Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 72 73 74 75 76 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,746 do 4,810 z 8,665 ]

4,746 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-04 14:22:09)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Co mnie boli: Przede wszystkim brak tu szacunku do innych opcji, może słabszych poziomów świadomości.

Nie do końca jest tak jak piszesz z poszanowaniem u Ciebie. Zresztą mnie nie o 'poszanowanie' chodzi, ja tylko nie widzę sensu wchodzenia w dyskusję, kiedy ktoś nie rozmawia na temat.
Rozumiem, że to z innej perspektywy patrzenia (świadomości) u nas wynika, dlatego zdaję sobie sprawę, że nie zmienię Twoich przekonań na siłę, zauważ, że nawet tego nie próbuję, za to Ty czujesz się atakowany. Nad tym warto popracować wink


Ja być może się mylę , dlatego tu jestem czytam, konfrontuje i walczę ze swoimi schematami myślowymi,a postawa defensywna w postach wynika z faktu iż nie było by dyskusji tylko głaskanie się po główkach.

OK. Aczkolwiek postawa defensywna nie jest warunkiem powstania dyskusji wink Jak widzisz - mnie zniechęciła.


Różnica jest taka, że ja wskakuje do wody nie znając jej temperatury ani nurtu ani głębokości, ty to wiesz wybadałaś to wcześniej. (...) Ty jesteś mądrzejsza uniknęłaś moich przygód z wodą.

Tego nie wiesz, bo nie znasz mojej historii. Ale faktycznie jak na to co opisujecie  moje "próby ratowania" trwały 1 sms, nie licząc tego obraźliwego wink Ale w tamtym momencie nie byłam "świadoma" tego co robię, nie byłam w tym punkcie co dziś.
Tu zadziałam bardziej mój charakter/osobowość - po prostu "jestem upartym sku...em" jak mi kiedyś ktoś powiedział wink
Co nie zmiania faktu, że po drodze - przed rozstaniem -narobiłam mnóstwo innych klasycznych błędów.
I tyle.

Różnica między naszymi reakcjami pewnie wynikała z tego, ze ja się "nie zatraciłam" - nie mam ku temu skłonności.

Zmierzam do tego,że na pewnym poziomie świadomości rezygnuje się z przeżyć, szukając tylko takiej rzeki której będziemy 100%pewni.

Nie, powiedziałabym, że przeciwnie - chętniej się 'korzysta z przeżyć', bo znasz siebie i nie identyfikujesz się z emocjami na tyle by się w nich "zatracać", co daje ci pewien brak spiny i luz. To nie oznacza, że one są mniej intensywne,  tylko że Ty jesteś mniej podatny na przykładanie do nich wielkiej wagi, nie budujesz z nich tożsamości.



Reasumując:Czynnik ludzki gdzieś mi tu ucieka i wkrada się robotyka.

Paradoks polega na tym, że to co teraz bierzesz za czynnik ludzki, to tak naprawdę 'robotyka', bo rządzą Tobą emocje - wystarczy przycisnąć odpowiedni guzik, jak u robota smile
Ale uczy się nas od dziecka, że emocje to nasza prawdziwa natura i mamy się nimi kierować i im nieustannie poddawać.

Ten 'czynnik ludzki' o jaki Ci zapewne chodzi zaczyna się dopiero tak naprawdę od poziomu, kiedy potrafisz emocjami 'zarządzać', w tym znaczeniu, o którym pisałam.

Ja bardzo korzystam z tego co tu piszecie

I o to lotto wink

chociaż odbieracie mnie inaczej, ale na to akurat mam zlewkę.

Nie masz zlewki, ale to akurat dobrze smile

Zobacz podobne tematy :

4,747

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Lovelka17 powalam na kolana, bo..? mam tak nawalone w głowie i powinienem się leczyć już tylko psychiatrycznie? big_smile

Elle88 była i piękniejsza piosenka o Elizabeth http://www.youtube.com/watch?v=dVRROSOeA98 big_smile CZESKI FOLK-METAL ?:D

phaya tu nie chodzi o poniżanie, czy gnojenie kogoś. Widzisz, ja to jeszcze bardziej wyzywałem na thepassa, icemana i Elle niż Ty teraz, tylko dlatego, ze nie byłem świadomy, jak zacząłem coś kumać, nadawac na podobnych falach to jest w ogóle inna rozmowa, jest w cholere przyjemniejsza, bo jest ktoś jeszcze, kto ma podobne zdanie, kto dostrzega te same, podobne rzeczy. (nie wchodzę w dupe, za gruby jestem, więc spoko Elle) big_smile
Być może kiedyś pewne rzeczy zrozumiesz.
Dzisiaj ulga znaczna, w porównaniu z dniem wczorajszym, przy okazji luźniejszy dzień w pracy, zresztą jak każdy, poza tymi gdzie po 3h snu idę arbeit big_smile

4,748 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 17:27:05)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No początki Twe Życzliwy to dzis jak niebo i ziemia. Jak woda i wódka. Jak ogień z ogniska i ogień przez hemoroidy. Zakumałeś rytm i teraz lecimy tym samym bouncem.

4,749

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Lovelka17 powalam na kolana, bo..? mam tak nawalone w głowie i powinienem się leczyć już tylko psychiatrycznie? big_smile

hehe nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa wink

bo to jest prawdziwe,
bo zadziwiasz tym jak piszesz,
bo umiesz nazwać swoje uczucia,
bo jesteś szczery sam ze sobą,
bo wierzysz w miłość,
bo zmuszasz do przemyśleń,
bo jesteś taki młodo-stary,
bo ty, tak jak thepass, masz wyjątkowe umiejętności przekazania "tego czegoś", chociaż mimo wszystko mam wrażenie, że bardzo się różnicie,
bo.
no parę by sie jeszcze znalazło, ale nie ma co za duzo chwalić, bo się rozleniwisz wink

w każdym razie czytam, czekam na ciąg dalszy.

4,750 Ostatnio edytowany przez phaya79 (2014-09-04 19:37:03)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ha, a myślałem, że choć raz schowasz te kolce Elizabeth.

A to nie dziewczyna z tatuaż em?
Życie,  nie odbieram tego tak,. Ja przez długi okres swego życia byłem obserwatorem, na chłodno, analizowaniem siebie dogłębnie i  każdego AZ do dzieciństwa, w pewnym momencie, spostrzeglem ze ja nie biorę udziału w życiu tylko IDE obok i zapragnalem ,,przeżyj to sam,, poszedłem na całość zwiazalem sie bo czulem potrzebe rodziny,tego chciałem i nie mam do niej oto pretensji.  Nie wiedziałem ze można się odizolować od tego wszystkiego a jednocześnie chłonąć pozytywnie ludzi i do tego nieć z tego przyjemnoscˆ. Z stąd takie moje podejście, a nie ze ktoś mnie tego od dziecka nauczył. Z większością się zgadzam, z pewnymi rzeczami nie. tyle. Pozdrawiam cieplutko.

4,751 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 19:40:08)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mi prostu chodzi mi o ten nieprzystepny język co w konsekwencji wytwarza aure chłodu i niedostepnosci.
Jesli mam cos głosno powiedziec to myslalem, ze zaimponujesz jej tamtym wpisem i troche zbastuje :>

4,752

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Lovelka17 gratuluję, jestes pierwszą osobą, która mnie w taki sposób przedstawiła, bardzo mnie podbudowało to smile)
Spokojnie, nie rozleniwie i nie popadne w samozachwyt. Lata pracy nad sobą i charakterem, kułem żelazo na siłowni, gdy wszyscy mówili, daj już spokój, mówiłem, że dopiero zaczynam smile

Fakt, thepass ma troszeczkę zimniejsze podejście do życia, albo takiego zgrywa ( big_smile ), ja jadę na ostro, serducho na wierzch i wbijajcie noże, ale jak już ktoś jest bliski wbicia, to robię unikam jak z Matrixa Neo i zaczynam się śmiać. Jestem szczery wobec siebie? A dlaczego miałbym nie być? Pisząc tutaj w tematach w gruncie rzeczy unaoczniam na piśmie swoje przemyslenia, co jest chyba w 90% jakąś nauką dla mnie, a opinia innych jest czymś w rodzaju upewnienia się, czasem poradą, takim nakierowaniem, wyjaśnieniem czegoś, alfą i omega nie jestem, mogłem rozwinąć się bardziej w kierunku zachodnim, a ktoś na tym forum w kierunku wschodnim, przez co uzupełnia się moja wiedza SZEROKOPOJĘTNA. Żarty, żartami, ale jakbym walił przemądrzałe teksty tutaj, a wyłączając forum tym "X" w prawym górnym rogu zaczynałbym serię płaczów i bicia się w pierś to bym był "leszczem". Nie na tym rzecz polega, żeby kogoś zgrywać, grać aktorsko, bo oszukujemy samych siebie, a po co? Jak idę do lekarza, to nie udaje, że nic mi nie jest, albo nie wymyślam, co to mnie nie boli, mówię jak jest, tak jak Mariusz Max Kolonko, mówi jak jest, suche fakty, a nie podkoloryzowane, wyolbrzymiałe historie i opowiastki. Ludzie, którzy koloryzują historyjki, najwyraźniej mają problem na poziomie emocjonalnym, w większości to osoby zakompleksione, które nie mają czym zabłysnąć, a by przykuć uwagę kłamią, zmyślają, koniec końców wszystko wychodzi na jaw, a oni upadają w oczach innych, to taka opowieść o moim koledze, który jest takim typem, przy okazji zamiast wygadać się komuś, jak z nim dziewczyna zerwała, to wolał udawać, że jest super idąc do sklepu po kolejną flachę, bo zaczynał trzeźwieć, teraz niedość, że został sam, to jeszcze ma problem z alkoholem (ale nie taki, żeby go lać w mordę, tylko taki, że bez alko jego życie nie ma sensu).

