Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 60 61 62 63 64 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,966 do 4,030 z 8,665 ]

3,966

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Wczoraj oprócz spytania co slychac wysłałem SMS z propozycja spotkania na miescie oraz czy woli abym nic nie pisał i kompletnie dał jej spokoj. Moze i w ten sposób pokazałem ze jestem słaby no ale trudno. Jakoś potrzebowałem potwierdzenia.
Tym razem odpisała. "Wolałabym to drugie rozwiazanie" także jasny przekaz abym spadał.
Odpisałem jej tylko ze Ok i pamiętaj o spłacaniu rat zgodnie z umowa.
Bo jak pisałem wczesniej to zalega mi kasę.

Generalnie czuje sie w miarę ok. Mysle o tym i wiem ze bedą dni kiedy bedzie mi smutno i samotnie ale dam rade. Juz niczego nie oczekuje.

Nie zamierzam liczyć dni ile minęło od utraty kontaktu. Dlatego ze nie czekam na ten kontakt. Wiem ze go nie bedzie. Trzeba sie odciąć i isc dalej. Wyniosłem spore doświadczenie i wyciagnalem wnioski.

Jest kilka kwestii na które chciałbym poznać odpowiedz ale wiem ze to niemożliwe. Przede wszystkim czemu przez czerwiec utrzymywała kontakt w lipcu sie spotykała a potem z dnia na dzien poslala mnie na drzewo. Widocznie to jej nie sprawiało przykrości tylko przeciwnie. Dobrze sie bawiła i w końcu uznała ze sie jej całkiem znudzilem.

Jesteśmy chyba masochistami. Lubimy siebie krzywdzić. SAMI. Ty potwierdzasz sobie to co wiesz, że ona napisze. Masz jednak nadzieję ale wiesz dobrze co odpisze. Ja oglądałem mojej eks zdjęcia i wspominałem. Łzy leciały a ja dalej, następne i następne. Na facebook'u widziałem jej zdjęcia u znajomych i znowu DÓŁ. Pozaznaczałem żeby nie widzieć zdjęć i postów jej znajomych ale zawsze jednak ktoś się trafi.
Wilki śpiewali: To już koniec babe skończyło się love story. Fakt, że tam chyba śpiewa o kochance ale urywając ten tekst z kontekstu pasuje do nas jak ulał. Musimy otworzyć oczy a wydaję mi się, że one zapłaczą jeszcze za nami. Nie raz i nie dwa. Tylko my już wtedy będziemy obojętni na te łzy. Uwierz mi.

Zobacz podobne tematy :

3,967

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Jacek, ta łatka rozwodnika nie jest wielkim dramatem, tak więc luz wink
Najważniejsze jest, aby zawsze pozostać w zgodzie ze samym sobą, bo nikt o nas tak nie zadba jak właśnie my sami smile

Hhehehe trafiłem jak cholera smile

3,968

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Jesteśmy chyba masochistami. Lubimy siebie krzywdzić. SAMI. Ty potwierdzasz sobie to co wiesz, że ona napisze. Masz jednak nadzieję ale wiesz dobrze co odpisze. Ja oglądałem mojej eks zdjęcia i wspominałem. Łzy leciały a ja dalej, następne i następne. Na facebook'u widziałem jej zdjęcia u znajomych i znowu DÓŁ. Pozaznaczałem żeby nie widzieć zdjęć i postów jej znajomych ale zawsze jednak ktoś się trafi.
Wilki śpiewali: To już koniec babe skończyło się love story. Fakt, że tam chyba śpiewa o kochance ale urywając ten tekst z kontekstu pasuje do nas jak ulał. Musimy otworzyć oczy a wydaję mi się, że one zapłaczą jeszcze za nami. Nie raz i nie dwa. Tylko my już wtedy będziemy obojętni na te łzy. Uwierz mi.

Masz racje i po tym jak się odezwałem jest mi gorzej przez dwa dni ponieważ bardziej o niej myślę. Szkoda mi zeszłego tygodnia, że się nie odzywałem i go zmarnowałem. No ale trudno. Idę dalej. Szukam zajęć dla siebie.

3,969

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

I tak sobie myślę od pewnego czasu czy szkoda tych wszystkich chwil spędzonych z nią? Szkoda, bo może spędziłbym je z inną kobietą, z którą byłbym szczęśliwy? A może byłoby z nią jeszcze gorzej. I tak jak Życzliwy napisał, trzeba im odpuścić wtedy damy sobie z tym wszystkim radę. Ja jeszcze nie potrafię odpuścić. On po pół roku dalej czuje ból a ja po 3 m-cach jeszcze łkam od czasu do czasu. Wobec tego nie ma chyba czego żałować. Były piękne chwile, spędzone razem ale to dowód na to, że nie byłem wyobcowany, nie byłem gburem, dbałem o atrakcje. Wszystkie wyjazdy, wycieczki organizowałem z myślą o nas ale nie mam czego żałować bo przecież robiłem to również dla siebie. Fakt, pieprzony ze mnie romantyk i jej koleżanki tego zawsze zazdrościły ale to było dawno i nie prawda smile Myśl, że może już być w ramionach innego fagasa zabija ale z drugiej strony jest myśl, że mojego życia już nie zniszczy.
Wiecie, że po miesiącu czasu od rozstania złapałem się na tym, że chodziłem z głową spuszczoną w dół. W pewnym momencie sobie to uświadomiłem i powiedziałem tak w sobie, w Jacku: Facet, głowa do góry, klata do przodu i zapie.dalaj na siłownie. Tam zawsze się wyżyłeś a efekty sprawiały Ci radość. I chodzę smile łeb do góry, klata w przód, w każdej witrynie sklepowej się przeglądam jak bicek pracuje smile i to jest moje. Zachęcam do działania. Myślenie będzie nadal ale w końcu są jeszcze ciepłe dni. Pomyślcie, że za dwa miechy będzie szaro i ponuro, lepiej teraz przemęczyć się w słoneczne dni niż potem. Już się boję smile

3,970 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-12 23:10:13)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Chłopaki, naprawdę nie warto się odzywać do kogoś, kto nas jawnie nie chce. A wierzcie mi, że jeśli nie jesteście im obojętni, same Was znajdą, gdziekolwiek będziecie smile
Popatrz Marek, chciałeś, odezwałeś się, ale wiedziałeś że się nie odezwie, a mimo to poszarpałeś sobie nerwy i uzyskałeś co chciałeś, ale mimo wszystko liczyłeś na cud? O wiele gorzej się czujesz, a wierz mi, ona również Cię gorzej potraktuje za każdym razem. Nie ma litości, nie miej jej i Ty. Wówczas wygrasz. Siebie.
Jacek, Twoja lista jest imponująca, to tylko ślepa miłość może nadal Cię trzymać przy takiej kobiecie. Pewnie wszyscy dookoła mówią Ci, żebyś odpuścił, bo wyniszczała Cię ona. Z każdym miesiącem, tygodniem, dniem będziesz się czuł lepiej. Aż w końcu spojrzysz na zdjęcia tylko ze wspomnieniem, bez uczucia. Ja miałem dokładnie to samo. Nikt nie popiera moich powrotów, ale ja się jej trzymam, jak narkotyku, który mnie uzależnił. Tym razem już nie ślepo. Milczałem, udało mi się, ale nie dam już się wciągnąć ponownie do jej gry. Jestem, będę przy niej, jest fajnie, ale kiedy zamknie mi drzwi, bo się pokłócimy, nie będę się kłócił, odejdę. Ona już to wie, że mam zimne oblicze. A jaki ma to sens? Pewnie żaden, ale jest miło i lubię kiedy ją czuję tak blisko. Bez planów, ale zaraz jej się zrodzą, bo znowu będzie miło, ale mam już naszą mądrość i nie dam się wyprowadzić z równowagi i na pewno nie pozwolę sobie na większą miłość, aby więcej nie cierpieć wink

3,971

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Chłopaki, naprawdę nie warto się odzywać do kogoś, kto nas jawnie nie chce. A wierzcie mi, że jeśli nie jesteście im obojętni, same Was znajdą, gdziekolwiek będziecie smile
Popatrz Marek, chciałeś, odezwałeś się, ale wiedziałeś że się nie odezwie, a mimo to poszarpałeś sobie nerwy i uzyskałeś co chciałeś, ale mimo wszystko liczyłeś na cud? O wiele gorzej się czujesz, a wierz mi, ona również Cię gorzej potraktuje za każdym razem. Nie ma litości, nie miej jej i Ty. Wówczas wygrasz. Siebie.
Jacek, Twoja lista jest imponująca, to tylko ślepa miłość może nadal Cię trzymać przy takiej kobiecie. Pewnie wszyscy dookoła mówią Ci, żebyś odpuścił, bo wyniszczała Cię ona. Ja miałem dokładnie to samo. Nikt nie popiera moich powrotów, ale ja się jej trzymam, jak narkotyku, który mnie uzależnił. Tym razem już nie ślepo. Milczałem, udało mi się, ale nie dam już się wciągnąć ponownie do jej gry. Jestem, będę przy niej, jest fajnie, ale kiedy zamknie mi drzwi, bo się pokłócimy, nie będę się kłócił, odejdę. Ona już to wie, że mam zimne oblicze. A jaki ma to sens? Pewnie żaden, ale jest miło i lubię kiedy ją czuję tak blisko. Bez planów, ale zaraz jej się zrodzą, bo znowu będzie miło, ale mam już naszą mądrość i nie dam się wyprowadzić z równowagi i na pewno nie pozwolę sobie na większą miłość, aby więcej nie cierpieć wink

Shit taki, że będzie się jeszcze długo ciągnęło. Ona dobrnęła do swojego celu po trupach. I to dosłownie. Tylko tego ostatniego trupa ( psychicznego ) jakby uśmierciła wiele ludzi by jej tego nie wybaczyło. Ja Meteor po rozstaniu nie zabiegałem nawet przez chwilę o nią. Nie prosiłem już o powrót. Teraz uświadomiłem sobie ile zła było w tym związku. To mnie trzyma w przekonaniu, że nie mógłbym do niej wrócić. Mam nadzieję w przyszłości na miłość, z której będę jeszcze ja czerpał wiele korzyści a nie tylko dawał. Mam taką nadzieję.

