netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy ktoś rozumie, może doradzić?

372 odpowiedzi55 702 wyświetleniazałożony przez anliewe, 17.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 373 z 373 ]

326

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

No i dlatego koniecznie musisz poprawić te liczby... przynajmniej na własnym podwórku. smile bo dobra para chyba nie jest zła...chyba... wink ...i tu się kłania wspomniana wróżka/cyganka, powinna coś tam podszepnąć.

Sama nie dam rady... to wcale nie jest takie proste... co z tego że głośno wypowiadam się o braku moralności, braku sumienia, braku empatii...
Dobra para jest dobra smile wiesz ogólnie powiedziała, że czeka mnie kolejny poważny związek... (bo niby na dłoni widoczne trzy?? Hmm... niby gdzie??A gdzie Pani to widzi?? To.. to??). Tylko pytanie co to dla niej poważny związek??

assassin napisał/a:

Wyłączyć zwoje hmm... najprościej przy wysoko oprocentowanym i obciążonym stole, a właściwie pod nim... wink ...albo ze sprawdzoną brygadą gdzieś tam...
Kilka rzeczy... hmm... jest Pani energiczną kobietą, brunetką zresztą, aktywną itd. itp. coś w tym stylu?? A może miała fart i udało jej się trafić niektóre detale, a może.... i tu <złowieszcze pohukiwanie> wink Ciekawe czemu nic o przyszłości...nie zapytawszy zapewne??
Termin chirologia...zapamiętany... wink

Haha... już w ten sposób gdzieś wyłączyłam zwoje (ale było to z klasą czyli degustacje... bo już nie jestem w  tym wieku kiedy upijanie się jest cool) wink
Bo ogólnie powiedziała że muszę sobie uporządkować wszystko, żebym nie myślała za dużo.
Czyli że muszę osiągnąć yin yang w dwóch sferach... i będzie dobrze. Bo idę w dobrym kierunku... a poważny związek mnie czeka i dzieci.

A Ty dziś wróżyć sobie będziesz z wosku?? wink czy lać będziesz ale co innego?? smile

327

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Sama nie dam rady... to wcale nie jest takie proste... co z tego że głośno wypowiadam się o braku moralności, braku sumienia, braku empatii...
Dobra para jest dobra smile wiesz ogólnie powiedziała, że czeka mnie kolejny poważny związek... (bo niby na dłoni widoczne trzy?? Hmm... niby gdzie??A gdzie Pani to widzi?? To.. to??). Tylko pytanie co to dla niej poważny związek??

Hmm...kolejny poważny związek...miała na myśli taki do dębowej czy taki z gatunku kolejnego koralika na uczuciowej bransoletce...to dopiero jest zagadka. wink A może Ty bliznę na dłoni masz i cygańskie "pomiary" zostały wypaczone...:)
Może nie krzycz tak głośno o tych brakach (jeśli tak robisz w ogóle), bo przekazujesz, że możesz potencjalnie odbijać sobie frustracje...tisze jediesz dalsze budiesz... No teraz to zgaduję, więc sprostowanie wymagane, jeśli uderzyłem jak łysy grzywką w kant globusa...:)

anliewe napisał/a:

Haha... już w ten sposób gdzieś wyłączyłam zwoje (ale było to z klasą czyli degustacje... bo już nie jestem w  tym wieku kiedy upijanie się jest cool) wink
Bo ogólnie powiedziała że muszę sobie uporządkować wszystko, żebym nie myślała za dużo.
Czyli że muszę osiągnąć yin yang w dwóch sferach... i będzie dobrze. Bo idę w dobrym kierunku... a poważny związek mnie czeka i dzieci.

A Ty dziś wróżyć sobie będziesz z wosku?? wink czy lać będziesz ale co innego?? smile

Nie metryka czyni zawodnika... wink Ale masz rację, starość nie radość...a w naszym podeszłym wieku pewne rzeczy już nie pasują...:P
A widzisz, porządek musisz zrobić w końcu...pewnie odkurzacz masz w kiepskiej formie i stąd ten bałagan...No i mopping jak najbardziej wskazany...;) A ten dobry kierunek to bardziej na północ czy na południe?? Czy tego też nie powiedziała...;)
Mam dwójkę solenizantów na tapecie, z czego jeden to A., więc tak pewnie będziemy lać ten wosk i wróżyć, bo co innego mielibyśmy w tym wieku robić...;) Co to ja kiedyś jeszcze przed dinozaurami wywróżyłem...a klucz albo znak trudno powiedzieć, bo to wtedy chyba chodziło o to kim się będzie, chyba... smile

328

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Hmm...kolejny poważny związek...miała na myśli taki do dębowej czy taki z gatunku kolejnego koralika na uczuciowej bransoletce...to dopiero jest zagadka. wink A może Ty bliznę na dłoni masz i cygańskie "pomiary" zostały wypaczone...:)
Może nie krzycz tak głośno o tych brakach (jeśli tak robisz w ogóle), bo przekazujesz, że możesz potencjalnie odbijać sobie frustracje...tisze jediesz dalsze budiesz... No teraz to zgaduję, więc sprostowanie wymagane, jeśli uderzyłem jak łysy grzywką w kant globusa...:)

Ja kuli ani kart tarota nie mam więc... nie odpowiem Ci o jaki jej chodziło. A czy bliznę mam... pewnie jakaś się znajdzie niekoniecznie na dłoni wink
Nie krzyczę... a głośno mówię tongue hmmm... ja i frustracja?? to nie pasuje totalnie do mnie... przecież frustracja wywołuje zachowania agresywne.. a ja takowych nie wykazuję wink

assassin napisał/a:

Nie metryka czyni zawodnika... wink Ale masz rację, starość nie radość...a w naszym podeszłym wieku pewne rzeczy już nie pasują...:P
A widzisz, porządek musisz zrobić w końcu...pewnie odkurzacz masz w kiepskiej formie i stąd ten bałagan...No i mopping jak najbardziej wskazany...;) A ten dobry kierunek to bardziej na północ czy na południe?? Czy tego też nie powiedziała...;)
Mam dwójkę solenizantów na tapecie, z czego jeden to A., więc tak pewnie będziemy lać ten wosk i wróżyć, bo co innego mielibyśmy w tym wieku robić...;) Co to ja kiedyś jeszcze przed dinozaurami wywróżyłem...a klucz albo znak trudno powiedzieć, bo to wtedy chyba chodziło o to kim się będzie, chyba... smile

No dokładnie... a kobiecie to już szczególnie przecież tongue
Chyba wystarczy omiotać tylko tongue bo ja w miarę poukładana jestem wink hahaha...
To już sama chyba mam sobie wybrać kierunek... rzucę monetą i zdam się na los wink  z resztą tak jak pisałam nie chciałam zbytnio wiedzieć... z resztą ja to wiem i Ty że wtedy podświadomie robiłabym wszystko w danym kierunku.

To "powiedz"... kim wtedy miałeś być??

329

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Ja kuli ani kart tarota nie mam więc... nie odpowiem Ci o jaki jej chodziło. A czy bliznę mam... pewnie jakaś się znajdzie niekoniecznie na dłoni wink
Nie krzyczę... a głośno mówię tongue hmmm... ja i frustracja?? to nie pasuje totalnie do mnie... przecież frustracja wywołuje zachowania agresywne.. a ja takowych nie wykazuję wink

Wspomniane szkło i papierki na ale_drogo poszukać musisz i nie byłoby wymówki... wink Pewnie w podstawówce ze dwie kiepskie oceny się przydarzyły, to i blizna się pojawić musiała smile
Często gęsto jedno od drugiego dzieli 2-3 decybele, to i połapać się trudno... wink Hmmm...oaza spokoju i luzu... wierzę na słowo.

anliewe napisał/a:

No dokładnie... a kobiecie to już szczególnie przecież tongue
Chyba wystarczy omiotać tylko tongue bo ja w miarę poukładana jestem wink hahaha...
To już sama chyba mam sobie wybrać kierunek... rzucę monetą i zdam się na los wink  z resztą tak jak pisałam nie chciałam zbytnio wiedzieć... z resztą ja to wiem i Ty że wtedy podświadomie robiłabym wszystko w danym kierunku.

To "powiedz"... kim wtedy miałeś być??

Tiaa... wink zejdźmy z tego śliskomokrego tematu...
Z wrażenia chyba pomyliło Ci się z om(i)otać... tongue ...w miarę i poukładana... wink
Ale przecież byłoby o wiele prościej, gdyby autopilot przejął kontrolę nad kursem w danym kierunku, a jakby mapy miał aktualne to i w ślepą uliczkę w remoncie by nie wprowadził... wink To gdzieś widziałem taki kompas, co pokazuje, gdzie jest to czego się pragnie... może gdzieś sprzedają takowe ustrojstwa.. ? wink
Po głowie mi się kołacze "kominiarz", ale czy to wtedy tak wyszło czy wcześniej, hmm...wieki temu to było... sad wink

330

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Wspomniane szkło i papierki na ale_drogo poszukać musisz i nie byłoby wymówki... wink Pewnie w podstawówce ze dwie kiepskie oceny się przydarzyły, to i blizna się pojawić musiała smile
Często gęsto jedno od drugiego dzieli 2-3 decybele, to i połapać się trudno... wink Hmmm...oaza spokoju i luzu... wierzę na słowo.

