netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy ktoś rozumie, może doradzić?

372 odpowiedzi55 704 wyświetleniazałożony przez anliewe, 17.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 373 ]

261

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Jedź na te wakacje, może tam wszystko wróci do normy. Pogadasz z nim, przybliżycie się do siebie. Warto jeżeli Ci na nim naprawdę zależy.

262

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
Monia z Pazurem napisał/a:

Jedź na te wakacje, może tam wszystko wróci do normy. Pogadasz z nim, przybliżycie się do siebie. Warto jeżeli Ci na nim naprawdę zależy.

Już dawno po fakcie... podjęłam dobrą decyzję nie jadąc smile
I nie ma co wracać do przeszłości... życie toczy się dalej a ja "zdrowsza" jestem smile

263

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Haha... no tak to ja byłam świadkiem jak takie dwie wyrywały młodego faceta (atrakcyjnego)... jak się prężyły, jak się wiły się.... aż wreszcie zdobyły i znikły z nim na jakąś dłuższą chwilę... tongue
W dzisiejszych czasach raczej te zachowania to prawie już normy a nie kwestia przypisania do kryzysu wieku średniego tongue wink

I mamy materiał na film dla dorosłych... tongue
Bo ja wiem czy prawie normy, wszystko zależy od klimatu, współrzędnych geo. itd. itp... wink

anliewe napisał/a:

Haha.. dręczenie?? No co Ty?? No fakt przyciągam... ale teraz mam na razie spokój bo nikt taki się nie zjawił... jedynie gość z syndromem byłej wink wyszukał w znajomej wiele cech swojej byłej kobiety... więc musiała na prawdę zajść mu za skórę czy też wryć się w pamięć tongue
Załatwiłam sobie książkę... i zobaczymy co tam za głupoty wypisują tongue

Syndrom byłej hmm... ciekawe ile wspólnego z nią ma na przykład taki hydrant czy latarnia uliczna... wink A tak na serio, to potrzeba przynajmniej pół roku żeby móc z czystym sumieniem komuś głowę zawracać... nie narobić nadziei i nie przydzielić zaszczytnej funkcji plastra...
No z takim nastawieniem to nic a nic się nie nauczysz... wink Pewnie wyjdzie na to, że te sztuczki już dawno nieświadomie stosowałaś, a tu będą po prostu hmm... usystematyzowane...

anliewe napisał/a:

Hahaha... ja też widzę że napisałam jakoś tak nieskładnie... ale miałam problem z pisaniem na tablecie hehehe tongue
No ale tak często jest... nie raz się słyszało że przy bliższym poznaniu ktoś traci albo zyskuje smile
Aż tak na to nie zwracam uwagi... ważne by w pewnych sytuacjach był odpowiednio ubrany tongue
Ale czasem idzie zauważyć, że któryś ma długie rzęsy, śliczny dołeczek w brodzie, ciemną oprawę oczu etc. wink

Eee to żeby nie zauważać takich szczegółów przestań nosić okulary, świat będzie piękniejszy, coś jak... wszystkie kobiety są piękne, tylko czasem wina brak... wink
Z tym traci/zyskuje jest jak z fotogenicznością, jeden ją ma inny... potrzebuje ratuszu, dobrego grafika...
Oby lektura pomogła ruszyć z kopyta... smile

264

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

I mamy materiał na film dla dorosłych... tongue
Bo ja wiem czy prawie normy, wszystko zależy od klimatu, współrzędnych geo. itd. itp... wink

No w sumie... może być film dla dorosłych wink
Mimo wszystko... prawie normy tongue

assassin napisał/a:

Syndrom byłej hmm... ciekawe ile wspólnego z nią ma na przykład taki hydrant czy latarnia uliczna... wink A tak na serio, to potrzeba przynajmniej pół roku żeby móc z czystym sumieniem komuś głowę zawracać... nie narobić nadziei i nie przydzielić zaszczytnej funkcji plastra...
No z takim nastawieniem to nic a nic się nie nauczysz... wink Pewnie wyjdzie na to, że te sztuczki już dawno nieświadomie stosowałaś, a tu będą po prostu hmm... usystematyzowane...

Mówisz.. pół roku?? Niektórym starcza kilka tygodni wink I niekoniecznie jest się formą plastra z tego co przyuważyłam tongue
Pewnie tak... w sumie pożyczyłam... ale na razie leży książka... jakoś mnie nie zachęca.
No tak pewnie będzie pisło pkt. 1 mówi... pkt. 2 zrób tak... pkt. 3 mówi... jeśli się nie sprawdza patrz pkt. 1 wink

assassin napisał/a:

Eee to żeby nie zauważać takich szczegółów przestań nosić okulary, świat będzie piękniejszy, coś jak... wszystkie kobiety są piękne, tylko czasem wina brak... wink
Z tym traci/zyskuje jest jak z fotogenicznością, jeden ją ma inny... potrzebuje ratuszu, dobrego grafika...
Oby lektura pomogła ruszyć z kopyta... smile

Haha... i co po ruchach i konturach ludzi bym poznawała tongue Oj... to w niektórych przypadkach trzeba było by litry wypić.. co nie?? tongue
No i odpowiednie światło nawet powiedziałabym o prześwietleniu zdjęcia iiiii...... zmarszczek nie widać tongue
Czy ruszę... się okaże... jednak jestem tradycjonalistką i mimo wszystko wolę jak to facet pierwszy "uderzy" do mnie tongue

265

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Prawie normy... ale to trzeba by było w odpowiednim urzędzie je zatwierdzić, żeby nie było nieporozumień jakowyś... wink

anliewe napisał/a:

Mówisz.. pół roku?? Niektórym starcza kilka tygodni wink I niekoniecznie jest się formą plastra z tego co przyuważyłam tongue
Pewnie tak... w sumie pożyczyłam... ale na razie leży książka... jakoś mnie nie zachęca.
No tak pewnie będzie pisło pkt. 1 mówi... pkt. 2 zrób tak... pkt. 3 mówi... jeśli się nie sprawdza patrz pkt. 1 wink

A to chyba zależy od tego, czy poszukiwacz/ka plastra rzucał/a czy był/a rzucanym/ą, mimo wszystko kwarantanna jest przydatna, żeby konto było w miarę czyste i żeby nie doszukiwać się na siłę, tak jak wspominałaś, stycznych zalet/wad z ex.
Aż tyle stron do przewertowania, że Ci się nie chce.. ? wink
Jak instrukcja obsługi chińskiego odtwarzacza, wciśnij to, jeśli wszystko zatrybiło wciśnij teraz to, jeśli coś nie tak wyłącz i procedura od nowa... jeśli cały czas nie tak musisz kupić nowy, gwarancji nie uznajemy, bo fabryka z chwilą wysłania towaru została zlikwidowana... tongue

anliewe napisał/a:

Haha... i co po ruchach i konturach ludzi bym poznawała tongue Oj... to w niektórych przypadkach trzeba było by litry wypić.. co nie?? tongue
No i odpowiednie światło nawet powiedziałabym o prześwietleniu zdjęcia iiiii...... zmarszczek nie widać tongue
Czy ruszę... się okaże... jednak jestem tradycjonalistką i mimo wszystko wolę jak to facet pierwszy "uderzy" do mnie tongue

Nie po ruchach i konturach, a bardziej... namacalnie wink W sumie wówczas liczyłby się bardziej zapach i głos, zawsze to jakieś urozmaicenie od szerokich rąk, uśmiechu itd. itp.... wink
W photoshopie wszystko da się "podkręcić", często "obrabiany" klient nie może potem sam siebie rozpoznać, jeśli na dobrego grafika trafił.
Tylko czy się doczekasz, żeby taki jak chcesz, podjął próbę "pobicia", bo to już co innego...

266

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Prawie normy... ale to trzeba by było w odpowiednim urzędzie je zatwierdzić, żeby nie było nieporozumień jakowyś... wink

No trzeba zacząć wink

assassin napisał/a:

A to chyba zależy od tego, czy poszukiwacz/ka plastra rzucał/a czy był/a rzucanym/ą, mimo wszystko kwarantanna jest przydatna, żeby konto było w miarę czyste i żeby nie doszukiwać się na siłę, tak jak wspominałaś, stycznych zalet/wad z ex.
Aż tyle stron do przewertowania, że Ci się nie chce.. ? wink
Jak instrukcja obsługi chińskiego odtwarzacza, wciśnij to, jeśli wszystko zatrybiło wciśnij teraz to, jeśli coś nie tak wyłącz i procedura od nowa... jeśli cały czas nie tak musisz kupić nowy, gwarancji nie uznajemy, bo fabryka z chwilą wysłania towaru została zlikwidowana... tongue

Hmmm... no tak... Chyba jest w tym troszkę racji. Jeden z moich znajomych ciągle potrzebuje kobiet, którymi się będzie mógł zaopiekować czyli takie nieporadne życiowo i nawet z bagażem (ostatnio był z dziewczyną niezależną, bez bagażu i szybko zrezygnował z niej)... i zastanawiałam się czy aż tak potrzebuje osób które uzależnią się od niego?? Może przez to jego Ego rośnie...
No nie chce mi się to fakt... a poza tym jakoś czasu brak tongue
Haha... no często się to zdarza wink

assassin napisał/a:

Nie po ruchach i konturach, a bardziej... namacalnie wink W sumie wówczas liczyłby się bardziej zapach i głos, zawsze to jakieś urozmaicenie od szerokich rąk, uśmiechu itd. itp.... wink
W photoshopie wszystko da się "podkręcić", często "obrabiany" klient nie może potem sam siebie rozpoznać, jeśli na dobrego grafika trafił.
Tylko czy się doczekasz, żeby taki jak chcesz, podjął próbę "pobicia", bo to już co innego...

Haha.. już sobie wyobrażam jak zaczynam kogoś obwąchiwać i macać... bo ze słuchaniem nie mam problemu akurat tongue
No zdjęcie lekko podrasować można... ale nie do takiego stopnia wink
Może być problem... ale jeszcze poczekam chwile... w końcu młoda jestem tongue

267

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Hmmm... no tak... Chyba jest w tym troszkę racji. Jeden z moich znajomych ciągle potrzebuje kobiet, którymi się będzie mógł zaopiekować czyli takie nieporadne życiowo i nawet z bagażem (ostatnio był z dziewczyną niezależną, bez bagażu i szybko zrezygnował z niej)... i zastanawiałam się czy aż tak potrzebuje osób które uzależnią się od niego?? Może przez to jego Ego rośnie...
No nie chce mi się to fakt... a poza tym jakoś czasu brak tongue
Haha... no często się to zdarza wink

Raczej taki a nie inny model związku/rodziny wyniósł od siebie z domu i skoro się w nim odnajduje, to czemu miałby to zmieniać. Poza tym, tu wielkie odkrycie, wielu z nas pragnie czuć się potrzebnym, a taka Zosia Samosia nie do końca tego potrzebuje, a przynajmniej takie sprawia wrażenie... smile
Outside taka aura, że nie dziwię się, że Ci się nie chce... A jak jeszcze jakiś event w pobliżu typu rajdowe mistrzostwa Polski, to tym bardziej lektura nie wyzwala endorfin...

anliewe napisał/a:

Haha.. już sobie wyobrażam jak zaczynam kogoś obwąchiwać i macać... bo ze słuchaniem nie mam problemu akurat tongue
No zdjęcie lekko podrasować można... ale nie do takiego stopnia wink
Może być problem... ale jeszcze poczekam chwile... w końcu młoda jestem tongue

Młoda... tongue niech Ci będzie, kto jada ostatki ten jest piękny i gładki...;) Takie organoleptyczne poznawanie hmm... ma swoje uroki...
Weź do ręki pierwszy z brzegu kolorowy magazyn, a właściwie dwa, znajdź i tu i tu jakąś personę i porównaj z rzeczywistością, efekty są hmm... porażające... tongue

268

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Raczej taki a nie inny model związku/rodziny wyniósł od siebie z domu i skoro się w nim odnajduje, to czemu miałby to zmieniać. Poza tym, tu wielkie odkrycie, wielu z nas pragnie czuć się potrzebnym, a taka Zosia Samosia nie do końca tego potrzebuje, a przynajmniej takie sprawia wrażenie... smile
Outside taka aura, że nie dziwię się, że Ci się nie chce... A jak jeszcze jakiś event w pobliżu typu rajdowe mistrzostwa Polski, to tym bardziej lektura nie wyzwala endorfin...

No w sumie... choć zawsze wydawało mi się, że jak ktoś miał rozbitą rodzinę, patologiczną to tego będzie w przyszłości unikał tego tzn. jak będzie zakładał rodzinkę to zrobi wszystko by dzieci, żona nie miały tak jak on. Cóż...
OK, czuć się potrzebnym a nie uzależnionym... to wielka różnica.
Pogoda dopisuje to fakt... smile

assassin napisał/a:

Młoda... tongue niech Ci będzie, kto jada ostatki ten jest piękny i gładki...;) Takie organoleptyczne poznawanie hmm... ma swoje uroki...
Weź do ręki pierwszy z brzegu kolorowy magazyn, a właściwie dwa, znajdź i tu i tu jakąś personę i porównaj z rzeczywistością, efekty są hmm... porażające... tongue

Młoda, młoda... nie patrzymy na metrykę kolego.. wewnętrznie czuję się jeszcze młodziej... smile tongue
Nie przeczę że ma to swoje uroki smile
No tak... magazyny, reklamy, programy związane z modelingiem... dużo tego.

269 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-09-29 19:42:54)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

No w sumie... choć zawsze wydawało mi się, że jak ktoś miał rozbitą rodzinę, patologiczną to tego będzie w przyszłości unikał tego tzn. jak będzie zakładał rodzinkę to zrobi wszystko by dzieci, żona nie miały tak jak on. Cóż...

Tego istotnego szczegółu wcześniej nie podałaś. Znaczy gościu rozwalił swoją familię?? Doprecyzuj proszę...

anliewe napisał/a:

OK, czuć się potrzebnym a nie uzależnionym... to wielka różnica.
Pogoda dopisuje to fakt... smile

Żadnych skrajności, to oczywista oczywistość... wink A uzależnienie to wg mnie kwestia niskiej samooceny delikwenta/ki, chyba że dochodzi do tego np. ekonomia, logistyka i takie tam... ale to już jest proza życia rodzinnego, z którego dobrze by było, żeby zainteresowane strony się nie wycofywały...

anliewe napisał/a:

Młoda, młoda... nie patrzymy na metrykę kolego.. wewnętrznie czuję się jeszcze młodziej... smile tongue
Nie przeczę że ma to swoje uroki smile
No tak... magazyny, reklamy, programy związane z modelingiem... dużo tego.

Można by odnieść wrażenie, że ktoś tu się oburzył... wink Wewnętrznie bardzo młodo hmm... wierzę na słowo... wink
I już wyobraźnia pracuje... wink Ja się tylko na fotkach upgrade'owanych opieram, a programy o modelkach to chyba malarze-tapeciarze muszą się wykazywać kunsztem... wink

270

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Tego istotnego szczegółu wcześniej nie podałaś. Znaczy gościu rozwalił swoją familię?? Doprecyzuj proszę...

On niby nie miał rozbitej rodziny, ale alkoholizm panował w jego domu.
A swojej nie utrzymał rodziny... on zostawił żonę z dzieckiem.

assassin napisał/a:

Żadnych skrajności, to oczywista oczywistość... wink A uzależnienie to wg mnie kwestia niskiej samooceny delikwenta/ki, chyba że dochodzi do tego np. ekonomia, logistyka i takie tam... ale to już jest proza życia rodzinnego, z którego dobrze by było, żeby zainteresowane strony się nie wycofywały...

Już myślałam, że zapomniałeś iże popadasz w skrajność tongue
Hmm... szczerze nie znam tych kobiet... wiem, że kilka z nich było niepracującymi matkami... więc kwestia finansowego uzależnienia gdzieś się tam pojawia...

assassin napisał/a:

Można by odnieść wrażenie, że ktoś tu się oburzył... wink Wewnętrznie bardzo młodo hmm... wierzę na słowo... wink
I już wyobraźnia pracuje... wink Ja się tylko na fotkach upgrade'owanych opieram, a programy o modelkach to chyba malarze-tapeciarze muszą się wykazywać kunsztem... wink

Ależ skąd... hehe... no dobra, dobra czasem brzmieć mogę jakbym miała doświadczenia życiowe jakieś 50-latki ale podkreślam tylko brzmieć tongue
Podziel się... tym wyobrażeniem tongue
Hehe.. no ostatnio właśnie oglądałam ten program o modelkach... dlatego o nim wspomniałam. Bo tam dziewczęta bez make-up się pokazały i z niezłym retuszem-ulepszeniem wink

271

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

On niby nie miał rozbitej rodziny, ale alkoholizm panował w jego domu.
A swojej nie utrzymał rodziny... on zostawił żonę z dzieckiem.

Zostawił po prostu czy zostawił dla nowej gałęzi??
Słynne skróty DDA, DDD, DDR... związki z takimi osobami są podwyższonego ryzyka, bo mogą powielać wyniesione schematy, mają zaburzone pojęcie szczęśliwego związku. Ale to zazwyczaj w miarę wcześnie wychodzi czy ktoś ma odchyły, jeśli tak to nogi za pas... Chociaż może był jakiś inny powód, może z żoną rzeczywiście nie dało się wytrzymać...

anliewe napisał/a:

Już myślałam, że zapomniałeś iże popadasz w skrajność tongue
Hmm... szczerze nie znam tych kobiet... wiem, że kilka z nich było niepracującymi matkami... więc kwestia finansowego uzależnienia gdzieś się tam pojawia...

