Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 57 58 59 60 61 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,771 do 3,835 z 8,665 ]

3,771 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-05 20:57:33)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Logicznie niemożliwe prosiaczku.

Meteor na ostatnie pytanie. Mysle, ze takie zmiany na chwile nic nie dają. Poznała cos odpychającego, wzbudziło w niej to obrzydzenie i teraz jak sie odsuniesz to ona ciagle ma w głowie tą złą Twoją wersje (tą która jej nie pasuje). Ona musiałaby miec w glowie to w czym sie zakochała i tego bys nie mogł jej dać. Wtedy by pragnęła.

Pewnie tak, to muszę ją trochę znowu powozić sobą, jakim byłem wcześniej, a nie włazić i się prosić, gdzie dałem sobie powiedzieć wszystko.
To w takim razie dobrze zacząłem, jak nie dostałem seksu i bliskości, zarzuciłem wku.w i wyszedłem, prosząc się od 13 dni o zbliżenie, dostałem możliwość pomasowania uda, czy brzuszka, żenada. Stwierdziłem, że bez sensu, lepiej było po prostu wyjść. O to chodzi? Teraz milczę, bo mnie ta sytuacja zirytowała szczerze. Dla mnie związek bez seksu nie ma żadnego sensu.
Dodam, że wciąż była o mnie zazdrosna, aż chorobliwie czasem. W tym lipcu się przeraziłem tym brakiem zbliżeń, które zawsze nas godziły, bez ognia nie było to warte niczego.
Od ostatniego seksu na początku czerwca minęło tyle czasu, że byłem przekonany, że pójdziemy na maksa, godząc się znowu, a tu zonk, strefa zabroniona, jak się zabierałem za kobiece części ciała, czy nie mam ochoty.
Po ponad miesiącu niczego, ona nie ma ochoty. Dziwne, ale kiedyś mi powiedziała że seks będzie tylko wtedy, kiedy ona ma na to ochotę. Masakra jakaś, na pytania moje czy kogoś ma, nie nie mam nikogo, ale na koniec już po kłótni, odpowiedziała, że się z kimś spotyka. Chyba złośliwie, ale kto to tam wie.

I po co mi teraz wysyła smsy o piesku, czy inne głupoty, nie związane z nami?
Znowu jestem wściekły, nie wiem jak Zyczliwy wytrzymał 9 miesięcy, ja po dwóch chodzę po ścianach.

Zobacz podobne tematy :

3,772

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cześć, dzisiaj szefowa mojego działu została poproszona do szefa Kancelarii. A on do niej, że jest mu bardzo głupio, że wręczył mi wypowiedzenie, że żałuje, że nie może sobie wybaczyć i ma mi powiedzieć, że jeśli nie znajdę sobie pracy do końca października ( mam 3-miesięczny okres wypowiedzenia ) to on cofnie to wypowiedzenie. Hmmm, facet trochę bez jaj, bo nie mógł mi tego powiedzieć sam. Spoko, ale niesmak zostaje. Muszę się stamtąd wyrwać koniecznie.

Co do eks. Coraz bardziej się cieszę, że jej nie ma, chociaż jakbym ją spotkał to pewnie by zabolało. Jutro widzę się z dwoma kumplami, facetami jej koleżanek. Będzie można na chłodni opowiedzieć sobie parę rzeczy. Oczywiście bez rozkminiania co u niej, bo na bank mnie to rozbije. Oni to zrozumieją. 30 sierpnia ( w dniu mojego niedoszłego ślubu ) wyjeżdżam z kumplami z Wrocka, żeby oderwać się od tego wszystkiego. Pewnie zapiję banię ale trudno. Już ze dwa razy tak zrobiłem. Moralniaka nie było. A z kumplami to zawsze inaczej. Sam nie piję.

Cóż jutro kolejny dzień. Rozkminy już nie ma. Jest żal. Żal tych lat. Kupę wspomnień, wyjazdów i radości ale zaraz pojawia się to jeb! KONIEC.

3,773 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-08-05 22:55:58)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Znowu jestem wściekły, nie wiem jak Zyczliwy wytrzymał 9 miesięcy, ja po dwóch chodzę po ścianach.

Ja też,od marca tylko raz i to taki mały epizod.Podczas "powrotu" sexu nie było,tylko pocałunki.A ja jestem facet i też potrzeby mam:) Ogólnie dobrze mi jest,taki luźny chodzę.Bardzo potrzebny był ten powrót słowo.Po nim mi wszystko,no prawie wszystko,odeszło i mogę się teraz pomądrzyć jaki to ja doświadczony jestem smile.Bez wielkich słów,ale ja się chyba naprawdę czegoś nauczyłem i czuję,że mi się to do czegoś przyda,jeszcze nie wiem do czego,ale przyda.Mam chwile tęsknoty dosłownie chwile,ale za tym co było na początku.Za stanem ducha w jakim wtedy byłem.Z byłą nie utrzymujemy żadnych kontaktów,to już było,wrócić się nie da,próbowaliśmy,to niemożliwe poprostu.Za dużo żalu,pretensji,nie przeskoczę tego.Chłopaki głowa do góry Jacek,Meteor,Życzliwy będzie dobrze musi być.Thepassowi nie muszę życzyć,to stary wyga i da sobie radę smile

3,774 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-05 23:07:54)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzięki Joy, tak sobie myślę o ile łatwiej jest rozstać się z dziewczyną, niż z żoną, gdzie ta Ci jeszcze po tym wszystkim jawnie oznajmia, ze Ci rozwodu nie da, no chyba że z mojej winy. Koszmar, ani seksu, ani związku, ani żony, tzn masz żonę, ale jakoby jej nie było. Jeszcze mnie dzisiaj w byłej robocie wkurzyli, zarzucając że czegoś tam nie dopilnowalem w marcu, tylko że gruchnelo teraz, a osoba co przejmowała po mnie, zwala winę na mnie, tylko co robiła przez ten czas. A ja po referencje pojechałem i tak sobie na mnie patrzyli. Ale winni są zawsze nieobecni. Humor mam dziś do dupy

3,775

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Dzięki Joy, tak sobie myślę o ile łatwiej jest rozstać się z dziewczyną, niż z żoną, gdzie ta Ci jeszcze po tym wszystkim jawnie oznajmia, ze Ci rozwodu nie da, no chyba że z mojej winy. Koszmar, ani seksu, ani związku, ani żony, tzn masz żonę, ale jakoby jej nie było

Ten seks przysłania nam umysł, ale wiem co mówisz. Tylko u mnie idzie w drugą stronę. Koleżanka mnie chciała praktycznie zaciągnąć do łóżka a ja opornie NIE! To chyba jeszcze nie czas, chociaż jak do piątku nie uda mi się umówić z jakąś dziewczyną idę sam do knajpy. Łychy się napiję na odwagę i może się uda. Zawsze podziwiałem facetów, którzy potrafili wyrwać jakąś laskę na imprezie i zaciągnąć ją do domu. PODZIWIAŁEM, że robią to bez żadnego oporu. Ja nie umiałem. A pchały się.

3,776 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-05 23:16:40)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz ja nawet jak bym chciał to nie mogę. Moja żona podobno mi na jesień nawet gps montowała w samochodzie i teraz w maju mi wyskoczyła, że przekonamy się w sądzie, gdzie jeździłem. Nic nie robiłem złego, ale ta od jesieni miała takie projekcje, jakbym conajmniej miał tabun kochanek. Schiza kompletna, tym bardziej dziwi teraz ta abstynencja jej. A tak rozstajesz się z dziewczyną i luz. Z żoną już jest gorzej.

3,777

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witajcie.

Nie daje sobie rady.

Myślałam, że jest inaczej.

Poznałam go w grudniu. Byłam świeżo po rozstaniu. Obiecałam sobie przerwę, no ale cóż. Zakochałam się. Ona żołnierz, w moim wieku. Sielanka trwała 6 miesięcy. W maju, mieliśmy tydzień nieodzywania się. Wkurzyłam się na niego, za to, że powiedział, że nie nadaję się na wakacje z nim. Nie sądziłam, że po tygodniu, on dojdzie do wniosku, że to koniec. Nie odzywał się do mnie, więc sama zainicjowałam kontakt. Unikał, nie odbierał. Kiedy w końcu odebrał, był niemiły i mnie zbywał. Spytałam, czy to koniec między Nami. A ona na to, że tak. A ja w szoku. Pytam, dlaczego? No bo tak.

Nie nie nie. Ja tak tego nie zostawię, pomyślałam. Roztrzęsiona, wsiadłam w samochód i pojechałam do niego, do wojska. tam łaskawie wyszedł porozmawiać. Poszliśmy do parku. Cały czas odpowiadał, że po prostu to koniec, że to i tak nie ma sensu, bo on chce jeździć do koleżanek, że on woli siedzieć w szkole. Że gdybyśmy sie spotkali kilka lat później to może...

Co kurw** za przeproszeniem? Mówi to ktoś, kto sam się o mnie starał, latał za mną, z którym spędzałam cały swój czas, o którego dbałam. Któremu nie raz nie dwa proponowałam wolny związek, wiedząc, że jest w wojsku, koledzy itp. Ale nie, on w zaparte.

Jeszcze próbowałam z Nim rozmawiać. Do momentu, kiedy spytałam go:
- A to jak mówiłeś, że mnie kochasz ? To się nie liczy?
- Kłamałem.

Koniec. Policzek? Gorzej. Poczułam się jak gówno. Poczułam się upokorzona. Jak On mógł mi powiedzieć coś tak okropnego. Po tym wszystkim, po tym jak spędziłam z Nim święta, a nie z rodziną wiedząc, że będzie sam. Po tym jak odseparowałam się od znajomych dla niego.

