netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

258 odpowiedzi27 720 wyświetleńzałożony przez sandra9011, 20.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 259 ]

66

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Panika tez zdrowa nie jest i podejmowanie decyzji pod wplywem paniki tez do rozsadnych nie nalezy.

Dlaczego powinna to przemyslec?  Bo moze zdarzyc sie tak jak u mnie - że dziecko bedzie malutkie i wszystko skonczy sie bez wiekszego bolu w kwadrans a po godzinie bedzie normalnie chodzic -  to o wiele mniejszy stres niż cesarka

Kobiety niekiedy zapominaja, że obecnie bardzo zadko robi sie cesarki pod narkoza a czesciej w znieczuleniu miejscowym czy zzo  a to oznacza że są swiadome jak lekarz rozcina im po kolei warstwy brzucha, czuja jak wklada te wszystkie narzedzia, szarpie brzuch, wyciaga dziecko...  czasem jeszcze moga sobie to wszystko poogladac w lampach.

Widok swojego rozcietego brzucha lub swiadomosc. że ktos ci wlasnie gmera we wnetrznosciach to tez jest stres tongue

Wszystko ma swoje dobre i zle strony i naprawde uwazam, ze lepiej kierowac sie rozsadkiem niz panika.

67 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-08-21 15:45:26)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Teo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Teo
Napisałam " jak byk",że osobiście nie rodziłam dlatego podaję przykłady znajomych i rodziny.I nie rozumiem dlaczego miałabym się na ten temat nie wypowiadać? Nie mam prawa głosu czy jak? Jestem w ciąży i za ok.miesiąc sama będę przez to przechodzić.A moim głównym celem założenia tego wątku było pytanie ,dlaczego pierworódki z góry zakładają ,że CC jest dla nich lepsze niż poród naturalny?? Skoro jeszcze nigdy nie rodziły.
Więc chyba kompletnie nie zrozumiałaś "mojego toku rozumowania" bo nie napisałam nic,że kobiety ,które jeszcze nie rodziły nie mają prawa się wypowiadać.

A dlaczego Ty z góry zakładasz, ze CC jest gorsza? Bo to nie "natura"? Idąc Twoim tokiem rozumowania, to jak jesteś chora nie powinnaś iść do lekarza tylko leczyć sie ziółkami, bo natura wymyśliła lekarstwo na prawie każdą zwykłą chorobą. Chodzisz na USG? Po co? Kiedyś tego nie było, kobiety rodziły i było ok (albo nie było, ale o tym się nie wspomina). Natura obdarzyła kobiety takim a nie innym rodzajem porodu, owszem, ale medycyna i nauka idą na przód i czemu z tego nie korzystać? Naturalnie powinnaś korzystać z kalendarzyka jeśli chodzi o antykoncepcje, bo to naturalna metoda i po co młode dziewczyny decydują się na ingerencję, chemię i hormony, aby nie zajść w ciążę?!
Jeśli kobieta chce, żeby jej dziecko wyciągnąć i nic nie stoi na przeszkodzie, to dlaczego ma być "tą złą"?
Sama zapewne robisz wiele rzeczy opierając się na swoich obawach czy preferencjach, więc nie powinnaś sie tak radykalnie wypowiadać o cesarkach.

Nie założyłam z góry,że CC jest gorsze.Piszę po raz kolejny,że pytałam dlaczego pierworódki z góry zakładają,że CC będzie dla nich najlepsze,skoro lekarz,osoba wykształcona mówi co innego a One same jeszcze nie doświadczyły porodu naturalnego?
Gdzieś wspomniałam,że poród SN jest lepszy,ale z palca sobie tej teorii nie wyssałam smile Poczytaj wypowiedź jednej z koleżanek ( gdzieś wyżej),podała mnóstwo przykładów na to,że stwierdzono większą skalę zachorowań u dzieci ,które przyszły na świat przez CC.
Podejrzewam też,że większość lekarzy powie,że poród SN jest lepszy OCZYWIŚCIE JEŚLI NIE MA ŻADNYCH PRZECIWWSKAZAŃ DO NIEGO!!
W poprzednich wypowiedziach pisałam,że zarówno po porodzie SN jak i CC można mieć powikłania.

68 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-08-21 15:50:55)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Myślę,że warto zerknąć na to.
Gołym okiem widać, ilość minusów przy porodzie naturalnym a przy cesarskim cięciu. Ilość plusów przy porodzie SN też jest znacznie większa niż przy CC.
Może kobietki,które pragną by ich dziecko przyszło na świat przez CC powinny najpierw takie coś przeczytać. Bo CC nie wiążę się tylko  brakiem bólu podczas porodu.

Plusy i minusy porodu drogami natury i cięcia cesarskiego


PLUSY PORODU DROGAMI NATURY

Kobiety, które doświadczyły samoistnie rozpoczętego porodu drogami natury, najczęściej przeżywały zauważalną poprawę nastroju i wzrost własnej samooceny po porodzie,
Wzmocniona samoocena po naturalnym porodzie może być efektem utrzymującym się przez resztę życia - jest solidną bazą do startu w macierzyństwo,
Możliwa obecność osoby bliskiej (działa ?przeciwbólowo?). Wspólny poród wiąże się z relacjąnie tylko matki do dziecka, ale i ojca, który uczestnicząc aktywnie przy narodzinach zbliża się do swojego dziecka,
W porodzie naturalnym to dziecko daje znak, że jest gotowe do przyjścia na świat,
Przechodzenie przez kanał rodny,
? sądzono, że przeciskanie się na świat jest dla dziecka wielkim i niepotrzebnym wysiłkiem. Tymczasem to właśnie wtedy w jego organizmie następuje wyrzut hormonów, które umożliwiają prawidłowy rozwój płuc,
? gdy dziecko przeciska się przez drogi rodne, jego klatka piersiowa jest uciśnięta i z dróg oddechowych mogą wydostać się wszystkie płyny, które w nich zalegają. Dzieci urodzone w ten sposób są mniej narażone na ryzyko niewydolności oddechowej lub zapalenia płuc,
? przechodzenie przez kanał rodny jest stresem dla dziecka, ale także mobilizacją, która przygotowuje jego organizm do życia w nowym środowisku,
Przy porodzie siłami natury stres nasila się stopniowo,
Niezapomniane uczucie, gdy po ogromnym trudzie zobaczy się dziecko i przytuli je do piersi - radość i ulga,
Dziecko dostaje ?zastrzyk? adrenaliny, dzięki czemu ma silniejszy odruch ssania,
Mama przystawia dziecko do piersi bezpośrednio po jego narodzinach. Wczesne i częste przystawianie do piersi pozytywnie wpływa na wytwarzanie pokarmu i długość karmienia  piersią,
Poród tylko w 8% powoduje uszkodzenie mózgu u dzieci (mózgowe porażenie dziecięce); 92% to czynniki w ciąży i po urodzeniu,
Po porodzie naturalnym kobieta zazwyczaj wstaje już po dwóch godzinach.

MINUSY PORODU DROGAMI NATURY

Obolałe krocze po nacięciu,
Poród często trwa wiele godzin i jest ogromnym wysiłkiem dla kobiety,
Ogromny ból podczas porodu,
Trudno jest przewidzieć kiedy rozpocznie się akcja porodowa,
Niepokój, ze dziecko może się źle czuć w macicy a nie indukuje porodu,
Dziecko może ulec niedotlenieniu w czasie porodu (jest to wskazaniem do cięcia cesarskiego),
Czasami osłabienie i ból krocza utrudnia wstanie i opiekę nad dzieckiem.

PLUSY CIECIA CESARSKIEGO

Uniknięcie bolesnych skurczów porodowych (w elektywnym cięciu cesarskim),
Pozwala pozbyć się strachu przed porodem,
Postęp, jaki uczyniono w zakresie anestezjologii oraz antybiotykoterapii, sprawił, że operacja brzuszna stała się znacznie bezpieczniejszym sposobem rodzenia niż kilkadziesiąt lat temu,
Używane nici wpływają korzystnie na sposób i szybkość gojenia rany,
Uniknięcie ?przenoszenia ciąży?, czyli niewydolności łożyska,
?Szybko i bez mojego wysiłku?,
Najczęściej bez powikłań śród i pooperacyjnych,
Cięcie cesarskie trwa 15-20 minut,
Brak blizny na kroczu; krocze nie boli.

MINUSY CIECIA CESARSKIEGO

Możliwość powikłań poporodowych jest 4-krotnie częstsza niż po porodzie naturalnym,
Ciecie cesarskie jest operacją brzuszną. Przecięte zostają powłoki brzuszne i macica. Podczas operacji istnieje ryzyko krwotoku, a po niej ? rozwinięcia się choroby zatorowo-zakrzepowej, niedrożności jelit, powikłań zapalnych. Ryzyko uszkodzenia pęcherza, moczowodów, pęknięcia macicy,
Rozcięta macica jest 50-krotnie bardziej narażona na pękniecie przy kolejnym porodzie,
Częściej występuje łożysko przodujące wrośnięte ? poważna patologia stanowiąca zagrożenie dla matki i dziecka,
Przy wydobywaniu dziecka przez niewielki otwór w brzuchu może dojść do urazów i uszkodzeń,
W przypadku cięcia cesarskiego główkę chwyta się ręką i przeciąga ? ucisk jest krótszy, ale też bardziej intensywny,
Szczytowe poziomy oksytocyny, endorfin, katecholamin i prolaktyny są zredukowane lub w ogóle nie występują (mniejsza mobilizacja do ssania),
Zaplanowane elektywnie cięcie cesarskie jest zaskoczeniem dla dziecka. To nie dziecko daje impuls do porodu,
Zbyt wcześnie dokonane cesarskie cięcie może spowodować zaburzenia oddychania u dziecka (tzw. jatrogenne wcześniactwo),
Matki i dzieci są najczęściej odseparowane od siebie przez kilka godzin po porodzie, więc pierwsze karmienie jest zwykle opóźnione,
Matka i dziecko są pod wpływem leków podawanych podczas zabiegu (znieczulenia zewnątrzoponowego, podpajęczynówkowego lub ogólnego) oraz pod wpływem pooperacyjnie podawanych leków przeciwbólowych,
Poziom prolaktyny nie wzrasta tak jak powinien w wyniku przystawiania dziecka do piersi, a pulsacyjne wydzielanie oksytocyny jest zredukowane lub w ogóle nieobecne (oksytocyna wzmacnia uczucie macierzyństwa),
Trudniej jest przystawiać dziecko do piersi,
Wolniejszy proces powracania do pełnej sprawności. Rekonwalescencja trwa od 20 do 30 dni, przy czym wstać z łóżka można już w ciągu pierwszej doby po zabiegu. Początkowo kobiecie towarzyszy ból i trudności przy chodzeniu i siadaniu,
Na brzuchu pozostanie blizna,
Rana jest bolesna, a szwy "ciągną" przez różnie długi czas (do 3 miesięcy),
Ryzyko powikłań pooperacyjnych. Blizny i zrosty mogą być przyczyną bólów w podbrzuszu. Zrosty tworzące się w jamie macicy mogą utrudnić ponowne zajście w ciążę i dwukrotnie zwiększają ryzyko, że kolejna ciąża będzie pozamaciczną. Ryzyko to wzrasta, gdy po cięciu wystąpiły powikłania (np. stan zapalny), których konsekwencją może być niedrożność jajowodów,
Wzrasta ryzyko chorób układu oddechowego u dziecka,
Z cięciem cesarskim wiąże się dłuższy pobyt w szpitalu,
Podczas operacji mąż/osoba bliska nie może być obecna,
Plamienia pomiesiączkowe,
Większa częstość kolejnego cięcia cesarskiego (II-go ? 50%, kolejnych ? 100%),
Endometrioza w bliźnie po cięciu cesarskim (bóle okołomiesiączkowe w podbrzuszu, konieczność poddania się operacji wyłuszczenia guzka z blizny),
Gorsze wykładniki rozwoju intelektualnego dzieci urodzonych cięciem cesarskim (badania wykonano wśród rodzących elektywnym cięciem cesarskim, bez zagrożenia śródporodowego).

