Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 65 66 67 68 69 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,291 do 4,355 z 8,665 ]

4,291 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-20 13:49:33)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No a ja wczoraj zrobiłem głupotę, skrzywdziłem nie dość, że siebie do jeszcze ją za co miałem wyrzuty sumienia.

Wszedłem wczoraj z innego konta na facebook'a a tam w jej profilu informacja, że jest w związku z kolegą barmanem. Podejrzewam, że dla jaj sobie to ustawili bo jej siostra też zaznaczyła, że jest w związku z jakimś kolesiem. Taką zabawę sobie zrobili. Chyba.

Ogarnęła mnie jakaś nie powstrzymana złość. No bo w sumie trzeba było się spodziewać, że kiedyś taka informacja może się pojawić na fb, bądź mogę ją zobaczyć jak się z kimś prowadza. Smutno się zrobiło ale w drugiej półkuli mózgu poczułem jakąś złość.

No i teraz moja głupota. Napisałem wtedy na swoim koncie: "Kobieta, która zabija swoje dziecko, bo jej przeszkadza w karierze, przestaje być KOBIETĄ, MATKĄ, PRZYSZŁĄ ŻONĄ. Kobieta, która każe obiecać/przysiąc swojemu mężczyźnie, że jej nie zostawi, która krzywdzi mówiąc, że taka już jest, że podświadomie robi na złość przestaje być CZŁOWIEKIEM. Za dużo jak na jednego faceta". Poniosły mnie nerwy, emocje itp. Krzywdzę siebie i przy okazji ją. I wiem, że przecież ludzie na tym fb mogą mnie mieć za idiotę skoro o takich rzeczach piszę. Nic mnie nie usprawiedliwia, bo przecież świadom byłem konsekwencji.

Do piątego każdego miesiąca miała mi przelewać kasę za tableta, którego kiedyś jej wziąłem na swój abonament. Dziś 20 i kasy nie ma. Wcześniej w poniedziałek do niej napisałem, żeby pilnowała tego terminu. Ona nic. Wczoraj zadzwoniłem i powiedziałem, że ma regulować swoje zobowiązania. A ona, że przelew zrobi dzisiaj ( we wtorek ), i czy mógłbym przestać zachowywać się ... i odłożyłem słuchawkę. Zadzwoniła z telefonu firmowego do mnie ale nie odebrałem. Oddzwoniłem, z pytaniem co jeszcze chcę. A ona dlaczego piszę takie rzeczy na fb, a ja jej, że to jest moja decyzja i wola i nic jej do tego. Powiedziałem jej, żeby pamiętała, że do swoich sukcesów doszła po trupach do celu, że zniszczyła dwa życia tylko trupa psychicznego nie wykończyła ale dużo ludzi miałoby jej to za złe jakby tak się skończyło. Zapytała mnie tylko gdzie ja wtedy byłem jak "podejmowaliśmy" decyzję o aborcji. Powiedziałem, że wszystko miałaś zaplanowane i przygotowane zanim mi powiedziałaś o dziecku, nie wiem tylko po co mnie w to wszystko wciągałaś skoro decyzję już podjęłaś. Usłyszałem tylko jej jak zwykle ironiczne "yhy".  Na koniec powiedziałem, że jest naprawdę złym człowiekiem. Rozłączyła się.

Jej przyjaciółka do mnie napisała, że nie spodziewała się, że takie informacje napiszę na fb i prosi mnie o usunięcie wpisu. Dużo jej napisałem, m.in. że nie na miejscu jest, że ona do mnie pisze, trzeba było się odezwać z 2-3 miesiące temu. Napisałem, że pamiętaj ona zabiła to dziecko, które ja chciałem i pokochałem, i że w życiu bym nie wpadł na pomysł aby w dniu niedoszłego ślubu zrobić imprezę w związku ze zniszczeniem człowieka i życia. Wpis usunąłem dopiero koło północy. Miałem moralniaka i mam nadal ale jak zwykle mnie wieczorem podkusiło, żeby sprawdzić co u niej. I co? Zdjęcia flaszek na profilu i z koleżankami panieński robi Ja pie.dolę kogo ja bym wziął za żonę.

Kasy nadal nie ma.

Zobacz podobne tematy :

4,292

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Kasy nadal nie ma.

U mnie też. Ex ma termin spłacać raty do końca każdego miesiąca. Zobaczymy czy będzie to robić. Co jak co, ale długu nie zamierzam darować. A podejrzewam, że też nie będzie wpłacać i nawet się w tej kwestii nie odezwie.

4,293

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mam chyba więcej szczęścia niż rozumu jak na razie nic się nie wydało i mam prace zobaczymy jutro. Nikomu nie życze takich nerwów jakie ja dziś przezyłam. Cały dzień miałam wrażenie że umre żołądek ściśnięty na maksa nic praktycznie nie zjadłam caly czas było mi słabo. Jeszcze szefowa mnie dziś pochwaliła że dobrze jej tam coś rozpisałam. Ja wiem , że powinnam się przyznać bo wyrzuty sumienia mnie zabija ale jakoś nie umiem. Mam nadzieję że sprawa się rozejdzie po kościach ale nie liczyłabym na to. Modliłam się przez cały dzień i jakoś na razie Bóg jest dla mnie łaskawy. W sumie mi się coś takiego przydało bo nie miałam czasu żeby o nim pomyśleć.
Jacku ja uważam że nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia z tym statusem niech ludzie wiedzą co zrobiła bo laska jest bezczelna. Jak mogła ci powiedzieć że cię nie było jak decydowaliście o aborcji jak ona sama już wszystko przygotowała. Powinieneś nasłać jeszcze na nią komornika za te nie spłacone raty jak ona tak sobie z Toba pogrywa to niech wie , że nie będziesz psysłowiąwą pipą i też potrafisz byc wredny ja bym tego nie kasowała.

Weszłam na FB dziś patrze jest.. kurcze .. siedze na wyłączonym czacie. Ten sen mnie niepokoi jeszcze od rana taki lęk mam że coś się wydarzy... Kiepsko..

4,294 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-20 18:49:51)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacku pokazał żeś frustracje publicznie, aczkolwiek... nie widze nic złego w powiedzeniu prawdy kobiecinie o niej smile
Tyle, że najcześciej to wygląda tak
- jestes złym człowiekiem!
- szyderczy usmieszek pod nosem i nadal robienie "swojego"

Jesli chodzi o kase, to ja swojej tez nie dostałem smile Dlatego uwielbiam kobiety, które kompletnie nie mają zasad, ale ładnie mówić to zawsze potrafią... słodkie pier*olenie i obietnice nieskalane użyciem mózgu smile

Co do rozstań to nie jestem przeciwny powrotom. Wszystko zalezy od powodow rozstania i planu na kontynuacje relacji, na tym razem innych zasadach...
Tyle, ze ludzie nie rozmawiają, nadal robią tak samo. Jesli rozstanie przyszło z powodu bicia, zanizania wartosci, braku szacunku to skąd wziąć zmiane? Nie dziwota, ze powroty sie nie udają w takich sytuacjach, aczkolwiek są też inne powody jak rozne sytuacje zyciowe, ktore psują stworzoną więź.

4,295

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jesli chodzi o kase, to ja swojej tez nie dostałem smile Dlatego uwielbiam kobiety, które kompletnie nie mają zasad, ale ładnie mówić to zawsze potrafią... słodkie pier*olenie i obietnice nieskalane użyciem mózgu smile

Tak, dokładnie. Najgorzej, że u mnie nie chodzi o małą kwotę, ale liczę się z tym, że jej nie otrzymam.
Wiesz czasami mam myślenie, że szkoda mi jej bo wiem, że dziewczyna ma długi itp. Ale po chwili przypomina mi się jej sms "Oboje wiemy, że nie mogę Cię wspierać. Może to zrobić tylko nowa dziewczyna." i od razu mi żal przemija smile

4,296

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widocznie Marku za dobre serce masz a twoja ex to wie i wykorzystuje.. umieram po dzisiejszym stresie chyba się pochorowalam z tego wszystkiego bo jest już tak wcześnie a ja leże w lozku i boli mnie wszystko ;-// kurcze nie rozumiem mój szósty z myśl chyba zawiodl przecież on mi się snil a nie idezwal się dziś a zawsze odkad pamietam skoro ktoś mi się śni to albo spotyjam te osobę albo mam jakąś wiadomość... nie wiem w sumie czemu mialam taki sen..

4,297

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A jak ja kichne to na pewno ktoras była sie masturbuje myslac o mnie smile

4,298

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jacku pokazał żeś frustracje publicznie, aczkolwiek... nie widze nic złego w powiedzeniu prawdy kobiecinie o niej smile
Tyle, że najcześciej to wygląda tak
- jestes złym człowiekiem!
- szyderczy usmieszek pod nosem i nadal robienie "swojego"

Jesli chodzi o kase, to ja swojej tez nie dostałem smile Dlatego uwielbiam kobiety, które kompletnie nie mają zasad, ale ładnie mówić to zawsze potrafią... słodkie pier*olenie i obietnice nieskalane użyciem mózgu smile

Co do rozstań to nie jestem przeciwny powrotom. Wszystko zalezy od powodow rozstania i planu na kontynuacje relacji, na tym razem innych zasadach...
Tyle, ze ludzie nie rozmawiają, nadal robią tak samo. Jesli rozstanie przyszło z powodu bicia, zanizania wartosci, braku szacunku to skąd wziąć zmiane? Nie dziwota, ze powroty sie nie udają w takich sytuacjach, aczkolwiek są też inne powody jak rozne sytuacje zyciowe, ktore psują stworzoną więź.

