netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

126 odpowiedzi25 119 wyświetleńzałożony przez TEO50, 09.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 127 z 127 ]

66

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
kachna66 napisał/a:

Decydując się na związek decydujemy się na człowieka z jego wadami, zaletami, opiniami i przyzwyczajeniami Zdrada jest tym co ja uważam za zdradę,  wchodąc w związek nie muszę zmieniać zdania, ale nie robię rzeczy które ranią partnera, nawet jak ja nie widzę w tym nic złego.
To nie instynkt decyduje o tym, z kim wylądujemy w łóżku. Oczywiście są  czynniki wspomagające dokonanie takiego wyboru, warunki, podniecenie czy  brak seksu, ale gdzieś na końcu decyduje głowa.  Wyobraźmy sobie że wszystkie warunki są spełnione, jest środek akcji i nagle wchodzi ktoś do pokoju, obojętnie, znajomy czy nie,co się dzieje? Ano przerwa, lub koniec, bo tak głowa decyduje. Gdyby to instynkt decydował nie byłoby przerwy.

oj Kachna, nic dodać nic ująć ...bardzo mi się podoba smile

67

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

z mojej strony na razie bez komentarza...

68

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Nie miałam czasu aby wypowiedzieć się w wątku.
Cieszę się TEO, że założyłeś własny. Nie wiem jeszcze czego to badanie dotyczy ale skoro zbierasz opinie to może wcisnę tu swój punkt widzenia smile

Jak tak czytam sobie o tych zdradach czy motywach do zdrady( tu nawiąże do tematu- czyli potrzebie seksu w związku) to się dziwuję, jakże to przedziwnie ważną rolę ten seks w naszym życiu odgrywa.
Czy my w tym wątku mamy dowodzić, że całe nasze życie sprowadza się do jednego? TEO czy tak właśnie mam odbierać ten wątek?

Według mnie to nie samo "uprawianie czy nieuprawianie" w związku i nie jakość czy ilość tej "uprawy" ma znaczenie...

Wierność jest takie słowo które dla mnie spójne jest z ZAUFANIEM, SZCZEROŚCIĄ , PRAWDĄ, HONOREM, pewnie można by coś tu jeszcze wymienić.

Małżeństwo czym jest? Czyż to nie obietnica? Słowo darowane wybrankowi . Czy można złamać słowo lub zmienić wybranka? Czyż nie można powiedzieć stop! dotąd nie dalej! Czy ten popęd o którym tu wspomniano  pozwala kłamać, oszukiwać bez utraty godności własnej? W imię czego?
Wspólnego interesu? Majątku? Wreszcie dzieci które patrzą na brak podstawowych zasad moralnych, uczą się braku szacunku wobec drugiej osoby?
Czyż to nie ZŁO które tłumaczy się na wszelkie możliwe sposoby? A sex? -takie tam sobie zbliżenie- czynność jak każda inna która tak naprawdę służyć ma wiadomo czemu... Czy zwierzęta kopulują dla przyjemności? Nawet jeśli (bo pewnie znajdzie się jakaś teoria na ten temat) to czy mogą sobie pozwolić na komfort nieponoszenia konsekwencji swego uczynku?

Reasumując czy trzeba zdradzać jeśli nasz związek okaże się mrzonką, niedoścignionym marzeniem podlotków, niedoświadczonych i nieświadomych podjętego przez siebie wyzwania? Jakiego człowieka ogląda się wtedy w lustrze?

Takie tam własne przemyślenia dla TEO :* i nie tylko tongue.

Lubię Was czytać, piszcie Kochani:)

69

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
kachna66 napisał/a:

Wow Cześć Aga333, chyba telepatycznie zciągnęłyśmy cię z Maliną, bo dwa dni temu wspominałyśmy age333. wink

Hej
Czesc Kachna66, Malina i wszyscy starzy znajomi.

Co do mnie - staram sie skupiac na poprawianiu jakosci mojego starego/nowego zwiazku i za wszelka cene nie chce uczynic sensu zycia z rozstrzasania tego, co sie dawno zdarzylo....

Co do watku - jesli ludzie moga stracic glowe do tego stopnia, zeby zapomniec o trzyletnim dziecku i zostawic je w zamknietym samochodzie na osiem godzin w pelnym sloncu (straszna tragedia i dla dziecka i dla rodzicow, osobiscie wciaz nie moge powstrzymac lez, jak tylko o tym pomysle).... co dopiero ulec takiemu zwyklemu zewowi natury jak poped seksualn, albo chec sprubowania czegos innego. Mimo calej wolnej woli, swiadomosci i moralnego kregoslupa czlowiek nie zawsze dziala racjonalnie. Dzialanie ludzkiego mozgu wciaz jest wielka zagadka. Jestesmy tylko slabymi, ulomnymi istotami z tendencja do popelniania bledow (wlasnych), bo tylko tak mozemy sie nauczyc. Najwazniejsze jest zaakceptowanie tego faktu i wybaczenie popelnionych bledow, najpierw sobie, a potem innym.

A seksualnosc ... no coz nigdy nie jest to indywidalna sprawa. Wszak do tanga trzeba dwojga

70

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Aga ja jestem przeciwna łączeniu ról, dwojga osobnych ludzi w jedno. A w seksie jest to szczególnie ważne, żeby nie robić nic na siłę,bo wcześniej czy później któreś poczuje się ignorowane. I istnieje taka możliwość że silniejsza osobowość, lub co gorsza bardziej egoistyczna zdominuje tę drugą. Mało kiedy się zdarza aby seks był nieudany od początku, dzieje się to z czasem i narasta. I na to że jest po kilku latach źle, oboje pracują i myślę, że właśnie dla tego, że nie potrafią zobaczyć tej drugiej osobowości, odrębnej, z innymi potrzebami nie tylko w łóżku, ale i przed i po nim też. Dla tego,że każdy myśli on/ona o mnie nie dba, nie liczy się z moimi potrzebami,  mało kiedy pomyślą "ja nie liczę się z jej/ jego potrzebami" .  Kiedyś chyba Teo50 opisywał taką sytuację - żona prasuje, a ja ją proszę zostaw to chodź do mnie razem coś tam zrobimy, po kilku prośbach dał sobie spokój, nie to nie. I tak naprawdę patrząc z boku no to co -on chciał trochę bliskości, ona go olała. Ale czy on wziął jej zdanie, potrzebę pod uwagę? On liczył się tylko z tym co on uznał dla niej za dobre. No bo co prasowanie od tulenia jest leppsze?ważniejsze?A może dla niej tak, to co zmieniaj szybko swoją hierarchię co do ważności bo ja tak chcę? Dlatego jestem przeciwna nie rozdzielaniu dwóch osobnych osób , bo z góry daje mi to pozwolenie na decydowanie za tę drugą osobę.  Nie ma indywidualności seksualnej, to znaczy ta druga strona myśli i chce tego co ja. ? Nie chce uprawiać seksu to znaczy jej wina, bo ja robię wszystko dobrze. Takie podejście nie zmusza nas do przemyślenia co ja robię źle. Poczytaj ten wątek, jak kobiety piszą mój M miał wszystko imężczyzn mówiących, ja robiłem wszystko dobrze. A jednak nie wyszło, dlaczego? Bo nikt nie pyta czy to wszystko dobrze to to samo co partnerka uznaje za wszystko dobrze? czy wszystko miał czy to t co partner chciał mieć? Nie chodzi o wygraną -hura mamy winnego, Aale o uznanie -ty możesz chcieć inaczej bo jesteś innym człowiekiem.

71

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

moje 3 grosze.
To nie sa badania bo sexuologiem nie jestem, co najwyzej amatorem, i to tez pewno kiepskiej jakosci. Szukam miedzy innymi potwierdzenia, lub zaprzeczenia tzw ludowych madrosci. Midzy innymi takich jak:
mezczyzna moze zawsze, kobieta nie.
dla mezczyzny sex to relax, kobieta potrzebuje relaxu by mic sex
sexualnosc jak kazda inna dziedzina/czynnosc w naszym zyciu jest/moze byc przez nas dokladnie kontrolowana
sexualnosc jako narzedzie wynagradzania lub karania partnrki/partnera

Gdy sie ma malo doswiadczenia wlasnego, korzysta sie z doswiadczen innych, a czasami z tak zwanych madrosci ludowych. Przeciez to nic innego jak kwintesencja tego co sie w alkowach dzieje.

