Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 53 54 55 56 57 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,511 do 3,575 z 8,665 ]

3,511

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

To jest pewne akurat. Jakbyś ją totalnie odpychał to by zaniechala 100% kontaktu, a tak coś tam się tli, gdzieś na coś jest szansa. Na razie układ, a kto wie? Pokażesz sie z męskiej strony i tej lepszej, ze pomysli, cholera - zmienił to co było niedobre kiedyś, teraz jest lepiej, kogo ja tracę!?

Oczywiście jeszcze jest seria innych pytań smile Ostatnio się mnie zapytała czemu się jej nie oświadczyłem... wtf smile
Generalnie trochę do tego nawiązuje, więc ją zapytałem czy by teraz przyjęła to odpowiedziała: Nie wiem co bym zrobiła. Sobie myślę, matko po co Ty mi takie pytania zadajesz. Ale wiem, że ona ma już parcie na ślub.

Aaa no i ostatnio zapytała co byś zrobił gdybym Cię poprosiła, abyś się wprowadził. Ale jakoś szybko zmieniłem temat.

Odnoszę wrażenie, że ona bada grunt...

Zobacz podobne tematy :

3,512

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:
thepass napisał/a:

To jest pewne akurat. Jakbyś ją totalnie odpychał to by zaniechala 100% kontaktu, a tak coś tam się tli, gdzieś na coś jest szansa. Na razie układ, a kto wie? Pokażesz sie z męskiej strony i tej lepszej, ze pomysli, cholera - zmienił to co było niedobre kiedyś, teraz jest lepiej, kogo ja tracę!?

Oczywiście jeszcze jest seria innych pytań smile Ostatnio się mnie zapytała czemu się jej nie oświadczyłem... wtf smile
Generalnie trochę do tego nawiązuje, więc ją zapytałem czy by teraz przyjęła to odpowiedziała: Nie wiem co bym zrobiła. Sobie myślę, matko po co Ty mi takie pytania zadajesz. Ale wiem, że ona ma już parcie na ślub.

Aaa no i ostatnio zapytała co byś zrobił gdybym Cię poprosiła, abyś się wprowadził. Ale jakoś szybko zmieniłem temat.

Odnoszę wrażenie, że ona bada grunt...

Ja zrobiłem wszystko. Oświadczyny wyrąbane w kosmos tak żeby poczuła się, że mi strasznie na niej zależy. Później przygotowania do ślubu, szczęście i radość oraz chęć żeby ten czas płynął jak najszybciej. Wyszło jak wyszło. Na rodzinę, ślub i małżeństwo parcie ogromne miałem chyba tylko ja. Jeżeli jedna ze stron wykazuje takie parcie to trzeba bardzo uważać.
Masz naprawdę duże pole do popisu. Wydaje mi się, że ona bada grunt. Na pewno ciężko jej w zaistniałej sytuacji. Na pewno nie olewaj jej. Możesz poczuć się pewnie odważniejszy i wartościowszy w tej sytuacji ale nie olewaj jej i nie tłum swoich uczuć a przede wszystkim swoich chęci.
Ja odpuściłem, bo za daleko wiele spraw poszło. Ona też odpuściła. Tylko jej zapewne było łatwiej. I tego jej zazdroszczę. Nie zazdroszczę tylko tego jakim była człowiekiem w stosunku do mnie. Takim nie chciałbym być.

3,513

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
JoyDivision napisał/a:

margaretk.90 wysłałem przed chwilką jescze raz

Mam, dziekuję.

3,514

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

thepass
Bardzo smieszne...

3,515

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ananas, Redka[b/] to kiedy to piwo w Krk?:):)

[b]Thepass można do Ciebie napisac na Pw czy przeciążenie linii ?:)

3,516 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-29 15:18:53)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

Oczywiście jeszcze jest seria innych pytań smile Ostatnio się mnie zapytała czemu się jej nie oświadczyłem... wtf smile
Generalnie trochę do tego nawiązuje, więc ją zapytałem czy by teraz przyjęła to odpowiedziała: Nie wiem co bym zrobiła. Sobie myślę, matko po co Ty mi takie pytania zadajesz. Ale wiem, że ona ma już parcie na ślub.

Aaa no i ostatnio zapytała co byś zrobił gdybym Cię poprosiła, abyś się wprowadził. Ale jakoś szybko zmieniłem temat.

Odnoszę wrażenie, że ona bada grunt...

Testy, teściki. Jak odpowiesz tak jakby chciała to dostajesz szanse. Kobiety nie testują, gdy nie zależy im, nie zadają pytań, nie stawiają wyzwań - nie masz źle. W takiej sytuacji trzeba narzucać własną ramę, by wyjść na mocniejszego psychicznie. Jak to zrobić? Wtedy to było wtedy, było inaczej i nie ma co do tego wracać, bo można wymyślić wiele historii. Teraz jest teraz i na tym bazuję.
Ty nawet nie mógłbyś do konca szczery być (ze sobą także), bo nie można w ten sposób gdybać. Gdyby tak było, to można byłoby takie teściki robić kobietom, które zerwały. Np gdybyś lepiej komunikowała potrzeby, to może by dziś dalej było dobrze? A ona tylko odpowiedziałaby "może", ale nic by to nie zmieniło. W jej mózgu jednak jest trochę inna sytuacja. Ona ma już ustawione kilka odpowiedzi, a jedna z nich jest opcja odpowiedzi typu "frajer". I jak odpowiesz zgodnie z tym, to masz następnego minusa. I tak sie bilans ujemny tworzy, aż odchodzi. Nigdy nie jest to związane z jednym zachowaniem. Każda kobieta też ma inny próg tolerancji i też zależy to od plusów, które wytwarzasz. Dlatego bez sensu jest odpowiadanie na takie pytania. Jesli uważasz, że byłbyś szczery przy takiej odpowiedzi to tak odpowiadaj (przynajmniej nie będziesz myślał, że udajesz), ale zazwyczaj jako ten który się 'stara' i to nie on zerwał to raczej automat nakazuje Ci odpowiedzieć w miły sposób, by nie zburzyć komfortu. To działa niestety na odwrót. Tak jak kobiece przymilanie do drania. Myślą, że jak okażą mu dużo miłości to on się zmieni i też będzie potulniejszy, a to działa na odwrót. Dlatego mozna zmienic temat/aktywność (to co robicie), na coś co wiesz, że wprawi ją w lepszy nastrój i wtedy jej zaświeci się światełko "oho, prowadzi, jest męski". Poza tym ważne czy gadacie o tym na żywo czy w necie. W Realnie ona juz swoimi czułkami sprawdzi mowe ciała i się dowie co i jak. Kobiety w wiekszosci sa specjalistkami od mowy ciała.

margaretk.90 napisał/a:

thepass
Bardzo smieszne...

C.D. Margeretko.
Jak taki trening wygląda. Odgrywamy scenki (np z przeszlosci, ktore pamietasz z waszej interakcji, jak zachowujesz się w danych sytuacjach do niego). Uczysz sie aktorstwa, które pozniej zmienia Twoj charakter. Na początku masz komfort bo robisz to z obcą osobą, ktora jak powie Ci "spadaj" to spadniesz, a pozniej wprowadzasz takie zachowania do ludzi ktorzy coś znaczą. Oczywiscie w trakcie odgrywania scenek mozesz zmienic uczucia, w sensie zobaczysz, ze np ja jestem lepszy od niego i sie zakochasz lub tamten totalnie Ci wypadnie z głowy, no ale takie ryzyko smile

Ale jak już sama masz coś robić to wystarczy że poczytasz ksiazke pt dlaczego mezczyzni kochają zołzy i będzie ok.

