netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

370 odpowiedzi34 918 wyświetleńzałożony przez Jopek, 27.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 371 ]

66

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Mam jeszcze jedno pytanie.Czy któraś z Was mając takiego faceta trwała by w takim związku czy raczej dawno byłby kop w 4 litery?
Już sam nie wiem czy mi się anioł taki trafił czy jakiś odosobniony przypadek.

Pierwsze co mi się nasunęło po przeczytaniu Twojej historii to właśnie to że na jej miejscu kopnęła bym Cię doopę z rozpędu i  myślę to byłoby dla Ciebie tym wstrząsem którego potrzebujesz. W życiu bym sobie nie pozwoliła na takie poniżenie jakie Ty serwujesz tej swojej idealnej kobiecie.

67 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-30 15:46:11)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
kokoss napisał/a:
Jopek napisał/a:

Cieszyła się też bardzo,że nigdzie w sobotę nie wychodziłem z kumplami.Powiedziałem 'zrobiłem to dla Ciebie kochanie'.Po tych słowach to już całkiem zaniemówiła.

Och!!!!! Po tych słowach wiałabym od Ciebie z prędkością światła!!!
Łaskawca się trafił....

Staraniem się nic nie zdziałasz. Albo się jest uczciwym wobec drugiego albo nie.
Nie ma nic pośrodku, więc skończ się usprawiedliwiać i mącić w głowie tej dziewczynie.
Manipulator z Ciebie pierwsza klasa.

Nie żaden łaskawca tylko zawsze gdy jej nie było na weekend,albo nawet jak była to też czasem wyskakiwałem z kumplami na imprezę.Czasem niestety zdarzyło się wracać w poniedziałek nad ranem.

Tym razem chciałem jej pokazać,że zrobiłem 1 krok.Teraz postaram się zrobić następne.

68

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:
kokoss napisał/a:
Jopek napisał/a:

Cieszyła się też bardzo,że nigdzie w sobotę nie wychodziłem z kumplami.Powiedziałem 'zrobiłem to dla Ciebie kochanie'.Po tych słowach to już całkiem zaniemówiła.

Och!!!!! Po tych słowach wiałabym od Ciebie z prędkością światła!!!
Łaskawca się trafił....

Staraniem się nic nie zdziałasz. Albo się jest uczciwym wobec drugiego albo nie.
Nie ma nic pośrodku, więc skończ się usprawiedliwiać i mącić w głowie tej dziewczynie.
Manipulator z Ciebie pierwsza klasa.

Nie żaden łaskawca tylko zawsze gdy jej nie było na weekend,albo nawet jak była to też czasem wyskakiwałem z kumplami na imprezę.Czasem niestety zdarzyło się wracać w poniedziałek nad ranem.

Tym razem chciałem jej pokazać,że zrobiłem 1 krok.Teraz postaram się zrobić następne.

Tak tak a potem sobie odbijesz z nawiązką...

69

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ale mi to wytlumaczenie.. Stresujaca praca.

Jezeli nie chcesz jej stracic to opanuj sie z tym piwkiem i wodka,bo slabo to widze.. Przeciez sa inne sposoby na odstresowanie sie.. Twoja Kobieta to skarb,bo ja na jej miejscu juz dawno dala bym sobie spokoj.

Mysle,ze opierdziel by tutaj nic nie dal.. Mialbys wkoncu powod,aby sie napic bo ta sytuacja by Cie zestresowala..

70 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-09-30 17:31:35)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Poly28, jesteś z góry nastawiona anty.Nie wiesz co będzie a już piszesz,że odbiję to sobie z nawiązką.

Takajedna, nie,opierdziel by mnie nie zestresował i nie byłby powodem do napicia się.

71

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Beyondblackie napisał/a:

Jasne...do następnego razu.

Ty jej łaski nie robisz, że z kolegami nie poszedłeś na uchlaj, ani, że obiecałeś "się postarać". W normalnym związku, a nie w tej patologii, którą opisujesz, fakt nierobienia świństw swojej kobiecie jest OCZYWISTY.

Dokładnie. W normalnym związku facet idzie z kolegami się napić, ale nie przesadza nie przystawia się do innych, a kobieta w tym czasie jest spokojna. I to samo w drugą stronę.
Dziewczyna jest za dobra, ale może jak się przejedzie to jej przejdzie, i Ty to samo autorze.

72

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Nie żaden łaskawca tylko zawsze gdy jej nie było na weekend,albo nawet jak była to też czasem wyskakiwałem z kumplami na imprezę.Czasem niestety zdarzyło się wracać w poniedziałek nad ranem.

Tym razem chciałem jej pokazać,że zrobiłem 1 krok.Teraz postaram się zrobić następne.

Słuchaj, przestań mydlić oczy.

Wracałeś z imprez z kumplami w poniedziałek nad ranem... i teraz wspaniałomyślnie chcesz jej pokazać, że zrobiłeś 1 krok!!!
Ach... od nadmiaru romantyzmu i szczerej skruchy bijących z tego posta, serce mocniej mi zabiło... Ach....

Prawda jest taka, że dopóki ktoś nie potraktuje Cię tak, jak Ty traktujesz swoją dziewczynę, nie przejrzysz na oczy.

73

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Mam jeszcze jedno pytanie.Czy któraś z Was mając takiego faceta trwała by w takim związku czy raczej dawno byłby kop w 4 litery?
Już sam nie wiem czy mi się anioł taki trafił czy jakiś odosobniony przypadek.

Tak...
Trwałam 20 lat przy takim facecie, urodziłam 2 dzieci, wpędziłam się w deprechę, rozeszłam się z mężem 1 miesiąc temu i próbuję dzieciom wytłumaczyć dlaczego miały tak pogmatwane dzieciństwo....

