netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

258 odpowiedzi27 721 wyświetleńzałożony przez sandra9011, 20.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 259 ]

131 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-06 09:54:05)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

e

sandra9011 napisał/a:

Obiecałam,że się wypowiem jak będę po porodzie.
Otóż urodziłam 14.10 drogami natury, niestety poród miałam wywoływany ponieważ tydzień po terminie odeszły mi wody a dzidziuś nie zamierzał wyjść. Tego samego dnia,po dwóch godzinach sama zajmowałam się już dzidziusiem.
Skurcze były niesamowicie mocne ale przeżyłam.
Pękło mi krocze wiec byłam szyta.Cała rana zagoila się po tygodniu i śladu nie ma.

Nadal przystaje przy moim zdaniu.
Pozdrawiam smile

oczekujesz owacji na stojąco??

przecież jak sama zaznaczyłaś to normalny proces...........



chociaż sama urodziłam sn ,co prawda w drugiej ciąży rozwazalam cesarkę na zyczenie,skonczylo się znieczuleniem zewnątrzoponowym,ale jeśli nie było by tkiej możliwości w tamtym czasie zdecydowałabym się na cc na pewno,
dlaczego? z prostego powodu ,pierwszy porod bardzo traumatyczny,wiec nawet po nastu latach strach mna po prostu zawładnął,chcialam oszczedzic sobie bólu,cierpienia,a cieszyc się z każdej chwili porodu,mialam to szczęście ze znieczulenie robila mi osoba bliska ,wiec byłam niejako podwójnie zaopiekowana,pewnosc co do znieczulenia miałam już w pierwszym trymestrze ciązy,jak napisałam wyżej alternatywa było cc i żadna siła nie odwiodła by mnie od mojej decyzji

potępianie kobiet które się zdecydowaly na cc z tych lub innych wzgledow uważam za swoista egzaltacje.............no ale jakos trzeba zwrocic na siebie uwagę świata ,jak się nie ma czym.....


niektóre z pan zaczynaja się tu rozmieniac na drobne analizując ,,powody,,decyzji tych które zdecydowaly się na cc na zadanie,jednoczesnie gloryfikując swoja postawe,bo jakze inaczej można poczuc się lepiej niż bedac ta bohaterka,ktora tyle się nacierpiała,ze urodziłą takiieeeee duże dziecko,tylleee godzin cierpiała,bo to proces naturalny,uffffff spocic się można od samych tych argumentow

jeszcze kilkadziesiąt lat temu kobiety rodzily na polu i uzywalay tych samych argumentow(relacje babc ,prababc w mojej i znajomych rodzinach) co teraz przeciwniczki cc na zadanie,ze przecież po co szpital ,bo to sama natura,po co lekarz,jak się w ciaze zaszlo to i się urodzi...............itd.

te obśmiewanie kobiet które chcą cc na zadanie to już wogole poniżej krytyki,a tak tu się tez dzieje,zastanowcie się jak wygladalby porod gdyby rodzili mezczyzni...........
najlepiej robic z siebie bohaterke ,a jakze ,zwłaszcza jak niczym innym swiatu zaimponować nie można,tylko tym swoim psudobohaterstwem,


jest jeszcze jeden aspekt tej,,sprawy,, a mianowicie-prog bolu ,u roznych osob różny,dlaczego te pseudobohaterki  nie biora tego pod uwagę ,nie wiem............


o i jeszcze jeden ,,kwiatek,,-,,przecież kobiety rodza sn większe dzieci,,-hmm

132 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2014-11-06 21:42:04)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
LUSILJU napisał/a:

e

sandra9011 napisał/a:

Obiecałam,że się wypowiem jak będę po porodzie.
Otóż urodziłam 14.10 drogami natury, niestety poród miałam wywoływany ponieważ tydzień po terminie odeszły mi wody a dzidziuś nie zamierzał wyjść. Tego samego dnia,po dwóch godzinach sama zajmowałam się już dzidziusiem.
Skurcze były niesamowicie mocne ale przeżyłam.
Pękło mi krocze wiec byłam szyta.Cała rana zagoila się po tygodniu i śladu nie ma.

Nadal przystaje przy moim zdaniu.
Pozdrawiam smile

oczekujesz owacji na stojąco??

przecież jak sama zaznaczyłaś to normalny proces...........

Ale po co ta złośliwość? Zarzucano autorce, że zobaczymy jakie będzie miała zdanie po porodzie i żeby tu napisała.
Zgodnie więc z tym faktem napisała, że zdanie podtrzymuje.

A ja jej nawet mogę dać owacje na stojąco, bo wiem co przeszła. Nie przesadzajmy znowu w drugą stronę. Że kobiety, które rodzą naturalnie to są jakieś masochistki.

Niech każda rodzi jak chce. Jak już wcześniej pisałam ja rodziłam sn, aczkolwiek mój poród był wywoływany. Drugi raz chcę rodzić tak samo. Ale szczerze rozumiem osoby, które panicznie boją się bólu, bo po porodzie powiedziałam, że żadnych dzieci nigdy więcej rodzić nie będę. Tylko myślę, że w takiej sytuacji może lepiej rozważyć właśnie znieczulenie. Niech cc będzie ostatecznością.

mariola ma dużo racji pisząc o możliwościach porodów. Wile strachu wynika niestety ze straszliwych historii, których ciężarnym nikt nie szczędzi. O braku opieki, o chamstwie personelu, o niemożliwości zmian pozycji, o pozycji horyzontalnej itd., itp. Wiele się w szpitalach zmienia, ale daleko nam jeszcze do Zachodu. A potem się dziwią, że kobieta od początku chce cc, bo patrząc z tej perspektywy to ma się po prostu wrażenie, że cc jest bezpieczniejsze, bo trwa krócej, dziecko po kilku sekundach od razu ląduje w rękach lekarzy, no i przy samym porodzie jest lekarz.

133

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
polsza napisał/a:

Iceni pogadamy jak sama będziesz w ciąży i poznasz co to strach o zdrowie i życie własnego dziecka smile 

Rozstępy? Myślisz, że większość dziewczyn decydujących się na cc robi to przez rozstępy? Rozerwanie "tam na dole"? Pogorszenie życia seksualnego?


****

Ależ przecież ja rodziłam. Na dodatek trochę w takich "podłych" warunkach, bo prawie 10 lat temu kiedy porody w "ludzkich warunkach" dopiero stawaly sie popularne.
Byłam nacinana, nie miałam żadnego znieczulenia - wszystko sie działo "na żywca". Bolało jak cholera, w życiu tak się nie darłam.

A jak półtora roku później trafiłam na kiepską dentystkę i mi przy źle podanym znieczuleniu musiała ósemkę usunąć, w konsekwencji też "na żywca" to się dowiedziałam, że poród to nie jest największy ból jaki można wytrzymać.

Nie jestem masochistką, nie lubię bólu, nawet zastrzyków nie znoszę.

Gdyby zaistnialy jakiekolwiek przesłanki do tego, żeby poród odbywał się przez cc nie wahałabym się ani chwili. Ale tak?
Ja godzinę po porodzie byłam już pod prysznicem, ogarnięta i na nogach.

To nie jest żaden "wyczyn" to jest po prostu wygoda. Naturalny poród bez powikłań to proces, do którego organizm jest biologicznie przystosowany - wydzielaja sie odpowiednie hormony, uruchamia się caly proces - trzeba się tylko temu poddac.

Powtorze tu po raz n-ty NIE ROZMAWIAMY O SYTUACJI GDZIE SĄ WSKAZANIA MEDYCZNE.

Mieszanie jednego z drugim to jak rozmowa o wyższości swiąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy.


I owszem,  ja nie myślę, że są takie kobiety, które decydują się na cesarkę bo im pęknie krocze itp. Ja WIEM, że są takie kobiety. Nawet z wypowiedzi na tym forum.

134

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Przylacze sie do rozmowy jeesli mozna?

Ja osobiscie juz dzis wiem ze bede miala cesarskie ciecie ( Iceni pewnie zaraz napisze aha to ta od karmienia butelka ) smile))ale tu akurat nie mam nic do powiedzenia bo takie jest wskazanie i tyle.

Z gory zalozylam ze jak dojdzie do porodu to zdaje sie calkowicie na lekarzy i to oni Maja decydowac co bedzie dla mnie najlepsze , no i zadecydowali w poniedzialek dowiem sie kidy mam doklady Termin cc.

Ale chcilam napisac zupenie co innego,  wszyscy tu pisza ze porod naturalny jest lepszy od cc przynajmniej dla dziecka ( czytalam wszytskie za i przecicw) ale jak dla mnie tak na chlopski rozum to troche nie logiczne patrzcie:

Majac cc roczinaja ci brzuch i poprostu wyciaagaja dziecko bez stresu , jego preciskania sie polamanych obojczykow jak tu gdzies przeczytalam, kleszcy nie daj boze itd itd wiec w sumie powinno to byc lepsze rozwiazanie Prawda?

A tak przy porodzie naturalnym kojarzy mi sei to jednak z weikszym cierpieniem mowie tu o dziecku biedny ciagna go albo wypychaja miusi przedostac sie przez cienki Kanal jest pognieciony pomarszczony itd itp. i tak mi sie kojarzy to z wiekszym dla niego stresem.

135

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

LUSILJI jedyną osoba,która tu kogoś potępia jesteś TY. Naskoczyłaś na kobiety które urodziły siłami natury,piszesz,ze się wywyższają i chwalą która lepsza i robią z siebie bohaterki albo męczennice.Widać bardzo Ci to przeszkadza jeśli,któraś się "pochwali" jakie duże dziecko urodziła. Chyba to logiczne,że im większe dziecko tym cięższy poród i skoro kobieta dała radę sama urodzić to można Jej pogratulować wytrwałości.
Piszesz,że sama urodziłaś naturalnie,więc chyba przyznasz,że poród SN to nie lada wyzwanie??

Nie oczekuje owacji,nie bądź chamska...dziewczyny we wcześniejszych postach pisały,że po porodzie mam się podzielić wrażeniami i napisać czy dalej przystaję przy swoim zdaniu,więc tak zrobiłam,a Ty zwyczajnie się czepiasz.
Skoro przeszkadza Ci ten wątek to zwyczajnie go omiń. I pokaż mi,gdzie ja obśmiewam kobiety ,które rodzą dzieci przez CC???Ja zadałam pytanie,dlaczego te kobiety decydują się na tego typu operację,jeśli nie ma wskazań medycznych.I czy faktycznie strach przed bólem je do tego posuwa??


ICENI niektórzy chyba nie rozumieją pojęcia WSKAZANIE MEDYCZNE...nie ma co powtarzać tego tyle razy.

ZLAKOBIETO nie wiem czy poród przez cięcie cesarskie jest dla dziecka mniejszym stresem...dziecko chyba przechodzi szok,że tak nagle zostało wyjęte.Chociaż kilka razy natrafiłam na info.że dzieci czasem podczas CC śpią i nawet nie wiedzą,że zostały wyjęte.
Dziecko na poród siłami natury jest jednak przygotowywane przez większość ciąży smile

136

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Przylacze sie do rozmowy jeesli mozna?

Ja osobiscie juz dzis wiem ze bede miala cesarskie ciecie ( Iceni pewnie zaraz napisze aha to ta od karmienia butelka ) smile))ale tu akurat nie mam nic do powiedzenia bo takie jest wskazanie i tyle.

Z gory zalozylam ze jak dojdzie do porodu to zdaje sie calkowicie na lekarzy i to oni Maja decydowac co bedzie dla mnie najlepsze , no i zadecydowali w poniedzialek dowiem sie kidy mam doklady Termin cc.

Ale chcilam napisac zupenie co innego,  wszyscy tu pisza ze porod naturalny jest lepszy od cc przynajmniej dla dziecka ( czytalam wszytskie za i przecicw) ale jak dla mnie tak na chlopski rozum to troche nie logiczne patrzcie:

Majac cc roczinaja ci brzuch i poprostu wyciaagaja dziecko bez stresu , jego preciskania sie polamanych obojczykow jak tu gdzies przeczytalam, kleszcy nie daj boze itd itd wiec w sumie powinno to byc lepsze rozwiazanie Prawda?

A tak przy porodzie naturalnym kojarzy mi sei to jednak z weikszym cierpieniem mowie tu o dziecku biedny ciagna go albo wypychaja miusi przedostac sie przez cienki Kanal jest pognieciony pomarszczony itd itp. i tak mi sie kojarzy to z wiekszym dla niego stresem.

Połamane obojczyki to wtedy, jak lekarz naciska łokciem na brzuch, żeby przyspieszyć poród, a kobieta jest w pozycji horyzontalnej. Różne rzeczy się dzieją przy porodzie w szpitalu, przez niepotrzebne interwencje, które w konsekwencji prowadzą do interwencji ratujących nierzadko życie. Zresztą ten sposób z łokciem jest chyba prawnie zabroniony, z tego na ile się orientuję, choć w szpitalach typu rzeźnia nadal praktykowany. Przy porodzie wywoływanym oksytocyną też się często dzieją różne rzeczy, np. syn znajomej urodził się ze zwichniętym barkiem, bo przez syntetyczną oksytocynę poród następował zbyt szybko. W porodzie siłami natury, czyli takim, w którym nie ma zewnętrznych interwencji nikt dziecka nie ciągnie ani nie wypycha. Poza tym podczas porodu wytwarzają się hormony, substancje chemiczne, które ułatwiają dziecku przejście przez kanał rodny. Poród sn to coś, co jest absolutnie naturalne, niemal każda kobieta jest wyposażona przez naturę w mechanizmy pozwalające na przejście przez niego. Natura zawsze jest lepsza niż jakakolwiek interwencja chirurgiczna. Poczytaj trochę o fizjologii ciąży i porodu, to ci się rozjaśni. Cesarka zawsze jest ogromnym szokiem dla dziecka. Zresztą już gdzieś wyżej o tym pisałam.

