Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 55 56 57 58 59 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,641 do 3,705 z 8,665 ]

3,641 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-02 15:51:32)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To na otuchę Ci powiem, że mnie to męczyło okrutnie, że ona coś z kimś. Teraz tyle minęło czasu, że jakoś tak wisi mi to, nie myśle o tym od jakiegoś czasu i chyba to straciło na mocy. Wiem o czym mówisz, dlatego odciąłem się od eks w postaci braku kontaktu z nią, ona nie pisała, nie dzwoniła nic. Ogólnie powiem szczerze, że niektóre kobiety mają nieźle nasrane w głowie "nie chcę być z Tobą, ale chce mieć kontakt z Tobą", pożywka, że jak jest źle u mnie, to ona się podbudowuje, że taka cudowna była, że byłem szczęśliwy, a teraz jak odeszła, to jestem smutny i to daje jej satysfakcje, cholera wie. Jedno co Ci powiem, to karma wraca, niestety we wszystkim co robisz, dlatego staram się nie krzywdzić ludzi to raz.
Moja rada dla Ciebie, nie siedź w domu, wyjdź gdzieś, jak najmniej czasu w domu, jak najmniej czasu na siedzenie i rozmyślanie, bo to będzie Ciebie mordowało. Dobrą rzeczą jest np to, że jak jedziesz autobusem, to wiadomo, myśli się o czymś, w tym wypadku na 99% o eks, dlatego może to śmieszne, ale głupie liczenie samochodów o kolorze czerwonym już zajmuje Twoją głowę, z czasem się do tego tak przyzwyczaisz, że nie będzie rozmyślania o eks. No i aspekt najważniejszy, to jak cisną Cię łzy, złość, idź do domu, rozładuj się, rycz jak bóbr, bo jak będziesz to tłumił, to prędzej czy później wybuchniesz, a emocje tłumione nie giną, tylko sa uspione.

https://www.youtube.com/watch?v=42Xjdy_gG_o

Zobacz podobne tematy :

3,642

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jestem teraz na tym etapie. Dzień 20, wczoraj po głupim smsie byłem mocniejszy, dziś mam już projekcje, wyobrażenia, chciałbym więcej smsow a jednocześnie wiem, ze to ja od niej wyszedłem i to ja nie chciałem tak żyć, jak ona nam w lipcu zaproponowała. Obecnie jestem na etapie czekania, wciąż na coś chyba liczę. Podświadomość płata figle i nie pozwala uwierzyć w siłę, że umiem żyć bez niej. Tyle rzeczy, których normalnie nie robiłem, przy niej sprawiały mi przyjemność. Dziś mi się znowu wiele nie chce. Muszę urwać ten kontakt, bo się wykończę jak mi będzie tak o sobie co chwilę przypominać. A niestety wiem, że co chwilę będzie pisać i się odzywać, o drobiazgi, a jak podejmę tematy to za chwilę będziemy razem chodzić z psem, gotować... Tzn. Zawsze tak było, a teraz ten ktoś z kim się spotyka, prawda, czy fałsz oto jest pytanie. Lepiej o tym nie myśleć i zająć się czymś

3,643

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja w sumie 6 miesięcy czekałem z niecierpliwością, baardzo długo i chętnie, że rzuciłbym dla niej wszystko, okres czekania, tęsknoty był bardzo długi, pomimo samokontroli, w środku odczuwałem "coś takiego". W sumie jak na razie to od kilku tygodni po prostu przechodziłem w głowie w inny etap, w coś na zasadzie "jestem tobą zmęczony, daj mi spokój", ale takie odczucie zafundowała mi eks odzywając się. Teraz jest czas gdzie odżywam. Z tego co mi wiadomo bardzo się pokłóciła moja eks z tą swoją przyjaciółeczką i bam, od 2-3 tygodni nie mam kontaktu z tą przyjaciółeczką, sama też nie wypisuje, tak więc w końcu spokój. I wiesz co? Z dnia na dzień, jest coraz lepiej, szybciej do siebie dochodzę, przestaje już w ogóle myśleć, żyje swoim zyciem, a nie na pokaz, że muszę się ukrywać coś udawać, to nie dla mnie. Wolę odciąć całkowicie jakikolwiek kontakt, niż pokazywać jak bardzo mam ją w dupie i jak bardzo jestem szczęśliwy, tak robiłem i najlepsze jest to, że wszystko się w mojej głowie działo w drugą stronę. W momencie gdy, wyłożyłem lachę na to wszystko, zacząłem faktycznie być szczęśliwym, stąd też rzadko tutaj przesiaduje na forum.

Nie daj się zwariować, jeżeli masz możliwość to utnij kontakt tak mocno jak tylko Ci się uda, utrzymywanie kontaktu z eks będzie przeciągać znacząco ból.

3,644 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 21:29:01)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dla mnie Życzliwy jesteś mega poukladanym facetem, który sobie z tym poradził. Zazdroszczę.
Ja na pewno już latał za nią nie będę jak w kwietniu i w maju. Cisza przychodzi trudno, bo trochę samemu zdecydowałem o wyjściu w lipcu. 19 dni wytrzymałem, wczoraj zaczęła pisać, jak zwykle treść nieistotna, by nie wyszło że to jej zależy. Żałuję, że tak się stało, ale jeśli miało to tak wyglądać i być chyba opcją rezerwową. Sam nie wiem.
Tak więc niech nie pisze, będzie łatwiej. Tylko że pewnie nie odpuści. Silnym trzeba być. Zobaczymy co dalej

3,645 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-08-02 21:38:52)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No doobra Lady and Gentelmen!
Mam 'ten' dzień, dzień świra...

To były tylko 4 m-c! a odbiły takie piętno, ze do tej pory odbija mi się tym wszystkim.
Czas, wiem, że czas jest najlepszym ponoć antidotum... mija o zgrozo! też 4 m-c odkąd nie jesteśmy razem.
Po moim odrzuceniu przyjaźni (i jego uldze na wieść o tym) nie kontaktuję się z nim, nie piszę do niego, nie szukam go na ulicy, nie znajduję się 'przypadkowo; pod jego blokiem.. tylko! kuźwa.. jakaś obsesja.. włażę na jego i jej konto a fcb. Dorastam do zakichanej decyzji zablokowania/usunięcia go z listy znajomych albo zlikwidowania tego dziadostwa..
Kurczę! wytrzymała ponad tydzień nie wchodząc a to coś i co ?... Dzisiaj kryzys.. bo zupa była zasłona, bo ciasto nie takie, boo rower sie rozkraczył, bo skończyła mi się umowa w pracy a druga stoi pod ogromnym znakiem zapytania.. czyli wali się.. wali się na całego ( bo przecież jak się sypie to wszystko od razu.. raz za razem) i co ja durna robię? masochistycznie włażę a fcb... i widzę, ze ona dodała absurdalne wydarzenie 'w związku zXYZ' JAK MNIE NIE TRZAŚNIE...
Myślałam, ze jestem wyleczona! mam cele przed sobą do których sukcesywnie dążyłam.
Brak pracy= rozkraczyło się wszystko, a ja jeszcze dodatkowo katuję się takimi rzeczami jak statut na fcb!
Noo ja nie mogę.. to jest toksycznie porypane.
Minie?


I tak sobie myślę... ze ten pseudo związek zabolał mnie tak bardzo ponieważ;
-podkopał masakrycznie moje poczucie wartości nad którym wtedy pracowałam
- potraktowano mnie instrumentalnie
- perfidnie okłamano, łudzono, dawano nadzieję a coś co i tak nie miało sensu.
- bo uwierzyłam, że naprawdę potrzebuje pomocy, naprawdę nie jest gotowy do związku, żadnego! chce poukładać siebie i swoje  'demony'- pytanie czy lubisz mnie jeszcze choć trochę? rozwaliło system, sprawiło, ze ja nie dowartościowana poczułam się 'ważna' stąd ta pseudoprzyjaźń
- bo ugodził w moją damską dumę, zadrwił z mojej osoby...

No!

3,646 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-02 21:34:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Poradził? Stary, jeszcze wiele przede mną. Moment "poradził sobie" nastąpi, jak eks zadzwoni, a ja powiem na spokojnie "nie chcę byś do mnie więcej dzwoniła, cześć".
One nie odpuszczają, nie wiem dlaczego stary. Moja eks niby wielce jest szczęśliwa w związku, a tak wielce moim zdrowiem zainteresowana, wie co się u mnie dzieje, ciągłe maglowanie przez jej przyjaciółkę, dobra zwykła ciekawość. Ale jak zatrzymuje się zmierzając w innym kierunku, podchodzi do mnie i zaczyna coś gadać, wyjeżdżać ze wspomnieniami, to tego nie rozumiem. I wiesz co Ci powiem? Takie sytuacje trzeba olewać, po tym przypadkowym spotkaniu miałem tydzień mętliku w głowie, chciałem napisać, zadzwonić, spotkać się. Ciesze się, że nic nie zrobiłem, żyję wedle zasady JESTES FACET? TO SIE SZANUJ. Szkoda czasu na tak zepsutych i toksycznych ludzi, którzy udają, że nic się nie stało i nawet przeprosić nie potrafią, bo duma na to nie pozwala. Czasami warto usiąść i się zastanowić, czy jak się kogoś kocha, to wyrządza mu się krzywdę?

Naprawdę mili państwo, lepiej to olać, nie męczyć się, jak ktoś zrywa to koniec kropka i już. Teraz przypomniałem sobie, jak mieliśmy kryzys w związku, popieprzyło się i ciągnęło się za nami. Zapytałem jej czy chce to naprawić, bo ja tak i bardzo mi zależy na tym związku, to powiedziała, że nie ma sensu, że przecież nie będziemy chodzić do jakiegoś specjalisty, który miałby pomóc naszemu związkowi bo to BEZ SENSU. Rozumiem, młodzi jesteśmy, w zyciu wiele przed nami, ale jak słysze, jak ktos sie za coś zabiera, a pozniej sie z tego wycofuje bo jest pierdołą, to po prostu ręka w pięść sama mi się zamienia. Moja eks miała świadomość, że ja chcę czegoś poważnego, a nie zabawy, no ale jak widać, w dupie się przewraca, później chce się wrócić, a z czasem sama nie wie czego chce.

