Dwa tygodnie temu byłam na randce, było świetnie, łatwo nam się rozmawiało,dużo żartowaliśmy,spędziliśmy razem 7 godzin, nawet zaprosił mnie na wydarzenie kulturalne które ma odbyc się w najbliższą niedzielę, spotkanie zakończyliśmy pocałunkami.Ustalilismy że spotkamy się za tydzień.Utrzymywalismy cały czas kontakt, wysyłaliśmy sobie wiadomości.On ma do mnie ponad 200 km, twierdził że fajne będzie spędzić razem weekend,więc postanowił że wynajmie sobie pokój w hotelu (nie myślałam, a może nie chciałam podejrzewać go o złe intencje).Spotkaliśmy się w sobotę i miałam wrażenie że podstawili mi innego człowieka, niby było spoko, ale dawał teksty w stylu "że on nie lubi za chodzenie za rączki jak przedszkolaki, woli się objąć", albo powiedzial mi, że wystawiłby mnie z tą opera w niedzielę, bo dostał od kumpla propozycje wyjazdu na Węgry, ale jednak wolał spędzić czas ze mną, gledzil też trochę o swojej ex.Wieczorem usiedliśmy na ławce w parku, zaczęłam się do niego przytulac, lekko go pocałowałam, a ten-takich rzeczy nie robi się w miejscu publicznym, jakoś tydzień temu mu nie przeszkadzalo.W końcu powiedziałam mu że zbieram się do domu, zrobił się oschły, już nie był taki rozgadany.W niedziele nie chciało mi się już z nim spotykać, pojechał do siebie.Przez ten tydzień kontakt nie był już taki super jak poprzednio.Chyba ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, o co chodzi temu facetowi,bo na pierwszym spotkaniu naprawdę myślałam że poznałam wartościowego człowieka, ale nie ma sensu jechać do tej opery w niedzielę, prawda?chyba szukam po prostu potwierdzenia...
Na próżno facet wynajął hotel ![]()
Na próżno facet wynajął hotel
Dokładnie musisz się poświęcić ![]()
4 Wczoraj 22:59:55 Ostatnio edytowany przez Priscilla (Wczoraj 23:01:12)
Dwa tygodnie temu byłam na randce, było świetnie, łatwo nam się rozmawiało,dużo żartowaliśmy,spędziliśmy razem 7 godzin, nawet zaprosił mnie na wydarzenie kulturalne które ma odbyc się w najbliższą niedzielę, spotkanie zakończyliśmy pocałunkami.Ustalilismy że spotkamy się za tydzień.Utrzymywalismy cały czas kontakt, wysyłaliśmy sobie wiadomości.On ma do mnie ponad 200 km, twierdził że fajne będzie spędzić razem weekend,więc postanowił że wynajmie sobie pokój w hotelu (nie myślałam, a może nie chciałam podejrzewać go o złe intencje).Spotkaliśmy się w sobotę i miałam wrażenie że podstawili mi innego człowieka, niby było spoko, ale dawał teksty w stylu "że on nie lubi za chodzenie za rączki jak przedszkolaki, woli się objąć", albo powiedzial mi, że wystawiłby mnie z tą opera w niedzielę, bo dostał od kumpla propozycje wyjazdu na Węgry, ale jednak wolał spędzić czas ze mną, gledzil też trochę o swojej ex.Wieczorem usiedliśmy na ławce w parku, zaczęłam się do niego przytulac, lekko go pocałowałam, a ten-takich rzeczy nie robi się w miejscu publicznym, jakoś tydzień temu mu nie przeszkadzalo.W końcu powiedziałam mu że zbieram się do domu, zrobił się oschły, już nie był taki rozgadany.W niedziele nie chciało mi się już z nim spotykać, pojechał do siebie.Przez ten tydzień kontakt nie był już taki super jak poprzednio.Chyba ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, o co chodzi temu facetowi,bo na pierwszym spotkaniu naprawdę myślałam że poznałam wartościowego człowieka, ale nie ma sensu jechać do tej opery w niedzielę, prawda?chyba szukam po prostu potwierdzenia...
Zachowywał się w taki sposob, bo pojawiła się frustracja, kiedy zdał sobie sprawę, że jego plan zaciągnięcia Cię do hotelu raczej nie wypali.
Wstawki o "wspaniałomyślnej" rezygnacji z wyjazdu z kumplem miały dodatkowo wywrzeć na Ciebie nacisk - żeby wbić Cię w poczucie winy, że "on tak się poświęca, a Ty nic w zamian".