Dlaczego miałbym nie wierzyć w miłość, przez jedną osobę, która nie potrafiła mi pokazac prawdziwej miłości i tworzyła wokół siebie czyste złudzenie? Mam być zrażony i unikać miłości teraz? Raz tak zrobiłem, ale nie z miłością, nienawidziłem chemii w gimnazjum, bo miałem taką nauczycielkę, że do momentu pójścia na studia nie trawiłem (i nie dlatego, ze to chemia). A chciałem zostać lekarzem, były predyspozycje, tylko ta chemia i niechęć do chemii no i.. nie poszedłem kształcić się na lekarza, fakt faktem, z perspektywy czasu nie żałuję, bo poszedłem na co innego i tak naprawdę w tym czuję się spełniony. Trochę inna historia, ale nie ma co rezygnować z czegoś przez kogoś. O, nawet ostatni przykład z życia, o czym też tutaj pisałem w temacie, mianowicie miałem fajną opcję pracy w mieście rodzinnych, w sumie praktyk, ale nie chciałem, bo wiedziałem, że i moja eks tu będzie na wakacje, nie chciałem jej spotkać, no i tak bardzo jak nie chciałem jej spotkać tak i spotkałem, ale mimo wszystko stwierdziłem, że nie będę rezygnował z jakiś ciekawych opcji przez kogoś, i co, dostałem po praktykach pracę, dostałem możliwość pracy za granicą, narobiłem sobie kontaktów, doświadczenia i czegoś co mogę wpisać w CV, a w mieście gdzie studiuje..? Cholera wie co by było, wszyscy znajomi ze studiów, po praktykach zaczęli wakacje, nie pracę, bo nikt im nie zaproponował tak jak mi, więc mówi to samo za siebie.

Zadziwiam? Nie wiem, nie mi to oceniać, grunt, ze czuję się pewny tego co mówię, wiem, że to co mówię jest prawdziwe, ale nie jestem zakutą głową, która innych myśli, opinii i sugestii nie dopuszcza do siebie, wręcz przeciwnie, dlatego na tym forum się dużo wypowiadam, bo szukam natchnienia, nowych spostrzeżeń, do dalszego rozwoju świadomości.

Zmuszam do przemyśleń, to miło, w sumie taką misję czuję, pomagać tym, którzy potrzebują pomocy, zreszta sam byłem w ich stanie, na początku przygody, a teraz jestem już hen daleko, nikomu nie narzucam swoich przemyśleń, jeżeli się to komuś nie podoba, nie musi czytać moich wpisów.

Młodo-stary, czyli nie pasuje do mnie ani młoda, ani (określę to inaczej) - dojrzała kobieta? tongue

thepass w sensie, że początki to niebo? big_smile
Widzisz, setki maili z Tobą zrobiły mi z głowy kisiel, szczególnie pewne tematy, jak była "misja", haha big_smile

4,753 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 19:52:27)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hhaaha big_smile dobrze, ze nie gdzie indziej kisiel. Poczatki to niebo, teraz sie żes piekielnym tworem stał big_smile Mam nadzieje, ze pamietasz moj pierwszy mail do Ciebie, ktory miał za zadanie sprowadzic Cie na ziemie:D Wtedy tak mnie denerwowałeś tym jazgoleniem i miętoleniem, ze wczułem sie na maxa role by Cie wybawic z tego XD
Ja też uczucia na wierzch, tylko troche inne podejscie i inny etap zycia, z innego rodzaju przeszkodami.

4,754

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Chłodna i niedostępna..złudne wrażenie. Ale macie do niego prawo wink

4,755

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To nie chodzi o prawo Elcia, tylko o Twój język. Słabo wibruje, zlodowaciały troszke, kiedy prawisz kazania.

4,756

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Możliwe. Ale robię co mogę, nie zawsze wychodzi poezja wink

4,757

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Mi prostu chodzi mi o ten nieprzystepny język co w konsekwencji wytwarza aure chłodu i niedostepnosci.
Jesli mam cos głosno powiedziec to myslalem, ze zaimponujesz jej tamtym wpisem i troche zbastuje :>

Zupełnie jak dziewczyna z tatuazem:) jesli wiecie o ktorym filmie mowie. a ja się ciesze ze nie odpuscila. rozpala mnie jeszcze bardziej . Co do ciebie jeśli dobrze kojarze to dales mi chlasta w moim temacie na poczatku wątku z tym naprawia niem, to był plaskacz stawiający do pionu. nie podziękowaniem jeszcze wink

4,758 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-09-04 20:09:34)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ratunku, co się dzieje w mojej podświadomości, że przyciągam świrów. Stoję na przystanku zagaduje chłopak w moim wieku, jakimś cudem zostawiam mu swój numer telefonu. Nie wiem jak mnie zmanipulował, ale dużo mówił o metafizyce i treningu emocji, przypomniało mi to Elle big_smile, więc pewnie dlatego. 
Trening podrywu też niezły, aż mnie zamurowało.

4,759 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 20:13:43)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
phaya79 napisał/a:
thepass napisał/a:

Mi prostu chodzi mi o ten nieprzystepny język co w konsekwencji wytwarza aure chłodu i niedostepnosci.
Jesli mam cos głosno powiedziec to myslalem, ze zaimponujesz jej tamtym wpisem i troche zbastuje :>

Zupełnie jak dziewczyna z tatuazem:) jesli wiecie o ktorym filmie mowie. a ja się ciesze ze nie odpuscila. rozpala mnie jeszcze bardziej . Co do ciebie jeśli dobrze kojarze to dales mi chlasta w moim temacie na poczatku wątku z tym naprawia niem, to był plaskacz stawiający do pionu. nie podziękowaniem jeszcze wink

Tak gdzies kojarzyłem, ze moze chodzić o film. Co do tamtego tematu to cos kojarze przez mgłe. Spoko jest, kiedys zaprosisz na wesele z E. i bedzie git.

redapples napisał/a:

Ratunku, co się dzieje w mojej podświadomości, że przyciągam świrów. Stoję na przystanku zagaduje chłopak w moim wieku, jakimś cudem zostawiam mu swój numer telefonu. Nie wiem jak mnie zmanipulował, ale dużo mówił o metafizyce i treningu emocji, przypomniało mi to Elle big_smile, więc pewnie dlatego. 
Trening podrywu też niezły, aż mnie zamurowało.

Coraz gorzej z Tobą:D

4,760

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie wiem jak mnie zmanipulował, ale dużo mówił o metafizyce i treningu emocji, przypomniało mi to Elle big_smile

Cholera, to byłaś Ty ?!! yikes
Już nigdzie człowiek nie ma prywatności.. Myślałam, że chociaż na przystanku pogadam sobie o metafizyce, bo tam nikt mnie nie zna to  nawet jak wezmą za świra to nikt się nie dowie..a tu masz.

Pozostają mi tylko schroniska dla psów i wyjazdy w dzicz wink

4,761

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No prosze, chciałem postawić browca pass kudzie a tu the winner is. Ale jakby taki nagi kanar z rekawicami wpadł do tramwaju to chyba bym zaczął kupować bilety.

4,762

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale dzis sie dowiadujemy, ze Elka jest chłopcem i randkuje z kobietami:P

4,763 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-09-04 20:28:41)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Elle za dużo tych wcieleń smile, oczywiście chłopak opowiadał ciekawie i był miły, to że świr to żart tongue., Elle nie wyjeżdżaj z dzicz, bo thepass Nam zmarkotnieje.
O nie, może On mnie zna z tego forum.

4,764 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 20:31:26)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jesli zawsze masz jabłko w zębach to pewnie tak smile

Ale co nie? Jak Elcia wrocila to od razu nabrałem piany.

4,765

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

Elle za dużo tych wcieleń smile, oczywiście chłopak opowiadał ciekawie i był miły, to że świr to żart tongue., Elle nie wyjeżdżaj z dzicz, bo thepass Nam zmarkotnieje.
O nie, może On mnie zna z tego forum.

