Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 71 72 73 74 75 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,681 do 4,745 z 8,665 ]

4,681 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-02 20:39:11)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Elcia Ty nie gadaj, bo coś czuje, że jednak spotkamy sie kiedys w ciemnej uliczce wink
Będe lorna słuchał, faza fazunia, a Ty wyskoczysz z pięściami jak zawsze;D

Zobacz podobne tematy :

4,682

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Elcia Ty nie gadaj, bo coś czuje, że jednak spotkamy sie kiedys w ciemnej uliczce wink
Będe lorna słuchał, faza fazunia, a Ty wyskoczysz z pięściami jak zawsze;D

Yea, Baby!
Trafiłeś, zupełnie niechcący, w moja największa fantazję.. tłuczenie faceta z słuchawkami (mój fetysz!!!) w ciemnej bramie!
Jak Ty to robisz, że tak dobrze mnie znasz??
yikes


Pisz, a ja dochodzę do siebie...
big_smile

4,683

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Gdyby nie to, że tyle przegadaliśmy o idealistycznych wizjach, flow itp to bym rzekł, że przeznaczenie.
No ale po prostu taki dar.

Posiadasz na sprzedaż jakieś emocjonalne żyletki? Może bym potrenował.

4,684

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pewnie, jeszcze bukiet kwiatów kup, a dla mamusi bombonierkie i pięknie przeproś jaśnie Państwa.
Ty...czepialska jędzo! Coooooooo, to już z Mamusia nie można i siostra na randki chodzić? I żeby mamusia decydowała? Ciesz się, że mamusia z wami nie spała. Jaka Ty marudna...

No mamusia nie spała, ale jak tylko mieli gości, to w trzypiętrowym domu i kilku pokojach, przy np. dwóch trzech gościach mamusia kładła jego z siostrą do łóżka... Co dla mnie przy dwudziestokilkuletnim rodzeństwie to jest dość niesmaczne, tym bardziej, jeśli siostrzyczka ma takie zapędy...

ZYCZLIWY - mój były, to akurat na mjie wylewał pokłady czułości, czym byłam zachwycona, bo ja uwielbiam bliskośc. Na początku nie krępował się mnie przytulać przy całej rodzinie, pakował mnie sobie na kolana, co nawet mnie troszkę krępowało, że to za bardzo - Ale jak mamusi zaczęło przeszkadzać, to momentami bał się mnie za rękę złapać...

I nie ma co liczyć i czekać na śmierć rodziców, bo jest jeszcze ciągle czegoś potrzebująca siostra...
Poza tym chcę szczęsliwa być już teraz, a nie kiedyś...
Szkoda tylko, bo
mamusia wychowała sobie sługe i drugiego męża-  a on uważa, że to jego matka i robi wszytsko, by była szczęśliwa
A mi powiedział -jesteś mądra, ładna, poradzisz sobie..
Na pożeganie po dwóch latach...

4,685 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-02 21:11:07)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

mi powiedział -jesteś mądra, ładna, poradzisz sobie..

big_smile
Nie ma co, świr pełną gębą.

Paniii, daj Pani spokój - ta płyta jest porysowana.
Chcesz resztę życia z mamusią rywalizować? A kto wie,  może mamusia ma końskie zdrowie i was oboje przeżyje.

Przebolejesz i przetrzeźwiejesz- trust me wink




thepass: Nie mam. Ale jak Lorna słuchasz to się nie dziwię, że o żyletkach pomyślałeś.
Mam coś na pocieszenie dla ciebie: http://www.youtube.com/watch?v=qLrnkK2YEcE
you`re crazy in the coconut!!
big_smile

4,686

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Ja chcę faceta z mózgiem i inteligencją emocjonalna żylety

Cytując Ciebie - potrzeba żyletek dla treningu inteligencji;)

4,687

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Aaa..takiś cwany...
Nie zajarzyłam z początku <wstydniś>

Muszę być bardziej uważna, bo to kolejna wpadka dziś. Jeszcze jedna i zniszczę sobie karierę na Forum sad

4,688 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-02 21:54:45)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie przejmuj się. Na portalach randkowych 99% kobiet nie kmini o co chodzi, mimo ze dla mnie jasna sytuacja. Tak je zakuwam inteligencją. I jak ja mam znaleźć kogoś z kim można pogadać i pobawić sie też w skojarzenia wink ? Tzn jedną taką znalazłem, ale wiesz jak jest. Udawała. Też cwana. Ty musisz potrenować. Dasz rade, jest potencjał tongue

4,689

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Przynajmniej dobrze udawała - to nie psuje zabawy, dopóki trwa big_smile

Portale randkowe powiadasz...Ja mam jakąś awersję. Coś nie czuję żeby tam mój klon mentalny- tylko z czymś innym w kroku- mógł tam na mnie polować.
Zresztą, tam by mnie nie znalazł, to co będzie czas tracił tongue

4,690

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ano dokładnie, choć często udawanie jest dobrym wstępem do prawdziwości.
Widzisz. Ja tam jestem to mogłabyś być. Mogłabyś być tym wyjątkiem. Miałabyś w zainteresowaniach wpisane "bicie ludzi w ciemnych uliczkach", a ja w pierwszej wiadomości bym napisał - pamiętasz jak czaiłaś się na murku przy tej ciemnej uliczce (jak catwoman?), a ja dzięki pelerynie niewidce przeszedłem jakby mnie tam nie było? Nie upolowałaś mnie. Czas sie umowic na starcie numer dwa. Co Ty na to?

I byś nie zaczaiła i bęc. Nie ma z kim pogadać "normalnie":P

4,691

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Co Ty, to ja tak nie gadam.
Ja z tych "nieprzysiadalnych" co facet po 2 zdaniach nie wie czy uciekać czy najpierw zakryć głowę rękami i dopiero uciekać tongue

Dlatego m.in. nie czuję klimatu na tego rodzaju portalach, bo tam trzeba się reklamować i zachwalać towar - jak nie zdjęciem to zalotna gadką. Za prosta ze mnie kobita na takie mecyje wink

4,692 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-02 22:20:36)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ano własnie, a ja tak gadam, bo to dla mnie sprawdza inteligencje i czy można sie podroczyć;P
A chwalic sie nie trzeba. Trzeba jak ktos tego wymaga. Ja tam chce sie rozumiec w rozmowie, zyciu itepe itede
to za wiele jak sie okazuje. No ale trzeba zyc dalej, spuscic z tonu i ok. Go alone.

Z resztą do takich rozmów troche też kobiety nakłaniają. Jak sie rozmawia w prosty sposób to uwaga, ale nudzą się=  nie jesteś ciekawy. Brak chemii. I w cos takiego wpada wiekszosc chłopa.
Inne za to pisza coś w rodzaju ooo chyba ciekawy kierunek studiow skonczyles, ale masz osobowosc...
mozna sie posmiac, pokojarzyc, chemia jest i nagle znajomosc kwitnie wink

4,693 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-02 22:22:29)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A tam, rozmowa.
Ja jak chciałam rozmawiać to słyszałam, że rozmowa nie jest potrzebna "żeby się zbliżac" hahahah
Ojapierdziu..jak se przypomnę, co za burok! Co ja pacze, z kim ja i jak ja yikes

Si, rozmowa niestety dla takich staruchów jak my - na początku sprawa nr 1.
Dlatego E.T. go alone <yes>

ale słuchaj, jak bardzo chcesz, to podaj linka do swojego ogłoszenia na portalu, to do ciebie napiszę big_smile:D

4,694 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-02 22:25:38)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No ale nie miał racji? Do ten teges nie trzeba rozmów. Za włosy i do jaskini.
Czyli
a) trzeba miec włosy
b) trzeba miec jaskinie
c) trzeba miec power
d) trzeba sie obudzic ze snu;D

Nie mozesz napisać do mnie, jeśli nie masz tam konta! Poza tym wymysl najpierw dobry bajer, w który uwierzę.
Komu jak komu ale typiarze spod ciemnej gwiazdy nie zaufam:P

4,695 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-02 22:27:55)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale ja nie umiem bez chemii.. Próbowałam. <oops>
Wtedy się po prostu w trakcie okropnie nudzę i już naprawdę wolę sobie coś poczytać..Zamiast. wink


Kuźva..to ostatnie zdanie to wypisz wymaluj jak były -to "typiara spod ciemney"
Ej, przyznaj się, że mnie śledzisz tu od początku!
Zresztą..sam o schizofrenii coś wspominałeś.

4,696 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-02 22:42:01)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak nie umiesz bez chemii to zostaniesz sama, lub będziesz też miała takie związki motylkowe. Do czasu:>
Macie ciężko, a my z wami. Przecież wystarczyłby jak nam, wygląd. Styka.

Ja cos o schizofrenii pisałem? Chyba też w żartach;p
A co do śledzenia to cóż. Ju gat mi.

