netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

byłam kochanką.. odeszłam

984 odpowiedzi109 845 wyświetleńzałożony przez majorka, 19.09.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » byłam kochanką.. odeszłam

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 985 ]

326

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
majorka napisał/a:

Kasku84 i aldi chcecie byc szczęśliwe prawda??? Napewno dlatego spróbujcie chociaz żyć! Żyć własnym życiem, swoimi marzeniami, pragnieniami (nie związanymi z nimi oczywiście) macie prawo być kochane i szczęśliwe, a przede wszystkim uwolcić się od tego okropnego pająka i pajęczyny która Was omamiła.... Dziewczyny trochę chęci, jeszcze więcej siły i dacie rade tylko musicie w to uwierzyć !!!!

zobaczycie jak przezyjecie z kimś innym te motylki w brzuszku i bedziecie się same z siebie śmiały wink

jeśli będę mogła na Was liczyć koleżanki, na Wasze dobre i złe słowo, to ok. mogę spróbować, bo sama to raczej nie dam rady

327

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Kasku ja będe się starać jak tylko potrafie smile będę trzymać kciuki! i wspierać jak się tylko da smile

Aldi, to co było to przeszłość, nie wracaj do niej, za nim co kolwiek zrobisz, najpierw informujesz nas aby przypadkiem nic głupiego do głowy Ci nie przyszło

328

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
apoteoza23 napisał/a:

Kasku ja będe się starać jak tylko potrafie smile będę trzymać kciuki! i wspierać jak się tylko da smile

Aldi, to co było to przeszłość, nie wracaj do niej, za nim co kolwiek zrobisz, najpierw informujesz nas aby przypadkiem nic głupiego do głowy Ci nie przyszło

apoteoza23, jesteś niesamowita. Twoje słowa w moją osobę niesamowicie trafiają. Jesteś dobrą duszyczką. To samo mogę napisać o Majorce Dziękuję dziewczyny smile

329

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

ach dziekuję... bardzo mi miło smile
cieszę się nie zmiernie, że chociaz słowem mogę Cię wesprzeć smile

330

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
apoteoza23 napisał/a:

ach dziekuję... bardzo mi miło smile
cieszę się nie zmiernie, że chociaz słowem mogę Cię wesprzeć smile

dla mnie słowa i gesty a szczególnie szczere aż do bólu są bezcenne. Bardzo to cenię u innych ludzi. wink A ja się cieszę że odnalazłam się na tym forum. Dobrze mi tu z Wami smile

331

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

tak jest!!!!dziękuję bardzo wam wszystkim !

332

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

dla mnie słowa i gesty a szczególnie szczere aż do bólu są bezcenne. Bardzo to cenię u innych ludzi.

A ja cenię czyny...bo pogadać to sobie można...

333

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

no właśnie ..mamy całe forum przykładów:)

334

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

No i minął kolejny dzionek...
Dziś tak dla odmiany to On miał dołka,nawet specjalnie rozmowa nam sie nie kleiła.Rozmawialiśmy oczywiście,na szczęście przez telefon tylko smile
Kurczę,żeby nie ta nieszczęsna praca,to myślę,że miałabym duże szanse,a tak w pracy chodzę naładowana albo smutna.Taka parabolka mnie dopada sad

335

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

ach dziewczyny miło jest czytać to co piszecie smile mam nadzieje ze teoria przełoży sie w praktyce smile
Jesienna no no, twarda jesteś smile aby tak dalej smile aaa i natychmiast proszę o uśmiech, bo ta minka nie pasuje do Ciebie smile

336

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
apoteoza23 napisał/a:

ach dziewczyny miło jest czytać to co piszecie smile mam nadzieje ze teoria przełoży sie w praktyce smile
Jesienna no no, twarda jesteś smile aby tak dalej smile aaa i natychmiast proszę o uśmiech, bo ta minka nie pasuje do Ciebie smile

I już się uśmiecham smile Usmiechnęłam się automatycznie, jak przeczytałam Twojego posta smile
Chciałabym być twarda...ale niestety nie jestem. Wiem,że powinnam być jeszcze bardziej stanowcza,ale ciężko jest. Powinnam np.nie rozmawiać z Nim nawet przez telefon,ale zostawiłam sobie chociaż mały kęs tego co było.Może kiedyś i to zniknie ?

Majorka, tym razem już nic nie wspominał o rozstaniu z żoną...To może był faktycznie jakiś blef z Jego strony,tak,żeby dać mi jakiś cień szansy na bycie razem. A ja oczywiście miałabym się tego kurczowo uczepić i może czekać na niewiadomo co...Albo tak spontanicznie to powiedział,bez większego przemyslenia...Sama nie wiem,ale powoli przestałam się nad tym zastanawiać.
Wszystko jak zawsze zweryfikuje praktyka,a moje "gdybanie" nic nie da smile

337

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
kasku84 napisał/a:

apoteoza23, jesteś niesamowita. Twoje słowa w moją osobę niesamowicie trafiają. Jesteś dobrą duszyczką. To samo mogę napisać o Majorce Dziękuję dziewczyny smile

Nie dziękuj tylko słuchaj tych dwóch (i nie tylko) babeczek co chcą Ci pomóć big_smile
w kupie raźniej, łatwiej i lepiej, po to tu wszystkie jestesmy aby pomagać sobie wzajemnie smile
całuje Was mocno smile

338

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
jesienna01 napisał/a:

Majorka, tym razem już nic nie wspominał o rozstaniu z żoną...To może był faktycznie jakiś blef z Jego strony,tak,żeby dać mi jakiś cień szansy na bycie razem. A ja oczywiście miałabym się tego kurczowo uczepić i może czekać na niewiadomo co...Albo tak spontanicznie to powiedział,bez większego przemyslenia...Sama nie wiem,ale powoli przestałam się nad tym zastanawiać.
Wszystko jak zawsze zweryfikuje praktyka,a moje "gdybanie" nic nie da smile

Widze, że sama rozumiesz... blef albo tak rzucił tematem bez przemyślenia, tym bardziej mam nadzieje, że da Ci to cos do myslenia... Jakby chciał tak naprawde zrobić to bysmy się pewnie tu wszystki zastanawiały co teraz hehe... ale sama widzisz, ze to facet na odstszał.. WEiem, że napewno podejmiesz słuszna decyzje..