137

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Emilia dziekuje ze mi to wytlumaczylas:) innaczej bym dalej zyla w niewiedzy:))))

Jak juz pisalam to tak na chlopski rozum smile)))

Wiem ze porod naturalny jest dla dziecka lepszy choc tego nie rozumiem ale mimo 33 lat nierozumiem rowniez dzialania telefonu albo zarowki smile))

Tak juz mam jestem kopletnie nietechniczna:))))

Jak juz tu wiele napisalo zgadzam sie np z tym ze w zwiazku z tym ze czasy sie zmieniaja a medycyna idzie do przodu mozna sobie jakos pomoc i wierze tez w to ze sa kobiety ktore panicznie boja sie porodu naturalnego dlatego decyduja sie na cesarskie ciecie , absolutnie tego nie neguje i mysle ze kazdy ma prawo decydowac oczywiscie po konsultacji z lekarzem co jest dla niego najlepsze.

Zgadzam sie rowniez z moja przedmowczynia (niepamietam nicku niestety) ze tu panuje straszna rywalizacja i Konkurs na najlepsza mamuske roku smile)) a juz jak ktoras urodzila naturalnie i jeszcez do tego duuuuuuuuuuzeeee dziecko to looooo jezu.

Ja mam szczerze powiedziawszy w dupie jak urodze dla mnie osobiscie liczy sie by dzidzius byl zdrowy:))))

138

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Jestem pewna, jak juz gdzies wspomnialam, ze za 20-30 lat ciaze zaczna nagminnie byc rozwiazywane w 7 miesiacu ciazy - bo w koncu bedzie to korzystniejsze dla zdrowia matki niz dzielenie sie swoim cialem przez cale 9.

Skoro mozna sobie wybrac "jak", mozna tez i "kiedy". A na netkobietach pojawi sie temat "chce urodzic w 30 tygodniu bo to moja sprawa i moje dziecko"

A potem minie kolejne 50 lat i wreszcie skonstruuja sztuczne macice i bedzie sie mozna pozbyc problemu z glowy raz, na zawsze. tongue

139

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Iceni napisał/a:

Jestem pewna, jak juz gdzies wspomnialam, ze za 20-30 lat ciaze zaczna nagminnie byc rozwiazywane w 7 miesiacu ciazy - bo w koncu bedzie to korzystniejsze dla zdrowia matki niz dzielenie sie swoim cialem przez cale 9.

Skoro mozna sobie wybrac "jak", mozna tez i "kiedy". A na netkobietach pojawi sie temat "chce urodzic w 30 tygodniu bo to moja sprawa i moje dziecko"

A potem minie kolejne 50 lat i wreszcie skonstruuja sztuczne macice i bedzie sie mozna pozbyc problemu z glowy raz, na zawsze. tongue

Pomysl ze sztucznymi macicami wcale nie uwazam za zly:))).

Gdybysmy jednak nie rozwijalis sie i nadal zyli jak w sredniowieczut to nasza srednia zycia wyniosila by 30 lat a dzieci rodzilybysmy w wieku 14 , umierali na przeziebienie i nadal jezdzili okrakiem na oslach, niewiem co w tym zlego isc z duchem czasu.

Nie mowie tu bron boze o przerywaniu ciazy w 30 tygodniu ale wyznacznikiem szczescia i spelnienia u kobiety nie powinna byc ilosc wycierpianych obolalych godzin i meczennictwa a tu jak widze gorzej niz matki teresy co poniektore najlepiej by sie bylo jeszcze pobiczowac z pare rezy w ciagu dnia zeby przypadkiem za lekko nie bylo to jest chore podejscie.

140

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ale dlaczego nie mowisz bron boze o przerywaniu ciazy w 30 tygodniu? Przeciez to dokladnie ten sam schemat co cesarka na zyczenie. Juz teraz wczesniaki z 7 miesiaca z reguly rozwijaja sie calkiem normalnie - za 20 lat bedzie to standard, a nie zadne "bron boze" - dlaczego kobiety nie mialyby tego robic, skoro bedzie to mozliwe?

141

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Potwierdzam to, co napisała Emilia.
Mój poród był wywoływany, maluch nie chciał przecisnąć się przez kanał rodny.
Przyszedł lekarz dosłownie kłaść mi się na brzuch. Cisnął i cisnął. Syn urodził się z wagą 4500g i złamanym obojczykiem.

Czy mimo to chciałabym cc? Nie. Znam dziewczyny, które cierpiały bardziej po cc, niż ja po sn. Nie chcę dziury w brzuchu, szwów. To nie dla mnie. Miałam nacinane krocze, ale to nie bolało. Szycie też nie. Gojenie też było znośne. Nawet zakażenie szwów przetrwałam. Antybiotyk, płukanki i da się przeżyć. Jedyne, co mnie martwiło, to nietrzymanie moczu - miałam z tym problem do ok. 9-10 miesięcy po porodzie. Zdarzało mi się przy kaszlnięciu/kichnięciu/kucnięciu troszkę popuścić. To było niefajne, ale przeszło. Druga rzecz, to ból przy seksie, który też minął jakoś 10-12 miesięcy po porodzie.

Nikomu nie odbieram prawa do cc, szczególnie, jeśli są ku temu zalecenia lekarskie. Ale śmiać mi się chce i nie podziwiam kobiet, które dla własnej wygody wolą dać sobie brzuch pociąć. Dla mnie to takie pójście na łatwiznę i możecie mnie za to zlinczować.

Ja, rodząc, kierowałam się dobrem mojego dziecka. A jeśli dla mojego dziecka jest lepszy poród sn (bo niewątpliwie jest), to ja chcę tak urodzić, jeśli oczywiście stan zdrowia pozwoli. Taka jest moja opinia.

142

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Iceni napisał/a:

Ale dlaczego nie mowisz bron boze o przerywaniu ciazy w 30 tygodniu? Przeciez to dokladnie ten sam schemat co cesarka na zyczenie. Juz teraz wczesniaki z 7 miesiaca z reguly rozwijaja sie calkiem normalnie - za 20 lat bedzie to standard, a nie zadne "bron boze" - dlaczego kobiety nie mialyby tego robic, skoro bedzie to mozliwe?

Iceni no chyba logiczne ze w 30 tyg ciazy dziecie jeszce nie jst na tyle rozwiniete co w 39, 40 tak?

Troche przesadzasz bo tu nikt ni emowi  o przerywaniu ciazy w 30 tygodniu dla wlasnego widzimisie.

Sa rozne przypadki niektorzy Maja lek wysokosci a niektorzy lek przed porodem naturalnym.

Uwazam ze nie mozma na innych patzrec przez pryzmat siebie bo ludzie sa rozni mali , koslawi, wysocy, grubi ,chudzi ,zlosliwi ,serdeczni zazdrosni, pesymisci, optymisci itd mozna by wymieniac ile wlezie.

143

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Iceni napisał/a:

Ale dlaczego nie mowisz bron boze o przerywaniu ciazy w 30 tygodniu? Przeciez to dokladnie ten sam schemat co cesarka na zyczenie. Juz teraz wczesniaki z 7 miesiaca z reguly rozwijaja sie calkiem normalnie - za 20 lat bedzie to standard, a nie zadne "bron boze" - dlaczego kobiety nie mialyby tego robic, skoro bedzie to mozliwe?

a dlaczego nie? JESLI bedzie to mozliwe i bezpieczne dla dziecka? Chociaz mocno w to watpie. Przyspieszenie rozwoju niektorych funkcji i organow w stadium plodu? Ciekawe..

144

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Cyniczna, czytaj ze zrozumieniem - to co napisalam, to taka futurystyczna wizja - hipotetyczne mozliwosci medycyny za nastepne 30 lat. (A nie twierdzenie, ze to to samo)

Tak jak 30 lat temu nikt nie rozwazal cc na zyczenie, bo bylo to jeszcze zbyt ryzykowne, ale dzis juz jest to mozliwe, tak dzis nikt jeszcze nie rozwaza rozwiazywania ciazy w 30 tygodniu, bo jest to jeszcze zbyt ryzykowne, ale za kolejne 30 lat nie bedzie.

A skoro nie bedzie ryzykowne, to jaki argument bedzie mogl powstrzymac kobiety w ciazy przed wykorzystaniem tego sposobu?

145 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-11-07 12:40:56)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Mussuka napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ale dlaczego nie mowisz bron boze o przerywaniu ciazy w 30 tygodniu? Przeciez to dokladnie ten sam schemat co cesarka na zyczenie. Juz teraz wczesniaki z 7 miesiaca z reguly rozwijaja sie calkiem normalnie - za 20 lat bedzie to standard, a nie zadne "bron boze" - dlaczego kobiety nie mialyby tego robic, skoro bedzie to mozliwe?

a dlaczego nie? JESLI bedzie to mozliwe i bezpieczne dla dziecka? Chociaz mocno w to watpie. Przyspieszenie rozwoju niektorych funkcji i organow w stadium plodu? Ciekawe..

Nie trzeba nawet przyspieszac - wystarczy dziecko wrzucic do dobrego inkubatora. Juz dzis prowadzi sie badania nad wykorzysrywaniem odpowiednich plynow do oddychania zamiast powieteza, bo najwiekszy problem jest  plucami, ktore w pelni uksztaltowywuja sie dosc pozno.

Hm... dlaczego nie? Bo uwazam, ze pewne procwsy powinny jednak pozostac naturalne - nie wiem czy powinnismy dazyc do tego, zeby nasze pra- pra- wnuki staly sie jakimis cyborgami ;P

Rodzenie dzieci staje sie coraz bardziej biznesem niz naturalnym procesem, trocje to przerazajace...

Nie wszystko co jest mozliwe powinno byc wcielane w zycie wink

146

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Pierwsza córkę rodziłam przez 20 godzin, o bólu nie będę pisać, bo wszystkie go znamy. Na samym końcu tej męki, kiedy było już widać główkę, okazało sie , że mała przekręciła sie jakoś niefortunnie i utknęła. Usłyszałam zdanie, którego nie sposób mi będzie zapomnieć do końca życia - ZANIKA TĘTNO. Trzeba było natychmiast robić cięcie. Córa urodziła się na szczęście zdrowa. Ja po tym połączeniu porodu i cc czułam się fizycznie i psychicznie jak flak. Rozczarowanie było ogromne, bo oczywiście naoglądałam sie wcześniej tych wszystkich pięknych obrazków o nieodpępnionym jeszcze dziecku kładzionym na piersi u mamy, o tatusiu odcinającym pępowine itp. Mi nie było to dane niestety. Mimo to jednak więź z dzieckiem nawiązałam od razu, karmiłam ja piersią przez ponad dwa lata i nie widzę aby cokolwiek straciła.

w drugiej ciąży od początku wiedziałam, że będę rodzic przez cc. Tak, była to cesarka na życzenie. Nie miałam przeciwwskazań do porodu naturalnego, wszystkie położne namawiały mnie na sn, ale ja mając w pamięci koszmar pierwszego porodu a także mój stan zwłaszcza psychiczny po nim, zwyczajnie sie bałam o dziecko i o siebie. Nie nazwałabym tego jednak niedojrzałością do macierzyństwa. Wydaje mi sie, że moje odczucia były raczej normalne.

Czasem mówi sie, że przyjście na świat małego człowieka to jest jakaś magia. Gdybym ja miała porównywać moje obydwa doświadczenia to wyglądałoby to następująco - pierwszy poród (20 godzin porodu naturalnego w tym 2 godziny parcia) to ból, krew, utraty świadomości...koszmar; po wszystkim przytuliłam tylko na chwile małą i pokarmiłam ją, a potem zasnęłam na bardzo długo. Drugi poród - przyszłam do szpitala o 8 rano a o 9.30 maleństwo było już na świecie. Podczas operacji panowała świetna atmosfera, leciała muzyka, anestezjolodzy bili brawo gdy lekarki wydobyły dziecko z brzucha, położna po chwili położyła mi ją na piersi, podczas szycia przytulałam moja córeczkę, chwile później było karmienie (oczywiście naturalne) które trwało chyba z godzinę.

Nie potępiam kobiet, które decydują się na cc na życzenie i nie zakładam, że ta decyzja wynika z egoistycznych pobudek. Tez zauważyłam, że kobiety rodzące naturalnie bardzo często stawiają siebie w takim świetle chwały i uważają sie za nieco lepsze i dojrzalsze matki. Co do powikłań - wydaje mi sie, że mogą się zdarzyć w obydwu przypadkach. Nawet w tym wątku podajecie przykłady problemów zdrowotnych po porodzie i po cc. Nie da sie przewidzieć tego co sie wydarzy

147

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Iceni napisał/a:

Cyniczna, czytaj ze zrozumieniem - to co napisalam, to taka futurystyczna wizja - hipotetyczne mozliwosci medycyny za nastepne 30 lat. (A nie twierdzenie, ze to to samo)

To nie ja pisałam smile tongue.

