Meteor Z tymi snami to jest tak, że rzadko mi się śni eks, naprawdę. Dzisiaj pierwszy raz w sposób jakiejś tęsknoty, do tej pory jak miewałem sny z nią to było coś na zasadzie, że ona czegoś ode mnie chce, powrotu czy cholera wie czego, ja ją odsyłałem z kwitkiem, podejrzewam, że te sny to był etap to był poczatek mojej przemiany, albo syngał, że eks czegoś chce, bo jakby nie patrzeć po tych snach odezwała się do mnie pierwszy raz od pół roku, no i później to przypadkowe spotkanie.
Twoja podświadomość działa na Twoją niekorzyść, to co się teraz dzieje to jest sens działania programowania neurolingwistycznego, które dzięki wywoływaniu przez podświadomość wspomnień wywołuje w Tobie emocje, w tym wypadku skrajne jak cholera, bo cierpisz i rozkminiasz, zatracając się, bo myślisz, czas leci, Ty myślisz, nie posuwasz się do przodu. Widzisz, Twoja obawa i tego co będzie jak się tak stanie powoduje, że jeszcze bardziej cierpisz. W tym momencie prawo przyciągania może bardzo Cie dopieprzyć, czyli, że przyciągniesz to czego się boisz. Przekwalifikuj swoje myśli w ten sposób, skoro jestes panem własnego losu i życia, widzisz jak myśli i lęki wpływają na Ciebie, Twoje samopoczucie, dlaczego nie zaczniesz się tym bawić? Wprowadź się w taki stan "o matko, a co jak teraz poznam taką kobiete, która zawróci mi w głowie i już nie będę chciał wrócić, cholera, jest to możliwe, skoro tak laski na mnie lecą, ale byłyby jaja, w sumie może trafiłbym w końcu na zdecydowaną kobietę, która wie czego chce i by mi nie zafundowała takich atrakcji jak moja żona?". Zobacz w jaki to stan Cię wprowadzi.
Kolejna sytuacja, która mi często "pomagała" słowo "pomaga" mi jest tutaj czymś głębszym niż dosłownie znaczenie, bo jak może mi pomóc widok kogoś chorego? Trochę Ci łeb przemagluje, ale słuchaj, zobacz. Co straciłeś? Żonę? A w jaki sposób ją "straciłeś" ? Odeszła, bo ma kogoś innego na oku? Aha, to straszne, a teraz opowiedz to osobie, która jeździ całe życie na wózku, jest częsciowo upośledzona, jednakże ma te same potrzeby co my, chce być kochaną osobą przez kogoś. Ty płaczesz, bo jedna kobieta odeszła od Ciebie, dookoła jest ich jeszcze ~4 miliardy, smutne nie? A co ta osoba ma powiedzieć na wózku? Chciałaby kogokolwiek, byleby tylko taka osoba była przy niej, a nie ma nikogo i prawdopodobnie nie będzie mieć nigdy, dalej Cię to nie rusza? Jesteś ojcem zdrowego dziecka, zastanów się co czuje rodzic - ojciec, taki jak Ty, tak chorego dziecka, które za jakiś czas nie wstanie i nie zacznie być normalnym. Wymienisz dziecko na inny model, niczym żonę na inną partnerkę? No, nie. Taki ojciec jest "uziemiony" wybaczcie za takie słowa, aż ciężko mi to pisać w ten sposób, podchodząc do tego trochę rzeczowo, ale taki ojciec nie będzie miał w życiu radości z np Pierwszej Komunii swojego dziecka, nie będzie miał radości, że nauczył dziecko jeździć na rowerze, nigdy nie pogra z nim w piłkę, nigdy nie pójdzie do klubu z dzieckiem potańczyć. Kochasz góry? Wyprawy po górach? Fajnie masz, ten ojciec chorego dziecka nigdy z dzieckiem nie pójdzie w góry. Lubisz sporty zimowe, narty, deska? Z dzieckiem ten ojciec nigdy nie będzie dzielić tego sportu. Rozumiesz istotę prawdziwego cierpienia? Ja jak widzę takie dziecko chore na wózku i za nim matkę, prowadzącą ten wózek i to nieszczęście, które ją zniszczyło bijące z jej oczu, duszy, widok zmęczonej kobiety, naprawdę wielkie emocje we mnie wywołuje i aż wkurza mnie to cholernie, że nie mogę nikomu takiemu pomóc, a uwierz że chciałbym cholernie mocno, właśnie przez to kiedyś chciałem być lekarzem, bo wierzyłem za dzieciaka, że będe mógł pomagać, los akurat tutaj spowodował, że będę kimś innym w życiu niż lekarzem. I co, dalej powiesz takiej osobie?
Mam coś dla Ciebie, obejrzyj dokładnie, zobacz czym naprawdę jest szczęście, a czym cierpienie. Jeżeli masz nerwy, idź do hospicjum zobacz jak ludzie cierpią, uwierz mi, że tęsknota, czy ból po stracie (strata tutaj związana z odjeściem żony do innego) będzie aż mówiąc kolokwialnie GÓWNEM, przy tym co naprawdę zobaczysz.
https://www.youtube.com/watch?v=s4Be8gaaVms
Jeżeli Cię to zainteresuje, to Nick Vujicic w przyszłym roku będzie miał swój performance w Polsce, gorąco zachęcam by wziąc udział w tym wydarzeniu 
marek987 pokaże Ci fajną sytuację sprzed kilku moich dni, jak olewanie kobiety sprawia, że dostajesz to czego chciałeś napierając na nią, a ona mówiła "NIE!". Sytuacja sprzed kilku dni, odwaliłem trochę akcji, mam nadzieję, że karma za to do mnie nie wróci, ale ograniczyłem się do pewnej granicy, chciałem tylko sprawdzić ludzką psychikę. Koleżanka, zrobiła to co moja eks kiedyś, z tą różnicą, że zdała sobie sprawe z tego co zrobila i wróciła do swojego chłopaka. Od roku zakochana w nim po uszy, mówi, że często jej się ktoś inny spodoba, ale ona tylko jego kocha i nikt inny jej nie zawróci w głowie. Z racji, że stałem się mądrzejszy na tej płaszczyźnie, poczułem wyzwanie. No i ją zbajerowałem swoją osobą, gdy napierałem z dotykiem, a dotyk jest najważniejsza rzeczą, ona zabierała rękę i mówiłą "NIE". Lekko siła próbowałem, w końcu odpuściłem, dalej śmiechy hihy i za chwilę robie to samo, ona dalej "NIE". W końcu odpuściłem, poszedłem gdzie indziej i.. po jakimś czasie wracam, zaczyna do mnie zagadywać, ja zdystansowany, kładę ręke, ona już spokojniej "Nie", no to nie, olałem totalnie, ale siedziałem dalej koło niej. W końcu mówię wszystkim, że czas na mnie i się zbieram i w tym momencie pokazała jak miękką piłką jest i.. "nie idź jeszcze", po tych słowach co chciałem to miałem. Spróbuj może w ten sposób, ja na Twoim miejscu teraz odciął się całkowicie, pozwolił jej zrozumieć, co straciła, aż w końcu głeboko dojdzie do przemyśleń i podejmie właściwa decyzję. 