Dobra tyle z tego gadania o kimś o kim nie warto, keep ya head up.
https://www.youtube.com/watch?v=TOrnUquxtwA

Tenko ha, też czasem wejde na profil eks jak mam wolną chwilę, ona nic nie wstawia, więc mam póki co komfort, ale pewnie i przyjdzie dzień, który po raz kolejny stestuje moją "twardość" i czy zdjęcie całuśnych ich rozbije mnie, czy przeleci obok bez echa. Widzisz, to jest poddawanie nas próbom przez los, z czasem stajesz się coraz silniejsza, uwierz mi.

3,647 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 22:30:08)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A mnie dziś olśniło. Pojechałem sobie na rower i złożyła mi się układanka. Wniosek jest z niej jeden, nie wolno mi się do niej w ogóle odzywać. Oczywiście sms o piesku sąsiadów na tydzień był skierowany do mnie, abym być może połknął haczyk i pomyślał, że będę z nim, a ona z naszym to sobie pospacerujemy po osiedlu. Nic jednak bardziej mylnego - nie ma jej, bo najzwyczajniej pojechała na urlop, po córkę, ale zostanie prawdopodobnie tydzień tam na wsi. Stąd ja miałbym się tydzień zająć pieskiem, zwłaszcza kiedy jej nie ma. Bo przecież sama by go mogła zabrać, gdyby była na miejscu. Proste i oczywiste, spryciula. Kontakt by utrzymała, niczego nie dając od siebie. Nic muszę tym bardziej milczeć, bo podchody dalsze będą pewnie. Myślę jednak, że tydzień mam spokoju. Może nawet dwa.
Myśli wciąż się kołaczą po głowie, bo nie rozumiem tego podejścia: nie jesteśmy razem, ale nie będziesz się spotykał z innymi, bo przecież masz żonę, nie dam Ci rozwodu, a jednocześnie wiedz, że jestem blisko i zaczepiam Cię o błahe powody. Co oznacza jedno, koniec jest ale pozorny. Teraz być silnym, pokazać jej, że ja również nic nie muszę i umiem sobie poukładać życie bez niej, co wcale nie oznacza obecnie, że z kimś innym, ale że nie jestem od niej tak bardzo uzależniony. Milczenie ją dobija, tak sądzę. W lipcu mi powiedziała, jak ja mogłem tak w czerwcu milczeć długo? To ja już nie rozumiem, nie jesteśmy razem, ale mam wciąż być, jak to jest? Chore to wszystko, teraz wyjeżdża ale absolutnie beze mnie, abym sobie znowu nie pomyślał, masakra.
I co najważniejsze - absolutnie za nią nie latać, aby nie pokazać, że mi zależy. Choć pewnie i tak o tym wie. Ale milczenie jest dobijające, bo po okresie powiedzmy przyzwyczajenia do ciszy, przyjdzie niepokój, czy faktycznie koniec?
Tak sobie filozofuję wieczorkiem.
Zyczliwy, co do tekstu aby nie dzwoniła, to nawet sobie już przygotowałem smsa, w stylu, że jeśli ma kogoś, to nie chcę utrzymywać z nią dłużej kontaktów, na żadnej stopie i że chcę sobie ułożyć życie na nowo, już bez niej. Teraz tylko znaleźć odwagę i takim smsem jej odpowiedzieć. On skreśli wszystko i mam tego świadomość. Pytanie czy chcę i to pytanie już do mnie. Szukam jeszcze odpowiedzi, dlatego mam takie wahania, co dalej.

3,648

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Siema ema. Ma takie pyatnie. Mam nadzieję,że mnie nie zbesztacie za tą głupotę,ale od rozejścia się z ostatnim parterem mam gdzieś związki. Mineło ok 4 mies. Nie wiem jestem obojętna na to. Wydaje mi się,że moje przeznaczenie to singiel. Pamiętam,że po pierwszym rozstaniu mocno cierpiałam. Po ostatnim może z 3 dni i przeszło. Boje się,że przez to dziwne podejście pesymistyczne podejście odstraszam facetów.

3,649

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
meinekleine napisał/a:

Siema ema. Ma takie pyatnie. Mam nadzieję,że mnie nie zbesztacie za tą głupotę,ale od rozejścia się z ostatnim parterem mam gdzieś związki. Mineło ok 4 mies. Nie wiem jestem obojętna na to. Wydaje mi się,że moje przeznaczenie to singiel. Pamiętam,że po pierwszym rozstaniu mocno cierpiałam. Po ostatnim może z 3 dni i przeszło. Boje się,że przez to dziwne podejście pesymistyczne podejście odstraszam facetów.

Nie zbesztamy, tylko pogratulować podejścia 3 dni, to imponujący wynik, ale chyba dla kompletnego braku zaangażowania z Twojej strony. Pytanie, czy jesteś w stanie się w ogóle już zaangażować w związek, czy szukałaś być może kogoś na siłę, bo akurat był i już. Sztuka chyba w tym, żeby znaleźć kogoś z kim chcemy być naprawdę. Wtedy rozstanie boli, bo czujesz się jak byś straciła kogoś naprawdę. Ale pewnie to kwestia indywidualna.

3,650 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-02 23:31:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Tenko napisał/a:

No doobra Lady and Gentelmen!
Mam 'ten' dzień, dzień świra...

To były tylko 4 m-c! a odbiły takie piętno, ze do tej pory odbija mi się tym wszystkim.
Czas, wiem, że czas jest najlepszym ponoć antidotum... mija o zgrozo! też 4 m-c odkąd nie jesteśmy razem.
Po moim odrzuceniu przyjaźni (i jego uldze na wieść o tym) nie kontaktuję się z nim, nie piszę do niego, nie szukam go na ulicy, nie znajduję się 'przypadkowo; pod jego blokiem.. tylko! kuźwa.. jakaś obsesja.. włażę na jego i jej konto a fcb. Dorastam do zakichanej decyzji zablokowania/usunięcia go z listy znajomych albo zlikwidowania tego dziadostwa..
Kurczę! wytrzymała ponad tydzień nie wchodząc a to coś i co ?... Dzisiaj kryzys.. bo zupa była zasłona, bo ciasto nie takie, boo rower sie rozkraczył, bo skończyła mi się umowa w pracy a druga stoi pod ogromnym znakiem zapytania.. czyli wali się.. wali się na całego ( bo przecież jak się sypie to wszystko od razu.. raz za razem) i co ja durna robię? masochistycznie włażę a fcb... i widzę, ze ona dodała absurdalne wydarzenie 'w związku zXYZ' JAK MNIE NIE TRZAŚNIE...
Myślałam, ze jestem wyleczona! mam cele przed sobą do których sukcesywnie dążyłam.
Brak pracy= rozkraczyło się wszystko, a ja jeszcze dodatkowo katuję się takimi rzeczami jak statut na fcb!
Noo ja nie mogę.. to jest toksycznie porypane.
Minie?


I tak sobie myślę... ze ten pseudo związek zabolał mnie tak bardzo ponieważ;
-podkopał masakrycznie moje poczucie wartości nad którym wtedy pracowałam
- potraktowano mnie instrumentalnie
- perfidnie okłamano, łudzono, dawano nadzieję a coś co i tak nie miało sensu.
- bo uwierzyłam, że naprawdę potrzebuje pomocy, naprawdę nie jest gotowy do związku, żadnego! chce poukładać siebie i swoje  'demony'- pytanie czy lubisz mnie jeszcze choć trochę? rozwaliło system, sprawiło, ze ja nie dowartościowana poczułam się 'ważna' stąd ta pseudoprzyjaźń
- bo ugodził w moją damską dumę, zadrwił z mojej osoby...

No!

Tenko, czy Ty z nim chcesz się przyjaźnić, Nasze eksiory bardzo podobne do siebie, zamiast "kocham", padało pytanie, czy lubisz mnie jeszcze trochę, jak to pytanie słyszę to to wiem że taki facet nie jest dorosły, boi się uczuć i emocji, wywal go definitywnie ze swojego życia, liść na opamiętanie. Z jego ust powinno paść pytanie, czy on siebie lubi, dziadu z niego niemyty.

3,651

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

A mnie dziś olśniło. Pojechałem sobie na rower i złożyła mi się układanka. Wniosek jest z niej jeden, nie wolno mi się do niej w ogóle odzywać. Oczywiście sms o piesku sąsiadów na tydzień był skierowany do mnie, abym być może połknął haczyk i pomyślał, że będę z nim, a ona z naszym to sobie pospacerujemy po osiedlu. Nic jednak bardziej mylnego - nie ma jej, bo najzwyczajniej pojechała na urlop, po córkę, ale zostanie prawdopodobnie tydzień tam na wsi. Stąd ja miałbym się tydzień zająć pieskiem, zwłaszcza kiedy jej nie ma. Bo przecież sama by go mogła zabrać, gdyby była na miejscu. Proste i oczywiste, spryciula. Kontakt by utrzymała, niczego nie dając od siebie. Nic muszę tym bardziej milczeć, bo podchody dalsze będą pewnie. Myślę jednak, że tydzień mam spokoju. Może nawet dwa.
Myśli wciąż się kołaczą po głowie, bo nie rozumiem tego podejścia: nie jesteśmy razem, ale nie będziesz się spotykał z innymi, bo przecież masz żonę, nie dam Ci rozwodu, a jednocześnie wiedz, że jestem blisko i zaczepiam Cię o błahe powody. Co oznacza jedno, koniec jest ale pozorny. Teraz być silnym, pokazać jej, że ja również nic nie muszę i umiem sobie poukładać życie bez niej, co wcale nie oznacza obecnie, że z kimś innym, ale że nie jestem od niej tak bardzo uzależniony. Milczenie ją dobija, tak sądzę. W lipcu mi powiedziała, jak ja mogłem tak w czerwcu milczeć długo? To ja już nie rozumiem, nie jesteśmy razem, ale mam wciąż być, jak to jest? Chore to wszystko, teraz wyjeżdża ale absolutnie beze mnie, abym sobie znowu nie pomyślał, masakra.
I co najważniejsze - absolutnie za nią nie latać, aby nie pokazać, że mi zależy. Choć pewnie i tak o tym wie. Ale milczenie jest dobijające, bo po okresie powiedzmy przyzwyczajenia do ciszy, przyjdzie niepokój, czy faktycznie koniec?
Tak sobie filozofuję wieczorkiem.
Zyczliwy, co do tekstu aby nie dzwoniła, to nawet sobie już przygotowałem smsa, w stylu, że jeśli ma kogoś, to nie chcę utrzymywać z nią dłużej kontaktów, na żadnej stopie i że chcę sobie ułożyć życie na nowo, już bez niej. Teraz tylko znaleźć odwagę i takim smsem jej odpowiedzieć. On skreśli wszystko i mam tego świadomość. Pytanie czy chcę i to pytanie już do mnie. Szukam jeszcze odpowiedzi, dlatego mam takie wahania, co dalej.

