Jedno czego Wam życze, to żebyście nie byli tak samo słabi psychicznie i żeby Wam szajba nie odwaliła, a mianowicie alkohol w nadmiarze, narkotyki, zacząłem palić fajki, wieczne imprezy, przypadkowe "dupy", przez rozpieprzanie czyiś związków, aż po pobicia i pobyty w szpitalu, high life? Na pewno, szczególnie jak ktoś chce sobie życie spieprzyć, bo nie potrafi samemu ze sobą poradzić, taka kolej rzeczy, szczególnie, że byłem ułożonym dzieckiem, no chyba że przed poznaniem mojej eks, to byłem podobny do tego kim stałem się w ostatnim czasie.
Dlatego każdego wystrzegam przed tym wszystkim, ja zafundowałem sobie coś czego żałuję, ale zaczynam żałować dopiero teraz, nie wcześniej, zobaczymy jak długo moje ogarnięcie się potrwa, oby już na stałe, bo takie życie to przysłanianie stołu pełnego gratów ogromnym obrusem. Niby wszystko okej, ale coś jest nie tak i wszystko wychodzi, jak chcesz normalnie postawić talerz na ten stół, tak jest i ze mną, niby wszystko wporzo, ale jak wytrzeźwieje, czyli jak ten talerz postawisz, to widzisz, że jest coś popieprzone. W takim momencie warto swojego eks partnera postrzegać jako nałóg, uzależnienie, wszystko co z nim związane, to ciągota do nałogu, sprawdzanie fejsbuka, pisanie, wydobywanie informacji, itd, wszystko powoduje, że dalej się w tym syfie zagłębiamy.
3,901 2014-08-10 13:41:23
3,902 2014-08-10 13:47:18
Jedno czego Wam życze, to żebyście nie byli tak samo słabi psychicznie i żeby Wam szajba nie odwaliła, a mianowicie alkohol w nadmiarze, narkotyki, zacząłem palić fajki, wieczne imprezy, przypadkowe "dupy", przez rozpieprzanie czyiś związków, aż po pobicia i pobyty w szpitalu, high life? Na pewno, szczególnie jak ktoś chce sobie życie spieprzyć, bo nie potrafi samemu ze sobą poradzić, taka kolej rzeczy, szczególnie, że byłem ułożonym dzieckiem, no chyba że przed poznaniem mojej eks, to byłem podobny do tego kim stałem się w ostatnim czasie.
Dlatego każdego wystrzegam przed tym wszystkim, ja zafundowałem sobie coś czego żałuję, ale zaczynam żałować dopiero teraz, nie wcześniej, zobaczymy jak długo moje ogarnięcie się potrwa, oby już na stałe, bo takie życie to przysłanianie stołu pełnego gratów ogromnym obrusem. Niby wszystko okej, ale coś jest nie tak i wszystko wychodzi, jak chcesz normalnie postawić talerz na ten stół, tak jest i ze mną, niby wszystko wporzo, ale jak wytrzeźwieje, czyli jak ten talerz postawisz, to widzisz, że jest coś popieprzone. W takim momencie warto swojego eks partnera postrzegać jako nałóg, uzależnienie, wszystko co z nim związane, to ciągota do nałogu, sprawdzanie fejsbuka, pisanie, wydobywanie informacji, itd, wszystko powoduje, że dalej się w tym syfie zagłębiamy.
Racja dlatego też jestem takim zwolennikiem całkowitego odcięcia się.
3,903 2014-08-10 14:07:41
Tak naprawdę cierpiałem dwa-trzy dni po rozstaniu, odciąłem się od razu, żadnych telefonów smsów, itd, to mi pomogło, niestety jej przyjaciółka zaczęła mnie namawiać jak moja eks cierpi, zadzwoniłem, było cudownie, znowu fajnie nam się gadało, tylko wtedy nie widziałem, że robie sobie kongo w głowie, przez które będę cierpiał w cholere czasu, no i trach, dałem się wciągnąć. A teraz, oby dwie się odcięły, a ja dopiero teraz zaczynam normalne życie, kosztem czego? No własnie.., dlatego mam nauczkę na przyszłość, że obojętnie jak będzie bolało, nie utrzymuję kontaktu z eks, bo to zabija, bardzo.
3,904 2014-08-10 14:27:12
No Hejka ![]()
Nie ma co ukrywać, mój powrót okraszony paroma incydentami na dzielni (nie żebym ścigała się z Rafalalą
), ale jestem tu oto z Wami spowrotem.
Momma iz back!!! :**
Chciałam się pjerw jakoś ładnie przywitać, może delikatnie nieobecność usprawiedliwić. Ale widzę, że trochę mnie znacie jednak..
Ach Wy Moje Orzeszki <atiti>
Stęskniłam się za wami.
Czytam trochę co piszecie, nadrabiam zaległości i łza się kręci już w oku - tak sobie dobrze co poniektórzy radzicie. I myślę sobie wtedy - toż JA bym się nie powstydziła tego, takiego ogarnięcia. Nauki moje nie poszli w las!
Coś pięknego no..
Także jestem tu z Wami, Mili, nie lękajcie się. ![]()
Póki co nadrabiam zaległości w czytaniu.Parę nowych twarzy się pojawiło..
Na dobre popołudnie w ndz:
http://www.youtube.com/watch?v=bpOR_HuHRNs
..z dedykacją dla wszystkich Waryjatów (pozytywnych ofkors)
3,905 2014-08-10 14:46:36
Elle88 rzekłbym, że mi z nieba spadłaś, haha baaardzo się tęskniło za Tobą <3 ostatnio się nawet zastanawiałem, co tam u Ciebie kurcze ![]()
3,906 2014-08-10 16:08:07
Życzliwy :* Musisz wiedzieć, że ja zawsze jestem na czas (no i ' na czasie', dodam nieskromnie).
wystarczy o mnie nieco intensywniej pomyśleć, a niczym komiksowa superbohaterka - zjawie się. --> Elle, to the rescue!! ![]()
3,907 2014-08-10 17:04:11
Życzliwy :* Musisz wiedzieć, że ja zawsze jestem na czas (no i ' na czasie', dodam nieskromnie).
wystarczy o mnie nieco intensywniej pomyśleć, a niczym komiksowa superbohaterka - zjawie się. --> Elle, to the rescue!!
Mimo, że nie mieliśmy okazji pokonwersować tutaj na forum to znając Cię skądinąd cieszę się, że tu jesteś ![]()
3,908 2014-08-10 17:15:18
Meteor daj znać jak wrócisz, jak sobie poradziłeś.
3,909 2014-08-10 18:19:52 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-10 18:25:06)
Mimo, że nie mieliśmy okazji pokonwersować tutaj na forum to znając Cię skądinąd cieszę się, że tu jesteś smileCześć Jacku.
Czytałam Twoją historie. Mogłabym rzec deja vu - jotka w jotkę historia mojego exa (z braku lepszego określenia).
Ja w niej byłam uroczym plasterkiem po utraconej "miłości", jak się łatwo domyślić. ![]()
Odrazu Ci powiem, że jesteś w o niebo lepszej sytuacji, bo trafiłeś na to Forum - to oznacza, że coś Ci świta i podświadomie szukasz przyczyny gdzieś głębiej niż w w tym, że niezbyt długo i intensywnie się przed się płaszczyłeś i za cicho błagałeś ![]()
Parę miesięcy i zaczniesz sobie wszystko w głowie układać.
