U mnie lekki dół od wczoraj. Lekki, bo duży powodował nie ruszanie się z łóżka, łzy i zadręczanie. Teraz jest tylko żal i tęsknota. Tęsknię za nią to fakt ale NIE WRÓCIŁBYM NIGDY. Chłopaki piszecie, że macie nadzieję, że się odezwą, że jeszcze porozmawiacie i wszystko wróci do ładu. Spoko. Ja też taką nadzieję miałem i nią żyłem, dopóki sobie nie uzmysłowiłem pewnych kwestii. Przede wszystkim:
1. moja eks po tygodniu czasu już imprezowała, mogłem to nawet zauważyć sam osobiście jak świetnie się bawi ( widziałem ją po dwóch tygodniach ),
2. jak mógłbym wrócić? Po tylu słowach, po tylu akcjach, po tylu przykrościach. I co miałbym jej powiedzieć? Wybaczam. Zacznijmy od nowa. Wierzę, że nam się uda. Tylko jest jedno ale...gramy na moich zasadach. Nie przystosowujesz się, odpadasz. Czaicie??? Tylko tak mogłoby się to odbyć, ale wszyscy wiemy, że nie udałoby się i nie uda się. Bo - jak to ktoś pięknie powiedział -choćby skały srały, nie odmienimy innych ludzi. Moja była powiedziała mi, że ludzie nie zmieniają się dla siebie nawzajem tylko dla siebie osobiście. To jaki jest sens związku. Za tym idzie też brak jakichkolwiek kompromisów,
3. z powyższym łączy się też brak zaufania. Totalny brak. Wyszalała się, nie wyszło jej z jednym, drugim, trzecim, etc. i co? Wracam do Jacusia bo był z tych wszystkich najlepszy? Jakby chciała wrócić to tak mogłoby się okazać, że z tamtymi coś nie wyszło. A jaka gwarancja, że w przyszłości nie postąpi podobnie? ŻADNA.
4. obecnie wiadomo mi, że jest na dobrej drodze do, nazwę to "zatracenia" ( słowo stoczenie, które przyszło mi na myśl jest za bardzo zabarwione emocjonalnie ). Żeby za dużo nie pisać: impreza, upicie się, nowe towarzystwo, i oszukiwanie się samej siebie, że jest ok.
Ja się cieszę, że mnie dopadł smutek, zniechęcenie, ból, żal, walka o siebie zaraz na początku rozstania. Mogłem to wszystko analizować i wspominałem, że nie jest to czas stracony. Ona tłumi wszystko zabawą. Jest jeszcze sumienie, które dosięga w pewnym momencie każdego. I nie chcę ferować wyroków w stosunku do niej, ale ten kto ma sumienie dochodzi w jakimś czasie do wniosków. Niekiedy są to wnioski bardzo bolesne. Ja takie wyciągnąłem.
5. nie jest ważna atrakcyjność człowieka, jego seksualność, zapach, ubiór. Jeżeli człowiek jest ohydnym w środku, nie pociąga wnętrzem, z jego środka czuć odór a pod pięknym ubiorem kryją się łachmany to kogo kochamy? Wyimaginowaną postać, którą chcemy, żeby ta osoba była, z naszymi wyidealizowanymi zaletami, cechami, czy kochamy zbuka z ludzkimi cechami, które od czasu do czasu się pojawiają? Tego chcemy? Oszukujemy samych siebie. Nie byłoby dobrze.
