Szkola 1990 nie zgodzę się z Tobą.
Wychowanie dziecka,to jak potem się czuje w rodzinie itp.a poród to dwie różne sprawy.Nie mieszajmy tego.
A to jak kobieta rodzi ma znaczenie.
196 2014-11-13 03:23:00 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-11-13 03:24:41)
Podobne tematy
Bardzo dziękuję Emilii i AnFrani za wnikliwą analizę mojej osoby. Mam wielką nadzieję, że pomoglo to Wam w czymś, natomiast na przyszlość radzę się skupić na dyskusji a nie na obrażaniu. Tak naprawdę w życiu bywa, że ktoś ma inne zdanie niż my i dyskusja to nie jest totaltaryzm, inne poglądy niż Wasze też nim nie są. Skoro są panie, które twierdzą, że cesarka na życzenie jest dobrodziejstwem i powinna podlegać wolnemu wyborowi, to mogą istnieć też panie, które uważają, że to nie powinien być wybór. Naprawdę zamiast obrażać i skupiać się na osobie, która z Wami dyskutuje, mogłybyście próbowac powoływać się na argumenty. A rozmowa z Wami wygląda tak, że gdy się wam odpowiada, przechodzicie do ataku. Rozumiem, że to zbrodnia mieć inne zdanie, uznawać cesarki z powodu widzimisię za skandal, uważać rozmemłane ciążowe mimozy za przesadzające i skupiające na sobie uwagę, być zwolennikiem szczepień itd. Zła wiadomość dla Was jest taka, że osób podzielających te poglądy jest mnóstwo. Możliwe, że tego nie wiecie, bo jeśli wszystkich traktujecie tak jak odnosicie się do mnie, to mniej asertywne osoby mogą po prostu bać się z Wami rozmawiać.
Pozwolicie, że pozostanę przy swoim i uznam, że mogę mieć sporo racji, skoro wzbudziło to w Was taką agresję.
A Ciebie, AniaFrania ostrzegam. Wydaje Ci się, że możesz leczyć swoje kompleksy i mnie obrażać do woli przy każdej okazji, jeśl poprzedzisz swoje wyzwiska tekstem, że "nie będę Ci odpisywać, justyno". Tak nie jest. Internet jest anonimowy do czasu. Napisałaś mi już tu, że mnie oplujesz, że uderzysz na ulicy, używałaś sobie na mne do woli. Ostrzegam Cię, że mogę znaleźć czas na to by coś z tym zrobić, więc po raz ostatni uprzejmie Cię proszę zacznij ważyć słowa. Możesz być w realu osobą niewychowaną i chamską i Twoim bliscy mogą to znosić, ale ja mogę przestać chcieć być Twoim workiem treningowym. A sądzę, że masz więcej wydatków niż poszukiwanie pełnomocnika. Ja ze swej strony życzę Ci jednego: żebyś w życiu natknęła się na swoje odbicie lustrzane - kogoś, kto nawtyka Ci dokładnie tak, jak Ty mi tu. Bo trzeba być pozbawioną empatii kreaturą, niemogącą pogodzić się z tym, że ktoś ma inne zdanie, żeby prezentować taki poziom jak Ty tu. Twoi rodzice odwalili kawał dobrej roboty.
198 2014-11-13 08:09:36 Ostatnio edytowany przez szkola1990 (2014-11-13 08:12:16)
Szkola 1990 nie zgodzę się z Tobą.
Wychowanie dziecka,to jak potem się czuje w rodzinie itp.a poród to dwie różne sprawy.Nie mieszajmy tego.
A to jak kobieta rodzi ma znaczenie.
A moglabys mi prosze wytlumaczyc jaka? Bo szczerze to nie wiem jakie to ma znaczenie w rozwoju dziecka. Bo to ze np. uwazacie ze dzieco jest wtedy odporniejsze na rozne choroby to dla mnie bujda i zaden argument. Matki tylko sa o tym przekonane bo tak bylo 30 lat temu. Gdy nie bylo np. tej chemi w jedzeniu i tyle zanieczyszczen w powietrzu.
Bo to ze np. uwazacie ze dzieco jest wtedy odporniejsze na rozne choroby to dla mnie bujda i zaden argument. Matki tylko sa o tym przekonane bo tak bylo 30 lat temu. Gdy nie bylo np. tej chemi w jedzeniu i tyle zanieczyszczen w powietrzu.
Ale chemia w jedzeniu i zanieczyszczenia dotyczą też dzieci urodzonych sn. Więc jeśli jest różnica w odporności, to nie wynika z tego jak się zmeniło środowisko, bo zmieniło się po równo dla wszystkich.
Dziekuje Ci Justyno. Moi rodzice tez sa Ci wdzieczni za cieple slowa. Od rana wlalas radosc w moje serce. Prosze, do czego to dochodzi. Nawet chcesz ludzi zastraszac. Ja nie bede prowadzila polemiki bo to nie ma sensu, tak jak pisalam wczesniej. Szkoda mojej energii i czasu. Nie zaczelam zagladac na forum po to zeby ktos mi udowadnial, ze nigdy nie mam racji i grozil, ze sie ze mna policzy. To sie mija z celem. Jestem bardzo zaskoczona, wrecz zszokowana. Tego to sie po Tobie nie spodziewalam. Po prostu szok.
Jak najbardziej pozwalam miec Ci swoje zdanie. Nigdy nikomu nie odbieralam prawa do tego.
Wiec bardzo mocno Cie przepraszam z calego serca, ze poczulas sie urazona i dotknieta przez moja zakompleksiona osobe. Obiecuje solennie, ze to sie nir powtorzy. Daje slowo, ze przenigdy nie odniose sie do Twojej wypowiedzi i nigdy nie powiem, ze nie masz racji. Mam nadzieje, ze moje unizone przeprosiny Cie usatysfakcjonowaly. Nie bylo ani slowa krytyki Twojej osoby. Wylacznie ja sie kajalam i prosilam o wybaczenie.
Wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczescia, pomyslnosci, niech spelnia sie Twoje marzenia a swiat bedzie Ci laskawy.
Jeszcze raz z glebi serca bardzo, bardzo, bardzo przepraszam za moja glupote. Jestem tylko prostym czlowiekiem i popelniam bledy wiec blagam wybacz mi.
Przekonalas mnie. Rezygnuje z forum. Juz kiedys to zrobilam ale wrocilam. Widze, ze to byl blad. Wiec zegnaj, juz wiecej nie napisze bo ostatecznie odchodze. To nie ma najmniejszego sensu.
To faktycznie musi być szokujące, że ktoś może nie godzić się na to, by go obrażano.
Ależ Wy dziewczyny śmieszne jesteście. Tyle lat już jestem na forum i chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać fakt, że odmienne zdanie nie ma racji bytu. I tu już nawet nie o samo zdanie chodzi tylko o to, że osoba stająca po drugiej stronie musi zostać obrażona, zwyzywana i zmieszana z błotem...
Ja tu swoje zdanie wyraziłam.. kulturalnie, nie wdawałam się w bezsensowne polemiki, bo i po co?
Emilia i AniaFrania, nie wiem czemu obrałyście taką drogę obrony swoich racji.. A Ty justyna nie potrzebnie odbijasz piłeczkę... burdel się robi w takich wątkach i takie dyskusje nic nie wnoszą...
Dlatego ogarnijcie się..
Dyskusja zbiegła na niewłaściwe tory, jedne nie doczytały dokładnie, że nie chodziło autorce o cesarki ze wskazaniem, gdy poród sn zagraża dziecku, czy matce lub jest nie do przejścia..
Autorka milion razy zaznaczała,że chodzi o zwykłe widzimisię kobiet.
Nie rozumiem też dlaczego mamy rodzące sn natury próbują umniejszyć kobietom rodzącym przez cc ich miłość do dziecka.. Nie rozumiem też dlaczego kobiety rodzące przez cc próbują udowodnić kobietom rodzącym sn, że ich wysiłek nic nie znaczył, że nie potrzebnie robiły z siebie cierpiętnice.
Po co powstała ta przepychanka pomiędzy jednymi i drugimi?
Przypominam, że na naszym forum obowiązują zasady dobrego obyczaju, współżycia społecznego (pkt. 9), a wszelkie spory i konflikty powinny być załatwiane poza forum (pkt. 22).
Rozumiem, że posiadanie innego zdania niż rozmówca podnosi u niektórych emocje, ale nie upoważnia to nikogo do pogardy, lekceważenia, upokarzania, obrażania. Bardzo proszę o dostosowanie się do zasad tutaj panujących.
204 2014-11-13 09:59:39 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-11-13 10:02:01)
sandra9011 napisał/a:Szkola 1990 nie zgodzę się z Tobą.
Wychowanie dziecka,to jak potem się czuje w rodzinie itp.a poród to dwie różne sprawy.Nie mieszajmy tego.
A to jak kobieta rodzi ma znaczenie.A moglabys mi prosze wytlumaczyc jaka? Bo szczerze to nie wiem jakie to ma znaczenie w rozwoju dziecka. Bo to ze np. uwazacie ze dzieco jest wtedy odporniejsze na rozne choroby to dla mnie bujda i zaden argument. Matki tylko sa o tym przekonane bo tak bylo 30 lat temu. Gdy nie bylo np. tej chemi w jedzeniu i tyle zanieczyszczen w powietrzu.
Szkola1990
A jesli Twoim zdaniem to jak kobieta rodzi nie ma znaczenia, to dlaczego tak wiele kobiet decyduje się na cesarke?Myślisz, że jakbyś im powiedziała " ej przecież to nie ma znaczenia jak urodzicie " te by zmieniły zdanie z Cc na poród sn albo odwrotnie?
A jeśli nie wiesz jakie to ma ( może i małe) znaczenie w rozwoju dziecka, to cofnij się proszę o kilkanaście wypowiedzi do tylu i poczytaj sobie.
Zamieściłam sporo informacji na temat za i przeciw Cc i między innymi było też o rozwoju dziecka.
Zgadzam się ze wszystkim, co napisała Minia ;-).
Cóż mogę dodać - niech każda kobieta rodzi tak, jak chce.
Jednakże nikt mnie nie przekona, że cc jest lepsze dla dziecka, bo to jest biologicznie niemożliwe.
Poród to naturalny proces i po prostu dziwią mnie kobiety, które bez powodu z niego rezygnują.
Oczywiście nie piszę tu o kobietach, które mają wskazania do cc, bo te nie mają innego wyjścia.
Cynicznahipo
Tez tak myślę.
Natura to natura.