Tenko napisał/a:

Ananas, Redka[b/] to kiedy to piwo w Krk?:):)

[b]Thepass można do Ciebie napisac na Pw czy przeciążenie linii ?:)

Pisz, pisz. Jak linia sie przez Ciebie przeciąży to bedą iskry i wyeliminujesz tym samym wszystkich innych:P

3,517

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Testy, teściki. Jak odpowiesz tak jakby chciała to dostajesz szanse. Kobiety nie testują, gdy nie zależy im, nie zadają pytań, nie stawiają wyzwań - nie masz źle.

Też tak myślę, więc generalnie te jej testy, zachowanie, spotykanie się i gadanie mimo wszystko moim zdaniem prowadzi w dobrym kierunku. Oczywiście zawsze jest ryzyko, że coś się zmieni, ale moim zdaniem na razie jest dobrze.

thepass napisał/a:

Poza tym ważne czy gadacie o tym na żywo czy w necie. W Realnie ona juz swoimi czułkami sprawdzi mowe ciała i się dowie co i jak. Kobiety w wiekszosci sa specjalistkami od mowy ciała.

O takich tematach gadamy tylko na żywo. Generalnie my mało piszemy sms. Tylko kilka wieczorem jak minął dzień. Jak byliśmy w związku to dużo pisaliśmy przez cały dzień.

3,518

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Ty nawet nie mógłbyś do konca szczery być (ze sobą także), bo nie można w ten sposób gdybać. Gdyby tak było, to można byłoby takie teściki robić kobietom, które zerwały. Np gdybyś lepiej komunikowała potrzeby, to może by dziś dalej było dobrze? A ona tylko odpowiedziałaby "może", ale nic by to nie zmieniło. W jej mózgu jednak jest trochę inna sytuacja. Ona ma już ustawione kilka odpowiedzi, a jedna z nich jest opcja odpowiedzi typu "frajer". I jak odpowiesz zgodnie z tym, to masz następnego minusa. I tak sie bilans ujemny tworzy, aż odchodzi. Nigdy nie jest to związane z jednym zachowaniem. Każda kobieta też ma inny próg tolerancji i też zależy to od plusów, które wytwarzasz. Dlatego bez sensu jest odpowiadanie na takie pytania. Jesli uważasz, że byłbyś szczery przy takiej odpowiedzi to tak odpowiadaj (przynajmniej nie będziesz myślał, że udajesz), ale zazwyczaj jako ten który się 'stara' i to nie on zerwał to raczej automat nakazuje Ci odpowiedzieć w miły sposób, by nie zburzyć komfortu. To działa niestety na odwrót. Tak jak kobiece przymilanie do drania. Myślą, że jak okażą mu dużo miłości to on się zmieni i też będzie potulniejszy, a to działa na odwrót. Dlatego mozna zmienic temat/aktywność (to co robicie), na coś co wiesz, że wprawi ją w lepszy nastrój i wtedy jej zaświeci się światełko "oho, prowadzi, jest męski". Poza tym ważne czy gadacie o tym na żywo czy w necie. W Realnie ona juz swoimi czułkami sprawdzi mowe ciała i się dowie co i jak. Kobiety w wiekszosci sa specjalistkami od mowy ciała.

Ok thepass, ale Twoim zdaniem nasza relacja i jej zachowanie do czego prowadzi? Wiem, że nie siedzisz w jej głowie, ale może coś możesz podpowiedzieć? Czy chce się tylko bawić? Czy skłania się ku powrotowi? Czy może coś jeszcze innego?

3,519

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Do powrotu nie. Dla mnie przeszliście na faze flirtu od nowa, sprawdza Cie czy sie nadajesz.

3,520

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Do powrotu nie. Dla mnie przeszliście na faze flirtu od nowa, sprawdza Cie czy sie nadajesz.

Na co nadajesz skoro do powrotu nie?

3,521

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To tak jakbyś podrywał nowo poznaną dziewczynę. Czy ona skłania sie do bycia z Tobą, czy dopiero zaświta jej żeby sie zachciało, gdy "spiszesz" się w czym trzeba? Tu jest trudniej, bo Cie zna, więc powrót jest tylko możliwością, ale tak naprawde ona szuka do tego głębszych chęci, potwierdzenia czegoś (a tego sie nie dowiesz konkretnie co, jedynie to zawsze chodzi o atrakcyjnosc, dopasowanie i wspolne plany na przyszłość).

3,522

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

hmmm. Właśnie mnie moja jeszcze-wcześniejsza-była zaprosiła na kawę. Od tygodnia gadamy po wieloletniej przerwie i widać, że nadal bardzo jej się podobam. Może czas użyć klina :> albo przynajmniej wywołać niecnie zazdrość Ukochanej...

3,523

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mam nieraz wrażenie czytając te posty ze jesteśmy strasznie niedojrzalymi ludźmi. Każdy chciałby zrobić na złość osobie która go zostawiła. Ja tez. Nowo przyprowadzoną partnerką do lokalu żeby gul jej/jemu skoczył patrząc na atrakcyjność tej/tego co przyprowadzilismy. Tylko komu robimy na złość. Im? Chyba nie bo przecież oni nas zostawili to dlaczego mieliby sie tym przejąć. Robimy nie dość ze na złość to jeszcze krzywdę sobie i tej bidulce która przyprowadzamy. Potem zostaje niesmak i dół bo przecież była/były sie nawet nie przejęli. Wiecie co mi to przypomina? Podboje i akty zazdrości w podstawówce. A jesteśmy przecież dorośli, to po co nam takie zagrywki? Znając życie i tak wcześniej czy później odwale jakiś numer. Ehhh ... dziecinada

3,524 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-29 23:46:11)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Też tak myślę, jeśli chcemy się odciąć to myślenie takie jest błędem, bo nastawione tylko na ranienie się wzajemne. Wystarczy, że zakończyła się nasza relacja. Koniec, to koniec. Nie ma nic, a tu brnięcie w zemsty, udowadnianie sobie nie wiadomo czego...?
Dziś dzień 16 cisza. Rano pękłem, ale na chwilę przy śniadaniu. Potem rozmowa o pracę, poszła źle...:( Na szczęście wieczorem pojechałem z córką nad jeziorko. Miło było. Wieczory są lepsze niż poranki. Milczę jak głaz. Ona też. Nie widzę sensu tego coraz bardziej. Ale wciąż wracam w rozmowie z ludźmi, do tego jaka była, co nas łączyło, a że tu byliśmy... męczarnia, przyjaciel dziś mnie opierd...lił mam już dość tematu Twojej żony...wracacie, odchodzicie i tak 5 lat, skończ to wreszcie, bo będziesz tak żył bez końca...
Miał rację. I choć wścieka mnie możliwość, że kogoś faktycznie ma, nieważne czy blefowała, czy powiedziała prawdę, odwrotu nie ma. Koniec.

