netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

370 odpowiedzi34 920 wyświetleńzałożony przez Jopek, 27.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 371 z 371 ]

326

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

.Ona ma jakiś dar,że potrafi to rozgraniczyć.

Ten "dar" nazywa się niskie poczucie wartości i strach przed utratą Ciebie. Tak jakby ona Cię kiedykolwiek 'miała' , ale tak naprawdę i tylko dla siebie.. niezłe jaja, co? smile

A tak poważniej.. dobrze wiesz autorze, że z nią nie będziesz. Sam napisałeś, że nie dorosłeś do związku, gdzie to TY sam odpowiadasz za swoje zachowanie, dlatego potrzebujesz kobiety, która Ci wyznaczy wyraźne granice - ta dziewczyna tego nie zrobi.
Daje wam 2-3 m-ce "sielanki", potem zacznie Cię w niej uwierać dokładnie to samo, co wcześniej i zaczniesz wasz 'związek' sabotować.

327

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Nie zapyta,bo ustaliliśmy że nie wracamy do tego co było.Znam ją i wiem,że nie będzie o to pytać.Ona ma jakiś dar,że potrafi to rozgraniczyć.Może nie snujmy domysłów co by było gdyby.To już zamknięty rozdział,zamknięty temat.

Ja to określam naiwnoscią wink

328

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, nie, nie mam jakiś historii zdrad w związku, więc mi nie imputuj, że zapodaję własny punkt widzenia, bo mnie coś uwiera.

Elle88 ma absolutną rację. Ty się nagminnie migasz przed odpowiedzialnością, a Twoja kobieta kolejny raz przymyka oczy, woli się mamić (dlatego nie pyta), bo boi się być sama, może nie wierzy, że od życia jej się ktoś porządny należy.

Stary, wcale się nie zmieniłeś od zeszłego roku. Wchodzicie razem w ten sam chory układ w którym byliście wcześniej.

329

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ona bez problemu mogłaby sobie kogoś znaleźć,ale widocznie nie chciała nikogo szukać.To dobra kobieta,która po prostu mi zaufała na nowo a ja jej udowodnię,że podjęła dobrą decyzję.
Z góry zakładacie,że to się nie uda bo piszecie,że  ja się nie zmieniłem.Nawet nie wiecie jak bardzo się zmieniłem i jak wiele rzeczy zrozumiałem.

330

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Ona bez problemu mogłaby sobie kogoś znaleźć,ale widocznie nie chciała nikogo szukać.To dobra kobieta,która po prostu mi zaufała na nowo a ja jej udowodnię,że podjęła dobrą decyzję.
Z góry zakładacie,że to się nie uda bo piszecie,że  ja się nie zmieniłem.Nawet nie wiecie jak bardzo się zmieniłem i jak wiele rzeczy zrozumiałem.

Odwiedzisz nas za rok pod tym samym nickiem? wink

331

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Ona bez problemu mogłaby sobie kogoś znaleźć,ale widocznie nie chciała nikogo szukać.To dobra kobieta,która po prostu mi zaufała na nowo a ja jej udowodnię,że podjęła dobrą decyzję.
Z góry zakładacie,że to się nie uda bo piszecie,że  ja się nie zmieniłem.Nawet nie wiecie jak bardzo się zmieniłem i jak wiele rzeczy zrozumiałem.

Nie uda się, bo nic się nie zmieniłeś - j/w. Odczuwasz jedynie wyrzuty sumienia, bo wiesz, że źle postępowałeś. A dwa- potrzebujesz kobiety, która postawi granice, jak mówiłam. Kobieta przerażona wizją samotności- jak obecna, nigdy tego nie zrobi. Oczywiście nigdy się też do tego przed tobą nie przyzna. Ba, ona się do tego nie przyznaje narazie przed sobą.

To nie to, że ona "mogłaby kogoś znaleźć, ale nie chce" - ona, jak napisała wyżej poprzedniczka NIE WIERZY, że stać ja na faceta, który odpowiednio by ją traktował.
Sama siebie widzi jako nieco nieporadną, mało atrakcyjną dziewczynę (niezależnie od atrakcyjności na zew., to nie musi iść w parze w ogóle), dlatego karnie spuszcza głowę za każdym razem gdy wracasz..

A Ty dobrze wiesz o tym, że będziesz mógł wracać ile dusza zapragnie, dlatego nigdy się w niej nie zakochasz..tego Ci właśnie brakuje. 'Kochasz' ją, ale nie jak mężczyzna kocha kobietę, bardziej jak siostrę, "dobrego człowieka", dlatego szukasz dreszczyku i adrenaliny poza związkiem. Nie pożądasz jej tak jakbyś chciał.

