netkobietyWszystkie działy
Samotność

Pech:/

112 odpowiedzi10 135 wyświetleńzałożony przez anjess83, 18.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Pech:/

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 113 z 113 ]

66 Ostatnio edytowany przez CzteryPoryRoku (2014-05-22 09:52:46)

Odp: Pech:/

PREKVAPENIE !

Napisales prawde i to bardzo bolesna prawde ze w dzisiejszych czasach ludzie zapatrzeni sa w fizycznosc. Ja tez jak kazda kobieta mam jakies tam swoje wymagania, lecz sa one podobne do wymagan  Anjess83, zeby byl troche wyzszy ode mnie bo mam 160cm z hakiem, nie musi byc pakerem ale dbac o siebie, nie palacy, zeby sie ubieral normalnie (dres to tylko do sportu albo po domu),byl inteligetny, zeby mial swoje pasje itd. To nie sa chyba jakies wygórowane oczekiwania - takie mysle standardowe.

Tez rowniez o tym pisalam w innych watkach - ze lapalam sie wiele razy na tym, ze choc chcialabym miec wyzszego faceta, to podoba mi sie wielu facetow ledwo wyzszych ode mnie- czyli niscy. Ja np staram sie nie oceniac ludzi po wygladzie, bo mozna trafic na mega przystojniaka a glupiego jak but, albo na pana troche mniej przystojnego, albo nawet przecietnego ale z super charakterem, ktory nadrobi wszystkie niedociagniecia tym co ma w sercu i w glowie. smile     
Wydaje mi sie ze ludzie sie zapominaja i powinni przede wszystkim najpierw spojrzec na siebie, na swoj wyglad i swoje wady, a dopiero pozniej oceniac ludzi i ich krytykowac. 
Chociaz gleboko w sercu mam nadzieje(chociaz i tak trudno w to wierzyc, bo sporo przeszlam), ze i mnie cos w koncu dobrego spotka w zyciu smile

Dzis lepszy humor...  smile

Dobrego dnia zycze wszystkim smile

67

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

A całowałaś się z nim jak już wiedziałaś coś o nim? Taka babska ciekawosc smile

Thepass, wypytujesz Anjess o calowanie, jak jakas ciotka dewotka.
To nie jest "babska ciekawosc", to jest niezdrowe wscibstwo.

68 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-22 12:38:18)

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Ten zachował się taktownie, nienachalnie a jednocześnie pozwolił mi się poczuć przez chwilę fajną i wyjątkową.

Kochana tylko wez pod uwage ze "tacy panowie" robia to z premedytacja.
Oni wiedza co powiedziec, jak sie zachowac w danej sytuacji zeby zlowic przyslowiowa rybke.

thepass napisał/a:

Ale to jest bagno z którego przychodzą tylko kłopoty. Niskie poczucie własnej wartości, leczenie sie partnerem. Szybka droga do uzależnienia i desperacji, bo nie dosc, ze sie idealizuje to jeszcze akceptuje "złe" wybryki, by nie być samotną. Ludzie z niską samooceną przyciągają problemowych ludzi, bo nie czują, że stać ich na kogoś lepszego i potem tworzą toksyczne związki lądując w psychiatryku z depresją, a i nawet ranami fizycznymi. 'Zainsteresował się mną, będe teraz taka uległa, by go nie stracić.' I macie kata nad sobą.

To samo powiedziala mi moja terapeutka DDA.

69

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Kochana tylko wez pod uwage ze "tacy panowie" robia to z premedytacja.
Oni wiedza co powiedziec, jak sie zachowac w danej sytuacji zeby zlowic przyslowiowa rybke.

Jasne że tak. Taki facet jest zadbany, w domu dopieszczony, żaden desperat, umie podejść. A człowiek samotny, spragniony zainteresowania i facetowi się udaje.

70 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-22 13:10:45)

Odp: Pech:/

Ja tez uwazalam ze mam pecha do facetow bo zawsze przyciagalam nieodpowiednich.
Watpilam ze "normalni" faceci istnieja.
Ale w koncu pewnego dnia zaczelam sie zastanawiac nad soba i doszlam do wniosku ze to ze mna cos jest nie tak.

