netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

370 odpowiedzi34 917 wyświetleńzałożony przez Jopek, 27.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 371 ]

1 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-27 23:22:55)

Temat: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Cześć netkobietki:)

Od 1.5 roku jestem z kobietą.Ogólnie wielkie szczęscie mnie spotkało że pojawiła się w moim życiu.Takiej dziewczyny(25 lat) to ze świecą szukać.Ogólnie mój typ i mój ideał kobiety,u której ciężko znaleźć jakiekolwiek wady.
Kocham ją bardzo,ona mnie też.Mieszkamy razem od 3 miesięcy.

Dosyć często gdzieś wyskakujemy się pobawić z przyjaciółmi.Mamy taką zgraną paczkę 6 osobową,razem wakacje,balety,domówki.
Mój problem jest taki że po wypiciu kilku piwek czy kielonków dostaję małpiego rozumu.Moja dziewczyna przestaje mnie obchodzić,wtedy liczą się inne.Już mnie 2 razy przyłapała jak mizdrzyłem sie do innych kobiet.Nigdy jednak nie zrobiła mi awantury w knajpie,raczej w domu na drugi dzień odbywała się spokojna rozmowa.
Jak byliśmy w sierpniu naszą paczką na drugich już wspólnych wakacjach to wtedy doszedłem do wniosku że jednak coś ze mną jest nie tak.Prosiła mnie żebym się ograniczał z piwskiem czy wódką bo znowu zacznę szaleć czym narobię jej przykrości.No ale gdzie tam posłuchałem.Rano przeprosiny,po południu piwkowanie a wieczorem zamiast siedzieć z nią to latałem jak kretyn i znowu zdarzyło mi się dostawiać do pierwszej lepszej czego już wtedy nie wiedziała.
Na wakacjach nie chciała mi robić awantur,bo nie chciała mi psuć urlopu.Po kilku moich wyskokach miała wielkie prawo walnąć mnie w łeb na opamiętanie.Widzę,że robię jej przykrość ale mam tak,że pohamować się nie potrafię.
3 tygodnie temu na weselu już całkiem przegiąłem.Mojej wspaniałej kobiecie poświęciłem może 1/3 imprezy.Do momentu jak się pilnowałem było dobrze,po wychlaniu kilku głębszych przestawiłem się o 180 stopni a później już nad sobą nie panowałem wcale.Balety z innymi pannami,podrywanie i inne świnstwa.Dodatkowo może nie jestem chamski w stosunku do niej ale potrafię przy niej komplementować wygląd innych dziewczyn czym również robię jej przykrość bo zawsze fajnie wygląda a mi to nie wystarcza.
Nie chcę już nawet pisać co się dzieje jak wychodze gdzieś sam z kumplami.

Ostatnio odbyliśmy szczerą rozmowę.Powiedziała że choć czasem ma już tego dosyć to boi się robić mi jakieś aluzje czy uwagi żebym jej nie zostawił.
Zaczęła się chyba nawet obwiniać bo pytała czego jej brakuje że tak ciągle oglądam się za innymi.Co jest z nią nie w porządku.Przekonuję ją że jest w 100% ok,że bardzo mi się podoba a seks z nią jest boski.
Wiem że robię jej straszną przykrość czasem a mimo to nie potrafię z sobą zrobić porzadku.nie wiem czy ta moja robota tak mi zryła banię,sam już nie wiem.

Dajcie jakieś rady.Jest na forum jakaś pani psycholog by doradziła mi co robić?Dodam,że nie jestem żadnym alkoholikiem,w tygodniu to czasem jakieś piwko czy dwa jak jakiś mecz leci.Mam jednak tak stresującą pracę ze przynajmniej co 2 weekend zresetować się muszę,bo bym na głowę dostał.Piwka czy wódki to wtedy nie odmawiam.Nie chleję do upadłego,ale mi wystarczy kilka i wszystko przestaje się dla mnie liczyć.Byle się dobrze bawić.Kobieta idzie w kąt.

Teraz to chyba już boi się już gdziekolwiek ze mną wychodzić.Ja jednak jestem taki że nie lubię sprzeciwu i raczej stawiam zawsze na swoim.Ona wie jaką mam pracę i chyba dlatego nie robi mi żadnych ograniczeń,wychodzi więc jak tego chcę ze mną.

Nie chcę jej krzywdzić,kilka razy już płakała przeze mnie.Ja potem przybity chodziłem,pocieszałem ale widziałem że w głębi duszy i tak cierpi.
Nie wiem może brakuje mi z jej strony konkretnego opierdzielu.

2

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie widzę innego rozwiązania aniżeli odstawić piwko i wódeczkę całkowicie na bok. A na stresującą pracę polecam sport.

3 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-27 23:46:27)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Merida Waleczna napisał/a:

Nie widzę innego rozwiązania aniżeli odstawić piwko i wódeczkę całkowicie na bok. A na stresującą pracę polecam sport.

Trenowałem SW ale z braku czasu zaprzestałem.Nie napisałem jeszcze tego że jak się nie zresetuję to chodzę nerwowy i jestem wtedy opryskliwy.Nie wytrzymuję ciśnienia.

Potrzebuję jakiegoś wstrząsu,chyba tego żeby ktoś mnie konkretnie zjechał z góry na dół.Ona tego nie potrafi,jest taka dobra i wyrozumiała.
Nie wiem moze to nie problem alkoholu a tego że wiem że ją mam w garści że czego nie zrobię to i tak mnie będzie dalej kochać.

4

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Cóż, jeśli nie umiesz się kontrolować po alkoholu, to rozwiązanie jest tylko jedno - nie pić w ogóle. A jeśli nie radzisz sobie ze stresem w pracy, proponuję zmienić pracę lub poszukać innego sposobu na odstresowanie się. Alkohol jest szybkim i łatwo dostępnym sposobem, ale z całą pewnością niewłaściwym, szczególnie w Twoim przypadku.

Moim zdaniem jednak jest tu głębszy problem, który polega na tym, że nie radzisz sobie ze stresem w życiu (lub masz go zbyt dużo).