Rowerek dobra rzecz smile też dzisiaj jeździłam, ale rozmyślałam bardziej o planach na przyszłość co tu zrobić by kogoś znaleźć, w pracy jest ok, cele osiągnięte, przyszedł czas by faktycznie się zaangażować w coś nowego, mogę już patrzeć na mężczyzn, jechałam za takim jednym i się przyglądałam jego sylwetce i takich chwil jest coraz więcej, do innego się uśmiechnęłam, prawie spadł z tego rowerka smile, kto wie może Tobie też jakaś niewiasta się przygląda, ten związek musisz zakończyć w głowie i powiedzieć sobie definitywnie koniec. Na razie bijesz się z myślami, widać że oczekujesz że a nóż widelec będzie lepiej, jak Wszyscy wiemy nie będzie. Nie chciałbyś, jak będziesz mieć już swoje latka, pojechać gdzieś z ukochaną beż żalu i pretensji być ze sobą, cieszyć się tym że jesteście razem, zadaj sobie pytanie czy z nią to będziesz miał, kiedykolwiek.

3,652 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 23:18:05)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Oj wiem wiem wiem, Droga Redapples, chyba za wcześnie abym się jeszcze rozglądał, choć zerkają czasem ku mnie niewiasty piękne wink, a i mnie czasem oczko ucieknie, choć tak tylko życzliwie. Nie jestem jeszcze na to gotowy.
Wierzę naiwnie, ale wiem że masz rację, dlatego sam nie piszę i nie prowokuję. Po prostu położyłem przysłowiową lachę na kontakty. Czas pozwoli zapomnieć i już. Bo i co ja takiego złego zrobiłem, nic. Teraz jest ok, nie myślę, nie przejmuję się, skoro jej zdaniem ma nic nie być, to nie będzie, niech ma co chciała, ot co. Pewnie, że szkoda, bo nie tak miało być, ale stało się, dążyła do tego, ja się broniłem, faktycznie dziś patrzę na to, że się nie chciałem odczepić.
Ale jak to mówią, nic to Baśka, nic to.
Wszystko minie i będzie jeszcze przepięknie. W sumie apetyt to na życie mam smile:):):)
Ile czasu jesteś już po rozstaniu redapples? Zastanawiam się, jak to przebiegnie u mnie, szkoda mi życia na takie rozkminianie i przeżywanie, jak nie chce to nie, jej strata, bo w sumie fajny ze mnie facet wink

3,653

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Oj wiem wiem wiem, Droga Redapples, chyba za wcześnie abym się jeszcze rozglądał, choć zerkają czasem ku mnie niewiasty piękne wink, a i mnie czasem oczko ucieknie, choć tak tylko życzliwie. Nie jestem jeszcze na to gotowy.
Wierzę naiwnie, ale wiem że masz rację, dlatego sam nie piszę i nie prowokuję. Po prostu położyłem przysłowiową lachę na kontakty. Czas pozwoli zapomnieć i już. Bo i co ja takiego złego zrobiłem, nic. Teraz jest ok, nie myślę, nie przejmuję się, skoro jej zdaniem ma nic nie być, to nie będzie, niech ma co chciała, ot co. Pewnie, że szkoda, bo nie tak miało być, ale stało się, dążyła do tego, ja się broniłem, faktycznie dziś patrzę na to, że się nie chciałem odczepić.
Ale jak to mówią, nic to Baśka, nic to.
Wszystko minie i będzie jeszcze przepięknie. W sumie apetyt to na życie mam smile:):):)
Ile czasu jesteś już po rozstaniu redapples? Zastanawiam się, jak to przebiegnie u mnie, szkoda mi życia na takie rozkminianie i przeżywanie, jak nie chce to nie, jej strata, bo w sumie fajny ze mnie facet wink

No widzisz, trochę jeszcze czasu do 4 miesięcy, jak u mnie i będzie pięknie, warunek jeden, trzeba skończyć z nałogiem, zamknąć pewien etap w życiu, by móc otworzyć nowy, jak niewiasty oczko puszczają, rozglądają się za Tobą, jeszcze w głowie żar, to nie ma sensu zaprzątać sobie głowę pytaniami i rozkminkami, jeszcze odetchniesz z ulgą że nie musisz się przejmować humorami, gierkami, nadejdzie moment w którym poczujesz się silniejszy i wolny w sensie psychicznym, bo kto wie jak taki fajny z Ciebie facet, to długo na markecie nie pobędziesz big_smile. Coś się kończy by coś zacząć się mogło.

3,654

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Jestem teraz na tym etapie. Dzień 20, wczoraj po głupim smsie byłem mocniejszy, dziś mam już projekcje, wyobrażenia, chciałbym więcej smsow a jednocześnie wiem, ze to ja od niej wyszedłem i to ja nie chciałem tak żyć, jak ona nam w lipcu zaproponowała. Obecnie jestem na etapie czekania, wciąż na coś chyba liczę. Podświadomość płata figle i nie pozwala uwierzyć w siłę, że umiem żyć bez niej. Tyle rzeczy, których normalnie nie robiłem, przy niej sprawiały mi przyjemność. Dziś mi się znowu wiele nie chce. Muszę urwać ten kontakt, bo się wykończę jak mi będzie tak o sobie co chwilę przypominać. A niestety wiem, że co chwilę będzie pisać i się odzywać, o drobiazgi, a jak podejmę tematy to za chwilę będziemy razem chodzić z psem, gotować... Tzn. Zawsze tak było, a teraz ten ktoś z kim się spotyka, prawda, czy fałsz oto jest pytanie. Lepiej o tym nie myśleć i zająć się czymś

Meteor jeżeli Twoja Pani ma to o co ją podejrzewamy,a Ty się wachasz dalej to zacytuję Ci fragment artykułu Dr Tara J. Palmatier,o takich kobietach:
"... Uciekaj jak najdalej potrafisz, nigdy się nie oglądaj i żyj pełnią życia. Twoja ex nie chce Ci oddać Twoich rzeczy? - Zapomnij o nich, albo kup nowe. Twoja ex wisi Ci 500 złotych? - Pogódź się ze stratą.  Najlepszym zamknięciem dla Ciebie jest zadbanie o swoją własną przyszłość i szczęśliwe życie ze swoją przyszłą partnerką. Natomiast takie osoby jak twoja ex zawsze generowały będą te same problemy, zawsze będą nieszczęśliwe, a to jest los, którego naprawdę nie życzę nikomu.

Mantra: Bądź prawdziwy sam ze sobą i wryj to sobie w pamięć:
- Ona się nie zmieni
- Nie możesz jej naprawić
- Ona Cię nie kocha
- Naprawdę było tak źle
- Nie możesz zostać jej przyjacielem
- Będzie niszczyła Cię tak długo jak jej na to pozwolisz
- Kilka wyjątkowych momentów nie wystarczy, aby pokryć to całe szambo psychicznego niszczenia, którego doświadczyłeś
- Zasługujesz na kogoś lepszego
- Miałeś swoje życie przed nią, będziesz miał znacznie lepsze życie bez niej
- Ona nagle nie spotka cudownego faceta i będzie z nim żyła długo i szczęśliwie. Dalej będzie tą samą nieszczęśliwą kobietą, którą była z Tobą. Nieważne jak długo będzie Ci wmawiać jak cudowne jest jej życie bez Ciebie to dalej i tak będzie po prostu zwykłe kłamstwo. Masz większe szanse stworzyć związek z papierem ściernym niż z taką kobietą."

3,655

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tej wersji trzeba się trzymać. Na razie 20 dni, to żaden wynik i nieraz mi jeszcze żonka namiesza w głowie, czuję i wiem to. Ale tym razem muszę być twardszy i nie lecieć do niej pomagać, bo się coś zepsuje, nie interesować się, co u niej, u pieska, w pracy itp. Jak koniec, to koniec, do niej to nie dociera, bo niby koniec, ale miałem się odzywać, troszczyć, naprawić coś w mieszkaniu. Poplątanie z pogmatwaniem, czy odwrotnie wink
Do 4 miesięcy faktycznie jeszcze chwila, ale wiem że jeśli się od niej nie uwolnię, nici z nowych znajomości. Ale łatwo nie będzie, bo takich fajnych i wolnych to chyba nie jest za dużo. Chyba co najważniejsze, unikać porównań, ale do tego to zdolny będę może po 4, a może i po pół roku dopiero, a może po roku. Ale ważne uwolnić się i już, niech nie męczy, jak mnie nie chce.

3,656 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 23:47:49)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

Meteor jeżeli Twoja Pani ma to o co ją podejrzewamy,a Ty się wachasz dalej to zacytuję Ci fragment artykułu Dr Tara J. Palmatier,o takich kobietach:
"... Uciekaj jak najdalej potrafisz, nigdy się nie oglądaj i żyj pełnią życia. Twoja ex nie chce Ci oddać Twoich rzeczy? - Zapomnij o nich, albo kup nowe. Twoja ex wisi Ci 500 złotych? - Pogódź się ze stratą.  Najlepszym zamknięciem dla Ciebie jest zadbanie o swoją własną przyszłość i szczęśliwe życie ze swoją przyszłą partnerką. Natomiast takie osoby jak twoja ex zawsze generowały będą te same problemy, zawsze będą nieszczęśliwe, a to jest los, którego naprawdę nie życzę nikomu.

Mantra: Bądź prawdziwy sam ze sobą i wryj to sobie w pamięć:
- Ona się nie zmieni
- Nie możesz jej naprawić
- Ona Cię nie kocha
- Naprawdę było tak źle
- Nie możesz zostać jej przyjacielem
- Będzie niszczyła Cię tak długo jak jej na to pozwolisz
- Kilka wyjątkowych momentów nie wystarczy, aby pokryć to całe szambo psychicznego niszczenia, którego doświadczyłeś
- Zasługujesz na kogoś lepszego
- Miałeś swoje życie przed nią, będziesz miał znacznie lepsze życie bez niej
- Ona nagle nie spotka cudownego faceta i będzie z nim żyła długo i szczęśliwie. Dalej będzie tą samą nieszczęśliwą kobietą, którą była z Tobą. Nieważne jak długo będzie Ci wmawiać jak cudowne jest jej życie bez Ciebie to dalej i tak będzie po prostu zwykłe kłamstwo. Masz większe szanse stworzyć związek z papierem ściernym niż z taką kobietą."

