Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 58 59 60 61 62 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,836 do 3,900 z 8,665 ]

3,836

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

O fuck, wygrałem setkę, huraaaaa!
To powiem coś dla Icemana ojca założyciela - ja też sklejam modele hahahaha :-D
Mi_Aha ale to było to, ja w życiu nie czułem się tak szczęśliwy jak przy niej. Poza scenami oczywiście, kiedy wpadała w szał, je zazwyczaj wypierałem i dalej byliśmy razem. Ten ostatni rok był fatalny już jednak, fajnych momentów było coraz mniej.

Spadaj [b]Meteor[\b] Człowiek na chwile zniknie a tu dwie strony postów smile

Zobacz podobne tematy :

3,837

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak się teraz nad tym zastanawiam to trochę dziwna dla mnie jest ta sytuacja.

W piątek normalnie ze mną smsuje, pisze do mnie "Mój Słodziaczku" itp. Po południu się spotykamy. Mówi do mnie "Kochanie" i prosi, abym też się tak do niej zwracał zamiast po imieniu. Po spotkaniu wyjeżdża na weekend do koleżanki. W piątek w nocy sama do mnie pisze co słychać itp.

W sobotę normalny kontakt. Zadzwoniłem to odebrała. Wracałem w nocy imprezy to wymieniliśmy sporo smsów. Tylko, że w ostatnim chyba nie potrzebnie się zdradziłem, ale byłem ciekaw jej reakcji i napisałem jej "Wiesz co. Tęsknię za Tobą jeszcze".

Jej odpowiedź była w stylu "Musimy przestać za sobą tęsknić. Nie jesteśmy razem i nie będziemy. Spróbuję zasnąć. Dobranoc."

Jakoś bardzo się tym nie przejąłem, bo nie raz już tak gadała. W niedziele rano wymieniliśmy normalnie ze dwa smsy. Dopiero potem jej napisałem "Dzisiaj sex u mnie czy u Ciebie?" i wtedy się zaczęło. Że już nie będzie spotkań na sex. Że już w ogóle nie będzie spotkań itp itd.

Może ja ją czymś uraziłem? Albo nie wiem. Bo sama tego nie zaczęła mówić tylko dopiero jak zaproponowałem spotkanie. Dziwne jest to, że normalnie ze mną gadała a potem tak wyskoczyła z tym z dnia na dzień.

3,838

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mare, może ona się z Tobą spotykała, bo była free i było jej wygodnie?
może ktoś się u niej pojawił? może się już źle z tym czuje. jest tyle możliwości, czemu tak zrobiła.

po pierwsze spotykając się z eks na sex, nie ma mowy o uczuciu,bynajmniej mnie by to za bardzo bolało.
po drugie, 2 dni i zmiana frontu, wskazuje, ze jej zaczynasz-przeszkadzać?

nie pisz nic do niej.

3,839

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

Mare, może ona się z Tobą spotykała, bo była free i było jej wygodnie?
może ktoś się u niej pojawił? może się już źle z tym czuje. jest tyle możliwości, czemu tak zrobiła.

Pojawić raczej nikt się nie pojawił. Poprostu mówi, że przez ostatni tydzień w związku z odwołanym ślubem przyjaciółki i mega emocjami, które temu i innym zdarzeniom towarzyszyły w sobotę sobie wszystko przemyślała i doszła do wniosku, że za bardzo ją to boli.

Mi_Aha napisał/a:

po drugie, 2 dni i zmiana frontu, wskazuje, ze jej zaczynasz-przeszkadzać?

No właśnie to mnie zastanawia czemu tak nagle zmieniła front hmm

Owszem zawsze w czasie spotkań mówiła, że to już ją męczy itp, ale nigdy nie przerywała tego. Sama inicjowała.

Ja jej nawet napisałem, że w tym trudnym okresie sama przecież chciałaś wsparcia mojego. Odpisała, że tak, ale oboje wiemy, że ona nie może mi go zapewnić i może to zrobić tylko nowa dziewczyna.

3,840

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

zatem...
Kiedy ona potrzebowała Ciebie to inicjowała.
poradziła już sobie i teraz mówi- dziękuję, już Cię nie potrzebuje. znajdz sobie dziewczynę, która będzie Cie wspierać bo ja nie mam zamiaru.

3,841

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

Mare, może ona się z Tobą spotykała, bo była free i było jej wygodnie?
może ktoś się u niej pojawił?.

Teraz tak skojarzylem ze była taka sytuacja. U niej w pracy jeden facet jak sie dowiedział ze sie ze mną rozstała to zaczął ją podrywać. On akurat tez sie rozstał. Wiem o tym bo ona mi to powiedziała i mowila ze jest przystojny. Nie pasowało jej to ze oni razem pracują. Ale od sierpnia on wlasnie odszedł z pracy a ona zerwała ze mną kontakt.

3,842

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jest wiele pytań na które chciałbym uzyskać odpowiedzi. Dlaczego ze mną sie spotykała w lipcu? Co sobie teraz myśli? Czemu nagle zerwała kontakt? Itp itd
Najgorsze ze nigdy sie nie dowiem bo ona mi tego nie powie

3,843

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

może zajęła się kolegą z byłej pracy,albo on na poważniej nią i musiała coś wybrać. albo pomocnego Mareczka, albo szanse na nowy związek

3,844

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Jest wiele pytań na które chciałbym uzyskać odpowiedzi. Dlaczego ze mną sie spotykała w lipcu? Co sobie teraz myśli? Czemu nagle zerwała kontakt? Itp itd
Najgorsze ze nigdy sie nie dowiem bo ona mi tego nie powie

doskonale Cie rozumiem.
też mam wiele pytań po co był ze mną, planowaliśmy rodzinę itd a oszukiwał mnie od początku.
pytałam jak się o wszystkim dowiedziałam, ale odpowiedzi zero.

ludzie nie chcą się w takic sytuacjach obnażać, zresztą ja to zrobiłam za niego bo poznałam prawdę, ale szkoda, że nie mają odwagi po prostu powiedzieć.

3,845

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Poszedłem wczoraj spotkać się z kumplem ... na piwo. Jest on narzeczonym mojej eks przyjaciółki. Na początku powiedziałem, że nie chcę nic o niej wiedzieć, co robi, czy z kimś jest, co u niej itp. itd.

Powiedziałem mu o wszystkim z mojej perspektywy, jak to było, jak wyglądały ostatnie dwa miesiące naszego związku. On o wielu sprawach już wiedział wcześniej, bo widział jak ona zachowywała się na imprezach. Powiedział mi tylko, że dobrze się stało bo bym się zamęczył a po ślubie byłoby przecież jeszcze gorzej. Odkręcanie, łatka rozwodnika, sprawy w sądzie. Fakt.

Niestety ale siłą rzeczy wchodziliśmy na jej temat. Ponoć mocno się rozpiła. Imprezuje w ciągu tygodnia a w weekend to na umór. Jej koleżanki, przyjaciółki zbytnio kontaktu nie mają, bo takiego życia jak ona nie prowadzą. Najlepsza przyjaciółka powiedziała, że musi z nią porozmawiać bo robi się niebezpiecznie. W pracy miała zawiązywać spółkę z szefem ale on powoli się z tego wycofuje i twierdzi, że coś gorzej pracuje. Ona wszystkie swoje bolączki zawsze skrywała w sobie i rzeczywiście w tych krytycznych momentach uciekała imprezować. Tylko, że ja to uświadomiłem sobie na chłodno, po rozstaniu. Nie rozmawiała na bieżąco o problemach z rodzicami,  rodzeństwem czy właśnie ze swoimi przyjaciółmi. Ja mówiłem zawsze wszystko.

Szkoda, że tak tłumi to wszystko. Ja cieszę się, że mam rodzinę, która bardzo mnie wspiera, przyjaciół, znajomych i nowych poznanych ludzi. Powoli dochodzę do ładu i uświadamiam sobie, że życie z nią nie byłoby miłym. Specjalnie piszę miłym a nie radosnym, bo sprawy dnia codziennego mogą to życie uprzykrzyć a "miłym" wydaje się słowem adekwatnym do relacji między dwojgiem ludzi, co by się nie działo będziemy dla siebie. To tak drogą dygresji. Jej koleżanka, z którą imprezuje powiedziała mi, że pamiętaj to nie Twoja wina. Tyle. Nic więcej. Zresztą nie chciałem wiedzieć. Jej przyjaciółka na wieść, że się widzę z kumplem powiedziała, że też chciałaby się ze mną spotkać i że zadzwoni. Stwierdziła tylko, że ja sobie radzę a moja była nie. Chociaż eks mówi wszystkim i twierdzi, że podjęła dobrą decyzję, że teraz jest wolna. Jej znajomi twierdzą, że to złudna reakcja a ta wolność, którą sobie zagwarantowała zmienia ich postrzeganie na nią jako na człowieka. Ma swoje towarzystwo. Nowe towarzystwo. Następna jej koleżanka, która w dosyć dobrym kontakcie jest ze mną przede wszystkim na fb, powiedziała mi, że ostatnio jak się z nią spotkała w klubie to była dla niej bardzo niemiła, zlewała ją i dała jej to odczuć. Nie powiedziała dlaczego i jakie ma przypuszczenia ale można się domyślać.

Suma sumarum nie wyszedłem na tym rozstaniu źle. Tak jak Wam wspominałem ja bym się nie wymiksował. Nie miałem na tyle odwagi. Kochałem, byłem, przysięgałem, chciałem rodziny. Jeżeli chęć takiego życia drzemała w niej cały czas to po ślubie jakby to walnęło zginąłbym. Mój psycholog stwierdził nawet, że jeżeli jakimś trafem, cudem, zszedłbym się z nią to jeśli stałaby się taka sytuacja jeszcze raz, nie przeżyłbym tego. W takim razie musimy szanować SIEBIE, swoje ŻYCIE. Zdaję sobie sprawę, że dla osób na początku rozstania to życie przestaje mieć znaczenie i chodzą straszne myśli po głowie, ale WIEM CO MÓWIĘ. Ja miałem jedną próbę samobójczą a myśli o tym jak zakończyć swoje życie, setki. TERAZ wiem, NIE WARTO!

Btw tak się schlałem, że do pracy dzisiaj nie poszedłem a miało być to tylko wyjście na piwo:) Mimo wszystko warto nieraz zrobić sobie reset, ale nie samemu.