71

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Ja tez uwazalam ze mam pecha do facetow bo zawsze przyciagalam nieodpowiednich.
Watpilam ze "normalni" faceci istnieja.
Ale w koncu pewnego dnia zaczelam sie zastanawiac nad soba i doszlam do wniosku ze to cos ze mna jest cos nie tak.

Ja mam różnie, czasami obwiniam siebie ale czasami się sobie w całości podobam i myślę że to oni są ślepi i głupi.

Różnie to jest,

72

Odp: Pech:/

No ja tez tak mialam i nadal mam.
Dlatego jeszcze dluga droga przede mna zeby wyzdrowiec.

73 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-05-22 13:25:19)

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

No ja tez tak mialam i nadal mam.
Dlatego jeszcze dluga droga przede mna zeby wyzdrowiec.

Pytanie brzmi..
Czy to możliwe być szczęśliwą bez miłości i wyzbyć się tej potrzeby, umieć znaleźć poczucie wartości z samego faktu że się istnieje, przestać zazdrościć innym?

Hmmmm

74 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-22 13:34:20)

Odp: Pech:/

Tak, podobno jest to mozliwe.
Uslyszalam, ze skoro czujesz sie samotna tzn ze nie kochasz siebie.
Najpierw trzeba wypielegnowac milosc do siebie zeby moc ja ofiarowac drugiemu czlowiekowi.

75

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Tak, podobno jest to mozliwe.
Uslyszalam, ze skoro czujesz sie samotna tzn ze nie kochasz siebie.
Najpierw trzeba wypielegnowac milosc do siebie zeby moc ja ofiarowac drugiemu czlowiekowi.

Ciekawe czyje to słowa i w jakiej sytuacji życiowej była ta osoba wypowiadając je.

76

Odp: Pech:/

Slowa mojej terapeutki.

77

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Slowa mojej terapeutki.

niunia

A czy terapeutka jest sama a szczęśliwa?

78 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-22 14:02:12)

Odp: Pech:/

Nie wiem, nie pytalam czy ma partnera.
Obraczki na palcu nie zauwazylam.
Ale bije od niej pozytywna energia, wiec wyglada na to ze jest szczesliwa.

Przeczytaj sobie ksiazke Eugenii Herzyk o uzaleznieniu od milosci.
Moze dostrzezesz siebie?

"Nałogowiec miłości nie potrafi poradzić sobie z lękiem przed samotnością. W samotności bowiem odzywają się wszystkie wewnętrzne bóle, u podłoża których leży niska samoocena. Kobieta ? nałogowiec miłości ? czuje swoją wartość, swoją kobiecość tylko poprzez związek z mężczyzną".

79

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Nie wiem, nie pytalam czy ma partnera.
Obraczki na palcu nie zauwazylam.
Ale bije od niej pozytywna energia, wiec wyglada na to ze jest szczesliwa.

Niunia77

Ja jak już to się inspiruję ludźmi którzy maja podobną sytuację a zachowują spokój ducha i radość.

A terapeutka to sama mogłabym być, bo naczytałam się sporo, psychologią się interesuję i wydaje mi się że na ludziach się znam, więc nie chodzę do żadnych.

80

Odp: Pech:/

Moze nie do konca sie znasz? Skoro dalas sie w jakis sposob "omamic" zdradzaczowi.
Skad mial Twoj numer tel?

81

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Moze nie do konca sie znasz? Skoro dalas sie w jakis sposob "omamic" zdradzaczowi.
Skad mial Twoj numer tel?

Czytałam tę książkę. Pasuje do mnie bo wplątywałam się w złe relacje w przeszłości.

Nie znałam faceta długo, telefon ode  mnie dostał po pierwszej dyskotece. Ale na drugiej już zauważyłam niepokojące objawy (typu: spoglądanie na zegarek mimo że się dobrze bawił) i skonfrontowałam go na tyle że się przyznał.

82

Odp: Pech:/

No wlasnie, dostal numer telefonu po paru godzinach

83

Odp: Pech:/

Niunia, 

To facet z  dyskoteki, żeby lepiej go poznać od czegoś trzeba zacząć, numer telefonu dać to nic złego, gorzej jakbym co innego dała:)

84

Odp: Pech:/

Hehe no tak. Ale porzadnego faceta nie szuka sie na dyskotece big_smile

85

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Hehe no tak. Ale porzadnego faceta nie szuka sie na dyskotece big_smile

No to nie mam za bardzo gdzie, bo w pracy nic nie ma do wzięcia a znajome to by same chciały poznać.

