Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Strony Poprzednia 1 … 31 32 33 34 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,081 do 2,145 z 2,197 ]

2,081

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam kochane...
Dzięki za życzenia kochaniutkie...Gosia witaj w naszym gronie...szkoda tylko że na takim wątku heh...

Dziewczynki chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia świąteczne...zdrowia,szczęścia pomyślności (to taki standardzik :-)) a teraz...fajnych, jurnych chłopów, pociechy z dzieciaków no i dużo chajsu oczywiście...

Zrezygnowana...obiecuję że się poprawię z tym świntuszeniem...:D trzymajcie się ciepło (chociaż odwilż na dworzu) big_smile

Narazie kochane i jeszcze raz naj....

Zobacz podobne tematy :

2,082

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Kochane  nagły przypływ rozumu mi nie grozi smile więc zapewne u mnie pozostanie po staremu jednak życze wam aby już nigdy nikt was nie zranił a nowy rok przyniusł wiele pociechy ps. oby mikołj nie zapommniał dodać baterji do nowych wibratorów smile

2,083 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-12-28 18:06:19)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Czesc fenix co tam u Ciebie?
Jak święta?
Co do Twoich życzeń...chyba same siebie ranimy swoja głupotą i ślepotą((((((((((( co do drugiej części życzeń hehe nadmiaru nigdy dość)))
Gonia trzymam Cie za słowko)))))))))

2,084

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

święta mineły nawet nie wiem kiedy w wigilie siedziałam w kuchni od 5 rano do 16 w południe a mój kończył remont przedpokoju , juz myślałam że sąsiedzi wpadną do nas z zapytaniem czego tak tniemy i wiercimy ale obeszło się .
W drugi dzień świąt poszalałm przy rytmach discopolo nie było źle tak ogulnie ok.

2,085

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam dziewczyny, ja też się dołączę, bo jestem krótko przed drugą sprawą rozwodową. Mój m. po 13-stu latach małżeństwa i po 1 spotkaniu z byłą miłością z liceum na potralu NK zmienił się w potwora, który zdradzał, oszukiwał i wykończył mnie psychicznie. Nie będę Was zanudzać szczegółami, bo to już trwa prawie 2 lata. Już nawet nie pamiętam ile razy wracał i obiecywał, ale nigdy słowa nie dotrzymał. Życie po zdradzie, bez zaufania i w ciągłym strachu i podejrzeniach to koszmar. Nie wiem jak to jest u Was, ale ja bardzo boję się samotności, na szczęście mam 12-letnią córkę. Oczywiście całą winę za rozpad małżeństwa m. zrzucił na mnie. Jest mi ciężko, ale mam nadzieję, że w Nowym Roku wszystko się ułoży, czego Wam też szczerze życzę.

2,086

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Cześć Maja38... czytałam ostatnio fajny artykuł, w którym opisywano,że po zdradzie powinno się przeżyć żałobę zupełnie jak po czyjejś śmierci.Umiera ktoś ,a w raz z nim nasze uczucie...może to jest sposób?
Boisz sie samotności-jak każdy chyba, ale czy żyjąc w takim związku nie byłaś samotna?
Sama ze swoimi przemyśleniami,uczuciami,problemami....sama!
Chyba nikt do końca po zdradzie nie dochodzi do siebie,nie radzi sobie bez wzg na płeć,może stad to forum?
Jak ja sobie radze ...hm mam w nosie to co sie stało,co mogło sie stać...jestem egoistką(chyba jeszcze większą niż byłam hehe)Nie żyje tylko dla dzieci ,dla domku,rodziny-oto zmieniło sie moje podejście.
Dasz rade i Ty....)))))))))

Gonia masz ostatnie ostrzeżenie później zostajesz wykluczona z sabatu czarownic hehe!!!
Fenix i na diabła Ci szykowanie mężus napchał brzuszek i co złożył chociaż życzenia hehe-juz to widzę.


Pamiętajcie nowy rok -nowy krok...do przodu oczywiście)))
Cyc do przodu i szukać wg zaleceń Goni hehe

2,087

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Cześć dziewczyny, udanej zabawy!!!!

2,088

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Siemacie kobietki...witam w nowym 2010 roku big_smile jak tam po sylwestrze ??? ja troszkę leniuchuję, sylwester minął spokojnie w domku z rodzinką o 1,00 już spałam...kurcze nigdy nie myślałam że tak będę spędzać sylwestra big_smile

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i trzymajcie się papapap

2,089

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Cześć dziewczynki...czy uda nam sie ponownie wspólnie pogadać, a nie tylko monologi?
Co u mnie...póki co sprawe rozwodową odłożyłam-nie, nie rozmysliłam sie  chce tylko pokazać mojemu mężowi co oznaczają 2 lata ,w przeciągu których mnie oszukiwał.
Ile mozna zniszczyć,stracić .Chce żeby wiedział jak to jest żyć w podejrzeniu świadomości czegoś,że cos sie dzieje ,ale pojecia nie masz co.
Mam swój pokój ,nie rozmawiamy ze soba nic a nic.
Po co każda nasza rozmowa to tylko wrzaski i obrzucanie sie błotem -przyznaje najbardziej z mojej strony.Ale  do diaska na szacunek trzeba zapracować.
Jak przystało na nowy rok -wydatki buuuuuuuuuuu.
Dzieciaczki zdrowe,chociaż każdą naszą awanturkę odczuwają.
Dziewczynki staram sie trzymać język za zębami żeby nie prowokować kłótni,ale jak wychodzą nowe sensacje to mnie szlak trafia.Nie dlatego,że mnie to boli bo go kocham ,ale w..... a mnie swiadomość kłamstwa z jego strony.Co do moich uczuć sama nie wierze ,ale totalna pustka,nic ,fine ,end czy to możliwe?

2,090

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

zrezygnowana...w pracy nie moge teraz zbytnio pisać...szef robi naloty na serwer i wiecie co się może z tym wiązać
dlatego zbytnio teraz nie mam kiedy ale postaram sie nadrabiać to wieczorkiem...dziewczynki ustawmy się np.na 21.20 (po M jak milość) jak będziecie mogły..

co do wrzasków i obrzucania sie błotem...tak będzie bardzo długo u mnie czasami do tej pory tak sie dzieje a do uczuć...cóż może powinnaś czuć się szczęśliwa że masz juz go gdzieś...ja do tej pory się męczę hehhe

2,091 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-06 09:41:02)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Nie wiem Goniu co sama czuje...niesmak,rozczarowanie cholerne?
Ostatnio przyznam mam w sobie tyle agresji ,że sama sie siebie boję,nawet uderzyłam go w twarz bo juz nie mogłam,nerwy mi puściły.
Wstydzę sie tego strasznie,na początku żałowałam bo to juz upodlenie kogoś,ale teraz jak myślę to zatłukłabym gada na śmierć gdyby mi tylko to ulżyło.
Wiesz nie czuję się zdradzona ,ale oszukana,to mnie najbardziej boli te wszystkie kłamstwa prosto w twarz .
Ważniejsze dla niego tchórzostwo niz zachowanie twarzy,przecież skoro sie już i tak wszystko wydało na chu....... kłamać.Moim zdaniem tylko powiedzenie prawdy to rehabilitacja.Dla mnie gdyby po tym wszystkim chciał szczerze powiedzieć co i jak to by bardzo wiele znaczyło,że mnie szanuje jeżeli w tej sytuacji tak moge nazwać.
Bo samo to coz robił jest brakiem szacunku do mojej osoby.
Wyobraź sobie nawet ściemnił ile ta "koleżanka" ma lat i jak ma imie tylko ze zwykłego tchórzostwa bym nie skojarzyła i przypadkiem(heheh) jej nie znalazła.
Tylko kretyn zapomniał ,że jej nr gg wpisał sobie w telefon. Sama widzisz jaki poziom...próbował mi wcisnąć,ze skontaktowałam się z inną osobą czujesz.
Daje radę każdy nowy dzień lepiej poukładałam sobie wszystko w głowie wiem na czym stoję ,na co moge liczyc ,czego oczekiwać.
Dostałam zaproszenie od kolegi na sqosza i mam zamiar to wykorzystać ,pobiegam troszke w zamknięciu to może wypoce całą negatywną energie heheh.
Pisz co tam u Ciebie będę dziś tak jak ustaliłaś 21.3 papapa