I to wziąłem po uwagę. Znowu ja sie poczułem złe z tym co zrobiłem a on wieczorem zrobiła sobie z koleżankami panieński. Masakra. Wczoraj rozmawiałem z moja dobra znajoma przez telefon i powiedziała mi, ze cieszy sie ze tak sie to skończyło. Sama tez zawód miłosny przeszła, pamietam bo sam wtedy wspieralem. Wie ze bedzie ok i ze bede szczęśliwy ale musi upłynąć ... wiemy co. Nie chce juz przytaczać tego słowa bo mnie wnerwia smile powiedziała tez ze wiesz o gustach sie nie gada ale coś ty w niej widział to ja nie wiem, ona teraz taka brzydka. No tak, schudła, pije, pali, głos przez telefon taki jakby wiecznie zachrypniętym była. Ale co to zmienia w moim myśleniu? Prawie nic, bo nadal gdzieś podświadomie jest jakieś uczucie. Jest teraz u mnie przez tydzień moja mama i mowię jej ze jakby ona przyszła skruszona to ja bym wrócił a moja mama ze tego z tata sie obawiają najbardziej. Ale ona nie wróci. Za to co ja po rozstaniu tez porobilem to w życiu tego nie zrobi. Dwoje jej znajomych wyrzuciło mnie z fb smile

4,299

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

A jak ja kichne to na pewno ktoras była sie masturbuje myslac o mnie smile

Dużo kichasz??:-)))

4,300 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-20 19:57:21)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No wlasnie ostatnio często, cos sie unosi w powietrzu. Musze przystopowac bo bicepsy sie wykształcą tym moim byłym i nikt nie bedzie ich wtedy chciał...

Jacek84 napisał/a:

I to wziąłem po uwagę. Znowu ja sie poczułem złe z tym co zrobiłem a on wieczorem zrobiła sobie z koleżankami panieński. Masakra. Wczoraj rozmawiałem z moja dobra znajoma przez telefon i powiedziała mi, ze cieszy sie ze tak sie to skończyło. Sama tez zawód miłosny przeszła, pamietam bo sam wtedy wspieralem. Wie ze bedzie ok i ze bede szczęśliwy ale musi upłynąć ... wiemy co. Nie chce juz przytaczać tego słowa bo mnie wnerwia smile powiedziała tez ze wiesz o gustach sie nie gada ale coś ty w niej widział to ja nie wiem, ona teraz taka brzydka. No tak, schudła, pije, pali, głos przez telefon taki jakby wiecznie zachrypniętym była. Ale co to zmienia w moim myśleniu? Prawie nic, bo nadal gdzieś podświadomie jest jakieś uczucie. Jest teraz u mnie przez tydzień moja mama i mowię jej ze jakby ona przyszła skruszona to ja bym wrócił a moja mama ze tego z tata sie obawiają najbardziej. Ale ona nie wróci. Za to co ja po rozstaniu tez porobilem to w życiu tego nie zrobi. Dwoje jej znajomych wyrzuciło mnie z fb smile

Podświadomość panie, podświadomość. Nie kochasz jej, nie tej kobiety która jest teraz. Pragniesz ukojenia bólu, cierpienia i ma to związek z jej osobą, ale jej wersją która była kiedys, w niektorych momentach. Podswiadomosc z czasem nauczy sie, ze bycie samemu nie jest takie bolesne, no ale za tym muszą isc jakiekolwiek czyny, by poprawic swoj stan emocjonalny. Jakies nowe szczescie, wieksza emocja niz ta. CZAS CZAS CZAS GAZ GAZ GAZ!

4,301

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No wlasnie zawsze ten czas od niego zależy wszystko ;-// zaczyna mi się wlaczac tęsknota za nim mocna;-// chyba na prawdę jestem chora;-//

4,302

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie nie. Najwiecej zalezy od nas samych, od zmian w zyciu, a czas to "przy okazji" smile

4,303

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzę thepass ubaw po pachy z moich "wizji" big_smile

Dzisiaj nie wiem czemu, w szpitalu jak siedzialem nasunela mi sie z dupy jej matka i mysl, że dawno jej nie widzialem, w sumie rok czasu, bo nawet jak do siebie wrocilismy to byłem niemile widziany w jej domu, żałosne za co to było, no ale mniejsza z tym. Jak byk wyjezdzam ze szpitala, a tu jej matka, deal with it.
Jeszcze miesiąc i koniec przypadkowych spotkań i popieprzonych akcji, przez ktore zaczynam moze nie tyle myslec, co pisać tutaj <3

4,304 Ostatnio edytowany przez Molotok (2014-08-20 23:33:05)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Eh, zdecydowalam sie tez dorzucic swoje smuteczki. W sumie nie jest ze mna tak zle, ale mam wlasnie "gorsza chwile". Swoj przypadek opisalam w dziale depresja jakis czas temu. Krotko mowiac - zakonczylam roczny zwiazek z kims dla kogo bylam pozycja nr "ostatni" na liscie priorytetow. I nie mialo to nic wspolnego z jego depresja. Moja historia przypomina historie Szaregokotka wiec nie ma co tu sie rozpisywac ponownie. To co mnie dreczy to jakies glupawe poczucie winy, ze cale to rozstanie to podsumowujac 2 sms-y. Pierwszy moj, ktory z zalozenia byl powaznym ostrzezeniem "przemysl sobie moj drogi" i "spotkamy sie za 3 tyg, wtedy porozmawiamy"  a drugi - delikwenta ktory zrzucil wine na mnie i swierdzil "rob co dla ciebie lepsze" i nie odebral nawet telefonu gdy probowalam pociagnac temat .

W sumie jedno wielkie szajze, ale caly czas lezy jak kamien na klatce piersiowej. Takie to niedokonczone, niewyjasnione. A w sumie z drugiej strony - wszytsko jasne - ulatwilam sprawe, przejelam inicjatywe (jak zawsze) i zakonczylam niesatysfakcjonujaca relacje. Ale spac mi to nie daje. Mam jakies glupawe sny, ciezkie i meczace. I sama juz nie wiem - czy domagac sie konfrontacji, czy odpuscic, bo i tak vsio ravno...

4,305

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A po co ci konfrontacja? Tylko gorzej bedziesz sie czuła.

4,306

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Powiem Wam ze jak 2-3 dni temu trzymałem sie naprawdę dobrze tak wczoraj i dzisiaj jest kiepsko. Podświadomie kombinuje czy sie do niej nie odezwać. Mimo ze wiem ze to jest kompletnie bez sensu to jednak cos mnie do tego ciągnie hmm

4,307

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

U mnie już mija 8 dzień od ostatniego spotkania. I też czasami myślałem, żeby zadzwonić, a nawet wczoraj pomyślałem, czy nie zaprosić żony w piątek, na jakąś kolację, kawę czy po prostu przysłowiowe piwo. Ale stwierdziłem, że nie, że nie ma to sensu i ja pierwszy się nie odezwę. A sam wiesz, jak jest z tym ciężko.

4,308

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

A po co ci konfrontacja? Tylko gorzej bedziesz sie czuła.

Tez mam takie przeczucie. I najwyrazniej on sie do konfrontacji nie pali. Na logike biorac, to nie ma juz czego konfrontowac, ale ja mam jakas glupia potrzebe bycia "fair", zeby nikt nie mogl mi niczego zarzucic itd. Potrzebuje chyba kogos z zewnatrz kto popuka sie w glowe i powie "nie rob z siebie wariatki".

4,309

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A poza tym, to forum jest swietne - jak czlowiek poczyta kilka watkow to uswiadamia sobie jak malo oryginalne sa jego problemy i ze setki, tysiace ludzi przechodza przez to samo. Najlepsza terapia ever

4,310

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cos w rodzaju. Po co Ci konfrontacja - i tak ma Cie w dupie i tak.

4,311

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jak 2-3 dni temu trzymałem sie naprawdę dobrze tak wczoraj i dzisiaj jest kiepsko. Podświadomie kombinuje czy sie do niej nie odezwać. Mimo ze wiem ze to jest kompletnie bez sensu to jednak cos mnie do tego ciągnie hmm

Normalka.Trzymaj się i nie pisz,zawsze będziesz potem czuł się gorzej,nigdy lepiej.

4,312

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jak 2-3 dni temu trzymałem sie naprawdę dobrze tak wczoraj i dzisiaj jest kiepsko. Podświadomie kombinuje czy sie do niej nie odezwać. Mimo ze wiem ze to jest kompletnie bez sensu to jednak cos mnie do tego ciągnie hmm

Normalka.Trzymaj się i nie pisz,zawsze będziesz potem czuł się gorzej,nigdy lepiej.