339

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
majorka napisał/a:
kasku84 napisał/a:

apoteoza23, jesteś niesamowita. Twoje słowa w moją osobę niesamowicie trafiają. Jesteś dobrą duszyczką. To samo mogę napisać o Majorce Dziękuję dziewczyny smile

Nie dziękuj tylko słuchaj tych dwóch (i nie tylko) babeczek co chcą Ci pomóć big_smile
w kupie raźniej, łatwiej i lepiej, po to tu wszystkie jestesmy aby pomagać sobie wzajemnie smile
całuje Was mocno smile

haha postaram dostosowac się i będę się słuchac wkońcu kogoś smile

340

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Oj dziewczyny nie było mnie przez chwilke a tu tyle czytania. smile
Fajnie , ze nie jestesmy same w tym wszystkim tylko mozemy wspierac sie nawzajem. Aldi naprawde miałas ciezka sytuacje, troche przypomina mi moja( ja mam meza on zonę) tylko nie bylo więcej osob w tym układzie. Wiem co czujesz, bo ja czuje chyba dokladnie to samo, czuje, ze zycie teraz nie ma dla mnie sensu, wszystko umarlo.
Pytałas o mojego męża? moze to glupio i egoistycznie zabrzmi , ale dziekuje Bogu , ze on jest teraz przy mnie. Gdybym zostala zupelnie sama nie wiem co by sie ze mna dzialo.
Dziewczyny a teraz musze sie z wami podzielic tym coprzyszlo mi do głowy. Nie widzialam sie z nim od 1,5 msc po tym jak przez telefon powiedzial mi, ze to konic. Wiecie na co mam ochote? na to zeby sie z nim spotkac i wygarnac mu to wszystko w oczy,powiedziec co mi zrobic jaki zadl mi bol ijak zniszczyl moje zycie. I jeszcze coś...... sad chcialabym sie ostatni raz do niego przytulic sad tak bardzo mi tegobrakuje, chociaz dotknac za rękę. Wiem, ze pewnie poleje sie morze łez, ale nie będe spokojna dopóki nie zakoncze tego oficjalnie. Chce mu oddac wszystkie jego rzeczy itp. nie moge na nie patrzec. Nie wiem czy to dobry pomysl-boję się.

341

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
Kala napisał/a:

Oj dziewczyny nie było mnie przez chwilke a tu tyle czytania. smile
Fajnie , ze nie jestesmy same w tym wszystkim tylko mozemy wspierac sie nawzajem. Aldi naprawde miałas ciezka sytuacje, troche przypomina mi moja( ja mam meza on zonę) tylko nie bylo więcej osob w tym układzie. Wiem co czujesz, bo ja czuje chyba dokladnie to samo, czuje, ze zycie teraz nie ma dla mnie sensu, wszystko umarlo.
Pytałas o mojego męża? moze to glupio i egoistycznie zabrzmi , ale dziekuje Bogu , ze on jest teraz przy mnie. Gdybym zostala zupelnie sama nie wiem co by sie ze mna dzialo.
Dziewczyny a teraz musze sie z wami podzielic tym coprzyszlo mi do głowy. Nie widzialam sie z nim od 1,5 msc po tym jak przez telefon powiedzial mi, ze to konic. Wiecie na co mam ochote? na to zeby sie z nim spotkac i wygarnac mu to wszystko w oczy,powiedziec co mi zrobic jaki zadl mi bol ijak zniszczyl moje zycie. I jeszcze coś...... sad chcialabym sie ostatni raz do niego przytulic sad tak bardzo mi tegobrakuje, chociaz dotknac za rękę. Wiem, ze pewnie poleje sie morze łez, ale nie będe spokojna dopóki nie zakoncze tego oficjalnie. Chce mu oddac wszystkie jego rzeczy itp. nie moge na nie patrzec. Nie wiem czy to dobry pomysl-boję się.

kicia z doświadczena wiem że to zły pomysł,każde spotkanie to nie wyobrażalny ból(o właśnie znów to czuję)nie możesz tchnąć w to już życia (wiem po co chcesz iść)możesz dostać jak ja to mówię blachę i pocóż ci te cierpienie .chcesz odsmażyć ziemniaczki po prostu.to następny nic nie wart burak. jego rzeczy wyrzuć niech nie przypominają,skąd wiesz czy on to odwzajemni(przytulenie) może cię odtrąci z resztą już to zrobił  i nie poleje się nmorze łeż tylko ocean.mi też po tym wszyskim został mój mąż i chociaż go nie kocham to brnę dalej bo nie widzę innego wyjścia. pieprzone moje życie!!wszystkich potrafię tylko krzywdzić!

342

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Kala ja tez tak myśle, to spotkanie doda Ci tylko więcej bólu po co do tego wracać?? 1,5 msc to dużo... chwilowy kryzys zobaczysz. Jak sie spotkacie to wszystko zacznie wracać, razem z wspomnieniami, nadziejami.... moim zdaniem to zły pomysłl.

343

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Pewnie macie racje. Może zyje jeszcze nadzieją, ze wroci cos chociaz w minimalnym stopniu. Rozmawialam z nim. Powiedzial, ze tez chce sie spotkac, ale sie boi. Musze Wam powiedziec, że dzis czuje sie psychicznie lepiej i mam nadzieje, ze kazdy kolejny dzien bedzie usmiechniety. Nie wiem tylko jak mam odbierac jego maile. Z jednej strony ciesze sie, ze pisze do mnie, bo wiem, ze moze troche jeszcze o mnie mysli gdy pisze....Kocham Cie, tesknie, myslales o Tobie w cała noc sylwestrową jak wygladalas itp...a z drugiej zastanawiam sie po co? skoro to i tak koniec. Najgorsze jest to , ze nie umiem powiedziec sobie definitywnie KONIEC! koniec wszystkiego. Chyba jestem naiwna albo tak slepo zakochana. Wiem, ze na spotkaniu będzie tylko bol i łzy, ale może tego mi potrzeba żeby zakończyc coś raz na zawsze...

344

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
majorka napisał/a:

.... moim zdaniem to zły pomysłl.

Majorka ma rację, nie warto. w tym wypadku musisz odnaleźc w sobie taki pokłady energii aby nie dac sie... nie  warto spotykac się po to aby sie wyrzyc i zarazem ten ostatni raz przytulic...nie warto

345 Ostatnio edytowany przez Kala (2010-01-06 17:19:12)

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

nie warto... musze sobie to zakodowac w glowie!

346

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Kala nawet nie próbuj! Masz zakaz smile

347

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Dziś mam kiepski dzień, wręcz koszmarny sad
Dowiedziałam się dziś,że jutro z Nim jadę do jakiegoś klienta załatwić jakąś papierkową robotę. Oczywiście jedziemy sami. Rzadko mam takie sytuacje, ale czasami się zdarzają. No i pewnie będą się zdarzały.I już jestem cała niespokojna...
A do tego doszedł drugi news-w sobotę mamy taką firmową imprezkę, no i mamy polecenie przyjścia z naszymi małżonkami.Więc czeka mnie spotkanie z jego żoną. W sumie znamy się, bo tak ze dwa razy się widziałyśmy,nawet rozmawiałyśmy,ale to było wieki temu i jeszcze moja znajomość z Nim nie była w takim stopniu zaawansowana.
Tak się tym wszystkim denerwuję,że chyba znów czeka mnie zarwana nocka,bo będę się budziła co godzinę...

