Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 54 55 56 57 58 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,576 do 3,640 z 8,665 ]

3,576 Ostatnio edytowany przez Mi_Aha (2014-07-31 15:16:11)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Daj sobie parę dni z dala od niego, zobaczysz jak się poukłada i czy on będzie chciał naprawić cokolwiek, czy nadal Ci mydlić oczy. Według mnie to drugie, ale może się mylę.

Meteor, nie dam mu szansy, nie chce od niego odpoczywać. ja chcę zapomnieć.
pewne rzeczy są skazane na porażkę. najgorsze w tym wszystkim jest to, że tyle sobie mówilismy, że możemy naszą miłość podzielić jeszcze na kilka par, że mamy aż nadto.
plany i marzenia legły w gruzach.

nie będę płakać, mimo że serce mnie boli, ale po pierwszym razie teraz jestem silniejsza. z godnością przede wszystkim odejdę.
nie ma szans dla człowieka, który tak jak napisałeś, nawet się nie zreflektował.

chciałam zapomnieć, iść dalej, ale jak widać nie było nam dane.
niech się bawi 35 letni chłopiec w życie dalej, ale beze mnie.

ja za chwile mam 30 urodziny jak ktoś wcześniej napisał 30 dni picia smile (kto z Warszawy zapraszam hahaha)

nowy etap w życiu rozpoczyna każdy z nas tutaj, bardziej doświadczeni i mądrzejsi. gdyby serce miało rozum ehh

Zobacz podobne tematy :

3,577

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Gratuluję, to bardzo dobre podejście. Obym sam znalazł taką siłę i też był swojej decyzji tak pewnym. Dziś mam dzień 18, nie myślę, nie czekam. Też na koniec usłyszałem, że się z kimś spotyka. Czy to prawda, czy fałsz, nie wiem, wyszedłem. Nie będę jej śledził, aby sprawdzić. Z tą różnicą, że to moja żona, nie dziewczyna. Znajdę pracę, złożę pozew. Nie widzę sensu po takich zachowaniach i słowach. Ciesz się życiem, znajdziesz w sobie siłę, już ją właściwie znalazłaś. Zachowujesz się dojrzale i pewnie, tego się trzymaj. Na świecie czeka wielu ludzi szukających prawdziwego szczęścia i co najważniejsze, umiejących je docenić, kiedy znajdą.

3,578

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor wiesz..... ja jestem po rozwodzie. byłam 6 lat z człowiekiem, którego tak naprawdę nie znałam jak to się często okazuje.
nie czekaj, jesteś młodym człowiekiem, nie licz, że los się nagle odwróci. tak się nie stanie.
wiem, że to trudne, wiem jak to jest rozstawać się z mężem kiedy się kocha, ale druga strona niestety hmmm nie chce dać nic z siebie?
Jeżeli ona nie walczy, nie odzywa się, zalewała Cię chłodem... to powiedz, czy chcesz takiego życia?
skoro piszesz, że jest tylu ludzi szukających prawdziwej miłości czy szczęścia to daj sobie szanse i Ty na to szczęście.
Priorytet - praca, pozew. zamykam rozdział i ide dalej.

3,579 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 15:40:49)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Znasz więc życie od podszewki. Plan mam właśnie taki, nadzieję mam, że zaraz nie zacznie mnie urabiać jak miała zawsze w zwyczaju. mamy rocznicę za dwa i pół tygodnia, masakra jakaś. Ale czy obchodzi się rocznicę, jak się rozstaliśmy? Dla niej to rozstanie może z niezrozumiałego powodu, przecież odezwała się i mi pomogła bo mogłem zamieszkać u niej, ale dla mnie już było tego wszystkiego za dużo. Szkoda życia. Muszę stanąć na nogi, potrwa to chwilę. Czasem mam wrażenie, że zamknąłem się na świat przy niej i tak tkwię w tym momencie. Trzeba będzie się wychylić i pójść do ludzi, sami do mnie nie przyjdą. Może tego się trochę obawiam, czy będę umiał za chwilę być takim otwartym i fajnym gościem, jakim byłem przy niej? Na razie jak to mówią dechy... Po to tu też jestem, aby odzyskać siły i za to Wam dziękuję, bo to Wy i to forum daje nadzieję, że nie wszystko stracone smile

3,580 Ostatnio edytowany przez Mi_Aha (2014-07-31 15:46:49)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jakbym miała opowiedzieć całe swoje życie i tragedii jakich doświadczyłam, mało kto by uwierzył ile ta dziewczyna zniosła i że jest normalna. wszystko można znieść, każde doświadczenie nas kształtuje. czy dziękuję losowi za swoje życie? hmmmm raczej tak bo jestem zdrowa, moja mama wygrała walkę z rakiem itd.... ale na tę chwilę jestem troszkę z nim pokłócona ;]

powiem Ci, że po tych nastu dniach powinieneś się wyrwać, znaleźć ludzi, którzy usiądą z Tobą przy kawie/winie/piwie i będziesz mógł się uśmiechnąć. nie twórz sobie samotni bo to jest zgubne. na przemyślenia miałeś czas, teraz wróć do tego jaki jesteś fajny, towarzyski i że może niektórym ludziom tego brakuje.

zobacz, że świat się nie zatrzymał, nie płacze nad nami, pędzi dalej więc i my musimy iść dalej. iść ku szczęściu.


ps. rocznicy w tym przypadku nie ma co świętować. nie ma z czego się cieszyć. powód Ty znasz, nie chciałeś takiego życia, więc je zmieniasz.

3,581

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Byłem nad morzem tydzień, jeżdżę nad jeziorko, trochę pogadałem z ludźmi, trochę popiłem towarzysko, trochę jestem jeszcze poumawiany. Tak źle to chyba nie będzie, ale na nowe możliwości zamknięty jestem jeszcze, może i dlatego, że wciąż żywe to jeszcze, ale minie. Czas pozwoli zapomnieć, staram się, podoba mi się podejście wielu, otrzepać kurz i do przodu, ale mi nie przychodzi to łatwo, choć pozornie przed nią, jestem twardzielem, bo wyszedłem i 18 dni nic. Nie dostałem czułości, obraziłem się i wyszedłem. Bycie razem, z odpowiedzialności tylko, bo tak mi powiedziała, że czuje się za mnie teraz odpowiedzialna, bo nie mam pracy, to za mało bym mógł z nią mieszkać i żyć. Dobrze zrobiłem. Czasem się łamię, czasem mam lepsze i gorsze momenty, ale decyzja podjęta. Muszę to przeżyć
Długo byliście ze sobą?

3,582

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

każdy ma uczucia i każdy niesie swój ból inaczej. zrobiłeś dobrze, jesteś dzielny. tylko z poczucia odpowiedzialności związek nie byłby szczęśliwy. zresztą sam wiesz, że czułeś się źle.
obrażaj się na co chcesz. masz do tego pełne prawo. Fajnie, że jeździsz sobie i spotykasz się z ludzmi, ból minie.

czas leczy wszystko i za jakiś czas spojrzysz na to zupełnie inaczej.

my byliśmy razem pół roku z księciem, ale to było Love Krove! świat oszałał, motylki w brzuchu. było po prostu pięknie!
ale się skończyło, ide dalej z podniesionym czołem, nie mam sobie nic do zarzucenia. to on był nie godny, nie ja.
powienien dostać po psyku za to wszystko, ale ja się nie zniżam do jego poziomu, dlatego mówię - nie dziękuję! ja szukam przyjaciela, faceta mojego życia, a nie chłopczyka.