69

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

sandra i czego to dowodzi? Że NIE MA reguły. Naturalny poród może zmasakrować Ci wszystko i już nigdy nie wrócisz do zdrowie, a cesarka może sprawić, że wszystko będzie fajnie i za 3 dni wstaniesz z łóżka pełna energii. I odwrotnie. Wszystko zależy od tak wielu czynników, że naprawdę tu nie ma co się przepychać.

70

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Jeśli miałabym pewność, że nie powtórzy się historia mojej mamy to chciałabym rodzić naturalnie. Tak przy okazji to trzeba jeszcze wziąć pod uwagę co dla kogo oznacza poród naturalny. Bo czy gdy w grę wchodzi użycie kleszczy czy próżnociągu to czy dalej jest to poród naturalny?

Ja mieszkam w UK, mojej ciąży nie prowadzi lekarz ginekolog tylko położna, która choć miła i pomocna to mam wrażenie, że moich obaw związanych z porodem nie bierze na poważnie. Niemniej jednak myślę, że z cesarką na życzenie nie będę mieć tu problemu. Problem to ja mam w głowie bo wizja jednego i drugiego rozwiązania mnie przeraża.

Opisując moją historię chciałam pokazać, że strach przed porodem naturalnym może mieć solidne podłoże.

Trudno mi uwierzyć, że kobieta decyduje się na cesarkę bo tak chce i już. Zawsze coś nią kieruje i jest to przemyślana decyzja. A nawet jeśli któraś chce CC bo boi się, że przestanie odczuwać satysfakcję z seksu, że bedzie czuc dyskomfort czy ból, że bedzie mieć problemy z orgazmem to czy powinno się ją za to potępiać?

71 Ostatnio edytowany przez kahaa (2014-08-21 18:32:37)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Anichka ja tez mieszkam w UK. Jesli bedziesz chciala cesarke to nie polozna o tym zadecyduje. Musisz ja poprosic o umowienie ze specjalista w szpitalu. Tam lekarz podejmie decyzje na podstawie rozmowy z toba. Musza przedstawic ci wszystkie konsekwencje tego wyboru, jakie moga byc powiklania itd. Najpierw musisz zdecydowac co tak naprawde chcesz zrobic, na co sie zdecydujesz. Ja mam juz jedno spotkanie w szpitalu za soba ale specjalista okazal sie zwykla polozna ktora nie pomogla mi wcale tylko umowila na ostateczne spotkanie z lekarzem w 32 tygodniu i podejma decyzje.

Dla mnie porod z uzyciem kleszczy czy proznociagu juz nie jest naturalny. Nawet wywolany juz naturalnym nie jest

72

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ze znieczuleniem też naturą nie zalatuje XD

73

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja zdecydowałam się na poród najbardziej naturalny.
Bez znieczulenia itp.
Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku i mam nadzieje, ze tak zostanie.
Swoją decyzję przemyslalam tysiąc razy i nie chce jej zmieniać.I jestem świadoma wszystkiego co wiąże się z porodem SN i tym co następuje po nim.

74

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Urodziłam się przez cesarkę na życzenie i żyję - i ja i matka do dzisiaj zdrowe wink

75

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

No i najwazniejsze!!!! Kazdy powinien byc swiadom swojej decyzji i konsekwencji. Jaka kolwiek ta decyzja bedzie. I nie nam oceniac. Najwazniejsze jak kolezanka powiedziala to bycie swiadomym. Amen.

76

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Cynicznahipo  napisał/a:

Teo, wierz mi, że każda kobieta jest mega wystraszona i zestresowana przed porodem. KAŻDA.

to ja się chyba jednak wyłamię

nie byłam mega wystraszona ,ani nawet wystraszona wink
zestresowana też nie
przed pierwszym porodem po prostu myslałam że przecież muszę urodzić i jakoś to będzie
przy drugim byłam bardzo spokojna,
oczywiście sa  mysli,głównie takie aby wszystko dobrze się skonczyło,ale to nie był strach,panika itp

jak już wiele razy wspominałam na temat porodów
spokój,pozytywne podejscie,brak paniki na porodówce,wspólpraca z lekarzami i połoznymi i będzie dobrze

77

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Miałam dwa porody cesarskim cięciem, jestem za cesarką na życzenie, zawsze bałam się porodu siłami natury. Pierwsza ciąża zakończyła się cc ponieważ dziecko ułożone było pośladkami i dziękowałam bogu że nie odwróciło się. Druga ciąża po siedmiu latach też zakończyła się cc na moje życzenie, nie chciałam rodzić sn. Po cesarce pierwszą córcie karmiłam piersią do dwóch lat, teraz jestem piąty miesiąc po cesarce i też karmię piersią. Mleczka mam tyle że z trójkę dzieci bym wykarmiła. Moje córcie nie mają problemów zdrowotnych po cc, nie było zatkanych kanalików łzowych. Moja koleżanka cztery lata temu urodziła bliźniaków też miała cc, chłopców karmiła piersią przez rok, jeszcze odciągała pokarm i mroziła, w tym roku też urodziła synka miała cc na życzenie, nie ma komplikacji po cc.

78

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
lena812 napisał/a:
Cynicznahipo  napisał/a:

Teo, wierz mi, że każda kobieta jest mega wystraszona i zestresowana przed porodem. KAŻDA.

to ja się chyba jednak wyłamię

nie byłam mega wystraszona ,ani nawet wystraszona wink
zestresowana też nie
przed pierwszym porodem po prostu myslałam że przecież muszę urodzić i jakoś to będzie
przy drugim byłam bardzo spokojna,
oczywiście sa  mysli,głównie takie aby wszystko dobrze się skonczyło,ale to nie był strach,panika itp

jak już wiele razy wspominałam na temat porodów
spokój,pozytywne podejscie,brak paniki na porodówce,wspólpraca z lekarzami i połoznymi i będzie dobrze

Też mi się wydaje, że nie wszystkie kobiety są spanikowane i mega wystraszone. Moja siostra ani za pierwszym, ani za drugim razem nie panikowała, to samo moje koleżanki.

79 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-22 10:13:38)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Cynicznahipo napisał/a:

Oczywiście, że poród naturalny jest lepszy dla dziecka. Pełno wszędzie artykułów na ten temat. Aczkolwiek to nie oznacza, że nie trzeba piętnować kobiety, które chcą mieć cc.

choć wiadomo ze porod naturalny jest lepszy dla dziecka, to nie zawsze da się urodzić naturalnie, czasami kobiety bardzo się boja porodu, zresztą i tak zawsze decyduje lekarz, bo ktoś cesarkę musi przeprowadzić, obojętnie czy jest na zyczenie czy  musiala zostać zrobiona
nie uważam aby należałoby pietnowac kobiety które chcą mieć cesarkę, czemu miałoby to słuzyc?
maja mieć według ciebie zabronione jeśli nie ma wskazan medycznych do cesarki? ja tak nie uważam, każdy ma wybór i każdy odpowiada za siebie i za swoje dziecko

80

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Witam, tak jak autorka wątku sądzę że, cesarka powinna być ostatecznością jestem po jedynym porodzie i obecnie w 33 TC, powiem tak w 1 ciąży wszyscy mnie straszyli że boli i nie da się wytrzymać byłam obojętna takim opinią i nie przejmowałam się tym co mówią inni nie słuchałam porad koleżanek robią ci CC i już po wszystkim... powtarzam każdej znajomej każdej kobiecie, że jest to błędne podejście , nie ma nic piękniejszego od porodu SN kiedy po tym całym wysiłku kładą ci dziecko na Ciebie i ta pierwsza "wymiana spojrzeń" bezcenna jest to tak piękne uczucie że się zapomina w jednej sekundzie co się przed chwilą przeszło... modle się co dzień abym i tym razem urodziła naturalnie, cesarka to ostateczność tylko wtedy gdyby moja malutka była zagrożona! Mój poród trwał dobę byłam zmęczona masakrycznie ale my kobiety jesteśmy stworzone do rodzenia dzieci i dostosowane przejścia przez poród.
Mam koleżankę która jest po CC już trzy lata i dalej z maga się ze skutkami CC, ma zrosty przeszła kilka zabiegów w kierunku usunięcia ich siny brzuch i w ogóle nie mogła się zajmować dzieckiem przez prawie 2 miesiące tylko leżała a dziecko jej podawano, coś strasznego (moim zdaniem) bo ja dwie godziny po porodzie wstałam do toalety szłam jak narciarz ale szłam i wstawałam do małej zajmowałam się nią sama mimo bólu krocza itd... mogłam wstać i wyjść z małą na korytarz do rodziny pokazać im ją , i inne kobiety będące na sali ze mną nie musiały się czuć skrępowane bo był ktoś obcy na sali.
Takie podejście CC na życzenie mnie przeraża bo za kilka , kilkanaście lat dojdzie do tego że będą dzieci hodowane w sztucznej macicy czy inne kobiety wynajmowane do noszenia im dzieci... Rozumiem też te kobiety co nie mogą mieć dzieci a chcą bardzo je mieć i inne kobiety im je noszą nie mam nic przeciwko bo pewnie gdybym nie mogłabym dzieci mieć to też szukałabym jakiegoś sposobu na posiadanie ich.

