netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradziłem-dylemat co dalej

162 odpowiedzi17 436 wyświetleńzałożony przez harry harry, 19.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem-dylemat co dalej

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 163 ]

66

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Zdradzić Kobietę to znaczy zabić Ją psychicznie,żadna kobieta z tym się nie pogodzi bo ma dumę taką samą jak facet.

67

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

A ja się zastanawiam czy autor wątku naprawdę żałuje i jest w stanie nie zdradzić kolejny raz... czyli oględnie mówiąc czy jest materiałem na Brudnego Harry'ego czy na Wiernego Po Zdradzie Harry'ego... hmm
I jednak odnoszę wrażenie, że łatwo mu poszło i łatwo przeszło, chciałabym się mylić, ale ile czasu Harry Harry się zastanawiał nad tym co ma teraz zrobić? Krótko. hmm

68

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Dupek.

69

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Harry nic swojej kobiecie nie mów!  Stalo sie i potraktuj to jako nauczkę na przyszłość i zawsze pamietaj o prezerwatywach ;-)
A tak na serio, mówiąc jej o tym tylko ja zranisz.. Ty poczujesz się wyspowiadany a jej co ta spowiedź da?
Czytam niktore komentarze i nie dziwie się temu, ze niektorzy adwertarze zostali porzuceni, bo swiety by nie byl dla nich  wystarczająco prawym człowiekiem..
Popełniamy bledy i czerpmy z nich nauczę ale tak, aby nie ranić bliskich..

70

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Dominisia21 napisał/a:

A ja się zastanawiam czy autor wątku naprawdę żałuje i jest w stanie nie zdradzić kolejny raz... czyli oględnie mówiąc czy jest materiałem na Brudnego Harry'ego czy na Wiernego Po Zdradzie Harry'ego... hmm
I jednak odnoszę wrażenie, że łatwo mu poszło i łatwo przeszło, chciałabym się mylić, ale ile czasu Harry Harry się zastanawiał nad tym co ma teraz zrobić? Krótko. hmm

Skąd wiesz że krótko sie nad tym zastanawiałem? skąd wiesz kiedy to nieszczęsne wydarzenie miało miejsce? liczysz dni od założenia tematu? a może miało to miejsce dużo wcześniej? skąd wiesz czy już podjąłem decyzje,pisałem tylko że skłaniam sie ku pewnej wersji. Może bedzie mi tak ciężko z tym żyć że zrzuce ten ciężar na narzeczoną,tak jak sugerują to pewne osoby na forum. Wtedy będe Gość przez duże G.

71 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-23 21:14:45)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

To jeśli się mylę, to przepraszam.

Z tym mówieniem-niemówieniem jest pewien problem. Jak nie powiesz, to będziesz ją oszukiwał, bo ona może nie chce być z facetem, który ją zdradził... z drugiej strony jak powiesz, to niby będzie wyglądało na to, że chcesz zrzucisz ciężar na nią. I tak źle, i tak niedobrze.

To może spytam się czy ty ją kochasz, a może to tylko przyzwyczajenie? Czy czujesz, że wytrzymasz psychicznie nie mówiąc jej o tym?

PS. Przejrzałam twoje posty jeszcze raz... pisałeś, że zdradziłeś "ostatnio", więc wychodzi na to, że wcale niedługo, no i napisałeś, że mniej więcej wiesz co robić, więc wniosek z tego, że postarasz się nic nie mówić. hmm No chyba, że teraz zaczynasz zmieniać zdanie, ja tego nie wiem.

72

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
busiu napisał/a:

Nie mówić i żyć z wyrzutami sumienia- to ma być kara? BULLSHIT. Taki BULLSHIT że aż nie mogę uwierzyć, że ktoś w to wierzy. big_smile To jest zwykłe tchórzostwo, unikanie odpowiedzialności! Milczenie jest wygodne, łatwe, a najśmieszniejsze jest to, że kolega harry harry robi z siebie męczennika, choć wybrał najłatwiejszą drogę. Bo będą go męczyły wyrzuty sumienia? Uau. Imponujące, nie wiem jak to kolega wytrzyma, niewyobrażalne...

Powiedzieć prawdę i ponieść konsekwencje- to tutaj jest wiele do stracenia, to wymaga bycia mężczyzną. Podwinięcie ogona i udawanie, że nic się nie stało to zachowanie warte gówniarza, a jeszcze bardziej żałosne jest usprawiedliwianie tego.

Rozumiem doskonale Twoją wypowiedz lecz według mnie to troche egoistyczne podejście.Zrzucę  z siebie swój ciężar by było mi lżej,niech ona się męczy i rujnuje psychicznie.Bo tak postępują prawdziwi mężczyźni.A później przeczytaj temat "Zdradził mnie,co za drań". Nie życze ci chwili słabości w której dopuścisz sie zdrady,ale chciałbym byś poczuła jak to jest patrzeć na ukochaną osobę i myśleć gdyby ona wiedzała jakie skur*wysyństwo zrobiłem to by dziś toneła we łzach zamiast sie śmiać. Myślisz że jeżeli lekko jest zdradzić,to i lekko z tym żyć?

73

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Dominisia21 napisał/a:

To może spytam się czy ty ją kochasz, a może to tylko przyzwyczajenie? Czy czujesz, że wytrzymasz psychicznie nie mówiąc jej o tym?

PS. Przejrzałam twoje posty jeszcze raz... pisałeś, że zdradziłeś "ostatnio", więc wychodzi na to, że wcale niedługo, no i napisałeś, że mniej więcej wiesz co robić, więc wniosek z tego, że postarasz się nic nie mówić. hmm No chyba, że teraz zaczynasz zmieniać zdanie, ja tego nie wiem.

"ostatnio"-bardzo ogólny i mało precyzyjny termin. Mogę podać daty jeśli to w czymś Tobie pomoże.
Zdania nie zmieniam,chodzi mi żę ostatecznie nie podjąłem decyzji ale bedę taką wersje starał sie realizować. Niewiem czy wytrzymam psychicznie,wróżką nie jestem.Może ktoregoś dnia pękne.

74

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

hary nie gniewaj się ale jesteś dupkiem.

75

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mayk222 napisał/a:

hary nie gniewaj się ale jesteś dupkiem.

spoko nie gniewam sie,masz prawo tak sądzić,ale powtarzasz się.

76 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-23 21:33:57)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

To może spytam się czy ty ją kochasz, a może to tylko przyzwyczajenie? Czy czujesz, że wytrzymasz psychicznie nie mówiąc jej o tym?

PS. Przejrzałam twoje posty jeszcze raz... pisałeś, że zdradziłeś "ostatnio", więc wychodzi na to, że wcale niedługo, no i napisałeś, że mniej więcej wiesz co robić, więc wniosek z tego, że postarasz się nic nie mówić. hmm No chyba, że teraz zaczynasz zmieniać zdanie, ja tego nie wiem.

"ostatnio"-bardzo ogólny i mało precyzyjny termin. Mogę podać daty jeśli to w czymś Tobie pomoże.
Zdania nie zmieniam,chodzi mi żę ostatecznie nie podjąłem decyzji ale bedę taką wersje starał sie realizować. Niewiem czy wytrzymam psychicznie,wróżką nie jestem.Może ktoregoś dnia pękne.

Nie muszę wiedzieć, wystarczy mi to, co napisałeś w swoich dzisiejszych wątkach.

A dopuszczasz taką możliwość, że jak będziesz się inaczej zachowywał, to twoja dziewczyna może się gapnąć? Istnieje możliwość, że twoja podświadomość będzie "próbowała" zrzucić balast winy.