74 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 15:30:02)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
kokoss napisał/a:
Jopek napisał/a:

Nie żaden łaskawca tylko zawsze gdy jej nie było na weekend,albo nawet jak była to też czasem wyskakiwałem z kumplami na imprezę.Czasem niestety zdarzyło się wracać w poniedziałek nad ranem.

Tym razem chciałem jej pokazać,że zrobiłem 1 krok.Teraz postaram się zrobić następne.

Słuchaj, przestań mydlić oczy.

Wracałeś z imprez z kumplami w poniedziałek nad ranem... i teraz wspaniałomyślnie chcesz jej pokazać, że zrobiłeś 1 krok!!!
Ach... od nadmiaru romantyzmu i szczerej skruchy bijących z tego posta, serce mocniej mi zabiło... Ach....

Prawda jest taka, że dopóki ktoś nie potraktuje Cię tak, jak Ty traktujesz swoją dziewczynę, nie przejrzysz na oczy.

Tak,niestety zdarzały mi się takie wyskoki,że imprezowałem jeszcze w niedzielę.Czasu nie cofnę.

Oczu jej nie mydlę.Po prostu takimi drobiazgami jak nie wyjście teraz w sobotę pokazałem jej,że zrobiłem pierwszy krok ku poprawie.

Większość z Was dziewczyny myśli,że jestem zwykłym dupkiem.Jakbyście z nią pogadali to uwierzcie mi nie powiedziała by złego słowa.Chodzi o traktowanie jej na co dzień,a traktuję ją dobrze.
Owszem to co robiłem po alkoholu nie świadczy o mnie dobrze,ale teraz postaram się,żeby było już tylko lepiej.

75

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Skoro widzisz, że po alkoholu źle się zachowujesz, ranisz ją to po co pijesz skoro wiesz jak to się skończy? Skoro ją kochasz to możesz się wyrzec alkoholu dla ukochanej i problem rozwiązany:)

76

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Pytanie, jak się czujesz z tym wykonanym pierwszym krokiem?

77

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Ewika99 napisał/a:

Pytanie, jak się czujesz z tym wykonanym pierwszym krokiem?

Pewnie chwilowo dobrze. Ciekawe co na dłuższą metę...

78

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dopiero teraz wszedłem na Twój wątek, "Jopek".
Przeczytałem pierwszy post i ręce mi opadły.
Nie wiem, czy rozmyślnie, ale użyłeś nicka, który jest także potocznym określeniem waleta w talii kart do gry. Nie wiem, czy w Twoich stronach funkcjonuje drugie, również potoczne, ale mniej eleganckie określenie tej kar ty, które jednak znakomicie określa takie, jak Twoje, zachowanie wobec tej niezwykłej, jak piszesz, kobiety.
Nie użyję go, bo jestem dobrze wychowany. Chyba, że jesteś ciekawy.
Niech to wystarczy za mój komentarz.
Pozdrawiam.

79 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 17:45:08)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
duszyczka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Pytanie, jak się czujesz z tym wykonanym pierwszym krokiem?

Pewnie chwilowo dobrze. Ciekawe co na dłuższą metę...

Czuję się świetnie.Jak będzie na dłuższą metę?Obiecałem,że się postaram,więc powinno być dobrze.

EXCOP,wiem jak potocznie mówi się na tę kartę.Ja już napisałem,że takim się nie czuję,bo poza wyskokami,które nie najlepiej o mnie świadczą to na co dzień zachowuję się bardzo normalnie i dbam o swoją kobietę.Czasu jednak już cofnąć nie dam rady,ale cieszę się,że zaczyna iść ku lepszemu.
Pierwszy krok wykonany w ubiegłą sobotę,a następny mam nadzieję będzie w przyszłą.

80

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Wiesz w czym jest problem? W formułowaniu Twoich postanowień. Ty nie masz wyznaczonych konkretnie celów. Zamiast "postaram się, "mam nadzieję, że", powinno znajdować się "Tak będzie", "Tak zrobię" i trzymać się swoich jasnych wytycznych. Bo na takim gdybaniu i staraniu to się może skończyć i żadnych popraw na dłuższą metę nie będzie. Poza tym nie tylko masz problem z tym, że ranisz swoją kobietę, ale nie panujesz nad sobą i tym samym marnujesz też siebie. Pora się otrząsnąć i pójść "na odwyk".

81

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Czepiasz się słówek.

82

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie, duszyczka nie czepia się słówek. Jest istotna różnica między "postaram się" a "zrobię to".
Tak jak istnieje różnica między "lubię cię" a "kocham cię". Nadal jest to dla Ciebie niezrozumiałe?

Swoim podejściem do tych słów, pokazałeś ile warta jest Twoja "obietnica".

Zaczynam mieć wrażenie, że "tuczymy" trolla.

83 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 18:16:20)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
kokoss napisał/a:

Nie, duszyczka nie czepia się słówek. Jest istotna różnica między "postaram się" a "zrobię to".
Tak jak istnieje różnica między "lubię cię" a "kocham cię". Nadal jest to dla Ciebie niezrozumiałe?

Swoim podejściem do tych słów, pokazałeś ile warta jest Twoja "obietnica".

Zaczynam mieć wrażenie, że "tuczymy" trolla.

Doskonale rozumiem co piszesz.Myślę,że Ty nie zrozumiałaś tego co napisałem we wcześniejszych postach.W nich było wyjaśnione dlaczego mówiłem 'postaram się'.

