beta nic innego nie mozesz zrobic,mąz klamie Cie w zywe oczy,tu nie ma sie nad czym zastanawiac
trzymaj sie
Podobne tematy
beta501
to co robi twój mąż to czysta manipulacja. tacy ludzie raczej się nie zmieniają. to tylko taka gra pozorów by zamydlić komuś oczy. musisz być konsekwentna w tym co robisz. powodzenia
Pamiętajcie, że tak naprawdę prawda zawsze leży po środku.
Ale fakt, faktem, że jeśli powyższe jest choć trochę prawdziwe, to facet to naprawdę wyjątkowy skunks a Ty jesteś naprawdę wyjątkowo naiwna/miękka.
W którymś z powyższych postów pytałaś jak odbierane są rozwódki z dziećmi...
Ostrzegę Cię, że przy Twoim charakterze możesz stać się dmuchaną lalą. Z obserwacji otoczenia bliższego i dalszego dziewczynom w Twoim wieku, z dzieckiem/dziećmi naprawdę mega trudno znaleźć wartościowego faceta.
Nie mówię żebyś nie była konsekwentna - tak jak to piszą koleżanki, ale...
nie podejmuj decyzji pod pływem skrajnych emocji... przeżyłaś z facetem kilkanaście lat a teraz chcesz wszystko pozamiatać w pół roku.
Mam trochę koleżanek i nie znam żadnej, która po rozwodzie byłaby naprawdę szczęśliwa (co oczywiście nie oznacza, że to jest niemożliwe).
Większość kończy jako zapchaj dziurę i rozrywkę...
Nie mam dowodów niestety....a same stare bilingi to za mało bo treści nie widać....ona na pewno w sądzie nic nie powie bo będzie się go bała.....niech sie tylko wyprowadzi i nie utrudnia rozwodu.....
niekoniecznie aż na siłę musisz szukać dowodów, tego co robił, czy też nadal robi. To wszystko zależy od tego w jaki sposób on będzie się bronił w Sądzie. Jeśli przyzna się do zdrady... to sprawa jest jasna i czytelna. Przecież obiecał Ci to....... choć widać ,że z nim nigdy nic nie wiadomo,ale trzymajmy się tego co ci powiedział.
Zapytam... czy już się wyprowadził jak obiecał?
A co do tego co pisze Kolega, czy też Pan raftal, nie ma co na zaś się martwić o takie sprawy.Teraz najważniejsza jest sprawa rozwodowa, a więc związany z tym spokój, opanowanie i załatwienie tej sprawy w odpowiedni sposób.
Pozdrawiam
Nie nie wyprowadzil sie...i nie zamierza.....stwierdzil ze chce sie go pozbyc z domu zeby ochlonal.......nie chcialam sie klocic o 7 rano i dyskutowac wiec wpadl w swoja kolejna furie zaczal sie rzucac tupac jak dziecko w sklepie z zabawkami i wymachiwac rekami co by tu wokol mnie roztrzaskac......mam sluchac tego co ma do powiedzenia wtedy kiedy on chce i jak chce bo to on chce a ha mam chciec tego samego...mam mowic i robic to czego on chce bo ja mam chciec tego samego...bo...on mnie kocha ponad zycie....i dlatego nic mu juz nie pozostaje jak " rzucic sie na line...ale ty tez nie bedziesz zyla"...............wszystko bylo prawda o czym tu pisalam i czego jeszcze nie napisalam bo mi wstyd po prostu......mam niestety swiadomosc tego ze takie rozwodki sa postrzegane jako tylko do "jednego" ale z drugiej strony.....ja tez nie chce sie wiazac mam juz dosc........
beta
chyba nie masz złudzeń z kim masz do czynienia. Psychofag w czystej postaci. Postaw warunki teraz Ty, mówisz-wyprowadzasz się, wymeldowujesz, a wtedy może dam Ci szansę. Groźby, dobre...mój bm też był w tym świetny-mówi, gdyby nie ja to byś nic nie miała, w rynsztoku byś była...albo kto Cie będzie chciał...i takie tam, wtedy w to prawie uwierzyłam.
72 2014-07-30 13:26:11 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-07-30 13:26:27)
Domyślam się Rafatal że tak byś chciał, skopać tu każdą kobietę, i tę Bogu ducha winną też, żeby nie miała nadzie. Ja wyprowadzę Cię z błędu, jest masa kobiet, która ułożyła sobie życie na nowo z dziećmi czy bez, z normalnymi, fajnymi facetami.
73 2014-07-30 13:28:57 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-30 13:30:14)
Pamiętajcie, że tak naprawdę prawda zawsze leży po środku.
Ale fakt, faktem, że jeśli powyższe jest choć trochę prawdziwe, to facet to naprawdę wyjątkowy skunks a Ty jesteś naprawdę wyjątkowo naiwna/miękka.
W którymś z powyższych postów pytałaś jak odbierane są rozwódki z dziećmi...
Ostrzegę Cię, że przy Twoim charakterze możesz stać się dmuchaną lalą. Z obserwacji otoczenia bliższego i dalszego dziewczynom w Twoim wieku, z dzieckiem/dziećmi naprawdę mega trudno znaleźć wartościowego faceta.
Nie mówię żebyś nie była konsekwentna - tak jak to piszą koleżanki, ale...
nie podejmuj decyzji pod pływem skrajnych emocji... przeżyłaś z facetem kilkanaście lat a teraz chcesz wszystko pozamiatać w pół roku.