Miły był, a życzliwy to on nie był? :-)

4,766 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 20:39:10)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

redapples stawiam kolejkę w pubie, że to był thepass big_smile

thepass cholernie mi się kojarzysz z tym kawałkiem big_smile https://www.youtube.com/watch?v=SO7UN0vz9WM tongue

Ja dzisiaj od czasu do czasu, mam dziwnie skoki podświadomości, podejrzewam, że ktoś z więzi emocjonalnej puka do podświadomości bram, ale zamontowany monitoring i czujka ruchu stawia strażnika świadomość na baczność. Od mysli typu "o dawno nie słyszałem naszej wspólnej piosenki", po jakieś inne rozkminy, których nie pamiętam, bo ogólnie coś tam sobie krążą jak wóz zwiadowczy, ale nie przykuwam do nich uwagi.
Wracając do wczorajszego tematu Elle88 i lokowaniu uczuć w kimś innym, to zastanawiam się jak w sobie tłumią takie osoby myśli typu "o, a z nim to leżałam tak, o a on miał większą klatę i twardszego pindola". Miałem raz okazje miesiąc po rozstaniu całować sie i leżeć z inną kobietą i tyle myśli na sekundę, tyle emocji, że prawie wybuchłem, niczym ten ziomeczek z filmiku http://youtu.be/861cckVuHn8 z ta różnicą, że u mnie był to negatywny wybuch nie z jąder a z psychiki, widocznie słaby w tłumienie byłem/jestem*   *(skreśl niepotrzebne)
Z ciekawszych odczuć, które się pojawiają przy atakach emocjonalnego gówna, zauważyłem, że potrafię dojść do etapu, że mam ochotę napisać albo zadzwonić, po czym jest takie zdziwienie w mojej głowie "COOO ON RYJE BANIE, ŁO CZŁOWIENIU". I za chwilę wszystko wraca do normy, dlatego przy takich dniach wolę pójść wcześniej spać, bo bywa, że idzie dostać jakiejś dziwnej bani. No niestety, jeszcze nie kontroluję tego w pełni, jednak nie przejmuje to kontroli nade mną i moimi emocjami, to i tak siadam na krześle i śmiejąc się wyobrażam sobie przecinanie pępowiny, staram się to też w humorystyczny sposób przedstawiać, co by humor mi się poprawił, to akurat jedna z metod NLP, gdzie jak mamy jakieś złe wspomnienia, kłótnia z kimś nam waznym, czy tam chociazby moment rozstania, wcielamy się w rolę reżysera, komentatora, dodajemy w głowie głos myszki Mikey naszemu byłemu "szczęsciu" i takie tam, powiem Wam, że mi to cholernie poprawia humor i wprowadza w stan, że daję radę w takich dziwnych nazwijmy to sytuacjach.
W gruncie rzeczy, mimo, że nie powinno mnie to obchodzić, to zastnawiam się czy coś takiego jest obustronne, czy tylko jednostronne odczuwanie? I jakie zachowania w związku powodują, że osiągamy ten niesamowity skill, vel umiejętność odczuwania partnera. Czytałem wiele o hetero-sugestii itp i za cholerę w sposób logiczny nie potrafię tego pojąć jak to się dzieje, że jesteśmy w stanie coś takiego doświadczyć, czyżby 85% mózgu, którego nie wykorzystujemy daje nam właśnie namiastkę swoich możliwości, czym jest przykład tych więzi, nitek i innych z rodziny sznurówkowatych?

redka a może to ja kierujący jakimś osobnikiem Ciebie hipnotyzowałem, jak ten z filmu "Transcendencja" ? big_smile

4,767

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Bo ja jestem jak czarna dziura, thepass.
Jak już raz mi się ktoś na radar nawinie to zasysam i jest koniec tongue

4,768

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Lovelka17 gratuluję, jestes pierwszą osobą, która mnie w taki sposób przedstawiła, bardzo mnie podbudowało to smile)
Spokojnie, nie rozleniwie i nie popadne w samozachwyt. Lata pracy nad sobą i charakterem, kułem żelazo na siłowni, gdy wszyscy mówili, daj już spokój, mówiłem, że dopiero zaczynam smile

Fakt, thepass ma troszeczkę zimniejsze podejście do życia, albo takiego zgrywa ( big_smile ), ja jadę na ostro, serducho na wierzch i wbijajcie noże, ale jak już ktoś jest bliski wbicia, to robię unikam jak z Matrixa Neo i zaczynam się śmiać. Jestem szczery wobec siebie? A dlaczego miałbym nie być? Pisząc tutaj w tematach w gruncie rzeczy unaoczniam na piśmie swoje przemyslenia, co jest chyba w 90% jakąś nauką dla mnie, a opinia innych jest czymś w rodzaju upewnienia się, czasem poradą, takim nakierowaniem, wyjaśnieniem czegoś, alfą i omega nie jestem, mogłem rozwinąć się bardziej w kierunku zachodnim, a ktoś na tym forum w kierunku wschodnim, przez co uzupełnia się moja wiedza SZEROKOPOJĘTNA. Żarty, żartami, ale jakbym walił przemądrzałe teksty tutaj, a wyłączając forum tym "X" w prawym górnym rogu zaczynałbym serię płaczów i bicia się w pierś to bym był "leszczem". Nie na tym rzecz polega, żeby kogoś zgrywać, grać aktorsko, bo oszukujemy samych siebie, a po co? Jak idę do lekarza, to nie udaje, że nic mi nie jest, albo nie wymyślam, co to mnie nie boli, mówię jak jest, tak jak Mariusz Max Kolonko, mówi jak jest, suche fakty, a nie podkoloryzowane, wyolbrzymiałe historie i opowiastki. Ludzie, którzy koloryzują historyjki, najwyraźniej mają problem na poziomie emocjonalnym, w większości to osoby zakompleksione, które nie mają czym zabłysnąć, a by przykuć uwagę kłamią, zmyślają, koniec końców wszystko wychodzi na jaw, a oni upadają w oczach innych, to taka opowieść o moim koledze, który jest takim typem, przy okazji zamiast wygadać się komuś, jak z nim dziewczyna zerwała, to wolał udawać, że jest super idąc do sklepu po kolejną flachę, bo zaczynał trzeźwieć, teraz niedość, że został sam, to jeszcze ma problem z alkoholem (ale nie taki, żeby go lać w mordę, tylko taki, że bez alko jego życie nie ma sensu).

Dlaczego miałbym nie wierzyć w miłość, przez jedną osobę, która nie potrafiła mi pokazac prawdziwej miłości i tworzyła wokół siebie czyste złudzenie? Mam być zrażony i unikać miłości teraz? Raz tak zrobiłem, ale nie z miłością, nienawidziłem chemii w gimnazjum, bo miałem taką nauczycielkę, że do momentu pójścia na studia nie trawiłem (i nie dlatego, ze to chemia). A chciałem zostać lekarzem, były predyspozycje, tylko ta chemia i niechęć do chemii no i.. nie poszedłem kształcić się na lekarza, fakt faktem, z perspektywy czasu nie żałuję, bo poszedłem na co innego i tak naprawdę w tym czuję się spełniony. Trochę inna historia, ale nie ma co rezygnować z czegoś przez kogoś. O, nawet ostatni przykład z życia, o czym też tutaj pisałem w temacie, mianowicie miałem fajną opcję pracy w mieście rodzinnych, w sumie praktyk, ale nie chciałem, bo wiedziałem, że i moja eks tu będzie na wakacje, nie chciałem jej spotkać, no i tak bardzo jak nie chciałem jej spotkać tak i spotkałem, ale mimo wszystko stwierdziłem, że nie będę rezygnował z jakiś ciekawych opcji przez kogoś, i co, dostałem po praktykach pracę, dostałem możliwość pracy za granicą, narobiłem sobie kontaktów, doświadczenia i czegoś co mogę wpisać w CV, a w mieście gdzie studiuje..? Cholera wie co by było, wszyscy znajomi ze studiów, po praktykach zaczęli wakacje, nie pracę, bo nikt im nie zaproponował tak jak mi, więc mówi to samo za siebie.

Zadziwiam? Nie wiem, nie mi to oceniać, grunt, ze czuję się pewny tego co mówię, wiem, że to co mówię jest prawdziwe, ale nie jestem zakutą głową, która innych myśli, opinii i sugestii nie dopuszcza do siebie, wręcz przeciwnie, dlatego na tym forum się dużo wypowiadam, bo szukam natchnienia, nowych spostrzeżeń, do dalszego rozwoju świadomości.

Zmuszam do przemyśleń, to miło, w sumie taką misję czuję, pomagać tym, którzy potrzebują pomocy, zreszta sam byłem w ich stanie, na początku przygody, a teraz jestem już hen daleko, nikomu nie narzucam swoich przemyśleń, jeżeli się to komuś nie podoba, nie musi czytać moich wpisów.