Moim zdaniem człowiek powinien jak najmniej ingerować w to co natura zaplanowała. Nasze ciała są przygotowane do porodu, jak i dziecko jest przygotowane do odbycia drogi na świat.
A do operacji tj. cięcie cesarskie zaden organizmie nie przygotowuje się przez 9 miesięcy.
No właśnie, nie po to ciążą trwa 9 długich miesięcy, nie bez powodu dzidziuś tyle czasu spędza w brzuchu prawda?
Ale jak tak dalej świat będzie zmierzał ku nowoczesności tobie niedługo faktycznie będzie można " wyjąć " dziecko w dogodnym dla matki terminie...
Oby do tego nigdy nie doszło.
Ja nie mam zamiaru nikogo obrazac. Chcialam tylko powiedziec ze osoby z gory zakladajace ze kobieta rodzaca przez cesarke nie kocha swojego dziecka i nie dba o jego zdrowie jest glebokim przegieciem. Mi jest obojetne jak kobieta rodzi. To jest kazdej indywidualna sprawa. I to ze ktos rodzil naturalnie nie znaczy ze jest dobra matka. Ja bylam urodzona przez cesarke i szczerze nie widze zebym miala jakies problemy z rozwojem. Ale kazdy ma swoje zdanie i nikomu nie dogodzisz.
Dla mnie też mogą sobie rodzić jak chcą,tylko dziwią mnie kobiety które chcą cc na życzenie tylko i wyłacznie z powodu np.bólu,czy bo mi się pochwa rościągnie rodzac normalnie.
Jesli natomiast jest wskazanie do CC to nawet nie ma się nad czym zastanawiać.
Ja mam kolezankę która urodziła pierwsze dziecko przez cesarkę,2 następnych naturalnie,jakie jest jej zdanie? NIgdy więcej cesarki chyba że będzie potrzebna.
I takie zdanie ma też kilka innych znajomych które mają za sobą oba rodzaje porodów.Cesarka tylko ze wskazaniem.
A najbardziej rozwalają mnie kobiety które dzięki CC na życzenie rozwiązują ciążę zaraz po 36 tygodniu bo dziecko już może się urodzić,a one męczyć się z wielkim brzuchem do 40 tygodnia nie mają zamiaru,nie oszukujmy się takie wariatki też są.
Jeśli kobieta pragnie dziecka to bedzie je kochała tak samo, niezależnie w jaki sposób urodzi.
209 2014-11-13 10:46:02 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-11-13 10:47:15)
Ja nie mam zamiaru nikogo obrazac. Chcialam tylko powiedziec ze osoby z gory zakladajace ze kobieta rodzaca przez cesarke nie kocha swojego dziecka i nie dba o jego zdrowie jest glebokim przegieciem. Mi jest obojetne jak kobieta rodzi. To jest kazdej indywidualna sprawa. I to ze ktos rodzil naturalnie nie znaczy ze jest dobra matka. Ja bylam urodzona przez cesarke i szczerze nie widze zebym miala jakies problemy z rozwojem. Ale kazdy ma swoje zdanie i nikomu nie dogodzisz.
Droga koleżanko, gdzie ktoś napisał,że kobiety rodzące cc nie kochaja swojego dziecka? Juz nie przesadzajmy...
210 2014-11-13 10:47:19 Ostatnio edytowany przez polsza (2014-11-13 10:48:14)
O kurcze!
Przeczytałam prawie 5 stron i na więcej nie mam siły, ani ochoty.
Króluje teza "MOJA RACJA JEST NAJMOJSZA I KONIEC!" ![]()
KOBITY Kochane!
Jeśli kobieta nie czuje się na siłach rodzić naturalnie i ma możliwość wykonania cesarki to niech to zrobi. CO WAM DO TEGO??? Znacie takie dziewczyny w ogóle? Ale tak osobiście (Wędzikowska z tvnu się nie liczy
) Bo ja nie.
Znam dziewczyny, które przez strach o życie i zdrowie dziecka zdecydowały się na cc. Dałyby się żywcem pokroić, żeby tylko z dzieckiem było wszystko dobrze. Ale takich, które robią cc, bo boją się bólu nie znam.
Jeśli są dziewczyny, które nawet mimo wskazań do cc decydują się na sn, to nam też nic do tego!!! Modlić się tylko, żeby skończyło się dobrze, pogratulować odwagi i cieszyć się nowym członkiem rodziny.
Wychodzę z założenia, że dopóki dziecko nie jest bite i głodzone to NIC MI DO ŻYCIA DANEJ RODZINY. Niech każdy żyje jak chce, byle z wzajemnym szacunkiem.
To w jaki sposób dziecko przyszło na świat, czy jest karmione kaszą jaglaną czy danonkami, czy gra na komputerze czy jeździ na rowerze NIE JEST MOJĄ SPRAWĄ! Tak samo jak nie jest Waszą sprawą czy sprawą ciotki z Kielc.
Justyna jak widzę nowy samochód sąsiada to myślę "Fajnie, oby dobrze się sprawował. Może za kilka lat i ja teki będę mieć?" Bez zazdrości, bez oceniania, bez zawiści. Współczuję Ci Twoich przejść zdrowotnych i życzę wszystkiego co najlepsze na następne lata.
Życie jest za krótkie, aby ŻYĆ ŻYCIEM INNYCH
Skupmy się na sobie, na swoich bliskich, a nie traćmy energii na spory z ludźmi w świecie online. A jeśli już sie spieramy, to niech to będzie konstruktywne. Musimy ciągle oceniać wybory innych???
PS. WRACAJĄC DO TEMATU. Cieszę się, że pierwszego syna urodziłam przez cc (cc z zaskoczenia, nie planowana). Następne dziecko będę próbować rodzić sn, bo chciałabym to przeżyć. Czuję się trochę bezpieczniej, bo wiem, że jeśli NATURA SAMA NIE ZADZIAŁA I NIE BĘDZIE POSTĘPU W PORODZIE, to nie będę mieć podawanej oksytocyny tylko zrobią kolejne cc (możliwość rozejścia się szwu). Ale jestem dobrej myśli i wierzę, że dowiem sie co to znaczy dostać dziecko od razu na brzuch, przystawić do piersi no i przede wszystkim - rodzić z mężem.
PS2. Szanujmy się.
Dziewczyny porod to pikus..czy to naturalny czy cc.. po porodziedopiero czeka nas sprawdzian i to nie latwy. Bycie dobra mama zaczyna sie po porodzie. Od tego nikt nie ucieknie. Skupmy sie by nauczyc nasze dzieci byc dobrymi, wartosciowymi ludzmi. Metoda porodu w tym nie pomoze. To ze urodzimy naturalnie nie sprawi ze dostaniemy medal. Medalem bedzie dla nas miec u boku dobrze wychowanego 18 latka ktory zna swoje wartosci i wie co w zyciu jest wazne. To jest medal za bycie dobrym rodzicem
a w tych czasach to powiem szczerze ze malo medali chodzi po ulicach...
212 2014-11-13 12:45:24 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-13 12:46:26)
Dziewczyny porod to pikus..czy to naturalny czy cc.. po porodziedopiero czeka nas sprawdzian i to nie latwy. Bycie dobra mama zaczyna sie po porodzie. Od tego nikt nie ucieknie. Skupmy sie by nauczyc nasze dzieci byc dobrymi, wartosciowymi ludzmi. Metoda porodu w tym nie pomoze. To ze urodzimy naturalnie nie sprawi ze dostaniemy medal. Medalem bedzie dla nas miec u boku dobrze wychowanego 18 latka ktory zna swoje wartosci i wie co w zyciu jest wazne. To jest medal za bycie dobrym rodzicem
a w tych czasach to powiem szczerze ze malo medali chodzi po ulicach...
No właśnie, naprawdę tak jest.
Poród to jest NIC w porównaniu do tego, co zaczyna się po przywiezieniu dziecka do domu ;p
Polsza, nie, to nie nasza sprawa, zaiste. Ale wątek jest właśnie na ten temat. Więc można się wypowiedzieć.
A mi się właśnie zdaje, że pewne rzeczy nie są sprawą indywidualną, tylko dużo bardziej zbiorową. I nie chodzi tylko o skrajne przykłady, że np. ocenia się Katarzynę W. i pewnie każdy się zgodzi, że duszenie niemowlaka jest złe, chodzi też o sprawy mniejsze. Cesarka z powodu widzimisę dotyczy nie tylko kobiety, ale dotyczy też jej dziecka. Tak naprawdę prawo zabrania zbędnych zabiegów medycznych, a taka cesarka to tak naprawdę taki zabieg, choć oczywiście wszyscy przymykają na to oko. Ale pomyślcie co byście powiedziały, gdyby jakieś mamy czy tatusiowie wpadli na pomysł by dziecku usuwać na kilka lat struny głosowe. Nie po to, żeby uczynić z nich niemowy, ale żeby im się łatwiej takie dziecko wychowywało. Funkcję mowy przywracaliby po, powiedzmy, 5 latach. To oczywiście s-f, ale załóżmy, że ta można. Wtedy pewnie byśmy się stukali w głowę, że dla własnej wygody rodzice robią dziecku krzywdę chćby potencjalną i narażają je. I też można by powiedzieć, że to prywatna sprawa, że nie ma co oceniać. Nikt nie pyta dziecka przed porodem jak woli rodzić. To te matki podejmują decyzję dla siebie. To ułuda, że martwią się o dziecko - jeśli faktycznie tak jest, to znaczy - i to już pisałam - że są niedoedukowane. Cesarka jest dla dziecka mniej bezpieczna i mniej zdrowa, ale tego nikt nie mówi, bo się kobiet nie uczy o takich rzeczach, a jednocześnie nie jest tak jak kiedyś, że matka i babka i ciotki opowiadają jak wygląda poród. Dlatego kobiety się boją, rodzą się mity i przesądy.
ALe taka decyzja - o cearce z powodu widzimisię ma też jeszcze szresze konsekwencje. Bardzo mi się podoba ten argument o cesarce w 36 tyg. Bo dlaczego by tego nie robić? A z punktu widzenia społecznego cesarka to zabieg droższy, dużo bardziej niebezpieczny i niosący potencjalnie duże prawdopodobieństwo powikłań dla dziecka i kobiety. A to oznacza, że nam się nie opłaca pozwalanie na nie. Cesarskie cięcie to błogosławieństwo, pozwalające ratować zdrowie i życie, ale jednocześnie ostateczność, z którejnależy korzystać z rozwagą. Fakt, że są kobiety, które uważają, że to po prostu jedna z dostępnych możliwości porodu mnie - jako obywatela - martwi. I nie oceniam pani X czy Y (choć Wędzikowską z TVN uważam pod tym względem za bardzo szkodliwą społecznie), ale oceniam zjawisko, a zjawisko mówi, ze istnieje grupa kobiet, które przedkładają swój komfort (bardzo często mit komfortu) nad dobro i zdrowie swoje i dziecka.