Powiedziałam, że mam nadzieję, że jego ktoś tak potraktuje, jak on mnie i pobiegłam. Zaryczana, upokorzona.


Minęły 3 miesiące. Zranił mnie. Okazał się totalnym draniem. Ale tęsknie. Śni mi się po nocach, myślę o Nim. Nie mogę nawiązać, żadnej relacji z żadnym facetem. Próbowałam, ale nie moge, nie umiem. Tak bardzo mnie zranił.

Jest mi ciężko. Chciałam to z siebie wyrzucić.

sad

3,778

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Widzisz ja nawet jak bym chciał to nie mogę. Moja żona podobno mi na jesień nawet gps montowała w samochodzie i teraz w maju mi wyskoczyła, że przekonamy się w sądzie, gdzie jeździłem. Nic nie robiłem złego, ale ta od jesieni miała takie projekcje, jakbym conajmniej miał tabun kochanek. Schiza kompletna, tym bardziej dziwi teraz ta abstynencja jej. A tak rozstajesz się z dziewczyną i luz. Z żoną już jest gorzej.

Szuka jakiegokolwiek pretekstu aby mieć w razie czego zagrać czymkolwiek w sądzie, bo zastosowała na Tobie szeroki wachlarz środków przemocy i będzie mieć ciężko w procesie.

3,779

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

U mnie dzisiaj bywało rożnie. Generalnie zero kontaktu chociaż nie ukrywam ze cieszyłbym sie gdyby sie odezwała. Wiem głupi jestem. Mimo ze na 99,9% juz sie ona nie odezwie to jednak liczę na to.

Miałem momenty ze chciałem napisac ale bardzo krótkie. Szybko wyzbywam sie tych myśli. Mimo ze o niej sporo mysle. Ale próbuje sobie tłumaczyć ze tak jest lepiej.

3,780 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-05 23:33:55)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

U mnie dzisiaj bywało rożnie. Generalnie zero kontaktu chociaż nie ukrywam ze cieszyłbym sie gdyby sie odezwała. Wiem głupi jestem. Mimo ze na 99,9% juz sie ona nie odezwie to jednak liczę na to.

Miałem momenty ze chciałem napisac ale bardzo krótkie. Szybko wyzbywam sie tych myśli. Mimo ze o niej sporo mysle. Ale próbuje sobie tłumaczyć ze tak jest lepiej.

Marek, ja też tak mam, ze ucieszyłbym się gdyby się odezwała ale tak normalnie w stylu, może spróbujemy jeszcze. Ale ona oficjalnie już tego nie chce, a nieoficjalnie zawsze wracała. Też tęsknię i liczę na to, ale choćby nie wiadomo co nie mogę pierwszy napisać. Już nie, to droga donikąd. Ona napisała, ale co o piesku sąsiada, bez sensu, takie pytanie, dla uchwycenia kontaktu. Odmówiłem, teraz ma dwa pieski przez tydzień. Milczy już, ja też, ile można, tym razem będę się szanował już.

3,781

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Czytają wasze posty przeanalizowała swój związek i muszę stwierdzić że ja mam bardzo bardzo nawet bardziej dobrego faceta niż myślałam. Brak mi tylko głupich słodkich słówek, i jak dzisiaj usłyszałam przez telefon dobranoc skarbie to po prostu zaczęłam tęsknić bardziej ( mój facet wyjechał do anglii do pracy). Teraz już dokładnie rozumiem dla czego on był na początku taki a nie inny choć przed wyjazdem się zmienił i to bardzo ale jednak ...

Ja ogólnie miałam do czynienia z facetami którzy mieli laski tylko na kilka miesięcy mi deklarowali miłość po gub no bo ja jestem jedyna taka na milion ale się nie dawałam złapać choć mi się bardzo podobali i się podkochiwałam.

Swoją droga fajnie że jest taki watek bo przynajmniej np. ja teraz bardziej rozumiem mojego skarbusia bo on jest po wielu tego typu przejściach.

Jednak współczuję przyszłym waszym kobietom lub mężczyznom bo zanim zaufacie czy pokochacie to długa droga urzędowa przed nimi.

3,782 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-06 09:00:47)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Niestety ciagle mam rozkminy. Nie cały czas ale one wracają.

1. Skoro związek rozpadł sie przeze mnie to moze jednak powinienem sie odezwać i próbować utrzymywać kontakt? Tak robiłem w czerwcu i dzieki temu udało mi sie w lipcu zacząć z nią spotykać.

2. No wlasnie lipiec. Tylko ze to nic w sumie nie dało. Spotykaliśmy sie przez miesiąc i ona jasno sie określiła.

3. No tak tylko po co się odzywać i próbować utrzymywać kontakt czy namawiać na spotkanie, skoro ona jasno wie czego ja chcę i pewnie jeśli też tego by chciała to by się sama odezwała...

Już nie wierzę w to, że ona robi jakieś testy, że czeka, aż znowu zacznę za nią biegać. Ona już nie chce być ze mną. Ona chce sobie ułożyć na nowo życie. Zapomnieć o mnie.

Ehh potrzebuje czasu. Wiem ze to minie. Plus jest taki ze moge normalnie funkcjonować. Nie jak niektórzy ze leżą i płaczą.

Obiecałem sobie ze do końca tygodnia sie nie odezwe. A potem zobacze.

3,783 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-06 09:35:21)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek nie jesteś sam w tej sytuacji. Ja też myślę, co zrobiłem źle, że mogłem inaczej. Ale potem przychodzi otrzeźwienie - co mogłem inaczej, mogłem po otrzymaniu w twarz, nadal się płaszczyć i nadstawiać drugi policzek? Udawać, że się nic nie stało? Od co najmniej października od niej słyszałem, że mam się wyprowadzić, bo to nie ma sensu, albo że nie umie ze mną rozmawiać, po co kradła moją drogą rzecz, po co tyle niepotrzebnych rzeczy po drodze? Wybaczałem, godziliśmy się znowu i znowu.
Ale pogodziłem się i w kwietniu, po jej ucieczce z naszego domu, kiedy się wyprowadziła z córką. Chciałem znowu dobrze, jak "alkoholik" łudziłem się, że tym razem wypali. Było dobrze przez 1,5 miesiąca, znowu konflikt, chciałem powrotu, nie płacenia za dwa mieszkania, kłótnia, pobicie. Milczenie, ja mieszkanie musiałem oddać, nie było już mnie na nie stać. Odezwała się, zaproponowała mieszkanie razem u siebie w lipcu, ale po co? Skoro nie chciała zbliżeń, bardziej traktowała mnie jak byłego, buziak w czółko, buziak w policzek, na próby bliskości odchodziła, czy krytykowała. Czułem, że to był koniec, błagać o tak proste rzeczy, być może potrzebowała czasu, żeby mi znowu wybaczyć wewnętrznie, gdzieś w swoim świecie, ale ja już zmęczyłem się tą sytuacją. Może źle, może skoro ją tak bardzo kocham, powinienem być bardziej ugodowy jeszcze i wytrzymać dłużej. Być może inaczej to sobie planowała, ale nie wyszło.
Tyle pytań, brak odpowiedzi. Nie rozmawiam, nie odzywam się teraz, ona próbowała w zeszły piątek z tym sms, ale to cały kontakt przez 24 dni. Nie ma nic, nie ma co ratować, prawdopodobnie, ona też odpuściła, więc trzeba godnie to przeżyć i wytrwać. Być może tak jest, nie wiem. Mam dni różne i waham się, czasem mam ochotę polecieć do niej i powiedzieć jak bardzo ją kocham, ale czy to nie żenujące, po tym wszystkim?
Serce rwie do niej i każe ją kochać, ale rozum już mówi dość. Dlatego tu jestem, abym w tym wytrwał, bo nie mam już siły wciąż wracać i za chwilę wylatywać z hukiem. Bo jej się wydawało, że coś zrobiłem, albo zachowałem się nie tak, jak ona chciała.
Ludzie, którzy się kochają dążą do tego by być blisko, a nie osobno. To właściwie tyle.
Dzień 24, kontaktu zero. Poza jednym sms pięć dni temu.

3,784

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Być może tak jest, nie wiem. Mam dni różne i waham się, czasem mam ochotę polecieć do niej i powiedzieć jak bardzo ją kocham, ale czy to nie żenujące, po tym wszystkim?
Serce rwie do niej i każe ją kochać, ale rozum już mówi dość. Dlatego tu jestem, abym w tym wytrwał, bo nie mam już siły wciąż wracać i za chwilę wylatywać z hukiem. Bo jej się wydawało, że coś zrobiłem, albo zachowałem się nie tak, jak ona chciała.
Ludzie, którzy się kochają dążą do tego by być blisko, a nie osobno. To właściwie tyle.
Dzień 24, kontaktu zero. Poza jednym sms pięć dni temu.

Meteor na szczęście jej nie idealizujesz a to bardzo dobry znak. Ja przez pierwsze tygodnie uważałem, że to wszystko moja wina, bo gdybym zachował się zupełnie inaczej to do takich dramatów by nie doszło. Jak było w naszym związku ciężko prosiłem żeby mnie nie zostawiała, błagałem, płakałem, szantażowałem. Z perspektywy czasu to mogę powiedzieć, że się ośmieszyłem przed sobą, przed nią a teraz przed znajomymi, którym możliwe, że o wszystkim powiedziała. No ale uciemiężona w tym wszystkim jest i była ona. Ja byłem, jestem powodem tej jej męczarni. Luz.
To, że masz ochotę wrócić wcale mnie nie dziwi. 2 miesiące temu jakby stanęła w drzwiach i prosiłaby o wybaczenie, wróciłbym. Dzisiaj - NIE MA TAKIEJ OPCJI!!! Przecież jakbym wrócił, to bałbym się kiedy nastąpi znowu jakaś krzywa akcja. Ja bym się stresował, kontrolował żeby niczego nie wypalić a ona w najlepsze stosowałaby swoje metody i nie rezygnowałaby ze swoich przyzwyczajeń. I to jest żenujące. Tęsknię za jej fizycznością i jej zapachem. Do niedawna tęskniłem też za seksem ale to pewnie dlatego, że nie mam teraz z kim go uprawiać. A i tutaj sobie uświadomiłem, że wdarła się do łóżka również nuda i rutyna. Tego nie, tamtego nie, tak mnie boli, tak mi się nie chce. Pfff

3,785

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor i Jacek84 w Waszym wypadku zgadzam się w 100%. Kobieta Wam robiła akcje i się rozstaliście.

