To jest chyba to że nie wierzę już, że kogoś pokocham taką miłością aż po grób, a przy tym nie chciałbym być całe życie sam.
Przekichane ![]()
4,486 2014-08-28 00:28:54
4,487 2014-08-28 00:31:41
Najgorsze uczucie... Też właśnie chciałbym taką znaleźć dziewczynę (bo nie kobiete) która by była we mnie zakochana na zabój a mi ona by była obojętna i była by tylko żeby być a ja żył bym swoim życiem... ALE TO CHORE.....
Maciek to chyba taka chęć poczucia jak to jest tą osobą krzywdzącą kogoś a nie bycie krzywdzonym...
4,488 2014-08-28 01:42:43
Nie no tak to ja nie mam. Ja raczej chcę być z kimś pomimo faktu, że byłbym tą osobą co najwyżej zauroczony a jej nie kochał. Bo wiem, że zakochać się nie dam już rady.
4,489 2014-08-28 02:56:05
Panowie co wy tu pierniczycie. Przejmiecie kilka moich zachowan to jestescie w ciupie. Dajcie upust emocjom, ale nie na ludziach.
Kwestia tego, ze zostajecie skrzywdzeni raz drugi piąty i co? Rewanż? Czemu? Co to daje? Liczy sie rezultat, a rezultat ma byc pozytywny. Zaswiadczam wam, ze jak jestescie ok to przyciagniecie kobiety i mozecie je olewac. To was podbuduje, ze za wami latają. Tylko nikt w takiej pozycji nie bedzie szczesliwy. Wszyscy pitolą o tej atrakcyjnosci, a dla mnie juz to są dyrdymały. Liczy sie to co ludzie ze sobą tworza. Jak chca tworzyc, kreowac to jest wiez. Wiez wzmacniania przez podniecenie, bo:
- jestesmy wazni dla kogos
- ktos jest wazny dla nas
- jestesmy atrakcyjni dla kogos
- ktos jest atrakcyjny dla nas
Sama atrakcyjnosc to jest tak, ze mozna sobie "zaliczyc" na srodku ulicy i co? Docenimy? Ni uja. Musimy miec to wspolne, ze sie rozumiemy, dogadujemy, planujemy. Bycie potrzebną/ym to kwestia tego ze jestesmy nieszczesliwi. Nie realizujemy tego co mamy w głowie.
4,490 2014-08-28 10:05:54 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-28 10:19:21)
Zyczek ano czytam zawsze, zamiast porannej gazety, Twoje metafory mnie rozwalają na łopatki:). Smutny jest fakt o którym piszesz, ze kobiety by zostać zauważone emanują tylko seksem, tak jakby nie miały nic więcej do zaoferowania. Flirt, dwuznaczność, trochę seksapilu nie zaszkodzi, jednak przytoczę klasyka thepassa, ze liczy się tworzenie więzi na wyższym poziomie niż sama cielesność.
Gwarantuje Panowie ze plasterki Wam nie pomogą, na chwile wypełnią pustkę, jeżeli chcecie tworzyć jakieś więzi zacznijcie inwestować w te prawdziwe relacje, które prowadza do jakiegoś wspólnego celu, nie mowie tu tylko o rodzinie, ale o wspólnym przejściu przez życie. Szukajcie szczęścia w sobie przez realizacje siebie, jesteście zajebiści jako Wy. Po cholerę Wam 18, jak tu na forum fajne po 30
.
Nie idealizujcie tych wspaniałych chwil jakie mieliście z byłymi tylko pomyślcie o tych chwilach, które Was czekają z innymi ludźmi.
Milego dnia ludziska, bez smucenia się ![]()
P.S Tez doszłam do wniosku ze w związku nie potrzebuje adrenaliny (czyt. wahania nastroju, silnie skrajne emocje itd.), adrenalinę potrafię skutecznie zapewnić sobie sama a w związku oczekuje stabilności, wsparcia i bycia z drugim człowiekiem. Amen
4,491 2014-08-28 10:35:37 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-28 10:39:38)
W sumie, mam możliwość wyjazdu za granice, najpewniej już na stałę, do kraju o którym od dzieciaka marzyłem, żeby tam mieszkać, pracować, przypadek, czy przyciąganie? Oferta pracy też bliska memu sercu, bo w kierunku w którym się kształcę, a raczej kończę studia z tej dziedziny. Sam nie wiem, nic mnie tu poza rodziną i kumplami nie trzyma, pewnie z takiej możliwości przy kobiecie tutaj przywołam moją eks, na pewno bym nie pojechał. Trochę mnie martwi, że mogę spotkać kogoś podobnego do eksowej i moge pluć się do końca życia, ze nie pojechałem, z drugiej strony trochę się waham, grr. Praca pewna, ciekawa pod każdym względem, tak więc "jak fajna dupcia bawiąca się w klubie", tak i ona (praca) jest w tym momencie "brana pod uwagę".
Ja na Twoim miejscu bym pojechał. Wrócić możesz zawsze, a szkoda sobie potem pluć w brodę i żałować.
Ja w takiej sytuacji wyjechałem z rodzinnego miasta do całkiem obcego, oddalonego i kilkaset kilometrów i wiesz co? Nie minęły 2 tygodnie i poznałem swoją Ex i spędziłem z nią naprawdę fajny okres czasu.
Zaczyna pozostawać straszny smutek i żal. Żal tych lat i starań przede wszystkim. Życzliwy pisał, żeby nie żałować tych lat spędzonych z nią, lat mieszkania razem, wyjazdów, spędzonych chwil.
Nie ma czego żałować. Gdyby tak było to każdy by po skończonym związku żałował. Ja też myślałem, że moja Ex to ta jedyna. Rozstaliśmy się, ale nie żałuję spędzonego z nią czasu, wspólnego mieszkania. Dużo się nauczyłem. I z tego związku wyniosłem dużo doświadczenia i przemyśleń, aby kolejny był lepszy.
A poza tym mam dużo fajnych wspomnień. O których mogę sobie przypominać i wspominać w momencie kiedy już Ex będzie dla mnie obojętna to jedna przeżycia zostają. Było fajnie ![]()
4,492 2014-08-28 10:52:15
Najgorsze są myśli że chciałbym teraz znaleźć sobie jakiś "plasterek" kobiete której bym nie kochał która by była żeby była... Ale ja kurde taki nie jestem (byłem?)
Wstydzę się tych myśli....
Myślę, że wiele osób tak ma. Ja też bym chciał kogoś poznać. Niekoniecznie wielka miłość, ale po prostu, aby z kimś spędzać czas jak w związku. Tylko, że bez pośpiechu, powoli, bez wielkiego wyznawania miłości.
4,493 2014-08-28 11:11:51
Tak, ja jedyne co mógłbym czuć to lekkie przywiązanie nic więcej.
Ale wtedy stałbym się typem gościa których nie szanuje...
4,494 2014-08-28 11:37:04
Próbowałem plasterka.Nic prócz wyrzutów sumienia,na szczęście dziewczyna też niczego nie chciała ode mnie.
4,495 2014-08-28 12:58:51 Ostatnio edytowany przez phaya79 (2014-08-28 13:01:14)
Ja również bardzo chciałem kogoś mieć i to szybko Brakuje i czułości i sexsu. Uśmiechu i kłótni, wspólnego pochylania się nad problemami, zakupów, pobudek i zasypiania obok.Gdy była się wyprowadziła, było pusto i cicho to było przygnębiające. Z czasem zaczyna mi się to podobać
Nadal czasem jest przygnębiająco, wieczory i weekendy, ale zauważam też drugą stronę tego szaleństwa co zwie się rozstanie.
