netkobietyWszystkie działy
Samotność

Pech:/

112 odpowiedzi10 134 wyświetleniazałożony przez anjess83, 18.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Pech:/

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 113 ]

1

Temat: Pech:/

Coś nie mogę wyjść z tej samotności.

Poznałam na dyskotece faceta, bardzo mi się spodobał, super się bawiliśmy , ale okazało się że żonaty , uczciwie się przyznał, zaproponował romans, prosił żeby się zastanowić i zostawił numer. Wykasowałam jak tylko przyszłam do domu...

Czy kobieta 30+ jest skazana na takie klimaty?? Poradźcie coś...

2 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-18 23:20:58)

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Coś nie mogę wyjść z tej samotności.

Poznałam na dyskotece faceta, bardzo mi się spodobał, super się bawiliśmy , ale okazało się że żonaty , uczciwie się przyznał, zaproponował romans, prosił żeby się zastanowić i zostawił numer. Wykasowałam jak tylko przyszłam do domu...

Czy kobieta 30+ jest skazana na takie klimaty?? Poradźcie coś...

To i tak fart masz, że nie ściemniał, tylko prosto z mostu się przyznał...

I nie, nie jest na nic skazana. Tylko chyba zaczyna Ci już niestety brakować cierpliwości...

3

Odp: Pech:/
assassin napisał/a:

To i tak fart masz, że nie ściemniał, tylko prosto z mostu się przyznał...

I nie, nie jest na nic skazana. Tylko chyba zaczyna Ci już niestety brakować cierpliwości...

Assassin, brakuje.....

Chcę kochać i być kochana, szczęśliwa, nie chcę już dłużej tkwić w pustce.

Ucieszyłam się jak spotkałam tego faceta, bawiliśmy się raz razem na dyskotece i tym razem był to kolejny raz, do seksu żadnego nie doszło, dał mi wybór czy chcę z nim się spotykać wiedząc że ma żonę.

Moja odpowiedź: NIE. Ja się nie chcę tak spotykać, facet mi się szalenie podoba ale nie potrafię w taki sposób. Dzielić się nim i sypiać z nim wiedząc że zaraz potem wróci do żony i dzieci. To mi łamie serce na samą myśl.

4

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:
assassin napisał/a:

To i tak fart masz, że nie ściemniał, tylko prosto z mostu się przyznał...

I nie, nie jest na nic skazana. Tylko chyba zaczyna Ci już niestety brakować cierpliwości...

Assassin, brakuje.....

Chcę kochać i być kochana, szczęśliwa, nie chcę już dłużej tkwić w pustce.

Ucieszyłam się jak spotkałam tego faceta, bawiliśmy się raz razem na dyskotece i tym razem był to kolejny raz, do seksu żadnego nie doszło, dał mi wybór czy chcę z nim się spotykać wiedząc że ma żonę.

Moja odpowiedź: NIE. Ja się nie chcę tak spotykać, facet mi się szalenie podoba ale nie potrafię w taki sposób. Dzielić się nim i sypiać z nim wiedząc że zaraz potem wróci do żony i dzieci. To mi łamie serce na samą myśl.

Anjess =Ania tak?
Widzisz w moich oczach masz wielki plus bo nie godzisz się na byle co/byle kogo, bo czy ten facet był wartościowy...? Nie poszłaś na łatwiznę, więc naprawdę jesteś kimś wartościowym i prędzej czy później ktoś to odkryje i będzie z tego powodu niebywałym szczęściarzem...

Dobrej nocy smile

5

Odp: Pech:/
assassin napisał/a:

Anjess =Ania tak?
Widzisz w moich oczach masz wielki plus bo nie godzisz się na byle co/byle kogo, bo czy ten facet był wartościowy...? Nie poszłaś na łatwiznę, więc naprawdę jesteś kimś wartościowym i prędzej czy później ktoś to odkryje i będzie z tego powodu niebywałym szczęściarzem...

Dobrej nocy smile

Assassin, dzięki za Twoje miłe słowa, wzruszałam się!

Ten facet wizualnie był super.

Ale czy wartościowy? Bardzo mnie skrzywdził bo to on do mnie podszedł, zaczepił i adorował wiedząc że mnie zrani i że zdradza swoją żonę, bo nawet całując mnie i przytulając ją zdradził! Nie mówiąc już o tym że był gotowy ze mną robić o wiele więcej gdybym tylko na to przystała.

Ostatnim razem mój wybranek wybrał kogoś innego, minęło pól roku, miałam nadzieję że już będzie lepiej, a tu proszę. Po tym całym czasie ktoś mi się spodobał - i żonaty. I znowu ból.

Poniekąd zazdroszczę tej jego żonie, siedzi sobie z dziećmi w domu, z tego co on mówił  - nie pracuje, gotuje obiadki.
Ja żyję sama dla siebie, pracuję odkąd skończyłam studia, wiele razy nie mam wsparcia jest mi nielekko.

Taki facet natomiast postrzega mnie jako "niebieskiego ptaka", "odskocznię", coś nowego, tylko że on nie rozumie że ja też mam takie same potrzeby jak każda kobieta, być kochana, wyjątkowa, żyć z nim na co dzień, i zamiast tego oferuje mi ochłapy i spotkania jak się uda i kiedy uda mu się okłamać żonę:/ Dlatego nie ma takiej opcji. Nie będę się do tego stopnia poniżać.

6 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-19 00:12:30)

Odp: Pech:/

anjess83, pozostaje Ci być tylko dumną z siebie, że nie zgodziłaś się na relację ''na pół gwizdka'', na swego rodzaju byle co smile To się ceni, ponieważ oznacza, że masz szacunek do innych a przede wszystkim do siebie.

Mi też czasem brakuje cierpliwości, a jestem od Ciebie 10 lat młodsza więc domyślam się jak musisz się czuć. Jednak trzeba wierzyć, że to się zmieni. Szukać z głową i mieć nadzieję, bo cóż innego nam pozostaje?

Pozdrawiam cieplutko, trzymaj się smile

7

Odp: Pech:/

Bardzo dobrze zrobiłaś, szanujesz siebie i tak trzymaj! smile

8

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Assassin, dzięki za Twoje miłe słowa, wzruszałam się!

Ten facet wizualnie był super.

Ale czy wartościowy? Bardzo mnie skrzywdził bo to on do mnie podszedł, zaczepił i adorował wiedząc że mnie zrani i że zdradza swoją żonę, bo nawet całując mnie i przytulając ją zdradził! Nie mówiąc już o tym że był gotowy ze mną robić o wiele więcej gdybym tylko na to przystała.