Wiem, bo przecież kilka razy próbowałem nawiązać kontakt i zawsze zostałem olany. I zawsze potem gorzej się czułem hmm

Jednak głupi jestem, bo mimo to ciągle żyję nadzieją, że tym razem jak się odezwę to ona zupełnie inaczej zareaguje i coś się zmieni. Zgodzi się pogadać, spotkać i może to ruszy do przodu.

Chociaż wiem, że prawda jest taka, że ona ma mnie już w dupie i nic tego nie zmieni. Gdyby miało się coś zmienić to sama by się odezwała. A od 2,5 miesiąca twierdzi, że nic z tego nie będzie. Nawet tak mówiła w lipcu jak się spotykaliśmy hmm

4,313

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jak 2-3 dni temu trzymałem sie naprawdę dobrze tak wczoraj i dzisiaj jest kiepsko. Podświadomie kombinuje czy sie do niej nie odezwać. Mimo ze wiem ze to jest kompletnie bez sensu to jednak cos mnie do tego ciągnie hmm

Normalka.Trzymaj się i nie pisz,zawsze będziesz potem czuł się gorzej,nigdy lepiej.

Tylko wiesz JoyDivision. U mnie jest o tyle odwrotna sytuacja, że można powiedzieć ja jestem na miejscu Twojej Ex, a Ty na miejscu mojej Ex jeśli chodzi o rozstanie.

4,314 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-08-21 14:07:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

Powiem Wam ze jak 2-3 dni temu trzymałem sie naprawdę dobrze tak wczoraj i dzisiaj jest kiepsko. Podświadomie kombinuje czy sie do niej nie odezwać. Mimo ze wiem ze to jest kompletnie bez sensu to jednak cos mnie do tego ciągnie hmm

Normalka.Trzymaj się i nie pisz,zawsze będziesz potem czuł się gorzej,nigdy lepiej.

Tylko wiesz JoyDivision. U mnie jest o tyle odwrotna sytuacja, że można powiedzieć ja jestem na miejscu Twojej Ex, a Ty na miejscu mojej Ex jeśli chodzi o rozstanie.

Fakt jest faktem,będziesz się czuł gorzej.Ma się odezwać sama się odezwie.Wiesz u mnie to było tak że ona mi zakomunikowała ,że się z kimś spotyka,ale chciała na początku zjeść ciastko i mieć ciastko.Z tamtym się spotyka,ale do mnie codziennie chciała dzwonić,tak jak do tej pory,lecz jako przyjaciele.Wyraziła się tak,(nigdy tego nie zapomnę),że po takim czasie źle by to wpłynęło na naszą psychikę,gdybyśmy tak nagle się nie kontaktowali.Nieźle to sobie wykombinowała,nie?Manipulacja pełna,dopiero bym miał jakbym się zgodził.Więc urwałem kontakt i za jakiś czas zaczęła się odzywać,mailowo...itp.Ja czuję że poprostu nie wyszło jej z tamtym i chciała wrócić,choć twierdziła,że nie tak było.Nie słyszałem by ktoś odszedł i zaraz chciał wracać ni stąd ni zowąd.Ja jakoś nie potrafię do tego spokojnie podejść,mimo że tęskniłem i byłem zakochany.Nawet jak wróciliśmy na krótko do siebie ,to cały czas miałem to wpamięci,dogryzałem ,dogadywałem i się rozleciało przez to mi.in.

4,315

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:
JoyDivision napisał/a:

Normalka.Trzymaj się i nie pisz,zawsze będziesz potem czuł się gorzej,nigdy lepiej.

Tylko wiesz JoyDivision. U mnie jest o tyle odwrotna sytuacja, że można powiedzieć ja jestem na miejscu Twojej Ex, a Ty na miejscu mojej Ex jeśli chodzi o rozstanie.

Fakt jest faktem,będziesz się czuł gorzej.Ma się odezwać sama się odezwie.Wiesz u mnie to było tak że ona mi zakomunikowała ,że się z kimś spotyka,ale chciała na początku zjeść ciastko i mieć ciastko.Z tamtym się spotyka,ale do mnie codziennie chciała dzwonić,tak jak do tej pory,lecz jako przyjaciele.Wyraziła się tak,(nigdy tego nie zapomnę),że po takim czasie źle by to wpłynęło na naszą psychikę,gdybyśmy tak nagle się nie kontaktowali.Nieźle to sobie wykombinowała,nie?Manipulacja pełna,dopiero bym miał jakbym się zgodził.Więc urwałem kontakt i za jakiś czas zaczęła się odzywać,mailowo...itp.Ja czuję że poprostu nie wyszło jej z tamtym i chciała wrócić,choć twierdziła,że nie.Ja jakoś nie potrafię do tego spokojnie podejść,mimo że tęskniłem i byłem zakochany.Nawet jak wróciliśmy na krótko do siebie ,to cały czas miałem to wpamięci,dogryzałem ,dogadywałem i się rozleciało przez to mi.in.

A czemu po jakimś czasie jednak stwierdziłeś, aby dać szanse? Aż tak zatęskniłeś? I ile to było czasu po ostatnim kontakcie?

4,316

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

Tylko wiesz JoyDivision. U mnie jest o tyle odwrotna sytuacja, że można powiedzieć ja jestem na miejscu Twojej Ex, a Ty na miejscu mojej Ex jeśli chodzi o rozstanie.

Fakt jest faktem,będziesz się czuł gorzej.Ma się odezwać sama się odezwie.Wiesz u mnie to było tak że ona mi zakomunikowała ,że się z kimś spotyka,ale chciała na początku zjeść ciastko i mieć ciastko.Z tamtym się spotyka,ale do mnie codziennie chciała dzwonić,tak jak do tej pory,lecz jako przyjaciele.Wyraziła się tak,(nigdy tego nie zapomnę),że po takim czasie źle by to wpłynęło na naszą psychikę,gdybyśmy tak nagle się nie kontaktowali.Nieźle to sobie wykombinowała,nie?Manipulacja pełna,dopiero bym miał jakbym się zgodził.Więc urwałem kontakt i za jakiś czas zaczęła się odzywać,mailowo...itp.Ja czuję że poprostu nie wyszło jej z tamtym i chciała wrócić,choć twierdziła,że nie.Ja jakoś nie potrafię do tego spokojnie podejść,mimo że tęskniłem i byłem zakochany.Nawet jak wróciliśmy na krótko do siebie ,to cały czas miałem to wpamięci,dogryzałem ,dogadywałem i się rozleciało przez to mi.in.

A czemu po jakimś czasie jednak stwierdziłeś, aby dać szanse? Aż tak zatęskniłeś? I ile to było czasu po ostatnim kontakcie?

No tęskniłem ,tęskniłem mimo tego co się stało i co mi rozum podpowiadał.Ile to mogło być 2 -3 tygodnie jak się nie odzywała.

4,317

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

A czemu po jakimś czasie jednak stwierdziłeś, aby dać szanse? Aż tak zatęskniłeś? I ile to było czasu po ostatnim kontakcie?

No tęskniłem ,tęskniłem mimo tego co się stało i co mi rozum podpowiadał.Ile to mogło być 2 -3 tygodnie jak się nie odzywała.

A wcześniej kiedy co jakiś czas się odzywała to czemu byłeś nie ugięty? Czyli jednak to jak odpuściła w końcu zadziałało?

4,318

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

Nie słyszałem by ktoś odszedł i zaraz chciał wracać ni stąd ni zowąd.

Ja chciałem, albo chcę teraz. Ale nie wiem czy to miłość czy przywiązanie.

4,319

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
JoyDivision napisał/a:
marek987 napisał/a:

A czemu po jakimś czasie jednak stwierdziłeś, aby dać szanse? Aż tak zatęskniłeś? I ile to było czasu po ostatnim kontakcie?

No tęskniłem ,tęskniłem mimo tego co się stało i co mi rozum podpowiadał.Ile to mogło być 2 -3 tygodnie jak się nie odzywała.

A wcześniej kiedy co jakiś czas się odzywała to czemu byłeś nie ugięty? Czyli jednak to jak odpuściła w końcu zadziałało?

No byłem nieugięty.Ale ile mnie to kosztowało nie pytaj.A czemu?Radzili mi na forum ,w realu znajomi .żebym był nieugięty,ale rozum jedno,a to co czułem drugie.Z drugiej strony nie przeczę,że trochę mi to ego budowało,schlebiało mi to.W końcu odpuściła,to jeszcze gorzej,próbowałem klinem,nie dało się.Musiałem wymyśleć pretekst,żeby się odezwać.Przecierz nie mówiłem od razu żeby wracać,nie wiedziałem co ona na to.Ale jakoś tak wyszło że spróbujemy.Ale według mnie nie da się,za wcześnie,może za parę lat jak by to było to wtedy.

