Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 69 70 71 72 73 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,551 do 4,615 z 8,665 ]

4,551

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

marek987 ja jestem takiego zdania, że jak ktoś mi coś "wisi" to będę tak długo nękał, aż odda. Strasznie uparty jestem jeżeli na czymś mi zależy, sportowy duch, taki skutek uboczny.. tongue
Dlatego ja bym ten hajs jak najszybciej odzyskał i nara. Niech chodzi i pieprzy, że jesteś frajer, że kase od niej chcesz, jeżeli deklarowała się na spłatę, to niech spłaca. Lepiej załatw to teraz, póki świeżo, bo jak odezwiesz się za pół roku, to wyjdziesz na [..] (wstaw odpowiednie słowo w nawiasie kwadratowym).

ananasku mój Ty blond aniołku, proszę bardzo https://www.youtube.com/watch?v=P9sQZLtsfp8 specjalnie z dedykacją dla Ciebie :*
Jak znajdę chwilę to Ci opowiem gdzie "wybywam" smile

Zobacz podobne tematy :

4,552 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-08-29 20:54:37)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

ananasku mój Ty blond aniołku, proszę bardzo https://www.youtube.com/watch?v=P9sQZLtsfp8 specjalnie z dedykacją dla Ciebie :*
Jak znajdę chwilę to Ci opowiem gdzie "wybywam" smile

Oooooooooo ale miło:):):)
http://rs237.pbsrc.com/albums/ff24/gith75/531043ryr4zhuaoi.gif~c200
A co do filmu: błeeeeeeeeeeeeeeeeee (nie żebym była homofobem)....:P


AAaaaa i również odwzajemniam się linkiem:D
https://www.youtube.com/watch?v=RDBDasXp9NI

4,553

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

O cholera na początku jak zobaczyłem (oczywiście pierwsze spojrzenie na cycki) to myślałem, że to redka podobna z twarzy, haha big_smile

Dobra, wybywam szukać kobiety życia w klubach, czyli STANDARDOWY PIĄTEK/SOBOTA. Owocnego weekendu w odpoczynek i spokój wszystkim życzę smile)

4,554

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Szukać kobiety życia w klubie to jak wyjść do rzeźni na dyskurs filozoficzny tongue

4,555

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Heloł drogie Panie i drodzy Panowie smile:)

Nadrabiam posty!
Jacek Wszystko będzie ok. Dobrze, że nie będziesz sam a w gronie kolegów smile na pewno znajdzie się chętny, zeby dać CHLASTA za ananska gdy nadejdzie chandra. smile

marek jeżeli jest to kilka tys. to mimo wszystko nie odpuszczaj, bo kasa nie chodzi piechotą ani nie leży rozkraczona na ulicy.  A Twoja ex leci bezczelnie w kulki, ja rozumiem, ma ciężka sytuację materialną, ale żeby chociaż nie napisać sms'a z wyjaśnieniami i próbą negocjacji spłaty? Kaszana, kobieta bez zasad ot co!
Ja swojemu wisiałam 50 zł, nie cierpię mieć długów! czasem nawet 2zł mi ciąży jak wiem, ze komuś wiszę. Nie chciałam go widzieć, słyszeć etc. wrzuciłam mu je w kopercie do skrzynki. Da się jak ma się normalny kręgosłup moralny i zasady które się przestrzega.

Życiu czytam Twoje posty, od deski do deski smile Co do ofert pracy to bierz! jedź! jak Ci się nie spodoba to zawsze mozesz wrócić. A tak będziesz sie zastanawiał tak jak ja co by było gdyby! Gdybanie jest nie zdrowe, lepsze jest łapanie okazji i wykorzystywanie ich smile

No i się pochwalę.. mam pracę! tongue od 1 września zaczynam wychowywać i edukować  młodych obywateli tego państwa tongue

ananasku czyżbyś była z południowego wschodu ? Moje rodzime okolice ?:P
Piwo w krk! jestem zaaa!!! smile

4,556 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-30 17:33:03)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dobra dzisiaj rozmawiałem z Ex. Oczywiście zdziwiona bo niby umowa była ze bedzie oddawać pieniądze jak bedzie miec. Oczywiście standardowo pretensje jak śmiem sie odezwać o własne pieniądze. Na koniec stwierdziła ze jak do niej pisze to tylko aby prosić aby do mnie wróciła albo żeby oddała pieniądze wiec po takiej sinusoidzie mam sie nie dziwić ze ona nie odpowiada. Normalnie śmiech na sali. Ale byłem chłodny i nie wdawalem sie w dyskusje wink

4,557

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

I słusznie,  nie odpuszczaj. Gdyby to było kilka złotych (ja swojej byłej puściłem w niepamięć ale to była kwota rzędu 80zł za imprezę jakąś) to jeszcze mógłbyś puścić ale nie taką kwote bez przesdy. A jak to mówią "pieniądze mam ale 10 rzeczy ważniejszych  na które je wydam niż ten dług" wink

4,558

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Typowa, egoistyczna babka smile Po takich zachowaniach już można odczytać, że tamte spotkania w ostatnim czasie były tylko po to, by jej było dobrze i by sobie coś sprawdziła, albo zajęła czas. Teraz jeszcze pretensje o własne zobowiązania. Małe dziecko. Takie sytuacje otwierają oczy z kim sie próbowało wiazac przyszłość.

4,559

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Dobra dzisiaj rozmawiałem z Ex. Oczywiście zdziwiona bo niby umowa była ze bedzie oddawać pieniądze jak bedzie miec. Oczywiście standardowo pretensje jak śmiem sie odezwać o własne pieniądze. Na koniec stwierdziła ze jak do niej pisze to tylko aby prosić aby do mnie wróciła albo żeby oddała pieniądze wiec po takiej sinusoidzie mam sie nie dziwić ze ona nie odpowiada. Normalnie śmiech na sali. Ale byłem chłodny i nie wdawalem sie w dyskusje wink

heh ja bym się cieszył, że nie spędzę reszty życia z taką kobietą na Twoim miejscu wink

4,560

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Typowa, egoistyczna babka smile Po takich zachowaniach już można odczytać, że tamte spotkania w ostatnim czasie były tylko po to, by jej było dobrze i by sobie coś sprawdziła, albo zajęła czas. Teraz jeszcze pretensje o własne zobowiązania. Małe dziecko. Takie sytuacje otwierają oczy z kim sie próbowało wiazac przyszłość.

Dokładnie tak. Na chłodno otwieram oczy. Przykre jednak jest to, że ludzie potrafią tacy być. Zresztą od początku po rozstaniu mówiła, że zabrałem najcenniejsze rzeczy (co oczywiście jest nie prawdą), teraz pretensje, że się upominam o swoje.

Wiesz mi się wydaje, że ona się spotykała z nudów. Nie miała z kim spędzać czasu i dlatego. A tu nagle przyjaciółka też singielka itp więc ja już jej nie byłem potrzebny.

Jednak byłem zaślepiono i owinięty wokół palca ;( No nic. Nauczka na przyszłość wink

Jeszcze głupi tekst o tym w jakich okolicznościach się odzywam. Nie chce mieć ze mną kontaktu a potem zwala na mnie, że ona nie odpisuje bo jej robię sinusoidę wink

4,561

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Spotykamy takie same typy kobiet, co zrobić. I badz tu chłodny... albo sie kłóć. Okaze sie niedługo, ze gdybys był grzeczny to by Ci oddała, a tak to nie i to Twoja wina!

4,562

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Spotykamy takie same typy kobiet, co zrobić. I badz tu chłodny... albo sie kłóć. Okaze sie niedługo, ze gdybys był grzeczny to by Ci oddała, a tak to nie i to Twoja wina!

Oczywiście. Jakbym się nie upominał to pewnie pewnego dnia znalazłbym pieniądze na koncie wink

Gdybym się w ogóle nie odzywał to pewnie ona by się odzywała, albo odpisywała na moje wiadomości. A tak to nie odpisuje bo to moja wina. Pewnie się boi jak pytam "Co słychać?", że zaraz będę prosił o powrót albo wymagał kasy i dlatego biedaczka woli w ogóle nie rozmawiać. Hehe czyli już wiem, że mi nie odpisywała nie dlatego, że ma mnie w dupie tylko pewnie skołowana była bo ciągle co innego pisałem big_smile

4,563

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Drogi Icemanie !!

Ja mam znajomego , który przez 8 lat chodzenia robił to samo co ty . Spełniał JEJ wszystkie zachcianki .Jest rozpuszczona jak dziadośki bicz . MISIO FUNDUJE WSZYSTKIE ZACHCIANKI  Rok temu pobrali się i zyczę mu szczęścia . Będzie mu potrzebne!!!


A tak na marginesie to gdzie są tacy faceci jak ty i on smile)

4,564

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie ma. To były tylko dwa wyjątkowe egzemplarze. Jeden z nich znienawidził kobiety i przestał usługiwac - czyli jest juz jak wszyscy, a drugi... zapodział sie w akcji smile

4,565

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Nie ma. To były tylko dwa wyjątkowe egzemplarze. Jeden z nich znienawidził kobiety i przestał usługiwac - czyli jest juz jak wszyscy, a drugi... zapodział sie w akcji smile

A który znienawidził kobiety? <przytulam> Cholernie ciężko musi się mu z tym uczuciem żyć..

4,566 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-30 20:20:57)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Heheh Ty to wiesz kiedy sie pojawić.