Ostatnim razem mój wybranek wybrał kogoś innego, minęło pól roku, miałam nadzieję że już będzie lepiej, a tu proszę. Po tym całym czasie ktoś mi się spodobał - i żonaty. I znowu ból.

Poniekąd zazdroszczę tej jego żonie, siedzi sobie z dziećmi w domu, z tego co on mówił  - nie pracuje, gotuje obiadki.
Ja żyję sama dla siebie, pracuję odkąd skończyłam studia, wiele razy nie mam wsparcia jest mi nielekko.

Taki facet natomiast postrzega mnie jako "niebieskiego ptaka", "odskocznię", coś nowego, tylko że on nie rozumie że ja też mam takie same potrzeby jak każda kobieta, być kochana, wyjątkowa, żyć z nim na co dzień, i zamiast tego oferuje mi ochłapy i spotkania jak się uda i kiedy uda mu się okłamać żonę:/ Dlatego nie ma takiej opcji. Nie będę się do tego stopnia poniżać.

Cieszę się, że sprawiłem Ci chociaż odrobinę przyjemności.
Rozumiem, że chciałabyś być już z kimś związana zobowiązaniami, ale załóżmy, że jesteś żoną/narzeczoną kogoś takiego... czekasz na takiego w domu, a on nie wiadomo co znowu wykombinuje, bo weź pod uwagę, że Twoja postawa nie jest niestety dla wszystkich aż tak oczywista, a tym bardziej, że facet prezentował high quality look. Niestety sprawdza się tu fakt, że bardzo często ładne opakowanie skrywa paskudną zawartość (ja osobiście wolę, żeby to jednak zawartość była high quality, opakowanie aż tak świetne być nie musi)... A ten gość jako mąż/partner nie przedstawia wielkiej wartości, a przynajmniej nie ma po kim płakać.
Prędzej czy później spotkasz JEGO, faceta, dla którego będziesz tą jedyną i on będzie tym jedynym dla Ciebie. Przecież o to w życiu chodzi, by w oczach osoby z którą stawiamy czoła losowi, można na codzień widzieć swoje odbicie... A że czasami trochę trzeba na kogoś takiego poczekać, nie zmienia faktu, że warto.

9

Odp: Pech:/

Kochani

Owszem szanuję siebie, ale żeby nie kusić losu , wykasowałam jego numer, nie ufam sobie aż tak. Czasami w chwilach zwątpienia i kiedy człowiekowi jest już wszystko jedno można popełnić błąd więc zabezpieczyłam się żeby tego nie robić.

Facet rozbudził we mnie spore emocje i wierzcie mi że miałam chęć ale nie pozwoliłam na nic. Szkoda że medalu za to nie dostanę ani mnie nie beatyfikują ale jakaś tam satysfakcja z własnej moralności jest.

10

Odp: Pech:/

Mysle, ze panowanie nad emocjami powinno byc normą.
A całowałaś się z nim jak już wiedziałaś coś o nim? Taka babska ciekawosc smile

11

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Szkoda że medalu za to nie dostanę ani mnie nie beatyfikują ale jakaś tam satysfakcja z własnej moralności jest.

Kochana dostaniesz medal, ale w innej postaci smile

12

Odp: Pech:/

Anjess wielki szacun dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Jesteś mądrą kobietą. Nie dałaś się złapać w sidła.
Jeszcze przyjdzie na Ciebie czas i będziesz szczęśliwa.
To tylko kwestia czasu.

13

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Mysle, ze panowanie nad emocjami powinno byc normą.
A całowałaś się z nim jak już wiedziałaś coś o nim? Taka babska ciekawosc smile

The PAss nie pocałowałam go już po tym, on próbował się całować, zaczął się przymilać, przytulać, niby pod pozorem żebym mu dała chociaż ostatni raz przytulić, trochę go jeszcze dotknęłam ale ani całowania ani seksu nie było.

14

Odp: Pech:/

Nie ma co rozmyslac nad tym dupkiem.
Pokazalas mu ze sie szanujesz.
A on zapewne bedzie szukal innej ofiary.

15

Odp: Pech:/

będzie Niunia77, spodobało mu się.

Kiedyś z nim tańczyłam na dyskotece, pół roku temu, wyglądał niepozornie, chudo. Teraz facet przypakował, zmienił się, spodobało mu się na dyskotekach i się wymyka żonie.

16 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-19 13:42:44)

Odp: Pech:/

Najgorsze jest to, ze te zony niczego nieswiadome kupuja te sciemy i czekaja na swoich misiow z kolacyjka, albo swiadome trwaja w takich zwiazkach i daja sie ponizac.

17

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Najgorsze jest to, ze te zony niczego nieswiadome kupuja te sciemy i czekaja na swoich misiow z kolacyjka, albo swiadome trwaja w takich zwiazkach i daja sie ponizac.

Ten się ulatnia pod pozorem imprezy pracowniczej, a że pracuje z samymi facetami, żona śpi spokojnie... a oni w kilku wsiadają w auto i na dyskotekę.

18 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-05-19 13:55:15)

Odp: Pech:/

Mysle ze takiej zonie powinno dac do myslenia to ze w ogole nie proponuje jej wspolnego wyjscia.
A co to znaczy? Ano to ze albo facet zadaje sie z singlami latajacymi po dyskotekach albo z zonatymi zdradzajacymi.

19

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Mysle ze takiej zonie powinno dac do myslenia to ze w ogole nie proponuje jej wspolnego wyjscia.
A co to znaczy? Ano to ze albo facet zadaje sie z singlami latajacymi po dyskotekach badz z zonatymi zdradzajacymi.

Według tego co mówił, dwóch jego kolegów już zdradziło żony, jego wciągnęli w te wspólne wyjazdy, a że wygląda najlepiej z nich , to zobaczył swój potencjał i jazda.

20

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Dwóch jego kolegów już zdradziło żony, jego wciągnęli w te wspólne wyjazdy.

Dobre sobie. Kazdy ma swoj rozum i wolna wole.
Porzadny facet powiedzialby tak: sluchajcie Panowie mam zone ktora kocham i nie mam zamiaru szmacic sie z Wami po dyskotekach.

21 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-05-19 14:07:36)

Odp: Pech:/
niunia77 napisał/a:

Dobre sobie. Kazdy ma swoj rozum i wolna wole.
Porzadny facet powiedzialby tak: sluchajcie Panowie mam zone ktora kocham i nie mam zamiaru szmacic sie z Wami po dyskotekach.

Wciągnęli ale oczywiście nie na siłę. Sam chciał.