3,846

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacek84, kurcze jak to musiało boleć, że chciałeś skrzywdzić całą swoją rodzinę i przyjaciół odbierając sobie życie.....
na szczęście dla Ciebie i dla nich wychodzisz na prostą.

chciałeś, nie wyszło- widocznie to nie ta melodia... jeszcze nie.

trzymam kciuki:)
a ten reset, o tak, czasami jest potrzebny!

3,847 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-07 16:03:27)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hej Kochani, dziś jestem po kolejnej rozmowie o pracę i szykuje się kolejna szansa. Prezes był zadowolony :-)
Ale teraz do MARKA słuchaj thepassa dobrze na tym wyjdziesz. Ja zamiast latać za nią teraz odciąłem się całkiem. I co? 25 dzień sms czy się z nią nie spotkam gdzieś na mieście w weekend? Ok, i co u mnie, jak z pracą, mieszkaniem, odpowiedziałem że raz lepiej raz gorzej, praca zaraz będzie, a mieszkanie będę miał od kolegi na drugim końcu miasta, a ona że u mamy za ciasno? Złośliwa, odpisałem że co za różnica, a ona ze taka różnica, że wolałem tam mieszkać niż u niej, nieważne i do niedzieli. 25 dzień odcięcia. Obrażona, że wybrałem lokum inne niż u niej. Zabolało i cisza też zabolała. Nie wiem czego chce, pewnie uzgodnić warunki rozwodu, może separacji, zobaczymy. Albo powrotu, tylko się nie przyzna, ciekaw jestem.

3,848

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Hej Kochani, dziś jestem po kolejnej rozmowie o pracę i szykuje się kolejna szansa. Prezes był zadowolony :-)
Ale teraz do MARKA słuchaj thepassa dobrze na tym wyjdziesz. Ja zamiast latać za nią teraz odciąłem się całkiem. I co? 25 dzień sms czy się z nią nie spotkam gdzieś na mieście w weekend? Ok, i co u mnie, jak z pracą, mieszkaniem, odpowiedziałem że raz lepiej raz gorzej, praca zaraz będzie, a mieszkanie będę miał od kolegi na drugim końcu miasta, a ona że u mamy za ciasno? Złośliwa, odpisałem że co za różnica, a ona ze taka różnica, że wolałem tam mieszkać niż u niej, nieważne i do niedzieli. 25 dzień odcięcia. Obrażona, że wybrałem lokum inne niż u niej. Zabolało i cisza też zabolała. Nie wiem czego chce, pewnie uzgodnić warunki rozwodu, może separacji, zobaczymy. Albo powrotu, tylko się nie przyzna, ciekaw jestem.

im się więcej milczy tym bardziej skręca drugą stronę. nie żal się jej. pokaż, że jesteś silny. powiedziałeś prawdę i dobrze, idziesz do przodu i to najważniejsze. zaciskam kciuki aby wyszło z pracą!

spotkaj się z nią i bądź chłodny-RZECZOWY. ustalcie co i jak, czy jest warto wracać? musisz sam wiedzieć czego chcesz i wszystko na chłodno przekalkulować. z emocjami nie wygrasz, więc weź kartkę i wypisz czemu chciałbyś abyście się zeszli i co poszło nie tak, co Ci nie pasowało lub Wam. czy da się to naprawić?

M.

3,849

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Z tego wynika ze wczesniej czy pozniej sie odzywają. U mnie dzien 4 od zerwania kontaktu.
Na razie nie widać żadnych przesłanek aby cos miało sie zmienić.

3,850

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

Jacek84, kurcze jak to musiało boleć, że chciałeś skrzywdzić całą swoją rodzinę i przyjaciół odbierając sobie życie.....
na szczęście dla Ciebie i dla nich wychodzisz na prostą.

chciałeś, nie wyszło- widocznie to nie ta melodia... jeszcze nie.

trzymam kciuki:)
a ten reset, o tak, czasami jest potrzebny!

Takiego bólu nigdy w życiu nie miałem. Ból ducha jest chyba silniejszy niż ból ciała ale moze za mało wiem o bólach. Jedyne co moge napisać, ze nie zależy Ci wtedy na nikim, rodzinie, ludziach, znajomych. Chcesz to zrobić i tyle. Co mnie powstrzymało? Nie wiem. Chyba strach. Chodziłem pózniej przez tydzień ze szrama na szyi. Wstydziłem sie. Potem to iż tylko walka ze sobą, codziennie.

Było, minęło, mam nadzieje ze nie wróci. Na razie grunt ze pod kopuła w miarę ok. NIE popełniacie tylko moich błędów. NIE zadreczajcie sie.

3,851

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Z tego wynika ze wczesniej czy pozniej sie odzywają. U mnie dzien 4 od zerwania kontaktu.
Na razie nie widać żadnych przesłanek aby cos miało sie zmienić.

u mnie tez 4 smile w niedziele się wyniosłam. na kontakt nie liczę.
lepiej zamknąć rozdział niż liczyć na cokolwiek.

3,852

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Z tego wynika ze wczesniej czy pozniej sie odzywają. U mnie dzien 4 od zerwania kontaktu.
Na razie nie widać żadnych przesłanek aby cos miało sie zmienić.

Marek na dzień 4 to umieralem z tesknoty. Nie rób nic, pokaż siłę, no FAACET!!!!!

3,853

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:
marek987 napisał/a:

Z tego wynika ze wczesniej czy pozniej sie odzywają. U mnie dzien 4 od zerwania kontaktu.
Na razie nie widać żadnych przesłanek aby cos miało sie zmienić.

Marek na dzień 4 to umieralem z tesknoty. Nie rób nic, pokaż siłę, no FAACET!!!!!

Ten tydzień nie zamierzam robic. Ale od rozstania juz 2 miesiące a 4 dni od zerwania kontaktu

3,854

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:
marek987 napisał/a:

Z tego wynika ze wczesniej czy pozniej sie odzywają. U mnie dzien 4 od zerwania kontaktu.
Na razie nie widać żadnych przesłanek aby cos miało sie zmienić.

Marek na dzień 4 to umieralem z tesknoty. Nie rób nic, pokaż siłę, no FAACET!!!!!

cudownie się to czyta!!!

siła jest w NAS:)

3,855 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-07 18:43:30)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

thepass chetnie spróbuje zrobic to o czym piszesz. Nic nie stracę a moge tylko zyskać. Niestety obawiam sie ze ona nie zgodzi sie na spotkanie i nic z tego nie bedzie hmm A kiedy najlepiej jej to zaproponować? Jakoś na dniach czy może jeszcze odczekać 1-2 tygodnie?

Lepiej najpierw wymienić kilka smsów neutralnych czy od razu jako pierwszy sms wysłać, że chce się spotkać? Tylko to nie może być takie zwykłe "Czy się spotkamy?" muszę ją jakoś zaintrygować tym smsem.

A ta Twoja tez nie chciała sie spotykać a mimo to sie zgodziła? Jak ja przekonałes?

A czemu potem nie odbierałeś? Chciała wrócić do Ciebie?

thepass napisał/a:

Mowi ze musicie to skonczyc, nie odzywa się, wszystko wskazuje na ochłodzenie kontaktu.

To mnie najbardziej powstrzymuje aby sie nie odezwać. Za każdym razem jak o niej pomyśle to od razu mysle o Twoich słowach.
Kurde dzisiaj nawet podczas snu w nocy o niej myslalem ale rownież o tych słowach. Wiec nie wiem thepass czy dobrze ze w nocy o Tobie mysle wink

Prosto z mostu, bez uprzedzenia, ale tylko w momencie jak masz plan
- co zrobic jesli odpisze pozytywnie
- co zrobisz gdy oleje

Co do mojej sytuacji to tak, jakis miesiac czasu zero kontaktu, ale wiedziałem że ktorys sie do niej dostawia. Pomyslalem rzeczywiscie, ma nowego, co będzie mną wycierała podłoge? I za jakis czas po prostu zaprosilem ja po kolezensku w pewne miejsce, klimacik był i zrobiłem co miałem zrobić. Pozniej teksty, ze z nikim nie było jej tak jak ze mna, ze wracam jej uczucia, wspomnienia, że ze mną nawet nuda jest mniej nudna niż z nimi inne rzeczy. Prawie i bym sie nabrał, ale że zawsze miałem zmysł filozoficzny to pomyslalem tak "a to wyrachowana sucz, najpierw musiała sprawdzic X facetów by wiedzieć z kim jest najlepiej i wybiera tego z kim ma najwiecej korzyci!". Nie odbierałem bo nie chciałem juz gadac, koniec to koniec. Dalem sie zapamietac z dobrej strony i jak to mowia kobiety 'mezczyzne poznaje sie po tym jak konczy'. No wiec taki oto był koniec, choc pozniej probowala jeszcze wrocic, ale nie chcialem przechodzic przez kolejne zerwanie, bo huśtać to my, a nie nas. Jak wiem, ze kobieta zostaje 'wyrwana' z obecnego zwiazku, bo sama nie potrafi go skonczyc mimo zapewnien o uczuciach, tzn ze jest slaba, niedopowiedzialna, egoistka i trzeba z jednej gałęzi ją przesadzic na swoją. Czyli moze zrobic tak samo mnie. Zero zaufania. Ale potem jak sie widzielismy przypadkowo na miescie to dosłownie stała jak słup soli gdy nie błagałem o powrot. Stała, patrzyła i płakała. Szczerze? Dowartościowywało mnie to, ale ta wartosc ona mi zanizyla, wiec o co chodzi? Do ok połowy 2012 roku wspominała pozniej o tych ostatnich sytuacjach i probowala wrocic, ale co ciekawe zawsze gdy nie wychodziło jej z innymi facetami, bo wiem ze z kilkoma próbowała. Dlatego takich kobiet ja nie chce, ktore będą tylko ze mną gdy z innymi im nie wyjdzie czy coś. Albo jestem dla nich wyjątkowy albo nie, koniec.

Ostatnie zdanie - hahah smile

A jeszcze co do Twojej. Niezła aktorka, aczkolwiek mogła sprawdzac jak reagujesz na te jej słodkie słówka. Czasem one tak sprawdzaja czy Ci zalezy. Jak pokazesz, ze tak - a pokazales duzo bardziej niz ona - to zrywaja. Nigdy łatwo nie odczytasz czy to sprawdzenie, dlatego najwazniejsza zasada jest taka, by nie dawac wiecej zainteresowania (nie słownego, kłótni, pretensji, zazdrosci itp) niz ona sama. Kompletnie zle to rozgrywales, bo zawsze gdzies nie umiales sie powstrzymac i cos napisales, o czyms wspomniales, odezwales szybciej niz trzeba itp wiec tez emocje Ci przesłaniają to wszystko co powinienes robić. No i widocznie sprawdziła, że nici z tego bo jestes jej uczepiony zbyt mocno.