3,525

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

Mam nieraz wrażenie czytając te posty ze jesteśmy strasznie niedojrzalymi ludźmi. Każdy chciałby zrobić na złość osobie która go zostawiła. Ja tez. Nowo przyprowadzoną partnerką do lokalu żeby gul jej/jemu skoczył patrząc na atrakcyjność tej/tego co przyprowadzilismy. Tylko komu robimy na złość. Im? Chyba nie bo przecież oni nas zostawili to dlaczego mieliby sie tym przejąć. Robimy nie dość ze na złość to jeszcze krzywdę sobie i tej bidulce która przyprowadzamy. Potem zostaje niesmak i dół bo przecież była/były sie nawet nie przejęli. Wiecie co mi to przypomina? Podboje i akty zazdrości w podstawówce. A jesteśmy przecież dorośli, to po co nam takie zagrywki? Znając życie i tak wcześniej czy później odwale jakiś numer. Ehhh ... dziecinada

Czy ja powiedziałem, że na złość? Może byś mi nie zarzucał intencji których nie mam?
Chcę wywołać zazdrość, żeby poczuła, że jestem atrakcyjnym facetem i się zainteresowała, docelowo aby do niej wrócić. Zawsze była bardzo zazdrosna, może to byłby sposób...

3,526

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Trochę to przypomina bicie głową w mur, ale ponoć jak skończą się inne metody to trzeba próbować i tej...

3,527

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Budowanie swojej atrakcyjności polega na własnej atrakcyjności, taki paradoks. Reszta to pewien brak własnego poczucia wartości, zresztą to problem wielu porzuconych osób. Wynika z koncentrowania myśli na byłych partnerach, to już wiemy. Cały problem wałkowany zresztą od kilkudziesięciu stron, który prowadzi do odkrycia samego siebie, jednocześnie odbudowania swojej atrakcyjności, poczucia wartości i cech o których wielu ludzi zapomniało.

Duży błąd, będący następstwem takiej "amnezji" to poszukiwanie rozwiązań tam gdzie nie trzeba, napisze to jasno - włażąc do dupy swoim byłym partnerkom/partnerom, i nie ważne jakim sposobem kolejny raz wypływa na wierzch brak poczucia własnej wartości.

Bywa tak że ktoś odchodzi, po prostu. Nie mówię tu o ciężkich przewinieniach jak zdrada, wtedy zostaje największa pustka w myślach bo porzucona strona nie może się odnaleźć w problemie i zaczyna się analiza, poszukiwania źródła porażki i chwytanie metod sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem, to właśnie jest objaw zagubienia siebie gdzieś po drodze, dawno temu. Ludzie się zakochują, czują motyle i inne gówna w brzuchu, głowie czy innych częściach ciała. Dlaczego tak się dzieje? Bo jest w nich coś co przyciąga ta drugą osobę, osobowość, niezależność i pewne cechy charakteru. Karty zostają wyłożone na stół i leżą odkryte. Potem jest już tylko nuda bo nikt nie chce grać, skoro zna całą talię.

Zapewniam Cię Maćku że ucinając kontakt Twoja była przestanie widzieć Twoje karty. Resztę pozostawiam Twojej interpretacji.

Co do wzbudzania zazdrości to zapytam otwarcie - po co to robić? Tylko bez oklepanych tekstów - że bez niej nie możesz żyć, gdyby tak było to zakrztusiłbyś się powietrzem i nie pisał postów.

Radzę skupiać się na sobie teraz, bo to jest bardzo proste. Wystarczy uporządkować siebie a robiąc to, otoczenie podporządkuje się naszym oczekiwaniom i to bez nacisków i wywierania na nie presji.

Pozdrwiam

3,528 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-07-30 10:26:16)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tenko kochana niestety do końca tygodnia muszę zostać w swoim rodzinnym mieście- w piątek mam egzamin na prawo jazdy:P tak że wszystkim z moich okolic radzę nie wychodzić z domu tongue smile

Herr Flick wykorzystując to że tu jesteś: szmat czasu temu wysłałam maila do Ciebie... i tak nie wiem czy brak odpowiedzi jest odpowiedzią czy po prostu nie sprawdzasz poczty.....:P

MaciekM: "albo przynajmniej wywołać niecnie zazdrość Ukochanej..." a przy okazji zrobić nadzieje-skrzywdzić nikomu nic nie winną dziewczynę ??

Cały problem polega na tym aby nauczyć się od nowa żyć samemu ... tak po prostu. Nie jest to łatwa sztuka po wielu latach życia z kimś, ale wykonalna. Jeśli nie nauczymy się kochać siebie i żyć z samym sobą to nie jesteśmy gotowi na jakikolwiek związek. Bardzo was tu wszystkich wspieram bo mniej lub bardziej wiem co przechodzicie. Tak jak pisał Ice ja też budowałam całą swoją samoocenę na eksie i teraz muszę odcierpieć swoje.

"Zapewniam Cię Maćku że ucinając kontakt Twoja była przestanie widzieć Twoje karty."
http://img.sadistic.pl/pics/aaf9bf9d644c.gif

Maćku jeśli przeglądniesz wcześniejsze posty zobaczysz że zawsze gdy przestaliśmy się odzywać do naszych eks to oni zabiegali o nas:)
"Trochę to przypomina bicie głową w mur, ale ponoć jak skończą się inne metody to trzeba próbować i tej.."- Maćku zawsze możesz pożyczyć różowe stringi od tehpassa i w samym tym stroju przebiec pod jej pracą - wtedy na pewno zwróci na Ciebie uwagę ale po co??? zastanów się czy na prawdę całe życie chcesz żyć w niepewności czy ona na pewno Cię kocha? Gdzieś na świecie jest ta jedyna dla Ciebie przy której nie będziesz musiał kombinować urządzać scen zazdrości itd.

Tak a propo co u Życia i Szarego no i oczywiście Redki ??

3,529

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
Jacek84 napisał/a:

Mam nieraz wrażenie czytając te posty ze jesteśmy strasznie niedojrzalymi ludźmi. Każdy chciałby zrobić na złość osobie która go zostawiła. Ja tez. Nowo przyprowadzoną partnerką do lokalu żeby gul jej/jemu skoczył patrząc na atrakcyjność tej/tego co przyprowadzilismy. Tylko komu robimy na złość. Im? Chyba nie bo przecież oni nas zostawili to dlaczego mieliby sie tym przejąć. Robimy nie dość ze na złość to jeszcze krzywdę sobie i tej bidulce która przyprowadzamy. Potem zostaje niesmak i dół bo przecież była/były sie nawet nie przejęli. Wiecie co mi to przypomina? Podboje i akty zazdrości w podstawówce. A jesteśmy przecież dorośli, to po co nam takie zagrywki? Znając życie i tak wcześniej czy później odwale jakiś numer. Ehhh ... dziecinada

Czy ja powiedziałem, że na złość? Może byś mi nie zarzucał intencji których nie mam?
Chcę wywołać zazdrość, żeby poczuła, że jestem atrakcyjnym facetem i się zainteresowała, docelowo aby do niej wrócić. Zawsze była bardzo zazdrosna, może to byłby sposób...