Haha... moi rodzice nigdy nie stosowali kar więc... A uczeń bez jedynki to jak... wink
No to musisz uwierzyć... w końcu niektórzy przy mnie się wyciszają wink smile

assassin napisał/a:

Tiaa... wink zejdźmy z tego śliskomokrego tematu...
Z wrażenia chyba pomyliło Ci się z om(i)otać... tongue ...w miarę i poukładana... wink
Ale przecież byłoby o wiele prościej, gdyby autopilot przejął kontrolę nad kursem w danym kierunku, a jakby mapy miał aktualne to i w ślepą uliczkę w remoncie by nie wprowadził... wink To gdzieś widziałem taki kompas, co pokazuje, gdzie jest to czego się pragnie... może gdzieś sprzedają takowe ustrojstwa.. ? wink
Po głowie mi się kołacze "kominiarz", ale czy to wtedy tak wyszło czy wcześniej, hmm...wieki temu to było... sad wink

Miotać, omiotać, omotać... pal licho wink ja wiem że jakiś porządek mam tongue
A nie za łatwo/nudno czasem z takim... autopilotem tongue
Taaa... kiedyś na Stadionie Dziesięciolecia byś owe urządzenie dostał wink

331

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Haha... moi rodzice nigdy nie stosowali kar więc... A uczeń bez jedynki to jak... wink
No to musisz uwierzyć... w końcu niektórzy przy mnie się wyciszają wink smile

Hmm... znaczy rzeczona fura nigdy nie była u blacharza, celem poprawek blacharskich po stłuczkach, good... smile ...tak, tak, nie matura lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera... wink
Tylko jak już trafi się TEN, to żeby się nie wyciszył biedak do tego stopnia, iż utraci status właśnie TEGO... i zejdzie... wink

anliewe napisał/a:

Miotać, omiotać, omotać... pal licho wink ja wiem że jakiś porządek mam tongue
A nie za łatwo/nudno czasem z takim... autopilotem tongue
Taaa... kiedyś na Stadionie Dziesięciolecia byś owe urządzenie dostał wink

A bo ja wiem... jak nie będziesz dobra w omotaniach, to nawet najlepszy autopilot nidyrydy... wink i cel czmychnie nie będąc właściwie przywiązanym...
To teraz sekret zdradzę.... ludzie cały czas dążą, żeby było łatwo, nudno niekoniecznie, ale łatwo a i owszem wink Łatwizna matką wynalazku.... wink
Na stadionie kiedyś to i czołg można by kupić, albo mig-a... big_smile

332

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Hmm... znaczy rzeczona fura nigdy nie była u blacharza, celem poprawek blacharskich po stłuczkach, good... smile ...tak, tak, nie matura lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera... wink
Tylko jak już trafi się TEN, to żeby się nie wyciszył biedak do tego stopnia, iż utraci status właśnie TEGO... i zejdzie... wink

Nie była  jeszcze... chyba że mowa jest o jakiś "rysach" od wewnątrz wink ale  tu  nawet  kit nie pomoże.
Haha tak źle jeszcze nie ma...nie słyszałam żeby  ktoś  zszedł  w moim  towarzystwie, chyba że po coś do piwnicy smile.

assassin napisał/a:

A bo ja wiem... jak nie będziesz dobra w omotaniach, to nawet najlepszy autopilot nidyrydy... wink i cel czmychnie nie będąc właściwie przywiązanym...
To teraz sekret zdradzę.... ludzie cały czas dążą, żeby było łatwo, nudno niekoniecznie, ale łatwo a i owszem wink Łatwizna matką wynalazku.... wink
Na stadionie kiedyś to i czołg można by kupić, albo mig-a... big_smile

A po co te omotania? Jakieś laleczki, zioła, tańce mam  odprawiać wink hahaha
Chwytów  poniżej pasa nie będę przecież stosować wink
A cel zawsze  może czmychnąć... nie zna się dnia ani godziny. Niestety... cóż poradzić... życie czasem  różne figle płata.

333

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Nie była  jeszcze... chyba że mowa jest o jakiś "rysach" od wewnątrz wink ale  tu  nawet  kit nie pomoże.
Haha tak źle jeszcze nie ma...nie słyszałam żeby  ktoś  zszedł  w moim  towarzystwie, chyba że po coś do piwnicy smile.

A chociaż mając w perspektywie Twoje towarzystwo wrócił z tej piwnicy czy zwiał okienkiem?? wink Poza tym może zszedł ale po cichu... cyk i po nim wink
No rysy z pewnością wewnątrz masz, ale czy są już wygojone/zasklepione, czy jest jak ze złamaniami, nadchodzi kiepska aura i bolą/odzywają się...?

anliewe napisał/a:

A po co te omotania? Jakieś laleczki, zioła, tańce mam  odprawiać wink hahaha
Chwytów  poniżej pasa nie będę przecież stosować wink
A cel zawsze  może czmychnąć... nie zna się dnia ani godziny. Niestety... cóż poradzić... życie czasem  różne figle płata.

Cel, cel uświęca środki... skoro niby tańcem deszcz można sprowadzić, to czemu nie można zrobić tak samo z bratnią duszą... wink Koniecznie jakiś totem i pióropusz do tego rytuału... smile
Oj tam oj tam, najwyżej w dyby delikwenta przy próbie ucieczki zakujesz... ewentualnie chomąto i niech tyra...za miskę ryżu i łyk wody wink
Właśnie jak ubiec życie i nie dać sobie spłatać tego figla...

334

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

A chociaż mając w perspektywie Twoje towarzystwo wrócił z tej piwnicy czy zwiał okienkiem?? wink Poza tym może zszedł ale po cichu... cyk i po nim wink
No rysy z pewnością wewnątrz masz, ale czy są już wygojone/zasklepione, czy jest jak ze złamaniami, nadchodzi kiepska aura i bolą/odzywają się...?

Haha z piwnicy wrócił zapewne... a z okienka to może być tylko panienka wink
Nie ja jedna na świecie mam takowe rysy... a czy się odzywają... przychodzą takie dni, że tak. Ale człowiek jakoś sobie z nimi radzi... smile

assassin napisał/a:

Cel, cel uświęca środki... skoro niby tańcem deszcz można sprowadzić, to czemu nie można zrobić tak samo z bratnią duszą... wink Koniecznie jakiś totem i pióropusz do tego rytuału... smile
Oj tam oj tam, najwyżej w dyby delikwenta przy próbie ucieczki zakujesz... ewentualnie chomąto i niech tyra...za miskę ryżu i łyk wody wink
Właśnie jak ubiec życie i nie dać sobie spłatać tego figla...

Wyobraź sobie osobę-kobietę idącą deptakiem z pióropuszem i tańczącą o "deszcz bratniej duszy" (Pocahontas); hahaha takie rzeczy za normę to tylko w nadmorskich kurortach w PL wink
I w tym przypadku Ci nie pomogę... bo sama nie wiem jak... może nowy rok przyniesie jakieś pozytywne zmiany i sprowadzi taki "deszcz" smile

335

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Haha z piwnicy wrócił zapewne... a z okienka to może być tylko panienka wink
Nie ja jedna na świecie mam takowe rysy... a czy się odzywają... przychodzą takie dni, że tak. Ale człowiek jakoś sobie z nimi radzi... smile

Ale wrócił taki sam czy pod lekką narkozą, żeby dać radę/zdzierżyć...? wink ...no tak szczególnie z okienka kasowego smile
Te dni to pewnie imieniny Smuteusza i jego zdołowanych kuzynów... wink Na to przydżumienie najlepszy jest wysiłek fizyczny... obojętnie w jakim wydaniu... wink ...endorfiny z samooceną w górę, same plusy dodatnie wink

anliewe napisał/a:

Wyobraź sobie osobę-kobietę idącą deptakiem z pióropuszem i tańczącą o "deszcz bratniej duszy" (Pocahontas); hahaha takie rzeczy za normę to tylko w nadmorskich kurortach w PL wink
I w tym przypadku Ci nie pomogę... bo sama nie wiem jak... może nowy rok przyniesie jakieś pozytywne zmiany i sprowadzi taki "deszcz" smile

Ruszyłem wyobraźnią zgodnie z zaleceniem i... baaardzo obiecujący widok i inspirujący wink Do Indianki dokooptować jeszcze cztery damy i zespół "Village Girls" gotowy... tongue
"Deszcz" zaraz po Nowym masz zamiar wywołać hmm... marznąca mżawka czy inny wynalazek...?? wink Jak na moje to starczyłaby jedna pozytywna kropla, która pacnęłaby tak konkretnie w czółko, bo po co więcej...

336

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Ale wrócił taki sam czy pod lekką narkozą, żeby dać radę/zdzierżyć...? wink ...no tak szczególnie z okienka kasowego smile
Te dni to pewnie imieniny Smuteusza i jego zdołowanych kuzynów... wink Na to przydżumienie najlepszy jest wysiłek fizyczny... obojętnie w jakim wydaniu... wink ...endorfiny z samooceną w górę, same plusy dodatnie wink

Haha... w moim towarzystwie nie trzeba się upijać... żeby mnie znieść wink
Masz podobnie?? Z tymi imieninami?? wink
Ja czasem na tańce wyskoczę, aerobik, siłkę.... czy to pobiegam czy to na rower... jednak mimo wszystko pojawia się ale...
Czyżby teraz pojawił się "ten" czas..... Co to, to nie smile

assassin napisał/a:

Ruszyłem wyobraźnią zgodnie z zaleceniem i... baaardzo obiecujący widok i inspirujący wink Do Indianki dokooptować jeszcze cztery damy i zespół "Village Girls" gotowy... tongue
"Deszcz" zaraz po Nowym masz zamiar wywołać hmm... marznąca mżawka czy inny wynalazek...?? wink Jak na moje to starczyłaby jedna pozytywna kropla, która pacnęłaby tak konkretnie w czółko, bo po co więcej...