Polsza, oczywiście, że oceniania jaką kaszę je dziecko byłoby dziwactwem, ale to niekoniecznie ta sama kategoria spraw, co cesarki. A gdyby dziecko było karmione hamburgerami, to uznawałabyś dalej, że nie należy tego oceniać? Że to nie nasza sprawa. Powiedzmy, że takie dziecko nie tyje, ale po prostu rodzicom nie chce się gotować i zamiast zupek, warzywek, dostaje wieśmaki?
I mi język równości i niewtrącania się po prostu nie odpowiada. Uważam, że to bardzo niebezpieczne zjawisko i bardzo źle świadczy o tym w jakim kierunku zmierzamy. Kiedyś jedna baba kontrolowała inną i w związku z tym interwencje prawa były bardzo rzadkie, teraz niestety - właśnie przez to przekonanie, że nie należy oceniać - ludzie boją się sankcji ze strony prawa a nie np. sąsiadów. A to niestety znaczy, że dzieje się dużo więcej dużo bardziej złych rzeczy, także w domach.
Kahaa, nie można się nie zgodzić. I będę się upierać, że każda z nas chce wychowywać dzieci na medal, a to oznacza, że każda z nas ocenia, gdy mowi dziecku, że coś wolno a czego nie wolno, coś jest dobre a coś złe. To dotyczy małych, a z czasem coraz większych rzeczy. I byłoby fajnie, gdyby z perspektywy takich osiemnastolatków każda z nas okazała się matka na medal ![]()
He he, to ciekawe, co sobie niektóre panie pomyślą o mnie- urodziłam naturalnie, ale niemal od początku karmiłam mm... Obie decyzje były tylko i wyłącznie moimi wyborami. Teściowa namawiała mnie na cc, ale ja chciałam spróbować, jak to jest sn. I cieszę się ze swojej decyzji. Poród miałam krótki- 4,5 h, ale niemiłosiernie bolacy, bo indukcyjny. Prosiłam o znieczulenie, ale go oczywiście nie dostałam. Mało tego- nie chciało im się nawet mnie naciąć, tak że w efekcie popekalam do odbytu... :/ Lekarze sami sobie narobili roboty, bo potem za Chiny Ludowe nie mogli mnie zszyc. Nie żałuję porodu sn, ale o kolejnym dziecku na razie nie chcę myśleć. Co do kobiet chcących cc- myślę, że powinny mieć taką ewentualność. Nie widzę jakiejś ogromnej tragedii w tym, że nie chcą rodzić sn. Ich wybór. Nie czuję się lepsza tylko dlatego, że wybrałam mniej wygodną drogę przyjścia na świat dziecka... Swoją drogą- żeby odnaleźć jakąkolwiek przyjemność w tym musiałabym być ascetka- a nie jestem. Każdy powinien mieć w tym względzie wybór. Zresztą nie widzę, by dzieci, które przyszły na świat przez cc były jakoś bardziej chorowite, czy gorsze pod jakimkolwiek innym względem. Jedyne, do czego bym się przyczepila to nazewnictwo. Cc NIE jest dla mnie URODZENIEM, nawet porodem. Rodzic- to dla mnie "aktywna" nazwa, całkowicie angażująca kobietę. Kobieta rodzi, a więc jest aktywna. Cc to operacja wyłączająca kobietę z udziału, że tak napiszę. Powinniśmy wymyśleć inną nazwę, ale to tylko taką jedna moja dygresja...
W sumie jedną rzecz bym doprecyzowała: czy któraś z Pań czuje się lepsza z powodu wybranej drogi porodu? Ja nie, nie znam też żadnej kobiety, który by się tak czuła. To się nie rozgrywa na poziomie poczucia wyższości czy niższości, to moim zdaniem dotyczy zupełnie innej kwestii - czy się powinno czy nie powinno czegoś robić.
A czym się różni cesarka na życzenie od cesarki z konieczności?
Rozgrzeszacie matki po cc z konieczności, kamieniujecie te po cc z wygody... ale konsekwencje po cc dla dziecka są te same. Przecież- jakby nie było- nie ma ŻADNEJ różnicy miedzy jednym a drugim dzieckiem w kwestii przybycia na świat.
Zalatuje hipokryzją. Jak już "jeździcie" po cc, to wrzuccie wszystkie babki do jednego wora,a nie dzielcie na "lepsze" cesarki i gorsze.
Ja uważam, że nie moją sprawą jest decyzja innej kobiety. Nie wiem, co spowodowało decyzję taką, a nie inną. Nie jestem za krytyką tych kobiet, jestem za tym, aby je wspierać i próbować przekonać do chociaż podjęcia próby rodzenia siłami natury. To wszystko, co kobieta "wymyśla" sobie na temat bólu- to są blokady psychiczne. I krakanie otoczenia. I to, jak kreowany jest poród w mediach. Już nie wspomnę o tym, jakie opowieści nietóre kobiety snują o "opiece" okołoporodowej w szpitalu. Nie każda ma silną psychike, wysoki próg bólu i wsparcie, by mieć chęć do "walki", czyli porodu.
Już nie wspomnę o wszędobylskim poczuciu winy, w które wpędzają Cie wszyscy "dobrze życzący" naokoło. Wina jest wszedzie. Szczególnie w tym jak rodzisz... a później: jak karmisz, w jakich pieluchach Twoje dziecko chodzi ("najzdrowsza to jest jednak ta tetra..." i to westchnienie sugerujące twoją beznadziejność, bo używasz pieluch jednorazowych) i gdzie Twoje dziecko śpi (nie daj boże z wami w łóżku)... Wszyscy nagle stają się ekspertami do wszystkiego. Wszystko po to, by podnieść własną samoocenę i wypędzić Cię z twojego sielskiego stanu. Obok poczucia winy zazwyczaj idzie zazdrość.
A czym się różni cesarka na życzenie od cesarki z konieczności?
Rozgrzeszacie matki po cc z konieczności, kamieniujecie te po cc z wygody... ale konsekwencje po cc dla dziecka są te same. .
Konsekwencją nieprzeprowadzenia cesarki z konieczności jest śmierć albo kalectwo matki lub dziecka. Konsekwencją braku cesarki na życzenie jest to, że dziecko urodzi się drogami rodnymi. Jak dla mnie to różnica uzasadniająca cesarki z konieczności. To wtedy nie jest też z reguły wybór, tylko konieczność i sprawa niepodlegająca właściwie dyskusji.
Jeśli kobiety wybierające cesarkę z powodu widzimisię mają poczucie winy, to słusznie. Powinny mieć.
Ponawiam pytanie:
Ile znacie kobiet, które zdecydowały się na cc na życzenie, bo bały się bólu? Historie zasłyszane mnie nie interesują. Tylko znajomości w 4 oczy.
Ja nie znam żadnej.
219 2014-11-13 14:35:32 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-13 14:40:26)
A czym się różni cesarka na życzenie od cesarki z konieczności?
Jak to czym? Cesarka z konieczności jest KONIECZNOŚCIĄ. Czyli kobieta może urodzić zdrowe dziecko tylko w ten sposób, bo poród sn zagraża zdrowiu dziecka bądź zdrowiu matki.
A cc na życzenie to, moim zdaniem, zwyczajne widzimisię. Nie chcę, żeby mnie bolało/żeby pochwa mi się rozciągnęła/etc. Różnica kolosalna.
Dla mnie teksty typu ''będę mieć cc, bo boję się, że nie dam rady urodzić/że dziecku coś się stanie'', to zwykłe usprawiedliwianie lenistwa i słabości matki, nic więcej - bo cc też boli, też może się nie udać i też może zaszkodzić dziecku. Jaki krok następny? Boję się, że nie wychowam i co, oddaję dziecko do całodobowego żłobka? Zastanówmy się.
Zresztą, nie rozumiem, o co się sprzeczać? Naukowo udowodnione jest, że poród naturalny jest najlepszy dla dziecka i dla matki.
I właściwie, tylko to do mnie przemawia.
Polsza, znam co najmniej 5 takich kobiet osobiście.
W tym moja szwagierka. I jeszcze z bliskich, to kuzynka mojej matki.
Ta pierwsza zrobiła to ze względów estetycznych, ta druga nie chciała się męczyć.
A pozostałe chciały ''mieć to szybko z głowy''. Same tak o tym mówią.
Chociaż mają odwagę się przyznać, a nie karmią ludzi jakąś hipokryzją.
220 2014-11-13 14:37:34 Ostatnio edytowany przez szkola1990 (2014-11-13 14:57:32)
Skasowalam swoja wiadomosc bo nie ma to sensu. Zycze powodzenia dziewczyny w rodzeniu co najwazniejsze zdrowych dzieci. Bo to jest w tym najwaznjejsze a nie rodzaj porodu. I zeby kiedys wasze przyjete normy nie wprowaszily Was w wielkie bagno. Bo przeciez tak sie przyjelo. Powodzenia szkola1990.
221 2014-11-13 14:42:28 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-13 14:43:19)
I przepraszam ale moglabys mi wytlumaczyc czemu Kobieta ma sie czuc winna z tego powodu? Bo tego to juz kompletnie nie moge zrozumiec.
Ale czemu ma się czuć winna?
Niech przyzna, że poszła na łatwiznę po prostu.
Oczywiście to się tyczy kobiet, które które poddały się cc na życzenie.
Miały wybór, dokonały wyboru.
Ja nie rozumiem atakowania Justyny. Dziewczyna mądrze pisze i nikogo nie obraża. Ma mocne argumenty. To Was boli?
Ponawiam pytanie:
Ile znacie kobiet, które zdecydowały się na cc na życzenie, bo bały się bólu? Historie zasłyszane mnie nie interesują. Tylko znajomości w 4 oczy.
Ja nie znam żadnej.
ja znam, jedna. Czeszka, w jej kraju nie bylo to problemem.
Bol to przezytek i tak samo, jak mamy dzis prawo do leczenia zebow czy innych partii ciala w znieczuleniu miejscowym badz calkowitym, a nie jak to drzewiej bywalo, zagryzajac drewniany kolek, zeby sobie jezyka z bolu nie odgryzc, tak i w kwestii porodow medycyna i podejscie samych kobiet zmienia sie.
Pewnie wiele naszych corek, a juz wnuczek na pewno, nawet nie bedzie sie zastanawialo nad wyborem.