332

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Elle nie doczytałaś jednego.Pisałem,że Ona postawiła warunek-jeden mój wyskok i odchodzi na zawsze.Powiedziała,że sporo sobie przemyślała przez ten czas i zdecydowała się dać mi szansę ale jeżeli coś spieprzę to będę mógł mieć tylko do siebie pretensje.

333

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Elle nie doczytałaś jednego.Pisałem,że Ona postawiła warunek-jeden mój wyskok i odchodzi na zawsze.Powiedziała,że sporo sobie przemyślała przez ten czas i zdecydowała się dać mi szansę ale jeżeli coś spieprzę to będę mógł mieć tylko do siebie pretensje.

słowa, słowa, słowa wink poczekajmy na czyny wink

334

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Elle nie doczytałaś jednego.Pisałem,że Ona postawiła warunek-jeden mój wyskok i odchodzi na zawsze.Powiedziała,że sporo sobie przemyślała przez ten czas i zdecydowała się dać mi szansę ale jeżeli coś spieprzę to będę mógł mieć tylko do siebie pretensje.

No, coś musiała Ci powiedzieć..Chyba lepiej to brzmi niż: "Jezu jak się cieszę, że jednak wróciłeś.. Obiecaj, że tym razem wytrzymasz ze mną dłużej?? Jestem taka słaba..:( "

335

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Wy naprawdę myślicie,że ja to traktuję jak zabawę i bawię się z Nią w kotka i myszkę?Naprawdę sądzicie,że jestem aż takim egoistą i kanalią,że ten powrót to było takie nie przemyślanie i wynikało z mojego widzimisię?To jest poważna sprawa,bardzo przemyślana i przegadana przez Nas.

336

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ciekawa jestem autorze  czy bedziesz miala jaja przyznac sie nam anominowo kiedy wejdziesz znowu w cug.

Nasze potepienie twojej osoby nie wynika z uwziecia sie na ciebie z czystej zlosliwosci, ale kazdy z nas mial w swoim otoczeniu stycznosc z taka osoba jak ty i dlatego praktycznie nikt nie wierzy, ze ci sie uda. Bo tamtym sie nie udawalo. Podam ci przyklad.
Oczywiscie on mi to wszystko opowiadal bo sie zaprzyjaznilismy, codzienne kawki, obiadki przed praca i w trakcie.

Mialam kolege w pracy, facet przystojny, swietnie zbudowany praca prestizowa ,kasy jak lodu . Kobiety lgnely jak muchy do niego, tak jak do ciebie, nic nie musial robic. Dla mnie to bylo zadziwiajace. Wtedy byl sam. Ale opowiedzial mi o zyciu, ze od wczesnych lat wyrywal panny na imprezach, bzyakal ile chcial i poznal w koncu ja. Aniol jak to mowil. Piekna madra, zakochal sie. Zakochl sie tak ze mimo 22 lat zamieszal z nia i z jej dzieckiem. Inne nie istnialy ale jego kumple i imprezy tak. Musial odregowac prace, co weekend impreza. Oczywiscie zabieral ja z soba. I bardzo duzo i ogolnie zachowywal sie poprawnie, nosil ja na rekach bla bla bla, ale jak poszedl do tej pracy , gdzie jest duzo wyazdow, a on odmawiac sobie nie potrafil zeby zostac w domu, zaczely sie zgrzyty o zazdrosc z jej strony. On mial tego dosyc po 6 latach bycia razem i zamiast jej udowodnic ze dla niej zrobi wszystko zdradzil ja bo mial dosc klotni. I co... Odeszla, a on imprezy panny. Ale zarzekal sie , ze ja kocha . Wrocili do siebie, on znowu happy happy, nawet na imprezy sluzbowe przestal jezdzic bo zrozumial jaki cud stracil, ale coz rok minal i znowu uwazal ze integracja to nie zlo i wrocil do imprez chlania. Znowu odeszla i tak w kolko. Ale w koncu rozeszli sie definitywnie. I kiedy ja pojawilam sie w pracy to byl po definitywnym rozstaniu. Jak rano chodzilismy na kawe on byl po imprezie o pannach, czasami zal bylo patrzec. A po weekendach opowiadania jak to kolezanka kumpla przyszla na wodke jak byl z innym kolega i brali ja na zmiane itp itd pytalam sie czy takie zycie mu pasuje a on ze nie, ze kocha tamta calym sercem alr nie moga byc razem, bo on jest wierny bo tylko imprezy a ona sie czepia, a przeciez jej nie zdradza , a problemy nie ma sam z soba bo prowadzac takie zycie nikogo nir krzywdzi. I poznal nastepna... Patrzylam jak na nie tego faceta. Zero imprez, zadbnaby, ogolony, nie zkacowany. Jak o niej opowiadal jakbym slyszala o zstapieniu aniola. Sielanka trwala, ale kobita nie chciala mu dac, byla z pozadnych, chciala go lepiej poznac. Na poczatku mowil ok dam rade, wyszalalem sie, bede wierny bo jest teho warta. Po kilku tyhodniach gatki , czemu tyle to trwa, nie jestem przyzwyczajony, kazda dawala, potem ze jezeli nie da mu do konca tygodnia to idzie do klubu i wyrwie jakas zeby sie rozladowac. A byli 2 mieaiace moze no coz nie dala mu... Pech chcial ze wyszedl z kumplami i ona z kolezankami do tego samego klubu. Zobaczyla go jak obmacuje jakas panne. Zerwala nawet nie bylo rozmowy. On sobie praktycznie nie mial nic do zarzucenia. Nie chciala mu dac musial sobie radzic. Nie mam z nim kontaktu bo wylecial z roboty, ale z tego co kolezanka mi mowila to jest sam i dalej pije i zalicza panny. A powoli dobija do 40....