Co takim gościem kieruje? Tak się nudzi w tym małżeństwie? Facet jest młody, bardzo młodo się ożenił i zrobił dziecko, może chce adrenaliny?

22

Odp: Pech:/

Adrenalina, dowartościowanie. Czemu ludzie zdradzają? Tak naprawde przez problemy z samymi sobą. Nie każdy umie sie do tego przyznać (i nawet to wypiera zrzucając wine na innych).

23

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Adrenalina, dowartościowanie. Czemu ludzie zdradzają? Tak naprawde przez problemy z samymi sobą. Nie każdy umie sie do tego przyznać (i nawet to wypiera zrzucając wine na innych).

On próbował mnie obarczyć odpowiedzialnością. "Chcesz to dzwoń, ja przyjadę, może nawet zorganizuję weekend" .Czyli ja miałabym ustalać te randki a potem by udawał biednego że go "uwiodłam" "zmusiłam" "szantażowałam"?

24

Odp: Pech:/

Niekoniecznie, bo moglby powiedziec, ze razem tego chcieliście. Twoja wartość jest wysoka, bo szanujesz siebie i to jest w cenie. Mało tego, mimo że rozbudził w Tobie emocje umiałaś bardzo logicznie do tego podejść. Pytanie czy nie bedziesz sie zadręczać teraz i czy on Ci wyjdzie z głowy.

25

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Niekoniecznie, bo moglby powiedziec, ze razem tego chcieliście. Twoja wartość jest wysoka, bo szanujesz siebie i to jest w cenie. Mało tego, mimo że rozbudził w Tobie emocje umiałaś bardzo logicznie do tego podejść. Pytanie czy nie bedziesz sie zadręczać teraz i czy on Ci wyjdzie z głowy.

ThePass

Najgorsze jest to że jak człowiek jest długo sam i dostał wcześniej po d**ie to jest bardzo podatny, chwila euforii wystarczy żeby narobić sobie nadziei. Tyle że moja nadzieja to nie był sam seks, tylko jego zainteresowanie, wspólne wyjścia, spanie razem, jednym słowem jego a raczej po prostu czyjaś miłość.

W tym momencie bardzo tęsknię za nim, tzn za tymi krótkimi miłymi chwilami.

Z drugiej strony, kiedy poprzedni obiekt zainteresowania mi zwiał, myślałam że żadnego już nie pokocham tak bardzo, że tamten to ideał, cudowny, wspaniały. A tu widzicie, jeden raz tego spotkałam i już fascynacja, za tym drugim razem, czyli na sobotniej dyskotece już czekałam na niego w skowronkach. Może to znak że będzie dobrze, że mogę szybko się zakochać i odmienić swój marny los?

Tylko czemu to musi być znowu takie bolesne???

26 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-19 14:48:40)

Odp: Pech:/

Szybkie angażowanie oznacza desperację. Lek przed samotnoscia, czy tym, ze nie spotka Cie nic dobrego w zyciu - a zycie zaskakuje i nie mozna myslec w kategoriach "nic i nigdy". Mimo miłych chwil potrafiłaś sie temu oprzeć. To jest jednak siła w tej słabości i mozesz byc z siebie dumna. Z drugiej strony mogłabys sie szybko zaangazowac z kims kto by Cie po prostu okłamywał, lub byłby "szalonym singlem", ktory ma w genach podryw (lub z doswiadczenia), a wcale mu nie chodzi o cos trwałego i też bys cierpiała.
Wiem, ze takie malutkie miłe gesty sa czesto duzo wazniejsze niz seks. Tylko niestety te gesty mezczyzni robia nieswiadomie, a kobiety sobie je interpretują jako wielkie zainteresowanie i docenianie. Dlatego ten dystans jest tak potrzebny i nauczenie sie zycia w samotnosci. Gdy nie ma parcia na takie znajomosci to wtedy jest dobrze. Myslenie "ojeju wreszcie złapałam moje szczescie, teraz i na zawsze" jest złudne i tym samym krzywdzisz sama siebie, a takze tego człowieka, z ktorym ledwo sie znacie. Tak naprawde im człowiek bardziej skrzywdzony, smutny, czuje sie mało wartosciowy - tym bardziej wlasnie podatny na takie angażowanie się, czy tez wchodzenie w relacje toksyczną, wyniszczającą. Jak czujesz sie zle ze soba to musisz pracowac nad sobą, bo nie wyjdziesz z tej spirali bólu. Jak jest dystans to nie ma idealizacji obiektu zainteresowania, bo przeciez jak robi "złe rzeczy" to nie jest ideałem, a zycie długie, więc szansa na spotkanie kogos jest zawsze duza.

Tylko czemu na dyskotekach, czemu? Czy tam ludzie nie idą po przygodę, żeby poszaleć, szczegolnie po alkoholu gdy bariery stają się mniejsze?

Nie... emocje same sobie kreujecie. Bo te same komplementy powie wam inny i nie beda miały takiego samego wydzwieku. Dlatego warto sobie odpowiedziec czemu ON was tak pociąga. Za zainteresowanie? Za to że was gdzies dostrzegł w tłumie? Wy musicie wybrac kogos kto wam sie podoba, a nie wy im. To wy musicie odpowiedziec sobie na pytania co jest w nich takiego czego nie mają inni i czemu sa tacy idealni.
Bo jesli okazał zainteresowanie i dlatego sie nim interesujecie, to czemu gdy zrobi coś wam złego (okaże brak szacunku, obrazi) to nie przestajecie sie interesować? To jak to działa?

27

Odp: Pech:/

Jestemy podatne na takich dupkow bo okazal zainteresowanie, powiedzial pare milych komplementow, po prostu zwrocil na nas uwage.
Dlatego wywolal takie emocje.

28

Odp: Pech:/

To nawet nie komplementy, tylko czułam że jest przy mnie, cała sala się nie liczy tylko ja i on. Takie miłe uczucie, plus dreszczyk takiego przybliżania się do siebie, śmielszy dotyk w tańcu, lekkie krótkie pocałunki a raczej muskanie się ustami.

Mówił to on akurat mniej niż robił . Dopiero się stał rozmowny jak wyrzucił z siebie wszystko i się przyznał.

29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-19 15:03:20)

Odp: Pech:/

I co w tym takiego? Przeciez on to robi każdej która mu się spodoba i mu "da". To jest tworzenie chemii, a że jestes podatna na to i był hm, przystojny? To wyszło jak wyszło.

30

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Coś nie mogę wyjść z tej samotności.

Poznałam na dyskotece faceta, bardzo mi się spodobał, super się bawiliśmy , ale okazało się że żonaty , uczciwie się przyznał, zaproponował romans, prosił żeby się zastanowić i zostawił numer. Wykasowałam jak tylko przyszłam do domu...