223 2014-11-13 14:47:00 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-13 14:49:49)
polsza napisał/a:Ponawiam pytanie:
Ile znacie kobiet, które zdecydowały się na cc na życzenie, bo bały się bólu? Historie zasłyszane mnie nie interesują. Tylko znajomości w 4 oczy.
Ja nie znam żadnej.
ja znam, jedna. Czeszka, w jej kraju nie bylo to problemem.
Bol to przezytek i tak samo, jak mamy dzis prawo do leczenia zebow czy innych partii ciala w znieczuleniu miejscowym badz calkowitym, a nie jak to drzewiej bywalo, zagryzajac drewniany kolek, zeby sobie jezyka z bolu nie odgryzc, tak i w kwestii porodow medycyna i podejscie samych kobiet zmienia sie.
Pewnie wiele naszych corek, a juz wnuczek na pewno, nawet nie bedzie sie zastanawialo nad wyborem.
Zgadzam się.
Najbardziej mnie wkurza takie usprawiedliwianie się - ''a bo wiesz, bałam się, że sobie nie poradzę, bo na usg dziecko spore wyszło, aż 3600g (buahaha)). No litości. Nie można powiedzieć ''miałam cc, bo tak mi wygodniej''? Dlaczego lepiej ściemniać i robić z siebie jakieś nie wiem, poświęcające się matrony?
Dlaczego żadna kobieta nie ma jaj, żeby się przyznać?
Ja np. karmiłam piersią niecałe 2 tygodnie. Na początku nie mogłam, bo brałam leki na nadciśnienie, ale potem już najzwyczajniej mi się nie chciało, bo szło to opornie i wolałam sobie dać spokój. Wiem, że jest to najlepsze dla dziecka, ale mi się nie chciało próbować dalej.
Nie znam chyba żadnej innej kobiety, która by się do tego przyznała. Boją się linczu, boją się krytyki. Ja uważam, że nie ma czego się bać.
I o wiele bardziej wolę tak postawioną sprawę. Tak, miałam cc, bo mi się nie chciało męczyć, chciałam szybko i tyle. Takich kobiet się nie czepiam.
Boją się linczu, boją się krytyki. Ja uważam, że nie ma czego się bać.
I o wiele bardziej wolę tak postawioną sprawę. Tak, miałam cc, bo mi się nie chciało męczyć, chciałam szybko i tyle. Takich kobiet się nie czepiam.
Sama odpowiedzialas, czemu sie nie przyznaja:) Ty moze nie bedziesz sie czepiac, ale wielu znajdzie sie takich, ktorzy im wyrodnosc matczyna wypomna.
Sam tytul tego watku sugeruje, ze im sie w glowach poprzewracalo:)
Justyna1234, czytajac Twoje posty jestem w coraz wielkszym szoku... Normalnie co post to lepsze teorie... Karmienie niemowlakow fast foodami, szczepienia, podawanie maluchom tytoniu, profilaktyczne usuwanie narzadow, konczenie ciazy przed terminem, az po odwracalne usuwanie strun glosowych... Oczom nie wierze...
Ty powaznie porownujesz to wszystko do cesarki na zyczenie?! Bo jesli tak, to tutaj powinno pojawic sie pytanie autorki: "do czego ten swiat zmierza?"
Bo jezeli juz popadamy w takie skrajnosci, to skoro kobieta nie moze decydowac o formie porodu, tylko decydowac ma lekarz, to moze w ogole niech lekarze decyduja sobie o wszystkim, wszak to tylko oni maja wystarczajaca wiedze i wylsztalcenie, zeby decyzje podejmowac?
Przeciez porod dotyczy kobiety i dziecka, wiec kto mialby decydowac za nia? Lekarz, ksiadz, Justyna1234, czy moze McMiodek?
To jasne, ze decyzja nalezy do kobiety i juz spiesze z odpowiedzia na pytanie dlaczego dziecka nikt o zdanie nie pyta- dlatego, ze do pewnego czasu za dziecko decyduja rodzice. Prawnie chyba do 18rz.
226 2014-11-13 15:54:52 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-11-13 16:04:58)
Tak tu wrze,że nie nadążam czytać ![]()
POLSZA ja znam dwie dziewczyny,które miały CC na życzenie.Co lepsze,matka jednej z nich chciała żeby moja Mama namawiała mnie też na CC.Bo ich zdaniem po co rodzić naturalnie!!
Druga znajoma miała CC bo Jej lekarz był ordynatorem a Ona chodziła do Niego prywatnie i zwyczajnie spełnił Jej życzenie.
Cesarskie cięcie to błogosławieństwo, pozwalające ratować zdrowie i życie, ale jednocześnie ostateczność, z której należy korzystać z rozwagą.
Tego powinnyśmy się trzymać.
PS.Jedna z Was napisała
"Jedyne, do czego bym się przyczepila to nazewnictwo. Cc NIE jest dla mnie URODZENIEM, nawet porodem. Rodzic- to dla mnie "aktywna" nazwa, całkowicie angażująca kobietę. Kobieta rodzi, a więc jest aktywna. Cc to operacja wyłączająca kobietę z udziału, że tak napiszę. Powinniśmy wymyśleć inną nazwę, ale to tylko taką jedna moja dygresja..."
.Możecie mnie zlinczować,ale też tak myślę.
Dziecko podczas CC nie rodzi się,tylko zostaje wyjęte.Ale to jest tylko moje zdanie,może ktoś myśli inaczej.
Samo to jak to brzmi
-Moja żona urodziła wczoraj przez cesarkę.
SAME ZOBACZCIE JAK TO ŚMIESZNIE BRZMI ![]()
A jak lekarz zaleca cc, to nie decyduje za kobietę? ![]()
Czy wtedy akurat może, bo kobiecie to akurat pasuje? ;p
Justyna1234, czytajac Twoje posty jestem w coraz wielkszym szoku... Normalnie co post to lepsze teorie... Karmienie niemowlakow fast foodami, szczepienia, podawanie maluchom tytoniu, profilaktyczne usuwanie narzadow, konczenie ciazy przed terminem, az po odwracalne usuwanie strun glosowych... Oczom nie wierze...
Ty powaznie porownujesz to wszystko do cesarki na zyczenie?! Bo jesli tak, to tutaj powinno pojawic sie pytanie autorki: "do czego ten swiat zmierza?"Bo jezeli juz popadamy w takie skrajnosci, to skoro kobieta nie moze decydowac o formie porodu, tylko decydowac ma lekarz, to moze w ogole niech lekarze decyduja sobie o wszystkim, wszak to tylko oni maja wystarczajaca wiedze i wylsztalcenie, zeby decyzje podejmowac?
Przeciez porod dotyczy kobiety i dziecka, wiec kto mialby decydowac za nia? Lekarz, ksiadz, Justyna1234, czy moze McMiodek?
To jasne, ze decyzja nalezy do kobiety i juz spiesze z odpowiedzia na pytanie dlaczego dziecka nikt o zdanie nie pyta- dlatego, ze do pewnego czasu za dziecko decyduja rodzice. Prawnie chyba do 18rz.
I oburzają Cię moje przyklady? To pomyśl, że wszystkie te rzeczy mogą za 50 lat być normą. 50 lat temu nasze babcie,prowadząc podobną dyskusję, powiedziałyby, że przykład z cesarką na życzenie to wariactwo i bzdurne porównania. Powiedziałyby pewnie to samo co Ty teraz. Dokładnie o tym mowimy, ze ten świat zmierza w zlym kierunku.
Kobiety mogą decydować o tym jak i gdzie chcą rodzić, ale nie powinny decydować czy chcą dla własnej wygody mieć operację.
Mówisz, że nikt dziecka nie pyta i decydują za niego rodzice. A jeśli rodzice chcą dla dziecka źle? To decyduje ktoś inny. Jeśli rodzice postanawiają nie posyłać dziecka do szkoły, przymusowo egzekwuje się ten obowiązek. Jeśli rodzice próbowalby odrzucić spadek w wysokości 1 mln złotych za dziecko, to też doszłoby do interwencji itd. Gdy rodzice nie zgadzają się na transfuzję krwi, zezwala za nich sąd itd. Więc jeśli interes dziecka i rodziców jest sprzeczny, to państwo uważa, że wie lepiej i działa za dziecko. Z cesarką na życzenie powinno być tak samo. Jeśli interes matki i dziecka jest w konflikcie, ktoś inny powinien decydować.
Ps. A Ty Justyno1234: wspolczuje ludzia ktorzy musza z toba zyc.
Dziękuję. Przekażę. Tych ludzi jest strasznie dużo, bo mam do nich naprawdę dobrą rękę. I są to ludzie mający różne poglądy, z którymi nie zawsze się zgadzam, ale za to zawsze kulturalni i rozumiejący to co sami mówią i co się mówi do nich. Ale dziękuję, że dołączyłaś do grona pań, które uznają, że każdy ma prawo oceniać i mieszać z błotem innych tylko dlatego, że ci inni oceniają. Dlatego właśnie uważam, że nie wszystko jest dla wszystkich.
Polsza, ja też znam takich kobiet kilka. Zrobiłam w głowie przegląd dość dokładnie i znam takich pan dokładnie 5. Jedna z nich to przypadek skomplikowany, bo była to pani w typie mimozy właśnie, która w ciąży nie dopuszczała myśli, że nic jej nie jest. Za wszelką cenę starała się, by uznawano, że jej położenie jest dramatyczne. Nie miała żadnych wskazań i trzykrotnie zmieniała lekarzy, bo od każdego słyszała, że powinna rodzić sn. Ostatecznie urodziła w jednej z prywatnych klinik. To w sumie zabawna historia, bo tam po prostu za tę cesarkę zapłaciła, ale do dziś opowiada, że tylko tam się poznano na jej ciężkim przypadku i zrobiono cesarkę. Jeśli chodzi o pozostałe, to dwie się bały bólu, jedna uznawała poród za coś "obrzydliwego" (nie wiem co dokładnie to znaczy, ale powtarzała to milion razy) a ostatnia po prostu uparła się, że ona się boi, ale nie bólu, ale tak po prostu się boi. Co ciekawe mam też kilkakoleżanek lekarek i każda z nich rodziła sn.
A jak lekarz zaleca cc, to nie decyduje za kobietę?
Czy wtedy akurat może, bo kobiecie to akurat pasuje? ;p
Jak lekarz zaleca to znaczy,że ma jakiś konkretny powód. I nie decyduje za kobietę bo wtedy przeważnie się Jej pyta czy się zgadza
Tak samo w szpitalu,pewnie trzeba podpisać odpowiednie papiery na zgodę na CC-mogę się mylić ale tak przypuszczam.