Nikt mi nie wmowi, ze chemia jest wieczna i zalezna od 2 strony (czyli zerojedynkowa). To my ją tworzymy.
Jesli nie - jestes uwaga uwaga uwaga SWIADOMA co powoduje chemie u Ciebie? Żeby przybyła, została? Bez gadek typu "musi mi ktos sie podobac, imponowac" - nie masz ani duzych wymagan co do wygladu, ani nie trudno Ci zaimponować. No wiec wydawaloby sie prosta sprawa. Wtedy jak cos odchodzi - wiemy jak to zreperować. Mamy powód na tacy. I taka kobieta dopiero jest idealnym materiałem na partnerke. Zna te wszystkie mechanizmy. WŁASNE przede wszystkim.

4,697 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-02 22:44:03)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

O schizofrenii to nie Ty akurat wink

Dla mnie wygląd to nie wszystko, myślę że dla Ciebie jednak też.
A bez chemii nie ma "motylkowych", bo one z założenia trwają póki jest chemia.

Nie przeskoczę siebie w tej kwestii. Ale idzie się przyzwyczaić..chyba wink

EDIT: To, ze nietrudno mi zaimponować było ironiczne niestety..;/
Ale wbrew pozorom to nic wyszukanego, tylko to co napisałam o obu typach inteligencji, bo ja się z głąbem nie dogadam, pardą wybacz wink

A co chemię powoduje oprócz fizyczności, na która aż tak nie patrzę zresztą?
ATMOSFERA, jaka facet potrafi wytworzyć podczas rozmowy: kiedy nie jest nudno, płasko - ale bez skrajności w 2 stroną: żadne tam popisy, polityki, osiągnięcia..itp. bełkocenie.
A zazwyczaj tak mi się starają imponować, jeśli już.."panowie z wyższych sfer" wink

4,698

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Trudno, by było inaczej (z tą ironią). To coś na rodzaju "a wiecie, ja jestem łatwa". Juz to widze jak któraś tak mówi.
Co do tamtych z wyzszych sfer to jasne, bo nie mają tego wewnętrznego luzu. Oni mysla w kategoriach, ze kobiety naprawde lecą na wiedze, kase, zasoby. Wtedy sie tym chwalą, opowiadają (o sobie). Sru i zasypiasz, albo sie irytujesz.
Dlatego atmosferka tak, ale weź zrób to przez neta. Czasem pożartujesz, ale czy to wychodzi zawsze i tak prosto. No tu bym nie powiedział,bo w koncu liczy sie mimika, ton głosu itp mowa ciała.
Cóż, myslisz, ze jak sie jest pustelnikiem to da sie wytwarzać atmosfere raz po raz? W sumie... nie spróbujesz to sie nie dowiesz. Nie smarujesz, nie jedziesz. Nie ryzykujesz, nie wygrywasz. Poza tym - czy Ty tylko wymagasz, czy atmosferke nakręcić też potrafisz i chcesz? Przecież osoba obok może trzymać Twoją rame i przejąć Twój stan, Twój tok myślenia. Elastyczność da o sobie znać. Moze nawet w roznych formach;)

4,699

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Panowie z wyższych sfer, gdzie takich dają? Ja na portalu rozmawiam właśnie z chłopakiem, chyba zdobywał podobna wiedze co Ty Elacia, bo mam wrażenie jakbym z Twoim męskim odpowiednikiem rozmawiała. Nie no troszkę mu brakuję, no i jeszcze nie chciał mnie bić w ciemnej uliczce, jednak nie na bicie liczę. tongue.

Przeczytałam o Piotrusiu, kurcze skąd oni się biorą też miałam takiego. W sumie moich dwóch takich było. Sic, Elcia odkąd się pojawiłaś thepass Nasz zapomniał o mnie heheh, znalazł silniejszy bodziec tongue.

4,700 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-02 23:09:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jasne, że chemia nie tworzy się sama, wbrew pozorom. Muszą być chęci żeby się nawzajem nakręcać.
Ale jest tylko 1 warunek: wystarczy żeby Cię w drugiej osobie nic nie odrzucało, w taki sposób, że zniechęca do podjęcia z nią tej "gry".
Pomijając kwestię wyglądu, bo to oczywiste..to jak facet nudzi i jest skupiony na sobie, bo myśli że na tym to polega, tak jak napisałeś to jeszcze ujdzie..o ile nie plecie farmazonów, wtedy mogę siedzieć słuchać i nawet udawać zachwyconą i trzepotać rzęsami big_smile

To nie jest tak, że ja wymagam w tej kwestii 'prowadzenia' od faceta..Mnie wystarczy tylko podobne poczucie humoru i żeby kur..nie przynudzał tongue
Z reszta sobie już dam radę. Chętnie go sobie pod siebie ułożę wink

Redka: Dawaj do nas big_smile
PS. moja kopia mówisz :> gada chociaż cos ciekawego? Przystojny? bo wiesz..my tu właśnie o chemii.. wink

4,701

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ano wlasnie. Tez odczuwam zawsze poczucie humoru jako chyba pierwszy skladnik chemii, po tej całej przystojnosci oczywiscie (w koncu spytalas o to!).
Redds ja mam do Elci sentyment od urodzenia. Z Tobą przynajmniej mailowo bajeruje, a z nią jeszcze nie;>

4,702

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Moim zdaniem trochę wulgarny i dziwny heheh smile, cytuje " nie ma złych wiatrów, tylko ch**jwo ustawione żagle ". Hmm, czy przystojny jeszcze nie wiem, na jednym ze zdjęć, powiem brałabym. Boję się z nim umówić, bo to taki facet z jajcami i przyznał że cechuje go chłodna kalkulacja, ja to nie wiem czy tak za rękę będzie mnie chciał trzymać. big_smile. Zobaczymy w jakie dysputy będzie wchodził na żywo, na razie go oceniam jako człowieka tongue.

4,703

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

Moim zdaniem trochę wulgarny i dziwny heheh smile, cytuje " nie ma złych wiatrów, tylko ch**jwo ustawione żagle ". Hmm, czy przystojny jeszcze nie wiem, na jednym ze zdjęć, powiem brałabym. Boję się z nim umówić, bo to taki facet z jajcami i przyznał że cechuje go chłodna kalkulacja, ja to nie wiem czy tak za rękę będzie mnie chciał trzymać. big_smile. Zobaczymy w jakie dysputy będzie wchodził na żywo, na razie go oceniam jako człowieka tongue.

Murowane zakochanie;p

4,704

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Do mnie każdy ma PO sentyment, uważaj tongue

Jasne, że "przystojność" się liczy - ja też w końcu krowie spod ogona nie wypadłam wink


Redka: łeeeej..nie dość, że burok, z tego co piszesz to jeszcze figo fago zgrywa, że "pan kalkulator" z niego.
Ale bierz to co mówi tak jak jest, typy nie ściemniają - są prości tongue Thepass potwierdzi jakby co.

Ale jak dla mnie..burok pierwsze wrażenie.
Obym się raz myliła.. big_smile

4,705

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A jeśli ja mam sentyment przed i PIS?
Pewnie tez nie zrozumiałaś;D

4,706 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-09-02 23:38:21)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No tez tak myślę, ze nie powinien zaczynać od takich "Opening lines", trochę subtelności by się zdało, w sumie przepraszał. Zobaczymy, spotkać się spotkam, co mi tam. Możliwe te wiatry mu co nieco wywiały. W każdym bądź razie z takim jeszcze nie rozmawiałam.
Opiszę jak było, heheh a co.

Thepass, obiecałeś mi coś wysłać big_smile, zgodnie z tematem.

4,707 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-02 23:45:55)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pewnie tez nie zrozumiałaś;D

No nie zrozumiałam. ZNOWU! rozszyfruj zatem, bo "pis" to mnie się inaczej kojarzy i pewnie brzydko <oops>;)

Redka: haha, z wiatrami odważny podryw. Widać, że gość nie będzie się cyrtolił.
Byle nie był takim chamem jak ja z gadki tongue


PS> a co wy se tak przesyłacie robaczki? :>

4,708

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nagie fotki wink

Co do pis = peace. Piąteczka.

4,709

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nagie fotki. Odrazu to obstawiałam.
To ja tez nie mówię nie. Poglądowo, oczywiście. big_smile

4,710

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

I tu Cie mam, bo to był żart. Tak naprawde wysyłamy sobie wypracowane metody flirtu smile
Chcesz do trójkąta? Potrzebny Ci pass wink

4,711

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mogłabym chcieć , ale nie w takiej płciowej konfiguracji wink

Metody flirtu..a co to yikes
Serio pytam, bo ja nie umie.

4,712

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No nie umiesz, nie umiesz. Redka daje rade w tym i dlatego bajerka sie kręci, chemia jest.
2M+1K ? phaya mysle bardzo chętny był, ale mysle on z kolei by nie chciał 2M smile Taka natura.

4,713

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No i gitara smile Niech się kręci bajerka.
Ja to jestem za leniwa i tak wink

4,714 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-09-03 09:53:43)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Flirt jest bardzo kobiecy smile. Nie miałam w życiu dobrych wzorców kobiecych, wiec korzystam z rad thepassa tongue. Dogadywałam się zawsze z chłopakami a babskie gadanie i zainteresowania, nuda. Odkrywam powoli ze mam prawo do swojej seksualności tak samo jak do swojego zdania tongue.
Thepass ma kobieca stronę, hehe wiec się nadaje na mentora. Babki jakie poznaje, tak samo jak ja tylko rywalizacja tongue, męskie zawody itd.