2,092

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Zrezygnowana...myślę że dalej gada kochasz, stąd Twoja agresja i nie ma czego się wstydzić że walisz po twarzy...ja przeszłam przez to samo..
Fakt że okłamywanie Ciebie w dalszym ciągu to z jego strony to nie fair,  ale jak wczesniej pisałam to u nich normalne...wstydzą się tego co zrobili , czy mają wyrzuty sumienia nie mam baldego pojęcia...dla mnie jest to reakcja obronna ale po co też w cholerę nie wiem...

do wieczorka big_smile

2,093 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-07 10:10:00)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

halooo...wiem wiem miałam się wieczorkiem pojawić,ale byłam na sqoszu ,a później kawka i tak mi zeszło do 24 hehe.
Dziś będę mam nadzieję,że Wy też!
Dziewczynki polecam wysiłek fizyczny na maxa oczywiście w miłym towarzystwie nic tak nie ożywia ciała i duszy hehe.
Jestem dziś padnięta ,obolała,ale ....ale czuję się fantastycznie.
Tylko kochana my juz nie potrafimy nawet ze sobą rozmawiać.Nawet o dzieciach rozmowa to wielkie wyzwanie,stres przed kolejna kłótnią.
Ostatnio  myślałam jak słyszę co sie dzieje u znajomych,same kłopoty zdrady-szok ,ze to juz jest tak zjawisko powszechne.Powszechne do tego stopnia,że w tej patologii znajdujemy usprawiedliwienie,jakieś "dobre" strony.
Mnie sie wydawało,że to choroba,dżumą,która mnie nie dotyczy,że co jak co bywało różnie,ale to co do siebie czujemy,dom ,dzieci,wzajemny szacunek jest tak silne ,że nikt/nic nie jest w stanie tego zniszczyć.
Jak widać życie weryfikuje poglądy(((((((((

2,094

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

haloooooooo

2,095

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam serdecznie
wyczytałam właśnie w gazecie że istnieje taka grupa wsparcia , bo ja już sobie nie radzę sama

2,096

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Cześć este..co u Ciebie?

2,097

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam kobiety za 3 dni mam pierwszą sprawe  o separacje niestety juz widze że to koniec w czwartek miałam wizyte pani kurator w domu i po dwuch godzinkach rozmowy ze mną i z mężem załamała ręce powiedziała ze widzi że on chce rozwodu a na dodatek dowiedziałam się ze mąż ma zamiar wystąpić o opieke nad synem wgieło mnie w fotel gdy to mówił . On nigdy nie kupował mu ubrań nie umie gotować i pracuje na trzy zmiany nie mam pojęcia dlaczego chce użyć dziecka jako krty przetargowej . Samotność jest straszna ale najgorsze jest to że czuje się totalnie bezwartościowa  pani kurator dała mi numer mam zamiar poprosić ją o dobrego terapełte bo mówiła ze takich zna a ja musze zacząć coś ze sobą robić . Dziś sobota a mąż poszedł na tańce ja w domu sama to boli ale najbardziej dlatego że to kara za to że spuźniłam się godzine do domu ech to skomplikowane  no nic zgodnie z umową dam mu wolność

2,098

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Hej dziewczynki,dawno mnie tu u was nie było i widzę wielkie zmiany u wielu z was.
Co tam u was słychać?
Fenix jak sobie radzisz z tą całą sytuacją,trzymasz się jakoś??? On teraz będzie chciał cię w tym wszystkim pogrążyć,ale nie daj się!!!
Dla mnie to jakaś paranoja,że ludzie,którzy pobrali się z miłości,teraz skaczą sobie do oczu sad
Witam także nowo przybyłe  net kobitki,cieszę się,że nasze grono się powiększa choć z niezbyt miłych powodów jaką jest zdrada...
Gonia,zrezygnowanaaa jak się u was sprawy mają???

2,099

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Zdradził mnie mąż po 20 latach znajomości ,18 małżeństwa.Mam 2 cudowne córki 15 i 12 lat ,tylko dla nich żyję .Jestem całkowicie zdruzgotana.Pomocy.

2,100 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-17 20:53:38)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Este  co chcesz zrobic?
Dasz rade mu wybaczyć i życ z taka świadomością?Przeciez po czyms takim będziesz kłębkiem nerwów.Dziewczynki masz juz dorosłe może czas pomyśleć o sobie?
Przecież dopiero teraz gdy dzieci są juz dorosłe możesz na nowo odżyć, na coTobie zmartwienia ?Nie jest mi łatwo w ten sposób doradzać ,ale zastanów sie jaka sytuacja będzie dla Ciebie najkorzystniejsza.Rozwód i "nowe" życie jasne nie dzis nie jutro...czy małżeństwo bo boisz sie samotności?
Jeżeli zdecydujesz sie ratowac małżeństwo :
1, nie bedziesz juz miała pewności,że nie zdradzi Cie ponownie
2, nie zaufasz juz mu nigdy
3, każde wyjście będziesz kontrolowała,sprawdzała telefony- w efekcie siądzie Ci psychika
Nie bedę Cie pytała dlaczego zdradził bądź jak wyglądało Wasze małżeństwo  bo to nie jest ważne ,chociaż może warto zrobić rachunek sumienia i podsumowanie może gdzieś po drodze przyczyniłaś sie do tego ,że się od siebie oddaliliście,a w takim przypadku najłatwiej o zdradę. No wykluczam tu patologii,że ty też zdradzałaś i miałaś całe małżeństwo w nosie, bo wtedy byś nie prosiła o pomoc. Nawet jeżeli tak było pamietaj,że przyczyniłaś sie tylko do oddalenia od siebie a nie wepchnełaś go do łóżka innej.Każdy ma świadomy wybór i on takiego dokonał.jeżeli było źle mógł odejść,bądź starac sie naprawiać .Tym co zrobił postapił egoistycznie myślał tylko o sobie.Tylko nie daj sie wpędzić w poczucie winy ,śmiej się w głoś gdy usłyszysz żebyś zachowała się dojrzale,pomyślała od dzieciach-a on myslał o Was?
Nie odbieraj personalnie zdrady ,ponieważ skoro z Toba tyle czasu był zapewne podobałaś mu sie ,kochał Cię,imponowałaś mu...dlaczego zdradził...kto to wie oni chyba sami nie wiedzą dlaczego tak postepują.
Nie piszesz tylko czy jest skruszony,żałuje ,chce naprawiać?


Kasiula nie wiem jak Gonia bo sie czarownica nie odzywa buuuuuuuuuuuuuuuu a u mnie ok,czasem siada mi psycha ,ale najczęściej ogarnia mnie obojetność.
Wiecie co złapałam sie na tym jak patrze na niego i nie czuję nic ,pusta totalna pustka juz nawet nie czuję złości.
fenix trzymaj sie na sprawie,robisz krok do przodu pamietaj.Póki co zyłaś złudzeniami,w zawieszeniu.Teraz już wiesz ,że jesteś sama i musisz dać radę.