84

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, czepiam się, bo Ty sobie nie zdajesz sprawy jak wielkie znaczenie mają takie słowa i jak odmiennie brzmią a tym bardziej jak człowiek sam się przez nie motywuje. Ty nie chcesz ostatecznego postanowienia poprawy i dążenia do wyznaczonego celu, a jedynie chcesz zamydlić oczy tymi swoimi pożal się boże "staraniami". Te starania są nic nie warte. Wcześniej nie widziałeś że krzywdzisz swoją kobietę? Nie starałeś się choć raz, żeby tym razem się nie napić? Przecież pisałeś, że sie starałeś, bo uznaleś, że "tym razem" będzie inaczej, a jednak nie było. Tylko stałe postanowienie i wyznaczenie sobie celu do którego bedziesz stale dążył, da jakiś trwały efekt. Ale Tobie się zwyczajnie nie chce. Powodzenia w "staraniu się".

85 Ostatnio edytowany przez kokoss (2014-10-01 19:06:36)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Czytałam wszystko bardzo dokładnie. Przy byle okazji znów zaczniesz robić to samo, a potem ze smutnym spojrzeniem powiesz:
"...ale przecież się starałem. Nikt nie jest idealny..." A Twoja dziewczyna znów się na to nabierze.

Człowiek prawdziwie skruszony ma inne podejście do popełnionego błędu i samej poprawy.

86 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-10-01 18:50:45)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:
duszyczka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Pytanie, jak się czujesz z tym wykonanym pierwszym krokiem?

Pewnie chwilowo dobrze. Ciekawe co na dłuższą metę...

Pierwszy krok wykonany w ubiegłą sobotę,a następny mam nadzieję będzie w przyszłą.

Nie, nie, nie Jopku, Ty się nie staraj co tydzień, co sobotę. Ty się staraj każdego dnia, bo wpedziles swoją dziewczynę w spore kompleksy. Nie tak łatwo będzie odbudować jej poczucie własnej wartości.'

Co do samego "starania się", to nie czepialabym się go jako takiego... Dobrze, że autor jest świadomy swoich błędów. Z autopsji wiem, że od "chcieć" do "móc" długa droga. Problemem jest to, że autor ma kłopoty z dotrzymywaniem słowa. A jeszcze większy ze spożywaniem alkoholu. Bo to, że nigdy nie odmawia jest dość alarmujące...

87 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 19:52:54)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
kokoss napisał/a:

Czytałam wszystko bardzo dokładnie. Przy byle okazji znów zaczniesz robić to samo, a potem ze smutnym spojrzeniem powiesz:
"...ale przecież się starałem. Nikt nie jest idealny..." A Twoja dziewczyna znów się na to nabierze.

Człowiek prawdziwie skruszony ma inne podejście do popełnionego błędu i samej poprawy.

Powiem Ci tyle.Nie chcę jej już robić więcej przykrości.To nie jest tak,że ja coś celowo robiłem;nie,nie,na drugi czy 3 dzień jak doszedłem do siebie to tego bardzo żałowałem.Tak jak pisałem miała/ma na to wpływ po części moja praca,ale nie chcę już się tym usprawiedliwiać.
Ja wchodziłem gdzieś do klubu,dyskoteki.Kilka głębszych i poszło,wtedy już nic mnie nie mogło zatrzymać.Byłem w swoim świecie i śliniłem się na widok innych kobiet jakbym miał jakiegoś potwora w domu.Czy jakaś mi się spodobala?Nie,chodziło chyba tylko o to by się dobrze pobawić,potrzeba chwili.

Dalej mam przed oczami tę naszą rozmowę w niedzielny wieczór.Ona była taka szczęśliwa,chyba nie liczyła na to co jej powiedziałem.Może powoli we mnie wierzyć przestawała jeśli te kilka zdań tak ją ucieszyło.

88

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

A ja powiem Ci tyle: nie spieprz tego.
Masz cudowną kobietę u boku, o czym doskonale wiesz.

Alkohol odstaw, za dużo sprawiasz przykrości osobie, która bardzo Cię kocha.
Nie odeszła od Ciebie, bo wierzy, że się zmienisz - masz idealną okazję, żeby udowodnić i sobie i jej, że jesteś jej wart.

Jeżeli wiesz, że nici z tego, przestań ją zwodzić.

89

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jak Cię czytam, to mi krew mrozi w żyłach hmm Jesteś niesamowicie sadystycznym osobnikiem, od którego Twoja dziewczyna powinna uciekać jak najdalej.

90 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 21:12:18)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Beyondblackie napisał/a:

Jak Cię czytam, to mi krew mrozi w żyłach hmm Jesteś niesamowicie sadystycznym osobnikiem, od którego Twoja dziewczyna powinna uciekać jak najdalej.

Ja jestem sadystycznym osobnikiem?Ty chyba nie znasz znaczenia słowa sadysta.Co Ci tak zmroziło krew w żyłach w moich ostatnich postach?To,że napisałem,że postaram się poprawić i chcę tego?

91

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, bo Ty się ciągle napawasz swoją władzą nad kobietą i jej naiwną wiarą w Ciebie, wiedząc bardzo dobrze, że następnym razem ją tak samo zranisz, bo najnormalniej w świecie sprawia Ci to przyjemność- idealna definicja sadyzmu ( tj czerpanie przyjemności z cierpienia innej osoby). Usprawiedliwiasz się, ciepławo piszesz o "staraniu się", ale tak naprawdę to się nam chwalisz jak sobie dziewczynę wkoło małego palca okręciłeś.