Jakiś czas temu chciałam się zapisać do klubu sportowego ale kłopoty finansowe i duże wydatki mi w tym przeszkodziły ale tam bym kandydata może prędzej poznała.

86

Odp: Pech:/

Jak to mowia, nie ma reguly, mozesz poznac na ulicy, w sklepie, na parkingu. Doslownie wszedzie.

87

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Jak to mowia, nie ma reguly, mozesz poznac na ulicy, w sklepie, na parkingu. Doslownie wszedzie.

Ja zawsze powtarzam, jak ktoś ma farta to w kolejce do toalety pozna.

Znam przypadki zapoznania:

- w Kościele
- w dyskotece (Wow)
- w Internecie
-na kursie językowym (jakbym ja na takowy poszła, pewnie byłyby same kobitki)


.....
które to niby top miejscami do poznawania nie są

88

Odp: Pech:/

Tez wsrod znajomych mam przypadek:
- przez internet,
- na imprezie u znajomych,
- na wyjezdzie.

Wiesz co jest zabawne ze moi znajomi bedac z tego samego miasta, chodzac do tej samej szkoly i codziennie mijajac sie na korytarzu, poznali sie na praktykach nad morzem smile

89 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 15:01:11)

Odp: Pech:/
Marisa napisał/a:

To nie jest "babska ciekawosc", to jest niezdrowe wscibstwo.

Nie do konca, bo ta ciekawosc moze dac odpowiedzi na pewne pytania - jesli chodzi o rozwiązanie problemu. Sam fakt wiedzy o tym co robiła nie daje nic, jeśli bym nie chciał zgłębić sie w problem.

niunia77 napisał/a:

To samo powiedziala mi moja terapeutka DDA.

Dlatego nie trzeba do terapeutów chodzic. 'Zwykli' ludzie tez sporo wiedzą.

anjess83 napisał/a:

Ciekawe czyje to słowa i w jakiej sytuacji życiowej była ta osoba wypowiadając je.

Tez tak mowie i to mysle duzo gorszej sytuacji zyciowej niz wy macie ; ) Po prostu trzeba "naprawic" zycie, pokochac wtedy siebie, a nie szukac milosci od innych. To dopiero na koncu. I zachowuje pelen spokoj, zadowolenie. Nie potrzeba mi nikogo, bym czuł sie szczesliwy. Czasem są słabsze chwile, ale w gruncie rzeczy wiem, ze musze sporo jeszcze w zyciu zmienic i nie mam zamiaru "żywić" sie szczęściem drugiej osoby, czy sie nią dowartosciowywac. To jest zgubne.

90 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-22 15:01:39)

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Dlatego nie trzeba do terapeutów chodzic. 'Zwykli' ludzie tez sporo wiedzą.

Ty mi raczej nie pomozesz skoro nie wychowywales sie w podobnych warunkach.

91

Odp: Pech:/

Nie wiem jakie to są warunki. Moze nawet wychowałem sie w gorszych warunkach, a tym momencie ledwo odpisuje? Nic nie wiesz. I wszystko zalezy czym ma byc ta pomoc i jak ludzie sobie ją wyobrażają.

92 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-22 15:07:54)

Odp: Pech:/

Terapia DDA (dorosle dzieci alkoholikow=alkoholizm w rodzinie).

Ja nie twierdze, ze Ty miales kolorowo a ja beznadziejnie.
Napisalam ze jesli nie znasz tego problemu to raczej nie bedziesz w stanie mnie zrozumiec i "mi pomoc".