Młodo-stary, czyli nie pasuje do mnie ani młoda, ani (określę to inaczej) - dojrzała kobieta? tongue

thepass w sensie, że początki to niebo? big_smile
Widzisz, setki maili z Tobą zrobiły mi z głowy kisiel, szczególnie pewne tematy, jak była "misja", haha big_smile

to sobie powinieneś pogratulować. ja tylko piszę, co widzę. i nie odbieraj tego, jako jakiegoś wazeliniarstwa.suche fakty.
młodo-stary... chodziło mi raczej o to, że jak zobaczyłam, że masz wpisane 21 lat, to mnie autentycznie zatkało, bo skąd takie podejście(zakładanie rodziny, dojrzałość..etc) u takiego młodego faceta? szok.CHŁOPCY w twoim wieku to raczej wióry we łbie i wyrywanie co popadnie, a tu klops-całkiem inaczej.nie chcę generalizować, ale tak jest.
a z takim podejściem to myślę, że to ty możesz wybierać, oby tylko ci kroku dotrzymała, a wiek to już znaczenia nie będzie miał.
taak. thepass wpływa na człowieka.

4,769

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

zastnawiam się czy coś takiego jest obustronne, czy tylko jednostronne odczuwanie

Że niby telepatia?
Chciałbyś big_smilewink

Nie, to raczej jest jednostronne. Póki walczysz z emocjami, póty mózg szuka racjonalizacji, że jest to potrzebne, czyli np, "telepatia" - że skoro Ty myślisz, to na pewno dlatego, że i ona myśli. Itd.

Z tym przecinaniem więzów to powinno iść raz (góra dwa), a skutecznie.
Ale to się nie uda, póki nie przekonasz podświadomości, że to Ci się naprawdę opłaca i tego właśnie chcesz. I tu widzę przyczynę.

4,770

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zyczliwy juz kilka dissów kawałkowych na mnie wrzucałes, ale na zawsze sobie zapamietalem "bejbe nie denerwuj sie na mnie...".
A kiedys ktos inny wrzucił https://www.youtube.com/watch?v=Jx5T-G78SHI
Kazdy widzi co chce widziec:P

4,771

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Słucham tej piosenki, nie wiem czy się śmiać, czy płakać big_smile

4,772 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 21:31:43)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale ja nie twierdzę, że ktoś chce wejść z wazeliną, po prostu pierwszy raz się spotkałem, że ktoś w jakiś pozytywny sposób, bardziej rozstrząsnął się nad moim "DOBRYM" postepowanie, z reguły nauczyłem się, że jak ktoś ma problem, pomagam mu, poświęcam czas, głos i tłumacze mu coś, staram się jakoś nakierować, a jedyne co otrzymuję to, brak kontaktu, odwrócenie się na pięcie, ale dla mnie to znak, że "w życiu się nie pieprzy, to nie potrzebuję Życzliwego już" smile
Mimo wszystko, dzięki, you made my day. Odezwała się moja "zalodupościskarka", bo nigdy mi eks nie powiedziała czegoś pozytywnego o mnie, no chyba, że coś chciała ode mnie, czego z czasem się nauczyłem big_smile jestem niedopieszczonym gówniarzem, for sure.

Wiesz co, efekt zakładania rodziny, taka dojrzałość, itd. Ma dwa źródła, nie powiem, które miało większy wpływ, bo uważam, że oba po połowie. Pierwszy z nich, to fakt, że byłem wychowywany bez ojca, sama mama, więc wiadomo, jak byłem mały to trochę mnie bolało, jak ktoś mówił, że a to z tatą pojechał na ryby w sobotę i było super, albo, że coś tam. Ja tego nie miałem, a z mamą jak to z mamą, weź mame na ryby i tak fart, ze miała faceta, który tam czasami zabierał mnie to na ryby, to gdzieś tam jechaliśmy we trójkę, dzięki temu byłem chociazby na Westerplatte w Gdańsku, widzisz, skoro pamiętam takie rzeczy, a miałem 6 lat, to jakieś emocje silne były, czy tam bodźce, skoro teraz to doskonale pamiętam. Kolejny aspekt, był fakt, że widziałem jak traktował i traktuje mój dziadek babcie i jak mamę tamten facet, jakim był śmieciem, pamiętam jak dziś, jak powiedziałem mamie, ze nigdy alkoholu nie tknę, z czasem wiadomo, inna świadomośc, człowiek inaczej do życia podchodzi i od czasu do czasu zaleje się w cztery dupy. Druga sprawa była taka, że pomimo tego, że byłem z niepełnej rodziny, to moja mama wyznawała i wyznaje zasadę, że dużo się rozmawia z dzieckiem, przez co byłem od małego inny niż wszyscy, nie darłem mordy jak coś chciałem, wystarczyło mi wytłumaczenie mamy. Wszystkie dzieci zawsze miały ekstra zabawki, jako dzieciak tez chciałem, bo inni mają to ja też chcę, niestety często bywało tak, że mama mówiła, że jak będzie miała pieniądze, to mi kupi. Z pokorą to przyjmowałem i otrzymywałem te zabawki, fakt, ze po jakimś czasie, kiedy okres mega zajarania tym mijał, ale dostawałem, to też nauczyło mnie cierpliwości i pokory. Poza tym, wiele rozmów z mamą, która w życiu przeżyła też nie raz i nie dwa razy chore akcje i śmiem twierdzić, że jest jedną z nas (haha, jak to brzmi), dużo mi w ten sposób wyjaśniała, rozmawiała. Teraz ktoś może powiedzieć, to czemu nie uchroniła mnie przed toksykiem eks? Gdzieś też pisałem tutaj, że nastapił konflikt, w którym wybrałem eks, nie mamę, wolałem z eks gadać znaczy wtedy byłem z tą lasią, także wtedy jeszcze nie eks, ale że tak się wyrażę z ciężkim bólem serca, miałem gdzieś mamę, bo miałem przecież swoje szczęście u boku. Dlaczego dom, rodzina dzieci? Widzisz, mając taką świadomość, a nie inną, doszedłem do wniosku, że szkoda mi czasu na ludzi, którzy są niedojrzali, wielu znajomych w dupe kopnąłem w wieku 17 lat, gdy oni dalej byli na etapie 15 latków, do tej pory dla nich wielkim śmiechem jest jak idzie na ulicy dziecko z zespołem Downa, a dodam, że ci znajomi są w przedziale wiekowym 20-25 lat. Przy nich zresztą zmieniłem się na takiego debila, później ogarnąłem się i urwałem kontakt definitywnie. Tak więc, szkoda mi czasu i nerwów, a tym bardziej swojego zdrowia i komfortu na bycie w związku z kimś, kto nie jest wart czegoś. Czuję, że jestem dojrzały na tyle już, by zakładać rodzinę, są takie chęci nawet, ale nie popędzam tego kunia, po prostu staram się żyć normalnie, bez jakiś nacisków i bycie w związku tym, który namawia do tego, żeby ZROBIĆ dziecko i zamieszkać razem i śluby itd. Podchodzę racjonalnie, nie pośpieszam - nic, ale jakby była sytuacja, że moja partnerka byłaby w ciąży, to dołożyłbym wszelkich starań, żeby zarówno ona jak i to dziecko miało jak najlepsze warunki, jak najlepszy start i żeby żyło się lepiej (może by było szczęśliwie, bo z tym żyło się lepiej, to ktoś tak gadał i gówno z tych słów było czy tam jest teraz).

Nie generalizujesz, sam to widzę, nie znam nikogo, żadnego kumpla w moim wieku, który ma coś takiego w głowie, najczęsciej jak widzę, że ktoś jest w związku 3 lata+ to pytam "stary jak to robisz, tak bardzo się kochacie? gdzie klucz do sukcesu? kiedy ślub, dzieci, itd?" na co mi odpowiadają "ohooyałeś? kluczem do sukcesu mieć luz w związku i walić inne na boku, póki jesteś młody".

Wybierać.. może i bym mógł, ale trzeba jeszcze mieć w czym wybierać. Mówi się, że to faceci zdradzają, gnoje, chlejusy i same problemy, to może i miało rację bytu w zeszłym wieku, teraz żyjemy w takich czasach, że to kobiety są gorsze od facetów.

Elle88 i chyba rozgryzłaś mój problem, bo jakby się zastanowić teraz głebiej, to zazwyczaj inicjatorem moich myśleń o eks, jest to wyobrażenie, ze kto inny ją w łóżku zabawia, kiedyś mówiłem o tym problemie dlaczego tak mam. Tylko nie czaję pewnych rzeczy, skoro nie chcę jej powrotu, bo jedyne co miałaby teraz wypełnić to tę pustkę, a ja przecież takimi dziewczynami tej dziury nie wypełniam. To może mam tak podpięty pod sprawę "pukania przez innego" honoru, że do tej pory mnie to boli i sprowadza, że macki emocjonalnej ośmiornicy mnie pyrgają po tyłku i zaczyna mnie po chwili parzyć. Sam nie wiem, w sumie może to być powodem, wykreślając inne mozliwości, uczucia=0, miłość=0, tęsknotka=0, chęc powrotu=0, utwierdzanie się w przekonaniu, że to był anioł nie kobieta=0, chęć utrzymywania kontaktu=0, nienawiść, złość, rozgoryczenie za to, ze mnie zostawiła=-1, bo nawet jestem jej wdzięczny, że to zrobiła, dzięki temu mogę realizować swoje marzenia, plany i przeżyłem oświecenie z tą świadomością. No, ale faktu, ze kto inny ją ten teges, to jednak CZASEM jak pomyślę, to tak psuje mój komfort. Tak wczoraj miałem, że poczułem ciepłote ciała, jak pomyślałem, że teraz pojechała tam gdzie studiuje, stancji nie ma, więc pewnie z nim u znajomych nocuje, razem śpią i się kują (ahh te projekcje w takich chwilach, które jak dotąd prawie nigdy nie miały miejsca w rzeczywistości). Wcześniej, miałem też poziom irytacji=1000 jak jej przyjaciółka mi pieprzyła, jak to moja eks jest szczęśliwa, po czym pytała mnie (przyjaciółka), czy mam kogoś.