Akuratnie 666 post na przytulanie? smile

4,567 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-30 21:18:38)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

I sure do   wink

666.. Faktycznie! Pasuje do mojego dzisiejszego nastroju big_smile

4,568

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Spotykamy takie same typy kobiet, co zrobić. I badz tu chłodny... albo sie kłóć. Okaze sie niedługo, ze gdybys był grzeczny to by Ci oddała, a tak to nie i to Twoja wina!

Aaa i wiesz śmieszne jest to, że mówi, że jej robię sinusoidę i dlatego nie odpowiada a potem mi napisała sms "Wolę ograniczyć ten kontakt i wolę, abyśmy nie pisali do siebie". Hehe sama sobie zaprzecza wink Dziwna dziewczyna.

4,569 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-31 13:21:18)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Oj, chłopcy, chłopcy...

A może już czas przestać oglądać się na zewnątrz siebie i widzieć tylko te "pomylone" dziewczyny, a znaleźć w sobie przyczynę dlaczego odpychacie zrównoważone, stabilne emocjonalnie Kobiety?

Tylko czy wtedy byłoby tyle rozkmin nad ich niespójnymi zachowaniami, smskami.. tak jakoś nudno by było, co? wink

Problem nie leży w tym, że takie dziewczyny chodzą po świecie, tylko w tym, że one Was pociągają, ale ego nie bardzo chce się do tego przyznać..

4,570 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-31 14:07:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wszystko ładnie piękne, ale to raczej kobiety mają pociąg do danego typu charakteru, zachowania i emocji ktore dany typ mezczyzny wytwarza. Mnie to pociąga wygląd jakbyś chciała tak juz dobrze wiedzieć. Co nie zmienia faktu, że od tej ostatniej wiem, że wole kobiety z duzym pierwiastkiem cech męskich. To jest sprzeczne z naturą, wiec wybor jest okrojony. I pamietaj, ze to dwie strony wybierają. Czyli co z tego, ze moze mi sie takowa podobać, jeśli ja jej nie? Zauważam, ale ona mnie nie. No ale coz, jakby sie było "lepszym materiałem genetycznym"... ; ) Za duzo do poprawy jest, by miec wiekszy wybór, a predyspozycje do takich zmian znikome.

4,571

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Coś w tym jest Elle88, szczególnie, że podświadomie szukamy tam, gdzie nie ma cudownych egzemplarzy, to jak szukać żony w burdelu, a przecież większość z nas tak robi, bynajmniej ja mogę to potwierdzić, śmiało twierdząc, że chodzę do klubów, bo liczę podświadomie, że tam znajdę cudowną kobietę. Jasne, na jedną noc i nic więcej to idzie znaleźć cudowną kobietę, ale nic więcej. Tak więc w pewnym stopniu to sami sobie fundujemy strzał w kolano.

Po prostu aż pochwalę się wczoraj swoją głupotą, bo to aż nieprawdopodobne. Impreza ponad miare, bo zakończenie sezonu, klub w którym byłem wcześniej tylko raz w życiu, jak na taką 'wieś', w której mieszkam, to klub i ludzie na poziomie atmosfery z PZN czy 3city, tak więc naprawdę spoko, selekcja i w ogóle, laski tak odwalone, że wyglądały jak transformers. Poszedłem z kumplem, co by mieć skrzydłowego, normalka. Weszliśmy do połowy klubu, kolejna połowa klubu to parkiet i oczywiście debilizm ponad miarę, ryliśmy się oboje, kto ma pójść na parkiet obczaić klimat. Żaden z nas nie chciał iść, z obawy, że spotkamy tam swoje eks i nam szajba odwali i 'ten widok' ich w obięciach innych spowoduje, że wyłonią się najczarniejsze z najczarniejszych emocji. Oczywiście, lubię adrenalinkę i potwierdzać swoje przypuszczenia i teorie i idąc powiedziałem 'tam ich nie będzie", oczywiście nie było, a siedzieliśmy prawie do końca imprezy prawie. Tym samym stwierdziłem, że siedzenie na dupie w tym mieście i przebywanie w towarzystwie ludzi, którzy też dostali w dupe od swoich eks powoduje, że zatrzymuje się na niskim etapie rozwoju i przeradzam się w pajaca, którym o dziwo już nie jestem, ale wciąż się zamieniam w takich momentach. Niestety organizm nie pozwolił na wielę, a kumpel z obawy, że w końcu przyjdą zawinął się, a samemu nie chciało mi się stać, choć pewnie coś z tego wieczoru by wyszło, no ale kij, nie to mi pisane jest.

Co gorsza nie wiem czy przez to rycie, te moje wyczuwanie emocjonalne życia eks, czy cholera wie co, miałem takie sny, że aż przerażony się obudziłem. Śniło mi się nawet, że płakałem na oczach eks i bolało mnie, że wspólne zdjęcia usunęła ze wszystkich szaf, ścian itd. Na pytanie czemu nie ma zdjęć ze swoim nowym, odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby, bo po rozstaniu te zdjęcia trzeba usuwać (?). Strasznie chciała, a jednocześnie się bała ze mną rozmawiać, przy okazji jej rodzice ze mnie szydzili - tak wiem, biedny ja. Niby nic, ale sen był tak mocny, tak intensywny, takie kotwiczenie emocjonalne miało miejsce, że powiem Wam, jak miałem spokój tyle czasu, tak dzisiaj się zastanawiam, co to było 0.o

Ogólnie tak na dokładkę Wam dodam, że chodzenie po klubach z ciśnieniem w tyłku, że możecie tam spotkać eks, to najgorsze co można zrobić, szczególnie, że w rzeczywistości 99% naszych obaw nie sprawdza się, tak więć keep yo head up.

4,572

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Co to znaczy "kiepski materiał genetyczny" i "za dużo do poprawy", tak siebie widzisz?
Nie zapominaj, że inni widza Cie nie inaczej niż Ty sam siebie (podświadomie oczywiście).
W związku z tym jedyną osobą, która sobie sama wybór 'ogranicza' jesteśmy ZAWSZE my i tylko my.
To, że ktoś nam się podoba, ale my jemu nie ma zawsze drugie dno w poczuciu niezasługiwania i stawiania tej osoby z automatu na piedestał. Przecież znasz ten schemat..

Bywa też, zresztą najczęściej, że podobają nam się akurat te osoby, co do których na dany moment jesteśmy na 100% pewni, że szanse, że zwrócą na nas uwagę "w ten sposób" są nikłe, wobec czego możemy sobie zracjonalizować mnóstwo leków przed związkami, przed bliskością, itp.
Nie ma przypadków, mówię to po raz setny wink

A męskie cechy charakteru to co to jest? Dominujące cechy osobowości? Inicjatywa po stronie kobiety w większości, dobrze rozumiem?

4,573 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-31 15:22:39)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pewne rzeczy sie widzi tak samo. Jak nie masz ręki to każdy to widzi jako brak ręki i nie ma innego odbioru. Cos w rodzaju jak ktos jest aseksualny to musi szukac kogos aseksualnego, lub sie zmuszać. Takie osoby mają przerypane, ale podałem to tylko jako przykład. Osob aseksualnych jest mniej niz 1% ludzkosci? Nie chce rzucac liczbami, ale jest niesamowicie mało. Wiekszosc ludzi wiaze sie na zasadzie pociagi seksualnego, burzy piorunów i ekscytacji, bo takie przyjemne hormony sie wydzielają że tak powiem w dole brzucha. I gdzie ma taka osoba wybór?
Wiemy też jakie są wymagania kobiet, wiec nie jest wazne co my sami chcemy. To tak jakby biedak mowił, że mu sie nalezy rolls royce - i tak, on sobie moze chciec, ale pozostanie tylko na tym. Dlatego wiekszosc kobiet odpada i trzeba znajdywać jakieś fanatyczki danego typu charakteru czy wyglądu.

Inicjatywa w wiekszosci? Na pewno w duzej mierze tak, choc zbyt duza inicjatywa jakos mi uwłacza (tak jak np nie dałbym sie sam pocałować kobiecie po raz pierwszy... no chyba ze by sie rzuciła na mnie, to bym sie zastanowił). Tylko ja juz wiem, ze zeby inicjatywa poszła ze strony kobiety i to ona zabiegała to po prostu musi juz byc zakochana. A zeby była zakochana "od tak" to musi byc nienormalna (czyli bez wczesniejszej inicjatywy mezczyzny, gdzie on pokazuje swoja 'zajebistosc', a ona wtedy nie moze przestac o nim myslec). A jak nie jestes taki i nie mozesz za wiele zmienić? No to sie skazujesz nadal na dany typ kobiet, a to nie za często sie zazębia.