Mam trochę koleżanek i nie znam żadnej, która po rozwodzie byłaby naprawdę szczęśliwa (co oczywiście nie oznacza, że to jest niemożliwe).
Większość kończy jako zapchaj dziurę i rozrywkę...
ale ostrzeżenie:) zupełnie się z tym nie zgadzam
Stokrotko tak wlasnie zrobilam takie postawilam warunki....poczatkowo sie zgodzil a dzisiaj znowu furia i sprzeciw......Rafatal...." zapchaj dziura i rozrywka".....a kim ja wg Ciebie bylam dla mojego meza????
Beta...sama jestem rozwódką.
Ten schemat działania faceta jest normalny. Kiedyś też o tym nie wiedziałam. Tupie gość nogami, bo nie tańczysz jak Ci zagra. Do tej pory on sobie na boku robił co chciał, a stabilizacja w postaci domu, żony, możliwości normalnego życia wciąż była. To dawało mu jakiś spokój. Teraz zaczęłaś "podskakiwać", jego durne tłumaczenia tych wszystkich skandalicznych sytuacji przestały działać, więc zaczął się buntować. Zaczyna zwyczajnie się gubić w tym poukładanym (z jego własnymi przekonaniami) życiu. Myślę, że nie warto zwracać uwagi na to-choć wiem sama po sobie , że nie łatwo oprzeć się manipulacjom, szantażom, grami na emocjach. On nic sobie nie zrobi, to tchórze tak na prawdę, bojący się własnego cienia. Też przerabiam do dziś grę na emocjach, itp. Jest mi ciężko, ale rozum jest już wyżej niż serce. Boli czasem jak cholera, bo uświadamiam sobie, że myśli o nim to wyobrażenia o pięknym, uczciwym związku. Ty jesteś widać zdecydowaną kobietą, a więc dasz radę. To co wyprawiał Twój mąż - w głowie mi się nie mieści, ale wiem z tego forum i z życia, że tacy jak on są wszędzie. Rozwód nawet z taką gnidą jak Twój mąż, nie jest niczym fajnym. Ale da się żyć. Strach przed świadomością samotności czasem jest na wyrost, ale jest. Nie myśl o kolejnym facecie, uporaj się z tym co masz. Kiedy wyleczysz się z obecnej sytuacji-spotkasz kogoś na własnej drodze, albo zdecydujesz, że chcesz być sama , bo to Ci odpowiada. Życzę Ci dużo wytrwałości i spokoju ![]()
Rafatal...." zapchaj dziura i rozrywka".....a kim ja wg Ciebie bylam dla mojego meza????
Zgadza się Beta. Każda z nas była taką, gdy wchodziło w życie "drugie " życie męża.
Śmiać mi się czasem chce z opowieści takich Raftal-ów, czyli żyć z gnidą, by nie być lub być zapchaj dziurą. Niezłe rozwiązanie ![]()
beta501 napisał/a:Rafatal...." zapchaj dziura i rozrywka".....a kim ja wg Ciebie bylam dla mojego meza????
Zgadza się Beta. Każda z nas była taką, gdy wchodziło w życie "drugie " życie męża.
Śmiać mi się czasem chce z opowieści takich Raftal-ów, czyli żyć z gnidą, by nie być lub być zapchaj dziurą. Niezłe rozwiązanie
Tego nie napisałem.
Chcę po prostu pokazać troszkę inny niż "jajnikowy" punkt widzenia. Bardzo łatwo jest doradzać z zza ekranu i wirtualnie smyrać się po waginach.
Ja wprawdzie stary nie jestem, ale życie mnie nauczyło, że prawda ZAWSZE leży po środku (oczywiście oprócz patologii). A to co tutaj obserwujemy to wersja jednej ze stron.
Życzę autorce jak najlepiej, radzę tylko żeby skrajnych decyzji nie podejmować pod wpływem emocji i nacisków/rad kobiet, którym też się w życiu nie powiodło.
Oczywiście, że wersja jednej ze stron. Pewnie, że wina zawsze "podobno" leży po środku, jednak moje zdanie niezmiennie jest takie, że nikt nie powinien być tak traktowany jak akurat w tym przypadku autorka tematu. Czym sobie ta dziewczyna zasłużyła na zdrady, kłamstwa, poniżanie? Nic nie usprawiedliwia zachowania jej męża, mimo, że może zwyczajnie była kurą domową, Matką Polką itp. Widziały gały co brały, a życie różami usłane nie jest.
Ale ja wlasnie nie bylam kura domowa..zawsze pracowalam zawodowo od 19 roku zycia potem studia i praca na swoim.....a on
." Zakochal" sie w kolezance kiedy ja bylam w pierwszej ciazy.
...no coz
..w 7 m-cu nie bylam symbolem sexu..fakt moja wina Raf...ale nadal pracowalam..
80 2014-07-30 18:32:46 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-30 18:33:00)
Nagraj go i zbieraj na detektywa pewnie nie raz cię jeszcze zdradzi.
Ale ja wlasnie nie bylam kura domowa..zawsze pracowalam zawodowo od 19 roku zycia potem studia i praca na swoim.....a on
." Zakochal" sie w kolezance kiedy ja bylam w pierwszej ciazy.
...no coz
..w 7 m-cu nie bylam symbolem sexu..fakt moja wina Raf...ale nadal pracowalam..
Chodziło mi o to, że byłaś/jesteś normalną kobietą. Z pewnością zajmowałaś się domem, dziećmi, pracowałaś itp. Normalność, która nie powinna być czymś, co powoduje, że facet zaczyna "szaleć". A 7 miesiąc ciąży-przecież trzeba spodziewać się, że w ciąży nie będzie wyglądać się jak bogini seksu, także to też nie powód do latania za innymi.