Jednostronne? W sumie sam nie wiem, skoro tak to co skłoniło moją eks, do przełamania zmowy milczenia i odezwanie się z wypytkami o moje zdrowie, po uzyskaniu informacji dalej ciągnąła temat, żeby rozmowa szła dalej. Przecież ją to nie obchodzi, co się z kimś dzieje po rozstaniu, a tu taki bubel? Dobra, za dużo chyba wkraczania na etap rozkminy zachowań eks, co może w tym momencie lekkiej słabości wprowadzić serię bezsensownych, durnych projekcji, a nie mam ochoty wysłuchiwać podświadomości i jej wydziwnień, niczym kobiety w ciąży, która ogórki kiszone mlekiem zapija i wodą z solą.

A to dlaczego kobieta z którą mam żyć 4ever ma być cudowna, bo w innym wypadku jak trafię na taką to uuuu... big_smile https://www.youtube.com/watch?v=MFM4OQJ7QDQ

thepass stara ruro, Ty to miałem ze mną wyskoczyć na Sopot w końcu i co? big_smile 9 października jakieś darmowe wejścia do klubów są, także zapraszam smile

4,773

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Ale ja nie twierdzę, że ktoś chce wejść z wazeliną, po prostu pierwszy raz się spotkałem, że ktoś w jakiś pozytywny sposób, bardziej rozstrząsnął się nad moim "DOBRYM" postepowanie, z reguły nauczyłem się, że jak ktoś ma problem, pomagam mu, poświęcam czas, głos i tłumacze mu coś, staram się jakoś nakierować, a jedyne co otrzymuję to, brak kontaktu, odwrócenie się na pięcie, ale dla mnie to znak, że "w życiu się nie pieprzy, to nie potrzebuję Życzliwego już" smile
Mimo wszystko, dzięki, you made my day. Odezwała się moja "zalodupościskarka", bo nigdy mi eks nie powiedziała czegoś pozytywnego o mnie, no chyba, że coś chciała ode mnie, czego z czasem się nauczyłem big_smile jestem niedopieszczonym gówniarzem, for sure.

Strasznie się nisko cenisz i chyba dlatego tak doceniasz, że napisałam cos pozytywnego.
No ja to akurat bezinteresownie napisałam, w sumie nawet nie chciałam pisać tego "poematu uwielbienia", bo nie myślałam, że aż takie to znaczenie ma dla kogokolwiek(czy ciebie), ale zapytałeś, więc co mi tam szkodzi. A jesli przyczyniłam się do tego, że dzień stał się, jaki stał to teraz pękam z dumy za moją odwagę znikomą wink
Teraz możesz powiedzieć, że jednak stałeś się dopieszczonym(albo PRZEpieszczonym) gówniarzem wink

Zyczliwy napisał/a:

Wiesz co, efekt zakładania rodziny, taka dojrzałość, itd. Ma dwa źródła, nie powiem, które miało większy wpływ, bo uważam, że oba po połowie. Pierwszy z nich, to fakt, że byłem wychowywany bez ojca, sama mama, więc wiadomo, jak byłem mały to trochę mnie bolało, jak ktoś mówił, że a to z tatą pojechał na ryby w sobotę i było super, albo, że coś tam. Ja tego nie miałem, a z mamą jak to z mamą, weź mame na ryby i tak fart, ze miała faceta, który tam czasami zabierał mnie to na ryby, to gdzieś tam jechaliśmy we trójkę, dzięki temu byłem chociazby na Westerplatte w Gdańsku, widzisz, skoro pamiętam takie rzeczy, a miałem 6 lat, to jakieś emocje silne były, czy tam bodźce, skoro teraz to doskonale pamiętam. Kolejny aspekt, był fakt, że widziałem jak traktował i traktuje mój dziadek babcie i jak mamę tamten facet, jakim był śmieciem, pamiętam jak dziś, jak powiedziałem mamie, ze nigdy alkoholu nie tknę, z czasem wiadomo, inna świadomośc, człowiek inaczej do życia podchodzi i od czasu do czasu zaleje się w cztery dupy. Druga sprawa była taka, że pomimo tego, że byłem z niepełnej rodziny, to moja mama wyznawała i wyznaje zasadę, że dużo się rozmawia z dzieckiem, przez co byłem od małego inny niż wszyscy, nie darłem mordy jak coś chciałem, wystarczyło mi wytłumaczenie mamy. Wszystkie dzieci zawsze miały ekstra zabawki, jako dzieciak tez chciałem, bo inni mają to ja też chcę, niestety często bywało tak, że mama mówiła, że jak będzie miała pieniądze, to mi kupi. Z pokorą to przyjmowałem i otrzymywałem te zabawki, fakt, ze po jakimś czasie, kiedy okres mega zajarania tym mijał, ale dostawałem, to też nauczyło mnie cierpliwości i pokory. Poza tym, wiele rozmów z mamą, która w życiu przeżyła też nie raz i nie dwa razy chore akcje i śmiem twierdzić, że jest jedną z nas (haha, jak to brzmi), dużo mi w ten sposób wyjaśniała, rozmawiała. Teraz ktoś może powiedzieć, to czemu nie uchroniła mnie przed toksykiem eks? Gdzieś też pisałem tutaj, że nastapił konflikt, w którym wybrałem eks, nie mamę, wolałem z eks gadać znaczy wtedy byłem z tą lasią, także wtedy jeszcze nie eks, ale że tak się wyrażę z ciężkim bólem serca, miałem gdzieś mamę, bo miałem przecież swoje szczęście u boku. Dlaczego dom, rodzina dzieci? Widzisz, mając taką świadomość, a nie inną, doszedłem do wniosku, że szkoda mi czasu na ludzi, którzy są niedojrzali, wielu znajomych w dupe kopnąłem w wieku 17 lat, gdy oni dalej byli na etapie 15 latków, do tej pory dla nich wielkim śmiechem jest jak idzie na ulicy dziecko z zespołem Downa, a dodam, że ci znajomi są w przedziale wiekowym 20-25 lat. Przy nich zresztą zmieniłem się na takiego debila, później ogarnąłem się i urwałem kontakt definitywnie. Tak więc, szkoda mi czasu i nerwów, a tym bardziej swojego zdrowia i komfortu na bycie w związku z kimś, kto nie jest wart czegoś. Czuję, że jestem dojrzały na tyle już, by zakładać rodzinę, są takie chęci nawet, ale nie popędzam tego kunia, po prostu staram się żyć normalnie, bez jakiś nacisków i bycie w związku tym, który namawia do tego, żeby ZROBIĆ dziecko i zamieszkać razem i śluby itd. Podchodzę racjonalnie, nie pośpieszam - nic, ale jakby była sytuacja, że moja partnerka byłaby w ciąży, to dołożyłbym wszelkich starań, żeby zarówno ona jak i to dziecko miało jak najlepsze warunki, jak najlepszy start i żeby żyło się lepiej (może by było szczęśliwie, bo z tym żyło się lepiej, to ktoś tak gadał i gówno z tych słów było czy tam jest teraz).

Nie generalizujesz, sam to widzę, nie znam nikogo, żadnego kumpla w moim wieku, który ma coś takiego w głowie, najczęsciej jak widzę, że ktoś jest w związku 3 lata+ to pytam "stary jak to robisz, tak bardzo się kochacie? gdzie klucz do sukcesu? kiedy ślub, dzieci, itd?" na co mi odpowiadają "ohooyałeś? kluczem do sukcesu mieć luz w związku i walić inne na boku, póki jesteś młody".

Wybierać.. może i bym mógł, ale trzeba jeszcze mieć w czym wybierać. Mówi się, że to faceci zdradzają, gnoje, chlejusy i same problemy, to może i miało rację bytu w zeszłym wieku, teraz żyjemy w takich czasach, że to kobiety są gorsze od facetów.

To życie dało ci po dupie, ale podołałeś, z tego co widzę i nie ma co roztrząsać, bo przeszłości nie zmienisz.

Bo faceci tacy są, tacy, byli i będę, tylko, że nie wszyscy, po prostu zbyt duzo z nas na takich trafia, a złe informacje zawsze rozchodzą się błyskawicznie tongue
Kobiety(niektóre) tak-ale tez nie wszystkie. Co prawda idzie to w cholerniee złą stronę, ale czego wymagać mozna, jak takie wzorce nad nami wiszą?