77

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Dominisia21 napisał/a:

A dopuszczasz taką możliwość, że jak będziesz się inaczej zachowywał, to twoja dziewczyna może się gapnąć? Istnieje możliwość, że twoja podświadomość będzie "próbowała" zrzucić balast winy.

Nie wydaje mi sie.Mimo wszystko staram sie zachowywać tak samo. Kilka dni temu spędzając razem czas zapytała:"o czym myślisz?" Zawahałem sie czy powiedzieć czy jednak nie.Sądze że niechciała by znać prawdziwej odpowiedzi na to pytanie.

78

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Rozumiem. Ale spytać wolałam.

79

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mayk222 napisał/a:

hary nie gniewaj się ale jesteś dupkiem.

i to strasznym dupkiem...

80

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Ale napadli na Ciebie. Nie oceniam Cię - nigdy nie byłam w takiej sytuacji - nie zdradziłam i  nie byłam zdradzona ( chyba?).
Ale wtrące swoje trzy grosze.
Dzisiaj akurat czytałam opowieści byłego już księdza, który opowiadał o zdradach i życiu po zdradach ( na podstawie spowiedzi). On nie ocenia ludzi, od tego jest Bóg i ich własne sumienie. Ale jeśli już się zdarzyło - natura, instynkt, chwila...i nie zamierzasz w życiu nic zmieniać - zachowaj tą tajemnicę dla siebie. To będzie największa pokuta za to co zrobiłeś'. Jeśli powiesz dziewczynie to nic nie zyskasz ( oprócz spokojności swojego sumienia - bo będzie Ci lżej) a zniszczysz drugą osobę, jej wiarę w uczciwość i miłość i która nie zasłużyła na to niczym. Związek wcześniej czy później się rozpadnie, bo nawet jeśli Ci wybaczy bo Cię kocha to i tak zawsze będzie pamiętała - tak on twierdzi ( ten ksiądz).
A teraz ode mnie :  zastanów się czy Twoja dziewczyna to naprawdę Twoja druga połówka ? Chyba jednak nie. Skoro zafascynowała Cię inna kobieta to coś w tym jest. Pomyśl o tym.

81

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Nie ksiądz oceni faceta ale tylko i wyłącznie Kobieta która w nim pokładała nadzieje i szalenie mu ufała.

82

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Zdradził mnie chłopak i  mi się do tego przyznał. Zerwałam z nim, ale jestem mu wdzięczna, że powiedział,  bo nie chciałabym, żeby moja wizja tamtego związku była tylko ułudą. To tak z perspektywy tej drugiej strony.

Jeśli powiesz, co zrobiłeś, Twoja narzeczona na pewno będzie cierpieć i są duże szanse, że skończy związek. Nawet, jeśli tego nie zrobi, to na pewno nie będzie już to samo, co przed zdradą. Ale zaufanie w relacji polega na tym, że wierzymy, że druga strona nas nie skrzywdzi i nie oszuka. Ty nie dość, że już ją skrzywdziłeś, to teraz masz zamiar jeszcze okłamywać?

83

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
REA_lna napisał/a:

a zniszczysz drugą osobę, jej wiarę w uczciwość i miłość i która nie zasłużyła na to niczym. Związek wcześniej czy później się rozpadnie, bo nawet jeśli Ci wybaczy bo Cię kocha to i tak zawsze będzie pamiętała - tak on twierdzi ( ten ksiądz).

matko co za bełkot...
czyli powiedzenie prawdy - drań jestem, zdradziłem ...zniszczy druga osobę
a sama zdrada - cholera, fakt niezaprzeczalny...ją ocali

a już używanie w tej sytuacji słowa "uczciwość" no to naprawdę o pomstę i to do nieba woła...

84

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

to nie bełkot! to prawda. wiem z autopsji

85

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mmm.malinowska napisał/a:

to nie bełkot! to prawda. wiem z autopsji

no to w czym problem - zdradzać i ...cicho sza, nic nie mówić hahahaha

zdecydowanie - beze mnie w tym bagnie

86

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

miałam na mysli, że zdradzanie to niszczenie milosci i drugiej osoby. Absolutnie nie jestem za zdradzaniem! Umial zdradzic byl taki hojrak, to niech teraz ten hojrak poniesie konsekwencje a nie skulił ogon jak burek... Dobrze wiedział co robił. Ta dziewczyna ma prawo wyboru czy chce żyć ze zdrajcą. Powinien się przyznać, żeby mogła sobie jeszcze życie ułożyc z kimś kto jest wart jej uwagi.

87

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Sprawa jest prosta: chcesz dalej z nią być, to nic nie mów.
Masz wywalone na związek- możesz powiedzieć.50/50 że zerwie.Nawet jak nie, to w długofalowej perspektywie będzie dymić i pewnie Ty w końcu sobie darujesz.

88

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:
busiu napisał/a:

Nie mówić i żyć z wyrzutami sumienia- to ma być kara? BULLSHIT. Taki BULLSHIT że aż nie mogę uwierzyć, że ktoś w to wierzy. big_smile To jest zwykłe tchórzostwo, unikanie odpowiedzialności! Milczenie jest wygodne, łatwe, a najśmieszniejsze jest to, że kolega harry harry robi z siebie męczennika, choć wybrał najłatwiejszą drogę. Bo będą go męczyły wyrzuty sumienia? Uau. Imponujące, nie wiem jak to kolega wytrzyma, niewyobrażalne...

Powiedzieć prawdę i ponieść konsekwencje- to tutaj jest wiele do stracenia, to wymaga bycia mężczyzną. Podwinięcie ogona i udawanie, że nic się nie stało to zachowanie warte gówniarza, a jeszcze bardziej żałosne jest usprawiedliwianie tego.

Rozumiem doskonale Twoją wypowiedz lecz według mnie to troche egoistyczne podejście.Zrzucę  z siebie swój ciężar by było mi lżej,niech ona się męczy i rujnuje psychicznie.Bo tak postępują prawdziwi mężczyźni.A później przeczytaj temat "Zdradził mnie,co za drań". Nie życze ci chwili słabości w której dopuścisz sie zdrady,ale chciałbym byś poczuła jak to jest patrzeć na ukochaną osobę i myśleć gdyby ona wiedzała jakie skur*wysyństwo zrobiłem to by dziś toneła we łzach zamiast sie śmiać. Myślisz że jeżeli lekko jest zdradzić,to i lekko z tym żyć?

To Twoja dziewczyna jest w tym układzie ofiarą, a Ty jesteś sprawcą, powinieneś to chyba sobie zapisać, bo znowu kreujesz się na męczennika.

Egoizmem to była Twoja zdrada. Nie pod wpływem chwili, czy alkoholu- to było przemyślane działanie, nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Ciągiem dalszym Twojego egoistycznego podejścia jest zatajanie prawdy i odbieranie dziewczynie możliwości decyzji, czy mimo Twojego błędu chce dalej z Tobą być. Podjąłeś decyzję za nią, bo TAK JEST LEPIEJ DLA CIEBIE. Kity wciskasz, kiedy mówisz, że robisz to dla niej. Boisz się konsekwencji, boisz się że Cię zostawi, może jeszcze rozgada po rodzinie, przyjaciołach, boisz się wstydu, a nie tego, że ona będzie płakała. Bo może popłacze, ale w końcu się otrząśnie i pójdzie dalej, będzie szczęśliwa, a Ty i tak będziesz zdrajcą.

89

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Powiedz jej, bo już wyrzygałeś się na ten związek, a to co próbujesz zrobić teraz to zamiatać rzygi pod dywan. Może ona ich teraz nie czuje, ale ty czujesz je każdą komórką ciała i tak, przez wyrzuty sumienia i bardzo dobrze.
Ona i tak wyczuje po twoim zachowaniu, że coś jest nie tak.