5 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-09-28 22:46:05)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Czasem myślę żeby tą robotę rzucić w cholerę no ale dobrze zarabiam a wiecie jak ciężko w Polsce o dobrze płatną posadę.
[wulgaryzm] głównie z myślą o niej żeby jej niczego nie brakowało.Ona nie ma wielkich wymagań,normalna dziewczyna ale ja już mam tak zakodowane że moja kobieta musi mieć dobrze.Ja nie muszę ale ona tak.

Cały czas się zastanawiam co jest nie tak bo sam alkohol aż takim problemem chyba nie jest.Kocham ją nad życie a mimo to potrafię numery wywijać i w pewnym momencie staje się dla mnie obojętna,jak powietrze.Coś jest nie w porządku.

6 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-28 00:07:24)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Mam jeszcze jedno pytanie.Czy któraś z Was mając takiego faceta trwała by w takim związku czy raczej dawno byłby kop w 4 litery?
Już sam nie wiem czy mi się anioł taki trafił czy jakiś odosobniony przypadek.

7

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Anioł!

8

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jak dla mnie to jednak tego alkoholu pić nie powinieneś...piszesz że pijesz nie dużo, a nie potrafisz się kontrolować po wypiciu niewielkiej ilości alko?! Jopek masz świadomość że to co robisz jest złe, że Twoja dziewczyna cierpi, płacze jest Jej przykro, że tak być nie powinno, a mimo to za każdym razem kończy się tak samo..więc sorki, ale raczej to normalne nie jest, nie sądzisz?

I jak dla mnie wódeczka póki co nie jest dla Ciebie, z jednej małej przyczyny...nie kontrolujesz tego i nie kontrolujesz się.
I żeby nie było nie jestem przeciwniczką picia, skądże znowu, jest po to aby pić czemu nie, ale kiedy się pije to trzeba robić to z głową i tyle.

Myślę że powinieneś troszkę popracować nad sobą...skoro zmiany stanowiska/posady nie bierzesz pod uwagę, powinieneś chyba potrenować nad umiejętnością zostawiania pracy w siedzibie firmy i nie przynosić jej do domu.

Myślę że się da to zrobić...wchodząc podwijaj rękawy co by zbytnio się nie ubabrać z tym g.wnie, a wychodząc rękawy opuszczaj...w przeciwnym razie wypalisz się szybciutko, a do tego zatrujesz życie bliskim Ci osobom.

A jeśli chodzi o Twoją dziewczynę to uważam, że czas najwyższy docenić tego Anioła, a nie "rozglądać się za Dominą, która średnio trzy razy w tygodniu przetrzepałaby Ci tyłek pejczem".

Obyś jak najszybciej wyciągnął wnioski i skupił się na problemie który niewątpliwie masz.

Powodzenia!

9 Ostatnio edytowany przez Mishia (2014-09-28 01:10:24)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jak bym była na miejscu tej dziewczyny to już dawno wywaliła  bym Ci walizki za drzwi , i  na odchodne poświrowała z jakimś facetem na twoich oczach w ramach rewanżu .


Masz po prostu za dobrą dziewczynę która jeszcze na oczy nie przejrzała .

10

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Mój problem jest taki że po wypiciu kilku piwek czy kielonków dostaję małpiego rozumu.

nie jestem żadnym alkoholikiem,w tygodniu to czasem jakieś piwko czy dwa jak jakiś mecz leci.Mam jednak tak stresującą pracę ze przynajmniej co 2 weekend zresetować się muszę,bo bym na głowę dostał.Piwka czy wódki to wtedy nie odmawiam.Nie chleję do upadłego,ale mi wystarczy kilka i wszystko przestaje się dla mnie liczyć.Byle się dobrze bawić.Kobieta idzie w kąt.

I jesteś pewien, że nie jesteś alkoholikiem? Bardzo dziwne, alkohol rozwala twoje życie, twój związek, a ty "musisz" się napić, ale alkoholikiem niby nie jesteś. To poczytaj o takim czymś jak alkoholik weekendowy.

11 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-09-28 11:34:25)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Cały czas się zastanawiam co jest nie tak bo sam alkohol aż takim problemem chyba nie jest.

Tracisz kobietę swojego życia i mówisz, że to wielki problem nie jest? Nie poradzisz sobie ze swoim zachowaniem (po wypiciu), bo jest on poza Twoją świadomością. Masz za to wpływ, aby nie pić w ogóle alkoholu i nie dopuszczać do stanu braku kontroli nad sobą.

12

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Twój związek? Dwojga zaburzonych osób. Czy ona jest aniołem? Nie.

Oboje potrzebujecie terapii. Ty, bo nie umiesz radzić sobie z własną agresją, bo żądasz, by świat kręcił się wokół Ciebie, bo prowokujesz i patrzysz, na co sobie jeszcze możesz pozwolić. Ona, bo nie wyobraża sobie życia bez Ciebie. Oboje tworzycie toksyczny związek.

13

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Wielokropek ma rację
Az sie boje myslec co Ty robisz jak jestes na wodce z kumplami. Biedna dziewczyna po prostu

14

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, nie ma czegoś takiego jak nieumiejętność panowania nad sobą. Jedyne co jest to NIECHEC do panowania nad sobą. Wiesz, że po kilku Ci odwala, ale nadal pijesz- czyli WYBIERASZ taki sposób zachowania. A do tego Twoja dziewczyna przymyka na to oczy i w sumie, pomimo, że ją to rani, to toleruje. Jak na moje oko nie tyle, że jesteś egoistą, który szuka wymówek na swoje wybryki, zamiast brać za siebie odpowiedzialność, to jeszcze wykorzystujesz zależną naturę swojej dziewczyny, i nie wiem, ale mnie się wydaje, że ta cała władza Cię kręci.

15

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Popieram stwierdzenie, że oboje potrzebujecie terapii.

Jeżeli o mnie chodzi, facet po jednej takiej akcji zostałby zjechany przy wszystkich (kulturalnie, lecz dobitnie), a gdyby i to nie pomogło i sytuacja powtórzyła się choć raz, nie miałby już u mnie czego szukać.

Ogarnij się i przestań pić, bo będzie tylko gorzej.

16 Ostatnio edytowany przez srebrny (2014-09-28 12:57:51)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Będę brutalnie szczery tylko bez fochów mi tutaj.