Czy kobieta 30+ jest skazana na takie klimaty?? Poradźcie coś...

Anjess,

Jestem w podobnej sytuacji do Twojej, tylko moja historia ciągnie się już bardzo długo. Wczoraj zdałam sobie sprawę, że znów jestem samotna (też po 30, co prawda tylko tuż po niej). Wiem, że można narobić sobie wiele nadziei takim zachowaniem faceta I wiele rozczarowań. Ale myślę, że I tak ta relacja by się rozpadła, a teraz poboli, ale krócej...

trzymaj się, boś dzielna i prawa! smile

31

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Facet rozbudził we mnie spore emocje i wierzcie mi że miałam chęć ale nie pozwoliłam na nic. Szkoda że medalu za to nie dostanę ani mnie nie beatyfikują ale jakaś tam satysfakcja z własnej moralności jest.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

32

Odp: Pech:/
prekvapenie napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Facet rozbudził we mnie spore emocje i wierzcie mi że miałam chęć ale nie pozwoliłam na nic. Szkoda że medalu za to nie dostanę ani mnie nie beatyfikują ale jakaś tam satysfakcja z własnej moralności jest.

http://wporzo.pl/~frontier/Medal.JPG

O żesz, a jednak doceniono mnie.

Teraz ciężka próba bo facet zadzwonił;/

Gdyby był tylko wolny, byłabym teraz jedną z najszczęśliwszych osób pod słońcem, a tak jest mi tylko żal.

33

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Teraz ciężka próba bo facet zadzwonił;/

Gdyby był tylko wolny, byłabym teraz jedną z najszczęśliwszych osób pod słońcem, a tak jest mi tylko żal.

Czy Ty nie za bardzo żyjesz marzeniami? Iluzją? Nie znasz faceta, on zdradza żonę i gdyby jej nie miał to przecież wciąż jest tym samym facetem. Tym samym dupkiem. Znudziłabyś mu się po jakimś czasie i zacząłby biegać na dyskoteki szukać sobie kolejnej zabawki. Ciekawe czy byłabyś taka szczęśliwa z nim, bo jak dla mnie to sobie to tylko wmawiasz...

34

Odp: Pech:/

Spróbuj znaleźć kobietę.

35 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-19 22:17:47)

Odp: Pech:/
prekvapenie napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Teraz ciężka próba bo facet zadzwonił;/

Gdyby był tylko wolny, byłabym teraz jedną z najszczęśliwszych osób pod słońcem, a tak jest mi tylko żal.

Czy Ty nie za bardzo żyjesz marzeniami? Iluzją? Nie znasz faceta, on zdradza żonę i gdyby jej nie miał to przecież wciąż jest tym samym facetem. Tym samym dupkiem. Znudziłabyś mu się po jakimś czasie i zacząłby biegać na dyskoteki szukać sobie kolejnej zabawki. Ciekawe czy byłabyś taka szczęśliwa z nim, bo jak dla mnie to sobie to tylko wmawiasz...

Jak pisałem wczesniej. Idealizuje go, wiec błędne koło. Chce zapomniec, ale nie umie. Wytłumaczenie jest, bo ma żone i względy moralne zadecydowały, ale jednak to jest "zły człowiek" i to nie dociera za bardzo chyba. Jaki by nie był nawet, to przeciez go nie zna. No ale czuła sie z nim dobrze, tyle sie liczy. To jest smutne.

36

Odp: Pech:/

Nie wiem czy to cię pocieszy, ale pomyśl sobie w jakim położeniu jest jego żona. Siedzi w domu uwiązana z dwójką dzieci. Mąż pewnie ją zaniedbuje, szukając wrażeń u kogo innego. Nie ma mowy o tym, żeby mogła spełniać swoje pasje.

Jest wiele wartościowych mężczyzn godnych uwagi. Nie ma sensu zawracać sobie głowę jedną osobą, tym bardziej że nie czujesz do niej nic więcej poza zauroczeniem.

Głowa do góry i kontynuuj swoje poszukiwania smile

37

Odp: Pech:/

Anjess83 ZROBILAŚ NAJLEPSZĄ RZECZ, JAKA MOGLAS.
Wiele osób ma tutaj racje. Bylabys ta drugą , po kilku miesiacach wydałoby sie to wszystko. Ok moze by sie nawet rozwiodl,było pieknie, super, totalna sielanka,  a pozniej moglby tak samo zachowac sie w stosunku do Ciebie, czyli to Ty bys czekala na niego z obiadkiem/kolacyjka a on by szukal w klubie itp dziewczyny nowej na mile spedzanie czasu.  Wiem, ze to boli, jak juz wspominalam wczesniej tkwie w martwym punkcie- zero randek, samotnosc mnie dobija z dnia na dzien, moja zazdrosc siega zenitu jak patrze na szczesliwych, zakochanych ludzi, a ja nie moge kogos darzyc i byc obdarzoną tym pieknym uczuciem, podoba mi sie facet - a nawet wiecej niz podoba,z ktorym nie moge byc bo on po prostu nie chce zwiazku, nie chce mnie, tylko jako kolezanke. To bardzo boli, ale zyc trzeba... chociaz czasem zastanawiam sie skad mam sile zeby rano wstac z lozka... Ale nigdy bym nie chciala byc tą drugą, na poczatku moze jest i fajnie, moze jest nawet i lekki dreszczyk emocji/adrenaliny, ale pozniej sumienie by nie dalo życ...

POSTĄPIŁAŚ SŁUSZNIE, INTUICJA/ ROZUM COKOLWIEK TO BYLO... PODPOWIEDZIALO CI : nie to nie jest to czego szukasz, nie chcesz byc ta druga, skasuj numer. I SUPER ! Tego sie trzymaj i nie łam sie smile Masz tutaj mase osób, które Cie wspiera !

38

Odp: Pech:/
CzteryPoryRoku napisał/a:

Wiem, ze to boli, jak juz wspominalam wczesniej tkwie w martwym punkcie- zero randek, samotnosc mnie dobija z dnia na dzien, moja zazdrosc siega zenitu jak patrze na szczesliwych, zakochanych ludzi, a ja nie moge kogos darzyc i byc obdarzoną tym pieknym uczuciem

Jak się jest samotnym to tym bardziej się to widzi, te pary, ich relacje.. bo tego się samemu nie ma.


CzteryPoryRoku napisał/a:

podoba mi sie facet - a nawet wiecej niz podoba,z ktorym nie moge byc bo on po prostu nie chce zwiazku, nie chce mnie, tylko jako kolezanke. To bardzo boli, ale zyc trzeba... chociaz czasem zastanawiam sie skad mam sile zeby rano wstac z lozka...

