netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Świat mi się zawalił. Co począć?

77 odpowiedzi13 575 wyświetleńzałożony przez wkurzony, 25.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Świat mi się zawalił. Co począć?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

66 Ostatnio edytowany przez Merida Waleczna (2014-06-29 00:26:31)

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?
wkurzony napisał/a:

...Nie będzie statystyk, ale punkt zaczepienia do spojrzenia na naszą sprawę z innej strony. Jeśli komuś wydaje się to paranoją, to też jest jakaś cenna uwaga.
...

Gwoli uściślenia, użycie słowa paranoja, tyczy się sposobu który obrałeś, aby forumowicze wypowiadali się w Twoim temacie...pojawianie się w innych wątkach tylko po to aby "ściągnąć" ludzi do siebie, czy też wysyłanie maili....jest conajmniej  dziwne...gdyż uważam, że jeśli ktoś chce się wypowiedzieć, pomoc, to bez "nagabywania" to zrobi...

Co do reszty to pozwolę sobie pomilczeć, ponieważ kompletnie się nie rozumiemy...a zasadniczo, to chyba nie rozumiesz specyfiki tego forum.

67 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-06-29 22:38:16)

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?

Prosiłeś, więc oto jestem big_smile (chyba zaczne pobierać opłaty tongue )

Sytuacja wygląda tak:

madame_r, Twój anioł, kobieta czysta i nieskalana, dobra i wspaniała otrzymała w Twoich oczach rysę. Czemu? Ponieważ Twoje WYOBRAŻENIE, tak, wyobrażenie, o niej zachwiało się pod wpływem rzeczywistości. Jakież to typowe.
madame_r stała się tym Aniołem w Twoich oczach w momencie, kiedy zaczęła Ci pozwalać na wszystko i pobłażać Ci. Tak jak to opisała, unikała kłótni, dopasowywała SIEBIE do tego związku, szła na kompromisy, po drodze dostała od Ciebie kopa w brzuch i obuchem po łbie, ale co tam! Przygarnęła Cię z powrotem, kiedy Ty sie "miotałeś".
Twoja ukochana popełniła standardowy, ale jakże brzemienny w skutkach bład polegający na podporządkowaniu się swojej miłości. Jednak, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w pewnym momencie coś w niej pękło i stąd ta niewinna fascynacja kimś nowym.

TY dostajesz piany nie dlatego, że Ci zaufanie się zachwiało, nie dlatego, że Twoja "dziewica" okazała się "nieczysta", nie dlatego, ze masz złamane serce. Dostajesz piany ponieważ Twoja WŁASNOŚĆ i podporządkowana Ci kobieta wykazała się niesubordynacją i zainteresowała się innym osobnikiem, kiedy To Ty powinieneś być całym jej światem, wszechświatem i okolicami. Nawet nie jesteś smutny, jesteś WKURZONY.
Roztrząsasz tutaj już drugą stronę właściwie nie wiadomo czego, bo sytuacja jest prosta - ona nadal jest usłużna i chce z Tobą być (a może nie, tylko nie doczytałam), ale Ty masz teraz gigantyczny problem z zaufaniem.
Jakby to ująć... NIE MASZ zielonego pojęcia jak to jest żyć z kimś, kogo się kocha i czekać każdego dnia na wybuch bomby pt "nie kocham Cię już". Raz jej to zrobiłeś i pewnie nie specjalnie jej tą głupotę wynagrodziłeś. Pisałeś, ze mogła odejść, pewnie, ze mogą, ba! Powinna tak zrobić! Ale tego nie zrobiła. Ty też w zaistniałej sytuacji powinieneś odejść, w końcu coś Ci w tym związku nie pasuje, więc czemu nie odejdziesz?

Ogólnie oboje jesteście siebie warci.
Ty żeś się naczytał starej korespondencji, mniej lub bardziej bolesnej i teraz przeżywasz i się miotasz i w ogóle ego, duma i inne męskie choroby Ci cierpią.
Ona, jako osoba z wielką predyspozycją osoby "kochającej za bardzo" znosi Ciebie, Twoje humory i fochy w imię "miłości" i tak sobie trwacie o się miotacie.

Na koniec rada moja, bo pewnie o to Ci chodziło.

Dajcie sobie po buzi, idźcie do specjalisty/poradni i popracuję KONKRETNIE nad swoim związkiem, relacjami i oczekiwaniami.
ALBO, rozstańcie się raz a dobrze, pochodźcie oddzielnie do specjalistów i naprostujcie swoją psychikę, bo ani jedno, ani drugie w 100% normalne nie jest. A potem dajcie sobie szanse na normalne, zdrowe związki.