O wszystkim mozna dyskutowac, dyskutujemy tu o zdradzie, o niewiernosci o oddalaniu sie o zblizaniu, dlaczego mielibysmy i o tym nie podyswkutowac. Doskonale zdaje sobie sprawe, ze to dziedzina bardzo intymna, a co za tym idzie niepowszechnie si na te tematy gada. Korzystam tu z pewnego rodzaju anonimowosci, a zarazem ekshibicjonizmu. Rozumie przez to ze na forum porusza sie tematy o ktorych nie za bardzo chcemy rozmawiac z przyjaciolmi, i dlatego majac grupe anonimowa latwiej nam szczerze powiedziec co tak naprawde w trawie piszczy. No coz oczywiscie biore pod uwage i to ze jednak wiekszosc piszacych w moim "temacie" ma tu jakas wyrobiona pozycje, na ktora pracowalo swoimi wypowiedziami. Nie zebym zarzucal komus klamstwo, ale powiedzmy ze sita uzywam.

Tak mysle ze dla siebie cos zyskam, nie widze przeszkod by ktos mogl cos tez dla siebie zyskac.

Przyklad? Ostatni post: aga333.
cyt.:
"A seksualnosc ... no coz nigdy nie jest to indywidalna sprawa. Wszak do tanga trzeba dwojga", proste a jak decha w czache.

72

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

kachna66,
widzisz, dobrze wytlumaczylas swoj poglad, ciesze sie nawet ze banalne przyklady ktore daje nie sa az takie banalne.
dlugo sie zastanawialem nad tym jaki dac tytul watku. Pomyslalem tak: czesto sie zdarza niedopasowanie w sprawach sexualnych, czasami jest to przejsciowe, czasami juz na stale, to co oczekuje jedna strona nie musi byc konformistyczna z tym co druga stronja chce dac. Wymuszanie przychylnosci dla swoich potrzeb lub wymuszanie na sobie zastosowania sie do potrzeb partnera/ partnerki to i tak pozostaje wymuszeniem. Wniosek dla kazdego sex to indywidualna sprawa.. i stad sie wzial watek. To prawda ze kompromis itd.. ale oczywiscie trzeba byc gotowym do kompromisow, trzeba wiedziec ze to dobre jest, trzeba zauwazac ze czos wymaga kompromisu.
Powracajac do prasowania. To jasne, ze w momencie prasowania kobieta byla wlasnie pochlanieta ta czynnoscia. Moze nieudolnie troche sprobuje odtworzyc jej tok myslenia: " ja prasuje, mam kupe roboty, nie dosc ze jak to prasowanie zalatwie to jeszcze mam w planie posprzatac lazienke bo tam syf, a juz i tak stalam w kuchni i gotowalam. jemu sie wydaje ze ja teraz mam czas na jakies siedzenie z nim, a co robota sama sie zrobi, wszystko musi przejsc tu przez moje rece, ja nie mam czasu usiasc, a on wymysla jakies tam wspolne posiedzenie. robie tyle ze wieczorem ledwo do lozka sie dowlake. Nie widzi ze robie wszystko zeby bylo dobrze?"
Natomiast mezczyzna mysli tak (to juz z autopsji) : znow prasuje, bierze sobie tej roboty tyle ze pozniej znow bedzie ledwo na nogach stala. Zostawila by to, komu to potrzebne? posiedziala by ze mna to by przynajmniej cos z tego miala. mysli ze jak sie naprasuje to na swiecie bedzie milej. a wogole to po co ona te moje koszule prasuje? i tak w tych chodze do pracy, a ta na "wyjscia" sobie sam uprasowac moge. Nie prasowalaby moich rzeczy to by 1/4 czasu zaoszczedila.
ale nie woli zapieprzac niz ze mna posiedziec. Oczywiscie musze jej to wszystko powiedziec.
A jak sytuacja sie powtarza 3, 5, 10 razy. to facet (w tym przypadku ja) to juz nie mysli tak (zona zaczyna prasowac): NO KU... JESZCZE TO.

Oczywiscie to tylko schematycznie bez calych okolicznosci tlumaczenia, i pytania itd. To na temat prasowania :-)), No i nie ma ze zamiast uprasowania to swiat sie uratuje w tym czasie, albo najpiekniejsze momenty zycia sie przezyje, a juz calkiem wykluczam ze zamiast prasowania wskoczymy do lozka i akrobatyczny sex bedzie..

Wiesz kachna66, u mnie dosc dlugo trwalo zanim sie zorientowalem, ze pewnych rzeczy sie po prostu nie widzi, nawet jakby byly czytelne jak ksiazka telefoniczna. Pewne rzeczy trzeba nazwac i powiedziec. Juz latwiejszej drogi komunikacji nie widze. Ale jak sie nazywa i mowi, a odzwe "=0", nawet jak da sie czas do namyslu i dalej:nic, nothing, nichts, nada, niczjewo. no to juz wniosek prosty... olewka

73 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-06-13 09:34:25)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

kachna66,

Wiesz kachna66, u mnie dosc dlugo trwalo zanim sie zorientowalem, ze pewnych rzeczy sie po prostu nie widzi, nawet jakby byly czytelne jak ksiazka telefoniczna. Pewne rzeczy trzeba nazwac i powiedziec. Juz latwiejszej drogi komunikacji nie widze. Ale jak sie nazywa i mowi, a odzwe "=0", nawet jak da sie czas do namyslu i dalej:nic, nothing, nichts, nada, niczjewo. no to juz wniosek prosty... olewka

O i tu dotknąłeś bardzo ważnej kwestii. Mówiąc już nie tylko o seksie , ale o całym życiu w związku zawsze wychodzimy z jakiś założeń:
on/ona rozumie
on/ona nie rozumie
on/ona zrozumie jak wytłumaczę
on.ona zechce  zrozumieć
on/ona  usłyszy
niech mi on.ona wyjaśni to ja zrozumiem
nigdy /jeo/jej nie zrozumiem
on/ona nie chce zrozumieć
a tu nie koniecznie to co zakładam jest słuszne, może założenie jest do kitu?

74 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-13 09:35:32)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
aga333 napisał/a:

Co do watku - jesli ludzie moga stracic glowe do tego stopnia, zeby zapomniec o trzyletnim dziecku i zostawic je w zamknietym samochodzie na osiem godzin w pelnym sloncu (straszna tragedia i dla dziecka i dla rodzicow, osobiscie wciaz nie moge powstrzymac lez, jak tylko o tym pomysle).... co dopiero ulec takiemu zwyklemu zewowi natury jak poped seksualn, albo chec sprubowania czegos innego. Mimo calej wolnej woli, swiadomosci i moralnego kregoslupa czlowiek nie zawsze dziala racjonalnie. Dzialanie ludzkiego mozgu wciaz jest wielka zagadka. Jestesmy tylko slabymi, ulomnymi istotami z tendencja do popelniania bledow (wlasnych), bo tylko tak mozemy sie nauczyc.

Aga to o czym piszesz to dotyczy raczej jednorazowego skoku w bok .
uleglośc swojemu popedowi , chec sprobowania czegosc innego , do tego dochodzi zazwyczaj alkohol,  luźna atmosfera , oddalenie od domu , ( wyjazd, delegacja, impreza ) , i inne czynniki sprzyjające 

Ale przy dłuższym romansie to zdradzasz juz swiadomie w to wchodzi.
Z premedytacja prowadzi dwa zycia rownoległu , tu juz nie powinno byc wytlumaczenia uleglem /łam  chwili, tu już mózg działa prawidłowo tyle ze działa w kierunku kombinacji , klamst. Tu zdradzaczowi ten jego pierwszy skok w bok nie dał do myślenia zrobiłem źle ale było fajnie wiec ciągnie to dalej.