Jak odejdziesz bez wyjaśnienia - dziewczyna będzie czuła się winna, bo nie będzie wiedziała co było prawdziwym powodem.
I będzie to takie samo sk...two.

Przynajmniej miej trochę honoru na koniec, powiedz i czekaj na kolanach na jej decyzję.

90

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Czyżby napotkany przez Ciebie ssak leśny nie dał rady?

Masz nauczkę na lewiźnie nie wydalasz.
Nie rób sobie więcej wstydu.

Ta kurewka nie zaintygowała Cię, tylko wzbudziła porządanie - po to się wyzywająco ubierają.
Myślisz, że ona mówiła do Ciebie miłym głosem bo jej się spodobałeś - to pewnie było klasyczne kuszenie smile
Wybrałeś mniejsze zło? - a może, po prostu nie skorzysałeś z pełnej oferty smile

Co do tego czy to mniejsze, czy większe zło, to się zastanów. Gdyby Twoja Pani, poczuła ochote na nieznajomego i tylko mu obciągneła (kulturalnie, bez finału), czułbys się lepiej, niż wtedy gdyby mu się wypieła i dyskutowałbyś z nia na temat różnicy między większym, mniejszym złem?

Jak się zdecydujesz zerwać, bo obierzesz tą drogę, daruj jej szczegóły, bo jej zrobisz kuku na przyszłość. Elle88 sory, ale mylisz się, chyba że chcesz dziewczynie zafundować koszmar.

91

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Dunkis,

Byłam w relacji, gdzie ktoś wyznawał podobne do Twoich zasady : "zdradzać, byle nie mówić..a z wyrzutami sumienia przegryźć się samemu".
Tylko z czasem wyrzuty sumienia słabną i otwiera się furtka do dalszych zdrad "cichaczem", a wyrzuty sumienia znikają smile
W myśl zasady: kłamstwo powtarzane stukrotnie staje się prawdą, tak jak krzywdzenie kogoś wielokrotnie z czasem nie robi już na oprawcy wrażenia.

Tu nie chodzi o ratowanie ich związku, tylko o jego fundamenty- tu ich brak.
Jeśli on chce cokolwiek budować, to tylko od nowa i na prawdzie.

92

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Elle88, chyba sie nie zrozumieliśmy, on nie powinien nadal być z obecną kobietą. Za to odchodząc nie sądzę, że wylewanie lasce kubła gnoju na głowę było konieczne, bo to nikomu się nie przysłuży.

93

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Kiedys moja terapeutka zapytala mnie, czego nie wybaczylabym mojemu facetowi. Odpowiedzialam zdrady. Ona odpowiedziala mi, ze chodza do niej pary ktore przezyly zdrade jednego z partnerow i probuja to naprawic, kochaja sie i chca byc ze soba. Wytlumaczyla mi, to ze zdrada ma swoje podloze i do tego trzeba dojsc i zmienic. Sama osobiscie poczulabym sie strasznie gdyby facet mnie zdradzil i wyczulabym ze cos jest nie tak. Jezeli jest sie z kims jakis czas to widac, nawet jezeli jestes zajebistym aktorem. To sie wyda, predzej czy pozniej. Popelniles kardynalny blad, zyjesz teraz w klamstwie i to cie gryzie. Badz uczciwy, nie badz tchorzem powiedz jej o tym, bo ona i tak to wyczuje. Masz dwie opcje ona ci wybaczy, po prostu bedzie sie ciebie brzydzic ale dlugo jej to zajmie albo pusci cie w trabe. Bedzie plakac, mozesz nawet za to oberwac ale zachowasz sie jak mezczyzna, nie jak tchorz. On ma prawo wiedziec z kim ma doczynienia. Pozdrawiam.

94

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Dunkis: Masz prawo mieć swoje zdanie, ja wypowiadam się z perspektywy kobiety, która zna tę sytuację z autopsji. Uwierz mi- wolałam wiedzieć, a dowiedziałam się po fakcie.

Co do samej zdrady - o ile nie mówimy o długotrwałym romansie- uważam, że jeśli strona która nawaliła bardzo się stara, można wybaczyć.
To czego bym nie wybaczyła i nie mogła powtórnie zaufać to gdyby mi zafundował życie w  KŁAMSTWIE, okazując tym samym zero szacunku.

95

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:

Rozmawiałem z lekarzem na temat zakażenia hiv. Ryzyko przeniesienia wirusa przy stosunku oralnym jest bardzo małe.Członek musiałby mieć kontakt z krwią zakażonej,np gdyby miała ranę w buzi lub krew z zęba.W usta jej nie zaglądałem.Zabezpieczyłem się prezerwatywą,wydaje mi się że to skuteczna metoda zwłaszcza że nie doszło do jej przerwania.

Nie chce robić z siebie pokrzywdzonego całej sytuacji,ale wychodzi na to że sam sobie zrobiłem krzywdę takim głupim zachowaniem.Żyć dalej z ciężarem zdrady i wyrzutami sumienia to chyba odpowiednia kara.Takie są konsekwencje kiedy najpierw sie robi a później myśli.

Słabo wierzę w Twoje wyrzuty sumienia, prostytutka zrobiła Ci lodzika, zresztą zauroczyła Cię sobą więc powinieneś czuć raczej satysfakcję że byłeś tak blisko niej..
Skąd te wyrzuty? Czyżby brak orgazmu Cię rozczarował i stwierdziłeś że jednak nie była warta Twojego wacka?

96

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Elle88, no trudno byś dowiedziała się przed faktem, no w trakcie - to prędzej smile
Zdrada ma swoje przyczyny i nie bierze się z niczego. Wybaczyć zawsze można - tu się zgadzam, tyle, że nigdy nie będzie już tak samo i o tym należy pamiętać.
Myślę, że znajdą się ludzie, którzy chcieli by wiedzieć i nie wiedzieć, Twój punkt widzenia przyjmuje, za perspektywę indywidualnej osoby, a nie kobiet ...

97

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

A dopuszczasz taką możliwość, że jak będziesz się inaczej zachowywał, to twoja dziewczyna może się gapnąć? Istnieje możliwość, że twoja podświadomość będzie "próbowała" zrzucić balast winy.

Nie wydaje mi sie.Mimo wszystko staram sie zachowywać tak samo. Kilka dni temu spędzając razem czas zapytała:"o czym myślisz?" Zawahałem sie czy powiedzieć czy jednak nie.Sądze że niechciała by znać prawdziwej odpowiedzi na to pytanie.

Obrzydliwe! Oby jak najmniej takich gatunków

98 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-04-24 13:46:52)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Dunkis - fajnie, że jesteś big_smile. U Ciebie wszystko w porządku, dalej z Żoną?

Harry - jestem zdradzoną Żoną, żyje z Mężem po zdradzie. Napisze Ci z perspektywy siebie - wolałabym nie wiedzieć o tym,że mnie Mąż zdradził niż przeżywać to co przeżywałam przez 3 lata. Tak, tak tyle trwała można powiedzieć sinusoida emocjonalna. Dopiero po 3 latach odetchnęłam z ulgą od przeszłości. Wolałabym, żeby Mąż zatrzymał dla siebie swoją tajemnice, a mi swoje wyrzutu sumienia wynagrodził w życiu osobistym. Okazywaniem uczucia, życiem w partnerstwie.