Bo tez pomysl. Czemu sa kobiety, ktore wybaczaja wiele innym facetom? Ktorzy je bija, zdradzaja, a na tych dobrych nie spojrzą nawet itp? Bo oni mają to je i ich w dupie. Raz przeproszą (albo i nie), powiedzą że i tak kochają, że najważniejsza itp i koniec roztrząsania problemu. Zero emocji w tym kierunku i służka dalej służy. To jest siła. Kobieta by nie potrafiła tak bezemocjonalnie sie zachować, więc ciągnie ją do przeciwnosci. A ze przy okazji wartosc spada i wszystko co inne to nawet nie chce tego zauwazyc, to juz druga strona medalu, ktorej tez logicznie nie przetłumaczysz (cos jak wątek tej eweliny114 czy jak ona tam ma - jest w pełni swiadoma jak wyglada sytuacja, co robi zle, ale nie umie sie przeciwstawić temu). Cos jak wychowanie dziecka, co raz po raz kazda historia pokazuje. Jak dziecko sprawdzi ile sobie moze z rodzicem pozwolic tak bedzie wysysac energie, czerpac nawet ją z tego ze bedzie wykorzystywało rodzica, zobaczy gdzie jest słaby jego punkt i na tym bedzie bazowac, przy osiaganiu korzysci. Szacunku rodzic nie dostanie. Kobiety tak robia bardzo czesto, w zdecydowanej wiekszosci do facetów, którzy są słabi. Nie znam ani 1 przypadku w ktorym kobieta jest związana ze słabym facetem, a jesli jest to nie jest zakochana, szczesliwa tylko jest z braku laku, bo nie chce byc samotna. A jak czesto widze schemat rodzinny w zwiazkach to głowa mała. Poznaj rodzicow danej dziewczyny - wiedz jak będzie w jej zwiazku. Ostatnio kolezanka opowiadala mi o swoim ojcu, alkoholik, bije matke, ona coreczka tatusia, szczegolnie jak trzezwy, broni ją. No i niedawno zwiazala sie z takim imprezowiczem. Wszystkie zdjecia ktore ma to z alkoholem, najarany, zachlany, ale jej imponuje bo to imprezowy chłopak, luzak. I tak obserwuje, obserwuje. Trudno bym nie umial przewidziec przyszlosci. Moge nie dosc ze byc psychologiem to zarabiac na byciu wróżbitą - nie bedziesz z nim szczesliwa, zobaczysz, on bedzie chlał, a Ty bedziesz brała wine na siebie, ze to przez Ciebie on pije. No i tak będzie.

3,856

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacek84 w końcu zaczniesz z dnia na dzień coraz więcej plusów z rozstania widzieć, aż w końcu dojdziesz w głowie w pełni, że dobrze się stało i poczujesz ulgę. Szczególnie jak byłeś dobry, przymykałeś często oko na jej odpały itd. Życzę Ci abyś tego jak najszybciej zasmakował, zobaczysz jaka to satysfakcja smile

Nie wiem czy pisałem, bo ostatnio duzo postów pisze, ale zapominam wysłać, a kompa wyłączam, tak więc polecam ksiązkę Mellody Pia "Toksyczna Miłość i jak się z niej wyzwolić". W pdfie można za darmo z neta pobrać, jedynie 89 stron, ale mózg rozjechany big_smile Później napiszę coś więcej, bo teraz uciekam, J0Ł!

3,857

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzieki thepass za długiego posta. Pewnie masz racje odnośnie lipca ze mnie testowała i oblalem.

Odnośnie planu na planie to chyba jest prosty? Zerwać kontakt i tyle.

A co mi doradzasz bardziej. Siedzieć cicho czy zaprosić gdzieś? I jeśli zaprosić to po jakim czasie?

Ale nie wiem czy cos jeszcze z tego bedzie...

3,858

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Kurde ale przez to ze uczepiony zbyt mocno to zrywać? Mimo ze jestem normalnym ogarniętym facetem sad szczerze to nie wiem. Z jednej strony bym sie odezwał tak normalnie co slychac a z drugiej nic sie nie odzywal

3,859

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Czyli plan nie mieć planu. To ona zerwała kontakt, jesli nie chce i sie nie odzywa. Ty mozesz sie trzymac tej wersji ze za jakis czas, np w piatek za tydzien zaprosisz na tą "randke ostateczną", od razu bez zbędnych gadek. Jeden sms. Do tego czasu pamietaj, by jesc, pic, dobrze spać, najlepiej poderwac jakas kolezanke, bo do kolejnego piatku mozesz nie dozyc big_smile A na razie cichosza.
I badz przygotowany, ze na 99% odmowi. U mnie dopiero po miesiacu sie zgodzila, no ale nie pytalem tez co chwile. W sumie jak teraz tak mysle to szkoda, ze nie udalo mi sie spotkac na takie coś z tą ostatnią. Przynajmniej bym widział jak sie zachowuje 'normalnie', a nie jako zakochana.

3,860

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Czyli plan nie mieć planu. To ona zerwała kontakt, jesli nie chce i sie nie odzywa. Ty mozesz sie trzymac tej wersji ze za jakis czas, np w piatek za tydzien zaprosisz na tą "randke ostateczną", od razu bez zbędnych gadek. Jeden sms. Do tego czasu pamietaj, by jesc, pic, dobrze spać, najlepiej poderwac jakas kolezanke, bo do kolejnego piatku mozesz nie dozyc big_smile A na razie cichosza.
I badz przygotowany, ze na 99% odmowi. U mnie dopiero po miesiacu sie zgodzila, no ale nie pytalem tez co chwile. W sumie jak teraz tak mysle to szkoda, ze nie udalo mi sie spotkac na takie coś z tą ostatnią. Przynajmniej bym widział jak sie zachowuje 'normalnie', a nie jako zakochana.

No ale to jaki inny plan na jej olanie mam miec?

Ale zaproponowałes po miesiącu czy przez miesiąc ona sie zastanawiała nad zaproszeniem?

Ja to praktycznie wiem na 100% ze odmówi.

Jem śpię i podrywam smile

3,861

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Niby ogarnięty, ale dajesz sie wkręcać w jej pułapki typu sluby, przychodzenie do Ciebie tylko wtedy gdy ona chce, rozmyslanie nad słodkimi słówkami, gdy ona nawet każe bys mowil do niej 'kochanie', a Ty wtedy reagujesz jak mięczak mowiac, ze tęsknisz.
Nie no nie ma innego planu na olanie, jak olanie. Tylko tu masz olanie epickie, ktore zapadnie jej w pamięć. Ludzie pamietaja predzej to co bylo na koncu. Po latach pamietaja jak przez mgle calosc, moze pamietaja poczatek i koniec, ale srodek nie zawsze.

Moja sie nie zastanawiała, nic mi o tym nie wiadomo. Nie rozmyslalem nad tym. Nie chciała to nie. Wtedy to imprezowalem sporo, wiec nie mialem czasu na to nawet, ale sprobowalem jeszcze 2 razy i za 2 razem sie udało. No i nagle chęć powrotu i te głupie tekściki, akcje.

3,862

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Niby ogarnięty, ale dajesz sie wkręcać w jej pułapki typu sluby, przychodzenie do Ciebie tylko wtedy gdy ona chce, rozmyslanie nad słodkimi słówkami, gdy ona nawet każe bys mowil do niej 'kochanie', a Ty wtedy reagujesz jak mięczak mowiac, ze tęsknisz.
Nie no nie ma innego planu na olanie, jak olanie. Tylko tu masz olanie epickie, ktore zapadnie jej w pamięć. Ludzie pamietaja predzej to co bylo na koncu. Po latach pamietaja jak przez mgle calosc, moze pamietaja poczatek i koniec, ale srodek nie zawsze.

Moja sie nie zastanawiała, nic mi o tym nie wiadomo. Nie rozmyslalem nad tym. Nie chciała to nie. Wtedy to imprezowalem sporo, wiec nie mialem czasu na to nawet, ale sprobowalem jeszcze 2 razy i za 2 razem sie udało. No i nagle chęć powrotu i te głupie tekściki, akcje.

To poczekam i za tydzień zaproponuje spotkanie

3,863 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-07 23:21:48)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A mnie zaczęło zastanawiać, po co chce się spotkać. Rozwód, czy separacja to można załatwić, nie spotykając się. Do tego na neutralnym gruncie, trochę mi to przypomniało debaty Tuska z Kaczyńskim, neutralny grunt, nikt nie ma przewagi, walka trwa. Mam wrażenie, że tu chodzi o to samo. Mam jakiś dziwny luz, koniec to koniec, żadnego rozkminiania, jak mi wysunie z rozwodem, czy separacją, to tylko zapytam kiedy.
Generalnie, nie ma do czego wracać, koniec to koniec, wkurzona jest, że wzgardziłem tym mieszkaniem u niej i wybrałem u mamy. Słowo nieważne sugeruje wkurzenie, ale z drugiej strony już się nie dam tak łatwo podprowadzić do niej z powrotem. Ryzyko utraty jej istnieje, ale co to za strata, afery, bijatyki, jakoś przeżyję. Seks? Już nie pamiętam jak z nią było powoli, więc też jak by mi mniej już zależy. boję się, czy nie szykuje mi jakiejś niespodzianki, typu nie wiem właściwie po co chce się spotkać. Dzień 25, moja cisza była zupełna. Chyba czuje, że z czymś przeholowała, albo ma już zlew na to i chce uzgodnić warunki rozstania. Innej opcji nie ma.
Dziwną czuję jednak obojętność, jak nigdy przedtem.
Polecam ze swej strony lekturę marek kotoński co z tymi kobietami do pobrania w pdf - wszystkie schematy w jednym miejscu - niezłe smile

3,864

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Polecam ze swej strony lekturę marek kotoński co z tymi kobietami do pobrania w pdf - wszystkie schematy w jednym miejscu - niezłe smile

Masz jakiegos linka poza chomikiem?