Ale u mnie jest inaczej. To ja robiłem akcje czy pretensje. Poza tym to ja wywinąłem dwa razy numer, przez co się rozstaliśmy. Wina leży w znacznej mierze po mojej stronie.

3,786 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-06 10:20:29)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

na szczęście jej nie idealizujesz a to bardzo dobry znak. Ja przez pierwsze tygodnie uważałem, że to wszystko moja wina, bo gdybym zachował się zupełnie inaczej to do takich dramatów by nie doszło. Jak było w naszym związku ciężko prosiłem żeby mnie nie zostawiała, błagałem, płakałem, szantażowałem. Z perspektywy czasu to mogę powiedzieć, że się ośmieszyłem przed sobą, przed nią a teraz przed znajomymi, którym możliwe, że o wszystkim powiedziała. No ale uciemiężona w tym wszystkim jest i była ona. Ja byłem, jestem powodem tej jej męczarni. Luz.
To, że masz ochotę wrócić wcale mnie nie dziwi. 2 miesiące temu jakby stanęła w drzwiach i prosiłaby o wybaczenie, wróciłbym. Dzisiaj - NIE MA TAKIEJ OPCJI!!! Przecież jakbym wrócił, to bałbym się kiedy nastąpi znowu jakaś krzywa akcja. Ja bym się stresował, kontrolował żeby niczego nie wypalić a ona w najlepsze stosowałaby swoje metody i nie rezygnowałaby ze swoich przyzwyczajeń. I to jest żenujące. Tęsknię za jej fizycznością i jej zapachem. Do niedawna tęskniłem też za seksem ale to pewnie dlatego, że nie mam teraz z kim go uprawiać. A i tutaj sobie uświadomiłem, że wdarła się do łóżka również nuda i rutyna. Tego nie, tamtego nie, tak mnie boli, tak mi się nie chce. Pfff

Jacek84, oj niestety zdałem sobie sprawę, że jest dla mnie najwspanialszą partnerką, jeśli chodzi o kobiecość. Zgrabna, zawsze obcasik, inteligentna, bardzo zadbana, trochę prowokująca, ale tak pozytywnie, intelektualnie, seksualnie, ale nie wyzywająco. Zawsze się czułem, jak bym miał gonić króliczka. Brakuje mi jej bardzo, brakuje mi jej wtulonej we mnie w nocy, kiedy kładła na mnie nogę. Brakuje mi jej oddechu i ciepła. Jeśli się pytasz, czy tęsknię. Ogromnie. Ale czy sms-em o piesku spowoduje mój powrót w jej sferę kontaktu. Nie, to za mało, abym wrócił. Może źle zrobiłem wychodząc, może źle zrobiłem będąc takim niecierpliwym, który chciał przez zbliżenie znowu ją poczuć i znaleźć motywację do odbudowy tego. Może niepotrzebnie się wkurzyłem i może w jej oczach wyszedłem na psychola, ale powiedziałem jej dzień wcześniej, że brak seksu mi nie służy. Może myślała, że jakoś się ułożymy na nowo, wszystko może, szukam powodów i łapię się jeszcze jakiejś nadziei, ale skoro milczy, nie wiem po co? Uniosła się swoim honorem też i niełatwo będzie mi ją skruszyć. Sam sms piątkowy już świadczył nieco o tym, że jednak pamięta i próbuje mnie wywołać do tablicy. Zobaczymy co dalej, ale to na razie daleka droga. A boli ogromnie. U mnie widzisz, sam seks do końca, do początku czerwca był piękny, po pięciu latach. W lipcu już nie było nic, poza masowaniem rączek, stóp, ud oraz brzuszka, ani seksu, ani pocałunków, nic, nic, nic i to mnie zabolało. Poczułem się odrzucony, a mimo wszystko była o mnie zazdrosna, wchodziła mi do łazienki jak się kąpałem. Pewnie byłoby znowu dobrze, ale nie wytrzymałem. Dziś 24 dni po wyjściu.

3,787

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor, widzę że znowu chcesz do niej wrócić. Lepiej szybko coś z tym zrób bo jeśli ona się odezwie to się złamiesz.

3,788

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:

Meteor, widzę że znowu chcesz do niej wrócić. Lepiej szybko coś z tym zrób bo jeśli ona się odezwie to się złamiesz.

Powiem Ci, że ja mam tak samo. Dzisiaj 3 dzień od kiedy całkiem zerwaliśmy kontakt i na razie jest najgorzej. Cały czas o tym myślę czy się nie odezwać, czy nie zaproponować spotkania.

Obiecałem sobie, że w tym tygodniu tego nie zrobię, ale już czuję, że jak tylko przyjdzie niedziela wieczór albo poniedziałek to się odezwę... Najgorsze jest to, że wiem, że ona mnie odrzuci. Mocno bym się zdziwił, jakby było inaczej.

3,789

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
MaciekM napisał/a:

Meteor, widzę że znowu chcesz do niej wrócić. Lepiej szybko coś z tym zrób bo jeśli ona się odezwie to się złamiesz.

Powiem Ci, że ja mam tak samo. Dzisiaj 3 dzień od kiedy całkiem zerwaliśmy kontakt i na razie jest najgorzej. Cały czas o tym myślę czy się nie odezwać, czy nie zaproponować spotkania.

Obiecałem sobie, że w tym tygodniu tego nie zrobię, ale już czuję, że jak tylko przyjdzie niedziela wieczór albo poniedziałek to się odezwę... Najgorsze jest to, że wiem, że ona mnie odrzuci. Mocno bym się zdziwił, jakby było inaczej.

Ja też do Ex bym wrócił, tylko my mamy nieco inną sytuację niż Jacek czy Meteor.
My byliśmy z fajnymi dziewczynami, tylko na pewnym etapie związku skopaliśmy sprawę. Dlatego w zasadzie nie mielibyśmy powodu, aby próby powrotu ze strony Ex odrzucać.

Jacek i Meteor z kolei związali się z kobietami toksycznymi jak tylko się da, żona Meteora w dodatku ma silne zaburzenia psychiczne i go biła. To jest sytuacja zupełnie odwrotna niż nasza.

3,790

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:

Ja też do Ex bym wrócił, tylko my mamy nieco inną sytuację niż Jacek czy Meteor.
My byliśmy z fajnymi dziewczynami, tylko na pewnym etapie związku skopaliśmy sprawę. Dlatego w zasadzie nie mielibyśmy powodu, aby próby powrotu ze strony Ex odrzucać.

No właśnie i dlatego ciągle się zastanawiam czy, aby na pewno dobrze robię nie utrzymując kontaktu. Co prawda jasno mi napisała "Nie jesteśmy razem i nie będziemy", ale z drugiej strony... Nie chce się ona spotykać, ale myślę, że na sms "Co słychać" by odpisała. Tylko czy to do czegoś prowadzi? Chcę jej dać czas na przemyślenia i potem zagadać i zaproponować spotkanie.

3,791

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A myślicie, że takie coś, aby jeszcze odczekać kilka dni i wtedy zapytać "Co słychać" i jeśli odpowie to zaproponować spotkanie. Takie normalne, aby pogadać?

Albo druga opcja to czy za kilka dni próbować odnowić kontakt. Czyli zapytać "Co słychać" i tak przez jakiś czas zagadywać i zobaczyć czy będzie odpowiadać i może sama wtedy również będzie do mnie się odzywać?

Czy raczej to nie ma sensu i lepiej kompletnie odpuścić? Kurde... za dużo myślę.

3,792

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

A myślicie, że takie coś, aby jeszcze odczekać kilka dni i wtedy zapytać "Co słychać" i jeśli odpowie to zaproponować spotkanie. Takie normalne, aby pogadać?

Albo druga opcja to czy za kilka dni próbować odnowić kontakt. Czyli zapytać "Co słychać" i tak przez jakiś czas zagadywać i zobaczyć czy będzie odpowiadać i może sama wtedy również będzie do mnie się odzywać?

Czy raczej to nie ma sensu i lepiej kompletnie odpuścić? Kurde... za dużo myślę.

Zrób to. Bardziej walczysz z tym, żeby się odezwać niż zakończyć to wszystko. Napisz. Ja uważam, że powinno się robić wszystko to, co można dla ratowania związku. Jeśli tli się tam chociaż mały ogień to można go rozbuchać pewnie do żarliwego uczucia - oczywiście jak dwie osoby to chcą. Ale aby się o tym przekonać, musisz podjąć ryzyko. Oczywiście bierz pod uwagę, że może być ciężko i może być opór. Weź też pod uwagę, że jak za bardzo będziesz się płaszczył, naciskał, jęczał to nie będzie miała do Ciebie szacunku. Napisz nic zobowiązującego, nic natarczywego. "Co słychać" wydaje się takie ąkłe, ale ja się nie znam bo nie umiem tak zagajać. Zresztą po tym ostatecznym rozstaniu ja nie zabiegałem o cokolwiek.