148

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Mama Mamusia
W moich postach( jako autorka tematu) kilka razy wspomniałam, że nie potrafię zrozumieć kobiet, które decydują się na CC przy pierwszej ciąży,PODKREŚLAM, PRZY PIERWSZEJ CIĄŻY i do tego bez wskazań medycznych.Nie mając pojęcia jak zniosa taki ból i jak długo będą rodzic,z góry zakładają, że to nie dla nich i że wolą CC.
W Twoim przypadku jest inaczej, przeżyłas długi i bolesny poród z dodatkiem strachu o życie i zdrowie dziecka.

Któraś z dziewczyn napisała wyżej,że CC jest mniejszym zagrożeniem czy jest mniej ryzykowne, moje pytanie, DLA KOGO?  Napisze tylko, że większa umieralnosc kobiet jest w przypadku tych,które miały robione CC a mniejsza u tych przy/po porodzie naturalnym. Zwyczajnie powikłania są rzadsze itp.Wiele razy udowodniono, że dzieci po CC więcej chorują, mają obniżona odporność itp. Można tu wiele wymieniać.

Ale jeśli kobiety bez " doświadczenia porodowego " wiedzą najlepiej,że cesarka to coś " lepszego ", mniej bolesnego i ryzykownego to są raczej w błędzie ... Cesarka w trakcie nie boli,ale po juz raczej tak. Ryzyko tez ze sobą niesie.

Tylko zastanówcie się 10 razy pierworódki zanim zdecydujecie się na operację, na rozcinanie brzucha na własne życzenie bez większego powodu.

149

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Nie widzę sensu w zakładaniu takiego typu tematu. Jaki on ma cel? Chyba jedynie skrytykowanie matek, które zdecydowały się na cesarkę na życzenie, mówienie jakie one są nieodpowiedzialne i nie kochają swoich dzieci... I co Was to obchodzi w ogóle jak kobieta chce rodzić??? Uważacie się za osoby lepsze bo urodziłyście naturalnie i męczyłyście się przez 20 godzin w imię miłości do dziecka??? Tak na pewno dziecko będzie Was wychwalać pod niebiosa, ze urodziłyście je naturalnie i wielkim bólu. Ja nie krytykuje matek, które rodzą naturalnie. To jakim prawem wy krytykujecie osoby, które wybierają cesarkę. To każdego indywidualna sprawa. Jak chce żyć, jak chce rodzić. Ale to nie znaczy, że nie kochają swoich dzieci. Moja mama zarówno mnie jak moich braci 30 lat temu rodziła przez cesarkę. I wcale ale to wcale nie miałam np. mniejszej odporność. Szczerze to ja mało kiedy chorowałam. Pamiętam jak wszystkie dzieci były chore a ja jak zwykle zdrowa. Więc proszę nie uogólniajcie, że kobiety, które zdecydowały się na cesarkę są gorszymi matkami bo nie rodziły przez 20 godzin w bólu... Strasznie denerwuje mnie myślenie takich osób, żeby każdego szufladkować. Matka rodziła naturalnie jest najukochańszą matką pod słońcem a kobieta, która rodziła przez cesarkę jest nieodpowiedzialna... Ludzie przestańcie tak wszystkich krytykować. Ja też nie rodziłam jeszcze. I tak zdecydowałam się na cesarkę na życzenie. I tak to moja decyzja. I nikt nie ma prawa mnie za nią krytykować i mówić, że jestem złą matką bo nie chce przez 20 godzin rodzić naturalnie. Ogarnijcie się dziewczyny bo umiecie tylko krytykować.

150

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
szkola1990 napisał/a:

Nie widzę sensu w zakładaniu takiego typu tematu. Jaki on ma cel? Chyba jedynie skrytykowanie matek, które zdecydowały się na cesarkę na życzenie, mówienie jakie one są nieodpowiedzialne i nie kochają swoich dzieci... I co Was to obchodzi w ogóle jak kobieta chce rodzić??? Uważacie się za osoby lepsze bo urodziłyście naturalnie i męczyłyście się przez 20 godzin w imię miłości do dziecka??? Tak na pewno dziecko będzie Was wychwalać pod niebiosa, ze urodziłyście je naturalnie i wielkim bólu. Ja nie krytykuje matek, które rodzą naturalnie. To jakim prawem wy krytykujecie osoby, które wybierają cesarkę. To każdego indywidualna sprawa. Jak chce żyć, jak chce rodzić. Ale to nie znaczy, że nie kochają swoich dzieci. Moja mama zarówno mnie jak moich braci 30 lat temu rodziła przez cesarkę. I wcale ale to wcale nie miałam np. mniejszej odporność. Szczerze to ja mało kiedy chorowałam. Pamiętam jak wszystkie dzieci były chore a ja jak zwykle zdrowa. Więc proszę nie uogólniajcie, że kobiety, które zdecydowały się na cesarkę są gorszymi matkami bo nie rodziły przez 20 godzin w bólu... Strasznie denerwuje mnie myślenie takich osób, żeby każdego szufladkować. Matka rodziła naturalnie jest najukochańszą matką pod słońcem a kobieta, która rodziła przez cesarkę jest nieodpowiedzialna... Ludzie przestańcie tak wszystkich krytykować. Ja też nie rodziłam jeszcze. I tak zdecydowałam się na cesarkę na życzenie. I tak to moja decyzja. I nikt nie ma prawa mnie za nią krytykować i mówić, że jestem złą matką bo nie chce przez 20 godzin rodzić naturalnie. Ogarnijcie się dziewczyny bo umiecie tylko krytykować.

Ja tam jakiejś krzywdzącej i wielkiej krytyki tutaj nie widzę.
Osobiście wyraziłam zdanie na ten temat, a kto i jak rodzi - jego sprawa.

151

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
szkola1990 napisał/a:

Nie widzę sensu w zakładaniu takiego typu tematu. Jaki on ma cel? Chyba jedynie skrytykowanie matek, które zdecydowały się na cesarkę na życzenie, mówienie jakie one są nieodpowiedzialne i nie kochają swoich dzieci... I co Was to obchodzi w ogóle jak kobieta chce rodzić??? Uważacie się za osoby lepsze bo urodziłyście naturalnie i męczyłyście się przez 20 godzin w imię miłości do dziecka??? Tak na pewno dziecko będzie Was wychwalać pod niebiosa, ze urodziłyście je naturalnie i wielkim bólu. Ja nie krytykuje matek, które rodzą naturalnie. To jakim prawem wy krytykujecie osoby, które wybierają cesarkę. To każdego indywidualna sprawa. Jak chce żyć, jak chce rodzić. Ale to nie znaczy, że nie kochają swoich dzieci. Moja mama zarówno mnie jak moich braci 30 lat temu rodziła przez cesarkę. I wcale ale to wcale nie miałam np. mniejszej odporność. Szczerze to ja mało kiedy chorowałam. Pamiętam jak wszystkie dzieci były chore a ja jak zwykle zdrowa. Więc proszę nie uogólniajcie, że kobiety, które zdecydowały się na cesarkę są gorszymi matkami bo nie rodziły przez 20 godzin w bólu... Strasznie denerwuje mnie myślenie takich osób, żeby każdego szufladkować. Matka rodziła naturalnie jest najukochańszą matką pod słońcem a kobieta, która rodziła przez cesarkę jest nieodpowiedzialna... Ludzie przestańcie tak wszystkich krytykować. Ja też nie rodziłam jeszcze. I tak zdecydowałam się na cesarkę na życzenie. I tak to moja decyzja. I nikt nie ma prawa mnie za nią krytykować i mówić, że jestem złą matką bo nie chce przez 20 godzin rodzić naturalnie. Ogarnijcie się dziewczyny bo umiecie tylko krytykować.

A po co te pisanie o porodach,które trwają 20 godzin w imię miłości?Po co te teksty,że kobieta po SN uważa się za lepszą?Sama nie widzisz jakie masz podejście,piszesz o krytykowaniu kobiet,które chcą CC na życzenie ,jakie to z Naszej strony okropne,że o nich mowa a z drugiej strony przeszkadza Ci to,że ktoś męczył się 20 godz podczas porodu siłami natury smile
Równie dobrze mogę napisać,że Ty szufladkujesz kobiety.

Co do tego,że nikt nie ma prawa Cię krytykować-każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie czy Ci się to podoba czy nie.Niestety albo stety.To jest forum,jeśli przeszkadza Ci ,że został założony taki temat to zwyczajnie go nie czytaj,omiń i już.

152

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Akurat moje zdania typu "rodzenie dzieci przed 20 godzin w imię miłości" są zdaniami ironicznymi. Więc nie doszukujcie się nie wiem czego. Chciałam tylko pokazać, że nie miło jest oceniać osoby, które wybrały inna metodę porodu niż naturalny. To nie znaczy, że są  gorszymi matkami. Bo zarówno cesarka jak i naturalny boli. Bo jakoś rana musi się zagoić i należy uważać żeby nie otworzyła się od nowa. Mi wisi jak kobieta rodzi. To każdej indywidualna sprawa. Dlatego uważam, że nie należy oceniać w jaki sposób dana kobieta rodzi. Mnie do cesarki skłoniły różne przypadki. Między innymi to, ze znam kilka mam, które w odpowiednim momencie nie otrzymały cesarki. W wyniku czego dziecko jest niepełnosprawne. Po drugie porody mojej siostry, która ma wiele problemów po niestety naturalnym porodzie, który miał tak bardzo być bezpieczny. Ooo i tak bodajże dziecko ma wtedy lepsza odporność. Wielkie bujdy. Mój siostrzeniec i siostrzenica od małego chorują jak najęci. I do tego więcej dzieci mieć nie może bo lekarz jest zabronił. Bo wtedy mogą być jeszcze większe problemy ze zdrowiem.

153

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ok to jak kobieta rodzi to indywidualna sprawa.
Tak samo powikłań podczas porodu  naturalnego to indywidualna sprawa i to co spotkało Twoje znajome nie musi spotkać Ciebie 
A Ty z góry zakladasz,ze np.nie zrobią Ci cesarki w odpowiednio momencie? O ile w ogóle byłaby Ci potrzebna... Według mnie wytłumaczenie " bo moja znajoma miała tak "to nie jest powód do CC i o tym czy wykonywać cesarke powinien decydował lekarz,osoba profesjonalna i wyuczona.

Skoro kobiety wiedzą jaka metoda rodzenia jest dla nich i dziecka najlepsza to niedługo może do lekarza przestaną chodzić.Bo co lekarz może wiedzieć o tym jak jest lepiej rodzic....

154

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Dlatego mam wolna wole. I sama moge decydowac czego chce. Tak samo jest np. ze szczepionkami jedne mamy sa za drugie nie. Jedne uwazaja ze to niebezpieczne dla zdrowia dziecka drugie nie. A niby lekarze zalecaja. Nie potepiam ani jednego ani drugiego. Bo kazda matka ma prawo wychowac dziecko tak jak chce. Dlatego uwazam ze kazdy ma prawo do decydowania jakiego porodu chce.

155 Ostatnio edytowany przez justyna1234 (2014-11-09 11:07:33)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
szkola1990 napisał/a:

Dlatego mam wolna wole. I sama moge decydowac czego chce. Tak samo jest np. ze szczepionkami jedne mamy sa za drugie nie. Jedne uwazaja ze to niebezpieczne dla zdrowia dziecka drugie nie. A niby lekarze zalecaja. Nie potepiam ani jednego ani drugiego. Bo kazda matka ma prawo wychowac dziecko tak jak chce. Dlatego uwazam ze kazdy ma prawo do decydowania jakiego porodu chce.