Znam te klimaty, ja już nie mam kontaktu z tamtą osobą, zerwał je kiedy mocno się związał z inną.


CzteryPoryRoku napisał/a:

Ale nigdy bym nie chciala byc tą drugą, na poczatku moze jest i fajnie, moze jest nawet i lekki dreszczyk emocji/adrenaliny, ale pozniej sumienie by nie dalo życ...(...) POSTĄPIŁAŚ SŁUSZNIE, INTUICJA/ ROZUM COKOLWIEK TO BYLO... PODPOWIEDZIALO CI : nie to nie jest to czego szukasz, nie chcesz byc ta druga, skasuj numer. I SUPER ! Tego sie trzymaj i nie łam sie smile Masz tutaj mase osób, które Cie wspiera !

Po prostu, w marzeniach widziałam jak przyjeżdża do mnie, wychodzimy razem, odwiedzamy się, spędzamy weekendy...

a co by było? : wymykanie się do mnie na parę godzin, rzadko, spoglądanie na zegarek (już to zresztą robił na dyskotece, to go wydało i tym go nacisnęłam bo wcześniej powiedział że w tamtą niedzielę nie pracuje), czułabym się gorsza bo to tamta jest pierwsza, nie zaryzykuje tego związku,z  każdym innym będzie się krył.

39 Ostatnio edytowany przez prekvapenie (2014-05-20 08:04:38)

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:

Po prostu, w marzeniach widziałam jak przyjeżdża do mnie, wychodzimy razem, odwiedzamy się, spędzamy weekendy...

I tutaj jest Twój problem a nie żaden pech: za bardzo chcesz. Nie znasz człowieka i już takie fantazje...

anjess83 napisał/a:

nie zaryzykuje tego związku,z  każdym innym będzie się krył.

Czego nie zaryzykujesz? Związku? On już jest w związku, teraz szuka sobie kogoś do pobzykania. Wpadłaś mu w oko bo pewnie jesteś atrakcyjna. A Ciebie to tak strasznie kręci zamiast obrzydzać...

40

Odp: Pech:/

Anjess kojarzę Cię z drugiego wątku i myślę, ze znów Cię ciągnie do powtórki schematów podobnych;-) Ja rozumiem, że jest ciężko jak jesteś spragniona uczuć i jeszcze były facet wybrał inną ale to nienajlepszy stan aby przyciągnąć kogoś właściwego;-) Jak dasz radę to wytrzymaj i uporządkuj siebie a może poszerz pole poszukiwań poza disco też;-)

41

Odp: Pech:/

Prekvapenie !

Kolezanke ( tak mysle, JAK NIE TO PROSZE MNIE POPRAWIC smile ) nie kreci mysl ze zainteresowal sie nia zonaty mezczyzna, tylko w ogole mezczyzna!. Ona przeciez wie, ze to nie jest dobre rozwiazanie, pakowanie sie w uklady itd. Ale zrozum.
Nie wiem ile kolezanka jest juz sama ( czy mozna to liczyc juz w tygodniach, miesiacach, latach). Ja juz jestem od x czasu sama, ciezko to znosze, bo jestem wrazliwa, ale jak sie jest x czasu samemu to nawet najmniejsze zainteresowanie jest prawie jak na wage zlota, bo czlowiekowi pojawia sie mysl : ah moze nie ejst ze mna tak zle, moze jednak moge sie komus spodobac, moze nie wszystko stracone.  A ze akurat nia sie zainteresowal zonaty facet... moze przypadek, pech, los tak chcial. Jak juz wspomnialam juz od dluzszego czasu jestem sama i kiedy widze jak moje kolezanki, znajome ukladaja sobie zycie, a nawet te singielki jak chodza na randki, jak potrafia dostac komplement od kompletnie nieznanego faceta to uwierz mi ja tez bym chciala chociaz RAZ NA ROK cos takiego uslyszec.

42

Odp: Pech:/

Ale to jest bagno z którego przychodzą tylko kłopoty. Niskie poczucie własnej wartości, leczenie sie partnerem. Szybka droga do uzależnienia i desperacji, bo nie dosc, ze sie idealizuje to jeszcze akceptuje "złe" wybryki, by nie być samotną. Ludzie z niską samooceną przyciągają problemowych ludzi, bo nie czują, że stać ich na kogoś lepszego i potem tworzą toksyczne związki lądując w psychiatryku z depresją, a i nawet ranami fizycznymi. 'Zainsteresował się mną, będe teraz taka uległa, by go nie stracić.' I macie kata nad sobą.

43

Odp: Pech:/

Przeczytałam wypowiedzi.

Sytuacja wygląda tak że facet mi napisał że nawkręcał coś żonie i jest gotowy przyjechać na weekend ale podjęłam decyzję że nie chcę.


prekvapenie - chodziło mi o to że on nie zaryzykuje swojego małżeństwa, będzie mnie miał ciągle za tę drugą.  ja tu nic nie ryzykuję.

Lady09 - nie szukam faceta tylko na disco, patrzę też w Internecie, często wychodzę nawet do baru czy galerii pochodzić, zjeść na mieście, liczę że może kiedyś gdzieś w końcu trafię.


CzteryPoryRoku - Świetnie mnie rozumiesz, o to mi właśnie chodzi. Jestem sporo sama bo trafiam na dziwne klimaty lub po prostu faceci których spotykam mi się kompletnie nie podobają i ich komplementy nie podbudowują mnie. Ten zachował się taktownie, nienachalnie a jednocześnie pozwolił mi się poczuć przez chwilę fajną i wyjątkową.


thepass - nie mam aż takiej niskiej samooceny, lubię o siebie dbać i się podobać. Natomiast już nie mogę znieść tej pustki, beznadziei, klimatu typu "praca-dom-znajomi" a brak miłości.

Odpiszę mu teraz, że nie wraz z wyjasnieniem

44

Odp: Pech:/

A faceci do Ciebie nie podchodzą?

45

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

A faceci do Ciebie nie podchodzą?

Thepass- na mieście to co najwyżej się patrzą, a żeby podchodzili to się rzadko zdarzało. Chyba u nas niekoniecznie jest to przyjęte żeby na ulicy zaczepiać czy obcych w barze.

Na dyskotece zawsze ktoś poprosi do tańca ale w większości przypadków, nie mój typ.

