netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Życie w trakcie rozwodu

23 odpowiedzi2 834 wyświetleniazałożony przez Asiek92, 24.11.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w trakcie rozwodu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Życie w trakcie rozwodu

Witajcie kochani,
Wcześniej już rozpisywałam się na temat mojego małżeństwa. Mąż stosował wobec mnie przemoc psychiczną i fizyczną. W końcu nie wytrzymałam i złożyłam pozew o rozwód. Mamy za sobą pierwszą rozprawę na której sąd stwierdził, że dalej jest między nami więź gospodarcza i zawiesił postępowanie na pół roku. Od tego czasu powiedziałam mężowi, że od teraz będzie tak, że ja gotuję i robię posiłki dla siebie i dzieci, a on dla siebie i że razem nie spędzamy czasu z dziećmi tylko osobno.
Moim dzieciom też wytłumaczyłam, że już nie kocham tatusia i nie będziemy razem i od teraz dzieci będą spędzały czas albo z mamą albo z tatą. Dzieci to zaakceptowały. Niestety po kilku tygodniach mąż zaczął nastawiać je przeciwko mnie i zaczął robić na przekór.
Gdy młodszy syn poprosił mnie żebym się z nim pobawiła, ja jak zwykle poszłam do niego i chciałam się z nim pobawić. Nagle mąż przychodzi i mówi, że wszyscy razem się pobawimy. Syn szczęśliwy powiedział- taaak. Ja potem synkowi wytłumaczyłam, że będzie się bawił z mamusią albo z tatusiem i jeżeli tata chce się z nimi pobawić, to ja poczekam aż skończą i potem się z nim pobawię. Na co mój mąż powiedział synowi, że on się będzie z nim bawił jak mama się z nami pobawi. Syn mu wtedy powiedział "ale mama nie chce się z nami bawić" na co mój mąż " no widzisz jaka jest mama, ona jest zła". Mówił przy dzieciach że jestem straszna, że chcę rozwalić rodzinę, a on jako tatuś chce żebyśmy byli wszyscy razem.
Zaczął przy tym wszystkim grać im na uczuciach. Jest mi z tym ogromnie źle, bo on kompletnie nie patrzy na ich emocje.
Gdy chcę się z nim dogadać odnośnie weekendów, że w jeden dzień ja z nimi będę spędzać czas, a w drugi dzień on z nimi. On zareagował, że jak chcę spędzać czas z dziećmi to tylko w domu. Bo weekend jest od tego żeby spędzac czas z rodziną.
Jeszcze z obiadami, gdy robiłam dzieciom kluski i dałam je im na talerz. Tata powiedział, że nie ma obiadku i jest głodny, jeśli zostanie im troszkę z obiadku to żeby mu dali i dzieci specjalnie zostawiły dla taty po 2 kluski z talerza.

To co teraz się dzieje w domu jest straszne, mąż w niczym się nie chce ze mną dogadać, jest przy tym złośliwy i próbuje mi ograniczać kontakty z dziećmi sam na sam.
Czy ktoś może był w podobnej sytuacji? Szukam jakiegokolwiek wsparcia, bo czuję że już nie mogę wytrzymać.

2

Odp: Życie w trakcie rozwodu

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

3

Odp: Życie w trakcie rozwodu

MOIM DZIECIOM???!!!!

Po tych słowach już widzę z jaką kobietą miał nieprzyjemność..

Tak, miałem podobną sytuację, prawnicy zalecili wyprowadzkę z mojego domu. Żeby sąd nie miał się do czego przyczepić..
Wtedy to ja złożyłem pozew, więc pokaż jaka jesteś samodzielna, weź SWOJE dzieci pod pachę i szukaj lokalu.

To ważne żeby mieszkać osobno.

4

Odp: Życie w trakcie rozwodu

Za pół roku nic się nie zmieni i nadal będzie między wami więź gospodarcza, ponieważ mieszkacie razem.

5

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Behemoth666 napisał/a:

MOIM DZIECIOM???!!!!

Po tych słowach już widzę z jaką kobietą miał nieprzyjemność..