92 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 22:11:21)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Beyond,powiem Ci,że źle mnie oceniasz.Ja tylko opisywałem jej reakcje.Piszesz tak jakby mi sprawiało przyjemność to,że była smutna czy płakała przeze mnie,a płakała nie raz i powiem Ci,że bardzo źle się wtedy czułem z tym.Czułem się jak skończony dupek.
Mi sprawia wielką przyjemność jak jest radosna i uśmiechnięta.Sprawiło mi przyjemność to jak ostatnio bardzo się ucieszyła gdy powiedziałem,że postaram się poprawić.Słowo postaram wcale nie oznacza tego,że będę coś robił na pół gwizdka.

Czy tak według Ciebie zachowuje się sadystyczny typ?Gdybym był sadystą to już dawno by uciekła.Ona po prostu widzi moje dobre zachowanie w stosunku do niej na co dzień.Nigdy na nią nie nawrzeszczałem,nigdy nie byłem w stosunku do niej agresywny,nigdy nie podniosłem na nią ręki, nigdy nie znęcałem się celowo nad nią psychicznie.
Tak chyba zachowują się sadystyczni osobnicy,którzy wiedzą,że mają nad kimś kontrolę i mogą wszystko.

Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego,że nie mogę jej zawieść i teraz w sobotę będzie idealna okazja ku temu,by pokazać jej,że moje słowa to nie było tylko jakieś słodkie pierdzenie.
To będzie kolejny mały krok ku poprawie.

93

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

.
Mi sprawia wielką przyjemność jak jest radosna i uśmiechnięta.Sprawiło mi przyjemność to jak ostatnio bardzo się ucieszyła gdy powiedziałem,że postaram się poprawić.Słowo postaram wcale nie oznacza tego,że będę coś robił na pół gwizdka.

Czy tak według Ciebie zachowuje się sadystyczny typ?

Jak najbardziej wink Tak właśnie zachowuje się sadystyczny typ, chcący utrzymać pozory normalności i uzależniający drugą osobę od siebie.
Piłka jest prosta - zależy Ci, kończysz z piciem, idziesz do AA. Masz syndrom DDA, dlatego radziłabym dobrą terapię zanim zrobisz tej dziewczynie krzywdę na całe życie.

94

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Mi sprawia wielką przyjemność jak jest radosna i uśmiechnięta. Sprawiło mi przyjemność to jak ostatnio bardzo się ucieszyła gdy powiedziałem,że postaram się poprawić.

Spoko, ale nie dziw się, że jesteśmy sceptycznie nastawione. Bo wygląda to tak, jakbyś cieszył się, że znów masz ją w kieszeni.
Czy nie jest tak, że gdy ona jest szczęśliwa, myślisz "nawet jak coś spieprzę i tak mi wybaczy, bo przecież od poniedziałku do piątku jestem dla niej dobry, tylko w soboty biorę urlop na świństwa"?

95 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 22:26:56)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Aenima,nie potrzebuję iść do AA,bo nie jestem alkoholikiem.Gdybym nim był to potrzebowałbym się nachlać po stresującej pracy,a w tygodniu poza sporadycznym piwkiem od święta w ogóle nie łykam.Ogólnie mógłbym znaleźć sobie masę wymówek by wypić,ale nie mam takiej potrzeby.

Kokos,ja zwyczajnie chcę jej dać jakieś dowody na potwierdzenie moich słów.Jeszcze jedno chcę naprawić.Ona często jeździ do swoich rodziców,ja rzadko z nią jeździłem,chyba,że były jakieś okazje.Urodziny jej siostry czy urodziny rodziców,święta.Ogólnie to wolałem,żeby sama pojechała,a ja w tany i weekend przebalowany.Ona wracała w niedzielę wieczorem,a zdarzało się,że mnie jeszcze nie było.
Chciałbym więc też zmienić też to,by po prostu najzwyczajniej w świecie jeździć z nią.Wiem,że tym też sprawię jej wielką przyjemność.

96

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek, będąc na Twoim miejscu zastanowiłabym się, czemu tak dużo obcych (niezwiązanych emocjonalnie ze sprawą) osób z rezerwą podchodzi do Twych deklaracji. Wyciągnęłabym z tych sceptycznych postów wnioski i ułożyła plan działań zmierzających do zmiany swej postawy zamiast wielokrotnego zapewniania o swych staraniach.

Przeczytaj zdania z mej sygnatury, może będą kolejną wskazówką.

97 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-01 22:35:34)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Już mam ułożony na najbliższe dni czy tygodnie.

A te 'rozmowy' z Wami też mi w jakimś stopniu pomogły.To nie jest tak,że sobie piszę,by pisać.

98 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-10-02 08:05:34)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ha ha, posty o statystycznym typie mnie rozbawiły. Może autor zdalny się na profesjonalnego psychologa w tym względzie. Bo wiecie, jednak to dość poważny zarzut. Żeby nie było- nie bronię autora, który ewidentnie ma wiele za uszami, ale bez przesady.sadyzm? Raczej wykorzystywanie naiwności kobiety plus syndrom DDA, jak ktoś słusznie zauważył. Pamiętajcie, że łatkę bardzo łatwo przykleić, trudniej oderwać. Absolutnie za mało wiemy, by tak pochopnie oceniać autora. Psycholog często potrzebuje kilku a nawet kilkunastu spotkań (w realu), by postawić diagnozę o osobowości sadystycznej.
przepraszam za błędy w tekście. Piszę z tel. Mam nadzieję, że zrozumialyscie.-

99

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ewika, to, że ktoś ma sadystyczne cechy, nie znaczy, że ma sadystyczną osobowość. Poza tym, nikt go tutaj nie diagnozuje, bo to forum. Ludzie sobie tu wymieniają wolne myśli na temat. Jest raczej zastanawiające, że większość forumowiczów odbiera jego posty w podobny sposób.

