netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

258 odpowiedzi27 719 wyświetleńzałożony przez sandra9011, 20.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 259 ]

1

Temat: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Witam dziewczyny.

Może niektóre z Was zmieszają mnie z błotem ale nie potrafię zrozumieć podejścia niektórych kobiet...

Jestem obecnie w 34 tygodniu mojej pierwszej ciąży.Wiadomo, jest to dla mnie i mojej najbliżej rodziny ogromne przeżycie.Moja ciąża przebiega prawidłowo,nie mam żadnych przeciwwskazań do NATURALNEGO porodu z czego się cieszę.Oczywiście jestem świadoma tego,że poród siłami natury to ogromny wysiłek fizyczny i psychiczny i że lekko nie będzie!!

Do czego zmierzam....

Coraz częściej spotykam się z pytaniami w moim kierunku, czy chce rodzić naturalnie czy chcę mieć cesarkę...nie ukrywam,że robię wtedy wielkie oczy! Bo jak to??Czy chce mieć?? A nie czy muszę mieć?? Starałam się o dziecko,zaszłam w ciążę a teraz mam się wymigiwać od naturalnego porodu? Jak miałabym tłumaczyć swój wybór CC skoro lekarz mówi,że mogę rodzić tak jak natura to zaplanowała?

Kobiety rodzą od wiek wieków,kiedyś nie było nawet środków znieczulających czy przeciwbólowych a teraz można sobie wybrać czy chce się rodzić samemu czy lekarze mają wyjąć dziecko,bo po co się męczyć-jak to mówią moje znajome.
Jedna z moich znajomych żaliła mi się,że będąc u lekarza poprosiła o CC a ten na nią nawrzeszczał,że to nie jest koncert życzeń.Trochę się zdziwiła gdy powiedziałam Jej,że lekarz ma rację.Zaszłaś w ciążę ? Wszystko jest tak jak powinno? To urodź to dziecko sama tak jak to być powinno.
Przeraża mnie trochę ten dzisiejszy tok myślenia,niedługo może kobiety będą zlecać innym kobietom "noszenie ciąży" bo po co się męczyć przez 9 miesięcy a potem jeszcze ten poród nieszczęsny....( zapewne już tak jest).

Jestem ciekawa jakie Wy macie zdanie na ten temat, czy mnie popieracie w tej kwestii czy uważacie,że kobieta powinna całkowicie sama decydować o tym, czy chce urodzić dziecko siłami natury czy żeby potomka "wyjeli z brzucha" -bo tak jest wygodniej dla przyszłej mamy.

Czekam na Wasze wypowiedzi.
Pozdrawiam smile

2

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

A ja jestem ciekawa, czy po porodzie będziesz obstawała przy tym samym zdaniu.

3

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
BlackAngel napisał/a:

A ja jestem ciekawa, czy po porodzie będziesz obstawała przy tym samym zdaniu.

Na pewno po porodzie wypowiem się tu.
Jak napisałam,wiem z czym to się wiąże,jestem całkowicie świadoma jaki ból może mnie czekać ale nie po starałam się o ciążę by teraz wymigiwać się od " konsekwencji"-nie wiem jak inaczej to nazwać.

4

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
BlackAngel napisał/a:

A ja jestem ciekawa, czy po porodzie będziesz obstawała przy tym samym zdaniu.

A czemu miałaby uważać inaczej?
Ja jestem po cesarce (ze wskazaniem) i uważam tak samo jak autorka postu. Mało tego mam nadzieje, że jak kiedyś jeszcze zajdę w ciąże to lekarz pozwoli mi urodzić naturalnie.

Cesarka to operacja...jeśli ktoś bez powodu (bo sorry "boje sie bólu" czy "nie chcę się męczyć" to żaden powód) chce żeby mu lekarz poprzecinał wszystkie warstwy brzucha a troche tego jest i kazał dziecku przyjść na świat w sposób niefizjologiczny to wiesz....szkoda mi słów...taka mamusia zamiast sprawdzić co lepsze dla dziecka wybiera (czasem błędnie) co lepsze dla niej, to powinna sie zastanowić czy jest gotowa na macierzyństwo.

5

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Malinowy_Elf napisał/a:
BlackAngel napisał/a:

A ja jestem ciekawa, czy po porodzie będziesz obstawała przy tym samym zdaniu.

A czemu miałaby uważać inaczej?
Ja jestem po cesarce (ze wskazaniem) i uważam tak samo jak autorka postu. Mało tego mam nadzieje, że jak kiedyś jeszcze zajdę w ciąże to lekarz pozwoli mi urodzić naturalnie.

Cesarka to operacja...jeśli ktoś bez powodu (bo sorry "boje sie bólu" czy "nie chcę się męczyć" to żaden powód) chce żeby mu lekarz poprzecinał wszystkie warstwy brzucha a troche tego jest i kazał dziecku przyjść na świat w sposób niefizjologiczny to wiesz....szkoda mi słów...taka mamusia zamiast sprawdzić co lepsze dla dziecka wybiera (czasem błędnie) co lepsze dla niej, to powinna sie zastanowić czy jest gotowa na macierzyństwo.

No właśnie!! Skoro kobieta już na początku SAMA wybiera co lepsze dla Niej a nie dla Jej dziecka,to raczej nie jest gotowa na macierzyństwo.

6 Ostatnio edytowany przez bbasia (2014-08-20 14:46:03)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Właśnie czytałam dzisiaj artykuł na interii, że technika i nauka tak idzie do przodu, że za kilkanaście lat będzie się się dzieci hodowało w sztucznych macicach smile
To się nazywa ektogeneza.

7

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
BlackAngel napisał/a:

A ja jestem ciekawa, czy po porodzie będziesz obstawała przy tym samym zdaniu.

Ja jestem dość świeżo po porodzie, bo niespełna 2 miesiące. Choć proponowano mi cesarkę, bo miałam wskazania, ale nie były one absolutne, to nawet do głowy mi nie przyszło by się na nią zgodzić. Co innego, gdy nie ma wyboru i trzeba ją przeprowadzić, ale jeśli jest szansa to nie rozumiem dlaczego nie rodzić naturalnie.
Przykro mi, ale uważam argumenty typu: "boję się bólu" albo "powinnam mieć wybór" za absurdalne. Wybór to się ma między pomidorową a ogórkową w restauracji, a nie w kwestii na której się nie znamy, bo jednak medycznej. To jakby chodzić do lekarza i leczyć anginę i zażądać, by nam wyciął pół języka, bo mamy taki kaprys, a można to zrobić, więc czemu miałybyśmy nie móc wybierać. Jeśli chodzi o strach przed bólem, to jest to jeszcze głupsze. Prawie wszystkie kobiety się boją i prawie wszystkie dają ostatecznie radę. To normalne, że się cżłowiek boi, że go ból przeraża i normalne, że mimo to od zawsze kobiety rodziły naturalnie. Ja sama byłam przerażona, ale uznałam, że to po prostu normalne i nie pomyliłam się. I oczywiście, że poród naturalny boli, momentami tak, że się ma wrażenie, że się odchodzi od zmysłów, ale to mija i naprawdę jest do przeżycia.
A jeśli chodzi o cesarki na życzenie to też uznaję je za przejaw niedojrzałości. Niepowikłany poród naturalny jest dla dziecka znacznie korzystniejszy. I jeśli się ktoś decyduje na bycie matką, to powinien rozumieć, że macierzyństwo łączy się także z bólem porodu. Przyznam, że ginekologów, którzy wystawiają jakieś fikcyjne papiery do cesarek karałabym więzieniem za poddawanie się presji idiotek, które nie myślą o nikim poza sobą.

8

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

jako że jestem po dwóch porodach...naturalnych,wypowiem się że jestem przeciwna cesarkom na życzenie!

9

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Po co wogole powstal ten watek?? Chcecie sie w jakis sposob dowartosicowac bo zamierzacie urodzic naturalnie?? Przezyjcie porod to potem pogadamy. A po porodzie bedziecie karmic piersia i dziecko pokaleczy wam brodawki ze ledwo sie nie posracie przy karmieniu i co wtedy?? Nie jedna kobieta wtedy przestaje karmic i przezuca sie na mm i jak skomentujecie takie cos?? Jedna rada-przezyjcie najpierw porod naturalny i potem wypowiadajcie sie w danym temacie. Nie ma to jak ciemnota ktora pozjadala wszystkie rozumy i ryje sie do pierwszego szerego. Bez obrazy ale zajmijcie sie wlasnymi porodami, wlasnym wychowaniem dzieci i ich karmieniem. To w jaki sposob urodze jest moja prywatna sprawa. Kto twierdzi ze wybierajac cesarke unika bolu to chyba z jakiegos wysokiego drzewa spadl prosto na glowe.

10 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-08-20 15:03:09)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kahaa napisał/a:

Po co wogole powstal ten watek?? Chcecie sie w jakis sposob dowartosicowac bo zamierzacie urodzic naturalnie?? Przezyjcie porod to potem pogadamy. A po porodzie bedziecie karmic piersia i dziecko pokaleczy wam brodawki ze ledwo sie nie posracie przy karmieniu i co wtedy?? Nie jedna kobieta wtedy przestaje karmic i przezuca sie na mm i jak skomentujecie takie cos?? Jedna rada-przezyjcie najpierw porod naturalny i potem wypowiadajcie sie w danym temacie. Nie ma to jak ciemnota ktora pozjadala wszystkie rozumy i ryje sie do pierwszego szerego. Bez obrazy ale zajmijcie sie wlasnymi porodami, wlasnym wychowaniem dzieci i ich karmieniem. To w jaki sposob urodze jest moja prywatna sprawa. Kto twierdzi ze wybierajac cesarke unika bolu to chyba z jakiegos wysokiego drzewa spadl prosto na glowe.

łał chciałaś pojechać po autorce?

czy się dowartościowałam porodami naturalnymi? nie!
cieszę się że urodziłam naturalnie ,bo cesarka to ostateczność ze wskazaniem,więc też chciałam uniknąć jej

karmiłam drugie dziecko 3 tygodnie piersią i przestałam z róznych powodów,także dlatego że nie chciałam karmić
czy czuje się przez to gorszą matką? nie nie czuje się
aha pierwsze od początku było na mm

no własnie jak ktoś wybiera cesarkę aby nie męczyc się ,aby nie bolało,to sie bardzo pomylił !

11

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kahaa napisał/a:

Po co wogole powstal ten watek?? Chcecie sie w jakis sposob dowartosicowac bo zamierzacie urodzic naturalnie?? Przezyjcie porod to potem pogadamy. A po porodzie bedziecie karmic piersia i dziecko pokaleczy wam brodawki ze ledwo sie nie posracie przy karmieniu i co wtedy?? Nie jedna kobieta wtedy przestaje karmic i przezuca sie na mm i jak skomentujecie takie cos?? Jedna rada-przezyjcie najpierw porod naturalny i potem wypowiadajcie sie w danym temacie. Nie ma to jak ciemnota ktora pozjadala wszystkie rozumy i ryje sie do pierwszego szerego. Bez obrazy ale zajmijcie sie wlasnymi porodami, wlasnym wychowaniem dzieci i ich karmieniem. To w jaki sposob urodze jest moja prywatna sprawa. Kto twierdzi ze wybierajac cesarke unika bolu to chyba z jakiegos wysokiego drzewa spadl prosto na glowe.

Weź sie uspokuj troche może meliskę?

Autorka założyła wątek bo chciała zasięgnąć opini innych ma prawo wypowiadać sie jak każdy na publicznym forum.

