Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 66 67 68 69 70 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,356 do 4,420 z 8,665 ]

4,356

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Ja chciałem i bardzo chcę nadal rodziny. To był mój cel życiowy. No ale shit happens.

Spokojnie. Jeszcze będziesz miał. Ja też myślałem, że to ta jedyna. Chciałem się oświadczyć. Planowaliśmy wspólną przyszłość. No ale niestety. Dwa mocne charaktery, które chcą rządzić + moja głupota + jej duma nie pozwoliły tego zrealizować.

Ciągle mam ochotę z nią pogadać, odezwać się. Jakby zaproponowała spotkanie to na pewno bym sie zgodził. Wrócić też pewnie bym wrócił. Ale czy to byłby dobry wybór? Wątpię.

Zobacz podobne tematy :

4,357

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
Jacek84 napisał/a:
MaciekM napisał/a:

A mnie deprecha i apatia znowu łapie

No niestety to ścierwo od nas się jeszcze tak szybko nie uwolni. Ja też mam raz gorsze, raz lepsze, raz tragiczne dni. Czytam tylko te moje smsy do niej i od niej, czytam list, który napisałem do jej rodziców, czytam tutaj posty na forum, rozmawiam ze znajomymi i nie mogę się poddawać, już nie teraz.

Jacek84 nie czytaj tych smsów. Usuń je. Ja od razu usuwam smsy od Ex albo te które ja wyślę. Bo jak nie usunę to też siedzę i czytam a to bez sensu.

Odnośnie deprechy. Panowie. Dzisiaj piątek weekendu początek. Spotkajcie się z kolegami napijcie i idźcie potańczyć do klubu. Poznacie nowe dziewczyny i będzie fajnie wink

Czytam te wczorajsze, bo naprawdę niektóre kwestie ładnie napisałem a niektórymi potrafiłem dowalic. Wszelkie inne już dawno usunąłem.

4,358

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
marek987 napisał/a:
asanas29 napisał/a:

Jeśli będziesz miał ochotę napisać do niej to zawsze najpierw wejdź na forum i napisz,  dostaniesz kopa od thepassa i powinno pomóc tongue

Dokładnie. Ja tak robię wink I ochota przemija. Dzisiaj na szczęście nie mam takiej ochoty.

Ale powiem Wam, że wczoraj się zdziwiłem wink Na FB wrzuciłem fotkę z imprezy z pewną dziewczyną i moja Ex polubiła to zdjęcie.

Może na zasadzie "cieszę się że się nie załamujesz tylko szybko stajesz na nogi"

a można wiedzieć czy wstawiłeś taką  fotke specjalnie? żeby pokazać jej jak się dobrze bawisz?
Raczej dziewczyna mogła sobie tak pomyśleć i to trochę żałosne.
Ja polecam skasowanie numeru tel. do byłej pomaga smile zawsze jak ja mam ochote napisać to lipa bo nie znam numeru tongue

4,359

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Karola_23 napisał/a:

a można wiedzieć czy wstawiłeś taką  fotke specjalnie? żeby pokazać jej jak się dobrze bawisz?
Raczej dziewczyna mogła sobie tak pomyśleć i to trochę żałosne.

Nie specjalnie. Zdjęcie jest na fanpage klubu w którym byłem.
Mogła tak pomyśleć. Mogła też pomyśleć, niby chcesz do mnie wrócić a robisz sobie zdjecia z obcymi dziewczynami. Ale nie zamierzam w to wnikać.

Karola_23 napisał/a:

Ja polecam skasowanie numeru tel. do byłej pomaga smile zawsze jak ja mam ochote napisać to lipa bo nie znam numeru tongue

Już dawno skasowany, ale znam na pamięć hmm

4,360

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
Karola_23 napisał/a:

a można wiedzieć czy wstawiłeś taką  fotke specjalnie? żeby pokazać jej jak się dobrze bawisz?
Raczej dziewczyna mogła sobie tak pomyśleć i to trochę żałosne.

Nie specjalnie. Zdjęcie jest na fanpage klubu w którym byłem.
Mogła tak pomyśleć. Mogła też pomyśleć, niby chcesz do mnie wrócić a robisz sobie zdjecia z obcymi dziewczynami. Ale nie zamierzam w to wnikać.

Karola_23 napisał/a:

Ja polecam skasowanie numeru tel. do byłej pomaga smile zawsze jak ja mam ochote napisać to lipa bo nie znam numeru tongue

Już dawno skasowany, ale znam na pamięć hmm

No to troche dziwne starasz się o nią ,a tutaj fotki sobie z innymi robisz. Bez urazy ale to Ci w niczym nie pomoże tylko zaszkodzi bo budzi to w niej tylko gorszą niechęć. Postaw się na jej miejscu.

No to masz lipe tongue ja na całe szczęscie mam słabą pamiec do numerów smile dlatego lepiej nie uczyć się numeru na pamięć partnera w razie czego big_smile

4,361 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-22 15:57:06)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Nagrodę otrzymuje...!

No właśnie, dwa tygodnie męki, w końcu wyszło na jaw, wszystko jak gówno, czy jak tam kto woli oliwa wychodzi na wierzch. Myślałem, że jestem twardy, silny, spotkanie z eks nie powaliło mnie na łopatki, byłem tym zimnym a może neutralnym gościem wtedy, w przeciwieństwie do niej. Później te spotkania przypadkowe, sny, aż w końcu gdzieś na psychice podupadłem, wczoraj wieczorem złapało, od tamtej pory do nikogo się nie odzywam, chodzę przybity, nie umiem wyjść z chaty, non-stop telefon dzwoni, pełno wiadomości na fejsie, no totalna klapa, dół, deprecha, nie wiem. Cholernie mnie to powaliło, było już normalnie, cieszyłem się, że zaczynam nowy lepszy w końcu etap w życiu i.. NIE.
Nie chcę udawać, zgrywać kogoś i pisać tutaj wpisów dzisiaj jakby było okej, a tak nie jest. Nie mam zamiaru dusić w sobie negatywnych emocji, bo już widziałem jak to się odbija na psychice, jak to robiłem, a później tylko pod wpływem stłumionych emocji, które znalazły ujście w rurze tłumienia wybuchałem jak balon pompowany wodą pod ciśnieniem, przez co sobie naważyłem niezłego piwka, za które (oby nie) pisana mi jest niepełnosprawność i tyle z mojej dalszej pasji, sportu, czegokolwiek, może to mnie przybiło, sam nie wiem, ale czuje się do dupy, gównem, straciłem jakiś sens życia, to co obecnie odczuwam, mogę śmiało przyrównać do tego co czułem gdy świeżo co mi eks powiedziała, że to koniec, albo moment gdy mi oznajmiła, że jest z tym gościem. Tak więc nie muszę szczegółowo opisywać wszystkiego, chyba przez te 24h przeleciały mi już wszystkie emocje przez nienawiść i chęć zrobienia komuś krzywdy, po rozpaczliwe szlochanie. Oczywiście w takich momentach wszystko skupia się na eks i wszystkim co z nią związane, jakby to ona była winna za wszystkie moje niepowodzenia. Poza tym, wczoraj się dowiedziałem, że znowu eks z przyjaciółką coś kombinują, bo kumpel eks boyfriend tej przyjaciółki jest, że tak to ujmę, w tym samym gównie co i ja, sam chłopak wychodzi z siebie, ja pieprze..

Oj dawno tutaj nie wchodziłam a tutaj Życzek się załamał, wiem co przeżywasz, ja to też przechodziłam niedawno, po propozycją mojego ex'a. Rozkmina wróciła na nowo, ale wylałam sobie kubełek zimnej wody na głowę, w sumie to kolega Nasz wspólny to zrobił. Ex mieszał mi w głowie różnymi podtekstami, sms'ami trochę w to poszłam i zaczęłam ciągnąć go za język by wytargać prawdę o nim, taka zabawa, kosztowna. Wiem co chciałam wiedzieć i wiem że On nigdy nie będzie szanował ani mnie ani swojej nowej laski. Do mnie dotarły błędy jakie popełniłam do niego nie. Zyczek musimy się rozwijać i wspomnienia nie mogą Nas blokować, bo blokujemy się na nowe znajomości.

4,362

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Karola_23 napisał/a:

No to troche dziwne starasz się o nią ,a tutaj fotki sobie z innymi robisz. Bez urazy ale to Ci w niczym nie pomoże tylko zaszkodzi bo budzi to w niej tylko gorszą niechęć. Postaw się na jej miejscu.

Już się za bardzo nie staram. Jasno powiedziała, abym spadał. A jeśli by chciała, abym wrócił to takie zdjęcie nic nie zmieni.

Karola_23 napisał/a:

No to masz lipe tongue ja na całe szczęscie mam słabą pamiec do numerów smile dlatego lepiej nie uczyć się numeru na pamięć partnera w razie czego big_smile

Wiem hmm Niestety do liczb mam dobrą pamięć. Na następnym razem spróbuję nie zapamiętać.

4,363

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cholernie się boję za 30 min wychodze z pracy i jadę odwieść rzeczy jego mamie napisałam mu sms że przyjeżdzam ( chciał żebym dała znak) ale cisza. Coś mi się wydaję, że po wczorajszej rozmowie specjalnie gdzieś wyjdzie i nie będzie go w domu.. Może tak będzie lepiej? Ale jak nie? Co ja powiem jego mamie jak mnie zaprosi na herbatę albo cos? Żołądek mi się juz wykręca na samą myśl o tym że tam będę i go zobaczę ( albo nie ) co robic??