Tak, masz rację, operę lepiej sobie odpuścić, jeśli nie czujesz się gotowa na seks z tym facetem. Poza tym obawiam się, że on już się nigdzie nie wybiera, a jeśli wybiera, to na wiadomych warunkach.
Dwa tygodnie temu byłam na randce, było świetnie, łatwo nam się rozmawiało,dużo żartowaliśmy,spędziliśmy razem 7 godzin, nawet zaprosił mnie na wydarzenie kulturalne które ma odbyc się w najbliższą niedzielę, spotkanie zakończyliśmy pocałunkami.Ustalilismy że spotkamy się za tydzień.Utrzymywalismy cały czas kontakt, wysyłaliśmy sobie wiadomości.On ma do mnie ponad 200 km, twierdził że fajne będzie spędzić razem weekend,więc postanowił że wynajmie sobie pokój w hotelu (nie myślałam, a może nie chciałam podejrzewać go o złe intencje).Spotkaliśmy się w sobotę i miałam wrażenie że podstawili mi innego człowieka, niby było spoko, ale dawał teksty w stylu "że on nie lubi za chodzenie za rączki jak przedszkolaki, woli się objąć", albo powiedzial mi, że wystawiłby mnie z tą opera w niedzielę, bo dostał od kumpla propozycje wyjazdu na Węgry, ale jednak wolał spędzić czas ze mną, gledzil też trochę o swojej ex.Wieczorem usiedliśmy na ławce w parku, zaczęłam się do niego przytulac, lekko go pocałowałam, a ten-takich rzeczy nie robi się w miejscu publicznym, jakoś tydzień temu mu nie przeszkadzalo.W końcu powiedziałam mu że zbieram się do domu, zrobił się oschły, już nie był taki rozgadany.W niedziele nie chciało mi się już z nim spotykać, pojechał do siebie.Przez ten tydzień kontakt nie był już taki super jak poprzednio.Chyba ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, o co chodzi temu facetowi,bo na pierwszym spotkaniu naprawdę myślałam że poznałam wartościowego człowieka, ale nie ma sensu jechać do tej opery w niedzielę, prawda?chyba szukam po prostu potwierdzenia...
Pan chce cię wyłącznie przelecieć, i ma w temacie trochę obeznania, tzn. wydaje mu się, że wie jak. Da sobie raz lub dwa razy szansę a potem zapomni jeśli nie osiągnie celu.
Co ty sobie w ogóle wyobrażasz ?
Facet tłucze się w pociągu 200 km, wynajmuje hotel i jakąś operę (chyba mu kiedyś zadziałało albo widział na filmie, jednak o wiele lepiej działa spektakl teatralny) a ty nie kojarzysz, że on chce z tobą noc w hotelu spędzić ?
Zresztą, gdyby mu nie chodziło o, powiedzmy, upojną noc (albo najprostsze ruchanie) to dopiero wtedy byłby podejrzany. Kino, jakąś wystawę, można zrozumieć, ale dwie godziny poświęcać się w teatrze lub operze wyłącznie dla pocałunku ???
Odrobinę empatii dla desperata kobieto !
Wyobraź sobie, że zamieniacie się rolami. Ławiej zrozumieć.
6 Dzisiaj 07:49:42 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (Dzisiaj 08:05:36)
AnjaB22 napisał/a:Dwa tygodnie temu byłam na randce, było świetnie, łatwo nam się rozmawiało,dużo żartowaliśmy,spędziliśmy razem 7 godzin, nawet zaprosił mnie na wydarzenie kulturalne które ma odbyc się w najbliższą niedzielę, spotkanie zakończyliśmy pocałunkami.Ustalilismy że spotkamy się za tydzień.Utrzymywalismy cały czas kontakt, wysyłaliśmy sobie wiadomości.On ma do mnie ponad 200 km, twierdził że fajne będzie spędzić razem weekend,więc postanowił że wynajmie sobie pokój w hotelu (nie myślałam, a może nie chciałam podejrzewać go o złe intencje).Spotkaliśmy się w sobotę i miałam wrażenie że podstawili mi innego człowieka, niby było spoko, ale dawał teksty w stylu "że on nie lubi za chodzenie za rączki jak przedszkolaki, woli się objąć", albo powiedzial mi, że wystawiłby mnie z tą opera w niedzielę, bo dostał od kumpla propozycje wyjazdu na Węgry, ale jednak wolał spędzić czas ze mną, gledzil też trochę o swojej ex.Wieczorem usiedliśmy na ławce w parku, zaczęłam się do niego przytulac, lekko go pocałowałam, a ten-takich rzeczy nie robi się w miejscu publicznym, jakoś tydzień temu mu nie przeszkadzalo.W końcu powiedziałam mu że zbieram się do domu, zrobił się oschły, już nie był taki rozgadany.W niedziele nie chciało mi się już z nim spotykać, pojechał do siebie.Przez ten tydzień kontakt nie był już taki super jak poprzednio.Chyba ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, o co chodzi temu facetowi,bo na pierwszym spotkaniu naprawdę myślałam że poznałam wartościowego człowieka, ale nie ma sensu jechać do tej opery w niedzielę, prawda?chyba szukam po prostu potwierdzenia...