Niezła ta Twoja wyobraźnia smile
Może zaraz po Nowym taki śnieżek smile Albo taki frozen smile wink
Ja myśląc o deszczu... to tak globalnie... bo na pewno jest więcej ludzików, którzy chcieli by taką jedną kropelkę smile

337 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-12-12 11:44:34)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Haha... w moim towarzystwie nie trzeba się upijać... żeby mnie znieść wink
Masz podobnie?? Z tymi imieninami?? wink
Ja czasem na tańce wyskoczę, aerobik, siłkę.... czy to pobiegam czy to na rower... jednak mimo wszystko pojawia się ale...
Czyżby teraz pojawił się "ten" czas..... Co to, to nie smile

A kto o upijaniu pisał... Jak zdesperowany to mógł w tej piwnicy pleśnią próbować się "znieczulić" lub jakieś grzybki marynowane wink
Mam, mam, zazdroszczę ludziom, którzy ich nie obchodzą, bo najgorzej jak się zacznie dumać...dum...dum...dum... Pół biedy jak się coś wymyśli, a jak nie to kolejna porcja dumania o tym, czemu nie udało się nic wydumać wcześniej...hmm...źle się dzieje w państwie duńskim... wink
To jeszcze jakiegoś zwierza sobie spraw, o ile nie masz/nie ma przeciwskazań... smile znaczy taki merdacz to i do biegania i na rower świetny towarzyszem mógłby być.

anliewe napisał/a:

Niezła ta Twoja wyobraźnia smile
Może zaraz po Nowym taki śnieżek smile Albo taki frozen smile wink
Ja myśląc o deszczu... to tak globalnie... bo na pewno jest więcej ludzików, którzy chcieli by taką jedną kropelkę smile

Ameryki nie odkryłaś, że tak nieskromnie to ujmę wink
Globalnie...żeby wszystkim było dobrze...oj, zaleciało tekstem rodem z wyborów "misek", ..."Co pani zrobi, gdy wygra?...Coś zrobię, żeby zlikwidować głód na świecie i efekt cieplarniany. smile ...Ale co?... Coś przecież wymyślę... wink;)"
White Christmas wystarczą, póki co. smile A resztą będziesz się martwić później... wink

338

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

A kto o upijaniu pisał... Jak zdesperowany to mógł w tej piwnicy pleśnią próbować się "znieczulić" lub jakieś grzybki marynowane wink
Mam, mam, zazdroszczę ludziom, którzy ich nie obchodzą, bo najgorzej jak się zacznie dumać...dum...dum...dum... Pół biedy jak się coś wymyśli, a jak nie to kolejna porcja dumania o tym, czemu nie udało się nic wydumać wcześniej...hmm...źle się dzieje w państwie duńskim... wink
To jeszcze jakiegoś zwierza sobie spraw, o ile nie masz/nie ma przeciwskazań... smile znaczy taki merdacz to i do biegania i na rower świetny towarzyszem mógłby być.

Ale zwierzaczka to ja mam, ale on akurat wielki leń jest smile
Nie było mowy o upijaniu?? Hmm... chyba czytam między wierszami wink
Serki pleśniowe i grzybki... mniam smile
No cóż... ten typ tak ma tongue
I coś Panie wydumał?? wink

assassin napisał/a:

Ameryki nie odkryłaś, że tak nieskromnie to ujmę wink
Globalnie...żeby wszystkim było dobrze...oj, zaleciało tekstem rodem z wyborów "misek", ..."Co pani zrobi, gdy wygra?...Coś zrobię, żeby zlikwidować głód na świecie i efekt cieplarniany. smile ...Ale co?... Coś przecież wymyślę... wink;)"
White Christmas wystarczą, póki co. smile A resztą będziesz się martwić później... wink

Święta się zbliżają więc mam dobre serduszko i chcę globalnie... smile
Oj tam oj tam... takie teksty nie tylko na wyborach się pojawiają... A z resztą dziewczęta biorące tam udział są bardzo elokwentne smile a że czasem zdarzy się taka "owieczka"....
No to na białe święta jeszcze poczekasz.... bo się nie zapowiada.

339

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Ale zwierzaczka to ja mam, ale on akurat wielki leń jest smile
Nie było mowy o upijaniu?? Hmm... chyba czytam między wierszami wink
Serki pleśniowe i grzybki... mniam smile
No cóż... ten typ tak ma tongue
I coś Panie wydumał?? wink

A jest takie powiedzonko...jaki(a) Pan(i) taki kram albo coś tam o zwierzaku, że upodabnia się do właściciela... wink
Raczej głodnemu chleb na myśli... wink
Co wydumałem?? Ano że zdecydowanie za dużo czasu poświęcam na myślenie, a że w dodatku kiepsko mi to wychodzi, to już w ogóle dramat... wink

anliewe napisał/a:

Święta się zbliżają więc mam dobre serduszko i chcę globalnie... smile
Oj tam oj tam... takie teksty nie tylko na wyborach się pojawiają... A z resztą dziewczęta biorące tam udział są bardzo elokwentne smile a że czasem zdarzy się taka "owieczka"....
No to na białe święta jeszcze poczekasz.... bo się nie zapowiada.

A chociaż liścik do Śniętego poszedł w tej globalnej sprawie, czy liczysz, że dziadek sam się domyśli, czego sobie życzysz...?? wink
I tak nie mają tak źle, bo w sumie nikt się zbyt wiele nie spodziewa, byleby look powalał, a reszta jest milczeniem...
Bo ten śnieg to chyba trzeba u Kevina zamówić, no kto jak kto ale on powinien dać radę... smile

340

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

A jest takie powiedzonko...jaki(a) Pan(i) taki kram albo coś tam o zwierzaku, że upodabnia się do właściciela... wink
Raczej głodnemu chleb na myśli... wink
Co wydumałem?? Ano że zdecydowanie za dużo czasu poświęcam na myślenie, a że w dodatku kiepsko mi to wychodzi, to już w ogóle dramat... wink

Oj tam... w tym przypadku się to nie sprawdza... on miał kiedyś inną właścicielkę...
Głodny głodnemu wypomina wink
Ja teraz miałam taki chillout... od kompa... poszedł do naprawy. I wreszcie go znów mam smile
Poza tym czas spędzany na poszukiwaniu prezentów, dekoracji... co by tu zrobić... pieczenie ciasteczek... a dziś robię ajerkoniak smile)
Także znalazłam czas by tu zajrzeć smile


assassin napisał/a:

A chociaż liścik do Śniętego poszedł w tej globalnej sprawie, czy liczysz, że dziadek sam się domyśli, czego sobie życzysz...?? wink
I tak nie mają tak źle, bo w sumie nikt się zbyt wiele nie spodziewa, byleby look powalał, a reszta jest milczeniem...
Bo ten śnieg to chyba trzeba u Kevina zamówić, no kto jak kto ale on powinien dać radę... smile

On domyślny jest gościu...a czego sobie życzę to ja już wiem... mam nadzieję że życzenia które w tym roku "dostanę" będą szczere i płynące z serducha smile

A Twoje przygotowania jak daleko?? wink

341 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-12-23 21:19:56)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Oj tam... w tym przypadku się to nie sprawdza... on miał kiedyś inną właścicielkę...
Głodny głodnemu wypomina wink
Ja teraz miałam taki chillout... od kompa... poszedł do naprawy. I wreszcie go znów mam smile
Poza tym czas spędzany na poszukiwaniu prezentów, dekoracji... co by tu zrobić... pieczenie ciasteczek... a dziś robię ajerkoniak smile)
Także znalazłam czas by tu zajrzeć smile

No tak, że ta krwiożercza drapieżna bestia jest leniwa, to nie Twojsza wina tylko tej tamtej... wink
Ale sam poszedł i nawet trafił i nawet dał się naprawić?? Dzielny jest... wink
Znaczy wszystko już gotowe i nawet (b)ajerkoniak będzie...no i kto tu jest tym głodomorem... wink

anliewe napisał/a:

On domyślny jest gościu...a czego sobie życzę to ja już wiem... mam nadzieję że życzenia które w tym roku "dostanę" będą szczere i płynące z serducha smile

A Twoje przygotowania jak daleko?? wink

Wobec tego przyłączam się do tych życzeń i żeby ten "gościu" w czerwonej kiecce postarał się nagrodzić Twoją wyrozumiałość i cierpliwość... szczerze życzę. smile
Moje będą familijne na krzywą twarz ;)hmm...prezenty są, fisze są, pierogi są, drzewko czeka w poczekalni wink, no i bajzel...jeszcze jest, ale przecież czasu mnóstwo jeszcze zostało do godziny "W". smile

342

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

No tak, że ta krwiożercza drapieżna bestia jest leniwa, to nie Twojsza wina tylko tej tamtej... wink
Ale sam poszedł i nawet trafił i nawet dał się naprawić?? Dzielny jest... wink
Znaczy wszystko już gotowe i nawet (b)ajerkoniak będzie...no i kto tu jest tym głodomorem... wink

Dokładnie... gdybym choć maczała w tym palce...
Hahaha... nie dosłownie... ale ktoś po niego przyjechał smile dobra duszyczka, która w tych sprawach zawsze mi pomaga wink
Ale ja potwierdzam, że uwielbiam jeść i nigdy się tego nie wypierałam, o nie... smile

assassin napisał/a:

Wobec tego przyłączam się do tych życzeń i żeby ten "gościu" w czerwonej kiecce postarał się nagrodzić Twoją wyrozumiałość i cierpliwość... szczerze życzę. smile
Moje będą familijne na krzywą twarz ;)hmm...prezenty są, fisze są, pierogi są, drzewko czeka w poczekalni wink, no i bajzel...jeszcze jest, ale przecież czasu mnóstwo jeszcze zostało do godziny "W". smile

Dziękuję oby wszystko spełniło się w swoim czasie smile

Święta, święta i już po świętach smile
Zadowolony z życzeń i prezentów?? Choć to nie najważniejsza rzecz w tym czasie ale jakże miła... smile a szczególnie gdy czas spędza się z najbliższymi, kochanymi osobami smile
Najedzony czy przejedzony?? wink
Po kolędzie chodziłeś?? tongue Pierwsza śnieżka zaliczona?? smile
Teraz pewnie przygotowania do Sylwestra (mimo, że dzień ten nie różni się od innych dni ale dla wielu osób wyjątkowy) smile

343

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Dokładnie... gdybym choć maczała w tym palce...
Hahaha... nie dosłownie... ale ktoś po niego przyjechał smile dobra duszyczka, która w tych sprawach zawsze mi pomaga wink
Ale ja potwierdzam, że uwielbiam jeść i nigdy się tego nie wypierałam, o nie... smile

To "uwielbiam jeść" zabrzmiało bardzo ekhm...złowieszczo...zarówno dla "nosiciela" przez progi i dla garderoby tongue ...ale przynajmniej w odzieżowym już zacierają ręce wink no i na siłowni też...ekstra kasa wpadnie.

anliewe napisał/a:

Dziękuję oby wszystko spełniło się w swoim czasie smile

Święta, święta i już po świętach smile
Zadowolony z życzeń i prezentów?? Choć to nie najważniejsza rzecz w tym czasie ale jakże miła... smile a szczególnie gdy czas spędza się z najbliższymi, kochanymi osobami smile
Najedzony czy przejedzony?? wink
Po kolędzie chodziłeś?? tongue Pierwsza śnieżka zaliczona?? smile
Teraz pewnie przygotowania do Sylwestra (mimo, że dzień ten nie różni się od innych dni ale dla wielu osób wyjątkowy) smile

Szczerze powiedziawszy to były baaardzo udane, rodzinne święta i... reszta niech pozostanie milczeniem. wink
Najedzony of course... część rzeczy nie chwaląc się wink było moim dziełem... smile
Jak bym zaczął śpiewać, to zaraz by weterynarza wezwali, że gdzieś w pobliżu zdycha ciężko chory bizon czy inny bawół... wink Wolałem więc oszczędzić wetowi wizyty... Pierwszy śnieżny strzał... melduję, że owszem został wykonany... smile i obyło się bez ofiar w ludziach.
Sylwester okazał się przyzwoity, pomimo że plany na ostatnią chwilę drastycznie się zmieniły... ot pełna improwizacja. wink
Dorzucam spóźnione noworoczne tj. zmiany statusu z singiel na jakiś inny. wink no i dotrzymania postanowień noworocznych, jeśli takowe były, przynajmniej do lutego... big_smile

344

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?

jest tu ktos

345

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

To "uwielbiam jeść" zabrzmiało bardzo ekhm...złowieszczo...zarówno dla "nosiciela" przez progi i dla garderoby tongue ...ale przynajmniej w odzieżowym już zacierają ręce wink no i na siłowni też...ekstra kasa wpadnie.

Chyba długo mnie tu nie było.... wink
Haha... no tak mogło to tak zabrzmieć... ale weź pod uwagę że napisałam lubię jeść a lubię się obżerać wink a to spora różnica smile

assassin napisał/a:

Szczerze powiedziawszy to były baaardzo udane, rodzinne święta i... reszta niech pozostanie milczeniem. wink
Najedzony of course... część rzeczy nie chwaląc się wink było moim dziełem... smile
Jak bym zaczął śpiewać, to zaraz by weterynarza wezwali, że gdzieś w pobliżu zdycha ciężko chory bizon czy inny bawół... wink Wolałem więc oszczędzić wetowi wizyty... Pierwszy śnieżny strzał... melduję, że owszem został wykonany... smile i obyło się bez ofiar w ludziach.
Sylwester okazał się przyzwoity, pomimo że plany na ostatnią chwilę drastycznie się zmieniły... ot pełna improwizacja. wink
Dorzucam spóźnione noworoczne tj. zmiany statusu z singiel na jakiś inny. wink no i dotrzymania postanowień noworocznych, jeśli takowe były, przynajmniej do lutego... big_smile

I takie powinny być święta... spędzone z najbliższymi... I nie oczekiwałam obszernej relacji tongue
"Widzę" że nie tylko Tobie plany Sylwestrowe się zmieniły... ale dobrze, że jest karnawał więc ja jakoś sobie to "odbiję":)
Postanowienia... hmm.... nic nie postanawiam... po prostu działam smile
A status... wcześniej czy później na pewno się zmieni smile

346

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Chyba długo mnie tu nie było.... wink
Haha... no tak mogło to tak zabrzmieć... ale weź pod uwagę że napisałam lubię jeść a lubię się obżerać wink a to spora różnica smile

Hmm...nie zauważyłem wink Chociaż to mogło być spowodowane zmianą statusu, więc brak informacji mógł być dobrą informacja big_smile
Fakt jest różnica....mniej "x-ów" masz na metkach wink

anliewe napisał/a:

I takie powinny być święta... spędzone z najbliższymi... I nie oczekiwałam obszernej relacji tongue
"Widzę" że nie tylko Tobie plany Sylwestrowe się zmieniły... ale dobrze, że jest karnawał więc ja jakoś sobie to "odbiję":)
Postanowienia... hmm.... nic nie postanawiam... po prostu działam smile
A status... wcześniej czy później na pewno się zmieni smile

Taaak po świętach i innych wygłupach już dawno pozamiatane i zapomniane. wink
Znaczy idziesz teraz jak czołg na żywioł...tego chcę...tamtego nie...tamten może kiedyś się nada z braku laku tongue Temu nogi podepczę, tamtego całego rozdepczę wink
Byle te oczekiwane zmiany w tym stuleciu nastąpiły... wink

347

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Hmm...nie zauważyłem wink Chociaż to mogło być spowodowane zmianą statusu, więc brak informacji mógł być dobrą informacja big_smile
Fakt jest różnica....mniej "x-ów" masz na metkach wink

Zaraz tam zmiana statusu... małe problemy się pojawiły... i człowiek postanowił się wyłączyć... zrelaksować, wyciszyć i... poćwiczyć jazdę na nartach tongue
Haha... na razie żadnego się nie doszukałam tongue ale kto wie... z resztą moda jest na oversize smile

assassin napisał/a:

Taaak po świętach i innych wygłupach już dawno pozamiatane i zapomniane. wink
Znaczy idziesz teraz jak czołg na żywioł...tego chcę...tamtego nie...tamten może kiedyś się nada z braku laku tongue Temu nogi podepczę, tamtego całego rozdepczę wink
Byle te oczekiwane zmiany w tym stuleciu nastąpiły... wink

Short-term memory wink big_smile
Hmmm... niezupełnie. I nie mogłabym traktować kogoś tak przedmiotowo... z braku laku. Każdy ma jakieś uczucia...
Podepczę?? Ja tańczyć potrafię więc nikomu nic nie grozi tongue
Nastąpią smile pozytywne nastawienie to już coś... smile

348

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Zaraz tam zmiana statusu... małe problemy się pojawiły... i człowiek postanowił się wyłączyć... zrelaksować, wyciszyć i... poćwiczyć jazdę na nartach tongue
Haha... na razie żadnego się nie doszukałam tongue ale kto wie... z resztą moda jest na oversize smile

Tak, u siebie w górach to masz śnieg, a na wyżynach/nizinach co najwyżej błoto tongue
W HAmeryce z pewnością "x-ów" na metkach mają pod dostatkiem, byleby ta dziwna "moda" u nas nie zagościła na dobre. A szafę jeszcze zdążysz doposażyć tongue

anliewe napisał/a:

Short-term memory wink big_smile
Hmmm... niezupełnie. I nie mogłabym traktować kogoś tak przedmiotowo... z braku laku. Każdy ma jakieś uczucia...
Podepczę?? Ja tańczyć potrafię więc nikomu nic nie grozi tongue
Nastąpią smile pozytywne nastawienie to już coś... smile

Oj tam oj tam przecież my twardzi jesteśmy, a przynajmniej taki przymus cywilizacyjny na nas spoczywa, to i uczuciom z braku laku damy radę łeb ukręcić wink
Hmm mam przed oczami widok z jakiegoś wesela, na którym ojciec postawił sobie na swoich butach wystrojoną chyba pięciolatkę i tak densili, a mała piszczała  z radości wink smile Fakt to zazwyczaj "my" mamy problem z nadmierną ilością lewych kończyn wink
Po nartach i mentalnej rekonwalescencji nie dziwota, że nastawienie jest na mocną 4 z plusem wink

349

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Tak, u siebie w górach to masz śnieg, a na wyżynach/nizinach co najwyżej błoto tongue
W HAmeryce z pewnością "x-ów" na metkach mają pod dostatkiem, byleby ta dziwna "moda" u nas nie zagościła na dobre. A szafę jeszcze zdążysz doposażyć tongue