2,101

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

zrezygnowanaaa to dopiero początki,póżniej pogodzić ci się z tą całą sytuacją będzie jeszcze łatwiej.Na chwilę obecną twoje uczucia są mieszane,ale...z czasem do tej całej sytuacji podejdziesz z dystansem i obojętnością.Poczytaj kolejne etapy przeżywania zdrady,o których napisała shania,wiele w tym prawdy.Przedewszystkim najważniejsze jest to byś nie dała przypisać całej winy sobie za to wszystko co się stało,bo tak nie jest.
Gonia gdzie się podziewasz kobieto???????
Fenix trzymaj się,ciesz się tym,że niedługo będziesz miała wszystko za sobą,a ja....ten cały koszmar,tak zwane widmo rozwodu mam jeszcze przed sobą sad a najgorsze jest to,że jeszcze nic nie zrobiłam w tym kierunku buuuu

2,102 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-18 12:02:25)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Kasiula tu nie chodzi o zdrade fizyczna,emocjonalną czy cokolwiek co  miało miejsce ...tylko o moje rozczarowanie nim.Wszystkie kłamstwa jakich sie nasłuchałam.Najbardziej mnie boli to,że skoro było coś nie tak nie przyszedł ,nie pogadał tylko szukał rozwiązania dla siebie.Nie jestem bez winy tak jak napisałam este miałam udział w tym,że się od siebie oddaliliśmy,ale tylko w tym..ja nie logowałam go na portalu,nie szukałam mu kochanki,koleżanki czy kogo tam sobie szukał,ja za niego w klawiature nie stukałam jak uprawiał bzykanie na ekranie i adorował" fotkę".
Wolna wola dokonał wyboru.Chyba miał nadzieję,że o niczym sie nie dowiem.Tylko sam sobie przeciagał granicę "rozsądku" filmy,portale ,cyber zabawy ,w portalach sex oferty,znajomośc internetowa 2 letnia...co dalej jaki kolejny krok?
Tym co zrobił zniszczył wszystko co między nami było i mogło byc.Nie boli mnie t co zrobił,nie dotyka jako kobietę,juz nie-moze to zabrzmi zarozumiale.
Boli mnie to co stracił ,a ja razem z nim.Nie ma juz tego co nas łaczyło i tego mi brak cholernie.Nie ma juz tej więzi,emocji.Boli mnie ,ze okazał sie szablonowym,dupkiem ,których zawsze unikałam.Nie z kimś takim zakładałam rodzinę,dzieci.Teraz patrze na niego jako na współlokatora,pomaga mi przy dzieciach, obowiazkach,ale każdy zna swoje miejsce.
Zupełnie dwa inne swiaty,inne priorytety,cele.
To co robił mogło lub doprowadziło do zdrady tego sie nigdy nie dowiem,do czegos swoimi poczynaniami dążył.Dla mnie zdrada jest świadomość tego ,że zlekcewazył nasze uczucie,rodzinę,dzieci.Ważniejsze były jakieś "motyle",adrenalina niz my.Uspił mnie całkowicie tym co zrobił,uśpił całe uczucie ,które do niego żywiłam..The end..

2,103 Ostatnio edytowany przez fenix (2010-01-18 18:32:40)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Oj dziewczyny czy ja wiem czy to taki krok do przodu raczej cofanie się zaczynanie od zera i na dodatek początek koszmaru. Sama pani kurator uprzedziła nas że to może trwać wiele miesięcy a potem znowu zakładanie sprawy o razwód ech i to patrzenie jak druga osoba zapomina o tym co było przez lata jak na nowo na naszych ochach układa sobie życie i to jest chyba najgorsze . Tak na prawde wcale sie nie trzymam życie jest dla mnie monnotonne i bezwartościowe masakra sama nie wiem co mam ze soba zrobić gdy przychodz wieczór nie moge spać oglądam telewizje do rana  i zastanawiam sie gdzie popełniłam błąd czas ucieka a ja z dnia na dzień jestem coraz bardziej nieszczęśliwa .


a zapomniałam miałam się zapytać  czy nie myślałyście aby zaszaleć zrobić coś innego na przykład myślałam że może mogłybyśmy  w maju umówić się i spotkać na jakimś wyjeździe  razem na sobote i niedziele poznać na zywo pogadać zalać robaka i wszelkie smutki.

2,104

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

W

2,105

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Wiem o zdradzie od 3 lat znają się ponoć 5 lat ,oczywiście ja go" wpędziłam w jej ramiona i to wszystko przeze mnie".On nie wykazuje żadnej skruchy, uważa że nie robi nic złego bo wraca na noc do domu,aż żal pomyśleć że to człowiek z wyższym wykształceniem.
Kazałam mu się wynosić z domu ,ale stwierdził że to też jego dom i się nie wyprowadzi .Sama nie wiem ,czy tej szmacie taki układ pasuje .Nie wiem na co jeszcze czekają czemu nie chcą razem zamieszkać? To pierwsze święta, które spędziliśmy osobno. Rozmowy żadne już nie mają sensu ,bo to jak grochem o ścianę.Cierpię okrutnie i ja i dzieci.

2,106 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-19 10:22:48)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

fenix juz ten pomysł padł właśnie na maj,ale czy uda nam sie to zrealizować ...warto pomyśleć jestem za.
Uważam,że to co robisz to krok do przodu masz juz jasno co bedzie dalej,a ja póki co???
Czy musisz siedzieć w domku,przecież zostanie chyba z dzieckiem, a Ty wtedy możesz wyjść do koleżanki,na spacer cokolwiek...

Este  przepraszam Cie bardzo,ale tyle czasu akceptowałaś ten układ to ,że Wasz dom stał sie dla niego hotelem...zapewne dlatego bo miałaś nadzieję,dla dzieci.
Sama widzisz,że juz chyba Twoja tolerancja sie skończyła,jesteś juz kłębkiem nerwów.
Skad ja to znam,że nie chce sie wyprowadzic to samo usłyszałam,że to jego dom i dzieci,że jak chce mogę sama sie wynieść.
Nie wiem co Ci doradzic wiem tylko tyle,że ja bym tak nie umiała żyć.Każdy mówi nawet ponoc naukowe książki o rozwodzie,ze to trauma dla dzieci,ale czy nie gorsza jak tkwią w tym bagnie z nami bądż pomiędzy nami? Może  juz czas na bardziej radykalne zmiany?
Masz 40 lat dwie dorosłe córki i tracisz czas na złudzenia i płacz w poduszke ,gdy on łaskawca wraca przeciez do domku na noc .Zapewne mu pierzesz,gotujesz kolacje...gdzie mu lepiej. Z Toba stabilizacja , odpowiedzialny ojciec  wracajacy do domku po pieknie spędzonym dniu z kochanką.
Pieknie bo z nia nie ma obowiązków,zakupów,problemów finansowych i wychowawczych.Ot taka jego ucieczka,zabawa żeby jeszcze cos z życia wyszarpnąć.