I dla Twojej wiadomości jakbyś przeczytała to wypowiedziały sie do tej pory kobiety które poród już mają za sobą. (Zresztą zaznaczyłam że cesarka to operacja, a każdy logicznie myślący człowiek operacje jednak z bólem wiązać powinien).

12 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-08-20 15:15:44)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kahaa napisał/a:

Po co wogole powstal ten watek?? Chcecie sie w jakis sposob dowartosicowac bo zamierzacie urodzic naturalnie?? Przezyjcie porod to potem pogadamy. A po porodzie bedziecie karmic piersia i dziecko pokaleczy wam brodawki ze ledwo sie nie posracie przy karmieniu i co wtedy?? Nie jedna kobieta wtedy przestaje karmic i przezuca sie na mm i jak skomentujecie takie cos?? Jedna rada-przezyjcie najpierw porod naturalny i potem wypowiadajcie sie w danym temacie. Nie ma to jak ciemnota ktora pozjadala wszystkie rozumy i ryje sie do pierwszego szerego. Bez obrazy ale zajmijcie sie wlasnymi porodami, wlasnym wychowaniem dzieci i ich karmieniem. To w jaki sposob urodze jest moja prywatna sprawa. Kto twierdzi ze wybierajac cesarke unika bolu to chyba z jakiegos wysokiego drzewa spadl prosto na glowe.

Dowartościować?? Ależ wymyslilas... Piszemy tu teraz o swoich poglądach a Ty robisz najazd.
Jakbyś nie zauważyła, dziewczyny wyżej pisały o swoich doświadczeniach PO PORODZIE /PORODACH, więc już to przeżyły i mają prawo się wypowiadać!!

A co do karmienia, nie wszyscy muszą przechodzić jakieś katusze. Może to wynika z umjejetnego przystswiania dziecka do piersi?

"zajmijcie się swoimi porodami,to w jaki sposób urodze jest moja prywatna sprawa "
Twoim nikt się tu nie zajmuje więc skąd te pretensje?Nie chcesz się dzielić swoim doświadczeniem to się nie wypowiadaj i szukaj innych interesujących Cię tematów.

P.S.
Ciemnotą to można nazwać twoją wypowiedź tu.

13

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Jak w kazym wypadku wyznaje zasade: "Żyj i daj żyć innym".

Urodzisz naturalnie bez znieczulenia w domu. Ekstra!
Rodzisz sn ze znieczuleniem. Super!
Rodzilas cc. Tez fajnie.

Karmisz piersia do 4 roku zycia dziecka. Ok. Twoja sprawa.
Od razu po porodzie chcesz podac mm. Dobrze.

Najwazniejsze, aby kobieta i dziecko byli bezpieczni i zadowoleni.

Od kiedy jestem mama zauwazylam, ze istnieje ciagla rywalizacja miedzy paniami, ktora jest najlepsza matka na planecie.
Ja na pewno nie.
Nie biore udzialu w tym wyscigu.
Na pewno jestem najlepsza mama dla mojego syna.
I tego sie trzymam.

Ps. Cc tez boli smile

14

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Wiec wyobraz sobie ze zakladam nowy watek pod tytulem "jak mozna nie karmic dziecka piersia majac mleko, do czego ten swiat zmierza.." Mi to wisi czemu nie karmilas piersia, czemu przeszlas na mm ale pomysl sama..mleko matki jest naturalne i taka jest kolej rzeczy. Kiedys kobiety karmily piersia i tyle..i znosily bol sutkow, pozatykane kanaliki to czemu teraz nie moga?? Nie chcialam po nikim jechac tylko dac do zrozumienia ze w pewnych kwestiach sie nie wypowiada. Czy to karmienie piersia, czy cesarka na zyczenie, czy jakiej religi jestem. To sa tematy bardzo prywatne i nic wam do tego kto jaki wybor podejmuje. Jestesmy kobietami, osobami same za siebie odpowiedzialnymi i nikt nie przezyje naszego porodu za nas wiec pozwolcie ze wybiore sama sposob w jaki chce zeby sie to odbylo. Tak chce miec cesarke na zyczenie! czy czuje sie gorsza matka czy jak ktoras kolezanka napisala idiotka myslaca tylko o sobie, albo niegotowa na maciezynstwo? Nie, nie czuje sie bo juz jedno dziecko mam i mialam porod naturalny i w porownaniu do was wiem jak to wyglada.

15

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

No wlasnie Polsza!!
A dziewczyny..nie wiem czy za wszelka cene chca sie podbudowac czy jak bo chca rodzic naturalnie.
To jest indywidualna sprawa kazdego czlowieka i nikomu nic do tego!

16

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
polsza napisał/a:

Jak w kazym wypadku wyznaje zasade: "Żyj i daj żyć innym".

Urodzisz naturalnie bez znieczulenia w domu. Ekstra!
Rodzisz sn ze znieczuleniem. Super!
Rodzilas cc. Tez fajnie.

Karmisz piersia do 4 roku zycia dziecka. Ok. Twoja sprawa.
Od razu po porodzie chcesz podac mm. Dobrze.

Najwazniejsze, aby kobieta i dziecko byli bezpieczni i zadowoleni.

Od kiedy jestem mama zauwazylam, ze istnieje ciagla rywalizacja miedzy paniami, ktora jest najlepsza matka na planecie.
Ja na pewno nie.
Nie biore udzialu w tym wyscigu.
Na pewno jestem najlepsza mama dla mojego syna.
I tego sie trzymam.

Ps. Cc tez boli smile

Oczywiście,że CC też boli bo to jest OPERACJA.Nie wiem tylko czemu kobiety decydują się dobrowolnie na poddanie się takiej operacji.A to nie jest przecież powiększanie piersi,żeby się upiększyć.
Jeśli kobiety decydują się na ciążę to dlaczego chcą uniknąć porodu i bólu,który się z nim wiąże?
To mnie nurtuje,dlatego założyłam ten wątek.

Po porodzie też bywa ciężko. Jeśli kobieta chce uniknąć bólu to równie dobrze może potem chcieć uniknąć obowiązków związanych z wychowaniem dziecka.Bo to też może być męczące.
Dlaczego więc decydują się na macierzyństwo?

17

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Piszecie o mnie bo ja chce cesarke na zyczenie!! A to ze nazywacie mnie "idiotka myslaca tylko o sobie" nawet nie znajac mojej osoby no to chyba cos nie halo z wami. To ze urodzicie dziecko naturalnie nie zrobi z was fantastycznych matek. Na to pracuje sie cale zycie! Koniec tematu bo wiem jak to bedzie dalej wygladalo. Piszcie sobie tutaj jakie jestescie super extra i dojrzale i gotowe na maciezynstwo. Jak ktos nie daje sobie rady w zyciu to trzaba sie na forum dowartosciowac..

18

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kahaa napisał/a:

Wiec wyobraz sobie ze zakladam nowy watek pod tytulem "jak mozna nie karmic dziecka piersia majac mleko, do czego ten swiat zmierza.." Mi to wisi czemu nie karmilas piersia, czemu przeszlas na mm ale pomysl sama..mleko matki jest naturalne i taka jest kolej rzeczy. Kiedys kobiety karmily piersia i tyle..i znosily bol sutkow, pozatykane kanaliki to czemu teraz nie moga?? Nie chcialam po nikim jechac tylko dac do zrozumienia ze w pewnych kwestiach sie nie wypowiada. Czy to karmienie piersia, czy cesarka na zyczenie, czy jakiej religi jestem. To sa tematy bardzo prywatne i nic wam do tego kto jaki wybor podejmuje. Jestesmy kobietami, osobami same za siebie odpowiedzialnymi i nikt nie przezyje naszego porodu za nas wiec pozwolcie ze wybiore sama sposob w jaki chce zeby sie to odbylo. Tak chce miec cesarke na zyczenie! czy czuje sie gorsza matka czy jak ktoras kolezanka napisala idiotka myslaca tylko o sobie, albo niegotowa na maciezynstwo? Nie, nie czuje sie bo juz jedno dziecko mam i mialam porod naturalny i w porownaniu do was wiem jak to wyglada.

MOŻE NAPISZĘ DUŻYMI LITERAMI,BO CHYBA NIE DOCIERA.

JEŚLI JEST TO DLA CIEBIE AŻ TAK PRYWATNA SPRAWA ,ŻE Z NIKIM NIE CHCESZ SIĘ TYM DZIELIĆ TO SIĘ NIE WYPOWIADAJ.
NIKT CIĘ DO TEGO NIE ZMUSZA A ZACHOWUJESZ SIĘ TU TAK,JAKBY KTOŚ WYMUSZAŁ NA TOBIE WYPOWIEDZI.DZIEWCZYNO USPOKÓJ SIĘ TROCHĘ.

POWTARZAM PO RAZ DRUGI....WYPOWIADAŁY SIĘ TU KOBIETY,KTÓRE PORODY PRZEŻYŁY,WIĘC NIE RÓB Z SIEBIE TU JEDYNEJ KOBIETY ,KTÓRA WIE CO TO JEST.

19

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kahaa napisał/a:

Wiec wyobraz sobie ze zakladam nowy watek pod tytulem "jak mozna nie karmic dziecka piersia majac mleko, do czego ten swiat zmierza.." Mi to wisi czemu nie karmilas piersia, czemu przeszlas na mm ale pomysl sama..mleko matki jest naturalne i taka jest kolej rzeczy. Kiedys kobiety karmily piersia i tyle..i znosily bol sutkow, pozatykane kanaliki to czemu teraz nie moga?? Nie chcialam po nikim jechac tylko dac do zrozumienia ze w pewnych kwestiach sie nie wypowiada. Czy to karmienie piersia, czy cesarka na zyczenie, czy jakiej religi jestem. To sa tematy bardzo prywatne i nic wam do tego kto jaki wybor podejmuje. Jestesmy kobietami, osobami same za siebie odpowiedzialnymi i nikt nie przezyje naszego porodu za nas wiec pozwolcie ze wybiore sama sposob w jaki chce zeby sie to odbylo. Tak chce miec cesarke na zyczenie! czy czuje sie gorsza matka czy jak ktoras kolezanka napisala idiotka myslaca tylko o sobie, albo niegotowa na maciezynstwo? Nie, nie czuje sie bo juz jedno dziecko mam i mialam porod naturalny i w porownaniu do was wiem jak to wyglada.

mozesz załozc taki wątek,masz prawo a ja bede miała prawo sie w nim wypowiedzieć wink
idiotką bynajmniej ja Cie nigdzie nie nazwałam

nie jestem przeciwna cesarkom w ogóle,a tylko tym na życzenie,dlaczego? bo to operacja która mimo wszystko z bólem się łączy
a to jak sobie urodzisz to juz tylko i wyłącznie Twoja sprawa

20

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja jestem przeciwna tylko tym cesarkom na życzenie.

21

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Faktycznie kolejny wątek, który prowokuje do licytowania się... smile Czy cesarskie cięcie powinno być na życzenie? Nie. Obiło mi się o uszy, że to kosztowny zabieg, a wtedy czekalibyśmy wszyscy jeszcze dłużej do specjalistów, bo gro finansów szłoby na cc wink

Rodziłam 4 miesiące temu naturalnie sporego brzdąca. Mało co nie skończyło się to dla mnie kalectwem. Sam poród wspominam bardzo dobrze, a to co przeżyłam po... Mam nadzieję, że tego autorko nie doświadczysz smile Zaraz po porodzie stwierdziłam, że jeśli byłoby następne dziecko to tylko cc. Po poznaniu kilku historii o cc doszłam do wniosku, że to też nie dla mnie. Na dzień dzisiejszy więcej dzieci już nie planuję. Chyba, że te sztuczne macice przejdą wink

22

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Wychodzi na to,że ani jedno ani drugie nie jest lekkie.
Mimo to,trzymam się zdania,że powinno być tak,jak to natura zaplanowała.Oczywiście jeśli wszystko przebiega prawidłowo.