4,496 2014-08-28 13:16:17
Gwarantuje Panowie ze plasterki Wam nie pomogą, na chwile wypełnią pustkę, jeżeli chcecie tworzyć jakieś więzi zacznijcie inwestować w te prawdziwe relacje, które prowadza do jakiegoś wspólnego celu, nie mowie tu tylko o rodzinie, ale o wspólnym przejściu przez życie. Szukajcie szczęścia w sobie przez realizacje siebie, jesteście zajebiści jako Wy. Po cholerę Wam 18, jak tu na forum fajne po 30
.
Nie idealizujcie tych wspaniałych chwil jakie mieliście z byłymi tylko pomyślcie o tych chwilach, które Was czekają z innymi ludźmi.
Milego dnia ludziska, bez smucenia się
Ja mam 25, więc dla 30 byłbym gówniarzem
zresztą po tym co usłyszałem o sobie od Ukochanej, moja samoocena legła w gruzach...
4,497 2014-08-28 14:09:21 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-28 14:10:11)
redapples napisał/a:Gwarantuje Panowie ze plasterki Wam nie pomogą, na chwile wypełnią pustkę, jeżeli chcecie tworzyć jakieś więzi zacznijcie inwestować w te prawdziwe relacje, które prowadza do jakiegoś wspólnego celu, nie mowie tu tylko o rodzinie, ale o wspólnym przejściu przez życie. Szukajcie szczęścia w sobie przez realizacje siebie, jesteście zajebiści jako Wy. Po cholerę Wam 18, jak tu na forum fajne po 30
.
Nie idealizujcie tych wspaniałych chwil jakie mieliście z byłymi tylko pomyślcie o tych chwilach, które Was czekają z innymi ludźmi.
Milego dnia ludziska, bez smucenia sięJa mam 25, więc dla 30 byłbym gówniarzem
zresztą po tym co usłyszałem o sobie od Ukochanej, moja samoocena legła w gruzach...
pracuje z ludźmi w Twoim wieku i myślę ze niektórzy z nich podejściem do życia i inteligencja przewyższają niektórych rozkapryszonych 30-latkow. Jednak spokojnie mój target to 30+
. Rozpad związku nie powinien wpływać negatywnie na samoocenę. Stalo się i się nie odstanie, wyciągnąć wnioski i nie popełniać podobnych błędów. Nie wiem co usłyszałeś od ukochanej, ale czasem bywa tak ze ktoś świadomie zaniża czyjąś wartość by podbudować swoje ego i wytłumaczyć swoje decyzje.
4,498 2014-08-28 14:13:26
Nie wiem co usłyszałeś od ukochanej, ale czasem bywa tak ze ktoś świadomie zaniża czyjąś wartość by podbudować swoje ego i wytłumaczyć swoje decyzje.
Z reguły nie do końca należy wierzyć w to co Ex mówi przy rozstaniu. Często dla każdego faceta ma takie same argumenty przy rozchodzeniu się. Moja też mi wygarnęła rzeczy, które według niej źle o mnie świadczyły a jak z nią w trakcie związku o tym gadałem, bo potrzebowałem rozmowy to udawała, że mnie wspiera.
4,499 2014-08-28 14:52:30
jabłko 30+ do której cyferki;) ?
4,500 2014-08-28 14:58:25
MaciekM napisał/a:redapples napisał/a:Gwarantuje Panowie ze plasterki Wam nie pomogą, na chwile wypełnią pustkę, jeżeli chcecie tworzyć jakieś więzi zacznijcie inwestować w te prawdziwe relacje, które prowadza do jakiegoś wspólnego celu, nie mowie tu tylko o rodzinie, ale o wspólnym przejściu przez życie. Szukajcie szczęścia w sobie przez realizacje siebie, jesteście zajebiści jako Wy. Po cholerę Wam 18, jak tu na forum fajne po 30
.
Nie idealizujcie tych wspaniałych chwil jakie mieliście z byłymi tylko pomyślcie o tych chwilach, które Was czekają z innymi ludźmi.
Milego dnia ludziska, bez smucenia sięJa mam 25, więc dla 30 byłbym gówniarzem
zresztą po tym co usłyszałem o sobie od Ukochanej, moja samoocena legła w gruzach...
pracuje z ludźmi w Twoim wieku i myślę ze niektórzy z nich podejściem do życia i inteligencja przewyższają niektórych rozkapryszonych 30-latkow. Jednak spokojnie mój target to 30+
. Rozpad związku nie powinien wpływać negatywnie na samoocenę. Stalo się i się nie odstanie, wyciągnąć wnioski i nie popełniać podobnych błędów. Nie wiem co usłyszałeś od ukochanej, ale czasem bywa tak ze ktoś świadomie zaniża czyjąś wartość by podbudować swoje ego i wytłumaczyć swoje decyzje.
Generalnie usłyszałem, że od 1,5 roku chciała się rozstać, że przeszkadzały jej moje wady i w końcu straciła wiarę, że się zmienię, że już mnie nie kocha... że to rozstanie było przemyślane i że ona nie chce ze mną być.
Usłyszałem całą litanię o sobie, że nieporadny, że niedojrzały, że nie dbałem o nią (wtf?), o mieszkanie, o pracę, że pesymista, że nie angażuję się w obowiązki domowe. W swoim temacie "Ta jedyna odeszła po 5 latach razem" opisałem dokładniej mój przypadek.
Generalnie problemy zaczęły się jak razem zamieszkaliśmy, zaczęliśmy się kłócić. Potem ją raz mocno zawiodłem i raz niechcący silnie zraniłem, co mi wypomniała później przy zerwaniu.
4,501 2014-08-28 15:00:34
Usłyszałem całą litanię o sobie, że nieporadny, że niedojrzały, że nie dbałem o nią (wtf?), o mieszkanie, o pracę, że pesymista, że nie angażuję się w obowiązki domowe. W swoim temacie "Ta jedyna odeszła po 5 latach razem" opisałem dokładniej mój przypadek.
Standard. Coś powiedzieć musi. Mi też mówiła, że nie czuje, abym mieszkanie traktował jak nasze wspólne, że jestem niedojrzały, dziecinny itp.
4,502 2014-08-28 15:24:33
redapples napisał/a:MaciekM napisał/a:Ja mam 25, więc dla 30 byłbym gówniarzem
zresztą po tym co usłyszałem o sobie od Ukochanej, moja samoocena legła w gruzach...
pracuje z ludźmi w Twoim wieku i myślę ze niektórzy z nich podejściem do życia i inteligencja przewyższają niektórych rozkapryszonych 30-latkow. Jednak spokojnie mój target to 30+
. Rozpad związku nie powinien wpływać negatywnie na samoocenę. Stalo się i się nie odstanie, wyciągnąć wnioski i nie popełniać podobnych błędów. Nie wiem co usłyszałeś od ukochanej, ale czasem bywa tak ze ktoś świadomie zaniża czyjąś wartość by podbudować swoje ego i wytłumaczyć swoje decyzje.
Generalnie usłyszałem, że od 1,5 roku chciała się rozstać, że przeszkadzały jej moje wady i w końcu straciła wiarę, że się zmienię, że już mnie nie kocha... że to rozstanie było przemyślane i że ona nie chce ze mną być.
Usłyszałem całą litanię o sobie, że nieporadny, że niedojrzały, że nie dbałem o nią (wtf?), o mieszkanie, o pracę, że pesymista, że nie angażuję się w obowiązki domowe. W swoim temacie "Ta jedyna odeszła po 5 latach razem" opisałem dokładniej mój przypadek.
Generalnie problemy zaczęły się jak razem zamieszkaliśmy, zaczęliśmy się kłócić. Potem ją raz mocno zawiodłem i raz niechcący silnie zraniłem, co mi wypomniała później przy zerwaniu.
Jakby nie patrząc Ona tez narzekała
a narzekaniem nie da się kogoś zmotywować.
phaya79 30+ na górna granice nie mogę się zdecydować
, jednak 35 chyba idealnie by wychodziło, taki zloty środek
.
4,503 2014-08-28 15:27:00
Ja nie mówię, że ona była święta, niemniej niespecjalnie poprawia to mój (kiepski) obraz który wyłania się z jej opisu.
