Mussuka napisał/a:Tyle, ze nas bardziej dotyczy konflikt za nasza miedza.
No i miej o ten konflikt pretensje do Amerykanów
Wyobraź sobie bowiem, że nagle w Meksyku jakaś grupka ludzi dostaje nie wiadomo skąd kupę kasy, rozpoczyna uliczne zamieszki pod hasłami wstąpienia do Unii Celnej Białorusi, Kazachstanu i Rosji, a także w dalszej perspektywie do Wspólnoty Niepodległych Państw. Wielomiesięczne zamieszki powodują, że prezydent Meksyku ucieka do USA, puczyści przejmują władzę po czym zaczynają wprowadzać w życie swoje deklaracje i coraz głośniej mówią, że dobrze byłoby urządzić w Meksyku stałe bazy, w których stacjonować będą wojska WNP, wybuduje się sieć radarów dalekiego zasięgu wojsk WNP oraz rozlokuje się bazy rakiet, które będą bronić krajów WNP, gdyby jakiś Iran czy Korea chciała zaatakować Meksyk, Mińsk albo Moskwę. A teraz odpowiedź mi co robią USA 
Ja jestem całym sercem za Ukrainą razem z nami w UE i wierzę, że się uda. Co nie zmienia faktu, że rozumiem ruchy Rosjan. Od momentu kiedy Rosja wydarła ziemie ukraińskie Polsce, były one integralną częścią imperium rosyjskiego. Jak pisał Kapuściński - imperium rosyjskie bez Ukrainy nie jest imperium, a tylko bardzo dużym ale peryferyjnym państwem. Rosyjskie ambicje były, są i będą związane z Ukrainą. W dodatku czego nie da się ukryć, spora część mieszkańców Ukrainy albo jest rosyjskojęzycznymi Ukraińcami albo wręcz Rosjanami. Nawet gospodarki Rosji i Ukrainy są ze sobą mocno zrośnięte, jak bliźnięta syjamskie. Po upadku ZSRR nagle wielka część przemysłu ze swoimi kooperantami znalazła się po różnych stronach granicy. Strategiczny dla Rosji eksport surowców energetycznych w dużej mierze przebiega przez Ukrainę. Rosja po prostu siedzi na Ukrainie po pachy. Przez 20 lat Ukraina lawirowała, bo chciałaby i do Zachodu ale i z Rosją jej nie najgorzej. Aż ktoś (na pewno nie był to ktoś, kto choćby cokolwiek miał wspólnego z Ukrainą) uznał, że wystarczy tego dobrego i pora pokazać Rosji miejsce w szeregu na jej własnym podwórku. Bo tym właśnie jest dla Rosji Ukraina - to jej podwórko, a innym od niego wara. Nie róbcie więc z Putina strasznego agresora, bo działania rosyjskie w związku z wydarzeniami na Ukrainie są tylko i wyłącznie reakcją na to co urządziły tam USA. Tu nawet nie ma mowy aby Putin mógł zareagować inaczej, co najwyżej w zakresie jakichś szczegółów ale nie pryncypiów, bo to jest gra w rodzaju - patrz piesku, zabieram ci kość z przed nosa i co mi zrobisz?
Przy całej swojej sympatii dla nowego na Ukrainie nie mogę nie zauważyć, że jesteśmy poddawani ogromnej presji kłamliwej propagandy. Jeśli nie macie dostępu do żadnych innych źródeł informacji, to spokojnie możecie przyjąć, że 95 % tego co słyszycie w polskich i w ogóle zachodnich mediach na temat wydarzeń ukraińskich, to manipulacje lub wręcz kłamstwa. Oczywiście Rosjanie prowadzą swoje własne działania propagandowe i to też trzeba mieć na uwadze
Pamiętacie jak nasze media rozpaczały nad niemal każdym zabitym Ukraińcem na Majdanie? Czy wiecie ilu już cywili zabiły ukraińskie siły rządowe? Słyszeliście żeby jakieś światowe media trąbiły dzień w dzień o spaleniu przez kijowskie bojówki w Odessie 116 ludzi, w tym w dużej mierze Bogu ducha winnych pracowników związkowych. Krótkie wzmianki o przypadkowej tragedii. Od tygodni dzień w dzień oddziały rządowe ostrzeliwują z artylerii dzielnice mieszkalne na terenach zajętych przez separatystów. Chcecie zdjęć tych bloków mieszkalnych, domów, placów miejskich, gdzie ludzie próbują żyć, wychodzić do sklepu, z dzieckiem na spacer? Chcecie zdjęć domu starców ostrzelanego przez rządową (majdanową) artylerię z ciałami martwych staruszków i inwalidów na wózków? Chcecie zdjęć młodych matek, których ciała leżą na ulicy, a obok nich ich dzieci? Martwych ludzi zaskoczonych na ulicy, w samochodzie, na ławce przed domem? Tak zabija Majdan ale tego nie zobaczycie w swoich polskich, norweskich, brytyjskich i amerykańskich mediach. Za to postraszą was złym wilkiem Putinem...