Dziękuję za uwagę smile

68

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?

No to i ja się wypowiem. Sytuacja z jednej strony jest trudna, z drugiej banalna. wystarczy zrozumieć R. Na razie nie oceniam, tylko pisze przypuszczenia. Moim zdaniem R. uważa, że nic nie zrobiła z prostej przyczyny, ona wierzy w to, ze wie, kiedy powinna przestać, ze to był tylko eksperyment, ze ona tak mogla zrobic, bo by Cie nie zdradziła, a widać potrzebowała może dowartościowania siebie, udowodnienia, ze jest atrakcyjna. Na wakacjach miała problem z "ogladaniem się" bo widać Tobie nie ufa, a sobie tak. Może było też inaczej, może R. przygotowuje sobie, albo przygotowywała sobie poletko pod nowy związek? Wiesz byłbyś w zapasie, a ona by sie spotykała na boku z różnymi (bardzo przykre, wiem bo byłam takim zapasem)

Ktoś napisał, ze dla ciebie jedynym rozwiązaniem jest rozstanie. Dla mnie w takim przypadku chyba też by było rozstanie. Nie toleruję w związku kłamstwa. Ja o wszystkim mówię swojemu chłopakowi. Ostatnio mam takiego znajomego wirtualnego, czasami z  nim pisze głupoty, czasami seksualne- chociaż nie flirtuję z nim, raczej żartuje, ale to kwestia interpretacji. Ot, taki mam charakter i czasami muszę się powygłupiać. mój chłopak o wszystkim wie, nawet sie śmieje z moich ciągłych rozstań i powrotów z tym internetowym smile Jednym słowem niczego nie ukrywamy. Ona ukryła, poza tym spotkała się z kimś, dla mnie to by było niewybaczalne. Powinna przyjść przed i powiedzieć "Poznałam kogoś przez internet, wiesz chciałabym się z nim spotkac, co o tym myślisz ?" Ja bym tak zrobiłą, ba nawet zrobiłam i chłopak powiedział, że ok. Ale ja z tym kimś nie flirtuje, miałbyć przejazdem na 2 godziny w moim mieście. Poza tym i tak pewnie do spotkania nie dojdzie bo jakos mi sie nawet nie chce tworzyc nowych znajomości realnych.

Postaraj sie jeszcze z nią pogadać, ale ja osobiście bym chyba odpuściła związek.

69

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?

Jaki finał będzie?

Są jakieś wnioski?

70

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?
renesans napisał/a:

Jaki finał będzie?

Są jakieś wnioski?

Wnioski? Były znane od samego początku. Chodziło tylko o potwierdzenie, że zdradziłam, zachowałam się podle i nie zasługuję na drugą szansę. Więc finał można łatwo przewidzieć.

71

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?

Mam taki pogląd - nie wiem, czy istotny w sprawie - jak Wam się przyda to dobrze, jak nie - drugie dobrze.
Wszystko co zostało tu opisane ma bardzo ludzki wymiar. Człowiek nie jest maszyną zaprogramowaną na konkretne zachowania. Co dzień w jego mózgu rodzą się nowe połączenia nerwowe, i czasem myślimy lub robimy coś, czego sami byśmy się po sobie nie spodziewali. Jakiś wewnętrzny kodeks, który wspólnie akceptujemy każe nam się co prawda w konkretnych sytuacjach zachowywać w konkretny sposób, ale czasem ta ludzka ciekawość - no bo nie potrafimy przecież przewidywać przyszłości - pcha nas, żeby sprawdzić co będzie dalej.
Obrączka na palcu nie daje magicznej mocy, nie nakłada klapek na oczy małżonków, nie zabija stadnej natury praczłowieka, który w nas siedzi. Nadal patrzymy na świat tymi samymi oczami, ciekawymi ludzi, którzy nas otaczają. 
Jest wielką naiwnością myślenie, że partner który nas kocha, nigdy nie ulega czarowi innych osób, nie potrzebuje innego towarzystwa itd. Dla związku ważne jest, czy uświadamiając sobie tę potrzebę mężczyzna lub kobieta potrafi się zatrzymać w odpowiednim momencie. Tzn. w takim, który wyznacza zdradę. Jeśli mąż wodzi oczami za atrakcyjną dziewczyną -taka jego natura. Zdrady należałoby się dopatrywać jeśli dążyłby do fizycznego kontaktu. W każdym innym przypadku to nadmierna zazdrość, która ogranicza wolność osobistą człowieka.
Przytoczę tu słowa pewnego bardzo rozważnego człowieka, który znając naturę swojej żony stwierdził: możesz sobie flirtować, wiem, że dzięki temu utwierdzasz się w przekonaniu, że ciągle jesteś atrakcyjna. Jeśli jednak posuniesz się za daleko, będę wiedział, że nie warto było się z tobą wiązać. Pamiętaj, że ci ufam.
Warto w partnerze widzieć człowieka z krwi i kości a nie chodzący ideał.
Moja rada jest taka - jeśli Wam na sobie zależy i macie dylemat to idźcie do psychologa. Pogada z Wami razem, z każdym z osobna, spróbuje znaleźć dobre rozwiązanie.
Natomiast - na Boga - nie wystawiajcie się na ocenę publiczną na forach internetowych. To Wasza sprawa i tylko Wy będziecie wiedzieć jak znaleźć z niej najlepsze wyjście. Nie zaglądajcie sobie do kalendarzy, nie piszcie pamiętników ze swojego życia bo są takie sprawy, które powinny żyć wyłącznie w sercach i sumieniach a nie na papierze.
Powodzenia