Cały czas trzymam się środka "jezdni", gdzie nie ma tylu kolein... wink
Kilka... gość chyba będzie szukał i szukał, ale nie znajdzie, a dla nich był za pewne kimś w rodzaju wybawcy, pompował swoje ego w ten sposób, a przynajmniej takie jest moje zdanie.

anliewe napisał/a:

Ależ skąd... hehe... no dobra, dobra czasem brzmieć mogę jakbym miała doświadczenia życiowe jakieś 50-latki ale podkreślam tylko brzmieć tongue
Podziel się... tym wyobrażeniem tongue
Hehe.. no ostatnio właśnie oglądałam ten program o modelkach... dlatego o nim wspomniałam. Bo tam dziewczęta bez make-up się pokazały i z niezłym retuszem-ulepszeniem wink

Skoro zęby nie stoją w nocy w szklance na oknie to luzik... wink Chociaż jak się tak uważnie przyjrzeć, to w niektórych seniorach jest sto razy więcej życia niż np. licealistach, ciekawy paradoks... wink
Chytry jestem, nie lubię się dzielić... tongue
Praktycznie z każdej dziewczyny przy udziale odpowiednich środków da się "zrobić" modelkę, i znowu przypomniał mi się skecz, w którym para była małżeństwem, dopóki ona wstawała przed nim i robiła upgrade, raz zaspała i skończyło się rozwodem... tongue

272

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Zostawił po prostu czy zostawił dla nowej gałęzi??
Słynne skróty DDA, DDD, DDR... związki z takimi osobami są podwyższonego ryzyka, bo mogą powielać wyniesione schematy, mają zaburzone pojęcie szczęśliwego związku. Ale to zazwyczaj w miarę wcześnie wychodzi czy ktoś ma odchyły, jeśli tak to nogi za pas... Chociaż może był jakiś inny powód, może z żoną rzeczywiście nie dało się wytrzymać...

Zostawił bo niby kobieta miała problemy z sobą samą (a był z nią ponad 10 lat, gdzie wszyscy uważali ich za idealną parę, nawet on sam tak mówił)... Dla mnie to troszkę dziwne, jeśli twierdził że miała takie problemy to dlaczego zostawił ją i dziecko?? Ja twierdzę że wina leży po obu stronach... i mogło być tak że on psychicznie nad nią się znęcał. ona uzależniona finansowo od niego nie odeszła... A ta nowa pojawiła się po jakimś czasie...
Skrót DDR nic mi nie mówi?? R jak...??

assassin napisał/a:

Cały czas trzymam się środka "jezdni", gdzie nie ma tylu kolein... wink
Kilka... gość chyba będzie szukał i szukał, ale nie znajdzie, a dla nich był za pewne kimś w rodzaju wybawcy, pompował swoje ego w ten sposób, a przynajmniej takie jest moje zdanie.

I jak Ci wychodzi?? Nie wypadłeś jeszcze z "toru"??
Mi się wydaje że ciągle pompuje swoje ego... choć mogę się mylić... może poznał tą właściwą wreszcie wink

assassin napisał/a:

Skoro zęby nie stoją w nocy w szklance na oknie to luzik... wink Chociaż jak się tak uważnie przyjrzeć, to w niektórych seniorach jest sto razy więcej życia niż np. licealistach, ciekawy paradoks... wink
Chytry jestem, nie lubię się dzielić... tongue
Praktycznie z każdej dziewczyny przy udziale odpowiednich środków da się "zrobić" modelkę, i znowu przypomniał mi się skecz, w którym para była małżeństwem, dopóki ona wstawała przed nim i robiła upgrade, raz zaspała i skończyło się rozwodem... tongue

Haha... nawet dwie szklaneczki tongue No też tak twierdzę...
A "Ktoś z góry" kazał się dzielić wink
Mój znajomy często powtarzał że chciał by z tą samą kobietą się kłaść wieczorem i wstawać rano tongue

273

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Zostawił bo niby kobieta miała problemy z sobą samą (a był z nią ponad 10 lat, gdzie wszyscy uważali ich za idealną parę, nawet on sam tak mówił)... Dla mnie to troszkę dziwne, jeśli twierdził że miała takie problemy to dlaczego zostawił ją i dziecko?? Ja twierdzę że wina leży po obu stronach... i mogło być tak że on psychicznie nad nią się znęcał. ona uzależniona finansowo od niego nie odeszła... A ta nowa pojawiła się po jakimś czasie...
Skrót DDR nic mi nie mówi?? R jak...??

Czyli coś tam powiedział próbując się wybielić, a wersję strony posądzonej o "problemy" znasz, czy to tylko oświadczenie rzecznika?? I jeśli to nie jest jakaś wybitnie zazdrosna hetera, która w wiadomych sprawach odstawiła klienta, no to sorry, ale gość jest hmm... niepoważny delikatnie mówiąc...
R jak rozwodników...

anliewe napisał/a:

I jak Ci wychodzi?? Nie wypadłeś jeszcze z "toru"??
Mi się wydaje że ciągle pompuje swoje ego... choć mogę się mylić... może poznał tą właściwą wreszcie wink

Mam naklejkę KubicaFan, więc bardzo ciężko się utrzymać na drodze i w sumie trudno teraz to wszystko jednoznacznie ocenić... wink
Wreszcie... a czy ta ona myśli tak samo... Jak ktoś dużo przebiera i zdecydować się nie może to chyba oznacza, że tak na prawdę nie wie czego chce, a może jestem w błędzie??

anliewe napisał/a:

Haha... nawet dwie szklaneczki tongue No też tak twierdzę...
A "Ktoś z góry" kazał się dzielić wink
Mój znajomy często powtarzał że chciał by z tą samą kobietą się kłaść wieczorem i wstawać rano tongue

Kiedyś rozmawiałem z takim starym dziadkiem, chyba z dziesięć lat temu, powiedział, chłopcze kobieta twojego życia będzie trzymać swoje zęby na oknie obok twoich i będzie to ostatnia dama, która dostąpi tego "zaszczytu"... wink Mniej więcej takich słów użył ten staruszek. A i jeszcze w niedalekim odstępie czasowym podobną pogawędkę miałem z sympatyczną staruszką, ale to już następnym razem... wink
Była taka jedna co się dawno, dawno temu owocem podzieliła i jak to się skończyło, wszyscy wiemy... wink
Hmm... mądry gość... wink

274

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Czyli coś tam powiedział próbując się wybielić, a wersję strony posądzonej o "problemy" znasz, czy to tylko oświadczenie rzecznika?? I jeśli to nie jest jakaś wybitnie zazdrosna hetera, która w wiadomych sprawach odstawiła klienta, no to sorry, ale gość jest hmm... niepoważny delikatnie mówiąc...
R jak rozwodników...

Nie nie znam wersji drugiej strony. Dlatego to co mówił dziele na pół... on mógł ją do takiego stanu doprowadzić.. skoro do tej pory nie było problemów... i nic na to nie wskazywało.
Aaa dziękuję za pomoc w wyjaśnieniu smile

assassin napisał/a:

Mam naklejkę KubicaFan, więc bardzo ciężko się utrzymać na drodze i w sumie trudno teraz to wszystko jednoznacznie ocenić... wink
Wreszcie... a czy ta ona myśli tak samo... Jak ktoś dużo przebiera i zdecydować się nie może to chyba oznacza, że tak na prawdę nie wie czego chce, a może jestem w błędzie??

Haha myślałam że z Hołkiem jeździsz tongue
Wiesz... aż tak się nie zagłębiałam... wiem tylko o 4 smile
Ale wiesz czasem to może tylko wyglądać na przebieranie... a problem tkwi gdzie indziej wink


assassin napisał/a:

Kiedyś rozmawiałem z takim starym dziadkiem, chyba z dziesięć lat temu, powiedział, chłopcze kobieta twojego życia będzie trzymać swoje zęby na oknie obok twoich i będzie to ostatnia dama, która dostąpi tego "zaszczytu"... wink Mniej więcej takich słów użył ten staruszek. A i jeszcze w niedalekim odstępie czasowym podobną pogawędkę miałem z sympatyczną staruszką, ale to już następnym razem... wink
Była taka jedna co się dawno, dawno temu owocem podzieliła i jak to się skończyło, wszyscy wiemy... wink
Hmm... mądry gość... wink

No czasem mądrze gadają Ci moi znajomi smile choć różnie to potem bywa.. słowa słowami a czyny...
Haha.. bo gdyby było to Mango tongue
To jestem ciekawe cóż ta Pani Ci powiedziała takiego... smile

275 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-10-06 20:34:11)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Nie nie znam wersji drugiej strony. Dlatego to co mówił dziele na pół... on mógł ją do takiego stanu doprowadzić.. skoro do tej pory nie było problemów... i nic na to nie wskazywało.
Aaa dziękuję za pomoc w wyjaśnieniu smile

Hmm... takie zdroworozsądkowe podejście...

anliewe napisał/a:

Haha myślałam że z Hołkiem jeździsz tongue
Wiesz... aż tak się nie zagłębiałam... wiem tylko o 4 smile
Ale wiesz czasem to może tylko wyglądać na przebieranie... a problem tkwi gdzie indziej wink

No tak problemem jest to, że te przeklęte puzzle muszą do siebie przylegać jak ulał i nie bardzo chce im się do siebie dopasowywać. I czy to w tym przypadku czy jakiegokolwiek innego człowieka tak było, jest i będzie, pomijając aranżowane związki z przeszłości i teraźniejszości...
Zdecydowanie Kubica i jego obecne "osiągnięcia" rajdowe... tongue

anliewe napisał/a:

No czasem mądrze gadają Ci moi znajomi smile choć różnie to potem bywa.. słowa słowami a czyny...
Haha.. bo gdyby było to Mango tongue
To jestem ciekawe cóż ta Pani Ci powiedziała takiego... smile

Czasem to się każdemu może trafić mądry tekst, nawet politykowi tongue, ot tryby zaskoczyły i samo poszło, ale takie mądre rzeczy zawsze są trudne w realizacji...
To było chyba w przerwie wakacyjnej po pierwszym roku studiów, mieliśmy zlecenie w Wawie. Klientka, chyba siedemdziesięcioparolatka zaproponowała obiad no i była rozmowa. Stwierdziła, że dobrze mi z oczu patrzy... wink , potem stwierdziła, żebym bardzo, ale to bardzo uważał na chociażby Ciebie i całą resztę społeczności w spódniczkach, było coś o trzymaniu gardy w pogotowiu i takie tam... w skrócie kobieta stwierdziła... "nie wierz nigdy kobiecie"... tongue I żeby nie było, bazowała i odnosiła się tylko do naszego pokolenia...

276

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Hmm... takie zdroworozsądkowe podejście...

Bo od zawsze tak twierdzę... i to nie tylko ja. Dwie wersje trzeba poznać smile

assassin napisał/a:

No tak problemem jest to, że te przeklęte puzzle muszą do siebie przylegać jak ulał i nie bardzo chce im się do siebie dopasowywać. I czy to w tym przypadku czy jakiegokolwiek innego człowieka tak było, jest i będzie, pomijając aranżowane związki z przeszłości i teraźniejszości...
Zdecydowanie Kubica i jego obecne "osiągnięcia" rajdowe... tongue

No fakt muszą...
Ostatnio znajoma powiedziała mi, że gdyby miała taką wiedzę i doświadczenia życiowe jak teraz.. to wyszła by za mąż z rozsądku a nie z miłości. Hmm... zaskoczyła mnie tym.. tym bardziej że wiem że rozbiła kiedyś czyjeś małżeństwo (z miłości). A teraz z tym gościem żyją  obok siebie.
Hmm... Kubica jest na GPS-ie?? wink

assassin napisał/a:

Czasem to się każdemu może trafić mądry tekst, nawet politykowi tongue, ot tryby zaskoczyły i samo poszło, ale takie mądre rzeczy zawsze są trudne w realizacji...
To było chyba w przerwie wakacyjnej po pierwszym roku studiów, mieliśmy zlecenie w Wawie. Klientka, chyba siedemdziesięcioparolatka zaproponowała obiad no i była rozmowa. Stwierdziła, że dobrze mi z oczu patrzy... wink , potem stwierdziła, żebym bardzo, ale to bardzo uważał na chociażby Ciebie i całą resztę społeczności w spódniczkach, było coś o trzymaniu gardy w pogotowiu i takie tam... w skrócie kobieta stwierdziła... "nie wierz nigdy kobiecie"... tongue I żeby nie było, bazowała i odnosiła się tylko do naszego pokolenia...

Widzę, że udziela Ci się kampania wyborcza... w mieście pewnie pikiety, plakaty, długopisy itd.
Hmm... a pozostałym już nie?? Tak sobie pomyślałam... jak te 70-latki bajerują młodych chłopców tongue
Hmm.. więc nic nowego Ci nie powiedziała... bo nawet ja wiem, że trzeba mieć ograniczone zaufanie do kobiety, szczególnie w dzisiejszych czasach. Ech... i znów we własne gniazdo sr.. wink

277

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Bo od zawsze tak twierdzę... i to nie tylko ja. Dwie wersje trzeba poznać smile

Jak się jest bezstronnym/niezwiązanym to tak można, ale jak chodzi o kogoś bliskiego to zdanie drugiej strony raczej rzadko nas obchodzi...

anliewe napisał/a:

No fakt muszą...
Ostatnio znajoma powiedziała mi, że gdyby miała taką wiedzę i doświadczenia życiowe jak teraz.. to wyszła by za mąż z rozsądku a nie z miłości. Hmm... zaskoczyła mnie tym.. tym bardziej że wiem że rozbiła kiedyś czyjeś małżeństwo (z miłości). A teraz z tym gościem żyją  obok siebie.
Hmm... Kubica jest na GPS-ie?? wink

Bo nigdy, przenigdy nie należy się ładować na trzeciego między wódkę a zakąskę. Wszystko jest super, hiper gdy jest tajemnica, aura niedostępności i adrenalina, łatwo pomylić takie emocje z big love, która okazuje się w praniu wielką wtopą. Szczerze mówiąc hmm... jak dla mnie takie konsekwencje to pozytywna sprawa, przywracają wiarę w sens zasadniczej prostolinijnej postawy...
Raczej auto jak po przejażdżce Kubicy miałem... Doświadczyło przemocy "domowej"... i nie z mojej ręki... tongue

anliewe napisał/a:

Widzę, że udziela Ci się kampania wyborcza... w mieście pewnie pikiety, plakaty, długopisy itd.
Hmm... a pozostałym już nie?? Tak sobie pomyślałam... jak te 70-latki bajerują młodych chłopców tongue
Hmm.. więc nic nowego Ci nie powiedziała... bo nawet ja wiem, że trzeba mieć ograniczone zaufanie do kobiety, szczególnie w dzisiejszych czasach. Ech... i znów we własne gniazdo sr.. wink

Kumpel na radnego startuje na trzecią kadencję z rzędu i jęczy, że w tym roku konkurencja spora... wink
We dwóch byliśmy, widać coś mam w oczach wink Na marginesie, dobrze się trzymała jak na swoje lata... wink
Nie dopisałem ważnego szczegółu, czemu taka wyczulona się stała, jej wnuk został dosłownie rozjechany psychicznie przez jakąś dziunię i jeszcze jakiś jeden znajomy delikwent, stąd to odpukiwanie w niemalowane... wink To się posprząta... tongue

278

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Jak się jest bezstronnym/niezwiązanym to tak można, ale jak chodzi o kogoś bliskiego to zdanie drugiej strony raczej rzadko nas obchodzi...

Różnie to bywa...

assassin napisał/a:

Bo nigdy, przenigdy nie należy się ładować na trzeciego między wódkę a zakąskę. Wszystko jest super, hiper gdy jest tajemnica, aura niedostępności i adrenalina, łatwo pomylić takie emocje z big love, która okazuje się w praniu wielką wtopą. Szczerze mówiąc hmm... jak dla mnie takie konsekwencje to pozytywna sprawa, przywracają wiarę w sens zasadniczej prostolinijnej postawy...
Raczej auto jak po przejażdżce Kubicy miałem... Doświadczyło przemocy "domowej"... i nie z mojej ręki... tongue

Wiem, że można sobie pomylić.... No ale cóż... czasem tłumaczy się to tym że jesteśmy tylko ludźmi.
Ooo... to lifting będzie potrzebny??


assassin napisał/a:

Kumpel na radnego startuje na trzecią kadencję z rzędu i jęczy, że w tym roku konkurencja spora... wink
We dwóch byliśmy, widać coś mam w oczach wink Na marginesie, dobrze się trzymała jak na swoje lata... wink
Nie dopisałem ważnego szczegółu, czemu taka wyczulona się stała, jej wnuk został dosłownie rozjechany psychicznie przez jakąś dziunię i jeszcze jakiś jeden znajomy delikwent, stąd to odpukiwanie w niemalowane... wink To się posprząta... tongue

No tak... i wy faceci jesteście kopani w du... i my kobietki też. Ale tak to bywa...
Mówisz...posprząta..

A co myślisz o takich relacjach... para (facet i kobieta - tworzą związek) i zawsze obok jest facet (kumpel jego, a w niej się podkochiwał). Hmm... on liczy na coś... a może ona jak pies ogrodnika?? Bo dla mnie takie trójkąty troszkę dziwne..