4,364

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Cholernie się boję za 30 min wychodze z pracy i jadę odwieść rzeczy jego mamie napisałam mu sms że przyjeżdzam ( chciał żebym dała znak) ale cisza. Coś mi się wydaję, że po wczorajszej rozmowie specjalnie gdzieś wyjdzie i nie będzie go w domu.. Może tak będzie lepiej? Ale jak nie? Co ja powiem jego mamie jak mnie zaprosi na herbatę albo cos? Żołądek mi się juz wykręca na samą myśl o tym że tam będę i go zobaczę ( albo nie ) co robic??

Oddaj rzeczy i wyjdź. Za herbatę podziękuj i powiedz, że się śpieszysz. Czy on będzie czy nie. To tylko oddaj rzeczy, odwróć się na pięcie i wyjdź. Nie wdawaj się w rozmowy.

4,365

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

Oj dawno tutaj nie wchodziłam a tutaj Życzek się załamał, wiem co przeżywasz, ja to też przechodziłam niedawno, po propozycją mojego ex'a. Rozkmina wróciła na nowo, ale wylałam sobie kubełek zimnej wody na głowę, w sumie to kolega Nasz wspólny to zrobił. Ex mieszał mi w głowie różnymi podtekstami, sms'ami trochę w to poszłam i zaczęłam ciągnąć go za język by wytargać prawdę o nim, taka zabawa, kosztowna. Wiem co chciałam wiedzieć i wiem że On nigdy nie będzie szanował ani mnie ani swojej nowej laski. Do mnie dotarły błędy jakie popełniłam do niego nie. Zyczek musimy się rozwijać i wspomnienia nie mogą Nas blokować, bo blokujemy się na nowe znajomości.

OOOooo Redka :* smile

Niezgoda: lepiej żeby go nie było.... a z mamą jak? grzecznie i zdawkowo....:)

4,366

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No przecież jej nie powiem że jej syn jest idiotą. Nie wiem kusi mnie żeby do niego zadzwonić i potwierdzić moje ptzybycie ale nie wiem czy to dobry pomysł://

4,367

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No i zadzwoniłam byłam rzeczowa stanowcza powiedziałam że chcę tylko potwierdzić że będę z rzeczami a usłyszałam.." no spoko" i tyle rozłączyłam się...

4,368

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:
MaciekM napisał/a:

A mnie deprecha i apatia znowu łapie

No niestety to ścierwo od nas się jeszcze tak szybko nie uwolni. Ja też mam raz gorsze, raz lepsze, raz tragiczne dni. Czytam tylko te moje smsy do niej i od niej, czytam list, który napisałem do jej rodziców, czytam tutaj posty na forum, rozmawiam ze znajomymi i nie mogę się poddawać, już nie teraz.
MaciekM dojdziesz już do tej konkluzji za jakiś CZAS mad (znienawidzone słowo). U Ciebie jeszcze drzemią silne uczucia. Ja już teraz wiem, że po tym co mi wczoraj pisała nic kompletnie nie zrozumiała. Napisała tylko do mnie, że to ja nic nie rozumiem. Ja dużo rzeczy przemyślałem i tęsknię, bardzo za tą kobietą z lat 2009-2010, od wakacji 2012 do wakacji 2013. Za taką nią tęsknię, szczerze i świadomie. Za pozostałe lata, gdzie więcej bólu niż dobrego nie tęsknię. Tą obecną już bym nie pokochał. Nie zmieni się. Napisałem jej również, że jeśli w ten sposób chce budować swoje szczęście jak obecnie to ona nigdy szczęśliwa nie będzie. Z perspektywy 24h wiem, że to durne co napisałem bo wychodzi na to, że się o nią martwię. I martwię. Dalej jakby potrzebowała oddałbym jej nerkę, wątrobę i inne trzewia. Za serce mnie tylko chwyciło wczoraj to jak napisała, że ona przez to co przeżyliśmy nigdy nie będzie postępować tak jak ja teraz. Ok, ale ja tak strasznie to wszystko chciałem z nią skonfrontować ale się nie udało. W życiu codziennym zawsze uciekała przed rozmową, albo była cyniczna mówiąc "Tak to moja wina", swoje głupkowate "yhy" lub milczała. Także MarekM zrób sobie reasume bo to pomaga. Nie, że od razu odwróci się wszystko o 180 stopni ale powoli przyjdzie do Ciebie świadomość Twojego tamtego smutnego życia. Ja bym ją nawet dzisiaj przytulił, powąchał, objął ale gdzieś w głowie mam myśl jakby to było, co bym czuł. Boli.

Też sporo miałbym swojej do zarzucenia, ale jednak i tak chyba chętnie wróciłbym do każdego momentu związku, może poza tym najcięższym kryzysem w kwietniu, ale on i tak był spowodowany czynnikiem zewnętrznym.

Ech hmm

Dzisiaj przysłała mi nad ranem życzenia urodzinowe. Miło z jej strony smile

4,369

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:

Dzisiaj przysłała mi nad ranem życzenia urodzinowe. Miło z jej strony smile

Wszystkiego Najlepszego!

Dla mnie to fajny gest, jeśli z kimś się spędziło kilka lat i nawet jeśli nie utrzymuje kontaktu.

4,370

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

No i zadzwoniłam byłam rzeczowa stanowcza powiedziałam że chcę tylko potwierdzić że będę z rzeczami a usłyszałam.." no spoko" i tyle rozłączyłam się...

Czemu w ogóle to Ty masz mu coś wozić? On rączek nie ma? Swoje rzeczy powinien sam odebrać.

4,371

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
MaciekM napisał/a:

Dzisiaj przysłała mi nad ranem życzenia urodzinowe. Miło z jej strony smile

Wszystkiego Najlepszego!

Dla mnie to fajny gest, jeśli z kimś się spędziło kilka lat i nawet jeśli nie utrzymuje kontaktu.

Dzięki smile
Ja też zareagowałem bardzo pozytywnie, że pomimo braku kontaktu pamiętała o urodzinach i złożyła mi życzenia.

4,372

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
niezgodna napisał/a:

No i zadzwoniłam byłam rzeczowa stanowcza powiedziałam że chcę tylko potwierdzić że będę z rzeczami a usłyszałam.." no spoko" i tyle rozłączyłam się...

Czemu w ogóle to Ty masz mu coś wozić? On rączek nie ma? Swoje rzeczy powinien sam odebrać.

Też tak uważam. A jeśli to są rzeczy mamy to jego mamy, więc powinien się pofatygować.

4,373

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tylko że ona mi je porzyczyła nie on więc myślę że sama powinnam to zrobić bo to byłoby nie fer wobec niej jakbym uciekała a ja nic nie zrobiłam jej żebym tak się wobec niej zachowala więc osobiście jej oddam i podziękuje nie będę nawet wchodzić do srodka. Jest w domu gdyby go nie było to by powiedział.

4,374

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Tylko że ona mi je porzyczyła nie on więc myślę że sama powinnam to zrobić bo to byłoby nie fer wobec niej jakbym uciekała a ja nic nie zrobiłam jej żebym tak się wobec niej zachowala więc osobiście jej oddam i podziękuje nie będę nawet wchodzić do srodka. Jest w domu gdyby go nie było to by powiedział.

Facet na poziomie i tak sam by odebrał, nie pozwoliłby Ci się fatygować a już na pewno by nie WYMAGAŁ tego od Ciebie.

4,375

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
niezgodna napisał/a:

No i zadzwoniłam byłam rzeczowa stanowcza powiedziałam że chcę tylko potwierdzić że będę z rzeczami a usłyszałam.." no spoko" i tyle rozłączyłam się...

Czemu w ogóle to Ty masz mu coś wozić? On rączek nie ma? Swoje rzeczy powinien sam odebrać.

Właśnie! Ja bym na twoim miejsc wystawiła mu rzeczy  za drzwi. Sama żałuje, że tak nie zrobiłam big_smile
Jak chce swoje rzeczy to nie sobie sam weźmie głupio zrobiłaś

4,376

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

a ja wam powiem, to wszystko co przeżyłem, a byłem już na skraju tego życia, przez b.żonę, jest w jakimś sensie piękne, boli a później skacze euforia i znowu dół i próba podnoszenia się. jak dzień i noc. Ta huśtawka jest wykańczająca, ale jeśli ją przezwyciężymy będziemy się śmiać i kuflami stukać jęczmienny płyn. Niech Spłyną przeze mnie dni na przestrzał, smile

4,377

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Czuję coś w powietrzu. Mam takie wrażenie, że będzie wielkie JEB! Jakoś za spokojnie we mnie  wszystko się odbywa, mimo tych sms-ów, rozmów z nią. Któryś jednak zmysł cały czas pulsuje i każe być czujnym. Chciałbym aby nie była to kwestia mojego upadku samopoczuciowego.

Łapie mnie moralny kac po tej wczorajszej wymianie z nią ale z drugiej strony uświadomiłem sobie dzisiaj, że będzie skubana porównywać innych mężczyzn do mnie chociażby pod względem tych wszystkich atrakcji z mojej strony. Ja będę chyba???? miał lepiej, bo tych atrakcji z jej strony nie miałem to porównywać mogę tylko do wyglądu, sposobu bycia i charakteru. W sumie to nie tylko ale aż.
Fajnie z nią było na tych wyjazdach, wakacjach itp. BYŁO!!!

Życie pokaże. Smutno jest ale nie boli.