Masz niskie poczucie własnej wartości i łatwo się uzależniasz, jak każda taka osoba z problemami próbujesz sobie tłumaczyć swoje zachowania na różne sposoby.
Wszedłeś w relację z kobietą, która też ma bardzo niskie poczucie własnej wartości wiesz o tym doskonale, więc zaczynasz ją ranić, to sprawia ci przyjemność, dzięki temu możesz poczuć się kimś silniejszym niż jesteś. Widzę tutaj kolejny toksyczny związek tylko tej kobiety mi żal, nawet jeśli będzie to wytrzymywać przez najbliższe kilkanaście lat, to ją wykończy psychicznie. Komunikacji też nie ma w waszym związku raczej takie wspólne współuzależnienie, właściwie to nie wiem, czy czujesz do niej coś głębszego? A jeśli mam rację to na takich "popisywaniach" się nie skończy tylko z czasem będzie jeszcze gorzej.

17 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-28 15:38:47)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ktoś pisał,że Ona potrzebuje terapii.Nie potrzebuje.Co złego jest w tym,że ktoś bez kogoś nie wyobraża sobie życia?Te moje wyskoki jakoś znosi,bo wie że w gruncie rzeczy to tylko ta robota tak na mnie wpływa.Wie,że jestem dobrym człowiekiem,widzi że o nią dbam.Nigdy,choć czasem miałem nerwowe dni nie zdarzyło mi się na nią nakrzyczeć,czy na niej wyładować mojej złości.
Wspólny dom czy mieszkanie uważam za miejsce,w których nie ma prawa być wrzasków i patologii.Przede wszystkim kobieta musi się w nim czuć bezpiecznie.I tak też się czuje.
To nie jest tak,że ona koło mnie chodzi na paluszkach,że się nie odzywa nie pytana bo może mnie czymś zdenerwować i woli dać mi spokój.Tak nie jest i nie będzie.
Choć czasem po robocie nie mam na nic ochoty to zawsze robię tak by czuła,że jestem.Przytulę,porozmawiamy,pośmiejemy się,wyskoczymy gdzieś na spacer,zakupy czy gdzie tylko ma ochotę.Chcę,by wiedziała,że jestem zawsze,a to co w robocie to staram się zostawić za sobą przekraczając próg mieszkania.

Nie wiem tylko czemu podświadomie tak się zachowuję gdy wchodzi alkohol.Z jednej strony odmówić sobie nie mogę,bo sobie wmawiam że dziś będzie inaczej.
Gdy łyknę to od razu przychodzi taka niesamowita ulga,nirwana,dobrze się bawię zapominając o wszystkim.Nie wiem,może dlatego że o czymś mi przypomina to idzie w kąt.
Sprawa nie jest łatwa.Może potrzebuję wziąść jakąś 1 lepszą i ją przelecieć,zemszacić co nie zrobiłbym mojej kobiecie.Nie wiem co się dzieje w mojej głowie po prostu.
Czasem mam tak,że film się urywa i nie pamiętam niczego.Rano w niedzielę się budzę i serce bije czy czegoś nie narobiłem.

18

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

(...)Wie,że jestem dobrym człowiekiem,widzi że o nią dbam.(...)

Dobry człowiek nie zachowuje się w poniższy sposób:

Jopek napisał/a:

(...)po wypiciu kilku piwek czy kielonków dostaję małpiego rozumu.Moja dziewczyna przestaje mnie obchodzić,wtedy liczą się inne.Już mnie 2 razy przyłapała jak mizdrzyłem sie do innych kobiet. (...)

znowu zdarzyło mi się dostawiać do pierwszej lepszej (....)

po wychlaniu kilku głębszych przestawiłem się o 180 stopni a później już nad sobą nie panowałem wcale.Balety z innymi pannami,podrywanie i inne świnstwa.(...)

przynajmniej co 2 weekend zresetować się muszę,bo bym na głowę dostał.Piwka czy wódki to wtedy nie odmawiam.Nie chleję do upadłego,ale mi wystarczy kilka i wszystko przestaje się dla mnie liczyć.Byle się dobrze bawić.Kobieta idzie w kąt.

Teraz to chyba już boi się już gdziekolwiek ze mną wychodzić.Ja jednak jestem taki że nie lubię sprzeciwu i raczej stawiam zawsze na swoim.(....)

kilka razy już płakała przeze mnie.(...)

Nie wiem tylko czemu podświadomie tak się zachowuję gdy wchodzi alkohol.Z jednej strony odmówić sobie nie mogę,bo sobie wmawiam że dziś będzie inaczej.
Gdy łyknę to od razu przychodzi taka niesamowita ulga,nirwana,dobrze się bawię zapominając o wszystkim.Nie wiem,może dlatego że o czymś mi przypomina to idzie w kąt.(...)

W dziwny sposób dbasz o kochaną osobę.

Jeśli nie wiesz, dlaczego zaproponowałam, by ona też poszła na swą terapię, przeczytaj wątek o tzw. kobietach kochających za bardzo. W nim sporo kobiet opisało swe historie; historie o tym, jak nie wyobrażały sobie życia bez toksycznej osoby.

19 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-28 17:06:26)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dobrze jest poznać zdanie osób trzecich.Dziś wieczorem jak wróci od rodziców to szczerze z nią pogadam i powiem,że postaram coś zmienić.Chcę zrobić jej przyjemność.Zobaczymy co z tego wyjdzie.

20

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jeśli masz zamiar 'postarać się', to daj sobie spokój. To 'staranie się' jest szykowaniem sobie usprawiedliwienia, za czas jakiś stwierdzisz, że "starałem się, ale mi nie udało się". Jeśli naprawdę podjąłeś decyzję o zmianie, to pomyśl, co zrobisz, by opisane przez Ciebie zachowania nie miały już miejsca.

Przeczytaj zdania z mej sygnatury. smile

21

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Kobietę masz cierpliwą, ale w końcu powie dość. Proponuję odstawić alkohol i znaleść inny sposób na zresetowanie.

22 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-28 17:33:06)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Napisałem 'postaram się',bo nie chcę rzucać słów na wiatr mówiąc obiecuję,że już nigdy tak nie zrobię.
Obiecać,że postaram się by coś zmienić mogę i mam nadzieję,że już niedługo zacznie iść ku lepszemu.W sobotę idziemy na urodziny do Naszego znajomego,więc będzie okazja by coś jej pokazać.