Ale chyba jakieś zalety mogę mieć, skoro powiedziała, że decyzja o rozstaniu była dla niej bardzo trudną i rozważając miała wiele argumentów za tym, żeby się nie rozstawać.
4,504 2014-08-28 17:18:19
Usłyszałem całą litanię o sobie, że nieporadny, że niedojrzały, że nie dbałem o nią (wtf?), o mieszkanie, o pracę, że pesymista, że nie angażuję się w obowiązki domowe.
A weź powiedz takiej, że też jest niedojrzała, nieporadna. Ona może taka być:) Dlatego to jest idealny przyklad wymagania wiecej niz dawania. Specjalnosc niektorych typow kobiet.
4,505 2014-08-28 17:24:22
Ja mam 25, więc dla 30 byłbym gówniarzem
zresztą po tym co usłyszałem o sobie od Ukochanej, moja samoocena legła w gruzach...
Ja mam 35 lat i jestem z takim 25-cio letnim "gówniarzem"
I nie zamieniłabym Go na kogoś w moim wieku ![]()
4,506 2014-08-28 17:24:45
MaciekM napisał/a:Usłyszałem całą litanię o sobie, że nieporadny, że niedojrzały, że nie dbałem o nią (wtf?), o mieszkanie, o pracę, że pesymista, że nie angażuję się w obowiązki domowe.
A weź powiedz takiej, że też jest niedojrzała, nieporadna. Ona może taka być:) Dlatego to jest idealny przyklad wymagania wiecej niz dawania. Specjalnosc niektorych typow kobiet.
Ja dla swojego tez bylam zbyt dziecinna, a mnie cechuje wrecz za duza odpowiedzialnosc, za siebie i innych. Dziwne ze wszyscy w okolo odbieraja mnie pozytywnie a on za dziecinna i wredna.
4,507 2014-08-28 17:39:59
dziecinna i wredna.
Tez Ciebie tak odbieram
I co Ty na to?
4,508 2014-08-28 17:40:22 Ostatnio edytowany przez MaciekM (2014-08-28 17:40:57)
MaciekM napisał/a:Usłyszałem całą litanię o sobie, że nieporadny, że niedojrzały, że nie dbałem o nią (wtf?), o mieszkanie, o pracę, że pesymista, że nie angażuję się w obowiązki domowe.
A weź powiedz takiej, że też jest niedojrzała, nieporadna. Ona może taka być:) Dlatego to jest idealny przyklad wymagania wiecej niz dawania. Specjalnosc niektorych typow kobiet.
Nie no moja od siebie dawała dużo, ale hipokryzja niestety nie była jej obca. Jeśli ja byłem dziecinny to co powiedzieć o osobie, która po rozstaniu kopiuje moje maile osobom trzecim albo opowiada o prywatnych sprawach naszego związku naszemu przyjacielowi "żeby poznał powody" a potem zrywa z nim kontakt bo sam powodami rozstania się nie zainteresował tylko wziął moją stronę po tym jak mnie potraktowała po rozstaniu?
4,509 2014-08-28 17:43:26 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-28 17:51:20)
No to jest przykre, taki schemat się chyba utarł, że facetów wyrywa się dupą. No, jak ktoś nie ma czym innym zabłysnąć poza dupą i cyckami to tym "błyszczy", ale takie błyszczenie to może być co najwyżej atrakcyjne dla kogoś kto jest "wygłodniały" i nawalony. Moja eks miała w cholere kompleksów ze swoim ciałem, w związku z powyższym nadrabiała charakterem, pokazując jak bardzo jest miła i zainteresowana moją osobą, mało się widywaliśmy za czasów flirtu, a dużo pisaliśmy, z racji, że wtedy mieliśmy najdłuższe wakacje w życiu, to bywało pisanie i do 6, co miło wspominam, choć nie pamiętam o czym z nią pisałem ![]()
I tym ta dziewczyna mnie ujęła, z czasem włączyło się pożądanie cielesne, a pierw psychiczne.
Teraz dziewczyny, które spotykam to wybaczcie za takie określenia, nie nazywam tak kobiet, nie "hejtuje", ale po ostatniej przygodzie i zapewnionym atrakcjom przez tą, co tej jej kosza dałem, jak mi miłość wyznała, to po prostu aż dłoń w pięść sama się zamienia (spoko nigdy nie uderzyłem kobiety, więc pewnie bym w ściane uderzył szybciej niż w kobiete). Tak mi się przypomina kawałek Kuby Knapa, a raczej cytat z jego piosenki "nie lubię rwać tępych srak, bo to mnie nudzi", nie wiem czemu mi się to z tą zaistniałą sytuacją kojarzy, no ale okej.
Dobra, teraz odnośnie "plasterków", też tak robiłem, w sumie tydzień po rozstaniu już z inną kręciłem, po miesiącu wylądowaliśmy w łóżku, choć zapowiadało się na coś więcej, nie chciałem tej dziewczyny krzywdzić, gdzieś w swoim temacie pisałem jak to całowałem się z nią, łzy mi leciały i w głowie taki chaos, że chciałem uciec od tej dziewczyny z pokoju i taka nienawiść panowała, że całuję się z kimś innym niż moja eks i co ona najlepszego zrobiła. Dlatego uważam, że lepiej nie szukać plasterka W OGÓLE. Poza tym, co dziewczyna, która ma robić za plasterek jest winna? Biję o zakład, że będziecie podświadomie się odgrywać za swoją eks, na biednej dziewczynie, no i fakt, że karma wróci do Was gwarantowana, dlatego ja cieszę się, że mimo wszystko z tamtą dziewczyną nie wyszło, choć myślę o niej częściej niż o eks, no ale LIFE.
MaciekM pierwsza złota zasada, to co mówią kobiety szczęgólnie przy rozstaniu traktuj sceptycznie, bo jak ja sobie przypominam co mi mówiła, to aż dziwie się dlaczego teraz jest tak, a nie tak jak mówiła. Przy okazji wyszła na osobę z intelektem równym IQ termosu i kogoś kto rzuca słowa na wiatr, plus sama siebie ośmiesza (dla jasności, jak śmiała się z tego chłopaka, że jest ciotą, lamusem, do tego nie jest przystojny, cichy, nudny, itd), a teraz z nim jest, co ciekawe od tamtej pory gościu się nie zmienił, także to samo mówi za siebie, jak ludzie bywają niestali w tym co mówią. Moja eks zmienia zdanie co pięc minut, teraz tak widzę. Pewnie za miesiąc znowu się odezwie, bo poczuje pociąg do kogoś kto jest ogarnięty życiowo, wie czego chce, nie jest aspołeczny itd, tak śmiem sobie mówić, patrząc na ostatnie spotkanie, jak wielce mi komplementy prawiła, próbując mnie zdominować znowu swoją osobą, to tak apropo sytuacji, żebyście nie zmiękli, jak spotkacie swoją byłą, albo będziecie chcieli napisać/zadzwonić. U mnie bardzo chciała kontakt, ja jej powiedziałem, że nie chcę, a i tak od czasu do czasu nawalony się odezwałem, co podbudowywało jej ego. Jak się nie odzywałem, to szukała sposobu przez przyjaciółkę, żebym znowu się odezwał, żeby móc sobie podbudować ego, ostatnim razem pieprząc swoje głupoty i próbując zagrać mi na emocjach chyba też na to liczyła, że się odezwę, ale takiego wała, bo już jestem kimś innym. Dobra, tyle na ten temat.
