Wczoraj oprócz spytania co slychac wysłałem SMS z propozycja spotkania na miescie oraz czy woli abym nic nie pisał i kompletnie dał jej spokoj. Moze i w ten sposób pokazałem ze jestem słaby no ale trudno. Jakoś potrzebowałem potwierdzenia.
Tym razem odpisała. "Wolałabym to drugie rozwiazanie" także jasny przekaz abym spadał.
Odpisałem jej tylko ze Ok i pamiętaj o spłacaniu rat zgodnie z umowa.
Bo jak pisałem wczesniej to zalega mi kasę.Generalnie czuje sie w miarę ok. Mysle o tym i wiem ze bedą dni kiedy bedzie mi smutno i samotnie ale dam rade. Juz niczego nie oczekuje.
Nie zamierzam liczyć dni ile minęło od utraty kontaktu. Dlatego ze nie czekam na ten kontakt. Wiem ze go nie bedzie. Trzeba sie odciąć i isc dalej. Wyniosłem spore doświadczenie i wyciagnalem wnioski.
Jest kilka kwestii na które chciałbym poznać odpowiedz ale wiem ze to niemożliwe. Przede wszystkim czemu przez czerwiec utrzymywała kontakt w lipcu sie spotykała a potem z dnia na dzien poslala mnie na drzewo. Widocznie to jej nie sprawiało przykrości tylko przeciwnie. Dobrze sie bawiła i w końcu uznała ze sie jej całkiem znudzilem.
Jesteśmy chyba masochistami. Lubimy siebie krzywdzić. SAMI. Ty potwierdzasz sobie to co wiesz, że ona napisze. Masz jednak nadzieję ale wiesz dobrze co odpisze. Ja oglądałem mojej eks zdjęcia i wspominałem. Łzy leciały a ja dalej, następne i następne. Na facebook'u widziałem jej zdjęcia u znajomych i znowu DÓŁ. Pozaznaczałem żeby nie widzieć zdjęć i postów jej znajomych ale zawsze jednak ktoś się trafi.
Wilki śpiewali: To już koniec babe skończyło się love story. Fakt, że tam chyba śpiewa o kochance ale urywając ten tekst z kontekstu pasuje do nas jak ulał. Musimy otworzyć oczy a wydaję mi się, że one zapłaczą jeszcze za nami. Nie raz i nie dwa. Tylko my już wtedy będziemy obojętni na te łzy. Uwierz mi.