Jedyne wahania nastrojów w zwiazkach (czyt niestabilnosc ktora przytaczasz, choc w innym sensie) sa jedynie problemem własnego zdania, wymagan, oczekiwan. Tak. Tego, że kobieta też je ma. Potrafi egzekwować, określać i rozwiazywać problem, a nie uciekać i tylko oczekiwać więcej niz sama ma do zaoferowania. Jednak zdecydowana wiekszosc 'kobiet kobiecych' jest pasywna, nie inicjująca, chcąca być zdominowaną w jak najwiejszej liczbie sfer (raz ze podniecające, a raz że wygodne), biorąca to co dostanie, nie mówiąca wprost i jednoczesnie chcąca zbawić świat (czyli krzywdząca wszystkich myśląc, że robi na odwrót). I tak samo, często jest uzależniona: od opinii kolezanek, rodziny, od stereotypów, wpojonych norm społecznych (jak wina byc kobieta, mezczyzna, zwiazek, zycie). Nie ma w kobiecie "własnego swiata", własnej "ja", nie potrafi byc niezalezna, autonomiczną jednostką, tylko idzie z prądem po to co łatwiejsze i po to co nie powoduje np lęków, czyli tych złych emocji - a kobieta kobieca kieruje sie emocjami w zyciu. Zakładanie masek to też domena kobiet, bo w pracy co to nie ona, nawet jak jest kierowniczką, a w domu płacze w podusie. To jest wszystko fikcyjne i bardzo szybko runie jak zamki z piasku, przy podejmowaniu decyzji czy powazniejszych problemach. Takze kobieta kobieca zbyt czesto analizuje i nadinterpretuje, co od razu psuje jej emocje i rzadko kiedy potrafi byc zadowolona na dluzsza mete (czyli szuka opiekuna, oparcia. facet niezbyt moze czegos takiego szukać bo uznany bedzie za nieudacznika itp znajdzie sie kilka zacnych określeń). Duzo kobiet poznałem, dużo obserwowałem, wiele wniosków wyciągnąłem i jesli 90% z nich to kobiety takie jak opisuje to ja nie wierze w teorie przyciągania, tylko w to, że to są po prostu typowo kobiece cechy, a reszta to kobiety ktore albo przełamały własną naturę (raczej starsze), albo zostały wychowane po męsku, w ciezkich warunkach. I one nie są o tyle złe co nie współgrają z moim stanem że tak powiem i z cechami osobowości, które są tego wynikiem. Empatia, wrazliwosc, słabe zdrowie przez co niska pewnosc siebie (niemoznosc realizacji siebie, swoich ambicji) = bye bye.

4,574 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-31 16:33:52)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
 Pewne rzeczy sie widzi tak samo. Jak nie masz ręki to każdy to widzi jako brak ręki i nie ma innego odbioru.

Nie zrozumieliśmy się. Nie napisałam, że nikt tego nie widzi, tylko, że KAŻDY to widzi przez pryzmat Twojej reakcji na 'brak' tego czegoś, co uważasz za problem.
Kwalifikacja tej brakującej cechy jako problemu czy wady należy do Ciebie - reakcja innych jest lustrzanym odbiciem Twojego myślenia o sprawie, nie odwrotnie.

Teraz.. Brak ręki to trochę inny rodzaj problemu niż aseksualność wink, ale wbrew pozorom rozwiązanie jest takie samo jak byśmy pod tą niewiadomą podstawili cokolwiek innego..choćby to co wymieniłeś na końcu postu:

 Empatia, wrazliwosc, słabe zdrowie (...)

Jest 0, 00000001% szans, że ktoś, kto patrzy na Ciebie z boku na pierwszy rzut oka wysonduje niczym wytrawny snajper "wady", o których piszesz, jeśli Ty sam nie będziesz do tego podchodził jak do problemu, co przenosi się z kolei na sposób zachowania, postawę , itp. 
Za to każdy wywęszy bez pudła, że masz kompleks na danym punkcie, po tym jak się zachowujesz, wypowiadasz..etc. - czyli to Ty wysyłasz telepatycznie wzorzec tego, co myślisz o sobie w danym temacie, pozostali tylko dostosowuję się do Twojego życzenia jak chcesz być w związku z tym traktowany smile

Ale tak będzie tylko w przypadkach kiedy obracasz się wśród ludzi o konkretnym poziomie świadomości, czyli niezbyt wysokim, którzy widzą Ciebie poprzez pryzmat reakcji, przez twarz, prezencje, etc. Wtedy wystarczy 1 wypowiedziane nie w porę zdanie, żeby na dobre Cie z nim zidentyfikowali, a Ty będziesz miał dowód na to, że "miałeś racje" - 'jestem do dupy i oni tez to zauważyli..".
Na tej zasadzie to działa.


Teraz, z zupełnie innym przyjęciem możesz się spotkać będąc w towarzystwie osób o wysokiej świadomości. Dla nich cokolwiek nie zrobisz i jaki nie będziesz - nie będą Cie postrzegać tylko i wyłącznie przez pryzmat tego co i jak mówisz, bo to są etykietki, łatki.
Pod nimi wszyscy jesteśmy tacy sami. Jesteśmy świadomością, tylko zapominamy o tym kiedy "wkręcamy się" w te wszystkie historie, które łączymy i interpretujemy z pojedynczych doświadczeń i wmawiamy sobie, że one budują naszą tożsamość.
Jeśli ktoś w nie uwierzył, to można mu tylko współczuć perspektywy, ale czy taki ktoś jest gorszy lub zły?
Nie. Po prostu uwięziony w pułapce swoich przekonań n/t ludzi, świata, samego siebie, etc.


Cały Twój akapit, który opisuje jakiś 'wzorzec kobiet' - tak ogólnie wink jest kolejną próba racjonalizacji. Próbujesz wytłumaczyć sobie motywy, dla których te "lepsze" stabilniejsze Kobiety są poza Twoim zasięgiem. Argumenty, które do tego użyłeś są sprawą drugorzędną, służą tylko temu celowi.
Perspektywa 0:1. Dobre, złe kobiety. Zasługujący i niezasługujący faceci. Wariaci i cała reszta, którzy się od nich separują. wink



Ale pytanie brzmi: Czego TY chcesz? Czego dokładnie potrzebujesz? Nie jacy są inni, tylko jak sam siebie postrzegasz i jaki wysyłasz im sygnał?
Dopiero wtedy masz szansę zobaczyć i odsiać tych, których przyciągasz.

Wszystko to co do tej pory napisałeś brzmi tak jakbyś zrobił ze 2 kroki w tył.
Ma wydźwięk braku odpowiedzialności, szukania przyczyny 'na zewnątrz'. Zobacz to.

4,575 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-31 17:20:52)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Są choroby, które widzisz dużo bardziej niż brak ręki, bo wpływaja na stan ogólny [osłabiają]. Ludzie tez często dobierają się na zasadzie komplementarności, więc jak myślisz czego taka osoba potrzebuje w takiej sytuacji? Mowie o tym, ze lepiej nie będzie, co najwyzej uda sie utrzymać obecny poziom z powolną degeneracją. Ludzie programują nasze kompleksy, ale też nasze sukcesy i porażki. Musimy sie zmieniać pod nasze mozliwosci, a nie nasze mozliwosci pod nas. To forum uważasz że nie jest wyznacznikiem jakie są kobiety i czego potrzebują? To jest inny wymiar jakiś? Codziennie masz mase wątków w których widać mase podobieństw. Albo problemy facetów, ktore sie powielaja? Nawet nie podpiąłbym tego pod płeć. Dla mnie to jest to tylko potwierdzenie tego co widziałem w realu i tego sie juz szuka automatycznie. I jesli jedna na 100 kobiet jest inna, mnie zaciekawi, to jest to tylko tak nikły wybor. I ona wcale nie musi odwzajemnić, szczegolnie ze mnie odbierze po swojemu (no dobra, albo tak jak jej nakaże, bo np nie będe przejmował sie wadami, a eksponował zalety). I wiesz, ja nie mam z tym problemu. Zaakceptowałem to dawno temu. Taka natura. Trzeba sie rozwijac pod innym kątem. Niektore kobiety probowały mnie przekonać, że są inne, ale tylko słowami. Nigdy czynami. Jak przychodziło co do czego to jednak miotały się i moje ulubione słowo "pogubiły". Zaczalem wymuszać na tym, by mi udowodniły, że są inne. No tak, bo jedno mowic, a drugie robić. Myslec, ze tak jest ok, a jednak emocje biorą górę i wychodzi inaczej. Spójność. Dlatego mowie, pewnych rzeczy zmienic sie nie da, jest to widoczne i bardzo wpływa na jakosc zycia. A co do mnie to czuje, ze zrobiłem 5 kroków w tył, ale jest to wynik pewnych zmian, ktore moge tylko "przyjac na klate".

Mezczyzni pewnosc siebie biorą z siły fizycznej (brak chorób, genetyka, budowanie miesni, porywcza natura) i sprawnosci seksualnej (tu juz roznie, ale też to koreluje z chorobami). No i oczywiscie ego pompują im kobiety, o ktore nie trzeba sie starać, a ktore same zabiegają.
Tylko jeden punkt z tego jest zalezny od innych, a jeden jest do wypracowania 100x wiekszym kosztem niz normalnie. Moze zerojedynkowe to nie jest, ale zbliza sie ku temu. Albo cos masz, albo nie masz.

4,576

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

The pass, nie wiem co jest powodem takiej perspektywy u Ciebie, ale ja nie potrafię się z tym zgodzić.
To, że ktoś mnie nie chce nie biorę za wyznacznik tego w jakiej kategorii osób mam wyglądać miłości, bo to by oznaczało że 1 dupek decyduję o całym moim życiu miłosnym i poczuciu wartości.
Generalnie to nie czuję już potrzeby nikogo przekonywać do swojej perspektywy, z którą po prostu żyje mi się dobrze i lekko. Jeśli Ty zaś wychodzisz z założenia, że niezależnie od tego co myślisz, świat i tak "pokaże Ci Twoje miejsce" - to wolnoć Tomku wink

Ja wolę patrzeć na życie z perspektywy, że to JA wybieram.

4,577

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

W sumie racja, nie widziałaś to nie wiesz! smile
Tylko mowie. To nie jest jeden przypadek, jeden dupek czy dupkowa (hahah). To sie ciągnie tak troche jak domino co upada. No ale rzeczywiscie nie ma co sie wgłębiać.