3,972

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacek, tak to często jest, że fajni faceci często trafiają na takie zołzy, które wykańczają. Zasługujesz na lepszą kobietę, z pewnością ją znajdziesz, choć to może jeszcze potrwać. Ale wytrwaj, wtedy nie spojrzysz już na te zdjęcia. Będzie dobrze, a łezka jest czymś naturalnym, dobrze wiesz też, że będzie ich coraz mniej. Staniesz się silniejszym.

3,973

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Po prostu swiat jest tak skonstruowany, ze ludzie zakochują się w przeciwienstwach, czyli dobry ze złą i dobra ze złym smile
Nikt nigdy nie jest szczesliwy na serio tongue

3,974

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Po prostu swiat jest tak skonstruowany, ze ludzie zakochują się w przeciwienstwach, czyli dobry ze złą i dobra ze złym smile
Nikt nigdy nie jest szczesliwy na serio tongue

O i przyszedł z dobrymi wieściami tongue
Co do szczęścia. Bo nie wiemy czego chcemy, nie wiemy o co nam chodzi w tym wszystkim. Szukamy tam gdzie szukać nie powinniśmy a zostawiamy bo tak łatwiej. I z tym się zgodzę. Nikt nie jest szczęśliwy na serio.

3,975

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja tam wiem czego chce i o co mi chodzi. Chce mieć seksowną 'mamusie', która sie będzie mną opiekowała i w razie potrzeby mnie ujarzmi jak będe hasał na polu za mocno smile

3,976

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ja tam wiem czego chce i o co mi chodzi. Chce mieć seksowną 'mamusie', która sie będzie mną opiekowała i w razie potrzeby mnie ujarzmi jak będe hasał na polu za mocno smile

U mnie "opiekowanie", które z początku się Ex bardzo podobało, z czasem skończyło się na zerwaniu bo straciłem całą atrakcyjność.
Nie polecam...

3,977

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale w którą strone? Ty ją, ona Tobą, razem?

3,978

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ale w którą strone? Ty ją, ona Tobą, razem?

W sumie jak tak pomyśleć to oboje się sobą opiekowaliśmy, ale chodziło mi o sytuację w której to ona mną zaczęła się opiekować, na skutek ciężkiej choroby.

3,979 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-13 04:20:11)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ręka w góre, jeśli któraś kobieta opiekowała sie chorym mężczyzną(takze psychicznie np depresja, ktora moze byc wynikiem choroby fizycznej, a pozniej zachowania kobiety w tym czasie - z pogardą oczywiscie i egoizmem) przez dłuższy czas i dalej czuła do niego pociąg seksualny smile
Ile ja to słyszałem, że kobieta nie zerwałaby przez sms, ze nie zostawiłaby w chorobie itp co najwyzej przedłuża 'agonie', ale juz lampka sie zapala, że trzeba wiać, bo milosc zostaje ta innego typu, ale juz energia seksualna ucieka w siną dal i pozniej nagle ta inna milosc takze wyparowuje, chocby przez wszczynanie kłótni o byle co.

Z drugiej strony mozna pytac co to za milosc, jesli mezczyzna zawsze musi byc silny, zdrowy i radzic sobie sam? Tak mnie nauczono w domu, ze mezczyzna to ma nigdy nie ukazywac uczuc i zyc calkowicie po swojemu, nie zwazajac na nikogo, aczkolwiek sprawiac wrazenie w miare miłego z domieszką stanowczości, by nie zrobic sobie zbyt wielu wrogow. No ale masz wlasne zdanie, postawiles sie komus, masz wrogow to jednak lizodupem nie jestes i w tym tkwi jakas wartosc.
Teoria by sie zgadzała, ze kobiety tylko lecą do władczych samców alfa, którzy są super silni, zdrowi i je olewają. Reszta jest tylko zapchajdziurami i to od święta, a jak nadarzy sie okazja do posiadania choc chwile takiego alfy, ktory wyrazi zainteresowanie taką kobietą, to ulegnie. Ale wszystkich ludzi na swiecie nie znam. W koncu chyba ktos jest szczesliwy w zwiazku, wierny i nawet nie ma okazji by pomyslec o odejsciu/zdradzie? Dzis czytalem wątek w ktorym kobieta dowiedziala sie o chorobie jej mezczyzny po pół roku od zapoznania. Ja nie mam tyle umiejetnosci aktorskich i wytrwałości, by tak długo udawać i pozniej postawic kobiete pod ścianą - decyduj co z tym zrobisz.

3,980

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Teoria by sie zgadzała, ze kobiety tylko lecą do władczych samców alfa, którzy są super silni, zdrowi i je olewają. Reszta jest tylko zapchajdziurami i to od święta, a jak nadarzy sie okazja do posiadania choc chwile takiego alfy, ktory wyrazi zainteresowanie taką kobietą, to ulegnie. Ale wszystkich ludzi na swiecie nie znam. W koncu chyba ktos jest szczesliwy w zwiazku, wierny i nawet nie ma okazji by pomyslec o odejsciu/zdradzie?

Owszem, jest coś co nas pociąga. to nie jest chamstwo i pan alfa. , Uważam, że przede wszystkim kobiety pociąga świadomość pozwolenia sobie na bezradność. Sama mam mocny charakter, ale nie ma nic fajniejszego niż chwile kiedy mądry facet przejmie władzę w sensie decycji, kroku itd. to co nas pociąga to świadomość(przynajmniej tak się  wtedy wydaje) bezpieczeństwa, mądrości i ODPOWIEDZIALNOŚCI mężczyzny.

ja np nie mogłabym być z facetem, który nie wie czego chce, który ciągle się waha, nie umie podjąć decyzji, bo bym się zamęczyła.

aha i zapchajdziury (tutaj powinien być spis cech charakteru-bo możemy to różnie interpretować-zatem określe- niezdecydowani, delikatni, strachliwi)... hmm są chyba dla wyrachowanych suk, które w danej chwili nie mogą mieć tego czego/kogo chcą. są jeszcze normalne kobiety, które po prostu lubią ciepłe kapcie w domu i święty spokój.

3,981

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Chciałbym powiedzieć, że którejś z tych wymienionych cech mi brak smile

3,982 Ostatnio edytowany przez Mi_Aha (2014-08-13 11:20:24)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Chciałbym powiedzieć, że którejś z tych wymienionych cech mi brak smile

cech zapchajdziury czy te cechy, których współcześni mężczyźni mają w ilości bliskiej zeru?
nie mówię o Tobie, bo Cię nie znam, ale ja naprawdę nie widzę facetów odpowiedzialnych.
90% powinna trafić do Nibylandii smile

3,983

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mowie o tych dobrych cecach. Pełną odpowiedzialność uzyskam jak będe mieszkał na swoim mieszkaniu. Reszta sie nie liczy, choc moglbym sporo napisac, bo tez zyciowo i mentalnie bardzo sie liczy. Nie tylko finanse i warunki bytu.

3,984

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

dokładnie tak! ja związałam się z bankiem na 30 lat. czekam na finalizacje i odbiór kluczy. wtedy właśnie poczuję się spełniona.
Gratuluję rozwagi, aż miło się czyta.
Nadzieja jest, że są jeszcze mężczyźni, którzy poważnie myślą o życiu...

3,985

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

I na myśleniu zostaje heheh smile Każdy osobno. Jak to mowia, taki prawy człowiek, z zasadami, skarb, ze świecą szukać w tych czasach. Dziekuje za owacje na stojąco, ale jednak wolałbym miłość.

3,986

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

już tak nie słodź bo ślinianki mi zaczną pracować smile
ja mam zasady, uważam, że jestem cudowną kobietą i oddaną- ładna, zgrabna, mądra itd, czasami złośliwa.
i co z tego, że takich kobiet z zasadami jest coraz mniej, to ja i tak zawsze dostane po tyłku bo "wpadnę" na dupka, egoistę, który nie liczy się z uczuciami.

taka karma porządnych ludzi?

3,987

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wczesniej napisałem, że dla takich zacnych ludzi jak my, pozostają tylko przeciwni nam smile
A co do ślinianek to dobrze, musi byc duzo płynów tu i ówdzie smile
Złośliwa... no nie wiem czy to taka dobra cecha. Badzmy szczerzy, tylko w droczeniu się tongue

3,988

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

złośliwość to cecha porządana - w tym pozytywnym znaczeniu. jak to nazwałeś w droczeniu się.
co innego gdybym napisała, że jestem wredna smile a nie jestem.

tak się zastanawiam nad tym co napisałeś... skoro nam cudom pozostają nie cuda, że tak to określe, to czy całe życie będziemy musieli kogoś uczyć i ciągnąć za rękę do przodu? czy to np. nie jest tak jak teraz patrze na swojego eks, że on chciał mnie w jakiś sposób stłamsić bo sam miał kompleksy. nie ubieraj się tak, przytyj! po co będziesz robić to, po co tamto.
hmmm a ja chcę mieć osobę przy, której będę się jeszcze mogła czegoś nauczyć, osoba która będzie mi imponować.

jejku czy to w ogóle możliwe...