W internecie - poznałam na żywo paru kandydatów, ale żaden nie był w moim typie

46

Odp: Pech:/

Czyli wystarczy by ktoś był w Twoim typie, sypnie komplementem, poczujesz sie dobrze i juz tracisz głowę?
Ale jesli masz taki spory tabun facetow zaczepiajacych "nie w twoim Typie" to zle nie jest. Jeszcze szczescie odnajdziesz.

47 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-05-20 17:17:31)

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Czyli wystarczy by ktoś był w Twoim typie, sypnie komplementem, poczujesz sie dobrze i juz tracisz głowę?
Ale jesli masz taki spory tabun facetow zaczepiajacych "nie w twoim Typie" to zle nie jest. Jeszcze szczescie odnajdziesz.

Wystarczy że poczuję "to coś", a ktoś mi da zielone światło i szybko się nakręcam, poza tym bardzo chcę zmian na lepsze i szybko chwytam okazję



Sms do niego poszedł, wyjaśniłam mu że mimo że bardzo mi się spodobał, nie tego szukam bo chcę czegoś na stałe, często się spotykać, nie dam rady zacząć raniącego  mnie układu, nie chcę cierpieć. I znowu wykasowałam numer,

48

Odp: Pech:/

Uważaj, żeby Cie nie omamił. Po co wchodzisz z nim w dyskuje? Jakos nie sądze, by odpuscil. Szczegolnie jak mu mowisz, ze Ci sie spodobał...

49

Odp: Pech:/
thepass napisał/a:

Uważaj, żeby Cie nie omamił. Po co wchodzisz z nim w dyskuje? Jakos nie sądze, by odpuscil. Szczegolnie jak mu mowisz, ze Ci sie spodobał...

Spokojnie, nie omami mnie, podjęłam decyzję. Wytłumaczyłam się bo jak do mnie zadzwonił dzień wcześniej, byłam niepewna, mógł mnie więc odczytać że chcę, więc mu wyjaśniłam dlaczego nie.

50 Ostatnio edytowany przez Elle_88 (2014-05-20 18:23:39)

Odp: Pech:/
CzteryPoryRoku napisał/a:

Prekvapenie !

Kolezanke ( tak mysle, JAK NIE TO PROSZE MNIE POPRAWIC smile ) nie kreci mysl ze zainteresowal sie nia zonaty mezczyzna, tylko w ogole mezczyzna!. Ona przeciez wie, ze to nie jest dobre rozwiazanie, pakowanie sie w uklady itd. Ale zrozum.
Nie wiem ile kolezanka jest juz sama ( czy mozna to liczyc juz w tygodniach, miesiacach, latach). Ja juz jestem od x czasu sama, ciezko to znosze, bo jestem wrazliwa, ale jak sie jest x czasu samemu to nawet najmniejsze zainteresowanie jest prawie jak na wage zlota, bo czlowiekowi pojawia sie mysl : ah moze nie ejst ze mna tak zle, moze jednak moge sie komus spodobac, moze nie wszystko stracone.  A ze akurat nia sie zainteresowal zonaty facet... moze przypadek, pech, los tak chcial. Jak juz wspomnialam juz od dluzszego czasu jestem sama i kiedy widze jak moje kolezanki, znajome ukladaja sobie zycie, a nawet te singielki jak chodza na randki, jak potrafia dostac komplement od kompletnie nieznanego faceta to uwierz mi ja tez bym chciala chociaz RAZ NA ROK cos takiego uslyszec.

Nie patrz na koleżanki, one mają swoje życie i tyle. Masz ochotę posłuchać komplementów na swój temat? Internet -> portal randkowy i już słyszysz komplementy. KOGOŚ jest łatwo poznać, łatwo pójść na randkę z byle kim, ale przecież nie o to chodzi, bo Ty nie chcesz "byle kogo" tylko mężczyznę z którym ułożysz sobie przyszłość. Na razie jesteś sama, jest trudno nie przeczę, ale wiem, że warto poczekać na tego jednego smile

thepass napisał/a:

Ale to jest bagno z którego przychodzą tylko kłopoty. Niskie poczucie własnej wartości, leczenie sie partnerem. Szybka droga do uzależnienia i desperacji, bo nie dosc, ze sie idealizuje to jeszcze akceptuje "złe" wybryki, by nie być samotną. Ludzie z niską samooceną przyciągają problemowych ludzi, bo nie czują, że stać ich na kogoś lepszego i potem tworzą toksyczne związki lądując w psychiatryku z depresją, a i nawet ranami fizycznymi. 'Zainsteresował się mną, będe teraz taka uległa, by go nie stracić.' I macie kata nad sobą.

Popieram, święte słowa smile

anjess83 napisał/a:

Spokojnie, nie omami mnie, podjęłam decyzję. Wytłumaczyłam się bo jak do mnie zadzwonił dzień wcześniej, byłam niepewna, mógł mnie więc odczytać że chcę, więc mu wyjaśniłam dlaczego nie.

Moim zdaniem odpisując i tłumacząc mu dlaczego nie chcesz- masz nadzieję, że rzuci dla Ciebie żonę. A on tego nie zrobi, co najwyżej może owinąć sobie Ciebie wokół palca i kłamać, kłamać, kłamać.
Pokaż klasę i że jesteś ponad tym. Wiesz? Jakiś czas temu też mocno nagięłam swoje zasady, facet co prawda nie był żonaty- ale było coś, co mi przeszkadzało, a ja zaczęłam to akceptować. Na szczęście w porę się ogarnęłam i w sumie nawet cieszę się, że go poznałam, bo czegoś się nauczyłam smile
Myślę, że wszystkie dziewczyny, które czuję się samotne i wciąż trafiają na nieodpowiednich facetów powinny wbić sobie do głowy to:
"Każda walka ma swój koniec,
czasem Ty też musisz przestać walczyć,
nie z powodu dumy, lecz z szacunku dla samej siebie.
Niech teraz ktoś zawalczy o Ciebie.
Przestań być dla kogoś, zacznij być dla siebie.
Doceń siebie za to kim jesteś i bądź dla siebie dobra"

Spokojnie, ten właściwy nas kiedyś znajdzie, trzeba uzbroić się w cierpliwość, a w międzyczasie spełniać swoje marzenia i cieszyć się życiem smile

51

Odp: Pech:/

Właśnie, niech ktoś o mnie powalczy

52

Odp: Pech:/

Pewnie powalczyliby ci, których nie chcesz. A tym których chcesz niestety sie wykładasz na tacy ;p

53

Odp: Pech:/

bez takiego pesymizmu tongue
Każdy musi się sparzyć, żeby się nauczyć, a najlepiej uczy się na swoich błędach.
Wszystko ma swój czas, wkrótce powalczy ten, który ma smile

54

Odp: Pech:/
Elle_88 napisał/a:

bez takiego pesymizmu tongue
Każdy musi się sparzyć, żeby się nauczyć, a najlepiej uczy się na swoich błędach.
Wszystko ma swój czas, wkrótce powalczy ten, który ma smile

Elle88 , oby oby...