Mam tylko wrażenie,że kobiety które życzą sobie CC myślą,że po tym nie będą czuły bólu,dyskomfortu itp.Te rodzące naturalnie czują ból podczas porodu a te "rodzące" przez CC mogą go czuć po wyjęciu dziecka.

Moja koleżanka miała kilka miesięcy temu CC,ze wskazaniami od lekarza oczywiście. Napisała mi ,że po wszystkim czuła się jakby Jej jakąś szmatę w brzuchu zaszyli,że to było coś okropnego i nikomu tego nie życzy....a tu jak widać,są osoby,które sobie tego życzą.

23

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Generalnie poród do rzeczy lekkich i przyjemnych nie należy.
Ale dla mnie kobiety, które decydują się na CC, żeby ''nie bolało'' są durne i tak naprawdę nie zdają sobie sprawy, że będzie bolało. Dłużej i mocniej.

Co prawda rodziłam naturalnie, ale znam mamę trójki dzieci, która dwoje z nich rodziła przez CC. Dla niej to koszmar.
Jak przyszłam ją odwiedzić, dziewczyna ledwo leżała w łóżku, nie wspominając o tym, że nie dawała rady zająć się własnym dzieckiem.
A to wszystko za sprawą ogromnego bólu, którego ja (po porodzie naturalnym) nie czułam.

Przy dobrym wietrze pobolało pierwsze 3 dni. Wiadomo, szwy ciągną, a krwawienie jest uporczywe. Gdyby nie to chyba nie czułabym, że urodziłam.
No i trochę bolał mnie brzuch, ale to za sprawą rozwalonego łożyska i potrzeby łyżeczkowania.

24

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja rodziłam niedawno naturalnie, poród był ciężki, trwał 12 h, musiał być użyty próżniociąg, byłam nacinana. Mnie bolały tylko skurcze. W nocy urodziłam a rano mnie tam nic nie bolało, siedziałam na twardym krześle i było ok. Bardziej mnie wkurzało to co ze mnie leciało tongue
Natomiast niedawno miałam operację, niezbyt skomplikowaną bo wycięcie PŻ, ale cięcie było i to właśnie gorzej wspominam, chodziłam kilka dni zgięta w pół tak bolało miejsce szycia. Nie mówiąc już o wyciąganiu szwów, które były źle założone.

Jakbym miała jeszcze raz rodzić to tylko sn no chyba że wskazana byłaby cesarka przez lekarza to co innego smile Dlatego cesarkom na życzenie mówię stanowcze NIE smile

No i powstał nam wątek z cyklu która matka mądrzejsza, lepsza smile

Kaha jak uważasz że rodzaj poród to indywidualna sprawa i nikomu nic do tego to poco piszesz o sobie? Każdy może to wyrazić opinię, nawet taką która skrytykuje Twoje podejscie

25

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Nataluszek napisał/a:

Generalnie poród do rzeczy lekkich i przyjemnych nie należy.
Ale dla mnie kobiety, które decydują się na CC, żeby ''nie bolało'' są durne i tak naprawdę nie zdają sobie sprawy, że będzie bolało. Dłużej i mocniej.

Co prawda rodziłam naturalnie, ale znam mamę trójki dzieci, która dwoje z nich rodziła przez CC. Dla niej to koszmar.
Jak przyszłam ją odwiedzić, dziewczyna ledwo leżała w łóżku, nie wspominając o tym, że nie dawała rady zająć się własnym dzieckiem.
A to wszystko za sprawą ogromnego bólu, którego ja (po porodzie naturalnym) nie czułam.

Przy dobrym wietrze pobolało pierwsze 3 dni. Wiadomo, szwy ciągną, a krwawienie jest uporczywe. Gdyby nie to chyba nie czułabym, że urodziłam.
No i trochę bolał mnie brzuch, ale to za sprawą rozwalonego łożyska i potrzeby łyżeczkowania.

Moja koleżanka miała wywoływany poród ponad 2 miesiące temu,niestety dziecko nie chciało przyjść na świat a wody odeszły,więc co? CC.
Dziewczyna mi pisała,że położne kazały Jej na drugi dzień wstać,to mdlała z bólu i nie mogła się małą zająć.Bo lekarze zabronili schylać się,podnosić nawet najmniejsze ciężary itp. Więc cała przyjemność zajmowania się maluszkiem przypadła mężowi.
No i niestety blizna też zostaje po CC.

Ja osobiście jeszcze porodu nie przeszłam,dlatego opisuję przypadki znajomych i rodziny.

Siostra cioteczna prawie rok temu miała poród.(mieszkamy obie w Niemczech) Sama się przyznała,że zażyczyła sobie CC a lekarz ją wyśmiał i zapytał z jakiego powodu skoro jest młoda,zdrowa i może przeć?
Więc z Jej planu nici. A po porodzie? Dziewczyna powiedziała,że jakby zaszła drugi raz w ciążę to chciałaby rodzić znów naturalnie, bo ból przejdzie,można go wytrzymać i ogólnie nie było tak źle jak myślała.

Oby każda kobieta,która życzy sobie CC, zmieniła tak podejście jak moja siostra cioteczna.

26

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Gdybym miała możliwość wyboru, to "życzyłabym " sobie cesarskie cięcie smile
Zbyt wiele znam kobiet z powikłaniami spowodowanymi pęknięciem krocza lub też niewłaściwym jego szyciem, żeby uważać iż poród naturalny to "samo zdrowie"...

27

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Volver napisał/a:

Gdybym miała możliwość wyboru, to "życzyłabym " sobie cesarskie cięcie smile
Zbyt wiele znam kobiet z powikłaniami spowodowanymi pęknięciem krocza lub też niewłaściwym jego szyciem, żeby uważać iż poród naturalny to "samo zdrowie"...

Wydaje mi się,że większe prawdopodobieństwo powikłań jest po CC niż po porodzie naturalnym.

28

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Volver napisał/a:

Gdybym miała możliwość wyboru, to "życzyłabym " sobie cesarskie cięcie smile
Zbyt wiele znam kobiet z powikłaniami spowodowanymi pęknięciem krocza lub też niewłaściwym jego szyciem, żeby uważać iż poród naturalny to "samo zdrowie"...

za to niewłaściwie zeszyte powłoki brzuszne to sama przyjemność big_smile
sądzisz że przy cesarce nie ma powikłań? - jesteś w błędzie

29

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Jestem po porodzie naturalnym.. i jeśli zajdę jeszcze raz w ciążę to też chcę tak rodzić.. Boleć przestało zaraz jak dostałam małego.. a później przez kilka dni tylko szwy ciągnęły..
Cesarki na życzenie? Niby mniejsze zło? nie wydaje mi się.. I stanowczo mówię NIE!

A to, że powstał taki wątek i dziewczyny chcą wymienić swoje poglądy na pewno nie świadczy o tym, że chcą się dowartościować czy, że są złymi matkami..

30

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
BlackAngel napisał/a:

A ja jestem ciekawa, czy po porodzie będziesz obstawała przy tym samym zdaniu.

No wiesz, ja rodziłam naturalnie mimo wskazań do cc. I nie żałuję, choć trochę przy tym ucierpiałam.
Zdrowie dziecka najważniejsze.

31 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-20 20:25:59)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Nic nie myślę. Nie moja macica i pochwa, więc nie moja sprawa o ile komuś czyli dziecku nie dzieję się ogromna krzywda, a bez przesady choć dla dziecka poród naturalny jest lepszy to cesarka nie jest aż tak straszna żebym musiała rzucać błotem w kobiety decydujące się na nią.

Acz uważam że istnieje błędne myślenie że cesarka jest super a poród naturalny jest fe, ponieważ kobiety które przeszły przez cesarkę twierdzą że dochodziły do siebie znacznie dłużej niż po porodzie naturalnym, więc coś za coś, mniejszy koszmar przy porodzie, a większy po, albo większy przy porodzie ale mniejszy po wink

Volver, pękające krocze to obecnie rzadkość, krocze nacina się zanim pęknie, czego również można uniknąć odpowiednio przygotowując się do porodu. Mam wrażenie że to taki straszak, nie wiadomo czemu służący.

Jeśli będzie mi to jeszcze kiedyś dane to chciałabym urodzić naturalnie bez znieczulenia. Dlaczego bez? Bo roniąc moje dziecko, uświadomiłam sobie jedno, kobieta bez znieczulenia doskonale wie co ma robić i wszystko idzie znacznie sprawniej bo czujesz kiedy masz przeć. Boli bo boli, ale świadomość własnego ciała które samo mówi Ci co masz robić jak się ułożyć jest bezcenna.

32

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja jeszcze nie rodziłam, w ciązy nie byłam, więc możliwe, ze zdanie moje w przyszłości ulegnie zmianie. Na dzień dzisiejszy uważam, ze jak kobieta chce mieć cesarkę to niech ma, jak chce urodzić siłami natury niech rodzi, jej macica, jej próg bólu, jej organizm i przyszłe konsekwencje każdego z dwóch wyborów, zatem i jej decyzja i święte prawo do wyboru.

Na marginesie argument. ze kiedyś rodzono naturalnie i bez środków przeciwbólowych do mnie nie przemawia, tak samo moge powiedziec, ze kiedyś ludzie umierali na grypę i tez to było naturalne, bo nie było odpowiednich lekarstw. W dzisiejszych czasach są i ludzie mogą żyć i to bez bólu. Po to nauka w tym medycyna sie rozwija, zeby ludzie mogli żyć lepiej, żeby np. kobieta nie musiała cierpieć podczas porodu. Bo powiedzcie mi dlaczego ma ją boleć? dlaczego musi być świadoma? przecież to ból porównywalny do różnego rodzaju operacji, a tam można wybrać, czy chce sie znieczulenie ogólne, czy miejscowe.

Jak dla mnie kobieta powinna decydować, tak samo, jak pacjent przed operacją decyduje o znieczuleniu.

33

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

urodziłam 2 razy naturalnie bez znieczulenia,gdybym miała rodzic w przyszłości rodziłabym tak samo

34

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

nie rozumiem osób piszących "jestem przeciwko cesarce na życzenie",ok to jej nie rób i rodź naturalnie, ale czemu inne kobiety maja mieć zakaz?

35

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Malinowy_Elf napisał/a:
Volver napisał/a:

Gdybym miała możliwość wyboru, to "życzyłabym " sobie cesarskie cięcie smile
Zbyt wiele znam kobiet z powikłaniami spowodowanymi pęknięciem krocza lub też niewłaściwym jego szyciem, żeby uważać iż poród naturalny to "samo zdrowie"...

za to niewłaściwie zeszyte powłoki brzuszne to sama przyjemność big_smile
sądzisz że przy cesarce nie ma powikłań? - jesteś w błędzie

Nie sądzę. Jak wszystko, obie formy porodu mają swoje wady i zalety. Sądzę natomiast, że wszelkie generalizowanie jest głupotą.

Osobiście nie znam żadnej kobiety, która miała niewłaściwie zszyte powłoki brzuszne po cesarskim cięciu,  mam natomiast kilka koleżanek, które mają  po porodzie problem z trzymaniem moczu lub też po nieumiejętnym szyciu musiały poddać się plastyce pochwy, ponieważ czuły poważny dyskomfort przy stosunkach intymnych. Oczywiście tego rodzaju "skutki uboczne" porodu naturalnego nie są standardem ale istnieją...