3,989 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-13 12:02:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacek84 nie żałuj tych chwil mile spędzonych z eks, to ona w gruncie rzeczy budowały Twoje nastawienie do świata i dawały Ci bycie szczęśliwym, ja nie żałuję, nie rzygam nic mojej eks, na przestrzeni czasu jestem jej wdzięczny, bo nauczyła mnie czegoś, coś zobaczyłem, czegoś doświadczyłem. Fakt zachowała się jak się zachowała, ale to jej sprawa, to o niej świadczy, szczególnie jak ostatnio dowiedziałem się, że jej nowy chłopak to kasiasta rodzina, bo wszyscy lekarze. Nie złożyła życzeń urodzinowych, w przeciwieństwie do mnie, kolejne potwierdzenie z kim byłem, tym samym uświadomiła mnie, że to nie ja byłem ten zły. Też jestem romantyk, no ale jeżeli woli prowadzić inne życie, spokojniejsze, bez emocji, to jej sprawa. Od momentu kiedy odpuściłem tej nienawiści, szpiegowania i w ogóle, pojawiły się w moim życiu osoby, a może nazwę wprost kobiety, które oczekują ode mnie czegoś więcej niż przelotnej znajomości/przygody. Ogólnie mam satysfakcję za to jaki byłem, bynajmniej znajomi mnie uświadomili w momencie kiedy myślałem, że jestem do niczego, w sumie wiele opowiadałem co zrobiłem i chciałbym poznać kiedyś dziewczynę, która tyle samo daje od siebie, co i ja, tego samego życzę Wam też :-)
Po prostu Jacek84 tak samo jak i ja trafiłeś na niedojrzałą kobietę prawdopodobnie, która nie doceniła tego co miała. Miłość ode mnie była na wyższym poziomie niż na jakimś dziecięcym lataniu, ja chciałem budować rodzinę, ona zaczynać zabawę, życie studenckie, a rodzina, dzieci to po 30, ja chciałem po ukończeniu studiów czyli 25 lat, no i sam widzisz. Ja przyjechałem do niej z rana z miasta gdzie studiuję, nie mówiąc jej nic, na pogrzeb jej bliskiej osoby, olałem tamtego dnia zajęcia, po prostu spakowałem się i pojechałem, by być przy niej na pogrzebie, przytulić, prosiłabym był po pogrzebie też z nią, zrobiłem tak, kolejne dni, zabierałem ją, by nie siedziała w domu i nie płakała, forma odskoczni, wspierałem, pomimo tego, że przez kolejne kilka miesięcy nie było przez to żadnej czułości - nic. Mimo wszystko byłem, zabierałem, starałem się dawać wszystko, ale nie tylko wtedy przed tym "wypadkiem", też tak bywało, dawałem wszystko, romantyczne wypady na plażę pod kocami i oglądanie całonocne spadających gwiazd, dużo by wymieniać, a już kilkakrotnie to robiłem na tym forum i zobacz jakie podziękowanie za to dostałem smile ale powiem Ci, że lepiej teraz sobie poszła niż jak mielibyśmy mieć wspólny dom, dzieci, itd.

Przywołałem to, żeby Ci pokazać, że nie jesteś sam, powiem Ci, ze ciesz się, że byłeś dobrym romantykiem, kochającym facetem, szybciej ulży Ci to wszystko, chyba, że będziesz grzebać bez końca, "co ja takiego zrobiłem, przecież nie byłem zły dla niej", niektórym dziewczynom w dupie się przewraca i rzucając dla innego, w końcu trafiają na gnoja, który je leje i szmaci, albo trafiają na cipę, gdzie jest monotonia i gówniane życie, ale nic innego już nie pozostało, najbardziej to kibicuję jeszcze takim dziewczynom, które pomimo takiej kontynuacji życia, nie potrafią przeprosić tongue

A i jeszcze taki fajny motyw mi się przypomniał, jak eks mi rzygała, że robię jej prezenty za 50 zł, a nie za 500 zł. Szkoda, że nie brała pod uwagę tego, ze nie zarabiam na siebie jeszcze i tego, że co tydzień były kwiatki, jakieś inne małe drobiazgi. Nie liczę nikomu pieniędzy czy ile na kogo wydaję, ale to gdzieś mnie "skaleczyło" jak mówiła.

I zapamiętaj sobie jedną zasadę, "jak gówno z siebie dajesz, to do Ciebie wraca", to samo tyczy się dawania "złota" od Ciebie samego. ;-)

Mam nadzieję, że przywołując zakopane śmieci, trochę poprawiłem Ci nastrój smile)

3,990 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-13 12:09:39)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

złośliwość to cecha porządana - w tym pozytywnym znaczeniu. jak to nazwałeś w droczeniu się.
co innego gdybym napisała, że jestem wredna smile a nie jestem.

tak się zastanawiam nad tym co napisałeś... skoro nam cudom pozostają nie cuda, że tak to określe, to czy całe życie będziemy musieli kogoś uczyć i ciągnąć za rękę do przodu? czy to np. nie jest tak jak teraz patrze na swojego eks, że on chciał mnie w jakiś sposób stłamsić bo sam miał kompleksy. nie ubieraj się tak, przytyj! po co będziesz robić to, po co tamto.
hmmm a ja chcę mieć osobę przy, której będę się jeszcze mogła czegoś nauczyć, osoba która będzie mi imponować.

jejku czy to w ogóle możliwe...

Wybierasz kogoś gorszego, a chcesz lepszego.
Nie dosc, ze musisz miec przeciwnosc, to wybierasz przeciwnosc do tego co szukasz.
A czemu ten ktos ma chcieć kogoś gorszego od siebie? Nawzajem mozna sobie imponować na chwile, że jestescie z innej bajki, to i tak spowszednieje. I jak ta bajka sie konczy?

3,991

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To nie jest tak, że szukam gorszego/innego/przeciwnego mnie
okazuje się to po pewnym czasie, jak opada maska partnera, poczuje stabilizacje i nagle się okazuje, że to inna osoba.
wszystko powszednieje, robi się schematyczne, ale to obojgu powinno zależeć żeby ten ogień nie zgasł.

wiesz? ja np raz na jakiś czas zostawiałam karteczkę w szufladzie z jego bielizną, albo na lodówce. z serduszkiem lub miłym słowem.
małe rzeczy, ale wtedy druga osoba czuje, że ci zależy. słowo-ładnie wyglądasz, mądrze mówisz itd.

to jest taka naturalna i oczywista dla mnie sprawa by nie osiadać na laurach tylko dbać, a ja tego nie dostaje. o to mi chodzi... czy uczyć tego ludzi, czy skoro ktoś z siebie nic nie daje, albo daje za mało to nie warto w to brnąć czy uczyć, mówić, mówić i mówić?

gdyby kobieta Ci powiedziała, że za rzadko ją przytulasz, a Ty załóżmy nie przepadasz za częstym tuleniem (nie mieszając w to wiszenia na kimś non stop) to byś to zmienił dla niej? dla was czy nie zmieniłbyś się bo Ty tego nie potrzebujesz?
czy gdyby kobieta powiedziała, chciałabym abyś mi szeptał czułe słówka-a Ty wylewny nie jesteś -zmieniłbyś to?

zapewne wszystko zależy jak bardzo by Ci zależało, tylko czy to efekt trwały?

3,992

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ręka w góre, jeśli któraś kobieta opiekowała sie chorym mężczyzną(takze psychicznie np depresja, ktora moze byc wynikiem choroby fizycznej, a pozniej zachowania kobiety w tym czasie - z pogardą oczywiscie i egoizmem) przez dłuższy czas i dalej czuła do niego pociąg seksualny smile
Ile ja to słyszałem, że kobieta nie zerwałaby przez sms, ze nie zostawiłaby w chorobie itp co najwyzej przedłuża 'agonie', ale juz lampka sie zapala, że trzeba wiać, bo milosc zostaje ta innego typu, ale juz energia seksualna ucieka w siną dal i pozniej nagle ta inna milosc takze wyparowuje, chocby przez wszczynanie kłótni o byle co.

U mnie tak było. W pewnym momencie przestało jej zależeć i było dokładnie tak jak mówisz, zakończyło się zerwaniem.

3,993

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

To nie jest tak, że szukam gorszego/innego/przeciwnego mnie
okazuje się to po pewnym czasie, jak opada maska partnera, poczuje stabilizacje i nagle się okazuje, że to inna osoba.
wszystko powszednieje, robi się schematyczne, ale to obojgu powinno zależeć żeby ten ogień nie zgasł.

wiesz? ja np raz na jakiś czas zostawiałam karteczkę w szufladzie z jego bielizną, albo na lodówce. z serduszkiem lub miłym słowem.
małe rzeczy, ale wtedy druga osoba czuje, że ci zależy. słowo-ładnie wyglądasz, mądrze mówisz itd.

to jest taka naturalna i oczywista dla mnie sprawa by nie osiadać na laurach tylko dbać, a ja tego nie dostaje. o to mi chodzi... czy uczyć tego ludzi, czy skoro ktoś z siebie nic nie daje, albo daje za mało to nie warto w to brnąć czy uczyć, mówić, mówić i mówić?

gdyby kobieta Ci powiedziała, że za rzadko ją przytulasz, a Ty załóżmy nie przepadasz za częstym tuleniem (nie mieszając w to wiszenia na kimś non stop) to byś to zmienił dla niej? dla was czy nie zmieniłbyś się bo Ty tego nie potrzebujesz?
czy gdyby kobieta powiedziała, chciałabym abyś mi szeptał czułe słówka-a Ty wylewny nie jesteś -zmieniłbyś to?

zapewne wszystko zależy jak bardzo by Ci zależało, tylko czy to efekt trwały?