Hehehe wiedziałem, że się odezwiesz. Akurat to co Ty akurat  i biorąc pod uwagę wszystkie inne posty, które przeczytałem uważam, że jesteśmy słabi pod względem bycia samymi i za wszelką cenę gdzieś podświadomie tli się w nas chęć zrobienia niby czegoś na złość, niby żeby wzbudzić zazdrość, niby żeby pokazać, że u nas wszystko ok. Pamiętać przy tym należy, że robimy na złość tylko i wyłącznie sobie a do tego możemy skrzywdzić jakąś niewinną istotę. Ja uważam, że nie jestem gotowy pod żadnym względem na nowy związek bo eks jeszcze w głowie siedzi i to bardzo głęboko. Mimo, że pytań i płaczu jest coraz mniej ale jednak.
Jak byłem u psychiatry to powiedziała mi, że ze swojej praktyki może stwierdzić tylko jedną rzecz: FACECI SĄ MEGA WRAŻLIWYMI LUDŹMI. Niestety kobiety są emocjonalnie od nas silniejsze. One dadzą sobie radę a u nas zadra zostanie już na zawsze.
A i jeszcze jedno - nie wiem jakie masz intencje i nie zauważyłem aby w moim poście coś było w tej tematyce smile Spokojnie, każdy wyrzuca tutaj swoje żale i cierpienia i wiem, że nieraz wydaje się, że ktoś ingeruje w nasze myśli, bądź postępowanie.

3,530

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
iceman napisał/a:

Budowanie swojej atrakcyjności polega na własnej atrakcyjności, taki paradoks. Reszta to pewien brak własnego poczucia wartości, zresztą to problem wielu porzuconych osób. Wynika z koncentrowania myśli na byłych partnerach, to już wiemy. Cały problem wałkowany zresztą od kilkudziesięciu stron, który prowadzi do odkrycia samego siebie, jednocześnie odbudowania swojej atrakcyjności, poczucia wartości i cech o których wielu ludzi zapomniało.

Duży błąd, będący następstwem takiej "amnezji" to poszukiwanie rozwiązań tam gdzie nie trzeba, napisze to jasno - włażąc do dupy swoim byłym partnerkom/partnerom, i nie ważne jakim sposobem kolejny raz wypływa na wierzch brak poczucia własnej wartości.

Bywa tak że ktoś odchodzi, po prostu. Nie mówię tu o ciężkich przewinieniach jak zdrada, wtedy zostaje największa pustka w myślach bo porzucona strona nie może się odnaleźć w problemie i zaczyna się analiza, poszukiwania źródła porażki i chwytanie metod sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem, to właśnie jest objaw zagubienia siebie gdzieś po drodze, dawno temu. Ludzie się zakochują, czują motyle i inne gówna w brzuchu, głowie czy innych częściach ciała. Dlaczego tak się dzieje? Bo jest w nich coś co przyciąga ta drugą osobę, osobowość, niezależność i pewne cechy charakteru. Karty zostają wyłożone na stół i leżą odkryte. Potem jest już tylko nuda bo nikt nie chce grać, skoro zna całą talię.

Zapewniam Cię Maćku że ucinając kontakt Twoja była przestanie widzieć Twoje karty. Resztę pozostawiam Twojej interpretacji.

Co do wzbudzania zazdrości to zapytam otwarcie - po co to robić? Tylko bez oklepanych tekstów - że bez niej nie możesz żyć, gdyby tak było to zakrztusiłbyś się powietrzem i nie pisał postów.

Radzę skupiać się na sobie teraz, bo to jest bardzo proste. Wystarczy uporządkować siebie a robiąc to, otoczenie podporządkuje się naszym oczekiwaniom i to bez nacisków i wywierania na nie presji.

Pozdrwiam

Ja wiem po co wzbudzać zazdrość. Żeby pokazać jej, że dam sobie radę bez Ciebie. Mimo, że wiesz, że Cię strasznie kochałem, to zobacz dam radę i nie narzekam na brak zainteresowania ze strony kobiet. Tylko właśnie po co to robić? Jak można wzbudzić zazdrość u osoby, która nas zostawiła? Przecież skoro się na to zdecydowała to wiedziała co robi i jakie wiążą się z tym konsekwencje. Konsekwencje nie są jednak tak dotkliwe po jej stronie jak po stronie osoby porzuconej. Ja nie mogę sobie uzmysłowić jak kobieta, która tyle lat deklarowała swoją miłość, krzywdziła świadomie swojego narzeczonego a za niedługo męża. Tłumacząc, że nie wie czemu krzywdzi, że podświadomie robi na złość, bo taka już jest. Gówno prawda.
Fakt faktem zrobiłbym jakąś taką akcję przed moją byłą i pokazałbym, że u mnie ok ale prawda jest taka, że ją by to nie obeszło a ja jeszcze bardziej bym cierpiał. No niestety ale tego nie przeskoczę.

3,531

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

dlatego czas, czas i jeszcze raz czas. Zaleczy wszystko. Coś zostanie w pamięci, bo nie da się tak wszystkiego zapomnieć, ale skoro doszliśmy do momentu gdzie już jednej ze stron nie zależy, to wręcz błaganie o miłość jest żenujące. Pięknie ujęła to koleżanka, z tymi różowymi stringami, pokażesz się że jesteś i tylko się zbłaźnisz. Ja tak zrobiłem w kwietniu, nie wytrzymałem trzech tygodni, poleciałem do niej, przepraszałem, w końcu wróciliśmy do siebie do początku czerwca. Potem znowu mnie uderzyła. W czerwcu obiecałem sobie, że za chiny ludowe się nie odezwę już do niej, sprowokowała, zamieszkałem znowu u niej. Tym razem w osobnym pokoju, bez poczucia bliskości, kolejna jej lekcja, żeby mnie wytresować. Nie dałem się już, sprowokowałem kłótnię o brak bliskości, jej litość, parę innych spraw i wyszedłem. Wydawało mi się to łatwiejsze, niż patrzenie na nią i niemożność przytulenia i pocałowania. O ile udało się przytulić, być może szło to w dobrą stronę, to o innych sprawach słyszałem tylko komentarz: "teren zabroniony". Od własnej żony, co tu dodać, męka. Dziś 17 dzień milczenia, niczego już się nie spodziewam. Na nic już nie liczę, uczę się do rozmów kwalifikacyjnych, bo na dodatek straciłem jeszcze pracę w kwietniu, co dodatkowo podważa moją i tak już słabą samoocenę. Wczoraj przykład, rano dół z jej powodu, smutek, łzy, rozmowa w południe, kompletna porażka. Nic mi nie szło. Efekt, nic nie osiągnę zamartwiając się. To trudne, bo boli i tęsknię, ale muszę być silniejszy i wygrać swoje życie.

3,532

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jedyny sposób w jaki można pokazać ze sobie radzimy to będzie ten szczery i nie wymuszony, kiedy faktycznie na nowo zdefiniujemy sobie plany na przyszłość i zaczniemy żyć własnym życiem. Jeżeli na sile uknujemy intrygę ze kogoś mamy, będzie to dość zauważalne i potwierdzi to tej drugiej stronie ze jesteśmy żałośni, niestety.
Podam przykład, spotkałam się jakiś czas temu z moim byłym, jak pisałam w celach załatwienia ważnej dla mnie sprawy, nie związanej z nim. Rozmawialiśmy sobie na luzie opowiadałam mu o swoich planach o nowych zainteresowaniach, byłam dość wesoła i zadowolona ze swojego życia, było to szczere. Dostałam od niego propozycje spotkania się na kawę, widziałam ze nie chce kończyć tego spotkania.
Milego dnia, głowa do góry, kopniak motywacyjny.