Z tym żałowaniem, to chodzi mi o to, żebyśmy byli życiu, Bogu, kwiatkom, czy kogo tam wyznajecie za to, że dali Wam możliwość otrzymania ciepła, i chociaż garstki szczęścia pochodzącej od drugiej osoby. Wyobraźcie sobie, że nie wszyscy mogli dostąpić takiego szczęścia, osoby niepełnosprawne, upośledzone, praktycznie nie mają szans na to by otrzymać tą radość, te wspomnienia związane z drugą osobą, a Wy takie chwile mieliście (macie - jeżeli chodzi o wspomnienia), dlatego trzeba dziękować za to co było mimo wszystko i nie żałować. Żałować to można tylko tego, że było się gnojem, albo czegoś dla dobra kogoś innego nie zrobiło.
To jest to, każdy po rozstaniu szuka odpowiedzi "dlaczego?", a ludzie którzy zrywają chcą silnego bodźca, chcą być pewnie, że podejmują odpowiednią decyzję i nie jest to chwilowe, tylko trwało dłuższy czas i są pewni, w tym momencie w głowie powstaje stek bzdur, wymyślonych przez podświadomość, albo podkoloryzowanych rzeczy, stąd często przy rozstaniu lecą teksty "nie szanowałeś mnie, nie dbałeś o mnie, a to i tamto, sramto owamto". Dla przykładu podam, że moja eks szukała super powodu do rozstania, liczyła, że to ja z nią zerwę. Nie spotykała się ze mną, umawiała z innym, licząc, że to ja z kimś się prześpię, czy tam zdradzę cokolwiek, bo widziałem jak robiła mi awantury o to, że spędziłem czas ze znajomymi (kumple i koleżanki) kilka razy po zajęciach, mówiąc, że mam sobie iść do tej koleżanki u której byłem na obiadku (kij, że wtedy poza mną było wiele innych osób, a ta koleżanka to dziewczyna mojego dobrego kumpla, który też tam był). Później robiła akcje, że powiedziała, że jak chcę to mogę do niej przyjechać, ale do domu nie wejdę (to przecież logiczne), bo matka mnie nienawidzi a no i ona nie ma za bardzo czasu, bo musi się uczyć, więc brałem od rodziców auto (pierw 15 minut w jedną stronę trzeba było iść po to auto do garażu), by potem jechać 15-20 km, postać w zimę w aucie pod jej domem, posiedzieć w nim, pogadać chwilę i wrócić do domu i pokonać tą samą trasę. O dziwo wiele razy tak robiłem, raz mi się nie udało pojechać, bo moja rodzicielka oznajmiła, że to idiotyzm jechać dosłownie na kilka minut tyle km i za chwilę wracać, a pieniędzmi na paliwo nie sramy. No i jak ten raz nie pojechałem, choć przepraszałem, to mi odpowiedziała, że tak bardzo ją kocham i tak bardzo mi na niej zależy, że nie potrafię wziąć auta. Oczywiście głupi, zamiast odpowiedzieć "taka sama droga, szczególnie, że ten raz mogłaś przyjechać", to przepraszałem i wysyłałem pocztą kwiaty do niej, do tego przeprosinowe smsy w postaci wierszy. Fajnie co? Dlatego jak słyszę jeszcze od jej przyjaciółki, że nie szanowałem jej, nie traktowałem dobrze i że wielce teraz się obudziłem (to wprawdzie sprzed 2 miesięcy rozmowa, bo już z tą osobą nie rozmawiam), to mnie krew zalewa, albo zalewała, bo teraz śmieję się jej w twarz i wypominam jej jak ona była traktowana i jak to uganiała się za swoim chłopakiem, który walił ją po kątach (w sensie, że zdradzał). Ale co ja tam wiem o "dobrym" traktowaniu kobiet. Trochę śmiejąc się, ciekaw jestem czy już eks zacisnęła pasa na tym swoim nowym i on tak lata, czy jeszcze daje mu czas na uzależnienie się od niej, by znowu przyaatakować
ponoć tak jak mnie, tak samo swoich trzech chłopaków przede mną traktowała (dwóch z nich to moi kumple od jakiegoś czasu). Jacek84 to tak dla Ciebie, co byś nie czuł się osamotnionym romantykiem ![]()
Teraz podchodzę inaczej, nie mówię, że już tak nie będę skakał za jakąś kobietą, bo uwaga - będę! Z tym, że teraz mam zasady, honor i albo 50/50 albo nara. Na dobitkę dodam, jak jeszcze oznajmiłem eks, że może by przyjechała do mnie do miejscowości gdzie studiuję na weekend, tak byśmy czas spędzili normalnie, a nie, ze widujemy się raz na tydzień/dwa na 15 minut, szczególnie, żę cały czas to ja jeździłem, to mi oznajmiła "TY ZAWSZE JAK COŚ ROBISZ, TO CHCESZ COŚ W ZAMIAN".
Tym miłym akcentem kończę tego posta i zacznijcie się ludzie szanować. ;-)
A to każdy ma przesłuchać, albo obczaić chociaż tekst ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=42Xjdy_gG_o
4,510 2014-08-28 17:55:51 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-28 18:07:55)
Przy okazji wyszła na osobę z intelektem równym IQ termosu i kogoś kto rzuca słowa na wiatr, plus sama siebie ośmiesza (dla jasności, jak śmiała się z tego chłopaka, że jest ciotą, lamusem, do tego nie jest przystojny, cichy, nudny, itd), a teraz z nim jest
Dla przykładu podam, że moja eks szukała super powodu do rozstania, liczyła, że to ja z nią zerwę. Nie spotykała się ze mną, umawiała z innym, licząc, że to ja z kimś się prześpię, czy tam zdradzę cokolwiek
Czemu tez tylko takie spotykam? Ja nie szukam potwierdzenia negatywnych cech kobiet, a jednak pokazują tylko to. Jak gadki o tym, ze chcą dany typ faceta a wybierają całkiem innego. Jedno mowia, drugie robią. Zawsze wbija mi sie wtedy w głowie ta mysl "nie słuchaj kobiet". Sprzecznosc to pierwsze imie kobiety. Tak? Nie wiem, oby nie. Moze to mija tez z wiekiem. Ja tego nie ogarniam, ale nie znam innej. Po prostu nie znam. A znam sporo, choc ostatnio te lepsze znajomosci akurat nie mozna przeniesc w real. Pewni by sie okazaly takie same...
A ja polecam
https://www.youtube.com/watch?v=h3cReb_IciM
Dzis sie wciąłem. Tekst jest nieziemski, przesył emocji tez spory.
4,511 2014-08-28 18:15:35 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-28 18:16:57)
Widzisz, ja nauczyłem się ich nie słuchać, bynajmniej opieram swoją teorię bezwzględności niczym teoria względności Einsteina odnosząca się do opisu zjawisk w układach nieinercjalnych (szczególny przypadek tej teorii for sure), tak ja nauczyłem się na podstawie tych bzdur kobiecych docierać do ich myśli, a później grać w ich grę, ale to ja jestem rozgrywającym całą grę i w ten o to sposób, jak dziewczyna nic nie warta, toksyk, or whatever to w końcu dochodzi do momentu, w którym wyznaje mi miłość, bo uważa, że to jedyne wyjście, jedyne rozwiązanie na jej zagwostkę, w której cycki, dupa i płaski brzuch nie działają na mnie.
Tak sobie myślę, że poza kobietami z tego forum, to nie znam jakiejś normalnej dziewczyny, z którą mogę pogadać na luzie, z przyjemnością, otwarcie i nie jest to efekt tego, że pogardliwie traktuję kobiety, jako forma odgrywania się na całej kobiecej nacji, niczym jedna z tych legend, co to by Hitler wyżynał wszystkich Żydów, za to, że Żyd-lekarz uśmiercił jego matkę. Jestem wychowany przez samą mamę, więc dla mnie kobiety powinno się szanować, a one powinny o tym wiedzieć i tym samym szanować same siebie (historia z dzisiaj jak to mąż rzucał się do swojej żony w autobusie, jakiś facet zareagował, żeby odnosił się z szacunkiem do kobiety, a gościu wyskoczył z ryjem, że zaraz mu może przypierzyć i uwaga, kobieta zaczęła też na swojego obrońcę się rzucać, jeszcze w ciemnych jak asfalt okularach, w pochmurny dzień, co by pewnie podbitych oczu nie było widać).