75

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Tak zgadza sie, seksualnosc to calkiem indywidualna sprawa, nasze upodobania, zachcianki... ale wciaz w odniesieniu do drugiego czlowieka (badz grupy ludzi, zalezy co kto lubi. Ale ... co nam po naszej seksualnosci jezeli penego dnia ladujemy na bezludnej wyspie i nie ma w czym wybierac? Oczywiscie dzisiaj raczej niralne. Moim zdaniem rozmawiamy o seksualnosci, ktora ma znaczenie 'w zwiazku', wzajemnym dopasowaniu (lub nie) sie. Tak ze wciaz jes nam potrzebny 'odbiorca' ,osoba ktora w taki czy inny sposob wejdzie w interakcje z nasza seksualnoscia. Jesli nie ma 'odbiorcy' - to i nasza seksualnosc nie istnieje. W pustym pokoju, w samotnosci raczej trudno odczuwac cos takiego jak seksualnosc, seksualnos budzi sie w nas jako odpowiedz na korelacje z jakas 'inna seksualnoscia'. Bo nawet jak wiemy, co lubimy, kiedy jestesmy sami, ta wiedza nam sie do niczego nie przydaje. Swoje upodobania mozemy praktykowac tylko w konkretnych fizycznych sytuacjach. Dlatego, moim zdaniem, seksualnos dochodzi do glosu tylko w kontekscie interakcij z innymi. Oczywiscie mozna lubic zabawy z samym soba, ale dalej moim zdaniem, sa tak ograniczone, ze nie moga starczec na dlugo.

76

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

mezczyzna moze zawsze, kobieta nie.
dla mezczyzny sex to relax, kobieta potrzebuje relaxu by mic sex
sexualnosc jak kazda inna dziedzina/czynnosc w naszym zyciu jest/moze byc przez nas dokladnie kontrolowana
sexualnosc jako narzedzie wynagradzania lub karania partnrki/partnera

Dorzucam jeszcze sex jako "obowiazek małzenski" "Obowiązek wspólnego pożycia"

Słowo obowiązek ma wydźwięk negatywny - " cos musze " a jesli musze to jest to wymuszone aby małzonek nie marudził ze nie ma sexu.
Dlaczego czesc małzonków nie podchodzi do tego " bo chce " bo jest to dla mnie również przyjemność.

77 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2014-06-13 11:06:04)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Aga każdy może to odczuwać inaczej, ale moja seksualność jest przy mnie non stop, nie tylko podczas seksu.
Idę ulicą czuję się ładna i seksowna, choć jestem sama, sprzątam w domu i przypomnę sobie jak wczoraj  w tej sytuacji...., jak koleżanka w pracy mnie przytuli ,ok, ale jak to zrobi kolega to budzi się moja świadomość seksualna. Nie mówię tu o podnieceniu, ale o takim sygnale "o jest", jak obce dziecko powie pokaż rękę, pokazę, a jak będzie chciało zajrzeć pod spódnicę już nie,  właśnie dlatego że mam świadomość seksualną.Seksualność to potrzeba taka jak głód, to że nie jem nie znaczy że mam tą potrzebę uśpioną.
Jak mówimy o seksie to do tanga trzeba dwojga przynajmniej smile Ale o seksualności mówi się już w przedszkolu.

78

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
kachna66 napisał/a:

Aga każdy może to odczuwać inaczej, ale moja seksualność jest przy mnie non stop, nie tylko podczas seksu.
Idę ulicą czuję się ładna i seksowna, choć jestem sama, sprzątam w domu i przypomnę sobie jak wczoraj  w tej sytuacji...., jak koleżanka w pracy mnie przytuli ,ok, ale jak to zrobi kolega to budzi się moja świadomość seksualna. Nie mówię tu o podnieceniu, ale o takim sygnale "o jest", jak obce dziecko powie pokaż rękę, pokazę, a jak będzie chciało zajrzeć pod spódnicę już nie,  właśnie dlatego że mam świadomość seksualną.Seksualność to potrzeba taka jak głód, to że nie jem nie znaczy że mam tą potrzebę uśpioną.
Jak mówimy o seksie to do tanga trzeba dwojga przynajmniej smile Ale o seksualności mówi się już w przedszkolu.

Właśnie
Ja myślę podobnie - seksualność to nie tylko sam sex.
Tak samo jak nie odbieram seksualności i seksu tylko na poziomie biologii.
Ale również na poziomie emocjonalnym i funkcjonowania na gruncie społecznym.
Bo wiąże się także z emocjami i uczuciami oraz pewnymi normami, zasadami czy oczekiwaniami społecznymi.

79

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
ryba81 napisał/a:
aga333 napisał/a:

Co do watku - jesli ludzie moga stracic glowe do tego stopnia, zeby zapomniec o trzyletnim dziecku i zostawic je w zamknietym samochodzie na osiem godzin w pelnym sloncu (straszna tragedia i dla dziecka i dla rodzicow, osobiscie wciaz nie moge powstrzymac lez, jak tylko o tym pomysle).... co dopiero ulec takiemu zwyklemu zewowi natury jak poped seksualn, albo chec sprubowania czegos innego. Mimo calej wolnej woli, swiadomosci i moralnego kregoslupa czlowiek nie zawsze dziala racjonalnie. Dzialanie ludzkiego mozgu wciaz jest wielka zagadka. Jestesmy tylko slabymi, ulomnymi istotami z tendencja do popelniania bledow (wlasnych), bo tylko tak mozemy sie nauczyc.

Aga to o czym piszesz to dotyczy raczej jednorazowego skoku w bok .
uleglośc swojemu popedowi , chec sprobowania czegosc innego , do tego dochodzi zazwyczaj alkohol,  luźna atmosfera , oddalenie od domu , ( wyjazd, delegacja, impreza ) , i inne czynniki sprzyjające 

Ale przy dłuższym romansie to zdradzasz juz swiadomie w to wchodzi.
Z premedytacja prowadzi dwa zycia rownoległu , tu juz nie powinno byc wytlumaczenia uleglem /łam  chwili, tu już mózg działa prawidłowo tyle ze działa w kierunku kombinacji , klamst. Tu zdradzaczowi ten jego pierwszy skok w bok nie dał do myślenia zrobiłem źle ale było fajnie wiec ciągnie to dalej.

Raczej mialam na mysli takich, ktorzy doswiadczaja czegos innego w tym drugim zwiazku, co zaspokaja ich oczekiwania, troche tu i troche tu, takich co gmatwaja sie we wlasnych uczuciach, albo maja na tyle 'szacunku' do pierwszego partnera/ki, ze majac swiadomosc ochydy popelnionego czynu nie chca ranic i ukrywaja prawde.

Co do tych, o ktorych ty Ryba81 piszesz, nie mam zadnego usprawiedliwienia, ani litosci. To nie zdrdada - to wyrachowanie i k...stwo.

80

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
Przyszłość napisał/a:
kachna66 napisał/a:

Aga każdy może to odczuwać inaczej, ale moja seksualność jest przy mnie non stop, nie tylko podczas seksu.
Idę ulicą czuję się ładna i seksowna, choć jestem sama, sprzątam w domu i przypomnę sobie jak wczoraj  w tej sytuacji...., jak koleżanka w pracy mnie przytuli ,ok, ale jak to zrobi kolega to budzi się moja świadomość seksualna. Nie mówię tu o podnieceniu, ale o takim sygnale "o jest", jak obce dziecko powie pokaż rękę, pokazę, a jak będzie chciało zajrzeć pod spódnicę już nie,  właśnie dlatego że mam świadomość seksualną.Seksualność to potrzeba taka jak głód, to że nie jem nie znaczy że mam tą potrzebę uśpioną.
Jak mówimy o seksie to do tanga trzeba dwojga przynajmniej smile Ale o seksualności mówi się już w przedszkolu.

Właśnie
Ja myślę podobnie - seksualność to nie tylko sam sex.
Tak samo jak nie odbieram seksualności i seksu tylko na poziomie biologii.
Ale również na poziomie emocjonalnym i funkcjonowania na gruncie społecznym.
Bo wiąże się także z emocjami i uczuciami oraz pewnymi normami, zasadami czy oczekiwaniami społecznymi.

Ja tez nie pisze o samym seksie - ale sama piszesz 'na gruncie spolecznym', kolezanka, kolega, dziecko.... To dalej musi byc JAKIS odbiorca i wcale to nie musi byc plec przeciwna. Nie moge brac udzialu w waszych dyskusjach, bo nie potrafie tak jasno precyzowac swoich mysli, a przede wszystkim nie mam czsu. Pisze tylko jakis wyrywek mojej mysli i dlatego jestem taka niescisla.