81

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Najgorsze jest to jak kobiety ,które już rodziły straszą pierworódki jaki to poród SN jest straszny! Jedna moja znajoma jak mi opowiadała to przed oczami miałam salę tortur....zdziwiłam się trochę,że mimo tych zwierzeń zdecydowała się na drugie dziecko.A tak się zarzekała,że nigdy więcej,że myślała ,że umrze....

Więc chyba na prawdę o tym bólu się zapomina skoro kobiety mimo to decydują się na drugie,trzecie dziecko i rodzą SN.

82

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

oczywiście ze porod naturalny jest najlepszy i dla mamy i dla dziecka,
czasami jednak cesarka jest lepszym wyjściem, ale czasami tylko
ja miałam oba porody, jeden naturalny drugi cesarka na szybko robiona i po tym pierwszym szybciej doszłam do siebie (2 godzin snu i wstałam) a po cesarce zeszlo dluzej, wstaje się na drugi dzień z bólem,
jednak nie należy potepiac kobiet które chcą cesarkę z roznych wzgledow oprócz medycznych
gdybym miała jeszcze rodzic to wolalabym cesarkę zaplanowana ale ze względu na komplikacje w czasie porodow jakie miałam, bałabym się okropnie o dziecko ze cos pojdzie nie tak podczas porodu

83

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

tak sie zastanawiam...co komu do tego, jak druga kobieta rodzi swoje dziecko? Czy to nie najwazniejsze zadbac o swoje i o swoj porod?

Jedne pojda za stodole, kucna i po krzyku a inne chca to inaczej zalatwic i jesli maja mozliwosc, to czemu nie?

84

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Mussuka napisał/a:

tak sie zastanawiam...co komu do tego, jak druga kobieta rodzi swoje dziecko? Czy to nie najwazniejsze zadbac o swoje i o swoj porod?

Jedne pojda za stodole, kucna i po krzyku a inne chca to inaczej zalatwic i jesli maja mozliwosc, to czemu nie?

Rownie dobrze możnaby napisac co komu do tego jak ktos karmi swoje dziecko lub jak je wychowuje.  Oczywiście, że to jej sprawa, ale też sprawa zdrowia dziecka.
I tu zdrowie dziecka powinno byc brane pod uwagę na równi z komfortem matki.

Nie podoba mi się to o tyle, że w takim wypadku poród staje się biznesem, nie jestem pewna, czy w poszukiwaniu zrodel dochodu takie kliniki porodowe nie beda sie posuwaly krok za daleko i nie tyle proponowaly cc ale wrecz namawialy do niego.

Po drugie czy nie wplynie to na obnizenie standardow bezpieczenstwa - za takie cc moga sie brac kliniki, gdzie lekarz w ogole nie powinien skalpela do reki brac (tak, jak to sie dzieje np z operacjami plastycznymi, gdzie kobiety chcac obnizyc koszty zabiegu decyduja sie na klinike nie sprawdzona, o bardzo zlej renomie, liczac na lut szczescia, że wszystko bedzie dobrze) skoro lekarz w pogoni za zyskiem operujacy cycki tasmowo moze popelnic kardynalny blad podczas korekty. to tak samo inny lekarz moze popelnic blad podczas cc.

Jezeli porod jest przez cc ze wskazan medycznych to najczesciej odbywa sie w szpitalu, bo tak jest bezpieczniej dla matki i dziecka, ale porod przez cc dla wygody to narazanie dziecka na zbyteczne ryzyko. A jezeli porod odbywa sie w prywatnej klinice to ryzyko wzrasta dodatkowo. bo niewiele klinik ma oddzial neonatologii i takie dziecko dopiero do szpirala trzeba dowiexc.

Poza tym nastepna sprawa - to jest krok od sytuacji gdzie nie tylko JAK chcesz rodzic, ale tez KIEDY.


Termin zabiegu zawsze ustalany jest wczesniej, rzadko sie robi planowe cc w ostatniej chwili - skoro mozesz sobie zdecydowac, że urodzisz tydzien wczesniej bo bedziesz miala mniejszy brzuch i ladniejsza figure potem.

Ja naprawde widze przynajmniej kilka powodow dla ktorych rodzenie przez cc na zyczenie wcale nie jest takie dobre na wieksza skale.

85

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

oj Iceni, kijem Wisly nie zawrocisz. Kiedys o aborcji tez tak grzmiano, dzis to zaden wynalazek. Albo in vitro albo sterylizacja. To sie robi juz na szeroka skale. Oczywiscie jeszcze nie u nas.

Zadna nowosc, cesarke na zyczenie wykonuje sie w innych krajach od jakiegos czasu.

Co do tych wypadkow przy pracy, to chyba czesciej slyszymy o nich na terenie panstwowych placowek a nie prywatnych klinik. Choc i tam sie zdarzaja.

Jak chce sobie cycki zoperowac czy dziecko urodzic bezpiecznie, to moja w tym glowa, zeby wybrac takiego specjaliste, ktory nie potraktuje mnie jak rzeznik tylko jak lekarz.

86

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja tam się wcale nie dziwię, że niektóre chcą CC.
Czy to nie czasem CynicznaHipo powiedziała, że gdyby wiedziała jak będzie tam 'na dole' tp wyglądac, to zażyczyłaby sobie cesarkę? Może się mylę, ale któraś tak mówiła.

Nie lubię jak mówi się, że cc, albo karmienie butelką to zło konieczne i jak tak można.
Każda kobieta jest inna, sama powinna podjąc decyzję jak chce urodzic.
To jej ciało i jej dziecko.

A do Autorki: jeśli już urodzisz, to zdaj relację, czy faktycznie dalej obstajesz przy swoim zdaniu. Powaga.

87 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-08-22 15:46:01)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
mariola856 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Oczywiście, że poród naturalny jest lepszy dla dziecka. Pełno wszędzie artykułów na ten temat. Aczkolwiek to nie oznacza, że nie trzeba piętnować kobiety, które chcą mieć cc.

choć wiadomo ze porod naturalny jest lepszy dla dziecka, to nie zawsze da się urodzić naturalnie, czasami kobiety bardzo się boja porodu, zresztą i tak zawsze decyduje lekarz, bo ktoś cesarkę musi przeprowadzić, obojętnie czy jest na zyczenie czy  musiala zostać zrobiona
nie uważam aby należałoby pietnowac kobiety które chcą mieć cesarkę, czemu miałoby to słuzyc?
maja mieć według ciebie zabronione jeśli nie ma wskazan medycznych do cesarki? ja tak nie uważam, każdy ma wybór i każdy odpowiada za siebie i za swoje dziecko

E, sorry, tam miało być, że kobiet, które chcą cc nie powinno się piętnować - przejęzyczenie.

Lena, ja też myślałam, że muszę urodzić, ale bałam się jak cholera.

Rebel, chyba nie ja, bo na wygląd nie narzekałam. Miałam moment załamania, jak dostałam zakażenia szwów, ale wszystko wróciło do normy. A tak nawiasem mówiąc, ja miałam wskazania do cc, ale ostatecznie dano mi szansę, bym rodziła naturalnie.


P.S Mimo, że się nacierpiałam, były powikłania, to byłabym gotowa przejść przez to jeszcze raz, byle tylko uniknąć operacji.
To wszystko jest do przeżycia. Oczywiście nie piętnuję nikogo, niech każda kobieta robi jak chce.

88

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Właśnie jak byłam w ciąży to kolega (przedstawiciel medyczny) zapytał gdzie chcę rodzić bo jeśli w prywatnej klinice to żeby się dobrze zastanowić i przejrzeć co tam mają bo w większości klinik nie ma zaplecza neonatologicznego dla maluszków albo gdyby mi się coś działo to też marnie bo trzeba do szpitala przewozić.

Trochę nudna robi się ta dyskusji big_smile ale to jak zawsze jeśli chodzi o macierzyństwo smile

89 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-08-23 11:13:53)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
rebel napisał/a:

Ja tam się wcale nie dziwię, że niektóre chcą CC.
Czy to nie czasem CynicznaHipo powiedziała, że gdyby wiedziała jak będzie tam 'na dole' tp wyglądac, to zażyczyłaby sobie cesarkę? Może się mylę, ale któraś tak mówiła.

Nie lubię jak mówi się, że cc, albo karmienie butelką to zło konieczne i jak tak można.
Każda kobieta jest inna, sama powinna podjąc decyzję jak chce urodzic.
To jej ciało i jej dziecko.

A do Autorki: jeśli już urodzisz, to zdaj relację, czy faktycznie dalej obstajesz przy swoim zdaniu. Powaga.

A po cesarce to wygląda się lepiej?? smile Taka blizna dłużej się goi, kobiety chodzą na wpół zgarbione z bólu ( może nie wszystkie ale na pewno większość).
No i taka blizna po CC na pewno jest potem bardziej widoczna ( chociażby ze względu na umiejscowienie) niż jakaś blizna po porodzie naturalnym.

P.S.
Na pewno się tu odezwę po porodzie.

90

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja jestem po cesrace 6 tyg. rana sie zagoila bardzo ladnie. a jesli chodzi o blizne to jesli bedziesz chodzic nago to owszem bedzie widoczna ale ludize maja o wiele gorsze blizny i w bardziej widocznych miejscach i musza z nimi zyc. Bolalo moze przez pierwsze 2 tyg. owszem jest zabronionie by przez okres 6 tyg cokolwiek dzwigac. Teraz robie wszystko zadnych skutkow ubocznych nie mam. a dlaczego mialam cesrake?
Mala byla ulozona posladkowo, a ze mieszkam w UK wiec po kontrolnym usg potwierdzajacym jej ulozenie polozna powiedziala ze mam wybor albo probe odwrocenia dziecka albo cesarka. wybralam cesarke, a skoro tak zdecydowalam to wyslali mnie na rozmowe z lekarzem o konsekwencjach cesarki, ale nic mi nie powiedziala o konsekwencji proby odwrocenia a takie sa. wiec wybralam ta probe i zalowalam, moglam sie uprzec przy cc. Mala jedak sie nie odwrocila.