Zyczliwy napisał/a:

co może w tym momencie lekkiej słabości wprowadzić serię bezsensownych, durnych projekcji, a nie mam ochoty wysłuchiwać podświadomości i jej wydziwnień, niczym kobiety w ciąży, która ogórki kiszone mlekiem zapija i wodą z solą.

nic dodać, nic ująć big_smile

4,774 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-04 21:56:38)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

O-ho! Życzliwy, masz nowa groupie. Dziewczę cholewy smali, aż miło big_smile
Fascynacja 10/10 <go-for-it>



A wracając.. Za dużo się wkręcasz w analizy znowu. Znów wałkowanie historii co powiedziała, co mogła myśleć, do tego poboczni bohaterowie tegoż dramatu.
Co Cie to boli, że ktoś z nią sypia..na rany boskie -przecież mówiłeś, sam, że seksu albo nie było albo był beznadziejny.
Czego tu żałować?


Ja wiem z czego Ci się to bierze. Dla Ciebie ciągle jeszcze seks=intymność. Ale na intymność składają się inne rzeczy i dopiero do tego dodaje się seks. Nie odwrotnie. Inaczej jest włożył-wyjął (czy co kto tam lubi wink)

U was nie było ani przyjaźni, ani troski (z jej strony), ani czułości.. po prostu od czasu do czasu rozłożyła nogi.
To nazywasz seksem? To ja nie mam pytań wink
<liść odmulacz>

4,775

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

O-ho! Życzliwy, masz nowa groupie. Dziewczę cholewy smali, aż miło big_smile
Fascynacja 10/10 <go-for-it>

Jesli uważasz, że kazdy kto mówi cos pozytywnego o drugim człowieku musi "smażyć cholewy" to współczuję myślenia.

4,776

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Lovelka nie spinaj się. I tak wiadomo, ze jestes moja smile

4,777

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Chłodna i niedostępna..złudne wrażenie. Ale macie do niego prawo wink

Elle, jesteś jak Norwegia. ;-)
(Jeśli chodzi o moje zdanie to, jeden z najpiękniejszych krajów jaki udało mi się odwiedzić?) Wnikasz w posty Forumowiczów jak fiord i chłodzisz je modrą wodą swych przemyśleń i osobistego doświadczenia.

A jeśli chodzi o czytelność przekazu, formę i barwę Twoich wypowiedzi, sposób operowania słowem, to według mnie jesteś jedną z najciekawszych postaci tego Forum, doskonale przekładającą dźwięki Twoich myśli na melodię słów, kierowanych do Młodych Ludzi. To, co piszesz jest bardzo nośne. Wibruje w umyśle.

Jest wiele kwestii, w których diametralnie się różnimy. Mamy kompletnie odmienne spojrzenie na problematykę relacji, na misterną konstrukcję życia i ludzkich ?mocy przerobowych?, a czasem nawet na cel. Jednak kilka miesięcy temu, czytając Twoje wpisy dedykowane tematyce rozstań niezmiernie mi pomogłaś. ?Wyszarpnęłaś? mnie swą subtelną kobiecą dłonią z z jakiejś fiksacji, gdy wiertłem widiowym mojej upierdliwości, dzień w dzień świdrowałam swój ?czerep rubaszny? pytaniami: dlaczego? jak to się stało? jak do tego doszło? gdzie popełniłam błąd? czy da się to jakoś naprawić? co powinnam w sobie zmienić? Które z moich wad mogły mieć wpływ na rozstanie? czemu wszystko tak nagle się skończyło mimo zapewnień, obietnic, pasji, radości bycia we dwoje, dalekosiężnych planów? dlaczego znowu niczego się nie nauczyłam? dlaczego kończę tę miłość nie zrozumiawszy nic a nic? dlaczego mimo dojrzałego wieku tak cholerycznie cierpię i nie mogąc się pozbierać tracę kawał życia, marnuję zdrowie, siły i wszelką nadzieję z powodu depresji staczając się na dno smutku?

To, co pisałaś wówczas, stało się początkiem pojmowania sensu różnych wydarzeń w moim życiu. I tych wytłumaczalnych i tych, które na zawsze pozostaną tajemnicą. Jestem Ci za to bardzo wdzięczna. I dobrze o tym wiesz. Dziękuję też za ciepło, serdeczność i piękno Twoich słów, które kiedyś do mnie skierowałaś. Dobro zawsze powraca, Elle. Chciałabym, aby do Ciebie wróciło stokroć większe.

Cieszę się, że źródła Twojej energii są odnawialne, i że znowu tu bywasz?

Czasem podczytuję ten wątek, dowiadując się jak myśli i postrzega świat ludzkich spraw grono młodziutkich Osób. Gdzieś tam w głębi serca kibicuję Wam i usiłuję podążać za tokiem Waszych myśli. Jedno tylko mi się nie podoba... 
Razi mnie gdy z Waszych ust, które jeszcze niedawno całowały Ukochaną Osobę i uznawały ją za tę jedyną i wyjątkową, teraz padają takie niewybredne epitety...

Powodzenia dla Wszystkich, a dla Elle wielki bukiet wrzosów!

4,778

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Lovelka nie spinaj się. I tak wiadomo, ze jestes moja smile

Chyba nie wiem, co powiedzieć....znaczy się napisać..

4,779

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz, mam w głowie obraz, kobiet, którym wiecznie jest mało, jaki to facet jest zły, i jak słabo się stara, a nie doceniają tego jak jest naprawdę. Widocznie takie kobiety przyciągam, dwie przyjaciółki, albo mówmy wprost, byłem za miękki, żeby wtedy się za nie zabrać, znajomość intensywna 3 lata, z każdą, oczywiście w róznych odstępach czasu, raz jedna później druga, a nie, że dwie na raz. Koniec końców, odrzuciły moją miłość, zapowiedzi, związały się z jakimiś gnojami. Minęły dwa/trzy lata, od momentu urwania kontaktu z każdą, wyobraź sobie, że miesiąc/dwa po rozstaniu z moją lubą, odezwały się, co ciekawe każda z nich do mnie wydzwaniała, a to spotkać się chciała, a co u mnie, a to może na piwo wyjdziemy, jedną zapytałem o co jej chodzi, przyznała, że jestem i byłem wporzo, ale jednocześnie za dobry, dodając, ze wtedy była głupia i tego nie rozumiała. Druga zaś odpuściła, jak przestałem odbierać natarczywe telefony. Teraz w sumie sobie o tym przypomniałem, że kolejna rzecz, która pokazuje jak to wszystko wygląda, że docenia się po czasie co się miało, albo zaczyna się rozumieć, w jakim gównie po uszy się było (przykład ja).

Jasne, że przeszłości nie zmienię, ale mogę z niej wycisnąć masę wniosków, co daje mi niesamowitą podstawę, do stania się lepszą osobą i nie powielania błędów, które inni popełnili, a co odbiło się na mnie. No tak jak mówiłem, albo trafiam na bezwartościowe, albo na dziewczyny cudowne, ale niedostępne, bo emocjonalnie są zamknięte, sparzyły się czy coś w ten deseń, a szkoda.

Jedną dosyć cenną rzeczą, jaka ostatnio ma miejsce w moim życiu, to fakt, że toksyczni ludzie, toksyczni znajomi, jeden po drugim znikają z mojego życia, kontakt się urywa, ujawniają swoje oblicze i sami strzelają sobie w kolano. Co mnie bardzo cieszy, bo jakoś mniej stresu w życiu. tongue

4,780

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dobra, pogadajmy o czymś ciekawszym niż o mojej czarnej przeszłości, Lovelaska17 skąd klikasz? big_smile

4,781 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 22:08:41)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Lovelka17 napisał/a:
thepass napisał/a:

Lovelka nie spinaj się. I tak wiadomo, ze jestes moja smile

Chyba nie wiem, co powiedzieć....znaczy się napisać..

Buziaka się daje wtedy, rumieni, lekko pozytywnie usmiecha.

Życzliwy a powiedz mi ilu znasz kolegów lub inaczej - facetów, którzy mają kobiety na pęczki i moga sobie zrywac, a zaraz pojawia sie nowa zakochana? I teraz na odwrot. Ile znasz kobiet, ktore ciagle zrywają związki i wciaz nie mogą odnalezc "szczęścia", skaczą z kwiatka na kwiatek? Nie mowie tu o relacjach "jednonocnych" bo to swoj swego przyciąga. Chodzi o cos wiekszego.

4,782

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Dobra, pogadajmy o czymś ciekawszym niż o mojej czarnej przeszłości, Lovelaska17 skąd klikasz? big_smile

Lovelaska?
nie wiem czy tak na forum mogę ujawniać, trochę się krępuję tongue

4,783

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:
thepass napisał/a:

Lovelka nie spinaj się. I tak wiadomo, ze jestes moja smile

Chyba nie wiem, co powiedzieć....znaczy się napisać..