4,320

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Chce umrzec!!!
.... wlasciwe nawet nie wiem od czego zaczac...nigdy nie szukalam pomocy w takiej formie, nigdy nawet nie zdawaam sobie sprawy z faktu, ze pozostaje w toksycznym zwiazku i niszcze sobie zycie. Zuplnie przypadkiem, zdruzgotana po kolejnym porzuceniu, przegladajac strony internetowe i karmiac sie podobnymi opowiesciami innych doswiadczonych kobiet, trafilam na Wasza strone i postanowilam wyrzucic z siebie to co tak bardzo rani mnie od srodka.
Zaczelo sie bardzo szybko...
Ja, kobieta doswiadczona przez zycie, mialam wowczas 27 lat, dopiero wrocilam z kilkumiesiecznego pobytuw Hiszpanii. Wczesniej zylam juz 6 lat we Wloszech, tam skonczylam studia, ale stamtad rowniez wypedzilo mnie niepowodzenie w milosci. Po kilku nieudanych zwiazkach, ostatni z pilotem-latawcem, ktory widzial we mnie tylko obiekt seksualny (na szczescie trwalo to bardzo krotko), bardzo, bardzo pragnelam milosci, akceptacji, opieki mezczyzny. Poznalismy sie przez internet. Bez zbednych ceregieli umowilismy sie ktoregos dnia na kawe. Wczesniej zamienilismy raptem kilka zdawkowych zdan. Nie potrafie opisac moich uczuc kiedy juz spotkalismy sie w umowionym miejscu. Nie do konca spodobal mi sie fizycznie. Nie moj typ...ale byl jakis taki...nieporadnie slodki a przy tym bardzo, bardzo staral mi sie zaimponowac. Byl szarmancki, grzeczny- otwieral drzwi do samochodu, calowal w raczke... Poczulam, ze jestem dla niego kims wyjatkowym. Od tego momentu nie potrafilismy sie rozstac nawet na krok. Spedzalismy ze soba 24h, wyjechalismy na wspolne wakacje juz po tygodniu znajomosci. Po powrocie z urlopu zrobilismy sobie wspolny tatuaz na nadgarstku. Dopiero wtedy przyznal sie, ze jest juz rozwodnikiem... Przezylam szok, ale wybaczylam klamstwo. Tak pieknie mowil, ze to wszsytko nie mialo znaczenia, ze zostal do tego zmuszony bo byla 6 lat starsza, bo wrobila go w dziecko, ktore pozniej okazalo sie nie jego, ze ich malzenstwo rozpadlo sie po trzech miesiacach. Poza tym juz wtedy chyba bylam od niego uzalezniona...On naduzywal zwolnienia lekarskiego zeby byc ze mna... Po dwoch miesiacach zostal zwolniony z pracy. Postanowilismy wyjechac razem do Anglii. Mimo swoich wczesniejszych postanowien zostania w kraju uznalam, ze milosc jest dla mnie wazniejsza niz cala reszta. Tam byl jego ojciec, zapraszal nas...coz mielismy poczac- spakowalismy kilka walizek i ruszylismy w droge. Problemy zaczely sie juz na samym poczatku. Okazalo sie, ze ojciec mieszka w opuszczonym domu przeznaczonym do gruntownego remontu. On sie zalamal, chcial wracac- ja powiedzialam ZOSTAJEMY. Zostalismy. Kolejne klamstwa na temat jego bylego zycia. Wszsytko powoli wychodzilo na jaw. Ze tak naprawde nie gral na skrzypcach, ze tamta kobieta nie byla w ciazy w momencie zawirania malzenstwa, ze nie mial swojego mieszkania, ze nigdy nie byl w Stanach, ze nie rozkrecal wlasnego interesu...dlugo moznaby wymieniac. Zwielkim trudem wybaczylam wszsytko. Wybaczylam, ale nie zapomnialam. Od tamtego czasu w mojej glowie zagoscily demony. Nie ufalam mu juz, mialam obsesje na temat jego bylej zony. Szalalam. On zapewnial, ze kocha mnie nad zycie- jak nigdy nikogo. Ze nie wyobraza sobie beze mnie przyszlosci, ze jestem najpiekniejszym co mu sie kiedykolwiek przytrafilo w zyciu. Ze chce ze mna dziecko, rodzine. Opiekowal sie mna, dbal o mnie. Wierzylam, kochalam do szalenstwa, ale mialam rowniez konflikt wewnetrzny. Co jakis czas do glosu dopuszczalam rozum, ktory doradzal- to nie jest mezczyzna dla Ciebie, nie jest szczery, nie wiadomo jakie ma intencje. Nie ufaj do konca!!! Skrzywdzi. Po kolejnym moim odkryciu, nie pamietam juz co to bylo, wydaje mi sie ze dowiedzialam sie, ze ma wytatuowane na ramieniu jej imie (w jidish) szalalam- powiedzialam, ze to koniec, ze juz nie zniose wiecej klamstw. Blagal o przebaczenie, plakal jak dziecko, klekal przede mna. Prosil o kolejna szanse. Oczywiscie dostal ja. Kochalam za bardzo lub tez za bardzo bylam od niego uzalezniona. I znow bylo cudownie. Spedzalismy ze soba kazda wolna chwile, naprawde czulam, ze nam na sobie zalezy. Mial swoje wady, ale ktoz ich nie ma. Powoli zaczelam dostrzegac jego infantylnosc, zamilowanie do pieniedzy. Czesto o nich mowil. Przez jakis czas nie mogl znalezc pracy wiec to ja nas utrzymywalam, ale nie moge tez powiedziec, ze byl wobec mnie skapy. Za pierwsza wyplate dostalam od niego piekny, drogi prezent. Cieszyl sie, ze moze sprawic mi radosc. Zylismy w symbiozie z drobnymi klotniami ale ...bylismy ze soba naprawde szczesliwi. Ja bylam. Pozniej przez chwile to ja nie pracowalam- mialam klopoty ze zdrowiem
Wtedy pojawil sie plan- zaczniemy remontowac gore w domu jego rodzicow. Ja wroce do Polski, do pracy umyslowej a on jeszcze przez jakis czas zostanie za granica zebysmy mieli fundusze potrzebne do naszej inwestycji. Cieszylam sie jak dziecko. Kazdy drobiazg wybieralismy razem, konsultowalismmy sie w kazdej dziedzinie. Tymczasowo zamieszkalam z jego rodzicami. Niestety z uwagi na zupelnie inne podejscie do zycia nie potrafilismy sie porozumiec. Po ostrej wymianie zdan ucieklam z ich domu i przenioslam sie do siostry. Wtedy jeszcze z Nim ukladalo sie bardzo dobrze. Byl po 'mojej stronie", sprzeczal sie z rodzicami, twierdzac ze to ja jestem dla niego nawazniejsza. Sama nie wiem kiedy zaczelo sie to zmieniac i co do tego doprowadzilo... Byc moze fakt, ze ktoregos razu wybralam sie do Jego rodzicow z przeprosinowym likierem i nasluchalam sie wtedy tak wiele, ze w przyplywie zlosci zadzwonilam i rozstalam sie z Nim. Szalal, plakal, grozil, ze popelni samobojstwo. Rano zadzwonilam i powiedzialam ze nie potrafie bez Niego zyc...taka byla prawda! wrocilismy do siebie. A moze powodem byla rozlaka? Problemy? To nie byla milosc? Nie potrafie sobie odpowiedziec na to pytanie. Czulam, ze sie ode mnie oddala, ze nie jestem juz tak wazna, coraz rzadziej mowil, ze mnie kocha- a na moje pytanie odpowiadal- powinnas to czuc. Nie bede ci mowil tego akurat teraz kiedy o to pytasz. Ciagle wydluzala sie perspektywa ponownego zycia razem, bylo sporo wydatkow a prace remontowe nie postepowaly do przodu. Zloscilismy sie na siebie. Coraz czesciej sie klocilismy, rozstawalismy na 5 min a pozniej zgodnie twierdzilismy ze nie potrafimy bez siebie zyc. Kiedy wracal na krotkie chwile do Polski znow bylismy ze soba 24 na dobe ale juz wiecej sie sprzeczalismy. W miedzyczasie okazalo sie, ze jego byla zona popelnila samobojstwo, osierocajac swoja kilkumiesieczna corke z drugiego malzenstwa. Okazalo sie, ze mam guza w przysadce mozgowej, przezylam zalamanie. On plakal razem ze mna, ale bagatelizowal. Twierdzil ze nic mi nie jest. Przezylam i to. Doszlam do siebie.
Ostatnie pol roku to juz ciagla walka- pierwsze "powazne rozstanie"- sezilismy osobno 2 dni (on byl w Polsce)... zrobilam mu niespodzianke i pojawilam sie na lotnisku, on tylko spojrzal na mnie i powiedzial- kocham Cie nie moge bez Ciebie zyc i padlismy sobie w ramiona.
Coraz mniej mu ufalam. W miedzycazsie, z pomoca mojego taty kupilam swoje wlasne mieszkanie. Postawilam Go przed faktem dokonanym. To byl przelom. Nie odzywal sie 3 tygonie. Probowalam mu wytlumaczyc, ze musialam tak zrobic, ze potrzebowalam czegos zupelnie swojego, gdyby cos kiedys mialo sie wydarzyc, jakiegos zabezpieczenia. Nie wiem ale w calej tej nieprzyjemnej sytuacji z jego rodzicami czulam, ze kiedys zostanie mi wypomniane, ze mieszkam u nich, ze nie mam nic swojego, ze im cos zawdzieczam. Potrzebowalam wzmocnic swoja pozycje... Nie umiem tego racjonalnie wytlumaczyc. To byl strach, ze kiedys znajde sie bez swojego miejca, ze zle mnie potraktuja. Nie zrozumial. Uznal, ze zrobilam to bo i tak kiedys go zostawie, ze przygotowalam sobie plan B, ze uciekne- tak jak wskazuja na to moje oprzednie doswiadczenia. Obrazil sie, ze te pieniadze, ktore mialam moglam wlozyc w mieszkanie jego rodzicow- wtedy on szybciej wrocilby do Polski. To prawda, moglam. Ale jaka mialam gwarancje, ze nie zamkna przede mna drzwi...
Ostatecznie, w trakcie jego pobytu w Polsce, pogodzilismy sie. Znow bylismy razem, ale... przy kolejnej klotni znow sie rozstalismy. Przy jego rodzinie powiedzial, ze w zasadzie to juz sie przyzwyczail do bycia tam samemu i tak mu dobrze, powiedzial tez ze najwazniejsi sa dla niego rodzice i brat...ja stalam obok... Bolalo. Pozniej jego bratowa wziela mnie na strone i zayala dlaczego wciaz z nim jestem. Powiedziala, ze jest trudny i jest okropnym klamca, powiedziala rowniez ze nasza sytuacja to dla niej "powtorka z rozrywki" - przypomina historie, ktora przezyl z byla zona. Wyszlam- ni pamietam juz co powiedzial, ale zle mnie potraktowal...spoliczkowalam go. Nie wytrzymalam. Nastepnego dnia zadzwonilam z prosba zeby przywiozl mi wszsytkie rzeczy. Zrobil to- ze slowami- masz juz kolejnego jelenia, ktory ci to wszystko zaniesie na gore? Cierpialam, peklo mi serce. On wrocil do Anglii. Ja szalalam, pisalam smsy, prosilam zeby wrocil, mowilam ze kocham. Glucha cisza. Wsiadlam w samolot- zrobilam mu niespozianke. Zobaczyl mnie, powiedzal, ze nic z tego nie bedzie, ale ... zastalam w domu wszsytko tak jak bylo. Moje zdjecia, moje ubrania w szafie, zastalam tam wciaz kochana siebie. Pozniej zmienil zdanie i spedzilismy piekne 5 dni, mowil, ze kocha ale jesli nam nie wyjdzie na zawsze bedzie juz sam. W miedzyczasie Jego Matka zasypywala go wiadomosciami w stylu- pamietaj, ze ni wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki oraz ze seks jest zlym doradca.
Po moim powrocie do Polski znow sie zaczelo. Mial "metlik w glowie, nie wiedzial...". Zaakceptowalam i przestalam naciskac. Wtedy wrocil, znow kochal, znow chcial. W zeszlym tygodniu przylecial do Polski i...rozstal sie ze mna przez telefon w noc przed weselem kolegi, na ktore mielismy isc razem. Powiedzial tylko, ze nie moze byc z egoistka, ktora kupila mieszkanie za jego plecami i nawet nie pojawila sie na lotnisku zeby go przywitac, ze nie ma dla nas przyszosci bo nie chce rzucic wszsytkiego i zyc z nim w Anglii. Istotnie- nie pojawilam sie ale uprzedzalam go o tym. Nie chcialam konfrontacji z jego rodzicami. Znow sie balam.
Slad o nim zaginal. Usunal mnie z portali spolecznosciowych tlumaczazc ze nie ma sensu sie dluzej oszukiwac.
Jest mi bardzo ciezko. Kocham go nad zycie, mimo roznic w stylu zycia, mimo wszsytkich problemow, mimo tego jak zle mnie potraktowal. Kocham go i zyje wspomnieniami. Zarzucam sobie, ze moze gdybym wrocila do UK bylibysmy ciagle razem i byloby znow pieknie. Wiem, ze tym razem nie moge blagac go zeby wrocil. Nie moge i nie chce juz. Musze zaczac siebie szanowac. Zatracilam sie calkowicie i zapomnialam o sobie. Liczyl sie tylko On. Spalalam sie w tej milosci, kazda klotnie musialam obowiazkowo odchorowac.
Teraz tez tak jest. Staram sie byc twarda, staram sie nie myslec ale lzy leja sie strumieniami a po powrocie do domu z pracy wyje jak dziecko.
Jak zyc dalej? Jak sobie z tym poradzic, co robic?
Od momentu skonczenia liceum bylam pewna siebie, swiadoma swojej wartosci i sily kobieta
Nauczylam sie tego dopiero we Wloszech. Wczesniej nienawidzilam siebie, mialam ogromne problemy z jedzeniem, nie akceptowalam siebie mimo ze zawsze mialam ogromne powodzenie u mezczyzn i wszsyscy zapweniali mnie, ze jestem piekna dziewczyna. Byc moze geneza problemu lezy w moim dziecinstwie. Nigdy nie czulam milosci ojca, ktory upodobal sobie mlodsza siostre, Mama byla w tym zwiazku bardzo bardzo nieszczesliwa. Cierpiala. Nierozumiana, gwalcona w nocy- w dzien ponizala swojego oprawce, a ja jako mala dziewczynka bylam swiadkiem dramatow, ktore rozgrywaly sie w naszym pozornie normalnym domu.
Podejrzewam, ze jest to powod, dla ktorego nie jestem w stanie stworzyc normalnego zwiazku...
Nie mam pomyslu jak sobie z tym poradzic