3,583

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Typ Księcia, gotowego na kolejny podryw, bo mu się aktualny znudził. Żenujące. Pan Przygoda, dziś ta, jutro tamta, wszystko pod płaszczykiem miłości.
No cóż, zdarza się i tak. Silna jesteś i to budzi podziw, że w pierwszym odruchu szukasz pociechy w forum, a potem zdajesz sobie sprawę, że jesteś super babka i nie złamiesz się. Naprawdę zazdroszczę smile
Możesz mieć jeszcze chwile słabsze, czy pewne zwątpienie i tęsknotę za motylami, ale tak czytając to co napisałaś byłoby tylko gorzej. Dobrze zrobiłaś, z drugiej strony to tylko pół roku, lepiej tak, niż po 2,5, czy 10 latach zaufania i wspólnego życia.
Z tego co piszesz jesteś pełną życia dziewczyną, dobrze będzie smile
W razie czego zawsze wiesz gdzie możesz zajrzeć smile Jest tu wielu wspaniałych ludzi, którzy bezinteresownie napiszą, pomogą, wskażą drogi, czy jak trzeba postawią do pionu. Naprawdę super.

3,584

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor a tak z innej beczki. Wiedziałeś o jej charakterze, przeszłości wczesniej? Że ona takiego typu tyrana i że z nią żaden nie umiał wytrzymać? To dość dziwne, bo z reguły takie kobiety SAME zrywają. Są atrakcyjne i temperują sobie swoich adoratorów, aż znajdzie sie taki który to "wyważy". Jak oni zrywali to mogła wpaść w zakompleksienie i schemat rządzenia był coraz większy, bo i tak naprawde w niej strach też duży. Ciągłe napięcie, bo walka, bo niska wartość. A Tobie wyłączała sie logika, tylko kierowałeś sie jej atrakcyjnością jako kobiety, nie jako człowieka. To jest wg mnie najgorsze w "miłościach", gdy ktoś nie umie odroznic jednego od drugiego i chce na siłę budować uczucia (moim zdaniem powinien byc BŁOGI SPOKOJ) do kogos kto tylko przyciąga tak naprawde seksualnie. Dziś rozmawiałem z bardzo mądrą dziewczyną na tematy miłosne właściwie i podsunęła mi myśl, że ludzie teraz nie szukają niczego prawdziwego, bo jest to trudne, bo ludzie są niecierpliwi, bo pędzą przed siebie i tego co dobre nie dostrzegają, są ślepi. Pierwsze lepsze motylki i sie tego trzymają, bo tak jest łatwiej, bo wreszcie sie nie jest samemu/samą.
I tak samo zastanawiam sie czy czasem ludzie którzy w domu mieli pełen spokój, szukają wrażeń, by to odmienić i by ktoś im zburzył ten jednostajny rytm. A ci którzy przez dom mieli strasznie duzo niepokoju, duzo płaczu, kłótni, braku akceptacji, żalów, pretensji i zaniżania wartości - to na odwrót, szukają wyciszenia i podwyższenia wartości przez kogoś. Czyli względny spokój, ale dominacja, ktora to wyklucza.

3,585 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 17:59:03)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak wiedziałem, że miała kilku partnerów. Z żadnym z nich nie wyszło. Większość z nich przedstawiała jako cytuję dupków i niewartych uwagi, jeden wytrwał przy niej chyba 6 lat, ale go zdradziła z innym, potem część ją zostawiła, jak się pospotykali, przeszło im. Kilku ona zostawiła, jakoś chyba tak. Ja poznałem ją jak miała 32 lata, dziś ma 37, pierwsze dwa lata, no może trzy było różowo, zdarzały się śmiertelne awantury, ale godziliśmy się i było znowu "dobrze". Na początku byłem twardy, jak coś nie pasowało wyjeżdżałem, pisała, prosiła, wracaliśmy. Bardzo jej zależało. Popsuło się po ślubie, kiedy zamieszkaliśmy razem. Jej czepialstwo wzrosło, resztę znacie już z moich postów i mojej historii w innym wątku.
Bardzo źle się zaczęło dziać jakoś od października, ataki na mnie za to że niby ją zdradzam, wizyty u prawnika, pobicie, jedno, drugie, wyprowadzka, zabranie mi drogiego modelu. Gwoździem do trumny było podobno w styczniu jak zagroziłem, że zabiorę jej psa, jak mi nie odda mojej rzeczy. Wycofałem się z tego od razu, ale histeria została i potem już było tylko gorzej. Moje za nią bieganie, przepraszanie, stałem się taką wycieraczką poniekąd.
Teraz w lipcu, było nawet miło, z każdym dniem lepiej, brakowało mi tylko tej intymności, co ostatecznie wyprowadziło mnie z równowagi, bo 35 dni nic między nami nie było, a ona wcale nie dążyła do zbliżenia. Przeważnie kochaliśmy się nie jakoś mega często, ale 6-8 razy w miesiącu było. Jak się kłóciliśmy to oczywiście rzadziej. Bardzo często godziliśmy się seksem. Dlatego mnie zdziwiła jej postawa odrzucenia w lipcu i wpadłem w panikę, a potem po moim fochu i zdenerwowaniu wyszedłem i cisza. Czasem się łamię, że powinienem wrócić, przeprosić, ale to już było, efekt mizerny. Ciężko oczekiwać różnych rezultatów, robiąc te same rzeczy. Oczywiście mogę uwierzyć też w jej smsy, że ona nie ma już nadziei, a ja się po prostu nie chcę odczepić, cytuję. Tylko po co ta akcja w lipcu, żebym z nią zamieszkał? Nie zrozumiem kobiet chyba nigdy.
A co do jej przyciągania to owszem kusiła, kusiła, aż się pobraliśmy, bo tego oczekiwała i to był jej warunek przeprowadzki do mojego miasta. Tak jakby status mężatki był lepszy, niż rozwódki. Dziś jak twierdzi jesteśmy w tzw. nieformalnej separacji, czego nie rozumiem, jak nie chce to rozstajemy się i już, a nie jakieś podchody, niby separacje. O co tu chodzi?

3,586 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-31 18:22:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Po co akcja byś z nią zamieszkał, czepialstwo itp
Z doswiadczenia wiem, że jest to tylko i wyłącznie sprawdzanie, czy będziesz posłuszny i czy masz plan na was/życie.
Czy to ona sie dostosuje do Ciebie, bo TY chcesz slubu, zamieszkac razem i ona sie do Ciebie doczepia, czy ona coś powie i Ty nagle robisz to co ona chce, boś sam jak ta łajza, co nie wie czego chce, nie wie jak to osiągnąć, a w głowie ma kobiete jako sternika. Im głębsza faza związku tym te testy są innego typu, w zaleznosci od jej oczekiwan co do atrakcyjnego mezczyzny (podswiadomie zazwyczaj, wiec ona Ci słowami nie przetłumaczy - zachowaniami tak). Z każdą taką historią widze powtarzający sie schemat - każdy facet z taką historią nie jest dominujący, lub traci te ceche dla kobiety. Czy wiec nie jest to podstawowy wyznacznik milosci u kobiety? I z doswiadczenia tak samo. Zawsze gdy byłem dominujący to kobiety sie zakochiwały i te motylki szalały bardzo mocno. A z tą separacją? Sam poprowadz to rozstanie. Czemu ona znowu warunkuje wszystko?