99

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
harry harry napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

A ja się zastanawiam czy autor wątku naprawdę żałuje i jest w stanie nie zdradzić kolejny raz... czyli oględnie mówiąc czy jest materiałem na Brudnego Harry'ego czy na Wiernego Po Zdradzie Harry'ego... hmm
I jednak odnoszę wrażenie, że łatwo mu poszło i łatwo przeszło, chciałabym się mylić, ale ile czasu Harry Harry się zastanawiał nad tym co ma teraz zrobić? Krótko. hmm

Skąd wiesz że krótko sie nad tym zastanawiałem? skąd wiesz kiedy to nieszczęsne wydarzenie miało miejsce? liczysz dni od założenia tematu? a może miało to miejsce dużo wcześniej? skąd wiesz czy już podjąłem decyzje,pisałem tylko że skłaniam sie ku pewnej wersji. Może bedzie mi tak ciężko z tym żyć że zrzuce ten ciężar na narzeczoną,tak jak sugerują to pewne osoby na forum. Wtedy będe Gość przez duże G.

Juz NIGDY nie będziesz gość przez duże G!
Na razie jesteś KWRO ( Kłamcą W Roli Ofiary)

100 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-24 14:20:42)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
smallangel napisał/a:

...wolałabym nie wiedzieć o tym,że mnie Mąż zdradził ...

czyli przeszkadza tylko ...świadomość
wolałabym nie wiedzieć i przytulać się do faceta, który puszcza się na boku niż znać prawdę i próbować się przytulać mimo tego, że robił to z inną...

masakra

można iść dalej - wolałabym nie wiedzieć, że jest kłamcą, złodziejem, oszustem, itd.
wolałabym...tkwić w swoim zakłamanym kurwidołku

101

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

smallangel info na prv
Jak widzisz Elle88 - patrząc na to co napisała smallangel - to tylko Twoje zdanie, to że jesteś kobietą nie czyni Cię w tym względzie wyjątkową, dla tego podkreślanie tego faktu nic nie wnosi. W takich sytuacjach warto patrzeć na związki nie dzieląc ludzi na płeć, na forum znajdzieszj zarówno kobiety i mężczyzn którzy zostali zdradzeni. I nawet to, że wyrażają swoje zdanie że woleliby wiedzieć, może się zmienić nawet z czasem.

poly28 - ja bym gościa nie przekreślał całkiem, człowiek uczy się na błedach. Czyżbyś w sowim życiu nigdy nie popełniła błędu? Gorzej by było, gdyby całą sytuację zbagatelizował i ... właśnie sumienie pozwoliłoby to przyjąć jako rzecz normalną. Jednak "g"ość ma nadal szansę być Gościem. Choć ze skazą.

In_ka czy wiesz ile kosztuje wybaczenie i z czym się to wiąże? Właśnie świadomość że się zostało zdradzonym, jest tym co wypala od środka, trzeba niezłego paliwa by funkcjonować nadal w takim związku. To nie chodzi o zakłamanie, a zycie bez bólu, który ciągle towarzyszy, który zmienia powoli wszystko. Czasem niewiedza jest błogosławieństwem.

102

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Dunkis napisał/a:

Właśnie świadomość że się zostało zdradzonym, jest tym co wypala od środka, trzeba niezłego paliwa by funkcjonować nadal w takim związku. To nie chodzi o zakłamanie, a zycie bez bólu, który ciągle towarzyszy, który zmienia powoli wszystko. Czasem niewiedza jest błogosławieństwem.

Dokładnie tak jak piszesz...ja chyba jednak wolałabym nie wiedzieć....
Pamiętam jak bolała ta wiedza sad

103

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

No dobra ale jemu dogodzila prostytutka, przeciez to jest obrzydliwe, jeszcze ta milosc francuska. To jest totalny brak wyobrazni jezeli chodzi o konsekwencje czegos takiego, osobiscie chyba bym sie predzej porzygala niz dotknela takiego faceta a o sexie nie wspominajac.

104 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-24 15:05:05)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
REA_lna napisał/a:

Ale napadli na Ciebie. Nie oceniam Cię - nigdy nie byłam w takiej sytuacji - nie zdradziłam i  nie byłam zdradzona ( chyba?).
Ale wtrące swoje trzy grosze.
Dzisiaj akurat czytałam opowieści byłego już księdza, który opowiadał o zdradach i życiu po zdradach ( na podstawie spowiedzi). On nie ocenia ludzi, od tego jest Bóg i ich własne sumienie. Ale jeśli już się zdarzyło - natura, instynkt, chwila...i nie zamierzasz w życiu nic zmieniać - zachowaj tą tajemnicę dla siebie. To będzie największa pokuta za to co zrobiłeś'. Jeśli powiesz dziewczynie to nic nie zyskasz ( oprócz spokojności swojego sumienia - bo będzie Ci lżej) a zniszczysz drugą osobę, jej wiarę w uczciwość i miłość i która nie zasłużyła na to niczym. Związek wcześniej czy później się rozpadnie, bo nawet jeśli Ci wybaczy bo Cię kocha to i tak zawsze będzie pamiętała - tak on twierdzi ( ten ksiądz).
A teraz ode mnie :  zastanów się czy Twoja dziewczyna to naprawdę Twoja druga połówka ? Chyba jednak nie. Skoro zafascynowała Cię inna kobieta to coś w tym jest. Pomyśl o tym.

Ciekawe jest to, co piszesz. Też się spotkalam z taka opinia, ze jednorazowe zdarzenie bez dalszych konsekwencji powinno zostac tylko w sumieniu zdradzajacego - i byla to opinia ksiedza-terapeuty rodzinnego.

Wyjawienie prawdy nie naprawia sytuacji, nie oczyszcza atmosfery, nie prostuje stosunkow a jedynie jest to zludne oczyszczenie sumienia zdradzajacego. A zdradzani zwykle chca ujawnienia nie dla prawdy, ale dla zemsty sad

Wiele osob natomiast z pperspektywy czasu wolaloby NIE WIEDZIEC bo jedyne, co im ta wiedza dala, to brzemie swiadomosci zdrady i nic ponad to.

Ludzie popelniaja ROZNE bledy, ale tylko zdradzie fizycznej nadajemy wyjatkowe znaczenie.

Nikt nie rzuca się o to, ze maz czy zona jechali kiedys po pijaku, choc potencjalnie mogli kogos zabic - chociaż zabicie kogos  to o wiele gorszy moralnie czyn niż stosunek plciowy.

Wiele osob potrafi wybaczyc komus ze kradl - poki nie okradnie nas tongue

105

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
in_ka napisał/a:
smallangel napisał/a:

...wolałabym nie wiedzieć o tym,że mnie Mąż zdradził ...

czyli przeszkadza tylko ...świadomość
wolałabym nie wiedzieć i przytulać się do faceta, który puszcza się na boku niż znać prawdę i próbować się przytulać mimo tego, że robił to z inną...

masakra

można iść dalej - wolałabym nie wiedzieć, że jest kłamcą, złodziejem, oszustem, itd.
wolałabym...tkwić w swoim zakłamanym kurwidołku

In_ka, to nie jest takie oczywiste..
Ja również wolałabym nie wiedzieć o zdradzie męża, jeśli by tego żałował i był to "incydent". Małżeństwo nie jest czarno białe i czasem ludzie błądzą..
Myślisz, że mogłabym zostawić męża po tym jak opiekował się mną pół roku kiedy po wypadku nie wiadomo było czy stanę na nogi, po tym jak walczył o każdy mój dzień dla nas i naszych dzieci, jak walczył o pieniądze na rehabilitacje dla mnie i przejął wszelkie również żeńskie obowiązki w domu nie wiedząc czy to stan chwilowi czy dożywotni, tylko dlatego że miał chwilę słabości lub głupoty!
Podobnie jak smallangel, wolałabym, aby tą wiedzę zachował dla siebie i księdza w konfesjonale bo dla mnie po tym co razem przeżyliśmy byłby to za "mały" powód do rozstania
Każdy z nas ma prawo mieć inne podejście do takich sytuacji bo i nasze związki są inne..
Jeśli ludzie wiele razem ze sobą w życiu przeszli i ich wieź jest silna, to maja większą tolerancje dla siebie..