279

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:
assassin napisał/a:

Jak się jest bezstronnym/niezwiązanym to tak można, ale jak chodzi o kogoś bliskiego to zdanie drugiej strony raczej rzadko nas obchodzi...

Różnie to bywa...

Hmm... obiektywizm cenna rzecz, ale rzadko spotykana. smile

anliewe napisał/a:

Wiem, że można sobie pomylić.... No ale cóż... czasem tłumaczy się to tym że jesteśmy tylko ludźmi.
Ooo... to lifting będzie potrzebny??

Co innego mylić się nie niszcząc/rozbijając świata innym ludziom, a co innego właśnie wskutek głupoty to zrobić, mam na myśli przede wszystkim tych "maluczkich ", którzy średnio rozumieją, że jemu/jej na mózg siadło plus cała masa innych konsekwencji...
Był potrzebny lifting... wink

anliewe napisał/a:

No tak... i wy faceci jesteście kopani w du... i my kobietki też. Ale tak to bywa...
Mówisz...posprząta..

A co myślisz o takich relacjach... para (facet i kobieta - tworzą związek) i zawsze obok jest facet (kumpel jego, a w niej się podkochiwał). Hmm... on liczy na coś... a może ona jak pies ogrodnika?? Bo dla mnie takie trójkąty troszkę dziwne..

Hmm... "życie to nie je bajka"... wink Trzeba tyle razy na du... przyjąć, żeby się dobrze utwardziła i wtedy ma się już wszystko... w głębokim poważaniu.
Myślę, że kolega zabujany traci czas, którego w przyszłości nikt mu nie zwróci, dama jeśli zdaje sobie z tego sprawę i nie ukróciła stanowczo, a wręcz podsyca to hmm... mojej sympatii bynajmniej nie wzbudza, a wręcz przeciwnie... ale oczywiście facet jest dorosły, więc jeśliby nie by idiotą, to już dawno zamknąłby temat. Chociaż może czeka aż nr 1 powinie się noga i wskoczy na jego miejsce, ale to złudne nadzieje przecież...
Na marginesie, zaskakujący comeback... wink

280

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Hmm... obiektywizm cenna rzecz, ale rzadko spotykana. smile

Bo ja już momentami się gubię... i nie wiem kiedy jestem czy przestaję być obiektywna... choć ostatnio wydarzenia w mojej rodzinie potwierdziły że cholernie mocno potrafię dać kopniaka nie patrząc czy to rodzina czy też nie. Więc bardzo obiektywnie podeszłam...

assassin napisał/a:

Co innego mylić się nie niszcząc/rozbijając świata innym ludziom, a co innego właśnie wskutek głupoty to zrobić, mam na myśli przede wszystkim tych "maluczkich ", którzy średnio rozumieją, że jemu/jej na mózg siadło plus cała masa innych konsekwencji...
Był potrzebny lifting... wink

No tak... ale co poniektórzy tłumaczą to "miłością"...


assassin napisał/a:

Hmm... "życie to nie je bajka"... wink Trzeba tyle razy na du... przyjąć, żeby się dobrze utwardziła i wtedy ma się już wszystko... w głębokim poważaniu.
Myślę, że kolega zabujany traci czas, którego w przyszłości nikt mu nie zwróci, dama jeśli zdaje sobie z tego sprawę i nie ukróciła stanowczo, a wręcz podsyca to hmm... mojej sympatii bynajmniej nie wzbudza, a wręcz przeciwnie... ale oczywiście facet jest dorosły, więc jeśliby nie by idiotą, to już dawno zamknąłby temat. Chociaż może czeka aż nr 1 powinie się noga i wskoczy na jego miejsce, ale to złudne nadzieje przecież...
Na marginesie, zaskakujący comeback... wink

No właśnie... też mi się wydaje że on ma nadzieje cichą wskoczyć, no ale jeśli ona nawet sugeruje jakieś wyjścia z tym drugim po nieobecność swojego faceta... ale tak jak się to mówi nie pożycza się kumplowi ani kobiety ani auta... więc ja byłabym bardzo ostrożna wink

Haha, właśnie urlop się mi zakończył... stąd comeback smile
A czemuż to zaskakujący?? Długo mnie nie było czy jak?? wink

281

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Bo ja już momentami się gubię... i nie wiem kiedy jestem czy przestaję być obiektywna... choć ostatnio wydarzenia w mojej rodzinie potwierdziły że cholernie mocno potrafię dać kopniaka nie patrząc czy to rodzina czy też nie. Więc bardzo obiektywnie podeszłam...

No, no, no chociaż kop/kubeł zimnej wody podziałał na petenta? I prawdę mówiąc, nie dziwię się ani trochę takiej reprymendzie z Twojej strony... wink Taki miejscowy szeryf w kiecce... tongue

anliewe napisał/a:

No tak... ale co poniektórzy tłumaczą to "miłością"...

Wielkie słowa nadużywane do nazywania przyziemnych rzeczy, zjawisk... ich wartość została bardzo zdewaluowana ostatnimi czasy, należałoby chyba podziękować wszelkim rozrywkom medialnym w tym miejscu... A co dopiero pospolite rzucanie słów na wiatr. Natomiast ludzie już tak mają, że nie chcą widzieć rzeczy negatywnych/winy w sobie i szukają wymówki, która dla postronnych jest śmieszna, zaś sami zainteresowani święcie w to wierzą... "Rozwalmy rodzinę jedną albo dwie za jednym razem, no przecież się kochamy, no... wink"

anliewe napisał/a:

No właśnie... też mi się wydaje że on ma nadzieje cichą wskoczyć, no ale jeśli ona nawet sugeruje jakieś wyjścia z tym drugim po nieobecność swojego faceta... ale tak jak się to mówi nie pożycza się kumplowi ani kobiety ani auta... więc ja byłabym bardzo ostrożna wink

Należy też sobie zdać sprawę z tego, że laska się tym zainteresowaniem z pewnością dowartościowuje, a jej partner widocznie jest jej bardzo pewny, ale... gdzie kota nie ma, a kiedyś nie będzie... wink

anliewe napisał/a:

Haha, właśnie urlop się mi zakończył... stąd comeback smile
A czemuż to zaskakujący?? Długo mnie nie było czy jak?? wink

Hmm... założyłem, że pojawił się jakiś jegomość na horyzoncie, który ściągnął na siebie całą uwagę, a tu jakby nie było małe rozczarowanie, tylko zakończony urlop... wink

282

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

No, no, no chociaż kop/kubeł zimnej wody podziałał na petenta? I prawdę mówiąc, nie dziwię się ani trochę takiej reprymendzie z Twojej strony... wink Taki miejscowy szeryf w kiecce... tongue

Się okaże.... bo nie chcę używać ostateczności... ale jeśli będę się obawiała o życie moje i najbliższych, to będę musiała zastosować ostateczne rozwiązanie... Choć nie chcę nikomu "narobić" w papierach...

assassin napisał/a:

Wielkie słowa nadużywane do nazywania przyziemnych rzeczy, zjawisk... ich wartość została bardzo zdewaluowana ostatnimi czasy, należałoby chyba podziękować wszelkim rozrywkom medialnym w tym miejscu... A co dopiero pospolite rzucanie słów na wiatr. Natomiast ludzie już tak mają, że nie chcą widzieć rzeczy negatywnych/winy w sobie i szukają wymówki, która dla postronnych jest śmieszna, zaś sami zainteresowani święcie w to wierzą... "Rozwalmy rodzinę jedną albo dwie za jednym razem, no przecież się kochamy, no... wink"

Dlatego zawsze wolałam usłyszeć to rzadziej...
Dla mnie na chwilę obecną nie jest to żaden argument... choć powiadają "nigdy nie mów nigdy"... wink


assassin napisał/a:

Należy też sobie zdać sprawę z tego, że laska się tym zainteresowaniem z pewnością dowartościowuje, a jej partner widocznie jest jej bardzo pewny, ale... gdzie kota nie ma, a kiedyś nie będzie... wink

No... w sumie to para, która nie widzi się nawet 2 m-ce. Kiedyś on się o nią starał... ona nie chciała... później obok niego inna się zakręciła to ta (obecna) zaatakowała. Więc facet może być pewny... smile Choć ta 3 osoba... w sumie kumpel kumplowi "numer" może wywinąć.

assassin napisał/a:

Hmm... założyłem, że pojawił się jakiś jegomość na horyzoncie, który ściągnął na siebie całą uwagę, a tu jakby nie było małe rozczarowanie, tylko zakończony urlop... wink

To było by zbyt piękne.. i szybkie tongue
Poza tym znając siebie samą... to pewnie bym tu zaglądała dalej smile wtedy może jeszcze z innymi "problemami" smile

283

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Się okaże.... bo nie chcę używać ostateczności... ale jeśli będę się obawiała o życie moje i najbliższych, to będę musiała zastosować ostateczne rozwiązanie... Choć nie chcę nikomu "narobić" w papierach...

To AŻ tak poważne sprawy... hmm nie ma wobec tego sensu drążyć głębiej tego tematu i dobrze dla bliskich, że masz podejście: rodzina to rzecz święta, zamiast z familią to najlepiej tylko na zdjęciu...

anliewe napisał/a:

Dlatego zawsze wolałam usłyszeć to rzadziej...
Dla mnie na chwilę obecną nie jest to żaden argument... choć powiadają "nigdy nie mów nigdy"... wink

Rzadziej powiadasz, to stosunkowo rzadko spotykane. wink
Kiedy załóżmy będzie się coś niebezpiecznego kroić, w miarę szybko trzeba się połapać i wycofać rakiem z dwuznacznej sytuacji/znajomości, bo później na pewno będzie to trudne, a może nawet... niewykonalne, serducho nie sługa...

anliewe napisał/a:

No... w sumie to para, która nie widzi się nawet 2 m-ce. Kiedyś on się o nią starał... ona nie chciała... później obok niego inna się zakręciła to ta (obecna) zaatakowała. Więc facet może być pewny... smile Choć ta 3 osoba... w sumie kumpel kumplowi "numer" może wywinąć.

Znaczy związek na odległość tak?? w sumie możliwe, ale zarazem ciężkie do utrzymania są takie relacje, szczególnie w dłuższym okresie czasu...
Ten trzeci może również być dla laski całkowicie aseksualny, ot jeszcze jedna przyjaciółka z tą różnicą, że ta używa oldspajsa... wink

anliewe napisał/a:

To było by zbyt piękne.. i szybkie tongue
Poza tym znając siebie samą... to pewnie bym tu zaglądała dalej smile wtedy może jeszcze z innymi "problemami" smile

Ale jednak nie niemożliwe... wink
No tak jakby coś wyszło, pewnie włączyłby się tryb "szukanie dziury w całym"... Przykład pierwszy z brzegu w tym dziale: "mąż pozwala na wszystko?"... wink

284

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

To AŻ tak poważne sprawy... hmm nie ma wobec tego sensu drążyć głębiej tego tematu i dobrze dla bliskich, że masz podejście: rodzina to rzecz święta, zamiast z familią to najlepiej tylko na zdjęciu...

Bardzo poważne... ale fakt faktem nie chcę poruszać tego tematu tu na forum... ale od pewnego czasu się obawiam co tej osobie "odwali" sad

assassin napisał/a:

Rzadziej powiadasz, to stosunkowo rzadko spotykane. wink
Kiedy załóżmy będzie się coś niebezpiecznego kroić, w miarę szybko trzeba się połapać i wycofać rakiem z dwuznacznej sytuacji/znajomości, bo później na pewno będzie to trudne, a może nawet... niewykonalne, serducho nie sługa...

Rzadko?? Niemożliwe... wole rzadziej to usłyszeć byle by było to szczere i niewymuszone.
No tak w końcu "Serce ma swoje racje, których rozum nie zna"

assassin napisał/a:

Znaczy związek na odległość tak?? w sumie możliwe, ale zarazem ciężkie do utrzymania są takie relacje, szczególnie w dłuższym okresie czasu...
Ten trzeci może również być dla laski całkowicie aseksualny, ot jeszcze jedna przyjaciółka z tą różnicą, że ta używa oldspajsa... wink

Hehe... przyjaciółka tongue możliwe, że wydaje mi się że lubi taką adorację... tym bardziej że ten drugi często podkreślał że on by nie zrobił tego czy tamtego co zrobił partner tej dziewczyny. No cóż... widocznie tak lubią.
A związki na odległość trudne do utrzymania ale możliwe smile mam w rodzinie taki przypadek smile


assassin napisał/a:

Ale jednak nie niemożliwe... wink
No tak jakby coś wyszło, pewnie włączyłby się tryb "szukanie dziury w całym"... Przykład pierwszy z brzegu w tym dziale: "mąż pozwala na wszystko?"... wink

Eh... przecież nie mogę pukać do każdych drzwi żeby znaleźć miłość smile
Myślisz... że zaczęłabym czegoś się doszukiwać??
Dosłownie na wszystko?? Hmm... od zawsze tak było??

285

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Rzadko?? Niemożliwe... wole rzadziej to usłyszeć byle by było to szczere i niewymuszone.
No tak w końcu "Serce ma swoje racje, których rozum nie zna"

Serce często gęsto po prostu bredzi w jakimś niezrozumiałym dialekcie, którego to szare komórki no nijak nie potrafią ogarnąć... wink

anliewe napisał/a:

Hehe... przyjaciółka tongue możliwe, że wydaje mi się że lubi taką adorację... tym bardziej że ten drugi często podkreślał że on by nie zrobił tego czy tamtego co zrobił partner tej dziewczyny. No cóż... widocznie tak lubią.
A związki na odległość trudne do utrzymania ale możliwe smile mam w rodzinie taki przypadek smile

Bo to musi być jeszcze chemia czy cuś w tym stylu, bo choćby Ken przed Tobą stanął w drzwiach w tym momencie i nie miałby tego czegoś, to uśmiechnęłabyś się i zamknęła mu drzwi przed nosem, tak samo jakby Gargamel to był i miał to cuś... nie wypuściłabyś już go. smile A wady to każdy głupi wytknąć potrafi, więc hmm... średni ten NIE-przyjaciel...
To ja mam w familii przypadek związku, który zrodził się z dużej odległości, więc chyba póki co mamy remis... ale wynik na tablicy zawsze może się zmienić.  wink

anliewe napisał/a:

Eh... przecież nie mogę pukać do każdych drzwi żeby znaleźć miłość smile
Myślisz... że zaczęłabym czegoś się doszukiwać??
Dosłownie na wszystko?? Hmm... od zawsze tak było??

Ależ możesz... jako inkasent, listonosz, domokrążca... no sporo tych opcji. wink
Hmm... jak amen w pacierzu, rozkminy by były...
Jak wół na pierwszej stronie tego działu temat sobie jest, poczytaj, żeby nie było, że kit wciskam.

286

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Serce często gęsto po prostu bredzi w jakimś niezrozumiałym dialekcie, którego to szare komórki no nijak nie potrafią ogarnąć... wink

Coś o tym każde z nas wie smile

assassin napisał/a:

Bo to musi być jeszcze chemia czy cuś w tym stylu, bo choćby Ken przed Tobą stanął w drzwiach w tym momencie i nie miałby tego czegoś, to uśmiechnęłabyś się i zamknęła mu drzwi przed nosem, tak samo jakby Gargamel to był i miał to cuś... nie wypuściłabyś już go. smile A wady to każdy głupi wytknąć potrafi, więc hmm... średni ten NIE-przyjaciel...
To ja mam w familii przypadek związku, który zrodził się z dużej odległości, więc chyba póki co mamy remis... ale wynik na tablicy zawsze może się zmienić.  wink

No masz rację... bo już się coś takiego zdarzyło... dlatego wiem że ładna buzia to nie wszystko wink
Średni jak średni... ale może w ten sposób chciał pokazać "hallo ja jestem fajny; spójrz na mnie; powinnaś żałować, że to nie ze mną jesteś" wink
Czyli jest możliwy taki związek z podkreśleniem że obie strony się starały o niego smile

assassin napisał/a:

Ależ możesz... jako inkasent, listonosz, domokrążca... no sporo tych opcji. wink
Hmm... jak amen w pacierzu, rozkminy by były...
Jak wół na pierwszej stronie tego działu temat sobie jest, poczytaj, żeby nie było, że kit wciskam.