'Nie bój się zmiany na lepsze' WWO

23

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ty sobie nie dajesz rady z tym i watpie zebys sam dal rade , lepiej zostw ja niech znajdzie sobie spkojnego faceta co sie nie bedzie rtak zachowywal nie pasujecie do siebie trafisz na podobna na siebie to moze wtedy ci bedzie lepiej i nie bedzies miakl niby wyrzutow sumienia bo gdybys ta naprawe kochak to bys tego nie robil i cos z tym swoim zachowaniem zrobil a sam nie dasz rady

24

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
mar3 napisał/a:

Ty sobie nie dajesz rady z tym i watpie zebys sam dal rade , lepiej zostw ja niech znajdzie sobie spkojnego faceta co sie nie bedzie rtak zachowywal nie pasujecie do siebie trafisz na podobna na siebie to moze wtedy ci bedzie lepiej i nie bedzies miakl niby wyrzutow sumienia bo gdybys ta naprawe kochak to bys tego nie robil i cos z tym swoim zachowaniem zrobil a sam nie dasz rady

Nie mówię,że dam radę.Postaram się o to by było coraz lepiej.Gdybym jej nie kochał to olałbym cały temat i nie myślał co zrobić by było lepiej.

25

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

no ale nie robisz nic z tym jak sam mowisz ze dalej tak postepujesz , jak sam nie dajesz rady to idz gdzies o pomoc , dziwne ze ona to wszystkko toleruje , alke nawet jak zwlaczysz to to i tak takim czlowiekiem bedziesz i tyle nie wiem wypijesz cos po latach i bedzie dalej to samo poprostu moim zdaniem nie pasujecie do siebie ina jest za spokojnaty calkiem inny , wiec lepiej jak wcszesniej to zakonczysz

26

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
mar3 napisał/a:

no ale nie robisz nic z tym jak sam mowisz ze dalej tak postepujesz , jak sam nie dajesz rady to idz gdzies o pomoc , dziwne ze ona to wszystkko toleruje , alke nawet jak zwlaczysz to to i tak takim czlowiekiem bedziesz i tyle nie wiem wypijesz cos po latach i bedzie dalej to samo poprostu moim zdaniem nie pasujecie do siebie ina jest za spokojnaty calkiem inny , wiec lepiej jak wcszesniej to zakonczysz

Ale nie można ot tak czegoś zakończyć co trwa od 1,5 roku.Myślisz,że osobę którą się kocha można tak nagle zostawić?To działa w obie strony.Ona mi mówiła,że nie wyobraża sobie sytuacji gdyby mnie tak nagle zabrakło.Ja nie wyobrażam sobie sytuacji gdyby nagle zabrakło jej.

27

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Albo natychmiast przestań krzywdzić swoją dziewczynę, albo od niej odejdź. Zachowujesz się jak ostatnia łajza, że nie możesz się powstrzymać przed mizdrzeniem się do innych będąc nawet ze swoją dziewczyną. Niehonorowe, niemęskie.

Chcesz przelecieć obcą? Po co flirtujesz z innymi? Chcesz inną bzyknąć? To jeśli jesteś taki cwany, to się z nią umów... ale dziewczyny nie krzywdź... odejdź, wyszalej się, potem związek stworzysz.

Podstawowa zasada -- NIE krzywdź innych. W szczególności: nie krzywdź swojej dziewczyny. Obniżasz jej poczucie wartości, niszczysz ją, może to mieć skutki przez następne lata.

28

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Gary, sprawa jest prosta: Jopek wcale swojej dziewczyny nie kocha, jego tylko władza nad nią kręci i może dodatkowo w tym jest jakiś sadystyczny element psychicznego znęcania się nad nią. On nie pisze, że CHCE się zmienić, on smęci, że będzie próbował. Czyli jak nie zrobi nic, jak Wielokropek napisała, to zawsze może sobie znaleźć wymówkę, że "starał się". No, starał się, morda jasna, tylko mu ta wóda sama do gęby leciała big_smile

Bez komentarza.

29 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-09-28 21:19:24)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dobra, w sumie po co pisać do autora, i tak pewnie dalej będzie tkwił w swoim trybie postępowania... tylko kobity żal. Ale skoro sama się godzi na takie coś... big_smile

30

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Odpowiadając na Twoje wcześniejsze pytanie: nie, nie byłabym z takim "mężczyzną". Podziwiam Twoją partnerkę za wyrozumiałość i cierpliwość. Mam jednak wrażenia, że nie zależy CI na dziewczynie. Nie wyobrażam sobie, by mój partner zachowywał się w taki sposób. Byłbyś skreślony po pierwszej, zalosnej akcji, gdzie podrywalbys obcą kobietę. Pisząc krótko i na temat: kto kocha, nie rani. Chyba że nieswiadomie... Ty jednak tą świadomość masz, mimo to nadal zadajesz ból swojej kobiecie. Resztę sobie dopowiedz...

31

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Od razu zaznaczę, że nie czytałam całego wątku, odniosę się tylko do pierwszego posta.

Jopek napisał/a:

Jest na forum jakaś pani psycholog by doradziła mi co robić?

Naprawdę potrzebujesz do tego aż psychologa? Jeśli po alkoholu dostajesz małpiego rozumu, nie panujesz nad sobą i zachowujesz się w sposób, który sprawia problemy, to nie sięgaj po alkohol - proste jak budowa cepa.

Jopek napisał/a:

Mam jednak tak stresującą pracę ze przynajmniej co 2 weekend zresetować się muszę,bo bym na głowę dostał.Piwka czy wódki to wtedy nie odmawiam.Nie chleję do upadłego,ale mi wystarczy kilka i wszystko przestaje się dla mnie liczyć.Byle się dobrze bawić.Kobieta idzie w kąt.

Jest mnóstwo innych, ciekawszych, a przy tym mniej destrukcyjnych sposobów na zresetowanie psychiki. Możesz zacząć grać w tenisa, jeździć na rowerze, chodzić po górach, biegać, zmęczyć się na siłowni - też do upadłego. Gwarantuję, że działa.

Jopek napisał/a:

Nie chcę jej krzywdzić,kilka razy już płakała przeze mnie.Ja potem przybity chodziłem,pocieszałem ale widziałem że w głębi duszy i tak cierpi.
Nie wiem może brakuje mi z jej strony konkretnego opierdzielu.