Ja sama dziewczynki z dnia na dzien głupieję.W mojej sytuacji na dzień dzisiejszy na rozwód nie mam szans,jedynie co to na terapie nas skieruja.
Ale mam nadzieję,że chociaż uda nam się separacje przeprowadzić.
Najgorsze,że dzieci sa jeszcze małe i bardzo to odczuwają,słyszą ,widzą.Nie mozna im nic wytłumaczyc ,jedyne co mówimy,to to,że przestalismy sie rozumieć.
Stram sie wychodzic z domku często,poznałam wielu ludzi,ale czy to rozwiązanie w mojej sytuacji.Co z tego,że zaczniemy sobie na nowo układać życie mieszkając pod jednym dachem-póki co.Myslałam juz o zamianie domku na 2 mieszkania,ale niestety przy dzisiejszym kursie sporo tracimy wiec nie ma szans.
Wczoraj kolejna awantura oczywiście z mojej strony,wyobraźcie sobie,że :koleżanka" mojego mąża jest bardziej  obłudna i zakłamana od niego.Podawałą sie mu zupełnie za kogos innego.Tu mnie najbardziej boli,że dla "zabawy "jak on twierdzi bo tylko to zabawa wirtualna w jego oczach była dla osoby ,o której pojęcia nie ma zlekceważył nas,mnie.
Zatem powinnam klaskac i z radości skakać ,ze nie przeniósł(?) tej zabawy w real,bo jak wczoraj stwierdził szukał,ale nie znalazł hehe.Urzekło mnie to bardzo,zatem wdzieczna powinnam byc,że nikt na portalu mu nie odpowiadał ,jego wymaganiom,a jego wirtualna koleżanka mieszkała ponad 500 km.Inaczej zapewne cięzar rogów mnie by do podłogi przygniótł.
Ponoć wszystko sie da przeskoczyc ,poukładać,ale czy oby tak jest.Ja nie jestem w stanie przeskoczyć okłamywania mnie,nieszczerości,nie wyobrażam sobie ,że z kims takim sie zestarzeję. Co mam dać nam szansę ....no bo przeciez o zdradzie fizycznej nic nie wiem (a w jego oczach tylko taka jest zdrada) szanse do kiedy,do kolejnego kryzysu,do kolejnych wolnych godzin w pracy żeby z nudów znów zaczął szukać?Nie dziękuję mnie ten kierunek nie odpowiada.
Pól nocy wczoraj myślałam co i jak ,dlaczego,moja ,jego wina...doszłam do wniosku skoro sie szuka czegoś /kogoś innego najwidoczniej zycie codzienne straciło sen i barwy,zatem po co tkwić w szarej nudnej rzeczywistości, od której tak bardzo chciał uciec?

Goniu odezwij sie chociaz słowkiem co u Ciebie...

2,107

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Hej zrezygnowanaaa,widzę,że się minęłyśmy sad
Dokładnie este zrezygnowanaaa ma rację,nie da się żyć po zdradzie tylko i wyłącznie dla dzieci,bo prędzej czy póżniej i tak to się na nich odbije.Wasze relacje z mężem diametralnie się zmienią,zaczną się kłutnie,spięcia,a co najgorsze na to wszystko będą patrzały dzieci,staną się nerwowe. Życie leci,dzieci dorosną,założą swoje rodziny,a ty zostaniesz sama i jeszcze bardziej się w tym pogrążysz kobieto.Szkoda życia :)Masz już duże dzieci,więc myślę,że doskonale zrozumieją tą całą  zaistniałą sytuację.este nie toleruj tego co zrobił,bo jeśli zdradził raz,zdradzi i drugi znam to ze swojego doświadczenia.Ja długo wahałam się z podjęciem decyzji i wreszcie kazałam się gadowi wyprowadzić,od trzech miesięcy nie mieszkamy razem,on mieszka obecnie ze swoją kochanicą.Ja odzyskałam wewnętrzny spokój smile A on zrozumie jak straci,mój mąż potrafił być na tyle bezczelny,że w sylwestra potrafił do mnie wydzwaniać i wyznawać mi miłość,ale...teraz już jest na to zapóżno.Wiecie co wam powiem,do jakiego wniosku doszłam,że on jest nic nie wart bo nie potrafi być wierny jednej kobiecie,bo będąc z nią potrafił mnie zapraszać do łóżka,czyżby do ich związku wkradła się rutyna hihihi.Pod jej nieobecność zaprosił mnie na kawę do siebie i powiem wam kobietki,że w życiu nie widziałam takiego syfu.Do dziś mam przed oczami ten obraz hehehe mojego małżonka z workiem na śmieci na środku ich mieszkania i wyrzucał wszystko co popadło,twierdząc,że ona czuje sentyment do rzeczy.Ale ten syf to pikuś big_smile,bo na kaloryferze w łazience wisiała jej żałosna bielizna,że ja lepszą wyrzucam do śmieci,no cóż co chciał to ma :)este nie daj się kobieto,bo jeżeli będziesz w tym trwać to jeszcze bardziej się pogrążysz i siądzie ci psychika.
zrezygnowanaaa co do twojego męża,przecież się miał wyprowadzić po nowym roku,czyżby nagła zmiana decyzji???????Czym on teraz się broni,tym,że nie zdradził cię fizycznie,kto wie czy jak by mu któraś kobieta rzeczywiście odpowiedziała na tym portalu to by tego nie zrobił.Zdrada to zdrada czy to jest fizyczna,czy emocjonalna dla mnie to nie ma znaczenia.Trzeba niestety ponosić konsekwencje za swoje czyny.

2,108 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-19 13:16:18)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Tak jak napisałam kasiu stwierdził ,ze tu jest jego dom i dzieci ,ze ja sie moge wyprowadzic.
Stwierdził,ze wie co źle zrobił,gdzie popełnił błąd stara sie to naprawic ,zdaje sobie sprawe z tego co zniszczył ,ale każdy popełnia błędy.
Jasne ,że każdy ,ale błąd to cos chwilowego ,a nie 2 lata bujanie sie na portalach i odnawianie znajomości ?No sorki to juz nie jest błąd.
Wiesz ja myslę,że to co on robił to jakis kompleks,chora psycha?Ale dlaczego ja mam za to pokutowac.Czy nie mam prawa wymagac i czuc sie w związku wyjatkowa,oczekiwać wyłączności?Przeciez dla tej wyłączności powiedzieliśmy sobie tak 10 lat temu.Wspólnie mielismy sie śmiać i płakać.A wynika ,że ja byłam od problemów,obowiązków a inne koleżanki od przyjemności.
Dokładnie tak jak piszesz on twierdzi,ze to tylko była zabawa,że mnie nie zdradził zatem ok hehe.Mam takie samo zdanie ja Ty to był krok ku dążeniu do zdrady,czyli jakies patologie mu chodzą po główce?
Czy nie ma juz facetów z zasadami,dla których dom i rodzina sa najważniejsze?heh pewnie sa  i maja zonki,które ich zdradzaja Ostatnio usłyszałam od koleżanek-mężatek,które bujnie korzystaja z życia,że albo ty zdradzisz albo zostaniesz zdradzona hehe moze coś w tym jest?
hehe usmiałam się jak przeczytałam o tym Bewerlly Hills jaki napisałaś)))Facet ma nasrane hehe

2,109

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

macie rację - nie da się bez zmian żyć po zdradzie, udawać, że nic się nie stało albo myśleć, miec nadzieję, że to się nie powtórzy. Każde wyjście solo partnerki kojarzy się z możliwością powtórki, budzi strach i zwątpienie, każdy facet wzbudzający jej zainteresowanie w myslach jest zagrożeniem. Zaufanie nie wróci, a tylko może popychać do frustracji, że człowiek  był w porządku a spotkało go co go spotkało i wątpi w siebie, w partnera, czuje sie bardzo skrzywdzony, w emocjach myśli o rewanżu oko za oko, momentami przestaje uważać to za złe, skoro partner to zrobił i żyje dalej jak gdyby nigdy nic to może to nic złego?

Jeżeli nie było miłości może jest i łatwiej, jeżeli było wielkie uczucie - jest bardzo ciężko, zarówno żyć po tym jak i rozstać się. Jeżeli są dzieci wybór jest łatwiejszy, one kochają tak samo zdradzonego jak i zdradzającego i widząc ich cierpienia podczas kłótni, mając ich wsparcie można wiele przejść, wiele osiągnąć i próbować odbudować.
W emocjach rozmowa jest niemożliwa, ubliżanie, poniżanie - osoba bliska trafia w najczulsze punkty - będzie gasiło każde uczucie i burzyło każdy odbudowany klocek. Po zdradzie są dwa kroki w jedną lub druga stronę, pozostanie pośrodku uspakaja złoczyńcę, że się nic nie stało, ne daje jasnej szansy. Decydując się na krok w stronę dalszej wspólnej przeprawy przez życie dajemy lub dostajemy szansę, ale bez celu jest drapanie ran i ubliżanie przy każdej okazji, decydując się na zdecydowany krok w bok trzeba mieć świadomość że nie ma powrotui szans na cokolwiek.