Pan chce cię wyłącznie przelecieć, i ma w temacie trochę obeznania, tzn. wydaje mu się, że wie jak. Da sobie raz lub dwa razy szansę a potem zapomni jeśli nie osiągnie celu.
Co ty sobie w ogóle wyobrażasz ?
Facet tłucze się w pociągu 200 km, wynajmuje hotel i jakąś operę (chyba mu kiedyś zadziałało albo widział na filmie, jednak o wiele lepiej działa spektakl teatralny) a ty nie kojarzysz, że on chce z tobą noc w hotelu spędzić ?
Zresztą, gdyby mu nie chodziło o, powiedzmy, upojną noc (albo najprostsze ruchanie) to dopiero wtedy byłby podejrzany. Kino, jakąś wystawę, można zrozumieć, ale dwie godziny poświęcać się w teatrze lub operze wyłącznie dla pocałunku ???
Odrobinę empatii dla desperata kobieto !
Wyobraź sobie, że zamieniacie się rolami. Ławiej zrozumieć.
Ironia?
7 Dzisiaj 08:00:09 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (Dzisiaj 08:01:46)
Dwa tygodnie temu byłam na randce, było świetnie, łatwo nam się rozmawiało,dużo żartowaliśmy,spędziliśmy razem 7 godzin, nawet zaprosił mnie na wydarzenie kulturalne które ma odbyc się w najbliższą niedzielę, spotkanie zakończyliśmy pocałunkami.Ustalilismy że spotkamy się za tydzień.Utrzymywalismy cały czas kontakt, wysyłaliśmy sobie wiadomości.On ma do mnie ponad 200 km, twierdził że fajne będzie spędzić razem weekend,więc postanowił że wynajmie sobie pokój w hotelu (nie myślałam, a może nie chciałam podejrzewać go o złe intencje).Spotkaliśmy się w sobotę i miałam wrażenie że podstawili mi innego człowieka, niby było spoko, ale dawał teksty w stylu "że on nie lubi za chodzenie za rączki jak przedszkolaki, woli się objąć", albo powiedzial mi, że wystawiłby mnie z tą opera w niedzielę, bo dostał od kumpla propozycje wyjazdu na Węgry, ale jednak wolał spędzić czas ze mną, gledzil też trochę o swojej ex.Wieczorem usiedliśmy na ławce w parku, zaczęłam się do niego przytulac, lekko go pocałowałam, a ten-takich rzeczy nie robi się w miejscu publicznym, jakoś tydzień temu mu nie przeszkadzalo.W końcu powiedziałam mu że zbieram się do domu, zrobił się oschły, już nie był taki rozgadany.W niedziele nie chciało mi się już z nim spotykać, pojechał do siebie.Przez ten tydzień kontakt nie był już taki super jak poprzednio.Chyba ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, o co chodzi temu facetowi,bo na pierwszym spotkaniu naprawdę myślałam że poznałam wartościowego człowieka, ale nie ma sensu jechać do tej opery w niedzielę, prawda?chyba szukam po prostu potwierdzenia...
Nikt Cię nie zaprosi po dwóch tygodniach znajomości bez "niejasnych intencji". Zejdź na ziemię. Żeby pozwolić się zaprosić naprawdę trzeba kogoś poznać. Pytanie brzmi: dlaczego jesteś otwarta na podobne znajomości? Jakbyś przechodziła obok jakiejś budowy i ktoś z góry krzyknął, hej, pójdziesz ze mną na kawę? - Poszłabyś, bo jest facet niczego sobie i dobrze się z nim gada? Pozwoliłabyś, żeby Ci zafundował cokolwiek? ![]()
8 Dzisiaj 08:10:55 Ostatnio edytowany przez Legat (Dzisiaj 08:17:22)
Kompletnie nie zgadzam się z przedmówcami.
Facet pokazał, że nie jest królewiczem z bajki, na jakiego czekałaś. Jak każdy ma swoje problemy, które ciebie kompletnie nie interesują. Dlatego postanowiłaś go skreślić.