348 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-01-07 10:23:18)

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
jesienna01 napisał/a:

Dziś mam kiepski dzień, wręcz koszmarny sad
Dowiedziałam się dziś,że jutro z Nim jadę do jakiegoś klienta załatwić jakąś papierkową robotę. Oczywiście jedziemy sami. Rzadko mam takie sytuacje, ale czasami się zdarzają. No i pewnie będą się zdarzały.I już jestem cała niespokojna...
A do tego doszedł drugi news-w sobotę mamy taką firmową imprezkę, no i mamy polecenie przyjścia z naszymi małżonkami.Więc czeka mnie spotkanie z jego żoną. W sumie znamy się, bo tak ze dwa razy się widziałyśmy,nawet rozmawiałyśmy,ale to było wieki temu i jeszcze moja znajomość z Nim nie była w takim stopniu zaawansowana.
Tak się tym wszystkim denerwuję,że chyba znów czeka mnie zarwana nocka,bo będę się budziła co godzinę...

Dzień dobry Jesienna01 smile Głowa do góry, poradzisz sobie. Nie wątpie że będzie Ci trudno, ale dasz radę. W sumie jeśli Ty sobie nie poradzisz, to kto wink

Swoją drogą to czy Jego żona wie o Was? Ma prawo czegokolwiek się domyślać?

349

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

kasku84 nie pisz posta pod postem, używaj opcji "edytuj", jeśli chcesz coś dodać.

350

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Jesienna poradzisz sobie, ja to wiem:)
nie martw sie na za pas wszystko będzie dobrze, zaparz sobie melisy jakby co smile
a co do spotkania to się nie denerwuj bo nie masz czym, o tyle jesteś w konfortowej sytuacji że już nie prowadzisz tego romansu i nie będzie tych ukradkowych, podejrzanych spojrzeń.
przetrwasz to, nie z takimi problemami sobie radziłaś.

351

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Jesienna napewno dasz sobie rade,ale to i dobra okazja pokazac mu na tej imprezie, ze dobrze sie bawisz, ze masz usmiech na twarzy mimo tego wszystkiego. Spraw by to jego oczy podąrzały za Toba a nie Twoje za nim! Zrob się na bostwo, lśnij, usmiechaj się i baw sie dobrze z mężem!!! niech zobaczy co i kogo stracił. woem, że to będzie bardzo trudne, ale musisz dac rade, bo to TY jesteś najważniejsza!
A co do mnie... nie wiem sama z czym mi lepiej. Teraz rozmawiamy prawie codziennie i muszę się niestety przyznac, że czuje sie lepiej jak moge chociaz slowo zamienic z nim przez telefon. Wiem, ze powinnam to urwac calkowicie, ale moze te male kroczki w moim przypadku są lepsze. Jedna rzecz tylko zauważylam jak nieodzywam sie dłuzszy czas to pozniej slysze smutek w jego głosie i to niestety daje miradosc i satysfakcje , ze nie tylkoja tak mam, a jesli odzywam sie codziennie to on zaczyna nawet ze mna zartowac... a ja w głebi duszy bardzo cierpie, gdyby on widzial te wszystkie moje łzy...i strasznie boli mnie serduszko. Wiem, ze powinnam zrobic jakis konkretny krok, ale jaki!??????

352 Ostatnio edytowany przez majorka (2010-01-07 15:02:45)

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
jesienna01 napisał/a:

Dziś mam kiepski dzień, wręcz koszmarny sad
Dowiedziałam się dziś,że jutro z Nim jadę do jakiegoś klienta załatwić jakąś papierkową robotę. Oczywiście jedziemy sami. Rzadko mam takie sytuacje, ale czasami się zdarzają. No i pewnie będą się zdarzały.I już jestem cała niespokojna...
A do tego doszedł drugi news-w sobotę mamy taką firmową imprezkę, no i mamy polecenie przyjścia z naszymi małżonkami.Więc czeka mnie spotkanie z jego żoną. W sumie znamy się, bo tak ze dwa razy się widziałyśmy,nawet rozmawiałyśmy,ale to było wieki temu i jeszcze moja znajomość z Nim nie była w takim stopniu zaawansowana.
Tak się tym wszystkim denerwuję,że chyba znów czeka mnie zarwana nocka,bo będę się budziła co godzinę...

Juz tego nie przeczytasz przed pracą ale mam nadzieje, że jestes teraz silna i nie dasz się jego usmieszką, słówką itd!!! To dupek pamiętaj!!! A co do słóżbowej imprezy to wrrrrrr.... będzie gorąco coś czuje... Stawiam się na Twoim miejscu jak ja bym szła na impreze a tam mój były kochanek z żoną a ja z mężem..... wiesz co bym zrobiła??? Odwaliłabym się nieziemsko big_smile i promieniowałabym szczęściem, niech Cie wszyscy podziwiają a ten pacan niech patrzy jakie miał szczęście, że chociaż na chwile kiedys na niego spojrzałaś...;) Baw się i ignoruj drania pokaż, że potrafisz żyć bez niego i na dodatek wychodzi Ci to bardzo dobrze a nawet lepiej smile

353

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

No i dzisiejszy dzień mam z głowy...uff smile Nawet powiem Wam,że nie było ciężko, od razu kiedy wsiedliśmy do auta ustaliłam granice,których miał się trzymać. I kiedy sam zobaczył,że nic nie wskóra,to przestał się do mnie odzywać. Więc cześć czasu spędziliśmy w grobowej atmosferze smile
Apoteoza, meliska już stoi,parzę zawczasu już na dzisiejszą nockę wink
Kasku84,o nas nie wie nikt,poza jedną moją przyjaciółką której ufam chyba bardziej niż sobie smile Chociaż głupio mi będzie rozmawiać z Jego żoną,kiedy przed oczami będę miała Jego i siebie...
Majorka & Kala-to jest właśnie moj plan na tą imprezę smile Właśnie dziś zakupiłam sobie rewelacyjne ciuszki, jeszcze jutro fryzjer,domowe zabiegi upiększające i mogę ruszać na imprezkę smile Chyba trochę przesadzam z tym szykowaniem się,w końcu to nie zabawa w Mariocie,no ale czego się nie robi dla dzikiej satysfakcji smile I jak nie ze swoim mężem,to na pewno będę miała z kim pląsać po parkiecie. W mojej firmie pracują prawie sami faceci smile Tak się tylko zastanawiam,czy tańczyć też z Nim ? Zakładając oczywiście,że będzie chciał ze mną tańczyć...W sumie zawsze razem bawiliśmy się sporo na takich imprezach,ale też dopiero drugi raz mamy przyjść z naszymi partnerami.
No i odrobina (byle nie za dużo) alkoholu też pewnie będzie pomocna smile

Dzięki Dziewczyny za dobre słowa :*

354

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Jesienna01 wiesz co zrób? Baw się zajebiściwe...ze swoim mężem! śmiej się, zaczepiaj go, podrywaj..swojego męża! Pokaż wszystkim i JEMU jaka jesteś wspaniała...i ciesz się wynikami zabawy :-) wygraną..:-) Och! Ja bym umarła jakbym miała stanąć oko w oko z jego żoną! Reaguję na stres w dziwny sposób...pewnie bym się zaprzyjaźniła z jego żoną :-)

355

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
agnieszka616 napisał/a:

Jesienna01 wiesz co zrób? Baw się zajebiściwe...ze swoim mężem! śmiej się, zaczepiaj go, podrywaj..swojego męża! Pokaż wszystkim i JEMU jaka jesteś wspaniała...i ciesz się wynikami zabawy :-) wygraną..:-) Och! Ja bym umarła jakbym miała stanąć oko w oko z jego żoną! Reaguję na stres w dziwny sposób...pewnie bym się zaprzyjaźniła z jego żoną :-)

Kurczę,ta wizja też spędz mi sen z powiek sad  Ale raczej sie z nią nie zaprzyjaźnię,podejrzewam,że będę musiała ją delikatnie ignorować lub starać się jak najrzadziej przebywać w jej towarzystwie...
No to w końcu doczekałam sie dnia dzisiejszego

356

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Dasz radę, Nie musisz z nią rozmawiać, nie przejmuj się nimi i baw się dobrze! smile Zobaczysz nie bedzie tak źle smile

357

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

daj znać wink 3mamy kciuki smile

358

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Żyję smile
Zacznę od początku...Przed imprezką zaliczyłam fryzjera i zaszalałam-przefarbowałam i obięłam włosy. Odstawiałm małego do moich rodziców,żeby mieć spokojny czas na szykowanie się. Mąż jak wrócił z pracy to o mało z wrażenia nie padł. Ale powiedział,że jest rewelacyjnie. Więc już mnie uspokoił,że jest dobrze. Przed wyjściem wypiłam melisę i wzięłam kilka spokojnych oddechów. Kiedy dotarliśmy na miejsce,część ludzi już była,ale On na szczęście nie. Niestety okazało się,że siedzimy naprzeciwko siebie,więc ciśnienie mi podskoczyło. Dotarł pół godziny po nas. No i faktycznie siedzieliśmy prawie naprzeciwko siebie. Widziałam,że jest zakoczony moim wyglądem,ale nic nie powiedział. Na szczęście obok siebie miałam innego kolegę z biura,więc starałam się skupiać rozmowę na nim i jego żonce. A póżniej żeby nie siedzieć zbyt dużo przy stole,zaczęłam szaleć na parkiecie. Dostosowałam się do Waszych rad dziewczyny i bawiłam się na całego smile Niestety On przyjął podobną taktykę do mojej sad Więc troszeczkę humor mi opadł...
Pewnie zastanawiacie się,czy tańczyliśmy razem...Otóż tak smile Mój mąż bardzo lubić "odbijanie",więc w pewnym momencie okazało się,że wpadłam w jego ramiona. I upss...Zapytał co mnie podkusiło do obcięcia włosów. Odpowiedziałam,że to taka mała zmiana w ramach zmian noworocznych wink Ale stwiedził,że wyglądam ładnie. Nawet bardzo smile I,że chyba dobrze bawię się ze swoim mężem smile
No to udało mi się Go trochę wkurzyć smile
Ogólnie uważam,że nie było najgorzej...Miałam też niepowtarzalną okazję zweryfikować JEgo relacje z żoną i chyba nie jest aż tak źle jak opisywał...Więc albo kłamał,alebo dobrze udaje. Ja w sumie też pewnie wyglądałam nieźle ze swoim M. a jak jest to same wiecie.
Generalnie stwierdzam,że wygrałam w tej bitwie,choć były momenty,że też zabolało. Zastanawiam się tylko,czy robił to specjalnie jak ja,czy może faktycznie dobrze bawił się ze swoją żoną...

359

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
jesienna01 napisał/a:

Żyję smile
Zacznę od początku...Przed imprezką zaliczyłam fryzjera i zaszalałam-przefarbowałam i obięłam włosy. Odstawiałm małego do moich rodziców,żeby mieć spokojny czas na szykowanie się. Mąż jak wrócił z pracy to o mało z wrażenia nie padł. Ale powiedział,że jest rewelacyjnie. Więc już mnie uspokoił,że jest dobrze. Przed wyjściem wypiłam melisę i wzięłam kilka spokojnych oddechów. Kiedy dotarliśmy na miejsce,część ludzi już była,ale On na szczęście nie. Niestety okazało się,że siedzimy naprzeciwko siebie,więc ciśnienie mi podskoczyło. Dotarł pół godziny po nas. No i faktycznie siedzieliśmy prawie naprzeciwko siebie. Widziałam,że jest zakoczony moim wyglądem,ale nic nie powiedział. Na szczęście obok siebie miałam innego kolegę z biura,więc starałam się skupiać rozmowę na nim i jego żonce. A póżniej żeby nie siedzieć zbyt dużo przy stole,zaczęłam szaleć na parkiecie. Dostosowałam się do Waszych rad dziewczyny i bawiłam się na całego smile Niestety On przyjął podobną taktykę do mojej sad Więc troszeczkę humor mi opadł...
Pewnie zastanawiacie się,czy tańczyliśmy razem...Otóż tak smile Mój mąż bardzo lubić "odbijanie",więc w pewnym momencie okazało się,że wpadłam w jego ramiona. I upss...Zapytał co mnie podkusiło do obcięcia włosów. Odpowiedziałam,że to taka mała zmiana w ramach zmian noworocznych wink Ale stwiedził,że wyglądam ładnie. Nawet bardzo smile I,że chyba dobrze bawię się ze swoim mężem smile
No to udało mi się Go trochę wkurzyć smile
Ogólnie uważam,że nie było najgorzej...Miałam też niepowtarzalną okazję zweryfikować JEgo relacje z żoną i chyba nie jest aż tak źle jak opisywał...Więc albo kłamał,alebo dobrze udaje. Ja w sumie też pewnie wyglądałam nieźle ze swoim M. a jak jest to same wiecie.
Generalnie stwierdzam,że wygrałam w tej bitwie,choć były momenty,że też zabolało. Zastanawiam się tylko,czy robił to specjalnie jak ja,czy może faktycznie dobrze bawił się ze swoją żoną...

Zuch dziewczyna smile)

360

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

jesienna no no , gartuluję! Dzielna jesteś! Pewnie ślicznie wyglądasz, super że zaczynasz coś zmieniać w swoim życiu! Męzowi pewnie kopara opadła na widok "nowej wersji" swojej żony smile

361

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Jesienna.. wiedziałam, że będzie dobrze smile bardzo mnie to cieszy, że impreza sie udała i wszystko poszło zgodnie z Naszym planem big_smile teraz niechy beczy w domu i myśli....:P a relacje jego i jego żony olej... przecież nie Twoja sprawa - jak to się mówi- nie Twój cyrk, nie Twoje małpy wink

362

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Dzięki Dziewczyny smile
Apoteoza,ślicznie to miałam wyglądać wczoraj i pewnie tak było,a dziś to tak niespecjalnie,jak to po imprezie wink
Ale chyba było OK,bo dostałam dziś od Niego smsa,że wyglądałam super i że cały czas myśli o mnie...Hi, hi, no to pewnie podziałało smile
Odpisałam tylko,że dziękuję i koniec. Żadnych czułości i innych niepotrzebnych zdań.Niech sie martwi i zastanawia.
No,a jutro jak zawsze widzimy się w pracy. Ale paradoksalnie ta impreza otworzyła mi oczy na kilka istotnych rzeczy. Myślę,że naprawdę może mi się udać od Niego uwolnić,a jeżeli mamy kiedyś być razem to i tak będziemy. Więc teraz tak myśl mi przyświeca smile

363

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

dziewczyny dostałam maila od moderatora.... stwierdziłam, że nie powinnam go wysłac na maila tylko tutaj więc już Wam go pokazuję..