3,587

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Tak wiedziałem, że miała kilku partnerów. Z żadnym z nich nie wyszło. Większość z nich przedstawiała jako cytuję dupków i niewartych uwagi, jeden wytrwał przy niej chyba 6 lat, ale go zdradziła z innym, potem część ją zostawiła, jak się pospotykali, przeszło im. Kilku ona zostawiła, jakoś chyba tak. Ja poznałem ją jak miała 32 lata, dziś ma 37, pierwsze dwa lata, no może trzy było różowo, zdarzały się śmiertelne awantury, ale godziliśmy się i było znowu "dobrze". Na początku byłem twardy, jak coś nie pasowało wyjeżdżałem, pisała, prosiła, wracaliśmy. Bardzo jej zależało. Popsuło się po ślubie, kiedy zamieszkaliśmy razem. Jej czepialstwo wzrosło, resztę znacie już z moich postów i mojej historii w innym wątku.
Bardzo źle się zaczęło dziać jakoś od października, ataki na mnie za to że niby ją zdradzam, wizyty u prawnika, pobicie, jedno, drugie, wyprowadzka, zabranie mi drogiego modelu. Gwoździem do trumny było podobno w styczniu jak zagroziłem, że zabiorę jej psa, jak mi nie odda mojej rzeczy. Wycofałem się z tego od razu, ale histeria została i potem już było tylko gorzej. Moje za nią bieganie, przepraszanie, stałem się taką wycieraczką poniekąd.
Teraz w lipcu, było nawet miło, z każdym dniem lepiej, brakowało mi tylko tej intymności, co ostatecznie wyprowadziło mnie z równowagi, bo 35 dni nic między nami nie było, a ona wcale nie dążyła do zbliżenia. Przeważnie kochaliśmy się nie jakoś mega często, ale 6-8 razy w miesiącu było. Jak się kłóciliśmy to oczywiście rzadziej. Bardzo często godziliśmy się seksem. Dlatego mnie zdziwiła jej postawa odrzucenia w lipcu i wpadłem w panikę, a potem po moim fochu i zdenerwowaniu wyszedłem i cisza. Czasem się łamię, że powinienem wrócić, przeprosić, ale to już było, efekt mizerny. Ciężko oczekiwać różnych rezultatów, robiąc te same rzeczy. Oczywiście mogę uwierzyć też w jej smsy, że ona nie ma już nadziei, a ja się po prostu nie chcę odczepić, cytuję. Tylko po co ta akcja w lipcu, żebym z nią zamieszkał? Nie zrozumiem kobiet chyba nigdy.
A co do jej przyciągania to owszem kusiła, kusiła, aż się pobraliśmy, bo tego oczekiwała i to był jej warunek przeprowadzki do mojego miasta. Tak jakby status mężatki był lepszy, niż rozwódki. Dziś jak twierdzi jesteśmy w tzw. nieformalnej separacji, czego nie rozumiem, jak nie chce to rozstajemy się i już, a nie jakieś podchody, niby separacje. O co tu chodzi?

Meteor ona ma Borderline ,z tego co tu piszesz.Zrobiłeś najlepiej jak mogłeś jeżeli odeszłeś.Jeszcze trochę a wylądowałbyś w psychiatryku,uciekaj jak najdalej inaczej Cię wykończy.

3,588

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To mi właśnie powiedziała też psychoterapeutka, jak mnie żona wysłała na terapię, abym sobie w głowie wszystko poukładał - rzekomo to ja miałem problemy. Tylko, że ja poszedłem jak się bronić przed zachowaniami żony i jak sobie z nią poradzić. Odpowiedź, prawdopodobnie borderline, kupiłem nawet książkę na ten temat w styczniu, którą ona oczywiście w moich rzeczach znalazła. Zażądała abym ją skontaktował z moją psychoterapeutką, ja się ucieszyłem, że może wreszcie, a ona że musi o mnie z nią poważnie porozmawiać. Oczywiście nic ze spotkania nie wyszło, ale ze łzami weszła do tramwaju, mówiąc czy ja się nauczę żyć z osobą o skrajnych emocjach. Potem w smsach pisała mi o projekcji i innych zachowaniach BPD, tak jakby nie było jej to obce. Ale pomocy zawsze szukać miałem ja, nie ona.
Dlatego brałem tę wersję pod uwagę, bliskość, potrzeba bliskości, strach, ucieczka, awantura, cisza, znowu potrzeba bliskości i tak w kółko. Zawsze wracała. Boję się, że tym razem będzie podobnie. Obym miał na tyle siły, aby odmówić. Jestem strzępem nerwów po tym związku.

3,589 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-31 18:42:41)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

To mi właśnie powiedziała też psychoterapeutka, jak mnie żona wysłała na terapię, abym sobie w głowie wszystko poukładał - rzekomo to ja miałem problemy. Tylko, że ja poszedłem jak się bronić przed zachowaniami żony i jak sobie z nią poradzić. Odpowiedź, prawdopodobnie borderline, kupiłem nawet książkę na ten temat w styczniu, którą ona oczywiście w moich rzeczach znalazła. Zażądała abym ją skontaktował z moją psychoterapeutką, ja się ucieszyłem, że może wreszcie, a ona że musi o mnie z nią poważnie porozmawiać. Oczywiście nic ze spotkania nie wyszło, ale ze łzami weszła do tramwaju, mówiąc czy ja się nauczę żyć z osobą o skrajnych emocjach. Potem w smsach pisała mi o projekcji i innych zachowaniach BPD, tak jakby nie było jej to obce. Ale pomocy zawsze szukać miałem ja, nie ona.
Dlatego brałem tę wersję pod uwagę, bliskość, potrzeba bliskości, strach, ucieczka, awantura, cisza, znowu potrzeba bliskości i tak w kółko. Zawsze wracała. Boję się, że tym razem będzie podobnie. Obym miał na tyle siły, aby odmówić. Jestem strzępem nerwów po tym związku.

Podeślę Ci linka,tam jest tak super opisane,a z tego co wypisujesz toć to niemal książkowy przykład.Posłałem na maila,poczytasz sam,ale rada jest jedna,sp.....ć jak najdalej.Jednocześnie to bardzo trudne bo takie osoby okropnie od siebie uzależniają.Z tego co tam pisze nigdy z taką osobą nie wygrasz,żebyś na głowie stanął.Zrobi z Ciebie kretyna,idiotę,że sam zaczniesz się zastanawiać czy jesteś normalny.

3,590 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 18:49:18)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzięki JoyDivision, lubiłem ten zespół kiedyś. New Order to już nie było to samo, ale też fajne.
Miałem takiego linka, tłumaczenia artykułów na ten temat, wierz mi, że przeczytałem już na ten temat encyklopedie. Większość radzi uciekać, ale w samej książce napisali jak się nauczyć z kimś takim żyć. Chciałem spróbować, ale przerasta mnie to i nie daję rady, mimo uczucia którym ją darzę. Moje życie przy niej to koszmar z pięknymi momentami, których ostatnio jest mało, ale było ich kiedyś sporo - to też schemat.
Uzależniają, bo pokazują Ci inny świat, kolorowy, beztroski, inspirują, są nieszablonowe i mega ciekawe. Seks też jest niesamowity, ale potem przychodzi taki zamęt w głowie, że miesza Cię z błotem i wymyśla takie historie, że włos się na głowie jeży.

3,591 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-31 18:54:44)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Dzięki JoyDivision, lubiłem ten zespół kiedyś. New Order to już nie było to samo, ale też fajne.