72

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?

Kolejna opowiastka na te same kopyto, czyli okoliczności zdrady przez kobietę są opisywane tak, aby było jasne, że to JEGO wina. "nie widział siebie w roli męża", "zwyzywał mnie od najgorszych i się wyprowadzał za byle błahostkę" Wszystko po to, by jakakolwiek próba krytyki tej babki była z góry skazana na niepowodzenie, a może nawet uda się z czytelników wykrzesać dla niej współczucie, że się męczy z takim typem, ba, nawet jest dla niego za dobra.
Dla odmiany jak jutro pojawi się opowieść odwrotna - jak to facet, gnojek spod ciemnej gwiazdy, nie docenił swej przecudownej żony, która nieba mu chciała przychylić i ją zdradził to będzie poklask... By nie było wątpliwości, że zdradom ZAWSZE jest winien mężczyzna - i gdy zdradza i gdy jest zdradzany.
Tu nie ma co się zastanawiać czy była zdrada czy nie. Dla mnie Twoja dziewczyna poszła po bandzie za mocno i nawet jeśli ktoś uzna że jednak nie zdradziła bo część tego nie uznaje za zdradę bo nie oparło się to o łóżko a tylko wtedy według nich jest zdrada, to już i tak zufanie posypało się w pył. Pytanie powinno brzmieć czy związek ma sens skoro nie jest już osobą w której się zakochałeś? Zdrada tylko potwierdza jak bardzo się zmieniła od tamtej grzecznej i oddanej swojemu chłopakowi dziewczyny do tego kim teraz jest. Albo chłopaku musisz zaakceptować nową dziewczynę albo ten związek z grubsza nie ma sensu. Masz zamiar zmieniać  na siłę w taką jaką była i męczyć albo siebie albo ją? Ludzie związki nie są na stałe. A na temat samej zdrady już więcej się nie wypowiem bo to już bywa męczące jak się czyta rzeczy typu "nie wiem gdzie miałam rozum/głowę", "nie poznaję się", "nie byłam sobą", "to znaczyło co innego", itp.

73 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-13 14:55:30)

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?

Ja powiem ci tak powiedz jej że dasz jej szansę z zapewnieniem że zawsze będziesz ją kochał a jeśli zdradzi to niech liczy na odejście bądź rewanż.
Bo pamiętaj ze sam popełniłeś błąd mówiąc iż ją nie kochasz to jest metoda toksyka na relację opartą na wahaniach nastrojów.

74 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-07-16 14:57:02)

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?

U

wkurzony napisał/a:

skoro chce sie rozgladac,to niech nie wciska,ze kocha i nikt inny sie nie liczy. jak cos jest nie tak,to trzeba sie rozstac a nie walic po rogach.