106

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
in_ka napisał/a:
smallangel napisał/a:

...wolałabym nie wiedzieć o tym,że mnie Mąż zdradził ...

czyli przeszkadza tylko ...świadomość
wolałabym nie wiedzieć i przytulać się do faceta, który puszcza się na boku niż znać prawdę i próbować się przytulać mimo tego, że robił to z inną...

masakra

można iść dalej - wolałabym nie wiedzieć, że jest kłamcą, złodziejem, oszustem, itd.
wolałabym...tkwić w swoim zakłamanym kurwidołku

DOKŁADNIE. Tak samo to widzę in_ka.
Uciekanie od trudnych emocji kosztem prawdy o sobie samym, partnerze i całym "związku".
Tylko co to jest wszystko warte...funta kłaków.

A poczucie, że przytulam faceta, który w myślach ma to co autor wątku teraz - "Bezcenne", nie ma co..

107 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-24 15:14:22)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Elle88 napisał/a:
in_ka napisał/a:
smallangel napisał/a:

...wolałabym nie wiedzieć o tym,że mnie Mąż zdradził ...

czyli przeszkadza tylko ...świadomość
wolałabym nie wiedzieć i przytulać się do faceta, który puszcza się na boku niż znać prawdę i próbować się przytulać mimo tego, że robił to z inną...

masakra

można iść dalej - wolałabym nie wiedzieć, że jest kłamcą, złodziejem, oszustem, itd.
wolałabym...tkwić w swoim zakłamanym kurwidołku

DOKŁADNIE. Tak samo to widzę in_ka.
Uciekanie od trudnych emocji kosztem prawdy o sobie samym, partnerze i całym "związku".
Tylko co to jest wszystko warte...funta kłaków.

A poczucie, że przytulam faceta, który w myślach ma to co autor wątku teraz - "Bezcenne", nie ma co..

A wolalabys stracic rodzine, milosc, bezpieczenstwo - w zamian za prrawde?

Ile jestes w stanie poswiecic w zamian za jedna noc spedzona w obcym lozku? Malzenstwo? Rodzine?

Jestes pewna, ze w krytycznym momencie unioslabys te prawde?

Czy moze jednak za twoje pragnienie prawdy i blad twojego partnera zaplacilyby wasze dzieci?

Z czystym sunieniem zwalilabys cala wine na niego i plawila się w swej prawosci? ...

___

Zdrada nie jest najgorsza rzecza, ktora się moze zdarzyc w malzenstwie...

108

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

" zdradziłem - dylemat co dalej"  a ja tu nie widzę żadnego dylematu. Zdradziłeś to proszę się rozejść, rozstać. Związek to związek, tu nie ma miejsca na zdradę. Zdrada to droga w jedną stronę, bez powrotów. Jak Ci się gatki pobrudzą to proszę do prania i prasowania dać tej pięknej prostytutce, która tak Cie oczarowała. Nie wyobrażam sobie usługiwać jeszcze takiemu obrzydliwemu ..... ehh szkoda słów. Dla faceta prawdziwie kochającego, wiernego zrobiłabym wiele, aby ułatwić mu zycie, dogodzić, sprawić przyjemność czy to pysznym obiadkiem, wyprasowaniem ubrań, jakąś miła niespodzianką, ale takiemu jełopowi to nawet splunąć w twarz bym nie chciała. Żal mojej śliny na takie zero.

109

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

A jeżeli on sam sobie potrafi prac i prasowac gacie? ...

110

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Jeśli ludzie wiele razem ze sobą w życiu przeszli i ich wieź jest silna, to maja większą tolerancje dla siebie..

Z tym się zgodzę, dlatego nie wykluczam wybaczenia po zdradzie.
Ale wybaczenie zakłada PRAWDĘ, SKRUCHĘ i chęć naprawienia krzywdy.


To, że autor ma wyrzuty sumienia to akurat dobrze o nim świadczy, oznacza to, że nie psychopatą - ale to tyle na plus.
A jak ktoś podaje mi przykład j/w, związków które wiele przetrwały i je to scementowało, to wybaczcie, ale chyba nie mówimy o związkach, gdzie partnerom co rusz zdarzały się "słabości" (interpretowane, mam wrażenie, jak pierdnięcie w czasie kolacji -"oops, drobny nietakt") i oboje przechodzili nad nimi do porządku dziennego? Tylko o ciężkiej, mozolnej pracy dwóch stron dla odbudowania związku, po przyznaniu się do zdrady jednego z nich..

W sumie każdy ma prawo funkcjonować w związkach jak chce, ja mogę mówić tylko za siebie - Dunkis masz racje - to nie jest świat w jakim chciałabym żyć. Tyle

111

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Iceni - rzuć tą kuchnię, bo marnujesz się tam :-)
Tu się lepiej przydasz :-)

112

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
takata napisał/a:

Iceni - rzuć tą kuchnię, bo marnujesz się tam :-)
Tu się lepiej przydasz :-)

Coz, być moze.
Znam o wiele wiecej gotowych przepisow na zdrade niż na kotlety tongue

113

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Z czystym sunieniem zwalilabys cala wine na niego i plawila się w swej prawosci? ...

Tu nie chodzi o zwalanie czy przerzucanie winy - oczywistym jest, że do zdrady dochodzi zwykle z winy obojga (zaniedbanie, rutyna, koniec chemii, nieudolna komunikacja lub jej brak itd.)
Chodzi o to, że zdrada jest czerwona lampka dla obojga, że coś w ich związku jest BARDZO niehalo, a w najlepszym razie - jednemu z partnerów czegoś brakuje. I teraz: skoro wybrał szukanie rozwiązania tego problemu na zewnątrz relacji, jaka ma zdradzony partner gwarancje, że nie będzie tak robił za każdym razem, kiedy pierwsze wyrzuty sumienia opadną??
Przyznasz, że zdradzający, który przyznaje się do tego co zrobił i okazuje skruchę - stawiając na szali związek, ale jednocześnie pokazując jak ważne w jego odczuciu jest żeby wszystko między nimi było oparte na prawdzie, budzi po stokroć większe zaufanie i niemal gwarantuje, że naprawdę nie będzie chciał tego powtórzyć niż ktoś, kto "zamiata problem pod dywan" i potrafi spać spokojnie?

Wiem, ze wchodzimy w tym momencie głęboko w tematy moralności, ale dla mnie to są sprawy fundamentalne.
Nie widzę kompletnie korelacji między: "Ratowaniem rodziny i dzieci" poprzez zatajenie prawdy o sobie.
Już samo określenie "Ratowanie" ma w sobie z definicji coś heroicznego, tu jest jakiś element uczciwego wysiłku i walki..a o jakiej to "walce" mówimy, gdy ktoś wbija mi za plecami nóż i będąc w pełni świadomym tego co zrobił, zyje sobie obok mnie i dzieci swobodnie, jakby nigdy nic..