Mój nick mówi wszystko, byłem i realnie zdradzony 8 lat temu i utrzymywałem potajemnie wyłącznie wirtualną znajomość przez ostatnie 2 lata czym krzywdziłem swoją żonę. Stąd moje być może banalne, ale realne przemyślenia.

2,110 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-20 10:57:51)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

No tak wypada sie powtórzyć każdy ma wybór ...wilka wątpliwość dojrzałości budzi powyższa wypowiedź.Ale tak jak piszesz może to rozwiązanie wtedy dopiero człowiek wie ile traci i jak to boli.Ale nie wiem czy warto zyskac taka wiedzę.
zrezygnowanyyy-drogi (?) mężu w twoich oczach każde moje wyjście wiązało się ze zdradą,każdy mój ubiór czy odezwanie sie do kogokolwiek uznawałeś za prowokację.Zatem i tym razem jak widze uważasz, moje wyjście dla sportu w dresie ,bez makijazu,w rozciagnietym swetrze uznajesz za zdradę.
Może jednak czas zacząć sie leczyć i nie obarczac komplekasmi drugiej strony.Chyba za bardzo pogubiłeś się w swoich przemysleniach w swojej chorej wyobraźni.Wypisujesz na portalu do kobiet o profilu agencyjnym "szybki,dyskretny,niezobowiązujący sex", proponujesz spotkania,pozwalasz i adorujesz fotki porno koleżanek, wysyłasz swoje fotki dązysz do czegos -nie wnikam juz w twój umysł bo nie chce nawet twojego zachowania ogarnąć.To co robiłeś to czysta premedytacja,w pełni świadoma ,a mimo to dalej brnąłeś.czy mnie zdradziłeś czy nie fizycznie,klasycznie czy jak to zwał...nie ma znaczenia.W porządku byłeś ale tylko wobec siebie.Dobrze wiemy,że od zawsze.Nie od dzis  nie od 2 lat mnie lekceważyłeś,bo zawsze ktos inny wzbudzał twoje zainteresowanie. Nie od  dzis nie od 10 lat szukasz adoracji w internecie ,ale nie będę Cie tutaj upokarzała wyliczając co jak gdzie i kiedy.Tobie sie ciagle wydaje ,że wiem tyle ile mi powiedziałes ,nie wiem wiele wiele wiecej. Spokojnie przymykałam oczy bo przecież jestesmy razem ,dzieci ,dom.
Chyba czas żebym dorosła do pewnych kroków.

Najsmiesniejsze w tym wszystkim jest fakt ,ze pozornie tylko szuka się kogoś innego...kogos kto ciagle sexi wygląda,nie narzeka ,nie wymaga.W rzeczywistosci wszyscy jesteśmy tacy sami ,po pewnym czasie biegamy w dresie ,mamy zły dzień,marudzimy ...więc zatem kogo szukamy?

2,111

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

witajcie po dłuuuuuuugiej przerwie.
ciekawa jestem ,czy są tu jeszcze dziewczyny, z którymi rozmawiałam w lecie.....myślałam, że mi się udało..... od czasu kiedy zdradził mnie mąż minęło dwa lata, w lecie gdy zaczęłam tu z Wami rozmawiać zaczęło się w moim związku poprawiać, można by się pokusić i powiedzieć , że nawet było już super ..........  , ale z czasem znowu jest do du...... Już sama nie wiem co robić, jak On (po tym jak sie dowiedziałam) mówił , że jakk chcę  to odejdzie- nie chciałam, teraz ja chcę (przynajmniej tak mi sie wydaje), żeby odszedł - mówi , że w życiu tego nie zrobi.....

tak w skrócie , co parę dni potwornie się kłócimy (dzieci są świadkami tych kłótni), tracimy kontrole i nasze kłótnie są coraz bardziej wulgarne i coraz mocniej ranią.....mówimy sobie okropne rzeczy...- nigdy się potem nie przepraszamy , nie ma wyjaśnień, tylko po paru dniach milczenia zaczynamy rozmawiać ze sobą jakby nigdy nić , jest ok. przez pare dni i odnowa znowu awantura i tak w kółko...

nie mam juz siły, nie chce tak żyć, jestem wrakiem człowieka, a na zmiany nie ma widoku.......

2,112 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-20 19:03:28)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

cześć kwiatek33...czyli u Ciebie bez zmian buuuuuuuu
W kazdej sytuacji a zwłaszcza takiej gdzie góra biora emocje tak jest.Człowiek wyrzyguje wszystko co sie da byle dopiec drugiej osobie.Jak napisała gonia taki schemat bedzie się powtarzał.Chyba najlepszym rozwiązaniem ze wzg na dzieci  jeżeli nie możesz podjąc innej ostatecznej decyzji jest zdystansowanie sie .Może nie rozmawiajcie ze soba ,tylko w kwestii dzieci?

2,113 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2010-01-20 20:23:34)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

mówiłam , prosiłam , krzyczałam wiele razy , żebyśmy rozmawiali ze sobą tylko w sprawach dotyczących dzieci.....ale niiiiiee , według mojego męża to on wraca zmęczony i chce , żeby w domu było miło, wesoło i mam być zawsze uśmiechnięta..... ja przecież siedzę w domu więc nic nierobie to mogłabym sie chociaz wysilić i być miła dla niego........ oczywiście , żebym mogła, nawet nie musiałabym się tak "wysilać" tylko jak ciąglę słyszę , że ja to mam takie wspaniałe życie , że mi chyba wszystkie kobiety na świecie zazdroszczą , to mam dość....... mąż twierdzi , że nic kompletnie nie robię ( tak na marginesie cały dom, dzieci, pies jest na mojej głowie - wszystko) on nawet szklanki do zlewu nie włoży), ale nawet nie o to chodzi..... problem w tym , że my tzn. ja i dzieci, mamy wtedy odzywać się do męża jak on sobie tego życzy, oglądać program TV i słuchać takiej muzyki jaką on sobie włączy, do jego pokoju mamy zakaz wchodzenia, jedziemy tam gdzie on chce, mogę tak wymieniać bez końca ....... a dlaczego tak ???? bo jemu się to należy bo on "przynosi" pieniądze do domu.....więc jak ja zaczynam się sprzeciwiać to wybucha awantura...... sad

i dobija mnie jeszcze to , że jemu i tak nie można dogodzić np. mówi, żebyśmy gdzieś pojechali , no to jedziemy, to potem robi wyrzuty , że musiał z nami jechać , a on był zmęczony, jak mnie gdzieś podwozi (sam proponuje) np. do sklepu, to za chwilę mówi , że on nie ma na nic czasu i jeszcze mi musi dupe wozić i tak ciągle...... jak ja nie chcę nigdzie jechać czy iść, to znowu mówi , że on chce nas zabrać a ja wszystko psuję   -    wpadłam na pomysł i jak on mnie o coś pyta to odpowiadam mu "jak chcesz to możemy......." to znowu zaczął się czepiać , że ja nawet żadnej decyzji nie umiem podjąć i wszystko jest na jego głowie.........jestem bliska zwariowania

owszem , są dni kiedy jakby mógł to dałby gwiazdkę z nieba, niestety jest ich baaardzo mało.....

