netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak uratować małżeństwo?

369 odpowiedzi42 577 wyświetleńzałożony przez SM78, 31.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak uratować małżeństwo?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 370 ]

131

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

I kolejny week za mną. Czas spędzony w domu, przy piwie i rozmyślaniu, przy piosenkach, które kiedyś coś dla nas znaczyły, oglądaniu zdjęć, wspominaniu o dobrych i złych momentach z przeszłości. I szczerze, pierwszy raz od dłuższego czasu nie myślałem, co ona teraz robi. Dzisiaj praktycznie nie przespana noc. I nie wiem, czy to normalne w tej fazie, ale zaczyna mi chyba coraz mniej zależeć sad A chyba tego nie chcę.

to się nazywa emocjonalna huśtawka. borykasz się ze swoim problemem więc emocje jeszcze szaleją. czas goi rany więc musisz jeszcze poczekać i nie poddawać się. ,, człowiek gdyby wiedział że się przewróci to by się położył,,

132 Ostatnio edytowany przez SM78 (2014-08-22 12:45:55)

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Jednak, jak kilka osób pisało, jestem miękki i dupa. Minęło 8 dni bez kontaktu (tylko 2 krótkie rozmowy telefoniczne, ale w tematach innych) i wczoraj się wieczorem wyłamałem, i napisałem sms-a, czy mogę ją dzisiaj wieczorem gdzieś zaprosić, gdziekolwiek ma ochotę. Z braku odpowiedzi, wysłałem kolejnego dzisiaj około 11, z prośbą o odpowiedź na wczorajszego. Zero odzewu, cisza, a ja jak pipa siedzę w pracy i tylko patrzę na telefon neutral
I się tylko zastanawiam, czy nie ma zamiaru po prostu odpisać, czy się zastanawia cały czas (bo raczej, że ich nie przeczytała, to odpada).

133

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Jednak, jak kilka osób pisało, jestem miękki i dupa. Minęło 8 dni bez kontaktu (tylko 2 krótkie rozmowy telefoniczne, ale w tematach innych) i wczoraj się wieczorem wyłamałem, i napisałem sms-a, czy mogę ją dzisiaj wieczorem gdzieś zaprosić, gdziekolwiek ma ochotę. Z braku odpowiedzi, wysłałem kolejnego dzisiaj około 11, z prośbą o odpowiedź na wczorajszego. Zero odzewu, cisza, a ja jak pipa siedzę w pracy i tylko patrzę na telefon neutral
I się tylko zastanawiam, czy nie ma zamiaru po prostu odpisać, czy się zastanawia cały czas (bo raczej, że ich nie przeczytała, to odpada).

Szkoda, że się złamałeś. Wiem jak ciężko wytrzymać. Ale przez to jak się złamiesz to jest tylko ciężej bo dodatkowo myślisz czemu nie odpisuje sad
Niestety moim zdaniem nie chce odpisać. Gdyby się zastanawiała to by chociaż napisała o tym.

134

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Może nie odpisywała, bo miała "pełne ręce roboty"...
może pokazywała Twoje sms'y nowemu koledze i się z Ciebie razem naśmiewali?
może?
Nie bądź pipka... naprawdę, tego kwiatu pół światu...
Upodlaniem się naprawdę nic nie zdziałasz :-)
Ale piszę to ostatni raz w tym wątku.
Tak czy siak, POWODZENIA! :-)

135

Odp: Jak uratować małżeństwo?

albo totalnie zlekceważyła tego esemesa .

136

Odp: Jak uratować małżeństwo?
rafatal napisał/a:

Może nie odpisywała, bo miała "pełne ręce roboty"...
może pokazywała Twoje sms'y nowemu koledze i się z Ciebie razem naśmiewali?
może?
Nie bądź pipka... naprawdę, tego kwiatu pół światu...
Upodlaniem się naprawdę nic nie zdziałasz :-)
Ale piszę to ostatni raz w tym wątku.
Tak czy siak, POWODZENIA! :-)

Dzięki za, jak zwykle dobre rady, ale pisałem Ci już wcześniej, nie mam dowodów na to, że ma kogoś, więc nie pisz non stop, że ma, o to Cię proszę.
Bardziej obstawiam, tak jak napisała alis401, że go po prostu olała, ehhh.. masakra jakaś.

137

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Życzę Ci jak najlepiej, bo każdy zasługuje na to żeby być traktowany z szacunkiem.
Twoja Żona ewidentnie Ci tego odmawia.