3,793

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Zrób to. Bardziej walczysz z tym, żeby się odezwać niż zakończyć to wszystko. Napisz. Ja uważam, że powinno się robić wszystko to, co można dla ratowania związku. Jeśli tli się tam chociaż mały ogień to można go rozbuchać pewnie do żarliwego uczucia - oczywiście jak dwie osoby to chcą. Ale aby się o tym przekonać, musisz podjąć ryzyko. Oczywiście bierz pod uwagę, że może być ciężko i może być opór. Weź też pod uwagę, że jak za bardzo będziesz się płaszczył, naciskał, jęczał to nie będzie miała do Ciebie szacunku. Napisz nic zobowiązującego, nic natarczywego. "Co słychać" wydaje się takie ąkłe, ale ja się nie znam bo nie umiem tak zagajać. Zresztą po tym ostatecznym rozstaniu ja nie zabiegałem o cokolwiek.

Jeśli nic się we mnie nie zmieni to chyba faktycznie za kilka dni się odezwę. I spróbuję przez jakiś czas, powiedzmy 1-2 tygodnie tak pisać i zobaczę czy ona będzie odpowiadać i czy może sama w końcu zacznie też pisać. Gdzieś przy okazji też do niej zadzwonię wieczorem i pogadam.
Dopiero po jakimś czasie ewentualnie zaproponuje spotkanie.

Jeśli ona to wszystko będzie olewać to już nic nie pomoże. Ale płaszczyć się nie zamierzam. Żadnych kwiatów, przepraszam, czekoladek itp. Tylko na początek ogólnie co słychać, tak neutralnie i jeśli dojdzie do spotkania to wtedy dopiero coś sięcej powiem (ale bez płaszczenia się).

3,794 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 15:33:16)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zeby znowu byc odrzuconym? Po co? Mowilem, patrz po czynach.
Wiekszosc facetow, od ktorych kobiety nie umieja odejsc sa bardzo chlodni i w ogole o zwiazku nie rozmawiają. Pomyśl. Maja to wszystko w dupie, ucinają temat, nic nie robią. Akceptujesz lub nie - wypad. No i jakos nie chcą "wypaść".

3,795

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Zeby znowu byc odrzuconym? Po co? Mowilem, patrz po czynach.
Wiekszosc facetow, od ktorych kobiety nie umieja odejsc sa bardzo chlodni i w ogole o zwiazku nie rozmawiają. Pomyśl. Maja to wszystko w dupie, ucinają temat, nic nie robią. Akceptujesz lub nie - wypad. No i jakos nie chcą "wypaść".

Najgorsze jest to, że wiem, że masz racje hmm Tylko jakoś nie mogę się pogodzić z tym, że ona już się nie odezwie.

3,796

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ona moze sie odzywac z litości. Podobałoby Ci sie to? I tak bys czuł, że ma Cie gdzieś, a odpisuje na siłe itp. O akceptacje i "podobanie" sie nie prosi.

3,797

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ona moze sie odzywac z litości. Podobałoby Ci sie to? I tak bys czuł, że ma Cie gdzieś, a odpisuje na siłe itp. O akceptacje i "podobanie" sie nie prosi.

Racja. Z litości, z nudów albo innych głupich powodów. Faktycznie, jeśli będzie chciała się odezwać to zrobi to. Muszę się tego trzymać i sam się nie nakręcać. Jasno jej powiedziałem czego oczekuję. A kolejne tłumaczenie, że rozumiem błędy itp raczej nic nie da. Tym bardziej, że jasno się wyraziła i ostatnie jej czyny to potwierdzają sad

3,798

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
unique napisał/a:
Mi_Aha napisał/a:

pokaż serce to uważaj na tyłek. mnie juz obie rzeczy boleć przestały smile uff;)

hahaha chyba sobie to napiszę na ścianie. Jacie jakie to prawdziwe... chyba zostanę jakąś zimną suką jak sobie poradzę z obecną sytuacją. Już ja nauczę facetów jak się traktuje dobre i fajne kobiety. ;p

nie rób tego smile bądź sobą dalej. ja jestem zołzą, jestem kochana, wrażliwa, ale tego nie pokazuje. teraz miałam myśli, że zacznę brać co chce, ale czy warto? uważam, że pojawi się taki człowiek, który nie będzie chciał gry, tylko będzie chciał miłości. nie mówię tego na głos-tak ja też chce, jak każdy normalny człowiek.

póki co uważam, że każdy z nas tutaj powinien się zastanowiuć nad tym czy chciałby dotegoco było wracać. nie do wspomnień i idylli, ale do prawdy. ja Kochani NIE. kłamstwo i nic więcej. albo się kocha na zabój i gadamy, gadamy, wspieramy się, sprzeczamy, godzimy ale od poczatku ustalamy zasady-aneksowania potem nie ma i walczymy o to, a nie wyrzucamy do kosza.

takiej miłości nam życzę!

3,799

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
MaciekM napisał/a:

Ja też do Ex bym wrócił, tylko my mamy nieco inną sytuację niż Jacek czy Meteor.
My byliśmy z fajnymi dziewczynami, tylko na pewnym etapie związku skopaliśmy sprawę. Dlatego w zasadzie nie mielibyśmy powodu, aby próby powrotu ze strony Ex odrzucać.

No właśnie i dlatego ciągle się zastanawiam czy, aby na pewno dobrze robię nie utrzymując kontaktu. Co prawda jasno mi napisała "Nie jesteśmy razem i nie będziemy", ale z drugiej strony... Nie chce się ona spotykać, ale myślę, że na sms "Co słychać" by odpisała. Tylko czy to do czegoś prowadzi? Chcę jej dać czas na przemyślenia i potem zagadać i zaproponować spotkanie.

Marek... bardziej ją zaboli cisza. o ile w ogóle ją coś boli.
ja bym się nie odzywała. Ty kochasz, ale ona powiedziała "nie ma Cię"
nie błaźnij się, bo dasz jej tylko satysfakcje. po co?
wiem, że to boli, ale minie jakiś czas i docenisz to, że jej już nie ma w głowie. ktoś inny czeka.
nie wiem czemu, ale małokto tu rozumie, że ONI/ONE nas nie chcą!!!! mamy być wycieraczką? kurcze, bo zaraz zrobie spotkanie nas wszystkich i Wam to wyjaśnię smile

3,800

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:
unique napisał/a:
Mi_Aha napisał/a:

pokaż serce to uważaj na tyłek. mnie juz obie rzeczy boleć przestały smile uff;)

hahaha chyba sobie to napiszę na ścianie. Jacie jakie to prawdziwe... chyba zostanę jakąś zimną suką jak sobie poradzę z obecną sytuacją. Już ja nauczę facetów jak się traktuje dobre i fajne kobiety. ;p

nie rób tego smile bądź sobą dalej. ja jestem zołzą, jestem kochana, wrażliwa, ale tego nie pokazuje. teraz miałam myśli, że zacznę brać co chce, ale czy warto? uważam, że pojawi się taki człowiek, który nie będzie chciał gry, tylko będzie chciał miłości. nie mówię tego na głos-tak ja też chce, jak każdy normalny człowiek.

póki co uważam, że każdy z nas tutaj powinien się zastanowiuć nad tym czy chciałby dotegoco było wracać. nie do wspomnień i idylli, ale do prawdy. ja Kochani NIE. kłamstwo i nic więcej. albo się kocha na zabój i gadamy, gadamy, wspieramy się, sprzeczamy, godzimy ale od poczatku ustalamy zasady-aneksowania potem nie ma i walczymy o to, a nie wyrzucamy do kosza.

takiej miłości nam życzę!

Ja już nie wierzę, że taka mnie spotka. Moja była Ukochana przez 5 lat powtarzała, że będzie ze mną aż po grób a i tak wyrzuciła mnie jak papierek do kosza.

Ja chyba odwiedzę jakiegoś psychologa żeby mnie nauczył jak byś szczęśliwym singlem i tyle.

3,801

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A ja po prostu przestalem wierzyc w obiecanki, jesli chodzi o uczucia. Kobiete i zwiazek traktowac wlasciwie na szarym koncu jesli chodzi o zycie. W sumie tak samo jak innych ludzi. Są to są, nie ma to nie ma. I tak trzeba sobie bez nich radzić.

3,802

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

A ja po prostu przestalem wierzyc w obiecanki, jesli chodzi o uczucia. Kobiete i zwiazek traktowac wlasciwie na szarym koncu jesli chodzi o zycie. W sumie tak samo jak innych ludzi. Są to są, nie ma to nie ma. I tak trzeba sobie bez nich radzić.

Chyba to sobie wydrukuję i powieszę w ramce na ścianie.

3,803

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja chodzę do psychologa i na wstępie mi powiedział ze jego celem nie jest mnie uszczęśliwić bo tego on nie zrobi póki ja sam nie zechce. Jego celem jest nie doprowadzić u mnie do takich sytuacji jak w moim związku. Aby w pewnym momencie w razie "w" zapaliła sie lampka i dała ostrzeżenie bądź sygnał do wyoutowania sie. A szczęście przyjdzie jak sam sobie to uświadomie.
Ja radziłem żeby próbować bo jest u Ciebie mega parcie ale wiesz co nasz zrobić. Nic Cię jeszcze bardziej nie zdoluje jak utrata resztki godności.

3,804

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
thepass napisał/a:

A ja po prostu przestalem wierzyc w obiecanki, jesli chodzi o uczucia. Kobiete i zwiazek traktowac wlasciwie na szarym koncu jesli chodzi o zycie. W sumie tak samo jak innych ludzi. Są to są, nie ma to nie ma. I tak trzeba sobie bez nich radzić.

Chyba to sobie wydrukuję i powieszę w ramce na ścianie.

do cholery jasnej przestańcie!!!!!
mam 30 lat po 2 rozwodach, smierci 3 braci, rak mamy, odejście ojca.