2,114 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-20 20:33:00)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

kwiatek33 jak dla mnie to co opisujesz to jakas chora forma uzaleznienia Ciebie i dzieci od siebie.Trudna sprawa...hmmmmmm a może pójdziesz do pracy?
Za chwilke to będziesz go musiała prosic o zgode na odejście od stołu po kolacji hehe
Ale powaznie musisz sie wyrwac z domku ,moz ejak mocno tupniesz nóżka ...pogodzic sie bedzie musiał ze zmiana ,jaka wprowadzasz.

2,115 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2010-01-20 20:49:26)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

heh , chciałam , ale według niego nie ma po co , on dobrze zarabia, żyjemy na "dobrym poziomie" niczego nam nie brakuje, a po co dzieci maja siedzieć cały dzień w przedszkolu/szkole jak mogą być w domu z mamą.......jak sie nie kłócimy to mówi , że kocha mnie nad życie i dzieci , że dla nas to wszystko i , że nigdy nie dopuści do sytuacji , żebysmy sie rozstali, mówi że nie wyobraża sobie tego.........


za to w kłótni powiedział mi kiedyś , że jak zacznę z nim "walkę" , to mnie zniszczy , zrujnuje jako człowieka, zrobi ze mnie wariatkę, zamknie w szpitalu dla obłąkanych i odbierze dzieci......, że będę zdychać z głodu ......a dzieci jak go będą wkurzać to skończą w domu dziecka .......................


prosiłam , że może pójdziemy na terapię małżeńską , czy coś w tym rodzaju to stwierdził, że moge isć ale on nie ma problemu i nie widzi takiej potrzeby , żeby musiał gdziekolwiek iśc - mnie ciągle wysyła, żebym poszła sie leczyć....

2,116 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2010-01-21 14:24:58)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

kwaitek33 tym bardziej jestes w komfortowej sytuacji,że możesz podjąc prace tylko na część etatu.
Masz prace-wyscie do ludzi-czas dla dzieci.Wydaje mnie się ,że to najlepsze rozwiązanie i sądzę,że w tym momencie Twój mąż spojrzy na Ciebie inaczej.Teraz zrobił z Ciebie kure domową na każde zawołanie.
Teraz chyba tylko widzi zone ,matke ,sprzątaczke i czasem kochankę.Pomyśl co będzie jak ponownie Cie zdradzi i zechce odejść zostaniesz tylko z alimentami bez pracy...

2,117

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam jestem już po rozprawie wniosek został odrzucony bo między nami nie doszło do trwałego rozpadu w związku z tym nie ma mowy o separacji niestety mąż odebrał to jako moją złośliwość oczywiście powinnam była kłamać ech porażka więc po rozprawie wyprowadził się do salonu i oświadczył że od teraz wprowadza izolacje od mojej osoby by móc złożyć sprawę o rozwód no cóż skoro tego pragnie a ja mam zamiar to olać tym razem dość poniżania poczekam spokojnie i w razie sprawy dam mu ten rozwód tylko takie mieszkanie obok siebie jest dołujące dwie osoby które nie zamienia ze soba zdania masakra .

2,118 Ostatnio edytowany przez gonia-73 (2010-01-22 20:52:14)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witajcie koleżanki
Widzę że troszeczkę gadacie...ja niestety nie mam za bardzo czasu...ale widzę że dołączyły nowe koleżanki...witajcie w nieszczęściu ale wszystko będzie OK :-)
Fenix troszkę do tyłka widzę a dowodów jego zdrady nie masz??? myślę że wtedy byłoby po ptakach ale  no cóż samo życie

Zrezygnowana widzę że i Twój mąż zabrał głos w naszych dyskusjach...troszeczkę szkoda że nie czuje się winny ale dobrze że chociaż zdaje sobie sprawę z tego że Cię zranił...

U mnie no cóż...pozew złożony wczoraj...czekamy...znowu się zarzeka, prosi ale jestem twardka jak japończyk hehe..

Trzymajcie się cieplutko bo idzie duuuży mróz...jeszcze później zajrzę...

PS Zrezygnowana mój mąż też tak mówi jak Twój że to ja mogę opuścić lokal on zajmie się dziećmi bo to oczywiście mi nie pasuje

Kasiula a jak u Ciebie wszytsko OK?

2,119

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam a u nie coraz lepiej wczoraj mój stwierdził że jedzie na deske i pojechał cały myk polega na tym że do dziś nie wrócił nic nie wspomniał że jedzie na dwa dni normalnie szlag mnie trafia bo zdaje się że przedszkole zamkną z powodu mrozów a ja mam się teraz sama z tym bujać bo nawet nie wiem kiedy on wraca super, widze że coraz lepiej się dzieje a na dodatek auto mi zdechło i nie chce zapalić po prostu super.

2,120

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

co tam u Was słychać ? wygląda na to , że u mnie znowu nastały "piękne" dni, wszystko jest fajnie, miło...... mąż jakiś taki troskliwy.... z dziećmi spędza czas (mam wrażenie jakby zaczął ich słuchać ) . Nie wiem ...., czasem sobie myślę, że może to ja przesadzam, może wyolbrzymiam.......sama nie wiem ........jak ja go wyzywam , to on mi się "odpłaca" , tylko mi się wydaje , że po tym co zrobił mam do tego "prawo".......hmmm, to chyba błędne myślenie, bo kto wytrzyma ciągłe wyzwiska i awantury (pomijając to czy winny, czy nie)......

ktoś mi powiedział , że ile razy mi źle to powinnam mówić (krzyczeć) o tym, przypominać i wypominać jak mnie skrzywdził......

ktoś inny znowu powiedział mi , że nie mogę ciągle wracać do tego, bo krzywdze samą siebie i nie pozwalam sobie na to, aby żyć normalnie tylko zadręczam sie wspomnieniami, które nigdy nie "zbledną" i jak będe je tak starannie pielęgnować, to będą ciągle tak samo boleć........

2,121

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

cześć kwiatek33 z własnego doświadczenia wiem,że  jak siedzisz w domku wiele rzeczy urasta do wielkich rozmiarów,irytuje Cie wszystko.Tym bardziej jak boli Cie nadal jego zdrada.Wystarczy mały zapalnik a juz kolejna awantura.Jego atak to obrona na Twoje zachowanie. czy masz prawo go obrażać?Nie wiem jak tez tak robie i chyba z tego co czytam wiele kobiet.Nie ma rozwiazania czy wykrzyczec czy zapomniec.Możesz sobie wmawiać,ze zapomnisz odcinasz gruba krechą ,a przychodzi dzień,że ponownie wywalasz wyrzygujesz mu wszystko.Taka mamy psyche nigdy nie zapominamy. W Twojej sytuacji juz pisałm wyjdź do ludzi,do pracy chociazby na kilka godzin.Usamodzielnisz sie finansowo i moze spojrzy na Ciebie nie tylko jak na kurę domową,a i Ty dojrzysz wiele innych spraw niz domowe.

2,122

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Hej,hej widzę,że temat utknął w martwym punkcie.Zrezygnowanaaa masz wiele racji,kontakt z ludżmi bardzo pomaga,ja też objęłam taką technikę i jest mi łatwiej.Doszłam również do wniosku,że nie da się żyć po zdradzie.Przeanalizowałam wszystkie za i przeciw i sądzę,ze mimo tego,że się wybaczy to ta rana zostaje już na całe życie.Przy każdej najbliższej sytuacji,kłutni będzie poruszany ten temat zdrady i to już zawsze będzie w nas tkwiło,a my bardziej w tym wszystkim się pogrążymy.Rozumiem,że każdy ma prawo popełniać błędy,ale...ludzie jesteśmy dorośli i trzeba zacząć ponosić konsekwencję za swoje czyny.Cóż z tego,że my wybaczymy,całe życie mamy przez czyjeś czyny być męczennicami,bo kochamy.Gdybyśmy to my postawili ich w takiej sytuacji w jakiej oni nas postawili to już dawno bylybyśmy skreślone i dostałybyśmy kopa.Bo co...bo kobieta do zdrady podchodzi w inny sposób w emocjonalny...bzdura,bo dla nich zdrada to zwykły sex,bzdura,jakby nie chciał to by tego nie zrobił!!!!!!!!