4,715

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

thepass tu się kolego mylisz:D, musiałbym wiedzieć na jakich zasadach to miało by działać. wink

4,716 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-03 15:13:08)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Redka flirt jest kobiecy? Dla mnie to jest mus w relacjach damsko męskich, więc nie mozna przypisac do płci. Bardziej kobiety WOLĄ flirtować, by poznac wtedy czy mezczyzna jest wart uwagi. Często tez same sobie nie zdajecie sprawy, ze wlasnie teraz testujecie, sprawdzacie i flirtujecie. A jak wypomni się to zawsze jest gotowa odpowiedź na to, zupełnie inna niz w rzeczywistosci. No ale to sie czuje, ja czuje za duzo;D I z jednej strony to duza zaleta, a z drugiej niekoniecznie bo troche przeszkadza w sytuacjach kryzysowych. Dla mnie bez flirtu nie ma prawa istnieć chemia, bo rozmawiając po męsku kompletnie z kobietami nie daje sie rady by stworzyc 'porozumienie dusz'. Odkąd zacząłem trenować, podpatrywać same kobiety i zrozumiałem na czym ten mechanizm polega to voila. Jedna, druga i piąta. Zaskoczone 'jakbysmy sie znali cale zycie'. Cos o tym wiesz Redka, co? Znamy sie nie od dzis. Nigdy nie ma i nie będzie lepszego droczenia niż przez flirt i niekoniecznie on musi być słowny. Dobrze to działa też w sytuacjach łóżkowych, czy przed (w oczekiwaniu). Im większa inteligencja, skojarzenia, 'czytanie w myślach', tudziez miedzy wierszami - tym lepsza zabawa przy tym, a to buduje te atmosferke idealnie. Tyle, ze tez jak mowie - są różne metody, sposoby. Kobiety tez roznie na to reagują, bo w koncu są też męskie kobiety, zadaniowe. Po co sie droczyc? Juz mnie tu bierz bo ja decyduje i tak ma byc. To zaburza otwartość, a bez otwartości ludzie sie nie dogadają. No spróbuj gadać z betonem. To nie chodzi o rozmowy o babskich zainteresowaniach (ja nie znam zadnych:D), ale rozmowy o niczym, które zbliżają. Bo jak to jest ze jedni ludzie mają mnostwo zainteresowan i tylko sztywno o nich pogadają, wymienią poglądy jak polityk z dziennikarką dajmy na to? To nie daje chemii, a flirt daje. I tylko dwie osoby mogą sobie na to pozwolic, one sie rozumieją i jest wtedy "to coś".  Dla mnie ludzie musza byc elastyczni i nie mozna 100% przypisac do tej czy do tej płci. Bo inaczej sie nie zrozumieja, a komunikacja to najwazniejszy element w relacji. Bez tego nie bedzie rozwiazywania problemow i ludzie sie oddalą.
phaya79 i tu mnie zaskoczyłeś:D zasady są zawsze do ustalenia, aczkolwiek pytanie czy ta 1K sie nadaje:D

4,717

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Redka flirt jest kobiecy? Dla mnie to jest mus w relacjach damsko męskich, więc nie mozna przypisac do płci. Bardziej kobiety WOLĄ flirtować, by poznac wtedy czy mezczyzna jest wart uwagi. Często tez same sobie nie zdajecie sprawy, ze wlasnie teraz testujecie, sprawdzacie i flirtujecie. A jak wypomni się to zawsze jest gotowa odpowiedź na to, zupełnie inna niz w rzeczywistosci. No ale to sie czuje, ja czuje za duzo;D I z jednej strony to duza zaleta, a z drugiej niekoniecznie bo troche przeszkadza w sytuacjach kryzysowych. Dla mnie bez flirtu nie ma prawa istnieć chemia, bo rozmawiając po męsku kompletnie z kobietami nie daje sie rady by stworzyc 'porozumienie dusz'. Odkąd zacząłem trenować, podpatrywać same kobiety i zrozumiałem na czym ten mechanizm polega to voila. Jedna, druga i piąta. Zaskoczone 'jakbysmy sie znali cale zycie'. Cos o tym wiesz Redka, co? Znamy sie nie od dzis. Nigdy nie ma i nie będzie lepszego droczenia niż przez flirt i niekoniecznie on musi być słowny. Dobrze to działa też w sytuacjach łóżkowych, czy przed (w oczekiwaniu). Im większa inteligencja, skojarzenia, 'czytanie w myślach', tudziez miedzy wierszami - tym lepsza zabawa przy tym, a to buduje te atmosferke idealnie. Tyle, ze tez jak mowie - są różne metody, sposoby. Kobiety tez roznie na to reagują, bo w koncu są też męskie kobiety, zadaniowe. Po co sie droczyc? Juz mnie tu bierz bo ja decyduje i tak ma byc. To zaburza otwartość, a bez otwartości ludzie sie nie dogadają. No spróbuj gadać z betonem. To nie chodzi o rozmowy o babskich zainteresowaniach (ja nie znam zadnych:D), ale rozmowy o niczym, które zbliżają. Bo jak to jest ze jedni ludzie mają mnostwo zainteresowan i tylko sztywno o nich pogadają, wymienią poglądy jak polityk z dziennikarką dajmy na to? To nie daje chemii, a flirt daje. I tylko dwie osoby mogą sobie na to pozwolic, one sie rozumieją i jest wtedy "to coś".  Dla mnie ludzie musza byc elastyczni i nie mozna 100% przypisac do tej czy do tej płci. Bo inaczej sie nie zrozumieja, a komunikacja to najwazniejszy element w relacji. Bez tego nie bedzie rozwiazywania problemow i ludzie sie oddalą.
phaya79 i tu mnie zaskoczyłeś:D zasady są zawsze do ustalenia, aczkolwiek pytanie czy ta 1K sie nadaje:D

thepass ja chyba tez bym przytulił ten periodyk o flircie. Jakby co kopsnij mi z łaski swojej na maila big_smile

4,718

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tyle wygrać..
Być może ktoś mnie pojedzie, zapewne thepass za moje nadprzyrodzone moce, ale powiem jak jest, bo aż bezradnie chodzę. Opisywałem, jak kto jakiś czas temu chodziłem nieswój, że wyczuwałem, że coś jest nie tak, a thepass po tym jeździł, że sobie tworzę w głowie, bynajmniej, jeden z członków rodziny spędzał czas w szpitalu. Później spokój miałem i dzisiaj jak w mordę strzelił, no po prostu wszystkie myśli na eks, gdzie świadomość jest wciąż ta sama, nie ta dziewczyne daje sobie spokój, ale nie, nie dziś. Skupiałem się na czymś innym, robiłem różne rzeczy, nic nie pomagało, w końcu wszedłem "sprawdzić", ku mojemu zaskoczeniu, zaczęła jej się sesja, a z tego co pamiętam to miała mieć pod koniec września. Sesja jak to sesja pełna egzaminów, prawdopodobnie, zreszta jak ostatnim razem ona się denerwowała jak nikt inny, a ja to również odczuwałem.
Cholernie mnie to irytuje, bo potrafię przez kilka dni w ogóle nie mysleć o niej, żyć swoim zyciem byc szczesliwym i nagle złapie takie coś, czuje cholerny niepokój, jestem rozdrażniony, itd.
Nie denerwowałbym się zapewne, gdybym dalej coś czuł do niej, albo tęsknić, czy cokolwiek. W momencie gdy się odcinasz, zaczynasz żyć swoim zyciem, widzisz i przyjmujesz do świadomości, że to rozstanie było naprawdę korzystną rzeczą, w końcu odżywasz, nie ma w głowie i w sercu tego kogoś i nagle jebs odczuwasz jakiś niepokój, ciągle o tej osobie myślisz, no to niesposób nie chodzić wkur.. zdenerwowanym.
Co gorsza, jakiś czas temu, w sumie po akcji jak ją spotkałem, jak mi życzeń urodzinowych nie złożyła, wybaczyłem jej za to kim jest i co zrobiła, odczułem prawdziwą ulgę, przestałem mieć chęci dowiadywania się, czy sprawdzania jej życie i nagle pierdut, może mi to ktoś wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje? Autentycznie nie rozumiem tego stanu psychicznego, skąd to się bierze i dlaczego to tak intensywnie potrafi mi przypieprzyć. Uczucie jakie temu wszystkiemu towarzyszy to coś w rodzaju, jakbym wyszedł z domu i nie pamiętam, czy nie zostawiłem garnka z wodą na ogniu, i tak jade tramwajem i ciągle myślę o tym, czując coś w rodzaju obawy ze zdenerwowaniem, takie samo odczucie towarzyszy mi przy tych pseudo powrotach eks w głowie. Myślałem, że to może jednak tłumię jakąś nadzieję, tęsknię, cokolwiek, ale nie, bo to nie o to chodzi i zresztą tak już nie miewam.
Może Elle88 miałaś kiedyś podobne odczucia? Sam nie wiem jak sobie z tym radzić. Kiedyś ktoś mi powiedział, że jest coś takiego jak przywiązanie emocjonalnie, poprzez które odczuwamy jak dzieje się coś złego u drugiej osoby, jak chodzi zdenerwowana czy coś i nam się to udziela. W gruncie rzeczy, jak dotąd sprawdzała się z moją eks, no ale kur.. 8 miesięcy po rozstaniu, nadzieja wygasła, a takie świnstwo dalej siedzi? Nie jest to tak, że "tak naprawdę udajesz, że Cie to nie obchodzi, ale chcesz powrotu" - dlatego wyprzedzam takie posty, bo świadomie wiem czego oczekuję i czego pragnę w tym momencie i nie jest to moja eks, znaczy jest pod kątem, żeby już dała mi spokój w każdej postaci. Wywaliłem nawet z grona znajomych jej przyjaciółeczkę, tak żeby mieć spokój - fakt, to było jedno z lepszych posunięć jakie przez ostatnie 2 miesiące zrobiłem.