138

Odp: Jak uratować małżeństwo?
rafatal napisał/a:

Życzę Ci jak najlepiej, bo każdy zasługuje na to żeby być traktowany z szacunkiem.
Twoja Żona ewidentnie Ci tego odmawia.

być może nie masz racji ,ona poprostu prawdopodobnie nie chce robić mężowi nadziei bo podjeła decyzje i jej się trzyma ,a wie co by było na takim spotkaniu ,ja uważam że właśnie to że się z mężem nie chce spotkać jak kolwiek to nie zabrzmi jest okazaniem jemu szacunku ,bo tak  autor  prawdopodobnie prosiłby o  kolejną szanse a żona znowu  musiała by odmówić i mąż poczułby się po raz kolejny  upokorzony

139

Odp: Jak uratować małżeństwo?

A ja jestem pewny, że 99% żon/matek nie puści jednej gałęzi, dopóki dobrze nie chwyci drugiej (oprócz jakichś patologii) :-))
Czas wszystko zweryfikuje...

140

Odp: Jak uratować małżeństwo?

a czy to nie działa w obydwie strony? dla mnie może być a nie musi.
oczywiście zgadzam się z tą gałązką ale to w większości a nie 99 % .

141

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Czemu nie odpisała, nie wiem do teraz. Wiem jedno, wczoraj siostra porwała mnie do klubu, wróciłem dzisiaj o 8 rano, pierwszy raz, od kilku  ładnych lat tak dobrze się bawiłem, czułem się dobrze. Mogła być ze mną moja żona, nie było jej, jej wybór. Poznałem jej koleżankę, przegadałem z nią jakieś 3h. Przemyślenia? Chyba jednak nie jestem taki zły, jak inni mówią/myślą. Życie jednak trzeba szanować, a nie marnować go.

142

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM78 - dawaj do przodu.
Przestań już ją prosić:(
Nawet, jeśli nie miała ochoty iść to powinna grzecznie podziękować i odmówić.
Źle Cię traktuje i znęca się psychicznie.
Każdy wie jak to jest, patrzeć na telefon, czekać.. to okropne uczucie .

No i bardzo dobrze, że się zabawiłeś. Należało Ci się!!!!!

143

Odp: Jak uratować małżeństwo?

no już przestaję prosić wink Wczorajszy dzień duuużo zmienił w mojej głowie.

144

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Życzę ci powodzenia na nowej drodze jaka by nie była smile

145

Odp: Jak uratować małżeństwo?

ja też ci życzę powodzenia SM78 wink
powodzenia

146

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Dzięki, za słowa wsparcia. I dzięki szczególne devil70 wink Bo chociaż napisałeś tylko jeden post, w którym zmieszałeś mnie z błotem, to chyba mnie obudziłeś z tego letargu, a wpis o kochaniu siebie zacząłem wdrażać w życie i naprawdę jest lepiej, zdecydowanie lepiej. I czuję się w końcu silniejszym mężczyzną, a nie (jak to nie raz tu usłyszałem) ciapkiem smile I zacząłem wierzyć w siebie, a to najważniejsze.

147

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Kurde jestem zajęty, ale musiałem tu wejść i napisać. Dzisiaj umówiłem się telefonicznie z synem, że spotykamy się o 17:00. Dzwoni mi teraz telefon od żony. Myślę, a pewnie młody już się nie może doczekać i chce zapytać, kiedy będzie. A tu zonk, żona smile I pyta, czy mogę z mojego kompa przesłać jej stare listy motywacyjne, a no mogę, ale nie teraz, bo jestem zajęty. Ona: słyszałam, że bierzesz młodego itd, to ja go podprowadzę smile (a zawsze przychodził sam w miejsce ustalone) bo się boję o niego. Podziękowałem i powiedziałem, że jest już duży i sobie poradzi. Troszkę ją chyba zamurowało. Po czym powiedziałem, że go potem podprowadzę pod dom i na razie. Po czym nacisnąłem czerwoną słuchawkę na telefonie. Trochę mnie ta sytuacja zdziwiła. Jeszcze z 2-3 tygodnie temu, jakby coś takiego się wydarzyło, pewnie bym się zlał w gacie ze szczęści big_smile

148

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Kurde jestem zajęty, ale musiałem tu wejść i napisać. Dzisiaj umówiłem się telefonicznie z synem, że spotykamy się o 17:00. Dzwoni mi teraz telefon od żony. Myślę, a pewnie młody już się nie może doczekać i chce zapytać, kiedy będzie. A tu zonk, żona smile I pyta, czy mogę z mojego kompa przesłać jej stare listy motywacyjne, a no mogę, ale nie teraz, bo jestem zajęty. Ona: słyszałam, że bierzesz młodego itd, to ja go podprowadzę smile (a zawsze przychodził sam w miejsce ustalone) bo się boję o niego. Podziękowałem i powiedziałem, że jest już duży i sobie poradzi. Troszkę ją chyba zamurowało. Po czym powiedziałem, że go potem podprowadzę pod dom i na razie. Po czym nacisnąłem czerwoną słuchawkę na telefonie. Trochę mnie ta sytuacja zdziwiła. Jeszcze z 2-3 tygodnie temu, jakby coś takiego się wydarzyło, pewnie bym się zlał w gacie ze szczęści big_smile

Gratuluję. Świetna reakcja. Nie wiem czy sam bym tak potrafił. Niech da jej to do myślenia.