3,533 Ostatnio edytowany przez MaciekM (2014-07-30 11:56:37)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
asanas29 napisał/a:

MaciekM: "albo przynajmniej wywołać niecnie zazdrość Ukochanej..." a przy okazji zrobić nadzieje-skrzywdzić nikomu nic nie winną dziewczynę ??

Może wyraziłem się nieprecyzyjnie. Jeśli będzie mi z nią fajnie (z tego co widzę bardzo zmieniła się na plus od naszego ostatniego kontaktu) to po prostu problem zostanie rozwiązany big_smile a jak nie to chociaż "PRowa" korzyść, że nie jestem tak nieatrakcyjny jak się Ukochanej wydaje.

Ale może to zła kalkulacja. No i nie wiem szczerze mówiąc czy jestem gotowy na nowy związek (i tak najwcześniej od września bo wkrótce wyjeżdża) bo nie chcę właśnie być nie fair wobec niej.

W sumie "niecny plan" o tyle się dezaktualizuje że jedyny szpieg Ukochanej który jej mówił co u mnie - jej kuzynka - wczoraj zerwała ze mną kontakt (i tak od jakiegoś czasu go nie utrzymywaliśmy ale tutaj razem z demonstracją i usuwaniem ze znajomych na facebooku ;p).

A więc, jeśli wyjdzie z jeszcze-wcześniejszą-byłą to wyjdzie, jak nie wyjdzie albo uznam że nie jestem gotowy na związek to nic z tego nie będzie, na pewno nie będę jej zwodził jeśli dojdę do wniosku, że nie chcę się z nią wiązać.

3,534

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Redapples tak jak mówisz, nie można na siłę nikogo uszczęśliwić. Jeśli druga strona Cię nie chce i odrzuca, daj jej odejść. Żyj swoim życiem, kto wie co Cię czeka za zakrętem? Możliwe, że wróci się do siebie po miesiącu, dwóch, trzech, jak to się mówi, jak się kogoś kocha trzeba mu pozwolić odejść, jeśli tego chce. Jeśli nie wróci, nigdy nie był Twój, jak wróci będzie Twój na zawsze. Czy jakoś tak to szło.
Mam kolejną rozmowę w piątek smile Tym razem nie mogę się zdołować, uff...

3,535

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Redapples tak jak mówisz, nie można na siłę nikogo uszczęśliwić. Jeśli druga strona Cię nie chce i odrzuca, daj jej odejść. Żyj swoim życiem, kto wie co Cię czeka za zakrętem? Możliwe, że wróci się do siebie po miesiącu, dwóch, trzech, jak to się mówi, jak się kogoś kocha trzeba mu pozwolić odejść, jeśli tego chce. Jeśli nie wróci, nigdy nie był Twój, jak wróci będzie Twój na zawsze. Czy jakoś tak to szło.
Mam kolejną rozmowę w piątek smile Tym razem nie mogę się zdołować, uff...

Jak masz jeziorko w okolicy to wybierz się na skutery wodne i się wyszalej za wszystkie czasy, polecam w przepędzaniu dołów, znikają na dobrych parę godzin a czasem i dni. Dobre są też te nowe wynalazki do robienia akrobacji nad wodą, flyboard czy jakos tak, nie pamiętam nazwy...

3,536 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-30 12:28:54)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jest tam taki wyciąg z nartami wodnymi, myślałem wczoraj żeby spróbować, ale trochę się boję. Zobaczę, może to dobry pomysł. Wakeboarding jakoś to się nazywa. Kosztuje trochę, więc muszę poczekać po 10-tym...:( W obecnej sytuacji bez pracy, niestety.

3,537 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-07-30 13:00:42)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

ananasku to powodzenia! smile jak coś to będziemy w kontakcie.

PANOWIE! nigdy, prze nigdy nie wykorzystujcie drugiej kobiety/ faceta w celu wzbudzenia zazdrości w ex partnerce/parterze.
To tylko świadczy o tym jakimi desperatami, zakłamanymi ciulami jesteście!
Jestem 'ofiarą' takich działań... boli jak cholera. Fakt, jestem już praktycznie na prostej.. ale to co przeżywałam 3 m-c temu... nie życzę najgorszemu wrogowi.
Pomyślcie sami co wy byście czuli jakby ktoś Was potraktował instrumentalnie, przedmiotowo?
Po za tym nie rób drugiemu co Tobie nie miłe.

Uważnie się wczytajcie i uwierzcie w to co piszą Iceman, Redka, ananas czy nasz 'kultowy ' thepass dopóki sami siebie nie zaakceptujecie, nie będziecie szczęśliwi sami ze sobą... nie ma sensu wskakiwać w kolejną relację...bo ni chu!@#$ nie wyjdzie. A wzbudzanie zazdrości takimi działaniami jest równe z poziomem 3 latka który rzuca się i wrzeszczy na dywanie. Żałosne! nie dające skutków.
Miłego dnia!

3,538

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

O shit, ananas przepraszam że nie odpisywałem. Przy okazji proszę o wybaczenie Wszystkich, którzy zostawili wiadomości w skrzynce. Po akcji szpiega-życzliwego big_smile zmieniłem adres mailowy i zupełnie o nim zapomniałem (dobrze że zapisałem sobie hasło w moim super tajnym notesie lol), jak tylko znajdę chwilkę czasu to odpiszę do każdego roll

3,539

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Tenko napisał/a:

ananasku to powodzenia! smile jak coś to będziemy w kontakcie.

PANOWIE! nigdy, prze nigdy nie wykorzystujcie drugiej kobiety/ faceta w celu wzbudzenia zazdrości w ex partnerce/parterze.
To tylko świadczy o tym jakimi desperatami, zakłamanymi ciulami jesteście!
Jestem 'ofiarą' takich działań... boli jak cholera. Fakt, jestem już praktycznie na prostej.. ale to co przeżywałam 3 m-c temu... nie życzę najgorszemu wrogowi.
Pomyślcie sami co wy byście czuli jakby ktoś Was potraktował instrumentalnie, przedmiotowo?
Po za tym nie rób drugiemu co Tobie nie miłe.

Uważnie się wczytajcie i uwierzcie w to co piszą Iceman, Redka, ananas czy nasz 'kultowy ' thepass dopóki sami siebie nie zaakceptujecie, nie będziecie szczęśliwi sami ze sobą... nie ma sensu wskakiwać w kolejną relację...bo ni chu!@#$ nie wyjdzie. A wzbudzanie zazdrości takimi działaniami jest równe z poziomem 3 latka który rzuca się i wrzeszczy na dywanie. Żałosne! nie dające skutków.
Miłego dnia!

No w końcu!!!!!!!!!!!!!!:):) Tylko jak siebie zaakceptować skoro cały czas ma się siebie za nieudacznika, męczennika i najbardziej pokrzywdzonego przez los. Wiem, że lamentuję ale to, że mnie zostawiła to jakoś się mogę pogodzić - powoli, ale inne rzeczy, kłamstwa, ślub, niespełnione obietnice, kopanie leżącego, długi, aborcja, brak znajomych. TO ZABIJA!!!!!! Pytanie czy dam radę? czy osiągnę coś w życiu? czy wyjdę z tych długów? czy któraś z kobiet zechce takiego nieudacznika? TO NASTRĘCZA WIELU PROBLEMÓW i wpływa na niskie poczucie wartości. Dalej go nie odzyskuję. Śmigam na tą siłownię ale co z tego jak i tak wracam do pustego ( wynajmowanego ) mieszkania.