Wybaczcie za chaos jaki wprowadziłem, ale czuje się bezradny w takich chwilach.

4,719 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-03 18:40:41)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pewnie, że jest coś takiego.
Będąc z kimś mocno zaangażowanym emocjonalnie wytwarzają się liczne połączenia energetyczne na poziomie mentalnym, czyli odczuwalne bez względu na dzielącą ludzi odległość, a więc nie potrzeba do tego obecności fizycznej drugiej osoby.

Dlatego zawsze podkreślam, że pierwszym krokiem do tego żeby zamknąć przeszłość nie jest ani wypieranie wspomnień czy emocji, ani próby myślenia o czymś innym, ani wyjazdy na koniec świata, itd. - jedynym sposobem jest te połączenia energetyczne 'poprzecinać', albo rozwiązać (mówiąc metaforycznie wink)
Polega to oczywiście znowu na pracy w sferze mentalnej, co dla niektórych jest haha-hihi hi, ale po roku, dwóch, czasem więcej takiej męki ciągłych nawrotów wspomnień itp., w końcu przyznają rację, że coś jest na rzeczy.

U Ciebie, życzliwy, jest to samo. Poszedłeś do przodu emocjonalnie i wiele spraw wyprostowałeś jak chodzi o psychikę, ale zostały pewne połączenia, które są nadal aktywne.

4,720

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz, z racji, że jestem wzrokowcem i nie wiem czy pamiętasz moje metody podbicia/odzyskania mojej samooceny, która bardzo podupadła i robiłem sobie karteczki ze słowami "jestes dobrym człowiekiem" "ludzie Ciebie lubią" itd, odzyskałem. Poszedłem krok dalej żeby uwolnić się i przeciąć tą metaforyczną pępowinę. Robiłem to w taki sposób, że wyobrażałem sobie, jak eks mnie oplata sznurem, albo łańcuchem, a ja albo przecinam, albo używam super mocy jak Songo-Ku i rozrywam łańcuch na strzępy, owszem, pomogło, na pewno pomogło rozerwać te nici wpływu eks na psychikę, czy myślenia o niej.

Dla przykładu, też podam, ze pierwszy raz to zaobserwowałem u mojej eks, w momencie gdy po raz pierwszy zerwaliśmy, miesiąc ciszy, ja czysto koleżeńsko spotykałem się z taką dziewczyną, coś zaiskrzyło, ale w momencie gdy odzyskałem kontakt z eks, znowu się spotykaliśmy, ale na zasadzie kumpel z kumpelą, choć jakieś tam emocje w sobie mięliśmy. Wyobraź sobie pierwszy raz jak z tą nowo-poznaną istotą się całowałem, to pare dni później, czy na drugi dzień, nie wiem, nie pamiętam jak było, moja eks powiedziała, że cholernie nieswoja jest, że czuje jakbym ją zdradził, zapytała czy coś zrobiłem. Tylko jedne jedyny raz mnie zapytała, czy ją zdradziłem, to właśnie wtedy. Odpowiedziałem, że nie, bo nie byliśmy razem, więc jak miałem to zrobić? Zamurowało mnie mimo wszystko.. bo nikt nie wiedział o tych buziakach poza mną i tamtą dziewczyną.

Co gorsza, te moje niepokoje, fakt zdarzają się różnie, raz na miesiąc, albo codziennie przez 2 tygodnie, ale najgorsze jest to, że są coraz intensywniejsze, albo zwyczajnie jest tak duża sinusoida, że całe dnie, tygodnie chodzę z głową w chmurach, żyję studiami, karierą, znajomymi, i nagle jebs coś sciąga mnie z chmur aż do Rowu Mariańskiego.

Próbuję cały czas na spokojnie wizualizować te nici i przecinać, tylko, że w momentach takich jak ten, bo jak jest okej u mnie, to nie skupiam się na negatywnych emocjach czy jakimkolwiek mysleniu o eks.
Tu mówisz prawdę, że tłumienie, wypieranie i uciekanie w coś innego byleby nie myśleć, to głupota, z pewnością się zgadzam, szczególnie, że z czasem to wypływa. Widziałem to w momencie spotkania eks po 6 miesiącach, ja już "luźniejszy" potrafiłem bez ani dobrych ani złych emocji gadać z nią, mimo, że spotkania się nie spodziewałem (przypadkowo się spotkaliśmy), bardzo neutralny byłem, plus odbierałem ją normalnie, a  być może na chłodno, bo znałem jej aktorstwo, jednakże co mnie zaskoczyło, to jej reakcja na spotkanie, erupcja wulkanu emocje w jej głowie, a przecież tak po rozstaniu szybko się odbiła, sama mi mówiła na początku, że uciekła w książki i dzięki temu jest jej lepiej. Widać, z czasem gówno chowane w worku i wciśnięte do kieszeni zaczyna śmierdzieć intensywniej niż świeżo przed włożeniem do tego worka. Próbuję znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie tych zajść w głowie, skąd to się bierze i dlaczego tak intensywnie, przecież przerobiłem cały materiał związków i moje związku, wyciągnąłem wnioski, wdrożyłem je w swoje życie, zacząłem bez szarpania się i duszenia czegoś w sobie żyć i nagle pierdut!

Na początku wakacje miałem non stop sny z nią, czegoś chciała, coś w rodzaju proszenia o rozmowę, ale ja nie chciałem, krótkie chwile w snach z jej udziałem, po których moje "nie" powodowało, że przestawała się śnić, miałem tak 2-3 tygodnie, w końcu odezwała się, napisała mi sms po 6 miesiącach, pytając o moje zdrowie, bo słyszała, że.. odpisałem krótki i zwięźle i liczyłem, że odpisze w najgorszym(najlepszym) wypadku "to trzymaj się i wracaj do zdrowia", ale nie, zaczęła wypisywać jakieś głupoty, zachowywać się jak ktoś kto szuka tematu, albo okazji do spotkania się i pogadania. Nie odpisywałem, albo odpisywałem po 20 godzinach, zwyczajnie nie chciało mi się z nią gadać, w końcu odpuściła, to tak nadrabiając trochę Twoją zaległość odnośnie mojej historii sprzed kilku miechów (o ile Cie jeszcze mój przypadek interesuje).

Jeszcze jedno, tak już odbiegając od tematu, mówiłaś, że zarówno ja Ty i thepass jesteśmy, czy tam należymy do ludzi "oświeconych", których ciężko teraz rozkochać w sobie. A co powiesz na takiego icemana, który w głowie ma to samo co my, a może nawet i więcej i ogarnął swoje życie, poznał kogoś, zakochał się? Co z szarymkotkiem, która OGARNĘŁA BAZĘ? Dlaczego i dla nas nie ma być światełka w tunelu? smile
Tak dochodzę do wniosku, że jest nam na chwilę obecną co innego pisane, albo musimy jeszcze coś zrozumieć, wypełnić jakąś misję (cholera, gadam jak ci, co to do drzwi pukają i mówią o misji zbawienia świata)?

4,721 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-03 19:06:59)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mysle, ze nie ma co tego porównywać. Przerobić swoje uczucie i wejść w drugie (na ten moment lepsze/szczęśliwsze) - dla mnie to nie wyleczenie z naszego powodu (zrozumienie), tylko nadal leczenie sie zewnetrznymi czynnikami (nowa osoba, nowe emocje - zastapienie starych). My nie jestesmy kompletnie wolni od tego, bo nie byłoby rozkmin. Żadnych. Jesli nie musimy sie zastanawiac nad czyms to dopiero cos weszlo nam prawdziwie w nawyk, włączył się przycisk na pilocie z funkcją: umiem wybierac prawidłowe mysli i emocje. Tu tego nie ma w pełni zakodowanego. Od wiedzy do czynów moze byc długa droga. Nadal walczysz, choc wiesz z czym.

4,722

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jeszcze jedno, tak już odbiegając od tematu, mówiłaś, że zarówno ja Ty i thepass jesteśmy, czy tam należymy do ludzi "oświeconych", których ciężko teraz rozkochać w sobie. A co powiesz na takiego icemana, który w głowie ma to samo co my, a może nawet i więcej i ogarnął swoje życie, poznał kogoś, zakochał się? Co z szarymkotkiem, która OGARNĘŁA BAZĘ? Dlaczego i dla nas nie ma być światełka w tunelu? smile
Tak dochodzę do wniosku, że jest nam na chwilę obecną co innego pisane, albo musimy jeszcze coś zrozumieć, wypełnić jakąś misję (cholera, gadam jak ci, co to do drzwi pukają i mówią o misji zbawienia świata)?