Tu nie chodzi o strach przed ewentualna powtórką nawet (choć z autopsji i nie tylko wiem, że wtedy o taka łatwiej) a o jakąś 'wspólnotę zasad', stabilny fundament.. i nie ma w tym ckliwego idealizmu, ani czarno-białego podziału świata.
Chodzi o prostą zasadę: Spieprzyłeś? weź odpowiedzialność i napraw. albo odejdź

114

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Iceni napisał/a:

A jeżeli on sam sobie potrafi prac i prasowac gacie? ...

to był przykład. Na pewno jest coś co robi za niego/ dla niego jego żona... na pewno robi to coś z miłości do niego. Może mu gotuje? Może wysłuchuje kiedy ma problem? pocieszsza, dodaje otuchy, akceptuje jego wszystkie wady? jego kompleksy, śmierdzące skarpety. zbyt duży brzuch, zbyt niski wzrost, owłosione plecy? niech po to wszystko też idzie do prostytutki....  Ciekawe czy tak chętnie wydaje pieniądze na przyjemności swojej żony jak chetnie wydał na lodzika?

115

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mmm.malinowska napisał/a:
Iceni napisał/a:

A jeżeli on sam sobie potrafi prac i prasowac gacie? ...

to był przykład. Na pewno jest coś co robi za niego/ dla niego jego żona... na pewno robi to coś z miłości do niego. Może mu gotuje? Może wysłuchuje kiedy ma problem? pocieszsza, dodaje otuchy, akceptuje jego wszystkie wady? jego kompleksy, śmierdzące skarpety. zbyt duży brzuch, zbyt niski wzrost, owłosione plecy? niech po to wszystko też idzie do prostytutki....  Ciekawe czy tak chętnie wydaje pieniądze na przyjemności swojej żony jak chetnie wydał na lodzika?

o dokładnie, tez tak uwazam

116

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Nie przekonuje mnie to.
Owszem, romans to co innego, ale jednorazowe zdarzenie to jak zbrodnia w afekcie. Wiem, ze cos takiego moze się zdarzyc, ze czlowiek moze znalezc się w takim stanie psychicznym, ze pewnw normy moralne ida w kat i rano budzi się jedyne czego pragnac to wymazac ostatnia noc z pamieci.

Tak sobie mysle, ze moze ty bys chciala znac prawde - ja nie. Bo nie widze w tym sensu. Jednorazowy wybryk to nie koniecznie jest wina obu stron - czasami to nadmiar alkoholu, chwilowe zalamanie itp. - wiedza o zdradzie na nic mi się nie przyda. Zdradzil mnie? No i co z tego? Nie zachorowalam, nie ucierpialam, nic nie stracilam - oprocz zaufania.

Niestety ze zdrada tak jest, ze nie ma zadnej gwarancji, ze ktos, kto nie zdradzil przez 10 lat nie zdradzi w przyszle Boze Narodzenie.
Szczerosc? Gdybym wiedziala o wszystkich moich bylych na poczatku to, co wiedzialam pod koniec, to pewnie do dziś bylabym dziewica.

A "weź odpowiedzialnosc i napraw"?
Zdrady nie da się naprawic - jeżeli powiesz to nie wymarzesz przeszlosci ani nie sprawisz, ze zdradzona osoba zapomni.

Jedyny sposob to dac umrzec tej prawdzie razem ze soba.

117 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-24 15:49:57)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Tak naprawdę ta cała dyskusja sprowadza się do jednego: Umysł ludzki przy odpowiedniej wprawie i "sprycie" (źle pojmowanym w niektórych przypadkach) WSZYSTKO potrafi zracjonalizować i znaleźć 'argumenty' na korzyść łamania zasad.
Pytanie, w którym momencie zaciera się granica między racjonalnym/chłodnym podejściem na tzw. "logikę" a zwykła ludzką uczciwością i szacunkiem w relacjach.

Nie sądzę by traktowanie zdradzonego na zasadzie "nie powiem mu/jej, bo się biedny załamie" było wyrazem szacunku. Na kilometr pachnie protekcjonalnym podejściem i traktowaniem partnera jak "niepełno-sprytne dziecko", a zdradzający wstępuje  w role głównego WYBAWICIELA  od problemów tego złego świata, których sam jest źródłem w tym wypadku..
Paranoja.

118

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mariola856 napisał/a:
mmm.malinowska napisał/a:
Iceni napisał/a:

A jeżeli on sam sobie potrafi prac i prasowac gacie? ...

to był przykład. Na pewno jest coś co robi za niego/ dla niego jego żona... na pewno robi to coś z miłości do niego. Może mu gotuje? Może wysłuchuje kiedy ma problem? pocieszsza, dodaje otuchy, akceptuje jego wszystkie wady? jego kompleksy, śmierdzące skarpety. zbyt duży brzuch, zbyt niski wzrost, owłosione plecy? niech po to wszystko też idzie do prostytutki....  Ciekawe czy tak chętnie wydaje pieniądze na przyjemności swojej żony jak chetnie wydał na lodzika?

o dokładnie, tez tak uwazam

A moja odpowiedz to byla ironia, jak widac nie zrozumialas, wiec zapytam inaczej - a co, jeżeli on zapewni jej to wszystko, co ona jemu? Oparcie, pomoc, zainteresowanie - a raz zdarzylo mu się ja zawiesc - nie rozmawiamy w koncu o dlugotrwalym romansie z premedytacja, tylko o jednorazowym zdarzeniu.

Czy jestes w stanie zapewnic mnie, ze ta kobieta NIGDY go nie zawiedzie ani nie oszuka?

Czy tylko wlasne rany kaza nam stawiac zdrade fizyczna ponad inne?

Czy gdyby twój maz zabil kogos po pijaku w wypadku odeszlabys od niego?

119 Ostatnio edytowany przez mmm.malinowska (2014-04-24 16:06:31)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Iceni napisał/a:

Nie przekonuje mnie to.
Owszem, romans to co innego, ale jednorazowe zdarzenie to jak zbrodnia w afekcie. Wiem, ze cos takiego moze się zdarzyc, ze czlowiek moze znalezc się w takim stanie psychicznym, ze pewnw normy moralne ida w kat i rano budzi się jedyne czego pragnac to wymazac ostatnia noc z pamieci.

wiesz z autopsji? hehehe probujesz uspokoic w ten sposob swoje sumienie? jezeli Tobie odpowiada, że Twoj facet przejazdem czasem skorzysta sobie z uslug prostytutki to proszę bardzo:) wolność Tomku w sowim domku. Poza tym kochana ja Ciebie do niczego nie musze przekonywac. Pisze własne zdanie na ten temat.

Iceni napisał/a:

Tak sobie mysle, ze moze ty bys chciala znac prawde - ja nie. Bo nie widze w tym sensu. Jednorazowy wybryk to nie koniecznie jest wina obu stron - czasami to nadmiar alkoholu, chwilowe zalamanie itp. - wiedza o zdradzie na nic mi się nie przyda. Zdradzil mnie? No i co z tego? Nie zachorowalam, nie ucierpialam, nic nie stracilam - oprocz zaufania.

Ja niemal sie rozchorowałam, gdy dowiedziałam sie o zdradzie.. znam kobietę, która powaznie sie rozchorowala:/ piszesz o zaufaniu jakby nie miało wiekszej wartosci, a byc moze to jedna z najwyzszych wartosci

Iceni napisał/a:

Niestety ze zdrada tak jest, ze nie ma zadnej gwarancji, ze ktos, kto nie zdradzil przez 10 lat nie zdradzi w przyszle Boze Narodzenie.
Szczerosc? Gdybym wiedziala o wszystkich moich bylych na poczatku to, co wiedzialam pod koniec, to pewnie do dziś bylabym dziewica.

tutaj się zgodze w 100% pewnosci nigdy nie ma i to jest najgorsze. Dlatego od czasu do czasu trzeba skontrolowac czy czasem nie żyjemy z kanalią i marnujemy swój jakże cenny czas.