Tak, miałem podobną sytuację, prawnicy zalecili wyprowadzkę z mojego domu. Żeby sąd nie miał się do czego przyczepić..
Wtedy to ja złożyłem pozew, więc pokaż jaka jesteś samodzielna, weź SWOJE dzieci pod pachę i szukaj lokalu.

To ważne żeby mieszkać osobno.

To jest jej mieszkanie, nie jego. Ona jest bardziej samodzielna od niego i jeżeli ktoś się powinien wyprowadzić i szukać sobie lokalu, to on.

6 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-11-24 23:24:49)

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Dracarys napisał/a:

Za pół roku nic się nie zmieni i nadal będzie między wami więź gospodarcza, ponieważ mieszkacie razem.

Niekoniecznie,można mieszkać pod jednym adresem ale prowadzić 2 gospodarstwa domowe.

Ale również polecam autorce wyprowadzkę.
Z jej opisu wyłania sie podły perfidny człowiek.
Nie wiem co trzeba mieć w głowie aby mówić dzieciom żeby zostawiły mu trochę jedzenie,bo jest głodny.
Specjalnie kreuje w głowach dzieci obraz złej matki.
Edit: Nawet jak to jest jej mieszkanie, to on i tak zgodnie z prawem ma prawo tam meiszkac do rozwodu, a czytając o jego akcjach, to  z tego prawa będzie szczetnie korzystał, i uprzykrzał życie autorce ile wlezie.
Dlatego najlepiej jak by sie autorka wyprowadziła do czasu rozwodu.

7

Odp: Życie w trakcie rozwodu
M!ri napisał/a:

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?

8 Ostatnio edytowany przez Behemoth666 (2022-11-24 23:27:06)

Odp: Życie w trakcie rozwodu

A dom był mój i to ja się wyprowadziłem.

Wkurw.mnie strzelił jak przeczytałem MOICH dzieci..

Jeśli TWOJE dzieci są silnie z tobą związane, to nie masz się czego obawiać.

To co naodpierd.ta maDka to się w głowie nie mieści..zawsze będę ją czule nazywał SSmanką, ale i to zbyt delikatnie.

9

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?

Według mnie tak.
Bo spędzanie czasu z tym człowiekiem tylko wpędzi Cie w choroby.

10 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-11-24 23:42:33)

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?


Co to znaczy, że łączy was więź gospodarcza?
Jeśli mąż się znęcał, to powinnaś zbierać dowody i go wyeksmitować.
Jak nie masz dowodów, to tym bardziej nie możecie mieszkać razem. bo za pół roku będziesz miała powtórkę z rozrywki...
Badź w kontakcie z adwokatem i zgłaszaj manipulacje męża dziećmi, pytaj jak zbierać dowody.
Wystąpiłaś o rozwód z gołą ręką, a mieszkając razem, zrobiłaś dziwny podział zabawy z dziećmi, to dla nich jest nawet niezrozumiałe i niesie chaos...znaczy mąż go celowo wprowadza.

11

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Behemoth666 napisał/a:

A dom był mój i to ja się wyprowadziłem.

Wkurw.mnie strzelił jak przeczytałem MOICH dzieci..

Jeśli TWOJE dzieci są silnie z tobą związane, to nie masz się czego obawiać.

To co naodpierd.ta maDka to się w głowie nie mieści..zawsze będę ją czule nazywał SSmanką, ale i to zbyt delikatnie.

Skąd w Tobie tyle nienawiści?
Pomimo tego, że napisałam "moje dzieci" nie znaczy, że traktuję je jak swoją własność.
Mój mąż nie jest złym ojcem, bo bawi się z dziećmi, troszczy się o nie, ale niestety mężem jest fatalnym.
To są dzieci moje i mojego męża, ale boli mnie to co się dzieje w domu dlatego proszę o pomoc.

12

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?

On już odpowiednio je nastawia. Nagrywaj go aby mieć dowody jego manipulacji dziećmi.


https://actavera.eu/blog/co-daje-ustale … atce-ojcu/

13 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-11-25 00:00:33)

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?