Karteczki fajna sprawa. Ja kiedys byłej robiłem niespodzianki tego typu, ze np nie mowiłem ze kocham przez dłuzszy czas, ale jak szła do pracy to np na klamce od samochodu miała kartke z wyznaniem smile Albo na drzwiach było przylepione. Mam tez takie pomysły, ale to tez raczej dodatek do zwiazku.

Co do pytań, to tak zmieniłbym, bo wiem, ze takie ma potrzeby. To nie jest potrzeba typu, ze trzeba jej kupic nowe buty, ale po prostu poczucie ze jest kochana i doceniana. Co z tego? Ja taki jestem, chce dobrze, ale nie wychodze na tym.
Poza tym często trafiam na takie, które takimi wlasnie potrzebami manipulują i sprawdzają, a wcale nie chcą by tak robić. Czasem potrafią płakać na zawołanie nawet, więc ciężko nie uwierzyc. Jak chce rozmawiac, ma rozmowe, chce byc wysluchana, to słucham, chce by doradzic to wie do kogo sie udać, chce przytulic, prosze bardzo. No to są wg mnie standardowe sprawy, ale za mało, niestety. Tak to jest w bajkach i tylko w bajkach działa. Pewnie jako nieliczny z mezczyzn pamiętam o datach. Poza tym szybko sie to wszystko nudzi, przynajmniej kobietom ktore widzialem. Mimo, ze nie jestem wlasnie ani wylewny, a juz tym bardziej uczuciami nie przytłaczam. Gorzej u mnie z nadopiekunczością, bo chcialbym by ktos był zdrowy i lubie narzucać zdrowy styl zycia, jedzenia itp.

3,994

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Manipulacja działa w dwie strony. oddajesz siebie w całości bo tak Powinien wyglądać związek.
czy tak jest tylko w bajkach? nie wiem. na pewno nie ma miłości bez "awarii" zawsze komuś coś się nie spodoba, czy będzie miało inne zdanie, ale ludzie muszą się w tym wszystkim szanować. a pod słowem szacunek jest tak naprawdę wszystko.

co do Twojej nadopiekuńczości-chcesz dobrze, ale może się to spotykać z buntem smile u mnie byś się napotkał:)

3,995 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-13 13:41:20)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

W sumie dobrze jak jest bunt, ale wypowiedziany bezemocjonalnie, lub z niskim jego nakładem.
Gorzej jak się nic nie mowi, to w koncu mysle, ze ktos tak chce i dlatego robi się źle nieumyslnie. Niektorzy potrzebuja takiego prowadzenia za rączke, nie ma sprzeciwu więc jest ok, a nie jest. Nie mozna zareagowac jak sie nie powie, ze to jest nieakceptowalne. Dosc zadaniowo podchodze tez do takiej relacji ,taki umysł. Ja po prostu nie chce by ktos coś sobie zrobił i pozniej cierpiał, a to w sumie nieubłagalnie rozlozone w czasie. Wlasnie gdzies tu wcisnąłbym odpowiedzialnosc za 2 osobe, mimo ze jest dorosła. i to SZCZEGOLNIE jak ktos narzeka, ze sie zle czuje i fizycznie i psychicznie. Sama sobie szkodzi, to staram sie to wyprostowac, no ale wiekszosc lubi popelniac bledy i uczyc sie dopiero po X czasu braku zmian w danym kierunku (chocby jak kobiety w złych związkach, gdzie nie chcą odejsc, bo czekają na cud). Ograniczam sie w tym, aczkolwiek nie zawsze sie da. Mozna zamilknac i uwazac, ze problemu nie ma, zamiesc pod dywan. To nie u mnie.

3,996

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

ja nie pisze o buncie w sensie tupania nóżkami. Dorosła jestem, bunt w sensie -nie dziękuję, nie chce, nie decyduj za mnie. po prostu.
chcesz brać odpowiedzialność za drugą osobę, ale wtedy zabierasz tej osobie autonomie.
odpowiedzialność powinno wziąć oboje partnerów za siebie, bronić się nawzajem, ale nie zmieniać kogoś na swój styl, w końcu "widzimy" kogo bierzemy.

3,997

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No nie widzimy, w tym rzecz, bo dopiero poznajemy kogoś. Wychodzą wady, wpada w jakieś towarzystwo, coraz gorzej sobie radzi. No i wtedy czuje, ze musze "pomóc". Jak ktos nie chce to ok, ale jak nie mowi nic, tylko "ok, obiecuje ze to zmienie, bo tez mnie to dobija" to co to jest? Albo jeszcze gorzej, prosi o pomoc, bo sobie nie radzi właśnie. Pozniej sie okazuje, ze to powiedziane dla swietego spokoju, a nie dla prawdy. Tego nie lubie. Komunikacja musi byc jasna, a tego jakos nigdy nie uswiadczyłem. Zawsze to kobiety narzekały, ze mezczyzni tacy skryci, introwertyczni, zero mowy o uczuciach, wycofani, niedostępni. No i pojawiam się ja, który przykłada ich czapą. No i nic, to za wiele. I rzeczywiscie w takim momencie zabieram przestrzen, ale nie mam tego na celu, bo mysle, ze tak ta osoba chce. Zapomniałem tylko, ze kobieta chce bym sie domyślił hmm

3,998

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

No nie widzimy, w tym rzecz, bo dopiero poznajemy kogoś. Wychodzą wady, wpada w jakieś towarzystwo, coraz gorzej sobie radzi. No i wtedy czuje, ze musze "pomóc". Jak ktos nie chce to ok, ale jak nie mowi nic, tylko "ok, obiecuje ze to zmienie, bo tez mnie to dobija" to co to jest? Albo jeszcze gorzej, prosi o pomoc, bo sobie nie radzi właśnie. Pozniej sie okazuje, ze to powiedziane dla swietego spokoju, a nie dla prawdy. Tego nie lubie. Komunikacja musi byc jasna, a tego jakos nigdy nie uswiadczyłem. Zawsze to kobiety narzekały, ze mezczyzni tacy skryci, introwertyczni, zero mowy o uczuciach, wycofani, niedostępni. No i pojawiam się ja, który przykłada ich czapą. No i nic, to za wiele. I rzeczywiscie w takim momencie zabieram przestrzen, ale nie mam tego na celu, bo mysle, ze tak ta osoba chce. Zapomniałem tylko, ze kobieta chce bym sie domyślił hmm

wróciłam właśnie ze swoich 30tych ur więc chyba odpisze jutro:)
ale... napisałam "widzimy" bo siłą rzeczy wmawiamy sobie wiele rzeczy od początku. chcemy by te osoby takie były... wierzymy, że to co widzimy "wady" pominiemy. tak się nie da.
nie każda kobieta nie mówi czego chce. zapamiętaj to. ja nawet o urodzinach przypominam czy datach, od tak dla siebie by sie nie denerwować że zapomniał. ludzie są różni.

3,999

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:
thepass napisał/a:

No nie widzimy, w tym rzecz, bo dopiero poznajemy kogoś. Wychodzą wady, wpada w jakieś towarzystwo, coraz gorzej sobie radzi. No i wtedy czuje, ze musze "pomóc". Jak ktos nie chce to ok, ale jak nie mowi nic, tylko "ok, obiecuje ze to zmienie, bo tez mnie to dobija" to co to jest? Albo jeszcze gorzej, prosi o pomoc, bo sobie nie radzi właśnie. Pozniej sie okazuje, ze to powiedziane dla swietego spokoju, a nie dla prawdy. Tego nie lubie. Komunikacja musi byc jasna, a tego jakos nigdy nie uswiadczyłem. Zawsze to kobiety narzekały, ze mezczyzni tacy skryci, introwertyczni, zero mowy o uczuciach, wycofani, niedostępni. No i pojawiam się ja, który przykłada ich czapą. No i nic, to za wiele. I rzeczywiscie w takim momencie zabieram przestrzen, ale nie mam tego na celu, bo mysle, ze tak ta osoba chce. Zapomniałem tylko, ze kobieta chce bym sie domyślił hmm

wróciłam właśnie ze swoich 30tych ur więc chyba odpisze jutro:)
ale... napisałam "widzimy" bo siłą rzeczy wmawiamy sobie wiele rzeczy od początku. chcemy by te osoby takie były... wierzymy, że to co widzimy "wady" pominiemy. tak się nie da.
nie każda kobieta nie mówi czego chce. zapamiętaj to. ja nawet o urodzinach przypominam czy datach, od tak dla siebie by sie nie denerwować że zapomniał. ludzie są różni.

Sto lat, sto lat, niech jej gwiazdka pomyślności, a kto z nami nie wypije, niech żyje nam! smile:):)

4,000

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

hahahaha dziękuję!!!!!!!!! :* 
jakiś nowy etap heh... smile)))
dziękuję Jacku smile) :*

4,001 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-14 11:36:56)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Powiem Wam, że u mnie nadal szału nie ma i jeszcze ciągle roztrząsam to, że nie mamy kontaktu. Są momenty lepsze, ale są i gorsze.

Stwierdziła, że te spotkania w lipcu były tylko i wyłącznie na sex, więc nie ma co ich roztrząsać. Oczywiście dla mnie to dziwne, bo gdyby tak było to by nie mówiła, że tęskni, albo zadawała test-pytań w stylu "co byś robił, gdyby..." i sama mówiła, że myśli co robię na co dzień, sama codziennie pisała lub dzwoniła. Po prostu by przyszła raz na jakiś czas na sex i wszystko.