I moja pytanie teraz jest takie czy decydowalabys sie na taka probe bo porod naturalny jest lepszy??

91

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Moja znajoma miała dziecko odwracane przed porodem. Wszystko trwało z 15 minut i rodziła naturalnie.
Oczywiście też w UK, bo chyba w Polsce nawet nie stosują tej metody.

92

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Iskierka86 napisał/a:

Ja jestem po cesrace 6 tyg. rana sie zagoila bardzo ladnie. a jesli chodzi o blizne to jesli bedziesz chodzic nago to owszem bedzie widoczna ale ludize maja o wiele gorsze blizny i w bardziej widocznych miejscach i musza z nimi zyc. Bolalo moze przez pierwsze 2 tyg. owszem jest zabronionie by przez okres 6 tyg cokolwiek dzwigac. Teraz robie wszystko zadnych skutkow ubocznych nie mam. a dlaczego mialam cesrake?
Mala byla ulozona posladkowo, a ze mieszkam w UK wiec po kontrolnym usg potwierdzajacym jej ulozenie polozna powiedziala ze mam wybor albo probe odwrocenia dziecka albo cesarka. wybralam cesarke, a skoro tak zdecydowalam to wyslali mnie na rozmowe z lekarzem o konsekwencjach cesarki, ale nic mi nie powiedziala o konsekwencji proby odwrocenia a takie sa. wiec wybralam ta probe i zalowalam, moglam sie uprzec przy cc. Mala jedak sie nie odwrocila.

I moja pytanie teraz jest takie czy decydowalabys sie na taka probe bo porod naturalny jest lepszy??

Jeeeny mówimy o porodach BEZ WSKAZAŃ MEDYCZNYCH.... położenie pośladkowe jest wskazaniem do cc.

W Polsce nie odwracaja dzieci z pośladkowego z tego co wiem. Czasem odwracaja gdy dziecko ma główke ułożoną twarza w góre a nie w dół (w strone odbytu).

93

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

ja zadalam pytanie czy zdecydowalaby sie na odwrocenie?? gdyby oczywiscie w pl stosowali to. bo tak jak pisalam tu w uk jest wybor albo proba albo cesarka. a powiklania po odwracaniu tez sa.

94

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja bym sie zdecydowala na odwrocenie.

95

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Iskierka86 napisał/a:

Bolalo moze przez pierwsze 2 tyg. owszem jest zabronionie by przez okres 6 tyg cokolwiek dzwigac.

No właśnie... a o porodzie naturalnym bolało tylko krocze do zdjęcia szwów (czyli chyba z pięć dni). I to nie tyle bolało, co było trochę niewygodnie  siedzieć. I o zakazie dźwigania też nie było mowy Oczywiście rozsądek nie kazał dźwigać wora ziemniaków, ale zakupy nie stanowiły problemu. A także nosidełko z dzieckiem, które też swoje waży.
Blizny po nacinaniu krocza nie widać, nawet jak się biega nago wink
Dlatego nie zafundowałabym sobie cesarki na życzenie. Bo dodatkowo sama myśl, że będą mi wbijali igłę w kręgosłup jest bardziej przerażająca niż parę godzin skurczy.

96

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Uważam, że cc jest bardzo dobrym wynalazkiem. Jeśli chodzi o cc na życzenie to wiem, że niektóre kobiety bardzo boją się porodu lub boją się bólu i po prostu biorą cc ze strachu. Co w tym złego? Lepiej, że wezmą cc niż stresują się podczas ciąży porodem.

97 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-09-09 21:01:38)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Marianna44 napisał/a:

Uważam, że cc jest bardzo dobrym wynalazkiem. Jeśli chodzi o cc na życzenie to wiem, że niektóre kobiety bardzo boją się porodu lub boją się bólu i po prostu biorą cc ze strachu. Co w tym złego? Lepiej, że wezmą cc niż stresują się podczas ciąży porodem.

Co w tym złego? Negatywne skutki zostały opisane we wcześniejszych postach, polecam przeczytać. Negatywne zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Stres przed porodem czuje każda kobieta i jest to coś zupełnie naturalnego. Cesarka ze strachu przed porodem to tak jakby bojąc się próchnicy i leczenia u dentysty profilaktycznie usunąć sobie wszystkie zęby.
CC to poważna operacja, a nie byle jaki zabieg. Czy 44 przy twoim nicku to wiek?

98

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
rebel napisał/a:

Nie lubię jak mówi się, że cc, albo karmienie butelką to zło konieczne i jak tak można.
Każda kobieta jest inna, sama powinna podjąc decyzję jak chce urodzic.
To jej ciało i jej dziecko.

A do Autorki: jeśli już urodzisz, to zdaj relację, czy faktycznie dalej obstajesz przy swoim zdaniu. Powaga.

Otóż to. Zauważyłam, że wiele młodych matek lubi wygłaszać swoje poglądy i automatycznie piętnować poglądy inne od swoich. Co kogo obchodzi jak kobieta chce urodzić? Po prostu uwielbiam czytać jak któraś urodzi naturalnie i oczywiście piętnuje cesarkę albo jak karmi piersią i najwięcej ma do powiedzenia o karmieniu butelką - inna karmi butelką, pewnie jej się nie chciało walczyć o pokarm, naturalne lepsze, itd. Oczywiście, że poród SN jest lepszy niż CC, a karmienie piersią lepsze od butelki - jak sama nazwa wskazuje obie sprawy są naturalne. Ale wkurzają mnie takie dyskusje jak ta. Niech każda zajmie się swoim dzieckiem, a swoje poglądy zostawi dla siebie.

Znam osobiście przypadek, że kobieta bardzo bała się porodu naturalnego, ale zgody na CC nikt nie chciał wydać. Efekt był taki, że kobieta była tak spanikowana podczas parcia, że przydusiła dziecko. Córeczka ma teraz 3 lata i problemy neurologiczne. Najłatwiej powiedzieć - nie wolno się denerwować i współpracować z lekarzami. Nie każda tak potrafi i tego też nie należy piętnować.

Ja miałam CC ze względów medycznych - położenie miednicowe. Po cesarce miałam problem z laktacją, córka straciła na wadze 0,5 kg w dwóch pierwszych dobach, a urodziła się z wagą 2,9 kg tylko. Zapadła decyzja o dokarmianiu i zaczęło się błędne koło. Walczyłam o laktację 2 miesiące, ale się nie udało. Ale do rzeczy - długo zmagałam się ze stanem depresyjnym po porodzie właśnie przez gadanie innych i presję, którą nieświadomie na mnie wywierano - "Cesarka? To Ty nie wiesz co to poród" , "Nie wysiliłaś się zbytnio, poszłaś na łatwiznę" , "Piersią nie karmisz? To byłoby najlepsze dla Twojego dziecka". Zastanówcie się czy swoim gadaniem przypadkiem nie wywieracie na kimś presji i nie wpędzacie go w poczucie winy. Moim zdaniem ważny jest komfort kobiety, bo dziecko wtedy też jest spokojniejsze, a to jaki wybór podejmie kobieta to już tylko jej sprawa.

99

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Emilia napisał/a:

Co w tym złego? Negatywne skutki zostały opisane we wcześniejszych postach, polecam przeczytać.

Emilia, ale czy to Ty będziesz ponosić odpowiedzialność za te skutki cesarki innej kobiety? Nie. Dziękuję, nie mam więcej pytań.



Dla tych, które najwięcej mają do powiedzenia na temat naturalnego strachu przed porodem polecam poczytać o tokofobii albo porozmawiać z psychologiem na ten temat. Sama studiuję psychologię i doskonale zdaję sobie sprawę, że ten próg u każdej kobiety może być na zupełnie innym poziomie. Dla jednej będzie to strach motywujący, do przezwyciężenia, a dla drugiej paraliżujący, zaburzający cały przebieg porodu, a gadanie, że należy być wtedy spokojnym to tak jak powiedzenie osobie chorej na depresje, że wszystko będzie dobrze.

100

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Więc wychodzi na to,że kobiety wybierają cesarke ze strachu przed bólem... Albo myślą,że będzie mniej bolało.Ok,w trakcie CC nic nie będą czuły,ale po juz tak! Podobno nawet dłużej i intensywniej utrzymuje się ból ( zależy jeszcze od kobiety).
Ja bym się bardziej obawiała operacji niż naturalnego porodu.
A przed Cc kobiety też na pewno się boją. Tego raczej nie da się uniknąć.

101

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
sandra9011 napisał/a:

Więc wychodzi na to,że kobiety wybierają cesarke ze strachu przed bólem... Albo myślą,że będzie mniej bolało.Ok,w trakcie CC nic nie będą czuły,ale po juz tak! Podobno nawet dłużej i intensywniej utrzymuje się ból ( zależy jeszcze od kobiety).
Ja bym się bardziej obawiała operacji niż naturalnego porodu.
A przed Cc kobiety też na pewno się boją. Tego raczej nie da się uniknąć.

TAK boją sie ja miałam cc z przyczyn medycznych i sie bałam...i bolało i były problemy z wychodzeniem na spacer bo zniesc wózek i dziecko  po schodach kilka dni po operacji (!) łatwo nie jest...

Poza tym smutne jest to, że nie myśli sie o tym jakie negatywne skutki wynikają z tego powodu dla dziecka.

102 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-09-10 22:55:50)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
malamiki napisał/a:
Emilia napisał/a:

Co w tym złego? Negatywne skutki zostały opisane we wcześniejszych postach, polecam przeczytać.

Emilia, ale czy to Ty będziesz ponosić odpowiedzialność za te skutki cesarki innej kobiety? Nie. Dziękuję, nie mam więcej pytań.



Dla tych, które najwięcej mają do powiedzenia na temat naturalnego strachu przed porodem polecam poczytać o tokofobii albo porozmawiać z psychologiem na ten temat. Sama studiuję psychologię i doskonale zdaję sobie sprawę, że ten próg u każdej kobiety może być na zupełnie innym poziomie. Dla jednej będzie to strach motywujący, do przezwyciężenia, a dla drugiej paraliżujący, zaburzający cały przebieg porodu, a gadanie, że należy być wtedy spokojnym to tak jak powiedzenie osobie chorej na depresje, że wszystko będzie dobrze.