4,378

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jestem. To co on dziś zrobił przeszło moje najśmielsze oczekiwania i nie życze takiego traktowania nikomu. Z góry przepraszam za chaotycznosc mojej wypowiedzi ale jestem w takim szoku że nie pamiętam połowy. Pojechałam weszlam jego mama mi otworzyła ja normalnie z uśmiechem na twarzy przywitałam się podziękowałam za rzeczy. N apoczatku nie wiedziała o jakie rzeczy mi chodzi ale przypomniała sobie mówiła że nie potrzebnie tyle jechałam że mogłam to zrobić przy okazji  ( lol) jego nie było w pobliżu oczywiście zaprosiła mnie do środka mówiła że mam się rozebrać a ona przygotuje mi coś do zjedzenia bo z pracy wróciłam to na pewno jestem głodna. Podziękowałam mówiąc że nie jestem głodna że ja tak na prawdę tylko na chwile zdziwiła sie że nie zostane. Usiadłyśmy zapalilyyśmy papierosa pogadałyśmy. Miałam jeszcze 2 godz do autobusu chciałam iść ale mnie zatrzymała. Weszłam do niego do pokoju coś mu tam zanieść przywitał się usiadłam cisza ani ja sie nie odezwałam ani on. Postanowiłam powiedziec mu co myślę spytałam czy teraz nie będzie ze mna gadał pomimo to że on mnie zranił nie ja jego a on że to ja walnęłam focha bo nie chciał obejrzeć jakiegoś tam filmu(!!!!!!) to był reportaż z moim udziałem !!!! Że i tak mówiłam że wyszłam fatalnie więc po co ma to oglądać. To jest nic... Pogadaliśmy potem o jakiś pierdołach  potem kolejny raz podjęłam próbę rozmowy mówiłam o tym jak sie poczułam jak mnie olał i w ogóle. A on oczywiście że to moja wina bo dobrze wiedziałam że on idzie na miasto a chciałam go zmusić żeby odwołał plany tym filmem i jest z siebie zadowolony że poszedł(!!!!) Oczywiście autobus mi uciekł tak się rozmowa przeciągneła. Usiadłam i się rozpłakałam podszedł do mnie chciał mnie pocieszać że o co mi chodzi że on nic takiego nie powiedział przytulił mnie chciał pocałować ale się odsuwałam. Myślałam że sobie to wyjaśnimy spędzimy razem jakoś wieczór i będzie ok . Jak bardzo się pomyliłam. On do mnie podszedł przytulił mówi że w sumie jest piatek i o której mam busa teraz bo on idzie na miasto a ja z nim pewnie nie pójdę. Myślałam ze padne mówie że co prosze? Znowu nie wytrzymałam i łzy i poleciały a on się jeszcze mnie pyta w co ma sie ubrać no ręce mi opadły. Mówił że przeciez chciałam jechac do domu to o co mi chodzi. .. N a to jego mama weszła myślała że idziemy na miasto razem a on powiedział że JA nie chcę iść tylko jechac do domu zmartwiła się że już późno i żeby mnie odprowadził na mój przystanek żeby mi się nic nie stało Wyszliśmy pokłóciliśmy się po drodze powiedziałam mu żeby chociaż nie kłamał i nie zwalał na mnie że ja nie chce iść a on zaczął krzyczeć że sama tak gadałam że roie mu na złość . Ja zaryczana na tym przystanku dobrze że ciemno było to mnie ludzie nie widzieli ale w autobusie już mniej faceci na niego patrzyli jakby mieli mu przywalic no wyobracie sobie obraz w autobusie dziewczyna cała we łzach i facet z jakims drinkiem w ręce. Wysiedliśmy mówiłam że w życiu nie czułam się tak upokorzona jak dziś że nikt mnie tak nie potraktował jak on . Oczywiście moja wina ze jak ja go traktuje ze go teraz obrażam i że jestem księżniczką , której wszystko trzeba podać na tacy. Ja chcę tylko żeby mnie ktoś traktował jak człowieka. Skończyło się tak że poszedł ze mna na przystanek i jeszcze bezczelnie pyta " kiedy się teraz widzimy" roześmiałam mu się w twarz odpowiedziałam mu że widzi sie ze mną teraz a że wybiera miasto to ja juz nic nie zrobie.  A on do mnie z tekstem " zreszta i tak chciałaś urwać kontakt" Przyjechał mój autobus pocałował mnie na pożegnanie i poszedł.. Napisałam mu sms że może być z siebie dumny że nie spodziewałam się że po 4 latach potraktuje mnie jak śmiecia że nie ma serca. AAA wczesniej powiedział mi że robie mu na złość tym że zawsze chciałam się widziec w piątek jak dobrze wiedziałam że w pitki on idzie na miasto że go sprawdzam czy wybierze mnie czy impreze

Połowy pewnie wam nie opisałam bo nawet nie pamiętam wniosek ejst jeden ja jestem zła niedobra on jest super.. Nie rozumiem jak można być takim chamem jak facet może tak zareagować na płacz kobiety takim zachowaniem. Chłopaki wytłumaczcie mi bo ja nie rozumiem czy ja jestem głupia czy jak. Jak można ??? Czuje się jak śmieć jakby mnie ktoś zdeptał. Już bym wolała dostać zawału szybko bez bolu nic przeżywać to co teraz. Czym ja sobie zasłuzyłam na takie traktowanie?? Juz nie płacze nie mam siły jestem chyba zbyt zmęczona jutro pewnie wszystko do mnie dotrze i będzie masakra... Tak bardzo go kocham a on mi robi takie rzeczy.. Nie poznaje go nie w takim nim się zakochałam...

4,379 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-23 00:38:59)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Szczerze? Naprawde? Histeryzujesz, robisz jedno, a nie mowisz mu naprawde czego chcesz. Oboje sie obwiniacie i sprzeczne sygnały wysyłacie. Nie umiecie ze soba kompletnie rozmawiać. Ty fochem walniesz "jade do domu", a on mowi ok, to odprowadze. Płaczesz (bo sie nie domyslił ze chcesz z nim czas spedzic, najlepiej wieczor sam na sam blablabla), chce przytulic, a Ty sie odsuwasz i mowisz, ze Cie zle traktuje (no i masz pretensje o to, choc chciał jakos pocieszyc). No pomysl. To swietny przykład kobiecego przekazu, by facet sie domyślił czego chcesz, a on słyszy tylko słowa, a nie uczucia. Nie odczyta tego, po prostu. Kawa na ławe. Komunikacja najgorszego typu tutaj jak małe dzieci. Ogolnie robisz z siebie ofiare, a on kompletnie Cie nie rozumie.

Latasz za nim, gdy Ci sie nie podoba jego zachowanie wobec Ciebie i nie umiesz wyegzekwować prawidłowego. I tak, teraz znowu wine na siebie wezmiesz, znowu ta najgorsza, brzydka itp i znowu bedziesz o nim rozmyślać. Ta historia nie bedzie miała konca, a niedopasowanie tu nie zna granic:)

4,380

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Powiem Wam ze jestem cipa. Wszedłem na profil Ex na FB i ona dzisiaj jest na imprezie ze znajomymi i w tym z chłopakiem który sie do niej przystawia:-

I od razu sie odezwalem co slychac. Teraz możecie mnie zjebac. Jestem na imprezie. Dużo fajnych dziewczyn a ja sie zmulilem.

Oczywiście nie odpowiada:/

4,381

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No tak spodziewalam się takiej odpowiedzi facet faceta zawsze będzie broni męska solidarność. On dobrze wie jak reaguje jak idzie na miasto juz od dawna. I co z tego ze chcial pocieszyć i tak by zrobil swoje nie patrząc na mnie. Zawsze sie najpierw przymila a potem robi swoje myśli ze jak mnie pocaluje i przytuli to będzie super. Ja nie mowie ze jestem święta proponowalam mu jak możemy spędzić dzisiejszy wieczór ale jemu się oczywiście nie podoba. Ja wiem ze tak to możecie odebrać z tego co tu napisalam tym bardziej ze pisalam chaotycznie ale bronić faceta który na placze kobiety reaguje krzykiem jak przytulenie nie pomaga to trochę slabe. No ale jak thepass napisales mam typowe kobiece zachowania i może po prostu się nie znam.. wina może i jest trochę po mojej stronie ale on nie zachowal się fajnie i szkoda ze tego nie widzisz.

4,382

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jakiś obcy login mi się wlaczyl przy mojej wypowiedzi?? Jaka debby? Blad jakiś się zalaczyl gdyby cos.

4,383

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Aha już wiem pisze z tel a ostatnio kuzynką się z niego logowala na forum pod swoja ksywa i nie zauwazylam i napisalam posta z jen loginu.

4,384

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
debby1234 napisał/a:

No tak spodziewalam się takiej odpowiedzi facet faceta zawsze będzie broni męska solidarność.

Facet pokaże męski punkt widzenia a jest on taki, że co innego mówisz facetowi a co innego od niego chcesz. Kawa na ławę!

4,385

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jestem cipa. Wszedłem na profil Ex na FB i ona dzisiaj jest na imprezie ze znajomymi i w tym z chłopakiem który sie do niej przystawia:-

I od razu sie odezwalem co slychac. Teraz możecie mnie zjebac. Jestem na imprezie. Dużo fajnych dziewczyn a ja sie zmulilem.

Oczywiście nie odpowiada:/

E tam Marek,zaraz Cipa big_smile. No i jak lepiej Ci jak napisałeś?Wykasuj jej numer,zapisz na kartce i schowaj głęboko,nie będzie Cię korciło.