81

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

no to w koncu i sie czegos nowego dowiedzialem. Jak Panie tutaj pisza ich sexualnosc jest bardzo zlozona. No dobrze. To sobie trzeba poobserwowac
Troche sarkastycznie powiem, ze gdyby moje zycie bylo tak przesiakniete sexualnoscia pewno moje potrzeby na sex bylyby mniejsze. Bo jak ja sobie ide ulica to nie czuje sie ani ladny ani seksowny tylko uwazam by w kaluze albo inne g nie wdepnac.
Bedac malym niestety samodydaktycznie musialem dochodzic do tego czym jest seksualnosc ( w moich czasach w przedszkolach sie o tym nie gadalo) i odkrylem ze seksualnosc wiaze sie tylko i wylacznie z moja osoba, nic nikomu do tego (taki wniosek wyciagnalem), gdyz zainteresowanie otoczenia bylo bardzo skape. A wrecz owiane pewnym tabu lub w najlepszym wypadku skrywane pod plaszczykiem przyzwoitosci na co wskazywaly slowa; takich rzeczy sie nie robi. Bedac juz dojrzalym mezczyzna doszedlem do wniosku ze w partnerstwie istnieje sexualnosc partnerska, tzn jest sie tak samo biorca jak i dawca, nie kazde moje widzi misie jest odzwierciedleniem checi mojej partnerki, eksperymentowanie jest dobre, niektorzy nie lubia eksperymentow. No i jeszcze pare innych dosiadczen.

82

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
ryba81 napisał/a:
TEO50 napisał/a:

mezczyzna moze zawsze, kobieta nie.
dla mezczyzny sex to relax, kobieta potrzebuje relaxu by mic sex
sexualnosc jak kazda inna dziedzina/czynnosc w naszym zyciu jest/moze byc przez nas dokladnie kontrolowana
sexualnosc jako narzedzie wynagradzania lub karania partnrki/partnera

Dorzucam jeszcze sex jako "obowiazek małzenski" "Obowiązek wspólnego pożycia"

Słowo obowiązek ma wydźwięk negatywny - " cos musze " a jesli musze to jest to wymuszone aby małzonek nie marudził ze nie ma sexu.
Dlaczego czesc małzonków nie podchodzi do tego " bo chce " bo jest to dla mnie również przyjemność.

to jak to jest? jest sex obowiazkiem malzenskim czy nie?

83

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

mysle, ze w wielu przypadkach jest i tu wypowiedzi znajomych kobiet
"a niech ma"
"niech mu bedzie zeby nie gadal ze mi sie niechce"
"no dobra czasem inicjuje chociaz moglabym tego wogole nie robic"
i moj osobisty hit ktory uslyszalam ostatnio"ten moj to juz mnie wcale nie podnieca, nie czuje porzadania.. z jakims innym to ja bym chetnie ale z nim boze unikam jak moge"

84

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

TEO50, mam nadzieję, że się nie obrazisz za off-topic, który chciałabym wrzucić.
Zastanawiałam się nawet, czy nie założyć odrębnego wątku, ale nie bardzo wiem gdzie, a ten wątek trochę o tym traktuje.
Chodzi o to, że z moich doświadczeń wynika, że Polki są postrzegane za granicą jako chętne i łatwe.
Z racji mojej pracy często podróżuję za granicę i już jakiś czas temu odkryłam, że obcokrajowcy specyficznie reagują na Polki. Wielokrotnie zdarzało się tak, że jak facet dowiadywał się, że jestem z Polski to padały niedwuznaczne propozycje.
Często są to propozycje wprost i takie szybko można mniej lub bardziej brutalnie dla absztyfikanta uciąć.
Gorzej z tymi bardziej zawoalowanymi propozycjami.
Przykładów mam wiele. Choćby Wiedeń. Jadę taksówką z lotniska do hotelu. Zwyczajna wymiana zdań. Pada pytanie skąd jestem, odpowiadam, że z Polski, po czym kierowca w trakcie jazdy zaprasza mnie na przednie siedzenie.
Albo jestem w Londynie, poważne negocjacje, wymiana wizytówek, potem służbowa kolacja, z której zmywam się, bo padam ze zmęczenia. Jak tylko wchodzę do pokoju dostaję SMS od jednego z uczestników negocjacji, że my Polki lubimy zabawę, więc może drink w barze.
Ale hit to był, jak dzień po tym jak się dowiedziałam o romansie mojego męża wylatywałam za granicę. Nastrój koszmarny, nie miałam najmniejszej ochoty na rozmowy ze współpasażerami, a Holender, który miał miejsce obok przez cały lot próbuje skłonić mnie do rozmowy a na koniec wciska mi wizytówkę z komentarzem, że koniecznie muszę do niego zadzwonić, bo tylko on może mi pokazać miasto od rozrywkowej strony.
Ja nie wiem, czy Polki za granicą są jakieś rozwiązłe, czy ja trafiam na dziwnych typów.
Ale pogadałam ostatnio na ten temat ze znajomą i ona również ma podobne doświadczenia i dostałam od niej radę.
Dlatego ostatnimi czasy, jak tylko mam taką możliwość to oszukuję i udaję Czeszkę, bo z racji typowo słowiańskiej urody nie mogę być np. Włoszką i wiecie co jest lepiej.
Ktoś ma takie obserwacje również lub wie skąd ta opinia o Polkach?

85

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

jak daleko chcesz bym odpowiedzial na temat ktory podalas.
jedno moge opowiedziec. W kraju moj kumpel (z zagranicy) bedac na krakowskim rynku w knajpie w porze letniej powiedzial mi tak:
"jeszcze nigdy i nigdzie nie widzaialem tyle ladnych kobiet na jednej kupie" (tlumaczenie doslowne).
A jak Polacy w tym i Polki na swoja opinie zarabiaja to moglbym ksiazke napisac.

86

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Ciekawe spostrzeżenia ...
ja spotykałam się zagranicą z inną ciekawostką będąc w różnych miejscach, gdy padała odpowiedź jestem z Polski (również słowiańska uroda wink) słyszałam z różnym akcentem i końcówkami słowo ... kochać cie, zawsze wzbudzało to moje rozbawienie ale teraz zaczęłam się zastanawiać, czy ja dobrze to interpretowałam hahaha

87

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
in_ka napisał/a:

Ciekawe spostrzeżenia ...
ja spotykałam się zagranicą z inną ciekawostką będąc w różnych miejscach, gdy padała odpowiedź jestem z Polski (również słowiańska uroda wink) słyszałam z różnym akcentem i końcówkami słowo ... kochać cie, zawsze wzbudzało to moje rozbawienie ale teraz zaczęłam się zastanawiać, czy ja dobrze to interpretowałam hahaha

In_ka, uwielbiam Cię smile

88

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

jak daleko chcesz bym odpowiedzial na temat ktory podalas.
jedno moge opowiedziec. W kraju moj kumpel (z zagranicy) bedac na krakowskim rynku w knajpie w porze letniej powiedzial mi tak:
"jeszcze nigdy i nigdzie nie widzaialem tyle ladnych kobiet na jednej kupie" (tlumaczenie doslowne).
A jak Polacy w tym i Polki na swoja opinie zarabiaja to moglbym ksiazke napisac.

Ja rozumiem, że w każdej narodowości są różne egzemplarze, ale czym my szczególnie sobie na to zasłużyłyśmy?

89

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

no to w koncu i sie czegos nowego dowiedzialem. Jak Panie tutaj pisza ich sexualnosc jest bardzo zlozona. No dobrze. To sobie trzeba poobserwowac

Człowiek całe życie się uczy.

TEO50 napisał/a:

Bo jak ja sobie ide ulica to nie czuje sie ani ladny ani seksowny tylko uwazam by w kaluze albo inne g nie wdepnac.

Może nie jesteś ,ani ładny, ani seksowny, to pozostaje ci tylko wypatrywać co masz pod nogami smile  smile  smile

TEO50 napisał/a:

A wrecz owiane pewnym tabu lub w najlepszym wypadku skrywane pod plaszczykiem przyzwoitosci na co wskazywaly slowa; takich rzeczy sie nie robi.