3,865 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-07 23:54:17)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:
Meteor napisał/a:

Polecam ze swej strony lekturę marek kotoński co z tymi kobietami do pobrania w pdf - wszystkie schematy w jednym miejscu - niezłe smile

Masz jakiegos linka poza chomikiem?

Rzuć mi mailem, adres to podeślę. Fajna lektura, wiele tu powiedzianej mądrości smile Najlepsze są porównania do Ryśka z Klanu hahahaha smile

3,866

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No akurat Rychu to wyznacznik najlepszego męża, aczkolwiek nie seksualny.
Mozesz napisac tym mailem pod nazwą profilu.

3,867 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-08-07 23:57:44)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor wygrałem zakład big_smile:D,wiedziałem że się odezwie i co zrobisz teraz?

3,868

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Piwo to minimum, ale poczekajmy do niedzieli, zobaczymy czego chce. Ja już nie bardzo widzę powrót, więc odwracają się coś role... Nie wierzę, że to mówię, ale w ostatnich paru miesiącach to dałem ciałka, ale już wracam do siebie, takiego jakiego ona "lubi" hahahahaha
Bo pewnie skończy się na separacji, albo rozwodzie, tak obstawiam. Zaniepokoiła się Pani, że zniknąłem z radaru...

3,869

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

U mnie 5 dzien ciszy. Jakoś daje rade ale nie jest lekko.

Tak sobie uswiadomilem ze ona pierwsza sie nie odezwie nawet jakby chciała bo jest zbyt dumna i uparta.
Przypomniała mi sie taka sytuacja. Ex miała przyjaciółkę z która zaczęła sie nie dogadywać wiec zerwały ze sobą kontakt i przez półtorej roku mi czasami mowila ze tęskni za nią ale odezwać sie nie odezwie. A wiem ze gdyby tamta zaproponowała spotkanie to Ex by sie zgodziła.

3,870

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Czy to nie kolejna hipokryzja, że kobiety gdzieś irytują faceci z wydmuchanym ego, a same są dumne, pyszne i próżne? Ale to takie pytanie z kategorii życiowych rozkmin, no offence.

3,871 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-08 08:52:13)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

U mnie 5 dzien ciszy. Jakoś daje rade ale nie jest lekko.

Tak sobie uswiadomilem ze ona pierwsza sie nie odezwie nawet jakby chciała bo jest zbyt dumna i uparta.
Przypomniała mi sie taka sytuacja. Ex miała przyjaciółkę z która zaczęła sie nie dogadywać wiec zerwały ze sobą kontakt i przez półtorej roku mi czasami mowila ze tęskni za nią ale odezwać sie nie odezwie. A wiem ze gdyby tamta zaproponowała spotkanie to Ex by sie zgodziła.

Marek moja ma to samo, a widzisz jednak po 25 dniach chce się spotkać. To, że prawdopodobnie omówić warunki rozstania to już inna kwestia, ale jednak się odezwała. Neutralny grunt, a nie jej dom wskazuje, że spotkanie będzie oficjalne, które zakończy prawdopodobnie nasze małżeństwo, więc ma się nijak to do teorii wcześniej wysnuwanych. Jestem na to nastawiony, mimo że wyczuć szło jak mogłem się od niej wyprowadzić. Zobaczymy jak się potoczy ta rozmowa. Czy chciałbym z nią być? Oczywiście, że tak. Czy za wszelką cenę? Oczywiście, że nie. Już nie.
A co do przyjaciółki Marek, ta relacja różni się od miłości prawda? Czy chcesz być traktowany jak przyjaciel tylko? Jeśli nie jesteś jej obojętny, emocje i uczucia wezmą w niej górę. Coś w miłości każe nam się złamać, bo to najważniejsze, a przyjaźń to tylko przyjaźń (czasem aż przyjaźń, ale czy prawdziwa?). Jeśli się będziesz odzywać, to ona wie, że cokolwiek się stanie, będziesz na każde zawołanie. Nie wiem, czy tego chcesz? Szacunku wobec Ciebie już nie będzie miała. To co zrobisz następnym razem?

3,872

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Czy to nie kolejna hipokryzja, że kobiety gdzieś irytują faceci z wydmuchanym ego, a same są dumne, pyszne i próżne? Ale to takie pytanie z kategorii życiowych rozkmin, no offence.

Pewnie tak, ale (chyba) nie każda taka jest. Ja się mogę odnieść tylko do swojej Ex. Dla mnie to głupie, że tęskni za przyjaciółką (mówiła mi to nawet miesiąc temu), chce, aby ja na swoim FB pokazywał jej nowe zdjęcia jakie przyjaciółka umieszcza, ale się nie odezwie. Dla mnie to głupie. Bo powód zakończenia znajomości to różnica zdań i etapy w życiu. Przyjaciółka ma męża i dziecko, więc też ma inne priorytety. I właśnie głównie poszło o męża. Ehh baby smile

Ale to mi tylko pokazuje, że nawet jeśli ona teraz cierpi to pierwsza się nie odezwie, bo jest zbyt dumna. A dumę trzeba moim zdaniem czasami schować w kieszeń. Nikt nie kazał im się znowu przyjaźnić, ale jakąś relacje utrzymywać, skoro tęskni i brakuje tej osoby.

Dlaczego pod koniec czerwca czy w lipcu Ex do mnie sama się odzywała? Bo ja podtrzymywałem kontakt. Nie było sytuacji, abym to ja się wyprowadził i ona zaczęła odnawiać kontakt.

Jak się w zwiazku kłóciliśmy, że już praktycznie mieliśmy się rozstawać i był foch kilkudniowy,że to koniec itp to też ja pierwszy nawiązywałem kontakt, potem dopiero ona.

3,873 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-08-08 09:21:25)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:
marek987 napisał/a:

U mnie 5 dzien ciszy. Jakoś daje rade ale nie jest lekko.

Tak sobie uswiadomilem ze ona pierwsza sie nie odezwie nawet jakby chciała bo jest zbyt dumna i uparta.
Przypomniała mi sie taka sytuacja. Ex miała przyjaciółkę z która zaczęła sie nie dogadywać wiec zerwały ze sobą kontakt i przez półtorej roku mi czasami mowila ze tęskni za nią ale odezwać sie nie odezwie. A wiem ze gdyby tamta zaproponowała spotkanie to Ex by sie zgodziła.

Marek moja ma to samo, a widzisz jednak po 25 dniach chce się spotkać. To, że prawdopodobnie omówić warunki rozstania to już inna kwestia, ale jednak się odezwała. Neutralny grunt, a nie jej dom wskazuje, że spotkanie będzie oficjalne, które zakończy prawdopodobnie nasze małżeństwo, więc ma się nijak to do teorii wcześniej wysnuwanych. Jestem na to nastawiony, mimo że wyczuć szło jak mogłem się od niej wyprowadzić. Zobaczymy jak się potoczy ta rozmowa. Czy chciałbym z nią być? Oczywiście, że tak. Czy za wszelką cenę? Oczywiście, że nie. Już nie.
A co do przyjaciółki Marek, ta relacja różni się od miłości prawda? Czy chcesz być traktowany jak przyjaciel tylko? Jeśli nie jesteś jej obojętny, emocje i uczucia wezmą w niej górę. Coś w miłości każe nam się złamać, bo to najważniejsze, a przyjaźń to tylko przyjaźń (czasem aż przyjaźń, ale czy prawdziwa?). Jeśli się będziesz odzywać, to ona wie, że cokolwiek się stanie, będziesz na każde zawołanie. Nie wiem, czy tego chcesz? Szacunku wobec Ciebie już nie będzie miała. To co zrobisz następnym razem?

Meteor zakładamy się znowu?Ja obstawiam 60 do 40,że nie będzie się chciała rozstać.A co do tego co napisałeś,nie ma czegoś takiego jak przyjaźń,jak panna Cię kopnęła w dupę.Zgoda na takie coś = kompletny brak szacunku do samego siebie,nie dawajcie się w to wkręcić.Kopneła Cię w tyłek ,niech poczuje że Cię nie ma.

3,874

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

A co do przyjaciółki Marek, ta relacja różni się od miłości prawda? Czy chcesz być traktowany jak przyjaciel tylko? Jeśli nie jesteś jej obojętny, emocje i uczucia wezmą w niej górę. Coś w miłości każe nam się złamać, bo to najważniejsze, a przyjaźń to tylko przyjaźń (czasem aż przyjaźń, ale czy prawdziwa?). Jeśli się będziesz odzywać, to ona wie, że cokolwiek się stanie, będziesz na każde zawołanie. Nie wiem, czy tego chcesz? Szacunku wobec Ciebie już nie będzie miała. To co zrobisz następnym razem?

Oczywiście, że nie chcę być traktowany jak przyjaciel. Moim zdaniem mimo, że przyjaźń a miłość to dwie różne rzeczy to jednak mogą pokazywać jakiś obraz osoby, która tak się zachowuje.

3,875

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

jak panna Cię kopnęła w dupę.Zgoda na takie coś = kompletny brak szacunku do samego siebie,nie dawajcie się w to wkręcić.Kopneła Cię w tyłek ,niech poczuje że Cię nie ma.

Ale to nie do końca jest tak, że ona mnie kopnęła w tyłek. To ja powiedziałem, że skoro nie akceptuje moich decyzji to się wyprowadzam. Spakowałem się i wyszedłem. Potem to przemyślałem i żałuje i chcę wrócić, ale to nie jest tak, że ona powiedziała, abym spadał.

3,876 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-08-08 09:44:25)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Moje zdanie jest takie (niech thepass oceni smile,:)) jak byłeś z panną w związku i rozstanie nastąpiło za obopulną zgodą,nikt nikogo nie zranił to owszem przyjaźń jest możliwa.Jak nie ,tzn. ktoś odszedł ,to w żadnym wypadku.Zobacz,ona nie chce być z Tobą,jest Twoim przyjacielem i Ty się na to zgodziłeś.Znajduje sobie kogoś,wytrzymasz to?Wątpię.A ona jest w porządku ,była tylko Twoim przyjacielem.To nie odkrycie ameryki,wszędzie tak jest napisane.Inaczej,prościej,panna Cię nie chce,Ty ją kochasz,nie ma mowy o przyjaźni.Zamęczysz się,a prawdopodobnie nic nie osiągniesz.