4,386 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-23 07:05:48)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Taak, męska solidarność. Ale mam w tym cel...
Jak pisze o nim źle to i tak go bronisz pozniej i tak do niego lecisz, więc o co Ci chodzi? Ty sama nie wiesz czego chcesz i nie umiesz tego przekazać. A jak umiesz to zaraz zmienisz zdanie, zaraz znajdziesz powód do tego, by wrócić, skamleć i na siebie zrzucic wine. Chcesz to sie męczysz, taka prawda. Lubisz to. Jestes dokładnie taką samą kobietą jak z tych historii o friendzone. Przyjdzie sie do takiego przyjaciela pocieszyc, wyzali mu sie, ponarzeka na faceta, wypłacze, bedzie czasem nawet błagać o pomoc, a koniec koncow i tak wróci do niego i bedzie zakochana. To forum jest dla Ciebie takim friendzone. Masz kogos do uswiadamiania, pomocy, ale i tak robisz swoje. Twoja decyzja, Twoje uczucia. Tylko innym nie wciskaj kitów. Ja sie staram byc obiektywnym i widze błąd komunikacji, kompleksy czy niedowartosciowanie. Pogłębiasz to znajomością z nim, tyle. Chcesz tego, bo nie widzisz dla siebie innego wyjścia. Nikt Ci oczu nie otworzy, jesli sama nie bedziesz chciała.

Poza tym po co udajesz z tym kontem kuzynki? To dziecinne.

A Ciebie Marek nawet nie ma co komentować, sam wiesz co robisz. Tak jak z reszta wszyscy. Małymi dziecmi nie jestescie bez mózgu ;p

Hehe w sumie dobrze, ze to konto kuzynki wyszło na jaw. Nawet nie chce mi sie czytac wszystkiego, ale sam pierwszy post daje do myslenia jak sama nakręcasz toksyczny schemat niedowartościowania:

A jak jego kolega się zapytał czemu ze sobą nie gadamy powiedział " bo ( tu moje imie) zaje**** focha" wogóle się nie przejął. Po tym telefonie straciłam dobry humor i się popłakałam zeszło ze mnie wszystko

Foszki, płacze, bo ktoś sie Toba nie przejmuje jak małym dzieckiem. Nie umiesz go po prostu urobić na swoje smile On to zlewa, nie czyta Ci w myslach i jeszcze sie załamujesz mocniej. I on znowu nie ma na to rozwiązania. Takie koło.

A jak nie to kuzynka po jednych piniondzach... skad wyscie sie urwały. Jakby ojca nie było, by mogl przetrzepać skóre smile No jak mozna tak fochać i robić z siebie ofiare? Juz dawno powinnas go kopnąć w 4 litery, a nie brać nie wiem, moze na litość? Co to za zwiazek. Moze nawet sie zastanowie nad daniem mu orderu, bo on jest nieczuły mentalnie na Ciebie i wytrzymuje bardzo duzo. Ja bym osobiscie nie wytrzymał takich zachowań, wstyd by mi było. Z reszta nawet jak ktoś zobaczy jego błędy, jego wine w tym - co było juz pokazane i Ci uswiadomione to co? Poczujesz sie lepiej? I tak sobie pogorszysz bo znowu polecisz jak pershing do niego. I takie zycie na kołowrotku. Rozumiem, ze oczekujesz zrozumienia, ale zrozumienie nie daje rozwiązań. Z kolezankami sobie mozesz poklepać po pleckach, bedzie dobrze, on sie moze zmieni, albo zostaw tego drania. Nie umiem i płacze w rękaw! No fajnie fajnie, biedna Ty...

4,387 Ostatnio edytowany przez Karola_23 (2014-08-23 07:16:49)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jestem cipa. Wszedłem na profil Ex na FB i ona dzisiaj jest na imprezie ze znajomymi i w tym z chłopakiem który sie do niej przystawia:-

I od razu sie odezwalem co slychac. Teraz możecie mnie zjebac. Jestem na imprezie. Dużo fajnych dziewczyn a ja sie zmulilem.

Oczywiście nie odpowiada:/

E tam Marek,zaraz Cipa big_smile. No i jak lepiej Ci jak napisałeś?Wykasuj jej numer,zapisz na kartce i schowaj głęboko,nie będzie Cię korciło.

Po co ma zapisać i schować ? jak go zna na pamięc, niestety ma gorzej przejeb... big_smile  A nie ma możliwości zabokowania jakoś numeru u operatora? big_smile o by mu pomogło tongue

4,388 Ostatnio edytowany przez Karola_23 (2014-08-23 07:17:33)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jestem cipa. Wszedłem na profil Ex na FB i ona dzisiaj jest na imprezie ze znajomymi i w tym z chłopakiem który sie do niej przystawia:-

I od razu sie odezwalem co slychac. Teraz możecie mnie zjebac. Jestem na imprezie. Dużo fajnych dziewczyn a ja sie zmulilem.

Oczywiście nie odpowiada:/

E tam Marek,zaraz Cipa big_smile. No i jak lepiej Ci jak napisałeś?Wykasuj jej numer,zapisz na kartce i schowaj głęboko,nie będzie Cię korciło.

Po co ma zapisać i schować? jak go zna na pamięc, niestety ma gorzej przejeb... big_smile  A nie ma możliwości zabokowania jakoś numeru u operatora? big_smile to by mu pomogło tongue

4,389 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-23 10:00:13)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
niezgodna napisał/a:

Tylko że ona mi je porzyczyła nie on więc myślę że sama powinnam to zrobić bo to byłoby nie fer wobec niej jakbym uciekała a ja nic nie zrobiłam jej żebym tak się wobec niej zachowala więc osobiście jej oddam i podziękuje nie będę nawet wchodzić do srodka. Jest w domu gdyby go nie było to by powiedział.

Facet na poziomie i tak sam by odebrał, nie pozwoliłby Ci się fatygować a już na pewno by nie WYMAGAŁ tego od Ciebie.

Przypominam jak ja widzę faceta na poziomie smile
Ananasku, co tam u Ciebie, moja droga? Masz Ty swojego herr flick?

http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201202/1330282538_by_dutakiol_600.jpg

4,390

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzę ze nie potrzebnie wszystko tu opowiedzialam bo teraz thepass uswiadamiasz mnie na sile ze to moja wina.. dzięki masz racje oczekiwalam zrozumienia ale nie na zasadzie klepania mnie po plecach i oskarżania go bo nie taki mam cel tylko po prostu. I nie traktuje forum jak frendzone choć tak to może wygladac . Dostalam za to wiadro pomyj i wypędzenie mnie w poczucie winy...

4,391 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-23 10:59:12)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Widzę ze nie potrzebnie wszystko tu opowiedzialam bo teraz thepass uswiadamiasz mnie na sile ze to moja wina.. dzięki masz racje oczekiwalam zrozumienia ale nie na zasadzie klepania mnie po plecach i oskarżania go bo nie taki mam cel tylko po prostu. I nie traktuje forum jak frendzone choć tak to może wygladac . Dostalam za to wiadro pomyj i wypędzenie mnie w poczucie winy...

Przeczytałam to co thepass do Ciebie napisał, z mężczyznami trzeba twardo, ale bez chamstwa smile, jeżeli czegoś od niego oczekujesz mówisz mu to. Thepass ma dużo racji z tym że szwankuje u Was komunikacja, sama po przeczytaniu Twojego posta, odniosłam takie wrażenie. Kiedyś też taka byłam i nie waliłam prosto z mostu czego oczekuję, bałam się mieć oczekiwania, tylko owijałam w bawełnę, na forum nikt nie chce wpędzać Ciebie w poczucie winy, wręcz odwrotnie dać Ci siłę na to byś zaczęła wymagać i wsłuchała się w siebie czego dokładnie potrzebujesz, tylko wtedy znajdziesz partnera takiego jak będzie Tobie odpowiadał. Z tym już na tyle macie popsutą relację, że ciężko coś będzie naprawić, dla Waszego dobra lepiej odciąć pępowinę i iść dalej.

4,392 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-23 11:08:44)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja wiem dokładnie niezgodna jaka jesteś, jaki to jest typ charakteru. Wszystko na klate bierzesz, ale jednoczesnie masz żal do wszystkich. Do całego świata. Nawet w dobrych intencjach widzisz złe, bo tak cierpisz. Ja to wiem, Ty to wiesz, tylko Ty nie chcesz z tym skonczyc. Dasz palca, wezmie całą ręke i dalej niezadowolona smile Masz prosty schemat, proste rozwiązania tylko duzo złych uczuc. Jak widzisz mowiac problem z komunikacją ja nie pisze: to Twoja wina, zle gadasz, on jest swiety. Nie. Tylko widzisz co chcesz widziec, ze Ty to ta zła i najgorsza. I jak tu rozmawiać? Jak tu sie komunikowac? Ze mna moze bys potrafiła, bo cos tam uczucia odczytuje. On u Ciebie tego nie widzi i nie rozumie, ale takze nie bedzie Ci dawał taryfy ulgowej. Nie ma czegos takiego i nidgy na zawsze, bo to męczy. Wy za dlugo sie znacie, by to naprawic. Musielibyscie miec inne charaktery, inną psychike. To nie jest mozliwe do zmiany od tak ,szczegolnie ze oboje jestescie po prostu slepi na to. Tobie sie wylozy kawe na ławe, ale czytasz tylko to wszystko gdzie sie Tobie powie zle -a czy widzisz rozwiązania? Czy widzisz jak mozna cos zmienic?