Mam iść się dzisiaj powiesić????? Wam się pokończyły związki-to NIE TRAGEDIA życiowa!!!
najlepiej się załamać i cierpieć, co ja mam powiedzieć??? że życie daje mi w kość jak tylko może! to po co życ???
Właśnie po to by doświadczać i wierzyć, że będzie dobrze! Będzie choćbym miała to szczęście narysować farbą olejną co by się nie zmyło!

3,805

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:
MaciekM napisał/a:
thepass napisał/a:

A ja po prostu przestalem wierzyc w obiecanki, jesli chodzi o uczucia. Kobiete i zwiazek traktowac wlasciwie na szarym koncu jesli chodzi o zycie. W sumie tak samo jak innych ludzi. Są to są, nie ma to nie ma. I tak trzeba sobie bez nich radzić.

Chyba to sobie wydrukuję i powieszę w ramce na ścianie.

do cholery jasnej przestańcie!!!!!
mam 30 lat po 2 rozwodach, smierci 3 braci, rak mamy, odejście ojca.


Mam iść się dzisiaj powiesić????? Wam się pokończyły związki-to NIE TRAGEDIA życiowa!!!
najlepiej się załamać i cierpieć, co ja mam powiedzieć??? że życie daje mi w kość jak tylko może! to po co życ???
Właśnie po to by doświadczać i wierzyć, że będzie dobrze! Będzie choćbym miała to szczęście narysować farbą olejną co by się nie zmyło!

No ja chcę być szczęśliwy, tylko chcę być szczęśliwy samemu, żeby kobiety i związki nie były mi do niczego potrzebne.

3,806

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

Wam się pokończyły związki-to NIE TRAGEDIA życiowa!!!

Akurat w moim przypadku tak, bo jej odejście oznacza dla mnie koniec okresu w którym żyłem i powrót je*anej wegetacji, bo wegetacją było moje życie przed nią. Ona dała mi jakiś cel, sens życia, teraz nie ma już nic.

3,807

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
Mi_Aha napisał/a:
MaciekM napisał/a:

Chyba to sobie wydrukuję i powieszę w ramce na ścianie.

do cholery jasnej przestańcie!!!!!
mam 30 lat po 2 rozwodach, smierci 3 braci, rak mamy, odejście ojca.


Mam iść się dzisiaj powiesić????? Wam się pokończyły związki-to NIE TRAGEDIA życiowa!!!
najlepiej się załamać i cierpieć, co ja mam powiedzieć??? że życie daje mi w kość jak tylko może! to po co życ???
Właśnie po to by doświadczać i wierzyć, że będzie dobrze! Będzie choćbym miała to szczęście narysować farbą olejną co by się nie zmyło!

No ja chcę być szczęśliwy, tylko chcę być szczęśliwy samemu, żeby kobiety i związki nie były mi do niczego potrzebne.

Maciek, my jesteśmy zwierzętami stadnymi. przywykniesz do samotności, też tak miałam. robie co chce, nikomu się nie tłumacząc, ale kiedy zasypiałam brałam ciepły termofor umieszczony w pluszaku. tęsknota? tak.
pokochaj siebie, bądź ze sobą szczęsliwy, a szczęscie przyjdzie.
nie zamykaj się bo i tak to nic nie da.

3,808

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

macie piosenkę na dziś
https://www.youtube.com/watch?v=KD5fLb-WgBU

smile

3,809 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 18:00:04)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mi_Aha nie mow ze dla mnie skonczenie zwiazku jest tragedią, bo ja tu nie z tego powodu jestem, a troche skierowalas post jakby i do mnie i do wszystkich. Nie odczuwam cierpienia z tego powodu. Co najwyzej żal, tęsknote, nie wiem co tam jeszcze. Nie chce mi sie nazywac tych uczuc. Szkoda po prostu, ze kiedys tam mi nie wyszlo z fajną dziewczyną, dla ktorej chcialem jak najlepiej i ktora mnie wiele nauczyła. I szkoda, bo nie wypełniłem zadania, a nie wypełniłem bo mam ograniczenia i to jest powod, ktory calkowicie blokuje przed takimi relacjami, a ja dokładnie wiedziałem jaki we mnie ona potencjał dostrzegała. Tylko potencjał, tylko wartość samą w sobie, a to za mało (choc na pewno kazda kobieta o takim czyms marzy, ale jako czesci składniowej). Jak sie wszystko ulozy, to wtedy mozna sobie do tego wszystkiego dorzucic relacje romantyczną, albo pojawi sie mimowolnie w trakcie dzialan (z ktorych nie nalezy rezygnowac takze w czasie trwania zwiazku, bo znowu sie zatraci w próżni). 
Bazowac to trzeba i tak na tym co sie samemu osiagnie, zapewni. Ludzi sie łancuchami na zawsze nie przywiąże. Reszta to głupie zapewnienia pod wpływem emocji, a emocje są, jak juz kazdy wie, zmienne. To nie z innych musimy czerpac motywacje, sens, chęci, wartość. Dogadzać to sobie na 1 miejscu, a nie innym, zyc dla kogos. Jak pies na posyłki, który czeka na polecenia od pana. A jak pana zabraknie to piesek nagle chce zdechnąć, bo nikt mu juz nie rozkazuje, zagubiony jak male dziecko we mgle. Czy takich mezczyzn potrzebują kobiety? Juz nie mowie na odwrot, bo jakas ofiara znajdzie swego pana i bedzie w nim zakochana, bo on jej wybawcą - ale na odwrot bardzo rzadko.

3,810

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

thepass, ja nie mowię, że każdy czy Ty. widzę po prostu jak każdy cierpi. Gdyby Ciebie nic nie bolało to byś tu nie był.
uważam tylko, że nasze związki nas czegoś uczą. weźmy to doświadczenie i idzmy dalej. mądrzejsi.
i się nie unoś:) prooooooszę:)

3,811

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:
MaciekM napisał/a:
Mi_Aha napisał/a:

do cholery jasnej przestańcie!!!!!
mam 30 lat po 2 rozwodach, smierci 3 braci, rak mamy, odejście ojca.


Mam iść się dzisiaj powiesić????? Wam się pokończyły związki-to NIE TRAGEDIA życiowa!!!
najlepiej się załamać i cierpieć, co ja mam powiedzieć??? że życie daje mi w kość jak tylko może! to po co życ???
Właśnie po to by doświadczać i wierzyć, że będzie dobrze! Będzie choćbym miała to szczęście narysować farbą olejną co by się nie zmyło!

No ja chcę być szczęśliwy, tylko chcę być szczęśliwy samemu, żeby kobiety i związki nie były mi do niczego potrzebne.

Maciek, my jesteśmy zwierzętami stadnymi. przywykniesz do samotności, też tak miałam. robie co chce, nikomu się nie tłumacząc, ale kiedy zasypiałam brałam ciepły termofor umieszczony w pluszaku. tęsknota? tak.
pokochaj siebie, bądź ze sobą szczęsliwy, a szczęscie przyjdzie.
nie zamykaj się bo i tak to nic nie da.

No ja właśnie chcę nie potrzebować termofora.
Moje doświadczenia z kobietami są jednoznaczne. Związek = ból, cierpienie, zawód, prędzej czy później. Zawsze zerwanie "bo uczucie się wypaliło". Skoro nie da się mnie kochać to nie mam ochoty tego przerabiać po raz kolejny, nie potrafię i nie chcę zaufać jak frajer a potem się przejechać po raz kolejny. Pora wreszcie wyciągnąć wnioski z doświadczeń życiowych, nauczyć się czegoś.

3,812

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

MaciekM, ok masz bunt. nie chce i już. zatęsknisz. kiedyś na ulicy serce Ci mocniej zabije bo tą zobaczysz i zaczniesz chcieć. tak będzie.
mamy prawo być teraz źli na świat i na innych, ale życie razem jest fajne i będzie!

3,813

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

MaciekM, ok masz bunt. nie chce i już. zatęsknisz. kiedyś na ulicy serce Ci mocniej zabije bo tą zobaczysz i zaczniesz chcieć. tak będzie.

to się nałykam bromu big_smile generalnie chcę doprowadzić do sytuacji w której każdy taki odruch będę umiał opanować, już raz mi się udało przed poznaniem Ukochanej więc jest to możliwe

3,814 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 18:12:28)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

thepass, ja nie mowię, że każdy czy Ty. widzę po prostu jak każdy cierpi. Gdyby Ciebie nic nie bolało to byś tu nie był.
uważam tylko, że nasze związki nas czegoś uczą. weźmy to doświadczenie i idzmy dalej. mądrzejsi.
i się nie unoś:) prooooooszę:)

No każdego na tym forum coś boli. Jak nie noga, to głowa, jak nie głowa to serce itp smile
Nie uniosłem się zbytnio, ale jak prosisz to juz calkiem inna rozmowa tongue

MaciekM napisał/a:

to się nałykam bromu big_smile generalnie chcę doprowadzić do sytuacji w której każdy taki odruch będę umiał opanować, już raz mi się udało przed poznaniem Ukochanej więc jest to możliwe

Tez tak robilem. Potrafiłem sie opierać wiele miesięcy, ale koniec koncow widząc głębokie zaangażowanie drugiej strony... uległem. Bardzo nieprzychylne dla mnie słowo, bo mogłem dalej sie opierać i jeśli ktoś by cierpiał to dwie strony, a nie jedna.

3,815

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

i to nie żaden bunt bo nie jestem dzieckiem, to chłodna kalkulacja tego co jest dla mnie lepsze.