Przepraszam, ale większej bzdury dawno nie słyszałam. Naprawdę język wolnej woli i wolności wyboru, to ostatnie czego należy tu używać. Ludziom się zdaje, że jak coś jest możliwe technicznie, to im się należy i powinni mieć we wszystkim wybór. A wyobrażasz sobie, że masz zapalenie wyrostka robaczkowego, idziesz do szpitala i ogłaszasz lekarzowi, że chcesz mieć appendektomię wykonaną cięciem skośnym McBurney'a? Albo masz problem ze śledzioną i trzeba ją wyciąć i lekarz mówi: "ma pani wybór, proszę wybrać czy chce pani cięcie po łuku żebrowym czy może cięcie pośrodkowe górne, ma pani wolny wybór, medycyna zna obydwa cięcia, proszę sobie wybrać?" Albo w ogóle wyobrażasz sobie, że ludzie wpadają na pomysł profilaktycznego usuwania śledzion czy wyrostków robaczkowych, skoro można bez nich żyć? Bo taka moda i bo mają wolny wybór?
Sposób urodzenia dziecka nie jest spoobem jego wychowywania. Operacje przeprowadza się wtedy, gdy nie da się czegoś zrobić inaczej i zyski z niej przewyższają straty, czyli gdy mamy do czynienia z zagrożeniem życia matki lub dziecka. A nie wtedy gdy jakaś panienka się boi, że będzie ją bolało. Jak się boi, że będzie bolało, to niech pomyśli zanim w tę ciążę zajdzie. Oczywiście to walka z wiatrakami, bo ciąże prowadzone są prywatnie, bo można rodzić w prywatnych szpitalach itd, ale byłoby cudownie gdyby ktoś z cesarkami zrobił wreszcie porządek. I kobiety powinny być edukowane, powinny rozumieć jakie jest znaczenie tej operacji, powinny rozumieć, że stres porodowy jest drogocenny i ważny dla dziecka, powinny wiedzieć z jakimi powikłaniami wiążą się cesarki i o ile bardziej są one prawdopodobne niż powikłania w trakcie porodów naturalnych itd. Wtedy nie byłoby jakiś idiotycznych argumentów z wolnego wyboru, które powstają na podstawie tego, co się zasłyszało od koleżanki, która miała koleżankę, u kórej ponoć użyto kleszczy.
I jeszcze jedno, ze szzcepionkami jest dokładnie tak samo. 99 proc. kobiet nie zna się na medycynie na tyle dobrze, by zrozumieć ani istotę cesarki ani szczepień. Podobnie jak nie znają się na samochodach na tyle, by samodzielnie wymieniać w nich jakieś układy elektroniczne. Od tego są fachowcy, którzy wiedzą to lepiej. To nie powinna być kwestia wyboru. Panie, które decydują się na nieszczepienie dzieci, to panie, które - podobnie jak panie od cesarek - potencjalnie szkodzą swoim dzieciom i innym dzieciom, które z ch dziećmi mają kontakt. Szkodzą też dorosłym, którzy w dzieciństwie nie byli na niektóre choroby szczepieni, bo kiedyś szczepień nie było. Ale potrzeba by jedna z drugą światłe panie zachorowały na ospę, świnkę albo nną chorobę, z którą przez lata był spokój, dopóki światłe matki nie uznały, że mają wybór, by zrozumiały, że zwyczajnie szkodzą. Ale rozumiem, że te światłe panie, gdyby ktoś próbował odebrać dziecko rodzicom, którzy piją i biją swoje dzieciaki też by krzyczały, że to wolny wybór jak się wychowuje dzieci i nie należy nikogo oceniać. Tak się składa, że jeszcze możemy oceniać. I w przeciwieństwie do innych pań, które tu się wypowiadały ja oceniam - kobiety, które dokonują cesark, bez wskazań medycznych, to po prostu wygodne egoistki. Nie znaczy to, że wygodna egoistka nie może być dobrą matką, ale nie należy z tego powodu nie móc oceniać jej decyzji.

ps. I rodzenie to nie jest indywidualna sprawa. Dotyczy przynajmniej dwóch osób, z których jedna nie ma prawa wyboru ani prawa wypowiedzi.

156 Ostatnio edytowany przez kiniaa0 (2014-11-09 12:31:26)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Witam smile

Piszecie o CC jakby to był koniec świata, że ból, że kilka dni z łóżka nie można się podnieść. To ja chyba jakąś inną cesarkę miałam. Ale zacznę od początku.

Mój poród był wywoływany. Termin już był, a u mnie ani rozwarcia ani żadnej reakcji organizmu na zbliżający się poród. Macica w ogóle nie była na to przygotowana, więc położyli mnie na oddział, żeby kontrolować co się dzieje, bo to dość nietypowe zjawisko (tak stwierdziła moja ginekolog i generalnie stwierdziła, że czasami tak się dzieje, ale nikt nie wie dlaczego - no ok). Poleżałam kilka dni i w końcu stwierdzono, że będą próbować mi "pomóc", w sensie przygotować szyjkę i macicę do porodu. Dali mi jakieś tabletki "dowcipne", ale to nie pomogło, więc 2 dni później podłączyli mi oxy i wtedy się zaczęło. Pierwsze skurcze miałam o godzinie 7 rano, z krzyża, więc chyba najgorsze jakie mogą być. Nie dałam rady usiąść, położyć się, bo ból był tak rwący. Przez 12 godzin zasuwałam w tą i tamtą po korytarzu z podłączoną kroplówką. Na szczęście mój partner był wytrwały i cierpliwy, bo przez te 12 godzin on chodził ze mną i wspierał jak tylko mógł. W końcu po którymś z kolei badaniu ktg położna stwierdziła, że to wygląda jak jeden wielki skurcz. Macica była cały czas napięta. W końcu decyzja o przebiciu pęcherza płodowego. Ok poszło. Zaczęło ze mnie się lać. Teraz powinno coś ruszyć. Ale nie ruszyło. Poszłam poleżeć w wannie pełnej wody, żeby trochę mi ulżyło. Między skurczami zaczęłam przysypiać. Kolejne badanie przez położną. Rozwarcie doszło do 5 cm i stop. Główka córki była na takiej wysokości, jak przy 1 centymetrze. Decyzja jedziemy na cesarkę. Po założeniu cewnika miałam wrażenie, że mam już skurcze parte. Starałam się nie przeć, ale to nie było wcale takie łatwe.
Cesarka przebiegła bez większych problemów. Pokazano mi córeczkę i zabrano ja na mycie, ważenie itd. Za chwilę byłam już na sali pooperacyjnej i przynieśli mi moją perełkę. Córka urodziła się o godzinie 19.30 (po 12 godzinach skurczy). Pokarmiłam ją i zabrali małą, żebym mogła odpocząć. Na drugi dzień położna przywiozła mi córkę do karmienia i po chwili pomogła podnieść mi się z łóżka. Po niecałych 24 h od porodu sama wstawałam z łóżka (bardziej zsuwałam się, bo szew mnie trochę ciągnął). Spacerowałam po korytarzu z córką, dałam radę pójść pod prysznic i się umyć, usiąść w fotelu i nakarmić córkę, przewinąć ją. Położne były w szoku, że tak szybko do siebie doszłam.
Teraz po tym przeżyciu dochodzę do wniosku, że gdybym teraz miała rodzić to bym chciała mieć cesarkę. Wiem, że to operacja itd, ale pamiętając ten rwący ból w czasie skurczy i pamiętając jak szybko doszłam do siebie po cc. Wybieram to drugie.
Chodząc po korytarzu widziałam matki po porodzie naturalnym i wyglądały jak z krzyża zdjęte.

Oceniajcie mnie jak chcecie, ale ja mogę powiedzieć otwarcie, że przeżyłam 2 porody przy jednym dziecku.

P.S. Zapomniałam dodać, że okazało się, że córka była owinięta pępowiną i miała węzeł prawdziwy na pępowinie. Nie wiem jakby to się skończyło, gdyby lekarze czekali aż urodzę naturalnie. Obawiam się, że wtedy nie byłoby mojej cudownej córeczki z nami, a ja bym Wam tego nie pisała teraz.

Pozdrawiam

157

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

kiniaa0 miałaś cesarkę ze wskazaniem,nie na życzenie a to chyba różnica.
Czytaj ten wątek doszłam do wniosku aby sobie każda rodziła jak chce.
Dla mnie cesarka to ostateczność.
To tak samo jak np.poród domowy,jedne rodzą tak drugie nie,ja bym się na taki nie zdecydowała,bo mimo że ciąża przebiega prawidłowo,to zawsze coś moze pójsc nie tak,a droga do szpitala niestety daleka.

Rodziłam naturalnie,po 2 godzinach byłam na nogach,zajmowałam się dzieckiem,miałam je przy sobie 24 na dobę,w drugiej dobie poszliśmy do domu(w przypadku 2 porodu)po pierwszym spędziłam tydzień w szpitalu z powodu żółtaczki.
Po cesarce tak szybko się nie da.


SZkoła Twoja mama 30 lat temu raczej cesarki na życzenie nie miała,tylko ze wskazań?

158

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Justyna1234
Świetna wypowiedź. Zgadzam się z Tobą w 200%.
Kobiety powinny być doedukowane na temat ciąży,porodu naturalnego i cięcia cesarskiego.
Czasem chyba z niewiedzy decydują się na CC a swój wybór tłumacza właśnie doświadczeniami koleżanki koleżanek.... Czyli tak jak wcześniej pisałam, z góry zakładają, że je spotka to samo.

kinia0
To, że tą cesarke tak dobrze przeszłas nie oznacza, że drugi raz może być tak samo.

159

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kiniaa0 napisał/a:

Oceniajcie mnie jak chcecie, ale ja mogę powiedzieć otwarcie, że przeżyłam 2 porody przy jednym dziecku.



Pozdrawiam

Oceniamy, że nie miałaś cesarki na życzenie, o której mowa w tym wątku. I oceniamy, że miałaś sensownych lekarzy i położne, którzy zachowali się jak należy. Tego ten wątek nie dotyczy.

160

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
sandra9011 napisał/a:

Nie mając pojęcia jak zniosa taki ból i jak długo będą rodzic,z góry zakładają, że to nie dla nich i że wolą CC..

Ja osobiście nie spotkałam kobiety, która zdecydowałaby się na cc tylko i wyłącznie ze strachu przed bólem, nigdy takiej argumentacji nie słyszałam. Znam kilka kobiet, ktróre zdecydowały się na rozwiązanie pierwszej ciąży przez cesarskie cięcie, bo jak same mówiły - dziecko było za duże, cokolwiek to oznacza.
Moja siostra pracuje w szpitalu , na porodówce, i zna dość blisko kilku lekarzy. Ona o tych cesarkach na życzenie, z podaniem powodu - duże dziecko - mówi następująco : młodzi lekarze, którzy robią jakieś specjalizacje, czy coś w tym stylu, potrzebują  mieć  ileś tam udokumentowanych i przeprowadzonych przez siebie cc, im więcej i ciekawiej tym lepiej. Jeśli taki lekarz zobaczy na USG, że dziecko jest rzeczywiście duże,a jemu brakuje kilku opisów do teczki, to jest duża szansa, że zasugeruje pacjentce cc. Taka kobieta rzecz jasna nakręci się odpowiednio i najprawdopodobniej (choć oczywiście nie zawsze) zdecyduje wiadomo jak. Lekarz, wiadomo - autorytet- więc trzeba posłuchać. Dlatego napisałam już przedtem - nie posądzam kobiet o egoizm podczas podejmowania takich decyzji. Jeśli jednak ty znasz kobiety, które jasno i otwarcie powiedziały ci - nie będę rodzić bo to podobno boli- to rzecz jasna, takie podejście jest słabe. Ja kierując sie doświadczeniem własnym oraz znajomych kobiet uważam, że ta decyzja jest bardzo trudna i że raczej nie jest egoistyczna, ale tak jak mówię - ja nie znam kobiety, która nie chciała urodzić naturalnie tylko za strachu przed bólem.

161

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Już dawno chciałam się tu wypowiedzieć, ale zawsze coś przeszkadzało...

Kiedy byłam w ciąży z pierwszą córką nawet do głowy mi nie przyszło, żeby mysleć o cesarce. Wszyscy zgodnie twierdzili, że najlepszy jest poród naturalny, więc uwierzyłam, bo niby dlaczego nie...

Poród był wywoływany 8 dni po terinie ze względu na początki zatrucia ciążowego. Skurcze zaczęły się dość szybko, ale na rozwarcie długo musieliśmy czekać. Niestety nie mogłam niczego przyspieszyć poruszająć się, bo stale byłam pod KTG. Kiedy w reszcie było rozwarcie i skurcze parte pomyślałam, że mała lada chwila będzie już z nami...
Po półtotrej godziny parcia co skurcz byłam komletnie bez sił, a mała nie ruszyła się nawet o milimetr. Chcieli użyć kleszczy, ale się nie zgodziliśmy, użyto przyssawki. Kiedy w końcu wyciągnęli małą, główkę miała znikształconą i bardzo opuchniętą, przez kolejne 3 doby nie można jej było kłaść na plecki... Mi przetaczano krew, bo zbyt dużo jej straciłam, a długo potem jeszcze nie mogłam normalnie uściąść. Nie wspomnę nawet o reszcie przykrych dolegliwości, które nie minęły do dziś.

Kiedy 8 misięcy później okazało się, że będziemy mieli kolejne dziecko, o porodzie myślalam ze starchem. Długo myslałam, radziłam się i ciężko było mi podjąć decyzję. Znów słyszałam niezmiennie to samo: poród naturalny najlepszy...
W 33 tygodniu zdecydowałam, że kolejny raz nie chcę przez to przechodzić. Kiedy informowaliśmy o naszej decyzji wszyscy byli szczerze zdumieni. Jak to cesarka? Przecież długo będę dochodzić do siebie, a w domu jeszcze drugie wciąż małe dziecko...

Na szczęście żyję w kraju, gdzie cesarka na życzenie jest dostępna w ramach ubezpieczenia. Ustalili termin cesarki w 39 tyodniu i3 dniu. Wszystko odbyło się szybko i bez stresu. Od samego pocżatku małą miałam pod opieką i byłam w stanie normalnie się nią zając (oczywiście na początku na siedząco, ale bez problemu byłam w stanie sama przystawić ją do piersi, czy przewinać). Wieczorem tego samego dnia byłam juz sama pod prysznicem, a następnego po południu wróciłyśmy do domu. Po kolejnych trzech partner wrócił do pracy, a ja bez problemu byłam w stanie zając noworodkiem i półtoraroczną córką.