Nie, ja nie będę, ale mam prawo się wypowiedzieć, od tego jest forum smile. Jeśli ktoś uważa, że cesarka to nic takiego i wielkie wybawienie dla kobiety, to niech się doedukuje w kwestii również ciemnych stron tej operacji i jej konsekwencji zarówno dla kobiety, jaki dla dziecka.

Psychologiem jeszcze nie jesteś, ale mimo to powinnaś wiedzieć, że z lękami można i trzeba pracować, bo to coś, co nas ograniczania. Również tego rodzaju lęk. Przezwyciężyć można każdy z nich. W dodatku strach przed porodem SN nie jest wskazaniem do cesarki.

Edit: a w kwestii opisywanego przez ciebie przypadku, to uważam, że stan tego dziecka jest winą jego matki. Wiedziała, że się boi, mogła coś z tym robić, pracować nad tym, chodzić na terapię, a nie siedzieć bezczynnie i wkręcać sobie ten lęk. To ona jest odpowiedzialna za to, co się roi w jej głowie. Wszystkie lęki, uczucia, emocje biorą się z myśli, a te jak wiadomo można dowolnie kształtować, o czym ty jako przyszła psycholog powinnaś doskonale wiedzieć. Przytoczony przez ciebie przypadek nie jest więc dla mnie argumentem za cesarką na życzenie. Poza tym to skrajność, takie przypadki zdarzają się niezmiernie rzadko.

103

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

sandra9011,nie czytałam jeszcze postów koleżanek co Ci odpisały ale ja piszę co myślę i co zamierzam zrobić;-)Moja kochana w moim wypadku po 18 latach przerwy,mając 41 lat,niski próg bólu i przeżywszy 20 h porodu,nie wyobrazam sobie ponowić to co przeszłam.Stałam na parapecie,jak lekarz przychodził z łachą by wymasować mi szyjkę macicy i obiecywał że jak do pół h nie będzxie większego rozwarcia zrobi cesarkę i tak minęlo 20 h....Gdyby moja mama,nie zainterweniowała to by nie zszedł z piętra,bo stwierdził że od tego są położne,gdyby sie cos stało,dzwonią....A działo sie,dziecko urodziło się z zamartwicą okołoporodowa,wody brunatne,skala APGAR z 3 na 5 po 5 min.Jest zdrowa,była przenoszona o 2 tyg,zły termin,dlatego i dostałam 3 amp relanium....a to 30 mg,jestem pielęgniarką i nie dałabym takiej dawki pacjentce.Byłam w bólach ,więc chciałam....;-(Więc mam zaplanowaną cesarkę u specjalisty doświadczonego z 40 letnim stażem,bo nie chce zgotować sobie nastepnej dawki tego co przeszlyśmy razem.

104

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Byłam młoda i chciałam urodzić,nawet o cesarce bym nie pomyślała.Zresztą panicznie teraz się boję.Nie jest to tak drastyczny zabieg,teraz mają sposoby i czytałam że po cięciu dzieci nie mają wysiłku,są spokojniejsze ,bezstresowo ....Ale boję sie ,bo będę wiedziala po znieczulaniu zewnątrzoponowym co będzie się działo ,co będą robić,taka świadomość,tez jest straszna...

105

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ależ nikt nie mówi o takich przypadkach jak twój, kiedy cesarka powinna być przeprowadzona, bo jej brak zagrażał dziecku. Chodzi o cesarskie cięcie na życzenie, kiedy paniusie jedne z drugą mają w nosie konsekwencje i powikłania, a myślą jedynie o własnej wygodzie. Przeczytaj cały wątek i wszystkie odpowiedzi, to może załapiesz.

106

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
delfine napisał/a:

sandra9011,nie czytałam jeszcze postów koleżanek co Ci odpisały ale ja piszę co myślę i co zamierzam zrobić;-)Moja kochana w moim wypadku po 18 latach przerwy,mając 41 lat,niski próg bólu i przeżywszy 20 h porodu,nie wyobrazam sobie ponowić to co przeszłam

Delfine, ale jak się ma twój przypadek do tematu, w którym jest mowa o cesarce NA ŻYCZENIE a więc w przypadku, kiedy nie ma żadnych wskazań medycznych a jedynie wola kobiety?

107

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Dziewczyny Wy ciągle o strachu kobiety, o bólu... A nie pomyślałyście, ze są takie babki (w tym ja), które dałyby się pokroić żywcem tylko po to, by dziecku nic się nie stało, by nie doszło do niedotlenienia okołoporodowego, uduszenia? Wiem, ze to skrajne przypadki, ale mnie akurat temat dotyczył. A raczej mojego syna.

Całą ciążę byłam przekonana, że urodzę naturalnie. Z mężem obok. W 8 miesiącu ciąży dowiedzieliśmy się, ze syn ma pępowinę dwa razy owiniętą wokół szyi. Do terminu pozostały dwa miesiące. Dwa miesiące strachu, drżenia o życie własnego dziecka. Gdzieś była nadzieja, że może się odkręci z tej pępowiny. Ale była też myśl co będzie jak zawinie się bardziej? Jak pępowina się zaciśnie?
Nie wyobrażałam sobie wypychania dziecka wiedząc, ze ma dwie pętle na szyi. Cała sie w sobie spinałam i nie chciałam słyszeć o porodzie naturalnym.  Byłam we wszystkich szpitalach w moim mieście i szukałam tego najlepszego, w którym będę czuć się bezpiecznie. I bardzo poważnie była rozważana cesarka na życzenie w prywatnej klinice. Wtedy nie liczyło się nic innego jak zdrowie i życie naszego dziecka.
Wiem, że co drugie dziecko rodzi się okręcone pępowiną i jest wszystko ok. Ale zazwyczaj ani lekarze, ani matki o tym nie wiedzą i to wychodzi dopiero przy porodzie. To mi dodawało odwagi i wiary, że i nam się może udać.
Przeczytałam chyba wszystko co było na temat porodów z takimi przypadkami jak nasz. Postanowiłam zaufać mojej pani doktor i spróbować rodzić sn. Gdyby coś zaczęło się dziać niepokojącego to od razu przeprowadzona miała być operacja. Bezgranicznie zaufałam lekarzom, bo wiedziałam, że sama sobie z porodem nie poradzę.
I nagle. Zwykłe, codzienne ktg na oddziale. Skurcz, tętno Małego spada do 60. Błyskawiczna decyzja o cc. 20 minut od złego zapisu ktg mój syn jest bezpieczny. Okazało się, że był 3 razy owinięty pępowiną i miał ułożenie potylicowe tylne. Poród sn byłby ogromną męczarnią i dla mnie i dla małego, a i tak skończyłoby się cc.
Po operacji nie liczyło się nic tylko to, że już po wszystkim. Endorfiny uśmierzały ból. Doszłam do siebie bardzo szybko.

Reasumując: cesarka na życzenie nie zawsze musi być podyktowana strachem matki przed bólem, a strachem o zdrowie i życie własnego dziecka. Weźcie to też pod uwagę. Boleć będzie tak czy siak. To poród przecież.

Mam nadzieję, że przy drugiej ciąży będzie mi dane urodzić naturalnie. Chciałabym przeżyć te emocje, dostać dziecko na brzuch, przytulić zaraz po urodzeniu. To piękne chwile. Ale i tak na pierwszym miejscu stawiam na zdrowie dziecka. Ja sobie poradzę i z bólem sn i z bólem po cc.

Poza tym,  Kobiety!! Wy nawet same nie wiecie jaka w nas, matkach, drzemie siła!!  smile smile Nadludzka wręcz.

Pozdrawiam!

108 Ostatnio edytowany przez malamiki (2014-09-11 10:20:00)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Emilia napisał/a:

Psychologiem jeszcze nie jesteś, ale mimo to powinnaś wiedzieć, że z lękami można i trzeba pracować, bo to coś, co nas ograniczania. Również tego rodzaju lęk. Przezwyciężyć można każdy z nich. W dodatku strach przed porodem SN nie jest wskazaniem do cesarki.

Edit: a w kwestii opisywanego przez ciebie przypadku, to uważam, że stan tego dziecka jest winą jego matki. Wiedziała, że się boi, mogła coś z tym robić, pracować nad tym, chodzić na terapię, a nie siedzieć bezczynnie i wkręcać sobie ten lęk. To ona jest odpowiedzialna za to, co się roi w jej głowie. Wszystkie lęki, uczucia, emocje biorą się z myśli, a te jak wiadomo można dowolnie kształtować, o czym ty jako przyszła psycholog powinnaś doskonale wiedzieć. Przytoczony przez ciebie przypadek nie jest więc dla mnie argumentem za cesarką na życzenie. Poza tym to skrajność, takie przypadki zdarzają się niezmiernie rzadko.

Owszem, psychologiem jeszcze nie jestem, ale za to widzę, że Ty chyba już tak smile
Piszesz o przypadku, który w wielkim skrócie opisałam, a po pierwsze nie znasz go, po drugie nigdzie nie napisałam, że ta kobieta nie robiła niczego w kierunku, aby swój lęk zmniejszyć, a Ty wydałaś już sąd smile Forum jest do pisania, oczywiście, ale nie starajcie się być mądrzejsze od samego lekarza. Jak zapewne doskonale wiesz, są różne odmiany tokofobii, a co za tym idzie, indywidualny czas terapii. Bywa tak, że lęk jest na tyle silny, że kobieta dostaje od psychiatry wskazanie do cięcia. Na jakiej podstawie? Otóż na takiej, że jedną z wielu wskazań do cesarki są m.in. zaburzenia psychiczne matki. Niestety zdarza się tak, że kobieta nie robi nic w kierunku leczenia, rozmawiania na temat swojego lęku i ewentualnego zdiagnozowania tokofobii u specjalisty, bo w Polsce wciąż mało się na ten temat mówi - i przede wszystkim! - bagatelizuje sprawę, tłumacząc - tak na marginesie tak jak robicie to w tej chwili Wy smile - lęk przewrażliwieniem ciężarnej, nazywania jej paniusią, etc. Oczywiście, nie mówię, że każda kobieta, która boi się rodzić naturalnie powinna mieć zaraz wskazanie do cc (nie wszystko jest albo białe albo czarne), ale jeszcze raz to napiszę - nie rozumiem tej całej dyskusji z której nic pozytywnego nie wynika, a wręcz przeciwnie. Robicie nagonkę na kobiety, których nie znacie, nie wiecie co siedzi w ich głowie, jakie mają doświadczenia, np. z poprzednimi porodami, z zaburzeniami, ale wydajecie sądy. Zajmijcie się swoimi dziećmi, swoimi sprawami, a decyzję jak każda kobieta chce rodzić zostawcie innym. Odpowiedzialność każda ponosi za siebie, więc nie rozumiem po co piętnować kobietę, która po prostu chce cesarkę - jej sprawa tylko i wyłącznie.