Tak poza tematem,New Order to juz kompletnie nie to samo,Curtis się w grobie przewraca.A wracając do tematu,to największą tragedią dla partnera takiej osoby jest paradoksalnie to ,że one często wracają.Niesamowite.

3,592

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Aa też miałem borderkę i nic nie wymyślała, tylko po prostu raz była taka niesamowita, że potrafiła ze mnie zrobić boga, czułem sie strasznie męski, a raz była taka że narzekała na wszystko, taka jakby miała mnie za zero - aczkolwiek nie reagowałem na to, wycofywałem się i to działało. Pozniej mi sie przyznała, że od 4 lat sie leczy na to. Gorzej jak spotka sie kogoś kto nie jest zdiagnozowany i ma o sobie takie mniemanie, że nie przetłumaczysz.

3,593

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Oj wracają - prawie zawsze. Nawet jak się kłóciliśmy to NIGDY przerwa nie trwała dłużej niż 2-3 tygodnie. Zawsze się odzywała i żyła tak jakby się nic nie stało, a że dała Ci odczuć jak bardzo Cię "kocha" wracałem. I tak w kółko.
Dziś jestem tym zmęczony, bo bycie z nią odbijało się i na mnie i na mojej pracy, muszę przetrwać i się nie poddać, choć by mi mówiła że jestem jak Apollo.
Ona bardzo potrafiła mnie zakręcić, po czym zrzucić nagle bez powodu w otchłań. W którymś momencie zacząłem wierzyć w te swoje "winy" i chciałem to wszystko naprawiać, co pociągnęło mnie jeszcze bardziej w dół do pozycji tego zdominowanego, co to kobieta taka potrafi zrobić z człowiekiem
Na razie milczy, ale wiem, że któregoś dnia nie wytrzyma i się odezwie, tylko wtedy muszę się twardo trzymać, żeby nie polec ostatecznie.

3,594

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ponoć nic gorszego juz sie zdarzyć nie moze niż to co mnie spotkało. Dzisiaj dostałem wypowiedzenie z pracy. Zła sytuacja finansowa firmy ( gowno prawda ), dopłacają do działu ( możliwe ), ze ja sie mecze, ze na pewno dam sobie radę z moim doświadczeniem, umiejętnościami i wykształceniem, ze pomogą, ze dadzą rekomendacje itp. Jak zdarzyło sie u mnie dwa miesiące to co sie zdarzyło, powiedzieli ze nie mam o co sie martwić, ze mam prace i jej nie stracę, ze dadzą podwyżkę abym poradził sobie z problemami finansowymi, ze pomogą. Minęły te dwa miesiące i czar prysł. Do tego tez mnie oszukali jak moja była. Jak tu wierzyć ludziom, mieć do nich zaufanie. Na każdym kroku walą Cię w łeb. Ile jeszcze mozna znieść? No i powiedziano mi ze wiedza jakie mam problemy osobiste ale ich tez muszę zrozumieć. Ehhh...dół głęboki jak czarna dziura. Jak podnieść sie z tego wszystkiego?

3,595

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacku wiem, że Cię to nie pocieszy, ale ja zostałem zwolniony pod koniec marca z terminem na koniec kwietnia. Dodatkowo moja żona wyprowadziła się z naszego mieszkania wtedy na koniec marca. Jak poszedłem do psychoterapeutki jakoś na początku kwietnia, to dorosły facet, a strzeliłem beksę, bo w jednym czasie straciłem żonę, pracę i wszelki sens życia.
Wiem, że to też nie pocieszenie, ale pracy szukam, jutro mam kolejną rozmowę, a z żoną od tego czasu zdążyliśmy się jeszcze parę razy zejść i rozejść. Także wiem co czujesz i nie jest to fajna sytuacja. Trzymaj się!!!

3,596 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-31 19:14:32)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Oj wracają - prawie zawsze. Nawet jak się kłóciliśmy to NIGDY przerwa nie trwała dłużej niż 2-3 tygodnie. Zawsze się odzywała i żyła tak jakby się nic nie stało, a że dała Ci odczuć jak bardzo Cię "kocha" wracałem. I tak w kółko.
Dziś jestem tym zmęczony, bo bycie z nią odbijało się i na mnie i na mojej pracy, muszę przetrwać i się nie poddać, choć by mi mówiła że jestem jak Apollo.
Ona bardzo potrafiła mnie zakręcić, po czym zrzucić nagle bez powodu w otchłań. W którymś momencie zacząłem wierzyć w te swoje "winy" i chciałem to wszystko naprawiać, co pociągnęło mnie jeszcze bardziej w dół do pozycji tego zdominowanego, co to kobieta taka potrafi zrobić z człowiekiem
Na razie milczy, ale wiem, że któregoś dnia nie wytrzyma i się odezwie, tylko wtedy muszę się twardo trzymać, żeby nie polec ostatecznie.

Słuchaj ona Cię wykończy,trafiłem na ten blog przypadkiem i jestem przerażony co kobieta jest w stanie zrobić z faceta.Tam jest napisane i dobrze wiesz ,ZERO KONTAKTU,żadnego ani przez gołębia pocztowego,ani przez cokolwiek.Ta moja była Borderline nie miała chyba,ale zrobiłem się cienki Bolek przy niej,a potem przemieniłem się w trzęsącego z nerwów starca,który skończył u psychiatry.To co by taka zrobiła?Chyba bym wisiał.A takie silne chłopisko było ze mnie:)

3,597 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 19:19:28)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tak się zastanawiałem, czemu jesteś Słodką Czarodziejką, skoro jesteś facetem?
A wracając do tematu, ze mnie właśnie zrobiła uzależnionego kadłubka, który żyje tylko nią i nie może opędzić się z myśli, co poszło nie tak, gdzie mogłem być lepszy i co mogłem zrobić inaczej. Po przeczytaniu tego bloga wiem, że problem nie leży we mnie, a jeśli już to tylko tak, że nie umiem się od niej uwolnić, tak bardzo mnie sobą oplotła. Potrafi ranić do żywego i zedrzeć z Ciebie ostatnie pokłady optymizmu, tak więc cierpię, ale cieszę się, że może teraz się uwolnię, bo już chyba czas najwyższy.

3,598

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Tak się zastanawiałem, czemu jesteś Słodką Czarodziejką, skoro jesteś facetem?

Jak naklepiesz tyle postów co ja to też będziesz,tu chyba płci nie rozróżniają big_smile:D,albo ja o czymś nie wiem.

3,599

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
Meteor napisał/a:

Tak się zastanawiałem, czemu jesteś Słodką Czarodziejką, skoro jesteś facetem?

Jak naklepiesz tyle postów co ja to też będziesz,tu chyba płci nie rozróżniają big_smile:D,albo ja o czymś nie wiem.

Joy podeślij i mi linka do blogu o borderline, dziekoweczka z góry, bo jak to przeczytałam to warto dowiedzieć się więcej.

3,600

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No tak. Nieszczęścia chodzą parami. Co ten los, Bóg chcą mi powiedzieć? Moze dobrze ze teraz wszystko na raz a nie powoli wszystko by sie waliło? Teraz czekam na to co sie jeszcze złego wydarzy. Btw tęsknię za nia mimo wszystko.

3,601

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No tak. Nieszczęścia chodzą parami. Co ten los, Bóg chcą mi powiedzieć? Moze dobrze ze teraz wszystko na raz a nie powoli wszystko by sie waliło? Teraz czekam na to co sie jeszcze złego wydarzy. Btw tęsknię za nia mimo wszystko.