Proponuję dojrzeć do prawdziwego, dorosłego związku. Tak NIE wygląda miłość, o której wspominasz na początku. Miłość powinna opierać się na szacunku, zrozumieniu i wzajemnym zaufaniu, a co za tym idzie powinieneś dążyć do zapewnienia swojej partnerce poczucia emocjonalnego bezpieczeństwa. Jeśli nie chcesz jej krzywdzić, to nie krzywdź, to jest wyłącznie Twoja wola i Twoja własna decyzja, cała reszta stanowi mdłą próbę usprawiedliwienia.
Moim zdaniem obecnie czujesz się zbyt pewnie, obyś się któregoś dnia nie przeliczył.

P.S. Na wszelki wypadek zrób sobie test potwierdzający lub wykluczający uzależnienie od alkoholu. W sieci jest tego mnóstwo.

32 Ostatnio edytowany przez Maciejewski (2014-09-28 23:07:34)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Mi autor tematu kojarzy się z takim małym dzieckiem,które doskonale wie przy kim i na co może sobie pozwolić.Jeśli ktoś nie reaguje to dzieciak bryka jeszcze bardziej.Identycznie jak autor który ma przyzwolenie wie że go nie spotka żadna kara to sobie na coraz więcej pozwala.

Twój problem autorze tenatu nie polega na tym ze musisz wypić bo masz stresującą pracę a na tym że Twoja kobieta jest dla Ciebie zbyt dobra i pobłażliwa.Wyczułeś że możesz wszystko i brykasz.Gdyby Ci dała ultimatum i powiedziała że jeszcze jeden wyskok to odchodzi to bardzo szybko byś się ogarnął.Oczywiście gdyby Ci naprawde na niej zalezało.

Piszesz ze jesteś dla niej dobry;moze i tak ale psujesz wszystko swoimi wyskokami weekendowymi.Ona [rzez  to że Ci tak na wszystko pozwala robi wielki błąd,tak jak rodzice robią błąd gdy pozwalają na wszystko swojemu dziecku.Widać że musi być zapatrzona w Ciebie jak w obrazek i boi się cokolwiek powiedzieć by czasem nie zranić jaśnie panicza.Pisałeś że siebie obwinia.Kurde to juz szczyt wszystkiego.
Szkoda mi jej ale z drugiej strony to dorosła kobieta więc wie co robi.

Tobie pomoze tylko jedno.Postawienie ultimatum z jej strony.Sam sie nie zmienisz bo gdybyś chciał to byś już to dawno zrobił.Ogarnij się chłopie bo obudzisz się z ręką w nocniku.

33

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Przypuszczam, że jest dokładnie tak, jak napisała Olinka- pewnego dnia najzwyczajniej w świecie się przeliczysz.  Tylko ze wtedy zazwyczaj jest za późno na łzy, przeprosiny, obietnice. Chłopie, skoro twierdzisz, że ją kochasz to jej to udowodnij... Pokaż, że naprawdę jest jedyną kobietą w Twoim życiu. A nie tylko wypisujesz puste deklaracje. Czyny i jeszcze raz czyny.

34 Ostatnio edytowany przez Maciejewski (2014-09-28 23:13:31)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Ewika99 napisał/a:

Przypuszczam, że jest dokładnie tak, jak napisała Olinka- pewnego dnia najzwyczajniej w świecie się przeliczysz.  Tylko ze wtedy zazwyczaj jest za późno na łzy, przeprosiny, obietnice. Chłopie, skoro twierdzisz, że ją kochasz to jej to udowodnij... Pokaż, że naprawdę jest jedyną kobietą w Twoim życiu. A nie tylko wypisujesz puste deklaracje. Czyny i jeszcze raz czyny.

Wiem że nigdy nie jest za pozno na zmiany ale z tego co pisze to on zmienic się nie chce.Pisze bzdury ze jej powie że się postara czym zrobi jej tylko nadzieję.
Wedlug mnie coś do niego dotrze jedynie gdy ta dziewczyna przemówi do niego tak jak już dawno powinna czyli 'jeszcze raz i z nami koniec'.

35

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Mowią że slowa i czyny pijanych to mysli trzezwych. Wątpie ze sie zmienisz.... bedziesz sam siebie blokowal do pewnego momentu az w koncu kiedys np po klotni pojdziesz w tango z inna. Daj jej spokoj dopoki nie macie dzieci... oddasz jej przysluge tym rozstaniem, kiedys to doceni i jeszcze ci podziekuje jak zajmie sie nia prawdziwy facet. Pozdrawiam

36

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie doceniasz kogo masz. sam widzisz, że to świetna dziewczyna, a takie rzeczy wyprawiasz.
Dziewczyna za bardzo się od ciebie uzależniła i jest zbyt uległa, a ty widzisz, że możesz sobie pozwolić na te wybryki, bo ona nadal przy tobie trwa. Z tym, że ty będziesz tą granicę przesuwał i posuniesz się wreszcie do takiego świństwa, którego nawet ona ci nie wybaczy. Stracisz ją i dopiero pójdziesz po rozum do głowy.
Zacznij coś zmieniać w sobie, póki jeszcze możesz.

37 Ostatnio edytowany przez karolina444 (2014-09-29 09:05:03)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Mam jeszcze jedno pytanie.Czy któraś z Was mając takiego faceta trwała by w takim związku czy raczej dawno byłby kop w 4 litery?
Już sam nie wiem czy mi się anioł taki trafił czy jakiś odosobniony przypadek.

Oj ja bym chyba się pożegnała, szkoda nerwów. Za każdym razem mam umierać ze strachu że mój facet może podrywa kogoś za moimi plecami??

Poza tym zwrócę uwagę na to że jeżeli facet tak się przymila do innych, nie ważne czy jest pijany, czy ma kogoś to przecież innej kobiecie może się spodobac, wda się we flirt, kobieta pomyśli że może coś do niej czuje (są też naiwne) i wtedy już po związku będzie.

Rzeczywiście autor to dorosły facet a zachowuje się trochę jak małe dziecko, a może po prostu lubisz taki stan rzeczy? Tak naprawdę jesteś zbyt nieśmiały żeby normalnie zagadać do innej kobiety ale masz chęć. Natomiast po alkoholu masz 100% odwagi.

38 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-29 09:24:17)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dzięki za wszystkie komentarze.