Nikt mi nie wmówi, że jestem egoistką, bo akurat chciałam jak najlepiej dla mojego dziecka. Nie o sobie myślałam, ale właśnie o niej, żeby nie musiała przechodzic tego samego, co jej siostra. Gdybym kiedyś jeszcze stawała przed podobnym wyborem, decyzja byłaby taka sama.

Nie zawsze poród naturalny jest najlepszy. Jeżeli z jakiegoś powodu kobieta nie chce rodzić naturalnie, to powinna móc podjąc decyzję o cesarce. Przecież chodzi o to, żeby dziecko przyszło bezpiecznie na świat, co to za różnica którą drogą?

Tematem jest cesarka na życzenie, a nie aborcja, naprawdę tammi problemem dla Was są kobiety po cesarskim cięciu? Zrobiły Wam osobiście jakąs krzywdę, czy chodzi o to, że skoro Wy cierpiałyście, to inne też mają taki obowiązek?
Justyna1234, oceniłaś mnie i co? lepiej Ci? Dowartościowałaś się? Czemu to miało służyć? Odrobiny emapatii życzę, jeśli wiesz co to takiego...

162

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
MamaMamusia napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Nie mając pojęcia jak zniosa taki ból i jak długo będą rodzic,z góry zakładają, że to nie dla nich i że wolą CC..

Ja osobiście nie spotkałam kobiety, która zdecydowałaby się na cc tylko i wyłącznie ze strachu przed bólem, nigdy takiej argumentacji nie słyszałam.

Może dlatego, że boją się linczu - jak to, wybrać cc tylko z powodu strachu przed bólem? smile
Niektórzy ludzie różnie reagują, a najgorsze są właśnie inne matki.
Lepiej powiedzieć ''miałam cc bo dziecko było za duże/mam wadę wzroku/cierpię na nadciśnienie itp.

163

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
natalia24 napisał/a:

Już dawno chciałam się tu wypowiedzieć, ale zawsze coś przeszkadzało...

Kiedy byłam w ciąży z pierwszą córką nawet do głowy mi nie przyszło, żeby mysleć o cesarce. Wszyscy zgodnie twierdzili, że najlepszy jest poród naturalny, więc uwierzyłam, bo niby dlaczego nie...

Poród był wywoływany 8 dni po terinie ze względu na początki zatrucia ciążowego. Skurcze zaczęły się dość szybko, ale na rozwarcie długo musieliśmy czekać. Niestety nie mogłam niczego przyspieszyć poruszająć się, bo stale byłam pod KTG. Kiedy w reszcie było rozwarcie i skurcze parte pomyślałam, że mała lada chwila będzie już z nami...
Po półtotrej godziny parcia co skurcz byłam komletnie bez sił, a mała nie ruszyła się nawet o milimetr. Chcieli użyć kleszczy, ale się nie zgodziliśmy, użyto przyssawki. Kiedy w końcu wyciągnęli małą, główkę miała znikształconą i bardzo opuchniętą, przez kolejne 3 doby nie można jej było kłaść na plecki... Mi przetaczano krew, bo zbyt dużo jej straciłam, a długo potem jeszcze nie mogłam normalnie uściąść. Nie wspomnę nawet o reszcie przykrych dolegliwości, które nie minęły do dziś.

Kiedy 8 misięcy później okazało się, że będziemy mieli kolejne dziecko, o porodzie myślalam ze starchem. Długo myslałam, radziłam się i ciężko było mi podjąć decyzję. Znów słyszałam niezmiennie to samo: poród naturalny najlepszy...
W 33 tygodniu zdecydowałam, że kolejny raz nie chcę przez to przechodzić. Kiedy informowaliśmy o naszej decyzji wszyscy byli szczerze zdumieni. Jak to cesarka? Przecież długo będę dochodzić do siebie, a w domu jeszcze drugie wciąż małe dziecko...

Na szczęście żyję w kraju, gdzie cesarka na życzenie jest dostępna w ramach ubezpieczenia. Ustalili termin cesarki w 39 tyodniu i3 dniu. Wszystko odbyło się szybko i bez stresu. Od samego pocżatku małą miałam pod opieką i byłam w stanie normalnie się nią zając (oczywiście na początku na siedząco, ale bez problemu byłam w stanie sama przystawić ją do piersi, czy przewinać). Wieczorem tego samego dnia byłam juz sama pod prysznicem, a następnego po południu wróciłyśmy do domu. Po kolejnych trzech partner wrócił do pracy, a ja bez problemu byłam w stanie zając noworodkiem i półtoraroczną córką.

Nikt mi nie wmówi, że jestem egoistką, bo akurat chciałam jak najlepiej dla mojego dziecka. Nie o sobie myślałam, ale właśnie o niej, żeby nie musiała przechodzic tego samego, co jej siostra. Gdybym kiedyś jeszcze stawała przed podobnym wyborem, decyzja byłaby taka sama.

Nie zawsze poród naturalny jest najlepszy. Jeżeli z jakiegoś powodu kobieta nie chce rodzić naturalnie, to powinna móc podjąc decyzję o cesarce. Przecież chodzi o to, żeby dziecko przyszło bezpiecznie na świat, co to za różnica którą drogą?

Tematem jest cesarka na życzenie, a nie aborcja, naprawdę tammi problemem dla Was są kobiety po cesarskim cięciu? Zrobiły Wam osobiście jakąs krzywdę, czy chodzi o to, że skoro Wy cierpiałyście, to inne też mają taki obowiązek?
Justyna1234, oceniłaś mnie i co? lepiej Ci? Dowartościowałaś się? Czemu to miało służyć? Odrobiny emapatii życzę, jeśli wiesz co to takiego...

Brava wielkie Brava dla tej Pani ,lepiej bym tego nie napisala:)

164

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Jesli chodzi o cesarke to rozumiem strach, strach przed tym, ze podczas naturalnego porodu moze stac sie cos co zaszkodzi dziecku i dlatego czesc kobiet wybiera taka metode.
Co do cesarki a raczej decyzji lekarza o jej koniecznosci to niestety jest wielu, ktorzy nie uznaja tej metody i uwazaja, ze kobieta powinna rodzic naturalnie jest ryzyko, ryzyko popelnienia przez nich bledu w zwiazku z brakiem obiektywizmu. Czasem cesarka jest konieczna.

165

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

justyna1234, częściowo się z tobą zgadzam, jednak nie podoba mi się twoje podejście do wolności wyboru. Czasy, kiedy personel medyczny narzucał pacjentowi, co będzie mu robione, nie informując przy tym o niczym już na szczęście (mam nadzieję) minęły. Z twojej wypowiedzi wynika, że gardzisz osobami, które nie tylko myślą inaczej niż ty, ale też po prostu są pacjentami. Moja droga, pacjent to osoba, człowiek, ma godność i ma prawo wybierać, zresztą wyrażanie zgody na wykonanie zabiegów medycznych mamy zagwarantowane konstytucyjnie. Lekarz nie jest nieomylny, też jest tylko człowiekiem i zakładanie, że zawsze wie lepiej niż pacjent i to w każdym wypadku i w dodatku może za pacjenta decydować jest błędne i krzywdzące dla pacjenta.
Zrównałaś temat szczepień i cesarek, jak gdyby chodziło o to samo. Otóż jeśli cesarka na żądanie wynika z wygody przyszłej matki lub jej lęku przed porodem sn, tak rezygnacja ze szczepień najczęściej ma źródło w sporym wyedukowaniu się w temacie. Nie zakładaj, że pacjent/rodzic nie ma pojęcia, jaki wpływ mają szczepionki na organizm, bo możesz się mocno rozczarować.
Ja mam wskazania do cesarki wynikające z mojej choroby przewlekłej, ale jeśli nie nastąpi w mojej hipotetycznej ciąży pogorszenie, to się na cesarkę nie zdecyduję, ponieważ ufam mojemu ciału i naturze i wiem, że jako kobieta zostałam stworzona do rodzenia. Znam za i przeciw każdego "rodzaju" porodu i stąd wynika moja decyzja o rodzeniu sn. Znam również za i przeciw szczepień, mam w rodzinie dzieci z ciężkimi NOP-ami neurologicznymi, oba NOP-y zgłosozne, gdzie trzeba, mimo to rodzice zostali sami, bez odszkodowania i muszą z własnej kasy płacić za rehabilitację. Wiem, jak działają szczepionki, wiem na jakich liniach są hodowane, umiem z zrozumieniem czytać ulotki, wiem, co to adjuwanty, znam rzeczywiste ryzyko powikłań każdej z chorób, na które się szczepi i na tej podstawie świadomie rezygnuję ze szczepień. I nie życzę sobie, by jakakolwiek piguła/matka/lekarka sugerowała mi, że jestem niedouczona i ktoś inny musi decydować za mnie. Na szczęście każdy ma wolną wolę. A ty masz po prostu totalitarne poglądy.

166 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-11-12 13:58:14)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

natalia24  fajnie,ze opisalas swoja historie. Ja też miałam wywoływany poród,9 dni po terminie,bo wody mi odeszły a akcja porodowa nie rozpoczynała się.
Po podaniu tabletek skurcze pojawiły się znienacka i były mega silne od samego początku.Po godzinie miałam skurcze parte ale rozwarcia nie było i musiałam się powstrzymywać przed parciem,ciężko jest zapanować nad tym co dzieje się mimowolnie.A potem jak kazali mi przeć to ja sił nie miałam i wydawało mi się,że nie umiem przeć,że nie wychodzi mi to.No ale jak mi powiedzieli,że już główę widać to siły mi wróciły bo bardzo chciałam już zobaczyć mojego skarbka i spaaaać mi się chciało tragicznie tongue

Ja swój temat bardziej kierowałam do kobiet,które jeszcze nigdy nie rodziły,ani naturalnie ani przez cesarkę,więc nie przeszły przez nic podobnego do Twojego przypadku,a mimo to chcą cesarkę nawet jeśli nie ma przeciwwskazań do porodu siłami natury.

167

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Przecież jeśli chodzi o ból to jest znieczulenie zewnątrzoponowe i nie trzeba cesarki więc cesarka to raczej obrona/ochrona przed negatwnymi konsekwencjami zarówno dla dziecka, jak i samej kobiety. Ludzie, jeżeli kobieta psychicznie będzie spokojniejsza jeśli podda się cesarce to niech to zrobi. Będzie to tylko z korzyscią dla niej i dziecka.
Natalia24 ja Cię doskonale rozumiem i popieram. Postąpiłabym dokłądnie tak samo. Mając świadomośc minimalnego ryzyka nie zastanawiałabym się ani chwilę. Ponadto, jeśli lekarz powiedziałby mi, że wskazana byłaby cesarka to dlaczego miałabym się upierać, że nie chcę? Ryzykować a później żałować do końca życia? Przecież nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Chodząc do lekarza jakiejkolwiek specjalności w jakimś stopniu musimy mu ufać, jego osądom i diagnozie i decydować na to co proponuje, co zleca.
Uważam wręcz, że byłoby piramidalną głupotą postawić się i powiedzieć NIE, ja chcę naturalnie. Tylko problem w tym, że później może być za późno i nie będzie ratunku. Do kogo mieć wtedy pretensje? Chyba tylko i wyłącznie do własnego debilizmu.
Uważam, że dużo mniejszym błędem będzie wykonanie niepotrzebnej cesarki, niż nei wykonanie jej, gdy będzie taka potrzeba.

168

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

A jeśli chodzi o mnie to się zdecyduję na cesarkę, nawet jeśli lekarz nie zaproponowałby wolałabym nie ryzykować. Nie uważam, że ja czy dzieci będziemy przez to gorsze.
Jeszcze raz się powtórzę, jeśli lekarz uważa, że należy zrobić cesarkę to głupotą jest upieranie się, że nie.
Kiedyś kobiety rodziły  w polach, cesarki nie było i owszem, ale jak co niektóre są takie mądre niech spojrzą w statystyki okołoporodowej śmiertelności noworodków oraz umieralność niemowląt.

169

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja wam dziewczyny cos powiem, Taki temat jest dosc ciezki , bo tyle ile nas jest tyle bedzie zdan na temat porodow.

Ja jak juz napisalam roumiem ze niektore kobiety boja sie bolu i nieznanego to jak to bedzie przy porodzie silami natury i z gory decyduja sie na cesarskie ciecie.

Ale ja np jutro o 7 rano mam Termin na cesarke i niewiem ale boje sie strasznie pomimo ze czytam w necie wiele opini i wiekszosc dziewczyn chwali sobie cesarskie ciecie:)), mimo wszytsko mam juz srake w majtach:)

Nie negujmy nikogo tylko i wylacznie dlatego ze chce sobie ulzyc nie widze w tym nic zlego

170

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Złakobieta no to trzymam kciuki smile

171

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Nie negujmy nikogo tylko i wylacznie dlatego ze chce sobie ulzyc nie widze w tym nic zlego

Dokładnie, zgadzam się z Tobą.