Tylko potraktuj okres "leczenia" poważnie i uczciwie - tj. wykorzystaj na maxa na poznanie siebie i pracę nad sobą, bylebyś nie uległ pokusie zapełniania pustki czyimś kosztem.
Wiem, że taka osoba sama cierpi, jednak cel nie uświęca środków.
3,910 2014-08-10 20:07:42
Ooo Elka wróciła, co to za święto?
do przeczytania masz sporo. Nawet kilka razy byłaś wywoływana do tablicy, witaj! ![]()
3,911 2014-08-10 20:17:52
Mówiłam, że wrócę
tylko nie mówiłam kiedy.
Z tym czytaniem to nie dam rady.. przebrnęłam przez 30 stron, niestety w pewnym momencie natrafiłam na "gorzkie maryjne żale" czyjeś i tego.. obskoczyły mnie muchy
Ale ogólnie widać zmiany na plus, jak mówiłam i pod wrażeniem.
Kto mnie wywoływał? Gdzie? I o co w tym wszystkim zwłaszcza chodzi?
Cześć thepass :*
3,912 2014-08-10 20:26:41
I mnie doszły słuchy, że Elle wróciła!! Nie mogłam pozostać obojętna. Całuję również! :*
3,913 2014-08-10 20:46:58 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-10 20:47:43)
Cześć Szarykocie :*
Naprawdę miło, że pamiętacie.. <tort>
PS. Mam nadzieję, że ewentualne zatapianie smutków w butelce przez naszych panów wygląda tak:
http://sun-gazing.com/when-this-police-officer-stopped-this-man-no-one-expected-what-would-happen-next/
Gość mnie nieodmiennie rozpierdziela -a jego szczerość na końcu jest rozbrajająca ![]()
3,914 2014-08-10 21:33:28
No wiesz Elcia - zawsze sie uzupełnialiśmy, mieliśmy podobne role na forum (a szczególnie te związane z wylewaniem zimnego kubła wody). Tak jakby druga połówka, ale innej płci (choć to nie do konca sprawdzone
). Jak myśle Elle88 to co myśle? Albo wykłady o podświadomości, albo rozbójki w nocy na mieście ![]()
3,915 2014-08-10 21:46:54 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-08-10 21:48:33)
(...)ale innej płci (choć to nie do konca sprawdzone tongueTaaa..???
http://www.youtube.com/watch?v=RNF2ZesbZ6c
No mów dalej.. :>>
Proszzz, smiało!
Przy 00:40 <mały orgazm> ![]()
![]()
Moja Dziewucha!
3,916 2014-08-10 21:57:02 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-10 22:04:17)
Witajcie Bywalczynie, których nie poznałem jeszcze bliżej, ale mam nadzieję, bo dużo tu usmiechow w Waszą stronę :-)
Byłem dziś na spotkaniu, ubrała się bardzo ładnie, owszem. Po krótkim przywitaniu, zaczęła dlaczego wyszedłem, to mówię o tym kimś z kim się spotyka, a ona że to wymyśliła i nikogo nie ma. Ale reasumując wyciągnęła pismo o separacji i żebym to podpisał. A ja na to, że nie podpiszę, bo wciąż do niej coś czuję. Oczywiście, rozumiem że chce rozłąkę sformalizować, to mówię żebyśmy się nie odzywali do siebie i za pół roku złożę pozew o rozwód. Ona na to, że po podpisaniu moglibyśmy iść na terapię, a ja na to chodźmy teraz bez separacji. Nie i żebym zrobił to dla niej bo się obawia finansowo, że moja sytuacja jest zła, bo nie mam pracy i boi się że mógłbym od niej chyba chcieć alimenty i spadek w razie czego. No nic wypomniala mi jakieś stare rzeczy, a ja jej w oczy że mi jej brakuje, ale bez przymusu, bez wyborów, tak po prostu. Chyba się tego nie spodziewała. Mówię, że zaraz będę miał pracę i że mogę jej pomóc, bo coś tam się jej zepsuło. Mam to sobie przemyśleć. Pożegnaliśmy się. Poszła. Potem jeszcze pisała, czy bym jej podpisał dziś papiery rozwodowe? Nie, to czego ja chcę od niej. Odpisałem, że terapii i że ją kocham. Poczułem to, ale się nie narzucam, powiedziałem że się wynosze na drugi koniec miasta. Zamilkła, chyba nie tak miał się potoczyc ten dzień. Ale mam luz wyjątkowy, czuję moc, wyglądała pięknie i chyba ją zaskoczyłem. Tylko faktycznie, biegał za nią nie będę. Zaznaczyłem swoje stanowisko i tyle. Jeśli chce końca, sama złoży pozew, albo poczeka na mnie pół roku, kiedy mi całkiem bez niej przejdzie. Co nagle to po diable. Nie chodzę, nie narzucam się, po prostu jestem. Nie spodziewała się. Pełne zaskoczenie. Ale też nie zamierzam błagać o miłość. Już nie.
3,917 2014-08-10 22:08:21
Niestety dzisiaj sie zlamalem. Po 7 dniach milczenia wysłałem do niej SMS. Zwykle co slychac. Jakoś za bardzo nie wierzyłem ze odpisze ale chyba potrzebowałem potwierdzenia. Oczywiście nie odpisała.
3,918 2014-08-10 22:47:11
Witajcie Bywalczynie, których nie poznałem jeszcze bliżej, ale mam nadzieję, bo dużo tu usmiechow w Waszą stronę :-)
Byłem dziś na spotkaniu, ubrała się bardzo ładnie, owszem. Po krótkim przywitaniu, zaczęła dlaczego wyszedłem, to mówię o tym kimś z kim się spotyka, a ona że to wymyśliła i nikogo nie ma. Ale reasumując wyciągnęła pismo o separacji i żebym to podpisał. A ja na to, że nie podpiszę, bo wciąż do niej coś czuję. Oczywiście, rozumiem że chce rozłąkę sformalizować, to mówię żebyśmy się nie odzywali do siebie i za pół roku złożę pozew o rozwód. Ona na to, że po podpisaniu moglibyśmy iść na terapię, a ja na to chodźmy teraz bez separacji. Nie i żebym zrobił to dla niej bo się obawia finansowo, że moja sytuacja jest zła, bo nie mam pracy i boi się że mógłbym od niej chyba chcieć alimenty i spadek w razie czego. No nic wypomniala mi jakieś stare rzeczy, a ja jej w oczy że mi jej brakuje, ale bez przymusu, bez wyborów, tak po prostu. Chyba się tego nie spodziewała. Mówię, że zaraz będę miał pracę i że mogę jej pomóc, bo coś tam się jej zepsuło. Mam to sobie przemyśleć. Pożegnaliśmy się. Poszła. Potem jeszcze pisała, czy bym jej podpisał dziś papiery rozwodowe? Nie, to czego ja chcę od niej. Odpisałem, że terapii i że ją kocham. Poczułem to, ale się nie narzucam, powiedziałem że się wynosze na drugi koniec miasta. Zamilkła, chyba nie tak miał się potoczyc ten dzień. Ale mam luz wyjątkowy, czuję moc, wyglądała pięknie i chyba ją zaskoczyłem. Tylko faktycznie, biegał za nią nie będę. Zaznaczyłem swoje stanowisko i tyle. Jeśli chce końca, sama złoży pozew, albo poczeka na mnie pół roku, kiedy mi całkiem bez niej przejdzie. Co nagle to po diable. Nie chodzę, nie narzucam się, po prostu jestem. Nie spodziewała się. Pełne zaskoczenie. Ale też nie zamierzam błagać o miłość. Już nie.
