netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

370 odpowiedzi34 921 wyświetleńzałożony przez Jopek, 27.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 371 ]

196

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Trzymam kciuki.

197

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

przeczytalam kilka pierwszych stron z Twojego watku i kilka ostatnich i  mam wrazenie jakbym cofnela sie w przeszlosc.

Bylam kiedys w takim zwiazku. Niejako na odleglosc, on pracowal za granica, ja dojezdzalam na poczatku na weekendy, potem na cale tygodnie. Pracowal duzo wiec staralam sie mu pomoc, wspierac, poznej kosztem mojej pracy i mojego rozwoju zawodowego. Ogarnialam dom, zakupy, sprawy w polsce, wszystko. Poki pracowal bylo ok, przychodzil urlop w kraju i znikal. Imprezy, alkohol, dupeczki o ktorych albo sie dowiadywalam albo nie. I to samo tlumaczenie, ze musi odreagowac stres, ze kocha mnie nade wszystko, ze wie ze mnie krzywdzi ale nad soba nie panuje. Zwiazek skonczyl sie na tym ze potajemnie zaprosil do siebie jedna, ja sie przypadkiem dowiedzialam (okazalo sie ze mamy z kolezanka wspolna znajoma) i zakonczylam znajomosc. Miarka sie przebrala. Minely 4 miesiace, on od imprezy do imprezy, wyszumial sie, wybawil, wydupczyl i zaczal tesknic, docenic. Zaczal pisac, dzwonic. Zaangazowal w to swoja mame, prosil zeby ze mna porozmawiala.

Powiem Ci jedno, to nie wyjdzie. Ona zapomni, nie zaufa. Ja nie zapomnialam i mimo, ze teraz rozmawiamy normalnie, bez spin, to nie zaufalabym mu nawet na plaszczyznie friendzone. Jeden maly wyslok, nawet nieznaczacy dla mnie bylby jak x100. Powinienes dac dziewczynie spokoj i wyciagnac wnioski na przyszlosc. Nie popelnic drugi raz tego samego bledu, ale juz z inna osoba.
Dodam jeszcze ze tez ostatno uslyszalam, ze jedyna kobieta, ktora naprawde kochal bylam ja. Dla mnie juz slowa bez jakiejkolwiek wartosci.

198 Ostatnio edytowany przez idiotka 27 (2015-07-21 22:20:52)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Przeczytalam caly watek... Strasznie zal mi tej dziewczyny.Tacy jak ty sie nie zmieniaja, zniszczysz jej zycie.

199

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Idiotka,Ty mi tutaj morałów nie praw.Przeczytałem sobie Twój wątek wczoraj.

Oliwka,wyszumiałem się przez te kilka miesięcy,poznałem sporo 'weekendowych' kobiet i zrozumiałem,że takie życie mi nie odpowiada.To jest dobre na chwilę a nie na dłuższą metę.Tamto życie mi zbrzydło,ale musiałem się o tym przekonać na własnej skórze.

200

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dołączam się do współczujących tej biednej,naiwnej kobiecie, bo wcale, ale to wcale nie wierzę w cudowną transformację Jopka.

Za dwa, trzy miechy będzie powtórka z rozrywki o jakiej czytaliśmy w zeszłym roku sad

201

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ja ci moralow nie pawie, ja tylko wspolczuje tej biednej dziewczynie. Do ciebie i takbnic nie dociera. Roznica miedzy nami jest taka, ze mi wystaryly dwa skoki w bok, zeby zrozumiec jaka krzywde wyrzadzilam mezowi, a nie kilku miesiecy dupczenia na prawo i lewo i to nie z powod odreagowania pracy... I do tego po osmiu latach,a nie od poczatku zwiazku. Do tego ja posluchalam rad madrych ludzi z forum, przyjelam krytyke od kazdego i poszlam na terapie. A dla ciebie dalej problemu nie ma. Bo uwazasz , ze sie wybzykales, ale niestety u ludzi, ktorzy nie widza u siebie problemu to wraca. Bo co, juz nie bedziesz pil? Nie masz stresujacej pracy? Twoje zapewnienia popawy sa tyle warte co zeszloroczne.

202 Ostatnio edytowany przez oliwka86 (2015-07-22 11:04:23)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Idiotka,Ty mi tutaj morałów nie praw.Przeczytałem sobie Twój wątek wczoraj.

Oliwka,wyszumiałem się przez te kilka miesięcy,poznałem sporo 'weekendowych' kobiet i zrozumiałem,że takie życie mi nie odpowiada.To jest dobre na chwilę a nie na dłuższą metę.Tamto życie mi zbrzydło,ale musiałem się o tym przekonać na własnej skórze.

Nie zmieniles sie wcale, wcale sie nie wyszumiales. Potwierdziles to nie mowiac jej prawdy. Bo zapytala czy sie z kims spotykasz, powiedziales ze nie. Jak zapyta czy sie z kims spotykales, tez powiesz, ze nie, bo wedle Twojej logiki dziewczyna na jedna noc to nie spotykanie sie a drobny incydent. Jak sie dowie prawdy to znowu poczuje sie oszukana i zraniona, slysznie z reszta. A Ty na kilka miesiecy sie uspokoisz, i znowu zaczniesz szukac dodatkowych atrakcji tlumaczac to stresujaca praca, albo jeszcze czyms innym. Masz problem sam ze soba, a najgorsze jest to, ze tego nie widzisz. Oszukujesz sam siebie.

Edit:
A to, ze jej o tym wszystkim nie powiedziales, to nie dlatego, bo jak to ppwiedziales "nie widziales potrzeby zeby jej TERAZ o tym powoedziec". Doskonale sobie zdawales sprawde z tego, ze jak jej o tym powiesz to nie bedzie szansy powrotu, ktorego chciales. Wolisz najpierw rozkochac ja sobie na nowo, na nowo do siebie przywiazac. Tak, zeby od Ciebie nie odeszla nawet jak sie o tym dowie. Tak jak to robila kiedys. I jak sie juz sie tak stanie, to bedziesz jej wmawial, ze jestes fair bo to sie dzialo jak juz noe byliscie w zwiazku.
Otoz bylbys fair, gdybys jej o wszystkim powiedzial i wtedy pozwolil zdecydowac, czy chce z Toba byc, czy nie.
A to co sie dzieje teraz to jest granie na jej emocjach i obrzydliwa manipulacja. Bardzo swiadoma manipulacja.

203 Ostatnio edytowany przez Jopek (2015-07-22 12:38:42)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
idiotka 27 napisał/a:

a nie kilku miesiecy dupczenia na prawo i lewo i to nie z powod odreagowania pracy...