Haha...
Ja: "puk, puk"
Ktoś: "Kto tam?"
Ja: "Otwórz a zobaczysz" wink
Ktoś: Upsss... wink

No wiem, że by były, wiem. Ale taka już natura... choć jako świadome kobiety wiemy, że to nie potrzebne.
Tak jak w tym temacie... szczerze niby świetny układ... a my i tak się czegoś doszukujemy (czasem nasza intuicja nie zawodzi)

287

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Coś o tym każde z nas wie smile

Jakiś kurs dla głowy by się przydał, sita lub coś w tym stylu, bo żołądek jakoś z pompką może się dogadać i uciskiem komunikuje zadowolenie bądź rozczarowanie...
Staram się, staram przyswoić tą wiedzę, ale opornie mi to idzie... wink

anliewe napisał/a:

No masz rację... bo już się coś takiego zdarzyło... dlatego wiem że ładna buzia to nie wszystko wink
Średni jak średni... ale może w ten sposób chciał pokazać "hallo ja jestem fajny; spójrz na mnie; powinnaś żałować, że to nie ze mną jesteś" wink
Czyli jest możliwy taki związek z podkreśleniem że obie strony się starały o niego smile

Tobie też? Powiedzmy, że to wyjątek od reguły... wink
Tak, laska posłucha, posłucha... a i tak kombinuje jak tu swojego misia zadowolić, co sobie kupić, żeby się mu nie znudzić itd. itp...
No jest możliwy jak najbardziej, obie strony nie szukały, a jednak wpadły na siebie w odmętach sieci... wink

anliewe napisał/a:

Haha...
Ja: "puk, puk"
Ktoś: "Kto tam?"
Ja: "Otwórz a zobaczysz" wink
Ktoś: Upsss... wink

No wiem, że by były, wiem. Ale taka już natura... choć jako świadome kobiety wiemy, że to nie potrzebne.
Tak jak w tym temacie... szczerze niby świetny układ... a my i tak się czegoś doszukujemy (czasem nasza intuicja nie zawodzi)

"Jako świadome kobiety"... hmm... wink ...zabrzmiało jak początek jakiejś przysięgi/ślubowania, rodem z minionej epoki... A niektórzy potrzebują smyczy lub chomąta, bo inaczej nie wiedzą co ze sobą zrobić... Na marginesie kiedyś polecałem film "chłopaki nie płaczą" i tekst z chomątem... wink
Raczej ktoś by krzyknął: Mamo, jakaś dziewczyna coś ode mnie chce, co ja mam z nią zrobić...??? wink

288

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Jakiś kurs dla głowy by się przydał, sita lub coś w tym stylu, bo żołądek jakoś z pompką może się dogadać i uciskiem komunikuje zadowolenie bądź rozczarowanie...
Staram się, staram przyswoić tą wiedzę, ale opornie mi to idzie... wink

Bo może wystarczająco dużo już przyswoiłeś?? wink Limit się jakiś wyczerpał tongue

assassin napisał/a:

Tobie też? Powiedzmy, że to wyjątek od reguły... wink
Tak, laska posłucha, posłucha... a i tak kombinuje jak tu swojego misia zadowolić, co sobie kupić, żeby się mu nie znudzić itd. itp...
No jest możliwy jak najbardziej, obie strony nie szukały, a jednak wpadły na siebie w odmętach sieci... wink

Nie wiem jak to jest... mimo, że wiemy to i tak ciągle jakoś sobie inaczej to tłumaczymy, interpretujemy, szukamy drugiego dna... Chyba dlatego że ciągle nie wiemy czego chcemy wink


assassin napisał/a:

"Jako świadome kobiety"... hmm... wink ...zabrzmiało jak początek jakiejś przysięgi/ślubowania, rodem z minionej epoki... A niektórzy potrzebują smyczy lub chomąta, bo inaczej nie wiedzą co ze sobą zrobić... Na marginesie kiedyś polecałem film "chłopaki nie płaczą" i tekst z chomątem... wink
Raczej ktoś by krzyknął: Mamo, jakaś dziewczyna coś ode mnie chce, co ja mam z nią zrobić...??? wink

Hahaha... zlot czarownic i takie tam wink Niektórzy potrzebują ciągłych wskazówek... bo czasem można coś przeoczyć smile

289

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Bo może wystarczająco dużo już przyswoiłeś?? wink Limit się jakiś wyczerpał tongue

Znaczy mam popędzić do mediaM... po większą "pamięć" czy jednak hard reset będzie konieczny...bo już sam nie wiem... wink

anliewe napisał/a:

Nie wiem jak to jest... mimo, że wiemy to i tak ciągle jakoś sobie inaczej to tłumaczymy, interpretujemy, szukamy drugiego dna... Chyba dlatego że ciągle nie wiemy czego chcemy wink

Czyli nie dowartościowywałaś się nigdy czyimś zainteresowaniem... bo uwierzę... tongue
Ależ oczywiście, że wiemy co chcemy (czuję, że rymuję wink)... żeby szczęśliwym być, ale jak to szczęście ma wyglądać i jak do niego się dostać, to już większe wyzwanie. A jak już to szczęście jest to pojawia się lęk, czy go nie utracimy, czy ktoś nam tego nie odbierze, czy na nie zasługujemy itd.

anliewe napisał/a:

Hahaha... zlot czarownic i takie tam wink Niektórzy potrzebują ciągłych wskazówek... bo czasem można coś przeoczyć smile

Zlot czarownic... to gdzieś w świętokrzyskim, znaczy masz kawałek drogi. smile A dziwisz się, że wskazówki są potrzebne? Facet mówi zazwyczaj prosto z mostu o co chodzi, a kobieta myśli, a może to była przenośnia, a może to była ironia, a może on w ogóle tak nie myśli, a chodzi mu po głowie to samo co mi... a tu zonk wink
Przeoczenie chyba lepsze jest od przejęzyczenia, bo z tego drugiego ciężko się wykręcić...

290

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Znaczy mam popędzić do mediaM... po większą "pamięć" czy jednak hard reset będzie konieczny...bo już sam nie wiem... wink

Biegusiem... bo promocje Cię ominą... a może wystarczy jakaś dodatkowa "zewnętrzna" wink
Hmm... "hard reset" czy coś takiego w ogóle istnieje?? Przecież i tak się idzie "dokopać" wink

assassin napisał/a:

Czyli nie dowartościowywałaś się nigdy czyimś zainteresowaniem... bo uwierzę... tongue
Ależ oczywiście, że wiemy co chcemy (czuję, że rymuję wink)... żeby szczęśliwym być, ale jak to szczęście ma wyglądać i jak do niego się dostać, to już większe wyzwanie. A jak już to szczęście jest to pojawia się lęk, czy go nie utracimy, czy ktoś nam tego nie odbierze, czy na nie zasługujemy itd.

Oj... każde zainteresowanie płci przeciwnej moją osobą wpływa na mnie in "+". Ale czy to była forma dowartościowania się?? Nie wydaje mi się.
A poza tym ja wstając czasem rano potrafię spojrzeć w lustro i powiedzieć do siebie samej "zaje... dziś wyglądasz maleńka" wink więc jakby nie było sama pracuję nad poczuciem swojej wartości (podniesieniem jej) tongue

Ok, ok. Szukamy szczęścia... Ale "zobacz" sam napisałeś że gdy już je mamy to "coś" nam nie pasuje - czyli wracamy do punktu, że nie wiemy czego chcemy wink

assassin napisał/a:

Zlot czarownic... to gdzieś w świętokrzyskim, znaczy masz kawałek drogi. smile A dziwisz się, że wskazówki są potrzebne? Facet mówi zazwyczaj prosto z mostu o co chodzi, a kobieta myśli, a może to była przenośnia, a może to była ironia, a może on w ogóle tak nie myśli, a chodzi mu po głowie to samo co mi... a tu zonk wink
Przeoczenie chyba lepsze jest od przejęzyczenia, bo z tego drugiego ciężko się wykręcić...

Hehe... polecę na mopie wink
Niby mówicie prosto z mostu... ale mi się zdarzyło, że nie potraficie tego powiedzieć. I to ja musiałam momentami siłą do muru...
A zdarzyło mi się przejęzyczyć... tongue i nawet urok mój nie pomógł wink

291

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Biegusiem... bo promocje Cię ominą... a może wystarczy jakaś dodatkowa "zewnętrzna" wink
Hmm... "hard reset" czy coś takiego w ogóle istnieje?? Przecież i tak się idzie "dokopać" wink

Święta w marketach się już zaczęły, to i z promocjami nie powinno być problemu... smile
To się trzeba resetować aż do skutku, albo środków różnych do tego używać... wink

anliewe napisał/a:

Oj... każde zainteresowanie płci przeciwnej moją osobą wpływa na mnie in "+". Ale czy to była forma dowartościowania się?? Nie wydaje mi się.
A poza tym ja wstając czasem rano potrafię spojrzeć w lustro i powiedzieć do siebie samej "zaje... dziś wyglądasz maleńka" wink więc jakby nie było sama pracuję nad poczuciem swojej wartości (podniesieniem jej) tongue

Ok, ok. Szukamy szczęścia... Ale "zobacz" sam napisałeś że gdy już je mamy to "coś" nam nie pasuje - czyli wracamy do punktu, że nie wiemy czego chcemy wink

Hej lala, wyglądasz jak z żurnala... wink Teksty jak z Bogusia Lindy albo Milewicza... Grunt to samoświadomość... smile
Bo chcemy zazwyczaj dobić do jakiegoś pozytywnego wzorca, czy to z życia (najczęściej rodzice), czy z literatury czy z filmu.
A weźmy taką sytuację, jest tak dobrze, że podświadomie pojawia się pragnienie emocji towarzyszących związkowi, kiedy było źle i zaczyna się sabotowanie relacji albo pojawia się inna myśl, czy się na to zasługuje i również zaczyna się rycie pod fundamentami.

anliewe napisał/a:

Hehe... polecę na mopie wink
Niby mówicie prosto z mostu... ale mi się zdarzyło, że nie potraficie tego powiedzieć. I to ja musiałam momentami siłą do muru...
A zdarzyło mi się przejęzyczyć... tongue i nawet urok mój nie pomógł wink

Mop to przeżytek... Lepiej na odkurzaczu... tongue
A cóż takiego musiałaś wymuszać na delikwencie... Pozytyw czy negatyw i sama przyznajesz, że zdarzyło się (w domyśle chyba raz?), a nie raz po raz.
Dodaj jeszcze, że faceta nazwałaś innym imieniem, exa na przykład... wink

292

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Święta w marketach się już zaczęły, to i z promocjami nie powinno być problemu... smile
To się trzeba resetować aż do skutku, albo środków różnych do tego używać... wink

No w sumie zaczęły... latały dynie, czarownice i takie tam a teraz zaczną pojawiać się aniołki, brodaci i reniferki z dzwoneczkami w tle wink
To czasu może braknąć na taki restart... chyba że od środków zaczną się pojawiać skutki uboczne w postaci... amnezji. wink

assassin napisał/a:

Hej lala, wyglądasz jak z żurnala... wink Teksty jak z Bogusia Lindy albo Milewicza... Grunt to samoświadomość... smile
Bo chcemy zazwyczaj dobić do jakiegoś pozytywnego wzorca, czy to z życia (najczęściej rodzice), czy z literatury czy z filmu.
A weźmy taką sytuację, jest tak dobrze, że podświadomie pojawia się pragnienie emocji towarzyszących związkowi, kiedy było źle i zaczyna się sabotowanie relacji albo pojawia się inna myśl, czy się na to zasługuje i również zaczyna się rycie pod fundamentami.

Wiesz... zauważyłam że kobieta świadoma swego uroku, uśmiechnięta (powiedziałabym nawet emanująca szczęściem) jest bardziej atrakcyjna dla otoczenia. A z resztą taką rade dała mi kiedyś kumpela (pani psycholożka pracująca z ludźmi m.in. z depresją) dlatego jestem jej za to wdzięczna smile
Hmm... no tak... ale każdy z nas zasługuje na to szczęście...
Widzisz jakiś czas temu znajomą poznałam z takim fajnym gościem (niestety facet z odzysku, ma dziecko). Po pewnym czasie od słowa do słowa wyszło że między nimi jest konflikt interesów - ona chce sformalizować związek i mieć dziecko a on powiedział wyraźnie że on już to miał i nie chce, ewentualnie może jej dziecko "zrobić". Szkoda... bo fajną parą byli, choć z drugiej strony dobrze że wyszło to teraz a nie później. Jedynie cieszę się że żadne z nich nie ma do mnie pretensji że ich ze sobą poznałam... jakby nie było miło było (wiedziałam że on się sparzył bo nie raz mi mówił że nie chce drugi raz wchodzić w to samo, a ja i tak ich poznałam ze sobą bo myślałam że zmieni zdanie.. cóż pomyliłam się) wink

assassin napisał/a:

Mop to przeżytek... Lepiej na odkurzaczu... tongue
A cóż takiego musiałaś wymuszać na delikwencie... Pozytyw czy negatyw i sama przyznajesz, że zdarzyło się (w domyśle chyba raz?), a nie raz po raz.
Dodaj jeszcze, że faceta nazwałaś innym imieniem, exa na przykład... wink

Ale ja jestem eco...  smile
Hmm... zdarzyło się kilka razy... w różnych sprawach... m.in. wspólny wyjazd (miejsce gdzie- oferty były przeze mnie zorgaznizowane), dalszy sens bycia razem (okazał się samowystarczalnym facetem wink) i raz moje podejrzenie "ciągnięcia" dwóch srok za ogon - postawiony pod mur przyznał się...
Dokładnie... nazwałam faceta innym imieniem i to 3 razy tego samego wieczoru wink usłyszałam tylko, ze ktoś mi zapadł bardzo w pamięć i nie jest to miłe tongue no cóż...

293

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

No w sumie zaczęły... latały dynie, czarownice i takie tam a teraz zaczną pojawiać się aniołki, brodaci i reniferki z dzwoneczkami w tle wink
To czasu może braknąć na taki restart... chyba że od środków zaczną się pojawiać skutki uboczne w postaci... amnezji. wink

Pewien market już od 1 zaczął "straszyć". Może "oni" cosik wiedzą i zimówki trzeba zakładać... smile
Czasem pewnych rzeczy lepiej nie pamiętać i amnezja okazuje się błogosławieństwem. wink ...i trzeba mieć cichą nadzieję i fart, że nic nie zostało uwiecznione dla potomnych... tongue

anliewe napisał/a:

Wiesz... zauważyłam że kobieta świadoma swego uroku, uśmiechnięta (powiedziałabym nawet emanująca szczęściem) jest bardziej atrakcyjna dla otoczenia. A z resztą taką rade dała mi kiedyś kumpela (pani psycholożka pracująca z ludźmi m.in. z depresją) dlatego jestem jej za to wdzięczna smile
Hmm... no tak... ale każdy z nas zasługuje na to szczęście...
Widzisz jakiś czas temu znajomą poznałam z takim fajnym gościem (niestety facet z odzysku, ma dziecko). Po pewnym czasie od słowa do słowa wyszło że między nimi jest konflikt interesów - ona chce sformalizować związek i mieć dziecko a on powiedział wyraźnie że on już to miał i nie chce, ewentualnie może jej dziecko "zrobić". Szkoda... bo fajną parą byli, choć z drugiej strony dobrze że wyszło to teraz a nie później. Jedynie cieszę się że żadne z nich nie ma do mnie pretensji że ich ze sobą poznałam... jakby nie było miło było (wiedziałam że on się sparzył bo nie raz mi mówił że nie chce drugi raz wchodzić w to samo, a ja i tak ich poznałam ze sobą bo myślałam że zmieni zdanie.. cóż pomyliłam się) wink

Smile no.5 i parujące szkliwo smile, jednym to przychodzi naturalnie, a inni lepiej żeby nie straszyli grymasem... bo wygląda jakby ich bolało, a co najmniej prezentuje się sztucznie.
Dyskutowałbym z tym postulatem o szczęściu dla wszystkich, psze Pani.
Liczenie na cudowną metamorfozę w kluczowych kwestiach, jest nie na miejscu, to swatanie zawaliłaś, a powiodło się w ogóle jakieś z Twej ręki? Bywa że ludziom się odmienia, ale niestety w większości przypadków w sposób negatywny i wówczas trzeba coś z tym zrobić, udawać happiness i brnąć dalej czy przebudować swój świat od nowa.

anliewe napisał/a:

Ale ja jestem eco...  smile
Hmm... zdarzyło się kilka razy... w różnych sprawach... m.in. wspólny wyjazd (miejsce gdzie- oferty były przeze mnie zorgaznizowane), dalszy sens bycia razem (okazał się samowystarczalnym facetem wink) i raz moje podejrzenie "ciągnięcia" dwóch srok za ogon - postawiony pod mur przyznał się...
Dokładnie... nazwałam faceta innym imieniem i to 3 razy tego samego wieczoru wink usłyszałam tylko, ze ktoś mi zapadł bardzo w pamięć i nie jest to miłe tongue no cóż...

Znaczy ciuchy z np. lnu sama sobie robisz?? ...eco do czegoś w końcu zobowiązuje... wink
Przynajmniej zanurzyłaś gościa w smole i obtoczyłaś w pierzu...? wink ...samowystarczalny, tak jak myślę wink czy we wszystkich sferach?
Ja tam nie mam za grosz pamięci do imion, twarze jak najbardziej, ale jak ktoś się nazywa to... masakra... hmm i żeby wybrnąć z problematycznych sytuacji zawsze używam TY-czek... wink

294

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Pewien market już od 1 zaczął "straszyć". Może "oni" cosik wiedzą i zimówki trzeba zakładać... smile
Czasem pewnych rzeczy lepiej nie pamiętać i amnezja okazuje się błogosławieństwem. wink ...i trzeba mieć cichą nadzieję i fart, że nic nie zostało uwiecznione dla potomnych... tongue

Może... kto wie. Choć niby na 24.12. zapowiadają na +12 smile
No wiem że czasem się przydaje smile

assassin napisał/a:

Smile no.5 i parujące szkliwo smile, jednym to przychodzi naturalnie, a inni lepiej żeby nie straszyli grymasem... bo wygląda jakby ich bolało, a co najmniej prezentuje się sztucznie.
Dyskutowałbym z tym postulatem o szczęściu dla wszystkich, psze Pani.
Liczenie na cudowną metamorfozę w kluczowych kwestiach, jest nie na miejscu, to swatanie zawaliłaś, a powiodło się w ogóle jakieś z Twej ręki? Bywa że ludziom się odmienia, ale niestety w większości przypadków w sposób negatywny i wówczas trzeba coś z tym zrobić, udawać happiness i brnąć dalej czy przebudować swój świat od nowa.