4,321

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nagrodę otrzymuje...!

No właśnie, dwa tygodnie męki, w końcu wyszło na jaw, wszystko jak gówno, czy jak tam kto woli oliwa wychodzi na wierzch. Myślałem, że jestem twardy, silny, spotkanie z eks nie powaliło mnie na łopatki, byłem tym zimnym a może neutralnym gościem wtedy, w przeciwieństwie do niej. Później te spotkania przypadkowe, sny, aż w końcu gdzieś na psychice podupadłem, wczoraj wieczorem złapało, od tamtej pory do nikogo się nie odzywam, chodzę przybity, nie umiem wyjść z chaty, non-stop telefon dzwoni, pełno wiadomości na fejsie, no totalna klapa, dół, deprecha, nie wiem. Cholernie mnie to powaliło, było już normalnie, cieszyłem się, że zaczynam nowy lepszy w końcu etap w życiu i.. NIE.
Nie chcę udawać, zgrywać kogoś i pisać tutaj wpisów dzisiaj jakby było okej, a tak nie jest. Nie mam zamiaru dusić w sobie negatywnych emocji, bo już widziałem jak to się odbija na psychice, jak to robiłem, a później tylko pod wpływem stłumionych emocji, które znalazły ujście w rurze tłumienia wybuchałem jak balon pompowany wodą pod ciśnieniem, przez co sobie naważyłem niezłego piwka, za które (oby nie) pisana mi jest niepełnosprawność i tyle z mojej dalszej pasji, sportu, czegokolwiek, może to mnie przybiło, sam nie wiem, ale czuje się do dupy, gównem, straciłem jakiś sens życia, to co obecnie odczuwam, mogę śmiało przyrównać do tego co czułem gdy świeżo co mi eks powiedziała, że to koniec, albo moment gdy mi oznajmiła, że jest z tym gościem. Tak więc nie muszę szczegółowo opisywać wszystkiego, chyba przez te 24h przeleciały mi już wszystkie emocje przez nienawiść i chęć zrobienia komuś krzywdy, po rozpaczliwe szlochanie. Oczywiście w takich momentach wszystko skupia się na eks i wszystkim co z nią związane, jakby to ona była winna za wszystkie moje niepowodzenia. Poza tym, wczoraj się dowiedziałem, że znowu eks z przyjaciółką coś kombinują, bo kumpel eks boyfriend tej przyjaciółki jest, że tak to ujmę, w tym samym gównie co i ja, sam chłopak wychodzi z siebie, ja pieprze..

4,322

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Życiu ale co się stało? Spoko dzisiaj bez chlasta za to z wielkim TULEE!!!
Tym bardziej że dzisiaj sama mam doła buuuuu sad

4,323

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie wiem w sumie, nic się jakiegoś wielkiego nie stało, po prostu zacząłem łapać doła przez ten mój 'wypadek' podejrzewam, a odczucie jest identyczne jak przy utracie czegos cennego w zyciu, dla mnie cenna byla milosc do mojej eks, tak samo jak zdrowie ze wzgledu, że bez sportu nie potrafilbym zyć. No i przy okazji takiego "doła" wyłazi wszyscy co najgrosze, takie wywoływanie innych złych wspomnień ..

4,324

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzisiaj nie mam juz siły ale jutro napisze Wam co sie dowiedziałem od mojej byłej. Słuchajcie cyrk na kółkach. Jaki ja jestem gluuuuuuuupi.
Chłopaki !!!!!!!!!! Nie ma tego złego ... mam tylko nadzieje ze nie jest to chwilowe uniesienie.