4,578 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-31 18:03:25)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Myślę, że dopóki się nie "wgłębisz" nic się nie zmieni. Widocznie nic się na decydującym o zmianach poziomie (podświadomość) nie zmieniło. Nie przekonałeś jej, że warto zmienić perspektywę.
Co innego chcieć ją zmienić, a co innego zrobić to realnie - to kogo spotykamy najlepiej nam nasze własne postępy odzwierciedla.


Może inaczej.. Trzeba naprawdę CHCIEĆ coś zmienić, żeby stworzyć sobie cień szansy na zmianę. A chcieć nie jest jednoznaczne z "myśłeć o zmianie". O! wink

4,579

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Musze operować na metaforach w przekazie tutaj. Masz ręke, tracisz drugą, wiesz że stracisz trzecią. Wiesz, że te ręce są najważniejsze by byc szczęśliwym. Nogi są tylko substytutem jak kobieta z braku laku. Z czym tu walczyć? Przy założeniu, ze nogi odrzucam.

4,580

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pomijając drobną niedogodność, że nie rozumiem do końca co poeta miał na myśli wink, to zdaję sobie w pełni sprawę, że celem było udowodnienie mi, że istnieje tylko 1 perspektywa: pewnego rodzaju przypadkowość (czyli brak wpływu na bieg wielu spraw), z góry założony scenariusz życia i osiągnięć (oparty na tym, czym dysponujemy "na dzień dobry", a czym nie) i cierpiętnictwo (jako jedyna słuszna reakcja).

Cóż..Smutne, ale tak wybierasz. Masz pełne prawo. wink

4,581

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ano miał na myśli to, że to nie jest wybór.

4,582 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-31 18:35:26)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To, że nie jesteś motywów wyboru (w tym wyboru światopoglądu) świadomy, nie oznacza, że nie dokonujesz wyboru.
W każdej chwili decydujesz, w które swoje myśli wierzysz, a na które nie zwracasz uwagi jako niezgodne z aktualnym światopoglądem.


Gdybym nie czuła kiedyś tego samego co Ty, nie mogłabym Cię lepiej rozumieć teraz wink

4,583

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ok, ale odbieram to tak jakbyś brała pod uwagę tylko to co mentalne: swiatopogląd, myśli, uczucia, wierzenia. Czy kierowane swiadomoscia czy podswiadomoscia, ale kierowane. Tak wiec wybor. Tylko tu mamy inna sprawe. Czy wystarczy uwierzyć? Czy jak nie masz ręki, to ręka Ci odrośnie? Takze rodzimy sie z pewnymi predyspozycjami, obciazeni ryzykiem chorob i często nawet zyjac najbardziej zdrowo, a i tak wytworzy sie nowotwor. To tak w kontekscie walki z czyms co zostało nam DANE.

4,584

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Biorę uwagę przede wszystkim to, co mentalne celowo. Właśnie dlatego, że cała reszta jest tylko odwzorowaniem tego, co "nosisz w głowie".
Wiem już, gdzie jest powód, że się nie rozumiemy do końca. Ty utożsamiasz fakty - jak brak ręki dajmy na to, czy jakaś choroba - jako coś co całkowicie determinuje osiągnięcia w pewnych sferach.
Oczywiście - osoba bez ręki nie zostanie mistrzem na Olimpiadzie dla pełnosprawnych, ale na paraolimpiadzie (choć  nie lubię tego określenia) już tak.
Ale jest zasadnicza różnica w podejściu - osoba, która dokładnie wie, czego CHCE -znajdzie sposób, żeby robić co lubi, co nie znaczy że istnieje tylko 1 jedyny sposób.
Zauważ, że bardzo bardzo często jest jednak odwrotnie - chcemy czegoś tym bardziej, im bardziej nie możemy tego mieć smile
Syndrom "pogoni za uciekającym króliczkiem" - a po zakończeniu pogoni okazuje się, że niekoniecznie tego chcieliśmy.

Trzeba odróżnić pragnienia/pożądanie czegoś od rzeczywistych potrzeb, które wcale nie muszą się pokrywać.

Po drugie, wziąłeś przykłady ekstremalne. O ile bez ręki czy nogi nie da się pewnych rzeczy wykonać w sposób identyczny jak ktoś, kto je posiada, o tyle w kwestii zmiany charakteru, światopoglądu -możliwości są nieograniczone.

Ile to jest przykładów, że ktoś ze środowiska totalnego ubóstwa, poniżany i wyśmiewany na co dzień o zaniżonym do granic poczuciu wartości zaczyna osiągać sukcesy, które z czasem motywują go i pokazują, że można inaczej i z czasem, krok po kroku poszerza swoje pole działania i wpływów?

Wszystko jest w głowie.

4,585

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak trochę na rozluźnienie atmosfery, ciekawa refleksja mnie naszła oglądając wiadomości wieczorne. Mianowicie, do czego prowadzi zawiść, zazdrość, nienawiść i w ogóle wszystko co najgorsze. Przykład, czy swoją kolejną cudowną tezę oprę o polityków tuska i kaczyńskiego. Jeden emituje taką nienawiść wobec drugiego, że to jest aż nieprawdopodobne, wiecznie zazdrosny, źle mu życzy, ażeby to mu się noga powinęła itd, a ten drugi ma to gdzieś. Niedość, że gościu dalej rządzi tym krajem, już ile lat, bo jego partia wygrywa, to jeszcze został teraz kanonizowany na papieża UE. A ten drugi? No właśnie stracił brata, stracił władzę, poparcie, jest obśmiewany przez cały kraj, mimo tego dalej pluje tą swoją nienawiścią niczym wąż jadem i dalej nie potrafi wyciągnąć wniosków, ze swojego postępowania, na którym najbardziej cierpi on.
Tak patrząc w przeszłość, to miałem identyczne nastawienie do eks, za to, że mnie zostawiła itd. Taką nienawiścią do niej plułem, że o dziwo ona zaliczyła wszystkie przedmioty i sesje poprawkową jedną i drugą zdała na luziku, a ja? A ja mam przed sobą sesję tak obfitą, że jeszcze takiej przez te kilka lat studiowania nie miałem. Oczywiście to są teorie, niczym nie poparte, ale jak dla mnie jest to zawsze znak i swego rodzaju potwierdzenie. W momencie kiedy przestałem robić wszystko na pokaz, na złość eks, żeby a to a tamto widziała, wtedy zaczęło się jakoś normalniej. Ostatnią drastyczną akcją było zrobienie na złość eks, zmieniając swoją sylwetkę. Jak to się skończyło? Pobytem w szpitalu, bo w końcowym momencie swojej metamorfozy trafiłem ujmijmy to w złym momencie, w złej sytuacji i do tej pory zmagam się z konsekwencjami tego. Na szczęście los chyba daje mi drugą szansę i jakimś cudem, pomimo tego co mówili lekarze, naprawdę dobrze wszystko się goi i wychodzi na dobre, jednak to dało mi do zrozumienia czym ta nienawiść, złość i w ogóle doprowadza.
Kolejny przykład, to przyjaciółka mojej eks, która mnie sprzedawała, do tego robiła sobie z eks ze mnie pośmiewisko, a w rozmowie ze mną udawała super przyjaciółkę moją. Niedosć, że wszystko wyszło na jaw, to i ona została sama, z tego co wiem to do tej pory cierpi po rozpadzie swojego związku, a to już też sporo czasu minęło. Dlatego czyńmy dobro, a nie zło. smile

4,586

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz, bo sztuka jest w tym, by znaleźć chęć do uczestnictwa w tej paraolimpiadzie i znalezienia pół sprawnej partnerki;)
Trzeba widziec w tym sens i szczęście, albo znalezc kolejne rozwiązanie. A jak sie nie znajduje? W tym rzecz. Ostatnie przykłady to tylko przykłady psychiki. To akurat jest do zmiany, choc tez nie gruntownie. Uwazam, ze jak ktos sie urodził z wysoka inteligencją emocjonalną to sobie jej nie odbierze. Bedzie dalej czuł więcej niz ktos kto nie ma takiej inteligencji.

4,587

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja nie urodziłam się z wysoka inteligencja emocjonalną, wręcz przeciwnie. W dodatku okres dzieciństwa- gdybym chciała uwierzyć, że to mój stempel tożsamościowy i spadek na całe życie - bardzo skutecznie by mi to udowodnił i ustawił dalsza perspektywę.

To co "miałam dane" na starcie to ciekawość i non-konformizm, resztę sobie wypracowałam sama. I tego faktycznie nikt mi nie odbierze wink
Ale też, jak widzisz, nikt mi nic nie dał, jeśli miałabym w tym kontekście patrzeć.
A i tak posługuję się dużym skrótem myślowym.

4,588

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dowiedziałem się, że moja Ex się z kimś spotyka. Powiem Wam, że trochę mnie to zabolało. Było to nieuniknione i wiedziałem, że kiedyś to nastąpi, ale mimo wszystko zabolało.

A dowiedziałem się tego od niej. Bo jak wymienialiśmy smsy odnośnie pieniędzy to również mi napisała, że spotyka się z kimś.
Zapytałem kto to jest i gdzie się poznali. To mi odpowiedziała, że tajemnica.

Więc zaczęła się rozkmina czy faktycznie czy może tylko chciała mi dopiec i dlatego tak napisała.

