SM78 - Twoja postawa mi się podoba, pisałam już o tym. Takie powstrzymywanie się od żebrania o jakieś strzępy uczuć..o jakiś ochłap dobrych emocji. Tak być nie może i nie powinno.
Ale te Wasze wspólne lata są chyba warte tego aby jeszcze zaczekać, dać sobie po prostu czas. Tylko czas. Jednak jesteście rodziną ( jeszcze), macie synka.. do niedawna tak Ci zależało, kochałeś, tęskniłeś.
Nie można tak w ciągu 2 czy 3 tygodni zapomnieć o miłości.
Bardzo fajnie, że znalazłeś dobrą duszę w realnym świecie, fajnie, że masz się przed kim wygadać.
Że ktoś Cię docenił.. i smutne, że to nie Twoja żona.
Teraz napiszę coś, co Ci się nie spodoba... ale mój mąż też tak potrzebował zrozumienia jak nam się nie układało. Wiesz, jak się to zakończyło:(
I tutaj widzisz jest problem.. bo możesz już potem nie cofnąć czasu, może być za późno.
Twoja żona ma kryzys, Wy macie kryzys, Wasza rodzina jest w rozsypce.
Komuś z zewnątrz bardzo łatwo jest słuchać, wyciągać wnioski, osądzać.. A jeśli jeszcze jest to dla nas korzystne - tym bardziej buduje, daje jakiegoś tam kopa do działania.
Wiesz.. musisz uważać aby za wcześnie nie wdać się w relację, która potem może okazać się niczym w porównaniu z relacją Twoją i Twojej żony.. a wiesz, że czasu się nie cofnie.
Pomyśl, czy nie warto poczekać, jeszcze dać szansę właśnie czekając.
Żebyś potem nie czuł bólu , gorszego niż czujesz teraz.
Ja Ci życzę jak tylko najlepiej. Życzę Ci abyście z żoną odnaleźli drogę do siebie. Bo kochasz ją. Bo może nie wszystko jeszcze stracone.