4,325

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No w końcu się dobiłam do was chyba był jakis problem z serwerem a chciałam wam opisac co się stałosie. Pracę mam nic sie nie wydało jak na razie wczoraj juz z nerwów zanim szefowa przyszła dostałam mdłości jakiś drgawek z zimna i siedziałam przykryta paltem . Jakby klient przyszedł to by było:DD Ale sie potem uspokoiłam do czasu... Obsługuje klientkę ( wredna baba typowa bisneswomen a może była z rok młodsza ode mnie ) a tu pik messanger oczywiście nie odczytałam od razu bo przeciez byłam w pracy. Potem patrze on że on jest do soboty w domu że jak chce oddać rzeczy to mam się pofatygować. Taka oficjalą pojechał. Ale się wkurzyłam w sumie nie wiem chyba tym że nie wyszedł z inicjatywą rozmowy jak zawsze , że nie zabiegał. To są rzeczy jego mamy więc chcąc nie chcąc musze je oddać więc po lekarzu bede musiala tam pojechać. Napisałam mu że tak oficjalnie nie musi do mnie pisac bo nie jestesmy w Urzędzie tongue Oczywiście potem się zaczęło granie na emocjach z jego strony że na pewno nie chce go widzieć , że on nie jest potrzebny do oddawania tych rzeczy i takie teksty. Napisalam mu że jest dorosły i niech sam zdecyduje że nic nie bede na nim wymuszac i nic od niego nie chce. On zapytał to kiedy mi przejdzie. Napisałam że nigdy że mam dość ze się nic nie zmieni . Napisałam mu też o swoim stanie w długi weekend w sumie teraz myślę że nie potrzebnie no ale mleko się rozlało.

Zyczliwy o jakim wypadku mówisz? Coś pominęłam?? Łączę się z Tobą w bólu wiem co przeżywasz trzymaj się bo silny facet jestes

Farfalinna ( chyba przekręciłam:P) Możemy podać sobie ręce jestem w takim samym stanie co ty mimo że mnie gnoił i ewidentnie udowadniał że ma mnie gdzieś ja wracałam zakochana idiotka musimy się odciać Pamiętaj jestem z Tobą


AAAA zapomniałabym dziś w nocy kolejny sen z cyklu otrzymałam od niego wiadomość że mnie kocha:/// Cholera jasna po co mi te sny??

4,326 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-08-22 08:21:09)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Życiu a co to za wypadek??

Jacek już szykuje popkorn na twoje opowieści big_smile:D:P tak że spiesz się z pisaniem big_smile

niezgoda no to gratulacje w związku z pracą! a co do oddania rzeczy to na prawdę dla Ciebie lepiej by było, jakby go tam nie było Niestety przywiązujesz się tak mocno jak ja i wiem że jedno głupie spotkanie może zniszczyć wszystko co osiągnęłaś.... na Twoim miejscu wysłałby te rzeczy kurierem albo pocztą... i przestała odpisywać na jego sms... Wiesz teraz jest fajnie, dobrze się czujesz, bo on pisze jako pierwszy i gdzieś tam w głowie świeci Ci się lampa że mu zależy.....
Prawda jest okrutna ale jemu nie zależy on po prostu zgubił gdzieś lalkę do zabawy i próbuje ją odnaleźć (sory za beznadziejną metaforę ale poetą to ja nie bedę:D) ale wiesz o co chodzi.... nie wplącz się w to znowu bo to jest ten sam typ co mój eks... po prostu manipulant-psychopata:P

Do tego ostatnio podczytuje sobie forum od czasu do czasu i nie wiem czy to wy tak na mnie działacie ale już 2 dzień śni mi się eks..... ehhh... i to w tej gorszej wersji "nie chcę Cię" ....... a do tego nie wiem czemu ale w tym snach jestem u fryzjera i ścinam włosy wtf??? big_smile:D

4,327

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja nie wiem. Tu nie nalezy wam liści posprzedawać tylko tornado z odwłoków zrobić smile

4,328

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ja nie wiem. Tu nie nalezy wam liści posprzedawać tylko tornado z odwłoków zrobić smile

Thepass ja tu jestem od liści także ten.... nie wbijać mi się w kompetencje big_smile:D brak liści bo Helga sama ma kryzysy smiletongue

4,329 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-22 08:34:23)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ty od lisci, ja od kopów z półobrotu, ale teraz to widze trzeba zrobić tego połączenie. 2 in 1 smile
W trakcie kopu jeszcze rąk uzyc tongue Wyobraz sobie taki start 360 na pięcie, kręci sie marionetka i gdzies tam ręke wystawia by poturbować grupowo smile

4,330 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-08-22 09:07:05)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ty od lisci, ja od kopów z półobrotu, ale teraz to widze trzeba zrobić tego połączenie. 2 in 1 smile
W trakcie kopu jeszcze rąk uzyc tongue Wyobraz sobie taki start 360 na pięcie, kręci sie marionetka i gdzies tam ręke wystawia by poturbować grupowo smile

HAHA nie wiem co ty bierzesz - i to tak od rana tongue ale radzę zmienić dilera big_smile

4,331

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Przynajmniej mam smiesznie sam ze sobą big_smile Wyobraznia działa piorunująco smile
To tak jak z z tym przysłowiowym gadaniem do lustra, bo sie lubi pogadac z kims inteligentnym big_smile

4,332

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ty od lisci, ja od kopów z półobrotu, ale teraz to widze trzeba zrobić tego połączenie. 2 in 1 smile
W trakcie kopu jeszcze rąk uzyc tongue Wyobraz sobie taki start 360 na pięcie, kręci sie marionetka i gdzies tam ręke wystawia by poturbować grupowo smile

Ja mam dobre uderzenie w squash'a także ręce swoje jak najbardziej polecam ale najlepiej żeby była w nich rakietka. Boli niemiłosiernie big_smile

4,333

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A jak ktos słabszy to mozna jeszcze uzyc pistoletu na kulki smile I w tyłeczek pocisnac tongue

4,334

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
asanas29 napisał/a:

Życiu a co to za wypadek??

Jacek już szykuje popkorn na twoje opowieści big_smile:D:P tak że spiesz się z pisaniem big_smile

niezgoda no to gratulacje w związku z pracą! a co do oddania rzeczy to na prawdę dla Ciebie lepiej by było, jakby go tam nie było Niestety przywiązujesz się tak mocno jak ja i wiem że jedno głupie spotkanie może zniszczyć wszystko co osiągnęłaś.... na Twoim miejscu wysłałby te rzeczy kurierem albo pocztą... i przestała odpisywać na jego sms... Wiesz teraz jest fajnie, dobrze się czujesz, bo on pisze jako pierwszy i gdzieś tam w głowie świeci Ci się lampa że mu zależy.....
Prawda jest okrutna ale jemu nie zależy on po prostu zgubił gdzieś lalkę do zabawy i próbuje ją odnaleźć (sory za beznadziejną metaforę ale poetą to ja nie bedę:D) ale wiesz o co chodzi.... nie wplącz się w to znowu bo to jest ten sam typ co mój eks... po prostu manipulant-psychopata:P

Do tego ostatnio podczytuje sobie forum od czasu do czasu i nie wiem czy to wy tak na mnie działacie ale już 2 dzień śni mi się eks..... ehhh... i to w tej gorszej wersji "nie chcę Cię" ....... a do tego nie wiem czemu ale w tym snach jestem u fryzjera i ścinam włosy wtf??? big_smile:D

Nie ma jeszcze czego gratulować jeszcze wszystko się może wydać i wylece aż się będzie kurzyć. Tak na prawde jak już wspomniałam to nie moje rzeczy tylko jego mamy więc głupio będzie wobec niej jak wyślę kuriera także muszę spiąć się i pojechać oddać i wyjść nie wiem jak to przeżyje na samą myśl mi słabo będzie na mnie jak zawsze że przecież ja się obraziłam a on biedny taki nie wie o co mi chodzi. Ja nie wiem ci faceci są na prawe takimi idotami czy udają bo nie czaję. Co do snów ja mam odwrotną wersję w rzeczywistości mam " nie chcę cię mam cię w dupie" a w snach : kocham cię nie mogę bez ciebie zyć" o co chodzi? Moja podświadomość na prawe jest taka naiwna czy on na prawdę mnie kocha a sny próbują mi to powiedzieć? Nie wiem. Wie tylko tyle że nie daje rady psychicznie choc szefowa powiedziała mi wczoraj że jestem twardzielem... taaa jasne. No nic czas popracować 2 godz potem szpital i godzina prawdy. Trzymajcie się .

4,335

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wierzenia w sny to jak w horoskopy i inne brednie. Sami kreujemy swoje mysli. Nikt na to nie wpływa.

4,336

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak obiecałem tak piszę. Jestem wprawdzie w pracy ale nie mam nic ciekawego do roboty oprócz tzw. aktualizacji procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu:) hehehe. Takie zabawy.