Sam też się zastanawiam czemu tylko takie spotykam, być może mam się nauczyć teraz i przygotować do tego o co prosiłem nie raz w modlitwach - cudowną kobietę, z którą będę żył w zdrowiu i szczęściu do końca swoich dni. A na taką "okazję" wolę być w pełni przygotowany, być może tak i u Ciebie jest thepass, a może doskwiera nam choroba ludzi uczonych, czyli im człowiek mądrzejszy (z zakresu nauki), tym większym 'freakiem', odmieńcem i samotnikiem jest.
Dlatego śmiało mogę powiedzieć, że dziewczyny 20-22 lata, moze i 23, 24 nie wiem, póki co w towrzystwie takich się obracam, to niestabilne emocjonalnie dziewczyny, które nie wiedzą czego chcą, ale wiedzą, że chcą chłopaka. Za to jak przychodzi wiek 27 lat+, to zaczyna lampka się palić, a po 30 oczekują prawdziwej miłości, to takie moje zapiski, które prowadzę w kajecie, który zawsze mam przy sobie, nawet w klubie w sobotni wieczór. Czekam na Waszą gorącą odpowiedź, bo nie ma nic lepszego do dyskusji jak temat, który ktoś ZGENERALIZOWAŁ ![]()
4,512 2014-08-28 19:17:26
Na pewno to jest problem tego, ze sie jest madrzejszym. Cholera jak to brzmi z reszta? No ale ma sie ta wiedze, doswiadczenie, umie sie rozpracowac to i owo.
Tylko problem jest inny. Ja kobiety znam naprawde fajne, mozna na luzie pogadac tak. Ale wiesz kiedy? Kiedy nie chcą czegoś i ja nie chce (lub pokaże że nie chce). Jak kobieta sie zaangazuje emocjonalnie to sie chwyta takich rzeczy, ze juz sie wie, ze gra. Gra i probuje cos wywalczyc. Jest juz calkiem sprzeczna, inna niz zawsze - do innych ludzi. A mozna miec kolezanki ktore sa ok, tylko to musi grac na friendzone z 2 stron. Tak czy siak intryga, dziwne historie, zazdrosc. Typowe. Czemu kobiety lubia takie smieszne filmy, seriale czy iles lat wierzą w milosc rozpoczętą od wybuchu fascynacji? Kur*a! Ja naprawde nie wiem czy to cecha ludzi głupich, czy niedojrzałych, ale ja nigdy tak nie mam ze zafascynuje sie kims bez powodu, szybko, od pierwszego wejrzenia. Kobieta jak mi sie podoba to tylko wiadomo w jakim celu. A zebym sie zakochał to trzeba hoho, duzo. Naprawde duzo. I musi byc więź. Mi nie imponuje "ale ja będe z nia miał zycie, zapewni mi szczescie". Czy to meskie myslenie? Czy kobiety maja inaczej? I tez mialem mowie kilka dni temu dziewczyne taka, ze by od razu do lozka wskoczyła. Albo nawet na srodku ulicy mozna było z nia to robic. Szkoda, ze nie powiedziała że mnie kocha. To by byłą juz jej totalna klęska. No ale ile to bylo, 10 minut bajery, wybadanie terenu i juz widac ze leci po calosci. Pospacerowalismy i tak po 3 godzinach około spytała mnie wprost czy chce z nia byc, bo ona chłopaka nie kocha. Jest z nim dlatego, ze wybłagał to u niej. I czemu ja takie spotykam? I moglbym wykorzystac, moglbym, ale niestety, ja nie z tych. Za to wspolczuje tym kobietom braku mozgu, naprawde.
4,513 2014-08-28 19:35:39 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-28 19:42:42)
redapples napisał/a:dziecinna i wredna.
Tez Ciebie tak odbieram
I co Ty na to?
Heheh, Ty lubisz się ze mną droczyć, dlatego tak mnie odbierasz
. Ja tylko odpowiadam na Twoją reakcję.
Teraz pojechałeś po kobietach, ja takich nie spotykam, obracam się w towarzystwie normalnych kobiet, wesołych. Z daleka widzę te które są łatwe i z nimi nie potrafię się nawiązać kontaktu, bo nawet nie ma o czym z nimi rozmawiać, nie lubię jak patrzą z góry, myślą kogo to nie mogą zdobyć, co one mają facetów na pęczki, śmiać mi się chce z takiego podejścia. Thepass nie wiem gdzie leży Twój problem. Spróbuj zdiagnozować swój problem, większość z tych kobiet nie ma facetów bajerantów, tylko chłopaków z sąsiedztwa.
4,514 2014-08-28 19:38:27
Heheh, Ty lubisz się ze mną droczyć, dlatego tak mnie odbierasz
. Ja tylko odpowiadam na Twoją reakcję.
Widzisz, tylko jednemu to sie podoba, a dla drugiego to powod rozstania.
4,515 2014-08-28 19:40:51
[b]thepass[b] sprawdź maila, bo nie będę upubliczniał swoich doświadczeń, you know what I mean ![]()
4,516 2014-08-28 21:38:44
[b]thepass[b] sprawdź maila, bo nie będę upubliczniał swoich doświadczeń, you know what I mean
Pisałeś coś aby na pewno? Nic nie mam.
Redka - tez Ci maila walne, ale niech ogarne, odpoczne od ostatniego zgiełku.
4,517 2014-08-28 21:49:13
Witajcie;-) widzę dyskusja się toczy staram się czytać na bierzaco nawet dlugie posty życzliwego;-)) u mnie z dnia na dzień jest lepiej. Oczywiście on pisze od wczoraj i dzwoni jakby mu zalezalo czy cos... oczywiście nie wie czemu jestem zla i za każdym razem jak dzwoni to mi walnie tekstem w stylu " jak nie to nie" i rzuca sluchawka. Tak bylo dziś tak bylo wczoraj kiedy odpowiadalam zdawkowo i nie podniecalam sue ze go slysze tak jak on by zapewne chcial. Większego tupetu nie widzialam u nikogo najpierw robi takie rzeczy a teraz dzwoni jakby nigdy nic z pytaniem czemu nie odp i co slychac. Nie wiem śmiać się czy plakac... nie odpisuje bo co to da jak i tak czy bym odp czy nie i tak ja jestem winna. Podczas weekendu postawilam sobie cele w życiu i plany i mam zamiar je zrealizować mimo wszystko i choć wiem ze będzie ciężko ze będę tęsknić nie mam zamiaru juz się dawać wykorzystywać. Oczywiście zaraz mnie thepass zdisuje ze sciemniam ze będzie tak samo ale ak jest. Dawniej po jego tel i po tym jak rzucil sluchawka bym plakala oddzwonila i przepraszala ze żyje a teraz zauwazylam ze mnie to bawi.. nie wiem co koleś ma w glowie najpierw robi takie cis a potem pisze i dzwoni jakbysmy byli kumplami a potem pisze mi ze po tonie mojego glosu wnioskuje ze mam jakiś żal. Ręce opadają..
4,518 2014-08-28 21:53:17
Heheh to mam ubaw. I dobrze, otwierasz oczy. Ja wspieram, ale zebys trwała w tym.