To prawda pierwej tak bywało.  smile

90

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

kachna66.
oczywiscie ze cale zycie sie uczy, a podobno i tak glupim umrze. Ja moje nauki wyciagam, a Ty piszesz w moim watku by kogos pouczyc, czy tez cos dla siebie zabrac?
Hm, jasne jasne, woole wypatrywac co pod nogami, dla mnie to lepiej niz wypatrywac "zwierzyny" lownej. Ale kazdemu wedlug jego upodoban.
No, drzewiej tak bywalo, a teraz jak? Bo zielonego pojecia nie mam? Ty czasami nie pamietasz? Podalabys przyklady, a jakbys sie jeszzce pokusila na porownanie jak to drzewiej i teraz to bylbym bardzo wdzieczny.

Przyszłość,
nie wiesz, magiczne slowo to uprzedzenia. Mozemy porozmawiac o tym jak ja widze Polki, i tez wskaze Ci dlaczego tak mozna je interpretowac. Ale naprawde to troche watpie zeby specjalnie kobiety jakies nacji byly widziane jako latwiejsze niz inne.

91

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

kachna66.
Ja moje nauki wyciagam, a Ty piszesz w moim watku by kogos pouczyc, czy tez cos dla siebie zabrac?.

A skąd to pytanie? 

Chyba z twojej głowy
cyt. no to w koncu i sie czegos nowego dowiedzialem.

Mogę rozmawiać bardzo serio , mogę żartować, ale tylko te formy mnie interesują.
Nie mam zamiaru tłumaczyć ani wyjaśniać że interpretacja moich słów nie jest moim zdaniem, gdyby była pozbawiona sarkazmu, złośliwości czy chęci dokopania, to jest ok. Ale w tej sytuacji to nie mój poziom. A że mam wpływ tylko na siebie, to chciałam podziękować wszystkim moim rozmówcom za wspólny pobyt na tym forum.

92

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

Ale naprawde to troche watpie zeby specjalnie kobiety jakies nacji byly widziane jako latwiejsze niz inne.

Naprawdę?, ja sporo podróżuje i często jestem w delegacjach od Władywostoku po Rabat i wydaje mi się, że mam podstawy do tego żeby móc pomyśleć, kobiety których nacji najszybciej wyskakują z majtek.

93

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Pre Vizsla,
wiesz myslalem o tym, ale to skomplikowane, zbyt malo czasu mam,
moze bys sie zastanowil nad tym subiejtywnym spojrzeniem... nadzieja nad jakims poprawieniem sytuacji materialnej.
A Twoim zadnim jakiej nacji szybciej wysjkakuja, bo to by mnie interesowalo

94 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-06-14 12:51:56)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Efekt Coolidge odnosi się do każdej zdrady bez względu na płeć i nie powinien być jakimkolwiek usprawiedliwieniem. Według mnie teo40 po prostu masz niskie poczucie swojej wartości stąd twoje wybryki a seksualność jest tylko złudnym usprawiedliwieniem zdrady. Bo zdecydowana większość zdrad jak pokazują statystyki pochodzi z efektu Coolidge którego katalizatorem jest niskie poczucie wartości, nieprawidłowe wychowanie (min. sama matka czy ojciec toksyczna matka, toksyczny ojciec) dalej brak czułości, Brak dopasowania też może być przyczyną ale podobno występuje rzadziej i częściej tyczy kobiet ponieważ statystycznie mężczyźni w takim przypadku najczęściej od razu odchodzą. Jedynie zaburzenia osobowości rzadziej wiążą się z efektem Coolidge.

95

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

darknes,
siedem razy czytalem, i nie wiem o co Tobie chodzi.
Masz swoja praktyke gdzies? chyba reklama nie bedzie jak podasz namiary.
Jestem po prostu pod wielkim wrazeniem, wszystko tak jasno i precyzyjnie.

96 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-06-14 22:01:34)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Teo50 kilkalat temu w dolmedzie a nie podam obecnej lokalizacji z powodu a) z powodu  reklamy która w regulaminie jest surowo zabroniona b) anonimowości którą cenię. Oddzielam działalność blogerką od pracy zawodowej ponieważ nie chcę mieć przyszytej łatki która może mi zaszkodzić w karierze. Chociażby fakt iż jestem za całkowitą likwidacją klauzuli sumienia. A co czym jeśli nie na tym portalu pisałem na innym pod ta samą ksywą.

97 Ostatnio edytowany przez czy jestem? (2014-06-15 20:42:43)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

moje 3 grosze.
To nie sa badania bo sexuologiem nie jestem, co najwyzej amatorem, i to tez pewno kiepskiej jakosci. Szukam miedzy innymi potwierdzenia, lub zaprzeczenia tzw ludowych madrosci. Midzy innymi takich jak:
mezczyzna moze zawsze, kobieta nie.
dla mezczyzny sex to relax, kobieta potrzebuje relaxu by mic sex
sexualnosc jak kazda inna dziedzina/czynnosc w naszym zyciu jest/moze byc przez nas dokladnie kontrolowana
sexualnosc jako narzedzie wynagradzania lub karania partnrki/partnera

Gdy sie ma malo doswiadczenia wlasnego, korzysta sie z doswiadczen innych, a czasami z tak zwanych madrosci ludowych. Przeciez to nic innego jak kwintesencja tego co sie w alkowach dzieje.

O wszystkim mozna dyskutowac, dyskutujemy tu o zdradzie, o niewiernosci o oddalaniu sie o zblizaniu, dlaczego mielibysmy i o tym nie podyswkutowac. Doskonale zdaje sobie sprawe, ze to dziedzina bardzo intymna, a co za tym idzie niepowszechnie si na te tematy gada. Korzystam tu z pewnego rodzaju anonimowosci, a zarazem ekshibicjonizmu. Rozumie przez to ze na forum porusza sie tematy o ktorych nie za bardzo chcemy rozmawiac z przyjaciolmi, i dlatego majac grupe anonimowa latwiej nam szczerze powiedziec co tak naprawde w trawie piszczy. No coz oczywiscie biore pod uwage i to ze jednak wiekszosc piszacych w moim "temacie" ma tu jakas wyrobiona pozycje, na ktora pracowalo swoimi wypowiedziami. Nie zebym zarzucal komus klamstwo, ale powiedzmy ze sita uzywam.

Tak mysle ze dla siebie cos zyskam, nie widze przeszkod by ktos mogl cos tez dla siebie zyskac.

Przyklad? Ostatni post: aga333.
cyt.:
"A seksualnosc ... no coz nigdy nie jest to indywidalna sprawa. Wszak do tanga trzeba dwojga", proste a jak decha w czache.

Wnioskuję z tego że bardzo chcesz poznać opinię innych a także ich stosunek do życiowych mądrości w temacie który jest Ci bliski.
Wytykasz nam kobietom (złe słowo) wskazujesz na przykładach błędy i brak zrozumienia istoty męskiego rozumowania. Pięknie i dużo w tym racji przyznać Ci mogę. Ale nie zawsze schematy są takie jak przytaczasz.
Jest jakaś pogarda w słowach które tu do kobiet kierujesz lub o kobietach wygłaszasz, jakbyś miał pretensje o to, że kobiety takie właśnie są: drobiazgowe, wnikliwe, skupione na rodzinie, dzieciach, prasowaniu, łazience a często jeszcze pracy zawodowej. A Wy panowie niczym bogowie oczekujecie osobistej adoracji całą dobę... To niestety działa w dwie strony.
Ciekawa jestem jak zareagowałbyś w ulubionym przykładzie prasowania gdyby Twa partnerka zarzuciła swe codzienne rytualne niemal czynności np prasowanie koszuli potrzebnej Ci do pracy w dniu następnym i podążyła za Tobą we wzniosłe uniesienie, co wtedy? Czy kolejnego dnia dzwonił byś jej z pracy że dziś też ma nie prasować koszuli lub gotować obiadu? A może w nagrodę sam wyprasował byś swą koszulę?

To zresztą banalny przykład bo przecież od nieprasowanej koszuli świat się nie zawali ale przy "marudzącym" dziecku matka się już raczej nie skupi na korzystaniu z dobrodziejstw ofiarowanych przez partnera.