109

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

...polsza..przecież chciałaś urodzić,nie Twoja wina...Ja może dałabym radę,....ale psychicznie bałabym sprostać zadaniu.W moim wypadku,liczyły się minuty a lekarz czekał i czekał,sama skala Apgar mówi jak to dziecko było wykończone...Boję się bardzo by małej nic się nie działo,ale lekarz mnie uspakaja,że tu nie ma wysiłku dla dziecka i będzie dobrze..

110

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Ja tam nikogo nie chcę piętnować.
Sama odczułam dużą presję dot. karmienia piersią - najpierw nie pozwolono mi, ze względu na nadciśnienie. Potem nagle kazano karmić - miałam bardzo mało pokarmu, synek nie chciał tego pić. Laktacja rozbudziła się, katowałam się laktatorem, byle mały pił - nie chciał. Umierałam z wyrzutów sumienia, jak mu podawałam butelkę.

111

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

,,Reasumując: cesarka na życzenie nie zawsze musi być podyktowana strachem matki przed bólem, a strachem o zdrowie i życie własnego dziecka. Weźcie to też pod uwagę. Boleć będzie tak czy siak. To poród przecież. ,,
o właśnie, nie każdy chce cesarkę ze strachu o siebie ale o dziecko, tyle ze niektórym trudno to zrozumieć,
ja miałam trudny pierwszy poród i bałam się się drugiego porodu ze względu na stan zdrowia dziecka i żeby urodzilo się zdrowe i zywe, bez komplikacji
przy drugim porodzie u mnie była cesarka robiona na szybko, ze względów medycznych, szkoda ze nie miałam możliwości zaplanowania cearski na zyczenie, może mniej byłoby nerwow

112

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
polsza napisał/a:

Dziewczyny Wy ciągle o strachu kobiety, o bólu... A nie pomyślałyście, ze są takie babki (w tym ja), które dałyby się pokroić żywcem tylko po to, by dziecku nic się nie stało, by nie doszło do niedotlenienia okołoporodowego, uduszenia? Wiem, ze to skrajne przypadki, ale mnie akurat temat dotyczył. A raczej mojego syna.

Całą ciążę byłam przekonana, że urodzę naturalnie. Z mężem obok. W 8 miesiącu ciąży dowiedzieliśmy się, ze syn ma pępowinę dwa razy owiniętą wokół szyi. Do terminu pozostały dwa miesiące. Dwa miesiące strachu, drżenia o życie własnego dziecka. Gdzieś była nadzieja, że może się odkręci z tej pępowiny. Ale była też myśl co będzie jak zawinie się bardziej? Jak pępowina się zaciśnie?
Nie wyobrażałam sobie wypychania dziecka wiedząc, ze ma dwie pętle na szyi. Cała sie w sobie spinałam i nie chciałam słyszeć o porodzie naturalnym.  Byłam we wszystkich szpitalach w moim mieście i szukałam tego najlepszego, w którym będę czuć się bezpiecznie. I bardzo poważnie była rozważana cesarka na życzenie w prywatnej klinice. Wtedy nie liczyło się nic innego jak zdrowie i życie naszego dziecka.
Wiem, że co drugie dziecko rodzi się okręcone pępowiną i jest wszystko ok. Ale zazwyczaj ani lekarze, ani matki o tym nie wiedzą i to wychodzi dopiero przy porodzie. To mi dodawało odwagi i wiary, że i nam się może udać.
Przeczytałam chyba wszystko co było na temat porodów z takimi przypadkami jak nasz. Postanowiłam zaufać mojej pani doktor i spróbować rodzić sn. Gdyby coś zaczęło się dziać niepokojącego to od razu przeprowadzona miała być operacja. Bezgranicznie zaufałam lekarzom, bo wiedziałam, że sama sobie z porodem nie poradzę.
I nagle. Zwykłe, codzienne ktg na oddziale. Skurcz, tętno Małego spada do 60. Błyskawiczna decyzja o cc. 20 minut od złego zapisu ktg mój syn jest bezpieczny. Okazało się, że był 3 razy owinięty pępowiną i miał ułożenie potylicowe tylne. Poród sn byłby ogromną męczarnią i dla mnie i dla małego, a i tak skończyłoby się cc.
Po operacji nie liczyło się nic tylko to, że już po wszystkim. Endorfiny uśmierzały ból. Doszłam do siebie bardzo szybko.

Reasumując: cesarka na życzenie nie zawsze musi być podyktowana strachem matki przed bólem, a strachem o zdrowie i życie własnego dziecka. Weźcie to też pod uwagę. Boleć będzie tak czy siak. To poród przecież.

Mam nadzieję, że przy drugiej ciąży będzie mi dane urodzić naturalnie. Chciałabym przeżyć te emocje, dostać dziecko na brzuch, przytulić zaraz po urodzeniu. To piękne chwile. Ale i tak na pierwszym miejscu stawiam na zdrowie dziecka. Ja sobie poradzę i z bólem sn i z bólem po cc.

Poza tym,  Kobiety!! Wy nawet same nie wiecie jaka w nas, matkach, drzemie siła!!  smile smile Nadludzka wręcz.

Pozdrawiam!

Polsza więc tu już raczej były wskazania na CC.Samo to,że dzidziuś zaplątał się w pępowinę i nie ułożył się prawidłowo.Więc nawet jeśli lekarz proponowałby Ci MIMO TO poród SN a Ty byś wybrała cesarkę-to jest to w 1000% zrozumiałe. Bo nie robisz tego dla siebie a dla dziecka,które jest zagrożone.

Co innego jak dziewczyna chce CC " bo chce".
Ktoś już wyżej napisał,że SAM STRACH PRZED BÓLEM ALBO PRZED POWIKŁANIAMI PODCZAS PORODU SIŁAMI NATURY, NIE JEST WSKAZANIEM DO WYKONANIA CESARSKIEGO CIĘCIA.

Raczej każda kobieta boi się tego co się może wydarzyć przed porodem naturalnym,więc tylko dlatego można żądać CC?
Nie jest to dla dziecka naturalne.Dzidziuś przygotowuje się na przejście przez kanał rodny,organizm kobiety też jest przygotowywany i ćwiczy.
A cesarka to dla dziecka szok.


Aha,ja paniusiami to nazwałabym kobietki,które mówią,że chcą CC bo nie wyobrażają sobie jak po porodzie można wyglądać "tam na dole".To jest dla mnie paranoja.
Hmm,z blizną wygląda się na pewno lepiej hmm

113

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Niech kazda kobieta rodzi tak jak chce i nikomu nic do tego. Ja od poczatku chcialam miec cc i nie zaluje ze je mialam. A co do blizny to u mnie nawet jej nie widac

114

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
kahaa napisał/a:

Po co wogole powstal ten watek?? Chcecie sie w jakis sposob dowartosicowac bo zamierzacie urodzic naturalnie?? Przezyjcie porod to potem pogadamy. A po porodzie bedziecie karmic piersia i dziecko pokaleczy wam brodawki ze ledwo sie nie posracie przy karmieniu i co wtedy?? Nie jedna kobieta wtedy przestaje karmic i przezuca sie na mm i jak skomentujecie takie cos?? Jedna rada-przezyjcie najpierw porod naturalny i potem wypowiadajcie sie w danym temacie. Nie ma to jak ciemnota ktora pozjadala wszystkie rozumy i ryje sie do pierwszego szerego. Bez obrazy ale zajmijcie sie wlasnymi porodami, wlasnym wychowaniem dzieci i ich karmieniem. To w jaki sposob urodze jest moja prywatna sprawa. Kto twierdzi ze wybierajac cesarke unika bolu to chyba z jakiegos wysokiego drzewa spadl prosto na glowe.

Pisałaś TO mając okres? w ciąży jesteś? Bo jak żadne z tych rzeczy toż to zwykłe plucie jadem(forumowym) tongue
Ja jestem po dwóch porodach naturalnych bez znieczulenia i przeżyłam ból niemały a jednak również nie rozumiem kobiet decydujących się na cesarkę. Z kolei rozumiem kobiety które świadomie zrezygnowały z karmienia piersią! Zresztą co ma poród do karmienia?Cesarka to operacja(!!!) i czy aż taka bezbolesna(???) a niemowlak na mm też będzie się zdrowo chował i krzywda mu się nie stanie!Nie każda matka ma tyle mleka a jak ma mleczko to nie ma sił i cierpliwości dla non stop głodnego noworodka wink Karmię córkę piersią i to cud, że wytrwałam do dnia dzisiejszego smile

115

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Nie obchodzi mnie, jak która chce rodzić. Cała ta gloria wokół ciąży i  porodu nie przygotowuje kobiety do roli matki, bo jest to zupełnie nowe doświadczenie.
To, jak rodziłas, nie ma wpływu na to czy Twoje dziecko będzie miało kolki, jak długo będzie spało, czy będzie podatne na infekcje, jak będziesz je karmić i w jakim tempie będzie się rozwijać.

Miałam dwa cc cesarskie, nie na własne zyczenie. Nie były ani dramatyczne, ani straszne. Nie chodziłam zgięta w pół przez tygodnie, mleka miałam dość, by obydwoje wykarmić, moje dzieci nie odbiegają od normy pod względem fizycznym, zdrowotnym i psychicznym od innych dzieci.

Nie uważam się za gorszą od kobiet rodzących sn, nie potępiam "cesarzówek". Nie rozumiem nawet tego porównywania. Czy kobiety rodzące sn są lepsze? I czy różnię się od dziewczyn, które CHCĄ cesarkę na życzenie, mimo ,że ja jej nie chciałam? Ostatecznie koniec jest taki sam- operacja na stole. Czy to, że moje dzieciaki były "wyjątkowym przypadkiem z medycznym wskazaniem do cc" czyni je lepszymi od dzieci "wyjętych" na życzenie? Nie. Nie ma lepszych, ani gorszych. Każdy jest równy, tylko po prostu inny.