Wiem, ze ty stwierdzisz, ze jestescie inni itp bo ty juz dwa miesiace jeates czysty, ale on potrafil sie uspic na szesc lat poczatkowo. A potem wszystko wrocilo. Usypial znowu i tak w kolko. Nie mogl bez seksu wytrzymac kilka tygodni. Ty nie chcesz sie sorawdzic czy masz problem. Z panienek przeskoczyles na dziewczyne. Zero abstynencji. Twierdzisz ze nie masz problemu, ale nawet nie zrobiles zaloby po swojej dziewczynie i odrazu poszedles w panny. Wiec skad masz wiedziec co sie z toba dzieje bez seksu po miesiacu. Wszak pisales, ze co weekend byla inna... Nie wiesz co bedzie za rok, 5 lat 10 . Dla mnie bez przyznania sie przed samym soba, ze masz problem , z ktorym sam sobie nie poradzisz i nie pojdziesz po pomoc z zewnatrz, to na prawde skrzywdzisz dziewczyne kiedys. A jak zajdzie w ciaze i nie bedzie mogla uprawiac seksu ? A jak jej libido spadnie itp ? Myslales o takich rzeczach? Samo odstawienie alko nic nie da. Calego zycia bez tego nie przejdziesz. Co do mowienia czy niemowienia, teraz i tak jest na to za pozno. Bo dziewczya teraz i tak uwaza ze jej chlopak zamienil sie z zabki ksiecia z bajki a to dalej zwykly kameleon, ktory z bajka nie ma nic wspolnego.

337

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Wy naprawdę myślicie,że ja to traktuję jak zabawę i bawię się z Nią w kotka i myszkę?Naprawdę sądzicie,że jestem aż takim egoistą i kanalią,że ten powrót to było takie nie przemyślanie i wynikało z mojego widzimisię?To jest poważna sprawa,bardzo przemyślana i przegadana przez Nas.

Kanalia? Nie słodź już sobie wink

Jesteś po prostu dużym dzieckiem, chłopcem, który boi się wziąć odpowiedzialność i zdecydować na 1 (jedną !) kobietę.

338

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Wy naprawdę myślicie,że ja to traktuję jak zabawę i bawię się z Nią w kotka i myszkę?Naprawdę sądzicie,że jestem aż takim egoistą i kanalią,że ten powrót to było takie nie przemyślanie i wynikało z mojego widzimisię?To jest poważna sprawa,bardzo przemyślana i przegadana przez Nas.

Wiesz dlaczego ci nie wierzę?:) Bo gadasz duuuużo gadasz a zero jest w tym wszystkim działania. Gadaniem to ty mozesz swojej dziewczynie oczy mydlić, mnie musiałbyś pokazać....przestać pierdolić a pokazać wink

339

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Idiotka,dzięki za ten wpis.Na pewno można z niego wyciągnąć wiele wniosków i zapiszę go sobie na mailu.Jak kiedykolwiek przyjdą jakieś ciężkie chwile to wrócę do niego.