Wczoraj się rozsierdziłem, bo po naszej rozmowie z nią we wtorek powiedziała, że przelew za tableta ,który ma mi robić co miesiąc do piątego zrobi właśnie w ten wtorek. A, że mamy konto w tym samym banku to przelew przechodzi z minuty na minutę. Oczywiście dalej pieniędzy nie otrzymałem. No to dzwonię i pytam czy ona sobie ze mnie drwi. Na to ona: w jakim sensie? ( w srakim ). Mówię, że twoich zobowiązań. No to mi wyskoczyła, że ja też mam wobec niej zobowiązania. No żesz k.rwa bo sczeznę. Pytam jakie. Zaliczki od fotografa i orkiestry za rozwiązane umowy. Nie będę was zagłębiałem w kwestie pojęć prawnych zaliczka, zadatek itp. bo to nudne ale po rozwiązaniu umowy zaliczka zawsze jest do zwrotu, zadatek nie. Zależy co jest w umowie. Mówię jej, że nie domagałem się zwrotu zaliczek ( 500 zł. ) bo nie chciałem się tam szarpać. Na to ona to trzeba zatem to uregulować wobec niej. Czyli, że 250,00 zł. idzie na poczet 3 rat za tablet. No żesz k.rwa razy dwa. Mówię, że tak to nie działa to są twoje zobowiązania wobec mnie i masz je regulować zgodnie z naszą umową. No to ona, że mi odda tego tableta. Ja mówię, że w dupie to mam bo go nie chciałem tylko brałem go dla niej bo się uparła. Nawet jeśli oddałaby mi tego tableta to gdybym go sprzedał nie starczyłoby na spłatę pozostałych kwot abonamentu ( 1,5 roku ). Na chusteczkę mi ten szajz tym bardziej, że do tego czasu elektronika tego typu spadła z cen na łeb na szyję. Po tym wszystkim powiedziała mi, że nie wie kiedy mi zapłaci za ratę, może dzisiaj, może w następnym tygodniu. Dziecinada. Powiedziałem, że dowiem się jaka kwota została do spłaty za wszystkie kwoty abonamentu i wolałbym aby już wszystko spłaciła albo zrobię na nią cesję. A ona, że nie ma tyle pieniędzy a spotykać się na cesję nie będzie ze mną. Teraz muszę się dowiedzieć czy można tą cesję zrobić tak na zasadzie raz ja przychodzę podpisać, raz ona. Dzizass jakie to dziecinne.

Chciałem też żeby oddała mi moje rzeczy: książki, programy teatralne, na których mi bardzo zależy ze względu na zamiłowanie do teatru. A ona, że programy są jej własnością bo to ona mi je kupowała. No nie wierzę. Mówię, jej, że tak nie było do końca. Rzeczywiście część ona kupowała ale większość ja i pytam się jej a kto cię do tego teatru zawsze zabierał. Cisza. Tego akurat nie powiedziałem, bo nie wypominałem ale bilety raz kosztowały 20 zł. a nieraz i 100 zł. a program 5-10 zł. Tym bardziej, że później mi wyrzygała, że do tego teatru to ona tak nie lubi chodzić. Już ją nawet poprosiłem aby mi te programy oddała bo mi na nich zależy i zmiękła. Powiedziała, że wszystkie rzeczy dostanę do kancelarii. Ona robiła to na złość. Ona nigdy nawet do tych programów nie sięgnęła, nie interesowały ją. A programy przydałyby mi się ze względu na bloga, którego chciałbym prowadzić. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

No i konik wczorajszej rozmowy a nawet i kilka. Powiedziała mi, że rozstając się ze mną ona mnie ... uwaga ... URATOWAŁA. Jak to usłyszałem w słuchawce to tak jak stałem myślałem, że padnę. Pytam CO???!!! Ty to nazywasz pomocą, ratunkiem? A ona, tak bo przecież żyjesz. Że zawsze byłem słaby a ona silna i każdy mi to powie. Gówno prawda, wczoraj na tej mojej psychoterapii wyszło, że gruboskórny jestem i żadna szpila dotrzeć do mnie nie może. Też gówno prawda, bo teraz rozklejony przez 3 m-ce jak dziecko byłem. Powiedziałem jej tylko, że ja nie chciałbym nigdy spotkać takich ludzi, tak niosących pomoc jak ona. No i puszka Pandory się otworzyła, napisałem żeby zajrzała w lustro i tak szczerze sobie odpowiedziała czy jest dobrym człowiekiem, aby mi napisała co takiego jej zrobiłem, jaką krzywdę w tym wszystkim, napisałem też, że żałuję, że pojawiła się na mojej drodze, że musiałem tyle znieść upokorzeń. Prosiłem również aby mi napisała dlaczego wszystko co dotyczyło planu usunięcia ciąży planowała już dużo wcześniej, przed tym jak mi o niej powiedziała. Dlaczego mnie nie wzięła do lekarza jak szła sama, dlaczego nie powiedziała mi, że robiła testy ciążowe. Dlaczego nie traktowała mnie jak mężczyznę w tym związku tylko mnie wzbudzaniem zazdrości tak niszczyła. Powiedziałem, że dziękuję za to że mnie zostawiła, bo zabiłaby mnie jakbyśmy byli dalej w tym związku. Wyrzuciłem praktycznie to co chciałem jej powiedzieć face to face ale ona nie chciała.

Nie odpowiadała na moje sms-y tylko sama pisała to co chciała. Typu, że podjęła jedynie słuszną decyzję co do rozstania, że nie mam do niej szacunku, że wiem jak nieziemsko zadać jej ból, jak rozdrapać jej rany, że przez to co przeżyliśmy ona nigdy nie będzie robić tego co ja, że wieszam na niej psy, że ona cieszy się, że nie mam na nią żadnego wpływu i że moje słowa nic nie znaczą. No i tak to się skończyło. Takimi wyrzutami wobec siebie. Na żywo lepiej by nie było ale chciałem to wszystko skonfrontować jak dorośli ludzie. A! i powiedziała, że po rozstaniu odżyła, może teraz imprezować bo może i chce i że widzi, że daleko mi do prawdziwego mężczyzny. Szacunek!

Ja na koniec dodałem, żeby o szacunku nie pisała bo jak śmieci potraktowała mnie i moją rodzinę. I niech pamięta, że straciła szacunek u mnie jako kobieta, matka, przyszła żona. Jako do człowieka szacunek do niej mam. No i niech będzie wobec mnie fair w sprawie zobowiązań i moich rzeczy. Podziękowałem jej za to, że mogłem się nauczyć przy niej miłości jaką do niej żywiłem, dziękuję, że mogłem się o nią troszczyć i rozwijać kulturalnie, rozrywkowo, wyjazdowo ( tutaj wspomniałem wszystkie mocne akcenty naszego związku - te dobre ). Za to jej dziękuję i nigdy nie zapomnę tych pięknych chwil.

Już nie odpisała.

4,337

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Serial pt "nie chce Cie krzywdzic, rozstajemy sie dla Twojego dobra, jestem złą osobą" smile Albo bez tego ostatniego może.

4,338 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-22 10:26:45)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak to już jest. Kobiety ciągną kasę a jak przychodzi co do czego to zobowiązań nie spłacają.

U mnie przy wyprowadzce było podobnie. Wziąłem trzy wspólne rzeczy. Wszystko jej zostawiłem. Finansowo wyszła na tym dużo lepiej, ale oczywiście wypomniała mi te rzeczy bo na nich jej zależało smile

Niestety tak już jest.

Aaa i żeby było lepiej. W momencie mojego pakowania wyszła specjalnie z domu i powiedziała, że mogę brać co chce wink

4,339

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jesteś moim bohaterem Jacku BRAWOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

4,340

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

I jeszcze jedna rzecz. Jak mi powiedziała o tych programach, że ich nie odda, że ona je kupowała to powiedziałem, że niech odda zatem wszystkie ciuchy, buty, które jej kupiłem. Będzie wtedy sprawiedliwie. No i wypomniała, że kazałem jej oddać 1000,00 zł., który tydzień przed rozstaniem dałem jej na wpis na listę radców prawnych. Powiedziała, że skoro jej dałem, to tak się nie robi aby odbierać. No sorry ale robiłem to dla przyszłej żony a nie, kobiety która w ten sposób mnie potraktowała. No i powiedziałem jej, że nie mogę jej przecież finansować. Już dużo tego zrobiłem wcześniej, także teraz nie mam zamiaru. No i jeszcze powiedziała, że skoro tak postępuję to mam jej oddać 250 dolarów, które jej ojciec dał nam na wakacje do Egiptu w 2011 roku i że tak będziemy się rozliczać. Shame.

4,341

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Tak to już jest. Kobiety ciągną kasę a jak przychodzi co do czego to zobowiązań nie spłacają.

U mnie przy wyprowadzce było podobnie. Wziąłem trzy wspólne rzeczy. Wszystko jej zostawiłem. Finansowo wyszła na tym dużo lepiej, ale oczywiście wypomniała mi te rzeczy bo na nich jej zależało smile

Niestety tak już jest.