4,519 2014-08-28 22:06:41
Cieszę się thepassie ze moglam poprawić ci humor choć nie do końca rozumiem co cie rozbawilo;-)) wsparcie od ciebie?? Czuje się zaszczycona i dziękuje;-))
4,520 2014-08-28 22:24:38
No jak myslisz co mnie mogło rozbawic? Ze Cie zdissuje bo sciemniasz! ![]()
4,521 2014-08-28 22:44:29 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-28 22:58:01)
Redka oo, takie to najbardziej są irytujące wielkie damy, strzelisz nega, pokażesz, że masz w dupie i albo da sobie spokój, albo jej światopogląd się załamie.
thepass zobacz, kolejna dziewczyna w sumie to trzecia kobitka od 7-8 miesięcy (od momentu rozstania), która zawróciła mi w głowie, przez którą wstaje rano uśmiechnięty i szczęśliwy. Jednak coś mi nie grało, coś nie pasowało, widać, że chce ale się cofa. No to detektyw Życzliwy, przetrzepał cały internet o niej i wyszło, że była zaręczona z chłopakiem, on z nią zerwał, w zeszłym roku, dziewczyna się załamała, dopiero teraz "odżywa", ale sprawa dalej tak świeża, że ma drache na sercu, wielką jak Czesiu z Włatcuf Móch na majtkach. A dziewczyna wypisz wymaluj ma to czego oczekuje od kobiety (no może ciut niższa mogłaby być, bo jest mojego wzrostu, a do niskich nie należe). I powiedz mi WHAT IS WRONG WITH ME?
PS. Nie wiem co masz z tym mejlem, napisałem pińcset stron, to może dlatego.
niezgodna wydajesz mi się taką w pozytywnym sensie dziewczyną, tak jak czytam zawsze Ciebie, a lubię, bo widać, że emocje i to co masz w głowie w pełni wypływa na wierzch, jesteś w moich wyobrażeniach taką rozstrzęsioną emocjonalnie dziewczyną, która lata jak szalona, nie może soibe miejsca znaleźć i wymaga faceta z mocnym charakterem, który krzyknie, ustawi i nagle wiesz jak masz żyć. Strasznie mi przypominasz przyjaciółkę mojej eks pod tym względem.. ![]()
Zawsze miałem ubaw jak kumpel, jej chłopak ją ustawiał ![]()
Nie piszę tego by Ciebie obrazić, czy jakieś błędy Ci wytykać, tylko taka czysta sympatia ![]()
[b]bbbbbbb[b/]
W ogóle od jakiegoś czasu, jak tutaj zaglądam i widzę, że większość z Was potrzebuje takiej normalnej rozmowy, to aż chyba przyjade do tego KRK i zabiore wszystkich na piwo ![]()
Na pewno Wasze wyobrażenia co do mojej osoby (wyglądu) by przygasiły niektórych, ale wiem, że na pewno bym coś z Wami zdziałał ![]()
Może będzie pisane mi żeby te misje spełnić..
Póki co łączę się z bazą w śnie, do zoba, i dobranoc! ![]()
4,522 2014-08-28 23:10:30
I powiedz mi WHAT IS WRONG WITH ME?
PS. Nie wiem co masz z tym mejlem, napisałem pińcset stron, to może dlatego.
Wrong jest to , ze dostajesz gong. Bo wlasnie wiesz co i jak, przetrzepiesz internety, masz swoja baze danych i wiesz, ze cos sie kreci negatywnego w takiej kobiecie. Teoretycznie niby do pocieszenia, ale patrzac na Twoj zwiazek, jak sie rozpoczął i jak ona Cie 'ustawiała' (przynajmniej na koncu) to smiem twierdzic, ze ta jest po prostu dla Ciebie za słaba.
Co do maila nie wiem czy pisales wczesniej czy nie, czy kiedy ostatnio. Bajerka bajerką, w wysłanych powinienes miec jakby co.
4,523 2014-08-28 23:15:50
Jak za słaba? Twierdzisz, że powinienem mieć dziewczynę z ostrym charakterem, czy co?
Widzisz, lubię zarówno o wrogu jak i o obiekcie westchnien wiedzieć wszystko, co by się nie wje.. na minę. Taki sposób "bycia".
4,524 2014-08-28 23:16:52 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-28 23:17:58)
Redka oo, takie to najbardziej są irytujące wielkie damy, strzelisz nega, pokażesz, że masz w dupie i albo da sobie spokój, albo jej światopogląd się załamie.
thepass zobacz, kolejna dziewczyna w sumie to trzecia kobitka od 7-8 miesięcy (od momentu rozstania), która zawróciła mi w głowie, przez którą wstaje rano uśmiechnięty i szczęśliwy. Jednak coś mi nie grało, coś nie pasowało, widać, że chce ale się cofa. No to detektyw Życzliwy, przetrzepał cały internet o niej i wyszło, że była zaręczona z chłopakiem, on z nią zerwał, w zeszłym roku, dziewczyna się załamała, dopiero teraz "odżywa", ale sprawa dalej tak świeża, że ma drache na sercu, wielką jak Czesiu z Włatcuf Móch na majtkach. A dziewczyna wypisz wymaluj ma to czego oczekuje od kobiety (no może ciut niższa mogłaby być, bo jest mojego wzrostu, a do niskich nie należe). I powiedz mi WHAT IS WRONG WITH ME?
PS. Nie wiem co masz z tym mejlem, napisałem pińcset stron, to może dlatego.niezgodna wydajesz mi się taką w pozytywnym sensie dziewczyną, tak jak czytam zawsze Ciebie, a lubię, bo widać, że emocje i to co masz w głowie w pełni wypływa na wierzch, jesteś w moich wyobrażeniach taką rozstrzęsioną emocjonalnie dziewczyną, która lata jak szalona, nie może soibe miejsca znaleźć i wymaga faceta z mocnym charakterem, który krzyknie, ustawi i nagle wiesz jak masz żyć. Strasznie mi przypominasz przyjaciółkę mojej eks pod tym względem..
Zawsze miałem ubaw jak kumpel, jej chłopak ją ustawiał
Nie piszę tego by Ciebie obrazić, czy jakieś błędy Ci wytykać, tylko taka czysta sympatia[b]bbbbbbb[b/]
W ogóle od jakiegoś czasu, jak tutaj zaglądam i widzę, że większość z Was potrzebuje takiej normalnej rozmowy, to aż chyba przyjade do tego KRK i zabiore wszystkich na piwo
Na pewno Wasze wyobrażenia co do mojej osoby (wyglądu) by przygasiły niektórych, ale wiem, że na pewno bym coś z Wami zdziałał
Może będzie pisane mi żeby te misje spełnić..Póki co łączę się z bazą w śnie, do zoba, i dobranoc!
Wrocław też przyjedzie do Krakowa. A co
Wysmaruję coś do Was po weekendzie. Trochę się u Was dzieje. Trzymajcie za mnie kciuki w dniu mojego niedoszłego ślubu. Co bym się nie załamał.
4,525 2014-08-28 23:23:30 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-28 23:27:41)
Kiedy ten ślub? Kraków wypije za Ciebie
, chyba że pseudo kawalerski wyprawisz w tym czasie:) w krk.
4,526 2014-08-28 23:23:53
Cos w tym stylu. No sam pomysl. Kreca Cie takie przymilajace sie, uległe, biedne dziewczynki? Toż to łatwe jest z góry i nie wazne jak wygląda...
4,527 2014-08-28 23:37:34 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-28 23:39:18)
Kiedy ten ślub? Kraków wypije za Ciebie
, chyba że pseudo kawalerski wyprawisz w tym czasie:) w krk.
Niedoszły ślub
w kure.ską sobotę. Wypijcie, wypijcie. Ja w sobotę mam imprezę z chłopakami, takie "wesele", bylebym z którymś z nich nocy poślubnej nie zaliczył
Poje.ane to wszystko.
4,528 2014-08-29 08:06:07
No życzliwy byś się zdziwil;-))) nie jestem rozchwiana emocjonalnie dziewczynka on mnie tak rozchwiewa bo w sprawach zawodowych i towarzyskich wiem czego chce a juz na pewno nie pozwala żeby facet mnie ustawial ani na mnie krzyczal... nie Lubie jak ktoś na mnie krzyczy.. jak ci przypominam przyjaciolke ex to spoko i tak jej nie znam wiec w sumie mi to wisi;-)) jestem ciekawa jak sobie mnie wyobrazasz z wyglądu;-))
Piątek ostatni dzień do pracy w tym tygodniu nie chce się jak smok.. w weekend w końcu nadrobie zalshlosci w literaturze albo filmie.. przysieglam sobie ze to będzie mój pierwszy od dawna weekend podczas którego nie będę plakac tylko zajme się sobą... mam nadzieje ze się uda.