Wkurzony tym postem to Ty mnie WKURZYŁEŚ.
Chłopaku, Ty mówisz, że jej nie kochasz i wracasz po dwóch tygodniach Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
To czego Ty oczekiwałeś Obrazek dodany przez użytkowniczkę, że co, będzie na Ciebie czekać aż do usranej śmierci aż wrócisz.
Widzisz, niestety myślenie kobiet i mężczyzn jest inne.
Kobieta chcąc się związać z , mężczyzna myśli zupełnie inaczej.
Kobieta chce się czuć kochaną, pożądaną, tą jedyną, tą najważniejszą i chce mieć poczucie bezpieczeństwa.
Czy Ty jej to zapewniłeś?
Ja Ci powiem, że nie, powiedziałeś, że nie kochasz.
To, że spotykała się z innym w tajemnicy przed Tobą to był jej największy błąd.
Powinna Ci o tym powiedzieć i spotykać się oficjalnie.
Ona nie jest Twoją własnością.
Wybrała Ciebie pomimo tego co jej zrobiłeś.
Opowiem Ci epizod z mojego życia.
Swojego czasu byłem z dziewczyną na sylwestra na teraz tzw. domówce.
Sylwester był u mojego kolegi w domu.
W związku z tym, że nie mieliśmy okazji z kolegą do zabalowania no to zabalowałem i niestety zmogło mnie i położyłem się.
W pewnym momencie budzę sie i co widzę?
Widzę jak ta moja dziewczyna całuje się z języczkiem z jakimś kolesiem ( był przystojny).
W pierwszej chwili do mnie nie dotarło co się stało, ale się stało.
Czy to była zdrada?
Powiem Ci szczerze, że wtedy byłem młodym chłopakiem i nie rozpatrywałem tego w takim aspekcie.
Tylko dotarło do mnie, że to była moja wina, że powinienem się z nią bawić, być a nie spać, że ją zawiodłem.
Reasumując to wszystko to powiem Ci, że ta dziewczyna z którą byłem na sylwestra jest moją żoną od 37 lat i wierz mi nigdy nie dała mi powodów do podejrzewania jej o zdradę.
Jest mi wierna jak pies i ja to doceniam całym sercem.
Bardzo ją kocham i ona mnie.
Dlatego przemyśl swoje postępowanie i jak już mówisz kobiecie, że jej nie kochasz to bądź tego w 100% pewny i nie wracaj do niej.
Bądź facetem a nie ciotą.
A czy z jej strony to była zdrada?
No cóż granic zdrady nie da się ściśle określić.
Dla jednych będzie to zdrada, dla innych nie.
Kobieta zawsze chce być doceniana, kochana, adorowana o tym trzeba pamiętać.
Ja tego nie robiłem. Też wynosiłem się z domu, też się gniewałem na żonę.
Tylko niestety to moje zachowanie było gówniarskie.
W porę się opamiętałem i o nas walczę już prawie dwa lata i nie żałuję.
Wkurzony, czy Ty wiesz jak trudno się zmienić, jak trudno zmienić nawyki?
Nie odpowiadaj, tylko sam sobie odpowiedz.
Ja wiem.
Teraz przynoszę jej kwiaty bez żadnej okazji, wychodzę z nią na kolację czy piwo.
Nawet wychodzę po nią na przystanek jak wraca z pracy i jak widzę ten uśmiech na jej buzi to jestem szczęśliwy.
Ty według mnie dałeś ciała i nie dziw się, że zrobiła co zrobiła i zrozum, że ona też myśli i czuje, też cierpi bo kocha o czym pisała.
To Ty ją popchnęleś do tego pisania maili a następnie spotkania ze znajomym.
Wierz mi, że ja jestem cholernie zazdrosny o swoją żonę, ale jej ufam.
Nie sprawdzam jej telefonu, nie patrze co robi na kompie.
Inaczej zazdrość by mnie zniszczyła.
Reasumując wszysto jestem ZA NIĄ czyli za Madame
Mówię to wiedząc, że spotkam się ze słowami krytyki a nawet mówieniem o mnie, że jestem kłamcą i hipokrytą ale ja na to Obrazek dodany przez użytkowniczkę ciepłym moczem
Ona jest bardzo mądrą i dojrzałą kobietą, więc doceń to.

75

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?
gubcia napisał/a:

Pytanie powinno brzmieć czy związek ma sens skoro nie jest już osobą w której się zakochałeś?

Gubcia ale toć on powiedział, że jej już nie kocha, więc kto pojechał po bandzie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ja uwarzam, że Wkurzony.

76

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?
Lexpar napisał/a:

U

wkurzony napisał/a:

skoro chce sie rozgladac,to niech nie wciska,ze kocha i nikt inny sie nie liczy. jak cos jest nie tak,to trzeba sie rozstac a nie walic po rogach.