Ale byłem później na spacerze i spotkałem wspólnych znajomych. Normalnie gadaliśmy. A ta znajoma pracuje z moją Ex. I na odchodne ją zapytałem Co słychać u Ex? Nic nie odpowiedziała tylko pokiwała głową. Więc powiedziałem "Co spotyka się z kimś?" A ta od razu walnęła tekst "Nie mogę udzielać żadnych informacji". Oczywiście nie powiedziała nic (nie pytałem o wiecej) ale ta jej reakcja raczej utwierdziła mnie w tym, że Ex nie blefowała hmm

4,589

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

marek..przeczytaj wątek niejakiego kev87 i ucz się od Faceta, skoro ani wpisy Icemana ani pozostałych osób nie dały Ci niczego do myślenia. Kompletnie.

Wyrazy współczucia za niechęć do rozpoczęcia własnego życia...

4,590 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-31 21:18:22)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

marek987 może czas uciąć to wszystko, wycofać się i olać? Uwierz mi, wiem, ze ciężko tak odciąć się, ale gdybym miał drugą szansę i byłbym na początku drogi tak jak Ty, to tak bym zrobił, odciął się od razu, nie sprawdzał, nie dowiadywał się. Ja czekałem, az mi oznajmi, że ma kogoś, dalej to ciągnąłem przez kolejne miesiące, a jej przyjaciółki mi pisały, jaka to ona teraz szczęśliwa nie jest. Chcesz tego? Kij w to, że większość z tych bredni nie była prawdą, ale jednak bolało mnie. Pamiętaj, ze przyjaciółka eks nigdy prawdy Ci nie powie, zawsze będą jej stronę trzymać by Ci chociażby dopieprzyć, ja byłem tego efektem, że grały mi na emocjach, nigdy nikomu czegoś takiego nie zafunduje, bo to jest coś okropnego, robienie nadziei i kopanie leżącego. Poza tym, jak moja eks pośrednio przez przyjaciółkę pytała co u mnie, to fakt faktem, jeden kolega śpiewał, frajer straszny się okazał, zresztą karma do niego wróciła, bo wszyscy od niego się odwócili, nikt z nim wyjść nie chce. Jednak, reszta kumpli na pytania czy mam kogoś odpowiadała "X? No pewnie, on tyle lasek ma, że to masakra, co chwila jakąś obraca, nawet z dwiema na raz teraz jest, taki z niego ziomek". Wszystko było nieprawdą, ale przynajmniej odwaliły się od moich kumpli.

UWIERZ MI, CIĘŻKO JEST, ALE LEPIEJ TO ZAKOŃCZYĆ, odciąć się całkowicie. Teraz dopiero dostrzegam zalety tego, że chociaż z jedną rzeczą mądry byłem i powiedziałem jej, że koniec kontaktu, nie chcę mieć żadnego. To było najlepsze co zrobiłem przez te kilka miesięcy związanego z moją eks. Wczoraj przy okazji spotkałem gościa, w sumie to znajomy, który był z moją eks. Wyobraź sobie, że 3-4 lata minęły, a ten dalej sobie nikogo nie znalazł i dalej co jakiś czas pisze do mojej eks i się z nią spotyka, a ona ma go w dupie. Mimo tego jak dla mnie, to on dalej na coś liczy z jej strony. Chcesz, to zafunduj sobie taką przyszłość jak on, godne podziwu, może kiedyś jak już nikt jej nie będzie chciał, to się zlituje nad nim, pytanie czy warto na kogoś takiego czekać x czasu? Ja na dzień dzisiejszy uważam, że w ogóle nie warto, pomimo tego, ze tak sie wypieralem, ze super cudowna dziewczyna, a Elle88 i iceman mi mówili, ze przyjdzie moment jak przejrze na oczy, ja dalej sie trzymałem swojego zdania, a teraz w pełni im przyznaję rację, że nie warto.

Cholera, wiem, że jest ciężko no nie umiem Ci tego pokazać co przeżyłem, co było i jest w mojej głowie. Doszedłem do takiego etapu, że jestem wdzięczny mojej eks, bo to przez to rozstanie dopiero dorosłem, stałem się osobą dorosłą, inaczej patrzę nie tylko na kobiety i związki, ale na przyszłość, na to co teraz mam i co się w moim życiu dzieje. Każdy chyba w życiu przechodzi coś, co wywołuje w nim falę zmian. U jednych to jest śmierć rodziców, a u innych rozpad związku, a dla kogoś innego jeszcze coś innego. Z jednej strony żałuję tych 8 miesięcy pieprzonej męki i cierpienia, użalania się nad sobą, ale z drugiej strony śmiem śmiało twierdzić, że jestem bardziej wartościową osobą, niż tym kim byłem wtedy, mam coś więcej niż moja eks, niż ktokolwiek inny, mam inną świadomość, inne życie. Fakt, faktem jestem, a raczje byłem, a dopiero teraz powoli wychodzę z tego chaosu, niczym moment w którym wybucha supernova i wszystko zaczyna na nowo się "zlepiać", tak jest i u mnie.

Najlepsze co teraz możesz zrobić, to zacząć poznawać samego siebie, wyciągać wnioski, dojrzewać, tak jak zrobił to iceman, thepass, Elle88, ja czy inni. Powiem Ci jeszcze, że ludzie, którzy po czymś takim nie wyciągają wniosków są wybaczcie, ale pierdołami, którym nie zależy na własnym szczęściu, wolą pozostać gównem na trawie niż złotem na szyi pięknej aktorki. PRZESTAŃ ŻYĆ JEJ ŻYCIEM, TYM CO BYŁO, JESTEŚ TY, JEST NOWE ŻYCIE, TERAZ MASZ SKUPIĆ SIĘ NA SOBIE, ZMIENIĆ COŚ, NAPRAWIĆ! OGRANIJ ZIOMUŚ, BO WJADE TAM DO CIEBIE!!! Póki nie zrozumiesz, póty będziesz cierpiał. Mam kolegę identycznie zachowującego się, fakt wspierał mnie jak cierpiałem po rozstaniu, jak brat, matka, najlepszy przyjaciel, szczególnie, że on to samo przeżył rok wcześniej. Gościu nie wyciągnął wniosków do tej pory, pomimo nowego związku i cudownej kobiety, która po czasie dostrzegła, że typ dalej jest cipą, nie potrafi nic ze swoim życiem zrobić, nie dostrzega tych błędów, które popełnia, próbowałem mu pomoc, raz, drugi, osiemdziesiąty, pokazałem mu jak to wszystko funkcjonuje, dalej nie czai. Zarzeka się, żę wszystko zrozumiał, gówno prawda, ja zrozumiałem po 7 miesiącach dopiero, a podejrzewam, że za pół roku kolejne, powiem, że rozumiem to ja dopiero w tym czasie, a nie w tym w którym obecnie się znajduję. Nikt nie będzie szczęśliwy, póki nie weźmie się sam za siebie, kur,, no żesz mać! GRR..
I weź to obejrzyj..
https://www.youtube.com/watch?v=k7AK1IdMNzI
https://www.youtube.com/watch?v=A7N7hpbSqHw

Elle88 mądra istotko, która spadła mi z nieba w momencie, kiedy byłem rozwydrzonym bachorem, powiedz mi taką rzecz, czy nie masz czasami wrażenia, że wszystko co się dzieje dookoła nas ma jakiś sens, jakiś cel w życiu, a my mamy jakąś misję w życiu? Im więcej dostrzegam, tym bardziej mam wrażenie, że życie i wszystko co się w tym życiu dzieje ma sens, mamy możliwość sami zarządzać swoim życiem, tak jak chcemy, a nie tak jak nam ktoś rozkazuje?

4,591 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-31 21:38:40)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
 a podejrzewam, że za pół roku kolejne, powiem, że rozumiem to ja dopiero w tym czasie, a nie w tym w którym obecnie się znajduję.

Piąteczka! Dokładnie tak to wygląda smile
Ale żeby czas mógł zadziałać, spełnić swoja "leczniczą" funkcje, to trzeba w ogóle otworzyć się na możliwość, że eks wcale nie są AŻ tak wspaniali jak to się wydaje i druga sprawa.. że ten ból to w 90% efekt poczucia PUSTKI po czymś co było i brak pewnej bezpiecznej rutyny, a nie stricte 1 konkretnej osoby.

marek jest niestety w transie i nawet nie wszedł na drogę, o której tu mowa..


Życzliwy : :* Z tym sensem to jest tak, że - odsuwając na bok kwestie takie jak wiara w jakąś konkretną koncepcję boga - chciał nie chciał my go nadajemy swojemu życiu SAMI. Nawet w przypadku wiary to jedno nie ulega zmianie - wyznawana religia jest 'pośrednikiem', a wyboru w co wierzysz, co daje Ci motywacje, dokonujesz Ty.
Ja mam nieco inna koncepcję Źródła (Boga jak nazywają je niektórzy), w związku z czym, sens i cel życia widzę w nieustannym rozwoju: emocjonalnym, świadomościowym, w relacjach, etc. Sensem już nie jest i podejrzewam - nigdy nie będzie - jeden człowiek, moja relacja z jedna konkretna osobą, związek, bycie mamą, itp. Celem jestem Ja smile Choć z pozoru może brzmieć to trochę "płasko" i egoistycznie, to ja wiedząc dziś czym jest 'zdrowy egoizm' właśnie tak sobie żyję. I jeśli spotkam i zaproszę kogoś do mojego życia, a raczej żeby mi towarzyszył, to będzie dla mnie ogromna przyjemność i będę za tą osobę obok wdzięczna, ale nie będzie to już dla mnie "zaszczyt", ani Król co spadł z nieba i mnie swoją łaską obdarzył wink Rozumiesz co mam na myśli? Taka mała zmiana perspektywy.. wink

Jasne, że każde doświadczenie i spotkany człowiek nas czegoś uczą, tylko nie zawsze mamy na tyle rozwiniętą świadomość żeby odrazu umieć to zobaczyć i docenić. dlatego często długo tupiemy nogami, wściekamy się i chcemy układać cały scenariusz po swojemu, zanim poddamy się w zupełności temu 'co jest', bo dopiero od tego momentu mamy szansę spojrzeć na dana sytuację 'z lotu ptaka' i wyciągnąć wnioski.