Chyba nie ma usprawiedliwień dla zdrady pozostaje poszukać innego rozwiązania czy tego właśnie szukasz?

98 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-06-15 20:50:44)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Opowiem o moim znajomym ... miał żonę, no powiedzmy mało zainteresowaną tematami sexu, wdał się w romans - zgłupiał, nowa partnerka doprowadzała go do seksualnego szaleństwa, rozstał się z żoną.
Po kilku latach spotkałam pana, ledwo poznałam ... co u ciebie, jak żyjesz?
nie pytaj - padła odpowiedź ... ale ja pytałam
no cóż nowa partnerka niezła była w sexie ale tylko w tym ... facet zajmował się całą resztą i 2 godziny, które razem spędziliśmy, wspominał żonę,  jaka zaradna i pracowita była ...

na koniec powiedziałam - ale wiesz nie jest źle, chociaż sex masz udany ... na co on odpowiedział jestem tak uje..., że nie mam na niego ani siły ani ochoty wink

99

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
in_ka napisał/a:

Opowiem o moim znajomym ... miał żonę, no powiedzmy mało zainteresowaną tematami sexu, wdał się w romans - zgłupiał, nowa partnerka doprowadzała go do seksualnego szaleństwa, rozstał się z żoną.
Po kilku latach spotkałam pana, ledwo poznałam ... co u ciebie, jak żyjesz?
nie pytaj - padła odpowiedź ... ale ja pytałam
no cóż nowa partnerka niezła była w sexie ale tylko w tym ... facet zajmował się całą resztą i 2 godziny, które razem spędziliśmy, wspominał żonę,  jaka zaradna i pracowita była ...

na koniec powiedziałam - ale wiesz nie jest źle, chociaż sex masz udany ... na co on odpowiedział jestem tak uje..., że nie mam na niego ani siły ani ochoty wink

Trochę go szkoda nie? W końcu poszedł prostą drogą, nie ściemniał, dokonał wyboru przedstawił sytuację uczciwie smile Teraz znów może wybrać inną drogę hmm

100

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
in_ka napisał/a:

Opowiem o moim znajomym ... miał żonę, no powiedzmy mało zainteresowaną tematami sexu, wdał się w romans - zgłupiał, nowa partnerka doprowadzała go do seksualnego szaleństwa, rozstał się z żoną.
Po kilku latach spotkałam pana, ledwo poznałam ... co u ciebie, jak żyjesz?
nie pytaj - padła odpowiedź ... ale ja pytałam
no cóż nowa partnerka niezła była w sexie ale tylko w tym ... facet zajmował się całą resztą i 2 godziny, które razem spędziliśmy, wspominał żonę,  jaka zaradna i pracowita była ...

na koniec powiedziałam - ale wiesz nie jest źle, chociaż sex masz udany ... na co on odpowiedział jestem tak uje..., że nie mam na niego ani siły ani ochoty wink

Dzisiaj na forum sporo historii z morałem smile
Tego to mi nawet trochę szkoda, mimo że wniosków nie wyciągnął.

101

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Od dwóch dni zabieram się do napisania postu. Mnie to prasowanie koszuli też jakoś tak nie daje spokoju. Dobrze TEO, że tak bardziej rozwinąłeś swoje myślenie. Co mnie uderzyło, to że nie przyszło ci do głowy powiedzieć żonie: zostaw to, ja to wyprasuję. To są tylko koszule. A ile innych jest czynności domowych. Pisałam o tym już w wątku Zuzy. Czasem trzeba wybrać. Chcę mieć żonę czy matkę dzieci i gosposię.  Dlaczego nie wynająłeś pomocy domowej. Ważniejsze było parę złotych? Wygląda to też na taką postawę roszczeniową. Chcesz się kochać. Żona ma ci to dać. Do seksu kobietę trzeba zachęcić. To ma się nam kojarzyć z czymś przyjemnym. Ważna jest atmosfera. Rozbudzenie nas.  Czasem byłam na męża zła. Nie chciałam się z nim kochać. Ale potrafił mnie tak podejść, sprawić, że poczułam przyjemność. Pożądliwe spojrzenie, przytulić od tyłu np. jak prasuję, trochę wygłupów, moje nie... Ale takie ... że może jednak, jak mnie przekonasz. Taki jakby lekki flirt. Przez prawie 20 lat nie było zdrady. Jak zaczęłam bez problemu się godzić, na skinienie to był koniec. Dotyk zachęca, świadomość, że ktoś nas pożąda również. Kiedy poczujemy przyjemność trudno się jej oprzeć.   

TEO, ale już trudno. Brakowało ci seksu, podjąłeś decyzję o kontaktach pozamałżeńskich. Ok. Ale pisałeś, że potem żona już chciała, ale ty nie chciałeś. Nie przyszło ci kiedyś do głowy, że być może ona już zapłaciła za to co się kiedyś stało. Czy ty z nią rywalizujesz ( szyła to zacząłem szyć)? Utarła ci czymś nosa? Czy brakiem seksu tak bardzo uraziła twoją męską dumę.
Nie wiem czy żona dalej jest gotowa na wznowienie seksu z tobą, ale musi cię chyba kochać, jeśli pomimo tego co się wydarzyło w ogóle chciała.  Myślę, że zdajesz sobie sprawę, że w sumie to ty też teraz dajesz jej zgodę na zdradę. Popychasz ją w tym kierunku. Kto wie, może kiedyś znajdzie ona sobie kogoś kto będzie dla niej dobry i przy kim spełni się jako kobieta. Teraz może masz jeszcze wzięcie.
Ile jeszcze będziesz jechał na tym, że żona kiedyś nie chciała. TEO nie rozumiem... Zamiast wybaczać, naprawiać, strzela się fochy. Zdaje się, że zależało ci na seksie, nie na żonie.
Mógłbyś być fajnym facetem, ale jesteś chyba zepsuty przez kochanki. Dbanie o faceta jest proste, kiedy każde spotkanie jest randką.

102 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-16 12:13:03)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

milo bet ze napisalas.
Owszem to co wymienilas przyszlo mi na mysl i nie tylko to. Kazda historia, jakos sie zaczyna i przewaznie nie mozna jej w jednym zdaniu opisac. Ja tez nie chce mojej i tak nagadalem juz za duzo, ale na pewno niezbyt szczegolowo.
Nie mam zielonego pojecia czy mozna urazic czyjas dume brakiem sexu, pewno nie, gdyz dalem tytul tego watku taki a nie inny.
Nie wiem czy ma ochote czy nie ma ochoty, nie wiem czy mnie kocha czy nie, jest mi to obojetne. Tak samo jest mi obojetne czy ja popycham czy nie, czy sobie kogos znajdzie czy nie.
Konto wybaczania i naprawiania juz sie wyczerpalo, nie ma na nim juz nic, moze nawet debet. Czy jestem zepsuty? pewno tak, skoro tak odbierasz moje posty.
Czasami BET jest tak, ze spozniamy sie na jakis pociag i on juz odjechal, i badz pewna ze podrozy tym pociagiem juz nie odbedziesz, mimo ze stoisz na peronie z biletem w reku.

czy jestem?
masz racje w zyciu kierujemy sie tym co nam sie wydaje wazne.
cyt.:
"jakbyś miał pretensje o to, że kobiety takie właśnie są: drobiazgowe, wnikliwe, skupione na rodzinie, dzieciach, prasowaniu, łazience a często jeszcze pracy zawodowej. A Wy panowie niczym bogowie oczekujecie osobistej adoracji całą dobę... To niestety działa w dwie strony."

oczywiscie ja tez mam te wazne sprawy, i nimi sie kieruje

103

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Napisałeś coś co mnie ruszyło. Z tym spóźnionym pociągiem.
To prawda. Tylko powiedz nie jest ci szkoda, że tak to w życiu jest. Mnie jest trudno pogodzić się ze swoimi zawiedzionymi wyobrażeniami. Straciłam ojca kiedy miałam 8 lat. Tak strasznie zazdrościłam koleżankom, kiedy widziałam je bawiące się z tatusiami, siedzące u nich na kolanach. Tak niewyobrażalnie tęskniłam. I tęsknię do dzisiaj. Bardzo tęsknie.
Kiedy kolejne dziecko kończyło 8 lat byłam szczęśliwa. Myślałam sobie, jak dobrze przynajmniej nie przeżyje tego co ja.
Bardzo mocno kocham dzieci. Nie umiem pogodzić się z ich krzywdą. To jest dla mnie największy ból. 
Stoję na tym dworcu z czwórką dzieci i nie wiem co dalej? Pociąg był zepsuty i tak by się wykoleił. Ale to nie zmienia faktu, że stoję na pustym dworcu ...