36

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

A ja jestem przeciwna wtrącaniu się w cudze macierzyństwo. Zakaz cesarek na życzenie? Przecież to nie Wasze ciało, nie Wasze dziecko, nie Wy będziecie ponosić konsekwencje, więc dlaczego rościcie sobie prawo do decydowania o innych?

Dla mnie absurdalnym jest to, że możecie bagatelizować czyjeś uczucia i obawy ("boję się bólu"). Tak, niektóre kobiety boją się panicznie bólu i porodu, to znaczy że nie powinny nigdy decydować się na dziecko? Cesarskie cięcie jest jedną z możliwości, i jeśli to da kobiecie komfort psychiczny, to dlaczego nie? Każdy poród jest ryzykowny, i cc i sn mają swoje wady i zalety, każda kobieta musi sama rozważyć, co będzie dla niej bardziej korzystne.

A już najbardziej nie rozumiem argumentu, że dawniej kobiety cierpiały przy porodzie, a teraz wybrzydzają. I CO Z TEGO? Kiedyś masa noworodków i kobiet umierała przy porodach, kiedyś szyto rany bez znieczulenia, kiedyś kobiety były własnością mężczyzn... no, cała masa rzeczy uległa zmianie, i bardzo dobrze jak widać. To chyba pozostałości tej durnej mentalności "matki polki", wiecznej męczennicy, która nic dla siebie, bo mąż, bo dzieci, bo wszystko inne ważniejsze od niej.

Wkurza mnie taka licytacja- nie rodziłaś naturalnie, nie karmiłaś piersią to jesteś gorszą matką... na szczęście nie takie pierdoły decydują o tym, kto jakim jest rodzicem.

37 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-08-20 23:42:13)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Dlaczego prawie wszystkie baby kłócące się w tym wątku zastanawiają się głównie nad swoim dobrem i swoją wygodą? Mój ból, moja macica, moje krocze, szycie, blizna, szwy etc.? Dlaczego nie padają naukowe, konkretne argumenty, plusy i minusy obu rozwiązań ciąży, ale plusy i minusy dla dziecka a nie dla wygody mamuśki? Ostatnio czytałam fajny artykuł, czym się może skończyć takie wygodnictwo i strach przed bólem, przy czym nie piszę o cc ze wskazaniem, bo być może mnie też to czeka z powodu mojej choroby, ale wiedząc to, co wiem o powikłaniach po cesarce, które mogą stać się udziałem dziecka nigdy, ale to nigdy świadomie i dobrowolnie bym się na tę operację nie zdecydowała.

Ale do rzeczy:

"Niektóre konsekwencje tego zabiegu mogą ujawniać się w późniejszym okresie życia dziecka. Wiele badań wskazuje na to, że osoby urodzone przez cesarskie cięcie są bardziej narażone na astmę, alergię, otyłość. Jak informuje fizjoterapeuta, u dzieci urodzonych w ten sposób możemy mieć też do czynienia z zaburzeniami z zakresu integracji sensorycznej. Ich wczesne objawy to:

nadmierne pobudzenie noworodka, zaburzenia w zakresie motoryki małej i dużej, problemy ze ssaniem, problemy z samouspokojeniem, nadmierna drażliwość dziecka, nagłe wybuchy złości, problemy z zasypianiem i częstym wybudzaniem się w nocy, duża labilność emocjonalna (dziecko łatwo przechodzi od łkania do intensywnego płaczu i trudno je uspokoić), problemy z ubieraniem i czynnościami pielęgnacyjnymi dziecka, zaburzenia więzi matka-dziecko.

Niektóre z tych objawów można by uznać za naturalne i czekać aż same znikną. Część z nich może się jednak utrwalić, a brak terapii istniejących zaburzeń w późniejszym czasie rozwoju dziecka może objawić się, np.: 
? nadwrażliwością na dotyk (nietolerancja dotykania twarzy, głowy, barków; niechęć do czesania włosów czy obcinania paznokci; unikanie gier zespołowych, nielubienie zabaw plasteliną, piaskiem, farbami; nielubienie metek i niektórych materiałów; trudności z dietą ? niska tolerancja na nowe posiłki o nieznanej fakturze, nielubienie chodzenia boso po trawie czy piasku),

? nieprawidłowościami z zakresu propriocepcji, tj. zmysłu orientacji ułożenia części swojego ciała (trudności z określeniem części ciała, nieświadomość pozycji swojego ciała, brak obustronnej koordynacji, częste potykanie się, problem z naśladowaniem ruchu, trudność z kontrolą siły nacisku, uderzenia, zaburzenia równowagi),

? niepewnością grawitacyjną (dziecko unika wspinania się, zabaw na huśtawce, przesadnie boi się wysokości, unika nagłej zmiany pozycji, długo uczy się wchodzenia i schodzenia ze schodów).

Nie każde dziecko po cesarskim cięciu musi zmagać się z powyższymi zaburzeniami, warto mieć jednak świadomość, że mają one prawo się pojawić".

Źródło: siostraania.pl

Oczywiście jak znam życie zaraz posypią się teksty typu "mnie to nie dotyczy, bo moje dziecko nie ma problemów a jestem po cc". Jasne, to dziecko nie, ale następne już może mieć. Twoje kolejne, moje pierwsze i każde inne dziecko dowolnej matki z forum. Może zanim się podejmie decyzję o cc warto zdemitologizować poród? Odbarwić go z tych wszystkich czarnych kolorów, którymi nasze matki i ciotki ubarwiają swoje opowieści porodowe? Poczytać o porodzie domowym? Przeczytać książki Ireny Chołuj? Jest tyle pięknych historii o porodzie sn, wystarczy poszukać w necie. O porodzie w bólu, ale i przy jego pełnej akceptacji. Każdy bunt, każda negatywna emocja, brak akceptacji, stres - to wszystko nasila ból i cierpienie. Cesarka nie jest najlepszym rozwiązaniem w takim przypadku. Vide post kahaa - krzyk i agresja - źródło - poczucie winy. Naprawdę niewiele trzeba, żeby tego uniknąć.

38 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-08-21 00:02:45)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Goraco sie na wątku zrobilo big_smile
Nie rodzilam, ale sie wypowiem.
Osobiście sama boje sie bólu przy porodzie naturalnym, raczej na bol nie jestem odporna. Eh. niestety.
Znam parę koleżanek które mialy na "życzenie" cesarkę i polowa z nich żałowała.
Sama oczywiscie powołam sie na lekarza skoro powie rodzimy naturalnie rodzimy naturalnie jeśli cesarka to cesarka.

Sama tak sobie nieraz myślę ze na pewno dam parę ? żeby lekarz bardziej zwracal na mnie uwagę i na moje dziecko bo wiadomo ze to najwazniejsze, opieka.

Ale porodem sie nie martwie, tak jak mowilam lekarz zdecyduje jak będę rodzic.

39

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

W trosce o utrzymanie wysokiego poziomu merytorycznego i uniknięcia nieporozumień pomiędzy użytkownikami zachęcam do argumentowania swojego punktu widzenia. Proponuję też zbić trochę z tonu i powstrzymać się od personalnych wycieczek.
Pozdrawiam.

40 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-08-21 00:32:57)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Dziewczyny polecam kazdemu zapoznanie sie z informacjami zawartymi pod tym linkiem. Mowa to o urazach okoloporodowych. Tak dla swiadomosci zebyscie wiedzialy. Swietna strona choc nie ukrywam ze moga przerazic informacje w niej zawarte. Mnie przerazily..

Niedozwolony link.


Jeśli chcesz podzielić się jakimiś informacjami, to skopiuj fragmenty tekstu i podaj źródło - nie wklejaj linków.

41

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Widzę, że cc jest postrzegane podobnie jak karmienie butelką, a kobiety wybierające takie rozwiązania są potępiane. Nie wiem z czego się to bierze.

Ja nie widzę problemu w cesarce na żądanie. Skoro ktoś się nie boi narkozy (bo nie zawsze można podać zewnątrzoponowe), nie boi się wbijania igieł w kręgosłup (a wiadomo lekarz też człowiek), blizny na brzuchu.

Sama rodziłam sn i gdybym miała jeszcze raz rodzić to też wybiorę takie rozwiązanie bo szybko doszłam do siebie i ogólnie źle porodu nie wspominam, ale pamiętam, że pierwsze słowa po porodzie to że nie chcę więcej dzieci a jak już to tylko cc. na szczęście ten ból się zapomina smile bo inaczej większość by już więcej naturalnie rodzić nie chciała.

Nie można też mówić, że kobieta bojąca się panicznie bólu będzie złą matką. Podobnie jak ta, która wybiera świadomie karmienie butelką.
Złą matką jest ta, która nie dba o potrzeby swojego dziecka, a nie ta, która rodziła poprzez cc z powodu panicznego strachu.

42 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-08-21 10:19:09)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kahaa napisał/a:

Dziewczyny polecam kazdemu zapoznanie sie z informacjami zawartymi pod tym linkiem. Mowa to o urazach okoloporodowych. Tak dla swiadomosci zebyscie wiedzialy. Swietna strona choc nie ukrywam ze moga przerazic informacje w niej zawarte. Mnie przerazily..

No i co z tego, kahaa?
Urazy się zdarzają. Mnie np. za mocno nacięli, miałam duży problem z wypróżnianiem się, baaaaaardzo długo po porodzie.
Syn ważył 4500g. Połamali mu obojczyk, bo był za szeroki. Ale przyszedł na świat, obojczyk zagoił się po tygodniu, dziecko jest zdrowe i szczęśliwe. Dziś nie mam żadnych problemów z trzymaniem moczu i tymi sprawami.
Sorry, ale każdy ginekolog ostrzega, że może pojawić się chwilowe nietrzymanie moczu, i że należy ćwiczyć mięśnie Kegla, by temu zapobiec.

Na drugi dzień po szyciu krocza jasne, bolało, ale mogłam siedzieć delikatnie, a przede wszystkim zajmować się dzieckiem.
Moja sąsiadka miała cc i zrobił jej się ropniak na szwach. Nie mogła chodzić, siedzieć, tylko leżeć i to na pół leżąco. Miała wysoką gorączkę. O dźwiganiu dziecka nie było mowy. Dochodziła do siebie 18 tygodni.

Mnie ogólnie dynda, kto i jak rodzi. Ale głupotą jest wmawianie, że cc jest dobre dla dziecka, bo to nieprawda, jest dla dziecka niezwykle stresujące. Nie jest to naturalny poród i tyle. Karmienie butelką też nie jest zgodne z naturą, ale oczywiście nie mam nic przeciwko. Każdy robi jak uważa. Ja np. karmiłam butelką od samego początku, bo nie mogłam karmić ze względu na nadciśnienie. Wolałabym piersią - ale jest jak jest.

43 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-08-21 10:27:34)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
sandra9011 napisał/a:

No właśnie!! Skoro kobieta już na początku SAMA wybiera co lepsze dla Niej a nie dla Jej dziecka,to raczej nie jest gotowa na macierzyństwo.

