Piotr Introwertyk napisał/a:Co do kastracji to : akcja rodzi reakcję. Mam na mysli że jak jedna osoba będzie wchodziła nie na swoją stronę huśtawki (takiej równoważni)

to ta druga przejdzie też na drugą dla równowagi. Czyli zamienią sie rolami. Jak kobieta chce żeby mężczyzan był bardziej męski to ona musi być bardziej kobieca ale też odwrotnie! Jak sie jest fajtłapą meskim a zona niebezpiecznie zbliża sie do męskiej częsci huśtawki to trzeba by mężczyzna zhardział - oddalił sie od osi to i ona odejdzie. Jednym słowem oboje mają na to wpływ.
To model mocno idealistyczny - każdy chciałby mieć taką równowagę w związku, taki yin i yang... no ALE aby zachować równowagę, to te zmiany musiałby dziać się jednocześnie, w tym samym czasie jedno się zbliża, to i drugie podejmuje działanie. Co ma zrobić kobieta, gdy facet się rozpije? albo facet z puszczalską żoną, co zrobić dla utrzymania równowagi? gdzie tu jest "kastracja"?
mariushi napisał/a:Według mnie około 80% facetów zależy prawie wyłącznie na seksie. Gdyby nie seks i instynkty to ci faceci nie zbliżyliby się do kobiet nawet na kilometr po prostu dlatego ,że ich nie rozumieją i nie chcą ich zrozumieć.
jakby kwintesencja męskości
ale nie uwierzę w 80%... ja generalnie im starsza jestem, tym gorsze mam zdanie o facetach, ale aż tak źle ich nie oceniam
Rzeczywiście wielu traktuje utylitarnie kobiety... ale już kilka razy czytałam opinię, że jednak taniej wychodzi agencja towarzyska niż małżeństwo. Innymi słowy muszą być jeszcze inne powody, dla których te biedne misie obchodzą się bez seksu w małżeństwie, a kasę muszą zarobić, no i sami raczej nie urodzą potomka, by pchać ten wózek na tacierzyńskim 
mariushi napisał/a:Z tak zwaną kastracją facetów jest sprawa prosta. Wy kobiety stopniowo zawłaszczacie sobie terytorium tradycyjnie zarezerwowane dla mężczyzn jak na przykład robienie kariery ,zarabianie pieniędzy ,utrzymywanie rodziny i tym samym przejmujecie męskie role w rodzinie a jeśli facet jest dopełnieniem kobiety to w takiej sytuacji w naturalny sposób jest wypierany ze swojej męskości i przejmuje stopniowo role kobiece. Stąd mamy facetów na urlopach tacierzyńskich, pchających wózki z dzieckiem i tak dalej. Ażeby uniknąć kastracji mężczyzn, która niewątpliwie ma miejsce kobiety powinny powrócić do kobiecości i do naturalnych swoich zachowań takich jak wychowanie dzieci i pilnowanie ogniska domowego. To w skrócie.
brrr, jak to dobrze, że sufrażystki wywalczyły prawa dla kobiet! Zakładasz, że kobieta potrzebuje faceta, by istnieć, dlatego powinna trzymać się domowych obowiązków, pilnować swojej połówki i nie przekraczać granicy męski-damskie, ale w drugą stronę nie koniecznie - ot dla faceta kobieta ma być tylko do seksu, więc jaki ma cel, by odwalać męsko robotę? Jak jest różnica, którą kobietę (żonę, kochankę, panią z agencji) użyje do zaspokojenia swoich potrzeb... w drugą stronę to tak nie działa, ciekawe czemu?
Snake - nam możesz zdradzić swoje przemyślenia na temat męskiej kastracji. Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć i Be, i Me, i Kukuryku!