Darkness...przeszło mi to przez myśl ale chyba wolę mieć święty spok?j po prostu i sie rozejść.....
..
W niedziele jest roczek u jego brata...wszyscy sa zaproszeni, nikt nic nie wie tylko brat....jak sie zachowac??....najchetniej bym nie jechala ale odcinac sie? Z drugiej strony jestem ciekawa jak sie zachowaja bo nie do konca wierze ze nic nie wiedza no i jeszcze pytanie czy moj maz nie odstawi tam jakiejs szopki typu swoje szlochy lub jeszcze cos innego....
.
Dzień Dobry Beta ![]()
Ne jestem osobiście za rozwiązaniem z Detektywem. Już to że się zgodził przynajmniej kilka razy na to co powiedziałaś mówi za siebie. A po drugie to co chwilkę będzie zmieniał zdanie bo się mota i boi odpowiedzialności , no i na dodatek jest po prostu "Dupkiem" Kombinator i tyle... ale czekamy do Sprawy.
Co do wyjścia w gości na roczek, to nie jest łatwe ale wiesz, powinnaś wychodzić i w miarę na luzie sie zachowywać.
Nie musisz nikomu tłumaczyć się co u Ciebie zaistniało,że masz problem. A jeśli nawet wiedzą, to ewentualnie po cichu może ktoś zapyta.... i też nie musisz się tłumaczyć... A co do niego,myślę że to nawet lepiej , bo znowu zobaczysz jak on się zachowa....
Pozdrawiam miłego dnia. ![]()
Dziekuje Tobie tez milego dnia:) tam bedzie jego najblizsza rodzina czyli brat , siostry oraz tesciowie......nie jestem pewna czy on nie odstawi tam wlasnie szopki pana pokrzywdzonego..
.no ale jeszcze nie mam tego rozwodu wiec lepiej nie robic ruchow typu biore dzieci i jade sobie w inne miejsce a ty sam idz sobie do swojej rodziny.......???
Beta .. to Twój mąż nie jest w porządku.. dlaczego masz karać za to Twoje dzieci i ich dziadków, rodzinę ??
Wiedzą czy nie , Ty nie masz nic do ukrycia, nie musisz się im tłumaczyć, ale nie daj się też wciągnąć w gierki pana ...
Jak Pan zacznie się dziwnie zachowywać , zawsze możesz się pożegnać i wrócić do domu..
Swoją drogą .. jak się rozwiedziesz to i tak się dowiedzą ...
Czytając Twoje posty ... wybacz jeśli moje słowa będą drażniące..
takie dziwne dla mnie jest że tak się "uwiesiłaś " tego rozwodu.. wybacz, ale on nie rozwiąże Waszego konfliktu, nie załatwi Waszych spraw .. nawet tych finansowych... no i są jeszcze dzieci.
Czy Wy macie rozdzielność majątkową ? alimenty na dzieci bez rozwodu można ...w ogóle do prawnika i tak konkretnie ..
Ja nie jestem przeciwnikiem rozwodu, rozumiem Twoje argumenty .. z drugiej strony widzę wielkie wahanie , jak kto zareaguje.. i tak mi to wygląda że to kara ma być .. może i próba postawienia pana do pionu .. żeby zobaczył ...może zmądrzał ?? zrozumiał???
Mam wrażenie że Ty myślisz że rozwód .. i KROPKA .. odcięcie , nie ma tego syfu co mąż Wam zafundował.. uwierz mi...to nie jest tak.
I tak mała rada
dowodem na sprawie rozwodowej mogą być nawet te wydarzenia które tu opisałaś, strony internetowe, bilingi, może zdjęcia , rachunki , maile .. wszystko..bo to nie Ty będzie udowadniać że tak nie było tylko on...
Powodzenia w decyzjach ![]()
Nie mam dowodow bo nie ma juz tych starych komputerow...szukalam tych stron wczoraj ale nie pamietam juz co to bylo......nie jako kare to kiedys straszylam rozwodem a potem wszystko wracalo do " normy" teraz jest inaczej...odpoczywam kiedy go nie widze.....uwiesiłam sie rozwodu bo nie będzie mial do mnie juz zadnych praw....a teraz caly czas jestem jego wlasnoscia w jego mniemaniu....
Ja nie jestem przeciwnikiem rozwodu, rozumiem Twoje argumenty .. z drugiej strony widzę wielkie wahanie , jak kto zareaguje.. i tak mi to wygląda że to kara ma być .. może i próba postawienia pana do pionu .. żeby zobaczył ...może zmądrzał ?? zrozumiał???
Mam wrażenie że Ty myślisz że rozwód .. i KROPKA .. odcięcie , nie ma tego syfu co mąż Wam zafundował.. uwierz mi...to nie jest tak.
Wow, takie słowa z ust kobiety? ;-) Jestem pod wrażeniem...
Fakt, faktem, że rozwód może być dopiero początkiem jeszcze większych kłopotów. I to trzeba też dość mocno wziąć pod rozwagę.
chceuciekacstad napisał/a:Ja nie jestem przeciwnikiem rozwodu, rozumiem Twoje argumenty .. z drugiej strony widzę wielkie wahanie , jak kto zareaguje.. i tak mi to wygląda że to kara ma być .. może i próba postawienia pana do pionu .. żeby zobaczył ...może zmądrzał ?? zrozumiał???