Pamiętam Twoje tematy poprzednie masz cierpliwość dziewczyno,ale jak długo
Nagrywaj takie akcje dla sądu to dowody że on dalej stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną
O więź z dziećmi się nie bój tak bardzo
Twój jeszcze mąż na moje oko długo nie wytrzyma zajmowania się dziećmi ponad to co kiedyś niby musiał robić,za jakiś czas będzie mieć dość ich
zabraknie mu cierpliwości,bo nie będzie w centrum ich uwagi i raczej nie spotka w nich sojuszników,nawet jak zacznie coś zmyślać
jest typowym okazem małego podłego gada,ale tchórza w gruncie rzeczy ,w przewidywany sposób odreagowuje utratę władzy nad Tobą
biorąc odwet za pomocą dzieci
mówię Ci oprócz forum idź po poradę do fachowców z doświadczeniem z przemocą psychiczną i fizyczną w domu
Nie dyskutuj z nim i nie staraj się go tłumaczyć przed dziećmi,zawsze możesz poszukać wsparcia u psychologa dziecięcego jak rozmawiać z dziećmi o tym co on im opowiada i w jaki sposób je próbuje nastawiać manipulując ,
takie manipulacje są znane dobrym fachowcom
dzieci od czasu do czasu zapewniaj o swojej miłości
Behemoth ma trochę racji dzieci to nie własność nikogo z was tak naprawdę
nie daj się mężowi wciągać w takie akcje jak ta z obiadem
Nie wygłaszaj przy dzieciach jakichś manifestów w stronę męża, ignoruj go na tyle na ile potrafisz.

14

Odp: Życie w trakcie rozwodu
wieka napisał/a:
Asiek92 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?


Co to znaczy, że łączy was więź gospodarcza?
Jeśli mąż się znęcał, to powinnaś zbierać dowody i go wyeksmitować.
Jak nie masz dowodów, to tym bardziej nie możecie mieszkać razem. bo za pół roku będziesz miała powtórkę z rozrywki...
Badź w kontakcie z adwokatem i zgłaszaj manipulacje męża dziećmi, pytaj jak zbierać dowody.
Wystąpiłaś o rozwód z gołą ręką, a mieszkając razem, zrobiłaś dziwny podział zabawy z dziećmi, to dla nich jest nawet niezrozumiałe i niesie chaos...znaczy mąż go celowo wprowadza.

Dziękuję.
Mam dowody i mam świadków, ale starałam się o bez orzekania o winie ze względu na szybszy rozwód.
Wtedy sąd uznał, że łączy nas więź gospodarcza, bo wspólnie z mężem jeździliśmy z dziećmi na wycieczki, w dodatku mąż przelewał mi na konto pieniądze na opłaty i jedzenie. Jestem cały czas w kontakcie z adwokatem i na razie wysłał mężowi list o nakazie wyprowadzki i ustalenia że on nie dotyka moich rzeczy, nie pierze mojego prania.
Niestety mąż tego listu nie odebrał. Wcześniej wysłałam do sądu wniosek o uzasadnienie wyroku, niby ma 2 tygodnie. Mija już miesiąc i nadal cisza.
Pani adwokat powiedziała mi, że to potrwa jeszcze z miesiąc zanim będzieny się starać o nakaz eksmisji.
W jaki sposób mam rozmawiać z dziećmi w tej sytuacji, kiedy mąż wcina się w zabawę?