Na końcu tej drogi faktycznie jest zawsze wdzięczność i miłość smile
I zrozumienie, że osoba, która nas "skrzywdziła" zrobiła tak, bo na tamten moment nie znała innego sposobu by poczuć szczęście..  To jak morderca zabija, nie dlatego że jest złem wcielonym (zależy z jakiej perspektywy wink) tylko dlatego, że uwierzył w swoje myśli, które obiecały mu, że zabijając kogoś sam odczuje ulgę i szczęście.
Jeszcze raz powtórzę: Nikt, kto czuje się szczęśliwym człowiekiem nie krzywdzi świadomie. NIGDY!
Do krzywdzenia popycha tylko brak świadomości tego kim się jest, czego się pragnie i jak to osiągnąć.

4,592

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

przepraszam że się wtrącę w wątek i napiszę trochę nie-na-temat ... Elle88 szkoda że się nie udzielasz więcej i częściej w innych wątkach... bo radzisz mądrze, spokojnie, u-ważnie i wartościowo.
pozdrawiam smile

4,593 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-31 21:52:48)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
O'kruszynka napisał/a:

przepraszam że się wtrącę w wątek i napiszę trochę nie-na-temat ... Elle88 szkoda że się nie udzielasz więcej i częściej w innych wątkach... bo radzisz mądrze, spokojnie, u-ważnie i wartościowo.
pozdrawiam smile

Witaj Kruszynko smile

Kiedyś się żywo i częściej udzielałam.. wink Ale z każdym tygodniem i miesiącem jestem mentalnie coraz dalej od 'problemów' tego typu. Inaczej patrzę na wiele spraw, dlatego czasem żeby komuś coś doradzić, musiałabym wrócić do tamtych emocji, sytuacji.
Po prostu nie zawsze mam na to nastrój. Życie, ta "Szara codzienność" jest tak ciekawe i piękne, że coraz trudniej jest mi sobie rpzypomnieć jak to jest kiedy ma ono tylko jeden kolor: rozpaczy i beznadziejności.


http://www.youtube.com/watch?v=KxmRTiBBLuU smile

4,594 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-31 22:20:52)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

O cholera na początku jak zobaczyłem (oczywiście pierwsze spojrzenie na cycki) to myślałem, że to redka podobna z twarzy, haha big_smile

Dobra, wybywam szukać kobiety życia w klubach, czyli STANDARDOWY PIĄTEK/SOBOTA. Owocnego weekendu w odpoczynek i spokój wszystkim życzę smile)

big_smile Zyciu no nie moje cycki, niestety. Dobijcie mnie dzisiaj zatrułam się i rano ze schroniska wracałam ledwo żywa nic nie jadłam i nie ma kto mi tutaj herbaty zrobić, to jest przerąbane, nawet z łózka nie mogę wyjść, wiec promieniałam, ale wczoraj.
Zyciu Ty jednak Wszystkie dziewczyny z forum znasz.
P.S Przeczytałam że dziewczyna ma problem by oddać pieniądze, to takie typki, co myślą ze kasa na drzewie rośnie.

Życzliwy : :* Z tym sensem to jest tak, że - odsuwając na bok kwestie takie jak wiara w jakąś konkretną koncepcję boga - chciał nie chciał my go nadajemy swojemu życiu SAMI. Nawet w przypadku wiary to jedno nie ulega zmianie - wyznawana religia jest 'pośrednikiem', a wyboru w co wierzysz, co daje Ci motywacje, dokonujesz Ty.
Ja mam nieco inna koncepcję Źródła (Boga jak nazywają je niektórzy), w związku z czym, sens i cel życia widzę w nieustannym rozwoju: emocjonalnym, świadomościowym, w relacjach, etc. Sensem już nie jest i podejrzewam - nigdy nie będzie - jeden człowiek, moja relacja z jedna konkretna osobą, związek, bycie mamą, itp. Celem jestem Ja smile Choć z pozoru może brzmieć to trochę "płasko" i egoistycznie, to ja wiedząc dziś czym jest 'zdrowy egoizm' właśnie tak sobie żyję. I jeśli spotkam i zaproszę kogoś do mojego życia, a raczej żeby mi towarzyszył, to będzie dla mnie ogromna przyjemność i będę za tą osobę obok wdzięczna, ale nie będzie to już dla mnie "zaszczyt", ani Król co spadł z nieba i mnie swoją łaską obdarzył wink Rozumiesz co mam na myśli? Taka mała zmiana perspektywy.. wink

Elle88 :*, wiesz że dzięki Tobie wyciągnęłam podobne wnioski.

4,595

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Redapples smile Cieszę się. To Teraz tylko wybierać i przebierać ;P;)

4,596

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A widzisz, pamiętasz jak bardzo moją eks broniłem, jak mówiłem, że nie ona, ze to ja dałem dupy, a że jednak nie i ogólnie miotałem się? Dzisiaj trzeźwo patrząc na to co było, bynajmniej nie ma miłości, nic, jest zimno, a może neutralnie co do tego co miałem, stąd łatwiej mi oceniać kim ta osoba była. Twierdzę, że to jeszcze nie jest 100% prawdy, bo wiadomo, emocje zawsze były i będą, nawet za 10 czy 20 lat pewnie, chodzi mi o fakt, jakim jest to, że zrozumiałem pewne rzeczy, jak nie słuchałem innych, Was, rodziny, przyjaciół, którzy obiektywnie przedstawiali mi sytuację, co ciekawe wszyscy mówili to samo, bez jakiegokolwiek porozumienia, bo moi przyjaciele z Wami nie rozmawiali, tak samo jak i rodzina, a zdanie jest to samo. Widać, potrzebowałem czasu, żeby sam to zauważyć, że aż takimi chodzącymi ideałami i aniołami te eksy nie są, o dziwo mają więcej wad niż zalet.

I tu się z Tobą w 100% zgodzę, że jedyne co, to ta pustka, którą odczuwam, że nie mam do kogo się z uczuciami przytulić, wyjść do kina, do restauracji, spędzić cudowny wieczór patrząć w gwiazdy, czy coś w ten deseń. Stąd metodę mojej eks uważam, za perfekcyjną, w sensie, że nie zerwie z chłopakiem, póki innego nie znajdzie. Od 16 roku, nie miała przerwy dłuższej niż pół roku między związkami, po prostu pustkę wypełnia sobie kimś innym, kto w sposób naturalny zajmuje miejsce. Ja akurat to potępiam, bo w ten sposób żadnych wniosków taka osoba nie wyciąga, a przy okazji chodzi po cienkim lodzie, bo trzeba "grać", że nie ma się w sobie emocji i przywiązania do poprzedniego partnera (przynajmniej na początku nowego związku), co jest wg mnie bardziej durne (niestety nie było Ciebie, przy ostatnich przeżyciach) to reakcja mojej eks w momencie spotkania mnie, po pół roku od rozstania i.. łzy, nerwowość w głosie itd. Co jak co, ale nawet ja w tamtym momencie takich emocje w sobie nie wzburzyłem, dlatego śmiem twierdzić, że inwestowanie w nowy związek, to tylko tłumienie czy też zamiatanie problemu pod dywan, który prędzej czy później się przesunie, albo podniesie i ten piach znowu się pokaże. Tak było, jak spotkała swojego drugiego chłopaka, po cholera wie jakim czasie, a była w tym momencie ze mną, jak go zobaczyła, to wybuchła płaczem i uciekła pisząc mi smsa, że przeprasza, że tak wyszło. Dlatego jedyne za czym tęsknię, to za takimi wyjściami, podejrzewam, że teraz będzie łatwiej, bo wakacje się kończą, a najwięcej emocji dostarczaliśmy sobie w wakacje, z tego względu, że w wakacje mieliśmy siebie na codzień, a nie raz na tydzień/na dwa bo ja studiowałem 150 km od niej.

Widzisz, dla mnie religia jest czymś w rodzaju ukojenia, nadania kierunku, w którą stronę mam zmierzać, jednocześnie też taką ostoją, do której się zwracam gdy mam problem, ale toteż staram się postępować zgodnie z własnymi poglądami i tym, co religia daje. Może nie trzymam się tego kurczowo i do kościoła nie chodzę często, nawet bym rzekł, że bardzo rzadko, to staram się żyć zgodnie z religią, jak np nie wyrządzać innym krzywdy, itp. Można to odseparować od religii i bedzie to tym samym, jednak ja to etykietuję religią, tak mi łatwiej, lepiej.

Doskonale Ciebie rozumiem, ze zdrowym egoizmem, sam taki pogląd wyznaję, tak samo jak to, że będę z kimś kto będzie doceniał mnie, tak jak i ja tą osobę, 50/50 w związku, albo wcale. Nie mam zamiaru latać jak pies za kimś i w momencie pytania czy mnie kocha, usłyszeć "zawsze chcesz coś w zamian, jak coś zrobisz". Zwyczajnie czymś takim rzygam.