Iceni napisał/a:

A "weź odpowiedzialnosc i napraw"?
Zdrady nie da się naprawic - jeżeli powiesz to nie wymarzesz przeszlosci ani nie sprawisz, ze zdradzona osoba zapomni.

Jedyny sposob to dac umrzec tej prawdzie razem ze soba.

Dokładnie zdrady nie da się naprawić, dlatego NIE TRZEBA zdradzać. Jakieś zasady mieć " jestem w związku to nie zdradzam". Kręcą mnie prostytutki i przygodny seks to się nie wiąże i nie marnuje komuś życia i nie pieprzę psychiki. Jakim trzeba być egoistą, żeby trzymać sobie partnerkę w domu, aby nie być samotnym a w między czasie się puszczać. Nie kocham to się nie wiąże. Kocham - nie zdradzam. Czy to naprawdę jest takie trudne być w dzisiejszych czasach uczciwym człowiekiem?

120

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Jednorazowy wybryk to nie koniecznie jest wina obu stron - czasami to nadmiar alkoholu, chwilowe zalamanie itp. - wiedza o zdradzie na nic mi się nie przyda. Zdradzil mnie? No i co z tego? Nie zachorowalam, nie ucierpialam, nic nie stracilam - oprocz zaufania.

Rozumiem, że pozostając w błogiej nieświadomości Twoje zaufanie, mimo że oparte na iluzji, ma taka sama wartość jak PRZED zdarzeniem?

ORAZ: może jestem nie z tego świata, ale nie wyobrażam sobie takiej ilości alkoholu czy środków odurzających, by kochając swojego faceta pomyśleć o jednorazowej "przygodzie" z kimś innym.
Chyba, że niektórzy mają 'przełącznik' w głowie, który jak pilot 'zamraża' na potrzeby zdrady fragment życia pt. "miłość" i jest przerwa na reklamy - realizacja pożadania z kims innym - a po reklamach pyk pilocik- i wracamy do rialiti.

121

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Iceni napisał/a:

A moja odpowiedz to byla ironia, jak widac nie zrozumialas, wiec zapytam inaczej - a co, jeżeli on zapewni jej to wszystko, co ona jemu? Oparcie, pomoc, zainteresowanie - a raz zdarzylo mu się ja zawiesc - nie rozmawiamy w koncu o dlugotrwalym romansie z premedytacja, tylko o jednorazowym zdarzeniu.

Czy jestes w stanie zapewnic mnie, ze ta kobieta NIGDY go nie zawiedzie ani nie oszuka?

Czy tylko wlasne rany kaza nam stawiac zdrade fizyczna ponad inne?

Czy gdyby twój maz zabil kogos po pijaku w wypadku odeszlabys od niego?

Kiepska ta Twoja ironia... Zależy jakie ta osoba ma podejście. Podam przykład siebie. Dla mnie te całe oparcie, pomoc, zainteresowanie jest niczym jeśli facet nie potrafi utrzymać ptaszka w spodniach. Nie nadaje się on do trwałego związku ! Mógłby zostać jedynie moim przyjacielem. Ja stawiam sprawy jasno od samego początku, w moim związku nie ma zdrad. Chcesz odejść? Przespać się z inna? Poczułeś coś do kogos innego? To mnie o tym poinformuj!! Chcę być w pełni świadoma z kim mam do czynienia. Ja nie zdradzam i oczekuję tego samego. " tylko jednorazowe zdarzenie" tere fere... morderstwo też może być tylko jednorazowym zdarzeniem, a jednak trzeba ponieść za nie konsekwencje... Zdrada to świadomy wybór, kobieto dajże spokój i nie usprawiedliwaj swojego nieczystego sumienia. Nie, nie jestem w stanie zapewnić Cię o obcej kobiecie skoro żona żyjąc z mężem 25- 30 lat ręczny za jego wierność, a on sobie zalicza skoki w bok, a niby go zna tak dobrze i długo.... ( historie z tego froum). Nie, nie odeszłabym od męża gdyby po pijaku kogoś zabił. Co ma piernik do wiatraka? Byłabym wściekła, ale to nie byłoby wymierzone we mnie. Na pewno nie zrobiłby tego umyślnie z premedytacją. jego uczucie wobec mnie w tym momencie by się nie zmieniły. A zdrada świadczy o braku uczuć. Nie zostawiłabym go w tak ciężkim momencie....

122

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Elle88 napisał/a:

Z czystym sunieniem zwalilabys cala wine na niego i plawila się w swej prawosci? ...

Tu nie chodzi o zwalanie czy przerzucanie winy - oczywistym jest, że do zdrady dochodzi zwykle z winy obojga (zaniedbanie, rutyna, koniec chemii, nieudolna komunikacja lub jej brak itd.)
Chodzi o to, że zdrada jest czerwona lampka dla obojga, że coś w ich związku jest BARDZO niehalo, a w najlepszym razie - jednemu z partnerów czegoś brakuje. I teraz: skoro wybrał szukanie rozwiązania tego problemu na zewnątrz relacji, jaka ma zdradzony partner gwarancje, że nie będzie tak robił za każdym razem, kiedy pierwsze wyrzuty sumienia opadną??
Przyznasz, że zdradzający, który przyznaje się do tego co zrobił i okazuje skruchę - stawiając na szali związek, ale jednocześnie pokazując jak ważne w jego odczuciu jest żeby wszystko między nimi było oparte na prawdzie, budzi po stokroć większe zaufanie i niemal gwarantuje, że naprawdę nie będzie chciał tego powtórzyć niż ktoś, kto "zamiata problem pod dywan" i potrafi spać spokojnie?

Wiem, ze wchodzimy w tym momencie głęboko w tematy moralności, ale dla mnie to są sprawy fundamentalne.
Nie widzę kompletnie korelacji między: "Ratowaniem rodziny i dzieci" poprzez zatajenie prawdy o sobie.
Już samo określenie "Ratowanie" ma w sobie z definicji coś heroicznego, tu jest jakiś element uczciwego wysiłku i walki..a o jakiej to "walce" mówimy, gdy ktoś wbija mi za plecami nóż i będąc w pełni świadomym tego co zrobił, zyje sobie obok mnie i dzieci swobodnie, jakby nigdy nic..

Tu nie chodzi o strach przed ewentualna powtórką nawet (choć z autopsji i nie tylko wiem, że wtedy o taka łatwiej) a o jakąś 'wspólnotę zasad', stabilny fundament.. i nie ma w tym ckliwego idealizmu, ani czarno-białego podziału świata.
Chodzi o prostą zasadę: Spieprzyłeś? weź odpowiedzialność i napraw. albo odejdź

Naprawiać można na wiele sposobów.

123 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2014-04-24 16:30:30)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mmm.malinowska napisał/a:
Iceni napisał/a:

A moja odpowiedz to byla ironia, jak widac nie zrozumialas, wiec zapytam inaczej - a co, jeżeli on zapewni jej to wszystko, co ona jemu? Oparcie, pomoc, zainteresowanie - a raz zdarzylo mu się ja zawiesc - nie rozmawiamy w koncu o dlugotrwalym romansie z premedytacja, tylko o jednorazowym zdarzeniu.

Czy jestes w stanie zapewnic mnie, ze ta kobieta NIGDY go nie zawiedzie ani nie oszuka?

Czy tylko wlasne rany kaza nam stawiac zdrade fizyczna ponad inne?

Czy gdyby twój maz zabil kogos po pijaku w wypadku odeszlabys od niego?