Różnica pomiędzy Tobą a mną polega na tym,że ja Jej nie zdradziłem.Nawet z koleżanką z pracy, która była głównym powodem rozstania nic mnie nie łączyło poza drobnymi koleżeńskimi przysługami o których pisałem.

@oliwka,przystopuj trochę.O jakiej manipulacji piszesz i skąd wiesz,że jej nie powiedziałem o tych kobietach?Myślisz,że ona jest głupia i nie domyśliła się co robiłem przez te kilka miesięcy.Do tego nie wracaliśmy,bo wytłumaczyłem jej,że skoro zaczynamy od nowa to przeszłość wymazujemy z pamięci i zapominamy o tym co było złe.Alkoholu od ponad dwóch miesięcy poza max 2-3 piwkami w tygodniu nie piję wcale,na żadne imprezy nie mam ochoty chodzić,nie w głowie mi żadne inne panienki.Kumplom wytłumaczyłem,że możemy się spotkać ale stukniemy po piwku i więcej nie łykam.
Żeby jej wynagrodzić to wszystko co było złe zabieram ją za 3 tygodnie na fajne wakacje ale tylko we dwoje.
Ona co mi bardzo pasuje już nie jest taka jak była.Powiedziała,że to wszystko próba i w razie czego nie będzie miała oporów by odejść już na zawsze.Doskonale sobie z tego zdaję sprawę.

@beyond,Ty jak zwykle jesteś nastawiona anty i nie dociera do Ciebie to,że każdy z nas ma prawo dostać 2 szansę i każdy może się zmienić jeżeli tego chce.

204 Ostatnio edytowany przez idiotka 27 (2015-07-22 12:55:21)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

W ubiegłą sobotę znowu mnie poniosło.Moja dziewczyna była na panieńskim,ja na kawalerskim.Niestety jakoś tak się złożyło,że zachlałem.bardzo nie chciałem tego ale się nie udało.Żeby tego było mało to poniosła nas fantazja i pojechaliśmy na du** do night clubu.Całe szczęście,że dziewczyna się o tym nie dowiedziała,bo chyba byłby to koniec.Niestety zorientowała się,że się nawaliłem,bo dzwoniła do mnie od niedzieli rana,a wróciliśmy z chłopakami do domów dopiero w poniedziałek nad ranem.Nawet nie oddzwoniłem.Mieliśmy wynajęty domek w górach.Zawiodłem ją na całej linii.Nie mogę spojrzeć w lustro,a tym bardziej jej w oczy.Głupio mi straszliwie.

mam rozumiec, ze to dla ciebie nie jest zdrada? Piles sobie tam soczek ? Jezeli dla ciebie seks oralny, obmacywanie, calowanie i slinienie sie na d**y w night clubie to nie zdrada to ja jestem jednak swieta i meza nie zdradzilam, bo przeciez seksu klasycznego nie bylo. Daje ci maks pol roku i wracasz do gry. Wiecej pokory

205

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Bierzesz pod wzgląd równiez prawo tej dziewczyny, że ona ma prawo nie dac ci szansy? Tym bardziej że teraz po tym jak dostałeś od życia po dupie nic wiecej ze sobą nie zrobiłeś by coś w sobie zmienić. Nadal jak dzieciak uważasz "bo ty masz prawo".
Prawdziwy facet z jajami nie łapie wróbla na dachu mając gołębia w reku...ty zrobiłeś inaczej wiec nie dorosłeś i tu jest cały problem. Dorośnij wtedy znajdziesz dojrzałą kobietę.

206

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

@idiotka,pojechałem tam na drinka i tyle.Koledzy sobie skorzystali to ich sprawa.Ja nie korzystam z takich usług.

@qrsywa,oczywiście,że biorę to pod uwagę.Tak jak napisałem,ustaliliśmy wspólnie,że tamten rozdział jest już zamknięty i do tego nie wracamy.Ona dała ultimatum,że jeden wyskok i kończymy.Wy nie potraficie zrozumieć,że ludzie ot tak mogą się zmienić?

207

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

@qrsywa,oczywiście,że biorę to pod uwagę.Tak jak napisałem,ustaliliśmy wspólnie,że tamten rozdział jest już zamknięty i do tego nie wracamy.Ona dała ultimatum,że jeden wyskok i kończymy.Wy nie potraficie zrozumieć,że ludzie ot tak mogą się zmienić?

nie wiem jak inni ja tam w cuda nie wierze tym bardziej że w swoim zyciu przeżyłam coś podobnego wink i potem wyłam z bólu choć wiedziałam jaki jest....to moja konsekwencja wink
Nie przepracujesz swojej osobowosci to nie ma szans na zmianę. Uważam że tym szukaniem "okazji" podnosisz sobie podwątlone ego. To jakiś problem z dzieciństwa, brak dojrzałosci emocjonalnej. To nie znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale o tym zapewne przekonasz się wkrótce wink

208

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

@Qrsywa z tą różnicą,że ja tak po alkoholu się zachowywałem.Po prostu nic dookoła mnie nie obchodziło łącznie z moją kobietą.Teraz alkohol odstawiłem co już jest dużym sukcesem.

209

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

@Qrsywa z tą różnicą,że ja tak po alkoholu się zachowywałem.Po prostu nic dookoła mnie nie obchodziło łącznie z moją kobietą.Teraz alkohol odstawiłem co już jest dużym sukcesem.

Jeszcze pieknie próbujesz to usprawiedliwić smile bo to mam tylko po alkoholu. Jak mi to powiesz za 3-5 lat to ci uwierze że cudowne uzdrowienie nastąpiło. Myslę że to kwestia czsu i nadarzającej się okazji

210

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

wróciliśmy z chłopakami do domów dopiero w poniedziałek nad ranem.Nawet nie oddzwoniłem.Mieliśmy wynajęty domek w górach.Zawiodłem ją na całej linii.Nie mogę spojrzeć w lustro,a tym bardziej jej w oczy.Głupio mi straszliwie.

Oj biedny mis z ciebie, skoro w taki sposob przezywasz drinka.

211 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-07-22 13:20:42)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Generalnie Jopek jakbyś mbył dojrzały to byś był świadom tej swojej ułomności i zaproponował tej kobiecie inny układ. Biorę sie za siebie zaczynam pracę nad swoją niedojrzałością, nie chce cię krzywdzić, chce byc z tobą ale muszę sam ze sobą coś zrobić by nigdy wiecej cię nie ranić, jeśli chcesz poczekaj na tą zmianę. Zaserwować sobie minimum rok samotności i totalnej wstrzemięźliwości seksualnej i wtedy poprosić o szanse:)

212

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
idiotka 27 napisał/a:
Jopek napisał/a:

wróciliśmy z chłopakami do domów dopiero w poniedziałek nad ranem.Nawet nie oddzwoniłem.Mieliśmy wynajęty domek w górach.Zawiodłem ją na całej linii.Nie mogę spojrzeć w lustro,a tym bardziej jej w oczy.Głupio mi straszliwie.