93 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 15:14:23)

Odp: Pech:/

Tak, oczywiście. Tylko nawet mając szczątkowe dane na temat problemu mozna wyciagnac daleko idące wnioski, które niektorym osobom pomagają. Np w kwestii uswiadomienia sobie co w zyciu jest wazne i jak powinna wyglądać prawidłowa relacja, uczucie.
Pewne zachowania mają bardzo podobne schematy działania, ale też ich przyczyny. Niekoniecznie musimy znac cały konkretny przypadek człowieka, a juz jestesmy przewidziec co się wydarzy lub nawet wiedzieć co sie wydarzyło. Ludzie tak naprawde są prości. Różni, ale prości.
Jak człowiek głodny idzie jeść, tak człowiek z niskim poczuciem własnej wartości wchodzi w toksyczny związek, bo i szuka tego dowartościowania. I taki człowiek bedzie sobie koloryzował, idealizowal zeby chwile sie poczuc szczesliwym. Trzeba tylko zrozumiec te schematy i byc ostroznym, gdy sie jednak ta 'czerwona lampka' zapala. Tutaj mamy sporo takich lampek, bo i żonaty, a juz Ania(?) zaczela go na wyciagac na wyzyny, zapominając, ze ma potężne wady.

94

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Tutaj mamy sporo takich lampek, bo i żonaty, a juz Ania(?) zaczela go na wyciagac na wyzyny, zapominając, ze ma potężne wady.

Trochę się zagalopowałam licząc w ogóle na znajomość z nim po fajnej zabawie na dyskotece. No trudno, na przyszłość będę pytać wprost czy są żonaci jak tam będę poznawać.

95 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 16:52:53)

Odp: Pech:/

Mysle, ze to zły pomysł bo taki doswiadczony podrywacz Cie po prostu okłamie, zmanipuluje. Pytania bezposrednie są dobre, gdy masz do kogos zaufanie. Nie do nowo poznanej osoby, która jeszcze chce czegos od Ciebie. Na przykładzie - pytaj kazdego czy czasem nie jest gwałcicielem. I co ciekawe to ten gwałciciel najlepiej zagra takiego, ktory "nigdy nic". On wie, ze nie postepuje zgodnie z normami społecznymi, wiec z takimi ostroznymi osobnikami musi sobie radzic. A takich pytan mozesz miec tysiące i nie zadasz ich, bo nawet nie będzie kiedy. Zbyt mocno bedziesz sie delektować chemią, a jednocześnie takie pytania to troche jak wywiad - odstraszają. Jak nie pokażesz że na kogos "lecisz" i kogos pragniesz, to zawsze jest łatwiej uzyskac odpowiedz w luznej rozmowie.

96

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Mysle, ze to zły pomysł bo taki doswiadczony podrywacz Cie po prostu okłamie, zmanipuluje. Pytania bezposrednie są dobre, gdy masz do kogos zaufanie. Nie do nowo poznanej osoby, która jeszcze chce czegos od Ciebie. Na przykładzie - pytaj kazdego czy czasem nie jest gwałcicielem. I co ciekawe to ten gwałciciel najlepiej zagra takiego, ktory "nigdy nic". On wie, ze nie postepuje zgodnie z normami społecznymi, wiec z takimi ostroznymi osobnikami musi sobie radzic. A takich pytan mozesz miec tysiące i nie zadasz ich, bo nawet nie będzie kiedy. Zbyt mocno bedziesz sie delektować chemią, a jednocześnie takie pytania to troche jak wywiad - odstraszają. Jak nie pokażesz że na kogos "lecisz" i kogos pragniesz, to zawsze jest łatwiej uzyskac odpowiedz w luznej rozmowie.

thePass, obawiam się ze jeszcze trochę życia w celibacie i sama kogoś zgwałcę:)

Nie będę nikomu w pierwszym zdaniu na pewno rzucać czy jest żonaty, ale będę bardziej wyczulona na pewno rzeczy bo sygnały były z tego co analizuję i na 1ym spotkaniu tyle że się za bardzo podekscytowałam i zlekceważyłam, a jak drugim razem gościa zobaczyłam jak wyczekiwał na mnie pod tą dyskoteką to zmiękłam.

97

Odp: Pech:/

Może jedną z przyczyn Twoich niepowodzeń w relacjach d-m, jest fakt, że lbln stał się miastem kobiet. W "DW" chyba w lutym był artykuł, wysuwający taką tezę na podstawie danych meldunkowych - płeć piękna ma przewagę w liczbie ok. 25 tysięcy dusz, wiem że to tylko meldunki, ale jedna ziarno prawdy musi w tym tkwić...