3,816

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

thepass, ja uważam ze prośba to podstawa porozumienia:)
dziękuję za wybaczenie smile

MaciekM: łykać to można świeże potwietrze. polecam! smile

3,817

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek, nie lataj za nią. Serce boli, wiem że tesknisz za nią bardzo, ale nie wolno się narzucać. Kolejny upadek będzie jeszcze bardziej bolał. Chyba, że to lubisz. Jak Cię kocha, będzie wiedziała gdzie Cię znaleźć. Nie martw się, widocznie nie chce. Pomyśl zatem, co zmieni Twój sms?
Maciek cholera masz rację, gdyby dziś napisała to poleciałbym do niej. Nerwowo patrzę na telefon, ale on milczy. Zatem ja też milczę. Nie będę za nią latał, choćbym nie wiem jak cierpiał. Skoro Cię nie chce, nie odezwie się, ale ona już pisała, błahy co prawda sms, ale był. Zobaczymy co dalej, tęsknię bardzo, ale nie ujawniam się niczym i niczym nie daję poznać. Kosiłem dziś działkę koledze, trochę pracy fizycznej dobrze mi zrobi.
Thepass i Mi_Aha fajnie piszecie, zazdroszczę tego podejścia. Ja też będę zaraz po 2 rozwodach, to chyba nie świadczy dobrze o facecie. Rozglądam się na ulicach za kobietami, albo jakieś wyzywajace, albo siostry Urszulanki, generalnie żona jawi mi się jako mój ideał, trudno będzie taką znaleźć.
Gorzej ze mną niż myślałem, dała mi ona cudowne 5 lat, nie chcę tego tracić, ale też nie chcę się dać tak traktować. Z tymże jak to ona mówi, ona nie potrzebuje faceta. Też już planowaliśmy w emocjach życie po grób i co? Nic, tak długo to jeszcze nie milczałem. Efekt, na razie też nic. No i już. Pieprzyć to.

3,818

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Marek, nie lataj za nią. Serce boli, wiem że tesknisz za nią bardzo, ale nie wolno się narzucać. Kolejny upadek będzie jeszcze bardziej bolał. Chyba, że to lubisz. Jak Cię kocha, będzie wiedziała gdzie Cię znaleźć. Nie martw się, widocznie nie chce. Pomyśl zatem, co zmieni Twój sms?
Maciek cholera masz rację, gdyby dziś napisała to poleciałbym do niej. Nerwowo patrzę na telefon, ale on milczy. Zatem ja też milczę. Nie będę za nią latał, choćbym nie wiem jak cierpiał. Skoro Cię nie chce, nie odezwie się, ale ona już pisała, błahy co prawda sms, ale był. Zobaczymy co dalej, tęsknię bardzo, ale nie ujawniam się niczym i niczym nie daję poznać. Kosiłem dziś działkę koledze, trochę pracy fizycznej dobrze mi zrobi.
Thepass i Mi_Aha fajnie piszecie, zazdroszczę tego podejścia. Ja też będę zaraz po 2 rozwodach, to chyba nie świadczy dobrze o facecie. Rozglądam się na ulicach za kobietami, albo jakieś wyzywajace, albo siostry Urszulanki, generalnie żona jawi mi się jako mój ideał, trudno będzie taką znaleźć.
Gorzej ze mną niż myślałem, dała mi ona cudowne 5 lat, nie chcę tego tracić, ale też nie chcę się dać tak traktować. Z tymże jak to ona mówi, ona nie potrzebuje faceta. Też już planowaliśmy w emocjach życie po grób i co? Nic, tak długo to jeszcze nie milczałem. Efekt, na razie też nic. No i już. Pieprzyć to.

Meteor, zaczniesz tak mówić. myślałeś. nie wyszło. widocznie to nie ta.
cudowne 5 lat-i chwała Ci za to. kolejne 40 przed Tobą i może jeszcze piękniejsze!!!

3,819 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-06 19:59:30)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

O fuck, wygrałem setkę, huraaaaa!
To powiem coś dla Icemana ojca założyciela - ja też sklejam modele hahahaha :-D
Mi_Aha ale to było to, ja w życiu nie czułem się tak szczęśliwy jak przy niej. Poza scenami oczywiście, kiedy wpadała w szał, je zazwyczaj wypierałem i dalej byliśmy razem. Ten ostatni rok był fatalny już jednak, fajnych momentów było coraz mniej.

3,820

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Maciek cholera masz rację, gdyby dziś napisała to poleciałbym do niej. Nerwowo patrzę na telefon, ale on milczy. Zatem ja też milczę. Nie będę za nią latał, choćbym nie wiem jak cierpiał. Skoro Cię nie chce, nie odezwie się, ale ona już pisała, błahy co prawda sms, ale był. Zobaczymy co dalej, tęsknię bardzo, ale nie ujawniam się niczym i niczym nie daję poznać. Kosiłem dziś działkę koledze, trochę pracy fizycznej dobrze mi zrobi.

Przy takim założeniu polecisz do niej przy pierwszych oznakach zainteresowania.
Powiedz sobie szczerze: lubisz być okładany? Szantażowany sądem? A może lubisz jak kradnie się Twoje rzeczy? Bo to wszystko Ci żona zafundowała. Co z tego że jest ładna? Ładnych (i młodszych) kobiet w Polsce jest na pęczki.

3,821

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak wszyscy piszą, aby się nie odzywać, że jak kocha to sama się odezwie. A może ona też tak myśli? I w ten sposób nikt się nie odezwie.

Tym bardziej, że większość czeka na wiadomość od drugiej osoby i od razu by poleciało. Więc czemu tak usilnie samemu nie spróbuje się odezwać?

3,822 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-06 20:41:04)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Maciek, to tak wygląda, bo tak czuję, ale widzisz na smsa, który mi wysłała w piątek nie poleciałem, odmówiłem. Dalej cisza, oczywiście że nie lubię żadnej z tych rzeczy, wkurzają mnie one koszmarnie. Kobiet jest mnóstwo to prawda, ale jak na nie patrzę, to żadna mi się nie podoba. Może to minie z czasem.
Marek przyznam Ci rację, bo też miałem takie przemyślenia, kto wyszedł, kto trzasnął drzwiami, kto powinien przeprosić itd. Tylko, że ja się odzywałem, biegałem, a jak ona pisała, to o bzdurach dla utrzymania kontaktu, żebym wiedział że jest. To trochę jak rywalizacja w związku, kto pęknie pierwszy, dziecinne trochę, ale skoro w to gramy. Latasz za nią, zyskujesz teraz, ale długofalowo tracisz. Teraz milczę i długo trwało żeby coś napisała, oczywiście bzdury. Ale tym razem nie było dalszego podtrzymania rozmowy, ani kontynuacji, tak jest zła, że ja wzgardziłem jej mieszkaniem. Ale jak to mówi thepass, trzeba chłodnym być, w sumie mimo tego co piszę, zawsze opisywała mnie jako niereformowalnego abnegata, który w ogóle się nią nie przejmował, choćbym sobie dał życie dla niej odebrać, nie zmieniłaby zdania. Razem źle, ale osobno też źle.

3,823 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 20:43:40)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Tak wszyscy piszą, aby się nie odzywać, że jak kocha to sama się odezwie. A może ona też tak myśli? I w ten sposób nikt się nie odezwie.

Tym bardziej, że większość czeka na wiadomość od drugiej osoby i od razu by poleciało. Więc czemu tak usilnie samemu nie spróbuje się odezwać?

Jest jedna różnica. Jak ktos nie odzywa się, mimo że chce tzn że gra. Jakis problem z głową to raz. Nie wiem czy niedojrzałość, czy kompleksy, ale to znowu podchodziłoby pod manipulacje, testy niebezpośrednie, gdzie komunikacja miedzy wami jest jak dzieci do lat 3.
Dwa. Jak ktos kocha i sie nie odzywa to sam cierpi. Ile trzeba mieć lat, chocby mentalnie, by tak robić? Jesli sama cierpiałaby to by sie cieszyła, ze spotkan i inicjatywy. To by było widoczne. Widziałeś?
Mowi ze musicie to skonczyc, nie odzywa się, wszystko wskazuje na ochłodzenie kontaktu. Tak, była szansa na to, że chciała byś naprawił błędy, ale robiłeś juz wszystko, by ją do tego przekonac. Tzn wszystko co byles w stanie wymyslic.
Chcesz sprawdzic co dalej? Zabierz ją na randke na ktorej jeszcze nie była, w jakies takie miejsce. Zgodzi sie myslisz? Bo ja mysle, ze nie.
Predzej powie "mowilam ci cos o tym". I jak sie bedziesz czuł? Wymysl cos. Mozesz jej skrobnac 'mam ochote cie zabrac w miejsce gdzie jeszcze nigdy nie bylas'. Zobaczysz jak zareaguje i wtedy mozesz dokladny plan obmyslic.
Jesli chcesz przyspieszenia jej decyzji to nachodź ją, pytaj, proś - wtedy jest szansa ze sie zdenerwuje i Ci wygarnie wszystko i z 50 razy powie, ze to koniec i masz sie nie odzywać do niej. Zebys wtedy nie pomyslal, ze to tez gra i ona wcale nie mowi prawdy, tylko na odwrot bys jej nadal dogadzał i sie starał. Nie bardzo ten kierunek. Ty jej pokazales juz ze jestes gotowy na zmiany, na udowodnienie, ze tylko ją chcesz.

Meteor napisał/a:

zawsze opisywała mnie jako niereformowalnego abnegata, który w ogóle się nią nie przejmował, choćbym sobie dał życie dla niej odebrać, nie zmieniłaby zdania.