Nigdzie nie napisałam o "oświeceniu" wink Chyba, że miałeś na myśli większa świadomość - tu różnimy się między sobą wibracyjnie jeszcze, ale zasadniczo tak, pod względem emocjonalnym mamy wszyscy wyższą świadomość niż nasi ex partnerzy czy potencjalni partnerzy z grupy, do której sami się swego czasu zaliczaliśmy.
Ale to nie ma związku z tym, że nas trudno rozkochać, tylko że podnosząc wibracje każdorazowo przeskakujesz mentalnie na 'wyższy level', w związku z tym, pewne problemy czy sposób postrzegania świata, relacji dostępny z poziomu ludzi 'mniej świadomych' staje się dla Ciebie wręcz obcy, nie znajdujesz już połączeń z tamtymi wartościami, osobami.. To najlepszy sposób odcinania węzłów energetycznych, tak na marginesie wink

Jasne, że mamy "misję", ale nie jest nią bycie w związku, ale dalszy rozwój. A jeśli spotkamy po drodze osoby, które będą energetycznie rezonować z naszym 'zapisem' na daną chwile, wtedy na pewno dalej pójdziemy razem - przynajmniej na jakiś czas wink


To, że Iceman, szarykotek i inni być może znowu się zakochali to super wiadomość (nie wiedziałam, że z tego wynika ich nieobecność smile) , ale to nie oznacza, że oni są od nas w rozwoju gdzieś dalej czy wiedzą coś więcej, to kwestia wibracji - spotykasz kogoś, kto ma podobne i "iskrzy", albo nie spotykasz i wtedy cierpliwie czekasz, rozwijasz się dalej.

W ogóle porównywanie się w kwestii szybkości zakochiwania czy znajdowania miłości z innymi to myślenie oparte na rywalizacji, gdzie od pewnego poziomu świadomości ono nie występuje.

4,723

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie mówię o jakimś wyścigu w stylu klubowy styl "kto szybciej zarucha", nie na tym rzecz polega. Dla mnie szukanie partnerki, czy kogoś z kim będę dzielić życie działa na tej samej zasadzie co studia, wolę wybrać takie, albo poczekać aż dostanę się na takie, z których radość będę czerpał do końca życia, pracując w zawodzie. Tak samo z partnerką, wolę poczekać jeszcze (trochę), póki młody jestem i testosteron skacze, obywa się bez żarcia viagry i poznać tę cudowną, przy której będę mógł być sobą i być w tym związku szczęśliwym, nie żyje wg zasady "obojętnie jaka byleby dawała". To takie w sumie myślenie paru moich znajomych, zresztą jak i mojej eks, nieważny jaki byleby nosił zakupy i walizkę. Śmiesznie to brzmi, ale na chwilę obecną niczego innego nie potrzeba. To, że trafił się facet dojrzalszy niż reszta, bo jest w stanie założyć rodzinę, tak traktuje brata, że widać, że ma podejście, dzieci go lubią i będzie dobrym ojcem, to nie jest ważne teraz, bo TERAZ, jest nauka i życie studenckie, a nie tam wychowywanie dzieci. To takie dosyć upierdliwe, z tego względu, że nie potrafię odnaleźć się w dzisiejszym świecie, po rozstaniu też zmieniłem się w takiego, w dupie tam zakładanie rodziny, liczą się kace i wyrwane DUPY. W końcu zacząłem mieć moralniaki, zacząłem źle się czuć nie będąc sobą i stwierdziłem, że mam to w gdzieś, nie będę zachowywał się jak większość pajaców i być kolejnym produktem społeczeństwa, chcę być sobą. O dziwo, właśnie doceniają coś takiego kobiety 27-30+, które są na etapie, że warto by zakładać rodzinę, z tym mankamentem, że "JAK 22 LETNI CHŁOPAK MYŚLI O ZAŁOŻENIU RODZINY?! PEWNIE O WIADOMOŚCI, ŻE JESTEM W CIĄŻY, PIERWSZY BY UCIEKŁ". No i to jest takie działanie stereotypowe. Nie szukam laleczki do jednego, szukam stabilizacji. Większość się może śmieje, ale tak było od zawsze, nie wiem, nie miałem dzieciństwa, czy co, cholera wie. To całe rozstanie, żałoba, cierpienie i te lekcje, może są własnie po to by przygotować mnie w pełni na to czego tak naprawdę chcę, czyli dojrzałem emocjonalnie kobiety, która wie czego od życia chce (kobieta, która wie czego chce od życia, jak to śmiesznie brzmi, niczym gruszki na wierzbie big_smile).
Jak ktoś mi mówi młody jesteś, jeszcze przyjdzie czas na zakładanie rodziny, to jakoś mnie to łamie. Może i w praktyce bym wymiękł, choć raczej wątpię. Tak było od zawsze, że nigdy nie dogadywałem się z rówieśnikami, stąd moi znajomi to ludzie 25+.
Tak wracając do eks, to sprawiała wrażenie takiej samej osoby jak ja, dojrzalszej, emocjonalnie krok do przodu, kimś kto jest w stanie spełnić moje oczekiwania od życia i o dziwo, tak było, póki szajba nie odwaliła, bo na studia się dostała i matka nie zaczęła hejtować. Przy okazji słowa mojej eks "może po skończeniu studiów do siebie wrócimy". No tak, jak zacznie myśleć o przyszłości, to będę idealnym partnerem. Z tym, że nie jestem zabawką, którą można chować do szafy i wyciągać kiedy ma się tylko ochotę.
Teraz tak po chamsku, wiele razy mi płakała, że chyba jest w ciąży, wiele razy ryczała mi do telefonu i pytała co bym zrobił, jakby zaszła w ciążę, zawsze odpowiadałem to samo, że zrobiłbym wszystko, żeby było jak najlepiej i dopiero teraz się ciesze, że nie zrobiłem dziecka dziecku, bo bym się użerał, a to mniejsze dziecko by na tym ucierpiało, widzę to po idealnym przykładzie mojego kumpla i jego byłej dziewczyny, oboje niedojrzeli do tego by mieć dziecko, ale walić się bez gumy i spuszczać się to pierwsi byli w te klocki, no to teraz ich dziecko na tym cierpi, rozszarpywane kto się ma opiekować, ale tak naprawdę chodzi o to, kto komu w tym rozwalonym związku bardziej dokopie, a kartą przetargową jest biedne dziecko. Do takich wniosków trzeba dojść dopiero po upływie czasu i wielu przemyśleniach, a raczej po nauce obserwowania->wyciągania wniosków->wprowadzania do świadomości.

Nie mam dzisiaj chyba siły na idiotów i niedojrzałych ludzi, ciśnienie mi ten pseudo ojczulek wczoraj podniósł. Wielki tatuś, a non stop nachlany, nigdy hajsu nie ma, wielce obrażony na cały świat, jak mu podrzuca dziecko jego eks i biedny na weekend nie może wyjść zachlać mordy, nastepny znajomy to samo, zamiast wziąć się w garść zabrać za siebie, skończyć studia, znaleźć prace, kupić/wynająć mieszkanie, zadbać o wygląd zewnętrzny, przestać chlać to woli użalać się nad sobą i mówić, jakie to kobiety są siake i owakie i jak to on ma problemy znaleźć tę jedyną, jak słucham takich ludzi, to po prostu brak mi sił, za mało chyba w dupe od życia dostali, albo tak lubią być w tą dupe waleni, że pomimo narzekań, to jest im w tym stanie dobrze.
Potępiam ludzi, którzy nie chcą walczyć o swoje życie, nogi masz? ręce masz? zdrowe zęby i morde? nie jesteś upośledzony? To co w tym życiu jest takiego złego? Że partnerka Cię zostawiła? Ojej, tak mi przykro, a ten upośledzony, na wózku, zyje 31 lat, potrzebuje opieki 24/7 i nigdy w życiu nie miał dziewczyny, ba nigdy się nie całował, zna to tylko z telewizji i z tego co zobaczy na ulicy, dalej powiesz, że jesteś biedny i Twoje życie jest do dupy? To się zastanów co pieprzysz. Dla niektórych ŻYCIE, jest największą karą jaką mogli tylko dostać ... pomimo tego, że są cali i zdrowi.

4,724

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Życzliwy, zanim się z kimś nowym zwiążesz masz do przepracowania presje na posiadanie rodziny.
To jak o tym piszesz może wydawać się chwalebne i godne podziwu dla niewprawnego obserwatora wink, ale ja widzę lekką obsesję na tym punkcie.
Pochodzi z deficytów w dzieciństwie, co sam zauważyłeś i super. Ale nic z tym nie robisz, szukasz dalej przyczyny w ludziach na zewnątrz, a to najpierw Ty musisz się pozbyć tego 'przywiązania' u siebie.
Obsesja na punkcie zakładania rodziny (małżeństwa w przypadku niektórych kobiet) to taki sam negatywny wzorzec uzależnienia jak wchodzenie w relacje oparta tylko na pożądaniu, na pieniądzach itp.
Intencje mają być czyste.