I pamietam, ze nie tylko ja zauwazylem ze cos jest nie tak w komunikacji. Nie wiem czy Zyczliwy czy kto tam to widział, ale widział. Dawno temu juz. Wy nie nadajecie na tych samych falach, a Ty dazysz do tego byscie jednak nadawali - tyle ze ZŁYMI CZYNAMI. To nie ma prawa zadziałać i sie ulozyc. Jak mozna nie widziec takiego niedopasowania? Kobiety duzo czesciej widzą niedopasowanie w duzo mniejszym, a tutaj po prostu jak ze tak powiem do głuchego, ślepego, jak o kant dupy.

Wyobrazam sobie rozmowe.
płaczesz.
- uspokoj sie, powiedz co jest nie tak
- a bo ty mnie nigdy nei rozumiesz, idz sobie
(ide sobie)
- i widzisz jak ty mnie słuchasz?
- no o co ci chodzi, kazałaś mi isc!
- w ogole mnie nie szanujesz, jak ja sie podle czuje
- to co mam zrobić?
- tobie trzeba wszystko tłumaczyć, chce do domu
- ok odprowadzam i ide na miasto pozniej
- jak smiesz isc na miasto? chcialam bys ze mna został
- no chcialas isc do domu! ciebie nie da sie zrozumiec
- tak wszystko moja wina, bo ja taka najgorsza, nienawidzisz mnie sad

I tak to widze smile

4,393

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Widzę ze nie potrzebnie wszystko tu opowiedzialam bo teraz thepass uswiadamiasz mnie na sile ze to moja wina.. dzięki masz racje oczekiwalam zrozumienia ale nie na zasadzie klepania mnie po plecach i oskarżania go bo nie taki mam cel tylko po prostu. I nie traktuje forum jak frendzone choć tak to może wygladac . Dostalam za to wiadro pomyj i wypędzenie mnie w poczucie winy...

To nieprawda.Nie uczestniczę w tej dyskusji zbyt mocno ,ale widzę z boku.A z boku widać tak: przychodzisz po poradę na forum,ludzie Ci w dobrzej wierze radzą co najlepiej zrobić (uciąć kontakt,olać itp...),ty robisz po swojemu,a potem wracasz z powrotem płacząc jaka to Ty nieszczęśliwa,jak to on Cię znów poniżył,i tak w kółko.Jakbym był Twoim kolegą w "realu" i tak byś robiła,to dopóki byś go nie kompnęła w dupę powiedziałbym Ci byś więcej mi głowy tym tematem niezawaracała,skoro i tak robisz jak uważasz,a nie jak Ci ludzie radzą.Thepass napisał ostrzej,ale jak mógł inaczej skoro łagodnie nie dociera.y Zrób raz jak Ci ludzie radzą,przecierz nie po to by Cię skrzywdzić i zrobić na złość,lecz po to byś w końcu zaczęła żyć normalnie.

4,394

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jestem cipa. Wszedłem na profil Ex na FB i ona dzisiaj jest na imprezie ze znajomymi i w tym z chłopakiem który sie do niej przystawia:-

I od razu sie odezwalem co slychac. Teraz możecie mnie zjebac. Jestem na imprezie. Dużo fajnych dziewczyn a ja sie zmulilem.

Oczywiście nie odpowiada:/

E tam Marek,zaraz Cipa big_smile. No i jak lepiej Ci jak napisałeś?Wykasuj jej numer,zapisz na kartce i schowaj głęboko,nie będzie Cię korciło.

Oczywiście, że nie lepiej bo cały wieczór miałem schrzaniony hmm JoyDivision ja już dawno ten numer skasowałem. Problem w tym, że znam go na pamięć hmm i po alkoholu mi się załącza tryb aby napisać.

4,395

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ja wiem dokładnie niezgodna jaka jesteś, jaki to jest typ charakteru. Wszystko na klate bierzesz, ale jednoczesnie masz żal do wszystkich. Do całego świata. Nawet w dobrych intencjach widzisz złe, bo tak cierpisz. Ja to wiem, Ty to wiesz, tylko Ty nie chcesz z tym skonczyc. Dasz palca, wezmie całą ręke i dalej niezadowolona smile Masz prosty schemat, proste rozwiązania tylko duzo złych uczuc. Jak widzisz mowiac problem z komunikacją ja nie pisze: to Twoja wina, zle gadasz, on jest swiety. Nie. Tylko widzisz co chcesz widziec, ze Ty to ta zła i najgorsza. I jak tu rozmawiać? Jak tu sie komunikowac? Ze mna moze bys potrafiła, bo cos tam uczucia odczytuje. On u Ciebie tego nie widzi i nie rozumie, ale takze nie bedzie Ci dawał taryfy ulgowej. Nie ma czegos takiego i nidgy na zawsze, bo to męczy. Wy za dlugo sie znacie, by to naprawic. Musielibyscie miec inne charaktery, inną psychike. To nie jest mozliwe do zmiany od tak ,szczegolnie ze oboje jestescie po prostu slepi na to. Tobie sie wylozy kawe na ławe, ale czytasz tylko to wszystko gdzie sie Tobie powie zle -a czy widzisz rozwiązania? Czy widzisz jak mozna cos zmienic?

I pamietam, ze nie tylko ja zauwazylem ze cos jest nie tak w komunikacji. Nie wiem czy Zyczliwy czy kto tam to widział, ale widział. Dawno temu juz. Wy nie nadajecie na tych samych falach, a Ty dazysz do tego byscie jednak nadawali - tyle ze ZŁYMI CZYNAMI. To nie ma prawa zadziałać i sie ulozyc. Jak mozna nie widziec takiego niedopasowania? Kobiety duzo czesciej widzą niedopasowanie w duzo mniejszym, a tutaj po prostu jak ze tak powiem do głuchego, ślepego, jak o kant dupy.

Wyobrazam sobie rozmowe.
płaczesz.
- uspokoj sie, powiedz co jest nie tak
- a bo ty mnie nigdy nei rozumiesz, idz sobie
(ide sobie)
- i widzisz jak ty mnie słuchasz?
- no o co ci chodzi, kazałaś mi isc!
- w ogole mnie nie szanujesz, jak ja sie podle czuje
- to co mam zrobić?
- tobie trzeba wszystko tłumaczyć, chce do domu
- ok odprowadzam i ide na miasto pozniej
- jak smiesz isc na miasto? chcialam bys ze mna został
- no chcialas isc do domu! ciebie nie da sie zrozumiec
- tak wszystko moja wina, bo ja taka najgorsza, nienawidzisz mnie sad

I tak to widze smile

Ja nie jestem łatwą osobą nie chcę się wybielać bo po co nie mam w tym żadnego celu. I tak przypięliście mi już łatkę ciągłej ofiary więc moje tłumaczenia na nic się zdadza. Ten dialog thepass wcale tak nie wyglądał nie jestem aż taką idiotką powiedziałam mu czego oczekuje wczoraj to nie tak że usuiadłam on próbował a ja powiedziałam domyśl się. Powiedziałam mu , że nie lubie kiedy wychodzi na miasto zamiast spędzić czas ze mną o i tak się już rzadko widujemy ze względu na pracę ( być może tego wczoraj nie opisałam ale jak wcześniej pisałam połowy rzeczy nie pamiętałam) i co otrzymałam odpowiedz w stylu " wiedziałaś że w piatki wychodzę i robisz mi na złość" to jest normalne wg was? Nie wiem może ja jestem dziwna ale wg mnie nie .  Ok mogłam powiedzieć wcześniej że chce spędzić z nim wieczór ale byłam zła za ostatni jego wybryk ( choc teraz thepass powie że miał racje;p) to jak mogłam mu to powiedzieć? Moim zamiarem było wziąść rzeczy i wyjść. Nic już nie zrobie mleko sie rozlało nic już nie zrobie ani z nim ani tutaj.

4,396

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dlatego nic sie tu nie zmieni. Nie pasujecie do siebie i oboje robicie sobie na złosc, obwiniacie. Bezsens.

4,397

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Widzę ze nie potrzebnie wszystko tu opowiedzialam bo teraz thepass uswiadamiasz mnie na sile ze to moja wina.. dzięki masz racje oczekiwalam zrozumienia ale nie na zasadzie klepania mnie po plecach i oskarżania go bo nie taki mam cel tylko po prostu. I nie traktuje forum jak frendzone choć tak to może wygladac . Dostalam za to wiadro pomyj i wypędzenie mnie w poczucie winy...

Jak mnie śmieszą takie teksty. Myślałem, że ludzie wypowiadają się na forum, aby uzyskać poradę, spojrzenie innych osób a nie tylko i wyłącznie po to, aby szukać potwierdzenia swojego zdania, nawet jeśli jest ono inne.

thepass ma racje i pisze to co wszyscy tutaj uważamy, więc na prawdę nie ma co się nad sobą użalać.

Kompletnie nie rozumiem po co tam poszłaś? Ale jak już to zrobiłaś to miałaś od razu wyjść. Ale nie oczywiście papierosek, gadka szmatka, pójście do jego pokoju itp.

4,398

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dlatego że ja jestem trudna? No jestem ale nie możecie całej winy za to co wczoraj się stało obarczać mnie mam swóją winę w tym ale on tez zrobił coś co mnie zabolało widział że płacze a on sie bezczelnie szykował to jest wg was ok? dobra próbował mnie pocieszyć ale co z tego jak i tak poszedł nie patrząc na to co mówie to jest ok? Nie jestem typem księżniczki ale trochę ludzkiego zachowania to chyba kazdy oczekuje nie tylko ja a takiego wczoraj nie odczułam

4,399

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Powiedziałam mu , że nie lubie kiedy wychodzi na miasto zamiast spędzić czas ze mną o i tak się już rzadko widujemy ze względu na pracę

Przecież nie jesteście razem, więc po co takie gadki i robienie wyrzutów?