Wkurzony tym postem to Ty mnie WKURZYŁEŚ.
Chłopaku, Ty mówisz, że jej nie kochasz i wracasz po dwóch tygodniach http://emotikona.pl/emotikony/pic/0swoon.gif.
To czego Ty oczekiwałeś http://emotikona.pl/emotikony/pic/zdziwko.gif, że co, będzie na Ciebie czekać aż do usranej śmierci aż wrócisz.
Widzisz, niestety myślenie kobiet i mężczyzn jest inne.
Kobieta chcąc się związać z , mężczyzna myśli zupełnie inaczej.
Kobieta chce się czuć kochaną, pożądaną, tą jedyną, tą najważniejszą i chce mieć poczucie bezpieczeństwa.
Czy Ty jej to zapewniłeś?
Ja Ci powiem, że nie, powiedziałeś, że nie kochasz.
To, że spotykała się z innym w tajemnicy przed Tobą to był jej największy błąd.
Powinna Ci o tym powiedzieć i spotykać się oficjalnie.
Ona nie jest Twoją własnością.
Wybrała Ciebie pomimo tego co jej zrobiłeś.
Opowiem Ci epizod z mojego życia.
Swojego czasu byłem z dziewczyną na sylwestra na teraz tzw. domówce.
Sylwester był u mojego kolegi w domu.
W związku z tym, że nie mieliśmy okazji z kolegą do zabalowania no to zabalowałem i niestety zmogło mnie i położyłem się.
W pewnym momencie budzę sie i co widzę?
Widzę jak ta moja dziewczyna całuje się z języczkiem z jakimś kolesiem ( był przystojny).
W pierwszej chwili do mnie nie dotarło co się stało, ale się stało.
Czy to była zdrada?
Powiem Ci szczerze, że wtedy byłem młodym chłopakiem i nie rozpatrywałem tego w takim aspekcie.
Tylko dotarło do mnie, że to była moja wina, że powinienem się z nią bawić, być a nie spać, że ją zawiodłem.
Reasumując to wszystko to powiem Ci, że ta dziewczyna z którą byłem na sylwestra jest moją żoną od 37 lat i wierz mi nigdy nie dała mi powodów do podejrzewania jej o zdradę.
Jest mi wierna jak pies i ja to doceniam całym sercem.
Bardzo ją kocham i ona mnie.
Dlatego przemyśl swoje postępowanie i jak już mówisz kobiecie, że jej nie kochasz to bądź tego w 100% pewny i nie wracaj do niej.
Bądź facetem a nie ciotą.
A czy z jej strony to była zdrada?
No cóż granic zdrady nie da się ściśle określić.
Dla jednych będzie to zdrada, dla innych nie.
Kobieta zawsze chce być doceniana, kochana, adorowana o tym trzeba pamiętać.
Ja tego nie robiłem. Też wynosiłem się z domu, też się gniewałem na żonę.
Tylko niestety to moje zachowanie było gówniarskie.
W porę się opamiętałem i o nas walczę już prawie dwa lata i nie żałuję.
Wkurzony, czy Ty wiesz jak trudno się zmienić, jak trudno zmienić nawyki?
Nie odpowiadaj, tylko sam sobie odpowiedz.
Ja wiem.
Teraz przynoszę jej kwiaty bez żadnej okazji, wychodzę z nią na kolację czy piwo.
Nawet wychodzę po nią na przystanek jak wraca z pracy i jak widzę ten uśmiech na jej buzi to jestem szczęśliwy.
Ty według mnie dałeś ciała i nie dziw się, że zrobiła co zrobiła i zrozum, że ona też myśli i czuje, też cierpi bo kocha o czym pisała.
To Ty ją popchnęleś do tego pisania maili a następnie spotkania ze znajomym.
Wierz mi, że ja jestem cholernie zazdrosny o swoją żonę, ale jej ufam.
Nie sprawdzam jej telefonu, nie patrze co robi na kompie.
Inaczej zazdrość by mnie zniszczyła.
Reasumując wszysto jestem ZA NIĄ czyli za Madame
Mówię to wiedząc, że spotkam się ze słowami krytyki a nawet mówieniem o mnie, że jestem kłamcą i hipokrytą ale ja na to http://emotikona.pl/emotikony/pic/sikanie.gif ciepłym moczem
Ona jest bardzo mądrą i dojrzałą kobietą, więc doceń to.

Lubie to smile

77 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-07-16 15:26:16)

Odp: Świat mi się zawalił. Co począć?
ryba81 napisał/a:

Lubie to smile

Rybko co Ty lubisz?
I tak mnie zawsydziłaś Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Świat mi się zawalił. Co począć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026