230 2014-11-13 16:08:08 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-11-13 16:12:43)
Mussuka napisał/a:polsza napisał/a:Ponawiam pytanie:
Ile znacie kobiet, które zdecydowały się na cc na życzenie, bo bały się bólu? Historie zasłyszane mnie nie interesują. Tylko znajomości w 4 oczy.
Ja nie znam żadnej.
ja znam, jedna. Czeszka, w jej kraju nie bylo to problemem.
Bol to przezytek i tak samo, jak mamy dzis prawo do leczenia zebow czy innych partii ciala w znieczuleniu miejscowym badz calkowitym, a nie jak to drzewiej bywalo, zagryzajac drewniany kolek, zeby sobie jezyka z bolu nie odgryzc, tak i w kwestii porodow medycyna i podejscie saumych kobiet zmienia sie.
Pewnie wiele naszych corek, a juz wnuczek na pewno, nawet nie bedzie sie zastanawialo nad wyborem.Zgadzam się.
Najbardziej mnie wkurza takie usprawiedliwianie się - ''a bo wiesz, bałam się, że sobie nie poradzę, bo na usg dziecko spore wyszło, aż 3600g (buahaha)). No litości. Nie można powiedzieć ''miałam cc, bo tak mi wygodniej''? Dlaczego lepiej ściemniać i robić z siebie jakieś nie wiem, poświęcające się matrony?
Dlaczego żadna kobieta nie ma jaj, żeby się przyznać?
Ja np. karmiłam piersią niecałe 2 tygodnie. Na początku nie mogłam, bo brałam leki na nadciśnienie, ale potem już najzwyczajniej mi się nie chciało, bo szło to opornie i wolałam sobie dać spokój. Wiem, że jest to najlepsze dla dziecka, ale mi się nie chciało próbować dalej.
Nie znam chyba żadnej innej kobiety, która by się do tego przyznała. Boją się linczu, boją się krytyki. Ja uważam, że nie ma czego się bać.I o wiele bardziej wolę tak postawioną sprawę. Tak, miałam cc, bo mi się nie chciało męczyć, chciałam szybko i tyle. Takich kobiet się nie czepiam.
Z tym karmieniem, Cyniczna, to identycznie jak ja. Karmiłam niecałe 2 tyg, ale jakoś nam to nie szło, więc dałam spokój. Ale przynajmniej mamy tą świadomość, że nasze dzieci dostały trochę tych magicznych przeciwciał... To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś chciał sobie na nas poużywać, tu na forum ![]()
ja znam jedną dziewczynę, która bała się porodu i miała cc. Nawet dość dobrze ją znam, bo mieszkalysmy nawet razem. Ale w jej przypadku to jest tak, że nie jest ona do końca dojrzałą i samodzielną osobą. Często chowa się pod parasolem rodziców, chociaż mężatką jest od jakichś 5 lat...
231 2014-11-13 16:24:33 Ostatnio edytowany przez szkola1990 (2014-11-13 16:26:56)
A powiedzcie mi czy to az tak komus przeszkadza ze kobieta rodzi przez cesarke? Co z tego tak wlasciwie? Kogo to obchodzi? Wy rodzilyscie naturalnie ok podziwiam Was i ciesze ze wasze dzieci sa zdrowe. Bo to jest najwazniejsze. Ale np. jesli Kobieta chce miec dziecko ale nadzwyczajniej w swiecie boi sie porodu to nie "fajnie" ze chociaz ma mozliwosc rodzenia przez cesarke? Sa rozni ludzi. Niektorzy boja sie chodzic do dentysty, drudzy boja sie w ogole chodzic do lekarza. Ale czy to az tak skresla go z bycia dobrym czkowiekiem bo najwyczajnie w swiecie po prostu sie boi? Albo jak w przypadku kobiety rodzi czy jak tam mowicie dziecko jest wydobywane z ciala kobiety skresla ja z bycia dobra matka?
232 2014-11-13 16:26:41 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-13 16:29:50)
To takie pójście na łatwiznę. Może sugerować, że kobieta będzie preferowała własną wygodę nad wygodę dziecka.
Osobiście tego się obawiam.
Uważam, że poród jest poświęceniem dla dziecka. I że kobiety, które nie potrafią się poświęcać, po prostu nie powinny mieć dzieci.
Takie jest moje zdanie. Bo bycie rodzicem polega głównie na tym. Pragnie się wszystkiego, co najlepsze - dla dziecka.
I poród sn należy do takich rzeczy.
233 2014-11-13 16:30:59 Ostatnio edytowany przez szkola1990 (2014-11-13 16:33:12)
A puszczanie bajek przez caly dzien dziecku byleby miec spokoj nie jest pojsciem na latwizne? A jest pelno takich rodzicow. Co chca miec po prostu spokoj od dzieci. I bardzo duzo znam takich osob. I o to te kobiety rodzily naturalnie. I jakos zbytnio to nie wplynelo na wychowanie dziecka i w niczym mu nie pomoglo.
A puszczanie bajek przez caly dzien dziecku byleby miec spokoj nie jest pojsciem na latwizne? A jest pelno takich rodzicow. Co chca miec po prostu spokoj od dzieci. I bardzo duzo znam takich osob. I o to te kobiety rodzily naturalnie. I jakos zbytnio nie wplynelo na wychowanie dziecka i w niczym mu nie pomoglo.
Również jest. Nie ma nic złego w puszczeniu bajki dziecku od czasu do czasu. Przez cały dzień to już patologia i takim osobom odebrałabym dzieci, bo to WPŁYWA na nie negatywnie. Dzieci, które oglądają dużo TV mają problemy ze spaniem, bywają agresywne. Wystarczy poczytać, ale nie o tym temat.
szkola1990 napisał/a:A puszczanie bajek przez caly dzien dziecku byleby miec spokoj nie jest pojsciem na latwizne? A jest pelno takich rodzicow. Co chca miec po prostu spokoj od dzieci. I bardzo duzo znam takich osob. I o to te kobiety rodzily naturalnie. I jakos zbytnio nie wplynelo na wychowanie dziecka i w niczym mu nie pomoglo.
Również jest. Nie ma nic złego w puszczeniu bajki dziecku od czasu do czasu. Przez cały dzień to już patologia i takim osobom odebrałabym dzieci, bo to WPŁYWA na nie negatywnie. Dzieci, które oglądają dużo TV mają problemy ze spaniem, bywają agresywne. Wystarczy poczytać, ale nie o tym temat.
A osobie ktora rodzila przez cesarke na zyczenie tez powinno sie odebrac dziecko? Bo az tak jest zla matka.
236 2014-11-13 16:54:01 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-13 16:56:37)
Cynicznahipo napisał/a:szkola1990 napisał/a:A puszczanie bajek przez caly dzien dziecku byleby miec spokoj nie jest pojsciem na latwizne? A jest pelno takich rodzicow. Co chca miec po prostu spokoj od dzieci. I bardzo duzo znam takich osob. I o to te kobiety rodzily naturalnie. I jakos zbytnio nie wplynelo na wychowanie dziecka i w niczym mu nie pomoglo.
Również jest. Nie ma nic złego w puszczeniu bajki dziecku od czasu do czasu. Przez cały dzień to już patologia i takim osobom odebrałabym dzieci, bo to WPŁYWA na nie negatywnie. Dzieci, które oglądają dużo TV mają problemy ze spaniem, bywają agresywne. Wystarczy poczytać, ale nie o tym temat.
A osobie ktora rodzila przez cesarke na zyczenie tez powinno sie odebrac dziecko? Bo az tak jest zla matka.
Nic takiego nie napisałam. Napisałam jedynie, że według mnie, osoby nieskłonne do poświęceń nie powinny mieć dzieci.
Moim zdaniem myślenie tylko o własnym tyłku i macierzyństwo wzajemnie się wykluczają.
I nadal uważam, że poród był najłatwiejszy, prawdziwe problemy i bóle, to się zaczynają przy kolkach, usypianiu, ząbkowaniu, dorastaniu dziecka. Kto nie jest gotowy nawet na takie poświęcenie jakim jest poród, to jak sobie poradzi później? Tak rozumuję.
Aczkolwiek nie uważam, bym miała monopol na prawdę, jestem otwarta do dyskusji.
To takie pójście na łatwiznę. Może sugerować, że kobieta będzie preferowała własną wygodę nad wygodę dziecka.
Osobiście tego się obawiam.Uważam, że poród jest poświęceniem dla dziecka. I że kobiety, które nie potrafią się poświęcać, po prostu nie powinny mieć dzieci.
Takie jest moje zdanie. Bo bycie rodzicem polega głównie na tym. Pragnie się wszystkiego, co najlepsze - dla dziecka.
I poród sn należy do takich rzeczy.
A ja sie obawiam, ze to o niczym nie swiadczy. Moja babka cale zycie sie poswiecala, poswiecila kariere, urodzila naturalnie. I co z tego, jak byla i jest gowniana matka?
Poswiecanie sie jest przecenione, najlepiej wszedzie isc najciezsza droga zeby tylko moc pojeczec 'och, jaka ze mnie dobra matka/zona/cokolwiek, jak to sie poswiecam' ![]()
Jak mozna isc na latwizne nie krzywdzac dokliwie nikogo to sie powinno isc, a nie zapalac pod gore.
Cynicznahipo napisał/a:To takie pójście na łatwiznę. Może sugerować, że kobieta będzie preferowała własną wygodę nad wygodę dziecka.
Osobiście tego się obawiam.Uważam, że poród jest poświęceniem dla dziecka. I że kobiety, które nie potrafią się poświęcać, po prostu nie powinny mieć dzieci.
Takie jest moje zdanie. Bo bycie rodzicem polega głównie na tym. Pragnie się wszystkiego, co najlepsze - dla dziecka.
I poród sn należy do takich rzeczy.A ja sie obawiam, ze to o niczym nie swiadczy. Moja babka cale zycie sie poswiecala, poswiecila kariere, urodzila naturalnie. I co z tego, jak byla i jest gowniana matka?
Poswiecanie sie jest przecenione, najlepiej wszedzie isc najciezsza droga zeby tylko moc pojeczec 'och, jaka ze mnie dobra matka/zona/cokolwiek, jak to sie poswiecam'
Jak mozna isc na latwizne nie krzywdzac dokliwie nikogo to sie powinno isc, a nie zapalac pod gore.
Może i o niczym nie świadczy, znam osobę, która pomagała zwierzętom w schronisku, a np. zabiła swojego męża.
Tak ja to widzę. W kwestii macierzyństwa.