Bez przesady- fakt,że jakaś kobita tak boi się porodu,że myśli o cesarce nie oznacza,że nie jest gotowa na dziecko! Może jeszcze napisz,że od razu dziecko powinno jej zostać odebrane bo nie podoła trudom karmienia (broń boże jak będzie karmić butelką),wstawaniu nocnemu,kolkom,zaparciom i innym chorobom dziecka.
Skrajności- jak zwykle na tym forum i jak zwykle w temacie macierzyństwa.
Jestem po cesarce ale bardzo źle ją zniosłam,drugiego dnia odpłynęłam na krześle,swoje dziecko (było pod kroplówką) zobaczyłam dopiero trzeciego dnia bo zwyczajnie nie dałam rady dojść do sali w której leżało.
Ponad tydzień po porodzie zemdlałam na zdjęciu szwów.
Przez długi czas czułam ból w miejscu szwów. Zazdrościłam dziewczynom,które parę godzin po naturalnym porodzie wstawały i brały dziecko na ręce.
Ale to ja- nie każda tak źle to znosi. Jeśli nie zagraża to zdrowiu dziecka i matki i jeśli lekarz się przychyla to czemu by nie zdecydować się na cesarkę? Ja teraz już wiem,że to poważna operacja - moja pierwsza w życiu-i wiem,że ja takie operacje źle bardzo przechodzę.

Swoją drogą to skąd na lytość bosko wiesz,że dla dziecka jest lepszy poród sn niż cc? Robiłaś jakieś badania nad konkretnymi przypadkami czy wyczytałaś z netu?

44

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja bólu bałam się tak bardzo że ze strachu wylądowałam w szpitalu z ciśnieniem bardzo wysokim smile No i mój lekarz prowadzący myślał co tu ze mną robić i dał mi wybór czy chcę wracać do domu i czekać (byłam w terminie porodu) czy wywołujemy oksytocyną następnego dnia. Wybrałam wywołanie bo stwierdziłam że chcę już to mieć za sobą.

Mam niski próg bólu ale nie spodziewałam się że tak dobrze sobie poradzę. Cała akcja trwała jakieś 3 godziny Odkąd zaczęło coś pobolewać.

Mogłam załatwić sobie cesarkę na życzenie ale za dobrze wiedziałam jak to wygląda i jakie mogą być komplikacje dla mnie i dziecka (na studiach podstawy położnictwa i ginekologii) oraz 2 bratowe i kilka koleżanek po cc. Każda przeszła to z jakimś ale np problemy z gojeniem się rany, ropienie, w jednym przypadku problem pojawił się już przy znieczuleniu bo dziewczyna na stole zaczęła odlatywać lekarzom, źle zareagowała na użyty środek.

Nigdy nie przewidzimy co się stanie i co byłoby dla nas lepsze. Ale najważniejsza jest wiedza, świadomość przebiegu jednego i drugiego porodu i tego co po nim. Niby każda wie co i jak ale jak się dziecko układa w czasie porodu w drogach rodnych, jak przechodzi przez kanał i co się wtedy dzieje to już niewiele pań się zagłębia w temat. To samo jeśli o cc chodzi.

Cc jest gorsze dla dziecka bo jest słabiej przygotowane do przyjścia na świat (hormony wydzielane podczas porodu są również dla maluszka bardzo ważne). Jeśli coś się dzieje i trzeba to nie ma co się kłócić ale sama bym sobie i dziecku tego nie zrobiła.

To jednak decyzja każdej kobiety.

45

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

no ludzie litości to odbierajmy ludziom dzieci dlatego, ze wysyłamy je na wakacje do dziadków- też rodzice chca odpocząć. Przeciez to jakieś durackie "argumenty".

Pytanie jest proste, dlaczego kobieta ma się męczyć? w imie czego? poświęcenia? Przeciez to idiotyzm. Dla dziecka poód sam w sobie jest stresujacy, bez znaczenia czy naturalny, czy przez cesarkę, dla dziecka to wszystko jest nienaturalne, bo 9 miesięcy spędził w ciepłym wodnistym mięciutkim miejscu z jedzeniem z dostawa do domu. On tak czy siak będzie się stresował, a jeszcze bardziej będzie się stresował, jak jego matka będzie się bała. Każdy poród niesie ryzyko i potencjalne urazy zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Ja nieukrywam, ze ja bym wolała cesarskie cięcie z bardzo prostej przyczyny, ja jestem po prostu za ciasna. Boli mnie zwykły seks na samym początku, a poczatek kazdego stosunku to tak, jakbym na nowo traciła dziewictwo i prosze mi nie mówić, ze w czasie ciąży to się wszystko naciąga i w czasie porodu będe miała tak jak wszystkie inne kobiety. Jakby tak miało byc, to teraz też bym miała tak jak wszystkie inne kobiety, podczas seksu, a nie mam.
Końcem końców powiedziałam chlopakowi, ze jak chce dziecka to musi mieć świadomość, ze rodze przez cc i tylko w prywatnej klinice, bo polskie szpitale szczególnie bardzo znany łodzki szpital położniczy to zwykłe rzeźnie. (moja koleżanka miała praktyki, studiowała położnictwo), a co będe ukrywać w Matce polce, nawet nie mogła praktyk zaliczyć, bo porody były 2 na tydzień, jak poszła na praktyki do prywatnej kliniki, tych porodów było 2-3 ale dziennie. Włąśnie, no ale pewnie te kobiety decydujące się na poród w prywatnej klinice też sa zapewne złe i niedobre, przecież dla swojej wygody wydały pieniadze, a mogły przeznaczyć na wyprawkę dla dziecka.

46

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Po pierwsze,pragnę by osoby,które nie przeczytały mojego pierwszego wątku ze zrozumieniem albo wcale,nie pisały,że ja tu piszę o wprowadzeniu jakiegoś ZAKAZU CESAREK NA ŻYCZENIE!
Absolutnie nic takiego nie napisałam,jedyne co chciałam to poznać zdanie przyszłych matek i tych kobiet ,które matkami już są.

Najbardziej śmieszy mnie w tym wszystkim to,albo raczej nie śmieszy tylko zadziwia....że kobiety,które NIGDY nie rodziły od razu stwierdzają,że nie urodzą same. Skoro nigdy tego nie przeżyły to dlaczego z góry zakładają,że nie dadzą rady?Że nie wytrzymają z bólu?
Ja osobiście nie słyszałam jeszcze by jakaś kobieta podczas porodu "zmarła z bólu".
Po CC też będzie bolało,może nawet bardziej i dłużej z tego co tu czytam,więc dlaczego PORÓD NATURALNY jest u pierworódek z góry wykluczany?
Może to wychodzi z braku dostatecznej wiedzy na temat  porodów?

47

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
gojka102 napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

No właśnie!! Skoro kobieta już na początku SAMA wybiera co lepsze dla Niej a nie dla Jej dziecka,to raczej nie jest gotowa na macierzyństwo.

Swoją drogą to skąd na lytość bosko wiesz,że dla dziecka jest lepszy poród sn niż cc? Robiłaś jakieś badania nad konkretnymi przypadkami czy wyczytałaś z netu?

Nie wiem czy to pytanie do mnie czy nie ale odpowiem.
Po pierwsze ja nie napisałam nigdzie,że poród naturalny jest lepszy dla dziecka niż CC.Napisałam jedynie,że rodząca zakłada,że CC jest dla Niej lepsze bo nie będzie bolało tak jak o porodzie.

A tak na marginesie:

Poczytaj w necie,znajdziesz wiele artykułów w których jest napisane dlaczego poród naturalny jest lepszy dla dziecka od porodu przez CC.
Jedna dziewczyna wymieniła wyżej kilka KONKRETNYCH powodów.

48

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Oczywiście, że poród naturalny jest lepszy dla dziecka. Pełno wszędzie artykułów na ten temat. Aczkolwiek to nie oznacza, że nie trzeba piętnować kobiety, które chcą mieć cc.

49

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Emilia napisał/a:

Dlaczego prawie wszystkie baby kłócące się w tym wątku zastanawiają się głównie nad swoim dobrem i swoją wygodą? Mój ból, moja macica, moje krocze, szycie, blizna, szwy etc.? Dlaczego nie padają naukowe, konkretne argumenty, plusy i minusy obu rozwiązań ciąży, ale plusy i minusy dla dziecka a nie dla wygody mamuśki? Ostatnio czytałam fajny artykuł, czym się może skończyć takie wygodnictwo i strach przed bólem, przy czym nie piszę o cc ze wskazaniem, bo być może mnie też to czeka z powodu mojej choroby, ale wiedząc to, co wiem o powikłaniach po cesarce, które mogą stać się udziałem dziecka nigdy, ale to nigdy świadomie i dobrowolnie bym się na tę operację nie zdecydowała.

Ale do rzeczy:

"Niektóre konsekwencje tego zabiegu mogą ujawniać się w późniejszym okresie życia dziecka. Wiele badań wskazuje na to, że osoby urodzone przez cesarskie cięcie są bardziej narażone na astmę, alergię, otyłość. Jak informuje fizjoterapeuta, u dzieci urodzonych w ten sposób możemy mieć też do czynienia z zaburzeniami z zakresu integracji sensorycznej. Ich wczesne objawy to:

nadmierne pobudzenie noworodka, zaburzenia w zakresie motoryki małej i dużej, problemy ze ssaniem, problemy z samouspokojeniem, nadmierna drażliwość dziecka, nagłe wybuchy złości, problemy z zasypianiem i częstym wybudzaniem się w nocy, duża labilność emocjonalna (dziecko łatwo przechodzi od łkania do intensywnego płaczu i trudno je uspokoić), problemy z ubieraniem i czynnościami pielęgnacyjnymi dziecka, zaburzenia więzi matka-dziecko.

Niektóre z tych objawów można by uznać za naturalne i czekać aż same znikną. Część z nich może się jednak utrwalić, a brak terapii istniejących zaburzeń w późniejszym czasie rozwoju dziecka może objawić się, np.: 
? nadwrażliwością na dotyk (nietolerancja dotykania twarzy, głowy, barków; niechęć do czesania włosów czy obcinania paznokci; unikanie gier zespołowych, nielubienie zabaw plasteliną, piaskiem, farbami; nielubienie metek i niektórych materiałów; trudności z dietą ? niska tolerancja na nowe posiłki o nieznanej fakturze, nielubienie chodzenia boso po trawie czy piasku),

? nieprawidłowościami z zakresu propriocepcji, tj. zmysłu orientacji ułożenia części swojego ciała (trudności z określeniem części ciała, nieświadomość pozycji swojego ciała, brak obustronnej koordynacji, częste potykanie się, problem z naśladowaniem ruchu, trudność z kontrolą siły nacisku, uderzenia, zaburzenia równowagi),

? niepewnością grawitacyjną (dziecko unika wspinania się, zabaw na huśtawce, przesadnie boi się wysokości, unika nagłej zmiany pozycji, długo uczy się wchodzenia i schodzenia ze schodów).

Nie każde dziecko po cesarskim cięciu musi zmagać się z powyższymi zaburzeniami, warto mieć jednak świadomość, że mają one prawo się pojawić".

Źródło: siostraania.pl

Oczywiście jak znam życie zaraz posypią się teksty typu "mnie to nie dotyczy, bo moje dziecko nie ma problemów a jestem po cc". Jasne, to dziecko nie, ale następne już może mieć. Twoje kolejne, moje pierwsze i każde inne dziecko dowolnej matki z forum. Może zanim się podejmie decyzję o cc warto zdemitologizować poród? Odbarwić go z tych wszystkich czarnych kolorów, którymi nasze matki i ciotki ubarwiają swoje opowieści porodowe? Poczytać o porodzie domowym? Przeczytać książki Ireny Chołuj? Jest tyle pięknych historii o porodzie sn, wystarczy poszukać w necie. O porodzie w bólu, ale i przy jego pełnej akceptacji. Każdy bunt, każda negatywna emocja, brak akceptacji, stres - to wszystko nasila ból i cierpienie. Cesarka nie jest najlepszym rozwiązaniem w takim przypadku. Vide post kahaa - krzyk i agresja - źródło - poczucie winy. Naprawdę niewiele trzeba, żeby tego uniknąć.