Tak jak pisałem,pogadaliśmy wczoraj szczerze.Obiecałem jej,że postaram się w sobie coś zmienić.Powiedziałem,że wiem,że ją skrzywdziłem tyle razy i postaram się już do takiego stanu rzeczy nie dopuścić.
Nawet nie wiecie jak była szczęśliwa po tej rozmowie.Teraz już wiem,że nie mogę jej zawieść.
Cieszyła się też bardzo,że nigdzie w sobotę nie wychodziłem z kumplami.Powiedziałem 'zrobiłem to dla Ciebie kochanie'.Po tych słowach to już całkiem zaniemówiła.

39

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jasne...do następnego razu.

Ty jej łaski nie robisz, że z kolegami nie poszedłeś na uchlaj, ani, że obiecałeś "się postarać". W normalnym związku, a nie w tej patologii, którą opisujesz, fakt nierobienia świństw swojej kobiecie jest OCZYWISTY. A Ty się jeszcze napawasz, jak to jej dobrze zrobiłeś, bo obiecałeś, że "się postarasz" zmienić. OK, masz władzę nad swoją laską, widzę, tylko w przeciwieństwie do Ciebie, mnie to nie imponuje- mnie to przygnębia, w sumie na konto Was obojga.

40 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-29 10:03:09)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ale ja nie chcę mieć nad nią żadnej władzy,takie coś wcale mnie nie kręci jak niektórzy tutaj myślą.
Wiem że robiłem bardzo źle i postaram się to zmienić.Zmienić dla osoby,którą kocham.

Wy mnie uważacie chyba za jakiegoś psychola,który znęca się psychicznie nad swoją kobietą.Nic z tych rzeczy.Jeśli tak było to robiłem to raczej nieświadomie.

Gdybym się nad nią znęcał psychicznie to robiłbym to codziennie w domu przychodząc z pracy.Nigdy coś takiego nie miało miejsca.Tak jak napisałem dom uważam za miejsce szczególne,w którym kobieta czy dzieci mają czuć się najbezpieczniejsi na świecie.Każdy facet powinien o to zadbać.

41

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Kpisz czy o drogę pytasz?

Po tym wszystkim co napisałeś o swoim zachowaniu, twierdzisz, że robiłeś to... nieświadomie?

Dla dziewczyny chcesz dokonać zmian? Nie dla siebie? Nie po to, by być przyzwoitym człowiekiem?

Jopek napisał/a:

Ale ja nie chcę mieć nad nią żadnej władzy,takie coś wcale mnie nie kręci jak niektórzy tutaj myślą.(...)

Na pewno?

Jopek napisał/a:

(...)Ja jednak jestem taki że nie lubię sprzeciwu i raczej stawiam zawsze na swoim.(...)

wiem że ją mam w garści że czego nie zrobię to i tak mnie będzie dalej kochać.(...)

42 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-29 10:42:10)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dobrze,że przytoczyłaś te cytaty.

Źle się trochę wyraziłem.Chodziło raczej o to,że podświadomie tak chyba się dzieje,że wiem że mam ją w garści i robię co chcę.Ja na co dzień tego wcale nie odczuwam i co ważne nie potrzebuję.

Z tym że nie lubię sprzeciwu to nie na takiej zasadzie,że trzaskam pięścią w stół i mówię,że tak ma być i koniec.To raczej takie droczenie się i przekonywanie,żebyśmy poszli akurat tam a nie gdzie indziej.Jeśli ona coś zaproponuje to z reguły zawsze staram się by pójść tam gdzie ma ochotę,żeby zrobić jej przyjemność.
To naprawdę tak czarno nie wygląda jak niektórzy to widzą.

43

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Póki tłumaczysz, że czarne nie jest czarne, a białe nie jest białym, póty deklaracje nimi pozostaną.
To Twoje życie, Twoje wybory, Twoje konsekwencje.

Podświadomie wiesz, że jej nie stracisz i wobec tego świadomie zachowujesz się tak, jak się zachowujesz? Nasze, użytkowników forum, życie od Twych decyzji i Twego zachowania nie zależy. W jakim celu usiłujesz robić nam wodę z mózgu? Odpowiedź może być ważną wskazówką dla Ciebie. Odpowiedz sobie też na pytanie "Po co oszukuję siebie?". Prawdopodobnie, jeśli będziesz szczerym wobec siebie, odpowiedź na oba pytania będzie taka sama.

44 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-29 11:06:41)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Wiem,że to tylko forum,ale w jakiś sposób pomogło mi to,że napisałem tutaj i pomogło to,że kilka osób dosyć ostro pojechało po mnie.Wiem,że zasłużyłem,przyznaję się bez bicia.
Nikt nie jest idealny i każdy w życiu może mieć gorsze chwile.Ja szczerze chcę zmian i postaram się by udowodnić swojej kobiecie i sobie,że jednak zmienić się potrafię.

Myślałem jakiś czas temu o zaręczynach,ale jednak poczekam z tym aż się wyprostuję.To będzie też taki motor napędowy.Jak będzie zobaczymy,jestem jednak dobrej myśli.

45

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

To ja napisze coś jeszcze, uważam że Twoja dziewczyna jest po prostu dla Ciebie za dobra, jakby to nie brzmiało. Mam wrażenie że Ty nawet to wykorzystujesz.

Większość dziewczyn już by dawno z takim skończyło, wierność w związku to podstawa (poważnym związku). Ja bym z takim facetem nie wytrzymała, a ona Ci wybacza. Ciekawe czy zdradę by wybaczyła?

Wielki szacun dla dziewczyny i podziw!!
smile

46

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Mam dla Ciebie idealne rozwiązanie - przestań chlać.

47

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Sprawdź może jeszcze na jakim poziomie jest jej samoocena. Skoro się obwinia i widzi jak jej facet dostawia się do innych a ją 'rzuca w kąt' to pewnie niespecjalnie w siebie wierzy. Tak jak to już tutaj ktoś napisał. Swoim egoizmem niszczysz ją od środka, nie wiem na ile zdajesz sobie z tego sprawę. Skoro Cię jeszcze solidnie nie kopnęła ( zarówno w dupę jak i w mordę) to znaczy,że dużą część tego co jej facet wyprawia po pijaku bierze do siebie,dźwiga na swoim sumieniu. Co z tego,że zabierasz ją gdzie chce? Co z tego ,że 'próbujesz' spełniać jakieś tam jej zachcianki? Co z tego,że przychodzi weekend i ona przestaje istnieć a Ty latasz jak stary napaleniec za innymi panienkami?

