niezgodnaczy Ty szukasz pretekstu, aby mimo wszytsko do niego się odzywac?
Wiesz, Tobie na nim ciągle zależy, ciągle coś do niego czujesz i dlatego to przysłania Ci logiczną ocenę sytuacji i pozwalasz aby Cię tak a nie inaczej traktował.
Dziewczyno otwórz oczy! taaaaak szeroko!
Weź czystą kartkę papieru i z ręką na sercu wypisz WSZYSTKIE jego wady i zalety.
Potem zastanów się czy naprawdę chcesz się tak mordować przez następne tygodnie?
Ty nie potrafisz.. a nawet nie próbujesz zerwać z nim kontaktu.. szukasz sobie usprawiedliwień swojego działań
Druga sprawa masz niskie poczucie wartości skoro takie 'zero' (wybacz inaczej faceta i jego postępowania nie da się określić) jeździ Ci niby po Twojej ambicji!
No a rzeczy zawsze można odesłać kurierem, pocztą polską albo wyrzucić do kosza. Po za tym to JEMU! powinno zależeć na ich odzyskaniu a nie Tobie.
Będziesz się męczyć, ale tylko i wyłącznie na własne życzenie bo pozwalasz aby on się Tobą bawił, to on dyktuje warunki i 'tresuje 'Cię a Ty jak te piesek albo się kochasz albo uciekasz cierpiąc aby za chwilę do niego podlecieć. A wiesz gdzie ona ma Twoje cierpienie ? W czterech literach.
Urwij całkowicie kontakt. CAŁKOWICIE. Dopóki tego nie zrobisz, to choćby skały srały... będziesz cierpieć.
4 lata, 4 m-c, 10 lat, 20, lat.... dzisas... ludzie się roztają rozstawać będą, cierpią i cierpieć będą! Life is brutal!
Żal Ci 4 lat przebywając w toksycznym związku ? czego Ci żal? tych huśtawek emocjonalnych ? poniżania?
Piękne chwile przygarnij i idź do z wypiętym cycem do przodu, z tych nie-fajnych wysnują wnioski i staraj się nie powtarzać!
Ja jestem TYLKO 'po' 4 m-c bycia plasterkiem i wiesz co ? nie żałuję niczego, niczego bym nie wymazała z bycia plasterkiem dla mego kolo-dżolo. NICZEGO! Żadnej łzy, żadnego załamania, cierpienia, bólu, nadziei, radości, smutku, pocieszenia, śmiechu, jego kłamstw, obietnic, oszukiwania w żywe oczy siebie i mnie, jego tchórzostwa, dwulicowości.
Niczego... bo bez tego nie byłabym na tak wspaniałym etapie jakim teraz jestem! Nie byłabym bogatsza o nowe doświadczenia i nie wyciągnęłabym cennych lekcji. Nie doceniłabym tego co mam, kim jestem i jaka jestem. Nie przeżyłabym z Nim tylu wspaniałych chwil.
A wierz mi...wtedy czułam się jak szmata w którą ktoś wytarł swoje cierpienie, ból, rozczarowanie i wyrzucił w kąt bo 'nie zahaczyło'
Trudno stało się.... ale ja Ciągle żyję a Ziemia się kręci.. i to ode mnie zależy czy pogrążę się w żałobie i załosci czy wstanę i będę kroczyć dalej ku przyszłości.
'Upadnij siedem razy, Wstań osiem' jedno z moich ulubionych Chińskich przysłów.