2,123

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam, niestety poraz kolejny zawiode wasze oczekiwania bo myśle że jednak da się po zdradzie żyć mało tego można nawet lepiej żyć niż przed. Ja się zeszłam z mężem nie będzie już więcej spraw o separacje czy o rozwód i jak na razie idzie nam całkiem nieźle . Czy mam żal mam ale mam w końcu spokuj i stabilność  to czego tak pragnełam myśle że z czasem życie nam wynagrodzi trudy w taki czy w inny sposub.

2,124

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

fenix teraz to mi kopara opadła,jak długo będzie dobrze???????mimo wszystko szczęścia życzę.

2,125

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

hej,hej kobitki,widzę,że ostatnio nikt tu się nie udziela,co wejdę to pusto sad

2,126

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

witam - nie przypuszczalam , że jest tyle skrzywdzonych osob i że ja też znajdę się w tym gronie

2,127

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

witaj masza73 serdecznie, zapraszam do naszej grupy wsparcia,może napiszesz nam coś więcej o sobie.

2,128

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Wiesz co? myslę ze to złozony problem i wyhodowany przez lata.....Sama kiedyś tam dałaś mezowi wolną ręke ,a facet to takie stworzenie że dasz palec to zabierze całą rękę, no i porobiło się .A pytanie ,czy mąż się tobą interesuje? czy wiedzi co się z toba dzieje? czy się kochacie?Bo z tego co napisałaś to mąż sobie bryka na prawo i lewo ,a Ty masz doły depresje i schizy.....Leczy się no ok ale chyba też dla swojego bezpieczeństwa.
Napisz coś więcej o Waszych relacjach ,czy stara Ci się pomóc, czy walczy o Was i Twoje zdrowie????

2,129

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Hej dziewczyny,
a widziałyście już stronkę czyzdrada.pl ? można elegancko sprawdzić czy Ten Jedyny naprawdę jest Jedyny. A raczej czy Ty jesteś dla niego Jedyna... odrazu masz rzeczową odpowiedź czy jest Ci wierny czy nie...
ale ostrzegam, odpowiedź nie musi się Wam spodobać...

2,130 Ostatnio edytowany przez Gabi_28 (2010-02-25 20:21:19)

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

odp. dla modrzanka
Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji. Jutro będzie tydzień jak mój mąż się wyprowadził, mówiąc że musi to sobie wszystko poukładać.
Byliśmy na prawie rocznej terapii w poradni dla osób uzależnionych od seksu. W sumie to była terapia męża ale ja też co 3 tyg. chodziłam na spotkania. Mieliśmy zadania domowe tj.: trzymanie się za rękę, przytulanie, całowanie w policzek itd. To był cudowny okres, czułam (teraz wiem że wydawało mi się) jak się zbliżamy do siebie. Ale mąż powiedział że on tego nie czuje, że robił to dla mnie nie dla siebie.

Jesteśmy po ślubie 4 lata. Jak powiedział że się wyprowadza myślałam że umrę. Do tej pory na myśl że powie mi że to koniec zaczynam ryczeć.

Nikt ze znajomych nie przypuszcza że mamy problemy, że coś jest nie tak. Wszyscy mają nas za super małżeństwo a już ostatnio to nawet zazdroszczą troszkę. Mój mąż jest naprawdę cudownym facetem (wiem jak byłby cudowny to by nie zdradzał) na terapii wyszło że problem z zdradami i uzależnieniem od seksu ma podłoże jeszcze z dzieciństwa. Przyznał się że mnie skrzywdził, że bardzo mu z tym źle. Ale mimo to się wyprowadził .... poukładać sobie wszystko bo jak mówi nie czuje już tego. 

Jutro idę na spotkanie z naszą (z męża terapeutką) boję się niesamowicie i na myśl o tym zaczyna płakać.

Może ktoś ma psychologa aby mógł pomóc - większość poradni sporo sobie liczy za pomoc
PS. swoją drogą to ŚWIŃSTWO dosyć że tak cierpimy to jeszcze nas skubią z kasy.

dodam że jestem z Warszawy może modrzanka będzie chciał się spotkać i pogadać. Ja osobiście sobie z tym nie radzę sama sad

2,131

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)
fenix napisał/a:

Witam, niestety poraz kolejny zawiode wasze oczekiwania bo myśle że jednak da się po zdradzie żyć mało tego można nawet lepiej żyć niż przed. Ja się zeszłam z mężem nie będzie już więcej spraw o separacje czy o rozwód i jak na razie idzie nam całkiem nieźle . Czy mam żal mam ale mam w końcu spokuj i stabilność  to czego tak pragnełam myśle że z czasem życie nam wynagrodzi trudy w taki czy w inny sposub.

Witajcie kobietki smile

fenix Życzę dużo radości i spełnienia zamierzonych celów......... to bardzo ciężki i odważny krok, jeszcze wiele razy będziesz się zastanawiać czy słusznie zrobiłaś dając szanse waszemu związkowi. Będziesz mieć chwile załamania i zwątpienia..... 


Ja też próbuję, zaczynam życie na nowo ...... z tym samym człowiekiem od 17 lat , a jednak życie całkiem inne.......... wierzę , że i mi i Tobie się uda, że będzie jeszcze pięknie i spokojnie .......

modrzanka rozumiem co czujesz, wiem jak ciężko jest przekreślić wszystko, zwłaszcza jak widać , że ta druga osoba się stara, chce naprawić swoje błędy. To , że dajesz szanse oznacza , że kochasz jeszcze swojego męża , a dopóki jest miłość pomiędzy dwojgiem ludzi jest szansa na szczęśliwe życie....... powodzenia

Gabi_28 może on naprawde potrzebuje troche samotności , żeby wszystko przemyśleć..... to smutne, że mówi , że robi to dla ciebie , że nie czuje potrzeby walki o Was . wydaje mi sie , że przede wszystkim musicie powiedzieć sobie co do siebie czujecie, ale tak naprawdę z głębi serca, czy mąż cie kocha , czy to może już tylko przyzwyczajenie......

Moim zdaniem , żeby "wyratować" się z "kryzysu" muszą chcieć i walczyć obie strony...... to jest ciężka walka i praca samej ze sobą i z partnerem ........jedna osoba tu nic nie zwojuje......

2,132

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Moje drogie kobietki,widzę,ze już dawno tu nie zaglądałyśmy.Chciałam wam życzyć Wesołych Świąt,większej wiary w siebie i lepsze jutro,by na waszych twarzach pojawił się szczery uśmiech,mimo tych ciężkich przeżyć.Byśmy dalej wzajemnie się wspierały.Tego z całego serca wam życzę.Pozdrawiam was serdecznie i odezwijcie się.

2,133

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Ja również dołączam do życzeń Kasi...oby nam się wiodło na lepsze...trzymajcie się kochaniutkie...najlepszego...to przecież czas radości i lepszego jutra...pozdrowienia

2,134

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witaj Goniu,co tam u ciebie kochana?

2,135

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Cześć Kasiula...niewiele dobrego...święta nienajlepsze...mąż zatracił się całkiem....ale to napiszę Ci w mailu albo na nk...na razie jestem zabiegana

a Ty jak się trzymasz ?