Buziaka się daje wtedy, rumieni, lekko pozytywnie usmiecha.

no to jestem rumiana po cebulki włosów...
ale niestety nie uśmiecham się lekko-rechoczę do monitora big_smile

4,784 Ostatnio edytowany przez Berdon (2014-09-04 22:14:07)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A ja mam taką propozycje aby założyć temat: "Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę ||" Albo jakoś inaczej go nazwać bo te  puste strony mnie irytują....  smile

4,785

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie, temat jest epicki. Administracja powinna wreszcie te puste strony naprawić.

4,786

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Berdon nie ma żadnego zmieniania tematu, TUTEJ SIE ŻEM URODZIŁ, TUTEJ UMRĘ!

thepass własnie starając się nie generalizować, swoją teorię, choć już to nie teoria, bo była przeprowadzona na setce badanych i powiem Ci, że rekordzistka, wiek 22 lata, a miała już 14 związków, które trwały więcej niż miesiąc, co ciekawe brzydka jak diabli, ma jakieś problemy z wymową, ale wydaje się być spoko. Właśnie pod uwagę nie biorę jednonocnych bohaterów, bo to przelotne jak rozwolnienie, raczej patrzę na takie osoby jak rekordzistka. Ale, jeżeli dobrze wyczuwam Twoje przesłanie, to mam kumpli w związkach, którzy są rozchwytywani i mam tez znajomych i znajome, którzy nie potrafią sobie nikogo znaleźć. Co ciekawe, ci co mają problem ze znalezieniem to, emocjonalnie niedostępni, pesymiści, zakochani w sobie, jeden przypadek nawet, gdzie gościu ma świadomośc taką jak my, ale życie nim tak sponiewierało, że akurat rozstanie, ktore też miało miejsce, to tam 1/10 problemu. Normalnego związku bez "przejść" nie znam, nie spotkałem się z czymś takim. Jeden parce się udało, 6 lat ze sobą, z dwiema przerwami 1 rok i 2 lata jak dobrze pamiętam, teraz szykują się do ślubu, który niebawem. Fajna parka, ale widać, ze mocno chcą, co po ślubie, cholera wie, ale przeżyli niezłe jazdy, szczególnie z rozstaniami, ćpaniem i popadaniem w długi.

4,787

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

aurora : wiele Ci pisałam na temat Twoich soczystych metafor i osobowości, którą -jako jedna z nielicznych tongue - mnie sobie zjednałaś prawie od początku, ale o tym, że gdybyś była mężczyzną to byłabyś już na 'mojej liście' to Ci chyba nie mówiłam wink

Nawet nie wiesz jak się cieszę, jeśli moje wypociny przyczyniły się jakoś do tego, że stajesz na nogi. W pewnych aspektach wyczuwam, że jesteśmy bardzo podobne (nie mam na myśli poglądów wink), ale pewna taką 'specyficzność' i czasami skrajną otwartość w przeżywaniu emocji (z tymże ja z tego akurat nie słynę na Forum big_smile) , więc jestem pewna że exowi odcisnęłaś się tym niczym tatuaż na długo. Podobno wariatek się szybko nie zapomina wink


Dobro zawsze powraca, Elle. Chciałabym, aby do Ciebie wróciło stokroć większe.

Dziękuję, Kochanie. Wiesz, że przesyłam Ci dokładnie to samo <lusterko> big_smile


Porównanie do Norwegii mnie rozwaliło. yikes
I love You, czytaj i pisz czasem z nami.

4,788

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Niestety administracja nie zrobi nic z tym, nie wiem na czym postawione jest to forum ale na phpbbb jest to normą przy tylu stronach i nie da się tego naprawić.

4,789 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 22:33:04)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No mezczyzni w zwiazkach to akurat najbardziej smakowity kąsek przecież. Tyle, że oni raczej utrzymują te związki. Kto jest niedopieszczony? Oni czy kobiety? To ci o ktorych mowisz, ze liczy sie zeby jak najwiecej w mlodosci pozaliczać? U mnie w otoczeniu jest taka tendencja, ze 90% zwiazkow konczą kobiety, lub zmuszają faceta do rozstania swoimi coraz gorszymi zachowaniami (specjalnie, bo one nie podejmuja decyzji/odpowiedzialnosci). I sporo ponad 50% to przeskok z jednego związku w drugi.

Berdon napisał/a:

Niestety administracja nie zrobi nic z tym, nie wiem na czym postawione jest to forum ale na phpbbb jest to normą przy tylu stronach i nie da się tego naprawić.

I widzisz, tu sie mozesz mylic. Te strony zostały dodane, kiedy baza padła i przywracali ją z 2 dni.

Read the stopka. Powered by PunBB

4,790 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 22:43:21)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Administracja to od 4 miesięcy mój rodzimy temat usuwa i tyle z tego wygrać..

aureola rozumiem, że opcja z obrażaniem kogoś, kogo niedawno całowałem w usteczka jest do mnie. Nie przedstawiam mojej eks, jako osoby najgorszej na świecie, tylko normalnie, taką jaka jest, na podstawie faktów, neutralnie, na sucho, to tak odnośnie też tematu. Ani razu po rozstaniu nie rzuciłem epitetu z serii wulgaryzmów pod jej adresem. Uważam, że nazywanie kogoś w ten sposób, pokazuje jak słabi jesteśmy, mogę powiedzieć, że jest nic niewarta, odnosząc się do mojego czasu i poświęcenia, które jest dla mnie cenne, bez tego jest ktoś niewart czegoś takiego. To tak jak morderca nie jest wart by przebywać wśród ludzi dobrych, ale nie twierdzę, że jest niewart prawa do życia, czy prawa do bycia szczęśliwym, choć z tym szczęściem to można polemizować.
Poza tym, tak patrząc z perspektywy czasu, nazywając moją eks dajmy na to ku!@#$, daje świadectwo o sobie, że byłem ku!@#wiarzem, skoro się z kim takim zadawałem.

Lovelka17 a widzisz, a my tutaj starzy wyjadacze z tego tematu znamy się na tyle dobrze, że thepass widział twarze wszystkich, ale swojej do tej pory nie ujawnił, chudzielec big_smile

thepass i faceci i kobiety, bez wyjątków, poza tym, ze to one najwięcej mieszają we wszystkim. Mam paczkę, którą stanowi 8 chłopa, ze mną włącznie, ZAWSZE jak się między nami pieprzy relacja, to dlatego, że komuś do życia weszła jakaś kobieta, ktorej się nie podoba, ze tyle czasu sobie poświęcamy, czy cholera wie co, totalna zazdrość. Sam się pożegnałem z nimi na 2 lata, w sumie z winy po części mojej, bo wolałem wybrać dziewczynę, zamiast kumpli, a ona wolała bym czas spędzał z nią niż z nimi, bo oni to łowcy z sobotnich lokali.

4,791

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Lovelka17 a widzisz, a my tutaj starzy wyjadacze z tego tematu znamy się na tyle dobrze, że thepass widział twarze wszystkich, ale swojej do tej pory nie ujawnił, chudzielec big_smile

.

nie ujawnił? naprawdę?twoją też widział? zaraz zapytam czy prześle big_smile i paru innych osób też wink

widzę, że dobrze się znacie, mam plan przeczytać wszystko od poczatku, cały wątek, ale nie wiem czy podołam wink

4,792

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

a widzisz, a my tutaj starzy wyjadacze z tego tematu znamy się na tyle dobrze, że thepass widział twarze wszystkich, ale swojej do tej pory nie ujawnił, chudzielec big_smile

Ejże..hola
Jak to "wszystkich" -ja mu nie wysłałam :>  hmm?

Oraz: czemu się tak czaisz, thepass? smile

4,793 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 22:51:46)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Elle88 nie wysłałaś mu wtedy foci? big_smile aaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhaaaaaaa, no tak, bo chciał bym mu podesłał XD ale się nie dałem, zachowam sobie tajemnicę o Twojej nieskalanej urodzie w moim serduszku big_smile

Pewnie, ze widział, ale ja jego też widziałem, tylko on o tym nie wie, haha big_smile

Lovelka17 no jasne, że dobrze, z niektórymi to nocne pogaduchy przez telefon i fejsbunia, tylko, że jeszcze spotkać się nie chcą, bo boją się 110 kg chłopa=mnie big_smile

ej, ten kawałek zdobywa moje serce <3 https://www.youtube.com/watch?v=xjqQfVY0yAc

4,794 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 22:56:57)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Huehuehue Zyczliwy akurat masz takie kontakty z paniami, ze nie sposób żeby doszło to wszystko po sznureczku big_smile
Nie prowokuj:D

A widzisz i napisałem to w momencie kiedy Ty juz napisałeś big_smile A wiedzialem, ze doszło i po kim:P
Od jednych nie wyciagniesz, a drudzy wysylaja jak leci bez zastanowienia. Smutek największy. Zero solidarności:P

A co do sytuacji to popatrz - kobiety im wlaza na glowe. Jesli posłuchaja to kobiety niby beda sie cieszyc, ale pozniej zwiazek moze pasc bo
- pantofel i w konsekwencji nuda (uzaleznil zycie od kobiety, nie ma nic poza nią bo sie jej słucha). Jak nie posłuchają to bedzie kobieta takze wrzeszczeć, ze jej czasu nie poswieca, ze woli kolegow, ze dzieciak itp więc no, wiadomo co i jak.