W momentach kiedy zaczynam o niej myśleć staram się sobie powiedzieć "Człowieku od rozstania minęło już 2,5 miesiąca. Gdyby chciała wrócić to już by to zrobiła" i staram się iść dalej. Oczywiście mam ciągle ochotę się odezwać i to większą niż w poprzednim tygodniu kiedy jakoś lepiej się trzymałem. Ale wiem, że nie mogę tego zrobić. Razem już nie będziemy i nic tego nie zmieni. Nie mogę stracić resztek godności. O uczucia się nie prosi. Zresztą i tak by nie odpisała, albo, żebym dał jej spokój i weźmie mnie za jakiegoś desperata.

Ciągle mam w głowie to co mi napisała:

"Nie myślę o tym, abyśmy wrócili do siebie i nie ma takiej szansy. Wolałabym, abyś nic nie pisał i kompletnie dął mi spokój".

Jasny przekaz.

Zacząłem się interesować innymi kobietami. Niekoniecznie, aby od razu zaczynać nowy związek, ale żeby z nimi wyjść i spędzić czas. Wczoraj np byłem na takim spotkaniu. Było sympatycznie wink Oczywiście są potem porównania do Ex, ale to nic. Idę dalej.

4,002

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marku, zdecydowanie jasny przekaz. uczucia, uczuciami ale nie rób już z siebie śmiecia, który ona może wyrzucać do kosza kiedy chce.
trzymam kciuki za nowe lepsze życie. zajmij się spotkaniami na luzie. to że porównujesz kogoś do swojej ex to naturalne.
mam przyjaciela, który rozstał się z narzeczoną po 7 latach-tzn ona go zostawiła dla innego. potem każda jego kobieta była w sumie identyczna jak eks. powiedziałam by w końcu zmienił na przeciwieństwo, zrobił tak i wiesz co? we wrześniu biorą ślub.
smile

4,003

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

Marku, zdecydowanie jasny przekaz. uczucia, uczuciami ale nie rób już z siebie śmiecia, który ona może wyrzucać do kosza kiedy chce.

Wiem o tym. Tym bardziej, że te spotkania w lipcu to podejrzewam były dla niej tylko zabawą. Nie miała z kim spedzać czasu to spędzała ze mną. Teraz ma z kim to mnie odrzuciła. A gadanie o przemyśleniach to tylko takie pitolenie.

4,004

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Najbardziej jest mi przykro z powodu jak się zachowała. Ok ja doprowadziłem do rozstania, chciała zerwać kontakt albo umawiać się na sex - nie ma problemu. Ma takie prawo.

Ale poprosiła mnie o pomoc przy organizacji pewnej imprezy - oczywiście pomogłem jej.

Potem miała ciężki okres i wiele problemów. Oczekiwała mojego wsparcia. Pisała, że jest jej przykro, że się nie odzywam. Że oczekuje mojego wsparcia i pomocy. Oczywiście się zaangażowałem i pomogłem.

Trzy dni później mi mówi, że tak oczekiwała mojego wsparcia, ale ona nie jest w stanie mnie wspierać i powinna to zrobić moja nowa dziewczyna.

Jest to przykre i tylko pokazuje, że kto ma miękkie serce ten musi mieć twardą dupę.

Najchętniej bym jej to wygarnął, ale nie ma to sensu. Tylko pokaże moją słabość i to, że ciągle o tym myślę.

4,005

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Najbardziej jest mi przykro z powodu jak się zachowała. Ok ja doprowadziłem do rozstania, chciała zerwać kontakt albo umawiać się na sex - nie ma problemu. Ma takie prawo.

Ale poprosiła mnie o pomoc przy organizacji pewnej imprezy - oczywiście pomogłem jej.

Potem miała ciężki okres i wiele problemów. Oczekiwała mojego wsparcia. Pisała, że jest jej przykro, że się nie odzywam. Że oczekuje mojego wsparcia i pomocy. Oczywiście się zaangażowałem i pomogłem.

Trzy dni później mi mówi, że tak oczekiwała mojego wsparcia, ale ona nie jest w stanie mnie wspierać i powinna to zrobić moja nowa dziewczyna.

Jest to przykre i tylko pokazuje, że kto ma miękkie serce ten musi mieć twardą dupę.

Najchętniej bym jej to wygarnął, ale nie ma to sensu. Tylko pokaże moją słabość i to, że ciągle o tym myślę.

Dokładnie tak jak napisałeś na końcu, nie ma sensu żebyś jej wygarniał cokolwiek i się z nią kontaktował bo to niema żadnego sensu, tylko Ty na tym ucierpisz znowu.  Poza tym jak wcześniej wspomniała Mi_Aha uczucia uczuciami ale śmiecia z siebie nie daj robić.  Najlepiej to wypnij pierś do przodu i rusz na nowo przez świat sam, zaakceptuj że już jej niema i będzie nowa. Ja np. wszystko już mam poukładane w głowie, mijać będzie 8 miesiąc od rozstania po 4 letnim związku i do tej pory mi się była śni, czasem potrafi codziennie.

4,006

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witam mam chłopaka od 5miesięcy jesteśmy razem ,poznaliśmy się na portalu Randkowym. Z początku mnie przytulał mówił czułe słowa odzywał się do mnie ładnie chodziliśmy za rękę.. a teraz nic z tych rzeczy nie robi co powyżej wymieniłam.Albo mówił że już na ten portal nie wchodzi ale jednak mnie skłamał wchodzi tam bo poprosiłam moją koleżanke aby napisała do niego zobaczyć czy on faktycznie pisze z innymi kobietami jednak tak odpisał jej z uśmiechniętym emotikonem .. nie wiem co robić na dodatek jestem z nim w ciąży PoMOCY ! sad

4,007

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Kubasiewicz być może jesteś dalej przywiązany emocjonalnie ze swoją 'eks', sny, poczucie niepokoju mogą być oznaką, że jej jest źle, coś ją niepokoi, jest zła, ogólnie dzieje się nieciekawie. Bynajmniej u mnie to się odbywało i niestety nadal odbywa, jak dotąd większość przypadków się potwierdziła, że w okresie mojego niepokoju u eks działo się źle, sny są swego rodzaju rozmową. Dla przykładu, jakiś miesiąc temu przez tydzień, może dwa miałem codziennie sen, że eks czegoś chciała, a ja ją spławiałem i tyle, krótkie momenty w snach, jednak męczyło mnie to, bo sprowadzało mnie do ciągłego myślenia o niej, po jakimś czasie odezwała się do mnie z głupimi pytaniami, ciągnąc rozmowę, przypadkiem się spotkaliśmy i dziwnie się zachowywała, a ja jak w tym śnie, spławiałem ją. smile

4,008

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
PechowaMadzia napisał/a:

Witam mam chłopaka od 5miesięcy jesteśmy razem ,poznaliśmy się na portalu Randkowym. Z początku mnie przytulał mówił czułe słowa odzywał się do mnie ładnie chodziliśmy za rękę.. a teraz nic z tych rzeczy nie robi co powyżej wymieniłam.Albo mówił że już na ten portal nie wchodzi ale jednak mnie skłamał wchodzi tam bo poprosiłam moją koleżanke aby napisała do niego zobaczyć czy on faktycznie pisze z innymi kobietami jednak tak odpisał jej z uśmiechniętym emotikonem .. nie wiem co robić na dodatek jestem z nim w ciąży PoMOCY ! sad

gratuluję rozsądku by przy 4 mcznym związku się nie zabezpieczać..
były miłe słówka i tulenie, chodzenie za rączkę bo chciał to co dostał, tylko Ty dostałaś niespodziankę na całe życie.
brutalnie powiem- zabawił się Twoim kosztem i szukaj pomocy, bo on z Tobą nie będzie.

4,009 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-14 14:29:45)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Kubasiewicz być może jesteś dalej przywiązany emocjonalnie ze swoją 'eks', sny, poczucie niepokoju mogą być oznaką, że jej jest źle, coś ją niepokoi, jest zła, ogólnie dzieje się nieciekawie. Bynajmniej u mnie to się odbywało i niestety nadal odbywa, jak dotąd większość przypadków się potwierdziła, że w okresie mojego niepokoju u eks działo się źle, sny są swego rodzaju rozmową. Dla przykładu, jakiś miesiąc temu przez tydzień, może dwa miałem codziennie sen, że eks czegoś chciała, a ja ją spławiałem i tyle, krótkie momenty w snach, jednak męczyło mnie to, bo sprowadzało mnie do ciągłego myślenia o niej, po jakimś czasie odezwała się do mnie z głupimi pytaniami, ciągnąc rozmowę, przypadkiem się spotkaliśmy i dziwnie się zachowywała, a ja jak w tym śnie, spławiałem ją. smile

Hehe kurcze mi też prawie codziennie Ex się śni. Ciekawe czy faktycznie u niej też się źle dzieje i Twoja teoria się sprawdza wink

4,010

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Chłopaki smile sny są obrazem naszej podświadomości, myślicie o nich to się Wam śnią.
są jeszcze interpretacje snów, w które wierze, ale to też wszystko siedzi w głowie.

niech się dzieje u nich nie wiadomo co, Was to już obchodzić nie powinno smile ich problemy (o ile w ogóle) nie Wasze wink

4,011

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mi_Aha dlatego nie interesuje się jej życiem, mam swoje, które jest ciekawsze, poza tym to była jej decyzja, więc dlaczego mam się martwić i ponosić konsekwencje jej decyzji? Otóż to!