Meteor nie licz tych cholernych dni. Ja wspominam kiedy był nasz ostatni seks, kiedy ostatni pocałunek, ostatnie przytulenie, pamiętam wszystkie majowe daty, kiedy co mi powiedziała, kiedy się ze mną rozstała. Tych dat się nie pozbędę. Wiem, że nie mogę się tylko na nich skupiać bo sprawiają żal, już nie ból ale właśnie ten żal. Jesteś ode mnie 10 lat starszy czyli bardziej doświadczony życiowo. Widzę, że masz ogromną nadzieję na jej powrót ale ja już Ci kiedyś pisałem, popatrz w lustro odpowiedz sobie na pewne pytania i wysnuj wnioski. Teraz poczytaj te moje punkty i zastanów się czy mają one zastosowanie do Twojej sytuacji, do Twojego życia. Ba! Nie musisz się nawet zastanawiać czy mają, bo na 100% mają. Nie oszukuj siebie, zrobisz jak będziesz uważał. Pamiętaj, że cokolwiek się nie wydarzy. Albo inaczej, jeśli wrócisz do niej i zdarzy się ponownie przykra sytuacja gdzie będziesz musiał uciekać, stracisz resztę szacunku do siebie i resztkę godności. Uwierz mi, jak to stracisz, staniesz się tak jak ja KUPĄ MIĘCHA Z KOŚĆMI I TRZEWIAMI - jeszcze wtedy czującą kupą mięcha. Oczywiście powtarzam się, ale wiem, że pewne kwestie trzeba przypominać i powtarzać. Nie doradzę Ci co masz robić, bo kochasz. Ja tęsknię ale już mam wątpliwości co do mojej miłości. Za dużo się wydarzyło. W prawie karnym istnieje coś takiego, że gdy pojawiają się wątpliwości trzeba je traktować na korzyść oskarżonego. Przyjmijmy, że oskarżonymi są nasi partnerzy, nas pozostawiający. Wyobrażasz sobie aby wątpliwość co do zdrady Twojej żony rozkminiać jako nie byłą, tzn. uznajesz, że skoro spotykała się z innym facetem ( jak Ci powiedziała ) to na pewno Cię nie zdradziła? Pomyśl o tym. Jeśli tak to rozstrzygniesz, ZAJEDZIESZ się myślami. Będziesz rano patrzył na jej twarz i zastanawiał się, zrobiła to czy nie. Albo co jej jeszcze w przyszłości strzeli do łba oraz kiedy mi coś jeszcze wywinie itp. itd. To nie jest życie dla nas. NIE!!!
P.S. Kazano mi zrobić listę negatywnych cech mojej eks w stosunku do mnie. Zrobiłem. Wyszła z tego spora ilość. Miałem Wam tego nie ujawniać bo jej nie znacie i ciężko się odnieść do niej, bo jest przecież jakby postacią z innego pozawirtualnego świata, ale wiecie tu już wszystko. Popatrzcie na te cechy i znajdźcie tam też te, które tkwiły, tkwią w Waszych partnerkach, w Waszych partnerach, oczywiście tych byłych. I ostatnia rzecz. Gdybym był z nią w związku daleko bym nie zaszedł, coś mi się wydaje, że to co miałem przy niej to byłoby już wszystko co mógłbym mieć.
JAKIM BYŁA CZŁOWIEKIEM DLA MNIE W SENSIE NEGATYWNYM?
1. Nie respektowała moich próśb, błagań, błagań o pomoc.
2. Obiecała mi pomóc ale tego nie zrobiła.
3. Oszukiwała mnie pod względem wyrażanych uczuć ( powiedziała, że mnie nie kocha a potem, że przecież wiem, że mnie kocha ale ona nie chce tego teraz mi mówić ).
4. Dawała powody do zazdrości, nie rozumiała mnie w tym jako faceta ( drinki przy barze, kolejki, tańce, wyjścia z psem, rozmowy, pójście na tatara, wspólne zdjęcia na facebook?u - wszystko z facetem, o którego byłem zazdrosny ) .
5. Jak pytałem dlaczego robi mi krzywdę, odpowiadała, że nie wie, że taka już jest.
6. Kopała leżącego ? byłem w największym dołku w życiu w 2012 i 2014 roku a ona jeszcze mnie dobijała, mówiąc, że ma wątpliwości, że nie chce być nieszczęśliwa jak jej rodzice, że nie chce uciekać sprzed ołtarza, że ślubu nie będzie, że nie chce mieć ze mną dzieci, że ją szantażuję, że ona jest moim więźniem.
7. Pastwiła się nade mną.
8. Przychodziły okresy jej wzmożonego imprezowania i nie liczyłem się wtedy dla niej.
9. Kiedy byłem w dołku, kiedy jej najbardziej potrzebowałem wychodziła do klubu, szła na panieński, zostawała do późna.
10. Wiedziała co mnie boli, jaki jestem wrażliwy, jak jestem zazdrosny o mężczyzn, których nie znałem albo o tych, którzy mieli wobec niej jakieś zamiary, ale jej to nie przeszkadzało. Nie chciała rezygnować ze swoich przyzwyczajeń. Mówiła, że ludzie zmieniają się dla siebie osobiście a nie dla siebie nawzajem.
11. Była wyrachowaną, bezwzględną i złą partnerką co pokazała na koniec naszego związku. Miała już plan, który zrealizowała przy pomocy siostry.