3,877

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

Moje zdanie jest takie (niech thepass oceni smile,:)) jak byłeś z panną w związku i rozstanie nastąpiło za obopulną zgodą,nikt nikogo nie zranił to owszem przyjaźń jest możliwa.Jak nie ,tzn. ktoś odszedł ,to w żadnym wypadku.Zobacz,ona nie chce być z Tobą,jest Twoim przyjacielem i Ty się na to zgodziłeś.Znajduje sobie kogoś,wytrzymasz to?A ona jest w porządku ,była tylko Twoim przyjacielem.To nie odkrycie ameryki,wszędzie tak jest napisane.Inaczej,prościej,panna Cię nie chce,Ty ją kochasz,nie ma mowy o przyjaźni.Zamęczysz się,a prawdopodobnie nic nie osiągniesz.

Ja to rozumiem. I ja nie chcę się z nią przyjaźnić. Ja chcę do niej wrócić. Jeśli mnie odtrąci (albo raczej odtrąciła) to nie zamierzam się przyjaźnić.

3,878

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek nie masz wyjścia w takim razie,musisz zniknąć.Tak będzie lepiej dla Ciebie.Jak panna coś czuje wydobędzie Cię spod ziemi,to pewne.W/g mnie najlepsze wyjście,ogólnie nie tylko w Twoim przypadku,jest uciąć kontakt,zniknąć.Nie ma tak,że ojej nie odezwę się to zapomni.Powtarzam jak pannie zależy znajdzie sposób by o sobie przypomnieć.Moja dodawała komentarze na stronie mojej drużyny piłkarskiej,czaisz?Nigdy na meczu nie była.Znajdzie Cię jakby co zapewniam Cię.

3,879 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-08 10:10:18)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
Meteor napisał/a:
marek987 napisał/a:

U mnie 5 dzien ciszy. Jakoś daje rade ale nie jest lekko.

Tak sobie uswiadomilem ze ona pierwsza sie nie odezwie nawet jakby chciała bo jest zbyt dumna i uparta.
Przypomniała mi sie taka sytuacja. Ex miała przyjaciółkę z która zaczęła sie nie dogadywać wiec zerwały ze sobą kontakt i przez półtorej roku mi czasami mowila ze tęskni za nią ale odezwać sie nie odezwie. A wiem ze gdyby tamta zaproponowała spotkanie to Ex by sie zgodziła.

Marek moja ma to samo, a widzisz jednak po 25 dniach chce się spotkać. To, że prawdopodobnie omówić warunki rozstania to już inna kwestia, ale jednak się odezwała. Neutralny grunt, a nie jej dom wskazuje, że spotkanie będzie oficjalne, które zakończy prawdopodobnie nasze małżeństwo, więc ma się nijak to do teorii wcześniej wysnuwanych. Jestem na to nastawiony, mimo że wyczuć szło jak mogłem się od niej wyprowadzić. Zobaczymy jak się potoczy ta rozmowa. Czy chciałbym z nią być? Oczywiście, że tak. Czy za wszelką cenę? Oczywiście, że nie. Już nie.
A co do przyjaciółki Marek, ta relacja różni się od miłości prawda? Czy chcesz być traktowany jak przyjaciel tylko? Jeśli nie jesteś jej obojętny, emocje i uczucia wezmą w niej górę. Coś w miłości każe nam się złamać, bo to najważniejsze, a przyjaźń to tylko przyjaźń (czasem aż przyjaźń, ale czy prawdziwa?). Jeśli się będziesz odzywać, to ona wie, że cokolwiek się stanie, będziesz na każde zawołanie. Nie wiem, czy tego chcesz? Szacunku wobec Ciebie już nie będzie miała. To co zrobisz następnym razem?

Meteor zakładamy się znowu?Ja obstawiam 60 do 40,że nie będzie się chciała rozstać.A co do tego co napisałeś,nie ma czegoś takiego jak przyjaźń,jak panna Cię kopnęła w dupę.Zgoda na takie coś = kompletny brak szacunku do samego siebie,nie dawajcie się w to wkręcić.Kopneła Cię w tyłek ,niech poczuje że Cię nie ma.

Stoi zakład. Uważam, że chce omówić warunki rozstania. Zobaczymy.
Nie bardzo widzę jaki miałoby to mieć ciąg dalszy. Ona ma małe mieszkanie, ma dziecko, które ma jeden pokój, musielibyśmy spać razem, a to już nie wchodziło w grę w lipcu. Może spotykanie się weekendowe, może, nie mam pojęcia. Ale czy ja chcę tak żyć? Chyba nie, zobaczymy. Na pewno jedno jej się udało - zacząłem znowu myśleć. Fuck!

Marek posłuchaj nas, naprawdę to działa. Ja też wyszedłem i cisza, kompletna cisza. Aż 19 dni, ja nadal nic, potem 25 dni kolejna próba spotkania. Walczy ze sobą, walczy o nas, albo o wolność, tego nie wiem, ale ten stan ciszy jest dobijający dla kobiet. Uwierz nam smile

3,880 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-08-08 10:13:58)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Stoi zakład. Uważam, że chce omówić warunki rozstania. Miała kiedyś takie akcje z byłym, że spotykała się w ten sposób, kiedy nie było już co ratować, albo już nic nie czuła i chciała coś załatwić.
Nie bardzo widzę jaki miałoby to mieć ciąg dalszy. Ona ma małe mieszkanie, ma dziecko, które ma jeden pokój, musielibyśmy spać razem, a to już nie wchodziło w grę w lipcu. Może spotykanie się weekendowe, może, nie mam pojęcia. Ale czy ja chcę tak żyć? Chyba nie, zobaczymy. Na pewno jedno jej się udało - zacząłem znowu myśleć. Fuck!

Nie chcę być nudny,ale jak Twoja ma to co myślimy,to raczej o to jej chodziło.Cytacik mały?Proszę:
"Osoby BPD/NPD uwielbiają być w centrum uwagi. Każda próba kontaktu jest dla nich pokarmem, żywią się nią. Nie ważne, czy kontakt jest pozytywny, czy negatywny - wystarcza im, że jest. Najlepszą rzeczą dla siebie i najgorszą dla NPD/BPD (paradoksalnie też najlepszą) jest ucięcie kontaktu i ignorowanie takich osobników. Osoby z BPD/NPD nie przywykły do bycia ignorowanymi, dla nich to najgorszy z możliwych ciosów, świadomość tego, że już o nich nie pamiętasz jest dla nich nie do zniesienia."
i...
"Nie sól swoich ran. Utrzymywanie i szukanie kontaktu ze swoją ex nawet najmniejszego jest posypywaniem soli na twoje rany. Niektórzy faceci są w stanie utrzymać zasadę ZERO KONTAKTU nawet przez rok, a potem nagle znowu trafiają w sidła swoich ex i BUM. Znowu muszą walczyć z tymi bolesnymi wspomnieniami."
Aha i jeszcze to i już obiecuję że nie będę więcej cytował smile
"Jeżeli dasz jej palec ona odrąbie ci całą rękę. Możesz myśleć, że jesteś po prostu miły dlatego, że odbierasz jej telefony i odpowiadasz na jej e-maile i smsy, ale tak nie jest. Dajesz jej zgodę na szarpanie łańcucha, który ci założyła. Jeżeli dasz toksycznej osobie gram siebie ona wydrze z ciebie tone. Takiego typu toksyczne kobiety interpretują utrzymywanie kontaktu jako poczucie, że dalej mają cie w sferze swoich wpływów. Ona dalej będzie zaborcza i natrętna. Jedyne czego potrzebuje to najmniejszego poczucia "uwagi", obojętnie czy będzie ono negatywne, czy pozytywne. Jeżeli chcesz, żeby zostawiła cię w spokoju i ruszyła szukać kolejnej ofiary musisz zagłodzić bestie. Inaczej mówiąc ZERO KONTAKTU i ZERO POŚWIĘCANIA UWAGI."

3,881

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

"ten stan ciszy jest dobijający dla kobiet"

A dla mężczyzn nie?

3,882

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Joy, neutralny grunt, nie podoba mi się, dziękuję i wychodzę. Ona może zrobić to samo, nikt nikogo na siłę nie trzyma. Nikt do nikogo się nie wprowadza, nikt niczego nie musi. Komfort, a jak wyjdzie, niech idzie. Trudno.
Molotok, oczywiście jeśli kocha, to również cierpi, ale męska ambicja, takie trochę ego, duma, pozwala to przetrzymać. Kiedy nie zależy, to również jest łatwiej, bo nie zależy. Ale wierz mi, że też cierpi, choć nie pokaże tego.

3,883

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Joy, neutralny grunt, nie podoba mi się, dziękuję i wychodzę. Ona może zrobić to samo, nikt nikogo na siłę nie trzyma. Nikt do nikogo się nie wprowadza, nikt niczego nie musi. Komfort, a jak wyjdzie, niech idzie. Trudno.
Molotok, oczywiście jeśli kocha, to również cierpi, ale męska ambicja, takie trochę ego, duma, pozwala to przetrzymać. Kiedy nie zależy, to również jest łatwiej, bo nie zależy. Ale wierz mi, że też cierpi, choć nie pokaże tego.

piszecie, że duma nie pozwala się odezwać jemu lub jej.
patrze na siebie - ja przy nim ryczałam i prosiłam by się zastanowił nad naszym życiem.

odeszłam bo się nic nie zmieniło. czasami trzeba się po prostu poddać bo dana osoba nie jest dla nas.
tonie duma mną kieruje a szacunek do siebie.

jeżeli ludzie się rozstają jak ja kiedyś z mężem, też się do siebie nie odzywaliśmy..potem spotkanie i warunki rozwodu, które nas do siebie zbliżyły, spotykaliśmy, kochaliśmy, ale nie wyszło.... ja wiedziałam, że się nic nie zmieni.

zastanówcie się naprawdę czy chcecie wracać.