Potwierdzam to wszystko co napisała Emilia. Potwierdzam własnym doświadczeniem.
Ponad 30 lat temu miałam cc wykonane w trybie nagłym z powodu zagrożenia życia dziecka i mojego. Komplikacje spowodowały, że 2 tygodnie leżałam plackiem. Dziecko widziałam w tym czasie tylko raz.
Ja to pikuś, ale mały był nadwrażliwy, labilny emocjonalnie, budził się w nocy po kilkanaście razy, ciężko go było uspokoić.
Potwierdzam również to co Emilia dalej zacytowała -  nadwrażliwość na dotyk, niechęć do czesania włosów, trudności z dietą, niechęć do gier zespołowych.
Nikt w tamtym czasie nie łączył tych problemów z cc.

W tamtych czasach była zasada "raz cc, zawsze cc". Poświęciłam dużo czasu, by w drugiej ciąży znaleźć lekarza, który pozwoli mi spróbować sn, bo tak bardzo bałam się kolejnej operacji. Udało się i córkę urodziłam sn. To było zupełnie inne doświadczenie. I dziecko było też inne. Spokojne, bezproblemowe, przesypiało całe noce.

Ktoś może powiedzieć, że dzieci różniły się temperamentem. Może, ale jakoś dziwnie pasuje to co cytuje Emilia do mojego dziecka po cc.

50

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Cynicznahipo napisał/a:

Oczywiście, że poród naturalny jest lepszy dla dziecka. Pełno wszędzie artykułów na ten temat. Aczkolwiek to nie oznacza, że nie trzeba piętnować kobiety, które chcą mieć cc.

Ja nikogo nie piętnuję, tylko nie potrafię zrozumieć ich wyboru. Szczególnie tych kobiet,które nigdy nie rodziły i nie wiedzą jak to przejdą.

Jestem skłonna zgodzić się z tymi,które przeszły jeden poród naturalny i był on dla nich np.okropny przeżyciem czy coś w tym stylu i dlatego przy drugiej ciąży chcą mieć CC.

51

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Porównywanie cesarki na żądanie do jakiegokolwiek innego wyboru kobiety później jest niezbyt trafione. Karmienie butelką czy wysyłanie na wakacje do dziadków, to wybory, które można porównać do tego czy dawać dziecku lody, gdy boli je gardło albo czy ubierać je w śpioszki czy może w spodenki. Natomiast poród jest kwestią zdrowotną, więc z zupełnie innego porządku i fundamentalną. I decyzje dotyczące zdrowia powinny być decyzjami lekarzy a nie pacjentek. Bo w innym przypadku są szkodliwymi fanaberiami.
To bzdura o za wąskiej pochwie. Zbyt wąską można mieć miednicę, ale o tym dowiedzieć się można przed porodem i wtedy robi się cesarkę.  Przekonanie, że subiektywne uczucie w pochwie w trakcie stosunku i to, co się dzieje w kanale rodnym w trakcie porodu ma jakikolwiek związek jest bzdurą. Przekonanie, głoszone tu przez tę pannę o wysokiej kulturze osobistej, że poród naturalny ma takie straszne konsekwencje jest oczywiście prawdziwe, ale nie zestawienie tego z potencjalnymi skutkami cesarki to ignorancja. I nie mówię tu tylko o ropniach, czy źle gojących się ranach, bo to pierdoła. Mówię tu o zakażeniach, zapaściach, wycinaniu macicy, krwotokach, czy wreszcie zgonach z tych czy innych przyczyn w trakcie cesarki. Nie wiem dlaczego nie zestawia się tego z powikłaniami porodów naturalnych. Może jakby powszechnie mówiło się o mmożliwych powikłaniach wynikających z samej operacji albo z powodu znieczulenia, to dziewczyny by się tak nie rwały do cesarek na żądanie. To jakby marzyć o laparatomii zwiadowczej, żeby nam otwarto w znieczuleniu takim czy innym jamę brzuszną i zaglądano do środka. Jak się idzie na operację, to się człowiek zazwyczaj boi, bo rozumie, że to sytuacja zagrażająca życiu, a cesarki się traktuje jak coś innego. Proponuję pogadać z ginekologami i popytać ile razy i co przytrafia się pacjentkom w trakcie cesarskiego cięcia. Przy okazji nadmienię, że legendarne nietrzymanie moczu jest jednak małym pikusiem przy tym, że przy okazji cesarek zdarzają się uszkodzenia moczowou i pęcherza moczowego. Mam koleżankę, której ciachnięto niechcący układ moczowy. Po roku leczenia skończyło się usuwaniem jednej nerki. Można powiedzieć, że to tylko jedna koleżanka, ale dla odmiany nie znam żadnej po porodzie naturalnym z taką pierdołą jak nietrzymanie moczu.
No i jeszcze jedno - dle precyzji - Nirvanka. Poród siłami natury nie jest dla dziecka nienaturalny. Przeciskanie się przez kanał rodny służy oczyszczeniu dróg oddechowych, a stres - ten legendarny, o którym się mówi, że poród to taki stres dla dziecka - jest rozumiany nieco inaczej niż potocznie. W wyniku tego właśnie stresu wydzielają się hormony, a organizm dziecka wprost eksploduje immunlogicznie. I to jest właśnie bardzo pozytywne, bo szykuje go na spotkanie ze światem. Natomiast cesarka to nie stres, ale szok. Taki sam jak przeżywasz gwałtownie wybudzona. To dwie różne rzeczy. Jest oczywiste, że zestawiając to z możliwymi powikłaniami w przypadku porodu naturalnego, który może się nie udać, bo ciężarna ma wskazania do cc, to są to mało ważne rzeczy. Ale w zestawieniu ze zwykłą fanaberią już nie. I jeszcze jedno - każda matka się boi porodu. Nie ma w tym nic, co bardziej "stresowałoby" dziecko, jak piszesz.

I ni ejest to dyskusja o tym kto jest lepszą matką, ale o grupie niezbyt rozsądnych ludzi, którzy z własnej woli marzą o operacji. Jednak, gdyby istniała grupa ludzi marzących by im bez powodu otwierano jamę brzuszną i np. wyjmowano jelita i wkladano je na powrót, to uznalibyśmy ich jednak za dziwaków.

52

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Do wypowiedzi wyżej nic dodać nic ująć.

53

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
sandra9011 napisał/a:

Jedna z moich znajomych żaliła mi się,że będąc u lekarza poprosiła o CC a ten na nią nawrzeszczał,że to nie jest koncert życzeń.Trochę się zdziwiła gdy powiedziałam Jej,że lekarz ma rację.Zaszłaś w ciążę ? Wszystko jest tak jak powinno? To urodź to dziecko sama tak jak to być powinno.

Urodź sama tak, jak być powinno? A kto powiedział, że tak być powinno, dlaczego tak uważasz? Bo kiedyś to była jedyna metoda porodów? Wiesz, kiedyś na stosie "czarownice" palili... a nie powiem, że "tak być powinno". Kiedyś nie rodzono w szpitalach, tylko np. w lesie albo jakiejś paskudnej chatce w środku lasu - pójdziesz tam rodzić, bo "tak było od zawsze"?

Wybacz, ale moim zdaniem próbujesz narzucić innym swój punkt widzenia (albo tak emocjonalnie piszesz, że odnosi się takie wrażenie). Moim zdaniem każdy powinien wybrać metodę porodu. Czy chce rodzić w szpitalu, czy w domu, czy w wodzie, czy przez cesarkę... to dana kobieta rodzi, więc niech sobie wybierze sposób, który jej odpowiada, pod warunkiem, że nie jest niebezpieczny dla niej czy dla dziecka, a argumenty, że "od zawsze było tak" są bez sensu.

54 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-08-21 12:26:17)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Eileen napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Jedna z moich znajomych żaliła mi się,że będąc u lekarza poprosiła o CC a ten na nią nawrzeszczał,że to nie jest koncert życzeń.Trochę się zdziwiła gdy powiedziałam Jej,że lekarz ma rację.Zaszłaś w ciążę ? Wszystko jest tak jak powinno? To urodź to dziecko sama tak jak to być powinno.

Urodź sama tak, jak być powinno? A kto powiedział, że tak być powinno, dlaczego tak uważasz? Bo kiedyś to była jedyna metoda porodów? Wiesz, kiedyś na stosie "czarownice" palili... a nie powiem, że "tak być powinno". Kiedyś nie rodzono w szpitalach, tylko np. w lesie albo jakiejś paskudnej chatce w środku lasu - pójdziesz tam rodzić, bo "tak było od zawsze"?

Wybacz, ale moim zdaniem próbujesz narzucić innym swój punkt widzenia (albo tak emocjonalnie piszesz, że odnosi się takie wrażenie). Moim zdaniem każdy powinien wybrać metodę porodu. Czy chce rodzić w szpitalu, czy w domu, czy w wodzie, czy przez cesarkę... to dana kobieta rodzi, więc niech sobie wybierze sposób, który jej odpowiada, pod warunkiem, że nie jest niebezpieczny dla niej czy dla dziecka, a argumenty, że "od zawsze było tak" są bez sensu.

Moja droga autorka poprostu podała przykład a że ma ochote o tym podyskutować to kto jej broni? forum publiczne ma do tego prawo.

I NIE! nie chodzi o to że kiedyś tak rodziły (poczytaj posty wyżej). Chodzi o to że jeśli nie ma wskazań na cesarke to dla dziecka lepiej jest przejść przez kanał rodny (już któraś ładnie opisała jak to działa).

Ponadto na swoim przykładzie wiem, że dzieci z cesarki miewają często zatkane kanaliki łzowe (zarówno pediatra jak i okulista rejonowy i okulista w którym córka miała ZABIEG ODETKANIA KANALIKÓW stwiedziły zgodnie że to częste u dzieci z cesarek) i efekt był taki że dziecko 2 razy leżało w szpitalu miało robione przeczyszczanie kanalików z znieczuleniu, potem wyła z bólu a ja razem z nią bo dziecku pomóc nie mogłam i musiałam patrzeć jak ją boli. Więc niech mi tu nikt nie mówi że cesarka taka super dla dziecka jest. Pomijam fakt że kobieta po cesarce też dochodzi dłużej.

Argumenty typu "jej macica, jej ciało, jej decyzja" to dopiero brednie! Od decyzji jest lekarz, a tu nie chodzi tylko o jej macice czy ciało ale również o dziecko! równie dobrze możemy tak mówić w przypadku aborcji a niech sie dupczą laski bez zabezpieczeń bo po co jak przyjemniej tak na spontana o niczym nie musieć pamiętać, a potem skrobanka co miesiąc czy dwa...Tylko dla czego kosztem dziecka?!

Edit:

Dodam jeszcze że zatkane kanaliki to nie jedyne powikłania z porodów drogą cesarskiego cięcia, podałam tylko przykład dobrze mi znany.

55

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Malinowy_Elf, a przepraszam bardzo, gdzie ja napisałam, że cesarka jest dla dziecka "taka super"? Bo coś mi umknęło...

Napisałam też, że niech wybiera sposób, pod warunkiem, że jej wizja nie będzie niebezpieczna dla dziecka - i to już niech oceni lekarz. Natomiast nie rozumiem nagonki na to, że kobiety chcą ten sposób wybrać... Nie każdy musi chcieć rodzić naturalnie.