340

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Qrsywa napisał/a:
Jopek napisał/a:

Wy naprawdę myślicie,że ja to traktuję jak zabawę i bawię się z Nią w kotka i myszkę?Naprawdę sądzicie,że jestem aż takim egoistą i kanalią,że ten powrót to było takie nie przemyślanie i wynikało z mojego widzimisię?To jest poważna sprawa,bardzo przemyślana i przegadana przez Nas.

Wiesz dlaczego ci nie wierzę?:) Bo gadasz duuuużo gadasz a zero jest w tym wszystkim działania. Gadaniem to ty mozesz swojej dziewczynie oczy mydlić, mnie musiałbyś pokazać....przestać pierdolić a pokazać wink

Pokazuję.

341

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek,

Jeżeli darzysz dziewczynę jakimkolwiek uczuciem, to ją po prostu zostaw! Odejdź, pozwól być jej szczęśliwą z kimś na kogo zasługuje. Ty nie zasługujesz w Tym związku na szczęście. Zbyt wiele jej krzywdy wyrządziłeś. Nie bądź egoistą.

Ona z Tobą zerwała, Ty się wybawiłeś, co weekend inną Panienkę przeleciałeś.. straszne. Masz w ogóle sumienie?

Co z tego, że postawiła Ci warunek, że jak ją ponownie skrzywdzisz to ona definitywnie odejdzie? Zniszczysz jej psychikę, zaufanie do kogoś kto na prawdę zechce jej dobra i potrafi powstrzymać swoje chore żądze.

342

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

No tak,ale decyzja była podjęta wspólnie.Ja jej nie namawiałem do powrotu na siłę,po prostu tak postanowiliśmy wspólnie po wielu godzinach rozmów i kilkunastu spotkaniach.

343

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

.Nawet nie wiecie jak bardzo się zmieniłem i jak wiele rzeczy zrozumiałem.

Jasne,że nie wiemy, ale ja nie wierzę w to,że ludzie się zmieniają.
Nie zmieniają się , mogą postępować w inny sposób ale tylko dla własnych potrzeb.

po prostu w to nie wierzę,że można w ciągu dwóch miesięcy być innym człowiekiem prędzej czy później "coś" z Ciebie wylezie.
Jak nie panienki, to alkohol jak nie alkohol to kumple albo znajdziesz sobie jakąś inną odskocznię.
Można się inaczej zachowywać ale to jest na krótko bo człowiek zaczyna się męczyć jak przestaje być sobą.
A Ty Jopek jesteś taki jaki jesteś i choćbyś nas tutaj zapewniał,że brylancik z Ciebie teraz dla Twojej dziewczyny to ja i tak nie uwierzę w cudowną przemianę

344

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ja wiem,że to jeszcze wymaga pracy i czasu ale wiem,że dla tej kobiety jestem w stanie zrobić bardzo wiele.

345

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Nie wiem moze to nie problem alkoholu a tego że wiem że ją mam w garści że czego nie zrobię to i tak mnie będzie dalej kochać.

Nie. Problem jest w Tobie, nie wybielaj się jej postawą.

Twoim głównym problemem jest niestabilność. Z jednej strony chcesz być z nią, ale z drugiej poszukujesz rozerwania u innych kobiet, z jednej strony chcesz z tym skończyć, a z drugiej nie na tyle żeby zminimalizować czynniki, czyli skończyć z alkoholem, i znów, z jednej strony uważasz ją za ideał, a z drugiej jednak zauważasz, że jej bezwarunkowa miłość nie jest w stanie Cię w pełni zaspokoić.

Ten typ osobowości w psychologii jest nazywany typem Piotrusia Pana. Mimo, że w tym wieku powinieneś mieć już rozwiniętą potrzebę stabilizacji, to u Ciebie ten etap kończy się na samych poszukiwaniach - po odnalezieniu potencjalnie odpowiedniej kobiety nie pracujesz już nad rozwojem związku, a spoczywasz na laurach, pozostając niegotowym na podjęcie dalszych poważnych kroków.

Jeśli oczekujesz wyjaśnienia skąd się to u Ciebie wzięło to konieczne jest opisanie swojego dzieciństwa, ale w takim wypadku polecam już pełną analizę psychologiczną face-to-face.