3,884

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Myślałem dziś cały dzień i wymyśliłem. Zadam jej jutro chyba pytanie, właściwie po co chcesz się spotkać? Tak jakby mi już nie zależało. Jak powie coś o rozstaniu to poproszę mailem, a jak że chce to ratować, to szczerze zapytam że właściwie to co chce ratować? Myślę, że tym ją rozbiję, ale to właściwie szczere pytania i bardzo konkretne. Nie muszę się z nią przecież wcale spotykać, a tym samym pokażę siebie :-)
Bo tak szczerze to nie mam już ochoty się z nią widzieć.
To bedzie dobre, po co to przedłużać

3,885

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Myślałem dziś cały dzień i wymyśliłem. Zadam jej jutro chyba pytanie, właściwie po co chcesz się spotkać? Tak jakby mi już nie zależało. Jak powie coś o rozstaniu to poproszę mailem, a jak że chce to ratować, to szczerze zapytam że właściwie to co chce ratować? Myślę, że tym ją rozbiję, ale to właściwie szczere pytania i bardzo konkretne. Nie muszę się z nią przecież wcale spotykać, a tym samym pokażę siebie :-)
Bo tak szczerze to nie mam już ochoty się z nią widzieć.
To bedzie dobre, po co to przedłużać

pytaniami wcale jej nie rozbijesz a pokażesz słabość-(udowodnij mi, że Tobie zależy)
idz na to spotkanie, bądź chłodny i rzeczowy.

3,886

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:
Meteor napisał/a:

Myślałem dziś cały dzień i wymyśliłem. Zadam jej jutro chyba pytanie, właściwie po co chcesz się spotkać? Tak jakby mi już nie zależało. Jak powie coś o rozstaniu to poproszę mailem, a jak że chce to ratować, to szczerze zapytam że właściwie to co chce ratować? Myślę, że tym ją rozbiję, ale to właściwie szczere pytania i bardzo konkretne. Nie muszę się z nią przecież wcale spotykać, a tym samym pokażę siebie :-)
Bo tak szczerze to nie mam już ochoty się z nią widzieć.
To bedzie dobre, po co to przedłużać

pytaniami wcale jej nie rozbijesz a pokażesz słabość-(udowodnij mi, że Tobie zależy)
idz na to spotkanie, bądź chłodny i rzeczowy.

No bo trochę tak jest, że chciałbym usłyszeć, że zależy jej na ratowaniu związku, a nie tylko na omówieniu warunków separacji, czy rozwodu. Ale może masz rację, nie będę nic pisał

3,887

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nic nie pisz jutro sie dowiesz.

U mnie dzien 6 i mega ochota aby sie odezwać...

3,888

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor,wiem Ci ciężko i chciałbyś usłyszeć to czego byś chciał, ale w tym przypadku spokój... zobaczysz co ona powie na spotkaniu i kalkuluj na bieżąco. bez nadmiernych emocji.

3,889

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Nic nie pisz jutro sie dowiesz.

U mnie dzien 6 i mega ochota aby sie odezwać...

Nie wymiękaj, bo dzięki takim osobom, jak Ty, też daję radę smile

3,890

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
SM78 napisał/a:
marek987 napisał/a:

Nic nie pisz jutro sie dowiesz.

U mnie dzien 6 i mega ochota aby sie odezwać...

Nie wymiękaj, bo dzięki takim osobom, jak Ty, też daję radę smile

Wiesz co mnie trzyma najbardziej aby sie nie odezwać? To ze mi szkoda zaprzepaścic te 6 dni które wytrzymałem i licznik dni sie wyzeruje wink

3,891 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-09 18:30:48)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Naprawdę nie mam pojęcia o co jej chodzi.Spotkanie takie i to w niedzielę. Jak by coś chciała do siebie wrócić, to by się odezwała w piątek, czy w sobote. Twardo i na temat, żadnego wracania do przeszłości, ona mówi, ja słucham, żadnej miekkosci, konkretnie, żadnej separacji, jak już to rozwód. I już, zbyt długo czekałem, żeby znowu za nią latać. Nie będę prosił, błagał, może spróbuje mnie zastraszyć, cóż, let it be. Nic na siłę. Nie chcę żony, ale jakoby jej nie było. Co mi po żonie, która mnie nie chce i nie chce ze mną spędzać czasu, zasypiać i budzić się codziennie. Koniec i już, z takim nastawieniem pójdę. Zresztą sama mi powiedziała, że się z kimś spotyka, więc jutrzejsze spotkanie to chyba tylko formalność. No i już, ma się skończyć niech się skończy.

3,892

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Naprawdę nie mam pojęcia o co jej chodzi.Spotkanie takie i to w niedzielę. Jak by coś chciała do siebie wrócić, to by się odezwała w piątek, czy w sobote. Twardo i na temat, żadnego wracania do przeszłości, ona mówi, ja słucham, żadnej miekkosci, konkretnie, żadnej separacji, jak już to rozwód. I już, zbyt długo czekałem, żeby znowu za nią latać. Nie będę prosił, błagał, może spróbuje mnie zastraszyć, cóż, let it be. Nic na siłę. Nie chcę żony, ale jakoby jej nie było. Co mi po żonie, która mnie nie chce i nie chce ze mną spędzać czasu, zasypiać i budzić się codziennie. Koniec i już, z takim nastawieniem pójdę. Zresztą sama mi powiedziała, że się z kimś spotyka, więc jutrzejsze spotkanie to chyba tylko formalność. No i już, ma się skończyć niech się skończy.

Ustal sobie jakiś cel przed tym spotkaniem. Chcesz jej ostatecznie zakomunikować że to koniec czy do niej wracać? Bo widzę, że sam do końca nie wiesz.

3,893

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No to stary trzymam za Ciebie kciuki, szczególnie, że dopiero po spotkaniu zaczniesz przeżywać tak naprawdę. A żonie gratuluję, uwielbiam drogę "wybiore innego, bo mam na innego ochotę", poza tym dużo daje rozmowa w związku, a jak nie ona to jest masa terapeutów, jeżeli ktoś woli się rozstać, zamiast trochę powalczyć o związek, tutaj małżeństwo to jest dla mnie nic nie wartą osobą, na którą szkoda czasu. Wiem jednak jak to jest mówić, gdy nie ma uczuć, a jak to wygląda w praktyce jeżeli kogoś kochamy szczerze i mocno.

3,894 Ostatnio edytowany przez Jacek84 (2014-08-09 20:55:08)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

U mnie lekki dół od wczoraj. Lekki, bo duży powodował nie ruszanie się z łóżka, łzy i zadręczanie. Teraz jest tylko żal i tęsknota. Tęsknię za nią to fakt ale NIE WRÓCIŁBYM NIGDY. Chłopaki piszecie, że macie nadzieję, że się odezwą, że jeszcze porozmawiacie i wszystko wróci do ładu. Spoko. Ja też taką nadzieję miałem i nią żyłem, dopóki sobie nie uzmysłowiłem pewnych kwestii. Przede wszystkim:

1. moja eks po tygodniu czasu już imprezowała, mogłem to nawet zauważyć sam osobiście jak świetnie się bawi ( widziałem ją po dwóch tygodniach ),

2. jak mógłbym wrócić? Po tylu słowach, po tylu akcjach, po tylu przykrościach. I co miałbym jej powiedzieć? Wybaczam. Zacznijmy od nowa. Wierzę, że nam się uda. Tylko jest jedno ale...gramy na moich zasadach. Nie przystosowujesz się, odpadasz. Czaicie??? Tylko tak mogłoby się to odbyć, ale wszyscy wiemy, że nie udałoby się i nie uda się. Bo - jak to ktoś pięknie powiedział -choćby skały srały, nie odmienimy innych ludzi. Moja była powiedziała mi, że ludzie nie zmieniają się dla siebie nawzajem tylko dla siebie osobiście. To jaki jest sens związku. Za tym idzie też brak jakichkolwiek kompromisów,

3. z powyższym łączy się też brak zaufania. Totalny brak. Wyszalała się, nie wyszło jej z jednym, drugim, trzecim, etc. i co? Wracam do Jacusia bo był z tych wszystkich najlepszy? Jakby chciała wrócić to tak mogłoby się okazać, że z tamtymi coś nie wyszło. A jaka gwarancja, że w przyszłości nie postąpi podobnie? ŻADNA.

4. obecnie wiadomo mi, że jest na dobrej drodze do, nazwę to "zatracenia" ( słowo stoczenie, które przyszło mi na myśl jest za bardzo zabarwione emocjonalnie ). Żeby za dużo nie pisać: impreza, upicie się, nowe towarzystwo, i oszukiwanie się samej siebie, że jest ok.
Ja się cieszę, że mnie dopadł smutek, zniechęcenie, ból, żal, walka o siebie zaraz na początku rozstania. Mogłem to wszystko analizować i wspominałem, że nie jest to czas stracony. Ona tłumi wszystko zabawą. Jest jeszcze sumienie, które dosięga w pewnym momencie każdego. I nie chcę ferować wyroków w stosunku do niej, ale ten kto ma sumienie dochodzi w jakimś czasie do wniosków. Niekiedy są to wnioski bardzo bolesne. Ja takie wyciągnąłem.

5. nie jest ważna atrakcyjność człowieka, jego seksualność, zapach, ubiór. Jeżeli człowiek jest ohydnym w środku, nie pociąga wnętrzem, z jego środka czuć odór a pod pięknym ubiorem kryją się łachmany to kogo kochamy? Wyimaginowaną postać, którą chcemy, żeby ta osoba była, z naszymi wyidealizowanymi zaletami, cechami, czy kochamy zbuka z ludzkimi cechami, które od czasu do czasu się pojawiają? Tego chcemy? Oszukujemy samych siebie. Nie byłoby dobrze.

Meteor nie licz tych cholernych dni. Ja wspominam kiedy był nasz ostatni seks, kiedy ostatni pocałunek, ostatnie przytulenie, pamiętam wszystkie majowe daty, kiedy co mi powiedziała, kiedy się ze mną rozstała. Tych dat się nie pozbędę. Wiem, że nie mogę się tylko na nich skupiać bo sprawiają żal, już nie ból ale właśnie ten żal. Jesteś ode mnie 10 lat starszy czyli bardziej doświadczony życiowo. Widzę, że masz ogromną nadzieję na jej powrót ale ja już Ci kiedyś pisałem, popatrz w lustro odpowiedz sobie na pewne pytania i wysnuj wnioski. Teraz poczytaj te moje punkty i zastanów się czy mają one zastosowanie do Twojej sytuacji, do Twojego życia. Ba! Nie musisz się nawet zastanawiać czy mają, bo na 100% mają. Nie oszukuj siebie, zrobisz jak będziesz uważał. Pamiętaj, że cokolwiek się nie wydarzy. Albo inaczej, jeśli wrócisz do niej i zdarzy się ponownie przykra sytuacja gdzie będziesz musiał uciekać, stracisz resztę szacunku do siebie i resztkę godności. Uwierz mi, jak to stracisz, staniesz się tak jak ja KUPĄ MIĘCHA Z KOŚĆMI I TRZEWIAMI - jeszcze wtedy czującą kupą mięcha. Oczywiście powtarzam się, ale wiem, że pewne kwestie trzeba przypominać i powtarzać. Nie doradzę Ci co masz robić, bo kochasz. Ja tęsknię ale już mam wątpliwości co do mojej miłości. Za dużo się wydarzyło. W prawie karnym istnieje coś takiego, że gdy pojawiają się wątpliwości trzeba je traktować na korzyść oskarżonego. Przyjmijmy, że oskarżonymi są nasi partnerzy, nas pozostawiający. Wyobrażasz sobie aby wątpliwość co do zdrady Twojej żony rozkminiać jako nie byłą, tzn. uznajesz, że skoro spotykała się z innym facetem ( jak Ci powiedziała ) to na pewno Cię nie zdradziła? Pomyśl o tym. Jeśli tak to rozstrzygniesz, ZAJEDZIESZ się myślami. Będziesz rano patrzył na jej twarz i zastanawiał się, zrobiła to czy nie. Albo co jej jeszcze w przyszłości strzeli do łba oraz kiedy mi coś jeszcze wywinie itp. itd. To nie jest życie dla nas. NIE!!!