Jacku jestem z toba duchowo i myślę ze wszyscy tutaj będą cie wspierać w tym dniu.. tymczasem życzę wszystkim mil ego dnia mam nadzieje ze u was tez slonce;-))
4,529 2014-08-29 08:25:53 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-29 08:26:29)
No życzliwy byś się zdziwil;-))) nie jestem rozchwiana emocjonalnie dziewczynka on mnie tak rozchwiewa bo w sprawach zawodowych i towarzyskich wiem czego chce a juz na pewno nie pozwala żeby facet mnie ustawial ani na mnie krzyczal... nie Lubie jak ktoś na mnie krzyczy.. jak ci przypominam przyjaciolke ex to spoko i tak jej nie znam wiec w sumie mi to wisi;-)) jestem ciekawa jak sobie mnie wyobrazasz z wyglądu;-))
Piątek ostatni dzień do pracy w tym tygodniu nie chce się jak smok.. w weekend w końcu nadrobie zalshlosci w literaturze albo filmie.. przysieglam sobie ze to będzie mój pierwszy od dawna weekend podczas którego nie będę plakac tylko zajme się sobą... mam nadzieje ze się uda.
Jacku jestem z toba duchowo i myślę ze wszyscy tutaj będą cie wspierać w tym dniu.. tymczasem życzę wszystkim mil ego dnia mam nadzieje ze u was tez slonce;-))
Niezgoda bo my tak mamy, w pracy i z ludźmi twarde babki a w domu miękkie i miłe buły
. Dlatego czas się ogarnąć i w końcu nie pozwalać sobie wejść na głowę. Wiadomo myślałoby się miłość i chce się oddać wszystko tej drugiej osobie a życie pokazuje że trzeba być troszkę egoistą.
Miłego ![]()
4,530 2014-08-29 09:06:02
Słuchajcie, musicie mi doradzić.
Oczywiście minął termin spłaty raty pożyczki przez moją Ex i zero kontaktu + zero spłaty. I teraz nie wiem. Bo umawiałem się z nią, że co miesiąc będzie spłacać określoną kwotę a jeśli nie będzie w stanie to się odezwie i coś ustalimy.
No i nie wiem. Czy odczekać jeszcze kilka dni i sam się do niej odezwać. Tylko czy od razu ją zjechać czy raczej grzecznie czy może poczekać miesiąc na kolejną rate i zobaczyć czy wtedy wpłaci? Albo jeszcze coś innego?
Nie są to małe pieniądze, więc chce je odzyskać, ale nawiązywanie kontaktu przeze mnie nawet w tej kwestii nie sprawia mi przyjemności - nie chcę szukać kontaktu.
4,531 2014-08-29 09:57:06
Tobie redka tez miłego:) kurcze humor mi siadł wszystko przez głupie FB dodał post że poszukuje kogoś z kim pójdzie do kina bo ma kupony z skądśtam podejrzewam że w tej sprawie się ze mną kontaktował bo meliśmy iść razem. Nie wiem czemu mnie to uderzyło do kina mogę iść przecież z kimkolwiek ... Trzeba usuną c go z fejsa chyba..
Marek ja bym zadzwoniła i powiedziała grzecznie że umawialiście się inaczej i że jak nie mogła wpłacić powinna dać ci znać a nie olać sprawę i że jak ta sytuacja się powtórzy będziesz musiał podjąć działania.
4,532 2014-08-29 10:11:48
Tobie redka tez miłego:) kurcze humor mi siadł wszystko przez głupie FB dodał post że poszukuje kogoś z kim pójdzie do kina bo ma kupony z skądśtam podejrzewam że w tej sprawie się ze mną kontaktował bo meliśmy iść razem. Nie wiem czemu mnie to uderzyło do kina mogę iść przecież z kimkolwiek ... Trzeba usuną c go z fejsa chyba..
Nie wchodź na jego FB. Ja też jakiś czas temu zobaczyłem post mojej Ex i miałem potem zjebany humor przez cały wieczór.
Na początek jeśli nie chcesz usuwać to zaznacz, aby nie obserwować jego profilu. Wtedy nie będą się pojawiały żadne informacje na jego temat. Tylko musisz się sama pilnować, aby nie wchodzić. A jeśli nie jesteś w stanie to lepiej usuń ![]()
Marek ja bym zadzwoniła i powiedziała grzecznie że umawialiście się inaczej i że jak nie mogła wpłacić powinna dać ci znać a nie olać sprawę i że jak ta sytuacja się powtórzy będziesz musiał podjąć działania.
No właśnie chyba tak zrobię. Poczekam jeszcze kilka dni i będę zmuszony się odezwać. Tylko telefonu pewnie nie odbierze, więc pozostaje mi sms/FB
Jakie to dziecinne...
Nawiasem mówiąc ja wiem, że ona ma problemy finansowe i nie mieć kasy aby spłacać raty w całości, ale powinna wykazać chęć porozumienia i zaproponować jakieś rozwiązanie.
4,533 2014-08-29 12:04:13
A ja polecam
https://www.youtube.com/watch?v=h3cReb_IciMDzis sie wciąłem. Tekst jest nieziemski, przesył emocji tez spory.
Cała Płyta jest nie ziemska...
A ja wam powiem chłopaki że mam teraz super kontakt z eks, normalnie wychodzimy w grupie na piwo, rozmawiamy nie raz jak dobrzy znajomi. Wsumie pozytywnie ![]()
4,534 2014-08-29 12:06:59
A ja wam powiem chłopaki że mam teraz super kontakt z eks, normalnie wychodzimy w grupie na piwo, rozmawiamy nie raz jak dobrzy znajomi. Wsumie pozytywnie
Fajnie. A jak do tego doszło? Już całkiem jest Ci obojętna, brak uczuć?
4,535 2014-08-29 12:10:12
Tak, jest słabość z obu stron raz po alkoholu "tanczylismy" i szły ręce prawie się całowaliśmy ale to taka wpadka lekka.
A takto podoba mi się tylko, choć jak pijemy to mam czasem takie myśli że co by było gdyby ale wiem że za mało czasu minęło na powrót (7 miesięcy)
Wybaczyłem to że mnie zostawiła, poukładałem sobie wszystko w głowie i stwierdziłem że skoro nie rozstaliśmy się w wojnie to żal tracić całkowicie kontakt bo kurna przecież przez kilka lat byliśmy najważniejszymi osobami w życiu...
4,536 2014-08-29 12:14:13
Tak, jest słabość z obu stron raz po alkoholu "tanczylismy" i szły ręce prawie się całowaliśmy ale to taka wpadka lekka.
A takto podoba mi się tylko, choć jak pijemy to mam czasem takie myśli że co by było gdyby ale wiem że za mało czasu minęło na powrót (7 miesięcy)
Wybaczyłem to że mnie zostawiła, poukładałem sobie wszystko w głowie i stwierdziłem że skoro nie rozstaliśmy się w wojnie to żal tracić całkowicie kontakt bo kurna przecież przez kilka lat byliśmy najważniejszymi osobami w życiu...
I po jakim czasie nieodzywania się zadzwoniłeś?
Wiesz ja uważam podobnie jak Ty.
4,537 2014-08-29 12:19:42
Nie odzywaliśmy się 3 miesiące i spotkaliśmy na imprezie ze wspólnymi znajomymi i przegadaliśmy całą itd. I po tej imprezie mamy już normalny kontakt.
Normalnie rozmawiamy raz na jakiś czas. Fajnie ![]()
4,538 2014-08-29 12:22:57
Nie odzywaliśmy się 3 miesiące i spotkaliśmy na imprezie ze wspólnymi znajomymi i przegadaliśmy całą itd. I po tej imprezie mamy już normalny kontakt.