Oj biedny mis z ciebie, skoro w taki sposob przezywasz drinka.

Nie czepiaj się słówek.Mieliśmy wrócić w niedzielę,wróciliśmy w poniedziałek i dlatego tak to przeżywałem.

213

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Qrsywa napisał/a:

Generalnie Jopek jakbyś mbył dojrzały to byś był świadom tej swojej ułomności i zaproponował tej kobiecie inny układ. Biorę sie za siebie zaczynam pracę nad swoją niedojrzałością, nie chce cię krzywdzić, chce byc z tobą ale muszę sam ze sobą coś zrobić by nigdy wiecej cię nie ranić, jeśli chcesz poczekaj na tą zmianę. Zaserwować sobie minimum rok samotności i totalnej wstrzemięźliwości seksualnej i wtedy poprosić o szanse:)

Ja jestem jej świadom i dlatego pierwszy krok jaki zrobiłem to odstawienie alko i imprez.

214

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Generalnie Jopek jakbyś mbył dojrzały to byś był świadom tej swojej ułomności i zaproponował tej kobiecie inny układ. Biorę sie za siebie zaczynam pracę nad swoją niedojrzałością, nie chce cię krzywdzić, chce byc z tobą ale muszę sam ze sobą coś zrobić by nigdy wiecej cię nie ranić, jeśli chcesz poczekaj na tą zmianę. Zaserwować sobie minimum rok samotności i totalnej wstrzemięźliwości seksualnej i wtedy poprosić o szanse:)

Ja jestem jej świadom i dlatego pierwszy krok jaki zrobiłem to odstawienie alko i imprez.

ale nie alkohol ma do ciebie pretensje kobieta a o zdradę:) teraz to robisz po wypiciu kiedys zrobisz to na trzeźwo...wszystko przed tobą. Jak przez rok bedziesz umiał żyć bez dupcenia to jest szansa że coś drgnie wink w innym przypadku dla mnie to równia pochyła i najgorsze jest to że kobieta spłynie razem z tobą tongue

215

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ale ja będąc z nią nie bzykałem innych panienek.

216

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Ale ja będąc z nią nie bzykałem innych panienek.

a to czemu się rozstaliście? smile

217

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Ale ja będąc z nią nie bzykałem innych panienek.

Calowales? Macales? Byl oral ?itp itd ? Jezeli dla ciebie to nic takiego , to twoja dziewczyna moze smilo to robic z innymi facetami ?wazne zeby nie bylo seksu klasycznego ? Tak czy Nie ? Kompletnie nic do ciebie nie dociera...

218

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
idiotka 27 napisał/a:
Jopek napisał/a:

Ale ja będąc z nią nie bzykałem innych panienek.

Calowales? Macales? Byl oral ?itp itd ? Jezeli dla ciebie to nic takiego , to twoja dziewczyna moze smilo to robic z innymi facetami ?wazne zeby nie bylo seksu klasycznego ? Tak czy Nie ? Kompletnie nic do ciebie nie dociera...

czyli jak dla alkoholika piwo to nie alkohol? big_smile big_smile big_smile pieknie to sobie umie koleś wytłumaczyć big_smile

219

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Spojrz jak Ty sie zachowujesz. Piszesz tutaj proszac o rade, ale zadnej krytyki nie przyjmujesz. Wszyscy sa dla Ciebie nastawieni anty, wszyscy sie czepiaja. A Ty odpierasz kazdy zarzut w swoja strone, tlumaczysz sie w kazdy mozliwy sposob i na wszystko masz odpowiedz.
Dobrze pisze Qrsywa, powinienes dac sobie czas, po tym czasie sprobowac i jak po 5 latach nie odstawisz jakiegos numeru to bedziesz mogl powiedziec, ze przeszedles przemiane.

220

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Generalnie dziewczyna nie ma wiedzy, nie wie jak z tobą postąpić. Ja wiem jedno bo sama jak pisałam podobnie przeszłam. Rok wstrzemięźliwości pokazał wszystko, nie wytrzymał nawet miesiaca wink przynajmniej ja nie czuje się podle że się dałam nabrać....przed nią jeszcze jedno piekło wink

221

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Qrsywa napisał/a:
Jopek napisał/a:

Ale ja będąc z nią nie bzykałem innych panienek.

a to czemu się rozstaliście? smile

Ogólnie powodem były moje wyskoki na imprezach no a główny powód to koleżanka z pracy.Była nowa to pomogłem jej trochę w mieszkaniu,czasem ją odwiozłem po pracy do mieszkania,wypiliśmy jakąś kawę.Czasem prosiła,żebym pojechał z nią na zakupy coś jej doradzić i to wszystko.Mówiłem,jej że mam kogoś i nasza znajomość będzie się odbywać tylko na stopie koleżeńskiej.Ona po czasie zaczęła sobie Bóg wie co wyobrażać i zaczęła mielić jęzorem i rozgadywać jakieś farmazony o nas.Przypadkiem dowiedziała się o tym moja dziewczyna,uznała,że mam romans z koleżanką z pracy i odeszła.W sumie miała do tego prawo już wcześniej ale miarka się przebrała.

222

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek to jest na poziomie twojej glowy...coś spowodowalo w przeszłosci zablokowanie dojrzałosci, nie mnie to oceniać. Jednak naprawde jesli chcesz coś zrobić nie tylko dla niej ale dla siebie to taki roczny czas bardzo wiele dałby ci odpowiedzi. To tylko rok...co to znaczy w perspektywie reszty wspaniałego życia u boku cudownej kobiety "Anioła" wink

223

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
idiotka 27 napisał/a:
Jopek napisał/a:

Ale ja będąc z nią nie bzykałem innych panienek.

Calowales? Macales? Byl oral ?itp itd ? Jezeli dla ciebie to nic takiego , to twoja dziewczyna moze smilo to robic z innymi facetami ?wazne zeby nie bylo seksu klasycznego ? Tak czy Nie ? Kompletnie nic do ciebie nie dociera...

Nie było żadnego oralnego seksu.Może pomacałem troszkę po dupie jedną czy drugą,potańczyliśmy i to wszystko.Czy ja gdzieś napisałem,że to nie było nic takiego?

@qrsywa nie popadajmy w skrajności. 2 czy 3 piwka na tydzień po pracy w domu to chyba nie alkoholizm.