15

Odp: Życie w trakcie rozwodu

Autorko, nie powinnaś mieszkać z tym człowiekiem.
Właśnie przeczytałam część Twojego wątku z 2018 roku - to podły człowiek, zwykła szuja.
Przez pół roku on Ciebie wykończy nerwowo, gdyż będzie Ci bruzdził na każdym kroku. Z kimś takim nie ma dialogu. Jedyne co powinnaś zrobić, to omijać typa szerokim łukiem.
Jemu na dzieciach nie zależy, jednak bedxyr nimi grał, ponieważ wie, że dzieci to Twoja pięta achillesowa.
Kiedyś pisałam o tym w jednym z wątków, ale powtórzę się raz jeszcze.
Wiedza zaczerpnięta z forum dla ofiar przemocy domowej niebieskiej linii - był czas, że zaczytywałam się wątkami z tego forum.
O co więc chodzi? Otóż wszystkie kobiety, które były na etapie realnej ucieczki od przemocowego zauważyły, że czub nagle robił się kochającym ojcem. Im bardziej kobiety starały się chronić dziecko przed takimi popaprancami, tym bardziej oni pokazywali, jak to zależy im na dzieciach. Wszystko po to, by jeszcze na koniec dokopać kobiecie i zranić ja możliwie najboleśniej.
Kobiety te wymieniały się swoimi poglądami, dawały sobie nawzajem rady i tak oto pojawiła się kobieta, która radziła innym zupełnie inna metodę.
Ona radziła, żeby wręcz zachęcać przemocowego do częstych kontaktów z dzieckiem, bo ona też potrzebuje odpocząć, wyjść do miasta, do koleżanek itd.
Ten na początku niby się ucieszył, że ma szansę przejąć dziecko, jednak bardzo szybko miłość ojcowska zaczęła u niego wygasać. Co chwilę a to nie miał czasu na spotkanie z dzieckiem, bo właśnie coś mu wypadło, a to tamto.
Ona udawała zbulwersowana, bo przecież też chciała odpocząć od dzieci, on to łykał i tym sposobem udało się tej kobiecie spławić przemocowego z życia dziecka.
Oczywiście nie trwało to tydzień albo miesiąc. To był cały proces, ale ona musiała tak postąpić, bo miała do czynienia z naprawdę niebezpiecznym typem, niebezpiecznym także dla dzieci.
Pisząc swój post była już PO i chciała pomóc innym matkom.
Dobrze zapamiętałam ten wątek.

Asiu, nie powinnaś mieszkać z tym typem.

16

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść.

Najpóźniej po tygodniu - chociaż osobiście obstawiam 3 dni - przywiezie Ci je z powrotem.

17

Odp: Życie w trakcie rozwodu
paslawek napisał/a:
Asiek92 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Musisz się wyprowadzić. Nie ważne czy mieszkanie jest Twoje czy nie, nie możecie razem mieszkać. Jak dostaniesz rozwód to się odpowiednio zajmiesz niechcianym lokatorem.

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?

Pamiętam Twoje tematy poprzednie masz cierpliwość dziewczyno,ale jak długo
Nagrywaj takie akcje dla sądu to dowody że on dalej stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną
O więź z dziećmi się nie bój tak bardzo
Twój jeszcze mąż na moje oko długo nie wytrzyma zajmowania się dziećmi ponad to co kiedyś niby musiał robić,za jakiś czas będzie mieć dość ich zabraknie mu cierpliwości,bo nie będzie w centrum ich uwagi i raczej nie spotka w nich sojuszników,nawet jak zacznie coś zmyślać
jest typowym okazem małego podłego gada,ale tchórza w gruncie rzeczy ,w przewidywany sposób odreagowuje utratę włądzy nad Tobą biorąc odwet za pomocą dzieci mówię Ci oprócz forum idź po poradę do fachowców z doświadczeniem z przemocą psychiczną i fizyczną w domu
Nie dyskutuj z nim i nie staraj się go tłumaczyć przed dziećmi,zawsze możesz poszukać wsparcia u psychologa dziecięcego jak rozmawiać z dziećmi o tym co on im opowiada i w jaki sposób je próbuje nastawiać manipulując ,takie manipulacje są znane dobrym fachowcom
dzieci od czasu do czasu zapewniaj o swojej miłości
Behemoth ma trochę racji dzieci to nie własność nikogo z was tak naprawdę
nie daj się mężowi wciągać w takie akcje jak ta z obiadem
Nie wygłaszaj przy dzieciach jakichś manifestów w stronę męża, ignoruj go na tyle na ile potrafisz.

Dziękuję za ogromne wsparcie. Twój post podniósł mnie na duchu. Będę próbować z całych sił aby nie dać się wciągnąć w jego gry. Niestety nie jest to łatwe.
Nigdy nic złego nie mówię przy dzieciach na męża, ale niestety widzą nasze kłotnie. Próbuję ją uciąć i przestaje się oddzywać, wtedy mąż specjalnie dalej próbuje ciągnąć rozmowę i kłuje tam gdzie zaboli, żebym coś odpowiedziala.

18

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:

W jaki sposób mam rozmawiać z dziećmi w tej sytuacji, kiedy mąż wcina się w zabawę?