100

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Masz wspaniałą dziewczynę a jednocześnie trochę głupią, że pozwalała Tobie na takie zachowanie!
Zdradziłeś ją, spałeś z którąś z dziewczyn które bajerowałeś? Jeśli tak, to nie wiem jak możesz jej nawet w oczy spojrzeć. Ja bym Cię rozszarpała jakbyś powiedział przy mnie jakieś dziewczynie, że ładnie wygląda. No w szoku jestem, że po tylu akcjach jest dalej z Tobą! Nawet nie wiesz jaki masz skarb przy sobie! smile

101

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Poly28, jesteś z góry nastawiona anty.Nie wiesz co będzie a już piszesz,że odbiję to sobie z nawiązką.

Takajedna, nie,opierdziel by mnie nie zestresował i nie byłby powodem do napicia się.

Jopek bo średnio wierzę w takie przemiany a zresztą jakie przemiany, sam napisałeś że nie potrafisz się inaczej zachowywać po alkoholu, jak również dałeś do zrozumienia że od czasu do czasu musisz się alkoholem odstresować.. i znów szajba Ci uderzy. Więc jedynym wyjściem tak jak inni piszą jest odsunąć alkohol, a Ty nie do końca tego chcesz, więc jak tu nie być anty, przecież wiesz że już tych szans dostałeś wiele i wiele zmarnowałeś trafiłbyś na inną kobietę to już dawno byś dostał nauczkę

102

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek to tylko preludium Twego zachowania smile

103 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-02 14:49:10)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
justyna95 napisał/a:

Masz wspaniałą dziewczynę a jednocześnie trochę głupią, że pozwalała Tobie na takie zachowanie!
Zdradziłeś ją, spałeś z którąś z dziewczyn które bajerowałeś? Jeśli tak, to nie wiem jak możesz jej nawet w oczy spojrzeć. Ja bym Cię rozszarpała jakbyś powiedział przy mnie jakieś dziewczynie, że ładnie wygląda. No w szoku jestem, że po tylu akcjach jest dalej z Tobą! Nawet nie wiesz jaki masz skarb przy sobie! smile

Nie zdradziłem jej.Miałem okazje,ale jednak nigdy do niczego poważnego nie doszło.Potrafiłem się pohamować wtedy i powiedzieć stop.

Bink,czyli uważasz,że będzie jeszcze gorzej?Nie będzie.

104

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Do niczego powaznego? A do czegos w ogole doszlo?

105

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
duszyczka napisał/a:

Do niczego powaznego? A do czegos w ogole doszlo?

Nie doszło do seksu i tyle w tym temacie.

106

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Po tym co piszesz masz wspaniala, wyrozumiala kobiete. Gdybym sama byla w takiej sytuacji, pewnie wydarlabym morde na faceta wink
Moze najlepszym wyjsciem dla Ciebie byloby wybranie sie do psychologa.

107

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Hmmm na moje to nie jest kwestia pracy, czy alkoholu. Bardziej działa podświadomość i adrenalina, albo i też chęć sprawdzenia innych kobiet będących na imprezie, czy im się podobam. Masz stały związek, pewny, że ta dziewczyna jest za Tobą i, że wszystko dla Ciebie zrobi, wybaczy, zrozumie. Ma sporo cierpliwości. Po drugiej stronie nowe okazje, ten kawałek podniecający i kuszący. Pewnie tym kobietom wysyłasz sygnały, że jesteś w danej chwili nimi zainteresowany.

108 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-04 14:37:15)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Alessa napisał/a:

Hmmm na moje to nie jest kwestia pracy, czy alkoholu. Bardziej działa podświadomość i adrenalina, albo i też chęć sprawdzenia innych kobiet będących na imprezie, czy im się podobam. Masz stały związek, pewny, że ta dziewczyna jest za Tobą i, że wszystko dla Ciebie zrobi, wybaczy, zrozumie. Ma sporo cierpliwości. Po drugiej stronie nowe okazje, ten kawałek podniecający i kuszący. Pewnie tym kobietom wysyłasz sygnały, że jesteś w danej chwili nimi zainteresowany.

Może.Dziś sądny dzień.Jakiś podenerwowany chodzę od rana.

109

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Ja znalazłam się w roli dziewczyny osaczonej przez narzeczonego koleżanki i powiem Ci, że jest to dla mnie trudne. Na mnie wszystko poszło, że ja jestem tą stroną, która uwodzi, a on mnie ciągle nęka. Mam już tego dosyć sad Staraj się zmienić siebie.

110

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Można powiedzieć,że pełen sukces.Oby tak dalej.

111 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-14 22:47:32)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

W ubiegłą sobotę znowu mnie poniosło.Moja dziewczyna była na panieńskim,ja na kawalerskim.Niestety jakoś tak się złożyło,że zachlałem.bardzo nie chciałem tego ale się nie udało.Żeby tego było mało to poniosła nas fantazja i pojechaliśmy na du** do night clubu.Całe szczęście,że dziewczyna się o tym nie dowiedziała,bo chyba byłby to koniec.Niestety zorientowała się,że się nawaliłem,bo dzwoniła do mnie od niedzieli rana,a wróciliśmy z chłopakami do domów dopiero w poniedziałek nad ranem.Nawet nie oddzwoniłem.Mieliśmy wynajęty domek w górach.Zawiodłem ją na całej linii.Nie mogę spojrzeć w lustro,a tym bardziej jej w oczy.Głupio mi straszliwie.

112

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Niedorozwój.