Bo nie każdy znajduje...

55

Odp: Pech:/

Jeśli nie masz pewności- wybierz wersję optymistyczną smile

56

Odp: Pech:/
Elle_88 napisał/a:

Jeśli nie masz pewności- wybierz wersję optymistyczną smile

Idę w dobrą stronę skoro spodobałam się w końcu komuś w swoim typie.Teraz jeszcze żeby był taki sam a wolny i będzie git. Szukamy dalej

57

Odp: Pech:/

Anjess83, Ciesze sie ze choc troche Cie rozumiem. Bo chyba jestesmy na podobnym ''etapie zycie'' mimo roznicy wieku.

Ja juz nie mam sił nawet myslec ze kiedys trafie na odpowiednia osobe.NIe widze siebie przed oltarzem chociaz tak bardzo bym chciala. Masa moich kolezanek jest juz po slubie lub są tuz przed, czesc ma dzieci, są szczesliwe. Mimo tego ze zycie im tez potrafi dokopac, to są szczesliwe i maja cel oraz wsparcie. Ja tego wsparcia nie mam. Juz wszystkiego probowalam, wewnetrzne przemiany, zewnetrzne, chodzenie na kursy,siłownia,kino, jakies knajpy, puby z kolezankami i znajomymi, portal randkowy owszem KIEDYS mialam przez kilka dni, owszem dostalam kilka milych komentarzy z podtekstami, w wiadomym celu. Wiec skasowalam konto. NIe mam zlego charakteru, nie jestem idealem, ale na pewno nie zachowuje sie jak grono moich kolezanek tydzien w tydzien imprezy, alkohol itd. Nie mam zadnych uzywek(zero alkoholu, papierosow itd.). Juz kilka razy o tym pisalam.
W mojej kwestii raczej chodzi o wyglad, tak jak pisalam moja baby face i kilka defektow powoduje ze uwierzcie mi ale jestem brzydka. Co z tego ze wysportowana, szczuplutka. Tych defektow sie nie przeskoczy niestety a zaakceptowac ich tez nie potrafie. Po prostu zle wygladam. Nie mam prawa sie nikomu podobac. Zaraz ktos powie - idz do psychologa - bylam, jeszcze bedac w okresie dojrzewania kiedy zaczely sie problemy( i to nie chodzi o tradzik)- niestety nie pomoglo( rowiesnicy mocno dokuczali z tego powodu, a moja pewnosc siebie spadla to poziomu - 100 jak nie dalej, przez to teraz jestem niesmiala, zwlaszcza wobec nieznanych mi osob, bo przy blizszych osobach otwieram sie). Wybaczcie kobieca niedyspozycja , wiec i humor nie ten.

Rozumiem doskonale wszystkie osoby, ktore podejmowaly juz wszelkie kroki, w celu zmienienia swojego zycia, siebie, troszke wygladu, pracowaly nad charakterem i dalej nic.  Mi mozecie sie zalic i anrzekac i kazdego zrozumiem w 100% bo ja sama to przechodze i chociaz zawsze jest jakies swiatelko w tunelu, to mam wrazenie ze moje swiatelko stanowczo sie oddala...

NIe wiem dlaczego tak sie zdarza, ale zazwyczaj zaczynam tutaj zalic się kiedy moj humor spada do poziomu zero, przez reszte czasu udaje twardzielke ktora nic nie jest w stanie ruszyc...

58

Odp: Pech:/

CzteryPoryRoku


Ja też czasami kwestionuję swoją urodę. Myślę sobie że może jakbym była ładniejsza to miałabym już męża, dzieci.........i np. ten facet z pracy który mi się wcześniej podobał wybrałby mnie, a nie kogoś innego...

Nie wszystko mi się we mnie podoba, ale myślę że piękno kobiety bierze się głównie z poczucia szczęścia, jak byłam na tej dyskotece i byłam zadowolona dzięki temu facetowi to nie mogłam się na siebie napatrzeć w lustrze:)

59

Odp: Pech:/

No poniekad moge sie z tym zgodzic, kiedy bylam w zwiazku( a byl to juz calkiem dawno) to mimo tego ze wygladalam praktycznie tak samo jak teraz to patrzylam na siebie troche lepiej, ale to moze byla zasluga mojego ex ze probowal podbudowac moja pewnosc siebie, potrafil powiedziec mi komplement i wiem ze to bylo szczere. Ale coz jestem sama a juz od dawna nic milego nie slyszalam( mimo tych wszystkich przemian itd) , wiec to logiczne ze znowu znajduje sie w punkcie wyjscia.  Tak sie mowi : naucz sie byc szczesliwa sama ze soba, nie uzalezniaj szczescia od innych... pierdu pierdu... jestem juz na tyle dlugo samotna,jak wspominalam juz przechodzilam  wszelkie etapy, probowalam zaakceptowac stan w ktorym sie znajduje, nadal probuje bo wyjscia nie mam i probuje sie skupic na sobie, zapelniac sobie czas do granic, a jak juz nie mam pomyslu to siadam do glupich krzyzowek... ale prawda jest taka - bylam w zwiazku i o wiele lepiej funkcjonowalam niz teraz ( i wiele osob tak ma, nawet jak sie glosno do tego nie pzyzna). Przynajmniej tutaj na portalu nie musze udawac ze bycie sama jest taka oh i ah, bo znajomi jak to znajomi: oj znajdziesz kogos, predzej czy pozniej, wyjdziemy gdzies i kogos znajdziesz, bedziesz jeszcze kiedys szczesliwa... Nie da sie juz tego sluchac jesli nic a nic sie nie zmienia.

60

Odp: Pech:/
CzteryPoryRoku napisał/a:

\ Tak sie mowi : naucz sie byc szczesliwa sama ze soba, nie uzalezniaj szczescia od innych... pierdu pierdu... jestem juz na tyle dlugo samotna,jak wspominalam juz przechodzilam  wszelkie etapy, probowalam zaakceptowac stan w ktorym sie znajduje, nadal probuje bo wyjscia nie mam i probuje sie skupic na sobie, zapelniac sobie czas do granic, a jak juz nie mam pomyslu to siadam do glupich krzyzowek... ale prawda jest taka - bylam w zwiazku i o wiele lepiej funkcjonowalam niz teraz ( i wiele osob tak ma, nawet jak sie glosno do tego nie pzyzna).