116

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
sandra9011 napisał/a:

Polsza więc tu już raczej były wskazania na CC.Samo to,że dzidziuś zaplątał się w pępowinę i nie ułożył się prawidłowo.Więc nawet jeśli lekarz proponowałby Ci MIMO TO poród SN a Ty byś wybrała cesarkę-to jest to w 1000% zrozumiałe. Bo nie robisz tego dla siebie a dla dziecka,które jest zagrożone.

Sandra samo owinięcie pępowiną nie jest wskazaniem do cc, a o złym ułożeniu dziecka lekarze dowiedzieli się kiedy wyjmowali Małego z brzucha. Tak więc wszystko wskazywało na to, że poród będzie naturalny, tylko personel będzie miał szczególnie na uwadze nasz przypadek i w pogotowiu będą lekarze do ewentualnego przeprowadzenia cc.
Zaufałam lekarzom i wierzyłam, że nie dadzą nam zrobić krzywdy.

Ale wierz mi, że pierwsze tygodnie po tym, jak dowiedziałam się o tej pępowinie wokół szyi, to bardzo poważnie rozważaliśmy z mężem cesarkę na życzenie. Byliśmy w prywatnej klinice i pytaliśmy o ceny. W nosie miałam to, jak inni będą komentować nasz wybór o cc. W takich chwilach się o tym zupełnie nie myśli. Akurat w czasie, kiedy miałam rodzić było dużo afer związanych z błędami przy porodach, gdzie dzieci rodziły się martwe lub niedotlenione. Wiedząc o pępowinie nie wyobrażałam sobie parcia.

Do porodu sn przekonała mnie moja gin, której bezgranicznie zaufałam. Ale stało się jak się stało.

I mam nadzieję, że kolejne dziecko będzie mi dane powitać razem z mężem na porodówce, bo chciałabym przeżyć te piękne emocje.

Absolutnie nie czuję się gorszą mamą. Wręcz przeciwnie - jestem najlepszą mamą dla mojego dziecka. Tego się trzymam. A poród? Same zobaczycie, że gdy emocje już opadną nie będziecie wracać do tego tematu, bo czeka Was najfajniejsza przygoda pt "Macierzyństwo" smile


PS. Sandra kiedy rodzisz? smile Będę trzymać kciuki, żeby wszystko poszło sprawnie i gładko smile

117

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
polsza napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Polsza więc tu już raczej były wskazania na CC.Samo to,że dzidziuś zaplątał się w pępowinę i nie ułożył się prawidłowo.Więc nawet jeśli lekarz proponowałby Ci MIMO TO poród SN a Ty byś wybrała cesarkę-to jest to w 1000% zrozumiałe. Bo nie robisz tego dla siebie a dla dziecka,które jest zagrożone.

Sandra samo owinięcie pępowiną nie jest wskazaniem do cc, a o złym ułożeniu dziecka lekarze dowiedzieli się kiedy wyjmowali Małego z brzucha. Tak więc wszystko wskazywało na to, że poród będzie naturalny, tylko personel będzie miał szczególnie na uwadze nasz przypadek i w pogotowiu będą lekarze do ewentualnego przeprowadzenia cc.
Zaufałam lekarzom i wierzyłam, że nie dadzą nam zrobić krzywdy.

Ale wierz mi, że pierwsze tygodnie po tym, jak dowiedziałam się o tej pępowinie wokół szyi, to bardzo poważnie rozważaliśmy z mężem cesarkę na życzenie. Byliśmy w prywatnej klinice i pytaliśmy o ceny. W nosie miałam to, jak inni będą komentować nasz wybór o cc. W takich chwilach się o tym zupełnie nie myśli. Akurat w czasie, kiedy miałam rodzić było dużo afer związanych z błędami przy porodach, gdzie dzieci rodziły się martwe lub niedotlenione. Wiedząc o pępowinie nie wyobrażałam sobie parcia.

Do porodu sn przekonała mnie moja gin, której bezgranicznie zaufałam. Ale stało się jak się stało.

I mam nadzieję, że kolejne dziecko będzie mi dane powitać razem z mężem na porodówce, bo chciałabym przeżyć te piękne emocje.

Absolutnie nie czuję się gorszą mamą. Wręcz przeciwnie - jestem najlepszą mamą dla mojego dziecka. Tego się trzymam. A poród? Same zobaczycie, że gdy emocje już opadną nie będziecie wracać do tego tematu, bo czeka Was najfajniejsza przygoda pt "Macierzyństwo" smile


PS. Sandra kiedy rodzisz? smile Będę trzymać kciuki, żeby wszystko poszło sprawnie i gładko smile

Akurat tu Cię rozumiem.Miałaś się o co bać bo dzidziuś był owinięty pępowiną.Był to spory powód do zmartwień i podstawą do strachu i rozważań nad CC.

Ja jestem obecnie w 38TC. Dziś byłam u lekarza,miałam KTG.Oczywiście dzidziuś został nazwany "dzikim" bo strasznie się wiercił i ciężko było utrzymać "sygnał" serduszka.
Oczywiście od razu myślałam o tym,czy przez te wiercenie się,nie owinie się pępowiną. Bo jak na końcówkę ciąży to mam na prawdę bardzo aktywne dziecko...
Pierwszy termin miałam na 28.09 a potem mi lekarz zmienił ( wg USG) na 5.10. Ale mam cichą nadzieję,że będzie bliżej tego pierwszego terminu.
Przyznam ,że czasem chyba nawet sobie wkręcam,że " o jakieś skurcze mam,chyba rodzić będę" tongue

A mąż jak wraca bardzo zmęczony z pracy to tylko mówi " nie będziemy dziś nigdzie jechać nie?" tongue Tak jakbym miała jakiś guziczek,który mogę przełączyć na ON-Poród/ OFF- nie rodzić tongue

118

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Na tym etapie ciąży są raczej niewielkie szanse na owinięcie sie pępowiną, ale oczywiście wszystko może się zdarzyć. Mój syn np. dwa dni przed cc obrócił się na ułożenie potylicowe tylne. Czułam to bardzo wyraźnie i zaniepokoiło mnie to. Taki fikołek w 39 tc to nic dobrego. Na całe szczęście leżałam w szpitalu i od razu poszłam do położnych, by sprawdziły tętno małego. Ale nikt nie wpadł na to, że Mały mógł zmienić pozycję. Wyszło to dopiero podczas operacji.
Mów lekarzom o tym, że dzidziuś jest bardzo aktywny. Oni już będą wiedzieli jak to interpretować. A jak jego tętno na ktg? Miałaś już jakiś skurcz podczas badania ktg?
U mego synka właśnie na skurczu (który czułam baaardzo delikatnie) tętno spadło o 60 i utrzymywało się dłuższą chwilę. I lekarze szybko zdecydowali o cc.

Kilka tygodni przed porodem leżałam w szpitalu. Napatrzyłam się na różne przypadki. I wiem jedno: wybór szpitala ma ogromne znaczenie. Warto jest być wśród personelu, który Cię szanuje, który realnie dba o Ciebie i Twoje dziecko, wśród którego czujesz się bezpiecznie. Bardzo się uspokoiłam, jak widziałam raz po raz wyjeżdżające dziewczyny z porodówki na salę operacyjną. Był to dla mnie znak, że gdy coś idzie nie tak podczas sn, to lekarze nie ryzykują życiem i zdrowiem dziecka, tylko przeprowadzają cc. W naszym przypadku to było naprawdę ważne. Spokojnie więc czekałam na skurcze, rozwarcie i rodzinny poród. Skończyło się inaczej, czego absolutnie nie żałuję. Lekarze się spisali. Pomogli memu dziecku bezpiecznie przyjść na świat.

Sandra rozbawił mnie komentarz Twojego męża smile Porodu niestety nie da się zaplanować smile Musisz biedaka uświadomić, że jak Maluch będzie na świecie to nawet po ciężkim dniu w pracy trzeba będzie się nim zająć smile Tak więc niech mężczyzna Twój korzysta z ostatnich chwil wolności i odpoczywa za wsze czasy smile

119

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

polsza
Tak,miałam na KTG skurcz,ale tętno utrzymywało się wtedy prawidłowo.Ogólnie to mam KTG robione co tydzień ( przez 20 minut) i jak do tej pory wszystko prawidłowo jest.

O tym,że dzidziuś jest aktywny mówiłam lekarzowi,nie widzi w tym nic niepokojącego więc i ja nie będę się nakręcać.
Mam tylko nadzieję,że mała dalej jest ułożona prawidłowo a te ruchy to nic innego jak rozkopywanie sobie więcej miejsca tongue

120

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

moim zdaniem każda rodzi tak jak chce, a Tobie nic do tego tongue

121

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Wiadomo, ze to decyzja każdej kobiety, ale ja nie chciałabym cc. 3 miesiące temu urodziłam córeczkę 4200g, 59cm. Urodziłam siłami natury smile I powiem szczerze, że nie było źle i mogę być z siebie dumna, że udało mi się wycisnąć takiego klocuszka wink

122

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Może i nic mi do tego,ale mam prawo się wypowiadać na ten temat i przedstawiać swoje zdanie.
Ja osobiście zdecydowałabym się na cesarkę tylko jeśli byłoby jakieś zagrożenie dla mojego dziecka albo dla mnie.Nigdy nie wybrałabym tej opcji tylko dlatego,że boję się,że będzie bolało-tak jak to robią niektóre kobiety,które mam wrażenie,że nie są świadome tego,że po cesarce też boli i jest większe prawdopodobieństwo powikłań.



Tygryssek napisał/a:

Wiadomo, ze to decyzja każdej kobiety, ale ja nie chciałabym cc. 3 miesiące temu urodziłam córeczkę 4200g, 59cm. Urodziłam siłami natury smile I powiem szczerze, że nie było źle i mogę być z siebie dumna, że udało mi się wycisnąć takiego klocuszka wink

Oj Kochana to faktycznie klocuszek smile Moje gratulacje!