Pierwsze kroki stawiałam... nawet nie pytaj ile siniaków sobie nabiłam tongue ale że uparta to nie dawałam za wygraną i zjechałam 3 razy bez upadku smile
Hmm... nie mów że to do życzeń noworocznych mam zaliczyć wink
Fakt... mój metabolizm zaczyna spowalniać... ale nie dajmy się zwariować... musiałabym się totalnie "zapuścić" tongue

assassin napisał/a:

Oj tam oj tam przecież my twardzi jesteśmy, a przynajmniej taki przymus cywilizacyjny na nas spoczywa, to i uczuciom z braku laku damy radę łeb ukręcić wink
Hmm mam przed oczami widok z jakiegoś wesela, na którym ojciec postawił sobie na swoich butach wystrojoną chyba pięciolatkę i tak densili, a mała piszczała  z radości wink smile Fakt to zazwyczaj "my" mamy problem z nadmierną ilością lewych kończyn wink
Po nartach i mentalnej rekonwalescencji nie dziwota, że nastawienie jest na mocną 4 z plusem wink

Być z kimś po to by być/mieć... to nie dla mnie. A ja nie dostosowuję się... aż tak.
Ja=5-latka... yyy nie ta kategoria wagowa wink hehe... ale Twoja wyobraźnia w nowym roku dalej na +
smile wiesz z takim nastawieniem to rok się lepiej rozpoczął smile

350

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Pierwsze kroki stawiałam... nawet nie pytaj ile siniaków sobie nabiłam tongue ale że uparta to nie dawałam za wygraną i zjechałam 3 razy bez upadku smile
Hmm... nie mów że to do życzeń noworocznych mam zaliczyć wink
Fakt... mój metabolizm zaczyna spowalniać... ale nie dajmy się zwariować... musiałabym się totalnie "zapuścić" tongue

Ale takie pierwsze, że w ogóle pierwsze czy pierwsze w tym roku? ...no bo mountains pod nosem... stężenie pierwszych oficjalnie przekroczone big_smile
A tego męska społeczność z pewnością wolałaby uniknąć, znaczy zapuszczenia tongue

anliewe napisał/a:

Być z kimś po to by być/mieć... to nie dla mnie. A ja nie dostosowuję się... aż tak.
Ja=5-latka... yyy nie ta kategoria wagowa wink hehe... ale Twoja wyobraźnia w nowym roku dalej na +
smile wiesz z takim nastawieniem to rok się lepiej rozpoczął smile

Bez entomologii ani rusz wink ...z tym że elastycznym łatwiej się żyje, no ale jak mniemam chodzi tu o skrajność...wpasowanie w czyjeś widzimisię...
Zgrzewka czerwonego byka powinna wystarczyć, żeby takie przeciążenie zniwelować tongue ...spróbować zawsze warto, bo przecież reklama nie kłamie wink
A to "przestawienie" zaraźliwe jest?? ...bo jak tak to raz na wynos plz... smile

351

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Ale takie pierwsze, że w ogóle pierwsze czy pierwsze w tym roku? ...no bo mountains pod nosem... stężenie pierwszych oficjalnie przekroczone big_smile
A tego męska społeczność z pewnością wolałaby uniknąć, znaczy zapuszczenia tongue

Takie pierwsze, pierwsze... no blisko mam to fakt, dlatego trzeba korzystać smile
Hehe nie tylko oni, ja również wolę tego uniknąć smile

assassin napisał/a:

Bez entomologii ani rusz wink ...z tym że elastycznym łatwiej się żyje, no ale jak mniemam chodzi tu o skrajność...wpasowanie w czyjeś widzimisię...
Zgrzewka czerwonego byka powinna wystarczyć, żeby takie przeciążenie zniwelować tongue ...spróbować zawsze warto, bo przecież reklama nie kłamie wink
A to "przestawienie" zaraźliwe jest?? ...bo jak tak to raz na wynos plz... smile

No łatwiej na pewno... ale ja zagubić mogłabym się gdybym miała się wpasować w to "widzimisię".
Czy zaraźliwe?? Może troszkę... poza tym nie wiem czy już wspomniałam niektóre rzeczy/sprawy/ludzi trzeba po prostu tolerować niekoniecznie akceptować smile
I frytki do tego! smile

352

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Takie pierwsze, pierwsze... no blisko mam to fakt, dlatego trzeba korzystać smile
Hehe nie tylko oni, ja również wolę tego uniknąć smile

Nigdy nie jest za późno, żeby czegoś po raz pierwszy spróbować.. wink Tym sposobem poszerzył Ci się, powiedzmy, teren łowiecki... tongue Nic tylko wpadać na upatrzonych wcześniej narciarzy, ewentualnie pozwolić takiemu na siebie wpaść wink
Potem tekst wnukom...wyślizgałam love swojego życia smile ...zabrzmiało dwuznacznie...

anliewe napisał/a:

No łatwiej na pewno... ale ja zagubić mogłabym się gdybym miała się wpasować w to "widzimisię".
Czy zaraźliwe?? Może troszkę... poza tym nie wiem czy już wspomniałam niektóre rzeczy/sprawy/ludzi trzeba po prostu tolerować niekoniecznie akceptować smile
I frytki do tego! smile

No właśnie obawiałbym się, czy udałoby mi się idealnie wpasować w z góry zaplanowany scenariusz, wraz z domkiem na prerii i stadem kangurów za nim wink.. a jeśli już, to gdzie w tym wszystkim Ty??...ano właśnie, gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie wink
Tolerancja, akceptacja....cóż za dyplomacja... big_smile
Frytki najlepsze są własnej produkcji nie Macowe czy jakieś w ten deseń... wink

353

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Nigdy nie jest za późno, żeby czegoś po raz pierwszy spróbować.. wink Tym sposobem poszerzył Ci się, powiedzmy, teren łowiecki... tongue Nic tylko wpadać na upatrzonych wcześniej narciarzy, ewentualnie pozwolić takiemu na siebie wpaść wink
Potem tekst wnukom...wyślizgałam love swojego życia smile ...zabrzmiało dwuznacznie...

Haha... nawet tak na to nie spojrzałam.
Nauka na nartach to nauka. Chyba, że miałabym na litość narciarzy brać i taka połamana na stoku mam leżeć, i udawać że się niby opalam wink
Ja dzieciom/wnukom będę miała co opowiadać smile

assassin napisał/a:

No właśnie obawiałbym się, czy udałoby mi się idealnie wpasować w z góry zaplanowany scenariusz, wraz z domkiem na prerii i stadem kangurów za nim wink.. a jeśli już, to gdzie w tym wszystkim Ty??...ano właśnie, gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie wink
Tolerancja, akceptacja....cóż za dyplomacja... big_smile
Frytki najlepsze są własnej produkcji nie Macowe czy jakieś w ten deseń... wink

Wątpię... Chyba że lubisz jak ktoś układa Ci życie. Z resztą wtedy nie byłbyś sobą.
Aaa norma, że domowe najlepsze smile

354

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Haha... nawet tak na to nie spojrzałam.
Nauka na nartach to nauka. Chyba, że miałabym na litość narciarzy brać i taka połamana na stoku mam leżeć, i udawać że się niby opalam wink
Ja dzieciom/wnukom będę miała co opowiadać smile

Bo instynkt łowcy jeszcze śpi u Ciebie wink
Jak połamana na stoku to target o ratowników i lekarzy możesz poszerzyć...tyle opcji ino brać i jeździć i nie unikać "stłuczek" smile ...i co racja to racja, w górach moment i opalenizna jest, same plusy...jakiś goprowiec w bonusie...;)
Bajki czy "bajki" z życia wzięte...?

anliewe napisał/a:

Wątpię... Chyba że lubisz jak ktoś układa Ci życie. Z resztą wtedy nie byłbyś sobą.
Aaa norma, że domowe najlepsze smile

Niektórzy wierzą, że wszechświat (znaczy rodzice, przyjaciele i inne) cały czas nam układa/ułoży życie, inni wierzą, że ono jest już dawno ułożone...no i ci ostatni ambitni co niby sami rządzą swoim żywotem wink
Frytki w domu też można spartolić, więc wiesz, nie mów hop wink

355 Ostatnio edytowany przez anliewe (2015-01-29 19:53:13)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Bo instynkt łowcy jeszcze śpi u Ciebie wink
Jak połamana na stoku to target o ratowników i lekarzy możesz poszerzyć...tyle opcji ino brać i jeździć i nie unikać "stłuczek" smile ...i co racja to racja, w górach moment i opalenizna jest, same plusy...jakiś goprowiec w bonusie...;)
Bajki czy "bajki" z życia wzięte...?