Wydaje mi się, że dziewczyny, które nie miały problemów z zajściem w ciążę, nie poroniły często dużo łatwiej oceniają te kobiety, które zrobiłyby wszystko żeby zminimalizować ryzyko utraty dziecka, jego choroby itp. Oczywiście nie chcę tu generalizować, bo oczywiście nie zawsze tak jest. I nie chodzi mi tylko o to, że ktoś ma wskazania zdrowotne ale faktycznie pojawiły się problemy.
Życzę wszytskim optymistycznego podejścia do życia i braku strachu. Żebyście nie miały żadnych problemów czy komplikacji bo wierzcie, że trudne doświadczenie sprawia, że człowiek zastanowi się dwa razy nad tym, nad czym inny nawet nie przystanie. Przykre doświadczenia życiowe wywierają znaczne piętno i uświadamiają człowiekowi, że nawet coś tak naturalnego jak ciąża i poród nie jest wcale naturalne dla każdej, bo niektóre kobiety po prostu nie mogą, choćby bardzo chciały.

172

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

ZłaKobieto, będzie dobrze smile chciałabym też już być na Twoim etapie smile.

173

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
AniaFrania napisał/a:

ZłaKobieto, będzie dobrze smile chciałabym też już być na Twoim etapie smile.

AniaFrania jesli moge  zapytac na jakim jestes?

Dzieki wsztystkim za slowa otuchy

174

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
ZlaKobieta33))))) napisał/a:
AniaFrania napisał/a:

ZłaKobieto, będzie dobrze smile chciałabym też już być na Twoim etapie smile.

AniaFrania jesli moge  zapytac na jakim jestes?

Dzieki wsztystkim za slowa otuchy

14 tc. dopiero, jeszcze daleka droga przede mną.

175

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

A ja zdania nie zmienię. Mimo jednego poronienia, problemów w ciąży i powikłań podczas porodu.

176

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Pożałuję pewnie tego wpisu, bo unikałam uzewnętrzniania się tu, ale naprawdę nie da się inaczej.

To nie jest totalitaryzm, gdy się uważa, że wolno oceniać. Tak było od zawsze, baby we wsi od zawsze oceniały, udawanie, że się nie ocenia i nie powinno, to coś nowego. Ja oceniam. Oceniam kobiety nieszczepiące, oceniam cesarki na życzenie, oceniam nowy samochód sąsiada i oceniam Katarzynę W. czy Marusza T. Po prostu nie udaję, że wszystko i wszyscy są równi.
Uważam, że gdy psuje nam się auto to idziemy z nim do mechanika, a gdy zdrowie to do lekarza. Mam bardzo nietypowe wykształcenie i prawie niespotykane - ukończyłam z mozołem dwa kierunki studiów uchodzące za najtrudniejsze z możliwych. Jestem prawnikiem i skończyłam medycynę, choć nigdy nie praktykowałam i praktykować nie będę. A mimo to, gdy psuje mi się zdrowie, idę do specjalistów. Nie przyszło mi do głowy, by proponować chirurgowi jak ma mnie operować, bo zna się na tym lepiej. Nie poszłabym też do szkoły kazać nauczycielowi zmienić program nauczania albo wstawić konkretne oceny. To nie jest totalitaryzm, to zdrowy rozsądek. A proszę mi uwierzyć, że znam w teorii cięcia, podejścia itd. Gdy wytoczyłam przed sądem powództwo nie reprezentowałam się sama, bo dotyczyło materii, w ktorej się nie specjalizuję - wzięłam radcę prawnego. Pomimo tego, że mam wyksztalcenie medyczne nie jestem lekarzem, nie czuję się nim i nie uznaję się za osobę uprawnioną do decydowania. Ale wiem, że cesarki to cudowny sposób ratowania życia i dzieci i matek. Ratowania - a więc działania, które jest "mniejszym złem". Nie mam nic do powiedzenia, gdy idzie o jakiekolwiek wskazania medyczne. Mówię wyłącznie o widzimisię kobiety. A takich kobiet jest mnóstwo. Nie wiem jak ocenić przypadku takie jak natalia24, sama zdecydowalabym się na drugie podejście naturalnie pewnie, bo wiem, że co zdarza się raz, nie musi zdarzyć drugi, ale rozumiem, że to coś więcej niż zwykly strach.

I nic mi oczywiście takie kobiety nie zrobiły, jak jedna z Was tu zasugerowała, tak jak nic nie zrobiła mi Katarzyna W., nic nie zrobił mi złodziej ze sklepu osiedlowego czy sąsiadka, która przytyła. A jednak mam na ich temat zdanie. Mam też zdanie na temat pań chcących cesarki ot tak.

A jeśli ktoś bardzo chce mieć dziecko i pragnie dla niego jak najlepiej, to cesarka jest dowodem na coś innego.

I na koniec odsłonię się bardziej - ja nie mam nerki, mam za sobą dwa nowotwory, mam zespół policystycznych jajników i nadczynnośc tarczycy. Innymi słowy, na pozomie zdrowia mam spore problemy. Zaszłam w ciążę - mimo potencjalnych problemów od razu i od poczatku wiedziałam, że będzie to moja jedna, jedyna ciąża. Jeśli poronię, to kolejnej szansy nie będzie. Trzęsło się nade mną pół kliniki. To naprawdę inna perspektywa niż nawet kolejne nieudane podejście do zajścia w ciążę - te zawsze dają nadzieję. Ja wiedziałam, że kolejnej szansy nigdy nie będzie. Tym bardziej, że bliżej mi do 40stki niż do 30stki. Mimo to pracowałam niemal do dnia porodu i po porodzie szybko wróciłam do pracy i nawet do glowy nie przyszło mi użalać się nad sobą. Więc naprawdę retoryka "ja tak bardzo się staralam o dziecko  teraz się tak trzęsę do mnie nie przemawia". Pomimo tego, że ciąża mogła mnie wyprawić na tamten świat zachowałam rozsądek. Co więcej, mogłam spokojnie mieć cesarkę, a mimo to absolutnie wszyscy ginekolodzy, nefrolodzy i hepatolodzy sugerowali mi poród naturalny jako zdrowszy i bezpieczniejszy i dla mnie i dla dziecka. Czuwało nade mną mnóstwo osób, ale urodziłam naturalnie. Czy się bałam? Tak. Ale uznałam, że jeśli miałoby się to dla mnie skończyć źle, to ostatecznie wolałabym jednak dać ten prezent synowi i wyposażyć go immunologicznie a resztę życia. I sądzę, że to daje mi pewne prawo oceniać. Oceniać, że są osoby, które mówią o tym, że dla dziecka zrobiłyby wszystko, że tak chciały i staraly się o nie, po czym w obawie przed bolem kupują sobie cesarkę. Ja tego nie ogarniam, naprawdę. Ja się nie skarżę, nie skarżyłam, ale też nie chwalę i nie wywyższam, że urodziłam naturalnie. Nie piszę w każdym poście jak mnie życie doświadczyło, a starczyloby tego dla kilku osób, nie opisuję o tym, jak się czuje człowiek, który wyrok śmierci slyszał kilka razy i ktoś, kto przez całą ciążę miał świadomość, że drugiej szansy nie będzie. A mimo to nie leżałam brzuchem do góry na zwolnieniu, nie skupiałam uwagi otoczenia na sobie, żyłam normalnie z przerwą na więcej badań niż zwykle. I ne zdecydowałam się na rozwiązanie, ktore wielu wydaje się przyjemniejsze i latwiejsze, bo wiem też, że ono takie nie jest. Dla wielu bardzo chorych kobiet poród naturalny jest znacznie zdrowszy i bezpieczniejszy niż cesarka, a juz na pewno dla ich dzieci. I sądzę, że jeśli osoba taka jak ja podjęła takie wyzwanie, to panienki od bolesnych miesiączek tez mogą. Bo jak słyszę w tv jak Wędzikowska opowiada, że ona ma naprawdę bolesne miesiączki, to myślę jedynie o tym, że ona pojęcia nie ma po prostu co to ból.
Więc jeśli koleżanki sugerują, że zwolenniczki porodu naturalnego nie mają doświadczenia, nie rozumieją ich, bo mają jakiś inny stosunek do swoch dzieci td, to usprawiedliwianie swojego własnego wyboru. I gdybym miała mieć w życiu milion dzieci, to za każdym razem cesarkę uznawałabym za rozwiązanie ostateczne. Właśnie dlatego, że ponad swój komfort przedkładam swoje dziecko.

177

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Justyna jak kiedys pisalam nie mam zamiaru ustosunkowywac sie do Twoich wypowiedzi. To, ze chorowalas i jestes niemal jak ta silaczka zmagajaca sie z przeciwnosciami losu slysze nie raz. Jak najbardziej wywyzszasz sie i to bardzo. Uwazasz, ze Twoje zdanie jest tylko wlasciwe. Nie piszesz, ze Ty zrobilabys tak tylko oceniasz i osadzasz tych, ktorzy postepuja inaczej niz Ty. Zauwaz, ze wiekszosc dziewczyn wyraza swoje zdanie nie krytykujac od razu innych. Wyobraz sobie, ze moga tu byc osoby, ktore wycierpialy duzo wiecej niz Ty i nie maja tabunu specjalistow, ktorzy skakaliby nad nimi. I nie koniecznie jestes tu jedyna najbardziej wyksztalcona osoba a jesli ktos nie ma studiow nie jest oznacza, ze jest mniej inteligentny i madry.

Cynicznahipo jak najbardziej masz prawo do wlasnego zdania.

Kazdy postepuje zgodnie z wlasnymi pogladami ponoszac konsekwencje decyzji.

178

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Pisanie w jednym zdaniu, że się czegoś nie zrobi, a robienie tego w następnym to najwyraźniej nie urąga rozumowi. Może napiszę to bardziej wprost: każdy ocenia. Ocenianie kogoś, kto ocenia i odbieranie mu do tego prawa to dokładnie to samo, co robi osoba oceniająca. Mówienie, że taka osoba nie ma prawa oceniać innych - to ocenianie itd. Od tego nei ma ucieczki. Ja za to nie utrzymuję, że matki pijące w trakcie ciąży mają do tego prawo i powinno się je zostawić w spokoju, bo mają wolny wybór. Ja je oceniam. Nie twierdzę, że mają prawo do swojego zdania, uważam, że robią po prostu źle. To nie jest żadne wywyższanie, to po prostu coś do czego każdy ma prawo i coś normalnego. Tytuł tego wątku jest oceną, połowa wypowiedzi tu jest ocenna. Na tym forum większość wypowiedzi takich jest - idąc tokiem rozumowania tu zaproponowanym jak się panie czy anowie skarżą na zdradzających partnerów, to należy im pisać, że trudno, że każdy ma prawo, że to wolny wybór itd. Ale jak ktoś przestaje majaczyć i pisać jakieś zasłyszane komunały, a zaczyna mieć arguemnty, to wtedy jest, że się wywyższa. Ocenia tak samo jak właściwie wszyscy, którzy tu coś mówią. Bo wbrew przekonaniu niektórych, inni do tego by mieć własne zdania nie potrzebują pozwolenia. A konsekwencji cesarki nie ponoszą tylko podejmujący decyzję, ale też ich dzieci.

Nie mam się za osobę najlepiej wykształconą, napisałam dokładnie coś odwrotnego - mimo wykształcenia nie czuję się kompetentna by decydować o sobie sama, co więcej, jak zachoruje mi dziecko, to pojadę z nim do lekarza, chociaż sama też umiałabym go osłuchać, ale pediatra zrobi to o niebo lepiej, bo więcej wie i ma znacznie większe dośwaidczenie.

I doprawdy to zabawne wyjaśniać mi, że są osoby, które wycierpiały więcej niż ja. Serio? Leżałam z nimi wiele razy w różnych szpitalach i własnie dlatego, że takie osoby widziałam rozumiem, że moje przypadłości, ciąża, nawet poronienie to naprawdę nei są najgorsze rzeczy w życiu. Dlatego żyję normalnie. I być może też dlatego tak wzburzają mnie panie skupione na sobie z powodu ciąży, bo mam miarę.

179

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
justyna1234 napisał/a:

Pisanie w jednym zdaniu, że się czegoś nie zrobi, a robienie tego w następnym to najwyraźniej nie urąga rozumowi. Może napiszę to bardziej wprost: każdy ocenia. Ocenianie kogoś, kto ocenia i odbieranie mu do tego prawa to dokładnie to samo, co robi osoba oceniająca. Mówienie, że taka osoba nie ma prawa oceniać innych - to ocenianie itd. Od tego nei ma ucieczki. Ja za to nie utrzymuję, że matki pijące w trakcie ciąży mają do tego prawo i powinno się je zostawić w spokoju, bo mają wolny wybór. Ja je oceniam. Nie twierdzę, że mają prawo do swojego zdania, uważam, że robią po prostu źle. To nie jest żadne wywyższanie, to po prostu coś do czego każdy ma prawo i coś normalnego. Tytuł tego wątku jest oceną, połowa wypowiedzi tu jest ocenna. Na tym forum większość wypowiedzi takich jest - idąc tokiem rozumowania tu zaproponowanym jak się panie czy anowie skarżą na zdradzających partnerów, to należy im pisać, że trudno, że każdy ma prawo, że to wolny wybór itd. Ale jak ktoś przestaje majaczyć i pisać jakieś zasłyszane komunały, a zaczyna mieć arguemnty, to wtedy jest, że się wywyższa. Ocenia tak samo jak właściwie wszyscy, którzy tu coś mówią. Bo wbrew przekonaniu niektórych, inni do tego by mieć własne zdania nie potrzebują pozwolenia. A konsekwencji cesarki nie ponoszą tylko podejmujący decyzję, ale też ich dzieci.