Witam,
pisze do Ciebie na prośbę adminki. Otóż temat, który założyłaś bardzo
ładnie się rozwija
i bardzo nas to cieszy.Jednak często zbaczacie z tematu i powoli robi
się z tego tematu
netkafejka. Jeśli chcecie sobie pogadać o innych sprawach,
niezwiązanych z tematem wątku
to od tego są netkafejki.Dlatego też proszę, abyś Ty i osoby się
udzielające w tym wątku
trzymali się tematu, gdyż odbieganie od tematu jest niezgodne z regulaminem.
pozdrawiam
Moderatorka Agatka

364

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
majorka napisał/a:

dziewczyny dostałam maila od moderatora.... stwierdziłam, że nie powinnam go wysłac na maila tylko tutaj więc już Wam go pokazuję..

Witam,
pisze do Ciebie na prośbę adminki. Otóż temat, który założyłaś bardzo
ładnie się rozwija
i bardzo nas to cieszy.Jednak często zbaczacie z tematu i powoli robi
się z tego tematu
netkafejka. Jeśli chcecie sobie pogadać o innych sprawach,
niezwiązanych z tematem wątku
to od tego są netkafejki.Dlatego też proszę, abyś Ty i osoby się
udzielające w tym wątku
trzymali się tematu, gdyż odbieganie od tematu jest niezgodne z regulaminem.
pozdrawiam
Moderatorka Agatka

i co zrobimy z tym fantem?

365

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Rzeczywiście zdarza się, że zbaczamy ale czy można "odchodząc" nie popełnia się błędów? Nie można przecież wyeliminować podczas ":ucieczki" takich sytuacji jakie miała np. Jesienna. A to, że chce mu się podobać i wogóle to również forma ucieczki. Przecież jeśli będzie czuła się piękna, lepsza od jego żony łatwiej jej będzie odejść- bo nie będzie czuła się gorsza, nie będzie czuła że traci coś pięknego- nawet jeśli chodzi o zwykłą wizualność. No dobra dziewczyny :-) to odchodzimy...:-)

366

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

faktycznie czasem zbaczamy z tematu... proponuję przerobić tytuł smile

Jesienna bardzo dobrze, z tym sms smile i z tą myślą, Mówiłyśmy, że nie będzie aż tak źle. Teraz musisz trzymać sie swojego postanowienia a co będzie dalej czas pokarze

367

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Gratuluje Jesienna wytrwałości i siły w sobie. Wiem, że napewno nie bylo łatwo ale dalas radę. U mnie natomiast nie jest dobrze. Bywaja dni gdzie myśle, ze juz miprzeszlo albo czuje sie lepiej, usmiecham sie, na imprezkach bawie sie tak jakkiedys, ale niestety wiecej jest takich dni w ktorych mysle tylko o nim, chce mi sie płakac i chodze smutna- tak jak dziś. Najgorsze jest to, ze nie umiem przetrwac dnia zeby choz na chwilke go nie uslyszec. Jak nie zadzwonie to az mnie żoładek boli. Wiecie co? zaczęłam sie juz modlic zeby ta Milosc odeszla tak samo szybko jak przyszła. Kurde nie myslalam ze będzie mi aż tak trudno sad musze chyba go znienawidziec, nie wiem co mam zrobic zeby zapomniec!!! sad

368

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

No to faktycznie przeze mnie zboczyłyśmy z tematu...
Więc teraz może nie będę pisała zbyt dużo o mojej relacji z Nim...Ale dziś też było OK,póki co trzymam się tego,co postanowiłam smile

Kala,wiem,że będzie ciężko...Ja dojrzewałam do tego,żeby mieć siłę kilka dobrych miesięcy...

369

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Jesienna wcale nie zboczyłysmy z temtu wink to bylo bardzo ważne jak dopiec "swojemu bylemu" a to tez jest bardzo trudne... ale wiesz podziwiam Cię, że mialas w sobie tyle sil i nadaal masz, że to Ty potrafilas powiedziec koniec. Ja tak mocno wierzyłam w ta miłośc i w to ze nam sie uda , że nie widzialam tego wzystkiego co dzieje sie wokoł mnie. A najgorsze jest to, że to On powiedzial koniec a ja nadal chce go codziennie słyszec.Nasze rozmowy są przeważnie smutne,ale tylko tyle mi z tego pozostało-rozmowa. Czekam az przyjdzie taki dzień, że zapomne o telefonie i będę tak silna, żeby sie juz nieodezwac..

370

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

no właśnie prosimy moderatora o sprostowanie swojej prośby do Nas...

Jesienna pisze o tym jak odchodzi i jej ciężko tak jak inne dziewczyny a przecież tytuł brzmi: "byłam kochanka... odeszłam" więc w czym problem??

371

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Dziewczyny!
Umowilam sie z nim na spotkanie jutro, Cala sie juz trzęse. to byl moj pomysł a teraz nie wiem czy dobrze robie. Po rozstaniu czulam i czuje potrzebe zeby go jeszcze raz  przytulic a potem chyba nawtykac i definitywnie zakonczyc tą znajomosc. Musze zaczac walczyc sama ze sobą! Mialam nie dzwonic, mialam zyc wlasnym zyciem a skreca mnie doslownie jak nie przekrece chociaz na minutke. Jejku dzis nocka nie przespana! sad

372

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Kala........ i po co? Najbardziej by go bolało jakbys po prostu odeszła... nie chciała sie spotyakć itd.... no ale skoro tak zdecydowałaś.... jutro serce Ci mozniej zabije zobaczysz... a nawet jak mu nawrzucasz to po powrocie do domu będzie płacz.... czego oczywiście Ci nie życzę... mam nadzieje, że wszystko pójdzie po Twojej myśli...

373

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

No i ze spotkania nici, stwierdził, e nie da rady dzis sie wyrwac z pracy wczesniej i przelozylismy to na przyszly tydzien. A ja mysle, że on poprostu sie boi spojrzec mi teraz w oczy....

374

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

tym bardziej go olej!! jak już dałaś mu szanse na spotkanie a on jej nie wykorzystał niech spada na drzewo!! nie on tu jest od dyktowania warunków!!!

a co do "mojego byłego" pisał dziś że za mną tęskni i chciałby sie spotkać, żeby mnie zobaczyć... oczywiście nie odpisałam niech się męczy... ja to mam juz na szczęście za soba.