123

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....
Tegan napisał/a:

nie rozumiem osób piszących "jestem przeciwko cesarce na życzenie",ok to jej nie rób i rodź naturalnie, ale czemu inne kobiety maja mieć zakaz?

bardzo logicznie mówisz! nie wiem Drogie Panie Orędowniczki Naturalnych Porodów (mam na myśli przede wszystkim Autorkę postu) skąd u Was taka potrzeba, by interesować się tematem cesarskiego cięcia i poruszać go. Skąd to oburzenie na matki, które chcą na życzenie rodzić przez cc. Pytam, bo nie zauważyłam takiej tendencji u kobiet chcących tą cesarkę. One nie zakładają postów typu "jak można rodzić naturalnie?????" Ja wiem, każdy może wyrażać swoją opinię. Wiem wiem... ale ja nie bronię Wam wyrażać własnego zdania o cesarce, tylko pytam, po co i dlaczego czujecie taką potrzebę. Bo ja czuję jakieś niezdrowe anty-nastawienie ze strony Kochanych Orędowniczek. Przecież skoro wybrałyście poród siłami natury, to chyba sprawa cesarki Was nie dotyczy? Po co ten bulwers, po co te nerwy, i po co te osądy o niedojrzałości do macierzyństwa? Wiecie co ja o tym myślę? Że kieruje Wami zwykła chęć wywyższenia się. Już nawet nie ograniczam się w tym momencie do tych kilku osób na forum... nie dawno w poczekalni do gina (tak się składa, że sama jestem w ciąży) byłam świadkiem kobiecego targu wśród oczekujących na wizytę pacjentek. One się licytowały, która była dzielniejsza i większego dzieciaka urodziła SIŁAMI NATURY! A jakie dumne były jak to mówiły... Ja siedziałam pokulona między nimi, bo gdybym im powiedziała, że chce CC na życzenie to by mnie tam chyba zjadły.

124

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Obiecałam,że się wypowiem jak będę po porodzie.
Otóż urodziłam 14.10 drogami natury, niestety poród miałam wywoływany ponieważ tydzień po terminie odeszły mi wody a dzidziuś nie zamierzał wyjść. Tego samego dnia,po dwóch godzinach sama zajmowałam się już dzidziusiem.
Skurcze były niesamowicie mocne ale przeżyłam.
Pękło mi krocze wiec byłam szyta.Cała rana zagoila się po tygodniu i śladu nie ma.

Nadal przystaje przy moim zdaniu.
Pozdrawiam smile

125 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2014-11-01 20:54:40)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

A ja mialam CC na zyczenie. I byla to najlepsza decyzja jaka podjelam w zwiazku z druga ciaza.

Balam sie rodzic naturalnie drugi raz. Nie z powodu bolu czy czasu trwania. Pierwsza corka z powodu utkniecia w kanale rodnym cierpi na porazenie mozgowe. Jest pieknie wyrehabiltowana, prowadzi samodzielne zycie... ale - pozostala encefalopatia, ktora spowodowala wiele zlego w naszym zyciu... I nadal to robi...

Druga corka jest wczesniakiem. Urodzila sie z chorym sercem. Gdybym rodzila naturalnie-umarla by podczas porodu z powodu wysilku...
Teraz ma 13 lat, serce w miare podleczone-i wierze, ze bedzie dobrze, choc smierc nadal czeka za rogiem...

Od poczatku tej niesamowicie trudnej ciazy czulam, ze nie powinnam rodzic naturalnie. Uzgodnilam wszystko z moim lekarzem prowadzacym. Zalatwilam wszelkie potrzebne papierki, bo samo "chcenie" moglo sie spotkac z oporem jednego z tamtejszych ordynatorow, gdyby przypadkiem mial wtedy dyzur...
Oczywiscie tak wlasnie sie stalo. Jednak papierki i telefon do mojego doktora daly rezultaty smile

Stad wniosek-jezeli czujecie, ze nie powinnyscie rodzic naturalnie to tego nie robcie. Jesli ktoras chce rodzic naturalnie to niech to robi. Uwazam, ze kazda z nas ma prawo do odrebnej decyzji. Kazda z nas, gdzies, tam w glebi siebie czuje, czy powinna rodzic naturalnie czy przez cesarke.
Nawet jesli to jest tylko "widzimisie" to jest to niezalezna decyzja kazdej z nas.

126

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Bullinka dokładnie tak masz racje, zresztą poród nie jest prosta sprawa, zawsze może zdarzyć się cos nieprzewidzianego. Ja miałam tak z córka pierwsza, ze od czasu pojawienia się głowki w kanale rodnym minelo nie pol godziny a ponad godzina i gdyby polozna nie wypchnela dziecka (choć teraz czytałam sporo jak czasem koncza się przypadki wypychania dziecka to az się przeraziłam), to byłoby zle. A lekarza nie było, chyba spała, była noc i nie miał kto zrobić cesarki. Corka  miała trudności z oddychaniem zaraz po porodzie i ja ratowali. Na szczęście nie ma i nie bylozadnych konsekwencji, ale balam się zajść w drugą ciaze i rodzic naturalnie. Drugi poród musial się zakonczyc cesarka, bo wypadla pepowina, na szczęście był lekarz i polozna. Na szczęście obie sa zdrowe.
Jednak są kobiety, które mowia ,,ja rodziłam 10 minut,,, porod to żadna filozofia itd.

127 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-11-01 22:08:34)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Bo poród to nie jest żadna filozofia. To proces naturalny - wszystkie ssaki rodzą szię w ten sam sposób - ludzie też, od ponad 2 mln lat.

Gdyby to było skomplikowane to już dawno ludzie przestaliby istniec.

Poza tym mowa tu o porodach na życzenie kiedy nie ma ż a d n y c h medycznych wskazan a jedynie wola matki.

_______________
_______________

Zakładam się, że następne pokolenie kobiet będzie chciało decydować nie tylko j a k rodzić, ale też k i e d y.

Bo przy cesarskim cięciu można sobie wybrac przeciez termin - a skoro tak, to po co chodzić z ogromnym brzuchem i ryzykowac gigantyczne rozstepy skoro można rozwiazac ciążę 4 czy 5 tygodni wczesniej i cieszyc aię ladną figurą? Postęp medycyny juz jest taki, że bez większych kłopotów rodzą się i rosną wczesniaki 7-miesieczne.

Za 30 lat bedzie to rutyną.

128

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Iceni pogadamy jak sama będziesz w ciąży i poznasz co to strach o zdrowie i życie własnego dziecka smile 

Rozstępy? Myślisz, że większość dziewczyn decydujących się na cc robi to przez rozstępy? Rozerwanie "tam na dole"? Pogorszenie życia seksualnego?


****


Ciekawe jakby zrobić sondę wśród kobiet, które zdecydowały się na cc na życzenie i podały przyczyny tej decyzji, na którym miejscu byłby
- ból podczas sn (nadmienię, że cc TEŻ BOLI smile )
- pogorszenie stanu miejsc intymnych i jakości życia seksualnego
- strach o życie i zdrowie dziecka, bo np pan doktor wolał męczyć matkę i dziecko 20 godzin, BO TRZEBA URODZIĆ NATURALNIE, co może mieć straszne konsekwencje dla jednego i drugiego

***

Ostatnio też czytałam artykuł o porodach siłami natury z włączeniem oksytocyny. OD RAZU ZAZNACZAM, ŻE NIE JEST TO MOJE ZDANIE, TYLKO CHCIAŁAM SIĘ PODZIELIĆ TYM, CO PRZECZYTAŁAM, BO PIERWSZY RAZ SPOTKAŁAM SIĘ Z TAKIM PUNKTEM WIDZENIA.
Taki poród też podobno jest zły dla dziecka, bo to nie natura decyduje i poród nie idzie właściwym rytmem, tylko leki wypychają dziecko, co dla niego nie jest ani dobre, ani zdrowe, bo przeżywa jeszcze większy szok, niż podczas cc. Dziecko rozrywa matkę, często rodzi się połamane lub z licznymi siniakami, niedotlenione, często w pewnym momencie utyka w kanale rodnym i trzeba użyć kleszczy lub próżnociągu.
Konkluzja z tego artykuły byłą taka, że jeśli poród nie postępuje sam, to lepiej jest zrobić cc, niż podawać oksytocynę i sztucznie wywoływać poród.

129 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-02 08:29:34)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

miałam w obu porodach podawana oksytocynę, ale z tego co zauważyłam w swoim szpitalu to bardzo często jest podawana
moim zdaniem w Polsce, tak jak w innych europejskich krajach powinna mieć kobieta wybór jak chce rodzic, powinien być dostep do znieczulenia, gazu rozweselającego, porodow w wodzie, porodow domowych,
przynajmniej jest już wybor i można rodzic z mężem, ja nie chciałam ale jest dużo kobiet które się zdecydowaly
a nie podejście  ,,ze musi boleć,,, choć z biegiem lat dużo się zmienilo
jak porownuje warunki w szpitalu gdy rodziłam pierwsze dziecko, to przy drugim porodzie 4 lata później było dużo lepiej, lepsze podejście personelu do matki i dziecka,

ja rozumiem kobiety, które decydują się na cesarkę na życzenie, bo boja się porodu, choć sama takiej decyzji nie podjęłabym bez konsulatcji z lekarzem ze dziecko nie będzie narażone na ryzyko, poza tym mnie tez odstraszyła cena takiego zabiegu no i bałam się podjąc taka decyzje tylko dlatego ze ja się boje, choć i tak skonczyla się moja druga ciaza cesarka, choć już niewiele brakowało abym urodzila naturalnie,

130 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-11-06 07:54:32)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Iceni ma rację.
Przypomnę, że w całym tym wątku chodzi mi o cesarki na życzenie przy których, nie występuje zagrożenie życia matki czy dziecka,a kobiety nigdy nie rodziły naturalnie więc nie mają porównania i mimo to decydują się na CC.

Moje pytanie brzmiało dlaczego? smile Czy tu góruje strach przed bólem?
Większość osób pisze,ze strach przed zagrożeniem życia dziecka.... Ale to jest z góry założone.

Podam świeży przykład. Moja koleżanka miała termin na połowę października. Chciała rodzic naturalnie, a potem nagle coś w Niej pękło i " zapisała się " na cesarke. Na moje pytanie dlaczego  odpowiedziała, że na usg wyszło, że dziecko jest duże i Ona będzie się męczyć i dziecko utknie w kanale rodnym a Ona popęka.

Nie wiedziałam, że z Usg można wyczytać przyszłość i to tak dokładnie.

A co do czego, dziecko było normalnych rozmiarów 3600 g i chyba 56 cm.
Kobiety rodzą większe dzieci... Wiem wiem,ale każda kobieta jest inna. Dziecko też.

Posty [ 66 do 130 z 259 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie? Do czego ten świat zmierza....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026