Meteor , kolejny zakład? Ona od Ciebie nie odejdzie.
3,919 2014-08-10 22:48:46
Niestety dzisiaj sie zlamalem. Po 7 dniach milczenia wysłałem do niej SMS. Zwykle co slychac. Jakoś za bardzo nie wierzyłem ze odpisze ale chyba potrzebowałem potwierdzenia. Oczywiście nie odpisała.
Marek nie chce być okrutny,ale zapytam,lepiej się czujesz jak napisałeś? Właśnie dlatego nie powinno się odzywać w takich sytuacjach.
3,920 2014-08-10 23:06:01
marek987 napisał/a:Niestety dzisiaj sie zlamalem. Po 7 dniach milczenia wysłałem do niej SMS. Zwykle co slychac. Jakoś za bardzo nie wierzyłem ze odpisze ale chyba potrzebowałem potwierdzenia. Oczywiście nie odpisała.
Marek nie chce być okrutny,ale zapytam,lepiej się czujesz jak napisałeś? Właśnie dlatego nie powinno się odzywać w takich sytuacjach.
Ani lepiej ani gorzej. Po prostu utwierdzilem sie w przekonaniu ze to koniec i tak jak myslalem ze nie odpisze.
Bardziej żal mi tych 7 dni które wytrzymałem bez kontaktu. No nic. Od jutra licznik znowu startuje.
3,921 2014-08-10 23:10:32
Co za come back! Ellcia nam wróciła:))
Ja już nie pisuję... ale podczytuję Was po cichutku:))
Buziaki dla Was wszystkich kochani:** a zwłaszcza buziak powitalny dla Elle:*
3,922 2014-08-10 23:28:07
Meteor napisał/a:Witajcie Bywalczynie, których nie poznałem jeszcze bliżej, ale mam nadzieję, bo dużo tu usmiechow w Waszą stronę :-)
Byłem dziś na spotkaniu, ubrała się bardzo ładnie, owszem. Po krótkim przywitaniu, zaczęła dlaczego wyszedłem, to mówię o tym kimś z kim się spotyka, a ona że to wymyśliła i nikogo nie ma. Ale reasumując wyciągnęła pismo o separacji i żebym to podpisał. A ja na to, że nie podpiszę, bo wciąż do niej coś czuję. Oczywiście, rozumiem że chce rozłąkę sformalizować, to mówię żebyśmy się nie odzywali do siebie i za pół roku złożę pozew o rozwód. Ona na to, że po podpisaniu moglibyśmy iść na terapię, a ja na to chodźmy teraz bez separacji. Nie i żebym zrobił to dla niej bo się obawia finansowo, że moja sytuacja jest zła, bo nie mam pracy i boi się że mógłbym od niej chyba chcieć alimenty i spadek w razie czego. No nic wypomniala mi jakieś stare rzeczy, a ja jej w oczy że mi jej brakuje, ale bez przymusu, bez wyborów, tak po prostu. Chyba się tego nie spodziewała. Mówię, że zaraz będę miał pracę i że mogę jej pomóc, bo coś tam się jej zepsuło. Mam to sobie przemyśleć. Pożegnaliśmy się. Poszła. Potem jeszcze pisała, czy bym jej podpisał dziś papiery rozwodowe? Nie, to czego ja chcę od niej. Odpisałem, że terapii i że ją kocham. Poczułem to, ale się nie narzucam, powiedziałem że się wynosze na drugi koniec miasta. Zamilkła, chyba nie tak miał się potoczyc ten dzień. Ale mam luz wyjątkowy, czuję moc, wyglądała pięknie i chyba ją zaskoczyłem. Tylko faktycznie, biegał za nią nie będę. Zaznaczyłem swoje stanowisko i tyle. Jeśli chce końca, sama złoży pozew, albo poczeka na mnie pół roku, kiedy mi całkiem bez niej przejdzie. Co nagle to po diable. Nie chodzę, nie narzucam się, po prostu jestem. Nie spodziewała się. Pełne zaskoczenie. Ale też nie zamierzam błagać o miłość. Już nie.Meteor , kolejny zakład? Ona od Ciebie nie odejdzie.
Ależ ona napisała te pozwy właśnie po to by się uwolnić. Gra trwa, ja podjąłem pałeczkę. Oczywiście chciałbym wierzyć, że się uda, ale jestem już realistą. Zobaczymy co dalej wymyśli. Czy będzie szukać kontaktu, czy położy krzyżyk? Dziś ją zaskoczyłem, aż ją chyba zatkało. Odejść oczywiście zawsze może, gonił nie będę jak w kwietniu. Dziś mam siłę i czuję się silny, spokojny i opanowany. Zakład stoi, mam nadzieję że wygrasz ;-) choć czasem mam różne myśli, ale dolina przeszła, a to najważniejsze. Nie rwę włosów z głowy, jak nie wyjdzie to nie, a jak się uda muszę opanować emocje w złej chwili i nie dać się sprowokować. Ale naprawdę dramatu nie ma a i długa droga jak ma się udać. A jak nie, ona przestanie pisać i dzwonić, dam radę już.
3,923 2014-08-10 23:32:59 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-10 23:38:50)
(...)ale innej płci (choć to nie do konca sprawdzone tongueTaaa..???
http://www.youtube.com/watch?v=RNF2ZesbZ6c
No mów dalej.. :>>
Proszzz, smiało!Przy 00:40 <mały orgazm>
Moja Dziewucha!
Siemanko, również nie mogłam się powstrzymać, by Ciebie nie przywitać. Z wielkim hukiem i imprezką w tle, great come back.
:*
3,924 2014-08-10 23:35:23
Heja ![]()
Widzę.... ze u każdego powoli lepiej
to świenie ![]()
Tak trzymajcie....
Jacektaka lista rozjaśnia każdemu ![]()
Elle witaj
3,925 2014-08-11 00:00:59
Meteor pozwy napisała,ale o terapii też wspominała.Wspominała też że wymyśliła sobie innego chłopa.
3,926 2014-08-11 00:07:52
Meteor pozwy napisała,ale o terapii też wspominała.Wspominała też że wymyśliła sobie innego chłopa.
Też mam takie wrażenie, że mnie sondowała, jakie mam dalsze nastawienie. Dlatego powoli, nie mogę się dać sprowokować i muszę działać rozważnie. Czas pokaże. Jutro miała dać znać z samochodem, czy jej pomóc z naprawą. Ja się określiłem, jeśli nie zareaguje to milczę dalej i robię swoje. Myślę, że procesor jej pracuje, bo myślała że ja chcę też to skończyć i tak się nastawiła.