113 Ostatnio edytowany przez aganowak (2014-10-14 23:14:21)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Kurde jak można być w związku z takim facetem? hmm
My kiedyś Gadalismy z chłopakiem i mówił że nawet jakby został zaproszony na wieczór kawalerski to nie wie czy by poszedł, jeżeli chodzi o inne kobiety to kompletnie go nie interesują. Zobacz co Ty robisz? Przecież życie z Tobą to ciągły strach.

114

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Chłop napisał co mu leży na sercu. Założył konto TUTAJ i dał znać całemu światu że źle mu z tym. Wyznał, że ma stresującą pracę bo chciał wkupić się w wasze łaski. To ludzki instynkt. Boimy się napaści, szczególnie tutaj - w internecie.

Przestańcie się nad nim pastwić. Widać, że idzie do przodu i kocha swoją kobietę. Szanuje ją bo jest w stanie zapomnieć o przyzwyczajeniach i usiąść z nią przy stole. Takie coś wymaga długiej praktyki i silnej woli. To kolejny krok na przód na którym nie można zaprzestać.

Życzę Ci jak najelpiej. Znajdź jakiś sposób, żeby się odstresować. Najelpiej coś niezobowiązującego. Siłownia, koszykówka czy jakieś hobby najelpiej w kombinacji z muzyką.
Mi to pomaga kiedy stres i myśli mnie zjadają.

Szacunek za bycze serce.

Olek

115

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Dja, Olek...Autor tak kocha swoją kobietę, że w pięć minut po paru piwkach na d*** leci. Chociaż przyrzekał, obiecywał i co nie tam. Niesamowicie wiarygodny z niego gość.

Co on, nie ma wolnej woli, żeby się opanować? Ależ ma, i WYBIERA wyrywanie lasek i WYBIERA chlanie i WYBIERA nieszanowanie swojej dziewczyny. I jest mu z tym, wbrew pozorom, bardzo dobrze. On się nam chwali a nie narzeka.

116 Ostatnio edytowany przez Jopek (2014-10-15 09:46:48)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Beyondblackie napisał/a:

Dja, Olek...Autor tak kocha swoją kobietę, że w pięć minut po paru piwkach na d*** leci. Chociaż przyrzekał, obiecywał i co nie tam. Niesamowicie wiarygodny z niego gość.

Co on, nie ma wolnej woli, żeby się opanować? Ależ ma, i WYBIERA wyrywanie lasek i WYBIERA chlanie i WYBIERA nieszanowanie swojej dziewczyny. I jest mu z tym, wbrew pozorom, bardzo dobrze. On się nam chwali a nie narzeka.

A żebyś wiedziała,że ją kocham.
Ty widzę posiadasz zdolność zbyt pochopnego oceniania ludzi.Piszesz wedle swoich wzorców.Nie tylko mnie tutaj zaciekle atakujesz.Jak jakaś kobieta pisze,że ma problem z facetem to Twoje doradzanie to kopnięcie tego faceta w 4 litery i szybki rozwód.Nie uznajesz czegoś takiego jak danie szansy drugiemu człowiekowi?Czasem 1 szansa nie wystarczy.

Olek chyba jako jedyny zrozumiał mój problem.Czasem potrzeba sporo czasu,aż człowiek wyjdzie na prostą.Ja próbowałem,tym razem nie wyszło.Nie chciałem się nachlać,przed imprezą mówiłem,że nie wypiję.Jakoś tak wyszło,że się nie udało.Zamierzam dalej pracować nad sobą.

117 Ostatnio edytowany przez anjaa (2014-10-15 09:44:58)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Niestety jakoś tak się złożyło, że zachlałem.bardzo nie chciałem tego ale się nie udało.

Napisz jeszcze raz, że nie jesteś uzależniony od alkoholu. W ogóle nie powinieneś pić, a najlepiej to w ogóle nigdzie nie wychodzić z kolegami (bo znowu się niestety jakoś tak złoży) jeżeli zależy Ci na tej dziewczynie. Ale chyba w Twoim życiu alkohol jest jednak na pierwszym miejscu

118

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Olek chyba jako jedyny zrozumiał mój problem.

Nie, Olek jako jedyny napisał to, co chciałeś przeczytać.

Jopek napisał/a:

Ja próbowałem,tym razem nie wyszło.Nie chciałem się nachlać,przed imprezą mówiłem,że nie wypiję.Jakoś tak wyszło,że się nie udało.

Rozumiem, że któryś z kolegów przywiązał Cię do kaloryfera i przemocą wlał Ci alkohol do gardła? Czy może butelka dostała nóg i sama do Ciebie przyszła?

119

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

...Olek chyba jako jedyny zrozumiał mój problem.Czasem potrzeba sporo czasu,aż człowiek wyjdzie na prostą.Ja próbowałem,tym razem nie wyszło.Nie chciałem się nachlać,przed imprezą mówiłem,że nie wypiję.Jakoś tak wyszło,że się nie udało.Zamierzam dalej pracować nad sobą.

Olek jako jedyny, fakt. Może i nie ma tu znaczenia to, że to bardzo młody człowiek z ...niewielkim doświadczeniem (http://www.netkobiety.pl/t76471.html). Być może za kilka/kilkanaście lat napisałby tu coś zupełnie odmiennego...
A wracając do tematu: w taki sposób możesz dalej pracować nad sobą i "szanować/kochać" swoją partnerkę... Latami, bo za każdym razem ...znów "coś nie wyjdzie" smile
Tyle tylko, że prawdopodobnie ta dziewczyna w końcu przejrzy na oczy...

120

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

(...)Czasem potrzeba sporo czasu,aż człowiek wyjdzie na prostą.Ja próbowałem,tym razem nie wyszło.Nie chciałem się nachlać,przed imprezą mówiłem,że nie wypiję.Jakoś tak wyszło,że się nie udało.(...)