224

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Qrsywa napisał/a:

Jopek to jest na poziomie twojej glowy...coś spowodowalo w przeszłosci zablokowanie dojrzałosci, nie mnie to oceniać. Jednak naprawde jesli chcesz coś zrobić nie tylko dla niej ale dla siebie to taki roczny czas bardzo wiele dałby ci odpowiedzi. To tylko rok...co to znaczy w perspektywie reszty wspaniałego życia u boku cudownej kobiety "Anioła" wink

To co mam jej teraz powiedzieć,że wrócimy do siebie za rok?Przecież podjęliśmy już decyzję,ustaliliśmy wszystko.

225 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-07-22 13:58:08)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Jopek to jest na poziomie twojej glowy...coś spowodowalo w przeszłosci zablokowanie dojrzałosci, nie mnie to oceniać. Jednak naprawde jesli chcesz coś zrobić nie tylko dla niej ale dla siebie to taki roczny czas bardzo wiele dałby ci odpowiedzi. To tylko rok...co to znaczy w perspektywie reszty wspaniałego życia u boku cudownej kobiety "Anioła" wink

To co mam jej teraz powiedzieć,że wrócimy do siebie za rok?Przecież podjęliśmy już decyzję,ustaliliśmy wszystko.

Dokładnie tak powiedzieć jej "słuchaj nie chce cie wiecej ranić chciałbym podjąc próbę rocznej wstrzemięźliwości" myslisz ze cie za to zlinczuje? smile
Ja bym wpadła w zachwyt nad takim pomysłem. Przeciez mozecie się spotykać. Wspolnie spędzac czas umawiac się na fajne romantyczne randki wink

226

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Może pomacałem troszkę po dupie jedną czy drugą,potańczyliśmy i to wszystko.

Zastanawiałeś sie nad tym , co toba kieruje aby zachowywać sie w ten sposob w kontaktach służbowo - koleżeńskich ?? Co ci daje takie adorowanie macanie koleżanek ?? Podbudowujesz swoje Ego ??

227

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

@Qrsywa może i masz rację no ale klamka już zapadła.Jak bym jej teraz coś takiego zaproponował to by pomyślała,że znowu coś kręcę.

@ryba to się odbywało jakby podświadomie.Wiem,że świadomie na trzeźwo nigdy bym tak nie postąpił.

228 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-07-22 14:15:20)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

@Qrsywa może i masz rację no ale klamka już zapadła.Jak bym jej teraz coś takiego zaproponował to by pomyślała,że znowu coś kręcę.

@ryba to się odbywało jakby podświadomie.Wiem,że świadomie na trzeźwo nigdy bym tak nie postąpił.

Jopek twoja wola i twoje wybory, lepiej udawać żeś zdrów niz zdrowieć;) dla mnie to kolejna próba wymigania się od wzięcia pełnej odpowiedzialnosci za siebie. Wiem że masz ogromny opór przed taką próbą i liczysz że teraz to napewno się zmieni wink ale to czysta iluzja i okłamywanie siebie i jej smile
Poczytaj o erotomanii to dość malo znany w Polsce problem ale ja wiem że ty pod to spokojnie mozesz być podpięty. Ludzie mający z tym problem świecie wierzą że kolejna kobieta wyciągnie ich z tego bagna...czcze życzenia wink

229

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

@qrsywa nie popadajmy w skrajności. 2 czy 3 piwka na tydzień po pracy w domu to chyba nie alkoholizm.

Jezeli pijesz regularnie (nawet nie codziennie, ale weekend w weekend) a nawet jezeli wyjscie z kolegami wieczorem musi sie wiazac z wypiciem piwa, to juz jest problem. Alkoholizm to nie tylko napierdzielanie sie codziennie do upadlego. Jak kazda inna choroba, ma swoje fazy, rowniez faze poczatkowa.
A jezeli dana osoba nie ma silnego charakteru, silnej woli, a Ty ewidentnie nie masz, to jest dodatkowo podatna.
Dla Ciebie alkohol to forma odstresowania, a to juz w ogole jest grajdol. Pogadaj z terapeuta od uzaleznien, takie spotkania sa zwykle darmowe.
Nie twierdze, ze jestes alkoholikiem, tylko masz do tego zadatki. Bo to, ze nie panujesz nad soba po alkoholu to juz jest ogromny problem.
Tak jak to:
"Calkowicie odstawilem alkohol, tylko dwa, trzy powa tygodniowo".

230

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Poczytaj o seksoholizmie ( nie myl z wysokim lipido)
Jak często stres odreagowujesz np. Masturbacja , seksem z partnerka, pornografia Dążenie do sytuacji /rozmowy z podtekstem seksualnym ( nie musi byc stosunku ) jest rowniez pewna forma seksoholizmu. Jesli jestes uzależniony od flirtów , ciągłej adoracji to moze chodzić o ten dresz emocji , adrenalina z powodu polowania na kolejna koleżankę a nie koniecznie o skonsumowanie seksualne .

Przeanalizuj całe swoje zycie seksualne moze do jakis wniosków dojdziesz .

231 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-07-22 14:49:26)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, nie jestem osobą "na nie", ale nie wróżę zmian jak widocznie nie zmienia się ani sposób zachowania ani motywacja. Rok temu pisałeś, że po alkoholu dostajesz przy paniach lepkich rączek. Kajałeś się przed swoją kobietą, kajałeś się na forum, obiecywałeś, że "spróbójesz" się poprawić, by po czasie wrócić do tego samego schematu: browar- obmacywanki. Jak napisaliśmy, żebyś przestał pić na imprezach, to się wielce obraziłeś. Jak napisaliśmy, że potrzebny jest wgląd w siebie, to stwierdziłeś,że nie potrzebujesz.

Teraz Twoja dziewczyna do Ciebie wróciła, ale już na wstępie ją oszukujesz, nie przyznając się do tego jak w międzyczasie wyglądały Twoje stosunki z panienkami w klubach. Czy wróciłaby do Ciebie gdyby to wiedziała? Wątpię. Jesteś jak klasyczny grzesznik, który przychodzi do spowiedzi odklepać grzechy i dostać zdrowaśki na pokutę, ale w którym nie ma żadnego mocnego postanowienia poprawy- czyli którego spowiedź jest w sumie nieważna.

232

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Beyondblackie napisał/a:

Rok temu pisałeś,

Otóż to smile i nadal jesteśmy w punkcie wyjścia. Rok zmarnowany na czcze życzenia wink a przez taki rok wstrzemięźliwości ja ci gwarantuje lądujesz u dobrego psychologa na leżance bo sam odkryjesz jak wielki masz problem wink
Jako dorosła jednostka która wie czym jest uzależnienie wolałabym podjąć się poważnej pracy nad sobą i stracić kogoś dla mnie ważnego [choć w to wątpię] niż kolejny raz tą osobę zranić.