Mam wrażenie że Ty myślisz że rozwód .. i KROPKA .. odcięcie , nie ma tego syfu co mąż Wam zafundował.. uwierz mi...to nie jest tak.Wow, takie słowa z ust kobiety? ;-) Jestem pod wrażeniem...
Fakt, faktem, że rozwód może być dopiero początkiem jeszcze większych kłopotów. I to trzeba też dość mocno wziąć pod rozwagę.
Moje zdanie jest wynikiem mojego doświadczenia..
Sama miałam decyzje jak chorągiewka, ja Ciebie Beta doskonale rozumiem, nie oceniam Twojego zachowania, raczej głośno myślę .. bo sama chyba tak robiłam , i widzę podobieństwo ..
Tak jak Ty byłam zmęczona psychicznie co objawiało się fizycznie.
"odpoczywam kiedy go nie widze.....uwiesiłam sie rozwodu bo nie będzie mial do mnie juz zadnych praw....a teraz caly czas jestem jego wlasnoscia w jego mniemaniu...."
tyle ma do nas ktoś praw na ile mu ich przyznajemy .
Uwolnienie jest w Tobie ![]()
A jakie większe kłopoty macie na myśli ????
91 2014-07-31 13:32:54 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-07-31 13:35:12)
U mnie akurat po rozwodzie zaczęły się rozgrywki co do finansów...
próbował zabrać mieszkanie , choć było moje (ale kupione faktycznie w trakcie jeszcze małżeństwa ).. sprawa w sądzie była...
- konto z obciążeniami - byłam dopisana ale nigdy nie korzystałam, przed ani w trakcie rozwodu nie wspomniał o nim.. zgodnie z prawem odpowiadałam... sprawa w sądzie ..
.. szkalowanie wśród znajomych, zgrywanie pokrzywdzonego wśród rodziny... zgrywanie super ojca... super męża ." niech wróci wszystko jej wybaczę "...
Zrozumiał że rozwód jest na serio .. i wtedy pozbył się wszelkich skrupułów .... próbował mnie zniszczyć na każdy możliwy sposób...
uwolniłam się wyjeżdżając na drugi koniec Polski ... to dopiero pomogło .
i nie robił tego z miłości do mnie ani do syna-* taki charakter - jak jego gierki przestały działać to chciał mnie "ukarać " ![]()
Jesli nie jesteś w stanie mu zaufac to bez tego nic nie da sie odbudować.. pomyśl..
:Dom formalnie jest mój ale on nie chce się wyprowadzić, nie przyjmuje do wiadomości że mogę nie chcieć z nim być....jego błagania o ostatnią szansę przeplatają sie z groźbami i tekstami typu: gdyby nie ja to byś teraz żebrała , rozbijasz rodzinę, dzieciom zabierasz ojca itp itd....."
Dom- a co to oznacza ?
Jesteś jedynym właścicielem? i nabyłaś go przed małżeństwem? czy może to spadek od rodziny ? ..lub macie rozdzielność majątkową ?
Pytam, bo moje doświadczenie , rozjaśniło wiele spraw ...
Chceuciecstad-tak masz rację. Rozwód nie daje w pełni rozwiązania sytuacji, tym bardziej gdy mąż jest jaki jest. Jeśli jest dom, wiele wspólnych dóbr to droga jest dłuższa. Po za tym charakter faceta w tym przypadku oraz jego postępowanie też daje do myślenia.
Swoją drogą-dobrze, że wyjechałaś. Gdybym mogła też bym stąd uciekła, by wyrwać się z przeszłości ![]()
Mam rozdzielnosc majatkowa...konta sa moje..dom jest moj po podziale majatku bo majatek juz mamy notarialnie podzielony.....tutaj nie ma problemu...jest inny wlasnie....granie ofiary przed otoczeniem...idealnego tatusia i pokrzywdzonego megakochajacego meza....i szantaže emocjonalne
... więc jest jeszcze definitywne i takie "na siłę" rozwiązanie.. zamki wymienić .
Chcesz żeby się wyprowadził - potrzebujesz odpocząć , pomyśleć... bo teraz Ty podejmujesz decyzję .. tak jak on.. zdradzając Ciebie
bata - ale Ty chcesz na 100 % tego rozstania ? nic do niego nie czujesz ?
i nie zasłaniaj się dziećmi .. zapytaj się siebie czy TY jesteś pewna .
Bo masz prawo wyzbyć się uczuć do niego po takim życiu..
Caly czas zadaje sobie to pytanie....i za kazdym razem odpowiedz jest taka sama....tak jest mi bliski jako ojciec moich dzieci....tak żal mi go....tak wzbudza we mnie litosc....nie nie pociaga mnie jako mezczyzna tak marze o budowaniu zwiazku ale z kims innym...marze zeby ktos mnie szanowal i kochal...nie nigdy do konca mu nie uwierze nie zaufam ...tak nawet jesli stale bedzie przy dzieciach i przy mnie to..nie jest dla mnie mezczyzna...tak niech bedzie w moim zyciu jako ojciec ale nie w moim lozku.......
..
Po prostu boje sie ze zmarnuje przy nim ostatnie lata mlodosci i jako staruszka nigdy sobie tego nie podaruje...a zycie mam tylko jedno....18 lat....18!!! Klamstw i podwojnego zycia mojego meza....tak bylo tez dobrze ..sa dzieci...ale nie bylo ani jednego roku zeby czegos nie bylo....sam romans trwal 10 lat 10!!! Przeplatane innymi skokami....
.czy mozna o tym zapomniec z litosci i wspolczucia dla jego lez??? I zaczynac od nowa z taka osoba????????