No tak... jeszcze nie działa.
O niee... za panów w tych zawodach dziękuję... chyba wolałabym jednak o narciarza się potknąć wink
Z życia wzięte... mimo mojego młodego wieku dużo rzeczy się wydarzyło więc mam co opowiadać. Tu nie będę pisać, bo mimo wszystko jakąś anonimowość chcę zachować smile

assassin napisał/a:

Niektórzy wierzą, że wszechświat (znaczy rodzice, przyjaciele i inne) cały czas nam układa/ułoży życie, inni wierzą, że ono jest już dawno ułożone...no i ci ostatni ambitni co niby sami rządzą swoim żywotem wink
Frytki w domu też można spartolić, więc wiesz, nie mów hop wink

No dokładnie... ja niby do tej trzeciej grupy należę... ale czasem lubię zwalić, na to że wszystko z góry ułożone mam wink szczególnie jak ktoś znów Ci wypomni, że jesteś sam.
No można... ale to pewnie wina ziemniaków bądź oleju wink w końcu niektórzy potrafią czajnik na herbatę przypalić (choć przyjęło się mówić, że przypalił wodę) wink

356

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

No tak... jeszcze nie działa.
O niee... za panów w tych zawodach dziękuję... chyba wolałabym jednak o narciarza się potknąć wink
Z życia wzięte... mimo mojego młodego wieku dużo rzeczy się wydarzyło więc mam co opowiadać. Tu nie będę pisać, bo mimo wszystko jakąś anonimowość chcę zachować smile

No i zapomniałem o tej czarnej liście "niepożądanych", biorąc pod uwagę dzisiejszy fantastyczny mecz Naszych, szczypiornista pewnie też nie wchodzi w grę...? wink
Bo to się włączy, gdy w pobliżu pojawi się ktoś hmm... intrygujący i wyględny, znaczy for you i wówczas kończy się luzik na rzecz stanu podwyższonej gotowości...bo w miłości jak na wojnie, wszystkie chwyty bla bla bla.... gdzieś tu rzuciło mi się w oczy stwierdzenie, że w wieku powiedzmy grubo przed trzydziestką nie bierze się pod uwagę zachowań "brudnych" w staraniach o drugą połówkę, ale już po ten wcześniejszy kodeks się rozmywa w starciu z perspektywą braku kogoś obok.
Tak tak bo babcia to i na miotle umiała latać i wiele wiele innych smile

anliewe napisał/a:

No dokładnie... ja niby do tej trzeciej grupy należę... ale czasem lubię zwalić, na to że wszystko z góry ułożone mam wink szczególnie jak ktoś znów Ci wypomni, że jesteś sam.
No można... ale to pewnie wina ziemniaków bądź oleju wink w końcu niektórzy potrafią czajnik na herbatę przypalić (choć przyjęło się mówić, że przypalił wodę) wink

W czasach szczenięcych zdarzyło się usilne pragnienie zrobienia sobie herbaty, była grzałka, gniazdko, tylko spragniony dzieciak zapomniał po zagotowaniu wody odłączyć ustrojstwo i na stole pozostała wypalona pamiątka pierwszych kroków w kuchni wink
W ten sposób ludzie się dowartościowują czasem, u nich w związku jest do d..., ale na zewnątrz wygląda to suuuper i sobie myślą...ona sobie może pojechać gdzie chce, iść gdzie chce, nikt jej nie ględzi, czemu ma być jej tak dobrze jak mi jest źle, trzeba ją zmotywować, żeby też się w badziewie wpakowała wink ...teoretycznie gdyby ten plan odgórny był, to dawne rozważania wróżbiarskie nabrałyby nowego sensu, bo niby jest ktoś kto ten plan "przejrzał" smile tongue

357

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

No i zapomniałem o tej czarnej liście "niepożądanych", biorąc pod uwagę dzisiejszy fantastyczny mecz Naszych, szczypiornista pewnie też nie wchodzi w grę...? wink
Bo to się włączy, gdy w pobliżu pojawi się ktoś hmm... intrygujący i wyględny, znaczy for you i wówczas kończy się luzik na rzecz stanu podwyższonej gotowości...bo w miłości jak na wojnie, wszystkie chwyty bla bla bla.... gdzieś tu rzuciło mi się w oczy stwierdzenie, że w wieku powiedzmy grubo przed trzydziestką nie bierze się pod uwagę zachowań "brudnych" w staraniach o drugą połówkę, ale już po ten wcześniejszy kodeks się rozmywa w starciu z perspektywą braku kogoś obok.
Tak tak bo babcia to i na miotle umiała latać i wiele wiele innych smile

Z racji wieku... mogłeś zapomnieć wink
Fakt jest kilka zawodów na które jestem wyczulona i nie mylić z uczulona wink choć wyjątki się pojawiają... tak jak wszędzie wink
Hmm... z tymi zachowaniami to różnie... znam kilka kobiet, które były przed 30 i zrobiły wszystko by zdobyć tą drugą połówkę. I różnie to się skończyło.
I nie wiem dlaczego, ale cały czas wydaje mi się że sugerujesz, że po 30 to już kobieta-desperatka?? Zapomniałeś, że niektóre kobiety mimo wszystko mają jeszcze jakieś zasady, wartości?? I mimo, że metryka pokazuje już 3 z przodu to nie ma powodu by robić z tego "hallo"... że choćby się waliło i paliło, to one posiadają coś zwane "empatią".


assassin napisał/a:

W czasach szczenięcych zdarzyło się usilne pragnienie zrobienia sobie herbaty, była grzałka, gniazdko, tylko spragniony dzieciak zapomniał po zagotowaniu wody odłączyć ustrojstwo i na stole pozostała wypalona pamiątka pierwszych kroków w kuchni wink
W ten sposób ludzie się dowartościowują czasem, u nich w związku jest do d..., ale na zewnątrz wygląda to suuuper i sobie myślą...ona sobie może pojechać gdzie chce, iść gdzie chce, nikt jej nie ględzi, czemu ma być jej tak dobrze jak mi jest źle, trzeba ją zmotywować, żeby też się w badziewie wpakowała wink ...teoretycznie gdyby ten plan odgórny był, to dawne rozważania wróżbiarskie nabrałyby nowego sensu, bo niby jest ktoś kto ten plan "przejrzał" smile tongue

No może tak być... ale znów druga strona (ta wolna) myśli sobie, że szkoda że nie ma kogoś kto jej ględzi, że nie ma kogoś z kim może się droczyć, że nie ma kogoś z kim może ustalać gdzie pójdą... że nie istnieje w jej życiu słowo "my". Także wiesz... tu można polemizować smile

Teoretycznie... może ten plan jest wink bo wszystko w życiu dzieje się po coś smile

358

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Z racji wieku... mogłeś zapomnieć wink
Fakt jest kilka zawodów na które jestem wyczulona i nie mylić z uczulona wink choć wyjątki się pojawiają... tak jak wszędzie wink
Hmm... z tymi zachowaniami to różnie... znam kilka kobiet, które były przed 30 i zrobiły wszystko by zdobyć tą drugą połówkę. I różnie to się skończyło.
I nie wiem dlaczego, ale cały czas wydaje mi się że sugerujesz, że po 30 to już kobieta-desperatka?? Zapomniałeś, że niektóre kobiety mimo wszystko mają jeszcze jakieś zasady, wartości?? I mimo, że metryka pokazuje już 3 z przodu to nie ma powodu by robić z tego "hallo"... że choćby się waliło i paliło, to one posiadają coś zwane "empatią".

Mogłem zapomnieć, w końcu srebrzystość tu i ówdzie do czegoś zobowiązuje i usprawiedliwia pewne niedociągnięcia wink
Też nie wiem czemu tak Ci się wydaje wink przecież jadę na takim samym wózku, no może kółka mam inne...fajniejsze wink Natomiast desperat/ka...bierze co się pod ręce nawinie, otwierasz lodówkę, już tam jest, otwierasz szafę również, nawet otwierasz gazetę i co i też tam jest wink a o trwałości związków oczywiście masz rację, bo w relacjach nie ma żadnych reguł na ich powodzenie. Bazując na własnym podwórku widzę coś akurat przeciwnego, wielką ostrożność i swoistą rezygnację u co niektórych, ale tu akurat stawiam na obecnie ponurą aurę. hmm Zaś forumowa wzmianka, którą się podparłem, była autorstwa kobiety, która uratowała biednego misia przed złą smoczycą tongue

anliewe napisał/a:

No może tak być... ale znów druga strona (ta wolna) myśli sobie, że szkoda że nie ma kogoś kto jej ględzi, że nie ma kogoś z kim może się droczyć, że nie ma kogoś z kim może ustalać gdzie pójdą... że nie istnieje w jej życiu słowo "my". Także wiesz... tu można polemizować smile

Teoretycznie... może ten plan jest wink bo wszystko w życiu dzieje się po coś smile

Zgadza się, oczywiście tu wychodzi, że trawa u sąsiada jest bardziej zielona wink Moim zdaniem tu nie ma z czym polemizować, wszak jesteśmy zwierzyną stadną, która w mniejszym lub większym stopniu potrzebuje kogoś...do związku, przyjaźni, zwykłej znajomości. A "my", "moja", "mój"... to fajnie brzmi smile
Ach te związki przyczynowo - skutkowe... smile

359

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Mogłem zapomnieć, w końcu srebrzystość tu i ówdzie do czegoś zobowiązuje i usprawiedliwia pewne niedociągnięcia wink
Też nie wiem czemu tak Ci się wydaje wink przecież jadę na takim samym wózku, no może kółka mam inne...fajniejsze wink Natomiast desperat/ka...bierze co się pod ręce nawinie, otwierasz lodówkę, już tam jest, otwierasz szafę również, nawet otwierasz gazetę i co i też tam jest wink a o trwałości związków oczywiście masz rację, bo w relacjach nie ma żadnych reguł na ich powodzenie. Bazując na własnym podwórku widzę coś akurat przeciwnego, wielką ostrożność i swoistą rezygnację u co niektórych, ale tu akurat stawiam na obecnie ponurą aurę. hmm Zaś forumowa wzmianka, którą się podparłem, była autorstwa kobiety, która uratowała biednego misia przed złą smoczycą tongue

No niby na tym samym... tylko, że to zawsze jednak do kobiety się "pije" wink Jak nie jej zegar biologiczny tyka, a to że wybredna pewnie, a że to jej nie wypada "pewnych" zachowań; a że to a że tam to. Z resztą tak jak ktoś kiedyś mi powiedział "my faceci zawsze będziemy szukać młodszych... a Tobie etap "do spożycia" powoli mija".
Także muszę się zgodzić, że na lepszym wózku jedziesz smile
W moim otoczeniu również pojawia się rezygnacja... a największa chyba w momencie gdy kumpela/znajoma stara udowodnić, że jest od ciebie lepsza np. m.in. odbicie faceta, który jest tobą zainteresowany... ale tak jak to wspomniałeś wyżej wszystkie chwyty dozwolone. I wtedy okazuje się że nie ma czegoś takiego jak lojalność wobec kumpeli/znajomej - uwierz jest to przykre.