To prawda, trzeba sporo czasu, by człowiek wyszedł na prostą. Tyle tylko, że człowiek nie wyjdzie na prostą, gdy będzie oszukiwał i udawał, że nie jest odpowiedzialny za swoje zachowanie.


Pamiętasz mój post, w którym napisałam o tym, byś się nie starał i nie próbował?
Przypomnę:

Jeśli masz zamiar 'postarać się', to daj sobie spokój. To 'staranie się' jest szykowaniem sobie usprawiedliwienia, za czas jakiś stwierdzisz, że "starałem się, ale mi nie udało się".(...)

Jeśli Twoje gadanie nie jest czcze, idź na terapię. Własną.

121 Ostatnio edytowany przez Swen (2014-10-29 00:31:02)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Jopek jak jestem wyrozumiały na pewne zachowania facetów tak Tobie powiem żeś kawał dziada i ch**.Nie proponujcie mu żadnych terapii.To nie pomoże,bo on wie,że jego dziewczyna i tak przymknie oko na wszystko.Dla niego jedyną skuteczną terapią byłoby danie mu ultimatum przez kobietę,że jeszcze raz taki wyskok to odchodzi od niego.Według mnie dosyć szybko by się PAJAC ogarnął.
Rozumiem,że można mieć stresującą pracę,rozumiem potrzebę 'zresetowania' się w weekend i zalania pały,ale co do ku*** nędzy zrobiła Ci Twoja dziewczyna że ją tak jełopie traktujesz?Jeszcze wciskasz głodne kawałki,że będziesz próbował się zmienić.

Sorry za epitety ale na takie zasługujesz.

122 Ostatnio edytowany przez Jopek (2015-05-08 08:58:28)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Witam po długiej przerwie,bo ostatni raz byłem tutaj chyba w okolicach października.Chyba pamiętacie mnie i ten temat.

No cóż moja sytuacja jest taka że już nie jestem z kobietą mojego życia.Odeszła jakieś 4 miesiące temu gdy zorientowała się,że mam flirt z jedną koleżanką z pracy,która sobie za dużo wyobrażała że coś między nami będzie i po prostu doszło to do kilku osób z jej otoczenia.Były to zwykłe spotkania na kawę,odwoziłem ją do domu,jakieś smsy i telefony,czasem wyskoczenie z nią na zakupy jak prosiła żebym jej coś doradził.Zwykła koleżanka z pracy,ale przez moje liczne wyskoki które opisałem w tym temacie moja kobieta powiedziała dość i się skończyło.Na nic zdały się moje prośby i tłumaczenia,na nic błaganie o danie jeszcze jednej szansy.Stanowczo powiedziała NIE! i skończył się piękny sen.
Na początku po rozstaniu zacząłem ostro balować,weekendy chlanie i przebieranie w panienkach,co weekend inna,seks bez zobowiązań,jakieś wypady na weekend to z jedną to z drugą i tak się kręciło i to mi bardzo odpowiadało ale do czasu.Minęło tych kilka miesięcy i takie życie się znudziło bo ileż można przebierać w pannach z żadną nie wiążąc przyszłości,zresztą nie mógłbym się na nowo zakochać.
Teraz do mnie dotarło jak wielki Skarb straciłem i niech ten mój temat będzie przestrogą dla innych,żeby szanować kobiety które trwają przy nas wybaczając różne wyskoki,są wierne do granic możliwości i kochają pomimo wielu wad.Jak teraz wygląda moje życie?Toczy się od weekendu do weekendu,sprowadzanie panienek na mieszkanie,chlanie z kumplami i wieczne imprezy.
Teraz wiem że czegoś mi brakuje bardzo,tej kobiety u boku której było tak wspaniale.Z nową nie ma się co wiązać bo mam świadomość,że takiej jak była już nigdy nie znajdę i będąc z nową ciągle będę myślał o niej i chciał żeby obecna była taka sama.Z drugiej strony nie chcę krzywdzić kolejnej bo wiem jak skrzywdziłem tamtą,a skrzywdziłbym właśnie będąc z nową na siłę.
Musi minąć sporo czasu aż wrócę do normalności,muszę przejść solidny reset,mówią że czas to najlepsze lekarstwo i czuję że jeszcze sporo wody w Wiśle musi upłynąć.
Do byłej już raczej powrotu nie ma,a nawet choćby była jakaś iskierka nadziei to wiem że już nigdy by nie było tak samo bo nie potrafiłaby mi zaufać...

123

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

jopek, ja się nie dziwie, że ty masz kobiety tylko na weekend czy 1 noc. Ty jesteś tak bezdennie pusty i pobłażliwy dla swojej tępoty, że ta kobieta to musiał być jakiś anioł, że z tobą wytrzymała tyle.

124

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Właśnie nie jestem pobłażliwy,bo wiem co straciłem przez swoją głupotę.

125

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Witam po długiej przerwie,bo ostatni raz byłem tutaj chyba w okolicach października.Chyba pamiętacie mnie i ten temat.