98

Odp: Pech:/
assassin napisał/a:

Może jedną z przyczyn Twoich niepowodzeń w relacjach d-m, jest fakt, że lbln stał się miastem kobiet. W "DW" chyba w lutym był artykuł, wysuwający taką tezę na podstawie danych meldunkowych - płeć piękna ma przewagę w liczbie ok. 25 tysięcy dusz, wiem że to tylko meldunki, ale jedna ziarno prawdy musi w tym tkwić...

może i tak, chociaż chyba nie ma sensu zwalać tego na miasto bo to do niczego nie prowadzi

99

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

A czy terapeutka jest sama a szczęśliwa?

Anjess83, wracajac do Twojego pytania znam juz odpowiedz.
Byla mezatka i 3 lata temu zdradzil ja maz, odeszla od niego.
Aktualnie jest stanu wolnego.

100

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:
anjess83 napisał/a:

A czy terapeutka jest sama a szczęśliwa?

Anjess83, wracajac do Twojego pytania znam juz odpowiedz.
Byla mezatka i 3 lata temu zdradzil ja maz, odeszla od niego.
Aktualnie jest stanu wolnego.

Skoro sama znalazła siłę to faktycznie może doradzać innym.


A co do mnie.

Ten żonaty pisał do mnie znowu. Lipa z tym wszystkim bo się bardzo chce a on ma rodzinę, duży ból:/


Z kimś tam popisałam na Symp. Dziś mamy się poznać. Nie ma co tak siedzieć, muszę działać, kogoś poznać bo inaczej nie zapomnę i w końcu mogę ulec pokusie i się spotkać a tak nie można.

101

Odp: Pech:/

Za dużo rzeczy robisz na siłę...

102

Odp: Pech:/

i jak spotkanie:)?

103

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

A co do mnie.

Ten żonaty pisał do mnie znowu. Lipa z tym wszystkim bo się bardzo chce a on ma rodzinę, duży ból:/

Z kimś tam popisałam na Symp. Dziś mamy się poznać. Nie ma co tak siedzieć, muszę działać, kogoś poznać bo inaczej nie zapomnę i w końcu mogę ulec pokusie i się spotkać a tak nie można.

Ledwo dwa spotkania i już taki mętlik... Poza tym trochę kiepska taktyka klinowanie jednego drugim... a właściwie nieuczciwa względem ewentualnego "klina"...

104

Odp: Pech:/

jeszcze nie byłam, on do 20 pracuje:/


Czy ja wiem czy na siłę. Po to na Symp. jestem żeby poznać. Mam na darmo płacić?:)

105

Odp: Pech:/
assassin napisał/a:

Ledwo dwa spotkania i już taki mętlik... Poza tym trochę kiepska taktyka klinowanie jednego drugim... a właściwie nieuczciwa względem ewentualnego "klina"...

Oj mętlik bo ja już niedługo zapomnę jak facet nago wygląda a ten
"egzemplarz" mi akurat pasował. Mi nie trzeba dziesięciu spotkań żeby stwierdzić że mnie ktoś pociąga.

Ten wczorajszy facet miły, sympatyczny ale nie w moim typie. Czy ja jestem w jego to nie wiem. Był miły, poszliśmy na herbatę i ciasto, coś tam mówił że chciałby mnie w lato zabrać nad jezioro i rzucał sugestię o kolejnych spotkaniach ale nigdy z nimi nie wiadomo.

106

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Oj mętlik bo ja już niedługo zapomnę jak facet nago wygląda a ten
"egzemplarz" mi akurat pasował. Mi nie trzeba dziesięciu spotkań żeby stwierdzić że mnie ktoś pociąga.

Ten wczorajszy facet miły, sympatyczny ale nie w moim typie. Czy ja jestem w jego to nie wiem. Był miły, poszliśmy na herbatę i ciasto, coś tam mówił że chciałby mnie w lato zabrać nad jezioro i rzucał sugestię o kolejnych spotkaniach ale nigdy z nimi nie wiadomo.