Widzisz tu Cię zaskoczę, po części tak myślę że ma, ale chyba nie do końca. Widzę wiele różnic. Ona otwarcie ze mną zrywała, ale potem wracała. Teraz też jest koniec, cisza, zobaczymy co i jak.
A co do rzeczy, oddała mi drogi model, który zabrała w grudniu. Przyznam, że nie spodziewałem się już go odzyskać. Ja pomyślałem, że może teraz wreszcie rozpoczniemy nowy etap, kiedy on już między nami nie stoi, a ona na to tylko baw się dobrze. A trzy dni później już u niej mieszkałem w lipcu. Oddała swój ostatni argument. Tak więc czasem mam wahania, co do tego, czy ma BPD, czy nie. Na 90% tak.
Znam tego bloga Joy bardzo dobrze, czytałem go na początku roku setki razy, docierał do mnie i docierało do mnie jak mam ciężko z taką osobą, a jednocześnie miałem książkę, w której uczono nas partnerów BPD nie zwariować i umieć żyć z nimi. To trudne, ale wykonalne. Tak myślałem w lutym. Dziś się poddałem w lipcu. Pas...

3,657

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nawet jak nie ma to i tak wszystkie punkty z listy powyżej się odnoszą do Twojej sytuacji i powinieneś je sobie powtarzać, dla własnego dobra.

3,658

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tenko, czy Ty z nim chcesz się przyjaźnić, Nasze eksiory bardzo podobne do siebie, zamiast "kocham", padało pytanie, czy lubisz mnie jeszcze trochę, jak to pytanie słyszę to to wiem że taki facet nie jest dorosły, boi się uczuć i emocji, wywal go definitywnie ze swojego życia, liść na opamiętanie. Z jego ust powinno paść pytanie, czy on siebie lubi, dziadu z niego niemyty.

Redapples Związku z moimi problemami natury zawodowej dopadł mnie dołek... dołek przerodził się w rów mariański jak zobaczyłam, że jego exaktualna partnerka (wrócił do niej po 4 m-c zabawy ze mną) dodała na fcb, że jest z Nim w związku.
No i poleciało moje samopoczucie. Jestem w szoku, lekkim szoku, bo od dobrych 3 m-c dobrze się trzymałam.
Czy chcę przyjaźni? Z nim? nie. Wtedy gdy sama (o zgrozo!) mu ją zaproponowałam, byłam dalej nim zauroczona,  bo właśnie zapytał, czy lubisz mnie jeszcze trochę,chciałam namiastki (czytaj chciałam się masochistycznie taplać w tym gówienku, mieć złudne poczucie, ze jest blisko mnie) Teraz wiem, że to była głupota! on nawet tej pseudoprzyjaźni nie potrafił udźwignąć, on NIC nie potrafił udźwignąć. Nawet normalnie nie zakończył związku, kłamał, chciał mieć czyste sumienie... dlatego zgodził się na przeciąganie agonii w postaci przyjaźni.
AŻ! ja zmądrzałam...klapki spadły, wiedziałam, że się wykończę w czymś takim.. a przecież to ja jestem najważniejsza.
Pokazałam jaja i zakończyłam to mówiąc mu otwarcie co mi leży na wątrobie..
Usłyszałem : Masz rację, widziałem jak się męczysz. DŻIZAS!

Czuję, ze nie do końca wyleczyłam się z targających mną emocji. Oszukiwałam siebie.. bo nie czuje totalnej obojętności do niego i jego relacji ( czytaj. mam i na dzień dzisiejszy będę mieć satysfakcję jak im nie wyjdzie razem, chociaż wiem, że po między Nami też raczej nigdy nic nie będzie)

Ot, dzisiaj mam jeden z tych dni kiedy czarna dziura zasysa.
Jutro będzie lepiej smile

Meteor trzymam kciuki za Ciebie!

3,659

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

W sumie te punkty są niezłe i najważniejsze już jej nie uwierzyć, jak będzie się starała mnie znowu przyciągnąć.
To będzie trudne, chyba że odpuści i przestanie nękać, wówczas będzie mi też łatwiej.

3,660

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Pewnie że my nie wiemy czy ma,nie jesteśmy specjalistami.Jednak z tego co opisujesz wiele rzeczy pasuje,poza tym nie każda jest taka sama.A ja się już z Tobą założyłem ,że będzie próbowała.Mimo że znasz tego bloga na pamięć zacytuję jeszcze kawałek o jednym z możliwych zakończeniach relacji,to chyba Twój przypadek.A więc:
"Ona zrywa z Tobą albo Ty zrywasz z nią i za jakiś czas otrzymujesz całą gamę e-maili / smsów / telefonów, w których to emocje przechodzą ze skrajności w skrajność (od nienawiści do miłości i ponownego wabienia). Im bardziej będziesz ją prosił, żeby przestała tym bardziej podsycisz jej zachowanie".To chyba tak się u was dzieje,nieprawdaż?

3,661 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-03 00:18:55)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Oj prawdaż, prawdaż, wiele się zgadza. Zakład stoi. Na razie wygrywam, ale wiem że to mizerna pociecha, bo zwycięzcą będziesz pewnie Ty smile
Teraz mam etap skruszenia, abym zmiękł i do Pani sam przyszedł. To się zdziwi i czekają mnie napastliwe smsy pewnie, tak już było wielokrotnie. Ale teraz skoro ona też nie chciała, może faktycznie zakończymy to i już. Niedługo się przekonamy. Zacznie się pewnie od jakiś dobranoc, czy co u ciebie?, albo że coś wysiadło w biurze i czy bym jej nie pomógł. Ehhh życie.
A jak niesamowicie jest zazdrosna o inne kobiety, potrafiła mi wmawiać, że miałem romans z koleżanką, z którą spotykałem się wieczorem na spacerze z psem...

Tenko, nie martw się. Łatwo to powiedzieć wiem, ale uwierz mi, że nasze porażki czynią nas silniejszymi. Ileż razy można upadać? Ja również straciłem pracę, w tym samym czasie moja żona wyprowadziła się ode mnie. Czułem się, jak by mnie ktoś zgniótł młotem i wyrzucił. Pierwsza reakcja, odreagowałem zakupami do domu, nowe łóżko, stare zabrała, nowe ręczniki, pościel, jakoś pomogło na chwilę. Potem pustka, ale jej kontakt i wznowienie spotkań, dobrze Ci tak, że nie masz pracy, pewnie za karę, pokaże Ci to Twoje przerośnięte ego itp.
Dziś kroi się nowe zajęcie, może się uda, jestem bliżej, niż dalej, a z nią, no cóż, pewnie koniec.
Przyjaźni nie chcę, bo po co mi taka przyjaźń? Ani mi to potrzebne, ani ważne, przyjaciele to przyjaciele, czy przyjaciel by Cię zostawił w takim stanie? Nie, więc co to za przyjaźń?
Przyjaźń, a raczej koleżeństwo może się pojawić dopiero, kiedy emocje i uczucia znikną, inaczej nie ma ona najmniejszego sensu i jest typowym mydleniem oczu i szarpaniem nerwów. Nie warto.
A ze znajomych Fb usuń, bo to tylko Cię będzie raniło więcej. Ja bym w każdym razie tak zrobił. Wiem, że to trudne, bo sam wciąż czekam i liczę, tylko na co?

3,662

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor bardzo chcę wierzyć w to, że moje porażki uczynią mnie silniejszą i bardziej odporną na kolejne 'dary losu'
Ludzka psychika nieustannie mnie zaskakuje.
Wiesz.. tylko jak patrzę na siebie sprzed kilkunastu m-c i a siebie teraz, to zastanawiam się jak to jest możliwe, że jedna znajomość może tak pogrążyć człowieka?

Wiem skąd mój 'kryzys'... widzisz, podnosiłam się, dopadła mnie nie jasna sprawa z moją przyszłą pracą, a za nią rozsypały się wszystkie moje cele jakie sobie obrałam, doszło poczucie braku we własne siły, możliwości.
Teraz stoję pod wielkim znakiem zapytania., co dalej? smile
Wiem, że się poniosę.. a za kilka lat będę być może śmiać się z tej sytuacji.
Zdaję sobie też sprawę, że spadek formy psychicznej jest wpisany w etap 'ozdrowieńczy' i chyba naturalny, staram się nie pluskać w tej atmosferze... ale nie udaję, że jest dobrze.
Moze dlatego pojawiły się pytania znajomych ; kurczę co się stało z Tobą?! zawsze byłaś taka uśmiechnięta:)
No właśnie co sie k!@# stało?

3,663

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Co do mojego postu, szczerze mogę się przyznać ,że zrobiłam to bardziej z rozsądku,że nikogo nie miałam a wypadało mieć. Teraz mam nauczkę ,że branie byle czego znaczy osoby do której nic się nie czuje jest niedobre, a wrecz krzywdządze obie osoby.

3,664 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-03 09:54:22)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tenko, to naturalne, że jeśli byliśmy zaangażowani w drugą osobę, w tworzenie przyszłości, planów, żywiliśmy w związku z tym nadzieję, że to wreszcie to, wówczas nie jest nam łatwo. Boli jak cholera, znam to uczucie bardzo dobrze. Rozczarowanie boli bardzo, a że pokochaliśmy drugą osobę, która dawała nam siłę i wiarę w siebie, a potem odtrąciła, lub zachowała się źle, boli, bo wszystko to co sobie zakładaliśmy, że jesteśmy w stanie osiągnąć zniknęło. To tak, jak by ktoś ukradł znaczną część Ciebie. Ale podobno minie, będzie boleć, ale minie. Wiele mądrzejszych głów, które sobie poradziły z tą sytuacją wypowiadało się tu na poprzednich stronach. Czas, który minął pomógł im odnaleźć siebie ponownie i spróbować żyć dalej, ba dalej żywić nadzieję, że nie wszystko skończone.
A z pracą, to druga sfera która boli, jak nie wychodzi. Ale zadaj sobie takie pytanie, czy już nigdy nie znajdziesz nowej pracy? Na pewno znajdziesz, więc może trzeba zacząć. Samo się nic nie zrobi. Sam ten proces Cię zmotywuje tak, że przestaniesz myśleć o ex. Ja tak się staram, są chwile lepsze i gorsze, wiadomo, czasem też się załamuję i strzelam beksę w ukryciu, bo wydaje mi się że mnie ta sytuacja przerosła. Tak, tak faceci też czasem ronią łzy, choć większość się do tego nie przyzna smile
W razie czego pisz, to pomaga też, jak się wyrzuca te emocje. Nikt myślę nas za to tu nie skrytykuje wink
Dzień 21, nie czekam, cisza. Jej nie ma tu nawet, wyjechała daleko jakieś prawie 500 km stąd, nie myśli, nie analizuje, ja czasem tak, ale staram się odciąć. To chyba jedyna droga.