48

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Nawet nie wiecie jak była szczęśliwa po tej rozmowie.Teraz już wiem,że nie mogę jej zawieść.
Cieszyła się też bardzo,że nigdzie w sobotę nie wychodziłem z kumplami.Powiedziałem 'zrobiłem to dla Ciebie kochanie'.Po tych słowach to już całkiem zaniemówiła.

Czy zdajesz sobie sprawę, jak żałośnie brzmi Twój post? Odebrałam to tak, jakbyś sądził, że Twoja dziewczyna powinna Ci co najmniej pomnik wystawić za to, że wspanialomyslnie spędziłes z nią sobotę. Faktycznie, wielka mi rzecz w normalnym związku... Ja tylko dwa wnioski wyciągnęłam z Twojej historii: skoro pozostanie w weekend z ukochaną w domu zamiast imprezy z kolegami jest dla Ciebie niemalże jak zdobycie Mount Everest, to Ty jesteś bardzo niedojrzaly i nie nadajesz się do poważnego związku. Wniosek drugi:  Twoja dziewczyna ma bardzo niskie poczucie własnej wartości. Sprawia wrażenie wręcz wdzięcznej za to, że ktoś zwrócił na nią uwagę. Co nie przeszkadza Ci perfidnie tego wykorzystywać...

49

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Tyle,że jej na weekend nie było,bo do rodziców pojechała.Dlatego tak cieszyła się,że zostałem w domu.
Nie wiem czy mój post żałośnie zabrzmiał.Napisałem tylko jak zareagowała.
Czy ma poczucie niskiej wartości?Zapytała mnie tylko co z nią jest nie tak,odpowiedziałem,że wszystko z nią okej.
Jeśli chodzi o wygląd to jest ładna i zgrabna,ma piękne oczy.Podoba mi się tak samo jak w dniu gdy się poznaliśmy.

50

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Podoba Ci się poza małymi wyjątkami, kiedy jesteś pijany i bardziej czuły na wdzięki obcych kobiet niż własnej dziewczyny. Ot, takie małe spostrzeżenie...

51

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Twoja dziewczyna jest desperatką, a Ty to wykorzystujesz. Jeszcze Ci się sumienie włącza, ale już niedługo smile

52 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-29 16:09:24)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie chciałem wcześniej pisać na temat moich rodziców,ale jednak się zdecyduję na to.

Mój ojciec całe życie źle traktował moją Mamę.Teraz już od dobrych kilku lat jest trochę inaczej,ale jak byli już po ślubie i Mama była w ciąży to dochodziło do rękoczynów,dopóki był trzeźwy to było w miarę ok choć też nie zawsze,ale często imprezował i chlał z kolegami.Można powiedzieć że bardzo często.Potrafił czasem wyjść z imprezy rodzinnej i zabalować,że 3 dni go nie było.Potem wracał przepraszał Mamę,obiecywał że już NIGDY tak nie zrobi i znowu po 2 tygodniach sytuacja się powtarzała i tak w kółko.Zdradzał Mamę o czym wiem i chyba nadal zdradza,choć ma 55 lat to nadal lubi poimprezować choć już rzadko to zdarzy mu się nie być w domu 2-3 dni gdy pochleje.Tak kilka razy do roku gdzieś.
Jak byliśmy z bratem mali to nas też czasem uderzył albo znęcał się psychicznie,wrzeszczał itd.

Moja mama jest złotą kobietą,jest ogólnie bardzo lubiana przez wszystkich.Bardzo ciepła i serdeczna osoba,która wiele by oddała drugiemu człowiekowi.Bardzo Ją kocham i szanuję,ojca nie.On potrafi być dobry przez kilka dni a potem znowu ma fochy i męczy ludzi swoim zachowaniem.Bardzo męczy,jest upierdliwy,dwie lewe ręce i ogólnie chamski.Gada jakby pozjadał wszystkie rozumy,a niczego nie potrafi zrobić.

Mój brat to jest cała Mama.Dobry i serdeczny chłopaczyna.Ja nabyłem trochę cech od ojca,ale większość po Mamie.Widziałem co się działo w domu,pieniądze zawsze były i nigdy niczego nam nie brakowało,ale patologia czasem rozgrywała się jak ojciec był pijany.Tzn.w domu rzadko pił,chlał poza domem a potem cwaniakował w domu.
Od kilku lat już nie cwaniakuje,na Mamę już z 15 lat ręki nie podniósł.Mnie i brata się boi,on i ja już w domu nie mieszkamy,ale wie że ja i brat możemy mu bez probemu michę sklepać.Bardziej ja bo brat ma za dobre serce.

Pytanie do jakiejś pani psycholog.Czy mój problem z tym piciem może brać się z tego,że ojciec robił podobnie?On w skali nieporównywalnej do mnie czyli dużo częściej i więcej.Czy te cechy charakteru są dziedziczne?
Moja mama na początku nie miała siły walczyć,choć potrafiła pojechać do knajpy gdzie chlał i walnąć ojca jakimś kijem przy wszystkich.Jak przepraszał potem to ulegała i znowu i tak w kółko.Robiła ojcu awantury ale do niego nie docierało nic.
Od dobrych kilku lat już się tym nim nie przejmuje.Uważa,że dla świętego spokoju niech sobie robi co chce.Nie ma już siły by się denerwować.

Ja wiem,że mojej dziewczyny czy później już żony nigdy bym nie uderzył i tego nigdy nie zrobię.Wiem,bo dużo cech charakteru mam po mamie.Naoglądałem się też dużo i wiem,że u mnie w domu tak nie będzie.Dlatego też pisałem we wcześniejszych postach o domu jako miejscu bezpiecznym.

53

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Durne usprawiedliwienia. Ja też miałam ojca alkoholika, a jakoś znam umiar i nie traktuję ludzi jak szmaty.
Po prostu zmień się, przestań chlać i zacznij szanować to, co masz.

54

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ja nie napisałem tego by się usprawiedliwiać,a ludzi traktuję normalnie,a nie jak szmaty.Wypraszam sobie.