3,927 2014-08-11 00:36:41
marek987 witamy oficjalnie na skur.. stronie medalu, teraz zacznie Ci się mętlik i ciągłe rozkminy, nie daj się ponosić emocjom, nie pisz, odetnij sie albo.. albo zafunduj sobie czas, taki ja sobie zafundowałem, rozkminy, cierpienie i wiele rzeczy o których dzisiaj wspomniałem. ![]()
PP znowu działa, a jakże, tym razem na korzyść. Jakiś czas temu chodziłem i pieprzyłem, że następna dziewczyna to będzie 25+ lat, z bagażem doświadczeń po poprzednich związkach, i jak w mordę strzelił poznałem ma nieco więcej niz 25, poprzedni partner gnój w cholere, ale no ma dziecko, czyli GRUBO.
3,928 2014-08-11 00:38:06
Też mam takie wrażenie, że mnie sondowała, jakie mam dalsze nastawienie. Dlatego powoli, nie mogę się dać sprowokować i muszę działać rozważnie. Czas pokaże. Jutro miała dać znać z samochodem, czy jej pomóc z naprawą. Ja się określiłem, jeśli nie zareaguje to milczę dalej i robię swoje. Myślę, że procesor jej pracuje, bo myślała że ja chcę też to skończyć i tak się nastawiła.
I dobrze.Teraz niech trochę potańczy jak ty zagrasz.Nie daj się tylko zmanipulować.Trzymaj się.
3,929 2014-08-11 00:44:13
Heja
Widzę.... ze u każdego powoli lepiej
to świenie
Tak trzymajcie....
poza mną...
3,930 2014-08-11 00:52:55
Bo Ty na browara powinienes skoczyc i na gogo ![]()
3,931 2014-08-11 00:57:48
Bo Ty na browara powinienes skoczyc i na gogo
Na gogo lepiej nie, bo Mu kartę zczyszczą do zera i zostanie jeszcze bankrutem do kompletu.
Maciek nie załamuj się tak :-)
3,932 2014-08-11 01:01:13
W mieście moich rodziców jedyny klub go-go to Cocomo a ja nie mam miliona na zbyciu ![]()
3,933 2014-08-11 01:12:16
Redapples, Leni: Hej Kochane :*:* Fajnie, że 'stara ekipa' ciągle w komplecie.
Tylko Gospodarz gdzieś się zapodział? :>
Teraz też bardziej towarzysko będę zaglądać. Zresztą, same nowe tematy widzę, a mnie z kolei ciężej się wkręcić, bo jestem gdzieś mentalnie dalej.
Szkoda, że nie mogę Wam telepatycznie przekazać pewnych stanów ducha i że to całe cierpienie to złudzenie
<taki miejski rap>
3,934 2014-08-11 04:22:59
Aaaaa tam.W końcu tydzień urlopu,mogę iść spać wreszcie :)Pozdrawiam.
3,935 2014-08-11 07:21:54
Panowie, jesteśmy zbyt młodzi i zbyt przystojni by płacić za striptiz....... ![]()
3,936 2014-08-11 08:54:41
Wczoraj oprócz spytania co slychac wysłałem SMS z propozycja spotkania na miescie oraz czy woli abym nic nie pisał i kompletnie dał jej spokoj. Moze i w ten sposób pokazałem ze jestem słaby no ale trudno. Jakoś potrzebowałem potwierdzenia.
Tym razem odpisała. "Wolałabym to drugie rozwiazanie" także jasny przekaz abym spadał.
Odpisałem jej tylko ze Ok i pamiętaj o spłacaniu rat zgodnie z umowa.
Bo jak pisałem wczesniej to zalega mi kasę.
Generalnie czuje sie w miarę ok. Mysle o tym i wiem ze bedą dni kiedy bedzie mi smutno i samotnie ale dam rade. Juz niczego nie oczekuje.
Nie zamierzam liczyć dni ile minęło od utraty kontaktu. Dlatego ze nie czekam na ten kontakt. Wiem ze go nie bedzie. Trzeba sie odciąć i isc dalej. Wyniosłem spore doświadczenie i wyciagnalem wnioski.
Jest kilka kwestii na które chciałbym poznać odpowiedz ale wiem ze to niemożliwe. Przede wszystkim czemu przez czerwiec utrzymywała kontakt w lipcu sie spotykała a potem z dnia na dzien poslala mnie na drzewo. Widocznie to jej nie sprawiało przykrości tylko przeciwnie. Dobrze sie bawiła i w końcu uznała ze sie jej całkiem znudzilem.
3,937 2014-08-11 09:20:09
MaciekM czy ktoś Ci już mówił, ze czas i zajęcie się sobą? tak wiem blablabalblalallallaa star śpiewka... pitolą a Ty cierpisz.
Wbrew pozorom ta śpiewka ma rację bytu
Teraz moge się pod tym podpisać... nie powiem, na wzmiankę o nim czuję takie 'pik' ale nie już powalające, rozwalające system 'PIIIIIIIIIIK'
Maciek, to koniec... zwyczajnie... i albo będziesz siedział i kontemplował sój ból i cierpienie... analizował (co Cię jeszcze bardziej zniszczy zdołuje) albo konstruktywnie weźmiesz się za siebie i tak jak thepass napisał.. 'piwo i gogo' ![]()
Trzymaj się ciepło.
3,938 2014-08-11 10:30:30 Ostatnio edytowany przez Mi_Aha (2014-08-11 10:31:29)
JoyDivision napisał/a:marek987 napisał/a:Niestety dzisiaj sie zlamalem. Po 7 dniach milczenia wysłałem do niej SMS. Zwykle co slychac. Jakoś za bardzo nie wierzyłem ze odpisze ale chyba potrzebowałem potwierdzenia. Oczywiście nie odpisała.
Marek nie chce być okrutny,ale zapytam,lepiej się czujesz jak napisałeś? Właśnie dlatego nie powinno się odzywać w takich sytuacjach.
Ani lepiej ani gorzej. Po prostu utwierdzilem sie w przekonaniu ze to koniec i tak jak myslalem ze nie odpisze.
Bardziej żal mi tych 7 dni które wytrzymałem bez kontaktu. No nic. Od jutra licznik znowu startuje.
może czas start abyś przezestał liczyć dni i iść do przodu?
3,939 2014-08-11 11:25:37
marek987 napisał/a:JoyDivision napisał/a:Marek nie chce być okrutny,ale zapytam,lepiej się czujesz jak napisałeś? Właśnie dlatego nie powinno się odzywać w takich sytuacjach.
Ani lepiej ani gorzej. Po prostu utwierdzilem sie w przekonaniu ze to koniec i tak jak myslalem ze nie odpisze.
Bardziej żal mi tych 7 dni które wytrzymałem bez kontaktu. No nic. Od jutra licznik znowu startuje.może czas start abyś przezestał liczyć dni i iść do przodu?
Tak też zrobiłem. Napisałem to w swoim następnym poście ![]()
3,940 2014-08-11 11:42:55
Marek87 zauważyłam,ale już nie kasowałam:))
3,941 2014-08-11 14:51:14 Ostatnio edytowany przez MaciekM (2014-08-11 15:29:55)
MaciekM czy ktoś Ci już mówił, ze czas i zajęcie się sobą? tak wiem blablabalblalallallaa star śpiewka... pitolą a Ty cierpisz.
Wbrew pozorom ta śpiewka ma rację bytuTeraz moge się pod tym podpisać... nie powiem, na wzmiankę o nim czuję takie 'pik' ale nie już powalające, rozwalające system 'PIIIIIIIIIIK'
Maciek, to koniec... zwyczajnie... i albo będziesz siedział i kontemplował sój ból i cierpienie... analizował (co Cię jeszcze bardziej zniszczy zdołuje) albo konstruktywnie weźmiesz się za siebie i tak jak thepass napisał.. 'piwo i gogo'
Trzymaj się ciepło.