Wytłumacz dzieciom, że tatuś jest na tyle duży, że może się sam pobawić z dziećmi. Jeśli tego nie chce robić, to znaczy, że mu na nich nie zależy. Bardziej chce dokuczyć mamie niz sprawić dzieciom przyjemność.
Zapytaj się przy obiedzie, dlaczego nie  zrobi sobie  jedzenia tylko zabiera je dzieciom - dorosły człowiek nie powinien objadać malutkich dzieci bo to wstyd.

19

Odp: Życie w trakcie rozwodu
ulle napisał/a:

Autorko, nie powinnaś mieszkać z tym człowiekiem.
Właśnie przeczytałam część Twojego wątku z 2018 roku - to podły człowiek, zwykła szuja.
Przez pół roku on Ciebie wykończy nerwowo, gdyż będzie Ci bruzdził na każdym kroku. Z kimś takim nie ma dialogu. Jedyne co powinnaś zrobić, to omijać typa szerokim łukiem.
Jemu na dzieciach nie zależy, jednak bedxyr nimi grał, ponieważ wie, że dzieci to Twoja pięta achillesowa.
Kiedyś pisałam o tym w jednym z wątków, ale powtórzę się raz jeszcze.
Wiedza zaczerpnięta z forum dla ofiar przemocy domowej niebieskiej linii - był czas, że zaczytywałam się wątkami z tego forum.
O co więc chodzi? Otóż wszystkie kobiety, które były na etapie realnej ucieczki od przemocowego zauważyły, że czub nagle robił się kochającym ojcem. Im bardziej kobiety starały się chronić dziecko przed takimi popaprancami, tym bardziej oni pokazywali, jak to zależy im na dzieciach. Wszystko po to, by jeszcze na koniec dokopać kobiecie i zranić ja możliwie najboleśniej.
Kobiety te wymieniały się swoimi poglądami, dawały sobie nawzajem rady i tak oto pojawiła się kobieta, która radziła innym zupełnie inna metodę.
Ona radziła, żeby wręcz zachęcać przemocowego do częstych kontaktów z dzieckiem, bo ona też potrzebuje odpocząć, wyjść do miasta, do koleżanek itd.
Ten na początku niby się ucieszył, że ma szansę przejąć dziecko, jednak bardzo szybko miłość ojcowska zaczęła u niego wygasać. Co chwilę a to nie miał czasu na spotkanie z dzieckiem, bo właśnie coś mu wypadło, a to tamto.
Ona udawała zbulwersowana, bo przecież też chciała odpocząć od dzieci, on to łykał i tym sposobem udało się tej kobiecie spławić przemocowego z życia dziecka.
Oczywiście nie trwało to tydzień albo miesiąc. To był cały proces, ale ona musiała tak postąpić, bo miała do czynienia z naprawdę niebezpiecznym typem, niebezpiecznym także dla dzieci.
Pisząc swój post była już PO i chciała pomóc innym matkom.
Dobrze zapamiętałam ten wątek.

Asiu, nie powinnaś mieszkać z tym typem.

Bardzo dziękuję za ogromne wsparcie, aż mi się łezki pojawiły ze szczęścia. Masz chyba rację jest to bardzo dobry sposób, mam obawy czy w moim przypadku wypali. Najbardziej boję się przy tym tego, że sąd uzna, że porzuciłam dzieci. Muszę to jeszcze ustalić z prawnikiem czy coś takiego wchodziłoby w grę.
Niemniej jestem Ci ogromnie wdzięczna.

20

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Agnes76 napisał/a:
Asiek92 napisał/a:

W jaki sposób mam rozmawiać z dziećmi w tej sytuacji, kiedy mąż wcina się w zabawę?

Wytłumacz dzieciom, że tatuś jest na tyle duży, że może się sam pobawić z dziećmi. Jeśli tego nie chce robić, to znaczy, że mu na nich nie zależy. Bardziej chce dokuczyć mamie niz sprawić dzieciom przyjemność.
Zapytaj się przy obiedzie, dlaczego nie  zrobi sobie  jedzenia tylko zabiera je dzieciom - dorosły człowiek nie powinien objadać malutkich dzieci bo to wstyd.

Tak o tym nie myślałam, fajne teksty. Bardzo dziękuję.