99 2014-07-31 21:20:51 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-31 21:21:47)
Dlaczego odmawiacie jej rozwodu, dziewczyno rozwiedź się to najlepsza droga do szczęścia ![]()
beta 501 Masz rozdzielność majątkową to może cię cmoknąć w pompę rowerową ![]()
Jeśli masz uregulowane sprawy finansowe to zdaje się-nie masz na co czekać i myśleć. Masz rację-szkoda czasu na niego, na wybaczanie, kochanie bez wzajemności itp. Rozwód -to jedno, teraz tylko o to chodzi byś psychicznie uwolniła się od niego. To jest najważniejsze!
Mam rozdzielnosc majatkowa...konta sa moje..dom jest moj po podziale majatku bo majatek juz mamy notarialnie podzielony.....tutaj nie ma problemu...jest inny wlasnie....granie ofiary przed otoczeniem...idealnego tatusia i pokrzywdzonego megakochajacego meza....i szantaže emocjonalne
To na co czekasz , aż nie bedziesz miała siły walczyć . Lat przybywa , sił ubywa . Nie zasłaniaj się dziećmi , jak już ktoś wspominał . Dzieci wyfruną , poukaładają Sobie życie , a TY CO . On traci grunt pod nogami , to zaczyna manipulować , to typowe . Nie daj się WYNOCHA Z NIM .
Dziekuje Wam za te slowa wsparcia...Darkness ...mysle ze o to mu wlasnie najbardziej chodzi ...o ta kase nie o mnie...pozostanie mu polowa a moglby miec wszystko.........i tak wlasnie zdalam sobie sprawe ze rozwod to tylko wolnosc prawna a ja jeszcze potrzebuje uwolnic sie psychicznie.....
Zauwazylam cos jeszcze...inna strategia...teraz odwiedza znajomych..uzala sie nad soba..szlocha...i szuka powiernikow do mediacji miedzg nami.....czyli zeby mi " cos powiedzieli"..
....
....szlag mnie trafia bo co..mam obcym ludziom ktorzy nie znaja problemu nie zyli z nami z nim.....tlumaczyc sie ze swojej decyzji??!!!......wczoraj z blaganiem przyslal swoja prawniczke...no to jeszcze z nia rozmawialam ale nie wiem ile takich odwiedzin wytrzymam!! Nie mam zamiaru sie przed nikim tlumaczyc! Nikt nie przezyje mojego zycia za mnie nikt nie wie co on robil i jak ja sie z tym czulam i nikt tez za mnie umieral nie bedzie.......
.
Beta 501 ja mieszkam sama od marca i ciągle słyszę że rozbiłam rodzinę, że on się stara zmieniać a ja nie chcę, dlaczego ...bo 17 lat prowadził życie kawalera, ale z drugiej strony miał rodzinę, piękny dom, dwójke dzieci, wczasy itd, nie może się z tym pogodzić, manipuluje moimi uczuciami, jaka ze mnie matka że dom dzieciom rozbiłam i poszłam na mieszkanie. Też zrobiłam rozdzielczość i podział ja mam mieszkanie ona działke na której mieliśmy sie budować i dom który został na razie wynajmujemy mamy jako współwłasciciele.Grunt im się pali, chociaż ja nie wiem dalej co robić, w zmiany tez jakoś nie wierzę...a nawet jakby się zmienił to własnie mnie juz też nie pociąga, nie ma zauania, miłości , szacunku, zwykłej przyjazni...Jestem w podobnej sytuacji jak Ty...
Zauwazylam cos jeszcze...inna strategia...teraz odwiedza znajomych..uzala sie nad soba..szlocha...i szuka powiernikow do mediacji miedzg nami.....czyli zeby mi " cos powiedzieli"..
....
....szlag mnie trafia bo co..mam obcym ludziom ktorzy nie znaja problemu nie zyli z nami z nim.....tlumaczyc sie ze swojej decyzji??!!!......wczoraj z blaganiem przyslal swoja prawniczke...no to jeszcze z nia rozmawialam ale nie wiem ile takich odwiedzin wytrzymam!! Nie mam zamiaru sie przed nikim tlumaczyc! Nikt nie przezyje mojego zycia za mnie nikt nie wie co on robil i jak ja sie z tym czulam i nikt tez za mnie umieral nie bedzie........
Witaj beta ![]()
Ano właśnie to jest to o czym pisałam, gra na czasie aby wycisnąć jak najwięcej korzyści dla siebie. Czyli jest cwany.
A tak około którego masz tą sprawę... teraz w sierpniu ? jak mi się zdaje.
Zauwazylam cos jeszcze...inna strategia...teraz odwiedza znajomych..uzala sie nad soba..szlocha...i szuka powiernikow do mediacji miedzg nami.....czyli zeby mi " cos powiedzieli"..
....
....szlag mnie trafia bo co..mam obcym ludziom ktorzy nie znaja problemu nie zyli z nami z nim.....tlumaczyc sie ze swojej decyzji??!!!......wczoraj z blaganiem przyslal swoja prawniczke...no to jeszcze z nia rozmawialam ale nie wiem ile takich odwiedzin wytrzymam!! Nie mam zamiaru sie przed nikim tlumaczyc! Nikt nie przezyje mojego zycia za mnie nikt nie wie co on robil i jak ja sie z tym czulam i nikt tez za mnie umieral nie bedzie........
Trzeba mu w kaźdy dzień przypominać , żeby był szczery do bólu i opowiadał znajomym jeszcze , jak Cię ranił i zdradzał tyle lat , źe przeszłaś piekło z nim .