I oburzają Cię moje przyklady? To pomyśl, że wszystkie te rzeczy mogą za 50 lat być normą. 50 lat temu nasze babcie,prowadząc podobną dyskusję, powiedziałyby, że przykład z cesarką na życzenie to wariactwo i bzdurne porównania. Powiedziałyby pewnie to samo co Ty teraz. Dokładnie o tym mowimy, ze ten świat zmierza w zlym kierunku.
Kobiety mogą decydować o tym jak i gdzie chcą rodzić, ale nie powinny decydować czy chcą dla własnej wygody mieć operację.
Mówisz, że nikt dziecka nie pyta i decydują za niego rodzice. A jeśli rodzice chcą dla dziecka źle? To decyduje ktoś inny. Jeśli rodzice postanawiają nie posyłać dziecka do szkoły, przymusowo egzekwuje się ten obowiązek. Jeśli rodzice próbowalby odrzucić spadek w wysokości 1 mln złotych za dziecko, to też doszłoby do interwencji itd. Gdy rodzice nie zgadzają się na transfuzję krwi, zezwala za nich sąd itd. Więc jeśli interes dziecka i rodziców jest sprzeczny, to państwo uważa, że wie lepiej i działa za dziecko. Z cesarką na życzenie powinno być tak samo. Jeśli interes matki i dziecka jest w konflikcie, ktoś inny powinien decydować.
Oburzają? Nie- zadziwiają jedynie. My żyjemy teraz, a nie 50 lat temu, czy za 50 lat. Nie my decydowałyśmy co było x lat temu, i nie sądzę, żebyśmy miały decydujący wpływ na to, co za te 50 lat będzie miało miejsce.
Jeżeli rodzice chcą dla dziecka źle, to decyduje ktoś inny- tutaj się zgodzę. Ale kolejny raz pytam: co to ma do cesarki? O rodzaju porodu sąd nie decyduje, prawda? A jak myślisz- dlaczego? Może dlatego, że dziecku podczas cc nie dzieje się krzywda??
Usuwanie strun głosowych?! Błagam... Przecież nawet za pieniądze czegoś takiego nie zorganizujesz, prawda?
Pisałaś, że Tobie proponowano cesarkę, ale zdecydawałas, że chcesz naturalnie. Więc Ty zdecydować mogłaś, ja natomiast nie powinnam mieć według Ciebie takiego prawa. I to absolutnie nie ma nic wspólnego z totalitaryzmem ?
Cyniczna, jesli decyduje lakarz, to jest to cesarka ze wskazaniem, a nie o tym był temat. Tak, czy nie?
240 2014-11-13 17:05:18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-13 17:07:58)
Cyniczna, jesli decyduje lakarz, to jest to cesarka ze wskazaniem, a nie o tym był temat. Tak, czy nie?
Jasne, podałam to jako przykład, bo świetnie pasował do danej sytuacji, którą opisywałam na poprzedniej stronie.
natalio, nikt nikomu nie zabiera prawa wyboru. Tylko zwracam uwagę na jedno - niektóre kobiety nie mają odwagi się przyznać, że miały cc na życzenie. Tak ciężko powiedzieć ''nie chciało mi się - miałam cc''?
natalia24 napisał/a:Cyniczna, jesli decyduje lakarz, to jest to cesarka ze wskazaniem, a nie o tym był temat. Tak, czy nie?
Jasne, podałam to jako przykład, bo świetnie pasował do danej sytuacji, którą opisywałam na poprzedniej stronie.
natalio, nikt nikomu nie zabiera prawa wyboru. Tylko zwracam uwagę na jedno - niektóre kobiety nie mają odwagi się przyznać, że miały cc na życzenie. Tak ciężko powiedzieć ''nie chciało mi się - miałam cc''?
Więc jestem mamą która miała dwie cesarki, pierwsza zakończyła się cc bo były pośladki, a druga po 7 latach na moje życzenie bo "nie chciało mi się" rodzić siłami natury i co jestem złą matką że chciałam jak najlepiej dla moich córek, nie chciałam się męczyć i męczyć dzieci naturalnym porodem. Od zawsze włosy na głowie mi się jeżyłam jak myślałam o porodzie sn.
Cynicznahipo napisał/a:natalia24 napisał/a:Cyniczna, jesli decyduje lakarz, to jest to cesarka ze wskazaniem, a nie o tym był temat. Tak, czy nie?
Jasne, podałam to jako przykład, bo świetnie pasował do danej sytuacji, którą opisywałam na poprzedniej stronie.
natalio, nikt nikomu nie zabiera prawa wyboru. Tylko zwracam uwagę na jedno - niektóre kobiety nie mają odwagi się przyznać, że miały cc na życzenie. Tak ciężko powiedzieć ''nie chciało mi się - miałam cc''?
Więc jestem mamą która miała dwie cesarki, pierwsza zakończyła się cc bo były pośladki, a druga po 7 latach na moje życzenie bo "nie chciało mi się" rodzić siłami natury i co jestem złą matką że chciałam jak najlepiej dla moich córek, nie chciałam się męczyć i męczyć dzieci naturalnym porodem. Od zawsze włosy na głowie mi się jeżyłam jak myślałam o porodzie sn.
No i fajnie, chwała Ci za to. Czemu pytasz, czy jesteś złą matką? Czujesz się złą matką?
Poród sn męczy dziecko, to prawda, ale dziecko przeciskając się przez kanał rodny oczyszcza sobie układ oddechowy.
My żyjemy teraz, a nie 50 lat temu, czy za 50 lat. Nie my decydowałyśmy co było x lat temu, i nie sądzę, żebyśmy miały decydujący wpływ na to, co za te 50 lat będzie miało miejsce.
O to, to, to. Właśnie mamy wpływ. A nasze dzieci - te, na którym tak wszystkim niby zależy za te 50 lat będą żyły. I np. mi zależy, żeby żyły w niezwariowanym świecie. Że mamy wpływ i że decyzje podejmowane dziś mają znaczenie na przyszlość to widać bez wielkich badań naukowych. Jeszcze 10 lat temu dziecko w krótkiej spódniczce w szkole budziło zdziwienie. Dziś? Nikt nawet na to nie zwraca uwagi. Czy to korzystna zmiana społeczna? Moim zdaniem, nie, ale się dokonała. Właśnie dlatego, że 10 lat temu ci, którym to przeszkadzało dali spokój i uznawali, że to drobnostka. I to jest drobnostka w skali ogółu zmian. One się dokonują dlatego właśnie, że się nie myśli o tym co będzie za 50 lat.
Jeżeli rodzice chcą dla dziecka źle, to decyduje ktoś inny- tutaj się zgodzę. Ale kolejny raz pytam: co to ma do cesarki? O rodzaju porodu sąd nie decyduje, prawda? A jak myślisz- dlaczego? Może dlatego, że dziecku podczas cc nie dzieje się krzywda??
Usuwanie strun głosowych?! Błagam... Przecież nawet za pieniądze czegoś takiego nie zorganizujesz, prawda?
Ale to nie serio o tych strunach głosowych, prawda? Wiesz przecież, że to przykłady. A jeśli chodzi o cesarki to nie decyduje sąd, bo pokaż mi w Polsce taki wypis ze szpitala, w którym stoi, że cesarka odbyła się z powodu oświadczenia woli pacjentki. No pokaż.
Pisałaś, że Tobie proponowano cesarkę, ale zdecydawałas, że chcesz naturalnie. Więc Ty zdecydować mogłaś, ja natomiast nie powinnam mieć według Ciebie takiego prawa. I to absolutnie nie ma nic wspólnego z totalitaryzmem ?
Sluchaj, naprawdę nie rozumiesz, że nie żyjesz w świecie, w którym możesz decydować o wszystkim? Jest mnóstwo rzeczy, które od Ciebie nie zależą, o większości nawet nie myślisz jako o takich, uznajesz je za naturalne. Pozbawienie prawa wyboru kogoś, kto nie ma wskazań do cearki to tylko semantyczne nadużycie, jak mawiał klasy. Taka osoba po prostu nie ma wyboru. Ponieważ do tej cesarki nie ma wskazań, nie powinno się jej tego proponować, więc nie ma mowy o żadnym wyborze. To nie jest dla mnie totalitarne, że państwo mnie nie pyta czy wolę jeździć prawą czy lewą stroną ulicy albo czy wolę brać czy nie brać narkotyki. Też twierdzisz, że pozbawianie prawa wyboru ma coś wspólnego z totalitaryzmem. W tym pospolitym rozumieniu można powiedzieć, że aboslutnie każde panstwo jest totalitarne. To nie ma z totaltaryzmem nic wspólnego.
A ja miałam wybór, bo miałam wskazania. Nie była to sytuacja konieczna, można było próbować. Dla mnie i dla dziecka korzystniejsze było rodzić naturalnie, spróbowałam i urodziłam i tyle. Naprawdę sala operacyjna to nie jest miejsce, gdzie rządządemokratyczne metody.
Becia17, wyjaśnij mi proszę, co masz na myśli mówiąc o tym, ze nie chciałaś męczyćdzieci porodem? To jest męczenie, do tkórego one szykują się 9 miesięcy. Najbardziej dobroczynne męczenie jakie je w życiu czeka. I najzdrowsze. Czyli czego nie chciałaś dla nich? Dla Ciebie rozumiem, ale dla nich?
244 2014-11-13 18:44:43 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-11-13 18:45:25)
Cynicznahipo napisał/a:natalia24 napisał/a:Cyniczna, jesli decyduje lakarz, to jest to cesarka ze wskazaniem, a nie o tym był temat. Tak, czy nie?
Jasne, podałam to jako przykład, bo świetnie pasował do danej sytuacji, którą opisywałam na poprzedniej stronie.
natalio, nikt nikomu nie zabiera prawa wyboru. Tylko zwracam uwagę na jedno - niektóre kobiety nie mają odwagi się przyznać, że miały cc na życzenie. Tak ciężko powiedzieć ''nie chciało mi się - miałam cc''?
Więc jestem mamą która miała dwie cesarki, pierwsza zakończyła się cc bo były pośladki, a druga po 7 latach na moje życzenie bo "nie chciało mi się" rodzić siłami natury i co jestem złą matką że chciałam jak najlepiej dla moich córek, nie chciałam się męczyć i męczyć dzieci naturalnym porodem. Od zawsze włosy na głowie mi się jeżyłam jak myślałam o porodzie sn.
Męczyć dzieci porodem naturalnym?? Poważnie? Przecież to dla dziecka normalne,ono jest przygotowywane do przyjścia na świat w ten a nie inny sposób.
Jeśli poród jest z komplikacjami,dziecko utknie w kanale rodnym,trwa to długo,tętno słabnie itp. to wtedy można powiedzieć o męczeniu się dziecka i matki.Ale jeśli wszystko przebiega prawidłowo to nie jest to nie wiadomo jak męczące dla dziecka.