Nie no, nie że pitolą. Tylko po prostu co bym nie robił to nie mogę przestać o niej myśleć, nie umiem się skupić na niczym.
Strasznie tęsknię, rozpamiętuję błędy. Było ich tyle... Czuję się z tym do dupy.
3,942 2014-08-11 18:53:37
Widziałam się eksiorem, niby ma nową laskę a był napalony i znowu chciał wejść na kawę. Jest mi smutno nie z powodu że to koniec tylko z tego powodu że nie było uczuć, chemia odeszła w siną dal. Martwi mnie to, boję się że nie potrafię kochać. Nie miałam ochoty na seks tylko bliskość z drugim człowiekiem, pier... to było ostatnie spotkanie.
3,943 2014-08-11 18:57:23
Widziałam się eksiorem, niby ma nową laskę a był napalony i znowu chciał wejść na kawę. Jest mi smutno nie z powodu że to koniec tylko z tego powodu że nie było uczuć, chemia odeszła w siną dal. Martwi mnie to, boję się że nie potrafię kochać. Nie miałam ochoty na seks tylko bliskość z drugim człowiekiem, pier... to było ostatnie spotkanie.
Redapples potrafisz kochać ,przekonasz się gdy trafisz na odpowiednią osobę... mówię z doświadczenia
3,944 2014-08-11 19:10:48
Nie no, nie że pitolą. Tylko po prostu co bym nie robił to nie mogę przestać o niej myśleć, nie umiem się skupić na niczym.
Strasznie tęsknię, rozpamiętuję błędy. Było ich tyle... Czuję się z tym do dupy.
mam to samo... a nawet nie poznałem tej dziewczyny za dobrze teraz ma mnie w dupie a ja siedze i myśle gdzie popełniłem błędy.... Czemu się tak zachowywałem i ile bym oddał żeby mnie nie skreśliła i spróbowała ze mną za jakiś czas... żeby te święta spędzić z nią... Pieprzona głowa....
3,945 2014-08-11 19:12:54
MaciekM napisał/a:Nie no, nie że pitolą. Tylko po prostu co bym nie robił to nie mogę przestać o niej myśleć, nie umiem się skupić na niczym.
Strasznie tęsknię, rozpamiętuję błędy. Było ich tyle... Czuję się z tym do dupy.mam to samo... a nawet nie poznałem tej dziewczyny za dobrze teraz ma mnie w dupie a ja siedze i myśle gdzie popełniłem błędy.... Czemu się tak zachowywałem i ile bym oddał żeby mnie nie skreśliła i spróbowała ze mną za jakiś czas... żeby te święta spędzić z nią... Pieprzona głowa....
Ja to miałem takie rozkminy czy jak ze swoją Ex się spotykałem w lipcu już po rozstaniu to czy się jej nie oświadczyć ... ![]()
3,946 2014-08-11 19:17:17
Ja mam cały czas że za miesiąc dwa spotkać się z nią zaaranżować takie spotkanie że szok koszta nie grają roli.. tyle że nigdy tego nie robiłem..
Tylko czy to wgl ma sens.. Spotyka się już z kimś przynajmniej mi tak powiedziała..
3,947 2014-08-11 19:19:17
redapples napisał/a:Widziałam się eksiorem, niby ma nową laskę a był napalony i znowu chciał wejść na kawę. Jest mi smutno nie z powodu że to koniec tylko z tego powodu że nie było uczuć, chemia odeszła w siną dal. Martwi mnie to, boję się że nie potrafię kochać. Nie miałam ochoty na seks tylko bliskość z drugim człowiekiem, pier... to było ostatnie spotkanie.
Redapples potrafisz kochać ,przekonasz się gdy trafisz na odpowiednią osobę... mówię z doświadczenia
Dzięki mały kroczek w tył, ale po tych słowach jest od razu lepiej, przekonałam się na własnej skórze jak to jest spotkać się z byłym, nie polecam nikomu, brnijcie do przodu, nie patrząc w tył. Swoją drogą mieć kogoś i napalić się na swoją byłą, prawie się rzucił co za masakra.
3,948 2014-08-11 19:32:05 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-11 19:35:24)
redapples to masz dobrze, ja jestem jeszcze na etapie, że porównuje wszystkie napotkane do mojej byłej, niestety podświadomie już tylko, ale jednak. A twojego eksa żal dupe zacząć ściskać? Bo ewidentnie tak to wygląda, no cóż, tak to jest jak było dobrze a chciało się lepiej
wiem co czujesz, też to miesiąc temu przeżyłem jak przypadkiem eks spotkałem i pomimo pancerza, jak wróciłem do domu to telepało mną przez kilka dni jakbym hipotermii się nabawił ![]()
Heh, "miej wyjechane, a bedzie ci dane", znowu zacząłem odchodzić myślami, życ swoim życiem, a w głowie koić swoje nerwy dając odejść mojej eks, ona chyba jednak nie chce, i w końcu pojawiła się odpowiedź na moje cholernie ciężkie i zadawane w głowie przez siebie pytanie przez te pół roku "czemu ona to zrobiła i co ma w głowie odnośnie mnie", sen tak realistyczny, że do tej pory się zastanawiam czy to prawda, ostatnio pisałem Wam, że mam sny, które się "spełniają". Oczywiście podchodzę sceptycznie do tego, jednakże był okres, że chciałem się dowiedzieć co to za koleś, pech trafił, że napotkałem go dzisiaj, nawet widziałem jak wchodził do mieszkania, stąd wiem gdzie mieszka, ale spokojnie, nie tędy droga by być psycholem, osoba z którą w tamtym czasie podróżowałem, powiedziała, że zna bardzo dobrze jego rodzinę, zaczeła mi opowiadać wszystko o tej rodzinie, przez co dowiedziałem się kim jest itd, plus w tym moim cudowniem śnie dzisiejszym, moja eks tuląć się do mnie oznajmiła mi, że jest jej dobrze z tym chłopakiem, że jest okej, fajnie, dobrze, ale jego nie kocha, na moje pytanie kogo kocha i dlaczego nie jego, odpowiedziała, że to mnie prawdziwie kochała, a z tym gościem jest bo jest, ciekawa relacja, szczególnie, że po tej dawce informacji, jakoś tak wszystko ze mnie co negatywne uleciało i w sumie, uśmiech na twarzy i skupienie się na czym innym. Co zabawniejsze, od momentu kiedy odpuściłem tą nienawiść, zaczeło się coś w życiu zmieniać, w sumie ciężko mówić, bo krótki okres czasu, ale pozytywne rzeczy mnie bombardują, od przedłużenia umowy o pracę i podwyżki, po poznanie kogoś nowego, jak już wcześniej wspominałem, bardzo dązyłem do tego, by poznać dziewczynę starszą ode mnie, o te kilka lat, min. 25+, i bum poznałem, dodatkowo jest po podobnych przejsciach i podobnie wyciągnietych wnioskach. Tak więc, dążcie do tego by odpuścić, wybaczyć, nie mówie zapomnieć, ale ubić tą całą nienawiść do eks partnera za to co zrobił/zrobiła, dać im żyć, i pozwolić sobie zacząć nowe życie, w ten sposób lepszy nastrój, mimo, że początkowo z ciężkim żalem dupy mi było jej wybaczyć, to znalazłem drogę by pozbyć się tego złego, kolejny raz z udziałem JoyDivisiona, który otworzył oczy swoją historią, a mianowicie, że powrót dałby tylko potwierdzenie, jak bardzo do siebie nie pasowaliśmy i jak bardzo byłoby bez sensu być dalej ze sobą, tłumacząc sobie "i tak nic by z tego nie bylo, oboje bysmy sie meczyli, oboje nie pasowalismy do siebie", pozwoliło mi odetchnąć z ulgą, jednocześnie też, utworzyć sobie obraz siebie szczęśliwego teraz z tym co mam, a uważam, ze mam wiele rzeczy teraz, z których mogę być dumny i szczęśliwy i na tym się teraz skupiłem, w to inwestuje pozytywną energię, tego też Wam gorąco polecam.
