Moderacjo, jeszcze chciałabym poruszyć wątek "religijny", ale to będzie na temat, bo odnosi się do autora, który podał religijność jako ważny element swojego życia i postawy, także wobec kobiet, chodzi o mentalność i tok myślenia autora...
O Marii Mgdalenie nie ma nic w Biblii, że była prostytutką, to tylko pozabiblijna legenda, ale na ten temat dalej nie będę się rozpisywać, bo faktycznie będzie to offtop. Tak czy siak ty powołując się na takie przykłady, tylko strzelasz sobie sam w stopę, bo:
1. Ludzie ci byli nawróceni i już działali dobrze, a ty NADAL czynisz źle, traktując w ten przedmiotowy sposób kobiety, NADAL jesteś zatwardziały w swoim skreślaniu ludzi za to, co było KIEDYŚ, więc NIE postępujesz zgodnie z zasadami religii, którą podobno wyznajesz
2. Piszesz o przykładach nawróconych, którzy w przeszłości działali źle, ale już nie działają i wrócili do łask, a sam nie dałbyś szansy kobiecie, która miała kiedyś kilku partnerów. Czysta hipokryzja! Sam chcesz, by cię uznano za czystego i nieskalanego, bo się "nawróciłeś", ale kobiety takiej byś już nie przyjął. Jest też w biblii takie zdanie" nie sądźcie, byście nie byli sądzeni", oraz parę słów o źdźble w oku bliźniego i belce w oku własnym, ale to już ci nie pasuje, bo ciężko byłoby utrzymać twoją tezę, jakobyś zasługiwał na dziewicę, czy tam prawie nieskalaną tylko dlatego, że ty już przestałeś się zabawiać z prostytutkami i twoja przeszłość nie ma najmniejszego znaczsenia (ale przeszłość dziewczyn już jak najbardziej ma)... :>
W ogóle twoje myślenie jest strasznie wybiórcze, wszystko interpretujesz i dopasowujesz "pod siebie". Oczywiście możesz robić, co chcesz i wierzyć, w co chcesz, jest w końcu wolność słowa i myśli, tak robi mnóstwo "chrześcijan", którzy nawet nie znają własnej księgi świętej, lub wybierają sobie z tego tylko co smaczniejsze kąski, a resztę odrzucają - ale potem nie dziw się, że chrześcijanie są coraz częściej atakowani i nietolerowani... Ciężko tolerować takie zakłamanie i manewrowanie własnymi zasadami, by usprawiedliwić nawet największą mieliznę moralną.