4,725

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Życie,  wyobraź sobie ,że cale życie przed tobą. Chcesz mieć rodzinę,  ok,  tylko po co?  Co oni wniosą do twojego życia,  może masz jakiś deficyt który chcesz wypełnić? Co nam da wyższy poziom, czegokolwiek , jeśli nie mamy kogo kochać?  Tylko w tym człowiek płonie, inaczej tylko trwa i udaje szczęście . na wyższym poziomie świadomości nie ma miłości.

4,726 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-03 21:52:13)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Niee, nie mam obsesji jakiejś na tym punkcie, ale jestem zleksza zrażony poświęcaniem serca i czasu komuś, kto tego nie docenia i chce się bawić. Nie mówię, że od razu dzieci chcę, ale podświadomie poszukuję godnej tego kandydatki, nie wiem czy rozumiesz?

Nie popadajmy w paranoję, że wszystkie kobiety określam jako "żona, albo nie-żona". Tak nie jest, na wszystko jest czas, ale w razie W, byłbym, że tak to ujmę gotowy ponieść to na barkach. Właśnie nad tym dużo myslałem, czy efekt tego, ze nikogo nie ma jest efektem moich poszukiwań partnerki życia, jako od razu żonka, dzieci czy może czym innym spowodowane. Okazuje się, że jedno z drugim jest powiązane. Widzisz, dla mnie kobieta na całe życie, matka moich dzieci tak samo dziewczyna z którą mam być nawet teraz w związku, pokrywa się. Nie neguję i nie mówię "nara", dziewczynie, którą mówi "założenie rodziny? - jak najbardziej, ale nie teraz". Wręcz przeciwnie, nie mam jakoś zapędu by zakładać rodzinę z dziewczyną, z którą jestem ledwo kilka miesięcy i to już właśnie teraz, też chcę z jednej strony trochę wolności, tego docierania się, niezbyt nadmiernego wkraczania w czyjeś życie. Nie wiem jak Ci to sprecyzować idealnie, bo widzę, że troszeczkę moje dwa posty wyglądają na kłócące się, że chce rodziny, ale jednak jeszcze nie chce.

Może inaczej. W tych moich poszukiwanach, czy tez nazwijmy to ładniej tworzeniem gniazdka w mom sercu na nową miłość, na nową wybrankę mego serca (tak brzmi lepiej, bo poszukiwać to można mordercę listem gończym), jest ktoś kto będzie ogarnięty życiowo, wie czego chce od życia i jest stabilną osobą emocjonalną, a nie kolejną rozwydrzoną, puszczającą foszki o byle gówno o byle zachciankę gówniarą, do której jak nie przyjedziesz na 15 minut zimą, to nazwie Cię kimś nie wartym jej uwagi (to tak wracając do tej cudownej historii, którą ostatnio opisywałem). Tak więc tym samym osoba stabilna emocjonalnie, taka, która wie czego chce od życia, dąży do tego by związek był budowany zarówno z jej jak i z drugiej strony, automatycznie staje się kandydatką na tą kobietę życia, jak to zwykłem mawiać. Priorytetem dla mnie jest znaleźć osobę dojrzałą psychicznie, to jest numero uno, taka, która wie czego chce od tego życia, to jest najważniejsze, a nie jakieś poszukiwania żony, verstehe mich?

Intencje są czyste, użerałem się z dzieckiem przez 2,5 roku to uwierz mi, że nie mam ochoty wchodzić w kolejny związek z kimś takim, a tym bardziej do takiej osoby wracać, jestem zmęczony i zniechęcony czymś takim, misja zmieniania kogoś na siłę też nie wchodzi w grę, nie chcę by ktoś się zmieniał przy mnie dla mnie. Moja eks na siłę próbowała mnie zmienić, to się zmieniałem, ale w końcu się dusiłem i było to nietrwałe, źle się przez to czułem, ale miałem dosyć robienie z kogoś kto ma świadomość, swoje zdanie i swój honor, cioty bez honoru i chłopca na posyłki, tym samym nie chcę zmieniać jakiejś dziewczyny, owszem drobiazgi czy małe dotarcia to co innego, ale Dla przykładu nie trawię cyganów i innych tych nierobów, co to kradną i stanowią margines społeczny, wiele razy jej o tym mówiłem, gdy przechodziliśmy obok żebrających, robiła mi wielkie awantury jak mogę być kimś takim bez serca i obrażać bezbronnych ludzi. Na siłę próbowała w ten sposób wymusić we mnie zmianę poglądów, w końcu zauważyła, że może mnie szantażować seksem. Z perspektywy czasu, gdybym był gnojem, to bym walił ją po kątach i nawet by się nie dowiedziała tym samym nie szantażowałaby mnie "albo robisz co mówie, albo zero seksu", a że młody chłopak, pierwsza dziewczyna, zakochany, widywanie się raz na tydzień, no to teściu skakał jak szalony. Sam nie dowierzam, że byłem taki słaby, takim człowiekiem bez zasad, pomiotem, ale za to zakochanym jak cholera. Teraz rozsądek wyprzedza serce, choć wolałbym żeby serce z rozumem szło w parze, może to mi się uda osiągnąć kiedyś.

Może to głupie, ale wydaje mi się, że zalokowanie miłości w nowej osobie może mnie wyleczyć z tego przywiązania emocjonalnego do eks, chociaż cholera wie, skoro moja eks tak zareagowała, a zalokowała uczucia w inną osobę, to .. chociaż z kim ja się porównuję w tym momencie.
Poza tym, trzeba się wyleczyć samemu, samym sobą, a nie posiłkując i pasożytując na kimś, przy okazji krzywdząc biedną, drugą osobę.
Gdyby przerwanie nici emocji było takie łatwie, to bym się tutaj nie użalał.

4,727 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-03 21:48:14)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Co nam da wyższy poziom, czegokolwiek , jeśli nie mamy kogo kochać?  Tylko w tym człowiek płonie, inaczej tylko trwa i udaje szczęście . na wyższym poziomie świadomości nie ma miłości.

Im wyższy poziom świadomości, tym mniej rozkmin tego typu.
Im wyżej tym mniej podziałów i jedynej słusznej perspektywy i celu życia - w Twoim przypadku jest to "posiadanie kogoś do kochania", bo inaczej czujesz się wybrakowany, gorszy i koniecznie chcesz swoje podejście do miłości na inne osoby przeprojektować..dobrze czytam między wierszami? wink
Dla Twojej wiadomości - można odczuwać dużo miłości i niekoniecznie musi to być równoznaczne z rozrywającym od środka przymusem kierowania tego ku jednej wybranej osobie..ma to jakiś sens dla Ciebie? Chyba nie bardzo.. wink

Możesz ironizować, mnie to w żaden sposób nie uraża, natomiast pokazujesz coraz mniejszą otwartość na inne perspektywy (ignorancja), przez co taka wymiana zdań nie służy niczemu poza przepychankami słownymi.

Ps. Współczuję, jeśli żeby odczuwać szczęście w życiu musisz "płonąć". Zapewne jest to ciekawe widowisko dla oczu, ale czy długotrwałe..to już sam wiesz z autopsji wink

4,728 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-09-03 21:57:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

phaya po co chcę rodzinę? A po co każdego dnia wstajesz? Czuję, że mogę komuś dawać radość, ze ten ktoś wstając rano, będzie dziękował Bogu, będzie mi wdzięczny, że ma kogoś, kto daje mu radość każdego dnia, pomaga zmagać się z codziennością, z problemami. Jasne, mogę kupić sobie psa, który to będzie odwzajemniał, ale nie o takie uczucia tutaj chodzi. Kochałaś kiedyś? Byłaś kiedyś kochana? Zasmakowałaś tej radości? Ja tak, niestety nie od partnerki, ale od rodziny, nie pełnej, ale jednak rodziny. Widzę, ile to daje, ile to wnosi do życia, skoro jestem tym przepełniony i chcę to komuś dać, kto to naprawdę doceni, to dlaczego mam tego nie robić? Mam żyć wedle zasady, że ubijam pragnienia, jestem człowiekiem jałowym, nie wdaję się w dyskusje w szpitalu z ludźmi oczekującymi wizyty u lekarza, bo a nóż, ktoś z nich mnie polubi, później zacznie zabierać na imprezy i zacznę chlać, stoczę się. Może się we mnie zakocha i będzie mi ciężej tłumić wypływające wszystkimi otworami, porami i innymi uczucia i emocje. Jasne, że umiem sam żyć w szcześciu i radości z samym sobą, czasami mi nawet lepiej, nie muszę się przejmować, organizować czas żeby pod kogoś się podpasować, mogę robić co chcę, jak chcę i z kim chcę. Widzisz, do niedawna po rozstaniu nie chciałem nikogo "na serio", bo zwyczajnie było mi dobrze samemu ze sobą, własnie w taki sposób jak opisuję. W czym mi kobieta na stałe tak naprawdę potrzeba? Z racjonalnego punktu widzenia? Do seksu? Mogę załatwić to sam, albo w najgorszym wypadku pójść do klubu. A friends with benefits? Ilu takich, zawsze mogę mieć kogoś takiego. Do rozmowy? Jak dotąd mam garstkę ludzi, z którymi mi się fantastycznie gada i jakoś nie chcę ich zamieniać na kogo innego do rozmów. Pójść do kina, pojechać do Egiptu na wakacje, a może bal sylwestrowy z kimś? Mało mam koleżanek? Co rusz każda inna, każda wyjątkowa na swój sposób, podchodząc chamsko, mogę wybrać tą, która w danej sytuacji mi będzie odpowiadała, do mojego nastroju i sytuacji, czy też okazji. ALE W KOŃCU DOJRZAŁEM DO DECYZJI, że mam ochotę wpuścić kogoś do swojego życia, chcę zobaczyć jak nowym człowiekiem jestem, czy jestem już naprawdę dojrzałą osobą, z tymi samymi dobrymi wartościami, które miałem wcześniej, czy może jeszcze nie czas?