3,540

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Jacek84 napisał/a:

No w końcu!!!!!!!!!!!!!!:):) Tylko jak siebie zaakceptować skoro cały czas ma się siebie za nieudacznika, męczennika i najbardziej pokrzywdzonego przez los. Wiem, że lamentuję ale to, że mnie zostawiła to jakoś się mogę pogodzić - powoli, ale inne rzeczy, kłamstwa, ślub, niespełnione obietnice, kopanie leżącego, długi, aborcja, brak znajomych. TO ZABIJA!!!!!! Pytanie czy dam radę? czy osiągnę coś w życiu? czy wyjdę z tych długów? czy któraś z kobiet zechce takiego nieudacznika? TO NASTRĘCZA WIELU PROBLEMÓW i wpływa na niskie poczucie wartości. Dalej go nie odzyskuję. Śmigam na tą siłownię ale co z tego jak i tak wracam do pustego ( wynajmowanego ) mieszkania.

Błąd, tabula rasa - każdy rodzi się z czystą kartą, wszystkie decyzje mają wpływ na dalsze życie - nie ma ponad ludzi, każdy kto osiąga cel dochodzi do tego ciężką pracą, sprytem życiowym i umiejętnym dysponowaniem swoim czasem. Sekundnik pracuje przez całe życie nabijając coraz większe przebiegi aż do momentu kiedy wszystko przestaje być istotne. Każda porażka umacnia jeśli wyciąga się z niej wnioski, każdy sukces rodzi siłę do dalszej pracy nad sobą.

Nie naprawiaj słomianych domków, tylko wyciągaj wnioski i następne buduj z betonowych płyt. To jest bardzo proste, tylko mało ludzi to zauważa, wieczne gdzieś biegają i szukają szczęścia w otoczeniu zapominając o tym kim są i że te pokłady dobrego samopoczucia są tylko w nich, tylko uwięzione gdzieś głęboko na dnie.

Oczywiście że osiągniesz, jeśli skoncentrujesz na tym swoje myśli. Zastanów się co jest dla Ciebie najważniejsze? Napisz sobie to na kartce, zaprojektuj w głowie ten cel i napieraj. Wielu ludzi rezygnuje i zamyka się w beznadziejności bo przestaje wierzyć w swoje siły. Tuż po studiach miałem taki okres życia, nie mogłem się odnaleźć w domu, z pracą było ciężko bo robiłem coś co mnie zupełnie nie interesowało i zacząłem się zastanawiać czy nie wyjechać. Myślałem o tym tak intensywnie że zacząłem działać, za wszelką cenę chciałem się wyrwać. Po trzech latach pobytu na ciężkich robotach poza granicami wróciłem i realizuję do dzisiaj swoje pasje. Dokładnie tak jak chciałem, pracuję u siebie i jestem niezależny, pewnie wiele jeszcze porażek mnie czeka, ale zupełnie o nich nie myślę bo mam tak głęboko w głowie plan na życie że nie mam na to czasu, nawet jeśli coś nie wyjdzie to będzie to tylko mała przeszkoda, którą szybko ominę.

Nie myśl o swoich porażkach, o tym że wracasz do pustego mieszkania. To nie fizyczna pustka Cię do bija, tylko brak poczucia pewnej stabilizacji w psychice, szybko załatasz tą dziurę. Przeczytaj dobrą książkę, odezwij się do znajomych, pracuj na siłowni, zerknij trochę szerzej na to co Cię otacza. Niewielu ludzi koncentruje się na rutynowych czynnościach a czas ucieka, nikt Ci go nie zwróci. Ja lubię wracając wieczorem do domu zerkać na miasto, widzę tą rozbudowaną infrastrukturę i wielką pracę ludzką włożoną w to żeby całość działała, wielkie blokowiska, elektryczność, komunikacja. Wszystko powstało dzięki czyjemuś dążeniu do tych upragnionych celów i wielką fizyczną pracą. Żaden nadczłowiek nie maczał w tym palców, ustawiczna praca ludzi. Tak samo Ty buduj siebie, choćby od początku.
Jak to mówi przysłowie, nie da się tylko otworzyć parasola w dupie, reszta jest w zasięgu ręki.

3,541 Ostatnio edytowany przez MaciekM (2014-07-30 14:21:58)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Tenko napisał/a:

ananasku to powodzenia! smile jak coś to będziemy w kontakcie.

PANOWIE! nigdy, prze nigdy nie wykorzystujcie drugiej kobiety/ faceta w celu wzbudzenia zazdrości w ex partnerce/parterze.
To tylko świadczy o tym jakimi desperatami, zakłamanymi ciulami jesteście!
Jestem 'ofiarą' takich działań... boli jak cholera. Fakt, jestem już praktycznie na prostej.. ale to co przeżywałam 3 m-c temu... nie życzę najgorszemu wrogowi.
Pomyślcie sami co wy byście czuli jakby ktoś Was potraktował instrumentalnie, przedmiotowo?
Po za tym nie rób drugiemu co Tobie nie miłe.

Uważnie się wczytajcie i uwierzcie w to co piszą Iceman, Redka, ananas czy nasz 'kultowy ' thepass dopóki sami siebie nie zaakceptujecie, nie będziecie szczęśliwi sami ze sobą... nie ma sensu wskakiwać w kolejną relację...bo ni chu!@#$ nie wyjdzie. A wzbudzanie zazdrości takimi działaniami jest równe z poziomem 3 latka który rzuca się i wrzeszczy na dywanie. Żałosne! nie dające skutków.
Miłego dnia!

Ludzie, no litości, czy ja naprawdę piszę niewyraźnie?

Chciałem SPRÓBOWAĆ CO Z TEGO WYJDZIE. Dać jej szansę. Nie mam w planach z premedytacją wykorzystać kogoś do wzbudzenia zazdrości z góry aby porzucić. Chcę dać sobie i "poprzedniej ex" szansę. Co do zazdrości ex to raczej byłby to skutek uboczny, którym się przekonuję że warto spróbować, nawet jakby miało nie wyjść. Tak to bym się bał, że się zaangażuję a tu dupa (i tak się trochę tego obawiam), tak się przekonuję że nawet jak nie wyjdzie to będzie z tego coś pozytywnego.

NIE BĘDĘ TEGO POWTARZAŁ PO RAZ KOLEJNY.

Moim celem było zabicie starego uczucia poprzez nowe i nie będę tego po raz piąty powtarzał. Jeśli się nie uda - to przynajmniej udowodnię (przede wszystkim sobie, ale być może także i ex) że nie jestem takim bezwartościowym śmieciem za którego mnie ma, że ktoś mnie docenia.

Dopóki sam siebie nie zaakceptuję i nie będę szczęśliwy ze sobą... czyli nigdy bo samotność mi szczęście zawsze odbierała (źle znoszę fakt, że nikomu nie jestem potrzebny, wkręcam sobie jakieś głupoty że po co ja żyję i tym podobne), jak rozumiem mogę już się szykować do zakonu.