Wiem coś o tym smile
Przypuszczam, że dyskusja by była wink wink
Swatanie... ono nie było z góry zaplanowane. Po prostu poznać ich chciałam ze sobą (oboje uwielbiam)... a od nich już zależało jak potoczą się ich losy. I to był pierwszy i ostatni raz kiedy ingerowałam smile
Czasem ludzie się zmieniają.... Tylko szkoda, że niektórzy przez takie niepowodzenia aż tak się zamykają.

assassin napisał/a:

Znaczy ciuchy z np. lnu sama sobie robisz?? ...eco do czegoś w końcu zobowiązuje... wink
Przynajmniej zanurzyłaś gościa w smole i obtoczyłaś w pierzu...? wink ...samowystarczalny, tak jak myślę wink czy we wszystkich sferach?
Ja tam nie mam za grosz pamięci do imion, twarze jak najbardziej, ale jak ktoś się nazywa to... masakra... hmm i żeby wybrnąć z problematycznych sytuacji zawsze używam TY-czek... wink

A nie wystarczy segregacja?? wink a poza tym jestem przecież jestem "czarownicą" czyli czary-mary hokus-pokus wink
Dosłownie nie... ale wiązanka poleciała... choć czy to coś dało, nie wiem. Samowystarczalny - twierdził, że we wszystkich sferach. Choć spytałam: to po co mu... kobieta (dość przedmiotowo) wink Odpowiedź brzmiała: Yyyy,no wiesz nie wygłupiaj się, do tej pory dawałem sobie radę...
Ja problem z imionami i nazwiskami też mam... i często mówię bezosobowo. Choć nie raz poprosiłam by przypomniała mi dana osoba swoje imię... smile

295

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Może... kto wie. Choć niby na 24.12. zapowiadają na +12 smile
No wiem że czasem się przydaje smile

Skąd wiesz? ...od Kreta czy od Pędziwiatra, a może jakiś baca jest teraz u Ciebie na tapecie i się nie chwalisz?... tongue

anliewe napisał/a:

Wiem coś o tym smile
Przypuszczam, że dyskusja by była wink wink
Swatanie... ono nie było z góry zaplanowane. Po prostu poznać ich chciałam ze sobą (oboje uwielbiam)... a od nich już zależało jak potoczą się ich losy. I to był pierwszy i ostatni raz kiedy ingerowałam smile
Czasem ludzie się zmieniają.... Tylko szkoda, że niektórzy przez takie niepowodzenia aż tak się zamykają.

Mi ironiczny wychodzi idealny, a resztę przemilczę.... wink
Mogłoby nie obyć się bez rękoczynów i prób pogodzenia przy czymś mocniejszym wink
A gdyby wyszło, o byłabyś d. honorową lub świadkową i już można by otwierać nową działalność, biuro matrymonialne (ciekawe czy jeszcze takie przybytki istnieją?)...Znaczy więcej już nie będziesz... do następnego razu... tongue
Każdy z porażką radzi sobie na swój sposób, jeden bierze na klatę, inny zaczyna w innym miejscu, a jeszcze inny zastyga, jak mawiał mój sąsiad "życie to nie jebajka...;)"...ale farmazony cisnę, nie ma co... Poza tym każdy ma inny próg bólu, który go łamie jak trzcinę, chyba to jest najistotniejsze.

anliewe napisał/a:

A nie wystarczy segregacja?? wink a poza tym jestem przecież jestem "czarownicą" czyli czary-mary hokus-pokus wink
Dosłownie nie... ale wiązanka poleciała... choć czy to coś dało, nie wiem. Samowystarczalny - twierdził, że we wszystkich sferach. Choć spytałam: to po co mu... kobieta (dość przedmiotowo) wink Odpowiedź brzmiała: Yyyy,no wiesz nie wygłupiaj się, do tej pory dawałem sobie radę...
Ja problem z imionami i nazwiskami też mam... i często mówię bezosobowo. Choć nie raz poprosiłam by przypomniała mi dana osoba swoje imię... smile

Czy to przypadkiem nie Ty chciałaś zeżreć Jana i Małgorzatę?? Dla jednych wystarczy, a inni jadą po bandzie, dla każdego coś fajnego... np. domy z drewna i słomy pokryte chyba gliną (?), to jest eko pełną gębą smile
To ja ci powiem...to nic nie dało... hmm Znaczy męska Zośka Samośka, to akurat jest chyba zaletą, kobieta mogłaby tylko leżeć i pachnieć, czy to taka zła perspektywa??
No proszę, ja zazwyczaj potwierdzam "tożsamość" rozmówcy u osób trzecich, żeby nie wyjść na ignoranta smile

296

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Skąd wiesz? ...od Kreta czy od Pędziwiatra, a może jakiś baca jest teraz u Ciebie na tapecie i się nie chwalisz?... tongue

Eee nikogo nie ma właśnie... a wiem bo znajoma coś ostatnio mówiła... że i na styczeń dodatnie temperatury zapowiadają (nie wiem którego oglądała) a ona miłośniczką nart jest i boi się że będzie tak jak w ostatnim sezonie zimowym czyli lipa.

assassin napisał/a:

Mi ironiczny wychodzi idealny, a resztę przemilczę.... wink
Mogłoby nie obyć się bez rękoczynów i prób pogodzenia przy czymś mocniejszym wink
A gdyby wyszło, o byłabyś d. honorową lub świadkową i już można by otwierać nową działalność, biuro matrymonialne (ciekawe czy jeszcze takie przybytki istnieją?)...Znaczy więcej już nie będziesz... do następnego razu... tongue
Każdy z porażką radzi sobie na swój sposób, jeden bierze na klatę, inny zaczyna w innym miejscu, a jeszcze inny zastyga, jak mawiał mój sąsiad "życie to nie jebajka...;)"...ale farmazony cisnę, nie ma co... Poza tym każdy ma inny próg bólu, który go łamie jak trzcinę, chyba to jest najistotniejsze.

Hmm... powiadasz idealny?? wink Przypomniało mi się... hehehe:
"Jestem bombastick.
Jestem nastick.
Jestem fantastic.
Jestem sam plastik.
Wyrywam chwasty, to znaczy laski.

Uśmiech mam - to po mamie masz.
Nogi, wzrok - to po mamie masz.
Zębów błysk - to po mamie masz...."

Powiadasz, że aż tak by było?? Bójka?? A potem kieliszek?? Żebyśmy się potem nie wypłakiwali sobie nawzajem wink
Biura to raczej przeżytek.. obecnie to raczej portale randkowe czy też społeczne itp.
Rozumie bo każdy z nas ma jakieś granice... tylko przez to niektórzy tracą możliwość znalezienia szczęścia... to że raz nie wyszło nie oznacza że znów będzie tak samo.


assassin napisał/a:

Czy to przypadkiem nie Ty chciałaś zeżreć Jana i Małgorzatę?? Dla jednych wystarczy, a inni jadą po bandzie, dla każdego coś fajnego... np. domy z drewna i słomy pokryte chyba gliną (?), to jest eko pełną gębą smile
To ja ci powiem...to nic nie dało... hmm Znaczy męska Zośka Samośka, to akurat jest chyba zaletą, kobieta mogłaby tylko leżeć i pachnieć, czy to taka zła perspektywa??
No proszę, ja zazwyczaj potwierdzam "tożsamość" rozmówcy u osób trzecich, żeby nie wyjść na ignoranta smile

Haha.. a co ja Hannibal?? No takie domki są świetne akurat.. zapach drewna, las, jezioro... Ach... rozmarzyłam się wink
Zależy dla kogo... jednym może by to pasowało, ale akurat nie mi. Poza tym po co się spotyka z kobietami skoro taka Zośka Samośka z niego?? W celu budowania ego??
Zaraz tam ignoranta... a jak nie ma w pobliżu osób 3?? Ja zawsze dodaję, że mam problem z imionami ale tej twarzy nigdy bym nie zapomniała wink
A nie zdarzyło Ci się że idąc ulicą ktoś mówi Ci "cześć" i nie wiesz gdzie "wsadzić" tą osobę?? wink

297

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Eee nikogo nie ma właśnie... a wiem bo znajoma coś ostatnio mówiła... że i na styczeń dodatnie temperatury zapowiadają (nie wiem którego oglądała) a ona miłośniczką nart jest i boi się że będzie tak jak w ostatnim sezonie zimowym czyli lipa.

Czyli nadal w poczekalni...:/ może ją w kościach łupie pod wpływem pogody i stąd te przewidywania bezśnieżnej zimy, w sumie byłaby powtórka sprzed 3 lat.

anliewe napisał/a:

Hmm... powiadasz idealny?? wink Przypomniało mi się... hehehe:
"Jestem bombastick.
Jestem nastick.
Jestem fantastic.
Jestem sam plastik.
Wyrywam chwasty, to znaczy laski.

Uśmiech mam - to po mamie masz.
Nogi, wzrok - to po mamie masz.
Zębów błysk - to po mamie masz...."

Powiadasz, że aż tak by było?? Bójka?? A potem kieliszek?? Żebyśmy się potem nie wypłakiwali sobie nawzajem wink
Biura to raczej przeżytek.. obecnie to raczej portale randkowe czy też społeczne itp.
Rozumie bo każdy z nas ma jakieś granice... tylko przez to niektórzy tracą możliwość znalezienia szczęścia... to że raz nie wyszło nie oznacza że znów będzie tak samo.

Nieładnie się tak nabijać, posyłam wrogie spojrzenie nr 32... wink
Mi się gadacz nie włącza, only szwędacz... smile A czy bójka by była hmm... to zależy czy byś ustąpiła czy upierała się przy swoim.
Nie korzystam/łem z żadnego z wymienionych, dla niektórych pewnie nie żyję... tongue
Niby tak, ale co jeśli nie wychodzi po raz nasty albo dziesty, już niby wszystko gra i nagle łup, dlatego rozumiem ludzi, którzy będąc względnie zadowolonymi z życia, skreślają jakąkolwiek możliwość pojawienia się uczuć do drugiej osoby, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma...

anliewe napisał/a:

Haha.. a co ja Hannibal?? No takie domki są świetne akurat.. zapach drewna, las, jezioro... Ach... rozmarzyłam się wink
Zależy dla kogo... jednym może by to pasowało, ale akurat nie mi. Poza tym po co się spotyka z kobietami skoro taka Zośka Samośka z niego?? W celu budowania ego??
Zaraz tam ignoranta... a jak nie ma w pobliżu osób 3?? Ja zawsze dodaję, że mam problem z imionami ale tej twarzy nigdy bym nie zapomniała wink
A nie zdarzyło Ci się że idąc ulicą ktoś mówi Ci "cześć" i nie wiesz gdzie "wsadzić" tą osobę?? wink

Hmm dałoby się taki domek z bali wyprodukować. wink
Budowanie ego poprzez spotykanie, to też, ale jest prostszy powód, miałaś zaszczytną posadę czasoumilacza plus pewnie jakieś "bonusy", jak nie u Ciebie to u innych zainteresowanych.
Jak dorzucę jeszcze, że nie wracam za bardzo uwagi, co się do mnie mówi, to lepiej do kiepskiej pamięci jednak się nie przyznawać, żeby jednak na buca nie wyjść. smile
Miałem tak i w ostatnią sobotę i w ostatnią niedzielę w związku ze świętem i odwiedzinami "tych" miejsc, no i nijak nie mogę skojarzyć kto to był, ale na pewno znam. wink

298

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Czyli nadal w poczekalni...:/ może ją w kościach łupie pod wpływem pogody i stąd te przewidywania bezśnieżnej zimy, w sumie byłaby powtórka sprzed 3 lat.

Nadal, nadal. Nic już na to nie poradzę.. wink
A może, może... bo ta Pani po 50-tce wink za daleko sięgasz pamięcią... zeszły sezon przecież taki był wink

assassin napisał/a:

Nieładnie się tak nabijać, posyłam wrogie spojrzenie nr 32... wink
Mi się gadacz nie włącza, only szwędacz... smile A czy bójka by była hmm... to zależy czy byś ustąpiła czy upierała się przy swoim.
Nie korzystam/łem z żadnego z wymienionych, dla niektórych pewnie nie żyję... tongue
Niby tak, ale co jeśli nie wychodzi po raz nasty albo dziesty, już niby wszystko gra i nagle łup, dlatego rozumiem ludzi, którzy będąc względnie zadowolonymi z życia, skreślają jakąkolwiek możliwość pojawienia się uczuć do drugiej osoby, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma...

Hehe... ale się boję. W sumie nr 32 to nie to co nr 1 (wg mojej skali dużo, dużo łagodniejsze) wink
Haha to ja mam gadulca+szwędacza a czasem mi się takie "lovkam" włącza (uwielbiam wtedy wszystkich ludzi nawet przytulam) wink
No dla niektórych nie żyjesz... A ja ma to fb i jest to dla mnie forma utrzymania kontaktu z osobami, które poznało się gdzieś za granicą, ewentualnie tych z Polski (wakacyjne znajomości) i czasem z rodzinką wink
No ale "spójrz"... mi też jak na razie nie wychodzi... ale kurczę... mam inne nastawienie. Bo jednak wierzę, że spotkam tego kogoś ważnego dla mnie smile
A Ty?? Mówisz, że rozumiesz tych ludzi... ale jak Ty na to patrzysz?? Też masz takie podejście?? A może już Ci wyszło?? smile

assassin napisał/a:

Hmm dałoby się taki domek z bali wyprodukować. wink
Budowanie ego poprzez spotykanie, to też, ale jest prostszy powód, miałaś zaszczytną posadę czasoumilacza plus pewnie jakieś "bonusy", jak nie u Ciebie to u innych zainteresowanych.
Jak dorzucę jeszcze, że nie wracam za bardzo uwagi, co się do mnie mówi, to lepiej do kiepskiej pamięci jednak się nie przyznawać, żeby jednak na buca nie wyjść. smile
Miałem tak i w ostatnią sobotę i w ostatnią niedzielę w związku ze świętem i odwiedzinami "tych" miejsc, no i nijak nie mogę skojarzyć kto to był, ale na pewno znam. wink

Oj.... brzmi prawie jak obietnica wink ale niestety nie mam działki z jeziorem tongue
Hmm... do CV dopiszę tongue Tak, tak.... ostatnio tą posadą może wiele osób się "pochwalić";)
Ale to takie dziwne... a jeszcze jak dana osoba coś tam zacznie wspominać... a Ty robisz wielkie oczy... poTAKujesz głową... i zastanawiasz się gdzie? co? jak? hahahaha
Choć gorsze jest jak jakaś osoba udaje że Cię nie zna... miałam tak ostatnio... przykre to troszkę, no ale cóż.

299

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Nadal, nadal. Nic już na to nie poradzę.. wink
A może, może... bo ta Pani po 50-tce wink za daleko sięgasz pamięcią... zeszły sezon przecież taki był wink

Ale możesz sobie nadal przebierać, a jakby jakieś deklaracje w czyjąś stronę padły, to ciężej byłoby się wymiksować, jakby lepsza opcja się trafiła... wink
Ja doskonale pamiętam tą zimę, gdzie w nowy rok w koszulce się biegało. A kiedy to było hmm... za dużo masła i skleroza atakuje... wink

anliewe napisał/a:

Hehe... ale się boję. W sumie nr 32 to nie to co nr 1 (wg mojej skali dużo, dużo łagodniejsze) wink
Haha to ja mam gadulca+szwędacza a czasem mi się takie "lovkam" włącza (uwielbiam wtedy wszystkich ludzi nawet przytulam) wink
No dla niektórych nie żyjesz... A ja ma to fb i jest to dla mnie forma utrzymania kontaktu z osobami, które poznało się gdzieś za granicą, ewentualnie tych z Polski (wakacyjne znajomości) i czasem z rodzinką wink
No ale "spójrz"... mi też jak na razie nie wychodzi... ale kurczę... mam inne nastawienie. Bo jednak wierzę, że spotkam tego kogoś ważnego dla mnie smile
A Ty?? Mówisz, że rozumiesz tych ludzi... ale jak Ty na to patrzysz?? Też masz takie podejście?? A może już Ci wyszło?? smile

Przyuważ z kim fruwasz, bo nigdy nie wiadomo jak daleko moje macki mogą sięgnąć... wink Dobrze, że nie agresor-niszczyciel, znam takiego jednego, który pięściami wytrzymałość szyb lubi sprawdzać, wredne strasznie ostre są, bo nie raz już pacjent był zszywany... smile
W skrócie żyjesz/istniejesz...
Mam oczy, bystre oczy, więc widzę otoczenie, dostrzegam co się dzieje. Moje podejście... dobrze poinformowany optymista, który nadal jest niebieskim ptakiem (chyba tak to się określa)...:)

anliewe napisał/a:

Oj.... brzmi prawie jak obietnica wink ale niestety nie mam działki z jeziorem tongue
Hmm... do CV dopiszę tongue Tak, tak.... ostatnio tą posadą może wiele osób się "pochwalić";)
Ale to takie dziwne... a jeszcze jak dana osoba coś tam zacznie wspominać... a Ty robisz wielkie oczy... poTAKujesz głową... i zastanawiasz się gdzie? co? jak? hahahaha
Choć gorsze jest jak jakaś osoba udaje że Cię nie zna... miałam tak ostatnio... przykre to troszkę, no ale cóż.