Widzisz, nie wiem co wtedy myslała i co teraz myśli, w sumie mało mnie już to interesuje, bardziej cieszę się, że ja odzyskałem nie tylko wolność, co jakąś lekcję, z której wyciągnąłem wnioski, podejrzewam, że jak w pełni wyzbędę się emocji tych negatywnych i pozytywnych i pozostanie tylko miłym wspomnieniem, to podziękuję jej w pełni. Póki co, jest okej, neutralnie, jednak jak zaczyna coś robić, to pojawia się sinusoida, że irytuję się trochę. Stąd potwierdza się moja teza, że utrzymywanie kontaktu jest czymś złym.

Poza tym wracając do tego co było, chyba postawa mojej eks wtedy sama za siebie powiedziała, "dałam dupy, żałuję tego, ale nie dam Ci tej satysfakcji i skoro tego piwa sobie naważyłam, to teraz będę je sama prowadzić", takie unoszenie się honorem i dumą. Powiem Ci, że nawet jeżęli tak jest i patrząc na początek drogi, kiedy czekałem na ten moment, by mieć tę satysfakcję, z tego jak mi mówi, że spieprzyła i jest jej głupio to.. nie czuję już z tego radości, nie jest mi jakoś z tym dobrze, w sumie odebrałem to bardzo neutralnie, to tak a'propo emocji.

Z tym mordercą właśnie, to popełnia taki krok, jakim jest morderstwo, a z czasem jak wyciąga wnioski, z tego co zrobić, jak widzi co ma, a co mógłby mieć gdyby tego nie zrobił, to jest identycznie z tymi co rzucają, zrywają, idą bawić się z kimś innym, wyrządzają krzywdę, a później do nich dociera co mieli. Popycha nie tyle brak świadomości, co jakaś żądza, chęć zmiany czegoś, spróbowanie czegoś, cholera wie, ciężko mi to tak w pełni zdefiniować, bo nie jestem osobą, która lubi drastyczne zmiany, nie potrzebuję całego nieba by być szczęśliwym, nie gonię za tym niebem, w momencie w ktorym mam skrawek nieba, który daje mi dużo radości, tak było u mnie w związku, że nadgorliwość mojej eks wygrała, wolała zerwać ze mną by mieć chłopaka na miejscu, który będzie jej zakupy do domu nosił, teraz sama widzi, że poza tym, to gościu nie ma nic ciekawszego do zaoferowania, stąd te pytania i wyciąganie informacji jak mi się powodzi. Tak jak mój pobyt w szpitalu, liczyła na to, że przez zapytanie jak się czuję, gadka pójdzie dalej i bedziemy mieć kontakt, ale zaczęła mnie irytować z kolejnymi smsami i powiedziałem dość. (troszeczkę wracam dzisiaj w rozmowie do eks, ale tak jak kiedyś Ci powiedziałem, uważam to za przykład, na którym wiele chcę pokazać, by takie osoby jak marek987 wyciągnęły jakieś wnioski), nawet powiem, że trochę może i żałowałem, że powiedziałem jej NIE, ale z drugiej strony tak jest chyba lepiej, nie ma sensu wracać do czegoś tylko dlatego, żeby zapełnić pustkę, tęsknotę wypędzić, nie na tym rzecz polega.

4,597

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

smile:)

Super.
Ale teraz nie "drażni" to jak piszesz o eks, bo robisz to z zupełnie inną, prawie neutralną energią. I tak powinno być, aż stanie się to co ona myśłała i czuła zupełnie bez znaczenia.

Masz 23 lata i wiedzę o funkcjonowaniu w związku jak 40-latek i to jest nie do przecenienia, pamiętaj smile

4,598

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Elle88 napisał/a:

Masz 23 lata i wiedzę o funkcjonowaniu w związku jak 40-latek i to jest nie do przecenienia, pamiętaj smile

A nie 21 ; ) ?
Co do tej wiedzy to znowu znajde wybój w tym. To ze sie ją ma, nie znaczy ze druga strona bedzie chciała isc tą ścieżką. Moze miec swoje "dziecinne" podejscie (no bo w koncu to ok 20 lat roznicy doswiadczen) i co wtedy? Albo zaimponuje, albo sie zmęczy i powie pas. Ktos by musiał miec jednak podobne spojrzenie i uznac to za cos godnego uwagi.

4,599 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-31 22:56:42)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak, wiedza n/t bycia w związku nie równa się jeszcze Świadomość, czyli bardzo dobra znajomość siebie, czego się chce i czego oczekuje.
Dopiero świadomość, która z założenia zakłada uczciwość względem siebie i innych (z czasem wiadomo,że to jedno i to samo) gwarantuje, że dokonujemy trafnych wyborów, albo wstrzymujemy się od dokonywania wyboru, kiedy mamy wątpliwości smile

4,600

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak od siebie dodam że ja Marka rozumiem bo łatwo rozstać się z toksykiem (Życzliwy) czy przeciętniakiem, z kimś wyjątkowym duuużo trudniej.

4,601 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-31 23:21:21)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Kto taki niby wyjątkowy był? Twoja Maćku? Marka? Dobrze sie czujesz? Kontaktujesz? Halo, tu ziemia.

A z kims toksycznym o wiele trudniej sie rozstać, bo... jest toksyczny smile Robi siano z mozgu, manipuluje, zaniza wartosc, obwinia itp

4,602

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Heheheheh, co to za kabaret wieczorowa porą? "Wyjątkowe eksy" dobre big_smile

Jeszcze Jacka84 tu brakuje, jego to już była wyjątkowa do kwadratu wink
(Wybacz Jacku, ale czytałam Twoja historię..klasyka gatunku)

4,603

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Kto taki niby wyjątkowy był? Twoja Maćku? Marka? Dobrze sie czujesz? Kontaktujesz? Halo, tu ziemia.

A z kims toksycznym o wiele trudniej sie rozstać, bo... jest toksyczny smile Robi siano z mozgu, manipuluje, zaniza wartosc, obwinia itp

Moja na pewno. Mam porównanie z innymi kobietami z którymi się zadawałem
Marek też miał dobre zdanie o swojej.

4,604

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No tak, każda w której sie jest zakochanym to ta jedyna, cudowna i wyjątkowa. A jak ładnie kopie po dupie to juz nieważne. Głowa niezaleczona ani troche smile

4,605

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witaj Elle88,

Odkryłam Twą Obecność.
Uradowałam się Tobą i Twoim "grey". Lubię ten kolor.
Ty zaś jesteś zdolna stworzyć z niego wiele tonacji nasyconych rozmaitymi barwami życia. 

Dobrze, że jesteś.

4,606

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

No tak, każda w której sie jest zakochanym to ta jedyna, cudowna i wyjątkowa. A jak ładnie kopie po dupie to juz nieważne. Głowa niezaleczona ani troche smile

Słusznie. Ale czy Ty, thepass, sam się do tego stosujesz odnosnie tamtej "idealnej" ex? wink

4,607

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Moja to co innego!
A tak na serio - gdyby była dobrą i szczerą (przede wszystkim sama ze sobą) osobą to by dalej była ze mną i bym ani jednego postu nawet nie napisał. Tak naprawde dzieki niej tu trafiłem, wiele sie nauczyłem, wiele odkryłem, wiele fajnych ludzi poznałem i wiele wniosków przekazałem. Poszło to do przodu i to tak naprawde to duża zaleta tego rozstania. Praktycznie okazała sie zwykłą cwaniarą, hipokrytką i egoistką, która jestem przekonany na 200% powieli toksyczny schemat w kolejnym związku. Za słaba jest na zmiany. Emocji duzo, namietnosci sporo, połączenie dusz na poziomie mentalnym idealne, obiecanek najwięcej by mydlić oczy. Nic poza tym.

4,608 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-01 00:34:33)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
 Moja to co innego!

Hihi, aż zarżałam big_smile Dobrze, że wpadło więcej dystansu do tego, jednak nie do końca. Dalej piszesz:

 połączenie dusz na poziomie mentalnym idealne

Idealne będzie wtedy, jak dojdzie rozwiązywanie konfliktów i różnicy zdań w sposób konstruktywny, nie ucieczką.



Prawdopodobnie też "zawiesiłeś się" właśnie na przekonaniu, że z nią miałeś 'idealne flow' - fale (ale ćwiczę ang. wink).
Chyba nadal wierzysz troszkę w jedyną 'idealną połówkę' jabłuszka, co? wink

Ale zdradzę Ci jeszcze 1 sekret a propos umiejętności zbudowania i utrwalenia takiego swojego wizerunku przez kobietę w oczach faceta.
To nic więcej jak dziewczyna, która wie jak poruszać się w sferze zmysłowości i flirtu, czyli jak rozpalać zmysły wink, do tego trochę podziwu dla Misia (najczęściej nieco zakompleksionego) oraz gra emocji: ciepło, zimno.
Coś Ci to przypomina? wink

I czy naprawdę wierzysz, że żadna inna kobieta nie potrafi tak zagrać Ci na emocjach?
Bo to, ze jej nie spotkałeś to zupełnie inna bajka...

4,609

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

No tak, każda w której sie jest zakochanym to ta jedyna, cudowna i wyjątkowa. A jak ładnie kopie po dupie to juz nieważne. Głowa niezaleczona ani troche smile

No ładnie kopnęła tongue chociaż jak twierdzi, nie było złych intencji w jej działaniu.
Niemniej prawda jest taka, że była mimo swoich wad, kobietą idealną, właśnie taką jak chciałem.
Niestety, nie byłem dla niej dość dobry to i poszła w diabły, szukać lepszego.