Do gimnastyki artystycznej przecież związek nie jest potrzebny. A atrakcyjna babka (chyba z taką mamy tu do czynienia?) bez problemu znajdzie kolejkę chętnych. Chyba że akrobacje bez motyli nie wchodzą u Ciebie w grę...
Dwa razy użyłaś określenia "miły" zamiast np. fascynujący... a więc raczej klin niestety poległ na placu boju w walce o Twoje zainteresowanie...

107

Odp: Pech:/

No tak z tym, że wchodząc w romans z  czy jakiś układ można tak na wiele lat wdepnąć  i człowiek się obudzi w wieku kiedy będzie już za późno na wszystko. No chyba, że ktoś potrafi się nie angażować i jednocześnie szuka swojej połówki.
Wiem, że to jet frustrujące, jak pociąga facet z którym jest nierealna przyszłość, a wolni,  są tylko MILI i nic poza tym...
Może spróbuj wyjść z schematów które przyciągasz.. podobno jak coś nie działa to trzeba zrobić coś nowego:)))
Myślę że warto popracować nad swoim poczuciem wartości na codzień i mieć obraz tego czego chcemy- wtedy się nie godzimy na jakieś ochłapy z żonatym od święta, bo czujemy że czeka nas coś lepszego:)
Daj sobie czas, może wyskocz w całkiem nowe miejsce w ten weekend dla odmiany:)

108

Odp: Pech:/

Powiem tak, jak dla mnie też jedyny sensowny układ jaki powstał jest autorstwa niejakiego Mendelejewa, ale jak ktoś nie ma oporów to taka opcja istnieje.
Z autopsji, szukanie wymyślonego ideału często mija się z celem, gdyż szczęście może dać ktoś zupełnie odmienny od często złudnych wyobrażeń. Raz, drugi, trzeci nie zwracasz uwagi, aż przychodzi moment, że widzisz tą osobę w zupełnie innej, poniekąd zwyczajnej sytuacji i dostrzegasz coś co do tej pory umykało i wtedy już jest po Tobie wink

109

Odp: Pech:/
assassin napisał/a:

Do gimnastyki artystycznej przecież związek nie jest potrzebny. A atrakcyjna babka (chyba z taką mamy tu do czynienia?) bez problemu znajdzie kolejkę chętnych. Chyba że akrobacje bez motyli nie wchodzą u Ciebie w grę...

Bez pełnego przekonania nie zamierzam z nikim seksu upr.

assassin napisał/a:

Dwa razy użyłaś określenia "miły" zamiast np. fascynujący... a więc raczej klin niestety poległ na placu boju w walce o Twoje zainteresowanie...

Dokładnie, friendzone...

Facet napisał, że chciałby ze mną filmy pooglądać itp. Czyli daje zachętę żeby kontynuować znajomość ale ja już wiem że nie będzie nic z tego.

110

Odp: Pech:/
Lejdilejdi napisał/a:

Wiem, że to jet frustrujące, jak pociąga facet z którym jest nierealna przyszłość, a wolni,  są tylko MILI i nic poza tym...

Oj tak. I by się zjadło ciasto bo smacznie wygląda a się jest głodnym ...a się wie że jest trujące.

Lejdilejdi napisał/a:

Może spróbuj wyjść z schematów które przyciągasz.. podobno jak coś nie działa to trzeba zrobić coś nowego:)))

Tylko jak. Nie mam środków finansowych na zmianę klimatu i jakieś "vłajaże". Egzystuje w dość schematyczny sposób - praca, dom, znajomi, czasami dyskoteka w weekend.

111

Odp: Pech:/

Poszukaj u siebie w mieście, na pewno jest wiele bezpłatnych wydarzeń, zwłaszcza w lecie w plenerze itd?
tak mi się wydaję przynajmniej,  że zwykle  te same działania przynoszą te same rezultaty..

112 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-29 15:27:45)

Odp: Pech:/

Jak Ci sie nudzi spotkaj sie z nim więcej razy, bo i tak nie masz nic do stracenia, a czas zapełnisz (byle mu nadziei nie robic). Masz 30+ lat i nie wiesz, że kobieta jest wyposażona w taki fajny dar, że potrafi się zakochać w kimś w nie jej typie (na pierwszy rzut oka, pierwsze wrażenie).

Posty [ 66 do 113 z 113 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Pech:/

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026