233

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Beyond,teraz sobie pomyśl jakby się poczuła gdybym jej opowiedział,że co weekend miałem inną panienkę.Nie mówiłem jej tego,bo po prostu nie chciałem jej robić przykrości.Wiem,że zachowywałem się jak świnia gdy odeszła ale stało się i się nie odstanie.Coś jej tam napomknąłem,że imprezowałem ale bez większych szczegółów.
Od maja diametralnie zmieniłem swoje życie.Zero imprez,zero chlania.

234

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Beyond,teraz sobie pomyśl jakby się poczuła gdybym jej opowiedział,że co weekend miałem inną panienkę.Nie mówiłem jej tego,bo po prostu nie chciałem jej robić przykrości.Wiem,że zachowywałem się jak świnia gdy odeszła ale stało się i się nie odstanie.Coś jej tam napomknąłem,że imprezowałem ale bez większych szczegółów.
Od maja diametralnie zmieniłem swoje życie.Zero imprez,zero chlania.

To az dwa miesiące wow!!!! I na podtsawie tych dwóch miesiecy bez imprez ta twoja kobieta ci zaufała? hmm Wybacz Jopek ale moim zdaniem i ona powinna mieć swojego specjalistę hmm

235

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, gdybyś jej powiedział, znałaby prawdę i mogłaby sobie wyrobić rzetelną opinię na Twój temat. To jest wszystko wpisane w postanowienie zmiany swojego imagu, tak na serio, waląc prosto z mostu jakim sk*****m byłeś. Z braku tego, nie ma żadnego nowego początku.

Albo jesteś szczery, albo równie dobrze sobie możesz darować.

236

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Mi to też nie daje spokoju,ale tak jak pisałem nie chciałem jej robić przykrości.W sumie z drugiej strony nie byliśmy razem,a jej też nie wypytywałem czy była z kimś w tym czasie,czy się z kimś spotykała.No ale tak jak pisałem to już zamknięty rodział.

@qrsywa to było trochę inaczej.

237

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, nie przyznając się do tego jak naprawdę było kiedy z Tobą zerwała, wybielasz się i robisz z siebie "biednego misia". To nie ma nic wspólnego z tym, że nie chcesz jej robić przykrości, Ty tylko chcesz się wkupić w jej dobre łaski. Czyli nic ale to nic się nie zmieniło.

238

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Mi to też nie daje spokoju,ale tak jak pisałem nie chciałem jej robić przykrości.W sumie z drugiej strony nie byliśmy razem,a jej też nie wypytywałem czy była z kimś w tym czasie,czy się z kimś spotykała.No ale tak jak pisałem to już zamknięty rodział.

@qrsywa to było trochę inaczej.

Rozumiem fakt że nie chcesz jej robić przykrosci ale masz świadomośc że budujesz związek na kłamstwie. Moze warto to zacząć od nowa na nowych warunkach bez kłamstw?

239

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

A po co ma jej sie spowiadać z tego co, gdzie i z kim robił skoro był wolnym facetem? Nie byli razem!

240

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Otóż to.Nie byliśmy razem a to zmienia postać rzeczy.Koleżanki wyżej jakoś nie potrafią tego zrozumieć.

241

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Znalazłeś sobie dobra partie i zagarnąłeś pod skrzydlo. Mozna tak powiedziec. Zapewne masz okropny charakterek i nie umiesz zamknąć gęby nie tylko jak wypijesz. To jak instynkt u zwierząt-kiedy widzi zdobycz podrywa sie i leci na przód.
Dziewczyna robi wielki błąd bedąc z Toba bardzo wielki bo to odbije sie na jej psychice na gługieeee lata. Wiem co pisze bo sama w podobnym związku byłam. Nie walnie Cie w gębe nie ustawi bo takich sie ustawic nie da. A napewno nie przez taka kruszyne emocjonalna jak ona. Moze kiedys oprzytomnieje jak nawinie sie inna partia kolo niej i zacznie ja DOCENIAĆ! wtedy pójdziesz w kąt Ty i miłosc do Ciebie jej minie.

Szczerze mowiac bydle z Ciebie. O tym mowi sie coraz wiecej--- kobiety tkwia z w zwiazkach gdzie sa ponizane i bite...w imie czego do cholery...

Radze isc do psychologa...moze cos tam Ci pozamienia w głowie.

242

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Otóż to.Nie byliśmy razem a to zmienia postać rzeczy.Koleżanki wyżej jakoś nie potrafią tego zrozumieć.

Jasne że to rozumiem, może pójdziemy z tym usprawiedliwianiem trochę dalej? przecież nie ślubowałeś jej nic, wiec w sumie po co kobieta się czepia że czasem inną za tyłeczek potrzymasz? wink albo że ci lodzika w kiblu klubowym zrobi?? w końcu wolny jesteś big_smile

243

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Smonio zanim zaczniesz osądzać i wyzywać kogoś od bydlaków to proszę zapoznać się z tematem od początku.

244 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-07-23 10:55:49)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, Ty nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz?

Kobieta Cię rzuciła bo byłeś pies na baby, żeby to potocznie ująć, a po zostaniu świeżo wolnym, zaraz poleciałeś w klubowy wir panienek. Ty nie siedziałeś w domu tłukąc się po łbie, co z Ciebie był za drań i jak odzyskać swoją dziewczynę. Nie, Ty latałeś za kolejnymi tyłkami. Dobrze to o Tobie świadczy? Wcale nie. Ale TAKA JEST PRAWDA. Jeżeli faktycznie by Ci zależało na tworzeniu zdrowego związku z nią, to byś się przyznał. A tak, tylko się asekurujesz, wybielasz, nie bierzesz odpowiedzialności za własne postępowanie i kolejny raz oszukujesz ja.

Dlatego piszę, że nie wierzę w Twoją poprawę.