Na chwilę obecną rozsądnym rozwiązaniem zdaje się zadanie sobie fundamentalnego pytania - "Czy jestem gotów podjąć poważną, ciężką pracę nad sobą i wyzbyć się swoich hedonistycznych potrzeb w imię stabilizacji związkowej?"
Poświęć temu pytaniu trochę czasu, a jeśli odpowiedź wybrzmi twierdząco, to jako pierwszy krok polecam wizytę u terapeuty dla par. Choć kwestia mieszania osób trzecich w powagę Waszego związku jest podejmowana tylko z Twojej strony, to problem niedojrzałości związkowej jest tutaj wspólny. Niestety Twoja kobieta również jest niedojrzała emocjonalnie, na co wskazują jej bezpodstawne obwinianie siebie za błędy partnera i bezwarunkowy strach przed rozstaniem. Przedstawiłeś ją mimowolnie jako osobę, która nie potrafi w sposób jasny i klarowny komunikować swoich potrzeb, a bez tego nie da się zbudować dobrze prosperującego związku. Jeśli zdecydujecie się walczyć o ten związek, to czeka Was sporo pracy, a Ciebie dodatkowo wyrzeczenia trudne do zaakceptowania, dlatego dobrze się zastanówcie czy jesteście na tę walkę gotowi.

346

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie wiem moze to nie problem alkoholu a tego że wiem że ją mam w garści że czego nie zrobię to i tak mnie będzie dalej kochać.

Ja wiem,że to jeszcze wymaga pracy i czasu ale wiem,że dla tej kobiety jestem w stanie zrobić bardzo wiele.

To się w końcu zdecyduj.. Prawdą jest co napisała Marjolaine - problem i tak będziesz usiał rozwiązać sam, niezależnie od tego co zrobi Twoja dziewczyna, a wszyscy wiemy, że niewiele zrobi z tak niskim poczuciem wartości.

Tylko, że jej niskie poczucie wartości to jedno, drugi problem pozostaje ten sam - trafisz na kobietę, która postawi granice, zakochasz się i będzie 'sielanka' do czasu..kiedy i ją "będziesz mieć w garści", bo związek w końcu przejdzie w fazę, gdzie bezpieczeństwo i zaufanie będą na pierwszym miejscu, a to oznacza, że te granice wraz z zaufaniem i uczuciem się będą poszerzać. I wtedy co, ją też zawiedziesz, bo będziesz jej zbyt pewien?

To nie tędy droga..

347 Ostatnio edytowany przez Jopek (2015-07-24 19:46:16)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ten cytat marjolaine pochodzi jeszcze z zeszłego roku.

Elle,ja na razie mam plan wszystko naprawić,ustabilizować.Po prostu nie chcę już wracać do tego co było.Czym więcej czasu upłynie tym moim zdaniem będzie łatwiej.Już nie jestem ja z zeszłego roku kiedy mówiłem 'spróbuję','będę próbował'.Ja mam teraz jasno określone cele które już krok po kroku będę realizował a pierwsze kroki już poczyniłem.

348

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, a co jeśli ona nie zaufa ci odrazu i np. będzie potrzebowała na to dobrych kilku m-cy..BEZ SEKSU. Jesteś gotowy na nią czekać?

No, chyba, że już seks uprawiacie i ona nie ma problemu z tym..choć w tej sytuacji, przy jej problemach z samooceną obstawiałabym, że robi to ze strachu byś znowu nie odszedł.

349

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Ten cytat marjolaine pochodzi jeszcze z zeszłego roku.

Elle,ja na razie mam plan wszystko naprawić,ustabilizować.Po prostu nie chcę już wracać do tego co było.Czym więcej czasu upłynie tym moim zdaniem będzie łatwiej.Już nie jestem ja z zeszłego roku kiedy mówiłem 'spróbuję','będę próbował'.Ja mam teraz jasno określone cele które już krok po kroku będę realizował a pierwsze kroki już poczyniłem.

Niestety Jopek czasem trzeba nie tylko wrócić do tego co było kilka miechów wcześniej ale również do bardzo dalekiej przeszłości.
Nie da się ruszyć w przyszłość z sączącą się raną pod skórą.
Albo się z tym zmierzysz i staniesz czoło w czoło z tym kim jesteś albo wrócimy do punktu wyjścia.

350

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Elle88 napisał/a:

Jopek, a co jeśli ona nie zaufa ci odrazu i np. będzie potrzebowała na to dobrych kilku m-cy..BEZ SEKSU. Jesteś gotowy na nią czekać?

No, chyba, że już seks uprawiacie i ona nie ma problemu z tym..choć w tej sytuacji, przy jej problemach z samooceną obstawiałabym, że robi to ze strachu byś znowu nie odszedł.