2,136

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

To czekam goniu na emaila od ciebie,a u mnie eh...stara bieda,troszkę odżyłam po tym wszystkim.Zaczęłam częściej wychodzić,spotykać się ze znajomymi.Ogólnie jest oki smile Teraz już nie przypisuje sobie całej winy za to wszystko co się stało.

2,137

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witaj Modrzanka,


Strasznie sie ciesze,ze odnalazlam Twojego posta.
U mnie sytuca identyczna-maz seksoholik.Nie radze sobie.
Jezeli masz ochote na kontakt ,odsylam do mojego posta JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEKSU w
zdrada-rozstanie.

Pozdrawiam goraco i mam nadzieje,ze sie odezwiesz
Mailina

2,138

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

witam, przygarniecie mnie? smile

2,139

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Witam dziewczęta!
Trochę mnie nie było ale mma dobre wieści. Jest super. Nie mogę powiedzieć żeby przestało boleć zupełnie ale delikatnie ćmi. Pracuję, dbam o siebie, dzieci i dom. Nie myślę o niej , o nich , wiem że nadal pracują razem ale mam to w d...e bo jak będzie chciał to zrobić jeszcze raz to i tak to zrobi i tak i nieważne z kim ale wtedy nie będzie drugiej szansy. Energia mnie rozpiera i cieszę się że wróciłam. To znowu ja.

2,140

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

witajcie dziewczęta.u mnie sytuacja jaką już znacie ale i tak ciężko mi pisać.mąż mnie zdradzał z kobieta dużo starszą odemnie  i jak się dowiedziałam wcale się nie przeją.nie odzywa  się a ja płacze po kątach i nie wiem co ze sobą zrobić

2,141

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Dziewczyno!!!
Nie płacz!!! Życie jest jedno i możemy przeżyć je tylko raz. Nie będzie drugiej szansy. Kochanka mojego męża jest starsza ode mnie o 10 lat. Stara flądra i tyle. I pomimo iż mąż chce ze mną zostać to mi już tak nie zależy. To on się teraz stara nie ja. Serio mam to gdzieś bo wiem, że dam sobie lepiej radę bez niego niż on beze mnie. Ten romans nauczył mnie jednej baaardzo ważnej rzeczy. ŻE JA TEŻ JESTEM WAŻNA że nie muszę być na każde jego lub dzieci zawołanie. Dbam o dom i rodzinę ale dbam też osiebie. Żebym była wypoczęta i zadowolona a jak przy tym nie zdążę umyć podłogi to co?? On zmyje jak przyjdzie z pracy. Nic prostrzego. Dziewczyno zajmij się sobą i nie zwracaj uwagi na niego. Bądź sama dla siebie. Wiem, że to jest trudne, mi zajęło to prawie rok. Ale przynosi efekty. Zaleca się teraz jak gołąb w gołębniku wink A ja?! Wychodzę ze najomymi i mam darmową niańkę;)

Trzymaj się ciepło słonko i bądź szczęśliwa bo to nam się należy!!!!!!!!

2,142

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

tyko że mój się wcale nie stara.i to on se wychodzi a mnie zostawia z dziećmi i niczym się nie przejmuje traktuje mnie jak powietrze lub gnębi mnie docinkami nie mówiac co wygaduje jak sie napije.

2,143

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

I ty taraktuj go w podobny sposób.Pokaż,że ci na nim nie zależy a zobaczysz,że to działa smile

2,144

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

W zwiazkach na przegranej pozycji sa zawsze Ci co mocniej kochaja. Kobiety zapominamy czesto o sobie i poswiecamy sie calym sercem dla kogos-meza, dzieci, rodzicow. Rzadko kto doceni nasze starania.
Im bardziej wychodzimy z sercem tym obdarowani uwazaja, ze im sie to slusznie nalezy i...zadaja wiecej. 
Trzeba wystopowac, tylko trudno wycofac sie z takiej pracy, inni nie pozwalaja, domagajac sie obslugiwania.

Kobiety drogie, jestescie wartosciowymi ludzmi, macie prawo czuc sie oszukane, wykorzystane, byc wsciekle i miec ochote przywalic komus konkretnemu. Potem trzeba wstac, otrzec lzy i zaczac zyc dla siebie, zeby nie stracic reszty zycia. Jakis kurs, nowa fryzura, hobby, spotkania ze znajomymi, trzeba cos zrobic dla siebie.

Pamietajcie jednak, ze nie tylko mezczyzni tak postepuja, kobiety tez zdradzaja i potrafia byc jeszcze gorsze i bezwzgledne.
Trafilyscie na wybrakowane egzemplarze, bo sa naprawde mezczyzni, ktorzy kochaja, sa wierni i  dostaja ... porzadnego kopa od zon, bo...za malo zarabiaja, bo jeszcze nie odkurzyli z noga w  gipsie, nie przygotowali potraw na Swieta, z goraczka itd,  bo sa za delikatni a zonka potrzebuje rozrywki czy macho w lozku.

Z obserwacji znajomych widze, ze im ktos bardzieju kocha, jest troskliwy, wyrecza tym mniej sie go szanuje.

Kobiety zacznijcie kochac siebie,  jesli calym sercem poswiecalyscie sie rodzinie to czas poswiecic czas sobie.

Nic tak bardziej nie boli manipulantow, bo wasi mezowie sa manipulantami, jak olewanie tego co mowia. Nie warto tracic sil na krzyki, mozna wymownie milczec, spojrzec z poblazliwoscia jak na smarkacza, choc wiem jakie to cholernie trudne.
Za rzadne skarby nie wolno wam pokazac jak bardzo was to boli, bo takie padalce beda to wykorzystywac i bardziej was ranic.
Jednym ze sposobow jest otwarcie drzwi i powiedzenie kocham cie ale idz sobie wolno, nie bede zatrzymywac.

Koniecznie poczytajcie jak reagowac na manipulacje, bo was to wykonczy nerwowo a wlasnie manipulantom  o to chodzi.

Nie jestem zdradzana ani nie zdradzam, ale niestety nie raz bylam swiadkiem koszmarnych dramatow rodzinnych i wierzcie mi, to co przechodzicie jeszcze nie jest najgorsze.

Kobiety pamietajcie zaslugujecie na szacunek i na milosc, nikt nie ma prawa was ponizac.

Zycze wszystkiego dobrego i duzo sil. Dacie rade, jestescie silne, bo co innego robilyscie przez tyle lat?

2,145

Odp: Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Cześć dziewczyny troszkę czasu mnie nie było,ale wracam do Twojego Kasiula wątku AA;))))
W  biograficznym skrócie: walczę,walczę i jeszcze raz walczę głównie ze sobą.Najlepszy mój przyjaciel, a raczej przyjaciółka   w ostatnim czasie -butelka wina.
Dlaczego???Chyba bezsilność .
Co do emocji -zero,fine nic totalna pusta.Jedyne co mnie męczy to myśl,że nie pomyslał o naszych dzieciach...no i fakt,że 10 lat małżeństwa to fikcja.
Życie z totalnie innym człowiekiem,obcym.
W głowie dziewczyny mnie sie nie mieści jak wykształcony facet,pozornie idealny mąż ojciec szuka na portalu cytuję"dyskretnej kochanki do niezobowiązującego sexu"
Najgorsze,że tak jak Wam pisałam żadnych szans na rozwód.Czyli wzajemne wykańczanie sie...nawet nie moge mieć własnego zycia,każde moje wyjście czy znajomość ocenia względem siebie.
Tyle na dziś "kwitnących"mysli męczy mnie kac głowa napierdala....bu kolejna kawa.
Pozdrawiam

Posty [ 2,081 do 2,145 z 2,197 ]

Strony Poprzednia 1 … 31 32 33 34 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Grupa wsparcia dla zdradzonych i zdradzanych-pogaduchy:)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024