107 2014-08-01 08:17:58 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-08-01 08:29:45)
Darkness.. nie odmawiam jej prawa do rozwodu. .. nie mam takiej mocy ani chęci ![]()
Bata , bądź konsekwentna - powiedz jemu i jego prawniczce - to co nam - zdradzał, ignorował, okłamywał, nie szanował... i może daj wybór- albo rozwód z jego winy, pranie brudów publiczne.. tak jak on opowiada po znajomych o Was.. tak Ty możesz również, tyle że "całą prawdę "... albo zgodzi się na rozwód za porozumieniem ....
Co do braku dowodów - sprawdź rachunki bankowe.. może tam są jakieś dowody, ..
Przesyłam uściski , i życzę wytrwałości i odwagi. Nie patrz na ludzi - oni za Ciebie życia nie przeżyją ![]()
Bata , jeszcze jedna rada - będziesz potrzebowała wsparcia kogoś - koleżanki, rodziny, siostry, brata , przyjaciółki - kogoś komu możesz powierzyć tajemnice Twojego małżeństwa , i kto będzie Cię wspierał w Twojej decyzji.. bo z pewnością będziesz miała huśtawki .. zwłaszcza że on szuka mediacji w znajomych... Ja miałam podobne sytuacje .. czułam się że cały świat jest przeciw mnie ...
Sprawa za dwa tygodnie....nie mam nikogo niestety...nie mam rodzenstwa......mam tylko jedna przyjaciółkę ktora mnie wspiera i siostre ojca ona tez mnie wspiera ale juz zaczyna mięknąć...ale one ani nikt inny nie wiedza wszystkiego tylko psychoterapeutki z ktorymi rozmawiałam wiedza....bo nie chce go kompromitowac......wiec nikomu o tym nie powiem....i dlatego wiem tez ze nie chce juz z nim sypiac bo jego tylko jedno podnieca a ja tego nie chce.....i nigdy nie bede sie juz godzic na cos co mi nie odpowiada
..mozna powiedziec ze zaczelam budowac swoja wartosc.....
Musimy sie tutaj wspierac żeby nie ulec i nie zmarnowac szansy na lepsze zycie...moze z kims innym .....i nie zalowac do konca zycia....
Wczoraj miał refleksje i skruszony mówi do mojej matki( mnie nie było)...." zmarnowałem jej i.......sobie.....18 lat życia".......sobie???? Tak sie zastanawiam.......robił co chciał kiedy chciał z KIM chciał....w domu wszystko miał zrobione na czas.....dzieci .....sex.....wszystko ......wyjazdy z kolegami......weekendy z kolegami...." koleżanką".....sobie zmarnował...hmmmm...moze dlatego że sie ze mna ozenil czyli z kims kogo tak naprawde nie kochal nigdy i dlatego robil to co robil......czyli ja jestem winna
Oj biedny misiaczek
zmarnował sobie życie, wyszło szydło z worka ![]()
On przez te 18 lat robił tylko dla siebie
Teraz wychodzi z niego ten cały egoizm.
112 2014-08-01 11:09:36 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-08-01 11:11:01)
Sprawa za dwa tygodnie....nie mam nikogo niestety...nie mam rodzenstwa......mam tylko jedna przyjaciółkę ktora mnie wspiera i siostre ojca ona tez mnie wspiera ale juz zaczyna mięknąć...ale one ani nikt inny nie wiedza wszystkiego tylko psychoterapeutki z ktorymi rozmawiałam wiedza....bo nie chce go kompromitować ......wiec nikomu o tym nie powiem....i dlatego wiem tez ze nie chce juz z nim sypiac bo jego tylko jedno podnieca a ja tego nie chce.....i nigdy nie bede sie juz godzic na cos co mi nie odpowiada
..mozna powiedziec ze zaczelam budowac swoja wartosc.....
Bata .. to może zacznij mówić głośno o jego prawdziwej twarzy ?? i powiedz mu jasno że to jego wybór- albo się rozstaniecie jak dorośli, albo wszyscy usłyszą jakie cudo z niego...i będą mogli ocenić sami.
I nie analizuj jego wypowiedzi.. on gada co chce.. żadnej wartości w tym nie ma.. Jedynie możesz sobie zaszkodzić takimi myślami .
Nie mam zamiaru sie przed nikim tlumaczyc! Nikt nie przezyje mojego zycia za mnie nikt nie wie co on robil i jak ja sie z tym czulam i nikt tez za mnie umieral nie bedzie.......
świetnie i tego się trzymaj !
Darkness...na pewno jestes facetem?
takie słowa z ust faceta..:) .....w kazdym razie.....psycholożka tez mi powiedziala ze musze mu uzmysłowic ze jesli nie da mi spokoju i chce tworzyc legende o sobie to ja zawsze moge powiedziec o nim prawde...i to nic ze nikt nie uwierzy...ale...niesmak pozostanie....czekam az ochlonie i przestanie sie miotac i porozmawiam z nim wtedy....zobacze co jeszcze czeka na mnie na tej imprezie rodzinnej u jego rodziny......obym nie pękła jak bańka mydlana i nie poległa.......
Aha dzisiaj sie dowiedziałam ze przez 18 lat "zapierdalał" a ja mu na to ze i odpowiednio sobie to wynagradzał......on na to " wiem i teraz bede cierpiał przez nastepne 18 lat albo i wiecej"....hmmm mam czuc sie winna???