To chyba jest ten klucz do wyjścia z bagna już na stałę, tak więc przeczytajcie moją kolejną refleksję.. ![]()
Udany dzień, pomimo tego, ze to poniedziałek! Oby każdy dzień był taki jak ten.. pozdro LUDZISKA :*
3,949 2014-08-11 19:36:59
Życzliwy twój podpis mi tak siedzi w głowie.. Ale jakoś nie potrafię go wprowadzić w życie na stałe są momenty że tak sądzę i jest git a potem znów jakieś wspomnienie i siadam....
3,950 2014-08-11 20:04:31
Berdon a widzisz, kwestia czasu, jak nauczysz się panować nad emocjami, wtedy wspomnienia i tęsknota w którymś momencie albo nie uderza już wcale, albo bardzo słabo, przez co idzie to pojąć. Dużo pracy nad sobą, na poznawaniu siebie, ale dogłębnie, a nie powierzchownie, do tego polecam książki psychologiczne, które bynajmniej w moim przypadku wskazały mi drogę, któredy szukać, po czym zrozumiałem co jest grane i nauczyłem się "tego". Minus jest taki, że jak dobrze pogrzebiesz, to i później rozgryzanie kobiet wyda Ci się znacznie łatwiejsze, ja dzięki temu częściej przewiduje ruchy ludzi, co ktoś zrobi w danym momencie, czego się po mnie spodziewa, mojej reakcji. Wykorzystaj ten czas i poznaj samego siebie ![]()
3,951 2014-08-11 20:54:20
Mógłbyś podać tytuły?? ![]()
3,952 2014-08-12 11:15:01
marek987 witamy oficjalnie na skur.. stronie medalu, teraz zacznie Ci się mętlik i ciągłe rozkminy, nie daj się ponosić emocjom, nie pisz, odetnij sie albo.. albo zafunduj sobie czas, taki ja sobie zafundowałem, rozkminy, cierpienie i wiele rzeczy o których dzisiaj wspomniałem.
Masz rację. Znowu wróciły rozkminy. A było już lepiej. Nie ma sensu się odzywać i to był błąd.
marek987 napisał/a:Niestety dzisiaj sie zlamalem. Po 7 dniach milczenia wysłałem do niej SMS. Zwykle co slychac. Jakoś za bardzo nie wierzyłem ze odpisze ale chyba potrzebowałem potwierdzenia. Oczywiście nie odpisała.
Marek nie chce być okrutny,ale zapytam,lepiej się czujesz jak napisałeś? Właśnie dlatego nie powinno się odzywać w takich sytuacjach.
Dwa dni temu czułem się normalnie, bez zmian. Dzisiaj czuję się gorzej. Bo znowu przyszły chęci pisania kolejnych wiadomości, szukania kontaktu
Faktycznie nie ma sensu się odzywać.
Tym bardziej, że to już koniec i powiedziała mi to jasno.
3,953 2014-08-12 11:26:16
Dzięki mały kroczek w tył, ale po tych słowach jest od razu lepiej, przekonałam się na własnej skórze jak to jest spotkać się z byłym, nie polecam nikomu, brnijcie do przodu, nie patrząc w tył. Swoją drogą mieć kogoś i napalić się na swoją byłą, prawie się rzucił co za masakra.
Redko kochana, wiem co czujesz, przerobiłam to samo.
Pierwsze spotkanie było najgorsze, ścięło z nóg i rozwaliło na parę ładnych dni, natomiast każde kolejne coraz bardziej uodparniało, teraz spotkanie go nie robi na mnie żadnego wrażenia, nawet fakt, że jego nowa love potrafi usiąść na przeciwko mnie w pociągu bardziej śmieszy niż rani i boli;)
Będzie dobrze, trzeba iść do przodu po swoje, żadnego rozczulania i oglądania się. A maślane oczy eksa na mój widok...bezcenne;)
Tak sobie właśnie sprawę zdałam, że kurcze... właśnie stuknęło mi 6 m-cy od rozstania. Kiedy ten czas zleciał?!? Może to kogoś pocieszy, ale w tym czasie da się wyjść na ludzi, da się wygrzebać z nawet takiego shitu jaki spotkał mnie:) Dziś wiem, że to raczej błogosławieństwo a nie kara:)
Jestem sama, jestem szczęśliwa, odetchnęłam pełną piersią... Ci którzy spotykają mnie po dłuższej przerwie, zachodzą w głowę jaka zaszła we mnie zmiana, jaka jestem uśmiechnięta, jak inaczej wyglądam i się zachowuję. Także ludzie...jest życie po eksach:)) Pozdrawiam Was serdecznie, zwłaszcza "starą" ekipę z tego wątku:)
3,954 2014-08-12 11:45:29
Dwa dni temu czułem się normalnie, bez zmian. Dzisiaj czuję się gorzej. Bo znowu przyszły chęci pisania kolejnych wiadomości, szukania kontaktu
Faktycznie nie ma sensu się odzywać.
Tym bardziej, że to już koniec i powiedziała mi to jasno.
Marek naprawdę daj spokój nie pisz nic.Zyskasz tym większy szacunek u niej niż jakbyś się narzucał.Prędzej coś tak ugrasz,niż szukaniem kontaktu.Jak nic ma z tego nie być,to wyleczysz się szybciej.
3,955 2014-08-12 11:53:16
Marek naprawdę daj spokój nie pisz nic.Zyskasz tym większy szacunek u niej niż jakbyś się narzucał.Prędzej coś tak ugrasz,niż szukaniem kontaktu.Jak nic ma z tego nie być,to wyleczysz się szybciej.
Wiem już nic nie piszę. Staram się nie wchodzić na jej FB itp. Próbuję się odciąć i zapomnieć.
Ostatnio podczas kontaktu zeszło również na temat oświadczyn i mi powiedziała w kontekście tego co by zrobiła, gdybym np w lipcu kiedy się spotykaliśmy się oświadczył:
"Co do oswiadczyn to nie wiem bo nie ma co rozkminiac Co by bylo gdyby. Mysle ze bym nie chciala bo przeciez rozstalismy sie w czerwcu. Zreszta prawda jest taka ze ciagle mowiles o zareczynach a nic z tego nie wynikalo nigdy."
Tylko, że tym razem mam już kupiony pierścionek, bo kupiłem na krótko przez rozstaniem się. Zastanawiałem się czy jej nie odpisać, że go kupiłem, ale się powstrzymałem. Chyba nie ma sensu jej o tym mówić? Jak myślisz thepass?