Przekonalas mnie. Rezygnuje z forum. Juz kiedys to zrobilam ale wrocilam. Widze, ze to byl blad. Wiec zegnaj, juz wiecej nie napisze bo ostatecznie odchodze. To nie ma najmniejszego sensu.
Nie traktuj serio pogróżek o sprawie w sądzie. Każdy sędzia ją wyśmieje. Pracuję od dawna w branży internetowej i możesz być pewna, że krytyka cudzego zdania na anonimowym forum internetowym nie podlega pod żaden paragraf
. Zwłaszcza, że ta userka jest tylko wirtualnym, anonimowym użytkownikiem, nie konkretną osobą logującą się na prawdziwe imię i nazwisko. To tylko takie odgrażanie się z bezsilności, bo nadepnęłaś na odcisk jaśnie pani nieomylnej.
Przepraszam moderację za off-top ![]()
Oj oj ![]()
Nie no, Cyniczna, ja też jestem jak najbardziej za porodami siłami natury (chyba, że któraś nie może, bo ma dziecko ułożone prawie w poprzek i w dodatku nie tą stroną do dołu.. jak np ja
). Za karmieniem piersią też (karmiłam prawie rok, fajnie było).
Tylko ja się pytam- czy ktoś przekonuje, wspiera te kobiety, które chcą cesarkę na życzenie? Nie. Wiem, że większość takich dzikich pomysłów wynika z braku wiedzy, której to brak zawsze mozna uzupełnić o fachową literature np. ale nie oszukujmy się- wiele kobiet woli mieć rację- dlatego idąc dalej- woli wejsć w grupy wsparcia i poczytać opinie nt cc na życzenie, by przekonać się o słuszności swoich decyzji.
Z ciekawości wpisałam w wyszukiwarce internetowej "cc na życzenie" i aż zdębiałam, że cc jest tak zachwalane. Ja mam zgoła zupełnie inne doświadczenia, nie jakieś makabryczne, ale nie nazwałabym tego "wyjmują ci dziecko i po sprawie".
Pytaie- dlaczego tak się dzieje? Ja uważam nas- kobiety- za nieprawdopodobnie silny gatunek. Ale dlatego, że nie mam niskiego poczucia wartości. Natomiast znałam 2 kobiety, które chciały cc na życzenie- jedna dopięła swego. Te dziewczyny chorowały z zazdrosci o wszystko i nawet się przed samą sobą do tego nie przyznawały. Jedna z nich do tej pory próbuje rywalizować ze mną w sprawach wychowania
Mnie to ne rusza, aczkolwiek szkoda mi tego dziecka...
Ale wracajac do tematu: czyżbyśmy przestawały wierzyć we własne siły?
Oliwy do ognia dolewają Panie, które "straszą" makabrycznymi opisami własnego porodu sn... I jak taka dziewczyna, z niskim poczuciem własnej wartosci, niepewna samej siebie, nie potrafiąca stać naprzeciw kolejom losu ma z entuzjazmem podchodzić do porodu sn?
Nie wiem, nie moją sprawą jest oceniać.. ale mnie osobiscie tych dziewczyn szkoda, bo cesarka na życzenie to w ich przypadku wierzchołek góry lodowej.
aha, jeszcze coś.. Cynicznahipo- tak, żadna matka Ci się nie przyzna do cc na życzenie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto z chęcią wbije Twoje poczucie własnej wartości w ziemię. Na dodatek rozdepcze i zgnoi tak, że będziesz się czuła jak nic nie warty śmieć. Wiele matek nie różni się od siebie pod tym względem...
247 2014-11-14 09:33:05 Ostatnio edytowany przez justyna1234 (2014-11-14 09:33:27)
Oj oj
Nie no, Cyniczna, ja też jestem jak najbardziej za porodami siłami natury (chyba, że któraś nie może, bo ma dziecko ułożone prawie w poprzek i w dodatku nie tą stroną do dołu.. jak np ja
). Za karmieniem piersią też (karmiłam prawie rok, fajnie było).
Tylko ja się pytam- czy ktoś przekonuje, wspiera te kobiety, które chcą cesarkę na życzenie? Nie. Wiem, że większość takich dzikich pomysłów wynika z braku wiedzy, której to brak zawsze mozna uzupełnić o fachową literature np. ale nie oszukujmy się- wiele kobiet woli mieć rację- dlatego idąc dalej- woli wejsć w grupy wsparcia i poczytać opinie nt cc na życzenie, by przekonać się o słuszności swoich decyzji.
Z ciekawości wpisałam w wyszukiwarce internetowej "cc na życzenie" i aż zdębiałam, że cc jest tak zachwalane. Ja mam zgoła zupełnie inne doświadczenia, nie jakieś makabryczne, ale nie nazwałabym tego "wyjmują ci dziecko i po sprawie".Pytaie- dlaczego tak się dzieje? Ja uważam nas- kobiety- za nieprawdopodobnie silny gatunek. Ale dlatego, że nie mam niskiego poczucia wartości. Natomiast znałam 2 kobiety, które chciały cc na życzenie- jedna dopięła swego. Te dziewczyny chorowały z zazdrosci o wszystko i nawet się przed samą sobą do tego nie przyznawały. Jedna z nich do tej pory próbuje rywalizować ze mną w sprawach wychowania
Mnie to ne rusza, aczkolwiek szkoda mi tego dziecka...
Ale wracajac do tematu: czyżbyśmy przestawały wierzyć we własne siły?Oliwy do ognia dolewają Panie, które "straszą" makabrycznymi opisami własnego porodu sn... I jak taka dziewczyna, z niskim poczuciem własnej wartosci, niepewna samej siebie, nie potrafiąca stać naprzeciw kolejom losu ma z entuzjazmem podchodzić do porodu sn?
Nie wiem, nie moją sprawą jest oceniać.. ale mnie osobiscie tych dziewczyn szkoda, bo cesarka na życzenie to w ich przypadku wierzchołek góry lodowej.aha, jeszcze coś.. Cynicznahipo- tak, żadna matka Ci się nie przyzna do cc na życzenie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto z chęcią wbije Twoje poczucie własnej wartości w ziemię. Na dodatek rozdepcze i zgnoi tak, że będziesz się czuła jak nic nie warty śmieć. Wiele matek nie różni się od siebie pod tym względem...
McMiodek, dokładnie to miałam na myśli, gdy pisałam, że kobiety są niedoedukowane. Nikt ich nie uczy o porodach, nie rozmawiają o nich ze swoimi matkami, babkami czy ciotkami, ale częściej z koleżankami - równie niedoedukowanymi.Problem polega na tym, że ta niewiedza jest zupelnie nieuświadomiona, a jest przyprawiona znajomoscią rzeczy z dr google'a. I to mieszanka wybuchowa, bo większość pań ma poczucie, że przecież wie, bo czytało. Powinno się kobietom mówić na czym polega poród naturalny, o co chodzi z tym legendarnym stresem czy męczeniem. Powinno się wychowywać kolejne pokolenia nie w przekonaniu, że są dwie równe drogi porodu i to kwestia wyboru - jak pisały tu niektóre dziewczyny, ale że poró naturalny jest... naturalny, a cesarka to interwencja chirirgiczna - procedura nadzwyczajna itd. A o tym się nie mówi i tak się tego nie przedstawia. I dokładnie o tym cały czas tu piszę. To jest dużo większy problem niż cesarki i dotyczy całej ciąży. Panie sądzą że wszystko wiedzą, więc ganiają po lekarzach, od których czują się mądrzejsze i którzy służą im tylko jako głowica od usg. Całą resztę wiedzą od koleżanek i z internetu. Wiesz, moja najlepsza przyjaciółka jest laryngolożką i ma dwie córeczki. Nigdy nie diagnozowała się sama, nigdy nie diagnozowała własnych dzieci. Nie jest ginekologiem ani pediatrą, nie zna się na tym i nie ryzykowałabym podejmowania decyzji o tym jaki lek dać własnej córce po samodzielnym osłuchaniu jej. Pediatra wie i widział więcej, ma doświadczenie itd. Nade mną w ciąży czuwała cała klinika, ale dotyczyło to moich nerek. Moja ciąża była prowadzona zwyczajnie, miałam tyle usg ile inne panie i takie same pytania i wątpliwości jak one. A teraz mam takie same wątpliwości odnośnie do mojego syna. I słucham tego co mówią do mnie specjaliści. Gdy oni mi mówią, że poród sn jest lepszy, to im wierzę, a nie probuję im nic udowodnić. To nie jest totalitaryzm, to jest pokora. Uznanie, że oni wiedzą więcej niż ja. A kobiety, ciężarne teraz wiedzą mniej niż nasze matki tak naprawdę, a czują, że wiedzą znacznie więcej. To jet społecznie destrukcyjne.
A jeśli chodzi o ocenianie, to odróżniałabym dwie kwestie - prowadzimy tu dyskusję. Nie o pani X i Y (może poza paniami, które są po prostu źle wychowane), ale dyskutujemy o pewnym zjawisku społecznym, to nikogo nie obraża. I to nie znaczy, że w życiu codziennym nazywa się takie matki wyrodnymi czy złymi. Jedna z pań z uporem bierze to do swojej matki, ale z zasady jest to rozmowa abstrakcyjna. Ja nie wiem gdzie i z kim żyją wobec tego inne matki czy ciężarne. Czy Was serio ktoś ciągle ocenia i wpycha w poczucie winy? Bo przyznam, że to dla mnie największe odkrycie z tej rozmowy. I jakoś nie składa się z tym, że co druga osoba tutaj pisze, że nie ocenia i nie wolno tego robić, a ja jestem jakimś wyjątkiem. To w końcu robią to wszyscy czy nikt tego nie robi? Piszę to bez złośliwości, bo ja np. nie spotkałam się nigdy z żadnymi uwagami, a dobre rady traktuję jako rady a nie jako ocenianie i nie przypominam sobie bym ja czy jakakolwiek moja znajoma czy koleżanka miały na celu wbijanie jakiejś innej matki w naszym otoczeniu w ziemię naszą oceną.
Emilia kusiloby mnie, żeby Ci coś odpisać, ale nie widzę powodu, by nadrabiać zaległości, jakie wyniosłyście z domów rodzinnych. Każda Wasza wypowiedź tu, to lustrzane odbicie zarzutów jakie stawiacie innym. Jeśli anonimowość rozumiesz tak, jak "totalitaryzm", "faszyzm" czy inne slowa, którymi tu rzucałaś bez zrozumienia, to - tak - jestem anonimowa. Na szczęście nie Ty w razie czego będziesz o tym decydować. Mimo lat w branży internetowej.