149

Odp: Jak uratować małżeństwo?

I kolejny telefon, gdzie jestem, bo młody się już nie może doczekać big_smile A zawsze dzwonił on. I jak tu rozgryź te nasze baby. Dobre, lecę do niego wink

150

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

I kolejny telefon, gdzie jestem, bo młody się już nie może doczekać big_smile A zawsze dzwonił on. I jak tu rozgryź te nasze baby. Dobre, lecę do niego wink

Nie rozgryziesz nigdy do końca wink Miłego spotkania.

151

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM78 - a spróbuj się teraz znowu rozmazać i paść na kolana!!!
Normalnie Cię chyba udusimy:)
Świetna reakcja , super sobie poradziłeś!!
Trzymam mocno kciuki, oby tak dalej.

152

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Właśnie wróciłem wink. Wracam z synem, jakieś 6 min przed domem telefon: kto? nie zgadniecie big_smile wyciszyłem rozmowę. Za 4 min kolejny, ale mówię, a teraz odbiorę. Halo,gdzie JESTEŚ (padłem prawie na ziemię). No to mówię, że młody już właśnie kieruję się w stronę wejścia do klatki. Czemu nie odbierasz jak dzwonię? Nie słyszałem. Jak nie słyszałeś? No to Ty chyba wiesz najlepiej, jak nie można usłyszeć telefonu smile i po 4 sekundach ciszy... martwię o Was, więc dzwonię. No i tu padłem całkowicie big_smile Powiedziałem kulturalnie dobranoc i rozłączyłem się.

153

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Właśnie wróciłem wink. Wracam z synem, jakieś 6 min przed domem telefon: kto? nie zgadniecie big_smile wyciszyłem rozmowę. Za 4 min kolejny, ale mówię, a teraz odbiorę. Halo,gdzie JESTEŚ (padłem prawie na ziemię). No to mówię, że młody już właśnie kieruję się w stronę wejścia do klatki. Czemu nie odbierasz jak dzwonię? Nie słyszałem. Jak nie słyszałeś? No to Ty chyba wiesz najlepiej, jak nie można usłyszeć telefonu smile i po 4 sekundach ciszy... martwię o Was, więc dzwonię. No i tu padłem całkowicie big_smile Powiedziałem kulturalnie dobranoc i rozłączyłem się.

Dla mnie to super postępujesz wink Obyś tak wytrzymał do końca wink

154

Odp: Jak uratować małżeństwo?

No szczerze, to sam jestem nadal w szoku, że tak nagle się zmieniłem. Ale kopa dostałem w piątek, przez ten sms, którego zlała całkowicie i przez te wyjście z siostrą i jej znajomymi big_smile Miała być ona ze mną w piątek, był ktoś inny. Zbieg okoliczności? Nie sądzę.

155

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

No szczerze, to sam jestem nadal w szoku, że tak nagle się zmieniłem. Ale kopa dostałem w piątek, przez ten sms, którego zlała całkowicie i przez te wyjście z siostrą i jej znajomymi big_smile Miała być ona ze mną w piątek, był ktoś inny. Zbieg okoliczności? Nie sądzę.

Chciałbym mieć tyle siły co Ty. Niestety jestem na etapie, że jakby Ex zadzwoniła to bym się mega cieszył. Dlatego może lepiej, że nie dzwoni wink

156

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Wiem, że byś był szczęśliwy, bo znam Twoją historię i życzę Ci, żebyś jak najszybciej osiągnął taki stan, jaki ja mam teraz smile Jednak można.

157

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM78
super tak trzymaj smile. I niech ten watek będzie jakimś drogowskazem, bo serce krzyczy żeby robić zupełnie odwrotnie.

158

Odp: Jak uratować małżeństwo?

jesteś wielki SM78 wink TAK TRZYMAJ

159

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Muszę to napisać.
Ten wątek przywraca mi wiarę w to, że są jeszcze na tym świecie fajni faceci.