Widzisz, na początku nie wiedziałem co to jest, taki niepokój, okazało się, że moja eks wiele razy chciała wrócić, później, że jej studia nie szły, i tak w kółko coś, przy czym każdy niepokój kończył się odezwaniem jej do mnie, bądź jej przyjaciółki. Teraz jest ta różnica, że nauczyłem się to olewać, nie zwracam uwagi, nie odpisuję, bo wiem, że wszystko wróci i będzie kocioł, a zależy mi na pełni szczęścia i spokoju. Do tego trzeba zwyczajnie dojrzeć. Tak samo, jak nauczyć się nie rozkminiać co jej odezwanie może oznaczać, trzeba podejść "mam to w dupie już, do widzenia.", dzięki temu ja bynajmniej nie mam nawrotów.

4,012

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

trzeba podejść "mam to w dupie już, do widzenia.", dzięki temu ja bynajmniej nie mam nawrotów.

Samo sedno sprawy.

4,013

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Kubasiewicz być może jesteś dalej przywiązany emocjonalnie ze swoją 'eks', sny, poczucie niepokoju mogą być oznaką, że jej jest źle, coś ją niepokoi, jest zła, ogólnie dzieje się nieciekawie. Bynajmniej u mnie to się odbywało i niestety nadal odbywa, jak dotąd większość przypadków się potwierdziła, że w okresie mojego niepokoju u eks działo się źle, sny są swego rodzaju rozmową. Dla przykładu, jakiś miesiąc temu przez tydzień, może dwa miałem codziennie sen, że eks czegoś chciała, a ja ją spławiałem i tyle, krótkie momenty w snach, jednak męczyło mnie to, bo sprowadzało mnie do ciągłego myślenia o niej, po jakimś czasie odezwała się do mnie z głupimi pytaniami, ciągnąc rozmowę, przypadkiem się spotkaliśmy i dziwnie się zachowywała, a ja jak w tym śnie, spławiałem ją. smile

Przywiązany emocjonalnie na pewno jestem w mniejszym lub większym stopniu i już powiedziałem że daje sobie czas żeby samo to wszystko minęło bez zbędnego szukania nowej... Sama się znajdzie.   A co do rozmyślania o byłej, nie myśle, powiedziałem na koniec że życzę jej wszystkiego dobrego w życiu i żeby sie jej udało z nowym partnerem. Moje sny są czasem że ją mijam i nie wiem co mam zrobić wtedy, czasem mam że proszę ją o powrót, ale najczęściej śni mi się że spotykam się z nią w jakiejś kawiarni i rozmawiamy ze sobą na neutralnym gruncie, z czego szczegół jest taki że czasem ona chce wracać bo zerwała z tym nowym, a czasem po prostu wspominamy to co było i nic więcej.   Co do obchodzenia mnie co u niej słychać, to mnie to nie obchodzi bo już mam swoje życie...

4,014

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Jacek84 nie żałuj tych chwil mile spędzonych z eks, to ona w gruncie rzeczy budowały Twoje nastawienie do świata i dawały Ci bycie szczęśliwym, ja nie żałuję, nie rzygam nic mojej eks, na przestrzeni czasu jestem jej wdzięczny, bo nauczyła mnie czegoś, coś zobaczyłem, czegoś doświadczyłem. Fakt zachowała się jak się zachowała, ale to jej sprawa, to o niej świadczy, szczególnie jak ostatnio dowiedziałem się, że jej nowy chłopak to kasiasta rodzina, bo wszyscy lekarze. Nie złożyła życzeń urodzinowych, w przeciwieństwie do mnie, kolejne potwierdzenie z kim byłem, tym samym uświadomiła mnie, że to nie ja byłem ten zły. Też jestem romantyk, no ale jeżeli woli prowadzić inne życie, spokojniejsze, bez emocji, to jej sprawa. Od momentu kiedy odpuściłem tej nienawiści, szpiegowania i w ogóle, pojawiły się w moim życiu osoby, a może nazwę wprost kobiety, które oczekują ode mnie czegoś więcej niż przelotnej znajomości/przygody. Ogólnie mam satysfakcję za to jaki byłem, bynajmniej znajomi mnie uświadomili w momencie kiedy myślałem, że jestem do niczego, w sumie wiele opowiadałem co zrobiłem i chciałbym poznać kiedyś dziewczynę, która tyle samo daje od siebie, co i ja, tego samego życzę Wam też :-)
Po prostu Jacek84 tak samo jak i ja trafiłeś na niedojrzałą kobietę prawdopodobnie, która nie doceniła tego co miała. Miłość ode mnie była na wyższym poziomie niż na jakimś dziecięcym lataniu, ja chciałem budować rodzinę, ona zaczynać zabawę, życie studenckie, a rodzina, dzieci to po 30, ja chciałem po ukończeniu studiów czyli 25 lat, no i sam widzisz. Ja przyjechałem do niej z rana z miasta gdzie studiuję, nie mówiąc jej nic, na pogrzeb jej bliskiej osoby, olałem tamtego dnia zajęcia, po prostu spakowałem się i pojechałem, by być przy niej na pogrzebie, przytulić, prosiłabym był po pogrzebie też z nią, zrobiłem tak, kolejne dni, zabierałem ją, by nie siedziała w domu i nie płakała, forma odskoczni, wspierałem, pomimo tego, że przez kolejne kilka miesięcy nie było przez to żadnej czułości - nic. Mimo wszystko byłem, zabierałem, starałem się dawać wszystko, ale nie tylko wtedy przed tym "wypadkiem", też tak bywało, dawałem wszystko, romantyczne wypady na plażę pod kocami i oglądanie całonocne spadających gwiazd, dużo by wymieniać, a już kilkakrotnie to robiłem na tym forum i zobacz jakie podziękowanie za to dostałem smile ale powiem Ci, że lepiej teraz sobie poszła niż jak mielibyśmy mieć wspólny dom, dzieci, itd.

Przywołałem to, żeby Ci pokazać, że nie jesteś sam, powiem Ci, ze ciesz się, że byłeś dobrym romantykiem, kochającym facetem, szybciej ulży Ci to wszystko, chyba, że będziesz grzebać bez końca, "co ja takiego zrobiłem, przecież nie byłem zły dla niej", niektórym dziewczynom w dupie się przewraca i rzucając dla innego, w końcu trafiają na gnoja, który je leje i szmaci, albo trafiają na cipę, gdzie jest monotonia i gówniane życie, ale nic innego już nie pozostało, najbardziej to kibicuję jeszcze takim dziewczynom, które pomimo takiej kontynuacji życia, nie potrafią przeprosić tongue

A i jeszcze taki fajny motyw mi się przypomniał, jak eks mi rzygała, że robię jej prezenty za 50 zł, a nie za 500 zł. Szkoda, że nie brała pod uwagę tego, ze nie zarabiam na siebie jeszcze i tego, że co tydzień były kwiatki, jakieś inne małe drobiazgi. Nie liczę nikomu pieniędzy czy ile na kogo wydaję, ale to gdzieś mnie "skaleczyło" jak mówiła.

I zapamiętaj sobie jedną zasadę, "jak gówno z siebie dajesz, to do Ciebie wraca", to samo tyczy się dawania "złota" od Ciebie samego. ;-)

Mam nadzieję, że przywołując zakopane śmieci, trochę poprawiłem Ci nastrój smile)

Dobrze prawisz Życzliwy, nie mam sobie do zarzucenia braku inicjatywy kulturalnej i "wypadowej" w związku. Dbałem żebyśmy często chodzili do teatru. Fakt, faktem jest to mój konik i mógłbym być w teatrze raz w tygodniu ale chodziliśmy razem. Później mi wyrzygała, że ją nudzą te wyjścia. Ok, chodziłem sam albo z kimś innym. Kino, nieraz proponowałem ja, nieraz ona. Wyjazdy, ZAWSZE JA. Znajdowałem jakieś fajne miejsca żeby ją zaskoczyć, m.in. na oświadczyny. Pałac Wojanów, tam oświadczyłem się przy fontannie. Kurierem wysłałem jej do pracy instrukcję co ma po kolei zrobić, jak dojechać. Ciuchy przygotowane przez jej siostrę, wszystko spakowane, zabrane przeze mnie. Przyjechała do Pałacu, mnie już w pokoju nie było. Tam wiadomość, że na godz. 20:00 ma przyjść do restauracji pałacowej. Wyszła a ja czekałem pod fontanną i tam się oświadczyłem. Na drugi dzień teatr w Jeleniej Górze:) i wizyta u znajomego w jego knajpie. Zajebiście było a najbardziej byłem dumny, że tak to zorganizowałem. Ślub w Pałacu Żelazno w kotlinie kłodzkiej. Znajoma mi podrzuciła. Obydwoje się zakochaliśmy w tym miejscu, ja załatwiłem też orkiestrę, jej został tylko fotograf. Ale to nie wyszło. W urodziny dostała bilety samolotem do Bolonii ( razem ze mną ) i rezerwację w hotelu. Ja bym się ucieszył jakbym coś takiego dostał. Od dwóch lat w okolicach moich urodzin jeździliśmy a nawet lecieliśmy do Warszawy, zajebisty hotel, znowu teatry:) ( ale tu jej się podobało bo wybierałem komedie ze znanymi aktorami ), wyjścia do dobrych restauracji, popijawki wieczorem i jakoś szło. W kotlinę kłodzką zawsze organizowałem grupowe wyjazdy do zajebistej chatki. Znowu ja. A ona teraz potrafiła powiedzieć kumplowi, że fajnie by było pojechać 30 sierpnia ( w dniu naszego planowanego ślubu ) właśnie do tej chatki. Gdzie tyle wspomnień, seksu, zabaw. Ona chce tam jechać. Czaisz? Jak można być tak wyzutym jakichkolwiek uczuć bądź umiarkowanego myślenia. Kumpel wspominał mi, że czuł się nieswojo bo przecież ja ich tam zabierałem. Pokazałem restauracje we Wrocławiu gdzie można dobrze zjeść. Koncerty, zawsze ja. Spacery ja. Ona tylko wyjścia do knajp żeby się nawalić i bawić. Jak chciałem iść do innej knajpy, to ona nie. Zapytałem kiedyś dlaczego nie zorganizuje coś dla nas ona, odpowiedziała mi, że widzi, że ja lubię wszystko organizować to się nie wychylała. Ok, lubiłem to robić ale miło by mi było jakby ktoś coś dla mnie przygotował. Robiłem prezenty: perfumy, sukienki, buty i inne pierdoły. Ja prezentów oprócz okazji urodzinowych i świątecznych nie otrzymałem. RAZ! Perfumy, po tym jak się oświadczyłem. To pamiętam. Nie wypominam ale przykro jak się teraz nad tym pomyśli, że nic takiego dla mnie nie było zorganizowane. Także Życzliwy gówna nie dawałem smile z całym przekonaniem mogę to powiedzieć, także chyba do mnie gówno nie wróci. Czy dawałem złoto? Na zasadzie porównania tak mogę powiedzieć. Kolejna moja partnerka będzie zadowolona smile