Nie,jeszcze nie uprawialiśmy.Jak będzie trzeba to poczekam i niczego nie będzie robić ze strachu.Wszystko będzie oparte na rozmowie.

351 Ostatnio edytowany przez SupportforOscar (2015-07-25 09:33:08)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, im wszystkim nie przegadasz bo oni wiedzą lepiej jak to z Tobą będzie. Trzymaj sie swoich decyzji i nie krzywdz więcej dziewczyny! I skoro nie pyta o szczegóły to nie opowiadaj. I przebadaj się koniecznie!

rojka, nawet nie wiesz jak się mylisz! Tak jak ludzie się zmieniają na gorsze tak samo i w drugą stronę.
Mój narzeczony ma przyjaciela, który lubował się w kobietach, awanturach, alkoholu itd. W wieku 24 lat poznał dziewczynę, zrobił jej dziecko..wszyscy odradzali jej tego związku. Oni jednak się kochali i co? Facet po slubie się ustatkował i zmienił całkowicie swoje zachowanie. Po urodzeniu dziecka rzucił palenie nawet. Teraz ma 32 lata i 6 letnie dziecko. I jest wspaniałym mężem, ojcem i najlepszym zięciem pod słońcem smile A wczesniej rodzice tej dziewczyny wręcz zabraniali spotykania sie z nim.
Więc nie pisz, że ludzie się nie zmieniają bo takich przykładów z otoczenia mogę podać wiele.

352 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-07-25 11:00:31)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
SupportforOscar napisał/a:

Jopek, im wszystkim nie przegadasz bo oni wiedzą lepiej jak to z Tobą będzie. Trzymaj sie swoich decyzji i nie krzywdz więcej dziewczyny! I skoro nie pyta o szczegóły to nie opowiadaj. I przebadaj się koniecznie!

rojka, nawet nie wiesz jak się mylisz! Tak jak ludzie się zmieniają na gorsze tak samo i w drugą stronę.
Mój narzeczony ma przyjaciela, który lubował się w kobietach, awanturach, alkoholu itd. W wieku 24 lat poznał dziewczynę, zrobił jej dziecko..wszyscy odradzali jej tego związku. Oni jednak się kochali i co? Facet po slubie się ustatkował i zmienił całkowicie swoje zachowanie. Po urodzeniu dziecka rzucił palenie nawet. Teraz ma 32 lata i 6 letnie dziecko. I jest wspaniałym mężem, ojcem i najlepszym zięciem pod słońcem smile A wczesniej rodzice tej dziewczyny wręcz zabraniali spotykania sie z nim.
Więc nie pisz, że ludzie się nie zmieniają bo takich przykładów z otoczenia mogę podać wiele.

Też Ci mogę napisac dokładnie to samo: nie pisz,że ludzie się zmieniają skoro ja wiem,że tak nie jest.

Takie ja mam doświadczenia i takie mam zdanie. Zmieniają Swoje zachowanie ale nie Siebie.

353

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

No cóż,zdania są podzielone ze względu na Wasze doświadczenia życiowe.Ja obrałem sobie cel i będę do tego celu dążył.
Wczoraj wieczorem napisała do mnie taka jedna dziewczyna,że chciałaby się spotkać na piwko w weekend i pogadać.Fajna z wyglądu i charakteru,pogadać idzie na różne tematy,rok temu pewnie jakoś bym się z nią spotkał ale teraz to nawet mnie ten sms nie ruszył od niej.Napisałem krótko i treściwie,że jestem zajęty i nie mam czasu.Widzę po sobie,że coś się zmienia a z czasem wiem,że będzie jeszcze lepiej.

354

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
rojka napisał/a:
SupportforOscar napisał/a:

Jopek, im wszystkim nie przegadasz bo oni wiedzą lepiej jak to z Tobą będzie. Trzymaj sie swoich decyzji i nie krzywdz więcej dziewczyny! I skoro nie pyta o szczegóły to nie opowiadaj. I przebadaj się koniecznie!

rojka, nawet nie wiesz jak się mylisz! Tak jak ludzie się zmieniają na gorsze tak samo i w drugą stronę.
Mój narzeczony ma przyjaciela, który lubował się w kobietach, awanturach, alkoholu itd. W wieku 24 lat poznał dziewczynę, zrobił jej dziecko..wszyscy odradzali jej tego związku. Oni jednak się kochali i co? Facet po slubie się ustatkował i zmienił całkowicie swoje zachowanie. Po urodzeniu dziecka rzucił palenie nawet. Teraz ma 32 lata i 6 letnie dziecko. I jest wspaniałym mężem, ojcem i najlepszym zięciem pod słońcem smile A wczesniej rodzice tej dziewczyny wręcz zabraniali spotykania sie z nim.
Więc nie pisz, że ludzie się nie zmieniają bo takich przykładów z otoczenia mogę podać wiele.