P.S. Kazano mi zrobić listę negatywnych cech mojej eks w stosunku do mnie. Zrobiłem. Wyszła z tego spora ilość. Miałem Wam tego nie ujawniać bo jej nie znacie i ciężko się odnieść do niej, bo jest przecież jakby postacią z innego pozawirtualnego świata, ale wiecie tu już wszystko. Popatrzcie na te cechy i znajdźcie tam też te, które tkwiły, tkwią w Waszych partnerkach, w Waszych partnerach, oczywiście tych byłych. I ostatnia rzecz. Gdybym był z nią w związku daleko bym nie zaszedł, coś mi się wydaje, że to co miałem przy niej to byłoby już wszystko co mógłbym mieć.

JAKIM BYŁA CZŁOWIEKIEM DLA MNIE W SENSIE NEGATYWNYM?

1.    Nie respektowała moich próśb, błagań, błagań o pomoc.
2.    Obiecała mi pomóc ale tego nie zrobiła.
3.    Oszukiwała mnie pod względem wyrażanych uczuć ( powiedziała, że mnie nie kocha a potem, że przecież wiem, że mnie kocha ale ona nie chce tego teraz mi mówić ).
4.    Dawała powody do zazdrości, nie rozumiała mnie w tym jako faceta ( drinki przy barze, kolejki, tańce, wyjścia z psem, rozmowy, pójście na tatara, wspólne zdjęcia na facebook?u - wszystko z facetem, o którego byłem zazdrosny ) .
5.    Jak pytałem dlaczego robi mi krzywdę, odpowiadała, że nie wie, że taka już jest.
6.    Kopała leżącego ? byłem w największym dołku w życiu w 2012 i 2014 roku a ona jeszcze mnie dobijała, mówiąc, że ma wątpliwości, że nie chce być nieszczęśliwa jak jej rodzice, że nie chce uciekać sprzed ołtarza, że ślubu nie będzie, że nie chce mieć ze mną dzieci, że ją szantażuję, że ona jest moim więźniem.
7.    Pastwiła się nade mną.
8.    Przychodziły okresy jej wzmożonego imprezowania i nie liczyłem się wtedy dla niej.
9.    Kiedy byłem w dołku, kiedy jej najbardziej potrzebowałem wychodziła do klubu, szła na panieński, zostawała do późna.
10.    Wiedziała co mnie boli, jaki jestem wrażliwy, jak jestem zazdrosny o mężczyzn, których nie znałem albo o tych, którzy mieli wobec niej jakieś zamiary, ale jej to nie przeszkadzało. Nie chciała rezygnować ze swoich przyzwyczajeń. Mówiła, że ludzie zmieniają się dla siebie osobiście a nie dla siebie nawzajem.
11.    Była wyrachowaną, bezwzględną i złą partnerką co pokazała na koniec naszego związku. Miała już plan, który zrealizowała przy pomocy siostry.
12.    Skłoniła mnie aby zgodził się na aborcję ? wiedziała, że się cieszyłem z tego dziecka, że damy radę, ale zgodziłem się na usunięcie ciąży i biorę za to odpowiedzialność. Aborcja była przez nią zaplanowana, tabletki były już w domu dużo wcześniej ? przed tym jak mi powiedziała o ciąży.
13.    Nie umiała ze mną rozmawiać o naszych problemach i sposobie ich rozwiązania.
14.    Unikała kompromisów.
15.    Była cyniczna w rozmowie ? mówiła, ?Tak to moja wina?.
16.    Piła dużo alkoholu i dużo paliła kiedy kończyła wzmożony okres nauki.
17.    Mówiła, że podświadomie robi mi na złość.
18.    Wymusiła na mnie przysięgę, że jej nigdy nie zostawię ? zaraz po aborcji.
19.    Kiedy uczyła się do egzaminów marcowych pokłóciliśmy się, powiedziała wtedy, że jak zda te egzaminy to będzie zawdzięczać to tylko sobie a jeśli ich nie zda, będę miał w tym spory udział.
20.    Niechętnie jeździła do mojego rodzinnego domu. Nie chciała odwiedzać moich przyjaciół.
21.    W kryzysowym momencie mojego stanu psychicznego, kiedy pogodziłem się, że odbiorę sobie życie, potwierdzała z płaczem, że mnie kocha, że mnie nie zostawi, że chce być ze mną i mnie nie skrzywdzi. Kazała patrzeć sobie w oczy i przytulić ją. Zapewniała mnie o tych deklaracjach. Powiedziała, że jakbym sobie coś zrobił to miałaby mnie na sumieniu. Dwa dni później mnie zostawiła.
22.    Zadzwoniła po moją mamę z prośbą o pomoc. Później wszystko ze swoją siostrą robiły tak aby mama mnie zabrała z mieszkania.
23.    Nie zadzwoniła do mnie ani nie przyjechała jak byłem w szpitalu.
24.    Nie porozmawiała ze mną od dnia rozstania, od dnia 17 maja.
25.    Potraktowała moją rodzinę jak śmieci, zwłaszcza mamę, krzycząc do niej i śmiejąc się przez telefon. Zawiodła moją mamę, bo prosiła ją o pomoc a zepchnęła wszystko na nią.
26.    Powiedziała coś naszym znajomych, którzy do mnie się nie odzywają.
27.    Była dobrą, radosną, sympatyczną osobą, wzbudzającą zainteresowanie u mężczyzn, zjednywała sobie ludzi ale zapominała w tym wszystkim o mnie.
28.    Nie wykazywała inicjatywy w spędzeniu wspólnie czasu twierdząc, że to ja zawsze lubiłem o to dbać. Niechętna była na spacery. Inicjatywę wykazywała w wyjściach do klubu.
29.    Skrzywdziła mnie jak nikt inny. Zabrała to co było we mnie najcenniejsze ? chęć życia, dziecko, miłość, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, mieszkanie, poczucie wartości, które już 3 lata temu spadło do zera.
30.    Doprowadziła mnie do takiego stanu a więc nie była dobrą osobą, nie była mi pisana.
31.    Zabiła mnie psychicznie i prawie też fizycznie.
32.    Była naprawdę złym człowiekiem.
33.    Była nieczuła na moje łzy, bolączki, na moje cierpienie. Kazała mi się ogarnąć.
34.    Uciekała z domu aby przemyśleć nasz związek, bo w domu mój widok działał na nią litująco.
35.    Dawała nadzieję, a potem ją odbierała. Mówiła, że zawsze mogła na mnie liczyć.
36.    Przestało jej zależeć. Prosiłem żeby uwierzyła, że będzie lepiej a ona już nie chciała.
37.    Powiedziała mi, że przestałem być jej przyjacielem.
38.    Szukała wsparcia u innych, ponieważ ja jej go nie dawałem.
39.    Nie umiała ze mną rozmawiać ? jak mówiłem co mi w niej nie pasuje, co mnie boli, ona milczała.
40.    Chyba mnie już nie kochała.
41.    Postąpiła ze mną tak samo jak w swoich poprzednich związkach.
42.    Jest tchórzem ? nie miała odwagi powiedzieć mi sama, że to koniec, nie oddała sama pierścionka zaręczynowego, nie porozmawiała ze mną od dnia rozstania.

TRAGEDIA!!! I za co mam kochać albo miałbym teraz kochać? Za atrakcyjność, seksualność, wygląd, zapach?

3,895

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witam
Forum, a przede wszystkim ten wątek czytam od 2 tyg. (od rozstania po 8letnim związku). Zdecydowałam się napisać dopiero teraz, bo złapał mnie jakiś kryzys. Czy to nie jest tak, że z czasem powinno być lepiej? A mnie dopiero teraz od kilku dni łapie dół i wydaje mi się, że z dnia na dzień coraz większy. Taki, że on jest pierwszą myślą w mojej głowie po przebudzeniu i czuję jakiś fizyczny wewnętrzny ból. Wstanie z łóżka naprawdę wymaga poświęcenia. Staram się zająć czymś czas, codziennie spotykam się ze znajomymi, nie siedzę w domu a i tak czuję się samotna sad

3,896 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-10 11:26:16)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Spokojnie, idę na dużym luzie. Nastawiony jestem na koniec, ale nie zgodzę się na żadną separację, tylko od razu rozwód. Ja słucham, ona mówi te swoje prawdy i hasła. Nie wiem czy byłbym w stanie jej uwierzyć już w nadzieję i nowe szanse. Chyba nie, ale kto wie z czym wyskoczy. Ale naprawdę mam spokój, po 28 dniach jestem trochę już ponadto wszystko. Jacku wiele mógłbym też napisać, tylko analiza nic już nie da. Mleko rozlane, trzeba iść do przodu. Żadnego błagania, żadnych próśb, już nie. Za późno, chyba że mnie czymś zaskoczy. Pozyjemy, zobaczymy.