375

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Witajcie,
Nie było mnie tu chwilę,ponieważ na parę dni zostałam wysłana na szkolenie do Czech. Przynajmniej miałam okazję choć na moment oderwać się od rzeczywistości,no i mimo wszystko odpoczęłam tam.Wróciłam wczoraj i od razu zaliczyłam telefon od Niego.Wiedział dokładnie od szefowej,kiedy wracam. I pytanie,kiedy się spotkamy...Nie wiem,czy nie dociera do Niego to co powiedziałam,czy celowo to ignoruje.
Wiesz Kala,podejrzewam,że i tak się z Nim spotkasz. Tak sądzę,bo wiem,jak jest Ci ciężko i jak ciężko się oprzeć...Ile ja mam takich nieprzespanych nocy przez Niego,ile snów...MAsakra. I męczy mnie to cały czas.Nocne pobudki o 4 rano to standard. Ale nawet się do tego już powoli przyzwyczajam smile
I na pocieszenie powiem Ci,żebyś nie myślała,że taka słaba jesteś itp.,to ja też powiedziałam temu mojemu,że mogę się z Nim spotkać na gruncie neutralnym,ale jeszcze się nad tym zastanowię. Więc też na chwilę wymiękłam...:)

376

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Hehe jesienna widzisz... olałaś go a ten przychodzi jak pies i prosi o spotkanie..  Zgodzisz sie??

377

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Nie zgodziłam się smile
Dziś trochę rozmawialiśmy przez telefon i zapytałam się Go,czy mu na mnie zależy i czy chce,żebym była szczęśliwa .Powiedział,że zależy mu na mnie najbardziej na świecie i oczywiście,że chce mojego szczęścia.Więc odparłam,że jeżeli tak jest to ma w końcu dać mi spokój i nasze kontakty muszą być czysto koleżeńskie.I się rozłączyłam smile
Czasami jest jednak ze mną nie najgorzej...Pozdrawiam Was smile

378 Ostatnio edytowany przez majorka (2010-01-19 13:57:07)

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

brawo Jesienna!!!!! Gratuluje zimnej krwi big_smile

379

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Witam wszystkich:) jestem tu nowa i ciesze sie ze trafilam na to forum,jestem jedna z was i tak bardzo rozumiem co przezywacie.Tez bylam kochanka przez lata faceta ktory calkowicie mnie zniszczyl,fakt ze pozwalalam mu na to,ale tak bardzo go kochalam ze calkowicie sie zatracilam,a on jedynie to wykorzystywal dla swoich celow.W koncu udalo mi sie odejsc,ale nie jest latwo czas mija,a ja wspominam.Staram sie kazdego dnia,odcielam sie na amen.Wyrzucilam zdjecia,skasowalam smsy,pozbylam sie wszelkich pamiatek po nim.Ale to takie ogromnie trudne.Nie potrafie odnalezc sie po tym wszystkim (chodze do psychologa na terapie,pomaga mi to ale na chwile) Jak narazie czas nie dziala na moja korzysc,ale wierze ze pewnego dnia uda mi sie.Wiem ze postapilam slusznie odchodzac nie moglam inaczej.Nie potrafilam juz byc ta druga,nie umialam sie tym cieszyc i ciagle oklamywana.Wiem ze nic nie znaczylam,ale coz..naiwna,zakochana,latwowierna ja:( Ale widze ze jestem jedna z wielu,kazda tutaj ma swoja historie i swoje cierpienie.Zatem dolaczam do was i mam nadzieje ze bedzie mi latwiej z Wami smile)Pozdrawiam wszystkich cieplutko

380

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
Kala napisał/a:

Oj dziewczyny nie było mnie przez chwilke a tu tyle czytania. smile
Fajnie , ze nie jestesmy same w tym wszystkim tylko mozemy wspierac sie nawzajem. Aldi naprawde miałas ciezka sytuacje, troche przypomina mi moja( ja mam meza on zonę) tylko nie bylo więcej osob w tym układzie. Wiem co czujesz, bo ja czuje chyba dokladnie to samo, czuje, ze zycie teraz nie ma dla mnie sensu, wszystko umarlo.
Pytałas o mojego męża? moze to glupio i egoistycznie zabrzmi , ale dziekuje Bogu , ze on jest teraz przy mnie. Gdybym zostala zupelnie sama nie wiem co by sie ze mna dzialo.
Dziewczyny a teraz musze sie z wami podzielic tym coprzyszlo mi do głowy. Nie widzialam sie z nim od 1,5 msc po tym jak przez telefon powiedzial mi, ze to konic. Wiecie na co mam ochote? na to zeby sie z nim spotkac i wygarnac mu to wszystko w oczy,powiedziec co mi zrobic jaki zadl mi bol ijak zniszczyl moje zycie. I jeszcze coś...... sad chcialabym sie ostatni raz do niego przytulic sad tak bardzo mi tegobrakuje, chociaz dotknac za rękę. Wiem, ze pewnie poleje sie morze łez, ale nie będe spokojna dopóki nie zakoncze tego oficjalnie. Chce mu oddac wszystkie jego rzeczy itp. nie moge na nie patrzec. Nie wiem czy to dobry pomysl-boję się.

Nie rob tego,bo w ten sposob nigdy sie nie uwolnisz od tego.Pewnie zastanawiasz sie kim jestem? Kobieta,byla kochanka (mezatka) ktora zatracila sie w uczuciu do zonatego faceta tak bardzo ze wykorzystal moja naiwnosc,latwowiernosc,i zniszczyl mnie i moje zycie a tym samym zycie mojej rodzinie.Przeszlam gehenne az w koncu powiedzialam sobie dosc!!! odeszlam 2,5 msc temu,od tego czasu nie mam z nim zadnego kontaktu,nie widzialam go,odcialam sie na dobre..od tego czasu walcze kazdego dnia ale nie poddaje sie,dlatego radze Ci zebys sie nie odzywala bo sie cofniesz.Badz twarda i idz do przodu.A wszelkie pamiatki wyrzuc lub pozbadz sie ich,ja tak zrobilam,choc przyznam sie ze zostawilam zdjecie,nasze wspolne zdjecie,nie wiem dlaczego nie mam sily tego zniszczyc.Jestem na nim taka radosna i szczesliwa..jakie to zenujace,teraz wiem ze bylo to zludne szczescie.Badz silna i odetnij sie..dasz rade:))Pozdrawiam

381

Odp: byłam kochanką.. odeszłam
przebisnieg napisał/a:
Kala napisał/a:

Oj dziewczyny nie było mnie przez chwilke a tu tyle czytania. smile
Fajnie , ze nie jestesmy same w tym wszystkim tylko mozemy wspierac sie nawzajem. Aldi naprawde miałas ciezka sytuacje, troche przypomina mi moja( ja mam meza on zonę) tylko nie bylo więcej osob w tym układzie. Wiem co czujesz, bo ja czuje chyba dokladnie to samo, czuje, ze zycie teraz nie ma dla mnie sensu, wszystko umarlo.
Pytałas o mojego męża? moze to glupio i egoistycznie zabrzmi , ale dziekuje Bogu , ze on jest teraz przy mnie. Gdybym zostala zupelnie sama nie wiem co by sie ze mna dzialo.
Dziewczyny a teraz musze sie z wami podzielic tym coprzyszlo mi do głowy. Nie widzialam sie z nim od 1,5 msc po tym jak przez telefon powiedzial mi, ze to konic. Wiecie na co mam ochote? na to zeby sie z nim spotkac i wygarnac mu to wszystko w oczy,powiedziec co mi zrobic jaki zadl mi bol ijak zniszczyl moje zycie. I jeszcze coś...... sad chcialabym sie ostatni raz do niego przytulic sad tak bardzo mi tegobrakuje, chociaz dotknac za rękę. Wiem, ze pewnie poleje sie morze łez, ale nie będe spokojna dopóki nie zakoncze tego oficjalnie. Chce mu oddac wszystkie jego rzeczy itp. nie moge na nie patrzec. Nie wiem czy to dobry pomysl-boję się.