4,400

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

On tak robi bo nie wie co zrobić, czego nie zrobi i tak jest źle, ja bym zwariował...

4,401

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Dlatego że ja jestem trudna? No jestem ale nie możecie całej winy za to co wczoraj się stało obarczać mnie mam swóją winę w tym ale on tez zrobił coś co mnie zabolało widział że płacze a on sie bezczelnie szykował to jest wg was ok? dobra próbował mnie pocieszyć ale co z tego jak i tak poszedł nie patrząc na to co mówie to jest ok? Nie jestem typem księżniczki ale trochę ludzkiego zachowania to chyba kazdy oczekuje nie tylko ja a takiego wczoraj nie odczułam

Odpowiem Ci słowami mojej Ex "Oboje wiemy, że nie mogę już Cię wspierać. Może to zrobić tylko nowa dziewczyna." W Twoim wypadku nowy chłopak of kors wink

4,402 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-23 12:19:46)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:

On tak robi bo nie wie co zrobić, czego nie zrobi i tak jest źle, ja bym zwariował...

+

Jakie inne wnioski mozna wyciagnac? Ze ona chce by on zachowywał sie wobec niej, tak jak ona chce. On nie ma zamiaru.
Wychowywać sobie go dziecinnymi zagrywkami? I mowic o "uszanowaniu jako człowieka"? A on czuje moze na serio, ze robisz mu na zlosc tym, bo tez kompletnie jest skołowany? Dla mnie to jest zakochanie w wyobrażeniach, w czyms czego nigdy nie będzie.

4,403

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:
MaciekM napisał/a:

On tak robi bo nie wie co zrobić, czego nie zrobi i tak jest źle, ja bym zwariował...

+

Jakie inne wnioski mozna wyciagnac? Ze ona chce by on zachowywał sie wobec niej, tak jak ona chce. On nie ma zamiaru.
Wychowywać sobie go dziecinnymi zagrywkami? I mowic o "uszanowaniu jako człowieka"? A on czuje moze na serio, ze robisz mu na zlosc tym, bo tez kompletnie jest skołowany? Dla mnie to jest zakochanie w wyobrażeniach, w czyms czego nigdy nie będzie.

Że co proszę? Wychować?? Ja chcę go wychować? Nie wierze że takie wnioski wysuwasz....

4,404

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A nie chciałabyś by był tym ideałem, którego sobie wymarzyłaś, a nie jest? Żeby Cie ZROZUMIAŁ? Żeby postępował tak, by Ci było dobrze? Tylko nie umiesz tego wyegzekwować, więc płaczesz i robisz wyrzuty.

4,405 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-08-23 15:09:31)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

http://m.ocdn.eu/_m/9129afeef612db18f0947267bffec153,62,37.jpg

Uuuuu się dzieje tu,a więc w mojej opinii: fakt faktem należałoby zauważyć iż istnieje problem z klarowną komunikacją między wami. Zarówno niezgoda nie jest mistrzem przekazywania: "co autorka ma na myśli" (faceci mają problem z domyślaniem się...wiesz ta brzydsza płeć:D) Ale i nasz kawaler nie pozostaje tu bez winy.... Według mnie średnio rozgarnięty przedstawiciel homo-sapiens zorientowałby się co należy zrobić w takiej sytuacji - tu wyjątek: jeśli ma on waszą relację w dalekim poważaniu to mimo iż wie jakie kroki były by stosowne to hmmm..... nie interesuje go to bo nie interesuje go nic co z Tobą związane... (przykre ale prawdopodobne)
Po pierwsze dostajesz chlasta : CHLAST!!! bo nie robi!!! NIE ROBI!!!!!!! się tak jak zrobiłaś znowu poszłaś do niego znowu żebrałaś o miłość i znowu cierpisz---- stary schemat przez większość tu przerobiony. Dziewczyno rada jest jedna: ZACZNIJ SIĘ SZANOWAĆ! bo on już dawno Cię nie szanuje i nie będzie! Straszny z niego cham ot i cała prawda! Podnieś się w końcu! Stań przed lustrem i powiedz sama sobie: Dam radę! Jeśli na prawdę chcesz się lepiej poczuć musisz stanowczo zerwać z nim kontakt i to tak na AMEN!  i nie ma to tamto.....


Redko kochana niestety kawalera ni widu ni słychu...ale nawet nie rozglądam sie póki co bo moja rodzinna mieścina to taka trochę wiocha zabita dechami:P Czekam na powrót do krakowa... szukam pracy...buuuu:P i jak tylko coś sensownego znajdę to zbieram się i ruszam na podbój męskich serc big_smile hahah A jak u Ciebie? jest tam już jakiś alechandro????

4,406

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Od dzis ciekawi mnie co to za wiocha smile

4,407

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

A nie chciałabyś by był tym ideałem, którego sobie wymarzyłaś, a nie jest? Żeby Cie ZROZUMIAŁ? Żeby postępował tak, by Ci było dobrze? Tylko nie umiesz tego wyegzekwować, więc płaczesz i robisz wyrzuty.

Oczywiście ze bym chciala ale nie można ludzi zmieniać na sile i nie mam takiego zamiaru

Ananasku dziękuje za chlasta i za to ze jako jedyna tu wypowiadajaca się ( oprócz redki) nie najeżdża na mnie jak co niektórzy...

Wyjeżdżam tak postanowilam do kuzynki za godz ona go zna i zaraz jak przedstawilam jej sytuacje kazala mi przyjechać wiec jade nie będę siedzieć i plakac bo nic mi to nie da a tak spedze czas z rodzina.

4,408

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie mozna? smile To czemu na siłe próbujesz dalej coś z tego skręcić? Ano właśnie. I tak zaraz do niego polecisz, chocby na klęczkach. Juz Cie kazdy zna na wylot tongue

4,409

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To ta kuzynka tak dobrze go zna co z jej konta posty piszesz? wink

4,410

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

redapples doskonale rozumiem, że nie ma co żyć wspomnieniami, zazwyczaj prowadzę dyskusję ze swoim mózgiem w gorszych chwilach jak wychodzą "pozytywne wspomnienia", tym samym kumpel mi to podkreślił "stary, a przypomnij sobie co Ci złego wyrządziła i teraz pomyśl i podziękuj temu typowi, że ją od Ciebie zabrał, bo teraz to on się z nią męczy". No, ale nie w tym rzecz, rzecz w tym, że cholera wie co się takiego wydarzyło ostatnio, że zacząłem znowu "cierpieć", upierdliwe uczucie, od miesiąca zero kontaktu z eks, jej przyjaciółką. Żeby było śmieszniej, to robią teraz to samo z kumpla, eks przyjaciółeczki, nie wiem czy te dziewczyny mają nierówno pod sufitem, czy o co chodzi. Czy ci ludzie nie potrafią odpuścić? Takie nudne życie, czy o co chodzi? Nie roztrząsam się nad tym, a może staram się, bo mam teraz dużo na głowie. Nie wiem, zbiło mnie to z piedestału szczęścia, że ot tak, na pstrykniecie palcami jestem tam gdzie byłem, miliard pytań, gdzie błąd zrobiłem, a to napędza falę rozkmin. No nieważne, nie mam zamiaru ciągnąć tej słabości, chlast w ryjek tongue

marek987 nie popełniaj moich błędów..

niezgodna wiem, że Ciebie wkurzył Twój eks, ale teraz planowanie i w ogóle poświęcanie w sposób praktyczny i teoretyczny czasu, nerwów i zdrowia na eks, jest bez sensu, uwierz mi, bo ja ciągnąłem kontakt jeszcze przez miesiąc po rozstaniu i cholernie tego żałuję, bo tak by samo ze mnie wszystko uleciało, a tak tylko sobie drążyłem dziurę w sercu i teraz nie chce się zrosnąć.

4,411 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-08-23 15:08:36)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

chlast w ryjek tongue

Nosz kurna.... ja tu jestem od chlastów CHLAST! big_smile

A tak totalnie na poważnie Życzysławie to wydaje mi się że potrzebny Ci jest nowy lachon tongue jak to mówi dzisiejsza młodzież:D

4,412 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-23 15:43:54)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
asanas29 napisał/a:
Zyczliwy napisał/a:

chlast w ryjek tongue

Nosz kurna.... ja tu jestem od chlastów CHLAST! big_smile

A tak totalnie na poważnie Życzysławie to wydaje mi się że potrzebny Ci jest nowy lachon tongue jak to mówi dzisiejsza młodzież:D

Każdemu przydałby się nowy lachon smile Ja wypatruję na horyzoncie tego jedynego smile. Miałam chwilową przygodę z exem i teraz On struga pawiana, jednak ja nic nie czuję i ze średnia intensywnością poszukuję tej prawdziwej miłości. Czyli u mnie dzień jak co dzień, imprezka, meczyk, imprezka, praca, wyjazd big_smile. Plus rodzina smęci kiedy się ustatkuję, ale to już mnie nie rusza, heheh.