3,542

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Inna sprawa, że o ile wczoraj byłem pozytywnie nastawiony do tego pomysłu, tak dzisiaj nie mam ochoty wiązać się z kimkolwiek przez dłuższy czas, ani z ex ani z drugą ex ani z nikim innym, więc chyba i tak dam sobie spokój.

Mam straszny mętlik w głowie i jestem zrezygnowany.

3,543

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jacek84Powoli, powoli przestaniesz zauważać ze wracasz do pustego mieszkania, życie tak Ciebie wciągnie, ze nawet przestaniesz o tym myśleć smile
W życiu możesz robić to czego pragniesz, nie musisz się ograniczać, nawet wyjście na spacer jest czymś małym, ale motywującym, plan powoli zacznie się Tobie układać w głowie, sprawy zaczną być bardziej oczywiste. Spotkasz na drodze kobietę, dla której nie ważne będzie posiadanie, ale to co oferujesz jako człowiek, jako mężczyzna. To co Ciebie spotkało, pozwala zdefiniować oczekiwania i zmienić nastawienie do życia, wiesz również czego nie chcesz. Jesteś jeszcze zagubiony, ale czuć ze jest bardzo duży potencjał na to by odbudować swoje życie, masz ta sile i to będzie przyciągać już tylko te dobre rzeczy i osoby.

3,544 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-30 14:51:57)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Maćku w pewnym sensie Cię rozumiem, że chciałbyś zagłuszyć ciszę w Tobie, po odejściu ex. Ale wierz mi, że to doda Ci trochę więcej zamętu i spowoduje, że być może się uda, ale większą szansę daję na to, że będziesz obie Panie do siebie porównywał, co w ostatecznym rozrachunku spowoduje, że i tak wygra niedostępna ex. Dlaczego? No bo jest niedostępna. Zawsze pożąda się tego, o co trzeba walczyć i zabiegać.
A, że bezsilność która nam towarzyszy po tym co zaszło jest ogromna, lub taka nam się wydaje tylko w naszych głowach, to i tak się czujemy. Warto wyjść poza siebie, poza tę męczarnię. Zauważ, że my z żoną razem wynajmowaliśmy mieszkanie, duże mieszkanie, ona uciekła w kwietniu na wynajęte małe, ja zostałem na dużym, ale straciłem też pracę i musiałem w czerwcu to mieszkanie opuścić. Zaoferowała mi mieszkanie u niej w małym, poszedłem, ale po 13 dniach wyszedłem. Czy żałuję? Bardzo, ale mieszkać z żoną bo czuje się za mnie odpowiedzialna? Tylko tyle, starałem się przez te dni, gotowałem, sprzątałem, chodziliśmy na spacery, ale ona wracała późno, wychodziła wcześnie, unikała mnie raczej, czasem zamykała drzwi, abyśmy się nie widzieli, ale też były fajne chwile, przytulaliśmy się, leżeliśmy nawet razem w niedzielę, spaliśmy z trzy razy, cudowne uczucie. Dziś tego nie mam, pewnie źle zrobiłem, ale mleko się rozlało, kłótnia niedzielna, jej obojętność i moja złość zniszczyły ten stan. Żałuję, ale milczymy. Mieszkam nawet nie na wynajętym, a u mamy. Dorosły 40-letni facet, a jaką cenę płacę obecnie. Ogromną. Ale tworzę w głowie plan, muszę znaleźć pracę i wyrwać się stąd do własnego, wynajętego kąta, a potem się zobaczy.
Dzień 17, obojętność, stres, rozmowa kolejna w piątek, dziś znowu plaża, jeziorko, powtarzalne te dni, upał powoduje dodatkowe zmęczenie. Mógłbym też skwitować, dziś nie jest dobrze. Staram się nie myśleć o żonie, ale śniła mi się, jak jej wyznawałem wszystko na świecie. Obudziłem się prawie szczęśliwy, na chwilę. sad

3,545

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

To tak jakbyś podrywał nowo poznaną dziewczynę. Czy ona skłania sie do bycia z Tobą, czy dopiero zaświta jej żeby sie zachciało, gdy "spiszesz" się w czym trzeba? Tu jest trudniej, bo Cie zna, więc powrót jest tylko możliwością, ale tak naprawde ona szuka do tego głębszych chęci, potwierdzenia czegoś (a tego sie nie dowiesz konkretnie co, jedynie to zawsze chodzi o atrakcyjnosc, dopasowanie i wspolne plany na przyszłość).

U mnie dzisiaj znacznie gorszy dzień sad Okazało się, że ślub na który miała iść w sobotę moja Ex został odwołany. Jej najlepsza przyjaciółka rozeszła się ze swoim facetem. A co za tym idzie podejrzewam, że moja Ex nie będzie teraz miała czasu na spotkania ze mną i nie będę mógł jej na nowo zdobyć hmm

Teraz we dwie są singielkami to będą się dużo spotykać. Po pierwsze trzeba pocieszyć przyjaciółkę a potem pewnie też ciągle razem. Może nawet we dwie zamieszkają. Przez to może nie mieć czasu na spotkania ze mną sad

3,546

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Meteor napisał/a:

Maćku w pewnym sensie Cię rozumiem, że chciałbyś zagłuszyć ciszę w Tobie, po odejściu ex. Ale wierz mi, że to doda Ci trochę więcej zamętu i spowoduje, że być może się uda, ale większą szansę daję na to, że będziesz obie Panie do siebie porównywał, co w ostatecznym rozrachunku spowoduje, że i tak wygra niedostępna ex. Dlaczego? No bo jest niedostępna. Zawsze pożąda się tego, o co trzeba walczyć i zabiegać.

O tym nie pomyślałem. A masz w 100% rację. Chyba to nie ma sensu aby teraz się z kimś spotykać. Tylko jak poradzić sobie z tą pustką...

3,547 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-30 14:59:31)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Wiem o tym, bo kiedyś sam tak zrobiłem. Skrzywdziłem kogoś, a i tak wróciłem do ex. Było to bardzo dawno temu, w innym związku, ale porównania były non stop i uważam, że to było bardzo nie fair.
Tak jak mówią inni, trzeba odnaleźć siebie, co po latach spędzonych razem, jest bardzo trudne. Ja sam mam też ten problem i szukam rozwiązań, co z tego żebym poleciał do niej, błagał o wybaczenie, żałował za to że wzgardziłem mieszkaniem u niej, za to że przeszukałem jej telefon, gdzie nota bene znalazłem smsy do mnie z lewego numeru, w których mnie wkręcała i oszukała w czerwcu, tego nie widzi, że zagrała nie fair, ważne było że jej sprawdziłem telefon. Ona mi to robiła regularnie, ale jak widzisz ja to zrobiłem teraz to afera. Tak się nie da, że coś jednemu wolno, a drugiemu już nie. Kiedy ja się spóźniłem, wyszły z domu i drwiły ze mnie, że trzeba było się stawić na czas, ale kiedy one przyjechały kiedyś później o godzinę, nic się nie stało, żadnego przepraszam, bo ja miałem czekać jak pies.
Tak to działało, więc nie do końca chciałem być tak traktowany. Kocham ją wciąż, ale wiem, że bez jej inicjatywy i zmiany, nie osiągniemy nic. Wypowiedziane na koniec zdanie pogrążyło ją zupełnie, że się z kimś spotyka. Jak dla mnie koniec, trzeba mieć swoją godność. Mimo, że bardzo boli.