3,665 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-03 10:36:46)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

U mnie trochę sytuacja się wyjaśniła. Moja Ex mi powiedziała, że bardzo mi dziękuje za pomoc i wsparcie jakie ode mnie ostatnio miała, ale teraz abym się już nie przejmował jej problemami tylko skupił się na sobie.
Powiedziała mi również, że "Nie jesteśmy już razem i nigdy już nie będziemy". Zabolały mnie te słowa sad

Z tego wynika, że faktycznie spotyka się ze mną tylko na sex i teksty typu "Chcę już kogoś poznać" albo "Chciałabym już zakończyć naszą znajomość" są prawdziwe. A mówienie do mnie "Kochanie" po prostu weszło jej w krew i tego nie kontroluje. Ostatnio mi powiedziała, żebym też do niej mówił "Kochanie" zamiast po imieniu wtf? smile

Spotykałem się z nią regularnie przez ostatni miesiąc, ale chyba nie udało mi się wytworzyć w niej pozytywnych emocji i odbudować zaufania.

Co powinienem teraz zrobić?

1. Wyciszyć kontakt, nic nie mówiąc po prostu przestać się odzywać
2. Postawić sprawę jasno i zapytać. Albo wracamy do siebie albo zrywamy kontakt definitywnie (pewnie od razu do mnie nie wróci, ale może sobie przemyśli przez kilka dni).
3. Dalej to ciągnąć tak jak do tej pory i liczyć, że coś się zmieni

Jestem ciekaw Waszej opinii, a szczególnie thepass, który już mi tutaj wielokrotnie dobrze doradził smile

3,666

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A i jeszcze jedna kwestia mnie zastanawia. Jak trwała ta cała akcja, kiedy Ex potrzebowała wsparcia i pomocy to pewnego dnia nie odzywałem się tak mniej więcej pół dnia. Napisała mi wieczorem sms, że jest jej przykro, że się nic nie odzywam. Generalnie powiedziała mi, że oczekiwała ode mnie wsparcia. Słabe to trochę, ponieważ jeśli nie chce ze mną być i chce tylko sexu to chyba nie powinna tak mówić? Ale chyba była w takiej sytuacji, że chciała pomocy od każdego.

3,667

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Piękny sen, cały sen był w oparciu o eks i jej obecnego, co oczywiście przyczyniło się do tego, że wstałem i zacząłem rozkminiać. Głębsza analiza i powiem Ci Joy, że Twój przykład tutaj po raz kolejny pomógł. W czym rzecz, pojawiła się tęsknota, za seksem, za budzeniem się wtulonym w nią. Nagle po chwili myśli w stylu "i co, poza tym przytuleniem co miałbym? wiecznie robienie problemów z dupy, bo to, bo tamto jej nie pasuje". W tym momencie umysł po ciężkim ryciu głowy przez sny tęsknoty się oczyścił.

Chyba moja historia już się kończy, nie mam nic nowego do powiedzenia na swój temat, rzadko ostatnio tu zaglądam, bo zwyczajnie nie mam nic nowego do wniesienia, a być może jestem zmęczony tym wszystkim na tyle już, że zamknąłem co się da i ide po swoje, nowe, lepsze życie. Życzę tego każdemu, kto jest na początku drogi do odzyskania siebie. Z tej swojej drogi wyciągnijcie wnioski na przyszłość, naprawcie siebie i znajdźcie drogę do lepszego siebie, by nie popełniać tych samych błędów, szczególnie jeżeli chodzi o wybór partnera.

Dodam jeszcze, że przez te pół roku, może i to niewiele czasu, ale wystarczająco intensywnego bym dojrzał do wielu rzeczy, wiele zobaczył. Los nie łaskawy z początku, bo dał mi cierpieć niesamowicie, z czasem pokazywał mi zachowania ludzi, pozwolił to zrozumieć, dzięki czemu stałem się silniejszą, dojrzalszą wersją siebie, przykre jest to, że wielu mi ludzi będących w moim otoczeniu po rozstaniu nie wyciaga wniosków, tylko popełnia te same błędy. Nie chcę nikogo zmieniać, przestawiać, jedynie pomóc nakierować, tak jak wiele życzliwych mi osób tutaj pomogło mi znaleźć drogę po lepsze jutro. Nie dajcie się zwariować i przede wszystkim szanujcie siebie i innych, a będziecie również szanowani.

3,668

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Piękny sen, cały sen był w oparciu o eks i jej obecnego, co oczywiście przyczyniło się do tego, że wstałem i zacząłem rozkminiać. Głębsza analiza i powiem Ci Joy, że Twój przykład tutaj po raz kolejny pomógł. W czym rzecz, pojawiła się tęsknota, za seksem, za budzeniem się wtulonym w nią. Nagle po chwili myśli w stylu "i co, poza tym przytuleniem co miałbym? wiecznie robienie problemów z dupy, bo to, bo tamto jej nie pasuje". W tym momencie umysł po ciężkim ryciu głowy przez sny tęsknoty się oczyścił.

Chyba moja historia już się kończy, nie mam nic nowego do powiedzenia na swój temat, rzadko ostatnio tu zaglądam, bo zwyczajnie nie mam nic nowego do wniesienia, a być może jestem zmęczony tym wszystkim na tyle już, że zamknąłem co się da i ide po swoje, nowe, lepsze życie. Życzę tego każdemu, kto jest na początku drogi do odzyskania siebie. Z tej swojej drogi wyciągnijcie wnioski na przyszłość, naprawcie siebie i znajdźcie drogę do lepszego siebie, by nie popełniać tych samych błędów, szczególnie jeżeli chodzi o wybór partnera.

Dodam jeszcze, że przez te pół roku, może i to niewiele czasu, ale wystarczająco intensywnego bym dojrzał do wielu rzeczy, wiele zobaczył. Los nie łaskawy z początku, bo dał mi cierpieć niesamowicie, z czasem pokazywał mi zachowania ludzi, pozwolił to zrozumieć, dzięki czemu stałem się silniejszą, dojrzalszą wersją siebie, przykre jest to, że wielu mi ludzi będących w moim otoczeniu po rozstaniu nie wyciaga wniosków, tylko popełnia te same błędy. Nie chcę nikogo zmieniać, przestawiać, jedynie pomóc nakierować, tak jak wiele życzliwych mi osób tutaj pomogło mi znaleźć drogę po lepsze jutro. Nie dajcie się zwariować i przede wszystkim szanujcie siebie i innych, a będziecie również szanowani.

Amen smile. Pół roku na forum, pewnie powyżej 4h dziennie, niezła terapia. Zyczek powiem tak miło było być tutaj w tym zacnym towarzystwie i mam nadzieję że nigdy się już tutaj nie spotkamy big_smile, maila mojego masz, bo też się skłaniam powoli, by opuścić to miejsce, pewnie będę podczytywać, by nie zapomnieć czego mnie nauczyły Wasze słowa i dzięki za poświęcony czas, bo jak to mawiają najwyższym wyrazem szacunku jest poświęcić komuś swój czas, oby Ananas czasem wpadła i jakimś memem zarzuciła. Ananasku u mnie ok, sama ale jest stabilnie, na to Krakowskie piwo liczę big_smile.

3,669

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Redapples, Życzliwy gratulacje! smile:) Powodzenia w przyszłości. Nooo ii hmm nie ukrywam, że również liczę na piwo z Wami dziewczyny smile Jak coś to jestem tutaj.. mozecie skrobnąć e-mail
Życiu! wpadaj czasem... napisz jak leci.. itp. smile będzie mi brakować Twoich dłuugaśnych rozkim.

Hmm... ja wydaję ostatnie tchnienia tutaj, ale lubię tutaj wracać i czytać aby nie zapomnieć co i jak:)

Z pewnością nie jestem na Waszym etapie.... mimo wszystko bliska niemu. Wiele przydatnych wniosków od Was wyciągałam i wciąż to robię:) cieszę się mimo wszystko, że dane mi  jest z Wami pisać i dzielić się spostrzeżeniami w tak neibzyt przyjemnych okolicznościach smile
Teraz mam ciut ważniejsze sprawy w moim życiu.
Meteor masz racje:) jak coś znajdę inną pracę, jak nie wyjdzie plan A... to kurczę, alfabet kończy się na Z!
Nie raz w życiu bywałam na dnie.. no i jakoś powoli z tego wypełzałam. Teraz też się uda.

Marek chyba powinieneś sam szczerze zapytać siebie czego tak naprawdę chcesz?
Mi się wydaje, że ona trochę Tobą pogrywa... może oczekiwała, że bardziej będziesz koło niej skakał, płaszczył się, kajał, prosił o wybaczenie? Może ciagle tego oczekuje...
Albo zwyczajnie wywnioskowała, że nawet najfajniejszy sex nie odbuduje u niej zaufania do Ciebie i to a dłuższą metę nie ma sensu.

3,670 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-03 13:45:05)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Liczę, że raz na jakis czas tu wpadne jeszcze Was opieprzyć, albo coś doradzić. Zwyczajnie trochę odpoczywam od netek, bo czuje, że to lina która mnie trzyma za nogę, a chcę już odlecieć, hehe. Podróż moja do Krakowa pociągiem to jakies 14-17h, więc to ja zapraszam nad morze, szczególnie, że pogode na plażowanie mamy cudowną big_smile
Zresztą jestem zmęczony już tematem mojej eks i ciągłej rozkminy. Diagnoza postawiona, wszystko co wiedzieć chciałem, to już chyba wiem.

Jak coś to służe pomocą, w sumie jestem Wam wszystkim wdzięczny za to odbicie się od dna. smile

3,671 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-03 14:14:54)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Oj szczęściarze wyzwoleni smile
Gratuluję podejścia i życzę szczęścia.
Ja niestety ugrzęzłem jeszcze na etapie rozkminy i smutku. Dziś co prawda lepiej, nie ma jej obok, więc i nie myślę jakoś szczególnie. Staram się wyeliminować myśli o niej, a to już niemały sukces. W snach wraca często, tak jak u Ciebie Zyczliwy, budzę się, śnię o przytuleniu, o seksie, o takich chwilach gdzie byliśmy tylko my i reszta świata gdzieś w oddali. Ale te chwile minęły i zdać sobie muszę sprawę, że nie wrócą, bo ona tego nie chce. Bo nie i już.
Boli bardzo, ale trzeba to przeżyć, tak jak i Wy to przeżyliście, a gada lub gadało mi się z Wami krótko, ale wiele z tego wyniosłem nauki i doświadczeń, albo tak po prostu jest łatwiej, jak się można wygadać i ktoś Cię wysłucha. Ważne, by nie zwariować bez żony. A jak pomyślę, o koszmarze rozwodu, to dopiero mi się robi słabo, jakie to będą emocje, kiedy będzie chciała mnie zniszczyć prawnie. Pies ogrodnika, nie wezmę, ale drugiemu nie dam.
Jestem wściekły, choć w sumie już zrezygnowany.