4,413

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No to dobrze Redka że intensywnie żyjesz:) chwali się:) ciekawi mnie twa przygoda z eksem...nie powiem:P Nie przejmuj się rodzinką bo oni za Ciebie życia nie przeżyją...:) jak już bedę w krk, to razem wybierzemy się na podboje tongue big_smile no chyba że już do tej pory znajdziesz tego szczęściarza:) miłego wieczoru wszystkim cium:*

4,414

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No jak na razie nic ciekawego na horyzoncie z tymi lachonami, a nie będę brał pierwszej lepszej, bo nie taki mam cel w życiu, choć ostatnio usłyszałem, żebym sobie znalazł plasterek, który za jakiś czas odkleję, jak już rana się totalnie zabliźni po eks. Może i by pomogło, ale nie mam zamiaru kogoś krzywdzić. Poza tym przekonałem się jak karma wraca i dziękuję.. tongue wolę znaleźć tą 'jedyną', a z dnia na dzień jednak widzę, żę szczęście jest blisko, ale czeka aż wylęczę się w pełni z przeszłości. Warto sobie stawiać w życiu poprzeczki i cele, razem z nimi idzie motywacja, a nasze życie nabiera sensu i w efekcie otrzymuje radość, szczęście, chęć do życia, a za tym idą kolejne rzeczy jak zdrowa miłość, itd. Emanując radością, przyciągasz to co dobre, sam widzę po sobie, jak czerpie cholerną radość z kariery zawodowej, jak mi to wychodzi w tym momencie i zwyczajnie tłumaczę sobie, ze w życiu na wszystko jest czas, kwestia tego czy umiemy się dostosować i czerpać, korzystać w danej chwili z tego co daje nam los, niczym komar krew. Po tym jesteśmy nasyceni tym co w życiu piękne. Przekonałem się, że teraz jest dla mnie czas na karierę, był czas na osiągi w sporcie jakiś czas temu, o czym wiele tutaj pisałem, więc za jakiś czas na pewno będzie okazja, moment, chwila, okres, gdzie będę i z tego radość czerpał, kwestia spokojnie bez pośpiechu umieć się dostosować, to taka moja być może chora wizja, ale jednak sprawdza się w moim życiu z tego co widzę.

Budujmy zdrowe relacje i prowadźmy zdrowe życie, nie wyrządzając nikomu krzywdy. Myślmy o sobie, ale nie bądźmy egoistami, miejmy choć trochę empatii. Unikajmy toksycznych relacje, nie próbujmy naprawiać ludzi, relacji z tymi, którzy nie potrafią sami sobie pomóc i nie chcą naszej pomocy. To taka moja refleksja na podstawie ostatnich przeżyć, nie tylko z eksami, ale z ludźmi mi bliskimi.

Dobrzy z Was ludzie, tylko skrzywdzeni, nie zapominajcie o tym, że kiedyś ktoś Was pokochał, bo jesteście wspaniali i nadal tacy jesteście, tylko ludziom się zmieniają priorytety, w dupie przewraca, albo chcą czegoś innego, z czasem i oni zaczynają rozumieć, dostrzegać wartość życia i czym są wartościowi ludzie. Na pewno każdy z Was, ma taką przynajmniej jedną osobę w głowie, którą kiedyś odrzucił, skrzywdził, pozostawił, albo zwyczajnie uciął kontakt, ale teraz jak minęło wiele czasu chciałby odnowić ten kontakt, albo wraca wspomnieniami do tego co było, i cieplej na sercu się robi. A przecież wtedy uważaliśmy tamtą osobę, za nic nie wartą, albo za taką, której nie warto poświęcać swojego czasu, bo zrobiła błąd, a teraz.. Mam nadzieję, że tym samym pokazałem Wam, że każdy jest 'cenny', tylko niekoniecznie WSZYSCY, to widzą w tym momencie. Ja w Was widze wspaniałych ludzi, im więcej o sobie piszecie, tym większą więź 'przyjaźni' czegoś w tym rodzaju do Was czuję.

4,415 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-23 17:58:07)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
asanas29 napisał/a:

No to dobrze Redka że intensywnie żyjesz:) chwali się:) ciekawi mnie twa przygoda z eksem...nie powiem:P Nie przejmuj się rodzinką bo oni za Ciebie życia nie przeżyją...:) jak już bedę w krk, to razem wybierzemy się na podboje tongue big_smile no chyba że już do tej pory znajdziesz tego szczęściarza:) miłego wieczoru wszystkim cium:*

Znajdę czy nie znajdę w złotej klatce już nie dam się zamknąć, co do przygody to kiedyś na piwie Ci opowiem, heheh tongue.
Buzka :*

Zyczek dla Ciebie też Buziak :* za wpis, dokładnie podążajmy za marzeniami a życie samo się ułoży według klucza jaki wybraliśmy, piąteczka.

4,416 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-23 23:53:45)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

niezgodna SPOKOJNIE!!! za dużo w Tobie pozytywnych emocji w stosunku do byłego. Pamiętaj, że nie możesz przede wszystkim oszukiwać samej siebie. Nie możesz się, że tak powiem "płaszczyć" przed nim. Rzeczywiście widzę tutaj sporo racji w tym co pisał thepass. No niestety my mamy tutaj ogląd na całą Twoją sytuację i nikt nie ma zamiaru nikogo obwiniać, bądź udowadniać jaką niedorajdą jest. Jeśli raz, drugi, dziesiąty coś się komuś mówi, to uwierz, że szlag trafia, bo bierzemy pod uwagę SIEBIE, jak my byśmy się zachowali. Wszystko co tutaj piszemy, czynimy przez pryzmat samych siebie. Głowa do góry, ustal czego chcesz teraz. Nie w przyszłości, za miesiąc, za rok ale teraz. Ja musiałem sobie uświadomić, że mimo, że tęsknię za nią tą dobrą, kochającą, to jakbym teraz wrócił to wróciłbym do tej złej, zepsutej, chętnej do zabawy. Nie zmieniłbym jej a szybko wróciłbym do punktu wyjścia. To tak jak z tym efektem jojo. Dbałbym o siebie, o swoją sylwetkę a nagle pojawia się jakaś pokusa i wszystko psu na budę. ŻYJ, WALCZ i się NIE PODDAWAJ w postanowieniach, które sobie w głowie poukładasz.

Życzliwy ja też tutaj dobrze się czuję i mam wrażenie, że znam Was od dawna. Hehehhe, co najlepsze niektórych z Was sobie wyobrażam jak moglibyście wyglądać. Fajna zabawa. Już kiedyś pisałem, że na początku mojego kryzysu imponowałeś mi ze swoim podejściem mimo różnicy wieku między nami. I tak dzięki temu wyszedłem na tą siłownię i już są osiągnięcia po miesiącu. Power w dupie i bicku big_smile Rzeczywiście jak gdzieś tam zdarzyło się, że w ciągu 2 lat nie chodziłem na siłkę przez tydzień to brakowało tego jak cholera. Teraz było to 2,5 miesiąca i wrócić było ciężko ale się przemogłem. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki był to ból, żeby dupę ściągnąć z wyra i pójść. Codziennie tylko kierunek dom - praca - dom - łóżko itd. Ja myślę, że zarówno Ty, jak i ja i inni możemy być dumni nie tylko z tego co udało nam się osiągnąć po tych rozstaniach ale również z tego, że wiele osób dziękuje nam za to, że jesteśmy i możemy pomóc i podzielić się swoimi doświadczeniami. Czy to nie lepsze niż lajki na facebook'u? O stokroć lepsze, bo przecież niesie za sobą wiele dobrego dla innych. Tu tkwi nasze dobro. Wyobrażasz sobie swoją byłą, która służyłaby tutaj radą innym ludziom? Ja swojej sobie nie wyobrażam. Tu jesteśmy mocni, ludzcy, wartościowi. Tacy zawsze byliśmy ale pewne wydarzenia i osoby przyćmiły naszą powłokę dobra.
Jak zwykle filozofuję ale tak jakoś mi wychodzi ta forma pisania big_smile

P.S. Dzisiaj poszedłem z moją mamą na miasto na kawę i tak siedzimy, gadamy i ona w pewnym momencie do mnie: Wiesz synu, tyle kobiet we Wrocławiu a ty z matką na kawie siedzisz big_smile Hehehe no tak ale powoli się rozkręcę.




No i czas na inne przemyślenia.
W głowie mam cały czas te sms-y i te słowa, które napisała do mnie przy naszej wymianie uszczypliwości i szpilek wbijanych sobie wzajemnie w serce. Ona nic nie zrozumiała ale dalej starała się abym to ja poczuł się winny, cały czas pałeczkę przerzucała na moją stronę. Zawsze jak piszę do niej to sms-y pokazuję najbliższym przyjaciołom, niech zobaczą, niech ocenią sytuację. Jak coś zrobię - typu masakryczny wpis na fb - to każę im się odnieść do tego. Są bezlitośni i krytyczni wobec mnie i przyjmuję to z wielką pokorą, ale powiem Wam, że drzemie w człowieku taka złość, taka zawiść i chęć zemsty, że sobie nie wyobrażacie. Ja taki nie byłem nigdy. Wiem jakie będą tego konsekwencje i jak będę się później po tym czuł ale robię i tak swoje. Tutaj walka mentalna Jacek vs. Jacek jest przegraną po stronie tego racjonalnego. Niestety. Łzy się kręcą w oku i tak i tak zwłaszcza jak dzisiaj przypomniałem sobie jak ją pytałem może w okolicach luty-marzec za co mnie kocha. A ona za to, że jestem dobrym człowiekiem, mądrym, kocha mnie za pasję jaką jest siłka, teatr, za to, że czuje się przy mnie bezpiecznie. I co? W maju na pewno by tego już nie potwierdziła tylko powiedziała, że tak myślała ale 2-3 miesiące temu. Ehh nie byłem chyba aż tak złym człowiekiem. Złym po drodze na pewno byłem, ale nie sądzę że aż tak.
Doskwiera mi samotność. To jest mój największy ból i problem.