Nie mam się za osobę najlepiej wykształconą, napisałam dokładnie coś odwrotnego - mimo wykształcenia nie czuję się kompetentna by decydować o sobie sama, co więcej, jak zachoruje mi dziecko, to pojadę z nim do lekarza, chociaż sama też umiałabym go osłuchać, ale pediatra zrobi to o niebo lepiej, bo więcej wie i ma znacznie większe dośwaidczenie.

I doprawdy to zabawne wyjaśniać mi, że są osoby, które wycierpiały więcej niż ja. Serio? Leżałam z nimi wiele razy w różnych szpitalach i własnie dlatego, że takie osoby widziałam rozumiem, że moje przypadłości, ciąża, nawet poronienie to naprawdę nei są najgorsze rzeczy w życiu. Dlatego żyję normalnie. I być może też dlatego tak wzburzają mnie panie skupione na sobie z powodu ciąży, bo mam miarę.

Justyna ale wydaje mi sie ze masz troche dziwen podejscie , mamy to rozumiec tak ze w zwiazku z tym ze ty cierpisz ew cierpialas na wiele przypadlosci i heroicznie zdecydowalas sie na porod silami natury ma to niby oznaczac ze te Panie ktore sie najzwyczajniej  boja nie Maja juz prawa podjac decyzji o cesarskim cieciu na zyczenie ?????

Przeciez na milosc boska to nie licytacja na cierpienia.
Zakarawa mi to wszytsko powoli na nic innego jak Jakis wyscig ewentualnie konkurencje pod tytulem aha a mnie bolalo bardziej , to smieszne

Wez jeszce pod uwage jedno juz to tutaj pisalam kazdy z nas jest inny tak samo kazda z nas ma inny prog bolu to co dla ciebie jest przyslowiowa bulka z maslem dla kogos moze byc horrorem i niestety czy ci sie to podoba czy nie nie zmienisz tego

180

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Tobie to nic nie uraga. Nie odnioslam sie do Twoich pogladow tylko postawy spolecznej a raczej aspolecznej. Kojarzysz mi sie z czasami faszystowskimi, kiedy Hitler mial monopol na prawde. Despotyczne poglady i traktowanie innych z gory. Tak, czasy minonego socjalizmu. Idealnie bys sie odnalazla w systemie totalitarnym.

181

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

ZlaKobieto, dokladnie sie zgadzam. Kazdy jest inny, inaczej reaguje i odczuwa a oceniac kogos przez pryzmat wlasnej osoby jest calkowicie egoistyczne, samolubne i pozbawione obiektywizmu. W stosunku do ludzi trzeba potrafic czuc empatie. Ktos kto nie jest taki jak my nie oznacza, ze jest gorszym a wywlekanie i licytacja schorzen, cierpien jest nia na miejscu i dodatkowo wytykanie komus, ze jest pozbawiony logicznego myslenia bo nie skonczyl studiow to bezczelnosc. Nigdy nie uwazalam, ze jesli ktos mie ma conajmniej mgr jest ode mnie gorszy ani ze profesor nalezy do lepszej kategori bo ma tytul naukowy.

182

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Justyna ale wydaje mi sie ze masz troche dziwen podejscie , mamy to rozumiec tak ze w zwiazku z tym ze ty cierpisz ew cierpialas na wiele przypadlosci i heroicznie zdecydowalas sie na porod silami natury ma to niby oznaczac ze te Panie ktore sie najzwyczajniej  boja nie Maja juz prawa podjac decyzji o cesarskim cieciu na zyczenie ?????

Nie. Jedno z drugiego nie wynika. Kobiety po prostu nie powinny móc podejmować takich decyzji. Są państwa, w których nie mogą i u nas teoretycznie też nie mogą. To powinno być przestrzegane. Tego dotyczy ten wątek - że cesarskie cięcie na życzenie jest oznaką tego, że świat zmierza nie tam gdzie trzeba.
Pisałam o chorobach, żeby odpowiedzieć na idiotyczny argument, że kobiety, które nie poroniły i długo się nie starały o dziecko nie rozumieją jakiegoś wyjątkowego położenia pań, które przez to przeszły. Dokładnie po to, żeby uzmysłowić, że taka licytacja jest pozbawiona sensu. Zawsze może być ktoś, kto uzna, że ma jeszcze większy mandat by tak myśleć. To po prostu absurd.

To ne jest postawa faszystowska. Albo inaczej: postawa narzucająca mi obowiązek uznawania prawa kobiet do cesarek z powodu widzimisię to faszyzm tego samego rodzaju. Odbieranie mi prawa do oceny to faszyzm. Ocenianie mnie jako faszystki to ocenianie, którego ponoć uprawiać się nie powinno. Tego rodzaju totalitaryzm myśli mi nie odpowiada. Dopuszczam, że można myśleć inaczej i zatrważa mnie, że mozna nie dopuszczać tego, że się ocenia. Ale rozumiem, że dziś faktycznie nie można oceniać nawet kobiet rzucających dziećm o podlogę.

I nigdzie nie napisałam, że komuś brak logicznego myślenia, bo nie skończył studiów. Podobnie jak nie rzucamobraźlwymi stwierdzeniami,jak nie pieklę sięprzy pomocy określeń, których nie rozumiem.Napisałam coś dokładnie odwrotnego - wykształcenie pozbawione doświadczenia jest nic nie warte. Wiem więcej niż inne kobiety na temat dzeci czy ciąż a i tak ufam lekarzom. Ufam, że stoi za nimi wiedza i doświadczenie i nie uznaję ich ani za bezczelnych ani zawywyższających się. Po prostu im wierzę. I jeśli powtarzają mi, że nawet w tak skrajnej wersji zagrożenia lepszy jest poród naturalny,to po prostu im wierzę. I - wnioskując z większego na mniejsze - jeśli poró naturalny jest lepszy dlaosoby takiejjak ja, to jest on lepszy dla kobiet w lepszymstanie zdrowia. Naprawdę trzeba bardzo nie chcieć zrozumieć tego,co piszę, ale niestety prościej nie potrafię.

183 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-11-12 20:59:04)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Słuchaj Justyna, ja jestem zwolenniczką wyboru, ale wyboru popartego wiedzą. I zwolenniczką edukacji. Ty jesteś zwolenniczką zmuszania pacjenta do określonych zabiegów w imię hipotetycznej wyższości lekarza nad pacjentem. I to, ile chorowałaś i na co nie ma tu najmniejszego znaczenia. W zasadzie to nie bardzo rozumiem, po co podałaś przykład swoich chorób i powikłań w ciąży, bo one się mają nijak do tego, jak traktujesz innych ludzi. A traktujesz ich z góry i oceniasz, bo uważasz, że twoja wiedza czyni cię lepszą. Totalitarne poglądy jak najbardziej posiadasz, bo totalitaryzm to był ustrój, w którym obywatel według "władzy" był idiotą i trzeba było decydować za niego w czym się tylko dało. Na szczęście dziś żyjemy w czasach, kiedy mamy wybór, czy ci się to podoba czy nie.

Edit: mi lekarz powiedział, że będę jeździć na wózku, jeśli nie skończę z uprawianiem pewnych sportów. W dodatku uważał, że rehabilitacja to tylko wyrzucanie pieniędzy, a najlepsza będzie kosztowna operacja. Nie uwierzyłam facetowi i poszłam na reha. Dziś minął rok od tego czasu, rok rehabilitacji w pocie czoła, codziennych godzinnych ćwiczeń. Jestem w o wiele lepszej formie niż przed kontuzją. Gdybym uwierzyła temu - wg ciebie - wszechwiedzącemu lekarzowi to na 100% dziś wydałabym kilkanaście tysięcy na niepotrzebny jak się okazało zabieg. A to był zwykły konował, który nienawidzi sportowców i celowo stawia fałszywe diagnozy, które mogą komuś zrujnować zdrowie i życie. Ale ty oczywiście uważasz, że powinnam się uwiesić na jego nieomylności i zrobić tę operację, bo to lekarz i się zna? Oby ta ufność w wszechwiedzę lekarzy nie okazała się kiedyś dla ciebie zgubna.

184

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Emilia napisał/a:

Totalitarne poglądy jak najbardziej posiadasz, bo totalitaryzm to był ustrój, w którym obywatel według "władzy" był idiotą i trzeba było decydować za niego w czym się tylko dało. Na szczęście dziś żyjemy w czasach, kiedy mamy wybór, czy ci się to podoba czy nie.

Tak? To spróbuj nie posyłać dziecka do skoły. Albo spróbuj dawać mu paperosy gdy ma 4 latka. Albo ze względów religijnych odmów dziecku prawa do transfuzji krwi. Wtedy okaże się, że żyjemy w państwie totalitarnym i że nie mamy wyboru. Bo instytucja państwa z samej swej istoty taka jest. Nie jestem zwolenniczką zmuszania pacjenta do określonych zabiegów, ale uważam, że decyzja jest podejmowana w innym momencie - np. gdy decydujesz się na oddanie w ręce lekarzy. Ale rozumiem, że można uznawać za normalneprawopacjentów do wyboru cięcia. Może będziemy ich wybudzać w trakcie operacji, by zapytać czy łaskawie można go nieco inaczej pociąć niż to na co się on przed operacją zgodził. Tak, tego rodzaju permisywizm uważam za aberrację, za coś nenormalnego. Uważam, że pacjent decydujący się na pewne zabiegi ponosi tego konsekwencje. To normalne.
I to zabawne, że żadna z Was właściwie nie odpowiada na moje pytania i argumenty, klepiąc bzdurę o faszyzmie. Zatem pytam po raz kolejny: gdybym piła całą ciążę i piła teraz, karmiąc, uznawałybyście moje prawo do wyboru? Nie oceniałybyście mnie?

185

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Dziewczyny, to nie pierwszy watek, w ktorym Justyna stara sie popsuć atmosferę. Dziewczyna lubi sie wywyższać i udowadniać innym, ze ich decyzje, obawy i poglądy sa głupie i beznadziejne bo niezgodne z tym jak ona postrzega swiat. Widac musi sie dowartościowywać i poprawiać swoja samoocenę. Jesli ktos lubi konflikty a w realu juz nie ma z kim sie klocic to chociaż online stara sie kogoś upodlić, upokorzyc i okazać swoja nad nim wyższość.
Nie warto z kims tego pokroju nawet dyskutować bo zadne argumenty nie są w stanie dotrzeć. Jesli ktos ma klapki na oczach widzi tylko to co chce i nie potrafi zrozumieć w sposób doslowny nie potrafi czytać ze zrozumieniem tego co maja do powiedzenia inni. Udaje,ze nie mówi tego co mówi i wcale nie pisze tego co napisala przed chwila.

186 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-11-12 21:50:59)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Justyna, przykłady, które podajesz mają się nijak do treści tego wątku. Nie można porównywać dawania papierosów dziecku do prawa do wyboru zabiegu medycznego, do zgody na zabieg bądź jej braku, a wybór między cesarką a sn pod taką zgodę się kwalifikuje. To nie ten kaliber. Naprawdę tego nie rozumiesz? Mam nadzieję, że nigdy nie spotkam na swojej drodze takiego lekarza jak ty.
A dlaczego nie ustosunkowałaś się do mojego przykładu niekompetencji lekarskiej? Tak trudno jest napisać "pomyliłam się", "masz rację, przekonałaś mnie"? Masz o sobie wysokie mniemanie, dlatego nie potrafisz przyznać drugiej osobie racji, tylko idziesz w zaparte przywołując coraz bardziej nieprzystające do rzeczywistości argumenty. Dziwię się też, że jesteś prawnikiem, przecież nie słuchasz drugiej strony, podajesz niemerytoryczne przykłady, traktujesz wybiórczo to, co inne osoby mają do powiedzenia, nie mówiąc już o braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.

AniaFrania, przejrzałam posty Justyny i muszę przyznać ci rację. Nie zdziwiłabym się, gdyby nie była żadnym lekarzem/prawnikiem, tylko zwykłym malutkim, sfrustrowanym, niedowartościowanym człowieczkiem...
Edit: właśnie doczytałam, miałam już jedno spięcie z panią Justyną, w wątku szczepionkowym smile. Przedstawiciel farmaceutyczny wypisz wymaluj. Klapki na oczach i żądanie argumentów, a kiedy je dostaje, to twierdzi, że to nie argument. Niedługo pewnie napisze, że szczepionki powinny być podawane pod przymusem bezpośrednim, bo przecież to takie "dobre", a jak coś jest "dobre", to trzeba to dawać siłą wink.