Ja tam mam w nosie, czy mnie ktoś gnoi, czy nie. Żyję dla siebie, nie dla innych.
Jeszcze nie rodziłam i nie jestem w ciąży. Wiele razy sie zastanawiałam jak to będzie wygladac "mój poród" i decyzje zostawiam lekarzowi on ja podejmie co będzie dla mnie bezpieczne i dla dziecka.
Nie wiem czemu tak dziewczyny skaczecie sobie do gardeł. Forum jest po to aby swoje zdanie napisać i tyle, a tu takie obrzucanie sie na wzajem . Bardzo nie ladnie.
Ja nie widzę problemu jak ktoś chce na "życzenie" cesarkę. To jest ciąża danej kobiety i jeśli czuje sie bezpieczniej mając cesarkę to nie widzę problemu.
Jak mozna mówić ze ktoś idzie po łatwiźnie.
Jeszcze nie rodziłam i nie jestem w ciąży. Wiele razy sie zastanawiałam jak to będzie wygladac "mój poród" i decyzje zostawiam lekarzowi on ja podejmie co będzie dla mnie bezpieczne i dla dziecka.
Nie wiem czemu tak dziewczyny skaczecie sobie do gardeł. Forum jest po to aby swoje zdanie napisać i tyle, a tu takie obrzucanie sie na wzajem . Bardzo nie ladnie.
Ja nie widzę problemu jak ktoś chce na "życzenie" cesarkę. To jest ciąża danej kobiety i jeśli czuje sie bezpieczniej mając cesarkę to nie widzę problemu.
Jak mozna mówić ze ktoś idzie po łatwiźnie.
Ale cesarka wcale nie koniecznie jest bezpieczniejsza od porodu siłami natury więc nie wiem czemu kobiety czują się bezpieczniej mając wykonaną cesarkę bez wskazań medycznych.Przecież podczas tej operacji też wiele rzeczy może się wydarzyć. Ale tak jak dziewczyny pisały,kobiety są niedoedukowane w tym temacie.
Tak na marginesie.Wpisałam w google "cesarka na życzenie" a tam wyniki " jak załatwić cesarkę na życzenie".Oczywiście zajrzałam pod ten link i przeczytałam to:
"Witam!!!
Ja rowniez panicznie sie balam porodu!!!mdlalm przy KAZDYM pobraniu krwi!! juz od drugiego miesiaca ciazy meczylam lekarza o cesarke tlumaczylam ze strasznie sie boje i nie wytrzymam bolu.Oczywiscie lekarz na poczatku bagatelizowal to i sie smial mowiac ze to nic strasznego(jakby sam rodzilusmiech.gif
w koncu zgodzil sie (oczywiscie za \"niewielka oplata\") ze zrbi mi cesarke!!od tego momentu sie uspokoilam i przestalam o tym myslec. Pojechalam do szpitala gdy odeszly mi wody przypadkiem moj lekarz mial dyzur(bylo to tydzien przed umowionym terminem cesarki) i sama nie wiem kiedy urodzilam naturalnie (wszystko trwalo 30 min) przezylam i nie zaluje ze tak sie stalousmiech.gif juz nastepnego dnia czulam sie swietnie i nie pamietalam ze rodzilam cieszylam sie maluchemusmiech.gif ale ....oczywiscie kazdy porod jest inny... (...)".
W szoku jestem,że kobiety są w stanie płacić za to.
Ale cesarka wcale nie koniecznie jest bezpieczniejsza od porodu siłami natury więc nie wiem czemu kobiety czują się bezpieczniej mając wykonaną cesarkę bez wskazań medycznych.Przecież podczas tej operacji też wiele rzeczy może się wydarzyć. Ale tak jak dziewczyny pisały,kobiety są niedoedukowane w tym temacie.
Wiesz, wydaje mi się, że dzieje się tak dlatego, że w tv ciągle się słyszy o tragediach dzieci i ich rodzin, gdzie lekarz zwlekał z cc, lub w ogóle się na nią nie godził. Ostatnio było tego mnóstwo. Np. przykra historia państwa Bąków i wiele, wiele innych.
Nie mogę mówić za wszystkie matki myślące o cc na życzenie, ale przynajmniej mną kierował strach o życie dziecka. Nie ból (cc też boli!!!!!). I kiedy dowiedziałam się o zaplątaniu w pępowinę to na serio rozważałam cc w prywatnej klinice. Ale rozmowy z profesorami z mojego szpitala przekonały mnie do sn i zaufałam lekarzom.
Koniec końców i tak miałam cc.
Tak sobie myślę, że nigdy w mediach nie słyszałam o tragicznym finale cc. Chyba się o tym nie mówi.
Leżąc na stole z otwartym brzuchem bałam się jednego:krwotoku, bo tylko o czymś takim słyszałam na szpitalnych korytarzach. Ale na szczęście skończyło się dobrze.
Bezpieczna byc moze nie jest, ale skoro kobieta tego chce a lekarz sie zgadza to nie widzę problemu.
To jest wybor każdej z nas, jedna chce druga nie.
Dziewczyny tutaj nie ma sensu dyskutowac. Kazda widzi swoje racje.
polecam ksiazke-wywiad z lekarzami Marzeną i Romuladem Dębskim, ,,Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek,, -tam został tez poruszony ten temat
16-01-2015 urodziłam synka. Zdrowe, silne, spore dziecko. Miałam rodzić naturalnie, ale syn utknął w kanale rodnym. Wykonano cesarkę. Bardzo ciężką cesarkę. W jej wyniku syn ma złamaną kość udową, złamany obojczyk i niedowład prawej rączki. W wyniku stresu okołoporodowego pojawiły się wrzody w żołądku. Wrzody sperforowały i obecnie mój synek walczy o życie, bo osłabiona ściana żołądka pęka.
Ja, po cięciu, dostałam zapalenia mięśnia macicy. Przez 4 dni praktycznie nie byłam w stanie chodzić; wyjście do toalety (5m w linii prostej) trwało 25 minut. Potem rana zaczęła ropieć i ropieje do teraz. I to wszystko mimo naprawdę dobrej opieki lekarskiej.
Jeśli ktoś chce rodzić przez cc, ma do tego prawo. Ale uświadomcie sobie, że to ani nie boli mniej niż sn, ani nie jest dla dziecka bezpieczniejsze... I pewnie to fakt, że my po prostu mieliśmy pecha. Ale ok 30% cesarek kończy się powikłaniami (wdg lekarza z którym rozmawiałam)
255 2015-01-29 21:27:44 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2015-01-29 21:30:50)
Nie rozumiem jak można oceniać kobietę czy będzie dobrą matką czy też nie, bądź czy w ogóle nadaje się na matkę, patrząc przez pryzmat porodu???
Komiczne to dla mnie. Jej wybór.
Skoro ma możliwość wyboru to dlaczego nie?
Ileż jest matek rodzących sn, które dosłownie tłuką swoje dzieci, zabijają?
Nie ma co generalizować.
16-01-2015 urodziłam synka. Zdrowe, silne, spore dziecko. Miałam rodzić naturalnie, ale syn utknął w kanale rodnym. Wykonano cesarkę. Bardzo ciężką cesarkę. W jej wyniku syn ma złamaną kość udową, złamany obojczyk i niedowład prawej rączki. W wyniku stresu okołoporodowego pojawiły się wrzody w żołądku. Wrzody sperforowały i obecnie mój synek walczy o życie, bo osłabiona ściana żołądka pęka.
Ja, po cięciu, dostałam zapalenia mięśnia macicy. Przez 4 dni praktycznie nie byłam w stanie chodzić; wyjście do toalety (5m w linii prostej) trwało 25 minut. Potem rana zaczęła ropieć i ropieje do teraz. I to wszystko mimo naprawdę dobrej opieki lekarskiej.
Jejku. Oby wszystko było dobrze. Mam nadzieję, że synek wydobrzeje.
16-01-2015 urodziłam synka. Zdrowe, silne, spore dziecko. Miałam rodzić naturalnie, ale syn utknął w kanale rodnym. Wykonano cesarkę. Bardzo ciężką cesarkę. W jej wyniku syn ma złamaną kość udową, złamany obojczyk i niedowład prawej rączki. W wyniku stresu okołoporodowego pojawiły się wrzody w żołądku. Wrzody sperforowały i obecnie mój synek walczy o życie, bo osłabiona ściana żołądka pęka.
Ja, po cięciu, dostałam zapalenia mięśnia macicy. Przez 4 dni praktycznie nie byłam w stanie chodzić; wyjście do toalety (5m w linii prostej) trwało 25 minut. Potem rana zaczęła ropieć i ropieje do teraz. I to wszystko mimo naprawdę dobrej opieki lekarskiej.
Jeśli ktoś chce rodzić przez cc, ma do tego prawo. Ale uświadomcie sobie, że to ani nie boli mniej niż sn, ani nie jest dla dziecka bezpieczniejsze... I pewnie to fakt, że my po prostu mieliśmy pecha. Ale ok 30% cesarek kończy się powikłaniami (wdg lekarza z którym rozmawiałam)
Jejku,przykro mi,że przeszłaś przez takie coś.Szkoda mi bardzo Ciebie i dzidziusia.Mam nadzieję,że oboje już macie się dobrze.
ZDRÓWKA!!!
258 2015-03-07 00:11:42 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-07 00:38:55)
Zarówno jednego, jak i drugiego rozwiązania są plusy i minusy ... zarówno dla kobiet rodzący, jak i ich dzieci. Ja rodziłam sn i nie chciałabym cc, ale jeśli wiedziałabym iż któreś z rozwiązań zagraża zdrowiu lub życiu dziecka to na pewno wybrałabym to bezpieczniejsze. Zresztą nawet na [niedozwolony link] piszą, że poród sn jest bezpieczniejszy, jest mniej zgonów kobiet rodzących i ich dzieci. Ale wiadomo, że każda z nas jest inna i inaczej przebiega jej ciąża. Poza tym czasami są przeciwwskazania do porodu sn - ułożenie dziecka, czy stan zdrowia matki itp. i należy po prostu wybrać to co lepsze. Inna sprawa, że nie raz jest tak, że mimo przeciwwskazań lekarz i tak nie chce się podjąć wykonania cesarki ... ale to już niestety taką służbę zdrowia mamy. ![]()
a wiecie co mi się w tym wszystkim nie podoba? Zasrane łapówki,ten cały biznes którego same pacjentki rozkręcają. To że chcąc za wszelką cenę cc płacą często duże kwoty.