160 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-26 10:12:30)

Odp: Jak uratować małżeństwo?
Betsy80 napisał/a:

Muszę to napisać.
Ten wątek przywraca mi wiarę w to, że są jeszcze na tym świecie fajni faceci.

Byli są i będą Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Tylko niestety nie każda z Was ma to szczęście trafić na nich.
Zresztą dotyczy to też i drugiej strony.

161

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Wiem, że byś był szczęśliwy, bo znam Twoją historię i życzę Ci, żebyś jak najszybciej osiągnął taki stan, jaki ja mam teraz smile Jednak można.

Dzięki. Myślę, że pomału dochodzę do takiego stanu.
Przestałem się odzywać, bo ile można się prosić o kolejne splunięcia w twarz.
Poza tym nie ma co udawać, że pada gdy na Ciebie plują wink

Także idę do przodu.

162

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Wiem, że byś był szczęśliwy, bo znam Twoją historię i życzę Ci, żebyś jak najszybciej osiągnął taki stan, jaki ja mam teraz smile Jednak można.

SM78 wszedłem na to forum w wątku Fluffiego pod tytułem " Jest źle - mam 36 lat i rozwód".
Wiem, że się wciąłem w niego bez pozwolenia.
Ale dostałem ogromne wsparcie i wszystkim za to wielkie dzięki.
Dlaczego piszę o tym?
Dlatego, źe on jest prawie identyczny z Twoim.
Zapoznaj się z nim.
Tylko uprzedzam, że zajmie Ci to dużo czasu, ale warto.
Pozdrawiam ciepło.

163

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Lexpar
na pewno przeczytam, bo wiem, że jeżeli Ty piszesz, że powinienem to zrobić, to widocznie jest to Twoje kolejne mądre przemyślenie. Dzięki i również pozdrawiam.

164

Odp: Jak uratować małżeństwo?

ehhh przeczytałem pierwsze 12 postów i na razie odpuszczam, bo wracają do mnie złe wspomnienia, te sprzed kilku miesięcy sad Ale masz rację, temat zaczyna się podobnie jak mój. Jak znajdę więcej wewnętrznej siły, to siądę nad nim.

165

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM78 czytaj od końca ;-)

166 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-26 14:45:56)

Odp: Jak uratować małżeństwo?
rafatal napisał/a:

SM78 czytaj od końca ;-)

Tak, tylko to będzie dla niego trudne a to przynajmniej z dwóch względów.
Pierwszy to taki, że SM czytając go będzie rozdrapywał rany.
Drugi, że to chyba jeden z najbardziej obszernych wątków na forum i potrzeba będzie dużo czasu poświęcić na jego przeczytanie.

167

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM - jak żyjesz? Co u Ciebie? Do przodu????

168

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Żyję, żyję wink Co drugi dzień porywam gdzieś młodego, jest super. Dzisiaj znowu żona chciała go podprowadzić, ale nie zgodziłem się. Jakoś tak fajnie, ale zaczyna chyba się zbliżać kryzys. Kurdę, chyba nie ogarniam samotności :\ Brakuje mi bliskości kogoś, rozmów, przytulania itp. Staram sobie ogarnąć wolny czas w 100% ale chyba nie potrafię. A wtedy, zaczyna się YT, muzyka i rozmyślenia. ehhh...

169

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Dzisiaj śniła mi się pierwszy raz od bardzo dawna żona. Jakieś publiczne miejsce, w cholerę ludzi, ona ubrana tak sex-ownie, jak nigdy dotąd, spoceni faceci, śliniący się na jej widok. Ona mnie zaczyna kokietować, uwodzić, ostro prowokować, ja się bronię wink W końcu zaczynam ulegać powoli, a wtedy ona zaczyna się mną bawić, aż w końcu zaczyna uciekać jakimiś korytarzami, a ja za nią. I po dłuższej chwili zatrzymała się, wskazała ruchem ręki jakieś pomieszczenie, weszliśmy tam i...... tradycyjnie budzik zadzwonił big_smile Jakiś znawca snów jest na sali? hehe

170

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Dzisiaj śniła mi się pierwszy raz od bardzo dawna żona. Jakieś publiczne miejsce, w cholerę ludzi, ona ubrana tak sex-ownie, jak nigdy dotąd, spoceni faceci, śliniący się na jej widok. Ona mnie zaczyna kokietować, uwodzić, ostro prowokować, ja się bronię wink W końcu zaczynam ulegać powoli, a wtedy ona zaczyna się mną bawić, aż w końcu zaczyna uciekać jakimiś korytarzami, a ja za nią. I po dłuższej chwili zatrzymała się, wskazała ruchem ręki jakieś pomieszczenie, weszliśmy tam i...... tradycyjnie budzik zadzwonił big_smile Jakiś znawca snów jest na sali? hehe

jest jest big_smile
to pomieszczenie to jest tak zwane "po kozie" za karę tongue

czyli jakieś refleksje są, już nawet podświadomie,
trzymaj się swoich zmian, jeśli są przemyślane, a resztę pozostaw "przypadkowi"=nic nie dzieje się przypadkiem tongue

pozdr

171 Ostatnio edytowany przez SM78 (2014-09-02 08:14:20)

Odp: Jak uratować małżeństwo?