3,956 2014-08-12 14:18:18
hej!
wiecie co? mam nowe cudowne spostrzeżenie i motto:)
bumerang odpowiednio mocno pieprzniety zawsze wróci prędzej czy później
wczoraj nagle do mnie zadzwonil moj eks sprzed roku!!!!! że jakie śliczne zdjęcie na FB, że on ma uczucia i chce miec ze mną dzieci.
śmiać się czy płakać? przez rok nie poznał nikogo godnego-no cóż jestem prawie idealna ;P
i nagle powrót bo teraz docenia co miał.
szkoda tylko, że ludzie reflektują się tak późno.
Kochajcie siebie, bądźcie ze sobą szczęśliwy, a dobro do Was samo przyjdzie. czekamy tak długo bo jest bardzo duże i troche mu się zejdzie zanim dojdzie ![]()
3,957 2014-08-12 15:01:53
JoyDivision napisał/a:Marek naprawdę daj spokój nie pisz nic.Zyskasz tym większy szacunek u niej niż jakbyś się narzucał.Prędzej coś tak ugrasz,niż szukaniem kontaktu.Jak nic ma z tego nie być,to wyleczysz się szybciej.
Wiem już nic nie piszę. Staram się nie wchodzić na jej FB itp. Próbuję się odciąć i zapomnieć.
Ostatnio podczas kontaktu zeszło również na temat oświadczyn i mi powiedziała w kontekście tego co by zrobiła, gdybym np w lipcu kiedy się spotykaliśmy się oświadczył:
"Co do oswiadczyn to nie wiem bo nie ma co rozkminiac Co by bylo gdyby. Mysle ze bym nie chciala bo przeciez rozstalismy sie w czerwcu. Zreszta prawda jest taka ze ciagle mowiles o zareczynach a nic z tego nie wynikalo nigdy."
Tylko, że tym razem mam już kupiony pierścionek, bo kupiłem na krótko przez rozstaniem się. Zastanawiałem się czy jej nie odpisać, że go kupiłem, ale się powstrzymałem. Chyba nie ma sensu jej o tym mówić? Jak myślisz thepass?
Marku czy chcesz ją "wziąć" na pierścionek?
nie pisz nic do niej. może wtedy by pomogło, ale i tak wątpię, że na długo.
teraz po prostu by go nie przyjęła bo razem nie jesteście. ponadto pierścionek ani ślub nie dają gwarancji bycia razem.
Gwarancja ZERO tylko zamieszania więcej.
3,958 2014-08-12 15:31:39
Marku czy chcesz ją "wziąć" na pierścionek?
nie pisz nic do niej. może wtedy by pomogło, ale i tak wątpię, że na długo.
teraz po prostu by go nie przyjęła bo razem nie jesteście. ponadto pierścionek ani ślub nie dają gwarancji bycia razem.
Gwarancja ZERO tylko zamieszania więcej.
Tak samo sobie pomyślałem i dlatego nic jej o tym nie powiedziałem. Wiem, trzeba się odciąć i zapomnieć. Dlatego znowu tak próbuję zrobić.
3,959 2014-08-12 17:17:10
Berdon wszystko co opiera się o podświadomość, panowanie nad emocjami, NLP, polecam też książki pokroju "wampiry energetyczne" i "toksyczne miłości". Działa t na takiej zasadzie, że jesteś smutny, nieszczęśliwy, chcesz za wszelką cenę znów być szczęśliwy, czyli masz otwarte okno "pomocy", czytając te książki czujesz ogromną ulgę, poznajesz siebie, pomagasz sam sobie, zaczynasz wszystko rozumieć, dążysz do tego, by to szczęście zdobyć. Polecam bardzo, bo to jest okres gdzie warto poznać siebie i sprawić byś dojrzał, zobacz, ze ludzie naprawdę zmieniają się w momentach, gdy coś "strasznego", coś co wywołało w nich falę emocji, rozstanie, śmierć rodziców, utrata pracy, itd. Poza tym jak skupisz się na czymś ważnym w życiu jeszcze, praca, dziecko, sport, cokolwiek, to będziesz miał jeszcze tą odskocznię, ten element radości w Twoim życiu, w który będziesz inwestował mocno, ja w ten sposób doszedłem do "normalności" i chyba podświadomie to osiągnąłem, bo patrząc z perspektywy czasu, robiłem identyczne ruchy co moja mama, po odejściu swojego partnera ![]()
A to dla WSZYSTKICH! https://www.youtube.com/watch?v=k7AK1IdMNzI
3,960 2014-08-12 21:33:21
JoyDivision napisał/a:Marek naprawdę daj spokój nie pisz nic.Zyskasz tym większy szacunek u niej niż jakbyś się narzucał.Prędzej coś tak ugrasz,niż szukaniem kontaktu.Jak nic ma z tego nie być,to wyleczysz się szybciej.
Wiem już nic nie piszę. Staram się nie wchodzić na jej FB itp. Próbuję się odciąć i zapomnieć.
Ostatnio podczas kontaktu zeszło również na temat oświadczyn i mi powiedziała w kontekście tego co by zrobiła, gdybym np w lipcu kiedy się spotykaliśmy się oświadczył:
"Co do oswiadczyn to nie wiem bo nie ma co rozkminiac Co by bylo gdyby. Mysle ze bym nie chciala bo przeciez rozstalismy sie w czerwcu. Zreszta prawda jest taka ze ciagle mowiles o zareczynach a nic z tego nie wynikalo nigdy."
Tylko, że tym razem mam już kupiony pierścionek, bo kupiłem na krótko przez rozstaniem się. Zastanawiałem się czy jej nie odpisać, że go kupiłem, ale się powstrzymałem. Chyba nie ma sensu jej o tym mówić? Jak myślisz thepass?
Ale co mowila na ten temat, co by zrobiła? Nie masz zadnej pewnosci, ze ona chciała tego. Znowu mamy kilka wyjsc z sytuacji
- kupił pierścionek jak o tym wspomniałam, tanczy jak mi zagra, coraz mniej szacunku do niego
- próbuje zanizyc wartosc, ze taka zła kobieta, tak sie postarales, tyle potraciłeś, a ona nie doceniła (czyt wyrzuty sumienia malego dziecka)
Najmniej prawdopodobne, że po tym wszystkim pomyslalaby, ze masz na serio szczere intencje i na serio tak mocno kochasz, ze bylbys w stanie nawet jutro z nia slub wziac, a ona tego tak pragnie. Niestety, to nie jest 5 latka, ona dokladnie wie jaki masz do niej stosunek i nic takie rzeczy nie dadzą wg mnie. No ale jak zycie pokazuje i tak zrobisz po swojemu ![]()
3,961 2014-08-12 21:39:12
Ale co mowila na ten temat, co by zrobiła? Nie masz zadnej pewnosci, ze ona chciała tego. Znowu mamy kilka wyjsc z sytuacji
- kupił pierścionek jak o tym wspomniałam, tanczy jak mi zagra, coraz mniej szacunku do niego
- próbuje zanizyc wartosc, ze taka zła kobieta, tak sie postarales, tyle potraciłeś, a ona nie doceniła (czyt wyrzuty sumienia malego dziecka)Najmniej prawdopodobne, że po tym wszystkim pomyslalaby, ze masz na serio szczere intencje i na serio tak mocno kochasz, ze bylbys w stanie nawet jutro z nia slub wziac, a ona tego tak pragnie. Niestety, to nie jest 5 latka, ona dokladnie wie jaki masz do niej stosunek i nic takie rzeczy nie dadzą wg mnie. No ale jak zycie pokazuje i tak zrobisz po swojemu
Też podobnie pomyślałem i dlatego nic jej nie powiedziałem.