Normalnie rozmawiamy raz na jakiś czas. Fajnie
To fajnie. Też bym tak chciał. Ale to jest możliwe tylko w momencie kiedy obojgu już przejdą uczucia itp. No i w momencie kiedy faktycznie nie chcecie już powrotu.
Myślę, że za kilka miesięcy też spróbuję nawiązać kontakt ze swoją Ex z czystej ciekawości co słychać i żeby pogadać przy piwie niezobowiązująco. W sumie to też rozstaliśmy się bez wojny.
4,539 2014-08-29 12:26:21
No ja sądzę że i u niej i u mnie jest taka czasem chęć ale oboje wiemy że nie wypaliło by to już nie było by chemii między nami może za kilka lat..
Jedyny skutek uboczny to tłumaczenie ludziom że "nie, nie wróciliśmy do siebie i nie, nie mamy zamiaru"
4,540 2014-08-29 12:44:05
Słuchajcie, musicie mi doradzić.
Oczywiście minął termin spłaty raty pożyczki przez moją Ex i zero kontaktu + zero spłaty. I teraz nie wiem. Bo umawiałem się z nią, że co miesiąc będzie spłacać określoną kwotę a jeśli nie będzie w stanie to się odezwie i coś ustalimy.
No i nie wiem. Czy odczekać jeszcze kilka dni i sam się do niej odezwać. Tylko czy od razu ją zjechać czy raczej grzecznie czy może poczekać miesiąc na kolejną rate i zobaczyć czy wtedy wpłaci? Albo jeszcze coś innego?
Nie są to małe pieniądze, więc chce je odzyskać, ale nawiązywanie kontaktu przeze mnie nawet w tej kwestii nie sprawia mi przyjemności - nie chcę szukać kontaktu.
chyba do sądu pozostaje jak masz jakieś maile/cokolwiek potwierdzające że pożyczka miała miejsce ![]()
4,541 2014-08-29 12:50:38
marek987 napisał/a:Słuchajcie, musicie mi doradzić.
Oczywiście minął termin spłaty raty pożyczki przez moją Ex i zero kontaktu + zero spłaty. I teraz nie wiem. Bo umawiałem się z nią, że co miesiąc będzie spłacać określoną kwotę a jeśli nie będzie w stanie to się odezwie i coś ustalimy.
No i nie wiem. Czy odczekać jeszcze kilka dni i sam się do niej odezwać. Tylko czy od razu ją zjechać czy raczej grzecznie czy może poczekać miesiąc na kolejną rate i zobaczyć czy wtedy wpłaci? Albo jeszcze coś innego?
Nie są to małe pieniądze, więc chce je odzyskać, ale nawiązywanie kontaktu przeze mnie nawet w tej kwestii nie sprawia mi przyjemności - nie chcę szukać kontaktu.
chyba do sądu pozostaje jak masz jakieś maile/cokolwiek potwierdzające że pożyczka miała miejsce
Tak od razu do sądu nie będę szedł. Najpierw zadzwonię i zapytam o ile odbierze.
4,542 2014-08-29 12:58:55
Jak już ileś razy olała to będzie olewać dalej, licząc że zapomnisz.
Ja mam podobny przypadek, ale ze względu na kwotę (6 rat po 30 zł) nie chce mi się szarpać.
4,543 2014-08-29 13:00:59
Jak już ileś razy olała to będzie olewać dalej, licząc że zapomnisz.
Ja mam podobny przypadek, ale ze względu na kwotę (6 rat po 30 zł) nie chce mi się szarpać.
U mnie kilka tysięcy...
Teraz mija termin pierwszej raty, więc jeszcze poczekam.
4,544 2014-08-29 13:31:31
Hej wszystkim! Siedzę w autobusie i się nudzę więc ponadrabialam wszystkie posty. Twoje długie Życiu też:) ciekawa jestem co to za kraj? Czyżby kraina colą i hamburgerami płynąca?:P Mi samej.marzą się jakieś skandynawskie klimaty...ehhh ale nie ma co wybrzydzać:)
aaaaa i prawie zapomniałam ze mam sie teraz oburzyć za te niedojrzałe 23 latki:P jak sam napisałeś nie ładnie tak generalizować : P będzie Chlast za to ! I żeby mi to było ostatni raz!
Co do zjazdów w krk to ja oczywiście się piszę!! Także organizować;) tylko Życiowi dajcie wczesniej znać bo 16h w pkp to jednak jest wyzwanie:P
Redka szukaj tam kawalerów:D jak jakiś młodszy będzie to nic się nie bój! Ja chętnie przejmę:D
I marudy nie zrzedzic mi tu!! Tylko sie brać za siebie!
A i niezgoda: droga netbabo po jakiego czorta ty mu odpisujesz i odbierasz??/ juz ostatnio to miałaś on pisał to culas sie ok....wydaje Ci sie ze mu zależy....ale on za chwilę przestanie a ty znowu rypniesz z wyżyn swoich wyobrażeń..... Twój wybór.....
Trzmajcie się tam ciepło ! Sory za błędy ale ten telefon mnie dobija:P
4,545 2014-08-29 16:28:46 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-29 16:30:40)
marek987 po kiego uja rozgrzebywać to co kiedyś było za jakiś czas? Jak się nauczy, dojrzeje to sama się odezwie, jak nie, to znaczy, że nie jest i nie była nic warta. Jak ktoś umrze i się go pochowa, to nikt za jakiś czas go nie odkupuje by zobaczyć co u niego słychać, bo na pewno się zdziwi i będzie miał koszmary plus niezły smród po nosie przeleci.
thepass widzisz i tu błąd w sposobie odbierania mnie. Moja eks to mocny charakter, co zresztą widzisz. Moja mama zresztą też, wiesz siła rzeczy jestem przyzwyczajony do kobiet, które mają silny charakter, ale w granicach rozsądku. Nie lubię i w ogóle stają się aseksualne dla mnie kobiety, które podają mi się na tacy i latają za mną, no taka kolej rzeczy. Zwyczajnie światopogląd mi się pieprzy, albo jak dotąd te które są tak oddane zwyczajnie w ogóle nie są dla mnie atrakcyjne bezwzględu na zachowanie i pokazywanie swojego charakteru.
z racji, że weekend to macie coś ode mnie
szczególnie, że pracuje z samymi ruskami i ukraińcami to HARASZO, JA PANIMAJU WSIO. ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=lgxOvmzpCts
4,546 2014-08-29 16:35:24
marek987 po kiego uja rozgrzebywać to co kiedyś było za jakiś czas? Jak się nauczy, dojrzeje to sama się odezwie, jak nie, to znaczy, że nie jest i nie była nic warta. Jak ktoś umrze i się go pochowa, to nikt za jakiś czas go nie odkupuje by zobaczyć co u niego słychać, bo na pewno się zdziwi i będzie miał koszmary plus niezły smród po nosie przeleci.
Twoim zdaniem powinienem odpuścić kase? Nawet jeśli to spora suma?
4,547 2014-08-29 16:49:55
Zyczliwemu chodziło o naszą rozmowę że chciałbyś mieć taki kontakt z eks jak ja ![]()
4,548 2014-08-29 16:51:41
Zyczliwemu chodziło o naszą rozmowę że chciałbyś mieć taki kontakt z eks jak ja
aaaa no chyba, ze tak. Bo nawet jak uczuć nie ma to pewni bym się wkurzył jakby na imprezę przyszła z nowym facetem.
4,549 2014-08-29 17:36:27
No ja też, nie bym był zadowolony ale oboje narazie nikogo nie mamy więc nie ma tego typu sytacjii
4,550 2014-08-29 18:03:24
Dawaj Wania Dawaj! tosz to moje okolice
:D szto ty takie teledyski wrzucasz ??:D dawaj coś dla pań teraz ![]()