W głowie już mam (przynajmniej tak myślę) wszystko poukładane. Nie będę się rozpisywał, bo nie ten etap jeszcze, zostawię to na razie dla siebie tongue Ale jedno wiem na pewno. Tak jak piszesz tenniedobry2 postawiłem wszystko na jedną kartę i swoje życie pozostawiam na razie w rękach przypadku.

172

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

W głowie już mam (przynajmniej tak myślę) wszystko poukładane. Nie będę się rozpisywał, bo nie ten etap jeszcze, zostawię to na razie dla siebie tongue Ale jedno wiem na pewno. Tak jak piszesz tenniedobry2 postawiłem wszystko na jedną kartę i swoje życie pozostawiam na razie w rękach przypadku.

SM trzymam za Ciebie kciuki.
A czytasz ten wątek o którym mówiłem?

173

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Dzięki Lex wink
Jeszcze się nie zabrałem, bo nie mam czasu za bardzo, a chciałbym to przeczytać od początku do końca, jednym tchem, no może na 2 razy. Więc pozostaje week. I nadal za dobrze się obecnie czuję, żeby wracać do złego. Ale obiecuję, że kiedyś siądę nad tym i zdam relację z moich przemyśleń.
Pozdrawiam

174

Odp: Jak uratować małżeństwo?
 Dzisiaj śniła mi się pierwszy raz od bardzo dawna żona. Jakieś publiczne miejsce, w cholerę ludzi, ona ubrana tak sex-ownie, jak nigdy dotąd, spoceni faceci, śliniący się na jej widok. Ona mnie zaczyna kokietować, uwodzić, ostro prowokować, ja się bronię wink W końcu zaczynam ulegać powoli, a wtedy ona zaczyna się mną bawić, aż w końcu zaczyna uciekać jakimiś korytarzami, a ja za nią. I po dłuższej chwili zatrzymała się, wskazała ruchem ręki jakieś pomieszczenie, weszliśmy tam i...... tradycyjnie budzik zadzwonił big_smile Jakiś znawca snów jest na sali? hehe

Wymowa snu dość oczywista - żona dalej Cie kręci, tym mocniej im mniej jest dostępna przez te całą sytuację.
To znaczy, że niczego w głowie nie przepracowałeś, w innym wypadku straciłbyś pociąg do osoby, która zdradza, krzywdzi.
Chyba, że masz syndrom sztokholmski..


 i swoje życie pozostawiam na razie w rękach przypadku.

Co za bełkot...

175

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Elle chyba dokładnie nie czytałaś tego tematu, bo nigdzie nie napisałem, że zdradza/ła. Jeżeli chodzi o sen, to właśnie problem jest w tym, że ja już o niej w ogóle nie myślę od dłuższego czasu jako kobiecie, która mnie kiedyś pociągała i sprawiała, że przy niej wszystkie moje zmysły wariowały. Dlatego tak mnie ten sen zdziwił.
Jaki bełkot znowu? Coś się ostatnio wydarzyło i postanowiłem sprawdzić czy to przypadek, czy tak miało być. Proste?

176

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Ok, to jeśli nie zdradziła to moja pomyłka, skrzywdziła w inny sposób, ok -rozumiem.

Nie ma przypadków. Są tylko intencje i ich materializacja.
Dlatego załamuję czasem ręce jak ludzie piszą o jakichś przypadkach, okazując w ten sposób totalną niewiarę, że cokolwiek od nich zależy.

nie wiem co miałeś na myśli nadal, z tym sprawdzaniem, ale mam nadzieję, że nie zaliczasz się do tych osób. Szkoda by było.

177

Odp: Jak uratować małżeństwo?

To inaczej. Obecnie nie robię już nic, aby być z kobietą, która w taki sposób zakończyła, to co było. Jakie było, takie było. I akurat teraz wiem, że dużo zależy ode mnie. Całe moje przyszłe życie. I staram się je obecnie prowadzić tak, żeby w końcu mi było dobrze. Mam po prostu inny pogląd na życie, niż kiedyś. A jak jeszcze swoim postępowaniem, sprawię radość postronnym osobom, to już całkowicie będę się dobrze czuł z tym wszystkim.