4,795

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Thepass, co Ty za ogólniki znów bredzisz rodem z Bravo girl? smile

4,796

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Elle88 nie wysłałaś mu wtedy foci? big_smile aaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhaaaaaaa, no tak, bo chciał bym mu podesłał XD ale się nie dałem, zachowam sobie tajemnicę o Twojej nieskalanej urodzie w moim serduszku big_smile

Pewnie, ze widział, ale ja jego też widziałem, tylko on o tym nie wie, haha big_smile

Lovelka17 no jasne, że dobrze, z niektórymi to nocne pogaduchy przez telefon i fejsbunia, tylko, że jeszcze spotkać się nie chcą, bo boją się 110 kg chłopa=mnie big_smile

ej, ten kawałek zdobywa moje serce <3 https://www.youtube.com/watch?v=xjqQfVY0yAc

a to cwaniaczek! big_smile
110kg, to jak byś się na mnie wkurzył, to jak byś mnie o ścianę pierdyknął to pył by tylko został wink big_smile
aż sobie wyobraziłam big_smile

muzyka trafia do mnie wink pozytywnie smile

4,797 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 23:01:04)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pamiętam, pamiętam, te setki wiadomości o dostarczaniu emocji, że kobieta w związku potrzebuje emocji, a nie dobrego chłopca, co to nigdy się z nią kłócić nie będzie. No, ale prawda jak cholera, bynajmniej widziałem to na przyjaciółce eks, której chłopak, był takim gnojem, że to o-cie-piernicze big_smile i co, ona do tej pory a minął już prawie rok sobie życia poukładac nie może tongue

A widzisz, nie jestem taki do tyłu z tymi fotkami big_smile

Lovelaska po sezonie to 110 waże, a tak to troszkę mniej big_smile nie bije kobiet, więc nie umiem sobie tego wyobrazić, ALE KLAPS w tyłek mógłby być przypadkiem za mocny i spowodować szkody big_smile

4,798 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 23:00:58)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Thepass, co Ty za ogólniki znów bredzisz rodem z Bravo girl? smile

Odstawiłem niedawno te gazetki, ale widać jeszcze pamiętam co nie co. Tak czy siak widze jak jest i same kobiety o tym PISZĄ (kontekst = urabianie).

4,799

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale pierniczycie.. Mądrości rodem z początku wątku.
Widocznie do czegoś wam to potrzebne, tak się poużalać smile

4,800

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Pamiętam, pamiętam, te setki wiadomości o dostarczaniu emocji, że kobieta w związku potrzebuje emocji, a nie dobrego chłopca, co to nigdy się z nią kłócić nie będzie. No, ale prawda jak cholera, bynajmniej widziałem to na przyjaciółce eks, której chłopak, był takim gnojem, że to o-cie-piernicze big_smile i co, ona do tej pory a minął już prawie rok sobie życia poukładac nie może tongue

A widzisz, nie jestem taki do tyłu z tymi fotkami big_smile

Lovelaska po sezonie to 110 waże, a tak to troszkę mniej big_smile nie bije kobiet, więc nie umiem sobie tego wyobrazić, ALE KLAPS w tyłek mógłby być przypadkiem za mocny i spowodować szkody big_smile

oo to kolega thepass ma awersję do kłótliwych kobiet...no popatrz big_smile

co wy faceci macie z tymi klapsami w tyłek? big_smile

4,801 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 23:12:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Lovelaska ja nic do nich nie mam, lubie je sprzedawać jeden za drugim ;D

Elle88 o już poruszenie big_smile po prostu z życia wzięte, że za gnojem się bardziej tęskni, niż za kochanym chłopakiem. Pytanie kim ja byłem tak naprawdę w związku, skoro moja eks jeszcze większego dobrego chłopaczka sobie ogarnęła big_smile

Za dużo o tej eks i jej życiu dzisiaj i wczoraj coś gadam, to znak thepass że trzeba się napic, a weekend już tak blisko.

AHA i nie mam już 21 lat jeżeli Ci to robi różnicę, w zasadzie "z młodszymi o 3 lata się nie umawiam" Lovelaska

4,802

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Lovelaska ja nic do nich nie mam, lubie je sprzedawać jeden za drugim ;D

Elle88 o już poruszenie big_smile po prostu z życia wzięte, że za gnojem się bardziej tęskni, niż za kochanym chłopakiem. Pytanie kim ja byłem tak naprawdę w związku, skoro moja eks jeszcze większego dobrego chłopaczka sobie ogarnęła big_smile

LOVELKA, proszę, lovelaska to jakoś tak kurczę niezbyt brzmi...
no właśnie widzę big_smile jak każdy facet wink

och uogólniasz strasznie z tymi gnojami. kochany chłopak, to jednak kochany chłopak, i nie ma to tamto.

4,803 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 23:20:38)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dla mnie będziesz Lovelaska bo podbiłaś i przebiłaś strzałą me serce, więc niedość, że love to jeszcza laska <3.

Uogólniam, bo widzę jak jest. I tego jestem pewien, że taka zasada panuje, jak tego, że thepass jest facetem. tongue

Lovelove srutututu, to powiedz mi skąd jesteś, a powiem Ci, co widzę w kartach o Tobie big_smile

4,804

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

po prostu z życia wzięte, że za gnojem się bardziej tęskni, niż za kochanym chłopakiem.

Ja nie tęsknie.
Po drugie - nie był gnojem, tylko mało kumał i próbował inaczej nadrabiać.

Za "gnojem" tęsknią dziewczyny, nie Kobiety..pisaliśmy o tym nie raz.
Ktoś kto jest agresywny,niedostępny uczuciowo sprawia na nich wrażenie silnego i pewnego siebie, kogoś kto da poczucie bezpieczeństwa, więc lgną do tego.
Potem się emocjonalnie uzależniają i tracą zdrowy osąd sytuacji.

Ale czy to jest 'domena Kobiet' ... kiedy skończycie z ogólnikami?
A tyle było gadania o świadomości big_smile

4,805

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

W takim razie trafiałem jak dotąd na same dziewczyny, nie kobiety. Nawet same mi mówiły, o tym, że wolą silny charakter, który się przeciwstawi, a nie, że będzie robił wszystko co ona chce.

4,806

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Dla mnie będziesz Lovelaska bo podbiłaś i przebiłaś strzałą me serce, więc niedość, że love to jeszcza laska <3.

Uogólniam, bo widzę jak jest. I tego jestem pewien, że taka zasada panuje, jak tego, że thepass jest facetem. tongue

Lovelove srutututu, to powiedz mi skąd jesteś, a powiem Ci, co widzę w kartach o Tobie big_smile

Kurdę blaszka, co się dzieje, że nie wiem co napisać, a no wiem! proszę-tylko nie mów że laska!(awersja x10000 do tego słowa)
Życzliwy nie chciałam robić ci krzywdy! Myślałam, że robię dobrze wink


Nie jest, nie jest. Tylko będziesz to sobie wmawiał, dopóki nie znajdziesz JEJ i ona ci nie udowodni w jakim błędzie jesteś smile

4,807 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-04 23:26:07)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Na odwrót. Słabe kobiety do takich lgną, z niską wartością. Silne chcą rządzić. Dominy zawsze wybiorą sobie kochanego kochasia, to je kręci. Tak jak jednych kontrola, tak drugich. A jak spotyka sie wszystkie z niską wartością to tak jest. Ja tez nie znam żadnej z wysoką. Znam za to kobiety z silnym charakterem i z nimi to tylko sie klocic = pozabijać. Brak chemii wtedy.

4,808

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Lovelove srutututu, to powiedz mi skąd jesteś, a powiem Ci, co widzę w kartach o Tobie big_smile

Nie podpuszczaj, bo jestem ciekawskim stworzeniem wink

4,809

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Na odwrót. Słabe kobiety do takich lgną, z niską wartością. Silne chcą rządzić. Dominy zawsze wybiorą sobie kochanego kochasia, to je kręci. Tak jak jednych kontrola, tak drugich. A jak spotyka sie wszystkie z niską wartością to tak jest. Ja tez nie znam żadnej z wysoką. Znam za to kobiety z silnym charakterem i z nimi to tylko sie klocic = pozabijać. Brak chemii wtedy.

Nie uważam się za silną, a jednak wolę "kochanego kochasia"

4,810 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-04 23:30:35)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Loveska17No robisz dobrze, tego nie da się ukryć big_smile oczywiście na sercu tongue

Kusicie mnie, bo aż jestem gotów w rzeczywistości, a nie tylko w wirtualnym świecie poznać KOBIETĘ, a nie dziewczynę.

Jakbys podała mi swoje imię to nie musiałbym się do Ciebie zwracać, tak jak nie lubisz, dla przypomnienia - laska.

Słuchaj, nie daj się namawiać, zdradzę Ci tylko, że piszę horoskopy do "Pani Domu".

Posty [ 4,746 do 4,810 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 72 73 74 75 76 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024