Jak w necie ktoś mnie wkurzy to nie krzyknę czy coś, nie okażę wielu emocji, w końcu ludzie w necie nie są dla mnie tak ważni, mam dystans większy.
O, to ja też mam tak, że jak mi na kimś nie zależy to i nie mam ochoty się z nim kłócić czy krzyczeć na niego, najwyżej mu powiem, że jest głupi albo i to nie i się odsunę od niego jak najdalej. Więc w jakimś sensie "jeśli na ciebie krzyczę, to jesteś dla mnie ważny/a"
No tak dokładnie, coś w tym jest
Chociaż wiadomo, z biegiem czasu, jak człowiek chce, to i lepiej nad tym panuje, więc i teraz rzadziej krzyczę, nawet jak ktoś bliski mocno mnie wkurzy. No, ale pracować nad tym już musiałam. Teraz inaczej to jakoś załatwię często, ale wiadomo, nadal to bliskie osoby wkurzyć czy zranić mogą najbardziej, jakoś tak jest, są nam bliskie i dlatego ![]()
Podobno zawsze trochę inni jesteśmy wobec różnych osób. Grunt, żebyśmy sami się w tym odnajdywali, nie udawali nic na siłę.
Ja zasiedziałam się nieźle ;P Idę spać, dobranoc Wam ![]()