3,897

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cześć wszystkim, widać za długo być dobrze u mnie nie mogło. Wczorajszy cały dzień od rana jakiś nieswój chodziłem, wieczorem piwo z kumplami i wychodząc z domu ujrzałem pierwszy raz nowego chłopaka mojej eks, rozbicie totalne, dziwie się, że to we mnie tak potrafi dalej siedzieć. No, ale cóż ostatnio sobie wklejałem, że bardzo chciałbym zobaczyć jak ten typ wygląda i niestety trochę moje oczekiwania się zmieniły, bo liczyłem, że to totalny lamus, a wyszedł gościu całkiem całkiem. Nie gadałem z nim, ani nic, przejeżdżałem akurat autem, dlatego ten. Tak to jest, jak chcemy czegoś bardzo to w końcu to przyciągniemy.
Ponadto znalazłem wyjście z całej sytuacji, fakt, że dalej w tym gównie gdzieś tam jestem, jest efektem tego, że czuje ciągle nienawiść, niechęć i wszystko co najgorsze do mojej eks, ciągle sprawdzam, więc pomimo tego, że jestem przy wyjściu, przy samych drzwiach z tego mętliku, to nie mogę otworzyć drzwi, bo negatywne emocje mnie przytrzymują, a więc wniosek prosty, klucz do tych drzwi, do nowego życia, to z czystym sumieniem wybaczyć mojej eks to co zrobiła, to co mi zafundowała przez ostatnie pół roku i dać temu już spokój, bo tak widzę, że będę ciągle kopany przez własną zawiść i świadomość, że jej lepiej się powodzi, pomimo tego, że to ona napieprzyła w kluczowym momencie.
Kolejna lekcja, kolejne wnioski, choć takiego doła jak dzisiaj to z dobre kilka miesięcy nie miałem, no ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni, pewnie dlatego już jestem pokryty skorupą z tytanu i nic mnie nie rusza, począwszy od mojego pobytu w szpitalu i operacjach, poprzez moją rodzinę, której też zdrowie się pieprzy i pobyty w szpitalu też zaliczają, eh.

Szkoda, że jestem człowiekiem, że jak ktoś coś spieprzy, to nie ma zmiłuj i nie potrafię się ugiąc, totalna nienawiść do człowieka 4ever, więc teraz trzeba popracować nad "tym". Polecam Wam wybaczać, chyba, że chcecie przeżyć to co ja, a naprawdę nie polecam tego, szczególnie, że przez nienawiść dużo już straciłem, na dobicie widzę jak mojej eks się powodzi teraz i jest podwójny ból, no cóż..

3,898 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-08-10 12:27:02)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Cześć wszystkim, widać za długo być dobrze u mnie nie mogło. Wczorajszy cały dzień od rana jakiś nieswój chodziłem, wieczorem piwo z kumplami i wychodząc z domu ujrzałem pierwszy raz nowego chłopaka mojej eks, rozbicie totalne, dziwie się, że to we mnie tak potrafi dalej siedzieć. No, ale cóż ostatnio sobie wklejałem, że bardzo chciałbym zobaczyć jak ten typ wygląda i niestety trochę moje oczekiwania się zmieniły, bo liczyłem, że to totalny lamus, a wyszedł gościu całkiem całkiem. Nie gadałem z nim, ani nic, przejeżdżałem akurat autem, dlatego ten. Tak to jest, jak chcemy czegoś bardzo to w końcu to przyciągniemy.
Ponadto znalazłem wyjście z całej sytuacji, fakt, że dalej w tym gównie gdzieś tam jestem, jest efektem tego, że czuje ciągle nienawiść, niechęć i wszystko co najgorsze do mojej eks, ciągle sprawdzam, więc pomimo tego, że jestem przy wyjściu, przy samych drzwiach z tego mętliku, to nie mogę otworzyć drzwi, bo negatywne emocje mnie przytrzymują, a więc wniosek prosty, klucz do tych drzwi, do nowego życia, to z czystym sumieniem wybaczyć mojej eks to co zrobiła, to co mi zafundowała przez ostatnie pół roku i dać temu już spokój, bo tak widzę, że będę ciągle kopany przez własną zawiść i świadomość, że jej lepiej się powodzi, pomimo tego, że to ona napieprzyła w kluczowym momencie.
Kolejna lekcja, kolejne wnioski, choć takiego doła jak dzisiaj to z dobre kilka miesięcy nie miałem, no ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni, pewnie dlatego już jestem pokryty skorupą z tytanu i nic mnie nie rusza, począwszy od mojego pobytu w szpitalu i operacjach, poprzez moją rodzinę, której też zdrowie się pieprzy i pobyty w szpitalu też zaliczają, eh.

Szkoda, że jestem człowiekiem, że jak ktoś coś spieprzy, to nie ma zmiłuj i nie potrafię się ugiąc, totalna nienawiść do człowieka 4ever, więc teraz trzeba popracować nad "tym". Polecam Wam wybaczać, chyba, że chcecie przeżyć to co ja, a naprawdę nie polecam tego, szczególnie, że przez nienawiść dużo już straciłem, na dobicie widzę jak mojej eks się powodzi teraz i jest podwójny ból, no cóż..

Szoda Życzliwy,że nie dane Ci było wrócić choć na chwilę i szkoda że innym to nie jest dane,a przydało by się.Ja po takim powrocie mam spokój i paradoksalnie ten powrót ,który tak bardzo chciałem,pomógł mi niesamowicie.Już już jestem spokojny i fajnie mi się żyje nawet samemu.

3,899

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

JoyDivision nie wiem czy pamiętasz, miałem okazję wrócić do swojej eks, rozstaliśmy się rok temu dokładnie, po miesiącu wróciliśmy do siebie na 6 miesięcy, tyle, że nie miałem w głowie tego, co mam teraz, po prostu dokładałem wszelkich starań, żeby było jak najlepiej, zaślepiony tym wszystkim byłem właśnie wtedy ostro dymany, a gdy po raz drugi mnie zostawiła, dla innego co ciekawsze, to mi się wszystko zawaliło, bo przecież robiłem wszystko. Po pierwszym rozstaniu nie cierpiałem, raz łezka w oku się zakręciła, a tak wylane.
Jednakże z dzisiejszego puntku widzenia, wiem, że byłoby tak jak u Ciebie, powrót i.. znowu rozstanie, ale już bez żalu. Wydaje mi się, że chęci powrotu się wyzbyłem, jedyne co, to fakt, że nic innego, co by mnie zainteresowało nie pokazuje się na horyzoncie, co przyczynia się do tego, że moja eks staje na piedestale "wartościowych kobiet poznanych w życiu", no ale sam ją tam stawiam, bo czego mam się spodziewać po laskach poznanych w klubie?
Pamiętajcie, że ludzie zawistni, którzy zazdroszczą komuś czegoś, nigdy w życiu nie będą szczęśliwy, jestem w tym momencie doskonałym tego przykładem, a tak w życiu nigdy nie byłem zazdrosny, że ktos ma lepiej, zwyczajnie ja mam swoje życie, on/ona ma swoje, co z czasem się przełożyło na to, że kumpel, który szczycił się jak to on ma cudownie w życiu, najlepsze auto, pracę, wspaniałe studia, był cały czas fałszywy, zawistny, zazdrosny itd, wyobraźcie sobie, że wszystko stracił, a teraz wkupuje się w łaski, tych których kiedyś potępiał. Dlatego, wolę wyznawać zasadę, że lepiej być dobrym i ruchanym, niż złym, który jak trafi na "dołek", to upada baaaardzo nisko. Taka kolej rzeczy, kolejny wniosek do przypięcia na moją korkową tablicę wink

3,900

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
Zyczliwy napisał/a:

Cześć wszystkim, widać za długo być dobrze u mnie nie mogło. Wczorajszy cały dzień od rana jakiś nieswój chodziłem, wieczorem piwo z kumplami i wychodząc z domu ujrzałem pierwszy raz nowego chłopaka mojej eks, rozbicie totalne, dziwie się, że to we mnie tak potrafi dalej siedzieć. No, ale cóż ostatnio sobie wklejałem, że bardzo chciałbym zobaczyć jak ten typ wygląda i niestety trochę moje oczekiwania się zmieniły, bo liczyłem, że to totalny lamus, a wyszedł gościu całkiem całkiem. Nie gadałem z nim, ani nic, przejeżdżałem akurat autem, dlatego ten. Tak to jest, jak chcemy czegoś bardzo to w końcu to przyciągniemy.
Ponadto znalazłem wyjście z całej sytuacji, fakt, że dalej w tym gównie gdzieś tam jestem, jest efektem tego, że czuje ciągle nienawiść, niechęć i wszystko co najgorsze do mojej eks, ciągle sprawdzam, więc pomimo tego, że jestem przy wyjściu, przy samych drzwiach z tego mętliku, to nie mogę otworzyć drzwi, bo negatywne emocje mnie przytrzymują, a więc wniosek prosty, klucz do tych drzwi, do nowego życia, to z czystym sumieniem wybaczyć mojej eks to co zrobiła, to co mi zafundowała przez ostatnie pół roku i dać temu już spokój, bo tak widzę, że będę ciągle kopany przez własną zawiść i świadomość, że jej lepiej się powodzi, pomimo tego, że to ona napieprzyła w kluczowym momencie.
Kolejna lekcja, kolejne wnioski, choć takiego doła jak dzisiaj to z dobre kilka miesięcy nie miałem, no ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni, pewnie dlatego już jestem pokryty skorupą z tytanu i nic mnie nie rusza, począwszy od mojego pobytu w szpitalu i operacjach, poprzez moją rodzinę, której też zdrowie się pieprzy i pobyty w szpitalu też zaliczają, eh.

Szkoda, że jestem człowiekiem, że jak ktoś coś spieprzy, to nie ma zmiłuj i nie potrafię się ugiąc, totalna nienawiść do człowieka 4ever, więc teraz trzeba popracować nad "tym". Polecam Wam wybaczać, chyba, że chcecie przeżyć to co ja, a naprawdę nie polecam tego, szczególnie, że przez nienawiść dużo już straciłem, na dobicie widzę jak mojej eks się powodzi teraz i jest podwójny ból, no cóż..

Szoda Życzliwy,że nie dane Ci było wrócić choć na chwilę i szkoda że innym to nie jest dane,a przydało by się.Ja po takim powrocie mam spokój i paradoksalnie ten powrót ,który tak bardzo chciałem,pomógł mi niesamowicie.Już już jestem spokojny i fajnie mi się żyje nawet samemu.

Może tak. Chociaż mi Ukochana potrafiła w mailach dać solidnie popalić, na parę dni się ogarnąłem ale potem wszystko wróciło i tak postrzegam ją jako aniołka z aureolką sad

Posty [ 3,836 do 3,900 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 58 59 60 61 62 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024