Nie wierze w to co sie stalo!!!!!!! Moj mąż właśnie sie do wszystkiego przyznal!!!!! Do zwiazku z inną przez 10 lat!!! Do innych zdrad i do tego ze przez cale 18 lat mnie oszukiwal i oklamywal....a teraz skoro ja nie chce juz z nim byc to nie musi klamac i czuje ulge...........a potem pyta mnie czy zechcialabym z nim budowac od nowa..........czy on jest normalny????? Boze!!!! Z kim ja zylam tyle lat??? Kogo ja kochalam!!!???? I wreszcie o co mu tak naprawde chodzi????? Nie wierze ze po tylu latach klamstw nagle zrobil sie taki szczery....nie wierze.....w co on znowu gra??..
Beta!, czytam ten wątek jak i kilka innych. Dziś on jest mi bardo bliski bo i sytuacja podobna nieco.
Jesteś dalej we wszystkim, majątek podzielony tylko tych uczuć jakoś nie ma jak rozdzielić, zdefiniować, jak myśleć i co myśleć.
I jakiego męża wolisz tego co oszukiwał, czy tego co się w końcu przyznał ( choć wyboru nie miał prawdę mówiąc...)?
Myślisz że to skrucha czy kolejna manipulacja, gra i dążenie do wygranej? Myślisz, że Cię zauważył, w sensie że pomyślał o Tubie, Twoich uczuciach i tej sytuacji ? Czy choć przez moment takie przyświecały mu intencje? czy gdyby tak było to by coś mogło zmienić? Wiem, że zaufania już nie odbuduje, przepraszam że tak piszę jakbym decydowała za Ciebie ale wydaje mi się to nierealne z mego punktu widzenia...A Ty co o Tym myślisz?
Zrobił reset i myśli, że na dysku nie ma już błędów?
Naprawa systemu a czyim będzie kosztem? Rozumiem Twe wątpliwości Beta bo przekreślić 18 lat życia?Trudny czas przed Tobą i mną.
Ale mamy tu doświadczone koleżanki a i w życiu różnych przykładów nie brakuje. Będzie dobrze to tylko kwestia czasu.
Powodzenia ![]()
Ten czlowiek dla mnie nie istnieje juz....szkoda 18 lat z nim ale dziekuje Bogu ze wyszlo to teraz a nie za kolejnych 10 lat np....moze jeszcze jest dla mnie szansa na nowe szczesliwe zycia zdala od bagna z nim.....
Zastrasza mnie, zamęcza, nie chce się wynieść...jest coraz bardziej chamski i bezczelny.....czy naprawde musze uciekac z domu zeby sie od niego uwolnic???
Beta
czy on jest zameldowany, to pierwsza sprawa?
Dryga w żadnym wypadku nie wyprowadzaj się, wiem, ze chcesz uciec, ale chałupa jest Twoja a poza tym wyprowadzka w sądzie może być traktowana na Twoją niekorzyść.
Czy masz w pobliżu niebieską linię? Nie wiem czy wiesz, ale jesteś ofiarą przemocy, oczywiście nie tej fizycznie, ale psychocznej, która jest równie destrukcyjna. Szukaj tam pomocy.
On się teraz wścieka, ofiara mu się wymyka. Zobacz do czego jest zdolny i z kim tak naprawę żyłaś przez lata
Wlasnie nie moge wyjsc z szoku
..z kim ja zylam!!! Z dewiantem seksoholikiem biseksualista transwestyta oszustem i klamca
.................wlasnie dlatego nie chce sie wyprowadzic...nie chce tego robic dzieciom bo to NIE MOJA przeciez wina....nawet jesli prawie zawsze lezy po srodku to gdzie zawinilam ze on jest busex i trans.....?????
....
Nie wiedzialam tego gdy za niego wychodzilam.....ukryl to przede mna.....
123 2014-08-03 11:00:36 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-08-03 11:04:01)
Beta, tak Ci współczuję dziewczyno!
Widzę że prawie nie śpisz.
Podzielam opinię stokrotki - nie wyprowadzaj się , dzwoń na niebieską linie , na policje jak się awanturuje .. lub nagrywaj jego zwierzenia ...
musisz się bronić..
Myślę że świadomość że możesz mówić o nim całą prawdę tak jak powyżej napisałaś.. też może nim potrząsnąć ...
Ja uciekłam, on mieszkał w moim mieszkaniu przez rok jeszcze .. nie płacił,urządzał balangi, prawie spalił mi mieszkanie (podobno zasnął zostawiając tłuszcz na płycie )... musiałam regulować opłaty ... żeby nie zadłużyć nie wiadomo jak mieszkania .... w końcu wyprowadził się jak obiecałam że nie będę od niego brać alimentów ... adwokat mi powiedział że nie miałam takiego prawa bo to nie moje pieniądze ale syna .. no ale to poskutkowało bo miał zadłużenie na kilka tysięcy ...
odwołałam komornika .
Może pokaż mu obraz..wolnego faceta..druga młodość...wolność ...bez zobowiązań - że nie będziesz chciała alimentów na dzieci ..... nie wiem czy ma gdzie iść.. czy ma kasę żeby się utrzymać .. mój też z tego powodu nie chciał odpuścić ...
Żeby było jasne - w sądzie przy rozwodzie musicie podać kwotę alimentów - możecie najniższe .. Później zawsze możesz założyć sprawę o podwyższenie - nigdy nie można się zrzec , bo to nie nasze pieniądze ale dzieci , tak mi powiedział prawnik..ale jak ojciec nie płaci .. czy egzekwujesz to już Twoja sprawa .
przesyłam uściski , trzymaj się .