Na wyższym poziomie świadomości nie ma miłości? A byłeś kiedyś na takim wysokim poziomie świadomości? Chyba nie skoro jeszcze twierdzisz, że miłości nie ma. A powiem Ci, że jest. Tylko różni się od skrajnej miłości, za którą dasz się wydupcyć, od tej która jest rozsądna. Jeżeli myślisz, że teraz po tym co przeszedłem, zabiję swoją romantyczną duszą w nowym związku, to grubo się myślisz. Rzecz w tym, że teraz będę takiej osoby szukał, która będzie pielęgnować na swój sposób, chociazby doceniając mnie takim jakim jestem. Poza tym, nie mam zamiaru skakać nad kimś więcej, kto ma mnie w dupie w związku, a ja wypruwam sobie flaki, żeby tylko uśmiechnęła się. Nie tędy droga, szanujmy się, nie jestem jakimś tępakiem z dziurawą mordą, żeby latać jak pies za kimś, kto najchętniej to by mnie rozebrał do naga i przywiązał na smyczy do barierki na rowery pod LIDLEM

4,729 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-03 21:59:41)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Życzliwy : OK. Teraz to bardziej zrozumiałe smile
Z tym pomaganiem sobie w wyzbywaniu się przywiązania do eks przez zaangażowanie w relacje z kimś innym to nie jest takie złe do końca, o ile wchodząc w taką relacje faktycznie poza powyższą intencją łączy Cię z ta kobietą coś jeszcze (choćby zalążki uczucia) -inaczej taka manipulacja odbije się na obojgu, a związek będzie przeżywał jakieś dziwaczne kryzysy - z pozoru "od czapy" , a tak naprawdę będziecie oboje się prowokować do dziwnych akcji. Prowokacje z reguły są efektem, ze jedna ze stron lub obie czują się nie kochane lub w niewystarczającym stopniu kochane (pomijam teraz wzorce 'kochania' jakie kto miał wink bo to jeszcze inna bajka).
Tak więc jest to zagranie mocno ryzykowne.. Mojemu eksowi się np. taka sztuka ze mna nie udała.
Szybko wyczułam kim w tej całej sztuce jestem, jaka przypadła mi 'rola' i szybko zaczęły się prowokacje. wink

Ale to miała być też lekcja i dla mnie, dlatego nie czuję urazy czy żalu.

4,730

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz, jakoś nie mogę sobie przyjąć do świadomości, ze moja eks zostawiła mnie dla prawdziwego uczucia do innego. Chociażby fakt, że od 16 roku życia skacze ze związku w związek, co już samo za siebie mówi. Zwyczajnie jest cudownie, póki nie zaczyna się nudzić w związku, a nudzi bo facet robi wszystko czego ona chce, z czasem zaczyna ją to męczyć i zachowuje się jak wielka dama z fochami. W końcu ktoś wybucha. Niestety, gustuje w chłopakach, którzy nigdy dziewczyny nie mieli, przez co łatwiej takiemu wejść na głowę, szczególnie jak z natury jest dobry. Ja dzięki temu doświadczeniu wiem, że z taką dziewczyną nie wytrzymałbym dłużej niż pół roku, bo albo by się uspokoiła, albo do widzenia. Wiadomo, łatwiej mówić, ciężej zrobić, szczególnie w sytuacji jak się kogoś kocha, jednak chyba za bardzo tą dupe na kwasne jabłko mam zbitą, żeby być teraz takim cieniasem w związku.

A, no i jeszcze fakt, jak kiedyś odprowadziła mnie na autobus do mojego 3city (pamiętam, bo tylko raz w życiu mnie odprowadziła big_smile) i na przystanku stał jej były chłopak, ten sprzed 3 lat, wybuchła takim płaczem jak go zobaczyła, że aż uciekła stamtąd, to chyba świadczy o czymś?

Fajnie, ze mnie zrozumiałaś, bałem się, że znowu źle coś wytłumaczyłem i mnie skrzyczysz, jak kiedyś, haha big_smile

Tu się z Tobą zgodzę, jak uczucia są do kogoś i wyciągnelismy jakies wnioski, z poprzedniego związku, to śmiało można uderzać, dlatego przymierzam się do tego. Pożyjemy zobaczymy, nic na siłe, chyba że TRENING NA SIŁĘ tongue

Ta spostrzegawczość jakiej się nauczyłęm, właśnie dzięki NLP, zauważyłem, że los podrzuca mi jakieś różne rzeczy/sytuacje, z których łatwo można wyciągnąć ostrzeżenia czy też odpowiedzi na pytania. Pisałem ostatnio, jak do kogoś mi bliskiego odezwał się były partner po 30 latach, ten pierwszy partner, który w identyczny sposób jak moja eks się zachował. Z dnia na dzień, gdy kontakt się odnawiał, coraz więcej "bubeli" wychodziło i okazało się, że powrót wtedy, czy chociażby teraz, to debilizm, fakt gościu przyznał, że to najgorsza decyzja jaką w życiu podjął, bo z żadną następną kobietą nie było tak samo, ale przy okazji teraz pokazuje jaką bezwartościową osobą jest poprzez swoją aparycję teraźniejszą. To samo, jak Joy opisywał historię powrotu do swojej eks i szybkiej ucieczki od niej, dał mi do zrozumienia, jakby to wyglądało po powrocie do mojej eks, zresztą ja nawet raz wróciłem do niej i identycznie sytuacja się skończyła, w ten cudowny sposób ubiłem nadzieję czy tam chęć powrotu do mojej eks plus zacząłem kumać jak to wszystko wyglądało w tym związku. Takich sytuacji, przykładów, z których wyciągnąłem wnioski było mnóstwo w ostatnim czasie. Najlepszym hitem, chyba było rozstanie mojej eks, a później przez kolejne 6 miesięcy wyciąganie informacji o tym co u mnie w życiu poprzez jej pośrednika - przyjaciółkę. Niestety, raz się pieprznęła z smsami i zamiast do eks, wysłała smsa do mnie, oj jak bardzo miała odmienne zdanie o mnie od tego, które prezentowała przede mną. Mimo to, dalej ciągnęła swoją "pracę" informatora, aż do momentu, kiedy jej chłopak wrócił zza granicy, gdzie nie było z nim kontaktu i.. karma wróciła, bo tak jakoś wyszło, że dowiedział się o wszystkim co robiła, od razu spisał ją na straty i wielki płacz.

Śmiało mogę chyba powiedzieć, że to co przeżyłem, w sposób "doraźny" otworzyło mi oczy na cały świat.

4,731

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak by co to codziennie was czytam i żyję smile

4,732

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

Jak by co to codziennie was czytam i żyję smile

I dobrze. Niektórzy pewnie nie przeżyli po przeczytaniu tych postów...;D

4,733

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

Jak by co to codziennie was czytam i żyję smile

to tak, jak ja
Życzliwy powala mnie na kolana...

4,734

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Co nam da wyższy poziom, czegokolwiek , jeśli nie mamy kogo kochać?  Tylko w tym człowiek płonie, inaczej tylko trwa i udaje szczęście . na wyższym poziomie świadomości nie ma miłości.

Im wyższy poziom świadomości, tym mniej rozkmin tego typu.
Im wyżej tym mniej podziałów i jedynej słusznej perspektywy i celu życia - w Twoim przypadku jest to "posiadanie kogoś do kochania", bo inaczej czujesz się wybrakowany, gorszy i koniecznie chcesz swoje podejście do miłości na inne osoby przeprojektować..dobrze czytam między wierszami? wink
Dla Twojej wiadomości - można odczuwać dużo miłości i niekoniecznie musi to być równoznaczne z rozrywającym od środka przymusem kierowania tego ku jednej wybranej osobie..ma to jakiś sens dla Ciebie? Chyba nie bardzo.. wink

Możesz ironizować, mnie to w żaden sposób nie uraża, natomiast pokazujesz coraz mniejszą otwartość na inne perspektywy (ignorancja), przez co taka wymiana zdań nie służy niczemu poza przepychankami słownymi.