Kupisz działkę, to wtedy pogadamy, jakby co "...będzie Pani zadowolona..." wink Tylko jak takie stanowisko nazwać w cefałce? "czasoumilacz" czy "zapchajdziura".. a może jeszcze jakoś inaczej ?? wink
A jak skojarzysz kto to i zaczyna się przesłuchanie... żona jest?? dzieci są?? pies jest??... z sobotniej autopsji... tongue
Usiłuję sobie przypomnieć, czy ktoś mnie nie zna... i z tych którymi jestem jakoś zainteresowany, to nikt nie przychodzi mi do głowy.

300

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Ale możesz sobie nadal przebierać, a jakby jakieś deklaracje w czyjąś stronę padły, to ciężej byłoby się wymiksować, jakby lepsza opcja się trafiła... wink
Ja doskonale pamiętam tą zimę, gdzie w nowy rok w koszulce się biegało. A kiedy to było hmm... za dużo masła i skleroza atakuje... wink

A przebierać... to ja się mogę w przymierzalni wink tongue hahahaha
Ale może już bym chciała jakąś deklarację usłyszeć??

assassin napisał/a:

Przyuważ z kim fruwasz, bo nigdy nie wiadomo jak daleko moje macki mogą sięgnąć... wink Dobrze, że nie agresor-niszczyciel, znam takiego jednego, który pięściami wytrzymałość szyb lubi sprawdzać, wredne strasznie ostre są, bo nie raz już pacjent był zszywany... smile
W skrócie żyjesz/istniejesz...
Mam oczy, bystre oczy, więc widzę otoczenie, dostrzegam co się dzieje. Moje podejście... dobrze poinformowany optymista, który nadal jest niebieskim ptakiem (chyba tak to się określa)...:)

Yyy... jesteś ośmiornicą?? wink Czy bardziej idziemy w kierunku manga i anime smile
O nie... nic z tych rzeczy...
Czyli żyjesz beztrosko, niczym się nie przejmujesz?? Po prostu się bawisz.


assassin napisał/a:

Kupisz działkę, to wtedy pogadamy, jakby co "...będzie Pani zadowolona..." wink Tylko jak takie stanowisko nazwać w cefałce? "czasoumilacz" czy "zapchajdziura".. a może jeszcze jakoś inaczej ?? wink
A jak skojarzysz kto to i zaczyna się przesłuchanie... żona jest?? dzieci są?? pies jest??... z sobotniej autopsji... tongue
Usiłuję sobie przypomnieć, czy ktoś mnie nie zna... i z tych którymi jestem jakoś zainteresowany, to nikt nie przychodzi mi do głowy.

Ale o to chodzi, że działka jest. Ale nie mam jeziora... Bo jeziora mi nie załatwisz...?? Co??
I podkreślam Panie Grzegorzu, że basen nie będzie żadnym zastępstwem wink
Pomyślmy nad innym określeniem... w sumie bardziej fachowo... "animator czasu wolnego" wink
Hehe... zostałeś zbombardowany wink Opuściłeś gardę??

301

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

A przebierać... to ja się mogę w przymierzalni wink tongue hahahaha
Ale może już bym chciała jakąś deklarację usłyszeć??

Ehh ye zakupy... wink
To w takim razie przygotuj cefałkę, jeszcze zdążysz złożyć podanie do US i jak dobrze wypadniesz, to załapiesz się na kampanię deklaracji... tongue będzie do wyboru do koloru..

anliewe napisał/a:

Yyy... jesteś ośmiornicą?? wink Czy bardziej idziemy w kierunku manga i anime smile
O nie... nic z tych rzeczy...
Czyli żyjesz beztrosko, niczym się nie przejmujesz?? Po prostu się bawisz.

Z tym niebieskim ptakiem to była ironia, bo jaki stereotyp funkcjonuje? Gość ma lat tyle i tyle, ale żonki brak, dzieciaka brak... jak nic Piotruś Pan albo łajza jakaś... wink ...a przecież nikt się nie zastanawia czy jest inaczej, ot odpowiednia szufladka i tyle...do zabawy dużo brakuje, problemy, ale kto ich nie ma...
Niech będzie w stronę kreskówek... wink

anliewe napisał/a:

Ale o to chodzi, że działka jest. Ale nie mam jeziora... Bo jeziora mi nie załatwisz...?? Co??
I podkreślam Panie Grzegorzu, że basen nie będzie żadnym zastępstwem wink
Pomyślmy nad innym określeniem... w sumie bardziej fachowo... "animator czasu wolnego" wink
Hehe... zostałeś zbombardowany wink Opuściłeś gardę??

Jeziora nie, ale jakieś oczko wodne albo jakiś staw na upartego dałoby się zrobić... worek złociszy i wszystko da się załatwić... smile a basen i drewniany domek to byłby profan. tongue
Żart poleciał...żonka na porodówce właśnie zdradza mnie z salowym... wink smile i sparingpartnerka odpuściła dalsze przesłuchanie, a i ubaw był i obrazy majestatu nie było, same plusy.

302

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Witaj,jak najbardziej mozeszjechac na wczasy-lecz sama lub w innym towarzystwie.Ale nie z nim!Z tego,co piszesz,facet jest bez sensu.Jestem w podobnej sytuacji,bo moj byly bedzie mial dziecko z inna,wiec musze pajaca wykasowac z pamieci.A byl najwieksza moja miloscia,bylismy ze soba 2 lata,nie moge w cos takiego sie bawic.Zycie jak na karuzeli-po co?Zawsze bedzie wracal do niej by "odbudowac"rodzine.Ja tez nie moge byc z nim z innych powodow-moj byly jest "kochliwy",alkoholik,sadysta itd.Odradzam glupie uklady.Pzdr.

303

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
Ismena1976 napisał/a:

Witaj,jak najbardziej mozeszjechac na wczasy-lecz sama lub w innym towarzystwie.Ale nie z nim!Z tego,co piszesz,facet jest bez sensu.Jestem w podobnej sytuacji,bo moj byly bedzie mial dziecko z inna,wiec musze pajaca wykasowac z pamieci.A byl najwieksza moja miloscia,bylismy ze soba 2 lata,nie moge w cos takiego sie bawic.Zycie jak na karuzeli-po co?Zawsze bedzie wracal do niej by "odbudowac"rodzine.Ja tez nie moge byc z nim z innych powodow-moj byly jest "kochliwy",alkoholik,sadysta itd.Odradzam glupie uklady.Pzdr.

Dziękuję za radę. Post już ogólnie nieaktualny... decyzja podjęta - nie pojechałam. Wakacje spędziłam z większą grupą znajomych smile
No tak... reset pamięci zawsze przydatny... byle by nikt nie chciał jej "reanimować".
Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia.

304

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Witaj,jak najbardziej mozeszjechac na wczasy-lecz sama lub w innym towarzystwie.Ale nie z nim!Z tego,co piszesz,facet jest bez sensu.Jestem w podobnej sytuacji,bo moj byly bedzie mial dziecko z inna,wiec musze pajaca wykasowac z pamieci.A byl najwieksza moja miloscia,bylismy ze soba 2 lata,nie moge w cos takiego sie bawic.Zycie jak na karuzeli-po co?Zawsze bedzie wracal do niej by "odbudowac"rodzine.Ja tez nie moge byc z nim z innych powodow-moj byly jest "kochliwy",alkoholik,sadysta itd.Odradzam glupie uklady.Pzdr.

Dziękuję za radę. Post już ogólnie nieaktualny... decyzja podjęta - nie pojechałam. Wakacje spędziłam z większą grupą znajomych smile
No tak... reset pamięci zawsze przydatny... byle by nikt nie chciał jej "reanimować".
Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia.

Uwolnilas sie w koncu od niego?A jesli tak,to jak to zrobilas?pzdr.

305 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-11-12 20:15:23)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Ismena, weź wyluzuj... Obserwuje twoje wypowiedzi w innych wątkach i do każdego wpadasz w zasadzie po jedno - z wypiekami na twarzy - wygłaszasz te swoje pseudo-mądrości, doradzasz dziewczynom wiać z toksycznych relacji, a sama tkwisz w swojej po uszy.
Jesteś jak taki Zombiak. Chodzisz po wątkach i zaczepiasz każda osobę, która napomknie coś o facecie-dupku i natychmiast przyrównujesz do swojej. Masz kobito OBSESJE. I to taką Big Time.

Jesteś tak nakręcona w bleblaniu na ten 1 temat, że kojarzysz mi sie narkomanem, który szuka działki po całym mieście i zajrzy wszędzie.

Co ci to niby da, że autorka tego wątku przedstawi Ci swój sposób, jak wasze historie są totalnie inne: Ty wlazłaś w g... po uszy, a autorka ledwie zadzierzgnęła znajomości?
Poza tym, ty masz problemy z poczuciem wartości, tobie żadna "recepta" pt. Co zrobić? nic nie da, bo ciebie ten facet kręci dalej, jak sama napisałaś.

Bierz się za siebie kobito i przestań ćpać.
Zachowujesz się jak ubezwłasnowolniona. Z tymże kaftan sama sobie założyłaś..

306

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Ehh ye zakupy... wink
To w takim razie przygotuj cefałkę, jeszcze zdążysz złożyć podanie do US i jak dobrze wypadniesz, to załapiesz się na kampanię deklaracji... tongue będzie do wyboru do koloru..

Zakupy... choć wielu znajomych mówi, że nie łażę po sklepach jak "typowa" wink

assassin napisał/a:

Z tym niebieskim ptakiem to była ironia, bo jaki stereotyp funkcjonuje? Gość ma lat tyle i tyle, ale żonki brak, dzieciaka brak... jak nic Piotruś Pan albo łajza jakaś... wink ...a przecież nikt się nie zastanawia czy jest inaczej, ot odpowiednia szufladka i tyle...do zabawy dużo brakuje, problemy, ale kto ich nie ma...
Niech będzie w stronę kreskówek... wink

Hehe... no masz....
A ja właśnie w weekend usłyszałam... że dzieci nie mam a się wypowiadam. No cóż... może i nie mam ale wiedzę jakąś tam posiadam i to nie książkową... wink jakby nie było kuzynami się opiekowałam a i inne matki nie raz mi opowiadają co nie co. I nawet usłyszałam (po dłuższym czasie "odpoczynku" od pytań) pewną "propozycję", że skoro faceta nie mam to dziecko mogłabym sobie z jakimś "zrobić" bo chętnych na pewno mam. Nie wiem czy mój "zegar" tak głośno bił czy co?? wink

assassin napisał/a:

Jeziora nie, ale jakieś oczko wodne albo jakiś staw na upartego dałoby się zrobić... worek złociszy i wszystko da się załatwić... smile a basen i drewniany domek to byłby profan. tongue
Żart poleciał...żonka na porodówce właśnie zdradza mnie z salowym... wink smile i sparingpartnerka odpuściła dalsze przesłuchanie, a i ubaw był i obrazy majestatu nie było, same plusy.

Eee niestety w lotto nie wygrałam... ale skarbonkę jakąś mogę rozwalić na stawik smile
Haha... to dobrze. Czyli zrozumiała.... ale tak jakby nie można było innych pytań zadawać... no ale tak przecież fb nie masz to i ludzie nie wiedzą co się u Ciebie dzieje.
Choć jeśli mam być szczera przeraża mnie taki "ekshibicjonizm" ludzi.

307

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
Ismena1976 napisał/a:

Uwolnilas sie w koncu od niego?A jesli tak,to jak to zrobilas?pzdr.

Tak, ja nie byłam od niego uzależniona. To był początek "związku". Choć facet zrobił na mnie intelektualne wrażenie. Poza tym wiele rzeczy "widziałam", a jeszcze kilka osób mi to "pokazało" że facet miał na mnie toksyczny wpływ bo czułam się momentami "malutka". Obecnie gość sobie kogoś znalazł. Ja od niego i "wspólnych" znajomych całkiem się odcięłam. I żyję swoim życiem.. wolna smile
I Tobie tego też życzę. Potrzebny Ci "detoks", znajdź sobie zajęcie, wyjdź do ludzi, wyjedź sobie gdzieś.

308

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Zakupy... choć wielu znajomych mówi, że nie łażę po sklepach jak "typowa" wink

Znaczy mam rozumieć, że wchodzisz do sklepu i bierzesz to, to i to bez zbytniego zastanawiania się nad rzeczami, które np. leżą, wiszą w pobliżu??

anliewe napisał/a:

Hehe... no masz....
A ja właśnie w weekend usłyszałam... że dzieci nie mam a się wypowiadam. No cóż... może i nie mam ale wiedzę jakąś tam posiadam i to nie książkową... wink jakby nie było kuzynami się opiekowałam a i inne matki nie raz mi opowiadają co nie co. I nawet usłyszałam (po dłuższym czasie "odpoczynku" od pytań) pewną "propozycję", że skoro faceta nie mam to dziecko mogłabym sobie z jakimś "zrobić" bo chętnych na pewno mam. Nie wiem czy mój "zegar" tak głośno bił czy co?? wink

No echo tego zegara aż tutaj dudni, więc wiesz, ludziska martwią się o swoje bębenki, coby nie popękały... tongue To już lepiej z "bankomatu" skorzystać, niż potem, ewentualnie z nieodpowiednim tatusiem się użerać.
Akurat taki personalny wyjazd to standard, kiedy zwrócisz uwagę komuś, że sobie z czymś nie radzi, a przez myśl mu nie przejdzie, żeby z takiej życzliwej rady skorzystać...no bo co jak co, ale świadomość braku własnej nieomylności boli, bardzo boli... Rzuciłbym przykładem, ale pewnie sama masz ich pod nosem pod dostatkiem... wink

anliewe napisał/a:

Eee niestety w lotto nie wygrałam... ale skarbonkę jakąś mogę rozwalić na stawik smile
Haha... to dobrze. Czyli zrozumiała.... ale tak jakby nie można było innych pytań zadawać... no ale tak przecież fb nie masz to i ludzie nie wiedzą co się u Ciebie dzieje.
Choć jeśli mam być szczera przeraża mnie taki "ekshibicjonizm" ludzi.

Podpowiem, gdzie szukać, u babci pod łóżkiem, albo w materacu, ostatecznie jeśli domek dziadków jest stary to w kominie... smile Jakbyś wygrała, to co tydzień pekaes chętnych by do Ciebie podjeżdżał, więc chyba brak takiej kasy nie jest aż tak zły wink
A staw... za wikt i opierunek pewnie znalazłby się chętny do pomachania szpadlem... wink jakiegoś desperata musisz poszukać...
No tak, ale nie bardzo mam ochotę, żeby chwalić się co u mnie bla bla bla, kto chce wiedzieć co i jak, ten wie, nie jestem pustelnikiem żyjącym w leśnych ostępach czy na jakichś bagnach, a piątą wodę po kisielu nie powinno to interesować tongue.
Przykład z zeszłego roku bodajże, laska na "pejsie" obfotografowała dokładnie swoje mieszkanie, pojechała na urlop o czym oczywiście na pejsie padłą wzmianka, a i fotki na bieżąco wrzucała, po powrocie mieszkanie zastała dokładnie przeczesane ze wszystkiego co było wartościowe, już nie wspomnę o wzmiankach typu "idę jeść", "idę się kąpać", "idę do kib..." itp. itd. .... to prawda, że to są skrajności, ale jest ich przecież coraz więcej.

309

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
Elle88 napisał/a:

Ismena, weź wyluzuj... Obserwuje twoje wypowiedzi w innych wątkach i do każdego wpadasz w zasadzie po jedno - z wypiekami na twarzy - wygłaszasz te swoje pseudo-mądrości, doradzasz dziewczynom wiać z toksycznych relacji, a sama tkwisz w swojej po uszy.
Jesteś jak taki Zombiak. Chodzisz po wątkach i zaczepiasz każda osobę, która napomknie coś o facecie-dupku i natychmiast przyrównujesz do swojej. Masz kobito OBSESJE. I to taką Big Time.

Jesteś tak nakręcona w bleblaniu na ten 1 temat, że kojarzysz mi sie narkomanem, który szuka działki po całym mieście i zajrzy wszędzie.

Co ci to niby da, że autorka tego wątku przedstawi Ci swój sposób, jak wasze historie są totalnie inne: Ty wlazłaś w g... po uszy, a autorka ledwie zadzierzgnęła znajomości?
Poza tym, ty masz problemy z poczuciem wartości, tobie żadna "recepta" pt. Co zrobić? nic nie da, bo ciebie ten facet kręci dalej, jak sama napisałaś.

Bierz się za siebie kobito i przestań ćpać.
Zachowujesz się jak ubezwłasnowolniona. Z tymże kaftan sama sobie założyłaś..