3,602 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 21:23:31)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacku nie martw się, pomyśl, czy nigdy nie znajdziesz nowej pracy? Czy nigdy nie znajdziesz nowej dziewczyny?
Mi też mojej żony brakuje, ale widocznie tak miało być, ale będzie jeszcze dobrze nie martw się smile
Dziś trzeba działać, to trudny czas, wiem po sobie, mam chwile załamania, ale walczę i wygram smile

3,603

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

@redapples,a proszę Cię uprzejmie już wysyłam.To jest blog dla ofiar Borderline.

3,604

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

@redapples,a proszę Cię uprzejmie już wysyłam.To jest blog dla ofiar Borderline.

Dzięki już sobie czytam, znalazłam ciekawą sentencję:
"Osoba, którą postanowiliśmy kochać jest po prostu naszym "lustrzanym odbiciem" - to w jaki sposób cie traktuje odpowiada temu jak ty naprawdę czujesz się sam ze sobą."

3,605

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

Dzięki już sobie czytam, znalazłam ciekawą sentencję:
"Osoba, którą postanowiliśmy kochać jest po prostu naszym "lustrzanym odbiciem" - to w jaki sposób cie traktuje odpowiada temu jak ty naprawdę czujesz się sam ze sobą."

A to sentencja kompletnie nie zwiazana z borderline (to miałaś na mysli?).
Bo ogólnie to prawda. Jak ktos nienawidzi siebie, to pozwoli sobie w "milosci" na drugą osobe, ktora takze bedzie jej to okazywać.
Osoba siebie dobrze postrzegająca w zyciu by sobie nie pozwoliła na takie traktowanie, ani na zakochanie nawet w kims takim.

3,606

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:
redapples napisał/a:

Dzięki już sobie czytam, znalazłam ciekawą sentencję:
"Osoba, którą postanowiliśmy kochać jest po prostu naszym "lustrzanym odbiciem" - to w jaki sposób cie traktuje odpowiada temu jak ty naprawdę czujesz się sam ze sobą."

A to sentencja kompletnie nie zwiazana z borderline (to miałaś na mysli?).
Bo ogólnie to prawda. Jak ktos nienawidzi siebie, to pozwoli sobie w "milosci" na drugą osobe, ktora takze bedzie jej to okazywać.
Osoba siebie dobrze postrzegająca w zyciu by sobie nie pozwoliła na takie traktowanie, ani na zakochanie nawet w kims takim.

Znalazłam to na blogu raczej dało mi to do myślenia. Jest to zwięzła odpowiedź na pytanie, dlaczego osoba z jakimś deficytem zakochuję się w borderline.

3,607 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 23:56:21)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ale ja na ten przykład akurat bardzo siebie lubię, uważam że trochę parę rzeczy mógłbym poprawić, ale aż tak źle to nie jest smile
Myślę, że to raczej miłość i takie ślepe zauroczenie, powoduje że ilość pozytywów, którą otrzymujemy od takiej osoby, powoduje że nie chcemy z niej zrezygnować. Ślepo wypieramy negatywy, uznając że znikną, jeśli my będziemy lepsi dla związku. Tylko z czasem dostrzegasz, że ofiarowując siebie, tracisz w sobie to co miałeś najcenniejszego i zostajesz pozbawionym siły manekinem, który trochę jak uzależniona jednostka wciąż wraca i wraca. Ale błędem byłoby myślę uogólnianie, bo te osoby, nawet przyjmując że to faktycznie borderline, są różne. Schematy się powtarzają i docelowo jednak zawsze osiągnie się dno.
W obecnej sytuacji więc, jeśli żona moja milczy znaczy, że albo faktycznie przestawiła się na nowy cel, albo za chwilę ponownie się odezwie. Sama jej postawa już w lipcu mnie zastanowiła, że niby się zbliżała, niby chciała się przytulać, ale już nie było intymności i seksu.

3,608

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A to nie wiem czemu miałoby służyć. Borderline mi sie kojarzy, że jest osobą rozchwianą? Czyli jesli jedna osoba traktuje nas raz dobrze, raz zle, tzn ze mamy deficyt w postaci braku stabilnosci? Czy ogolnie slabosci psychiki? Bo nie wiem jak to rozumieć.

3,609 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-01 00:10:17)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mamy tęsknotę za odrobiną szaleństwa, bo znudziły nas schematy i być może poszukujemy tego obrazu siebie, który odbija ta osoba, mówiąc, jacy to jesteśmy interesujący, jak jej z nami dobrze, jak nigdy się tak dobrze nie czuła. Tylko, że po przeczytaniu tego bloga, kiedy zrozumiałem że takie teksty mógł słyszeć każdy, które ona stosowała aby go zdobyć, fala entuzjazmu mija i zaczyna się walka o przetrwanie w tym związku, aby ten stan powrócił, ale niestety jest wówczas już coraz gorzej, bo im więcej się starasz, tym mniej otrzymujesz. Dlatego musiałem to przerwać i przestać się starać, stąd ciekawość jak zareaguje i czy da mi spokój czy jednak nie.
Ona sama mówiła, że aby mi udowodnić, że nie jest borderline pokaże mi, że jej nie zależy w czerwcu. Tylko, że wytrzymała dwa tygodnie i zaczęła się kontaktować, z początku anonimowo, potem atakowała, że jej się niby włamałem do biura, a na koniec jak nie reagowałem, zaproponowała mi mieszkanie w lipcu i oddała ten skradziony w grudniu model.

3,610 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-01 00:33:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

A to nie wiem czemu miałoby służyć. Borderline mi sie kojarzy, że jest osobą rozchwianą? Czyli jesli jedna osoba traktuje nas raz dobrze, raz zle, tzn ze mamy deficyt w postaci braku stabilnosci? Czy ogolnie slabosci psychiki? Bo nie wiem jak to rozumieć.

Raczej osoba bordeline nie szuka stabilności, tylko zaspokojenia deficytu powstałego w dzieciństwie, miesiące miodowe pojawiają się tylko wtedy gdy osoba toksyczna chce uprzedzić decyzję partnera o odejściu, takie uśpienie czujności, by ten cieszył się z chwili normalności.
Zastanawiam się, ja rozpoznałam u siebie taki mechanizm, jakieś kilka lat temu, doprowadzałam celowo do sprzeczek by później móc się pogodzić, chciałam stabilności świadomie a nieświadomie niszczyłam tą stabilność, ale to jest chyba off topic i  już nie aktualne smile

Cytujac:
"Jeżeli małe dziecko widzi przerażające zachowania u swojego rodzica złość, okrucieństwo, napady agresji to ono przysięga sobie i jest zdeterminowane, żeby nigdy nie stać się takim kimś jak ojciec/matka. Dziecko boi się zostać takim samym potworem jak rodzic. W związku z tym dziecko amputuje (wyrzuca) ważne stany uczuciowe (np. stan gniewu) ze swojej osobowości, ale z drugiej strony pozwala swojemu przyszłemu partnerowi na posiadanie takiej cechy, którą z siebie wyrzuciło (tak jak to miało miejsce u ich rodziców). Kiedy jesteś podatny na przyciąganie osób borderline to wtedy zawsze kryje się za tym szablon wyniesiony z dzieciństwa."

Ciekawy jest tez art. z podanej strony przez Joy'a:
Kiedy miłość to tylko słowo.