Głowa niezaleczona. Prawda prawda...

4,610 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-01 01:12:25)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wierze, bo to było idealne na pewnych poziomach, ale jednak nie na tych najwazniejszych.
Ja nie widziałem zimna, w tym rzecz. Nie było tak wcale. Było aż za ciepło. To juz ja byłem zimniejszy i mi to często wypominała, a ja po prostu byłem zaskoczony uczuciami do niej, więc miałem mysli typu "gdzie ja jestem, co ja robie, co sie ze mna dzieje?" - musze JĄ schłodzić. Tak mi łeb wyprała jej obecność. Jak mowie, uzupełnienie, ktore było potrzebne. Dlatego nic nie było prawdą oprócz tego flow, które popychało do widzenia siebie jako idealnej pary. Idealnej jak mowie, gdyby to była prawda co mowi, czego chce i tak dalej. Jednym słowem bajer.

Czy któraś by potrafiła? Tak jak mowie, bardzo nietypowe kobiety mi sie podobają i mysle, ze bardzo odbiegają od wzoru kobiecości z charakteru. To zawsze wypacza możliwości. Fizycznie też całe życie miałem problem, by móc wreszcie powiedzieć "o, któraś w tym typie, nie moge sie przy niej opanować". Ha i jeszcze odwzajemnia! To jest to. I mamy juz romantyczną wizje, przeznaczenie.

Elle88 napisał/a:

Hihi, aż zarżałam big_smile

A co do rżnięcia to miałaś zarżnąć z tego dystansu właśnie ; )

4,611

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
aurora borealis napisał/a:

Witaj Elle88,

Odkryłam Twą Obecność.
Uradowałam się Tobą i Twoim "grey". Lubię ten kolor.
Ty zaś jesteś zdolna stworzyć z niego wiele tonacji nasyconych rozmaitymi barwami życia. 

Dobrze, że jesteś.

Ooo...Dopiero teraz zauważyłam tego posta. Witaj, Kochanie :* big_smile
Tak, wróciłam jakiś czas temu i pomału łapię 'rytm' forum.

Zgubiłam starego maila, przez co kontakt nam się urwał, nie wiem czy dotarła wiadomość. Jakby co- ten jest aktualny.
Ściskam Cię mocno jak zawsze. smile

4,612

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Thepass: Wiem o co chodzi. Wierzę, że gustujesz w nieprzeciętnym typie wink
Wiesz, problem w tym, że jej się wydawało, że chce tego, o czym mówi - to się bardzo często zdarza i nie musi wcale wynikać ze złych intencji.

Dlatego uważam, że póki człowiek nie umie odpowiedzieć sobie na pytanie czego chce, nie powinien myśleć o wchodzeniu w związki. Ale oczywiście do tego potrzeba już odrobinę odpowiedzialności wink

Ale o ile sposobu na wyeliminowanie takiego beztroskiego podejścia do uczuć innych ludzi nie ma, o tyle można zawsze na początku się lekko 'dystansować' do sytuacji i własnych emocji w stosunku do drugiej osoby i przede wszystkim pytać, pytać samego siebie: Czy to co widzę pokrywa się z tym jak odbieram ta osobę na poziomie intuicji.
I do znudzenia: A czego JA chcę? I czy to otrzymuję wink

4,613

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Poradźcie mi, po rozstaniu z eks myślałam o moim pierwszym chłopaku jak to on się mógł czuć gdy ja go tak samo potraktowałam jak mój eks mnie i chyba go sciągnełam . Bo zaczał się odzywać sam nagle po tylu latach i sypac komplementami przesadnymi. Chciałam z nim tylko porozmawiać i nawet sie zwierzałam mu z problemów z poprzedniego związku ale on nalega na spotkanie. Nie wiem z jednej strony moge sie znim spotkac na piwo itp i pogadac ,ale z drugiej to jakoś nie chce mu robic nadziei ani nic w tym stylu. Chłopak ma też kilka problemów ostatnio w których chciałabym mu pomóc ale boje się ,że on może potraktować to inaczej i odebrac jako randke ,a nie zwykłe koleżeńskie spotkanie.

4,614 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-01 01:38:18)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz, bo jak człowiek otrzymuje to co chce to właczają się uczucia wyższe.
A że chciał na chwile, by sie pocieszyć... smile Najgorzej nie rozumieć swoich emocji. Ja dokładnie rozumiałem czemu sie w niej zakochałem i czemu jest tak dobrze. Na idealne połączenie składa sie wiele: podejscie do drugiej osoby, jej osobowosc, charakter i fizycznosc. Takze szanse na przyszlosc, na to czego sie chce razem osiagnac. Jesli sie o tym mowi i upewnia, to chyba nie po to by wcisnąć kit dla "poderwania"? Było widać, że mogłaby za mnie dać sobie ręce uciąć, skoczyć w przepaść. Kilka dni i zmiana zdania, uwaga - wytrzeźwiała. Haj minął. Ona nie ma rąk, skoczyła i nie żyje. o kurde, jednak żyje! No i może upolować innego smile w bardziej dogodnych warunkach. A ja? A ja kokodżambo. Nie no, to akurat było słabe. Gdyby nie była oszustką to bym nie miał do niej żalu, a mnie jeśli bolało to właśnie to. Że mówiła jedno, a znaczyło to coś całkiem innego i było wypowiedziane po to, by "było komfortowo". Takie powiem co chcesz uslyszeć i zamiatanie problemu pod dywan. I tak sie buduje więź, na takiej szczerości. Przykładów sprzeczności można wymieniać. I to dokładnie takie typu "jabłko jest czerwone, ale nie jest czerwone". Dosłownie. I nie dowiesz sie co to znaczy, bo to nie ma prawa cokolwiek znaczyć.

Karola_23 napisał/a:

Poradźcie mi, po rozstaniu z eks myślałam o moim pierwszym chłopaku jak to on się mógł czuć gdy ja go tak samo potraktowałam jak mój eks mnie i chyba go sciągnełam . Bo zaczał się odzywać sam nagle po tylu latach i sypac komplementami przesadnymi. Chciałam z nim tylko porozmawiać i nawet sie zwierzałam mu z problemów z poprzedniego związku ale on nalega na spotkanie. Nie wiem z jednej strony moge sie znim spotkac na piwo itp i pogadac ,ale z drugiej to jakoś nie chce mu robic nadziei ani nic w tym stylu. Chłopak ma też kilka problemów ostatnio w których chciałabym mu pomóc ale boje się ,że on może potraktować to inaczej i odebrac jako randke ,a nie zwykłe koleżeńskie spotkanie.

Najpierw sie dowiedz czego chcesz, a pozniej działaj wg schematu. Jesli chcesz tylko mu pomóc to mów wprost. Tylko to oferujesz, koniec. Bez owijania. Chwilowo może go zakłuć, bo sobie przypomni jak go olałaś, ale przynajmniej będzie wiedział na czym stoi.

4,615 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-01 02:06:44)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Eh..Thepass, jednak cofam poprzedni wpis. Z całą sympatią do Ciebie jako fajnego faceta i Twoich trafnych porad na Forum, Ty się z niej ciągle nie wyleczyłeś sad
Sposób w jaki o tym piszesz, niektóre sformułowania a także żal i brak dystansu do tego co było..
Moje pytanie: Co robiłeś przez ten cały czas od rozstania?

Pomagasz innym, ale dlaczego nic nie zrobiłeś w tym kierunku dla siebie?

Naprawdę przykro, bo nie podejrzewałam, że jesteś ciągle w tym samym punkcie, w jakim Cię zostawiła..może z tą drobna różnica, że pewnie nie rozpaczasz w sposób otwarty.


Jeszcze raz Ci powtórzę: Ona wcale nie musiała umyślnie Cie oszukiwać. Całkiem prawdopodobne, że na moment wypowiadania tamtych słów sama święcie w to wierzyła. Ale ona nie znała siebie, swoich potrzeb tak do końca..Kto wie, może dopiero teraz je poznała, albo ciągle poznaje.

Ale Ty też nie jesteś w tym aspekcie gdziekolwiek dalej od niej.. Jedyny wniosek jaki z tej historii wyciągnąłeś to, że ona była idealna i było 'prawie' idealnie. Masz obsesję na punkcie przeszłości.
Teraz rozumiem, skąd przekonanie n/t innych Kobiet - one są wszystkie "be". Wiesz dlaczego tak jest, ale tak 100% szczerze?
Bo nie chcesz zrobić miejsca na coś nowego, z kimś innym. dlatego zawsze znajdziesz  1000 powodów na nie żeby móc znów racjonalizowac rozpamiętywanie i życie wspomnieniami.


O! A to Ci aż pogrubię: I tak sie buduje więź, na takiej szczerości. Przykładów sprzeczności można wymieniać.

Słowa to jedno, a czyny to drugie. Komu jak komu, ale Tobie tłumaczyć chyba tego nie muszę? wink
Oraz: Założę się, że sprzeczności było więcej i były też w trakcie tej 'sielanki' zwanej dalej związkiem.
Nie dostrzegałeś ich, bo widocznie było Ci to do czegoś potrzebne.
Tak jak teraz idealizacja na przemian z żalem i złością jest Ci do czegoś potrzebna. Ale raczej na pewno nie do otwarcia się na przyjęcie kogoś nowego..

<pobudka>

Posty [ 4,551 do 4,615 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 69 70 71 72 73 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024