Ciekawa jestem autorze czy bedziesz miala jaja przyznac sie nam anominowo kiedy wejdziesz znowu w cug.
Nasze potepienie twojej osoby nie wynika z uwziecia sie na ciebie z czystej zlosliwosci, ale kazdy z nas mial w swoim otoczeniu stycznosc z taka osoba jak ty i dlatego praktycznie nikt nie wierzy, ze ci sie uda. Bo tamtym sie nie udawalo. Podam ci przyklad.
Oczywiscie on mi to wszystko opowiadal bo sie zaprzyjaznilismy, codzienne kawki, obiadki przed praca i w trakcie.
Mialam kolege w pracy, facet przystojny, swietnie zbudowany praca prestizowa ,kasy jak lodu . Kobiety lgnely jak muchy do niego, tak jak do ciebie, nic nie musial robic. Dla mnie to bylo zadziwiajace. Wtedy byl sam. Ale opowiedzial mi o zyciu, ze od wczesnych lat wyrywal panny na imprezach, bzyakal ile chcial i poznal w koncu ja. Aniol jak to mowil. Piekna madra, zakochal sie. Zakochl sie tak ze mimo 22 lat zamieszal z nia i z jej dzieckiem. Inne nie istnialy ale jego kumple i imprezy tak. Musial odregowac prace, co weekend impreza. Oczywiscie zabieral ja z soba. I bardzo duzo i ogolnie zachowywal sie poprawnie, nosil ja na rekach bla bla bla, ale jak poszedl do tej pracy , gdzie jest duzo wyazdow, a on odmawiac sobie nie potrafil zeby zostac w domu, zaczely sie zgrzyty o zazdrosc z jej strony. On mial tego dosyc po 6 latach bycia razem i zamiast jej udowodnic ze dla niej zrobi wszystko zdradzil ja bo mial dosc klotni. I co... Odeszla, a on imprezy panny. Ale zarzekal sie , ze ja kocha . Wrocili do siebie, on znowu happy happy, nawet na imprezy sluzbowe przestal jezdzic bo zrozumial jaki cud stracil, ale coz rok minal i znowu uwazal ze integracja to nie zlo i wrocil do imprez chlania. Znowu odeszla i tak w kolko. Ale w koncu rozeszli sie definitywnie. I kiedy ja pojawilam sie w pracy to byl po definitywnym rozstaniu. Jak rano chodzilismy na kawe on byl po imprezie o pannach, czasami zal bylo patrzec. A po weekendach opowiadania jak to kolezanka kumpla przyszla na wodke jak byl z innym kolega i brali ja na zmiane itp itd pytalam sie czy takie zycie mu pasuje a on ze nie, ze kocha tamta calym sercem alr nie moga byc razem, bo on jest wierny bo tylko imprezy a ona sie czepia, a przeciez jej nie zdradza , a problemy nie ma sam z soba bo prowadzac takie zycie nikogo nir krzywdzi. I poznal nastepna... Patrzylam jak na nie tego faceta. Zero imprez, zadbnaby, ogolony, nie zkacowany. Jak o niej opowiadal jakbym slyszala o zstapieniu aniola. Sielanka trwala, ale kobita nie chciala mu dac, byla z pozadnych, chciala go lepiej poznac. Na poczatku mowil ok dam rade, wyszalalem sie, bede wierny bo jest teho warta. Po kilku tyhodniach gatki , czemu tyle to trwa, nie jestem przyzwyczajony, kazda dawala, potem ze jezeli nie da mu do konca tygodnia to idzie do klubu i wyrwie jakas zeby sie rozladowac. A byli 2 mieaiace moze no coz nie dala mu... Pech chcial ze wyszedl z kumplami i ona z kolezankami do tego samego klubu. Zobaczyla go jak obmacuje jakas panne. Zerwala nawet nie bylo rozmowy. On sobie praktycznie nie mial nic do zarzucenia. Nie chciala mu dac musial sobie radzic. Nie mam z nim kontaktu bo wylecial z roboty, ale z tego co kolezanka mi mowila to jest sam i dalej pije i zalicza panny. A powoli dobija do 40....
Wiem, ze ty stwierdzisz, ze jestescie inni itp bo ty juz dwa miesiace jeates czysty, ale on potrafil sie uspic na szesc lat poczatkowo. A potem wszystko wrocilo. Usypial znowu i tak w kolko. Nie mogl bez seksu wytrzymac kilka tygodni. Ty nie chcesz sie sorawdzic czy masz problem. Z panienek przeskoczyles na dziewczyne. Zero abstynencji. Twierdzisz ze nie masz problemu, ale nawet nie zrobiles zaloby po swojej dziewczynie i odrazu poszedles w panny. Wiec skad masz wiedziec co sie z toba dzieje bez seksu po miesiacu. Wszak pisales, ze co weekend byla inna... Nie wiesz co bedzie za rok, 5 lat 10 . Dla mnie bez przyznania sie przed samym soba, ze masz problem , z ktorym sam sobie nie poradzisz i nie pojdziesz po pomoc z zewnatrz, to na prawde skrzywdzisz dziewczyne kiedys. A jak zajdzie w ciaze i nie bedzie mogla uprawiac seksu ? A jak jej libido spadnie itp ? Myslales o takich rzeczach? Samo odstawienie alko nic nie da. Calego zycia bez tego nie przejdziesz. Co do mowienia czy niemowienia, teraz i tak jest na to za pozno. Bo dziewczya teraz i tak uwaza ze jej chlopak zamienil sie z zabki ksiecia z bajki a to dalej zwykly kameleon, ktory z bajka nie ma nic wspolnego.