Logicznie niemożliwe prosiaczku.
Meteor na ostatnie pytanie. Mysle, ze takie zmiany na chwile nic nie dają. Poznała cos odpychającego, wzbudziło w niej to obrzydzenie i teraz jak sie odsuniesz to ona ciagle ma w głowie tą złą Twoją wersje (tą która jej nie pasuje). Ona musiałaby miec w glowie to w czym sie zakochała i tego bys nie mogł jej dać. Wtedy by pragnęła.
Pewnie tak, to muszę ją trochę znowu powozić sobą, jakim byłem wcześniej, a nie włazić i się prosić, gdzie dałem sobie powiedzieć wszystko.
To w takim razie dobrze zacząłem, jak nie dostałem seksu i bliskości, zarzuciłem wku.w i wyszedłem, prosząc się od 13 dni o zbliżenie, dostałem możliwość pomasowania uda, czy brzuszka, żenada. Stwierdziłem, że bez sensu, lepiej było po prostu wyjść. O to chodzi? Teraz milczę, bo mnie ta sytuacja zirytowała szczerze. Dla mnie związek bez seksu nie ma żadnego sensu.
Dodam, że wciąż była o mnie zazdrosna, aż chorobliwie czasem. W tym lipcu się przeraziłem tym brakiem zbliżeń, które zawsze nas godziły, bez ognia nie było to warte niczego.
Od ostatniego seksu na początku czerwca minęło tyle czasu, że byłem przekonany, że pójdziemy na maksa, godząc się znowu, a tu zonk, strefa zabroniona, jak się zabierałem za kobiece części ciała, czy nie mam ochoty.
Po ponad miesiącu niczego, ona nie ma ochoty. Dziwne, ale kiedyś mi powiedziała że seks będzie tylko wtedy, kiedy ona ma na to ochotę. Masakra jakaś, na pytania moje czy kogoś ma, nie nie mam nikogo, ale na koniec już po kłótni, odpowiedziała, że się z kimś spotyka. Chyba złośliwie, ale kto to tam wie.
I po co mi teraz wysyła smsy o piesku, czy inne głupoty, nie związane z nami?
Znowu jestem wściekły, nie wiem jak Zyczliwy wytrzymał 9 miesięcy, ja po dwóch chodzę po ścianach.