178 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-09-02 17:44:37)

Odp: Jak uratować małżeństwo?

trzymaj się swoich zmian, jeśli są przemyślane, a resztę pozostaw "przypadkowi"=nic nie dzieje się przypadkiem tongue
A co ją miałem na myśli, ??
Elle88 smile czytaj że zrozumieniem smile

ALe co do końca wypowiedzi obawiam sie bez urazy że masz rację


Pozdr

179

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Wiem, poprawiłam się  wink - tym razem nie czytałam całości wątku.

Czemu miałabym czuć urazę?
/rozmawiamy trochę jak głuchy ze ślepym tongue/

180

Odp: Jak uratować małżeństwo?
Elle88 napisał/a:

Wiem, poprawiłam się  wink - tym razem nie czytałam całości wątku.

Czemu miałabym czuć urazę?
/rozmawiamy trochę jak głuchy ze ślepym tongue/

No dokładnie, pozostaje czucie
tongue

A bez urazy było do "SM-ma" chciałem dowiedzieć sie co u niiego, po reakcji
Widzę że trzyma sie dalej nie do końca, wszystkiego dobrego, mam nadzieję że wywoła to pozytywne wibracje, taki był zamiar

181

Odp: Jak uratować małżeństwo?

a czy Wy możecie normalnie pisać, a nie filozofować? wink Kawa na ławę, macie jakieś "ale" do mojego postępowania, macie jakieś inne rady, to napiszcie wprost, o to tylko proszę. Słucham każdej wskazówki, pozytywnej jak i negatywnej. Bardzo pomogli mi wszyscy, którzy się tu wypowiedzieli, ale piszcie wprost. A nie, żebym się musiał bawić w mędrca i rozkminiać o co Wam chodzi.

182

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

a czy Wy możecie normalnie pisać, a nie filozofować? wink Kawa na ławę, macie jakieś "ale" do mojego postępowania, macie jakieś inne rady, to napiszcie wprost, o to tylko proszę. Słucham każdej wskazówki, pozytywnej jak i negatywnej. Bardzo pomogli mi wszyscy, którzy się tu wypowiedzieli, ale piszcie wprost. A nie, żebym się musiał bawić w mędrca i rozkminiać o co Wam chodzi.

czułem twój oddech, wiedziałem że zaraz uderzysz big_smile

spokojnie wink

183

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM78, nie wypowiadałam się tutaj, ale czytałam wszystko od deski do deski. Powiem tak : wiedziałam prawie od początku,  że raczej nie ma szans na uratowanie tego małżeństwa.. Weź się chłopie w garść i otrząśnij! Zajmij się tym co lubisz, zadbaj o siebie! Jesteś za młody aby się poddać i nie mieć innego celu w życiu niż miłość do nie kochającej Cię żony.. Masz syna, który kiedyś zrozumie co przeszedłeś. Życzę Ci siły i więcej szczęścia w dalszym życiu!

184

Odp: Jak uratować małżeństwo?

PS. Kolego Devil, jak już wrzucasz zerżnięty żywcem cytat, to bądź na tyle uczciwy, żeby zapodać autora i stronę.
Żenada..

185

Odp: Jak uratować małżeństwo?
arleta.b1 napisał/a:

SM78, nie wypowiadałam się tutaj, ale czytałam wszystko od deski do deski. Powiem tak : wiedziałam prawie od początku,  że raczej nie ma szans na uratowanie tego małżeństwa.. Weź się chłopie w garść i otrząśnij! Zajmij się tym co lubisz, zadbaj o siebie! Jesteś za młody aby się poddać i nie mieć innego celu w życiu niż miłość do nie kochającej Cię żony.. Masz syna, który kiedyś zrozumie co przeszedłeś. Życzę Ci siły i więcej szczęścia w dalszym życiu!

Naprawdę to jest pomoc, nikt źle ci nie chce

186

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Wiem, wiem, że chcecie dobrze. I dzięki po raz kolejny za to. Właśnie skończyłem rozmawiać (2h40min) telefonicznie z pewną osobą, poznaną niedawno, młodą, ale dojrzałą myślowo. Otworzyłem się całkowicie przed nią, pierwszy raz przed kimś to zrobiłem i powiem Wam, że postawiła kropkę nad "I", czyli wybiła mi z głowy wszystko to, co jeszcze w niej siedział, a nie powinno. Jednym słowem, powiedziała to, co Wy mówicie non stop wink I dlatego wierzę w ludzi, że są naprawdę jeszcze tacy, których można uznać za "prawdziwych". I mam nadzieję, że te moje huśtawki emocjonalne w końcu znikną i zasnę i już nie wstanę. A gdy się obudzę, to w moich myślach nie będzie już tej kobiety.