Z  rozbawieniem przeczytalam Twoje "inteligentne"refleksje na temat moich postow.Cechuje Cie wyjatkowa latwosc diagnozowania osob,o ktorych nie masz pojecia.Wyobrazam sobie jakie kompleksy Toba kieruja,jak karmisz swoje ego wypisujac podobne bzdury...Jezeli z tak duza uwaga sledzisz moje wypowiedzi,to zwroc uwage,ze w zadnym z nich ani razu nie zaatakowalam nikogo.wychodzi na to,ze jednak Twoje kompleksy sa znacznie wieksze od moich,bo ja nie potrzebuje po nikim "jezdzic" zeby podniesc swoja samoocene.Poza tym wypisujesz bzury nt moich posto,nawet nie chce mi sie odnosic i tego prostowac.Po prostu jestes zwyczajnie zazdrosna,gdyz zagladamyu coraz czesciej,mam duze doswiadczenie,sporo refleksji na wiele tematow.To,ze tkwilam(gdzie wyczytalas,ze dalej tkwie?) w bagnie,nie oznacza,ze nie mam do tego trzezwego stosunku i ze nie wolno mi innym radzic.Kto mi zabroni?Ty niby?Po prostu jestes zaklamana,sfrustrowana osoba,dla ktorej dowalenie komus anonimowo jest sposobem na zycie...smutne...Wiem,ze nigdy nie byloby Cie stac na to by tak szczerze jak ja opisac sytuacje,swoje mysli itd...I daruj sobie diagnozy.Wiesz co to jest "obsesja"?Na podstawie czego tak smialo diagnozujesz?Jezeli mnie bedziesz nadal atakowac na tym portalu,jak rowniez innych-chodzi mi glownie o prymitywne ocenianie innych-zostaniesz zbanowana.Bo jakis poziom nalezy prezentowac,a Ty ,jak narazie prezentujesz poziom zalosny...pzdr.

310

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Znaczy mam rozumieć, że wchodzisz do sklepu i bierzesz to, to i to bez zbytniego zastanawiania się nad rzeczami, które np. leżą, wiszą w pobliżu??

Dokładnie, wchodzę z konkretnym planem np. potrzebuję bluzki to idę na bluzki, potrzebuję spodni to kierunek spodnie (rzucam okiem na kolor fason, biorę, przymierzam jeśli ok to kupuję). Chyba, że mowa o jakimś bezcelowym szwędaniu się po sklepie to.... też mam czasem taki dzień... ale wtedy idę z kumpelą wink

assassin napisał/a:

No echo tego zegara aż tutaj dudni, więc wiesz, ludziska martwią się o swoje bębenki, coby nie popękały... tongue To już lepiej z "bankomatu" skorzystać, niż potem, ewentualnie z nieodpowiednim tatusiem się użerać.
Akurat taki personalny wyjazd to standard, kiedy zwrócisz uwagę komuś, że sobie z czymś nie radzi, a przez myśl mu nie przejdzie, żeby z takiej życzliwej rady skorzystać...no bo co jak co, ale świadomość braku własnej nieomylności boli, bardzo boli... Rzuciłbym przykładem, ale pewnie sama masz ich pod nosem pod dostatkiem... wink

Tak słychać?? Bo ja nic nie słyszę.
Haha... mimo wszystko troszkę przyjemności... a z "bankomatu" to takie....
Wiem... ale nie lubię takiego wytykania... bo nie masz, nie byłaś, nie wiesz, nie rozumiesz.


assassin napisał/a:

Podpowiem, gdzie szukać, u babci pod łóżkiem, albo w materacu, ostatecznie jeśli domek dziadków jest stary to w kominie... smile Jakbyś wygrała, to co tydzień pekaes chętnych by do Ciebie podjeżdżał, więc chyba brak takiej kasy nie jest aż tak zły wink
A staw... za wikt i opierunek pewnie znalazłby się chętny do pomachania szpadlem... wink jakiegoś desperata musisz poszukać...
No tak, ale nie bardzo mam ochotę, żeby chwalić się co u mnie bla bla bla, kto chce wiedzieć co i jak, ten wie, nie jestem pustelnikiem żyjącym w leśnych ostępach czy na jakichś bagnach, a piątą wodę po kisielu nie powinno to interesować tongue.
Przykład z zeszłego roku bodajże, laska na "pejsie" obfotografowała dokładnie swoje mieszkanie, pojechała na urlop o czym oczywiście na pejsie padłą wzmianka, a i fotki na bieżąco wrzucała, po powrocie mieszkanie zastała dokładnie przeczesane ze wszystkiego co było wartościowe, już nie wspomnę o wzmiankach typu "idę jeść", "idę się kąpać", "idę do kib..." itp. itd. .... to prawda, że to są skrajności, ale jest ich przecież coraz więcej.

Dzięki za podpowiedzi smile może skorzystam... a gdzie "pana" od stawu znajdę (byle by nie był desperatem) i tu cyt.

"Panie losie daj mi kogoś, kto nie zmąci wody w mym stawie.
Kogoś, kto nie pryśnie jak zły sen,
gdy ryb w mym stawie zabraknie...." smile

No tak... dla mnie to już parodia z tym fb. Ciągle coś "wrzucają" jak nie wyznania miłości to wyzwania, to informację że z mężem/partnerem właśnie coś oglądają/czytają (a tu mąż/partner zaraz zaznacza: like it), wrzucają zdjęcia dzieciaczków etc. - dla mnie to już jakieś uzależnienie, bo ja jakby nie było byłam wychowana na zasadzie "nie mów nikomu, co się dzieje w domu".

311

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Dokładnie, wchodzę z konkretnym planem np. potrzebuję bluzki to idę na bluzki, potrzebuję spodni to kierunek spodnie (rzucam okiem na kolor fason, biorę, przymierzam jeśli ok to kupuję). Chyba, że mowa o jakimś bezcelowym szwędaniu się po sklepie to.... też mam czasem taki dzień... ale wtedy idę z kumpelą wink

Tylko się swojemu przyszłemu nie przyznawaj od razu, bo nie uwierzy... smile Taki dobry ciuchsearching na odstresowanienie jest zły. W "naszym" wydaniu to market z elektroniką albo budowlany...

anliewe napisał/a:

Tak słychać?? Bo ja nic nie słyszę.
Haha... mimo wszystko troszkę przyjemności... a z "bankomatu" to takie....
Wiem... ale nie lubię takiego wytykania... bo nie masz, nie byłaś, nie wiesz, nie rozumiesz.

Albo jesteś głucha na jego błagalne tony albo masz dobre stopery... albo tylko echo biedaczysko wydaje: "no weź, no plz...!!!";)
Oj tam oj tam przecież o efekt finalny chodzi, a nie co po drodze, znaczy finalnie pieluchy i takie tam tongue ...celowa wpadka to dopiero desperacja, kiedy z góry zakłada się, że jegomość potem znika z życia...ale każdy orze jak może, a tak na marginesie, któraś doradczyni zastosowała to w praktyce??
Ale taką osobę łatwo wypunktować z takim podejściem...tylko potem wróg na całe życie murowany, a i spiskować może potem za plecami... hmm

anliewe napisał/a:

Dzięki za podpowiedzi smile może skorzystam... a gdzie "pana" od stawu znajdę (byle by nie był desperatem) i tu cyt.

"Panie losie daj mi kogoś, kto nie zmąci wody w mym stawie.
Kogoś, kto nie pryśnie jak zły sen,
gdy ryb w mym stawie zabraknie...." smile

No tak... dla mnie to już parodia z tym fb. Ciągle coś "wrzucają" jak nie wyznania miłości to wyzwania, to informację że z mężem/partnerem właśnie coś oglądają/czytają (a tu mąż/partner zaraz zaznacza: like it), wrzucają zdjęcia dzieciaczków etc. - dla mnie to już jakieś uzależnienie, bo ja jakby nie było byłam wychowana na zasadzie "nie mów nikomu, co się dzieje w domu".

Ale 10% znaleźnego dla mnie, żebym nie musiał zbirów po odsyp nasyłać... wink Póki co pana to ja jeszcze nie szukałem, to i nie wiem, skąd takiego wziąć, a żeby jeszcze kryteria spełniał, znaczy szpadlem dobrze wywijał...mission impossible... może za jakimś z koparką się rozejrzyj. wink
Widzisz, czy to tak trudno nie robić ze swojego życia pokazówki?? Jak to super, hiper bla bla, a rzeczywistość jest zgoła inna. Poza tym na pejsie znajomych powyżej setki, a tak po prawdzie z tej setki autentycznych można by zliczyć na palcach jednej, góra dwóch rąk... wink Również taka zasada u mnie panowała, ale każdy robi jak uważa i tyle, cóż nie moja bajka.

312

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Uwolnilas sie w koncu od niego?A jesli tak,to jak to zrobilas?pzdr.

Tak, ja nie byłam od niego uzależniona. To był początek "związku". Choć facet zrobił na mnie intelektualne wrażenie. Poza tym wiele rzeczy "widziałam", a jeszcze kilka osób mi to "pokazało" że facet miał na mnie toksyczny wpływ bo czułam się momentami "malutka". Obecnie gość sobie kogoś znalazł. Ja od niego i "wspólnych" znajomych całkiem się odcięłam. I żyję swoim życiem.. wolna smile
I Tobie tego też życzę. Potrzebny Ci "detoks", znajdź sobie zajęcie, wyjdź do ludzi, wyjedź sobie gdzieś.

Wiem,ze tacy panowie potrafia zaimponowac.Ja tez od poczatku sporo widzialam,ale chemia miedzy nami byla tak silna,ze pobrnelam w mrzenia....Rowniez nie kontaktuje sie z naszymi wspolnymi znajomymi.U mnie to juz jest naprawde koniec,bo w gre wchodzi dziecko.Wiadomo,ze z ta kobieta i tym dzieckiem nie bedzie.Ale ze mna tez nie bedzie.I tego musze sie trzymac.pzdr.

313

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Tylko się swojemu przyszłemu nie przyznawaj od razu, bo nie uwierzy... smile Taki dobry ciuchsearching na odstresowanienie jest zły. W "naszym" wydaniu to market z elektroniką albo budowlany...

Nie ma opcji... nic nie będę mówić.. sam się przekona. Ale, ale... nie ma mowy o uzależnieniu... a szwędanie się nie jest złe samo w sobie.
Wiem wiem, ewentualnie dział... samochodowy wink

assassin napisał/a:

Albo jesteś głucha na jego błagalne tony albo masz dobre stopery... albo tylko echo biedaczysko wydaje: "no weź, no plz...!!!";)
Oj tam oj tam przecież o efekt finalny chodzi, a nie co po drodze, znaczy finalnie pieluchy i takie tam tongue ...celowa wpadka to dopiero desperacja, kiedy z góry zakłada się, że jegomość potem znika z życia...ale każdy orze jak może, a tak na marginesie, któraś doradczyni zastosowała to w praktyce??
Ale taką osobę łatwo wypunktować z takim podejściem...tylko potem wróg na całe życie murowany, a i spiskować może potem za plecami... hmm

Kiedyś może i bił... ale na chwilę obecną się wyciszył.. wink
Nie wszystkie (te które doradzają) mają dzieciaczki po ślubie (także wszystko w kolejności było).
No cóż... jak ktoś mawiał... "przyjaciół i nieprzyjaciół trzeba sądzić jednakową miarą".

assassin napisał/a:

Ale 10% znaleźnego dla mnie, żebym nie musiał zbirów po odsyp nasyłać... wink Póki co pana to ja jeszcze nie szukałem, to i nie wiem, skąd takiego wziąć, a żeby jeszcze kryteria spełniał, znaczy szpadlem dobrze wywijał...mission impossible... może za jakimś z koparką się rozejrzyj. wink
Widzisz, czy to tak trudno nie robić ze swojego życia pokazówki?? Jak to super, hiper bla bla, a rzeczywistość jest zgoła inna. Poza tym na pejsie znajomych powyżej setki, a tak po prawdzie z tej setki autentycznych można by zliczyć na palcach jednej, góra dwóch rąk... wink Również taka zasada u mnie panowała, ale każdy robi jak uważa i tyle, cóż nie moja bajka.

Ty się na mnie wzbogacisz wink
Haha... w sumie pogoda dopisuje... więc za "budowlańcem" idzie się jeszcze rozglądnąć wink
No widzę... nawet przyłapałam się że obgadywałam z tego powodu koleżankę... no ale cóż... kilka razy podkreślałam jej że takie "wrzucanie" informacji jest dla mnie totalną głupotą... ale nic do niej nie trafia.. może kryzys wieku jakiś wink

314

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
Ismena1976 napisał/a:

Wiem,ze tacy panowie potrafia zaimponowac.Ja tez od poczatku sporo widzialam,ale chemia miedzy nami byla tak silna,ze pobrnelam w mrzenia....Rowniez nie kontaktuje sie z naszymi wspolnymi znajomymi.U mnie to juz jest naprawde koniec,bo w gre wchodzi dziecko.Wiadomo,ze z ta kobieta i tym dzieckiem nie bedzie.Ale ze mna tez nie bedzie.I tego musze sie trzymac.pzdr.

Potrafią, potrafią... i tu muszę przyznać Ci rację... i wystarczyły rozmowy by było "wow" wink
Dlatego trzeba zrobić ten "reset" i żyć dalej. Na "tym" gościu świat się nie kończy. Pozdrawiam

315

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Nie ma opcji... nic nie będę mówić.. sam się przekona. Ale, ale... nie ma mowy o uzależnieniu... a szwędanie się nie jest złe samo w sobie.
Wiem wiem, ewentualnie dział... samochodowy wink

Tak mi przyszło do głowy... Czym jest ból?? Kiedy facet idzie ze swoją kobietą do sklepu, podchodzą do kasy z naręczem ciuchów i ona do niego: No to teraz Skarbie bul...!!! wink
W wersji hardcorowej może być nawet Stonka... big_smile

anliewe napisał/a:

Kiedyś może i bił... ale na chwilę obecną się wyciszył.. wink
Nie wszystkie (te które doradzają) mają dzieciaczki po ślubie (także wszystko w kolejności było).
No cóż... jak ktoś mawiał... "przyjaciół i nieprzyjaciół trzeba sądzić jednakową miarą".

Jest jeszcze parę możliwości, czemu biedaczysko przycichł...bo w końcu go zagłodziłaś lub zastraszyłaś, że jak się nie zamknie to post; albo tak przedwyborczo się skojarzyło, naobiecywałaś mu, że już zaraz, już za chwilkę tylko weź się ucisz... tongue
Ale mi chodziło o dzieciaka z przypadkowym osobnikiem w sam raz na raz, bo tak zrozumiałem te wspomniane przez Ciebie porady.
Wolę to: Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami sam sobie poradzę.

anliewe napisał/a:

Ty się na mnie wzbogacisz wink
Haha... w sumie pogoda dopisuje... więc za "budowlańcem" idzie się jeszcze rozglądnąć wink
No widzę... nawet przyłapałam się że obgadywałam z tego powodu koleżankę... no ale cóż... kilka razy podkreślałam jej że takie "wrzucanie" informacji jest dla mnie totalną głupotą... ale nic do niej nie trafia.. może kryzys wieku jakiś wink

Jak w końcu któryś z pomysłów wcielisz w życie, to tak będzie, chyba że celowo je omijasz, żeby nie płacić tantiem autorowi... wink
Ciekawe gdzie ta pogoda, niech będzie, że w Twoje rewiry się ewakuowała...tylko zwracaj uwagę czy to szpadel jest w użyciu, czy może tylko podpiera fachmana, bo ten drugi stawu nie umęczy... big_smile
Naprawdę nie wiem...co jest gorsze, robienie ze swojego życia wystawy czy życie czyjąś/czyimiś wystawami, a gdyby to jakiś kryzys posuniętego wieku był, to strzeż się bo jeszcze wszystko przed Tobą...;) I ktoś kiedyś Ci przypomni...a pamiętasz co mi mówiłaś, a co teraz sama robisz...??

316

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Tak mi przyszło do głowy... Czym jest ból?? Kiedy facet idzie ze swoją kobietą do sklepu, podchodzą do kasy z naręczem ciuchów i ona do niego: No to teraz Skarbie bul...!!! wink
W wersji hardcorowej może być nawet Stonka... big_smile

Haha... gdzieś słyszałam ten kawał wink Ale nie uwierzę, żebyś swojej kobiecie nie zwrócił uwagi na ilość zakupionych rzeczy smile

assassin napisał/a:

Jest jeszcze parę możliwości, czemu biedaczysko przycichł...bo w końcu go zagłodziłaś lub zastraszyłaś, że jak się nie zamknie to post; albo tak przedwyborczo się skojarzyło, naobiecywałaś mu, że już zaraz, już za chwilkę tylko weź się ucisz... tongue
Ale mi chodziło o dzieciaka z przypadkowym osobnikiem w sam raz na raz, bo tak zrozumiałem te wspomniane przez Ciebie porady.
Wolę to: Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami sam sobie poradzę.

Dobra, dobra nie "gadajmy" o moim zegarze wink
Aaa... mam jedną taką znajomą, która świadomie "zrobiła" sobie dzieciaczka z panem z wakacji... niby twierdziła, że miała serce złamane i chciała kogoś kogo bezgranicznie pokocha...

assassin napisał/a:

Jak w końcu któryś z pomysłów wcielisz w życie, to tak będzie, chyba że celowo je omijasz, żeby nie płacić tantiem autorowi... wink
Ciekawe gdzie ta pogoda, niech będzie, że w Twoje rewiry się ewakuowała...tylko zwracaj uwagę czy to szpadel jest w użyciu, czy może tylko podpiera fachmana, bo ten drugi stawu nie umęczy... big_smile
Naprawdę nie wiem...co jest gorsze, robienie ze swojego życia wystawy czy życie czyjąś/czyimiś wystawami, a gdyby to jakiś kryzys posuniętego wieku był, to strzeż się bo jeszcze wszystko przed Tobą...;) I ktoś kiedyś Ci przypomni...a pamiętasz co mi mówiłaś, a co teraz sama robisz...??

