witam
Jestem w małżeństwie 10 lat z żoną znamy się 12lat mamy 10 letniego syna.Od 2 miesięcy daliśmy sobie z zoną czas na zmiany bo się nam nie układało przyczyna ja za mało okazywałem uczuć do żony (dużo pracuje i resztę monotonia dnia codziennego ) żoną natomiast dużo imprezowała przychodziła strasznie późno z pracy pod wpływem(alkohol) ważniejsze były koleżanki imprezy niż dom rozmawiałem z żoną ze mi się to nie podoba lecz nie przynosiło to skutków wiec zaczynałem zamykać się przed żoną i nie dbać o nią .Nie wytrzymałem w pewnym momęcie tych jej wiecznych imprez (mówiłem rozmawiałem z żoną paręnaście razy ze się mi to nie podoba nie była to jedna rozmowa) i powiedziałem żonie że jak dalej tak ma to wyglądać to lepiej będzie jak się wyprowadzi więc żona się wyprowadziła 2 miesiące temu do swoich rodziców.I teraz mam pytanie może ktoś mi podsunie jakiś pomysł mi zależy na żonie po prostu kocham ją i dobrze o tym wie żoną sama nie wie co chce.Nie wydzwaniam do żony chce jej dać czas na przemyślenie całej tej sytuacji jedynie jeżdżę po syna co 2-3 dni do teściów jak jest w domu to rozmawiamy na temat naszego syna i to wszystko.Wiem tylko ze dalej imprezy ja pociągają co prawda mniej ale nie skończyła z tym dodam ze 80% rzeczy zona nie wzięła ze sobą wszystko zostało klucze również ma bo jej nie zabierałem.Ile tak czekać w niepewności jak naprawdę nie chce mi odpowiedzieć czego chce czego oczekuje może ja coś źle robię ?