Marku, na moje są dwa rozwiązania. Pierwsze odchodzisz i szukasz szczęścia gdzie indziej. Z tą kobietą nic już nie będzie. A drugie, to korzystaj z seksu, póki sprawia Ci radość i nie odrzuca od tej kobiety. Wszak jak to mówią, bez seksu nie ma udanego związku, a 50% związku to dobry seks smile

Moja w lipcu nie miała nawet na seks ochoty, zostałem odrzucony, jak nigdy. Fatalne uczucie, dlatego odszedłem. A, że przy okazji mówiła mi Dziubuś, kazała ćwiczyć brzuszki i była zazdrosna to już inna kwestia. Gdzieś ją wciąż kocham, ale skoro Cię nie chce, nie narzucaj się, to uwłaczające i bez godności zupełnie. O męskiej dumie nie wspomnę

3,672 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-03 14:39:38)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Tenko napisał/a:

Marek chyba powinieneś sam szczerze zapytać siebie czego tak naprawdę chcesz?
Mi się wydaje, że ona trochę Tobą pogrywa... może oczekiwała, że bardziej będziesz koło niej skakał, płaszczył się, kajał, prosił o wybaczenie? Może ciagle tego oczekuje...
Albo zwyczajnie wywnioskowała, że nawet najfajniejszy sex nie odbuduje u niej zaufania do Ciebie i to a dłuższą metę nie ma sensu.

Sprawa znowu się diametralnie zmieniła. Właśnie jestem po wymianie kilku smsów z Ex i mi napisała, że sexu już nie będzie. Że wczoraj podjęła taką decyzję. W takim razie zapytałem czy chce, abym zniknął z jej życia to mi odpisała "Nie to nie jest tak że zniknąć. Nie dramatyzuj. Po prostu chce ograniczyć kontakt"

Czyli jak widać ta znajomość dobiega końca i nic z tego już nie będzie. Tak to się jeszcze spotykaliśmy bo był sex. A teraz niby co? Wymiana smsów co słychać, ale się nie spotykać? Albo może raz na X tygodni się spotkać? To bez sensu. Nie wiem co ona chce tak osiągnąć.

Ja bym chciał z nią być, wrócić do niej. Ale chyba faktycznie doszła do takich wniosków jak piszesz.

Wszystko się składa w całość do kupy. Wczoraj powiedziała, że nie jesteśmy razem i już nie będziemy a dzisiaj, że koniec z sexem. Więc to już koniec. No trudno...
Bo chyba nie ma sensu z nią smsować i proponować spotkań

3,673 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-08-03 14:42:46)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek chce mieć Ciebie w 'zanadrzu' ? w razie 'W', taka otwarta furtka?  Tak mi się wydaje...
Albo, chce mieć wobec siebie czyste sumienie i pozostawić decyzję Tobie.. to ty masz ewentualnie podtrzymywać kontakt do jego naturalnego zerwania, lub definitywnie go zakończyć.
Ewentualnie, posiadasz w sobie pierwiastek uzależniający..który nie pozwala jej zakończyć tej relacji....
Lub tak jak piszę, zrozumiała, że ta relacja działa na nią destrukcyjnie, przyjaźń z sexem.
Czeka na to jak Ty postąpisz.
Wydaje mi się, że ona jest już rozdrażniona/zmęczona całą sytuacją.. może 'coś'nowego pojawiło sie na horyzoncie?

3,674

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tutaj nie ma co gratulować smile, pojawią się jeszcze momenty zwątpienia, ale jak Życzek napisał, trzeba trochę poluźnić tą linkę z forum. Teraz Wy musicie się wzajemnie wspierać, jesteście na podobnym etapie i najlepiej Siebie będziecie rozumieć. Forum jest po to by pisać o Wszystkim, jest to dobra terapia smile

3,675 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-03 14:57:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor Z tymi snami to jest tak, że rzadko mi się śni eks, naprawdę. Dzisiaj pierwszy raz w sposób jakiejś tęsknoty, do tej pory jak miewałem sny z nią to było coś na zasadzie, że ona czegoś ode mnie chce, powrotu czy cholera wie czego, ja ją odsyłałem z kwitkiem, podejrzewam, że te sny to był etap to był poczatek mojej przemiany, albo syngał, że eks czegoś chce, bo jakby nie patrzeć po tych snach odezwała się do mnie pierwszy raz od pół roku, no i później to przypadkowe spotkanie.
Twoja podświadomość działa na Twoją niekorzyść, to co się teraz dzieje to jest sens działania programowania neurolingwistycznego, które dzięki wywoływaniu przez podświadomość wspomnień wywołuje w Tobie emocje, w tym wypadku skrajne jak cholera, bo cierpisz i rozkminiasz, zatracając się, bo myślisz, czas leci, Ty myślisz, nie posuwasz się do przodu. Widzisz, Twoja obawa i tego co będzie jak się tak stanie powoduje, że jeszcze bardziej cierpisz. W tym momencie prawo przyciągania może bardzo Cie dopieprzyć, czyli, że przyciągniesz to czego się boisz. Przekwalifikuj swoje myśli w ten sposób, skoro jestes panem własnego losu i życia, widzisz jak myśli i lęki wpływają na Ciebie, Twoje samopoczucie, dlaczego nie zaczniesz się tym bawić? Wprowadź się w taki stan "o matko, a co jak teraz poznam taką kobiete, która zawróci mi w głowie i już nie będę chciał wrócić, cholera, jest to możliwe, skoro tak laski na mnie lecą, ale byłyby jaja, w sumie może trafiłbym w końcu na zdecydowaną kobietę, która wie czego chce i by mi nie zafundowała takich atrakcji jak moja żona?". Zobacz w jaki to stan Cię wprowadzi.
Kolejna sytuacja, która mi często "pomagała" słowo "pomaga" mi jest tutaj czymś głębszym niż dosłownie znaczenie, bo jak może mi pomóc widok kogoś chorego? Trochę Ci łeb przemagluje, ale słuchaj, zobacz. Co straciłeś? Żonę? A w jaki sposób ją "straciłeś" ? Odeszła, bo ma kogoś innego na oku? Aha, to straszne, a teraz opowiedz to osobie, która jeździ całe życie na wózku, jest częsciowo upośledzona, jednakże ma te same potrzeby co my, chce być kochaną osobą przez kogoś. Ty płaczesz, bo jedna kobieta odeszła od Ciebie, dookoła jest ich jeszcze ~4 miliardy, smutne nie? A co ta osoba ma powiedzieć na wózku? Chciałaby kogokolwiek, byleby tylko taka osoba była przy niej, a nie ma nikogo i prawdopodobnie nie będzie mieć nigdy, dalej Cię to nie rusza? Jesteś ojcem zdrowego dziecka, zastanów się co czuje rodzic - ojciec, taki jak Ty, tak chorego dziecka, które za jakiś czas nie wstanie i nie zacznie być normalnym. Wymienisz dziecko na inny model, niczym żonę na inną partnerkę? No, nie. Taki ojciec jest "uziemiony" wybaczcie za takie słowa, aż ciężko mi to pisać w ten sposób, podchodząc do tego trochę rzeczowo, ale taki ojciec nie będzie miał w życiu radości z np Pierwszej Komunii swojego dziecka, nie będzie miał radości, że nauczył dziecko jeździć na rowerze, nigdy nie pogra z nim w piłkę, nigdy nie pójdzie do klubu z dzieckiem potańczyć. Kochasz góry? Wyprawy po górach? Fajnie masz, ten ojciec chorego dziecka nigdy z dzieckiem nie pójdzie w góry. Lubisz sporty zimowe, narty, deska? Z dzieckiem ten ojciec nigdy nie będzie dzielić tego sportu. Rozumiesz istotę prawdziwego cierpienia? Ja jak widzę takie dziecko chore na wózku i za nim matkę, prowadzącą ten wózek i to nieszczęście, które ją zniszczyło bijące z jej oczu, duszy, widok zmęczonej kobiety, naprawdę wielkie emocje we mnie wywołuje i aż wkurza mnie to cholernie, że nie mogę nikomu takiemu pomóc, a uwierz że chciałbym cholernie mocno, właśnie przez to kiedyś chciałem być lekarzem, bo wierzyłem za dzieciaka, że będe mógł pomagać, los akurat tutaj spowodował, że będę kimś innym w życiu niż lekarzem. I co, dalej powiesz takiej osobie?
Mam coś dla Ciebie, obejrzyj dokładnie, zobacz czym naprawdę jest szczęście, a czym cierpienie. Jeżeli masz nerwy, idź do hospicjum zobacz jak ludzie cierpią, uwierz mi, że tęsknota, czy ból po stracie (strata tutaj związana z odjeściem żony do innego) będzie aż mówiąc kolokwialnie GÓWNEM, przy tym co naprawdę zobaczysz.

https://www.youtube.com/watch?v=s4Be8gaaVms

Jeżeli Cię to zainteresuje, to Nick Vujicic w przyszłym roku będzie miał swój performance w Polsce, gorąco zachęcam by wziąc udział w tym wydarzeniu smile

marek987 pokaże Ci fajną sytuację sprzed kilku moich dni, jak olewanie kobiety sprawia, że dostajesz to czego chciałeś napierając na nią, a ona mówiła "NIE!". Sytuacja sprzed kilku dni, odwaliłem trochę akcji, mam nadzieję, że karma za to do mnie nie wróci, ale ograniczyłem się do pewnej granicy, chciałem tylko sprawdzić ludzką psychikę. Koleżanka, zrobiła to co moja eks kiedyś, z tą różnicą, że zdała sobie sprawe z tego co zrobila i wróciła do swojego chłopaka. Od roku zakochana w nim po uszy, mówi, że często jej się ktoś inny spodoba, ale ona tylko jego kocha i nikt inny jej nie zawróci w głowie. Z racji, że stałem się mądrzejszy na tej płaszczyźnie, poczułem wyzwanie. No i ją zbajerowałem swoją osobą, gdy napierałem z dotykiem, a dotyk jest najważniejsza rzeczą, ona zabierała rękę i mówiłą "NIE". Lekko siła próbowałem, w końcu odpuściłem, dalej śmiechy hihy i za chwilę robie to samo, ona dalej "NIE". W końcu odpuściłem, poszedłem gdzie indziej i.. po jakimś czasie wracam, zaczyna do mnie zagadywać, ja zdystansowany, kładę ręke, ona już spokojniej "Nie", no to nie, olałem totalnie, ale siedziałem dalej koło niej. W końcu mówię wszystkim, że czas na mnie i się zbieram i w tym momencie pokazała jak miękką piłką jest i.. "nie idź jeszcze", po tych słowach co chciałem to miałem. Spróbuj może w ten sposób, ja na Twoim miejscu teraz odciął się całkowicie, pozwolił jej zrozumieć, co straciła, aż w końcu głeboko dojdzie do przemyśleń i podejmie właściwa decyzję. smile

3,676

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Na pewno jeszcze nikogo nie poznała.