Nie rob tego,bo w ten sposob nigdy sie nie uwolnisz od tego.Pewnie zastanawiasz sie kim jestem? Kobieta,byla kochanka (mezatka) ktora zatracila sie w uczuciu do zonatego faceta tak bardzo ze wykorzystal moja naiwnosc,latwowiernosc,i zniszczyl mnie i moje zycie a tym samym zycie mojej rodzinie.Przeszlam gehenne az w koncu powiedzialam sobie dosc!!! odeszlam 2,5 msc temu,od tego czasu nie mam z nim zadnego kontaktu,nie widzialam go,odcialam sie na dobre..od tego czasu walcze kazdego dnia ale nie poddaje sie,dlatego radze Ci zebys sie nie odzywala bo sie cofniesz.Badz twarda i idz do przodu.A wszelkie pamiatki wyrzuc lub pozbadz sie ich,ja tak zrobilam,choc przyznam sie ze zostawilam zdjecie,nasze wspolne zdjecie,nie wiem dlaczego nie mam sily tego zniszczyc.Jestem na nim taka radosna i szczesliwa..jakie to zenujace,teraz wiem ze bylo to zludne szczescie.Badz silna i odetnij sie..dasz rade:))Pozdrawiam

Witamy Cię Przebiśniegu smile
Widze, że Ty jesteś jedną z tych co pozbierały siły i idą w dobrym kierunku.... i bardzo dobrze !! Mi tez na szczęście się to udało nawet chyba jestem jedna z tych którym wyszło to najlepiej... bo on mi juz całkowicie spływa... nie potrzebuje jego telefonów, smsów na które zawsze czekałam... nawet nie potrzebuje go widywać.... dlatego wiem, że osiągnełam sukces, którego też życzę Tobie i wszystkim innym dziewczynom!! Pamietaj przebiśnieg w razie czego zawsze tu ktos jest i zawsze możesz napisać smile Witamy serdecznie smile))

382

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Dziekuje za mile przyjecie Majorka i wszystkim tym ktorzy mnie ta chca:) Zastanawiam sie Majorka na jakim etapie jestes teraz? piszac tutaj jestem w pracy i dlatego nie zawsze mam czas czytac wszystkie posty.Ja nie mam z nim kontaktu juz ponad 2,5 msc,absolutnie zadnego,odcielam sie na amen.Jest ciezko,czasem myske ze juz nie dam rady ale to mija i znow jest lepiej.Wiem jedno juz nigdy nie bede jego kochanka ani niczyja.Na naszym ostatnim spotkaniu powiedzialam mu..JUZ NIGDY NIE BEDE TWOJA i tego sie trzymam.Pozdrawiam wszystkie bywalczynie tego forum i zycze milego popoludnia:))trzymajcie sie cieplutko

383

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Hej Dziewczyny:) dawno nie zaglądalam.
Napisze co umnie... więc odjakiegos czasu zaczelismy rozmawiac ze soba ale tylkoprzez telefon. Ja staralam sie nieodzywac,ale...niestety. I niestety musze sie przyznac, ze jak z nim rozmawiam to czuje sie spokojniejsza, nie placze i nie wiem czemu taksie dzieje. Rozmawiamy o glupotach a czasem o tych bardzo waznych sprawach. Zauwazylam, ze gdy sie odsunelam on znow zaczal mowic czule slowka itp, ze kocha , teskni i ngdy tego nie zapomni. Ja wiem, ze nic nigdy z tego juz nie bedzie, ze to przeszlosc,ale nie wiem czemu mam tak,ze poprpstu musze raz dziennie z nim zagadac! kiedys ktoras z Was powiedziala, ze to odchodzenie malymi kroczkami i chyba to prawda. wiem, ze powinnam zerwac wszelki kontakt,ale nie potrafie. Ja czuje i wiem, ze to bylo to cos jedyne na cale zycie i skoro nie mozemy byc ze soba to chociaz nie tracmy kontaku. bo tego chyba bym nie zniosla...a moze nie jestem na t gotowa, nie wiem, nie wiem.Mam nadzieje, ze przyjdzie taki czas, ze zaczne zyc w koncu swoim i tylko swoim zyciem a tel do niego bedzie tylko od swieta,ale sądze ze na topotrzeba mijeszcze troche czasu.
A co do spotkania nadal chce sie z nim zobaczyc, nie wiem po co czemu, chyba chce zeby spojrzal mi prosto w oczy i zobaczyl ten ból...

384

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Przebisnieg.. powiem tak od prawie 2 miesięcy się z nim nie spotykam... na początku wydzwaniał, wypisywał ja- zero smile teraz od czasu do czasu odp mu na smsa co tam u mnie, on oczywiście że tęskni, żebyśmy się spotkali itd ale ja ignoruję te wiadomości, poszłam po rozum do głowy jak to się mówi. I też obiecałam sobie, że nigdy, prze nigdy nie chce już być czyjąś kochanką... Ty tez widze, że ładnie się 3masz 2,5 miesiąca superrrr:) bardzo mnie to cieszy, ale wiem, że tez bywaja czasami słabsze dni i można tu popisac oczywiście nie tylko wtedy smile prawie 24h na dobe big_smile

Kala..ciężko, cięzko wiem...Jak z nim rozmawiasz to  ustają łzy, smutek Cię opuszcza wiem.. budzi się chyba taka nadzieja w kobiecie, że chyba on jednak cos czuje... nawet nie wiem jak to nazwac ale tak jest... miałam kiedyś podobnie jak chciałam odejść i płakałam to każdy jego gest słowo - ocierały mi łzy.. ale to wszystko minie zobaczysz... a co do Twoich słów:  "chyba chce zeby spojrzal mi prosto w oczy i zobaczyl ten ból..." znam co uczucie... ale powiedz po co? Żeby zobaczył jak Cię niszczy od środka? Jak wiele cierpienia Ci przyspozył? On to pewnie i tak wie a po co ma zobaczyć Cie słabą...?