Oczywiście że tak jest, i co ciekawe ci co nagłośniej krzyczą żeby się zając sobą kogoś mają:)

CzteryPoryRoku napisał/a:

Przynajmniej tutaj na portalu nie musze udawac ze bycie sama jest taka oh i ah, bo znajomi jak to znajomi: oj znajdziesz kogos, predzej czy pozniej, wyjdziemy gdzies i kogos znajdziesz, bedziesz jeszcze kiedys szczesliwa... Nie da sie juz tego sluchac jesli nic a nic sie nie zmienia.

Najgorzej było jak to usłyszałam od tego faceta z pracy który mi się podobał. Takie niby pocieszające, "fajna jesteś i ładna" bla bla bla , tylko ciekawe czego on nie mógł mnie pokochać skoro tak.

61

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:
CzteryPoryRoku napisał/a:

\ Tak sie mowi : naucz sie byc szczesliwa sama ze soba, nie uzalezniaj szczescia od innych... pierdu pierdu... jestem juz na tyle dlugo samotna,jak wspominalam juz przechodzilam  wszelkie etapy, probowalam zaakceptowac stan w ktorym sie znajduje, nadal probuje bo wyjscia nie mam i probuje sie skupic na sobie, zapelniac sobie czas do granic, a jak juz nie mam pomyslu to siadam do glupich krzyzowek... ale prawda jest taka - bylam w zwiazku i o wiele lepiej funkcjonowalam niz teraz ( i wiele osob tak ma, nawet jak sie glosno do tego nie pzyzna).

Oczywiście że tak jest, i co ciekawe ci co nagłośniej krzyczą żeby się zając sobą kogoś mają:)

Dla Was coś o mnie...

Mój najwspanialszy związek z kobietą zaczął się 4 tygodnie po tym jak pierwszy raz w życiu powiedziałem sobie: koniec dziewczyn, będę do końca życia sam. Mówiąc inaczej, przestałem być desperatem, przestałem patrzeć na każdą dziewczynę o której prawie nic nie wiem, a która mi się podoba jako "tą jedyną".

Wtedy poznałem cudowną i piękną kobietę, ale oczywiście cały czas myślałem że to tylko koleżanka bo ja chcę być na zawsze sam. Dzięki takiemu myśleniu mogłem ją naprawdę poznać bo nie miałem żadnych oczekiwań, żadnych planów wobec niej... Patrzyłem na nią zupełnie zwyczajnie, nie przez pryzmat jej urody czy seksowności. Bardzo możliwe że takim traktowaniem nie spłoszyłem jej, bo ma ogromne powodzenie i często faceci robią do niej podchody i czegoś oczekują. Z czasem zaczęła się między nami budować więź, przyjaźń... a rozmowy były coraz bardziej szczere... w którymś momencie porzuciłem dla niej to przekonanie i tak zaczął się mój do tej pory jedyny dojrzały związek z kobietą.

Niestety, teraz jestem sam, gdyż po trzech latach musieliśmy się rozejść. Dlaczego? To bardzo długa historia i raczej nie opowiem jej publicznie smile Dzięki niej uwierzyłem że mogę stworzyć zdrową i piękną relację z kobietą. Moim zdaniem aby stworzyć dojrzałą i prawdziwą relację musi w niej byc przyjaźń i komunikacja... A jak się czyta historie problematycznych związków, no to właśnie bardzo często brakuje i jednego i drugiego. No ale czego się spodziewać jak tak bardzo jesteśmy zapatrzeni w fizyczność i przesłania nam ona możliwość trochę bardziej chłodnego spojrzenia na drugą osobę? Kim ona tak naprawdę jest i co nas łączy?

62

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:
Elle_88 napisał/a:

Jeśli nie masz pewności- wybierz wersję optymistyczną smile

Idę w dobrą stronę skoro spodobałam się w końcu komuś w swoim typie.Teraz jeszcze żeby był taki sam a wolny i będzie git. Szukamy dalej

A mnie ciekawi jaki facet jest w Twoim typie.

Możesz opisać?

63

Odp: Pech:/
chwytajzycie napisał/a:
anjess83 napisał/a:
Elle_88 napisał/a:

Jeśli nie masz pewności- wybierz wersję optymistyczną smile

Idę w dobrą stronę skoro spodobałam się w końcu komuś w swoim typie.Teraz jeszcze żeby był taki sam a wolny i będzie git. Szukamy dalej

A mnie ciekawi jaki facet jest w Twoim typie.

Możesz opisać?

Już opisuję..

Wyższy ode mnie - ja 170cm, chętnie żeby miał ze 180 żebym mogła czasami buty wyższe założyć

Wysportowany - szczupły ale zgrabny, gdzieś żeby ważył 78-85 kg, zależy zresztą od wzrostu

Niepalący.

Ubranie na czasie.

Charakter: facet z którym mogę porozmawiać, inteligentny, nie narzucający się ale pokazujący że mu się podobam (przynajmniej na początku, później niech się narzuca ile wlezie:)

Nieżonaty!

64

Odp: Pech:/
anjess83 napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Idę w dobrą stronę skoro spodobałam się w końcu komuś w swoim typie.Teraz jeszcze żeby był taki sam a wolny i będzie git. Szukamy dalej

A mnie ciekawi jaki facet jest w Twoim typie.

Możesz opisać?

Już opisuję..

Wyższy ode mnie - ja 170cm, chętnie żeby miał ze 180 żebym mogła czasami buty wyższe założyć

Wysportowany - szczupły ale zgrabny, gdzieś żeby ważył 78-85 kg, zależy zresztą od wzrostu

Niepalący.

Ubranie na czasie.

Charakter: facet z którym mogę porozmawiać, inteligentny, nie narzucający się ale pokazujący że mu się podobam (przynajmniej na początku, później niech się narzuca ile wlezie:)

Nieżonaty!

Całkiem normalne oczekiwania smile Bo już myślałem że masz takie wymagania jak ja? smile

Jeśli miałabyś ochotę czasem wymienić się wiadomościami, w tzw. trudnych chwilach (każdy z nas je ma), postaram się być dobrym kompanem.

65

Odp: Pech:/
chwytajzycie napisał/a:

Całkiem normalne oczekiwania smile Bo już myślałem że masz takie wymagania jak ja? smile

Jeśli miałabyś ochotę czasem wymienić się wiadomościami, w tzw. trudnych chwilach (każdy z nas je ma), postaram się być dobrym kompanem.

W porządku, wyślę Ci wiadomość na priv i możemy wymienić maile.

Posty [ 1 do 65 z 113 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Pech:/

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026