55

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Ja nie napisałem tego by się usprawiedliwiać,a ludzi traktuję normalnie,a nie jak szmaty.Wypraszam sobie.

Swoją dziewczynę traktujesz jak szmatę. I Cynicznahipo ma racje - durne usprawiedliwienia.

56

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie dziedziczy się skłonności do alkoholu i wyrywania panienek. Prawdą jest natomiast to, że sytuacje patologiczne, jakie bywały w rodzinnym domu mogą rzutowac na nasze dorosłe życie. Być może, że tu jest właśnie pies pogrzebany. Ale tak, jak dziewczyny piszą- to żadne usprawiedliwienie. Po to mamy w głowie taki narząd, zwany mózgiem, by robić z niego użytek. Twoim głównym problemem jest alkohol. Dostajesz po nim malpiego rozumu, więc chyba logicznym jest, że musisz przestać pić. Gdybyś się ograniczał ze spożywaniem napoi procentowych, to myślisz, że bardziej by się Wam układało w związku? Jeśli tak, to wyjście Masz jedno. Sam sobie odpowiedź kto lub co jest dla Ciebie ważniejsze- ona czy alkohol???

57

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ja zauważyłam że wychowanie, atmosfera, życie rodziców ma ogromny wpływ na dziecko i jego  późniejszy stosunek do związków i partnerów.
facet który wychowywał się bez ojca albo w patologicznje rodzinie nigdy nie umie poszanowac kobiety w związku.  Przypadek?

58

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
karolina444 napisał/a:

(...)
facet który wychowywał się bez ojca albo w patologicznje rodzinie nigdy nie umie poszanowac kobiety w związku.  Przypadek?

Znam mężczyzn, którzy stworzyli bardzo dobre związki, pełne miłości i wzajemnego szacunku.
Znam też takich, których związki dalekie są/były od partnerskiego modelu.

Co ciekawe, i w jednej, i w drugiej grupie są ci wychowywani bez ojca lub w patologicznej rodzinie oraz Ci, których rodziny były tymi 'dobrymi'.

59

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Pewnie tak jest. Ale czy to coś zmienia? Autor dalej traktuje swoją kobietę jak śmiecia, dalej pije, choć nie powinien. Skoro uważa, że to wina atmosfery, w jakiej się wychowywał, to powinien pójść do specjalisty. Bo nie tylko ten związek będzie wyglądał tak, jak wygląda, ale i każdy następny. Z tą tylko różnica, że będzie krótszy od obecnego, bo szczerze wątpię w to, że inna kkobieta będzie tak długo tolerować wybryki autora. Obecna partnerka to może nie anioł (jak twierdził Jopek), ale na pewno ewenement na dużą skalę...

60

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Tere fere kuku, to są durne wymówki. Nie jesteś już dzieckiem by się zasłaniać rodzicami. Wiesz, że Twoje zachowanie rani dziewczynę, to się przestań się jak dupek zachowywać, chlać i wyrywać panny.

61

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie wiem czy to mozna do alkoholizmu zaliczyc ale zawsze alkoholik mowi ze on nie pijeduzo przeciez, dziewczyne ma za dobra i taka ktora sama nie potrafi odejsc. Ciekawe kiedy jej sie to znudzi ze podrywasz inne albo jestes pijany moze jak przekroczysz granice bicia hm. Jakos jak bys chcial cos z tym zrobic poszedl bs z tym gdzies , zreszta gary dobrze powiedial wiec nie bede powtarzal.

62

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Pytanie do jakiejś pani psycholog.Czy mój problem z tym piciem może brać się z tego,że ojciec robił podobnie?On w skali nieporównywalnej do mnie czyli dużo częściej i więcej.Czy te cechy charakteru są dziedziczne?

Nie jestem psychologiem, ale odpowiem, że dzieci mogą (choć nie muszą) powielać pewne wzorce zachowań, które obserwują w swoim domu i/lub najbliższym otoczeniu. Niemniej świadomość tego mechanizmu w żadnej mierze nie może służyć usprawiedliwianiu własnych błędów, za to może (i powinna) pomóc w lepszym rozumieniu siebie oraz w walce z problemem. Sam zauważasz, że zachowanie ojca było naganne i dla mamy krzywdzące, a jednak kopiujesz go, można zatem wysunąć przypuszczenie, że szukasz przykrywki, ale - wbrew temu, co piszesz - robisz to zupełnie świadomie.   

karolina444 napisał/a:

facet który wychowywał się bez ojca albo w patologicznje rodzinie nigdy nie umie poszanowac kobiety w związku.  Przypadek?

Nie generalizujmy. Z tym "nigdy" absolutnie nie mogę się zgodzić.

63 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-29 23:51:53)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dobrze,zostawmy już temat domu rodzinnego.

Dziś w ramach oficjalnych przeprosin za to co było zabrałem moją wspaniałą dziewczynę na romantyczną kolację.
Czuję,że coś we mnie się zmienia.Czuję taką wewnętrzną radość gdy widzę jak bardzo jest szczęśliwa po naszej wczorajszej rozmowie.
Powiedziała mi,że wierzy we mnie i wie,że dam radę coś zmienić.Pytała czy mam ochotę iść na te urodziny i czy tam nie będzie mnie kusić.Powiedziałem,że pójdziemy i wszystko będzie w porządku.A co do picia to obiecałem jej,że wypiję symbolicznie pół kieliszka za zdrowie kolegi i ten kieliszek odwrócę,a na inne dziewczyny to już nie spojrzę nawet.

64

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

No to obyś obietnicy dotrzymał!!!

65 Ostatnio edytowany przez kokoss (2014-09-30 09:32:28)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Cieszyła się też bardzo,że nigdzie w sobotę nie wychodziłem z kumplami.Powiedziałem 'zrobiłem to dla Ciebie kochanie'.Po tych słowach to już całkiem zaniemówiła.

Och!!!!! Po tych słowach wiałabym od Ciebie z prędkością światła!!!
Łaskawca się trafił....

Staraniem się nic nie zdziałasz. Albo się jest uczciwym wobec drugiego albo nie.
Nie ma nic pośrodku, więc skończ się usprawiedliwiać i mącić w głowie tej dziewczynie.
Manipulator z Ciebie pierwsza klasa.

Posty [ 1 do 65 z 371 ]

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026