21 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-11-25 00:18:23)

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:
paslawek napisał/a:
Asiek92 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź. Mieszkanie jest moje i mojej mamy.
Mogę sie wyprowadzic z dziećmi, tylko jeśli zawiozę je do taty żeby spędziły z nim czas on odpowiednio je nastawi i gdy po nich przyjadę boję się, że nie będą chciały ze mną pójść. On będzie specjalnie pierwszy przyjeżdżał po nie do przedszkola, żebym nie mogła ich odebrać. Mój mąż jest doskonałym manipulatorem.

Czy mimo moich obaw powinnam to zrobić?

Pamiętam Twoje tematy poprzednie masz cierpliwość dziewczyno,ale jak długo
Nagrywaj takie akcje dla sądu to dowody że on dalej stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną
O więź z dziećmi się nie bój tak bardzo
Twój jeszcze mąż na moje oko długo nie wytrzyma zajmowania się dziećmi ponad to co kiedyś niby musiał robić,za jakiś czas będzie mieć dość ich zabraknie mu cierpliwości,bo nie będzie w centrum ich uwagi i raczej nie spotka w nich sojuszników,nawet jak zacznie coś zmyślać
jest typowym okazem małego podłego gada,ale tchórza w gruncie rzeczy ,w przewidywany sposób odreagowuje utratę włądzy nad Tobą biorąc odwet za pomocą dzieci mówię Ci oprócz forum idź po poradę do fachowców z doświadczeniem z przemocą psychiczną i fizyczną w domu
Nie dyskutuj z nim i nie staraj się go tłumaczyć przed dziećmi,zawsze możesz poszukać wsparcia u psychologa dziecięcego jak rozmawiać z dziećmi o tym co on im opowiada i w jaki sposób je próbuje nastawiać manipulując ,takie manipulacje są znane dobrym fachowcom
dzieci od czasu do czasu zapewniaj o swojej miłości
Behemoth ma trochę racji dzieci to nie własność nikogo z was tak naprawdę
nie daj się mężowi wciągać w takie akcje jak ta z obiadem
Nie wygłaszaj przy dzieciach jakichś manifestów w stronę męża, ignoruj go na tyle na ile potrafisz.

Dziękuję za ogromne wsparcie. Twój post podniósł mnie na duchu. Będę próbować z całych sił aby nie dać się wciągnąć w jego gry. Niestety nie jest to łatwe.
Nigdy nic złego nie mówię przy dzieciach na męża, ale niestety widzą nasze kłotnie. Próbuję ją uciąć i przestaje się oddzywać, wtedy mąż specjalnie dalej próbuje ciągnąć rozmowę i kłuje tam gdzie zaboli, żebym coś odpowiedziala.

Na początku nic nie wydaje się łatwe - normalka
w dużej mierze z przyzwyczajenia i czegoś co jest rodzajem przystosowania do jakichś uzależniających toksycznych warunków wpływających na myślenie i uczucia zniewalająco
Twoją mocną stroną jest to że zaczęłaś działać i zrobiłaś pewne zdecydowane kroki
masz odwagę zdajesz sobie sprawę z własnych w pewnym sensie słabości wierz mi to można przekuć w siłę
potrzebujesz czasu jeszcze trochę ,a wkrótce były już mąż nie zajmuje tyle miejsca w Twojej głowie co kiedyś
ewidentnie już tak Cię nie absorbuje nie analizujesz go ,nie diagnozujesz to naprawdę sporo przestrzeni dla Ciebie
Nie kryguj się już i zadbaj o siebie,zamartwianie się to jak nawyk,nałóg to odmienny wektor lubienia siebie
potrzebujesz dla siebie miejsca
dbając codziennie o siebie będziesz potrafiła wiele znieść on już nie będzie działał na Ciebie
rzuca zadem jeszcze i fika bo jest przegrany i bezsilny dlatego próbuje wytwarzać aurę mocy i grozy wokoło siebie
robi to też siłą rozpędu inaczej nie chce wybrać

22

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Asiek92 napisał/a:
ulle napisał/a:

Autorko, nie powinnaś mieszkać z tym człowiekiem.
Właśnie przeczytałam część Twojego wątku z 2018 roku - to podły człowiek, zwykła szuja.
Przez pół roku on Ciebie wykończy nerwowo, gdyż będzie Ci bruzdził na każdym kroku. Z kimś takim nie ma dialogu. Jedyne co powinnaś zrobić, to omijać typa szerokim łukiem.
Jemu na dzieciach nie zależy, jednak bedxyr nimi grał, ponieważ wie, że dzieci to Twoja pięta achillesowa.
Kiedyś pisałam o tym w jednym z wątków, ale powtórzę się raz jeszcze.
Wiedza zaczerpnięta z forum dla ofiar przemocy domowej niebieskiej linii - był czas, że zaczytywałam się wątkami z tego forum.
O co więc chodzi? Otóż wszystkie kobiety, które były na etapie realnej ucieczki od przemocowego zauważyły, że czub nagle robił się kochającym ojcem. Im bardziej kobiety starały się chronić dziecko przed takimi popaprancami, tym bardziej oni pokazywali, jak to zależy im na dzieciach. Wszystko po to, by jeszcze na koniec dokopać kobiecie i zranić ja możliwie najboleśniej.
Kobiety te wymieniały się swoimi poglądami, dawały sobie nawzajem rady i tak oto pojawiła się kobieta, która radziła innym zupełnie inna metodę.
Ona radziła, żeby wręcz zachęcać przemocowego do częstych kontaktów z dzieckiem, bo ona też potrzebuje odpocząć, wyjść do miasta, do koleżanek itd.
Ten na początku niby się ucieszył, że ma szansę przejąć dziecko, jednak bardzo szybko miłość ojcowska zaczęła u niego wygasać. Co chwilę a to nie miał czasu na spotkanie z dzieckiem, bo właśnie coś mu wypadło, a to tamto.
Ona udawała zbulwersowana, bo przecież też chciała odpocząć od dzieci, on to łykał i tym sposobem udało się tej kobiecie spławić przemocowego z życia dziecka.
Oczywiście nie trwało to tydzień albo miesiąc. To był cały proces, ale ona musiała tak postąpić, bo miała do czynienia z naprawdę niebezpiecznym typem, niebezpiecznym także dla dzieci.
Pisząc swój post była już PO i chciała pomóc innym matkom.
Dobrze zapamiętałam ten wątek.

Asiu, nie powinnaś mieszkać z tym typem.

Bardzo dziękuję za ogromne wsparcie, aż mi się łezki pojawiły ze szczęścia. Masz chyba rację jest to bardzo dobry sposób, mam obawy czy w moim przypadku wypali. Najbardziej boję się przy tym tego, że sąd uzna, że porzuciłam dzieci. Muszę to jeszcze ustalić z prawnikiem czy coś takiego wchodziłoby w grę.
Niemniej jestem Ci ogromnie wdzięczna.

Ustal to z prawnikiem, bo metoda jest śliska i jest za prosta, żeby wszystko aż tak gładko poszło. Czasem można naciąć się na podstępnego typa, na tyle zaprawionego w manipulacjach, że w lot kapnie sir o co chodzi szczerej i prostolinijnej kobiecie.
Trzeba być dobra aktorką, żeby udało się takiego sprytnie podejść.
Dlatego omów to z prawnikiem.
Cieszę się, że udało mi się napisać coś, co chociaż przez chwilę Cię wzmocniło.

23

Odp: Życie w trakcie rozwodu

Śmieszy ta więź gospodarcza, zmień adwokata.
Jak najbardziej powinnaś wystąpić z orzeczeniem o winie, a tylko zgodzić się bez orzekania, jak się natychmiast wyprowadzi.

Lepiej czekać na rozwód niż z nim mieszkać, a teraz masz jedno i drugie.

24 Ostatnio edytowany przez noben (2022-11-28 19:01:40)

Odp: Życie w trakcie rozwodu
Wrotka122 napisał/a:

Koniecznie zmień prawnika! Skontaktuj się z Kancelarią JWC. Mnie bardzo pomogli, czas rozwodu był dla mnie niesamowicie trudny i nie byłam sobą. Udało mi się wygrać, tylko dzięki ich pomocy.

Wnioskując po poziomie reklamy, to musi być wspaniała ta kancelaria.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w trakcie rozwodu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026