187

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM78 Napisz za jakiś czas jak Ci się ułożyło! Trzymaj się, powodzenia!  :-)

188

Odp: Jak uratować małżeństwo?

...a ja myślę, że Twoje podejście do całej tej sytuacji i do tego co dzieje się obecnie w Twoim życiu zmieniło się tylko dlatego, że pojawił się ktoś kto zainteresował się Tobą i połechtał Twoje ego (popraw mnie jeśli się mylę) i w żadnym razie nie pisze tego żeby urazić.

Nie da się ot tak wymazać z pamięci na zawołanie tego co potrzebuje czasu aby przerobić na kilka sposobów, aby pogodzić się tym czego już nie ma i być może nie będzie...uważam że Twoja zmiana nastawienia i podejścia do tych traumatycznych wydarzeń, które Tobą wstrząsnęły nie jest wynikiem przerobienia przez Ciebie tematu wszerz i wzdłuż, odmiana Twa jest następstwem zupełnie innych czynników smile

Niemniej jednak jak najbardziej życzę powodzenia smile

189

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Merida
Przecież to wszystko można wyczytać z moich wpisów. Tak, pojawiło się w ostatnim czasie kilka osób, z którymi gdzieś zagubiłem kontakty i te osoby otworzyły mi oczy. Tak, te osoby podbudowały strasznie moją osobowość. Tak, pojawił się ktoś, kto pokazał mi, że jednak jestem normalnym facetem i normalnym człowiekiem i zajebiście mnie to zmotywowało. Nie, nie jest to ktoś, na takiej zasadzie, o jakiej myślisz.
Uważasz, że prawie 3 miesiące to mało? 3 miesiące poniżania się i dostawania non stop po dupie? Dla mnie to dużo, za dużo i to wszystko zaważyło nad moim obecnym stanem. Ale dzięki za Twoje przemyślenia i uwagi.

190

Odp: Jak uratować małżeństwo?

SM78 - Twoja postawa mi się podoba, pisałam już o tym. Takie powstrzymywanie się od żebrania o jakieś strzępy uczuć..o jakiś ochłap dobrych emocji. Tak być nie może i nie powinno.
Ale te Wasze wspólne lata są chyba warte tego aby jeszcze zaczekać, dać sobie po prostu czas. Tylko czas. Jednak jesteście rodziną ( jeszcze), macie synka.. do niedawna tak Ci zależało, kochałeś, tęskniłeś.
Nie można tak w ciągu 2 czy 3 tygodni zapomnieć o miłości.
Bardzo fajnie, że znalazłeś dobrą duszę w realnym świecie, fajnie, że masz się przed kim wygadać.
Że ktoś Cię docenił.. i smutne, że to nie Twoja żona.
Teraz napiszę coś, co Ci się nie spodoba... ale mój mąż też tak potrzebował zrozumienia jak nam się nie układało. Wiesz, jak się to zakończyło:(
I tutaj widzisz jest problem.. bo możesz już potem nie cofnąć czasu, może być za późno.
Twoja żona ma kryzys, Wy macie kryzys, Wasza rodzina jest w rozsypce.
Komuś z zewnątrz bardzo łatwo jest słuchać, wyciągać wnioski, osądzać.. A jeśli jeszcze jest to dla nas korzystne - tym bardziej buduje, daje jakiegoś tam kopa do działania.
Wiesz.. musisz uważać aby za wcześnie nie wdać się w relację, która potem może okazać się niczym w porównaniu z relacją Twoją i Twojej żony.. a wiesz, że czasu się nie cofnie.
Pomyśl, czy nie warto poczekać, jeszcze dać szansę właśnie czekając.
Żebyś potem nie czuł bólu , gorszego niż czujesz teraz.

Ja Ci życzę jak tylko najlepiej. Życzę Ci abyście z żoną odnaleźli drogę do siebie. Bo kochasz ją. Bo może nie wszystko jeszcze stracone.