385

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Tak to prawda Majorko,mam slabsze dni kiedy wraca bol i cierpienie,czasem tak bardzo za nim tesknie,za jego zapachem,dotykiem,tak bardzo mi go brak a wiem ze tak musi byc.Kazdy dzien to walka,jestem juz bardzo zmeczona.Nie mam z nim kontaktu juz tyle czasu,kiedys codziennie rozmawialismy godzinami,smsy,teraz nic ,cisza.Zastanawiam sie jak mu mija   zycie,czy jest zdrowy,szczesliwy??neka mnie tyle pytan na ktore nie znam odpowiedzi.Tak bardzo chce sie od tego uwolnic,chce zeby juz mnie to nie obchodzilo ale to takie trudne.Boje sie jednak poznac prawde,jego zona chciala drugie dziecko,wiec moze juz sie to stalo? nie wiem, wiem jedno ze bardzo mnie takie mysli rania.Choc zycze mu szczescia nie potrafie sie tym cieszyc po tym wszystkim..Jestem beznadziejna i glupia,po tym wszystkim ja jeszcze mam w sobie takie uczucia..Majorka jestes niesamowicie silna kobieta,tak trzymaj

386

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Witajcie dziewczyny!Po dłuższej przerwie znów tu wracam, ze spuszczoną głową....i bolącym sercem....
Nie jest łatwo odejść, potrzeba dużo wytrwałości. Ja już myślałam, że jestem na tyle silna żeby się z nim spotkać, ale jednak nie. To był chyba największy mój błąd - wszystko wróciło, wszystko nad czym pracowałam przez trzy miesiące legło w gruzach po tym spotkaniu. Wszystko co już sobie poukładałam, obietnice że nigdy więcej itd - wszystko się zawaliło. Przebiśnieg masz rację - jak się odciąć to raz na zawsze, bo inaczej to tylko przedłużanie cierpienia. Cierpiałam przez święta, cierpię dalej. Już nawet dziś myślałam, że to chyba kara dla mnie za to co zrobiłam. Kala a z tym telefonem, to ja też tak mam - jak zadzwoni to życie wraca. Ja byłam na tyle silna ostatnio żeby nie odbierać, ale nic to nie dało, tylko jeszcze większy ból....

387

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Hej dziewczyny,
Piszecie o swoich odczuciach. Że nie możecie odejść od swoich mężów, partnerów. Powiedzcie, dlaczego? Może mi to pozwoli zrozumieć mój problem.

388

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

Teściowa to jest temat o kobietach, które były tymi "trzecimi" i one piszą o swoich odczuciach. Ja nie wiem, czy w tym temacie dostaniesz odpowiedź na swoje problemy.

389

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

witajcie dziewczyny! Witam bardzo serdecznie i Ciebie Przebisniegu smile

Jesienna imponujesz oj imponujesz smile

Przebisniegu, rozumiem, że masz wątpliwości ale po co siebie dobijać? a jak on wcale nie myśli o Tobie? To mogło by całkiem zniszczyc Twoje poczucie wartości, czasem lepiej jest nie wiedzieć. Tyle już wycierpiałaś, teraz to Ty masz przeagę i nie psuj tego! Na pewno odnowienie relacji nie będzie dobrym krokiem bo tak czy inaczej będziesz tylko gorzej cierpiała bo albo wpakujesz się jeszcze raz w to samo albo zobaczysz, że nic dla niego nigdy nie znaczyłaś, więc po co się poniżać? Teraz Ty jesteś górą, bo Ty to zakończyłaś. Udowodniłas, że stac Cię na coś więcej niż bycie tylko jego kochanką. Wiem, ze niesatysfakcjonuje Cię ta wygrana bo kosztowało Cię i kosztuje dużo cierpienia ale uwierz że nie warto do tego wracać. Będę trzymac kciuki smile

Kala i tak wiem , że prędzej czy później odejdziesz od niego. Bardzo dobrze, ze go dystansujesz, po mału zaczynasz oswajać się z tą myślą ale pamiętaj, że nie możesz teraz poprzestać na tym. Teraz moze postaraj się ograniczyć te rozmowy o połowę? jak rozmawiasz z nim dwa razy dziennie to teraz raz. Co do spotkania to nie oszukujmy sie....nie chodzi tu o to, żeby zobaczył Twój ból. Zrobiłas krok do przodu to postaraj się nie robic teraz dwa do tyłu. Wystarczy Ci to ze teraz jest Ci ciezko i chyba nie chcesz zaczynać to samo od nowa?

Mika, nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem...teraz już masz pewnośc, że to nie był dobry pomysł. Niech Twój przykład będzie dobrym dla innych. Zaczniemy wszystko od początku smile

Tęściowa, powody są różne.
- ze strachu, boimy sie przyznać do tego co się zrobiło
- żeby nie ranić ich
- z egoizmu bo tak jest wygodnie
- ze względu na dzieci
- bo sa kołem zapasowym, jak nie wyjdzie z kochankiem to zawsze jest mąż który często jest nieswiadomy co się dzieje za jego plecami
- zeby nie usłyszeć prawdy o samym sobie od partnera
-  bo kocha się ich obu
- z obawy przed samotnością
- niechcemy przyznac się do błędu
- bo co ludzie powiedzą?
- bo niechcemy stracić poczucie własnej warości i godności
-  z czystego materializmu, można zostac się z niczym ( bez domu, bez pieniędzy)

wiem, ze to straszne co wypisalam ale taka jest brzydka prawda... wiem że wiele kobiet chciało by powiedzieć że nimi kierują wyższe wartości niż egoizm i materializm ale to nie wyklucza między innymi tych powodów.

390

Odp: byłam kochanką.. odeszłam

apoteoza,dziekuje za te slowa,bardzo tego potrzebuje.Masz racje,nie wroce do tego,nie moge bo wtedy wszystko by wrocilo.On nigdy ze mna nie bedzie to juz wiem,tak jak mowisz bylam jedynie odskocznia dla niego,a te obietnice to tylko po to by mogl przeciagnac mnie w czasie i zaliczyc pare razy..groteska.
tesciowa zastanawiasz sie dlaczego nie mam sil odejsc od meza?
sama sie nad tym zastanawiam,ale bardzo tego chce i zrobie to,to tylko kwestia czasu.Narazie tkwie w zawieszeniu,musze pozbierac sie po tym upadku a wtedy zaczne dzialac.Nie chce zyc z kims kogo nie kocham,ani on ani ja na to nie zaslugujemy.Jest to ogromnie trudny krok w zyciu,mamy dziecko i tez mam wzglad na nie.Ale jestem pewna ze dla dziecka lepiej bedzie jak sie rozstaniemy,zycie w rodzinie gdzie rodzice sie szarpia miedzy soba,gdzie nie ma milosci nie jest wcale dobre dla nikogo.Mam ta swiadomosc,i dlatego chce zaczac swoje zycie od nowa.Chce kochac i byc kochana(kochana a nie oszukiwana) Nie wiem tesciowa czy moja odpowiedz Cie usatysfakcjonuje,ale postaralam odzwierciedlic Ci poniekad moja sytuacje.

Dziekuje dziewczyny ze przyjeliscie mnie na swoje forum:) juz mi z tym lepiej,zawsze mozna wyrzucic to z siebie a ja nie mam komu o tym powiedziec.Moj romans to byl moj pilnie strzezony sekret przez blisko 4 lata.Milej niedzieli wszystkim

Posty [ 326 do 390 z 985 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » byłam kochanką.. odeszłam

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026