104 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-16 17:08:46)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

oj bet, naciagasz mnie troche, a ja daje sie naciagnac, nawet sprawia mi to przyjemnosc.
Wiesz sa rzeczy ktorych nie jestesmy w stanie zmienic w zyciu, nikt i nic nie jest w stanie zmienic. Taka byla Twoja strata w wieku 8 lat. Nie wiem jak i dlaczego przezylas taka okrutna strate i nie bede pisal na ten temat. Napisze moze cos o Tobie. To bardzo smutne gdy nie ma kogos, kogo by sie na juz potrzebowalo, za kim sie teskni, do kogo sie wzdycha a tego kogos nie ma. Tymbardziej jest to smutne dla dzieci bo one nie potrafia sobie jeszcze racjonalnie wytlumaczyc dlaczego tak sie stalo. Po prawdzie w takiej sytuacji straty te male dzieci pozostawione sa sobie samym, dorosli nie potrafia dobrze w takiej sytuacji dzieci pocieszyc, zbyt roznia sie od nich postrzeganiem pewnych rzeczy. Ja wiem ze Tobie brak bylo tej bliskosci, wlasnie tego prostego usiascia na kolanach i przytulenia ze strony taty. To jest przeciez wiadome od zawsze ze szczegolnie dziewczynki sa troche zapatrzone w swoich ojcow, a tez niejednokrotnie sa oczkiem w glowie swoich tatusiow. Przeciez gdy Twojego taty zabraklo to Ty tym bardziej postrzegalas te drobne gesty w relacjach ojciec-corka, ale nie mialas tego dla siebie.Moge sobie wyobrazic jak tesknilas, jak bylas zdolna wszystko oddac by tylko ten tata byl, ale niestety to niekiedy parszywe zycie tak dla Ciebie nie przewidzialo.

Nie wiem czy w ten sam. czy moze w inny sposob stoisz teraz na dworcu z czworka dzieci, nie wiem co robilas by zdazyc na ten pociag, nie wiem wogole czy wlasnie ten pociag byl popsuty i odjechal w kierunku katastrofy. Ty tez tego nie wiesz. Zapewne otacza Cie wiele uczuc, na ktore nie chce sie wazyc wyrazac, bo istotnie nie znam Twojej historii, ale wiem ze strasznie Ci smutno. A mnie cholernie ciezko Ciebie pocieszyc. Nie moge Ci powiedziec ciesz sie bo masz dzieci, bo masz dla kogo zyc, bo to nie jest kompatybilne z moimi przekonaniami. Co najwyzej moge powiedziec BET, przed Toba jeszez tysiace zadan by Twoje dzieci wyrosla na dobrych ludzi, miliony chwil gdy poczujesz sie smiertelnie zmeczona. Badz silna kobieto. Nie zapominaj tez o sobie bo masz tylko i wylacznie jedno zycie, ktore TY przezyjesz a nikt inny za Ciebie, tak jak Ty nie spelnisz sie w czyims zyciu. Pamietaj tez ze "po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj". Mimo tego BET ze nie znam Ciebie ani krztyne, zycze Ci slonecznych dni, zycze Ci rozumnych decyzji i zycze Ci miekkiego serca.
TEO

105

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

a co gdy stoimy na dworcu z biletem w ręku przed pociągiem i mamy wątpliwości czy wsiąść do wagonu ?
gdy nie wiemy czy chcemy jechać w podróż ?
a czas ucieka i do odjazdu jest coraz bliżej

106

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

czy jestem?
masz racje w zyciu kierujemy sie tym co nam sie wydaje wazne.
cyt.:
"jakbyś miał pretensje o to, że kobiety takie właśnie są: drobiazgowe, wnikliwe, skupione na rodzinie, dzieciach, prasowaniu, łazience a często jeszcze pracy zawodowej. A Wy panowie niczym bogowie oczekujecie osobistej adoracji całą dobę... To niestety działa w dwie strony."

[b]oczywiscie ja tez mam te wazne sprawy, i nimi sie kieruje[b]?

Nie rozumiem TEO  co chciałeś mi przez to powiedzieć.

107 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-16 20:41:53)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

czy jestem?
nie zrozumialas?, hm dziwne
wymienilas priorytety jakie maja kobiety i mezczyzni, napisalas co wnioskujesz
zacytowalem tylko to co wydawalo mi sie wazne (dla mnie) w Twojej wypowiedzi
i dodalem
ze mam tez swoje priorytety i nimi sie kieruje (sorry ale nie widze powodu ich wymieniac)
i to by bylo wsio

mala82,
wtedy wydalismy pieniadze na cos czego wogole nie wiemy czy chcemy (typowo kobiece) ;-)))

108

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Co za bzdury to ma byc ma byc madrosc "kobieta zdradza, gdy chce zniszczyć małżeńśtwo, a mężczyzna zdradza, aby to małżeńśtwo zachować" ja przecze tej teorii u mnie bylo na odwrot.
No to zmotywowaliscie mnie jutro opisze wszystko

109

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

teo50 jak ja ci zazdroszczę tej pewności w twoich wpisach , tej kategoryczności , serio to nie jest sarkazm czy kpina

110

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Dziękuję TEO

111

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
mala82 napisał/a:

teo50 jak ja ci zazdroszczę tej pewności w twoich wpisach , tej kategoryczności , serio to nie jest sarkazm czy kpina

duzo duzo pracy w tym jest... ;-)))

112

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
in_ka napisał/a:

Opowiem o moim znajomym ... miał żonę, no powiedzmy mało zainteresowaną tematami sexu, wdał się w romans - zgłupiał, nowa partnerka doprowadzała go do seksualnego szaleństwa, rozstał się z żoną.
Po kilku latach spotkałam pana, ledwo poznałam ... co u ciebie, jak żyjesz?
nie pytaj - padła odpowiedź ... ale ja pytałam
no cóż nowa partnerka niezła była w sexie ale tylko w tym ... facet zajmował się całą resztą i 2 godziny, które razem spędziliśmy, wspominał żonę,  jaka zaradna i pracowita była ...

na koniec powiedziałam - ale wiesz nie jest źle, chociaż sex masz udany ... na co on odpowiedział jestem tak uje..., że nie mam na niego ani siły ani ochoty wink

Sztuką jest wypracować złoty środek smile

113

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
moniaCo napisał/a:
in_ka napisał/a:

Opowiem o moim znajomym ... miał żonę, no powiedzmy mało zainteresowaną tematami sexu, wdał się w romans - zgłupiał, nowa partnerka doprowadzała go do seksualnego szaleństwa, rozstał się z żoną.
Po kilku latach spotkałam pana, ledwo poznałam ... co u ciebie, jak żyjesz?
nie pytaj - padła odpowiedź ... ale ja pytałam
no cóż nowa partnerka niezła była w sexie ale tylko w tym ... facet zajmował się całą resztą i 2 godziny, które razem spędziliśmy, wspominał żonę,  jaka zaradna i pracowita była ...

na koniec powiedziałam - ale wiesz nie jest źle, chociaż sex masz udany ... na co on odpowiedział jestem tak uje..., że nie mam na niego ani siły ani ochoty wink

Sztuką jest wypracować złoty środek smile

Ach MONIA na zloty srodek to ja bym sie tez skusil

114

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

czy jestem?
nie zrozumialas?, hm dziwne
wymienilas priorytety jakie maja kobiety i mezczyzni, napisalas co wnioskujesz
zacytowalem tylko to co wydawalo mi sie wazne (dla mnie) w Twojej wypowiedzi
i dodalem
ze mam tez swoje priorytety i nimi sie kieruje (sorry ale nie widze powodu ich wymieniac)
i to by bylo wsio

Niekoniecznie TEO tym co dla nas ważne tylko tym co w naszym mniemaniu, może takie być np dla drugiej osoby. Wtedy to już zupełnie nie wychodzi. Albo gdy nie jesteśmy akceptowani przez drugiego tacy jacy jesteśmy czyli nie spełniamy jego oczekiwań.