Co do argumentu o tym, że "zawsze tak było"... to jedyny argument znajdujący się w pierwszym poście, a na ten post odpowiadałam, jak można zauważyć po cytacie, więc inne wypowiedzi nie miały z tym nic wspólnego, a nie moja wina, że na tym oparła się autorka wątku. smile

56 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-21 13:28:50)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Umówmy się tak, podchodząc do sprawy naukowo. Jedna i druga opcja to ryzyko, dlatego kobieta decydująca się na dziecko powinna być w ogólnym dobrym stanie zdrowia, ponieważ zarówno ciąża, jak i poród czy CC to ogromny wysiłek dla organizmu. Komplikacje zdarzają się przy obu opcjach jak i przy samej ciąży i chociaż ja osobiście jestem za podejściem naturalnym, to nie zamierzam nikogo piętnować, prawdopodobnie gdybym moją ciążę donosiła to miałabym CC nawet gdybym protestowała. Natomiast nic nie zmieni tego, że kobieta ma wspaniałe mechanizmy pozwalające jej poród przeżyć i jeżeli umie słuchać własnego ciała, a poród przebiega prawidłowo, to organizm kobiety sam podpowiada jej jak ma się ułożyć i kiedy przeć, a znieczulenie tłumi te naturalne odruchy które nam kobiecie mają sprawę ułatwić, a nie utrudnić wink Decyzja należy oczywiście do samej rodzącej czy zechce z tym wspaniałych, biologicznych i naukowo potwierdzonych mechanizmów skorzystać, czy woli poddać się znieczuleniu lub CC i innym zdobyczom medycyny które przecież też nie są po to by krzywdzić matki i dzieci.

Z tymi lekarzami to też różnie bywa i jeżeli jakaś kobieta czuje że lekarz coś kręci, coś ją niepokoi, czegoś jej nie mówi to powinna się skonsultować w miarę możliwości z innym lekarzem, bo niestety nie każdy lekarz ma na względzie dobro pacjentów o czym można poczytać, usłyszeć i czego sama również doświadczyłam.

57

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

sandra z całym szacunkiem, ale z tego, co wyczytałam to Ty SAMA jeszcze NIE rodziłaś, dopiero w ciąży jesteś więc... idąc tokiem Twojego rozumowania, nie powinnaś wypowiadać się we własnym wątku XD

Argumenty w stylu, ze "kiedyś kobiety..." są strasznie nietrafione.

Czemu miałoby NIE być cesarki na rządanie, tak właściwie? Bo ja tego nie rozumiem. Podajesz argumenty, że to operacja, że się dłużej dochodzi do siebie, ze koleżanki itp. Ja mam odwrotne przykłady - moja koleżanka rodziła naturalnie, tak ją pocieli i tak cierpiała przez pierwszy miesiąc, że powiedziała sobie "nidgy więcej". Drugie dziecko urodziła z cesarką na życzenie. Kilka dni tylko dochodziła do siebie i nic jej się nie działo. Moja druga koleżanka miała cesarkę ze względów zdrowotnych. Poleżała kilka dni i wróciła do domu, gdzie funkcjonowała zupełnie normalnie. Dzieci też żadnej traumy nie mają ani nie są chorowite specjalnie ponad normę.

Ja uważam, że cesarka na życzenie jest w pewnych względach wręcz potrzebna. Ile razy widziałam i słyszałam jak kobieta wyraźnie nie może urodzić po kilkunastu godzinach, a lekarz daje jej jeszcze "szanse". Mojej bratowej lekarz do końca mówił, ze powinna "spróbować naturalnie" choć całą ciążę prawie miała gigantyczne ciśnienie, nerka jej nie działała, puchła i w ogóle nie nadawała się do życia ogólnie.

Cesarka na życzenie, jak wszystko z resztą, jest dla ludzi myślących i świadomych, a to, ze korzystają z tego i durne istoty, to już normalna kolej rzeczy.

58

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Jestem w ciąży i zastanawiam sie nad cesarką na życzenie.
Kiedy ostatnio wspomniałam o tym znajomej, to nie kryła ona swojego wzburzenia i skrytykowała mnie po całości. W rodzince też znalazły się perełki co nie zostawiły suchej nitki, a słowa że skrzywdze tym swoje dziecko zabolały jak nie wiem.

A teraz do rzeczy: moja mama mnie i siostrę urodziła naturalnie. Zanim zaszła w ciąże lekarka powiedziała jej, ze z jej miednicą i wąskimi biodrami to ona wątpi czy mama urodzi kiedyś dzieco. Urodziła owszem... ale jakim kosztem. Pierwszy poród ze mną cała popękała aż do odbytu, 30 szwów, ja byłam zaklinowana w miednicy, wyciagana kleszczami a bylam drobniutka bo niecałe 3 kg, mama dostała krwotoku, hemoglobina spadła masakrycznie i przetaczanie krwi, po porodzie mama nie chciała mnie widziec, depresja ponad miesiac. Drugiej ciazy nie chciała ale los wybrał inaczej. Prosiła o cesarkę, lecz jej odmowiono. Sytuacja sie powtorzyla. Porod kleszczowy, siostrze złamano obojczyk i porobiono rany od kleszczy, do dzis ma blizne, mame nacieto ale i tak popekała. Po tych porodach jej szyjka była cała pocharatana. Mamie zrobiły sie zrosty i rozwinął się rak. Na szczęście złośliwy ale macice i szyjke trzeba było wyciąć. Nietrzymanie moczu i problemy z wypróżnianiem ma do dziś. Problemy urologiczne bedące konsekwencją porodów
zakończyły się wycięciem nerki.

Jestem tej samej budowy co moja mama i babcia (ona też miała ogromnie ciezkie porody), nie mam bioder ani tyłka, wklęsłe płaskie pośladki i wąską miednicę. Mama namawia mnie na cesarkę, tylko ona sposród calej rodziny bo nie chce by spotkało mnie to co ją. Ja jestem przerażona porodem ale dziecko przecież jakoś wyjść musi.

Autorko wątku i inne dziewczyny czy w tym wypadku moją cheć cesarki na życzenie nazwałybyście fanaberią?

59 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-08-21 15:14:24)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Eileen napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Jedna z moich znajomych żaliła mi się,że będąc u lekarza poprosiła o CC a ten na nią nawrzeszczał,że to nie jest koncert życzeń.Trochę się zdziwiła gdy powiedziałam Jej,że lekarz ma rację.Zaszłaś w ciążę ? Wszystko jest tak jak powinno? To urodź to dziecko sama tak jak to być powinno.

Urodź sama tak, jak być powinno? A kto powiedział, że tak być powinno, dlaczego tak uważasz? Bo kiedyś to była jedyna metoda porodów? Wiesz, kiedyś na stosie "czarownice" palili... a nie powiem, że "tak być powinno". Kiedyś nie rodzono w szpitalach, tylko np. w lesie albo jakiejś paskudnej chatce w środku lasu - pójdziesz tam rodzić, bo "tak było od zawsze"?

Wybacz, ale moim zdaniem próbujesz narzucić innym swój punkt widzenia (albo tak emocjonalnie piszesz, że odnosi się takie wrażenie). Moim zdaniem każdy powinien wybrać metodę porodu. Czy chce rodzić w szpitalu, czy w domu, czy w wodzie, czy przez cesarkę... to dana kobieta rodzi, więc niech sobie wybierze sposób, który jej odpowiada, pod warunkiem, że nie jest niebezpieczny dla niej czy dla dziecka, a argumenty, że "od zawsze było tak" są bez sensu.

Pisząc " urodź to dziecko sama tak jak to być powinno" miałam na myśli PORÓD NATURALNY.
Ale widzę,że chyba nie rozumiesz tego "zwrotu", bo poród SN nie oznacza rodzenie w lesie tylko rodzenie drogami natury.

Proszę nie pisz o czarownicach palonych na stosie bo to trochę śmieszny argument.


Teo
Napisałam " jak byk",że osobiście nie rodziłam dlatego podaję przykłady znajomych i rodziny.I nie rozumiem dlaczego miałabym się na ten temat nie wypowiadać? Nie mam prawa głosu czy jak? Jestem w ciąży i za ok.miesiąc sama będę przez to przechodzić.A moim głównym celem założenia tego wątku było pytanie ,dlaczego pierworódki z góry zakładają ,że CC jest dla nich lepsze niż poród naturalny?? Skoro jeszcze nigdy nie rodziły.
Więc chyba kompletnie nie zrozumiałaś "mojego toku rozumowania" bo nie napisałam nic,że kobiety ,które jeszcze nie rodziły nie mają prawa się wypowiadać.

60 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-21 15:22:44)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Moja mama jest niska, drobna i ma wątłe biodra, rodziła dosłownie chwilę i mnie i siostrę, reguły więc nie ma, ale jeżeli inne kobiety z bliskiej rodziny problem miały to jest duże prawdopodobieństwo że i u Ciebie będzie problem.

61 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-21 15:16:25)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Anichka napisał/a:

Jestem w ciąży i zastanawiam sie nad cesarką na życzenie.
Kiedy ostatnio wspomniałam o tym znajomej, to nie kryła ona swojego wzburzenia i skrytykowała mnie po całości. W rodzince też znalazły się perełki co nie zostawiły suchej nitki, a słowa że skrzywdze tym swoje dziecko zabolały jak nie wiem.

A teraz do rzeczy: moja mama mnie i siostrę urodziła naturalnie. Zanim zaszła w ciąże lekarka powiedziała jej, ze z jej miednicą i wąskimi biodrami to ona wątpi czy mama urodzi kiedyś dzieco. Urodziła owszem... ale jakim kosztem. Pierwszy poród ze mną cała popękała aż do odbytu, 30 szwów, ja byłam zaklinowana w miednicy, wyciagana kleszczami a bylam drobniutka bo niecałe 3 kg, mama dostała krwotoku, hemoglobina spadła masakrycznie i przetaczanie krwi, po porodzie mama nie chciała mnie widziec, depresja ponad miesiac. Drugiej ciazy nie chciała ale los wybrał inaczej. Prosiła o cesarkę, lecz jej odmowiono. Sytuacja sie powtorzyla. Porod kleszczowy, siostrze złamano obojczyk i porobiono rany od kleszczy, do dzis ma blizne, mame nacieto ale i tak popekała. Po tych porodach jej szyjka była cała pocharatana. Mamie zrobiły sie zrosty i rozwinął się rak. Na szczęście złośliwy ale macice i szyjke trzeba było wyciąć. Nietrzymanie moczu i problemy z wypróżnianiem ma do dziś. Problemy urologiczne bedące konsekwencją porodów
zakończyły się wycięciem nerki.

Jestem tej samej budowy co moja mama i babcia (ona też miała ogromnie ciezkie porody), nie mam bioder ani tyłka, wklęsłe płaskie pośladki i wąską miednicę. Mama namawia mnie na cesarkę, tylko ona sposród calej rodziny bo nie chce by spotkało mnie to co ją. Ja jestem przerażona porodem ale dziecko przecież jakoś wyjść musi.

Autorko wątku i inne dziewczyny czy w tym wypadku moją cheć cesarki na życzenie nazwałybyście fanaberią?

oczywiście ze w twoim przypadku to nie fanaberia, a rozmawiałaś już z ginekologiem o tym? nie dziwie się ze się boisz

62

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
sandra9011 napisał/a:

Teo
Napisałam " jak byk",że osobiście nie rodziłam dlatego podaję przykłady znajomych i rodziny.I nie rozumiem dlaczego miałabym się na ten temat nie wypowiadać? Nie mam prawa głosu czy jak? Jestem w ciąży i za ok.miesiąc sama będę przez to przechodzić.A moim głównym celem założenia tego wątku było pytanie ,dlaczego pierworódki z góry zakładają ,że CC jest dla nich lepsze niż poród naturalny?? Skoro jeszcze nigdy nie rodziły.
Więc chyba kompletnie nie zrozumiałaś "mojego toku rozumowania" bo nie napisałam nic,że kobiety ,które jeszcze nie rodziły nie mają prawa się wypowiadać.