Ps. Współczuję, jeśli żeby odczuwać szczęście w życiu musisz "płonąć". Zapewne jest to ciekawe widowisko dla oczu, ale czy długotrwałe..to już sam wiesz z autopsji wink

powiem, że nawet nie jest mi przykro wręcz czuje zadowolenie, że mnie nie rozumiesz. Płonąć nie oznacza spłonąć. Nie próbuje naprostowac ciebie jak ty mnie, tylko pokazuje ci inną perspektywe. Wybacz  nieświadomie zanegowalem twoje spojrzenie. Na pewno tak to odebralas. To nie ja płonę świadomością doskonałości i nieomylnosci . ja nie chce zdobywać dawaniem ,chce oddać to co mam bez reakcji. Nie ma slusznej perspektywy obiektywnie, subiektywnie na pewno. To nie ja przypisał em się do szufladki tylko wy. Jaki jest twój cel w życiu? Rozwój percepcji postrzegania? czego ode mnie oczekujesz ?akceptacji .?na pewno nie bo  Ciągle mi się miesza, nie rozumiem, ignorant, wybrakowany. Życzę ci kogoś kto przebije ten mur. Nikt nie powiedział o jednej osobie, ani o przymusie. Jestem otwarty i nie wmuszam swojej projekcji, bo zdaje sobie sprawę jak bardzo się mogę mylić.
Ty juz nie. Współczucie to nie pochodna pogardy tylko miłości wink  wycieczki osobiste rozumiem, że kończą się argumenty smile.  nie ma miłości bez dawania to moja teza' nie koniecznie musi się sprawdzać w twoim wypadku. Może boisz się że ktoś mógłby dawać. ?  Logika: nie będąc na wyższym poziomie , nie mogę stwierdzić, ze nie ma tam milosci.

4,735 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-04 00:48:40)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

phaya79: Przykro mi, ale pierwszy raz odstąpię od dalszej dyskusji. Nie dlatego, że brak mi argumentów, tylko dlatego, że rozmawiamy w dwóch różnych narzeczach wink
Co udowadniasz zarzucając mi m.in. jak tutaj 

nie ma miłości bez dawania '

- pogląd odkrywczy na miarę prawdy objawionej i -muszę Cię rozczarować- nieobcy i mnie (choć Ty wiesz swoje, co ja o tym sądzę)
Tobie niepotrzebny rozmówca, bo całkiem nieźle bawisz się sam ze sobą, polemizując z jakimiś teoriami , które sam wkładasz mi w usta, a następnie im zaprzeczasz big_smile
To nawet zabawne, ale wybacz -nie odniosę się. Totalny chaos, psze pana wink

4,736

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ha, a myślałem, że choć raz schowasz te kolce Elizabeth.

4,737

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie ma kolców. smile
Po prostu się nie rozumiemy.


Ps. Lubię jak do mnie mówisz pełnym "imieniem". Była taka piosenka nawet: http://www.youtube.com/watch?v=Mwet9g6mURY
big_smile

4,738

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pierwszy raz tak do Ciebie powiedziałem, aczkolwiek może kiedyś będzie okazja jeszcze do zwrócenia się do Ciebie w taki oto sposób.
Nie rozwijam tematu, bo mam swoje przemyślenia smile w sumie i tak byś nie zrozumiała;P

4,739

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Rozwiń, bo widzę że Cię ciśnie..przede mną nie musisz udawać ;P

4,740

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Gdybyś stała tu przede mną opatulona w płaszcz nagości i w rękawice bokserskie, to bym sie przed Tobą otworzył. A tak? Inni patrzą, janimaju, zostawmy temat. Dobrej nocy, milczenie owiec. Elizabeth tam jest taki przycisk X po prawej stronie w górnym rogu. Wiesz co robić:P Nie wiem czy to biologia czy podświadomość, ale coś mnie kieruje ku łożu.

4,741

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Uwielbiam Was big_smile nawaliłem się a o 7:00 muszę wstać. Uczuć się nie wyprę smile Elle88 skubańcu coś w Tobie jest elektryzującego big_smile

4,742

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Była taka piosenka nawet: http://www.youtube.com/watch?v=Mwet9g6mURY
big_smile

Była i inna smile
https://www.youtube.com/watch?v=tcJmEFd0llU

4,743

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

O coś nawet napisałem o 5 big_smile Byłem z kumplem barmanem w knajpie, który ponoć jest z nią w związku. Oczywiście dla beki sobie to ustawili na necie. Spoko. Kumpel, mówił, że ona ostatnio się poryczała bo wspominała o mnie. Zapytał czy bym do niej wrócił. Powiedziałem, że nigdy w życiu po tym co się wydarzyło. Chciałby żebym przychodził do niego do knajpy również w weekend ale powiedziałem, że nie da rady bo ona tam przecież przychodzi a w związku z tym nie będę psuł sobie humoru. W sobotę ma nawet ona stać za barem, bo robią sobie jakąś bekę i chciał żebym przyszedł to będę miał okazję kazać jej coś zrobić. No tak, jeszcze mi coś doda od siebie i będzie big_smile Jestem dziecinny w tym wszystkim. Głupi i dziecinny. Jeszcze się nie wyciszyłem.

4,744

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Uwielbiam Was big_smile nawaliłem się a o 7:00 muszę wstać. Uczuć się nie wyprę smile Elle88 skubańcu coś w Tobie jest elektryzującego big_smile

no i proszę jak alkohol robi z nas szczęśliwych ludzi big_smile

4,745

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

- pogląd odkrywczy na miarę prawdy objawionej i -muszę Cię rozczarować- nieobcy i mnie (choć Ty wiesz swoje, co ja o tym sądzę)
Tobie niepotrzebny rozmówca, bo całkiem nieźle bawisz się sam ze sobą, polemizując z jakimiś teoriami , które sam wkładasz mi w usta, a następnie im zaprzeczasz big_smile
Totalny chaos, psze pana wink

I atak. J
Nie aspiruje do wygłaszania prawd objawionych big_smile Dziele się tym co na danym etapie ( poziomie ) odczuwam. Że jest to znane wszem i wobec-czy to ma jakieś znaczenie-dla ciebie ma bo jestem nudny i przewidywalny.
Co mnie boli: Przede wszystkim brak tu szacunku do innych opcji, może słabszych poziomów świadomości.   
Ja być może się mylę , dlatego tu jestem czytam, konfrontuje i walczę ze swoimi schematami myślowymi,a postawa defensywna w postach wynika z faktu iż nie było by dyskusji tylko głaskanie się po główkach. A ja wolę opcję szok która mocniej bije w mur schematu.   
Z mojej historii:
Ja w pierwszym dniu po wyprowadzce żony, wiedziałem że najlepiej dla mnie będzie definitywnie zakończyć tą znajomość, z stąd mój pozew o rozwód.
Później przestraszyłem się (wiele czynników, wygoda, którą straciłem, strach o przyszłe życie dzieci itd i ból że matka moich dzieci miałem wrażenie, że się stacza) emocje wygrały-szalałem i robiłem rzeczy o które bym się nie posądzał.:)
Słuszna decyzja w pierwszej chwili przeistoczyła się w tragikomedie. Gdybym był na wyższym poziomie świadomości, pewnie obronił bym swoją pierwotną decyzję. Ale nie byłem.
Chce tylko powiedzieć,że nie mam odczucia jak sugerujesz, że rozstanie było spowodowane tym co dostałem w dzieciństwie. Cieszę się z tego co przeszedłem, choć to były destrukcyjne emocje -JA CZUŁEM-płonąłem;) - i zabieram je do swojego plecaka doświadczenia i idę dalej. Otwierają się nowe możliwości, dobre lub zle, na pewno będzie ciekawie.
Pamięci o tym co przeżyłem nie wymażę. Nauczyłaś mnie żeby patrzeć na nie, nawet jak przywołują różne emocje z dozą obojętności. Wdzięczność w twoim kierunku wysyłam.
Różnica jest taka, że ja wskakuje do wody nie znając jej temperatury ani nurtu ani głębokości, ty to wiesz wybadałaś to wcześniej. Mnie porywa wir, utonę lub uda mi się wydostać i następnym razem już w to miejsce już nie wejdę, co nie znaczy że w innym miejscu nie będę miał znowu problemów(jeśli nie zapamiętałem analogii) Ty jesteś mądrzejsza uniknęłaś moich przygód z wodą. Zmierzam do tego,że na pewnym poziomie świadomości rezygnuje się z przeżyć, szukając tylko takiej rzeki której będziemy 100%pewni.  Nie jestem przekonany czy to słuszne założenie.
Jak dzieci które wkładają rękę do ognia mimo ostrzeżeń. Pewnie zależy co kto lubi, iść dalej w rozwoju czy zatrzymać się na pewnym poziomie jak ja:) A może lubię zapach osmolonej ręki-wcale tego nie wykluczam.
Reasumując:Czynnik ludzki gdzieś mi tu ucieka i wkrada się robotyka.
Ja bardzo korzystam z tego co tu piszecie, chociaż odbieracie mnie inaczej, ale na to akurat mam zlewkę.

Nie rozczarowałaś mnie, kilka postów wyżej pisałaś, że jest konieczne dawanie. zbyteczna prowokacja z mojej strony.
Często bawię się sam ze sobą, to dziwne ale sprawia mi to przyjemność (bez sprośnych skojarzeń wink
Chaos był od zawsze we mnie.

Posty [ 4,681 do 4,745 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 71 72 73 74 75 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024