245

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, typowy z ciebie alkoholik. A co gorsza, nie widzący swoich błędów i szukający wszędzie tak śmiesznych usprawiedliwień, że nie wiem co napisać... Ale napiszę. big_smile
Wiele Pań współczuje "twojej" dziewczynie. Celowo w "", abyś zrozumiał, o co ciebie nie podejrzewam, że jest tak samo twoja jak i moja. Dla ciebie nie ma czegoś takiego jak związek. Dla ciebie jest ty i dalej tylko więcej ciebie. Ty potrafisz w jednym swoim wątku sam sobie zaprzeczyć i to bardzo boli, ale nie ciebie.
Osoby, które zechciały ci pomóc - zwymyśliłeś, stwierdziłeś że one nie mają racji, bo jak tylko zauważyły że zwyczajnie kłamiesz - od razu dorobiłeś sobie tłumaczenie, na zasadzie - "a skąd wiesz że nie powiedziałem, nie zrobiłem etc. etc..." Ty naprawdę myślisz że tutaj siedzą osoby tak ślepe jak "twoja" rzekoma dziewczyna? Nie, widzimy to co jest, a nie to TY chcesz żebyśmy widzieli. Jeżeli chcesz zrobić coś wspaniałego, wielkiego dla "swojej" dziewczyny, to ją przeproś i powiedz - Nie możemy być razem.
Tak postąpiły ktoś, kto po pierwsze - widzi faktyczny problem u siebie - jak na razie wszyscy są winni tylko nie ty - alkohol, koledzy, drinki i "twoja" dziewczyna.
To że napiszesz w jakimś momencie że zachowałeś się jak świnia, niczego nie dowodzi. Dowodzi tylko tyle, że wydaje się tobie, że jesteś cwany. Ale, pomimo tego że zaczynam przygodę z tym forum, to ja juz zauważyłem, że tutaj kobiety nie są głupimi blondynami, dającymi się wymacać jakiemuś pijanemu fagasowi. Dostałeś wiele porad, jak rozwiązać Twój problem, ale nie masz zamiaru skorzystać z tych porad, bo przecież takich jak ty się nie poucza.
Ponad rok zajęło tobie prowadzenie wątku - życiowego - który nic nie wniósł. Pokazał tylko jak głupią i naiwną jest ta, która pozwoliła tobie wrócić.
Nie wiem więc po co cały czas szukasz usprawiedliwienia dla siebie, zrzucając winę na wszystko do okoła, ale nie na siebie. Żenujące i cholernie smarkate.
Wiem że nie zrozumiesz tego co napisałem. Nie spodziewam się.

246

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

AMEN big_smile

247

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Beyondblackie napisał/a:

Jopek, Ty nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz?

Kobieta Cię rzuciła bo byłeś pies na baby, żeby to potocznie ująć, a po zostaniu świeżo wolnym, zaraz poleciałeś w klubowy wir panienek. Ty nie siedziałeś w domu tłukąc się po łbie, co z Ciebie był za drań i jak odzyskać swoją dziewczynę. Nie, Ty latałeś za kolejnymi tyłkami. Dobrze to o Tobie świadczy? Wcale nie. Ale TAKA JEST PRAWDA. Jeżeli faktycznie by Ci zależało na tworzeniu zdrowego związku z nią, to byś się przyznał. A tak, tylko się asekurujesz, wybielasz, nie bierzesz odpowiedzialności za własne postępowanie i kolejny raz oszukujesz ja.

Dlatego piszę, że nie wierzę w Twoją poprawę.

To nie świadczy o mnie dobrze,biję się w pierś i już zrobiłem rachunek sumienia.Chcę zacząć nowe życie z tą kobietą,bez imprez,alkoholu i innych panienek.

248

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Jopek, Ty nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz?

Kobieta Cię rzuciła bo byłeś pies na baby, żeby to potocznie ująć, a po zostaniu świeżo wolnym, zaraz poleciałeś w klubowy wir panienek. Ty nie siedziałeś w domu tłukąc się po łbie, co z Ciebie był za drań i jak odzyskać swoją dziewczynę. Nie, Ty latałeś za kolejnymi tyłkami. Dobrze to o Tobie świadczy? Wcale nie. Ale TAKA JEST PRAWDA. Jeżeli faktycznie by Ci zależało na tworzeniu zdrowego związku z nią, to byś się przyznał. A tak, tylko się asekurujesz, wybielasz, nie bierzesz odpowiedzialności za własne postępowanie i kolejny raz oszukujesz ja.

Dlatego piszę, że nie wierzę w Twoją poprawę.

To nie świadczy o mnie dobrze,biję się w pierś i już zrobiłem rachunek sumienia.Chcę zacząć nowe życie z tą kobietą,bez imprez,alkoholu i innych panienek.

Czyli odwaliłeś spowiedź a wynagrodzenie krzywdy bliźnim oraz pokuta to już mniej istotne? big_smile
Bajka big_smile

249

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Jopek, Ty nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz?

Kobieta Cię rzuciła bo byłeś pies na baby, żeby to potocznie ująć, a po zostaniu świeżo wolnym, zaraz poleciałeś w klubowy wir panienek. Ty nie siedziałeś w domu tłukąc się po łbie, co z Ciebie był za drań i jak odzyskać swoją dziewczynę. Nie, Ty latałeś za kolejnymi tyłkami. Dobrze to o Tobie świadczy? Wcale nie. Ale TAKA JEST PRAWDA. Jeżeli faktycznie by Ci zależało na tworzeniu zdrowego związku z nią, to byś się przyznał. A tak, tylko się asekurujesz, wybielasz, nie bierzesz odpowiedzialności za własne postępowanie i kolejny raz oszukujesz ja.

Dlatego piszę, że nie wierzę w Twoją poprawę.

To nie świadczy o mnie dobrze,biję się w pierś i już zrobiłem rachunek sumienia.Chcę zacząć nowe życie z tą kobietą,bez imprez,alkoholu i innych panienek.

Sorry, ale jesteś durny. Niczego nie zrobiłeś, niczego nie zrozumiałeś i nie używaj za trudnych słów, których znaczenia nie rozumiesz. Człowiek, który cokolwiek zrozumiał, nie biega od klubu do klubu, kiedy nagle jet "wolny" i maca inne babki, nie szuka kontaktu z kimś - kumplami - którzy chodzą w jakieś dziwne miejsca, ale jakby co to ja tylko drinka... ile mam ci wymienić TWOICH zachowań, które wskazują na to że jedyne co zrobiłeś to wielkie goowno, a "swoją" dziewczynę zwyczajnie okłamujesz, oszukujesz? - ( jak dla mnie - i z tego co czytam nie tylko dla mnie - twój związek był fikcją więc cały czas byłeś wolny, a jak przyszło wytrzeźwienie to przychodził kac pijaka, znam go bo ojciec często takie miewał, przepraszał, ale i tak nic z tego nie wynikało)
Tak jak napisałem, nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem. Masz jeszcze szansę zachować resztki mężczyzny w sobie i zwyczajnie przeprosić i wyjść. Robiąc to co robisz, okazujesz się frajerem. A twoje fałsze i tak wyjdą na światło dzienne, mówi się trudno, takie życie.

250 Ostatnio edytowany przez facetJAKwielu (2015-07-23 11:29:00)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Qrsywa napisał/a:
Jopek napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Jopek, Ty nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz?