191

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Betsy
pięknie napisane, ale ja już naprawdę nie mam sił. Nie mam obecnie sił, żeby znowu zacząć myśleć o tym, że mam żonę, za którą całe życie szalałem, którą ponad to życie kochałem, a obecnie czuję do niej tylko pustkę. Nie chcę obecnie wbijać znowu do głowy myśli, co ona teraz robi, a może bym się z nią spotkał, a może myśli o mnie, a może nie myśli, a może kogoś ma, a może nie, a może bym jednak zadzwonił, albo może lepiej nie. Nie mam sił na to. Nie chcę wracać do etapu, który przechodziłem ostatnio, bo tego już raczej nie wytrzymam psychicznie i fizycznie.
Co do dobrej duszy. To uwierz, ale ja nie jestem tego typu facetem, że mógłbym coś na obecnym etapie zrobić. Nadal mam żonę, więc wiem o tym doskonale. Ja nie mam zamiaru nikogo w ten sposób skrzywdzić. Nikogo. To jest relacja tylko i wyłącznie telefoniczna, bo dzieli nas troszkę km i nic więcej. Dobrze ujęłaś, jest to dobra duszyczka, a nie (jak padały wcześniej określenia w kierunku mojej żony) pocieszycielka wink
Pozdrawiam ciepło

192

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Merida
Przecież to wszystko można wyczytać z moich wpisów. Tak, pojawiło się w ostatnim czasie kilka osób, z którymi gdzieś zagubiłem kontakty i te osoby otworzyły mi oczy. Tak, te osoby podbudowały strasznie moją osobowość. Tak, pojawił się ktoś, kto pokazał mi, że jednak jestem normalnym facetem i normalnym człowiekiem i zajebiście mnie to zmotywowało. Nie, nie jest to ktoś, na takiej zasadzie, o jakiej myślisz.

smile

Nie pisałam o tych osobach które tutaj Cię wspierają i pomagają, dzielą się swoimi przemyśleniami albo o tych które masz obok siebie, bo tak jak piszesz to jest bardzoooo oczywiste i naoczne smile nawet dla mnie smile zapewniam smile ...tak właśnie przeleciała mi przez głowę myśl o tzw. "przytulance", ale skoro piszesz że się mylę to ok smile naprostowałeś moje mylne wrażenie smile ...i po temacie smile nie będę się nad tym więcej zastanawiać, chodz jak widzisz Betsy też owa myśl nawiedziła, wiec być może jednak cos jest na rzeczy wink

SM78 napisał/a:

Uważasz, że prawie 3 miesiące to mało? 3 miesiące poniżania się i dostawania non stop po dupie? Dla mnie to dużo, za dużo i to wszystko zaważyło nad moim obecnym stanem. Ale dzięki za Twoje przemyślenia i uwagi.

Każdy ma swój wyznacznik i trudno tutaj o wskazanie czasowości, która byłaby odpowiednia...to kwestia indywidualna, skoro dla Ciebie 3 miesiące to aż nadto to nic mi do tego...być może wystarczająco...ja pisząc o tym czasie to nie chodziło mi bynajmniej o poniżanie, zabieganie, i latanie za Twoją żoną, żebranie i co tam jeszcze z tym związane mogłoby być,  a raczej  o to aby na spokojnie pogodzić się tym co przyniósł Ci los i nie spieszyć się z wchodzeniem w "nowe" skoro "stare" jest nie zakończone.

193

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Wtrącę jeszcze dwa zdania. Nie mam prawa oceniać Twojej postawy i decyzji, ale z racji swojego dłuugiego stażu małżeńskiego, oraz doświadczenia, uważam że dobrze robisz nie rozgrzebując wszystkiego na nowo. Tak jak napisałeś, po co znów na nowo przeżywać tą traumę? Czas pokaże jak to wszystko się potoczy.. Daj czasowi czas. Pozdrawiam!

194 Ostatnio edytowany przez SM78 (2014-09-03 10:16:12)

Odp: Jak uratować małżeństwo?

Merida
To się cieszę, że temat "kogoś z boku" mamy wyjaśniony smile
Tak, wiem o tym, że teraz jest mi potrzebny czas na zmiany w moim życiu. Ale mi nawet przez myśl nie przeszło, żebym mógł się z kimś "zaprzyjaźnić" bliżej w tym momencie. Nie mam takiego zamiaru, nie mam na to teraz sił i nie wiem, czy kiedyś znajdę.

195

Odp: Jak uratować małżeństwo?
SM78 napisał/a:

Merida
To się cieszę, że temat "kogoś z boku" mamy wyjaśniony smile
Tak, wiem o tym, że teraz jest mi potrzebny czas na zmiany w moim życiu. Ale mi nawet przez myśl nie przeszło, żebym mógł się z kimś "zaprzyjaźnić" bliżej w tym momencie. Nie mam takiego zamiaru, nie mam na to teraz sił i nie wiem, czy kiedyś znajdę.

Kieeeedyś domniemam że jednak znajdziesz siłę smile tylko niestety/stety na to też potrzeba czasu.

Będzie dobrze smile mimo, iż teraz ciężko Ci w to uwierzyć smile

Posty [ 131 do 195 z 370 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak uratować małżeństwo?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026