3,611

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hmm to moze ja tez mam to coś? Bo ja np czasem powodowałem kłótnie, droczyłem się itp bo po prostu to lubie big_smile a mogło to wyglądać jako kłótnia, by sie pogodzić.
Pewnie gdyby było cos innego do roboty niz sama rozmowa to i bym tego nie robił. W wiekszosci myslalem, ze kobiety tak mają jak im sie nudzi w związku tongue

3,612 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-01 00:44:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Hmm to moze ja tez mam to coś? Bo ja np czasem powodowałem kłótnie, droczyłem się itp bo po prostu to lubie big_smile a mogło to wyglądać jako kłótnia, by sie pogodzić.
Pewnie gdyby było cos innego do roboty niz sama rozmowa to i bym tego nie robił. W wiekszosci myslalem, ze kobiety tak mają jak im sie nudzi w związku tongue

Droczenie się a wszczynanie kłótni to są dwie rożne rzeczy, teraz się droczę, sarkazm, żart, luzik. Kiedyś wszczynałam kłótnie by się godzić i móc nadskakiwać facetowi i bezkarnie się przytulać, by poczuć emocje związane z miesiącem miodowym tongue. Dobrze powalone relacje, no more. Teraz wiem jakbym mogła odzyskać byłego, bo on tego właśnie potrzebował, dobrze mieć to za sobą.

3,613

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No wlasnie... o tym mowie. Ty zeby móc nadskakiwać facetowi, a ja żebym dał sobie skoczyć big_smile

3,614

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

No wlasnie... o tym mowie. Ty zeby móc nadskakiwać facetowi, a ja żebym dał sobie skoczyć big_smile

Kill me now big_smile

3,615 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-01 01:05:42)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz killerko, poza tym teraz sobie uzmysłowiłem kolejną rzecz. Że robiłem wszystko, by nie pokazać jej jaka jest dla mnie najlepsza, najważniejsza, najciekawsza, najpiękniejsza i stąd jakieś czepianie. Czyli jednoczesnie tak bardzo chciałem, a pokazywałem jakbym nie chciał. Durny <facepalm>. No ale jak widać takie znajomości są po coś, żeby coś zrozumieć i wyciągnać wnioski. Pobłogosławiono.

3,616

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor Ty miałeś książkowe pranie mózgu, manipulacja.... dobrze, że się z tego uwolniłeś.

ja niedawno wróciłam do domu, odreagowanie część druga wink chciałam tylko wyjść na piwko ze znajomymi, a tu taka impreza:)
polecam! smile

wczoraj pół wieczoru rozmawialiśmy..... o losie:) o tym co zrobić z nim (księciem) na FB. usunąć/zostawić? kobieta mówi usuń, facet zostaw i żyj. pakować się szybko, czy powoli...wszystko co teraz będę robić ma grać na emocjach, tylko po co.
on nie dorósł, to nie jego wina, może nie jest zły, ale ze mną już nie będzie nigdy smile
szansa przepadła smile

miłego dnia!!! smile

3,617

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wczoraj byłem na wódce z kolegą, moją Ex i koleżanką. Było to związane z tym odwołanym ślubem i generalnie z całą sytuacją jaka się działa przez ostatnie 3 dni. Sprawa zakończyła się i trzeba było odreagować. Jej koleżanka + moja Ex potrzebowały dużego wsparcia od rodziny i znajomych. Ja jej również bardzo pomogłem. Mimo, że powiedziała dziękuję to jakoś mam wrażenie, że tego nie doceniła (a może sobie wmawiam?) Mówi, że bardzo chciała mojego wsparcia.

I tak w trakcie sobie uświadomiłem, że z tego już nic nie będzie. Wszyscy grzecznie siedzieliśmy i jakoś mi brakowało tego jej zainteresowania mną. Ponadto oni umówili się dzisiaj na kolejne spotkanie z innymi znajomymi (w mieście rodzinnym tej koleżanki), aby jakoś odreagować i wesprzeć się (podziękować za pomoc). Mnie nie uwzględnili w tym mimo, że byłem osobą, która też dużo pomogła (jedna z więcej). No ale w sumie to ich towarzystwo. Mimo, że wszystkich znam. Pewnie i tak bym nie pojechał, ale mogli zaproponować.

I tak jakoś mi dzisiaj smutno. To  wszystko pękło we mnie. Kompletny brak humoru. Oj dawno już tak nie miałem. Dawno od rozstania. Jakoś już sobie radziłem. A może żyłem nadzieją, że ją odzyskam, a ona mnie olewa...

3,618

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Marek głowa do góry!!!
przepraszam, powiem brutalnie: nie róbmy z siebie szmat!
Mamy swoją godność, zasługujemy na szczere relacje, lojalność i miłość.
nie chcą nas TO NIE!!! szczęscie czeka gdzieś indziej, za rogiem, za chwile, przyjdzie.

3,619

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

Marek głowa do góry!!!
przepraszam, powiem brutalnie: nie róbmy z siebie szmat!
Mamy swoją godność, zasługujemy na szczere relacje, lojalność i miłość.
nie chcą nas TO NIE!!! szczęscie czeka gdzieś indziej, za rogiem, za chwile, przyjdzie.

Wiem o tym i myślałem, że już sobie z tym poradziłem. Nie było dla mnie problemem z nią się spotkać albo nie mieć kontaktu czy coś. Już tak nie rozmyślałem. A tu nowy miesiąc i nowe smutki. Ehh dobrze, że dzisiaj wychodzę kolegą na miasto wieczorem smile

3,620

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

CZAS, CZAS, CZAS ból minie!

Idź na miasto i się baw! spotkania ze znajomymi pomaga w oderwaniu się od myśli.

pamiętaj, że swoim bólem i szczerością jej nie odzyskasz. zapomnij o niej, żyj, bądź chamem a ona z pewnością zacznie żalować, że nie jesteś jej.
przykre? prawdziwe. im bardziej Ty się odetniesz, oziębisz stosunki tym w niej nastąpi przemiana, bo będziesz ją kusić.

nie upodlajmy się, nie błaźnijmy,idźmy dalej. nie marnujmy sobie życia na bezsensowne związki, mamy je jedno!

3,621

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Mi_Aha napisał/a:

CZAS, CZAS, CZAS ból minie!

Idź na miasto i się baw! spotkania ze znajomymi pomaga w oderwaniu się od myśli.

pamiętaj, że swoim bólem i szczerością jej nie odzyskasz. zapomnij o niej, żyj, bądź chamem a ona z pewnością zacznie żalować, że nie jesteś jej.
przykre? prawdziwe. im bardziej Ty się odetniesz, oziębisz stosunki tym w niej nastąpi przemiana, bo będziesz ją kusić.

nie upodlajmy się, nie błaźnijmy,idźmy dalej. nie marnujmy sobie życia na bezsensowne związki, mamy je jedno!

Gdzie jest przycisk "lubię to"?

3,622

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Joy....
muszą dodać:)



ICE MAN jak sytuacja?