Kobieta Cię rzuciła bo byłeś pies na baby, żeby to potocznie ująć, a po zostaniu świeżo wolnym, zaraz poleciałeś w klubowy wir panienek. Ty nie siedziałeś w domu tłukąc się po łbie, co z Ciebie był za drań i jak odzyskać swoją dziewczynę. Nie, Ty latałeś za kolejnymi tyłkami. Dobrze to o Tobie świadczy? Wcale nie. Ale TAKA JEST PRAWDA. Jeżeli faktycznie by Ci zależało na tworzeniu zdrowego związku z nią, to byś się przyznał. A tak, tylko się asekurujesz, wybielasz, nie bierzesz odpowiedzialności za własne postępowanie i kolejny raz oszukujesz ja.

Dlatego piszę, że nie wierzę w Twoją poprawę.

To nie świadczy o mnie dobrze,biję się w pierś i już zrobiłem rachunek sumienia.Chcę zacząć nowe życie z tą kobietą,bez imprez,alkoholu i innych panienek.

Czyli odwaliłeś spowiedź a wynagrodzenie krzywdy bliźnim oraz pokuta to już mniej istotne? big_smile
Bajka big_smile

To tak całkiem przypadkiem, umknęło jego uwadze big_smile Biorąc pod uwagę, że to są jedyne najważniejsze punkty, świadczące o tym, że ktoś faktycznie się zmienił, no to cóż... Ale nie rozmawiajmy o tak trudnych i wielkich sprawach... Autor i tak nie pojmie big_smile
On mi przypomina mojego ojca, który po kolejnych numerach w jednej dłoni przynosił kwiaty mamie a w drugiej już miał reklamówkę z piwami big_smile Taki z niego uderzony w piersi ... Chyba kurze, jak kotlety klepał big_smile

251

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
facetJAKwielu napisał/a:
Qrsywa napisał/a:
Jopek napisał/a:

To nie świadczy o mnie dobrze,biję się w pierś i już zrobiłem rachunek sumienia.Chcę zacząć nowe życie z tą kobietą,bez imprez,alkoholu i innych panienek.

Czyli odwaliłeś spowiedź a wynagrodzenie krzywdy bliźnim oraz pokuta to już mniej istotne? big_smile
Bajka big_smile

To tak całkiem przypadkiem, umknęło jego uwadze big_smile Biorąc pod uwagę, że to są jedyne najważniejsze punkty, świadczące o tym, że ktoś faktycznie się zmienił, no to cóż... Ale nie rozmawiajmy o tak trudnych i wielkich sprawach... Autor i tak nie pojmie big_smile
On mi przypomina mojego ojca, który po kolejnych numerach w jednej dłoni przynosił kwiaty mamie a w drugiej już miał reklamówkę z piwami big_smile Taki z niego uderzony w piersi ... Chyba kurze, jak kotlety klepał big_smile

No cóż w sumie to jego nie boli on ma tylko lekkiego kaca wink

252

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek w Alko i imprezach nie ma nic złego ale trzeba umieć sie tam zachować aby nie krzywdzić innych.
Jak długo Twoja dziewczyna ma byc izolowa od imprez ze znajomymi bo Ty nie masz kontroli nad sobą ?? Dlaczego ona ma ponosić karę za Twoje zachowanie ??

Twoje zachowanie nie jest jednorazowe. Przez 1,5 roku związku taki byłeś ,w miedzy czasie Twoja koleżanka z pracy pod wpływem Twojego zachowania rowniez narobiła sobie nadzieji na cos wiecej - moze ona tez czuje sie skrzywdzona. Po zerwaniu kolejne miesiące zabaw. Ty masz ten schemat zachowan jakos zakodowany. To ze teraz twierdzisz ze sie wyszumiales i to ma utwierdzić twoja kobietę , nas , ciebie ze juz tego nie bedziesz robił nic nie znaczy. To jest tylko 2mc Twoich niby chęci bo nie ma imprez i Alko. Każda kolejna przez lata imprezę bedziesz odmawiał ?? Widocznie sam sobie nie ufasz.
Chcesz to naprawdę zmienic Znajdz głęboko w sobie powód tego zachowania.

253

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Każdy z nas ma w sobie mechanizm zaparcia. Kazdy próbuje sobie jakoś wytłumaczyć swoje zachowanie by móc to jakoś znieść wink Dorastamy do tego by przyjąć opinie innych jako rzeczywistość i prawdę o sobie tylko wówczas kiedy to usprawiedliwianie siebie zaczyna nas przerastać a rzeczywistość już nie da się sprytnie zakręcić. Wtedy zatrzymujemy się na ścianie. To bywa koorewsko bolesne, ale wielu niestety musi tego doświadczyć. Bo uczymy się najlepiej wtedy kiedy nas najbardziej boli wink
Bywa wtedy już za późno na ratowanie tego co lata się budowało...niestety na iluzji wink

254

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Przeczytałam cała historię.
Jak teraz jest z zaufaniem Jopek?

Nie rozumie dyskusji na temat tego, że nie powiedział co robił gdy nie byli razem.
Podjęli decyzję (wspólnie), że przeszłość jest przeszłością.
Więc mówienie o tym co robił co weekend - jest zbędne.

255 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-07-23 12:08:33)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
smallangel napisał/a:

Przeczytałam cała historię.
Jak teraz jest z zaufaniem Jopek?

Nie rozumie dyskusji na temat tego, że nie powiedział co robił gdy nie byli razem.
Podjęli decyzję (wspólnie), że przeszłość jest przeszłością.
Więc mówienie o tym co robił co weekend - jest zbędne.

Przyznałam rację niech nie mówi co robił bo to zrani uczucia innej osoby, ale tego nie da się zamieśc pod dywan. Kłamstwo czy ukrycie prawdy to jedno. Kwestia że jak ja chce być w porządku wobec samej siebie i chce zacząć wszystko od nowa to muszę zrobić jakiś poważny rozrachunek i popokutować dla siebie. Dlatego taka wstrzemięźliwość byłaby dla mnie po 1 pokutą po 2 zadośćuczynieniem, a po 3 sprawdzianem na ile to szał młodości, a na ile poważny problem, który nie znika jak smoleńska mgła smile

256

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
smallangel napisał/a:

Przeczytałam cała historię.
Jak teraz jest z zaufaniem Jopek?

Nie rozumie dyskusji na temat tego, że nie powiedział co robił gdy nie byli razem.
Podjęli decyzję (wspólnie), że przeszłość jest przeszłością.
Więc mówienie o tym co robił co weekend - jest zbędne.

Kłopot w tym, że wcale nie podjęli decyzji wspólnie. Jopek po prostu, dla własnej wygody zataił prawdę i podjął decyzję za siebie...i za swoją dziewczynę. Gdyby jej powiedział jak się zachowywał i WTEDY zapytał ją czy decyduje się na to, że przeszłość pozostaje przeszłością, to byłoby uczciwe i pozwalające jej podjąć decyzję w oparciu o wszystkie znane fakty. A tak, jest tylko kontynuacja oszukiwania.

facetJAKwielu dobrze o tym napisał. Mnie się też narzuciło skojarzenie z alkoholikiem.