Może, może... muszę pomyśleć o wcieleniu. Tu do dnia dzisiejszego było cudownie... słonko, temp. powyżej 14 smile
Nawet mi tego nie "mów"... mam nadzieję, że takiego kryzysu nie będę mieć.. z resztą kumpela ma powiedziane, że jak zacznie mi "odwalać" ma mi dać kopniaka i to porządnego... wink

317

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Haha... gdzieś słyszałam ten kawał wink Ale nie uwierzę, żebyś swojej kobiecie nie zwrócił uwagi na ilość zakupionych rzeczy smile

No ja??... ależ skąd.. wink Spytałbym tylko, który bank obrobiła i czy ma dla mnie dolę... wink No i najważniejsze, gdzie są tragarze, którzy to będą taszczyć...??

anliewe napisał/a:

Dobra, dobra nie "gadajmy" o moim zegarze wink
Aaa... mam jedną taką znajomą, która świadomie "zrobiła" sobie dzieciaczka z panem z wakacji... niby twierdziła, że miała serce złamane i chciała kogoś kogo bezgranicznie pokocha...

Dobrze, już dobrze... niech spoczywa w pokoju... tongue
Czyli jednak...tylko tak sobie myślę, co ona dzieciakowi powie, jak zacznie się o tatusia dopytywać lub co gorsza zacznie kiedyś szukać...z tak niskich pobudek, to już lepiej było psiaka kupić...

anliewe napisał/a:

Może, może... muszę pomyśleć o wcieleniu. Tu do dnia dzisiejszego było cudownie... słonko, temp. powyżej 14 smile
Nawet mi tego nie "mów"... mam nadzieję, że takiego kryzysu nie będę mieć.. z resztą kumpela ma powiedziane, że jak zacznie mi "odwalać" ma mi dać kopniaka i to porządnego... wink

To się pośpiesz, gotówka na mikołajki mi się przyda... wink Oho, temat zszedł na pogodę... kiepsko... wink
Wiesz kiedy najczęściej się pojawiają teksty, "a pamiętasz co robiłaś??" Kiedy mamy do czynienia z 3 pokoleniem tj babcia strofuje matkę nastolatki, która zaczyna szaleć... smile ...lepszy będzie liść na otrzeźwienie, kop to na szczęście się sprawdza, testowane na koleżankach... wink

318

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

No ja??... ależ skąd.. wink Spytałbym tylko, który bank obrobiła i czy ma dla mnie dolę... wink No i najważniejsze, gdzie są tragarze, którzy to będą taszczyć...??

No... Ty wink Raczej niedocenieni siatkarze tongue

assassin napisał/a:

Dobrze, już dobrze... niech spoczywa w pokoju... tongue
Czyli jednak...tylko tak sobie myślę, co ona dzieciakowi powie, jak zacznie się o tatusia dopytywać lub co gorsza zacznie kiedyś szukać...z tak niskich pobudek, to już lepiej było psiaka kupić...

Niech spoczywa tongue
No wiem... powiedziałam że robi krzywdę dziecku... fakt faktem obecnie z kimś się spotyka... ale mała zauważy wkrótce różnicę i będzie pytać mamy kto jest jej tatą (mała jest mulatką).
Ja ogólnie nie rozumie takiego podejścia.. że można tak egoistycznie myśleć o sobie. Bo na pewno nie o dziecku...


assassin napisał/a:

To się pośpiesz, gotówka na mikołajki mi się przyda... wink Oho, temat zszedł na pogodę... kiepsko... wink
Wiesz kiedy najczęściej się pojawiają teksty, "a pamiętasz co robiłaś??" Kiedy mamy do czynienia z 3 pokoleniem tj babcia strofuje matkę nastolatki, która zaczyna szaleć... smile ...lepszy będzie liść na otrzeźwienie, kop to na szczęście się sprawdza, testowane na koleżankach... wink

Haha... wiem wiem... Ooo to aż tyle osób do obdarowania masz?? wink
Oj tam, za raz kiepsko...
Hehe... i ma kumpela po "pysku" ma mi dać... skoro twierdzisz że bardziej się sprawdza... byle liścia nie pomyliła z sierpowym wink

319

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

No... Ty wink Raczej niedocenieni siatkarze tongue

O tak, a potem zdziwko, czemu chłopy przygarbione chodzą...jak byli brani w użytkowanie, to prości jak świece, a potem coraz gorzej i gorzej... wink ach ten ciężar życia tongue

anliewe napisał/a:

Niech spoczywa tongue
No wiem... powiedziałam że robi krzywdę dziecku... fakt faktem obecnie z kimś się spotyka... ale mała zauważy wkrótce różnicę i będzie pytać mamy kto jest jej tatą (mała jest mulatką).
Ja ogólnie nie rozumie takiego podejścia.. że można tak egoistycznie myśleć o sobie. Bo na pewno nie o dziecku...

Bo jak zegar zaczyna tykać coraz głośniej (niech Twój spoczywa w spokoju wink), to różne głupoty do głowy przychodzą, bierze się co podleci z myślą, że jakoś to będzie, albo polowanie na wszystko co ma dwie nogi i na drzewo nie wieje tongue albo pojawia się mega dół... oczywiście to skrajności.
A mulatka hmm...mogę się założyć, że będzie kiedyś ładna, bardzo ładna... smile a pytania rzeczywiście będą kłopotliwe, ale rodziców się nie wybiera...

anliewe napisał/a:

Haha... wiem wiem... Ooo to aż tyle osób do obdarowania masz?? wink
Oj tam, za raz kiepsko...
Hehe... i ma kumpela po "pysku" ma mi dać... skoro twierdzisz że bardziej się sprawdza... byle liścia nie pomyliła z sierpowym wink

Oj, bo "daj" to zaraz tłum się znajdzie, jak będzie co dać...:) Nie dość, że kiepsko to i zimno brrr...
Tona tapety i nikt się nie kapnie, jeśli jej się pomyli, a moc sprawcza pewnie będzie większa, niż plaskacza... big_smile

320

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

O tak, a potem zdziwko, czemu chłopy przygarbione chodzą...jak byli brani w użytkowanie, to prości jak świece, a potem coraz gorzej i gorzej... wink ach ten ciężar życia tongue

Haha.... no proszę czyli już znamy powód pojawiania się garba... to ciekawe wink

assassin napisał/a:

Bo jak zegar zaczyna tykać coraz głośniej (niech Twój spoczywa w spokoju wink), to różne głupoty do głowy przychodzą, bierze się co podleci z myślą, że jakoś to będzie, albo polowanie na wszystko co ma dwie nogi i na drzewo nie wieje tongue albo pojawia się mega dół... oczywiście to skrajności.
A mulatka hmm...mogę się założyć, że będzie kiedyś ładna, bardzo ładna... smile a pytania rzeczywiście będą kłopotliwe, ale rodziców się nie wybiera...

Ufff to jeszcze nie o mnie wink choć nigdy nie wiadomo co będzie gdy przekroczę magiczną 3 wink
Pewnie będzie ładna... No niby się nie wybiera... ale inaczej się słyszy gdy "tatuś nas zostawił" a inaczej gdy "mamusia miała taki plan w życiu".

assassin napisał/a:

Oj, bo "daj" to zaraz tłum się znajdzie, jak będzie co dać...:) Nie dość, że kiepsko to i zimno brrr...
Tona tapety i nikt się nie kapnie, jeśli jej się pomyli, a moc sprawcza pewnie będzie większa, niż plaskacza... big_smile

Hahaha nikt się nie skapnie?? A gdy tona tapety będzie się sypać wink Naprawcza?? A jak mi nos przestawi albo zęby potracę?? wink

321

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Haha.... no proszę czyli już znamy powód pojawiania się garba... to ciekawe wink

Bo na klimat i potrzebę magazynowania wody tej przypadłości nie można zrzucić... tongue chociaż są teorie, że człowiek nie wielbłąd... wink

anliewe napisał/a:

Ufff to jeszcze nie o mnie wink choć nigdy nie wiadomo co będzie gdy przekroczę magiczną 3 wink
Pewnie będzie ładna... No niby się nie wybiera... ale inaczej się słyszy gdy "tatuś nas zostawił" a inaczej gdy "mamusia miała taki plan w życiu".

To teraz pozostaje tylko zdecydować się na którąś trójkę...z przodu albo tą z tyłu wink
Cóż...szczerze powiedziawszy ciężko sobie w ogóle wyobrazić co taki dzieciak będzie czuł, czy nagle nie zapragnie odnaleźć protoplastę, tylko gdzie go szukać... Zresztą to już będą zupełnie inne realia niż teraz, namiastka tego już jest widoczna, ślubów tyle i tyle co roku, a połowa tej liczby to kończy się obecnie rozwodem, a przynajmniej takie statystyki w prasie można znaleźć.
Te statystyki, doświadczenia swoje i obserwacje... coraz jest coraz mniej na marriage z o.o., i nie opuszczę cię...aż do rozwodu.. wink

anliewe napisał/a:

Hahaha nikt się nie skapnie?? A gdy tona tapety będzie się sypać wink Naprawcza?? A jak mi nos przestawi albo zęby potracę?? wink

Zawsze możesz zacząć nosić czador i wtedy to już nie ma opcji... smile zęby, zęby hmm...mam, jest taka komedia z Careyem, zawsze musiał mówić tak, zwróć uwagę na jedną z bohaterek staruszkę... tongue

322 Ostatnio edytowany przez anliewe (2014-11-23 20:22:23)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Bo na klimat i potrzebę magazynowania wody tej przypadłości nie można zrzucić... tongue chociaż są teorie, że człowiek nie wielbłąd... wink

Nie?? A myślałam, że chętnie nosicie... tym bardziej że coraz więcej widzę facetów którzy noszą damską torebkę swojej kobiecie wink hehe rozumie... przytrzymać ale żeby nosić tongue

assassin napisał/a:

To teraz pozostaje tylko zdecydować się na którąś trójkę...z przodu albo tą z tyłu wink
Cóż...szczerze powiedziawszy ciężko sobie w ogóle wyobrazić co taki dzieciak będzie czuł, czy nagle nie zapragnie odnaleźć protoplastę, tylko gdzie go szukać... Zresztą to już będą zupełnie inne realia niż teraz, namiastka tego już jest widoczna, ślubów tyle i tyle co roku, a połowa tej liczby to kończy się obecnie rozwodem, a przynajmniej takie statystyki w prasie można znaleźć.
Te statystyki, doświadczenia swoje i obserwacje... coraz jest coraz mniej na marriage z o.o., i nie opuszczę cię...aż do rozwodu.. wink

Wiesz... ona powiedziała mi jedną rzecz: że nie byłam nigdy w jej sytuacji i że nie mogę powiedzieć tego żebym nie postąpiła podobnie. Bo jej też kiedyś wydawało się to niemożliwe... a jednak życie inaczej zweryfikowało wszystko.
Ale i tak powiedziałam jej że jest to samolubne myślenie...

No tak... temat małżeństwa... jego znaczenia w dzisiejszych czasach... Ale jeszcze jest sporo par które w tej spółce tkwią i z nieograniczoną odpowiedzialnością smile


assassin napisał/a:

Zawsze możesz zacząć nosić czador i wtedy to już nie ma opcji... smile zęby, zęby hmm...mam, jest taka komedia z Careyem, zawsze musiał mówić tak, zwróć uwagę na jedną z bohaterek staruszkę... tongue

No mogę... ale nie chcę nosić.
Hmmm.... dawno nie oglądałam tego filmu.... z resztą tylko raz go widziałam... musiałabym wrócić do niego smile

Aaa pamiętasz jak kiedyś byłeś zdziwiony, że żadna cyganka mnie nie dorwała do tej pory... a jednak dorwała mnie pani czytająca z dłoni... iiii byłam zaskoczona, dużo ciekawych rzeczy powiedziała... wink tylko teraz pytanie czy innym podobne rzeczy mówiła.

323

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

Nie?? A myślałam, że chętnie nosicie... tym bardziej że coraz więcej widzę facetów którzy noszą damską torebkę swojej kobiecie wink hehe rozumie... przytrzymać ale żeby nosić tongue

Rzeczywiście "interesujące"...prawdę powiedziawszy nie mam na to riposty, żadnej... hmm

anliewe napisał/a:

Wiesz... ona powiedziała mi jedną rzecz: że nie byłam nigdy w jej sytuacji i że nie mogę powiedzieć tego żebym nie postąpiła podobnie. Bo jej też kiedyś wydawało się to niemożliwe... a jednak życie inaczej zweryfikowało wszystko.
Ale i tak powiedziałam jej że jest to samolubne myślenie...

No tak... temat małżeństwa... jego znaczenia w dzisiejszych czasach... Ale jeszcze jest sporo par które w tej spółce tkwią i z nieograniczoną odpowiedzialnością smile

Oby wszystko jej poukładało się tak jak trzeba i oby ta córa nie miała kiedyś problemów w relacjach k-m tylko dlatego, że rodzicielka "wzięła" sprawy we własne ręce... no i standardowy tekst..."nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic.." wink
Ależ oczywiście że jest mnóstwo takich par, pod nosem mam praktycznie same takie, ale te wspomniane statystyki.... no robią wrażenie. hmm

anliewe napisał/a:

No mogę... ale nie chcę nosić.
Hmmm.... dawno nie oglądałam tego filmu.... z resztą tylko raz go widziałam... musiałabym wrócić do niego smile

Aaa pamiętasz jak kiedyś byłeś zdziwiony, że żadna cyganka mnie nie dorwała do tej pory... a jednak dorwała mnie pani czytająca z dłoni... iiii byłam zaskoczona, dużo ciekawych rzeczy powiedziała... wink tylko teraz pytanie czy innym podobne rzeczy mówiła.

Jest jeszcze "niechcem ale muszem..."... wink
W sam raz na raz i na odstresowanie i wyłączenie zwojów mózgowych...:)
To trzeba było koleżankę później podesłać, żeby sprawdziła kompatybilność/uniwersalność sprzedawanych treści...chociaż, chociaż to musiało być coś bardzo interesującego skoro udało jej się Ciebie zaskoczyć i sprawić, że naszło Cię na rozkminianie... wink

324

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
assassin napisał/a:

Rzeczywiście "interesujące"...prawdę powiedziawszy nie mam na to riposty, żadnej... hmm

wink

assassin napisał/a:

Oby wszystko jej poukładało się tak jak trzeba i oby ta córa nie miała kiedyś problemów w relacjach k-m tylko dlatego, że rodzicielka "wzięła" sprawy we własne ręce... no i standardowy tekst..."nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic.." wink
Ależ oczywiście że jest mnóstwo takich par, pod nosem mam praktycznie same takie, ale te wspomniane statystyki.... no robią wrażenie. hmm

Też jej tego życzę smile i oby wszystko było ok.
To fakt robią wrażenie... sad to w moim otoczeniu aż tak sporo ich nie ma...

assassin napisał/a:

Jest jeszcze "niechcem ale muszem..."... wink
W sam raz na raz i na odstresowanie i wyłączenie zwojów mózgowych...:)
To trzeba było koleżankę później podesłać, żeby sprawdziła kompatybilność/uniwersalność sprzedawanych treści...chociaż, chociaż to musiało być coś bardzo interesującego skoro udało jej się Ciebie zaskoczyć i sprawić, że naszło Cię na rozkminianie... wink

Oj tam.. za raz "niechcem" i nic nie "muszem" tongue
A odstresowanie mile widziane... z resztą trzeba pomyśleć o Sylwestrze gdzie by tu go spędzić i wyłączyć te zwoje smile tongue
Nie było tam mowy za bardzo o przyszłości... tylko powiedziała kilka rzeczy na mój temat. I tym byłam zaskoczona, że to szło wyczytać z mojej z dłoni.
Że coś w tej chirologii jednak jest, jakieś ziarenko prawdy wink

325 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-11-25 22:31:51)

Odp: Czy ktoś rozumie, może doradzić?
anliewe napisał/a:

wink

tongue

anliewe napisał/a:

Też jej tego życzę smile i oby wszystko było ok.
To fakt robią wrażenie... sad to w moim otoczeniu aż tak sporo ich nie ma...

No i dlatego koniecznie musisz poprawić te liczby... przynajmniej na własnym podwórku. smile bo dobra para chyba nie jest zła...chyba... wink ...i tu się kłania wspomniana wróżka/cyganka, powinna coś tam podszepnąć.

anliewe napisał/a:

Oj tam.. za raz "niechcem" i nic nie "muszem" tongue
A odstresowanie mile widziane... z resztą trzeba pomyśleć o Sylwestrze gdzie by tu go spędzić i wyłączyć te zwoje smile tongue
Nie było tam mowy za bardzo o przyszłości... tylko powiedziała kilka rzeczy na mój temat. I tym byłam zaskoczona, że to szło wyczytać z mojej z dłoni.
Że coś w tej chirologii jednak jest, jakieś ziarenko prawdy wink

Wyłączyć zwoje hmm... najprościej przy wysoko oprocentowanym i obciążonym stole, a właściwie pod nim... wink ...albo ze sprawdzoną brygadą gdzieś tam...
Kilka rzeczy... hmm... jest Pani energiczną kobietą, brunetką zresztą, aktywną itd. itp. coś w tym stylu?? A może miała fart i udało jej się trafić niektóre detale, a może.... i tu <złowieszcze pohukiwanie> wink Ciekawe czemu nic o przyszłości...nie zapytawszy zapewne??
Termin chirologia...zapamiętany... wink

Posty [ 261 do 325 z 373 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ktoś rozumie, może doradzić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026