115

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
czy jestem? napisał/a:
TEO50 napisał/a:

czy jestem?
nie zrozumialas?, hm dziwne
wymienilas priorytety jakie maja kobiety i mezczyzni, napisalas co wnioskujesz
zacytowalem tylko to co wydawalo mi sie wazne (dla mnie) w Twojej wypowiedzi
i dodalem
ze mam tez swoje priorytety i nimi sie kieruje (sorry ale nie widze powodu ich wymieniac)
i to by bylo wsio

Niekoniecznie TEO tym co dla nas ważne tylko tym co w naszym mniemaniu, może takie być np dla drugiej osoby. Wtedy to już zupełnie nie wychodzi. Albo gdy nie jesteśmy akceptowani przez drugiego tacy jacy jesteśmy czyli nie spełniamy jego oczekiwań.

juz bardzo bardzo dawno temu rozstalem sie z mniemaniami. z powodu niedokladnosci wiele nieporozumien wynika. Nie uzywam: bo ja myslelem ze ty myslalas..
problem polega na okresleniu wlasnie tego jacy jestesmy i powodow dlaczego nie spelniamy oczekiwan. Bo jezeli ktos argumentuje: nie bo nie! no to wybacz, z takim czyms nawet ja nie moge nic poczac z moja wielka wyobraznia.

116

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

"Kobieta zdradza, gdy chce zniszczyc małżeństwo, a mężczyzna zdradza, aby to małżeństwo zachowac" - o jaaaaaki fajny bulls..t

Ja tam lubię rozrywkę, tę nie najwyższych lotów też. Czekam na 1000 post TEO50 o seksie, zdradach, oczywiście odpowiednio usprawiedliwionych, umotywowanych.
Aaaaaa - przypowieści, anegdoty - maestria normalnie.

117 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-20 13:20:24)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
chaber05 napisał/a:

"Kobieta zdradza, gdy chce zniszczyc małżeństwo, a mężczyzna zdradza, aby to małżeństwo zachowac" - o jaaaaaki fajny bulls..t

Ja tam lubię rozrywkę, tę nie najwyższych lotów też. Czekam na 1000 post TEO50 o seksie, zdradach, oczywiście odpowiednio usprawiedliwionych, umotywowanych.
Aaaaaa - przypowieści, anegdoty - maestria normalnie.

jakos nie umie sie doczytac by to cytat ze mnie byl..., ciekaw jestem gdzie taka madrosc uzylem. jestem przekonany ze to nie z mojej tworczosci, ale moze wskazesz  mi gdzie..

nie wiem czy sie doczekasz 1000 moich postow, juz powoli zaczynym sie nudzic ta zabawa. A anegdoty tu jedna; maz wali do burdelu by mu panienka laske zrobila, kumpel sie pyta, a co zona ci nie robi? No cos ty, przeciez ona pozniej nasze dzieci caluje....., zaslyszane, podobnoz prawdziwe.

118

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Boś tak jakoś dziwnie Garego zacytował, że wzięłam za twoją twórczość.

Lubię szczerych i bezpośrednich ludzi, takich "niekręcących", honorowych, samokrytycznych. Nie jestem zdziwiona twoim zniechęceniem. Młode sikorki na tym forum, nie są wcale takie tępe. Podyskutują, ale kitu nie pozwolą sobie wciskać.

Mąż mi nad ramieniem mówi, że "znów się zabrałaś za kastrowanie tych biedaków" i w śmiech. Ubędzie ciebie i będzie autentycznie nudniej.

119

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

Watek jest:
seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
a co za tym idzie:
nie pasujemy do siebie seksualnie ----> szukamy wspolnej wykladni (?)
nie pasujemy do siebie seksualnie ----> jestem zdradzona lub zdradzony (?)
nie pasujemy do siebie seksualnie ----> nic mnie nie obchodza zapotrzebowania partnerki/partnera (?)

i wiele innych aspektow ktore tu jeszcze nie wymienilem

Tak sobie dziś pomyślałam :
Czy Ty pytasz wprost o to co zrobić kiedy sex w związku nie wychodzi?
Co znaczy nie pasujemy do siebie seksualnie?
-Nie mieliśmy okazji się sprawdzić?
-Wcześniej było dobrze ale coś się zmieniło?
-Zmieniliśmy swoje upodobania?
-Sytuacja życiowa wymusiła zmiany( np. choroba)?
-Nasz "rozwój"seksualny poszedł w innym kierunku?
-Oboje "czujemy" niedopasowanie?

To NIEDOPASOWANIE jak nazywasz to problem? Pytasz jakie rozwiązania wybiorą forumowicze?

120

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

czy jestem?
odpuszczam sobie forum w tej chwili, czytam ale staram sie nie plodzic zadnych farmazonow.
dziesiatki osob, moze ktos inny sie wypowie, jak znow mnie cos ruszy lub znajde potrzebe, dam o sobie znac
TEO

121

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

czy jestem?
odpuszczam sobie forum w tej chwili, czytam ale staram sie nie plodzic zadnych farmazonow.
dziesiatki osob, moze ktos inny sie wypowie, jak znow mnie cos ruszy lub znajde potrzebe, dam o sobie znac
TEO

Ach, jak szkoda

122

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Jak do siebie nie pasujemy to trzeba się rozejść a nie jak małe dzieci chodzić ukradkiem na boki..pomijam osobistości które to robią dla sportu bo mają to we krwi, im to nawet krew przetoczyć nie pomoże takie geny.

123 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-06-22 19:54:24)

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
Przyszłość napisał/a:
TEO50 napisał/a:

czy jestem?
odpuszczam sobie forum w tej chwili, czytam ale staram sie nie plodzic zadnych farmazonow.
dziesiatki osob, moze ktos inny sie wypowie, jak znow mnie cos ruszy lub znajde potrzebe, dam o sobie znac
TEO

Ach, jak szkoda

oj TEO nie strasz wink wiesz, że zmieniasz zdanie ... liczę na to
a ja wróciłam  znad morza torby rzucone i forum czytam a co do seksualności no człowiek całe życie się uczy, 20 osób w 3 domkach, oj działo się działo wink

124

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka
TEO50 napisał/a:

czy jestem?
odpuszczam sobie forum w tej chwili, czytam ale staram sie nie plodzic zadnych farmazonow.
dziesiatki osob, moze ktos inny sie wypowie, jak znow mnie cos ruszy lub znajde potrzebe, dam o sobie znac
TEO

oj nareszcie:) bo az strach wchodzić na niektóre tematy bo sa zdominowane przez teo50
nie to zebym cos do ciebie miała teo50, bo w sumie to ciekawie się czyta i choć czasem napiszesz cos z sensem i zgadzam się z toba, a za chwile piszesz takie głupoty
choć calkiem nas nie opuszczaj:)

125

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

TEO50
Opuściłeś swój wątek?
Rozwiń temat bo nie do końca rozumiem o czym on jest...

126

Odp: seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

renesans,
nie opuscilem watku, troche nie spelnil moich oczekiwan.
Zalozenie bylo takie ze zdrada to akt seksualnym pomijam wszystkiego rodzaju zdrady na gruncie emocjonalnym. Chcialem sie dowiedziec jak wlasnie wyglada seksualnosc na plaszczyznie malzenskiej gdzie spotykaja sie dwie indywidualnosci. Jednakze nie jest to temat na TOP ie gdyz zainteresowanie male.
Moze sie cos ozywi gdy zaproponuje cos w rodzaju z jakimi polprawdami o seksualnosci spotykamy sie w zyciu malzenskim.
Na poczatek dwie:
wspolzycie jest forma nacisku w malzenstwie.
odmowa wspolzycia jest forma ukarania partnera.

Ciekaw jestem czy ktos ma cos na ten temat do powiedzenia

Posty [ 66 do 127 z 127 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » seksualnosc jako indywidualna sprawa kazdego czlowieka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026