4,015

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

No nie widzimy, w tym rzecz, bo dopiero poznajemy kogoś. Wychodzą wady, wpada w jakieś towarzystwo, coraz gorzej sobie radzi. No i wtedy czuje, ze musze "pomóc". Jak ktos nie chce to ok, ale jak nie mowi nic, tylko "ok, obiecuje ze to zmienie, bo tez mnie to dobija" to co to jest? Albo jeszcze gorzej, prosi o pomoc, bo sobie nie radzi właśnie. Pozniej sie okazuje, ze to powiedziane dla swietego spokoju, a nie dla prawdy. Tego nie lubie. Komunikacja musi byc jasna, a tego jakos nigdy nie uswiadczyłem. Zawsze to kobiety narzekały, ze mezczyzni tacy skryci, introwertyczni, zero mowy o uczuciach, wycofani, niedostępni. No i pojawiam się ja, który przykłada ich czapą. No i nic, to za wiele. I rzeczywiscie w takim momencie zabieram przestrzen, ale nie mam tego na celu, bo mysle, ze tak ta osoba chce. Zapomniałem tylko, ze kobieta chce bym sie domyślił hmm

No i tutaj się z Tobą kolejny raz zgodzę. Ja swoją eks znałem przed tym jak byliśmy razem i zawsze lubiła się bawić, pić, poznawać nowych facetów. Potem mimo, że mnie znała pojawiłem się ja i zaczęła na mnie patrzeć bardziej jako na swojego potencjalnego partnera. Wiedząc jaką jest imprezową laską, imponowała mi. Potem zaczęło się nowe towarzystwo ale ona nie chciała z niego rezygnować. Jej przyjaciółki mówiły, że nie odpowiada im zachowanie jednego typa a ona, że nie przejmuje się tym i nie będzie sugerować się tym co mówią inni. Jak mówiłem co mi nie pasuje to jak grochem o ścianę. No i zaczęła być moim więźniem - to mi powiedziała. A teraz jest wolna i nikt jej nie ogranicza - to powiedziała kumplowi. No i podjęła dobrą decyzję. Enjoy

4,016

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Powiem Wam, że u mnie nadal szału nie ma i jeszcze ciągle roztrząsam to, że nie mamy kontaktu. Są momenty lepsze, ale są i gorsze.

Stwierdziła, że te spotkania w lipcu były tylko i wyłącznie na sex, więc nie ma co ich roztrząsać. Oczywiście dla mnie to dziwne, bo gdyby tak było to by nie mówiła, że tęskni, albo zadawała test-pytań w stylu "co byś robił, gdyby..." i sama mówiła, że myśli co robię na co dzień, sama codziennie pisała lub dzwoniła. Po prostu by przyszła raz na jakiś czas na sex i wszystko.

W momentach kiedy zaczynam o niej myśleć staram się sobie powiedzieć "Człowieku od rozstania minęło już 2,5 miesiąca. Gdyby chciała wrócić to już by to zrobiła" i staram się iść dalej. Oczywiście mam ciągle ochotę się odezwać i to większą niż w poprzednim tygodniu kiedy jakoś lepiej się trzymałem. Ale wiem, że nie mogę tego zrobić. Razem już nie będziemy i nic tego nie zmieni. Nie mogę stracić resztek godności. O uczucia się nie prosi. Zresztą i tak by nie odpisała, albo, żebym dał jej spokój i weźmie mnie za jakiegoś desperata.

Ciągle mam w głowie to co mi napisała:

"Nie myślę o tym, abyśmy wrócili do siebie i nie ma takiej szansy. Wolałabym, abyś nic nie pisał i kompletnie dął mi spokój".

Jasny przekaz.

Zacząłem się interesować innymi kobietami. Niekoniecznie, aby od razu zaczynać nowy związek, ale żeby z nimi wyjść i spędzić czas. Wczoraj np byłem na takim spotkaniu. Było sympatycznie wink Oczywiście są potem porównania do Ex, ale to nic. Idę dalej.

Ja jeszcze jakoś nie potrafię umawiać się z innymi kobietami, bo nie poznaję jakoś nowych. Cały czas dojrzewam aby wyjść gdzieś do knajpy i zagadać tu i ówdzie. Trochę jeszcze chyba poczekam. Cały czas dojrzewam aby wyjechać z Wrocławia i uciec od wspomnień. Mam nadzieję, że znajdę jakąś satysfakcjonującą pracę w innym mieście i poznam nowych ludzi a co za tym idzie?...poznanie też nowcyh kobiet smile tego sobie i Wam Panowie życzę. I oczywiście, nie że od razu związek ale po to aby zobaczyć czy można być atrakcyjnym w oczach innych kobiet.

4,017

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacek84 Twoja eks miała to wszystko, o czym większość kobiet marzy. wiem co mówię.
straciła BARDZO dużo. nie doceniła bo była wyrachowana (nie pierwsza i nie ostatnia)

Kolejna Twoja kobieta, będzie miała raj na ziemi o ile wejdzie z Tobą w interakcje. tyle samo Ci da, co otrzyma od Ciebie (kolejność nie ma znaczenia) żyć dla kogoś jest cudne!

kiedyś czytałam, że prawdziwy związek jest wtedy, kiedy właśnie ja jestem na drugim miejscu, a moja połówka na pierwszym (w dwie strony)
o Losie, spraw by nam wszystkim się takich udało spotkać na drodze życia.

4,018

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Mi_Aha dlatego nie interesuje się jej życiem, mam swoje, które jest ciekawsze, poza tym to była jej decyzja, więc dlaczego mam się martwić i ponosić konsekwencje jej decyzji? Otóż to!

Widzisz, na początku nie wiedziałem co to jest, taki niepokój, okazało się, że moja eks wiele razy chciała wrócić, później, że jej studia nie szły, i tak w kółko coś, przy czym każdy niepokój kończył się odezwaniem jej do mnie, bądź jej przyjaciółki. Teraz jest ta różnica, że nauczyłem się to olewać, nie zwracam uwagi, nie odpisuję, bo wiem, że wszystko wróci i będzie kocioł, a zależy mi na pełni szczęścia i spokoju. Do tego trzeba zwyczajnie dojrzeć. Tak samo, jak nauczyć się nie rozkminiać co jej odezwanie może oznaczać, trzeba podejść "mam to w dupie już, do widzenia.", dzięki temu ja bynajmniej nie mam nawrotów.

Mnie się skubana śniła na początku ... naga, albo rozkładał przed mną nogi. MASAKRA. Śniło mi się też jak mi mówiła, że ona tej decyzji o rozstaniu nie podjęła świadomie bo namówiła ją do tego siostra.

Jeszcze w maju jak byliśmy razem przyśniła mi się jak wisiała na sznurze a przy niej siedział koleś, o którego byłem zazdrosny. Przesłała mi później na maila jakiś link z sennika, a w nim, że jak widzisz wiszącą ukochaną to znak, że czekają Cię zmiany w życiu. JEB! Sen okazał się proroczy.

4,019

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Jeszcze w maju jak byliśmy razem przyśniła mi się jak wisiała na sznurze a przy niej siedział koleś, o którego byłem zazdrosny. Przesłała mi później na maila jakiś link z sennika, a w nim, że jak widzisz wiszącą ukochaną to znak, że czekają Cię zmiany w życiu. JEB! Sen okazał się proroczy.

Mi się śniło jeszcze będąc z eks, że gryzą mnie psy.dzień w dzień... uciekam przed nimi, wpadam na ogrodzenie-droga bez wyjścia itd... budziłam się wykończona psychicznie.

wg sennika-wróg Cie "ugryzie" zawiedzie, skrzywdzi i BACH.... wyszło.

już gryzące psy mi się nie śnią, tylko szczeniaki-czyt. przyjaciele. i Oby tak zostało na zawsze.

4,020

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

Jacek84 Twoja eks miała to wszystko, o czym większość kobiet marzy. wiem co mówię.
straciła BARDZO dużo. nie doceniła bo była wyrachowana (nie pierwsza i nie ostatnia)

Kolejna Twoja kobieta, będzie miała raj na ziemi o ile wejdzie z Tobą w interakcje. tyle samo Ci da, co otrzyma od Ciebie (kolejność nie ma znaczenia) żyć dla kogoś jest cudne!

kiedyś czytałam, że prawdziwy związek jest wtedy, kiedy właśnie ja jestem na drugim miejscu, a moja połówka na pierwszym (w dwie strony)
o Losie, spraw by nam wszystkim się takich udało spotkać na drodze życia.