Powiedziała ze ciagle mi powtarza ze ona chce zakończyć ten temat ale nie potrafi i jest jej coraz ciężej. Stad taka decyzja.

I wlasnie nie wiem co robic. Na najbliższy tydzień to na pewno muszę sie odciąć w 100% i zobaczyć czy ona sie odezwie. Ale ona tego nie zrobi... Mysle ze teraz juz sie uparła całkowicie.

Tutaj ktos napisał ze moze chce abym teraz jeszcze bardziej sie starał. Nie wiem ;(

3,677

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Tenko napisał/a:

Lub tak jak piszę, zrozumiała, że ta relacja działa na nią destrukcyjnie, przyjaźń z sexem.
Czeka na to jak Ty postąpisz.

Ale jak mam postąpić aby ja odzyskać?

3,678

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Ale jak mam postąpić aby ja odzyskać?

Marek nic nie rób,kompletnie nic.

3,679

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek jak dla mnie to są dwa wyjscia. Ona coraz mocniej wchodzi Ci na glowe, pokazuje coraz wieksza kontrole. Nie wiem, gdzies zawalasz sprawe wg mnie. Albo rzeczywiscie pogrywa sobie, a Ty dajesz sie w to wplątać - czym niczego dobrego nie zyskujesz, albo po prostu czeka az Ty konkretna decyzje podejmiesz i powiesz "tak, to koniec". Bez seksu juz nic nie ugrasz, bo moglbys ją załatwic jej sposobem. Mysle, ze juz nie ma tu innego wyjscia jak uciac kontakt i sie nie tlumaczyc, nawet jak o cokolwiek spyta. A jak spyta, drugi raz, trzeci, to bedziesz wiedział, że nie do konca pogrywa, a jednak ciut jej zalezy (ale i tak nie odzywaj sie). Jesli nie, to wiadomo.

3,680

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

I ja sie dolacze do watku.
Przesledzilam okolo 20 stron i chcialabym miec tyle sily co ICEMAN.

Ale do rzeczy. Jak przesledzicie moje poprzednie watki t ozobaczycie, ze nie dzialo sie dobrz ew moim zwiazku i sie wyprowadzilam w pewnym momencie 'zeby zatesknic'.
W pewnym sensie zadziaalo, bo przez po lroku bylo super, a wiec stwierdzilismy ze znowu zamieszkamy razem (wczensiej w kawalerce, teraz w dwu pokojowym mieszkaniu, zeby kazdy mial swoja przestrzen). W sumie pomysl mi sie spodobal, w razie klotni kazdy ma swoja przestrzen. I jego mama chora na raka tez miala przyjechac z zagranicy i z nami zostac na chwile.

Wszystko bylo super. Az do poprzedniegu weekednu (2 miesiece po przeprowadzce), w czasie klotni rzucil moj laptop o ziemie. Laptop zlamany praktycznie w pol. No to ja wiedzialam, ze to koniec, 3 lata. Czuje sie do d.u.p.y. Czasem placze, czasem sie smieje. A teraz nawet laptopa nie mam, zebym mogla uciec myslami. A najgorsze jest to, ze bylam w trakcie szuaknia pracy i wszystkie moje CV i strony z ofertami byly na tym laptopie eh.

A wiec obecnie nie mam pracy, jestem strasznie emocjonalnie rozbita, i mam umowe na mieszkanie z nim do kwietnia (nie moge zniesc swojego imienia z umowy, probowalam juz). Aha i ta matka jego tez przyjedzie. OCzywiscie, biedna kobieta nic nie zawinila, ale ja nie chce udawac ze wszystko jest ok przed nia.
Czuje sie jak iditioka, ze mu zaufalam, i znowu zmiekaszlimys razem, i bum. KONIEC.
Kupislimy monstwo mebli i naczyc i takich tam domowych rzeczy, tylko po to zeby po 2 miesiacach zerwac.

sad(

3,681

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Marek jak dla mnie to są dwa wyjscia. Ona coraz mocniej wchodzi Ci na glowe, pokazuje coraz wieksza kontrole. Nie wiem, gdzies zawalasz sprawe wg mnie. Albo rzeczywiscie pogrywa sobie, a Ty dajesz sie w to wplątać - czym niczego dobrego nie zyskujesz, albo po prostu czeka az Ty konkretna decyzje podejmiesz i powiesz "tak, to koniec". Bez seksu juz nic nie ugrasz, bo moglbys ją załatwic jej sposobem. Mysle, ze juz nie ma tu innego wyjscia jak uciac kontakt i sie nie tlumaczyc, nawet jak o cokolwiek spyta. A jak spyta, drugi raz, trzeci, to bedziesz wiedział, że nie do konca pogrywa, a jednak ciut jej zalezy (ale i tak nie odzywaj sie). Jesli nie, to wiadomo.

Chyba faktycznie jedynym rozwiązaniem jest uciąć kontakt. Wiesz mi sie zdaje ze moze nie pogrywa a faktycznie jest jej ciezko. Takie odnoszę wrażenie.
Tylko dziwne ze z dnia na dzien podjęła taka decyzje.

Bo raczej chyba nie jest tak ze ona tak mowi a oczekuje ze ja teraz do niej pobiegnie i bede błagał? No chyba ze tego chce ale ja tak nie zrobie.

Ale faktycznie furtkę sobie zostawia. Bo zniknąć mam nie znikać z jej życia ale spotykanie odpada.

3,682

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No nie do konca z dnia na dzien, bo wczesniej to urywała jak widzisz bardzo sprawnie.

3,683

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek ja mam/miałem podobnie. Też wyprowadzka, ale spotykaliśmy się. Potem powrót bez seksu. Na odchodne jak wychodziłem powiedziała że się z kimś spotyka, wg mnie blef. Zamilkłem, spędzała czas w pracy, w domu i co po trzech tygodniach sama zaczyna szukać kontaktu. Dobrze rzecze thepass zamilknij, a jak kocha wróci. Ale czy coś z tego będzie, obserwuj. Ta moja mam wrażenie, ze próbuje mnie urobić, mówiąc o końcu, już od roku prawie nadal ze sobą byliśmy. Więc zamilcz i miej to niby w d...pie. I nie pokazuj że Ci zależy. Ja tak teraz robię i jak ma być koniec to będzie. Ale coś pisała w piątek głupoty, żeby mi pokazać ze wyjeżdża na tydzień, że wróci i podrzuci ja były, ojciec jej dziecka, chciała bym cierpiał. Oooo nie dam się i Ty też się nie daj

3,684

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

No nie do konca z dnia na dzien, bo wczesniej to urywała jak widzisz bardzo sprawnie.

Od miesiąca nie było żadnego dnia abyśmy nie mieli kontaktu

3,685

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale sam dobrze wiesz jaki to kontakt był. Powoli ona sie odsuwa, aczkolwiek stawia wymagania bys pokazał, że nie jestes facetem tongue

3,686

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

stawia wymagania bys pokazał, że nie jestes facetem tongue

Tylko po co tak robi?

3,687

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A mnie nie pytaj. Matka natura tak mogła ją stworzyc co jest teorią podważalną (bo sprawdza atrakcyjnosc w ten sposob), albo ma cel ktorego nie zna nikt poza nią samą. O tym 2 lepiej nie myslec, a to 1 to juz dla wprawnych wyjadaczy. Celem jest jak zwykle robienie tylko wszystkiego zgodnie z samym sobą, a nie zgodnie z tym co druga strona chce, mimo ze po prostu nas wykorzystuje. Takie 50/50 i w zaleznosci kto ma wiecej do zaoferowania, jesli chodzi o oczekiwania/potrzeby to w ta strone idzie mniej zaangazowania. Dlatego np kobiety ktore nie maja lub nie czuja ze maja do zaoferowania cos wiecej poza wyglądem i seksem potrafia starac sie 200%, a pozniej wychodzą na kkzb, bluszcze i inne tego typu. Po prostu jest przerost atrakcyjnosci drugiej strony z niedowartosciowaniem pierwszej.

Jak zwykle odbiegłem big_smile No ale chyba wiesz o co chodzi. Ona nie daje Ci tyle bys był szczęśliwy i to widzi. Pozniej stawia wymagania, Ty sie tlumaczysz, robisz jak ona chce, jestes owinięty wokół palca. Stajesz sie calkiem nieatrakcyjny, ale tylko ona sprawdza czy ma do czynienia z facetem czy jakąś podróbką. Tak MOZE byc i tak zazwyczaj jest. Władza nad drugim czlowiekiem moze uzalezniac, ale niekoniecznie beda to te dobre uczucia.

3,688

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jak zwykle odbiegłem big_smile No ale chyba wiesz o co chodzi. Ona nie daje Ci tyle bys był szczęśliwy i to widzi. Pozniej stawia wymagania, Ty sie tlumaczysz, robisz jak ona chce, jestes owinięty wokół palca. Stajesz sie calkiem nieatrakcyjny, ale tylko ona sprawdza czy ma do czynienia z facetem czy jakąś podróbką. Tak MOZE byc i tak zazwyczaj jest. Władza nad drugim czlowiekiem moze uzalezniac, ale niekoniecznie beda to te dobre uczucia.

Dzięki, pewnie znowu masz rację.

Jedynym rozwiązaniem to się odciąć. Dać sobie spokój i żyć własnym życiem. W sumie to gdyby chciała ze mną być to już byśmy się zeszli.