No cóż moja sytuacja jest taka że już nie jestem z kobietą mojego życia.Odeszła jakieś 4 miesiące temu gdy zorientowała się,że mam flirt z jedną koleżanką z pracy,która sobie za dużo wyobrażała że coś między nami będzie i po prostu doszło to do kilku osób z jej otoczenia.Były to zwykłe spotkania na kawę,odwoziłem ją do domu,jakieś smsy i telefony,czasem wyskoczenie z nią na zakupy jak prosiła żebym jej coś doradził.Zwykła koleżanka z pracy,ale przez moje liczne wyskoki które opisałem w tym temacie moja kobieta powiedziała dość i się skończyło.Na nic zdały się moje prośby i tłumaczenia,na nic błaganie o danie jeszcze jednej szansy.Stanowczo powiedziała NIE! i skończył się piękny sen.
Na początku po rozstaniu zacząłem ostro balować,weekendy chlanie i przebieranie w panienkach,co weekend inna,seks bez zobowiązań,jakieś wypady na weekend to z jedną to z drugą i tak się kręciło i to mi bardzo odpowiadało ale do czasu.Minęło tych kilka miesięcy i takie życie się znudziło bo ileż można przebierać w pannach z żadną nie wiążąc przyszłości,zresztą nie mógłbym się na nowo zakochać.
Teraz do mnie dotarło jak wielki Skarb straciłem i niech ten mój temat będzie przestrogą dla innych,żeby szanować kobiety które trwają przy nas wybaczając różne wyskoki,są wierne do granic możliwości i kochają pomimo wielu wad.Jak teraz wygląda moje życie?Toczy się od weekendu do weekendu,sprowadzanie panienek na mieszkanie,chlanie z kumplami i wieczne imprezy.
Teraz wiem że czegoś mi brakuje bardzo,tej kobiety u boku której było tak wspaniale.Z nową nie ma się co wiązać bo mam świadomość,że takiej jak była już nigdy nie znajdę i będąc z nową ciągle będę myślał o niej i chciał żeby obecna była taka sama.Z drugiej strony nie chcę krzywdzić kolejnej bo wiem jak skrzywdziłem tamtą,a skrzywdziłbym właśnie będąc z nową na siłę.
Musi minąć sporo czasu aż wrócę do normalności,muszę przejść solidny reset,mówią że czas to najlepsze lekarstwo i czuję że jeszcze sporo wody w Wiśle musi upłynąć.
Do byłej już raczej powrotu nie ma,a nawet choćby była jakaś iskierka nadziei to wiem że już nigdy by nie było tak samo bo nie potrafiłaby mi zaufać...

Witam Cię.
Nie wczytywałam się dokładnie, ale to co przeczytałam to zszokowało mnie.
Zastanawiam się czasami po co ludzie piszą  o swoich problemach na takich forach (już  w innym wątku zadałam parę pytań dotyczących co ludzie robią na forum)  czy w ogóle biorą pod uwagę to co inni im proponują.
Na Twoim przykładzie mogę stwierdzić, że tak naprawdę to ludzie tracą tylko czas na to, że proponują jakieś rozwiązania.

Ty w ogóle nie wyciągnąłeś nic z tego wątku.
Oczywiście każdy jest "kowalem swojego losu" i sam wie najlepiej co ma robić (albo przynajmniej tak mu się wydaje) ale chociażby z szacunku dla ludzi którzy się "produkują" tutaj powinno się zastanowić nad proponowanymi rozwiązaniami.

Ja na przykład znam siebie i wiem, że prawdopodobnie nie słuchałabym rad ludzi z forum i dlatego nie zakładam, żadnego wątku o swoich problemach, bo byłoby mi wstyd, że ludzie się "produkują" chcą mi pomóc a ja tak i tak robiłabym po swojemu.

126

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Teraz do mnie dotarło jak wielki Skarb straciłem

Do ciebie nic nie dotarło , niby cierpisz po stracie ukochanej ale jednak Twoje życie i postępowanie sie nie zmieniło , bo :

Jopek napisał/a:

Jak teraz wygląda moje życie?Toczy się od weekendu do weekendu, sprowadzanie panienek na mieszkanie, chlanie z kumplami i wieczne imprezy.

Jak ten kominiarz który musi każdy komin wyczyścić......

127

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Jopek napisał/a:

Właśnie nie jestem pobłażliwy,bo wiem co straciłem przez swoją głupotę.

Gówno tam.
Dalej robisz to samo, a przy okazji odczułeś ulgę, że nie musisz się zmuszać by się o kogoś innego niż ty sam troszczyć.
Teraz możesz formę zalewać 'na legalu' smile

Swoją droga, co też to muszą być za kobiety, które w takim prostym ziemnioku coś widzą..

128

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.
Elle88 napisał/a:

Swoją droga, co też to muszą być za kobiety, które w takim prostym ziemnioku coś widzą..

Kobiety podobne do autora. Biorą go na 1-2 numerki bo widocznie nic więcej nie jest on  wstanie zaoferować  .

129 Ostatnio edytowany przez Jopek (2015-05-08 09:52:01)

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Widocznie coś widzą,a jakie są?różne ale ja nie o tym.Nie zauważyłyście jednego co napisałem.Balowałem,balowałem,wyrywałem panienki ale napisałem że takie życie już mu się znudziło i bardzo zbrzydło.

Ryba nie pisz na co mnie biorą bo to nie temat o tym.Po prostu ja nie chcę wiązać z żadną przyszłości co napisałem wyżej a jakbym chciał to mógłbym np.z tą z pracy która nie daje mi spokoju czym zaczyna mnie już irytować bo to przez jej machanie jęzorem na prawo i lewo tak wyszło i ogólnie to nic do niej nie dociera.

130

Odp: Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Nie powinieneś pić wódki, to pierwsza sprawa. Tym bardziej obiecywać sobie, że już nigdy przenigdy więcej- znasz chyba efekt jojo? Możesz się przecież jakoś wziąść w garść, a może powinieneś pogadać z psychologiem?  Albo z terapeutą? "Nie mogę" to znaczy nie chcę.

Posty [ 66 do 130 z 371 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię się pohamować nawet przy mojej kobiecie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026