12. Skłoniła mnie aby zgodził się na aborcję ? wiedziała, że się cieszyłem z tego dziecka, że damy radę, ale zgodziłem się na usunięcie ciąży i biorę za to odpowiedzialność. Aborcja była przez nią zaplanowana, tabletki były już w domu dużo wcześniej ? przed tym jak mi powiedziała o ciąży.
13. Nie umiała ze mną rozmawiać o naszych problemach i sposobie ich rozwiązania.
14. Unikała kompromisów.
15. Była cyniczna w rozmowie ? mówiła, ?Tak to moja wina?.
16. Piła dużo alkoholu i dużo paliła kiedy kończyła wzmożony okres nauki.
17. Mówiła, że podświadomie robi mi na złość.
18. Wymusiła na mnie przysięgę, że jej nigdy nie zostawię ? zaraz po aborcji.
19. Kiedy uczyła się do egzaminów marcowych pokłóciliśmy się, powiedziała wtedy, że jak zda te egzaminy to będzie zawdzięczać to tylko sobie a jeśli ich nie zda, będę miał w tym spory udział.
20. Niechętnie jeździła do mojego rodzinnego domu. Nie chciała odwiedzać moich przyjaciół.
21. W kryzysowym momencie mojego stanu psychicznego, kiedy pogodziłem się, że odbiorę sobie życie, potwierdzała z płaczem, że mnie kocha, że mnie nie zostawi, że chce być ze mną i mnie nie skrzywdzi. Kazała patrzeć sobie w oczy i przytulić ją. Zapewniała mnie o tych deklaracjach. Powiedziała, że jakbym sobie coś zrobił to miałaby mnie na sumieniu. Dwa dni później mnie zostawiła.
22. Zadzwoniła po moją mamę z prośbą o pomoc. Później wszystko ze swoją siostrą robiły tak aby mama mnie zabrała z mieszkania.
23. Nie zadzwoniła do mnie ani nie przyjechała jak byłem w szpitalu.
24. Nie porozmawiała ze mną od dnia rozstania, od dnia 17 maja.
25. Potraktowała moją rodzinę jak śmieci, zwłaszcza mamę, krzycząc do niej i śmiejąc się przez telefon. Zawiodła moją mamę, bo prosiła ją o pomoc a zepchnęła wszystko na nią.
26. Powiedziała coś naszym znajomych, którzy do mnie się nie odzywają.
27. Była dobrą, radosną, sympatyczną osobą, wzbudzającą zainteresowanie u mężczyzn, zjednywała sobie ludzi ale zapominała w tym wszystkim o mnie.
28. Nie wykazywała inicjatywy w spędzeniu wspólnie czasu twierdząc, że to ja zawsze lubiłem o to dbać. Niechętna była na spacery. Inicjatywę wykazywała w wyjściach do klubu.
29. Skrzywdziła mnie jak nikt inny. Zabrała to co było we mnie najcenniejsze ? chęć życia, dziecko, miłość, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, mieszkanie, poczucie wartości, które już 3 lata temu spadło do zera.
30. Doprowadziła mnie do takiego stanu a więc nie była dobrą osobą, nie była mi pisana.
31. Zabiła mnie psychicznie i prawie też fizycznie.
32. Była naprawdę złym człowiekiem.
33. Była nieczuła na moje łzy, bolączki, na moje cierpienie. Kazała mi się ogarnąć.
34. Uciekała z domu aby przemyśleć nasz związek, bo w domu mój widok działał na nią litująco.
35. Dawała nadzieję, a potem ją odbierała. Mówiła, że zawsze mogła na mnie liczyć.
36. Przestało jej zależeć. Prosiłem żeby uwierzyła, że będzie lepiej a ona już nie chciała.
37. Powiedziała mi, że przestałem być jej przyjacielem.
38. Szukała wsparcia u innych, ponieważ ja jej go nie dawałem.
39. Nie umiała ze mną rozmawiać ? jak mówiłem co mi w niej nie pasuje, co mnie boli, ona milczała.
40. Chyba mnie już nie kochała.
41. Postąpiła ze mną tak samo jak w swoich poprzednich związkach.
42. Jest tchórzem ? nie miała odwagi powiedzieć mi sama, że to koniec, nie oddała sama pierścionka zaręczynowego, nie porozmawiała ze mną od dnia rozstania.
TRAGEDIA!!! I za co mam kochać albo miałbym teraz kochać? Za atrakcyjność, seksualność, wygląd, zapach?