3,623 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-01 16:02:17)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzień 19, nastrój miałem podły. Ale stało się - odezwała się, tak z głupia jak zwykle zaczyna wznawiać kontakt, czy nie zaopiekuję się psem sąsiadów? Uroczy jest, lubię go, ale obecnie mieszkam u mamy, która też ma psa, więc nie bardzo to widzę. Nie wiem, jak ona to sobie wyobraża. Nie odpisuję, olałem tego smsa całkiem. Ale sam nie wiem, czy odpisać. Chciałbym jej, ale wiem że nie mogę z siebie robić dna i reagować tak od razu. Nie wiem, czy w ogóle powinienem reagować. Cisza ją rozbroi, wyjdę znowu pewnie na niepomocnego psychola, który w niczym jej nie pomaga, jak jest potrzebny, co zwykła powtarzać. Co za pomysł w ogóle, z tym psem, tak właśnie wznawiał się między nami kontakt, na podstawie jakiegoś bzdurnego smsa, o treści, ni przypiął, ni wypiął. Teraz milczę, nie jest łatwo, bo wciąż ją kocham, ale wiem, że muszę milczeć, aby w niej cokolwiek obudzić innego. Albo teraz, albo nigdy.
A może się odezwać i odmówić po prostu grzecznie? Będzie kulturalnie z mojej strony, że jednak nie wypiąłem tyłka na wszystko.

3,624 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-08-01 16:38:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Dzień 19, nastrój miałem podły. Ale stało się - odezwała się, tak z głupia jak zwykle zaczyna wznawiać kontakt, czy nie zaopiekuję się psem sąsiadów? Uroczy jest, lubię go, ale obecnie mieszkam u mamy, która też ma psa, więc nie bardzo to widzę. Nie wiem, jak ona to sobie wyobraża. Nie odpisuję, olałem tego smsa całkiem. Ale sam nie wiem, czy odpisać. Chciałbym jej, ale wiem że nie mogę z siebie robić dna i reagować tak od razu. Nie wiem, czy w ogóle powinienem reagować. Cisza ją rozbroi, wyjdę znowu pewnie na niepomocnego psychola, który w niczym jej nie pomaga, jak jest potrzebny, co zwykła powtarzać. Co za pomysł w ogóle, z tym psem, tak właśnie wznawiał się między nami kontakt, na podstawie jakiegoś bzdurnego smsa, o treści, ni przypiął, ni wypiął. Teraz milczę, nie jest łatwo, bo wciąż ją kocham, ale wiem, że muszę milczeć, aby w niej cokolwiek obudzić innego. Albo teraz, albo nigdy.
A może się odezwać i odmówić po prostu grzecznie? Będzie kulturalnie z mojej strony, że jednak nie wypiąłem tyłka na wszystko.

Zrób to dla siebie i odmów, mówiąc ze nie masz warunków dla psa, co będzie zgodne z prawda i normami kulturowymi.

3,625 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-01 16:56:47)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mi_Aha bądź chamem? big_smile Też polecasz ten kierunek?
Mysle, ze bycie totalnym chamem zabija całą więź. No chyba, że chodzi tu tylko o kierunek odcięcia się.
Przeciez ludzie raczej nie zakochują się, kiedy są dla siebie chamscy. To są tylko te gorsze momenty, które działają w uzależnieniu. Odpychanie, przyciaganie i wychodzi z tego słodki cham.

3,626

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

. Teraz milczę, nie jest łatwo, bo wciąż ją kocham, ale wiem, że muszę milczeć, aby w niej cokolwiek obudzić innego. Albo teraz, albo nigdy.
A może się odezwać i odmówić po prostu grzecznie? Będzie kulturalnie z mojej strony, że jednak nie wypiąłem tyłka na wszystko.

Meteor,ale zrozum że dla takich ludzi w takim kontaktowaniu się nigdy nie chodzi o Ciebie.One potrzebują kontaktu jakiegokolwiek,dobrego czy złego,aby zaspokoić swoje ego.Co najbardziej ich boli to całkowita ignorancja.Szanują jedynie tych których nie mogą mieć.Ona nigdy się nie zmieni,nigdy z nią nie wygrasz,będzie Cię dotąd gnoiła,dopóki jej na to pozwolisz.A ta Twoja miłość do niej,to aby nie syndrom sztokholmski?

3,627

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Mi_Aha bądź chamem? big_smile Też polecasz ten kierunek?
Mysle, ze bycie totalnym chamem zabija całą więź. No chyba, że chodzi tu tylko o kierunek odcięcia się.
Przeciez ludzie raczej nie zakochują się, kiedy są dla siebie chamscy. To są tylko te gorsze momenty, które działają w uzależnieniu. Odpychanie, przyciaganie i wychodzi z tego słodki cham.

mowię o tym, jeżeli coś ktoś chce osiągnąć-szybko.
nie uwazam, ze to normalne, zdrowe, nieeeeee ja kocham i mnie kochaj-to jest ok
wlasnie dzwonila kolezanka,ma po mnie przyjechac...moja watoba smile
miłego wieczru:)

3,628

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cześć i czołem kluski z rosołem! big_smile

W końcu pierwszy awans w pracy, zadowolony i dumny jak cholera tongue

Jacek84 a może własnie o to chodzi, byś się oczyścił niczym moje rany z tego zakażenia, musi wylecieć troche ropy, żeby za chwilę zaczęło się wszystko ładnie goić?
Ja np teraz widzę, że los mi każe skupić się na studiach, karierze zawodowej, to na tej płaszczyźnie obecnie odnoszę sukcesy i stwierdziłem, że na tym się skupię w takim razie. Przyjdzie czas i na wielką miłość, dla której teraz pewnie nie miałbym za dużo czasu, a w związku chcę oddać całego siebie, a nie tylko 50%.

Widzę, że nowe osóbki u nas w temacie tongue
Jak znajdę chwilę, to ponadrabiam Wasze posty, póki co jak jestem w domu to tylko po to by spać, nic więcej, także highlife życie na speedzie. smile

3,629

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zyczliwy gratulacje smile

3,630

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:
Meteor napisał/a:

. Teraz milczę, nie jest łatwo, bo wciąż ją kocham, ale wiem, że muszę milczeć, aby w niej cokolwiek obudzić innego. Albo teraz, albo nigdy.
A może się odezwać i odmówić po prostu grzecznie? Będzie kulturalnie z mojej strony, że jednak nie wypiąłem tyłka na wszystko.

Meteor,ale zrozum że dla takich ludzi w takim kontaktowaniu się nigdy nie chodzi o Ciebie.One potrzebują kontaktu jakiegokolwiek,dobrego czy złego,aby zaspokoić swoje ego.Co najbardziej ich boli to całkowita ignorancja.Szanują jedynie tych których nie mogą mieć.Ona nigdy się nie zmieni,nigdy z nią nie wygrasz,będzie Cię dotąd gnoiła,dopóki jej na to pozwolisz.A ta Twoja miłość do niej,to aby nie syndrom sztokholmski?

swieta prawda

3,631 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-01 21:08:02)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No dobrze, walczę z sobą i walczę. Odpisałem tylko, Cześć, nie mogę. Cisza.
Nic więcej, jak chciała kontaktu, to ma pełen serwis. Myślę, że teraz się zacznie ofensywa, ale żadnych szaleństw, żadnych wylewnych odpowiedzi. Cisza.
Cholera, niby taki sms, nic nie znaczy, ale rozmowa o pracę poszła dobrze i widzę szansę na pracę smile Ma się rozstrzygnąć już za dwa tygodnie, oby ha smile:):)

3,632

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

No dobrze, walczę z sobą i walczę. Odpisałem tylko, Cześć, nie mogę. Cisza.
Nic więcej, jak chciała kontaktu, to ma pełen serwis. Myślę, że teraz się zacznie ofensywa, ale żadnych szaleństw, żadnych wylewnych odpowiedzi. Cisza.
Cholera, niby taki sms, nic nie znaczy, ale rozmowa o pracę poszła dobrze i widzę szansę na pracę smile Ma się rozstrzygnąć już za dwa tygodnie, oby ha smile:):)

Meteor trzymam kciuki za Twoją robotę.Robimy zakłady?Stawiam że Twoja zaatakuje znowu.