Też Ci mogę napisac dokładnie to samo: nie pisz,że ludzie się zmieniają skoro ja wiem,że tak nie jest.

Takie ja mam doświadczenia i takie mam zdanie. Zmieniają Swoje zachowanie ale nie Siebie.

SupportforOscar jasne że się zmieniają wink ale wyłącznie wtedy kiedy podejmują bardzo ciężką pracę nad sobą [przykładami są zdrowiejący nałogowcy].wiesz ile wysiłku wymaga by się zaprzeć samego siebie i swoich nałogowych zachowań by wyzdrowieć? To minimum 2 lata pracy z terapeutą i kolejny rok pracy na 12 krokach. Mierzenie się z własnym sumieniem i charakterem, łamanie pychy i wstydu. To orka, ale zmiany są widoczne i realne wink Jopek nawet nie ma ochoty podjąc się ryzyka pracy nad sobą a co dopiero sięgnąć po narzędzia ;)Ten przykład który podałaś znowu nijak się ma doo sytuacji Jopka. Facet o którym tu tak melodyjnie piszesz szalał i jak spotkał tą jedyną nagle stał sie pieskiem kanapowym czyli to normalne i nie jest niczym niezwykłym wśród normalnie rozwiniętych mężczyzn wink
U Jopka zauważ było inaczej.

355

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Qrsywa może z takimi osądami poczekaj ten rok albo dwa co?Jeden potrzebuje terapeuty a drugi nie.Jeden alkoholik musi iść na leczenie a inny potrafi sam przestać pić.

356

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Qrsywa może z takimi osądami poczekaj ten rok albo dwa co?Jeden potrzebuje terapeuty a drugi nie.Jeden alkoholik musi iść na leczenie a inny potrafi sam przestać pić.

Samo zaprzestanie picia dla alkoholika to za mało wink i to są przypadki rzadsze niż trafienie 6 w totka big_smile

357 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-07-25 20:52:21)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Qrsywa napisał/a:

Jesteśmy w punkcie wyjścia a pytanie było co doradziałabys jego kobiecie. Pytam z czystej ciekawosci tym bardziej że przyznalaś że masz ze zdradą doświadczenie życiowe smile

To jest temat Jopka, a nie Jego partnerki.
Jeżeli poznałabym ich historię z Jej punktu widzenia  - wtedy dopiero mogłabym się do niej odnieść.

358

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

W lipcu pisałem,że dała mi szansę i wróciliśmy do siebie ale związek nie przetrwał próby.Po prostu nie potrafiła zapomnieć tego co było,nie potrafiła mi zaufać a co to za związek bez zaufania.Non stop jakieś pytania i kontrolowanie mnie.

359

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, no coz, wcale ale to wcale mnie ten rozwój wypadkow nie dziwi.

360 Ostatnio edytowany przez Jopek (2016-01-02 13:44:10)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Beyondblackie napisał/a:

Jopek, no coz, wcale ale to wcale mnie ten rozwój wypadkow nie dziwi.

Liczyłem,że będzie w stanie chociaż po części wymazać z pamięci to co było.Doszło też do tego,że wypytywała o ten czas jak nie byliśmy ze sobą.Zamiast więc zajmować się tym co jest tu i teraz i próbować normalnie żyć to zaczęło się rozdrapywanie starych ran.

361

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Doradzalam Ci od początku powiedzieć prawde. Wtedy Twoja była dziewczyna nie zameczalaby się miesiącami, zastanawiając się co przed nia ukrywasz. Może by Cie od razu zostawila, ale może dalaby Ci druga szanse, bez tych tajemnic wiszących jej nad glowa.

Zwiazku nie da się budowac na niedopowiedzeniach.

362

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Przecież to nie chodziło tylko o okres po tym jak się rozstaliśmy ale o całokształt.
No nic,było minęło i trzeba jakoś żyć dalej.

363

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Minęło kilka miesięcy i kilka zmian zaszło.Z byłą dziewczyną utrzymuję kontakt,ale jest to na stopie koleżeńskiej co znowu przeszkadza obecnej dziewczynie.Była nikogo nie ma i chyba w tym problem.

Dochodzę do wniosku,że najlepiej to samemu było.Nikt nie ględzi,a wszystko jest na wyciągnięcie ręki i do wyboru do koloru.