Nagralam go...mam wszystko....on ma mase kasy jest bogaty wiec nie ma mowy zebym zrezygnowala z alimentow.....opinia jest dla niego najwazniejsza wiec tu go mam ....potem kasa.....nie moze przezyc ze musi wszystko podzielic......a najlepsze ze dzisiaj stwierdzil ze jesli ja wszystkim opowiem kim on jest naprawde to....czy...MI....Mi.!!!! nie bedzie wstyd z kim zylam??....................trzymajcie mnie..!!!!
...nie chce się wynieść...jest coraz bardziej chamski i bezczelny.....czy naprawde musze uciekac z domu zeby sie od niego uwolnic???
OBAWIAM się, że TAK.
Bo toć JEMU zawsze było OPTYMALNIE.
To Tobie się nie podoba odsłona jego prawdziwej twarzy.
Twój dramat, nie jego. Jemu najwyżej szkoda i żal, że się wydało.
PRZYJMIJ wyrazy współczucia. Trzymaj się dziewczyno
Dokladnie tak jest...bo nawet tak powiedzial ze wszystko przez to ze poznalam prawde!!! A nie przez to ze on taki jest.......
Beta ... dobrze zauważył ..że wstyd z kim żyłaś...Ale to nie ofiara ma się wstydzić... i to już przeszłość .. a jej nie zmienisz.
Ale możesz zmienić dziś i jutro....i być pewnym że co do niego już się wstydzić nie będziesz.
On gra .. ma dużo do stracenia .. więc próbuje na Ciebie swoje strachy przerzucić .. nie daj się .
Zaproponuj mu tak jak Ci pisałam - on się wyprowadza.. Ty się zgodzisz na najniższe alimenty ... rozwód bez orzekania ... Ty nie opowiadasz.. po prostu jak dorośli ludzie.
Beta - alimenty możesz później egzekwować.. to umowa między Wami... nawet gdybyś podpisała to na piśmie nie jest wiążące - mi tak adwokat powiedział.... teraz zrób wszystko żeby się uwolnić... żeby dzieci nie cierpiały .. bo Wasza wojna to też ich cierpienie ...
zastanów się co dla niego jest ważne ???
zagraj tym... niestety takie życie... trzeba grać jak przeciwnik..jak wróg .
Trzymaj się i nie daj wciągnąć w grę
Dokladnie tak jest...bo nawet tak powiedzial ze wszystko przez to ze poznalam prawde!!! A nie przez to ze on taki jest.......
Jaka to obłuda ...
Nagralam go...mam wszystko....on ma mase kasy jest bogaty wiec nie ma mowy zebym zrezygnowala z alimentow.....opinia jest dla niego najwazniejsza wiec tu go mam ....potem kasa.....nie moze przezyc ze musi wszystko podzielic......a najlepsze ze dzisiaj stwierdzil ze jesli ja wszystkim opowiem kim on jest naprawde to....czy...MI....Mi.!!!! nie bedzie wstyd z kim zylam??....................trzymajcie mnie..!!!!
.
Skoro masz wszystko co potrzeba negocjuj, nie ma chyba sensu niszczyć człowiekowi życia, ani Ty ani On czasu nie cofniecie, jest ojcem Twoich dzieci i nie przestanie nim być, zbłądził ale dla dziecka to ważna postać.
Może nadejdzie taki dzień kiedy dotrze do niego jaką postawę zaprezentował światu, jak marnym został aktorem.
Życie łatwe i przyjemne bez oglądania się na najbliższych- jeśli tego nauczy swoje dzieci tym samym mu odpłacą.
Wasz zaostrzony spór może się negatywnie na nich odbijać za to twarde a rzeczowe porozumienie pozwoli spokojniej przejść do nowej rzeczywistości.
On gra .. ma dużo do stracenia .. więc próbuje na Ciebie swoje strachy przerzucić .. nie daj się .
Zaproponuj mu tak jak Ci pisałam - on się wyprowadza.. Ty się zgodzisz na najniższe alimenty ... rozwód bez orzekania ... Ty nie opowiadasz.. po prostu jak dorośli ludzie. teraz zrób wszystko żeby się uwolnić... żeby dzieci nie cierpiały .. bo Wasza wojna to też ich cierpienie ...
zastanów się co dla niego jest ważne ???
zagraj tym... niestety takie życie... trzeba grać jak przeciwnik..jak wróg .Trzymaj się i nie daj wciągnąć w grę
Jak widać - nie da rady NIE DAĆ się wciągnąć... to już TYLKO gra (wojenna) pozostała ![]()
On, zdaje się, powyżej napisano: nie chce się wyprowadzić. No i właściciela nie da sie wyrzucić z jego własnego domu.
Teraz trzeba NA ZIMNO i bez emocji.
Skoro wszystko nagrane (o zdradach od początku małżeństwa) WARTO rozważyć rozwód Z JEGO WINY. Ewentualnie POTEM ustąpić - na swoich warunkach. Zaczyna się od najwyższego "pułapu", by było z czego "łaskę okazać" ugrawszy jak najwięcej. Np. owych alimentów.
Wyrachowanie? Nie. To tylko gra "na jego zasadach"
Najstarsza metoda swiata zadzialala czyli..szantaz...ujawnienie prawdy o nim no i sprawiedliwy podzial nieruchomosci bo sa w moich rekach:)......zgodzil sie na orzeczenie jego winy, wysokie alimenty i.....wyprowadzil sie.....az nie moge uwierzyc.......co za ulga....