A skąd wiesz, że to na serio? Skad wiesz, ze to nie ten mechanizm urabiający? Chce Ci cos wmowic, bys sie zmieniał. Nie zmienisz, bedziesz zlewał takie gadki i potwierdzał to co ona mowi - to jest taka dominacja psychiczna, duzo moze egoizmu(?), ale w wielu przypadkach działa. Szczegolnie, ze to ona Ci cos probuje wmowic. Ty pozostajesz nieugięty i wiesz co robić. Nie złamiesz mnie, ja kieruje. Cos w tym stylu...

3,824 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-06 21:04:01)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Powiem Wam tak, przetrzymywanie działa jeśli drugiej stronie zależy. Jak nie, to cisza murowana, jak tak, w końcu ruszy kontakt, o byłe co czasem, ale ruszy. Ja miałem w piątek, ale bzdurę, jak zwykle, nie pociągnąłem tematu. A to proste, ciężko powtarzać wciąż te same rzeczy i oczekiwać innych rezultatów. Chcesz zmiany? Czy tylko powrotu na chwilę? Na jej zasadach? Oczywiście ona może myśleć podobnie, wtedy męki ogromne. Ale skoro mówi nie, to po co się pchać na siłę?
Widzisz thepass, to mi przeszło przez myśl, ale dopiero ostatnio, skoro takim byłem, narzekała, zmieniałem się, nadal narzekała, aż już się wkurzyłem, bo nie dałem jej wiary, nadal narzekała, afery to głównie z powodu, bo się stawiałem, bo miałem hobby, bo głośno wyrażałem własne JA. Nie pasowało jej to, jak stwierdziła musiała się wyprowadzić, bo nie była w stanie mi się podporządkować. Czyżby aż taka hipokryzja i mechanizm urobienia?
W lipcu nie omieszkała mi wytknąć: jak mogłeś tak długo się nie interesować nami w czerwcu, kiedy milczałeś?

3,825 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 21:26:09)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Do wszystkiego sie mozna przyczepic. Jak ktos ma taki charakterek to jest i tak wiecznie nieszczesliwy.
Ty zawsze musisz mieć argument w przód i 'wytłumaczenie', szczegolnie gdy Twoje zachowanie jest tylko reakcją na jej złe. Winy na siebie nie wezmiesz, bo po co? To idiotyczne, przynajmniej dla mnie. Cos w rodzaju "dobra, będe udawał gówno dla ciebie byś była szczęśliwa i nie jęczała mi nad głową". A ja mam inaczej, chcesz mnie dziewczyno w gówno zrobić? Nie uda ci sie. Ogarnij sie. Ja mam akurat taki dosc 'straszny' charakter w tym względzie, ale akurat to przyciągało, a kobiety i tak chciały łamać mnie i tak. I to naprawde każda sprawdza czy aby nie udaje, czy na pewno mam taki silny charakter, czy moze gdzies mi powbija szpile, ze zmiękne (i coraz mocniejszego kalibru, np przy znajomych, rodzinie, cokolwiek byle ją znowu ustawić na miejscu). Nie wiem skąd te reakcje, ale naprawde - dopoki jestem posłuszny to one tez, ale nie ma namiętności. Jeśli nie robie tak, to nagle jakieś pożądanie u kobiety sie włącza, ale zaraz chce mnie złamać. Jedna to chciała by ją wyzwać i rzucić o ściane. Tyle roznych kobiet spotkałem, że przestałem wierzyc, czy ktorakolwiek jest zdrowa na umysle, czy to wszystko te zwierzęce instynkty i po prostu tak jest. Jak nie zależy kobiecie i nie ma pożądania na wysokim stopniu to oczywiscie tego nie będzie i jest wtedy ok, jak dla całego społeczenstwa. Gorzej jak kobieta np udaje chorą, zapłakaną, albo wymysla historie, ktore sa bardzo prawdziwe - i tez tylko po to by wywołać jakies specyficzne emocje, by miała kontrole, pokazac jej ze zalezy, ze sie jej wspolczuje. A ona tylko sprawdza. To jest chore juz samo w sobie. Cwane, bo nie umie korzystac z tej wlasciwej czesci mozgu.

3,826 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-06 21:25:01)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Do wszystkiego sie mozna przyczepic. Jak ktos ma taki charakterek to jest i tak wiecznie nieszczesliwy.
Ty zawsze musisz mieć argument w przód i 'wytłumaczenie', szczegolnie gdy Twoje zachowanie jest tylko reakcją na jej złe. Winy na siebie nie wezmiesz, bo po co? To idiotyczne, przynajmniej dla mnie. Cos w rodzaju "dobra, będe udawał gówno dla ciebie byś była szczęśliwa i nie jęczała mi nad głową".

Dobre, a człowiek w jednym zasadniczym temacie się jej postawił. Mieszkamy w moim mieście, bo tak chciałem, dwa lata wojen, byłem nieugięty, albo tu, albo adios... Udało się, ceną był ślub, ale też go chciałem, a potem już eskalacja żądań i wojna życia codziennego jej emancypacja kontra moje zdanie. Najlepsze, że czuję iż poległem dopiero w tym roku tak do końca, gdzie dla świętego spokoju machałem już ręką ok, ok

3,827 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-06 21:34:09)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak tak sobie na spokojnie myślę to co thepass piszesz to też dochodzę do takich wniosków. Ale, że żyję jeszcze nadzieją to mam słabsze momenty, w których chcę się złamać.

thepass napisał/a:

Jak ktos kocha i sie nie odzywa to sam cierpi. Ile trzeba mieć lat, chocby mentalnie, by tak robić? Jesli sama cierpiałaby to by sie cieszyła, ze spotkan i inicjatywy. To by było widoczne. Widziałeś?

Może cierpi tylko kieruje się rozumem, który jej podpowiada, że będzie bolało, ale minie. Zawsze mówiła, że ona umie odchodzić (i nie raz to robiła od swoich facetów) i że wie, że boli, ale z czasem mija.

Zdarzały się momenty, że to ona inicjowała spotkania. Co prawda głównie w mieszkaniu połączone z sexem, ale coś proponowała. Ale prawdę mówiąc były momenty, że miałem wrażenie, że nie ma nic lepszego do roboty i dlatego ze mną się spotyka.

thepass napisał/a:

Mowi ze musicie to skonczyc, nie odzywa się, wszystko wskazuje na ochłodzenie kontaktu. Tak, była szansa na to, że chciała byś naprawił błędy, ale robiłeś juz wszystko, by ją do tego przekonac. Tzn wszystko co byles w stanie wymyslic.

I być może po to się ze mną spotykała w lipcu, aby sprawdzić, czy coś się zmieni. Nie zmieniło, więc się odcięła.

thepass napisał/a:

Chcesz sprawdzic co dalej? Zabierz ją na randke na ktorej jeszcze nie była, w jakies takie miejsce. Zgodzi sie myslisz? Bo ja mysle, ze nie.
Predzej powie "mowilam ci cos o tym". I jak sie bedziesz czuł?

Teraz to na pewno się nie zgodzi. Wcześniej musielibyśmy powymieniać trochę smsów, bo jak tak od razu zaproponuję to nie ma szans.

thepass napisał/a:

Wymysl cos. Mozesz jej skrobnac 'mam ochote cie zabrac w miejsce gdzie jeszcze nigdy nie bylas'. Zobaczysz jak zareaguje i wtedy mozesz dokladny plan obmyslic.

W sobote się zgodziła na spotkanie po weekendzie i się ucieszyła jak coś wymyśliłem, a dzień później zerwała kontakt sad
Teraz to by nic nie odpisała, albo powiedziała, żebym dał spokój.

thepass napisał/a:

Jesli chcesz przyspieszenia jej decyzji to nachodź ją, pytaj, proś - wtedy jest szansa ze sie zdenerwuje i Ci wygarnie wszystko i z 50 razy powie, ze to koniec i masz sie nie odzywać do niej. Zebys wtedy nie pomyslal, ze to tez gra i ona wcale nie mowi prawdy, tylko na odwrot bys jej nadal dogadzał i sie starał. Nie bardzo ten kierunek. Ty jej pokazales juz ze jestes gotowy na zmiany, na udowodnienie, ze tylko ją chcesz.

Niestety masz racje sad

3,828 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 21:56:42)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A jaka pewność, że by nie odpisała? Moze znowu by sie ucieszyła i na nastepny dzien zerwała kontakt ; )

Skad ta pewność? Co by sie stało jakbyś spróbował? I tak juz wystarczajaco przeszedłeś. Moze tworz dramaty, komedie, cokolwiek. Moze jednak zaplanuj taka randke ostateczną, emocjonującą, niech z tego Cie zapamięta jako ostatnie spotkanie. Na sam koniec cos romantycznego, noc, róże, wspominka o tym ślubie ktorego chciala, Twoje błędy za ktore żałujesz, to jak probowaliscie to naprawić ostatnio. I odejść. I tak to koniec.

3,829

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

A jaka pewność, że by nie odpisała? Moze znowu by sie ucieszyła i na nastepny dzien zerwała kontakt ; )

Aż mi się głupio zrobiło. Tzn. mam pewność, że by się nie zgodziła. Jeśli by odpisała to krótkie "Nie", albo żebym dał spokój.

3,830

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Skad ta pewność? Co by sie stało jakbyś spróbował? I tak juz wystarczajaco przeszedłeś. Moze tworz dramaty, komedie, cokolwiek. Moze jednak zaplanuj taka randke ostateczną, emocjonującą, niech z tego Cie zapamięta jako ostatnie spotkanie. Na sam koniec cos romantycznego, noc, róże, wspominka o tym ślubie ktorego chciala, Twoje błędy za ktore żałujesz, to jak probowaliscie to naprawić ostatnio. I odejść. I tak to koniec.

Ale teraz to tak serio mi doradzasz czy tak dla jaj? smile

No tak czuję, że się nie zgodzi...