WYRACHOWANA, bardzo często słyszę to słowo. Małostkowe i miałkie się okaże to co teraz napiszę ale nie sądzę, że kogoś stać by było na taki romantyzm  jak również zaangażowanie w robienie niespodzianek i dbanie o atrakcje. Może jestem próżny ale takich oświadczyn nikt jej już nie zagwarantuje. Jestem próżny:)

4,021

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No tak, kobieta o czyms takim marzy itp ale koniec koncow jakos odchodzi. Czuła się ograniczona, uwięziona, więc niech szaleje. To jej styl zycia.

4,022

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

WYRACHOWANA, bardzo często słyszę to słowo. Małostkowe i miałkie się okaże to co teraz napiszę ale nie sądzę, że kogoś stać by było na taki romantyzm  jak również zaangażowanie w robienie niespodzianek i dbanie o atrakcje. Może jestem próżny ale takich oświadczyn nikt jej już nie zagwarantuje. Jestem próżny:)

Ty próżny? a z której strony? bo nie zarejestrowałam. chciałeś by ten moment był dla WAS wyjątkowy, cudowny i niezapomniany.
Dałeś tyle ile chciałeś, dałeś siebie.
jak już mówiłam, jestem pewna, że JEJ strata!

jak napisał Thepass, niech się bawi.
obudzi się pewnego pięknego dnia jak to się mówi z ręką w nocniku.
ale to nie nasz, nie Twoj problem bo Ty już będziesz szczęsliwy, tfu Jesteś(albo za chwile będziesz) ! smile

4,023

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mi_Aha, thepass ale to ja byłem zły. Ja ograniczałem, nie lubiłem jak wychodzi sama, bo zawsze się jakaś wsza przypałętała a jej to nie przeszkadzało. Robiłem awantury jak mi coś nie pasowało, szantażowałem. No bo ku.wa facet, który za 3-4 m-ce ma zostać mężem jak widzi jak się wdzięczą do niej kolesie a jej to nie przeszkadza nie ma prawa wybuchnąć. Liczy się zaufanie. Sranie a nie zaufanie. Kiedyś mi powiedziała, że na jednej z imprez facet ją zapytał czy jadą do niego, ona pokazała pierścionek i w sumie odpuścił. Ja powiedziałem do niej, że potraktował ją jak pierwszą lepszą i w sumie też jak szmatę. A ona do mnie, że tego tak nie odebrała. Teraz imprezują razem smile Tego kolesia nie dzierżą jej znajomi

4,024 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-14 21:36:16)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:
Jacek84 napisał/a:

WYRACHOWANA, bardzo często słyszę to słowo. Małostkowe i miałkie się okaże to co teraz napiszę ale nie sądzę, że kogoś stać by było na taki romantyzm  jak również zaangażowanie w robienie niespodzianek i dbanie o atrakcje. Może jestem próżny ale takich oświadczyn nikt jej już nie zagwarantuje. Jestem próżny:)

Ty próżny? a z której strony? bo nie zarejestrowałam. chciałeś by ten moment był dla WAS wyjątkowy, cudowny i niezapomniany.
Dałeś tyle ile chciałeś, dałeś siebie.
jak już mówiłam, jestem pewna, że JEJ strata!

jak napisał Thepass, niech się bawi.
obudzi się pewnego pięknego dnia jak to się mówi z ręką w nocniku.
ale to nie nasz, nie Twoj problem bo Ty już będziesz szczęsliwy, tfu Jesteś(albo za chwile będziesz) ! smile

Próżny w tym sensie, że teraz tak uważam, że żaden facet nie zrobi dla niej lepszych oświadczyn. W tym jestem próżny.
Co do szczęścia to jeszcze dużo pracy przede mną. Przypominam sobie, że byłem szczęśliwy tak w okolicach roku 2010. Oczywiście później były momenty szczęśliwego życia ale nie powiem, że byłem szczęśliwy. Każdy później rok niósł wiele nieszczęścia.

4,025

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Mi_Aha, thepass ale to ja byłem zły. Ja ograniczałem, nie lubiłem jak wychodzi sama, bo zawsze się jakaś wsza przypałętała a jej to nie przeszkadzało. Robiłem awantury jak mi coś nie pasowało, szantażowałem. No bo ku.wa facet, który za 3-4 m-ce ma zostać mężem jak widzi jak się wdzięczą do niej kolesie a jej to nie przeszkadza nie ma prawa wybuchnąć. Liczy się zaufanie. Sranie a nie zaufanie. Kiedyś mi powiedziała, że na jednej z imprez facet ją zapytał czy jadą do niego, ona pokazała pierścionek i w sumie odpuścił. Ja powiedziałem do niej, że potraktował ją jak pierwszą lepszą i w sumie też jak szmatę. A ona do mnie, że tego tak nie odebrała. Teraz imprezują razem smile Tego kolesia nie dzierżą jej znajomi

aszzz Ty zły i nie dobry!!:) jak mogłeś się wściekać na to, że ona żyła swoim życiem i cały czas szukała rozrywki? ehhh smile
żądałeś pełnej lojalności w związku, oddania? no co Ty? niedobry facet smile

suka nie da pies nie weźmie. szukała.

Ty się zachowywałeś jak prawdziwy facet! aha ... kontrola podstawą zaufania tongue smile

4,026

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Moja mowila tak "ja flirtuje dla zabawy, nie przejmuj sie" smile
A gdy mnie poznała to była w związku i ze mna tez dla zabawy flirtowała. Ciekawe smile

4,027

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak poznam nową kobietę to od razu zapytam czy jest w związku, jeśli nie to ile czasu jest wolna, czego oprócz lojalności, zaufania, szczerości, bliskości i innych kłamliwych i ąkłych słów oczekuje, ilu miała partnerów, jak się z nimi rozstała? I tym sposobem będę sam tongue

4,028

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Moja mowila tak "ja flirtuje dla zabawy, nie przejmuj sie" smile
A gdy mnie poznała to była w związku i ze mna tez dla zabawy flirtowała. Ciekawe smile

zostawiła kogoś dla Ciebie, to miej świadomość, że Ciebie też może zostawić dla innego.

dla zabawy flirtować to sobie może i można po LATACH związku gdy temperatura w łóżku jest bliska zeru. może wtedy....
baw się z innymi, ale zaśniesz przy mnie. może to jakieś rozwiązanie, ale ja swojego faceta bym zagryzła gdybym nie była tą Naj smile

4,029

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Jak poznam nową kobietę to od razu zapytam czy jest w związku, jeśli nie to ile czasu jest wolna, czego oprócz lojalności, zaufania, szczerości, bliskości i innych kłamliwych i ąkłych słów oczekuje, ilu miała partnerów, jak się z nimi rozstała? I tym sposobem będę sam tongue

przepraszam Cię bardzo, ale co Ci da świadomość ilu miała partnerów? rozstania TAK, czemu.
wiesz ilu ja ich miałam? wielu, bo szukałam szczęscia (ujmuje to mojej dobroci, szczerości i chęci założenia rodziny, normalnego życia?), co nie oznacza, że z każdym spałam. ja chciałam znaleźć szczęscie. nie będziesz próbować, to nie znajdziesz....

a czy jest wolna.. hmmmm będzie chciała zabawy, to powie, że tak, ale czasu mieć dla Ciebie nie będzie zbyt częstoi tu się zapala czerwona lampka. z drugiej strony patrząc na siebie, po każdym rozstaniu, wolałam się spotykać rzadko by się zbyt szybko nie angażować.
do jednego wora nie da się wszystkich wrzucić. po prostu jesteśmy różni.
a ufać... to chyba tylko przyjaciołom, których znam od laaat, a facetowi...będzie ciężko, ale naiwność moja ... chęć kochania pewnie gdzieś to zagłuszy.

4,030 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-14 22:01:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No i widzisz. Ona myślała, że chce ją zmienić, że ograniczam - tak samo, no ale jak mam ufać kiedy wlasnie włącza sie ten mechanizm. Zostawiła kogoś dla mnie poprzez "niewinny flirt", wiec zrobi to samo ze mną. A zebysmy byli ze sobą dłuższy czas typu choć ten rok, to zaufanie byłoby większe, a tak za darmo sie go nie dostaje. Szczegolnie jak startuje z pozycji niewiernej i nie umiejącej podejmowac decyzji, niedopowiedzialnej itp takiego małego dziecka wlasnie. Wiec chcialem ją zmienic "w grzeczną, ułożoną i powaznie podchodzącą do relacji", a ona taka nie ma zamiaru widocznie być. Poza tym zanim zerwała ze swoim chyba ponad miesiac czasu juz mowila, ze chce byc ze mną, bo taka "podjarana" na mysl o mnie chodzi, a nie umiala tego zrobic. Chciała mieć dwie pieczenie na jednym ogniu i mieć do kogo wrocic jakby nie wyszło. A kto był tym złym? Oczywiscie ja smile Bo jakby był dobry, to by przeciez do dzis ze mną była. W koncu sama przekonywała mnie do tego związku i tego jak bardzo mnie "kocha". W ogole dla mnie to smieszne słowo jest. Nic nie znaczy, tak jak kazde zapewnienie i obietnica. Dzis mowie tak "dobra, obiecuj sobie, ale mnie to nie obchodzi - zrobisz jak uwazasz". Jak ktos obiecuje to go pozniej rozliczam z obietnic i tez jest wojna. Nie umiesz spełnic to ich nie składaj.

Posty [ 3,966 do 4,030 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 60 61 62 63 64 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024