3,962 2014-08-12 22:25:29
Mimo, że nie mieliśmy okazji pokonwersować tutaj na forum to znając Cię skądinąd cieszę się, że tu jesteś smileCześć Jacku.
Czytałam Twoją historie. Mogłabym rzec deja vu - jotka w jotkę historia mojego exa (z braku lepszego określenia).
Ja w niej byłam uroczym plasterkiem po utraconej "miłości", jak się łatwo domyślić.Odrazu Ci powiem, że jesteś w o niebo lepszej sytuacji, bo trafiłeś na to Forum - to oznacza, że coś Ci świta i podświadomie szukasz przyczyny gdzieś głębiej niż w w tym, że niezbyt długo i intensywnie się przed się płaszczyłeś i za cicho błagałeś
Parę miesięcy i zaczniesz sobie wszystko w głowie układać.Tylko potraktuj okres "leczenia" poważnie i uczciwie - tj. wykorzystaj na maxa na poznanie siebie i pracę nad sobą, bylebyś nie uległ pokusie zapełniania pustki czyimś kosztem.
Wiem, że taka osoba sama cierpi, jednak cel nie uświęca środków.
Cześć Elle88, ja to wszystko już przemyślałem co napisałaś. Poznanie samego siebie zwłaszcza teraz pozwala naprawdę na odkrycie prawdziwej natury i potencjału. Ja po prostu po pewnych wydarzeniach z nią przestałem BYĆ. Myślałem, że małżeństwo pozwoli pewne sprawy unormować. Oczywiście jak na wielu postach piszecie MAŁŻEŃSTWO NICZEGO NIE ZMIENIA. Wręcz przeciwnie, jak chcesz się rozejść to dochodzi łatka rozwodnika. Walczę ze sobą, układam sobie trochę rzeczy w głowie, nie szukam miłości bo jej nie potrafię na razie okazać. Nie chcę ranić. Chcę być dobrym człowiekiem. Jak nie banalnie to zabrzmi. Chcę dać coś od siebie dla innych. Teraz w radiu są apele o oddawanie krwi. We Wrocławiu brakuje akurat mojej grupy a zawsze lubiłem ją oddawać. Teraz niestety ze względu na leki nie mogę tego zrobić. Szkoda, ale może od nowego roku. Ehhh, tęsknię ale nie ma powrotów. Zresztą jak bym wyglądał w Waszych oczach po tym wszystkim co napisałem
. Wy jesteście dosyć sporym tłumikiem emocji. Oby tylko ten tłumik nie szwankował. Dużo emocji jeszcze musi przyćmić.
3,963 2014-08-12 22:29:09 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-12 22:33:47)
Jacek, ta łatka rozwodnika nie jest wielkim dramatem, tak więc luz ![]()
Najważniejsze jest, aby zawsze pozostać w zgodzie ze samym sobą, bo nikt o nas tak nie zadba jak właśnie my sami ![]()
3,964 2014-08-12 22:33:26
Witajcie Bywalczynie, których nie poznałem jeszcze bliżej, ale mam nadzieję, bo dużo tu usmiechow w Waszą stronę :-)
Byłem dziś na spotkaniu, ubrała się bardzo ładnie, owszem. Po krótkim przywitaniu, zaczęła dlaczego wyszedłem, to mówię o tym kimś z kim się spotyka, a ona że to wymyśliła i nikogo nie ma. Ale reasumując wyciągnęła pismo o separacji i żebym to podpisał. A ja na to, że nie podpiszę, bo wciąż do niej coś czuję. Oczywiście, rozumiem że chce rozłąkę sformalizować, to mówię żebyśmy się nie odzywali do siebie i za pół roku złożę pozew o rozwód. Ona na to, że po podpisaniu moglibyśmy iść na terapię, a ja na to chodźmy teraz bez separacji. Nie i żebym zrobił to dla niej bo się obawia finansowo, że moja sytuacja jest zła, bo nie mam pracy i boi się że mógłbym od niej chyba chcieć alimenty i spadek w razie czego. No nic wypomniala mi jakieś stare rzeczy, a ja jej w oczy że mi jej brakuje, ale bez przymusu, bez wyborów, tak po prostu. Chyba się tego nie spodziewała. Mówię, że zaraz będę miał pracę i że mogę jej pomóc, bo coś tam się jej zepsuło. Mam to sobie przemyśleć. Pożegnaliśmy się. Poszła. Potem jeszcze pisała, czy bym jej podpisał dziś papiery rozwodowe? Nie, to czego ja chcę od niej. Odpisałem, że terapii i że ją kocham. Poczułem to, ale się nie narzucam, powiedziałem że się wynosze na drugi koniec miasta. Zamilkła, chyba nie tak miał się potoczyc ten dzień. Ale mam luz wyjątkowy, czuję moc, wyglądała pięknie i chyba ją zaskoczyłem. Tylko faktycznie, biegał za nią nie będę. Zaznaczyłem swoje stanowisko i tyle. Jeśli chce końca, sama złoży pozew, albo poczeka na mnie pół roku, kiedy mi całkiem bez niej przejdzie. Co nagle to po diable. Nie chodzę, nie narzucam się, po prostu jestem. Nie spodziewała się. Pełne zaskoczenie. Ale też nie zamierzam błagać o miłość. Już nie.
Trzymałem za Ciebie kciuki. Tak szczerze. Ja na Twoim miejscu jakbym zobaczył eks ubraną tak jak lubię to pewnie przykro by mi się zrobiło. Dałeś upust swoim emocjom i temu nie ma co się dziwić. Oczywiście mówię o kwestii, że Ci jej brakuje, że kochasz. Świeża sprawa i można sobie na takie emocje pozwolić. Uważam, że teraz musisz się odizolować od niej i czekać na reakcję. Tylko pamiętaj siłą nic nie wskórasz. Jak będzie chciała tego rozwodu i stanowczo do niego będzie parła to nic dobrego z tego nie wyniknie.
3,965 2014-08-12 22:38:10
Widzisz, ona też rozkminiała, grała twardą, niedostępną, ale od dwóch dni się spotykamy, rozmawiamy, trochę jej pomogłem i sama zabiega o to byśmy się zobaczyli. Żadne tam wielkie czułości, ale jest miło. Ja sobie już nic nie obiecuję, ona chyba też nie, nie ma wielkich słów, nie ma seksu, ale jest miło. Samo życie niech toczy się do przodu. Ja znalazłem wreszcie pracę, aż w trzech miejscach. Muszę teraz wybrać, wesoło jest
Naprawdę, dobrze mówicie wszyscy, nie należy biegać, gonić, choćby nie wiadomo co mówiły nasze połówki, trzeba być w zgodzie ze sobą, wówczas uzyskamy szczęście, mimo chwilowego cierpienia, ale to mija i warto szukać siebie, aby znaleźć docelowo szczęście