Zaraz, zaraz.... a czy misiu też twierdzi, że został ocalony?? wink

assassin napisał/a:

Zgadza się, oczywiście tu wychodzi, że trawa u sąsiada jest bardziej zielona wink Moim zdaniem tu nie ma z czym polemizować, wszak jesteśmy zwierzyną stadną, która w mniejszym lub większym stopniu potrzebuje kogoś...do związku, przyjaźni, zwykłej znajomości. A "my", "moja", "mój"... to fajnie brzmi smile
Ach te związki przyczynowo - skutkowe... smile

No tak... to już dawno stwierdziliśmy, że lubimy jednak w stadzie żyć smile
A co po niektórzy potrafią ciągnąć dwie/trzy sroczki za ogon.

360

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

No niby na tym samym... tylko, że to zawsze jednak do kobiety się "pije" wink Jak nie jej zegar biologiczny tyka, a to że wybredna pewnie, a że to jej nie wypada "pewnych" zachowań; a że to a że tam to. Z resztą tak jak ktoś kiedyś mi powiedział "my faceci zawsze będziemy szukać młodszych... a Tobie etap "do spożycia" powoli mija".
Także muszę się zgodzić, że na lepszym wózku jedziesz smile
W moim otoczeniu również pojawia się rezygnacja... a największa chyba w momencie gdy kumpela/znajoma stara udowodnić, że jest od ciebie lepsza np. m.in. odbicie faceta, który jest tobą zainteresowany... ale tak jak to wspomniałeś wyżej wszystkie chwyty dozwolone. I wtedy okazuje się że nie ma czegoś takiego jak lojalność wobec kumpeli/znajomej - uwierz jest to przykre.

Zaraz, zaraz.... a czy misiu też twierdzi, że został ocalony?? wink

Ten ktoś pewnie została przez Ciebie chwilę wcześniej zakwalifikowany jako "do luftu" i chciał dowalić, mam rację ? wink No i co to są te "pewne" zachowania <zaintrygowany> ??
Akurat tutaj jest przynajmniej moim zdaniem trochę inaczej, ..."nie chcesz?? to idź w chole... i przypadkiem nie wracaj jak Ci się odmieni" plus do tego taki aspekt, że jeśli ktoś jest faktycznie zainteresowany, to ciężko odwrócić jego uwagę od celu, czy to już w związku czy na etapie "wyrywnym"... smile
No baaa misiu rodzinę pozamiatał w sądzie i jest już cały jej, a przynajmniej do momentu gdy się kolejna ratowniczka nie pojawi big_smile tongue

anliewe napisał/a:

No tak... to już dawno stwierdziliśmy, że lubimy jednak w stadzie żyć smile
A co po niektórzy potrafią ciągnąć dwie/trzy sroczki za ogon.

Z tymi srokami to jestem sto lat za murzynami wink ino czy warto iść w ilość zamiast w jakość, hmm... ale chinolom to się jednak opłaciło... smile ehh te dylematy...

361

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Ten ktoś pewnie została przez Ciebie chwilę wcześniej zakwalifikowany jako "do luftu" i chciał dowalić, mam rację ? wink No i co to są te "pewne" zachowania <zaintrygowany> ??
Akurat tutaj jest przynajmniej moim zdaniem trochę inaczej, ..."nie chcesz?? to idź w chole... i przypadkiem nie wracaj jak Ci się odmieni" plus do tego taki aspekt, że jeśli ktoś jest faktycznie zainteresowany, to ciężko odwrócić jego uwagę od celu, czy to już w związku czy na etapie "wyrywnym"... smile
No baaa misiu rodzinę pozamiatał w sądzie i jest już cały jej, a przynajmniej do momentu gdy się kolejna ratowniczka nie pojawi big_smile tongue

To powiedział mi żonaty facet, któremu się podobam i gdyby nie miał żony to... ble ble ble
Te zachowania to:
- upijanie się tzw zgon;
- kląć jak szewc;
- bekać i pierdzieć w towarzystwie;
- wdawać się w bójki;
- pluć na chodnik i sikać pod murem;
- zmieniać facetów jak rękawiczki potocznie "puszczać się".
To chyba tyle z tego co kojarzę... Ale od razu mówię, że ja tych zachowań u nas-kobiet nie akceptuję. Ale to są te które źle są odbierane przez otoczenie... a facetowi jakoś to wszystko uchodzi wink

Tylko wiesz inaczej też to wygląda kiedy jedna z kobiet jest troszkę ostrożna/wycofana/niepewna a druga wykorzystuje sytuację i werbuje gościa to tu to tam, to go prowokuje, to go zachęca.

assassin napisał/a:

Z tymi srokami to jestem sto lat za murzynami wink ino czy warto iść w ilość zamiast w jakość, hmm... ale chinolom to się jednak opłaciło... smile ehh te dylematy...

To zależy od podejścia... ale to tak jak gdzieś na demotach pisało: "niskie ceny przyciągają wielu" wink


A ja mam nową myśl przewodnią tego roku: Jedyne, czego nie wypada po 30-stce to zabijać dziecka w sobie? smile

362

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

To powiedział mi żonaty facet, któremu się podobam i gdyby nie miał żony to... ble ble ble
Te zachowania to:
- upijanie się tzw zgon;
- kląć jak szewc;
- bekać i pierdzieć w towarzystwie;
- wdawać się w bójki;
- pluć na chodnik i sikać pod murem;
- zmieniać facetów jak rękawiczki potocznie "puszczać się".
To chyba tyle z tego co kojarzę... Ale od razu mówię, że ja tych zachowań u nas-kobiet nie akceptuję. Ale to są te które źle są odbierane przez otoczenie... a facetowi jakoś to wszystko uchodzi wink

Tylko wiesz inaczej też to wygląda kiedy jedna z kobiet jest troszkę ostrożna/wycofana/niepewna a druga wykorzystuje sytuację i werbuje gościa to tu to tam, to go prowokuje, to go zachęca.

Eeee... no tak kolejny cierpiętnik smile do kolekcji życzeń i zażaleń..
No ok taka dziewczyna mimo ekstra wyglądu... no nie bardzo, ale odwróćmy teraz sytuację, masz do dyspozycji gościa, który te punkty spełnia/ma we krwi, ale cała reszta jest powiedzmy z "górnej" półki, look, job itd, bierzesz czy nie? wink
Czyżbyś osobiście identyfikowała się z tą pierwszą czy jednak coś pomiędzy heja do przodu a heja do tyłu??

anliewe napisał/a:

To zależy od podejścia... ale to tak jak gdzieś na demotach pisało: "niskie ceny przyciągają wielu" wink


A ja mam nową myśl przewodnią tego roku: Jedyne, czego nie wypada po 30-stce to zabijać dziecka w sobie? smile

Słusznie, szkoda że rzadko jakość nie idzie w parze z niską ceną wink

Idealne hasło na koszulkę, na różne okazje lajtowe i poważne, bo może być dwojako zrozumiane. Koszulki z nadrukami - masz kolejny pomysł na biznes wink

363

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Eeee... no tak kolejny cierpiętnik smile do kolekcji życzeń i zażaleń..
No ok taka dziewczyna mimo ekstra wyglądu... no nie bardzo, ale odwróćmy teraz sytuację, masz do dyspozycji gościa, który te punkty spełnia/ma we krwi, ale cała reszta jest powiedzmy z "górnej" półki, look, job itd, bierzesz czy nie? wink
Czyżbyś osobiście identyfikowała się z tą pierwszą czy jednak coś pomiędzy heja do przodu a heja do tyłu??

No zawahałabym się czy brać... ale ktoś mówił, że miłość jest ślepa wink Ale ogólnie nie o to chodziło... bo wszystkie rzeczy nie idą w parze... chodziło o fakt, że facetom więcej spraw/rzeczy uchodzi tongue
Ja jak już miałabym się gdzieś zakwalifikować to do tej pierwszej... z resztą nie należę do osób, które zachęcają i uciekają wink


assassin napisał/a:

Słusznie, szkoda że rzadko jakość nie idzie w parze z niską ceną wink

Idealne hasło na koszulkę, na różne okazje lajtowe i poważne, bo może być dwojako zrozumiane. Koszulki z nadrukami - masz kolejny pomysł na biznes wink

Nie za dużo byś chciał wink Tanie i b. dobre tongue
Aaaa koszulki, kubki, torby eco już oklepane tongue

364

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

No zawahałabym się czy brać... ale ktoś mówił, że miłość jest ślepa wink Ale ogólnie nie o to chodziło... bo wszystkie rzeczy nie idą w parze... chodziło o fakt, że facetom więcej spraw/rzeczy uchodzi tongue
Ja jak już miałabym się gdzieś zakwalifikować to do tej pierwszej... z resztą nie należę do osób, które zachęcają i uciekają wink

Gdybym nie znał takiego egzemplarza, to nie zadałbym takiego pytania, a skoro jednak znam takowy... wink czyżbyś nam "zazdraszczała" ? chyba nie ma czego.
A tak właściwie znowu ktoś podebrał Ci klienta?

anliewe napisał/a:

Nie za dużo byś chciał wink Tanie i b. dobre tongue
Aaaa koszulki, kubki, torby eco już oklepane tongue

Wystarczy konsumenta przekonać, że tanie jest baaaaardzo dobre, a jakie jest w rzeczywistości... pozostawmy za zasłoną milczenia tongue
Faktycznie, ale z modą jest chyba tak, że w tym roku na topie jest to, za rok tamto, a nawet w ciągu jednego roku to się przecież może zmienić, musisz się tylko dobrze "wstrzelić" wink

365

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Gdybym nie znał takiego egzemplarza, to nie zadałbym takiego pytania, a skoro jednak znam takowy... wink czyżbyś nam "zazdraszczała" ? chyba nie ma czego.
A tak właściwie znowu ktoś podebrał Ci klienta?