3,689

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No raczej tak. Jak nie wzbudziles juz innych emocji w tym, jakos nie tęskni, nie widzi was razem, a jeszcze ucina wszystko to co mozesz zrobic? Na pewno nie prosić i "sie starać".

3,690

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale wiecie co sobie teraz pomyślałem. Dziwnym trafem zakończenie naszego spotykania nastąpiło 4 dni po tym jak najlepsza przyjaciółka została singielką. wcześniej jak wszystkie koleżanki miały facetów to jakoś mogła się ze mną spotykać.

3,691

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

No raczej tak. Jak nie wzbudziles juz innych emocji w tym, jakos nie tęskni, nie widzi was razem, a jeszcze ucina wszystko to co mozesz zrobic? Na pewno nie prosić i "sie starać".

Oczywiście, że nie. Proszenie na pewno by nic nie dało, a ja bym stracił resztki godności.

3,692

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Trochę tak z braku laku... no ale to juz sam widziales jej zaangażowanie i czy to wyglądało na prawdziwe, czy tylko zapełniacz czasu.

3,693

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Trochę tak z braku laku... no ale to juz sam widziales jej zaangażowanie i czy to wyglądało na prawdziwe, czy tylko zapełniacz czasu.

Dokładnie. Faktycznie byłem tylko zapchajdziurą i zapełniaczem czasu.

3,694

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

marek987 powinieneś odpuścić. Na siłę nie zmusisz kogoś do kochania, a i bądźmy szczerzy miłości z naszej strony będzie zawsze za mało. A nie ma nic gorszego niż narzucanie się i błaganie o miłość.
Jest ciężko, jak się nie jest wyluzowanym, myśli różnie się układają, czy spotkam jeszcze kogoś, kto będzie mi odpowiadał, czy sobie poradzę, czy... No właśnie, ale czy prosząc i próbując nie zniknąć z radaru eks, poprawiasz sobie samopoczucie, bo błagasz o bliskość i uczucie. Jeśli ta osoba wie, że ma Cię na wyciągnięcie ręki, nie masz wartości, bo cokolwiek zrobi, będziesz na każde jej skinienie.
Wiele się tu nauczyłem, czytając Wasze wypowiedzi i wiem, że dziś nie szukam kontaktu, choć mi jej cholernie brakuje. Nic na siłę, ja wyszedłem, nie miałem bliskości, seksu, czułem się, że zależy jej, ale mnie szkoli, to było ponad moje siły, taka lekcja wychowawcza. Odpuściłem. Wytrzymała 19 dni i zaczepka. Niech walczy i myśli, kiedyś Iceman fajnie powiedział, że znikają Twoje karty, bo już nie grasz w otwarte karty.
Ja też chciałbym aby wróciła, aby było jak wcześniej, ale nie jest i nie wraca. Cisza. Trudno. Zaraz znowu idę na rower smile
Pojechałem z córką nad wodę, kupiliśmy bilety na wejście i przyszła burza. Tak więc wesoło, hehehe

3,695

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hm. A już myślałem, że Markowi się poukłada. Jak widać, bywa i tak w życiu.

3,696 Ostatnio edytowany przez marek987 (2014-08-03 20:46:07)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:

Hm. A już myślałem, że Markowi się poukłada. Jak widać, bywa i tak w życiu.

Nie u mnie już pozamiatane. Wymieniliśmy jeszcze kilka smsów i to jest koniec. Powiedziała mi wprost, że nie jest osobą, która może mnie wspierać, że taką osobą będzie moja nowa dziewczyna (to w kontekście, że ja ją wspierałem przez ostatni tydzień jak miała problemy i oczekiwała mojego wsparcia). Powiedziała, że odpycha ją to co zrobiłem, gdy jeszcze byliśmy razem (przez co się rozstaliśmy).

Mówi, że mi wybaczyła, ale nie może zapomnieć (to trochę dziwne stwierdzenie).
Twierdzi, że te spotkania utrudniają jej życie a ona chce je sobie poukładać. W kontekście "znikania z życia" to jej chodzi, że po prostu nie chce się ze mną spotykać a nazywać to mogę jak tylko chcę.

Będzie mi ciężko, ale dam radę. Ale chyba nie żałuje lipca i tych spotkań na sex - chociaż gdyby nie one to bym miał miesiąc więcej na poradzenie sobie.

3,697

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witajcie. No i po wczorajszej imprezie... Było nawet ok ale znów sytuacja zaczyna się powtarzać pokłócilismy sie w drodze do znajomych i juz te same odzywki jeszcze w moje święto!!! Było nawet ok ale juz widze ze nie jest juz tak zainteresowany jak tydzień temu. Pomiędzy nami oczywiscie to samo przytulanie, całowanie jedno wielkie bagno.. Nie pisze tego zeby ktos sie do teo odniosł poradzil albo cos bo i tak wiem ze kazdy ma mnie tu za załosna idotke po prostu chcialam gdzies uwolnic mysli. Widzielismy sie dzis i caly dzien cisza ja tez nic nie pisze ale emocjonalnie jestem rozbita jak zawsze po spotkaniu z nim tęsknie dzis przepłakalam godzine nie wiadomo czemu. Mówilam mu ze ta nasza pseudo przyjazn nie wypali no i mialam racje.... W przyszłym tygodniu mamy sie podobno zobaczyc ale pewnie i tak teraz to bedzie milczal zawsze ta jest jak jest pomiedzy nai ok bo nie musi sie starac. Będę musiala z nim na ten temat pogadac. Zdalam sobie sprawe ze to ie nigdy nie skonczy ja sobie nikogo nie znajde nie bede szczesliwa bo bedzie on...

3,698

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek, miesiąc w prawo, miesiąc w lewo, co za różnica. Fajnie było przynajmniej w seksie. A teraz gorycz i poszukiwanie siły.
Ja też cholera mam gonitwę myśli. Wróciła. Ale twardym trzeba być, nieważne, co by się nie działo, milczę. Facet, to facet, boli jak cholera, ale milczę. Oczywiście, że zachodzę w głowę gdzie była, skoro nie jechała swoim samochodem. Różne mam myśli co tu wiele mówić. Wszak to moja żona. Ale chyba niedługo już. Znowu zagwozdka, tylko po co się udręczać, a jednak zależy wciąż. Dzień 21

3,699

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Chłopaki trzymajcie się ciepło smile wierzę, ze dacie radę.

niezgodna twój były to jest nałóg.. z którego sama musisz się uwolnić my mozemy Cię tylko wspierać

3,700

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jedyne na co mi nie odpowiedziała do tej pory to jak zapytałem po co się ze mną umawiała w lipcu. Ale w sumie to już bez znaczenia.

od jutra nie zamierzam się odzywać. I zobaczymy co ona z tym zrobi. Może będzie się odzywać i to będzie znaczyło, że ciągle się zastanawia co zrobić, albo zerwie kontakt (myślę, że zerwie i ona się już nie odezwie).

No cóż trzeba iść dalej wink

3,701

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie odezwała się, bo by musiała prawde powiedziec. To bardzo dobry znak, że manipulowała/testowała.

3,702

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Nie odezwała się, bo by musiała prawde powiedziec. To bardzo dobry znak, że manipulowała/testowała.

Nie pomyslalem w ten sposób ale faktycznie tak moze byc. Nie przeszedłem testów. Stad były pytania Czy bym z nią poszedł na wesele albo rozmowy o rozstaniu itp
Gdyby chodziło tylko o Sex to byśmy takich rozmów nie prowadzili

Ale to moze oznaczać ze dzisiejsze zachowanie to nowy test sprawdzający jak zareaguje a nie prawdziwa próba zerwania kontaktu

3,703

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Jedyne na co mi nie odpowiedziała do tej pory to jak zapytałem po co się ze mną umawiała w lipcu. Ale w sumie to już bez znaczenia.

od jutra nie zamierzam się odzywać. I zobaczymy co ona z tym zrobi. Może będzie się odzywać i to będzie znaczyło, że ciągle się zastanawia co zrobić, albo zerwie kontakt (myślę, że zerwie i ona się już nie odezwie).

No cóż trzeba iść dalej wink

Bo sama nie wie. Dobrze mówi thepass, milczeć. Jak coś ma być, to będzie, ale nie pokazać że się jest miękką fujarą (zaangażowaną nad wyraz).
Moja też milczała, ale zawsze pękała i w końcu się odzywała, miała dość, ale odzywała. Tym razem po 19 dniach, o psa sąsiada. Nie mogę jej rozgryźć, po co zaprosiła mnie też w lipcu i odmawiała seksu i pocałunków. A jednocześnie troszczyła się, rozmawiała, przytulała i nawet spała razem. Wyszedłem, może byłem zbyt niecierpliwy. Brakowało mi jej fizycznie, a tu same podchody i nic. Na początku powiedziała mi, że jestem bardzo pewny siebie. Myślę, że chciała mnie utemperować i dać nauczkę, osiągnęła cel, wyszedłem. Teraz mamy przepychankę. Cisza.

3,704

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mieliście kiedyś taką sytuację, że po jakimś czasie po zerwaniu przyjaciółka waszego eks napisała do was i  zaczeła was wyzywać od niedojrzałych i pisać jak im teraz w paczce dobrze? podobno dużo plotek jest a mój temat w ich paczce ,że jestem niedojrzałą głupią gówniarą jak mi to napisała. Nie wiem dlaczego i po co kurcze laska zaczyna temat, jak ja zerwałam z nimi jakikolwiek kontakt.
Myślałam, że faceci  po zerwaniu z dziewczyną mają choć troche klasy i nie obsmarowują tyłka byłej.

3,705

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Karola_23 napisał/a:

Mieliście kiedyś taką sytuację, że po jakimś czasie po zerwaniu przyjaciółka waszego eks napisała do was i  zaczeła was wyzywać od niedojrzałych i pisać jak im teraz w paczce dobrze? podobno dużo plotek jest a mój temat w ich paczce ,że jestem niedojrzałą głupią gówniarą jak mi to napisała. Nie wiem dlaczego i po co kurcze laska zaczyna temat, jak ja zerwałam z nimi jakikolwiek kontakt.
Myślałam, że faceci  po zerwaniu z dziewczyną mają choć troche klasy i nie obsmarowują tyłka byłej.

a Ty ani słowa o nim z nikim nie zamieniłaś? Bo moja Ex mnie przed swoją kuzynką i przyjaciółką ostro obgadała...

Posty [ 3,641 do 3,705 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 55 56 57 58 59 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024