Byłam z chłopakiem rok i 4 miesiące.bardzo długo powstrzymywałam się przed rozpoczęciem współżycia ze względu na różne problemy w naszym związku np.jego ciągłe drobne kłamstwa i problemy z zaufaniem. Podjeliśmy próbę naprawy związku lecz w rzeczywistości wyglądało to tak ,że ja swoje błędy naprawiłam a on nadal nie potrafił przestać kłamać nawet w najprostszych sprawach.Intuicja podpowiadała mi ciągle,że coś jest nie tak.Mimo,ze bardzo go kochałam postanowiłam go przetestować,bo nie chciałam aby mój pierwszy raz był z niewłaściwym człowiekiem.Umówiłam się z nim na określony dzień kiedy to zrobimy ale w międzyczasie podszyłam się pod dziewczynę,którą poznaliśmy na grilu ale widać było ewidentnie ,że podobał mu się jej wygląd zewnętrzny.Okazało się ,że mój "ukochany" umówił się z nią na numerek przedstawiając jakie ma wymaganie w trakcie seksu itp.Byłam wściekła gdy zobaczyłam go czekającego w określonym miejscu na "nią".
Mam 2 pytania:
1. Nie doszło do typowej zdrady fizycznej ale czy mam prawo uznać to jednak za zdradę?
2.Czy miał prawo umówić się na seks z inną ,bo ja tak długo zwlekałam z rozpoczęciem współżycia?
3.Czy przez długie zwlekanie z seksem przyczyniłam się pośrednio do jego decyzji o zdradzie?