257 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-07-23 13:05:24)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Beyondblackie napisał/a:
smallangel napisał/a:

Przeczytałam cała historię.
Jak teraz jest z zaufaniem Jopek?

Nie rozumie dyskusji na temat tego, że nie powiedział co robił gdy nie byli razem.
Podjęli decyzję (wspólnie), że przeszłość jest przeszłością.
Więc mówienie o tym co robił co weekend - jest zbędne.

Kłopot w tym, że wcale nie podjęli decyzji wspólnie. Jopek po prostu, dla własnej wygody zataił prawdę i podjął decyzję za siebie...i za swoją dziewczynę. Gdyby jej powiedział jak się zachowywał i WTEDY zapytał ją czy decyduje się na to, że przeszłość pozostaje przeszłością, to byłoby uczciwe i pozwalające jej podjąć decyzję w oparciu o wszystkie znane fakty. A tak, jest tylko kontynuacja oszukiwania.

facetJAKwielu dobrze o tym napisał. Mnie się też narzuciło skojarzenie z alkoholikiem.

Moze dziewczyna nie chciała poprostu znac tej prawdy . Niewiemy czy dopytywała a on unikał odpowiedzi. Znała go 1,5roku w zwiazku gdzie nie miał hamulców wiec dlaczego miałby sie ograniczać jak był " wolny ". Moze ona rowniez sama siebie oszukuje " ze tym razem on sie zmieni ". Zycie w iluzji ze on zrozumiał . Teraz miesiac miodowy , wspólny wyjazd....
Przyszłość pokaże czy ona czy on przejzal na oczy.

258 Ostatnio edytowany przez Jopek (2015-07-23 13:12:11)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
smallangel napisał/a:

Przeczytałam cała historię.
Jak teraz jest z zaufaniem Jopek?

Nie rozumie dyskusji na temat tego, że nie powiedział co robił gdy nie byli razem.
Podjęli decyzję (wspólnie), że przeszłość jest przeszłością.
Więc mówienie o tym co robił co weekend - jest zbędne.

Może nie do końca zbędne,ale nie było konieczności by o wszystkim mówić.Ona wiedziała,że sobie balowałem w weekendy,a co ona robiła to nie pytałem.
Jak jest z zaufaniem?Powiedziała,że jeden mój wyskok i ona odchodzi definitywnie i urywa ze mną kontakt.Powiedziałem jej,że odstawiam jakiekolwiek imprezy z kumplami ale jeżeli będzie chciała gdzieś wyskoczyć ze znajomymi to oczywiście będziemy chodzić tylko ja nie będę pił nawet grama.
Teraz żeby jej jakoś po części wynagrodzić to wszystko to zabieram ją na fajne wakacje ale sami pojedziemy nie tak jak co roku ze znajomymi.
Z kumplami też rozmawiałem jaka jest sytuacja i żeby nie byli źli,że ich olewam czy mam wyj*** bo czasem wyskoczyliśmy razem na jakiś balet.Powiedziałem,że kończę z baletami a spotkać się możemy normalnie.

Ta odpowiedź jest do całej reszty piszących tutaj bo znowu widzę jakieś dziwne posty jak np.facetazwielu,który pomawia i nie doczytał,że podjęliśmy wspólnie decyzję o tym,że zaczynamy wszystko od nowa i zapominamy o tym co było.Na razie nie dałem jej nawet pół powodu do tego,że zrobiła błąd wracając.Ja wiem,że minęło dopiero 2 miesiące ale widzę tutaj masę komentarzy,że na pewno się nie uda i wrócę do dawnego życia.
I to nie jest tak,że ja nie potrafię przyjąć słów krytyki.Potrafię,ale niektórzy mocno przesadzają w tych osądach.

@ryba,Powiedziałem,że imprezowałem ale o szczegóły nie wypytywała.Zresztą mamy przecież wspólnych znajomych to pewne rzeczy na pewno musiały do niej dojść.

259

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek napisałes temat bo sobie z czymś nie radzisz prawda?? Jesli w tamtym momencie sobie nie radziałeś to powiedz mi jakim cudem poradzisz sobie teraz?? To nie wina alkoholu że się kleisz do łatwych kobiet to twoja osobowość [niedojrzała] pozwala ci na takie zachowania. Dzieki zaliczaniu kolejnych podnosisz sobie ego...wiesz w jaki inny zdrowy sposób podnieść własne ego?? Założe się że pojecia o tym nie masz.
To nie kwestia niewiary że ci się nie uda ale niewiary że sam sobie z tym poradzisz. Bo jakbyś był pewny że sobie poradzisz zgodziłbyś się na moją propozycję bez mrugnięcia okiem wink
Ty nie jesteś uzależniony od alkoholu [choć to tez nie pewnik] a od niezdrowych zachowań seksualnych. Nie potrafisz cieszyć się z prawdziwej normalnej miłości, szukasz doznań nowych silniejszych dopamin...kumasz?
Ponadto tak sprytnie umiesz sobie wywrócić własną moralność, że sądzę iż będziesz się tylko lepiej z tym krył wink a danie ci szansy utwierdza cię w przekonaniu że sobie możesz wink
Ty jeszcze nie poczułeś prawdziwych konsekwencji ale wszystko przed tobą smile
Tak jak napisał ci facet manipulację i zaprzeczanie sobie samemu opanowałeś do perfekcji tak robią osoby uzależnione wink Można na ciebie wręcz matrycę położyć smile

260 Ostatnio edytowany przez Jopek (2015-07-23 13:41:40)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ja nie potrafię tego do końca wyjaśnić bo tak jak pisałem robiłem to podświadomie,po alkoholu się nie kontrolowałem.To nie było podbudowywanie swojego ego,bo robiłbym tak na co dzień a tak jak pisałem na trzeźwo nie robiłem takich rzeczy.
Miałem atrakcyjną koleżankę z pracy,której od razu oświadczyłem,że mam dziewczynę i żeby to wzięła pod uwagę.Przecież byłem u niej w mieszkaniu kilka razy i mogłem ją bzyknąć gdybym tylko chciał a jednak nie zrobiłem tego.Także przyznasz chyba,że jednak to głównie alkohol powodował takie zachowanie.
Ktoś nie omieszkał napisać,że prawdopodobnie oszukałem czy skrzywdziłem też tamtą koleżankę.Chciałem po prostu pomóc i pomogłem w wielu rzeczach a i tak zostałem posądzony o to,że ją oszukałem czy namieszałem w głowie.To,że nie docierało do niej to co mówiłem i zaczęła sobie Bóg wie co wyobrażać to już jej problem.

Posty [ 196 do 260 z 371 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026