Cieszę się tylko, że ani razu, ANI RAZU nie poprosiłem jej po rozstaniu o szansę o powrót. To musiało się skończyć, chociaż ja bardzo nie chciałem. Wiem to teraz, z perspektywy czasu. I może ma rację, że mnie uratowała? smile

4,417

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Niezgoda powinnaś sama budować pozytywne emocje a nim przestać się w końcu zadręczać i analizować jego każde zachowanie, ja obrałam metodę z tego wątku i nakręcałam się pozytywnie tak by kiedyś móc się podzielić z kimś dobrym nastawieniem do życia, jak Jacek napisał jesteśmy ludźmi wartościowymi, tylko potrzeba Nam odwagi by to zrozumieć.  Filozoficznie nie będę do tego podchodzić, ale wrzucę coś dla przypomnienia, coś na zasadzie prawa przyciągania smile

https://www.youtube.com/watch?v=K_bdKNluAuk

4,418 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-08-24 01:36:20)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hej Kochani! smile:)

Kurdę noo stęskniłam się za Wami smile
Widzę, że dochodzicie do super wniosków które czytam i koduję smile na przyszłość.

Niezgodnaale Ci wysuszyli głowę! kobito weź te rady do serca a nie zginiesz:)

Jacek84 fajnie, że u Ciebie lepiej... a Twoja była to dowód na to, że co nie którzy mogą zmienić się o 180 stopni i nagle stać się zupełnie nieznanymi dla nas osobami. Kurdę ja mojemu pseudoexowi wiszę 50 zł, co nie daje mi spokoju bo lubię mieć wszystkie sprawy zakończone do końca. Nie mam zamiaru oddawać mu tego osobiście, dostępu do nr konta nie mam, chciałam wysłać pocztą.. ale wzięłam Wasze rady do serca i teraz nie pamiętam adresu tongue W sumie to wyślę na jakąś organizację zajmującą się bezdomnymi zwierzakami i podpiszę jego imieniem i nazwiskiem.
Tęsknię za jego psem... bo cudowny jest ;/ Sukces bo praktycznie nie śledzę go na fcb!! smile
Hej ananasku, Redko witaj! drogie Panie w Krk duuużo Panów na ulicy, na pewno traficie na tego jedynego wyjątkowego smile:)

Ja dostałam pracę, nie mam swoich to cudze dzieciaczki będę edukować i wychowywać tongue na tym aktualnie się skupiam, na pracy i na realizacji swojego marzenia. Odetchnę z ulgą jak się zapisze na kurs  i podpisze umowę.
Dzisiaj złapał mnie lekki dół.. otoczyło mnie poczucie osamotnienia...na szczęście bieganie i sprzątanie pomogło smile

PS. trzymam za Was wszystkich kciuresy.. bez wyjatku! bo zajefajne z Was pipole! smile

4,419 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-24 16:58:14)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tenko a o mnie to już zapomniałaś? sad

Jacek84 widzisz, żyję czymś takim, że jeżeli coś przeżyłem, doświadczyłem, coś zrozumiałem, to staram się podzielić tym z innymi ludźmi, którzy są w tym momencie w którym ja byłem kiedy powoli zaczynałem "kumać". Ciesze się, że w jakiś sposób Ci pomogłem, bo taki mam cel w życiu - pomaganie innym, taka misja, od dzieciaka zawsze taki byłem, co przekładało się na moją satysfakcję w życiu. Poza tym staram się, a wręcz nawet jestem dobrą osobą w życiu, co przekłada się na to co od życia dostaje, mimo wszystko uważam, że zyskałem więcej rozstając się z tą dziewczyną. Stałem się innym, uważam mądrzejszym, rozsądniejszym człowiekiem, poza tym, łańcuch pękł i odzyskałem wolność, mimo wszystko moja eks mnie ograniczała, podtekstami chciała bym przeprowadził się do miejscowości gdzie ona studiuje i żebym tam kontynuował naukę, co było nierealne ze względu na mój jakże elitarny kierunek studiów. Poza tym jej wizja, że po studiach wraca do miasta rodzinnego i tam zostanie już na zawsze, mnie nie radowała, ja chcę się w życiu rozwijać, nie po to szedłem na studia, żeby uzyskać jakiś tam tytuł i robić za 'typowego inżynierka', we wszystkim co robie jest dużo ambicji, studia to według mnie rozwijanie się, poszerzanie zainteresowań, robienie tego co się kocha. Moja eks za to patrzy przez pryzmat "będę dentystką, bo dentysta dużo zarabia", no to pogratulować tylko. Z chwili na chwilę, z dnia na dzień widzę, że to definitywnie nie była kobieta dla mnie, ja szukam kogoś podobnego do mnie, takiego kto będzie wbijał się oknami jak mu drzwi do rozwoju będą zamykać, co zabawniejsze moja eks określiła nasz związek monotonnym, to mnie najbardziej śmieszy, szczególnie, że ze mną nigdy nie miała nudy, ja zwyczajnie nie potrafię siedzieć w domu i nic nie robić, miałem taki okres w życiu, jak pochłonęły mnie gry komputerowe i cholernie tego czasu żałuję. Dlatego karma dobra do mnie wróciła, pomimo wielkiego bólu, bo naprawdę dużo serca w ten związek i w tą kobietę 'wsadziłem', to chyba lepiej przecierpieć rok, dwa tej żałoby po rozstaniu i tym wszystkim, niż przeżyć te 40-60 lat będąc nie do końca szczęśliwym. A wystarczająco się męczyłem, jestem cholernym fanem, a może i fanatykiem każdej aktywności fizycznej, wypad na rowery itd, sruvivale, misja pojechać nad morze i o 5 rano biegać po plaży. A tutaj.. wiecznie coś nie pasowało, raz na rowery ją namówiłem, oczywiście swojego roweru nie miała, więc kombinowałem dla niej, udało się, to jej nie pasowało, że coś tam w tym rowerze, to dałem jej swój a sam wziąłem tamten. Przejechaliśmy może 3 km, dosłownie 30 min jazdy max i ta już wracać chciała, zwyczajnie 'nogi bolą i już mi się nie chce jeździć', co zabawniejsze sytuacja miała 2 lata temu jakoś, a przy ostatnim spotkaniu tym przypadkowym mi to przywołała, w sensie nasz wypad na rowery i to, jak przejechaliśmy przez jakieś błota i ona stwierdziła, że nie jedzie dalej, bo za duże błoto, to wziąłem ją na ręce i przeniosłem przez to błoto, buty, skarpetki uwalone, ale nie ważne. Survivale.. raz pod namioty pojechaliśmy, fakt było cudownie, ale więcej takich atrakcji nie było. Ciągłe tłumaczenie, że ona kasy nie ma, że jej się nie chce, a później pretensje, że jest monotonia. Dla niej atrakcją to było siedzenie przed telewizorem, wyjście gdzieś posiedzieć. Teraz żal jej dupe ścisnął chyba, jak mi te rowery wypomniała, bo obecny chłopak jest typem domatora, nie chodzi na imprezy, alkoholu nie pije w ogóle, aspołeczniak. Dlatego śmiało twierdzę, że najlepszy związek to taki, gdzie ma się tą drugą osobę, z którą dzieli się jakieś pasje, ja z moją eks żadnej pasji wspólnej nie miałem, totalnie się od siebie różniliśmy, dosłownie nic wspólnego, przez co się nabijaliśmy, że można się aż tak od siebie różnić. To taka refleksja z mojej strony odnośnie wizji życia, świata, tego co tak naprawdę jest ważne, tylko ja tego wcześniej nie widziałem, musiałem zostać porzuconym i przemyśleć, dojrzeć do pewnych wniosków, uważam, że nie osiemnaste urodziny, zdana matura, czy skończone studia, albo pierwszy seks, pierwszy alkohol świadczą o dorosłości, a zwyczajnie dojrzenie psychiczne, śmiało mogę powiedzieć, ze teraz widzę siebię dorosłym człowiekiem, nie mówię, że poważny, taki co na imprezie nie zachleje to momentu gdzie zwraca wszystko, ale ogólnie.

I właśnie moment, gdzie doszedłem do wniosku, że nie pasowaliśmy do siebie i zamęczylibyśmy się razem spowodował tak naprawdę, że przestałem tak cholernie cierpieć. Doszedłem nawet do wniosku, że mógłbym się z nią przyjaźnić, ale po tym co widzę, jak się nadal zachowuje, tak typowo gówniarsko to wolę dać sobie spokój i omijać z daleka.

A to nutka ode mnie dla Was na dzisiejsze popołudnie big_smile http://www.youtube.com/watch?v=xjqQfVY0yAc
Jak nie macie planów na dzisiaj, to gorąco polecam film 'Lucy' w kinie obejrzeć smile

PS. Ha, też tak miałem, że sobie każdego wyobrażałem jak wygląda tongue w ogóle pojechałbym na to piwo do KRK, ale 17h w pociągu mnie zamorduje.. sad big_smile poczekam do zimy, zimą fajnie się jeździ pociągami, opóźnienia, zimno w przedziałach i takie tam atrakcje.. tongue

4,420

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Życiu!!!!!!! nie zapomniałam.... myślałam, że Ciebie też wyściskałam! i pozdrowiłam smile

Posty [ 4,356 do 4,420 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 66 67 68 69 70 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024