AdamJeden napisał/a:AnjaB22 napisał/a:Dwa tygodnie temu byłam na randce, było świetnie, łatwo nam się rozmawiało,dużo żartowaliśmy,spędziliśmy razem 7 godzin, nawet zaprosił mnie na wydarzenie kulturalne które ma odbyc się w najbliższą niedzielę, spotkanie zakończyliśmy pocałunkami.Ustalilismy że spotkamy się za tydzień.Utrzymywalismy cały czas kontakt, wysyłaliśmy sobie wiadomości.On ma do mnie ponad 200 km, twierdził że fajne będzie spędzić razem weekend,więc postanowił że wynajmie sobie pokój w hotelu (nie myślałam, a może nie chciałam podejrzewać go o złe intencje).Spotkaliśmy się w sobotę i miałam wrażenie że podstawili mi innego człowieka, niby było spoko, ale dawał teksty w stylu "że on nie lubi za chodzenie za rączki jak przedszkolaki, woli się objąć", albo powiedzial mi, że wystawiłby mnie z tą opera w niedzielę, bo dostał od kumpla propozycje wyjazdu na Węgry, ale jednak wolał spędzić czas ze mną, gledzil też trochę o swojej ex.Wieczorem usiedliśmy na ławce w parku, zaczęłam się do niego przytulac, lekko go pocałowałam, a ten-takich rzeczy nie robi się w miejscu publicznym, jakoś tydzień temu mu nie przeszkadzalo.W końcu powiedziałam mu że zbieram się do domu, zrobił się oschły, już nie był taki rozgadany.W niedziele nie chciało mi się już z nim spotykać, pojechał do siebie.Przez ten tydzień kontakt nie był już taki super jak poprzednio.Chyba ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, o co chodzi temu facetowi,bo na pierwszym spotkaniu naprawdę myślałam że poznałam wartościowego człowieka, ale nie ma sensu jechać do tej opery w niedzielę, prawda?chyba szukam po prostu potwierdzenia...
Pan chce cię wyłącznie przelecieć, i ma w temacie trochę obeznania, tzn. wydaje mu się, że wie jak. Da sobie raz lub dwa razy szansę a potem zapomni jeśli nie osiągnie celu.
Co ty sobie w ogóle wyobrażasz ?
Facet tłucze się w pociągu 200 km, wynajmuje hotel i jakąś operę (chyba mu kiedyś zadziałało albo widział na filmie, jednak o wiele lepiej działa spektakl teatralny) a ty nie kojarzysz, że on chce z tobą noc w hotelu spędzić ?
Zresztą, gdyby mu nie chodziło o, powiedzmy, upojną noc (albo najprostsze ruchanie) to dopiero wtedy byłby podejrzany. Kino, jakąś wystawę, można zrozumieć, ale dwie godziny poświęcać się w teatrze lub operze wyłącznie dla pocałunku ???
Odrobinę empatii dla desperata kobieto !
Wyobraź sobie, że zamieniacie się rolami. Ławiej zrozumieć.Ironia?
Tak, posłużyłem się ironią aby pokazać ich wzajemne wyrachowanie pomieszane z brakiem gotowości do związku. Choć przyczyny tego u każdej ze stron są inne.
Nikt Cię nie zaprosi po dwóch tygodniach znajomości bez "niejasnych intencji". Zejdź na ziemię. Żeby pozwolić się zaprosić naprawdę trzeba kogoś poznać. Pytanie brzmi: dlaczego jesteś otwarta na podobne znajomości? Jakbyś przechodziła obok jakiejś budowy i ktoś z góry krzyknął, hej, pójdziesz ze mną na kawę? - Poszłabyś, bo jest facet niczego sobie i dobrze się z nim gada? Pozwoliłabyś, żeby Ci zafundował cokolwiek?
A czemu nie ?
Jakby ten facet jej się podobał to raczej umówienie i pogadanie przy kawie to żaden problem ?
Osobiście nie miałem problemu aby zapłacić za kawę kobiety nawet takiej której nie znam i nie było żadnych "ukrytych" intencji .
Jak Pani sama za siebie by zapłacili to fajnie, a jak nie to trudno.
Przecież tak bardzo często właśnie zaczynają sie spotkania które potem przekształcają się w randki a potem często w związek ...
Przejrzałem wpisy autorki.
Chyba wiem, kto jest problemem.
Przejrzałem wpisy autorki.
Chyba wiem, kto jest problemem.
Mam tak samo jak Ty