Żartujesz?? Nie idzie go czasem "wyrobić"?? wink
Haha... no może tego "sikania" czasem wam zazdroszczę tongue
No tak... jak typowa baba nie napisałam tego wprost... Tak, znajoma odbiła mi "potencjalnego" kandydata... niestety nie użyłam wszystkich "argumentów".... inaczej byłam "szkolona".... głupiutka ja... naiwna... grzeczna... eh..

assassin napisał/a:

Wystarczy konsumenta przekonać, że tanie jest baaaaardzo dobre, a jakie jest w rzeczywistości... pozostawmy za zasłoną milczenia tongue
Faktycznie, ale z modą jest chyba tak, że w tym roku na topie jest to, za rok tamto, a nawet w ciągu jednego roku to się przecież może zmienić, musisz się tylko dobrze "wstrzelić" wink

Nie zapoznałam się z tymi "technikami" wciskania kitu tongue Szkolenie pilnie potrzebne smile

366

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Żartujesz?? Nie idzie go czasem "wyrobić"?? wink
Haha... no może tego "sikania" czasem wam zazdroszczę tongue
No tak... jak typowa baba nie napisałam tego wprost... Tak, znajoma odbiła mi "potencjalnego" kandydata... niestety nie użyłam wszystkich "argumentów".... inaczej byłam "szkolona".... głupiutka ja... naiwna... grzeczna... eh..

Ale po co skoro w takiej formie w jakiej ten zwierz jest obecnie i w przeszłości, wprost nie może się opędzić....od chętnych of course nie od much;)
Nie polecam, pod wiatr bywa naprawdę ciężko wink
Jakby to był TEN, to nie byłoby przeproś....poza tym wiedziała o tym, że gość wpadł Ci pod okulary??

anliewe napisał/a:

Nie zapoznałam się z tymi "technikami" wciskania kitu tongue Szkolenie pilnie potrzebne smile

Hmm...póki nie umiesz, to jesteś prawdziwa i tego się trzymaj, poza tym uważam, że może przydałoby się trochę więcej takiej jakby agresywności z Twojej strony...tak strzelam, oby nie ślepakami wink
U mnie z kitem również średnio, jakby co to wolę przemilczeć pewne rzeczy niż je potem odszczekiwać.

367

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Ale po co skoro w takiej formie w jakiej ten zwierz jest obecnie i w przeszłości, wprost nie może się opędzić....od chętnych of course nie od much;)
Nie polecam, pod wiatr bywa naprawdę ciężko wink
Jakby to był TEN, to nie byłoby przeproś....poza tym wiedziała o tym, że gość wpadł Ci pod okulary??

No chyba, że.... no ale co tu się podoba... tak tak liczy się wnętrze wink
Haha zapamiętam... przy najbliższej okazji smile
Pewnie nie... czy wiedziała... w sumie to ja się zaczęłam z nim spotykać, a że jestem zdania że powinien moich znajomych znać... to wyszło co wyszło... ja byłam ta "trudniejsza" wink

assassin napisał/a:

Hmm...póki nie umiesz, to jesteś prawdziwa i tego się trzymaj, poza tym uważam, że może przydałoby się trochę więcej takiej jakby agresywności z Twojej strony...tak strzelam, oby nie ślepakami wink
U mnie z kitem również średnio, jakby co to wolę przemilczeć pewne rzeczy niż je potem odszczekiwać.

Agresywności?? Naświetl smile
Też jestem tego zdania smile

368

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

No chyba, że.... no ale co tu się podoba... tak tak liczy się wnętrze wink
Haha zapamiętam... przy najbliższej okazji smile
Pewnie nie... czy wiedziała... w sumie to ja się zaczęłam z nim spotykać, a że jestem zdania że powinien moich znajomych znać... to wyszło co wyszło... ja byłam ta "trudniejsza" wink

A nie liczy się?? ...a to pech, już po mnie... sad  wink W sumie idealna wymówka
Tylko jeśli rozważasz możliwość "zmiany frontu", znaczy wstąpienie w "nasze" szeregi wink
No ok, a teraz pytanko... znajoma pozostała znajomą, czy też stała się "persona non grata" ??
"Trudniejsza"... w sensie?? coś mi chodzi po głowie, ale... ciekawe czy potwierdzisz te przypuszczenia.

anliewe napisał/a:

Agresywności?? Naświetl smile
Też jestem tego zdania smile

Trzeba było siedzieć cicho wink W wieeeeelkim skrócie "baba z pazurem", wie co chce i sobie to "bierze". wink

369

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

A nie liczy się?? ...a to pech, już po mnie... sad  wink W sumie idealna wymówka
Tylko jeśli rozważasz możliwość "zmiany frontu", znaczy wstąpienie w "nasze" szeregi wink
No ok, a teraz pytanko... znajoma pozostała znajomą, czy też stała się "persona non grata" ??
"Trudniejsza"... w sensie?? coś mi chodzi po głowie, ale... ciekawe czy potwierdzisz te przypuszczenia.

Wnętrze?? Dla mnie zawsze się liczy. Bo chyba na tym forum i w tym poście już wspominałam, że pozory często/gęsto mylą smile
Zaraz, zaraz pogubiłam troszkę... mowa była o Twoim znajomym, tym co od kobiet nie potrafi się odpędzić. No chyba, że chłopak ma bardzo bogate wnętrze tongue
Jest znajomą nadal. Z jednej strony powinnam jej podziękować... przynajmniej wiem, że przy innej nadarzającej się okazji pewnie znów by skorzystał. A tak to ja przynajmniej zdrowa i nie zadawała bym sobie znów pytań "co znów źle zrobiłam" wink
Chodzi po głowie?? Mówmy otwarcie, ja nie dałam mu du.y wink

assassin napisał/a:

Trzeba było siedzieć cicho wink W wieeeeelkim skrócie "baba z pazurem", wie co chce i sobie to "bierze". wink

Wiesz, ja mogę być "babą z pazurem" w momencie gdy wyczuję, że mój związek/rodzina są zagrożone przez inną babę smile
A poza tym nie biorę wszystkiego... i za wszelką cenę smile bo pamiętaj tu ona chciała udowodnić, że jest lepsza tongue poza tym ja facetowi się nie narzucałam, pozostawiłam jej wolne pole.

370

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Czyżby jakieś fatum nade mną było. Kolejny facet z bagażem...
Pechem czy przeznaczeniem to już trzeba nazwać.

371 Ostatnio edytowany przez 9876543 (2015-04-27 22:15:45)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Witam wszystkie kobietki ???? Znalazłam was tutaj bo potrzebuje porady jakiegoś świeżego spojrzenia na mój związek i moja sytuacje. Wiec jestem z chłopakiem ponad 10 lat mam 26 lat dodam ???? generalnie tak naprawdę teraz sie dojrzewa do tego związku no i sa nowe problemy nowe sytuacje nowe uczucia ????. W związku jak w związku bywa rożnie a teraz jak zaczęło sie układać pojawiają sie nowe problemy chodzi o to ze mój partner zbyt często,używa życia na własna rękę ciagle jakieś wyjazdy z kumplami mecze, spotkania piwka notorycznie siedzę sama w domu już ma tego naprawdę dosyć do tego,dochodzą częste piwka dużo alkoholu i innych rzeczy a ja grzecznie siedzę w domu gdy tylko zwracam mu uwagę denerwuje sie obraza. Nie chce robić tego,samego bo to nie oto,chodzi żeby sie odgrywać, rozumiem można wyjsć spotkać sie ale za często jego kumple nie sa w związkach i sprowadzają go na coraz gorsza drogę. Co robić ??? Teraz majówka on już umówiony z kolegami a jaaa ? ????

372

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Czyżby jakieś fatum nade mną było. Kolejny facet z bagażem...
Pechem czy przeznaczeniem to już trzeba nazwać.

No to klops... Co tym razem? ...wyrok, baba czy baba z dziećmi w tle??
Mimo wszystko oby jednak lekko naruszony optymizm pozostał.

373

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

No to klops... Co tym razem? ...wyrok, baba czy baba z dziećmi w tle??
Mimo wszystko oby jednak lekko naruszony optymizm pozostał.

Na tamten moment facet z dzieckiem....

Długo mnie tu nie było... musiałam wyjechać na trochę, odciąć się od wszystkiego. Nawet tego forum...
Choć mój "pech" nadal jest... cały czas kręcą się rozwodnicy, dzieciaci...

Posty [ 326 do 373 z 373 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026