_gusiaczek_ napisał/a:Nie wierze w zbiegi okolicznosci, wiec sie z nim dzisiaj nie spotkalam.
umowilam sie w bardzo oficjalnyn tonie na kawe w godzinach porannych w kawiarni kolo swojego wydzialu w okienku miedzy jednymi i drugimi zajeciami zeby sprawe wyjasnic i dowiedziec sie o co chodzi. godzina 9.45, srodek miasta i suchy sluzbowy ystroj lokalu (taki jakby biznesowy) podejrzen nie wzbudza.Lusilju, strasznie uogolniasz. nie bronie tego faceta bo go nie znam ale mam kolego - studentow ktorzy nie tylko o "bzykaniu" mysla. mam dwoch kumpli u ktorych moge nocwac i nawet aluzji mi nie zrobia - np jak mialam remont. to ze syn mysli tylko o jednym to nie znaczy ze inni tez. Sa jeszcze ludzie ktorzy sie potrafia normalnie po kolezensku traktowac...
no widzisz dziewczyno i sama uogólniasz,przewijaja się przez ,,mój dom,,studenci i bez osobistych wycieczek,idz i nie jecz tu później że się uchlać musisz ,bo sobie z sobą nie radzisz
możesz sobie założyć również że jesteś taka super laska,ze wszyscy jego koledzy się będą z toba umawiać,dzien po dniu,POGRATULOWAĆ
i przypominam ci,bo chyba zapadlaś na amnezje wybiórcza,ze to TY ZERWAŁAS Z CHŁOPAKIEM BO CIE BZYKAC NIE CHCIAŁ ;-))
i niech to będzie podsumowaniem dyskusji. Autorka "trochę" się posypała.