187 Ostatnio edytowany przez justyna1234 (2014-11-12 22:00:50)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

No dobra, dziewczyny, macie mnie. Przekonałyście mnie. Faktycznie cesarka na życzenie to wspanialy dar, jaki liberalna demokracja daje obywatelowi. Każdy ma prawo wybierać, więc nie można mu niczego zabronić. Postanowiłam przestać odróżniać zgodę na zabieg od proby wymuszenia zabiegu przy braku wskazań. Uznałam jak Emlia, że to to samo. Upadłam pod naporem argumentów. Nauczyłam się czytać po Waszemu i dlatego mnie olśniło. Uznałam, że dotychczas byłam w błędzie uznając, że zajście w ciążę nie jest powodem, dla którego kobiety stają się lepsze i powinny stać w centrum wydarzeń, ale teraz już rozumiem, że tak jest. Odkąd odkryłam, że posiadanie innego zdania niż adwersarze oznacza wywyższanie się, a nie po prostu inne zdanie, postanowiłam się z Wami po prostu zgodzić. Wprawdzie Wasze inne zdanie nie powodowało we mnie chęcie obrażania Was jako ludzi, więc uznałam, że musicie mieć więcej racji niż ja, skoro zajmujecie się nie argumentowaniem a permanentnym obrażaniem.
I oczywiście nie jestem ani prawnikiem ani medykiem (trudno mnie nazwać lekarzem) tylko małym i sfrustrowanym człowiekiem, który już pokłócił się ze wszystkmi w realu i brak mu kandydatów na nowe kłótnie. Dlatego też chwalę się tym kim jestem od tych wielu miesęcy odkąd jestem na tym forum. Też mnie rozgryzłyście.
Mam nadzieję, że to oświadczenie Was satysfakcjonuje. Bo dyskusji nie ma. Są moje pytania i Wasze obrażanie mnie. Rozumiem, że to nie jest totaltarne, że nie spoczniecie z obrażaniem mnie i argumentami ad personam dopóki nie przyznam Wam racji. Niniejszym więc ją przyznaję. Autorka wątku, jako inny przyklad osoby totalitarnej powinna natychmiast zlożyć taką samą samokrytykę i zmienić albo doprecyzować tytuł, np. "Cesarskie cięcie na życzenie - świat zmierza w cudowną stronę".

Ojej, Emilia, to Ty jesteś tą dziewczyną, która jako tekst naukowy przyslala mi tekst z zakresu socjologii wiedzy, a gdy poprosiłam o argument rzeczowy, po prostu mnie zignorowałaś, imputując mi, że nie chcę podjąć dyskusji na temat badań, o których dyskutować się nie da, bo ja się na socjologii i filozofii o których ten tekst był nie znam? Super. To od razu dodaję, że wtedy też mnei przekonałaś. No i oczywiście mogłabym zostać przedstawicielem farmaceutycznym, jeśli chcesz. Z tym też się mogę zgodzić.

188

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Oj co się tu tak kurzy ?:)
Dziewczyny nie denerwujcie się. Dzisiejsze wypowiedzi troszkę odbiegają od tematu i wyszła z tego jakaś kłótnia.

Umówmy się jednak,że justyna1234 ma rację co do tego,że wszyscy wszystkich oceniają. Nie chodzi mi tu już o ten temat ale o życie codzienne. Jak ktoś zobaczy grubą sąsiadkę w obcisłych leginsach to na pewno Ją oceni ( może nie na głos ale chociażby w myślach ). Taka już jest ludzka natura.

justyna1234 tytułu mojego posta nie zmienię tongue

Niektóre z was piszą,że kobiety które urodziły naturalnie potępiają te które chcą mieć CC na życzenie.Ale kobiety,które chcą lub miały już cięcie cesarskie wcale nie są lepsze bo też oceniają lub potępiają kobietki,które urodziły SN. Np. pisząc,że wywyższają się,że się przechwalają która lepsza,która dłużej rodziła i która więcej przeszła i czuła więcej bólu.Więc jak to nazwać?
Akurat w tej kwestii jedni drugim równo dają tongue My Wam a Wy Nam tongue

189

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja nikomu niczego nie daję, nie zabieram, ani nikogo nie oceniam. Napisałam na jednej z pierwszych stron, jakie są plusy i minusy cesarki i że moim zdaniem taka decyzja powinna być podjęta świadomie. A nie z wygodnictwa i innych egoistycznych pobudek. Nie odbieram nikomu prawa do decydowania o sobie, nie twierdzę, że to lekarz wie lepiej - wręcz przeciwnie, każda z nas potrafi wsłuchać się w swoje ciało i ma instynkty, które podpowiadają nam, co jest dobre dla ciała, a co nie. Napisałam też, żeby decyzje podejmować bez lęku, bo on nie jest dobrym doradcą. Mam prawo polemizować z osobą, która odbiera innym możliwość do decydowania o zabiegach medycznych generalizując, że lekarz zawsze, w każdym przypadku jest mądrzejszy od pacjent, mimo że życie pokazuje, że nie zawsze tak jest. Natomiast nieprzemyślane decyzje napawają mnie smutkiem i współczuciem, nie napisałam nigdzie, że kobieta wybierająca cc jest wyrodną matką. Jedyne co oceniam, to idiotyczną argumentację, a nie osobę.

190

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Emilia napisał/a:

Ja nikomu niczego nie daję, nie zabieram, ani nikogo nie oceniam. (..) Jedyne co oceniam, to idiotyczną argumentację, a nie osobę.

Emilia napisał/a:

Nie zdziwiłabym się, gdyby nie była żadnym lekarzem/prawnikiem, tylko zwykłym malutkim, sfrustrowanym, niedowartościowanym człowieczkiem...

No fakt. Ja ponoć nie umiem czytać ze zrozumieniem, ale pisać ze zrozumieniem widać umie każdy.

Ja uważam, że wsłuchiwanie w instynkty powoduje roszczeniową postawę ludzi oczekujących np. antybiotyków na grypę, bo przecież im od zawsze antybiotyki pomagały. Cesarka to nie jest coś co się komuś należy, jakieś prawo człowieka. Ale rozumiem, że to faszyzm, gdy twierdzę, że ona się nie należy wszystkim i że nie pownna być to po prostu decyzja kobiety, ale powinno się nie pozwalać kobietom z powodu widzimisię mieć cesarek.

Sandra9011. żeby zrozumieć to, co piszesz, trzeba mieć otwarty umysł, a nie z gory przyjętą tezę. I trzeba chcieć dyskutować, a nie obrażać. Wtedy być może synapsy by się odblokowały i miłe, obrażające mnie tu panie zrozumiałyby, że ja może oceniam jakąś abstrakcyjną grupę kobiet, które decydują się na cesarki bez powodu, a one obrażają bardzo konkretną osobę. I - parafrazując - napawa mnie smutkiem, że panie o takim poziomie kultury osobistej, z tak totalitarnymi zapędami i z taką agresją, gdy ktoś się z nimi nie zgadza będą mogły swoich zachowań uczyć innych. Pozostaje mi wyrazić nadzieję, że ich mężowie są rozsądniejszym ludźmi.

191

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
justyna1234 napisał/a:
Emilia napisał/a:

Ja nikomu niczego nie daję, nie zabieram, ani nikogo nie oceniam. (..) Jedyne co oceniam, to idiotyczną argumentację, a nie osobę.

Emilia napisał/a:

Nie zdziwiłabym się, gdyby nie była żadnym lekarzem/prawnikiem, tylko zwykłym malutkim, sfrustrowanym, niedowartościowanym człowieczkiem...

No fakt. Ja ponoć nie umiem czytać ze zrozumieniem, ale pisać ze zrozumieniem widać umie każdy.

Ja uważam, że wsłuchiwanie w instynkty powoduje roszczeniową postawę ludzi oczekujących np. antybiotyków na grypę, bo przecież im od zawsze antybiotyki pomagały. Cesarka to nie jest coś co się komuś należy, jakieś prawo człowieka. Ale rozumiem, że to faszyzm, gdy twierdzę, że ona się nie należy wszystkim i że nie pownna być to po prostu decyzja kobiety, ale powinno się nie pozwalać kobietom z powodu widzimisię mieć cesarek.

Sandra9011. żeby zrozumieć to, co piszesz, trzeba mieć otwarty umysł, a nie z gory przyjętą tezę. I trzeba chcieć dyskutować, a nie obrażać. Wtedy być może synapsy by się odblokowały i miłe, obrażające mnie tu panie zrozumiałyby, że ja może oceniam jakąś abstrakcyjną grupę kobiet, które decydują się na cesarki bez powodu, a one obrażają bardzo konkretną osobę. I - parafrazując - napawa mnie smutkiem, że panie o takim poziomie kultury osobistej, z tak totalitarnymi zapędami i z taką agresją, gdy ktoś się z nimi nie zgadza będą mogły swoich zachowań uczyć innych. Pozostaje mi wyrazić nadzieję, że ich mężowie są rozsądniejszym ludźmi.

Napisałam, że nie oceniam kobiet, które krzyczą o cesarkę, bo się np. boją porodu sn albo nie chcą mieć luzów w pochwie po porodzie. Napisałam, że ich argumentacja jest niedojrzała i że przykro czytać. Napisałam, że mają prawo wyboru, ale niech zrobią to świadomie.
Ale osoby, które się wywyższają, odbierają innym ich podstawowe, konstytucyjne prawa uwłaczając ludzkiej godności pacjenta i wypowiadają się z pozycji autorytetu, przywołując niespójne argumenty mające się nijak do tematu oceniam tak, jak napisałam powyżej.
Bez odbioru.

192

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Emilia nie ma sensu dyskutować z osobą, która zjadła wszystkie rozumy, bo dla niej nieistotne jest co masz do powiedzenia tylko to, co sobie wymyśliła. Synapsy faktycznie powinny ulec pobudzeniu, ale widać brakuje bodźca progowego, bo niektórzy na to nie pozwalają albo nie mają po prostu szans. Jak coś nigdy nie działało to i nie zadziała. Dla kogoś kto ma świadomość swoich braków atak jest najlepszą formą obrony. Emilko, trzeba żałować takich ludzi bo jakże są ubodzy emocjonalnie, pozbawieniu umiejętności życia w społeczności i porozumienia się z innym człowiekiem. Brak ludzkich uczuć sprawia, że taka istota staje się indywiduum, które jest gotowe udowadniać wszystkim, że ma odmienne poglądy, które są najlepszymi i jedynymi właściwymi. To taki typ ludzi, którzy nie ważne co, ale muszą mówić żeby zostać zauważonymi, bo potrzebują ludzkiej uwagi, gdyż w normalnym życiu nikt nie traktuje ich poważnie, bo nie potrafią się odnaleźć.

193

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
AniaFrania napisał/a:

Synapsy faktycznie powinny ulec pobudzeniu, ale widać brakuje bodźca progowego, bo niektórzy na to nie pozwalają albo nie mają po prostu szans. Jak coś nigdy nie działało to i nie zadziała.  Emilko, trzeba żałować takich ludzi bo jakże są ubodzy emocjonalnie, pozbawieniu umiejętności życia w społeczności i porozumienia się z innym człowiekiem. Brak ludzkich uczuć sprawia, że taka istota staje się indywiduum, które jest gotowe udowadniać wszystkim, że ma odmienne poglądy, które są najlepszymi i jedynymi właściwymi. To taki typ ludzi, którzy nie ważne co, ale muszą mówić żeby zostać zauważonymi, bo potrzebują ludzkiej uwagi, gdyż w normalnym życiu nikt nie traktuje ich poważnie, bo nie potrafią się odnaleźć.

Moim zdaniem się trochę zagalopowujesz.

194

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Cynicznahipo napisał/a:
AniaFrania napisał/a:

Synapsy faktycznie powinny ulec pobudzeniu, ale widać brakuje bodźca progowego, bo niektórzy na to nie pozwalają albo nie mają po prostu szans. Jak coś nigdy nie działało to i nie zadziała.  Emilko, trzeba żałować takich ludzi bo jakże są ubodzy emocjonalnie, pozbawieniu umiejętności życia w społeczności i porozumienia się z innym człowiekiem. Brak ludzkich uczuć sprawia, że taka istota staje się indywiduum, które jest gotowe udowadniać wszystkim, że ma odmienne poglądy, które są najlepszymi i jedynymi właściwymi. To taki typ ludzi, którzy nie ważne co, ale muszą mówić żeby zostać zauważonymi, bo potrzebują ludzkiej uwagi, gdyż w normalnym życiu nikt nie traktuje ich poważnie, bo nie potrafią się odnaleźć.

Moim zdaniem się trochę zagalopowujesz.

Może juz dajcie na spokój z tymi atakami na siebie nawzajem. Nie w tym celu tu zajrzalyscie prawda?
Każdy może się wypowiadać, oceniać i krytykować, niestety nikomu nie można tego zabronić. Od tego poniekąd jest forum.

195 Ostatnio edytowany przez szkola1990 (2014-11-13 00:56:05)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Nie wazne jest jak kobieta rodzi. Wazne jest to aby dziecko czulo sie kochane i zylo w domu pelnym milosci. A to czy kobieta rodzi naturalnie czy przez cesarke nie  ma najmniejszego znaczenia bo to nie to swiadczy
o tym ze dana kobiet jest dobra matka. A kobieta myslaca ze jest lepsza bo rodzila np. naturalnie jest w glebokim bledzie. Bo wcale to nie znaczy ze jest lepsza od innych.

Posty [ 131 do 195 z 259 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026