364

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

To znaczy, że swojej aktualnej dziewczyny nie kochasz i oszukujesz ją.

365 Ostatnio edytowany przez Jopek (2016-05-31 17:47:02)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
GosiaSrosia napisał/a:

To znaczy, że swojej aktualnej dziewczyny nie kochasz i oszukujesz ją.

Jesteśmy ponad 2 miesiące ze sobą,więc o wielkim kochaniu nie ma na razie mowy.Ja nie rzucam słowem kocham na prawo i lewo tak jak niektórzy po kilku dniach czy tygodniach bycia razem.

366

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Buhahahaha! Czego spodziewacie sie po takim ...facecie jak Autor? Poczytajcie jego mONdrości a sami wyciagniecie wnioski... Oby i ta nowa (niegdyś cudowna i najnajnajidealniejsza) laska zrozumiała z jakim ****** jest w tym niby związku i rozejrzała się za normalnym i szczerym w uczuciach mężczyzną.
Niektórzy - mimo, ze "noszą spodnie" - nie zasługują na miano faceta, bo na określenie "mężczyzna" to juz nawet nie wspomnę...

367

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ładnie się sprułeś smile

Szanuję obecną dziewczynę,ale wkurza mnie jej ciągłe gadanie o byłej.O wielkiej miłości na razie nie ma jeszcze mowy,bo znamy się 2 miesiące.Śmieszą mnie ludzie,którzy po kilku dniach już mówią kocham a tak naprawdę nie wiedzą co to słowo oznacza.To jest zauroczenie a nie miłość jak na razie.

368

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Mój problem jest taki że po wypiciu kilku piwek czy kielonków dostaję małpiego rozumu.Moja dziewczyna przestaje mnie obchodzić,wtedy liczą się inne.

To nie pij, albo pilnuj ilość alko. Proste.

369

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Dochodzę do wniosku,że najlepiej to samemu było.Nikt nie ględzi,a wszystko jest na wyciągnięcie ręki i do wyboru do koloru.

Tak się właśnie zastanawiam...
Czyli twierdzisz, że lepiej nie szukać <big love> bo  straty będą większe aniżeli zyski?
Trzeba było by to "puścić" tym wszystkim którzy wylewają żółć na forum i płaczą, że nikogo nie mają.

370

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
On-WuWuA-83 napisał/a:
Jopek napisał/a:

Dochodzę do wniosku,że najlepiej to samemu było.Nikt nie ględzi,a wszystko jest na wyciągnięcie ręki i do wyboru do koloru.

Tak się właśnie zastanawiam...
Czyli twierdzisz, że lepiej nie szukać <big love> bo  straty będą większe aniżeli zyski?
Trzeba było by to "puścić" tym wszystkim którzy wylewają żółć na forum i płaczą, że nikogo nie mają.

Jak ktoś ma na siłę szukać to lepiej nie.A ta którą kochałem bardzo odeszła i nie wróci ale uszanowałem jej decyzję i zostaliśmy przyjaciółmi.Życzę jej jak najlepiej.
A nową dziewczynę być może za szybko znalazłem i się nie układa tak jak powinno bo jest zazdrosna o byłą.

371

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
SupportforOscar napisał/a:

Jopek, im wszystkim nie przegadasz bo oni wiedzą lepiej jak to z Tobą będzie. Trzymaj sie swoich decyzji i nie krzywdz więcej dziewczyny! I skoro nie pyta o szczegóły to nie opowiadaj. I przebadaj się koniecznie!

rojka, nawet nie wiesz jak się mylisz! Tak jak ludzie się zmieniają na gorsze tak samo i w drugą stronę.
Mój narzeczony ma przyjaciela, który lubował się w kobietach, awanturach, alkoholu itd. W wieku 24 lat poznał dziewczynę, zrobił jej dziecko..wszyscy odradzali jej tego związku. Oni jednak się kochali i co? Facet po slubie się ustatkował i zmienił całkowicie swoje zachowanie. Po urodzeniu dziecka rzucił palenie nawet. Teraz ma 32 lata i 6 letnie dziecko. I jest wspaniałym mężem, ojcem i najlepszym zięciem pod słońcem smile A wczesniej rodzice tej dziewczyny wręcz zabraniali spotykania sie z nim.
Więc nie pisz, że ludzie się nie zmieniają bo takich przykładów z otoczenia mogę podać wiele.

Uwaga troll

Posty [ 326 do 371 z 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026