3,831 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-06 22:25:33)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
thepass napisał/a:

Skad ta pewność? Co by sie stało jakbyś spróbował? I tak juz wystarczajaco przeszedłeś. Moze tworz dramaty, komedie, cokolwiek. Moze jednak zaplanuj taka randke ostateczną, emocjonującą, niech z tego Cie zapamięta jako ostatnie spotkanie. Na sam koniec cos romantycznego, noc, róże, wspominka o tym ślubie ktorego chciala, Twoje błędy za ktore żałujesz, to jak probowaliscie to naprawić ostatnio. I odejść. I tak to koniec.

Ale teraz to tak serio mi doradzasz czy tak dla jaj? smile

No tak czuję, że się nie zgodzi...

Ja widzę sens w tym co mówi thepass, ale Marek myślę że tu trochę popłyniesz, bo Ci za bardzo zależy. I nawet zakładając, że się zgodzi wrócisz tu za tydzień z miną cytryny, że znowu pudło. Daj odczekać, choć Cię rwie, to podstawowa zasada, nie zabiegać na siłę. Moim zdaniem jak jej zależy, to przemyśli i napisze. Może to okrutne, ale pomyśl otwiera telefon Marek, otwiera drzwi Marek, otwiera lodówkę Marek. Za chwilę nie będzie mogła już na Ciebie patrzeć. Daj jej luzu, niech zatęskni, niech sama zrozumie, co dla niej ważne. Każdy z nas cierpi, ale jeśli kobieta nie chce, to choćbyś tańczył przed nią taniec świętego Wita, nic nie wskórasz, no może wzbudzisz w niej chwilowy uśmiech wink
Marek, ale to moje zdanie, zrobisz jak uważasz. Ja mam dzień 24, cholernie długo, jedyny kontakt miałem w dniu 19 o pierdołę, nie poleciałem, choć szukała kontaktu. Ale pomyślałem nie tak tanio, tym razem nie będzie. I wiesz co myślę, że jak nie spróbuje, to nie, finito, koniec, ende, the end i już. Wciąż latałem, teraz już nie chcę, jak kocha wie gdzie jestem i jaki mam numer, a jak nie chce mnie, to nie, po co się narzucać. Tyle mi zostało - własna godność i już smile
Zresztą już mi mówiła, że to koniec, separacja, osobne mieszkanie, bezsens itp, to właściwie teraz dostaje tylko to co chciała, w sumie może czeka na kontakt, ale ja go nie szukam już. Chyba, że bardzo zatęskni i napisze wróć, ale jakoś już w to nie wierzę. Pokazałem już jej w kwietniu, że za bardzo mi zależy, a ona jak twierdzi mi uległa, bo miałem taki czar, ale widzisz gówno to dało, więc po co robić z siebie błazna. Jak kocha wróci, zawsze wracała, a jak nie, to na piwo smile

3,832

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Ja widzę sens w tym co mówi thepass, ale Marek myślę że tu trochę popłyniesz, bo Ci za bardzo zależy. I nawet zakładając, że się zgodzi wrócisz tu za tydzień z miną cytryny, że znowu pudło. Daj odczekać, choć Cię rwie, to podstawowa zasada, nie zabiegać na siłę. Moim zdaniem jak jej zależy, to przemyśli i napisze. Może to okrutne, ale pomyśl otwiera telefon Marek, otwiera drzwi Marek, otwiera lodówkę Marek. Za chwilę nie będzie mogła już na Ciebie patrzeć. Daj jej luzu, niech zatęskni, niech sama zrozumie, co dla niej ważne. Każdy z nas cierpi, ale jeśli kobieta nie chce, to choćbyś tańczył przed nią taniec świętego Wita, nic nie wskórasz, no może wzbudzisz w niej chwilowy uśmiech wink
Marek, ale to moje zdanie, zrobisz jak uważasz. Ja mam dzień 24, cholernie długo, jedyny kontakt miałem w dniu 19 o pierdołę, nie poleciałem, choć szukała kontaktu. Ale pomyślałem nie tak tanio, tym razem nie będzie. I wiesz co myślę, że jak nie spróbuje, to nie, finito, koniec, ende, the end i już. Wciąż latałem, teraz już nie chcę, jak kocha wie gdzie jestem i jaki mam numer, a jak nie chce mnie, to nie, po co się narzucać. Tyle mi zostało - własna godność i już smile
Zresztą już mi mówiła, że to koniec, separacja, osobne mieszkanie, bezsens itp, to właściwie teraz dostaje tylko to co chciała, w sumie może czeka na kontakt, ale ja go nie szukam już. Chyba, że bardzo zatęskni i napisze wróć, ale jakoś już w to nie wierzę. Pokazałem już jej w kwietniu, że za bardzo mi zależy, a ona jak twierdzi mi uległa, bo miałem taki czar, ale widzisz gówno to dało, więc po co robić z siebie błazna. Jak kocha wróci, zawsze wracała, a jak nie, to na piwo smile

Święte słowa Meteor.Chłopaki nie róbmy z siebie błaznów.Jak nic nie czuje ,to żeby nie wiem co jeden sms nic nie zmieni,odpisze czy nie,ale nic to nie zmieni.Nikogo nie zmusisz do uczucia.Sam siebie też nie.Spróbuj na pstryk się w kimś zakochać.Nie da rady,prawda?To kogoś też nie zmusisz.Więcej będziesz miał szacunku u niej jak dasz spokój.Odwróć sytuacje.Znasz laskę,mówi Ci że Cię kocha,a Ty żeby skały srały nie potrafisz tego odwzajemnić.I co jak napisze jednego smsa,to się coś odwróci nie.Jak Cię będzie zasypywała smsami to jedyne co zrobisz to się wk....sz,ale napewno nic nie poczujesz.Naprawdę moim zdaniem jedyna szansa to zniknąć.Wtedy się nawet podświadomie człowiek zastanawia ,co taka cisza.Sprawdziłem to na sobie.Jest wtedy szansa ze zatęskni,że będzie jej czegoś brakowało,ale tylko jak zamilkniesz.Jak ma Cię w dupie to nic nie da się zrobić.Także dajmy spokój,nie chcą nas to nie.Później będziemy mogli chociaż sobie w lustro spojrzeć,bo zapewniam was że uczucie do niej nie będzie wieczne,naprawdę.Całkiem możliwa jest sytuacja że laska np. po roku się odezwie (znam taki przypadek),a Ty już nic nie będziesz do niej czuł,będziesz zdziwiony że tak się dałeś omotać i powiesz jej spadaj (znam taki przypadek).

3,833

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie, czemu miałbym jaja sobie robić? Jakiś sens to ma, przynajmniej dla mnie. Jesli ma byc jakis efekt, to musi byc najpierw działanie. Probowales juz wszystkiego, więc musi byc odmiana, aczkolwiek koniec to koniec. Nie oczekujesz zmiany, a chcesz by to było po prostu fajne spotkanie konczące. Z takim nastawieniem. Po co? Czasem i nawet dla lepszego, własnego samopoczucia. Zawsze jakos tak na te kobiety emocje działają, wiec jesli są jakiekolwiek oprócz litości to dobrze. Juz wiecej nie jestes w stanie zrobić, bez upodlenia się. A to jest miłe akurat. Czesto nawet totalna przeciwniczke romantyzmu to ruszy, ale wiesz, wszystko zalezy od wykonania. Łatwe to nie jest, bo nie wszystko zalezy od Ciebie na takim spotkaniu, ale plan mozesz miec. Wrocisz zadowolony ze zrobiles co mogles. Ja np na jednym z rozstan tanczyłem z dziewczyna w stercie liści, tak jesiennie, było bardzo żółto i pogodnie, moze lekka mgiełka. Pachniało taką rześkością, jabłkami. Nie wiem co my tanczylismy, czy walca czy coś, to było dosc dawno temu. Była szczęśliwa jak nigdy, a ja nic o rozstaniu nie mowilem, nie prosiłem, po prostu akceptacja, na koniec pocałowałem. Po tym odszedłem, próbowała dzwonic, nie odbierałem. Okazało sie ze krotko po tym płakała na murku 2 godziny, pozniej sie upiła, zgubiła telefon, mocno ją to ruszyło. Ja nie przykladalem do tego wagi, ale co sie okazuje, takie momenty najbardziej zapadaja w pamiec.

3,834

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

dobranoc Moi Drodzy:) wlasnie leci muza "budzic sie przy Tobie..." bla bla bla
smile fajnie, ze jestescie!

3,835 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-07 10:21:33)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

thepass chetnie spróbuje zrobic to o czym piszesz. Nic nie stracę a moge tylko zyskać. Niestety obawiam sie ze ona nie zgodzi sie na spotkanie i nic z tego nie bedzie hmm A kiedy najlepiej jej to zaproponować? Jakoś na dniach czy może jeszcze odczekać 1-2 tygodnie?

Lepiej najpierw wymienić kilka smsów neutralnych czy od razu jako pierwszy sms wysłać, że chce się spotkać? Tylko to nie może być takie zwykłe "Czy się spotkamy?" muszę ją jakoś zaintrygować tym smsem.

A ta Twoja tez nie chciała sie spotykać a mimo to sie zgodziła? Jak ja przekonałes?

A czemu potem nie odbierałeś? Chciała wrócić do Ciebie?

thepass napisał/a:

Mowi ze musicie to skonczyc, nie odzywa się, wszystko wskazuje na ochłodzenie kontaktu.

To mnie najbardziej powstrzymuje aby sie nie odezwać. Za każdym razem jak o niej pomyśle to od razu mysle o Twoich słowach.
Kurde dzisiaj nawet podczas snu w nocy o niej myslalem ale rownież o tych słowach. Wiec nie wiem thepass czy dobrze ze w nocy o Tobie mysle wink

Posty [ 3,771 do 3,835 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 57 58 59 60 61 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024