3,633 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 10:36:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ba to prawie pewne. Pytanie co teraz wymyśli i czym mnie zaskoczy. Daję maks tydzień.
Zresztą co ma być, trzy tygodnie milczenia, dwa miesiące bez zbliżeń, osobne mieszkania, brak zaangażowania, plus jej podobno nowy ktoś z kim się spotyka. To chyba wystarczy, aby to skończyć. Nad czym ja się w ogóle zastanawiam.

3,634

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor czasami warto zacisnąc zęby i nie wracać do przeszłości, wiem to po sobie. Szczególnie jak trafisz na toksyczną osobę, tak jak ja. Moja eks i jej przyjaciółka - dwa toksyki, nie wiem czy chciała sobie ego podbudować, czy co. Wiem za to jedno, czekanie, prośby, błaganie, skakanie było bez sensu, straciłem nerwy i czas, a mogłem pójść śladem icemana olać to co było i iść dalej przez życie, być może byłbym teraz w innym - lepszym związku, kto wie.

"O prawdziwą miłość walczyć nie trzeba, a o fałszywą nie warto." smile

3,635

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zna ktoś może jakiś sposób na odkochanie, na ten stan gdy rozum mówi nie a serce mówi tak?

3,636 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 14:08:09)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tylko śladami icemana. Innej drogi nie ma na odejście. W przeciwnym razie będzie wracanie do wszystkiego co nam tę osobę przypomina i brak możliwości uwolnienia. Ja już zaczynałem przywykać do stanu bez żony, a jeden głupi sms o psie sąsiadów i znowu mam wyobrażenia, że oto nie wiadomo co, wrócimy do siebie. Gorzej bo mieszkamy obok siebie i siłą rzeczy czasem zerkam tam. Wczoraj nie było jej, samochód stoi, a w domu cisza, do teraz jej nie ma. Miała jechać po córkę, ale pociągiem? Z psem? Wyobraźnia pracuje i poddaje chore wizje, jak się od tego uwolnić, to dobre pytanie, kiedy rozum mówi nie, a serce tak. Kiedy na jej kolejny sms odpowiedzieć milczeniem, bardzo trudne

3,637

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Najpierw trzeba zdiagnozować czy to miłość czy depresja, brak szczęścia, uzależnienie. Jak sobie nie radzisz, wiele problemów itd to zająć sie budowaniem zycia, nowego planu. Z ludzmi, niestety. I znowu poznasz kogos. Ta ma wady i je pielęgnuj.

3,638 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 14:16:48)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Myślę, że stan zwany miłością to właśnie uzależnienie, takie uzależnienie od szczęścia i bliskości drugiej ukochanej osoby. Trudno uwierzyć, ze możemy żyć osobno, że to życie może być bez niej lepsze, brak wiary w jutro i umiejętności poradzenia sobie z nagle otaczającą Cię pustką. Niektórzy potrafią być sami, inni wciąż chcą się odbijać w oczach ukochanej. Tak, to już uzależnienie. Mam też nieodparte wrażenie, że kobiety sobie z tym lepiej radzą.

3,639 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-08-02 15:23:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Meteor wiele razy pokazywano badania, że kobiety częściej łapią doła niż faceci, ale też łatwiej z niego wychodzą, taka zależność facet - silniejszy fizycznie, kobieta - silniejsza psychicznie.
Też miewałem ten etap "śledzenia", fejsbuk, a z czasem pod dom jej dziadków podchodziłem by zobaczyć czy są, czy gdzieś pojechali, stąd wiem, że eks teraz od dwóch tygodni jest "na wyjeździe", to jest głupie, bo niesie za sobą sznurek projekcji w głowie, z racji, że jesteśmy zdołowani, to dokładamy sobie niestworzone historie, które są bardzo negatywne, jak np, że Twoja eks z kimś po córkę pojechała, albo coś, bije o zakład, że miałeś takie myśli. Grunt to starać się to olewać, tzn nie sprawdzać, ja nawet przestałem chodzić koło bloku jej rodziny, idę inną drogą, co by nie kusiło.

Ha, wiesz co, do tego chyba trzeba dojrzeć, przejrzeć na oczy, czemu z nią byłem szczęśliwy, co mi takiego dawała? Teraz widzę, że to uczucia, tak  dochodząc głębiej do tego wszystkiego, to za dzieciaka miałem za mało? Choć powiedziałbym, że bardzo dużo miłości z matki strony, z ojca brak, bo go nie było, przez co bez drugiej osoby w związku czuje się niepotrzebny, niekochany, a potrzebuję tego ciepła, wiadomo nie takiego jakie dawali rodzice, tylko ogólnie. Z tą różnicą, że na początku dawała mi to ciepło, byłem cały w skowronkach, z czasem odpuszczała i.. nie byłem szczęśliwy, robiłem wszystko, skakałem, by znów mieć to ciepło od niej, no i dupa.
Patrząc na przestrzeni czasu, to teraz jestem szczęśliwszy, może bardziej śmiały i bardziej odwalam w życiu, niczym pies puszczony ze smyczy, ale jest naprawdę okej, nie mam wiecznie pieprzenia, że mało czasu jej poświęcam, że to, a tamto, ogólnie szukanie dziury w całym, no ale nie chce mi się dalej tego rozwijać, po co w sobotę psuć sobie humor? smile
Poza tym, spada nasza samoocena, bo przecież GDZIE ZROBIŁEM BŁĄD, ŻE ODESZŁA? A jeszcze lepiej, jak nas odrzuca ktoś na rzecz innej osoby, patrząc jeszcze na nowego partnera, tym bardziej się zastanawiam, co on ma, czego ja nie mam? No właśnie, to powoduje, że tak bardzo cierpimy. A jeszcze lepiej jak na początku po rozstaniu widzimy jak ta druga osoba jest wielce szczęśliwa, zdjęcia z nową miłością, te komentarze znajomych "ODŻYŁAŚ KOCHANA, GRATULUJĘ DECYZJI", ja osobiście się z tym nie spotkałem żeby ktoś tak mojej eks mówił, wręcz przeciwnie mi to mówią jej przyjaciółki, no ale wiadomo o co chodzi.

MaciekM tak, ten sposób ma na imię czas, a możesz jego działanie wspomóc tym, że starasz zmieniać swoje myśli, te pojawiające się myśli o eks --> myśli o obowiązkach, o tym co dzisiaj zrobisz po pracy, itd.

3,640 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-08-02 15:33:44)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dokładnie Życzliwy miałem takie myśli. To błąd, bo myślałem cholera że albo pojechała pociągiem albo z kimś samochodem, albo wogóle gdzie indziej z kimś na weekend. Koszmar domysłów, a wystarczył jej głupi sms o psie sąsiadów, żebym znowu o niej myślał. To źle, że tam byłem, natręctwa myślowe koszmarne.
Cała Twoja historia Życzliwy jest mi równie bliska, szukałem tego samego, gotów za chwilę razem oddać wiele. Myśli mamy podobne więc zakład wygrałeś, bo wręcz mi w głowie kipi od nich. Ale muszę je wyłączyć i starać się o niej nie myśleć i już tam nie chodzić, choć jeszcze przed chwilą tam mieszkałem...ehhh

Posty [ 3,576 do 3,640 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 54 55 56 57 58 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024