Oj wypraszam sobie, strona slabsza finansowo ciagnie, nie KOBIETY. Z wlasnego, i nie tylko wlasnego doswiadczenia wiem ze mezczyzni sa dokladnei tacy sami. Moj byly do dzis (6 lat minelo) nie oddal mi pieniedzy pozyczonych gdy byl w kryzysowej sytuacji i ja jako jedyna wyciagnelam do patalacha reke. Jakos szybko zapomnial o tym gdy sie rozstalismy, a na moje "przypomnienia" zareagowal w ten sposb ze zablokowal mnie na portalach spolecznosciowych i przestal odbierac telefon.
Kolezanki tez nie maja dobrych doswiadczen jesli chodzi o "pozyczajacych" partnerow.

4,342

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jednym słowem bardzo mało jest dobrych ludzi z zasadami na tym swiecie i niewazne jaka to płeć.

4,343

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jednym słowem bardzo mało jest dobrych ludzi z zasadami na tym swiecie i niewazne jaka to płeć.

Zostałem oskarżony również o to, że zawsze pielęgnowałem w sobie zawiść i wszystkich dookoła winiłem za swoje porażki.
Nigdy nie zachowywałem się zawistnie wobec innych osób, porażki, które ponosiłem brałem na klatę ale wcześniej profity z "nie porażek" fajnie było otrzymywać. No i przez te wszystkie lata szantażowałem ją. Tego się nie wyprę ale szantażowałem 3 razy. O 3 za dużo.

Nie ma zasad bo robimy sobie obecnie na złość. Każde siebie wzajemnie rani. Od miłości do nienawiści cienka granica.

4,344 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-08-22 11:54:48)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

UUuuu taka wymiana zdań zawsze komuś odbija się czkawką... i to najczęściej osobie bardziej zaangażowanej uczuciowo... także Jacek teraz musisz trzymać się chłopie bo podejrzewam że ta chwilowa euforia i poczucie spełnienia może przerodzić się w niemiłe bum.... pamiętaj żeby teraz być konsekwentnym i nawet w chwilach zwątpienia i tęsknoty nie pisać do niej i nie okazywać swojej słabości.... Jeśli będziesz miał ochotę napisać do niej to zawsze najpierw wejdź na forum i napisz,  dostaniesz kopa od thepassa i powinno pomóc tongue

4,345

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
asanas29 napisał/a:

Jeśli będziesz miał ochotę napisać do niej to zawsze najpierw wejdź na forum i napisz,  dostaniesz kopa od thepassa i powinno pomóc tongue

Dokładnie. Ja tak robię wink I ochota przemija. Dzisiaj na szczęście nie mam takiej ochoty.

Ale powiem Wam, że wczoraj się zdziwiłem wink Na FB wrzuciłem fotkę z imprezy z pewną dziewczyną i moja Ex polubiła to zdjęcie.

4,346

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
asanas29 napisał/a:

Jeśli będziesz miał ochotę napisać do niej to zawsze najpierw wejdź na forum i napisz,  dostaniesz kopa od thepassa i powinno pomóc tongue

Dokładnie. Ja tak robię wink I ochota przemija. Dzisiaj na szczęście nie mam takiej ochoty.

Ale powiem Wam, że wczoraj się zdziwiłem wink Na FB wrzuciłem fotkę z imprezy z pewną dziewczyną i moja Ex polubiła to zdjęcie.

Może na zasadzie "cieszę się że się nie załamujesz tylko szybko stajesz na nogi"

4,347

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
marek987 napisał/a:
asanas29 napisał/a:

Jeśli będziesz miał ochotę napisać do niej to zawsze najpierw wejdź na forum i napisz,  dostaniesz kopa od thepassa i powinno pomóc tongue

Dokładnie. Ja tak robię wink I ochota przemija. Dzisiaj na szczęście nie mam takiej ochoty.

Ale powiem Wam, że wczoraj się zdziwiłem wink Na FB wrzuciłem fotkę z imprezy z pewną dziewczyną i moja Ex polubiła to zdjęcie.

Może na zasadzie "cieszę się że się nie załamujesz tylko szybko stajesz na nogi"

Nie rozkminiam co miała tym na myśli bo nie dojdę do tego wink Może tak a może coś innego, więc wolę się nie zastanawiać wink

4,348

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Juz dajcie spokoj z tymi lajkami tongue co to jest. Wyznacznik czego? Jak przegladam profile kolezanek to co rusz nowe zdjęcia i pod kazdym 100-200 lajkow, a siedzą samotne wieczorami płacząc w poduszke.

4,349 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-22 12:43:50)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

thepass lajki są wyznacznikami Twojego statusu społecznego. Im więcej tym lepiej. To jest coś na zasadzie posiadania ilości krów, kóz i innej trzody w zamierzchłych czasach smile

Masz Ty kozy, masz poważanie smile

4,350

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

U kobiet służą też jako broń na konkurencję - im gorsze zdjęcie doda jakaś dziewczyna tym zawsze ma więcej lajków od koleżanek i komentarzy w stylu "jak ślicznie" big_smile

4,351

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:

U kobiet służą też jako broń na konkurencję - im gorsze zdjęcie doda jakaś dziewczyna tym zawsze ma więcej lajków od koleżanek i komentarzy w stylu "jak ślicznie" big_smile

"słitaśnie;*" albo "jak słodko", "nic się nie zmieniasz kochana" itp itd aż na samą myśl mam drgawki i niedobrze mi się robi. Brrrrrr

4,352

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A mnie deprecha i apatia znowu łapie

4,353 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-22 14:40:40)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:

A mnie deprecha i apatia znowu łapie

No niestety to ścierwo od nas się jeszcze tak szybko nie uwolni. Ja też mam raz gorsze, raz lepsze, raz tragiczne dni. Czytam tylko te moje smsy do niej i od niej, czytam list, który napisałem do jej rodziców, czytam tutaj posty na forum, rozmawiam ze znajomymi i nie mogę się poddawać, już nie teraz.
MaciekM dojdziesz już do tej konkluzji za jakiś CZAS mad (znienawidzone słowo). U Ciebie jeszcze drzemią silne uczucia. Ja już teraz wiem, że po tym co mi wczoraj pisała nic kompletnie nie zrozumiała. Napisała tylko do mnie, że to ja nic nie rozumiem. Ja dużo rzeczy przemyślałem i tęsknię, bardzo za tą kobietą z lat 2009-2010, od wakacji 2012 do wakacji 2013. Za taką nią tęsknię, szczerze i świadomie. Za pozostałe lata, gdzie więcej bólu niż dobrego nie tęsknię. Tą obecną już bym nie pokochał. Nie zmieni się. Napisałem jej również, że jeśli w ten sposób chce budować swoje szczęście jak obecnie to ona nigdy szczęśliwa nie będzie. Z perspektywy 24h wiem, że to durne co napisałem bo wychodzi na to, że się o nią martwię. I martwię. Dalej jakby potrzebowała oddałbym jej nerkę, wątrobę i inne trzewia. Za serce mnie tylko chwyciło wczoraj to jak napisała, że ona przez to co przeżyliśmy nigdy nie będzie postępować tak jak ja teraz. Ok, ale ja tak strasznie to wszystko chciałem z nią skonfrontować ale się nie udało. W życiu codziennym zawsze uciekała przed rozmową, albo była cyniczna mówiąc "Tak to moja wina", swoje głupkowate "yhy" lub milczała. Także MarekM zrób sobie reasume bo to pomaga. Nie, że od razu odwróci się wszystko o 180 stopni ale powoli przyjdzie do Ciebie świadomość Twojego tamtego smutnego życia. Ja bym ją nawet dzisiaj przytulił, powąchał, objął ale gdzieś w głowie mam myśl jakby to było, co bym czuł. Boli.

4,354

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:
MaciekM napisał/a:

A mnie deprecha i apatia znowu łapie

No niestety to ścierwo od nas się jeszcze tak szybko nie uwolni. Ja też mam raz gorsze, raz lepsze, raz tragiczne dni. Czytam tylko te moje smsy do niej i od niej, czytam list, który napisałem do jej rodziców, czytam tutaj posty na forum, rozmawiam ze znajomymi i nie mogę się poddawać, już nie teraz.

Jacek84 nie czytaj tych smsów. Usuń je. Ja od razu usuwam smsy od Ex albo te które ja wyślę. Bo jak nie usunę to też siedzę i czytam a to bez sensu.

Odnośnie deprechy. Panowie. Dzisiaj piątek weekendu początek. Spotkajcie się z kolegami napijcie i idźcie potańczyć do klubu. Poznacie nowe dziewczyny i będzie fajnie wink

4,355

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ona też mi pisała wczoraj, że cierpiała i cierpi, że potrafię rozdrapać jej rany, że wiem jak nieziemsko zadać jej ból. Ma nadzieję, że kiedyś sobie wybaczy decyzję sprzed lat ale póki co wie, że te rany chyba nigdy się nie zagoją.
Ktoś mi ostatnio powiedział. Jak Ty Jacek sobie wyobrażałeś, że będziecie mieć kiedyś dziecko. Przecież patrzyłbyś przez pryzmat tego usuniętego. Na pewno ale kochałbym. Ja chciałem i bardzo chcę nadal rodziny. To był mój cel życiowy. No ale shit happens.

Posty [ 4,291 do 4,355 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 65 66 67 68 69 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024