Kiepska ta Twoja ironia... Zależy jakie ta osoba ma podejście. Podam przykład siebie. Dla mnie te całe oparcie, pomoc, zainteresowanie jest niczym jeśli facet nie potrafi utrzymać ptaszka w spodniach. Nie nadaje się on do trwałego związku ! Mógłby zostać jedynie moim przyjacielem. Ja stawiam sprawy jasno od samego początku, w moim związku nie ma zdrad. Chcesz odejść? Przespać się z inna? Poczułeś coś do kogos innego? To mnie o tym poinformuj!! Chcę być w pełni świadoma z kim mam do czynienia. Ja nie zdradzam i oczekuję tego samego. " tylko jednorazowe zdarzenie" tere fere... morderstwo też może być tylko jednorazowym zdarzeniem, a jednak trzeba ponieść za nie konsekwencje... Zdrada to świadomy wybór, kobieto dajże spokój i nie usprawiedliwaj swojego nieczystego sumienia. Nie, nie jestem w stanie zapewnić Cię o obcej kobiecie skoro żona żyjąc z mężem 25- 30 lat ręczny za jego wierność, a on sobie zalicza skoki w bok, a niby go zna tak dobrze i długo.... ( historie z tego froum). Nie, nie odeszłabym od męża gdyby po pijaku kogoś zabił. Co ma piernik do wiatraka? Byłabym wściekła, ale to nie byłoby wymierzone we mnie. Na pewno nie zrobiłby tego umyślnie z premedytacją. jego uczucie wobec mnie w tym momencie by się nie zmieniły. A zdrada świadczy o braku uczuć. Nie zostawiłabym go w tak ciężkim momencie....

Zdradna nie oznacza braku uczuć (dosłownie i w przenośni) - oznacza raczej to, że czegoś w związku komuś brakowało, że nie otrzymywał tego czego oczekiwał (co nie znaczy że artykułował to lub samodzielnie umiał określić), że nie czuje się szczęśliwy, a to wynikać może z powodu braku rozmów, komunikacji lub braku właściwego porozumiewania się.
Ludzie będący szczęśliwi w związku, nie zaryzykują utraty tego, ba nawet o tym nie pomyślą, bo nie ma na to miejsce. Jeśli się ono pojawi , to oznacza brak szczęścia a to zalezy od dwóch stron.

124

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Dunkis
To chęć lodzika u ładnej prostytutki tłumaczysz brakiej komunikacji w związku? hehe co za paranoja:/ a Gdyby jednak w tym związku była wzorowa komunikacja to ta ładna prostytutka nie wpadłaby w oku delikwentowi?? Mężczyźni pożadają piekne kobiety i nie jest to zależne od słonej zupy czy braku rozmowy, tak jesteśmy stworzeni. Ale to charakter i honor decyduje, szacunek do partnerki decyduje o tym czy mężczyzna zdradzi. U mnie w związkach niejednokrotnie brakowało rozmowy, zrozumienia, ale nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby te braki wypełniać robiąc nowonapotkanym mężczyznom tzw. laskę:)

125

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

odwieczny widzę dylemat, co lepsze - prawda czy ...zatajenie prawdy

każdy na to pytanie niech odpowie sobie sam
lepiej mówić choremu prawdę o chorobie czy udawać...
lepiej przyznać, że dziecko adoptowane czy ukrywać...
lepiej powiedzieć zgrzeszyłem, zdradziłem - żałuję ...czy oszukiwać, bo to jest oszustwo wobec partnera czy partnerki

ja jestem za prawdą nawet tą bolesną, bo dla mnie budowanie swojego życia na kłamstwie lub oszustwie jest miernym życiem...
ja wolałabym wiedzieć...i może bym wybaczyła

126

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Dunkis napisał/a:

In_ka czy wiesz ile kosztuje wybaczenie i z czym się to wiąże?

świetnie wiem

127 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-24 19:48:49)

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
takata napisał/a:

Małżeństwo nie jest czarno białe i czasem ludzie błądzą..

zgadza się...

128

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
Elle88 napisał/a:

Tak naprawdę ta cała dyskusja sprowadza się do jednego: Umysł ludzki przy odpowiedniej wprawie i "sprycie" (źle pojmowanym w niektórych przypadkach) WSZYSTKO potrafi zracjonalizować i znaleźć 'argumenty' na korzyść łamania zasad.

dokładnie...

129

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej

Gdyby babcia miała wąsy ...
Mylisz się w całej rozciągłości swojej wypowiedzi.
Ludzie mają potrzeby, marzenia, uczucia - ich niezaspokojenie, w zancznej mierze prowadzi do braku poczucia szczęścia. To jest przyczyna. Spłycasz temat pisząc że tłumaczę zachowanie autora brakiem komunikacji. Komunikacja to środek do tego by partner dowiedział się o tych potrzebach i w mirę mozliwości i miłości dawał poczucie spełnienia w tych sferach. Miłość fizyczna to tylko emanacja wenętrza. Wielokrotnie dowodzono, że seks dzieje się tak naprawdę w głowie. Mężczyźni i samce mają instynkty, mające za zadanie przedłużenie gatunku - to podstawy biologii, i nie da się tego wyprzeć. I bądźmy szczerzy z uwagi na to że są gusta i guściki to nie jest tak, że mężczyźni pożądają pięknych kobiet. Mężczyźni pożądają kobiet, które są dla nich atrakcyjne, idzi to w parze z urodą, ale nie w spoób jaki opisałaś. Gdyby tak było, większość kobiet by nie miała partnerów. To nie charakter, ani broń boże honor decyduje o tym czy mężczyzna zdradzi. Honor czy charakter prędzej zadecyduje o tym, czy facet jeśli w swoim związku nie jest szczęśliwy pójdzie na lewiznę, czy najpierw się rozstanie i legalnie to zrobi z laskę po rozstaniu. Natomiast porównywanie, pomysłu laski obcemu facetowi z powodu braków rozmowy, z kurewkę która w ten sposób zarabia, jest raczej chybione. Prędzej bym zrozumiał gdybys napisała, że nie wpadłaś na to by obcy facet Ci dogodził. Pozatym są kobiety, które idą z facetami do łóżka tylko dla tego by zobaczyć jak może być z inny. Bo nigdy innego poza mężem nie miały cyyyyt.... ostatniego zdania nie komentuj.

130

Odp: Zdradziłem-dylemat co dalej
mmm.malinowska napisał/a:

Jakieś zasady mieć " jestem w związku to nie zdradzam". Kręcą mnie prostytutki i przygodny seks to się nie wiąże i nie marnuje komuś życia i nie pieprzę psychiki. Jakim trzeba być egoistą, żeby trzymać sobie partnerkę w domu, aby nie być samotnym a w między czasie się puszczać. Nie kocham to się nie wiąże. Kocham - nie zdradzam. Czy to naprawdę jest takie trudne być w dzisiejszych czasach uczciwym człowiekiem?

O kim Ty to piszesz ? Przecież autor nic nie mówi, że kręcą go prostytutki! Nic też w swoim poście nie wspomina, że kręci go przygodny seks ? Skąd pomysł że on się puszcza a w domu ma kobietę ?
Chyba zgubił ci się wątek i  wymyślasz jakieś bzdety!

"Dla mnie te całe oparcie, pomoc, zainteresowanie jest niczym jeśli facet nie potrafi utrzymać ptaszka w spodniach."

Jak widać w Twoim życiu sex jest najważniejszy. Ale nie dla wszystkich kobiet tak jest. Mężczyzna, chłopak czy mąż ma coś więcej niż tylko ptaszka w spodniach. Są inne o wiele ważniejsze wartości w życiu.

Posty [ 66 do 130 z 163 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłem-dylemat co dalej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026