A dlaczego Ty z góry zakładasz, ze CC jest gorsza? Bo to nie "natura"? Idąc Twoim tokiem rozumowania, to jak jesteś chora nie powinnaś iść do lekarza tylko leczyć sie ziółkami, bo natura wymyśliła lekarstwo na prawie każdą zwykłą chorobą. Chodzisz na USG? Po co? Kiedyś tego nie było, kobiety rodziły i było ok (albo nie było, ale o tym się nie wspomina). Natura obdarzyła kobiety takim a nie innym rodzajem porodu, owszem, ale medycyna i nauka idą na przód i czemu z tego nie korzystać? Naturalnie powinnaś korzystać z kalendarzyka jeśli chodzi o antykoncepcje, bo to naturalna metoda i po co młode dziewczyny decydują się na ingerencję, chemię i hormony, aby nie zajść w ciążę?!
Jeśli kobieta chce, żeby jej dziecko wyciągnąć i nic nie stoi na przeszkodzie, to dlaczego ma być "tą złą"?
Sama zapewne robisz wiele rzeczy opierając się na swoich obawach czy preferencjach, więc nie powinnaś sie tak radykalnie wypowiadać o cesarkach.

63

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Anichka napisał/a:

Jestem w ciąży i zastanawiam sie nad cesarką na życzenie.
Kiedy ostatnio wspomniałam o tym znajomej, to nie kryła ona swojego wzburzenia i skrytykowała mnie po całości. W rodzince też znalazły się perełki co nie zostawiły suchej nitki, a słowa że skrzywdze tym swoje dziecko zabolały jak nie wiem.

A teraz do rzeczy: moja mama mnie i siostrę urodziła naturalnie. Zanim zaszła w ciąże lekarka powiedziała jej, ze z jej miednicą i wąskimi biodrami to ona wątpi czy mama urodzi kiedyś dzieco. Urodziła owszem... ale jakim kosztem. Pierwszy poród ze mną cała popękała aż do odbytu, 30 szwów, ja byłam zaklinowana w miednicy, wyciagana kleszczami a bylam drobniutka bo niecałe 3 kg, mama dostała krwotoku, hemoglobina spadła masakrycznie i przetaczanie krwi, po porodzie mama nie chciała mnie widziec, depresja ponad miesiac. Drugiej ciazy nie chciała ale los wybrał inaczej. Prosiła o cesarkę, lecz jej odmowiono. Sytuacja sie powtorzyla. Porod kleszczowy, siostrze złamano obojczyk i porobiono rany od kleszczy, do dzis ma blizne, mame nacieto ale i tak popekała. Po tych porodach jej szyjka była cała pocharatana. Mamie zrobiły sie zrosty i rozwinął się rak. Na szczęście złośliwy ale macice i szyjke trzeba było wyciąć. Nietrzymanie moczu i problemy z wypróżnianiem ma do dziś. Problemy urologiczne bedące konsekwencją porodów
zakończyły się wycięciem nerki.

Jestem tej samej budowy co moja mama i babcia (ona też miała ogromnie ciezkie porody), nie mam bioder ani tyłka, wklęsłe płaskie pośladki i wąską miednicę. Mama namawia mnie na cesarkę, tylko ona sposród calej rodziny bo nie chce by spotkało mnie to co ją. Ja jestem przerażona porodem ale dziecko przecież jakoś wyjść musi.

Autorko wątku i inne dziewczyny czy w tym wypadku moją cheć cesarki na życzenie nazwałybyście fanaberią?

Ale przeciez w takim wypadku to nie jest cc na zyczenie tylko ze wskazan medycznych.
Chociaz zanim zajdziesz w ciaze to wartoby zrobic dokladne usg zeby sprawdzic czy rzeczywiscie masz tak waska miednice jak sadzisz - bo w tym liczy sie rozstaw kosci a nie wielkosc posladkow (!).
Poza tym juz bedac w ciazy mozna podiac decyzje biorac pod uwage wielkosc dziecka, szczegolnie obwod glowki, co da sie zobaczyc na usg - bo z mala glowka to i waska miednica sobie poradzi. (Moja corka np byla malutka miala 50cm w glowce, wazyla 2700 chyba i rodzilam ja 15 minut :p)

64

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Iceni napisał/a:
Anichka napisał/a:

Jestem w ciąży i zastanawiam sie nad cesarką na życzenie.
Kiedy ostatnio wspomniałam o tym znajomej, to nie kryła ona swojego wzburzenia i skrytykowała mnie po całości. W rodzince też znalazły się perełki co nie zostawiły suchej nitki, a słowa że skrzywdze tym swoje dziecko zabolały jak nie wiem.

A teraz do rzeczy: moja mama mnie i siostrę urodziła naturalnie. Zanim zaszła w ciąże lekarka powiedziała jej, ze z jej miednicą i wąskimi biodrami to ona wątpi czy mama urodzi kiedyś dzieco. Urodziła owszem... ale jakim kosztem. Pierwszy poród ze mną cała popękała aż do odbytu, 30 szwów, ja byłam zaklinowana w miednicy, wyciagana kleszczami a bylam drobniutka bo niecałe 3 kg, mama dostała krwotoku, hemoglobina spadła masakrycznie i przetaczanie krwi, po porodzie mama nie chciała mnie widziec, depresja ponad miesiac. Drugiej ciazy nie chciała ale los wybrał inaczej. Prosiła o cesarkę, lecz jej odmowiono. Sytuacja sie powtorzyla. Porod kleszczowy, siostrze złamano obojczyk i porobiono rany od kleszczy, do dzis ma blizne, mame nacieto ale i tak popekała. Po tych porodach jej szyjka była cała pocharatana. Mamie zrobiły sie zrosty i rozwinął się rak. Na szczęście złośliwy ale macice i szyjke trzeba było wyciąć. Nietrzymanie moczu i problemy z wypróżnianiem ma do dziś. Problemy urologiczne bedące konsekwencją porodów
zakończyły się wycięciem nerki.

Jestem tej samej budowy co moja mama i babcia (ona też miała ogromnie ciezkie porody), nie mam bioder ani tyłka, wklęsłe płaskie pośladki i wąską miednicę. Mama namawia mnie na cesarkę, tylko ona sposród calej rodziny bo nie chce by spotkało mnie to co ją. Ja jestem przerażona porodem ale dziecko przecież jakoś wyjść musi.

Autorko wątku i inne dziewczyny czy w tym wypadku moją cheć cesarki na życzenie nazwałybyście fanaberią?

Ale przeciez w takim wypadku to nie jest cc na zyczenie tylko ze wskazan medycznych.
Chociaz zanim zajdziesz w ciaze to wartoby zrobic dokladne usg zeby sprawdzic czy rzeczywiscie masz tak waska miednice jak sadzisz - bo w tym liczy sie rozstaw kosci a nie wielkosc posladkow (!).
Poza tym juz bedac w ciazy mozna podiac decyzje biorac pod uwage wielkosc dziecka, szczegolnie obwod glowki, co da sie zobaczyc na usg - bo z mala glowka to i waska miednica sobie poradzi. (Moja corka np byla malutka miala 50cm w glowce, wazyla 2700 chyba i rodzilam ja 15 minut tongue)

No dobrze, ale ona się wyraźnie boi i po co ją namawiać? Naprawdę mega zestresowana, wręcz spanikowana matka rodząca tak jak nie chce jest zdrowsza dla dziecka niż taka, która spokojnie czeka, aż to dziecko wyjmą?! Na stan dziecka wpływa przede wszystkim stan matki.
Przecież jeśli nawet jej ten poród poszedł by dobrze, to przecież strach i panika zrobią swoje, wszystko bedzie 2x tak przeżywać i odczuwać i po co?

65

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Teo napisał/a:
Iceni napisał/a:
Anichka napisał/a:

Jestem w ciąży i zastanawiam sie nad cesarką na życzenie.
Kiedy ostatnio wspomniałam o tym znajomej, to nie kryła ona swojego wzburzenia i skrytykowała mnie po całości. W rodzince też znalazły się perełki co nie zostawiły suchej nitki, a słowa że skrzywdze tym swoje dziecko zabolały jak nie wiem.

A teraz do rzeczy: moja mama mnie i siostrę urodziła naturalnie. Zanim zaszła w ciąże lekarka powiedziała jej, ze z jej miednicą i wąskimi biodrami to ona wątpi czy mama urodzi kiedyś dzieco. Urodziła owszem... ale jakim kosztem. Pierwszy poród ze mną cała popękała aż do odbytu, 30 szwów, ja byłam zaklinowana w miednicy, wyciagana kleszczami a bylam drobniutka bo niecałe 3 kg, mama dostała krwotoku, hemoglobina spadła masakrycznie i przetaczanie krwi, po porodzie mama nie chciała mnie widziec, depresja ponad miesiac. Drugiej ciazy nie chciała ale los wybrał inaczej. Prosiła o cesarkę, lecz jej odmowiono. Sytuacja sie powtorzyla. Porod kleszczowy, siostrze złamano obojczyk i porobiono rany od kleszczy, do dzis ma blizne, mame nacieto ale i tak popekała. Po tych porodach jej szyjka była cała pocharatana. Mamie zrobiły sie zrosty i rozwinął się rak. Na szczęście złośliwy ale macice i szyjke trzeba było wyciąć. Nietrzymanie moczu i problemy z wypróżnianiem ma do dziś. Problemy urologiczne bedące konsekwencją porodów
zakończyły się wycięciem nerki.

Jestem tej samej budowy co moja mama i babcia (ona też miała ogromnie ciezkie porody), nie mam bioder ani tyłka, wklęsłe płaskie pośladki i wąską miednicę. Mama namawia mnie na cesarkę, tylko ona sposród calej rodziny bo nie chce by spotkało mnie to co ją. Ja jestem przerażona porodem ale dziecko przecież jakoś wyjść musi.

Autorko wątku i inne dziewczyny czy w tym wypadku moją cheć cesarki na życzenie nazwałybyście fanaberią?

Ale przeciez w takim wypadku to nie jest cc na zyczenie tylko ze wskazan medycznych.
Chociaz zanim zajdziesz w ciaze to wartoby zrobic dokladne usg zeby sprawdzic czy rzeczywiscie masz tak waska miednice jak sadzisz - bo w tym liczy sie rozstaw kosci a nie wielkosc posladkow (!).
Poza tym juz bedac w ciazy mozna podiac decyzje biorac pod uwage wielkosc dziecka, szczegolnie obwod glowki, co da sie zobaczyc na usg - bo z mala glowka to i waska miednica sobie poradzi. (Moja corka np byla malutka miala 50cm w glowce, wazyla 2700 chyba i rodzilam ja 15 minut tongue)

No dobrze, ale ona się wyraźnie boi i po co ją namawiać? Naprawdę mega zestresowana, wręcz spanikowana matka rodząca tak jak nie chce jest zdrowsza dla dziecka niż taka, która spokojnie czeka, aż to dziecko wyjmą?! Na stan dziecka wpływa przede wszystkim stan matki.
Przecież jeśli nawet jej ten poród poszedł by dobrze, to przecież strach i panika zrobią swoje, wszystko bedzie 2x tak przeżywać i odczuwać i po co?

Teo, wierz mi, że każda kobieta jest mega wystraszona i zestresowana przed porodem. KAŻDA.

Posty [ 1 do 65 z 259 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026