3,548 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-30 15:31:49)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
marek987 napisał/a:

U mnie dzisiaj znacznie gorszy dzień sad Okazało się, że ślub na który miała iść w sobotę moja Ex został odwołany. Jej najlepsza przyjaciółka rozeszła się ze swoim facetem. A co za tym idzie podejrzewam, że moja Ex nie będzie teraz miała czasu na spotkania ze mną i nie będę mógł jej na nowo zdobyć hmm

Teraz we dwie są singielkami to będą się dużo spotykać. Po pierwsze trzeba pocieszyć przyjaciółkę a potem pewnie też ciągle razem. Może nawet we dwie zamieszkają. Przez to może nie mieć czasu na spotkania ze mną sad

Jej życie. Jak i tak przełoży wszystkie sprawy nad Ciebie to znaczy, że dostarczasz jej za mało tego czego ona chce (a gdzie jesteś w tym Ty?). Każdy sie wiąże  z powodu pewnych potrzeb (w roznych okresach zycia niektórzy bo sobie nie radzą, niektórzy są smutni i chcą sie pocieszyć, a później znikają jak niedobory zostaną wypełnione...). I jak tu wiekszosc kobiet i niektórzy mężczyzni (choć tego nie rozumiem) - z chęci bycia potrzebną/ym.
Bycie potrzebnym - brak niezależności. Unattractive. Nie mozesz sie przejmowac tym, ze ona bedzie miała teraz kolezanki, prace itp to mi sie kojarzy z zaborczością. Czy przypadkiem nie dawałeś tego objawów w związku, czy tylko teraz rozmyślasz, że wszyscy bedą ważniejsi niz Ty? Bo jak tylko to drugie to cóż, wybiera lepsze emocje. A chęć bycia potrzebną... pocieszy sobie ją.

Skojarzyło mi się z Tenko i przeciążeniem linii to
https://www.youtube.com/watch?v=Txeu-s4szQw

Uuu awaria smile

3,549

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jej życie. Jak i tak przełoży wszystkie sprawy nad Ciebie to znaczy, że dostarczasz jej za mało tego czego ona chce (a gdzie jesteś w tym Ty?).

Wiem o tym. To też będzie jakaś próba. Sprawdzenie czy do tej pory wytworzyłem w niej jakieś pozytywne emocje i będzie chciała się ze mną dalej spotykać (może mniej intensywnie, ale jednak), czy zupełnie mnie odpuści. Co będzie świadczyło, że byłem tylko zapchajdziurą, bo koleżanki były zajęte hmm

thepass napisał/a:

Nie mozesz sie przejmowac tym, ze ona bedzie miała teraz kolezanki, prace itp to mi sie kojarzy z zaborczością. Czy przypadkiem nie dawałeś tego objawów w związku, czy tylko teraz rozmyślasz, że wszyscy bedą ważniejsi niz Ty? Bo jak tylko to drugie to cóż, wybiera lepsze emocje. A chęć bycia potrzebną... pocieszy sobie ją.

Czasami parę razy w związku dałem oznaki zaborczości hmm Tym razem nie mogę ich okazać.

Muszę robić swoje. Wiem, że przez najbliższe dni nie znajdzie dla mnie czasu. Ale potem zobaczymy, czy będzie chciała się spotykać. W sumie lepiej, żeby mnie odrzuciła dla koleżanki niż z powodu poznania faceta.

3,550

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

thepass[b/] Nie zapominaj o!

https://www.youtube.com/watch?v=cILK-4Cp6Mk

[b]MaciekM pisałam do ogóły, moja słowa nie były skierowane stricte do Ciebie smile
Zwyczajnie napisałam jak czuje się użyty plasterek, na porozstaniowe bolączki

3,551

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Tenko napisał/a:

MaciekM pisałam do ogóły, moja słowa nie były skierowane stricte do Ciebie smile
Zwyczajnie napisałam jak czuje się użyty plasterek, na porozstaniowe bolączki

Ja to akurat dobrze wiem, bo sam raz takim plasterkiem miałem być (właśnie ta dawna była z którą teraz rozmawiam tak mnie potraktowała) ale wyszła z tego całkiem fajna relacja big_smile i dlatego myślałem, czy nie pokusić się o replay. Ale chyba nie.

3,552

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Mój były po ostatniej kłótni już się po prostu nie odezwał. Nie odpowiada nawet na smsy związane z oddaniem sobie rzeczy osobistych. Za to na każdym kroku eksponuje jak to mu nie jest dobrze samemu i jak się dobrze nie bawi. Wszystkie problemy rodzinne, którymi zatruwał mi życie gdy bylismy razem nagle zniknęły, nagle pisze z kilkoma dziewczynami i wstawia fotki na facebooku. A jeszcze w dzień "klotni pozegnalnej" mówił jak bardzo mnie kocha. Dzieciak -.- Co chce osiągnąć? Może mam się czuć opuszczona przez boga greckiego...

3,553

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Nie było mnie tyle czasu a tu juz tyle postow i tyle nowych osób które serdecznie pozdrawiam. U mnie w sumie lipa jest jak juz pisałam w poprzednim moim poscie co se wydarzyło i od tej pory sie cofam strasznie. On pisze do mnie widzielismy sie wczoraj na piwie u znajomych było całkiem spoko był dla mnie miły ineresował sie mna chcial bym dzis wpadła ale nie pojechalam. Nie mówie ze nie robie sobie nadziei bo robie i mu o tym powiedzialam ze tak bedzie jak bedziemy sie widywac on nie chce zakonczyc naszej znajomosci , nie chce tych 4 lat zaprzepascic bo dobrze sie czuje w moim towarzystwie... ehh . W sobote mam swoje swieto ( nie powiem czy imieniny czy urodziny bo jak powiem ze imieny to spostrzegawczy moga sie domyslec jak mam na imie:pp) i kumpel chce zrobic grilla na moja czesc on tez chce ze mna ten dzien spedzic... Bycie jego przyjaciołka mnie całkiem rozbije mowilam mu to ale on jakby tego nie przyjmuje do wiadomosci. Na tym spotkaniu w pon był idealny nie krzyczal na mnie tak jak to zazwyczaj bywało rozmawialismy na luzie. Nie wiem co mam zrobic..:///

3,554 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-30 21:46:02)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Spostrzegawczy już wiedzą, że to imieniny i masz na imie Borzysława ; )
Jesteś niezgodna, więc jedyne co można powiedzieć to to, żebyś kochała go całym sercem, podlizywała się, błagała. Badz dla niego najlepsza, po prostu. Kochaj go jak umiesz najmocniej. Skarpetki pamietaj by wyprać, bo od tego sie milosc zaczyna.

3,555

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

łatewer, fajnie też mam w sobotę swoje święto i nie powiem co to jest bo spostrzegawczy się kapną że jak wsadzam świeczki w tort to pewnie imieniny. Bąże ale stary już będę sad ale wszyscy mówią że wyglądam na góra 25, to mnie tylko przy życiu trzyma, poza respiratorem rzecz jasna lol coś tam miałem jeszcze pisać dzisiaj, ale kompletnie zapomniałem, więc pozdrowię tylko:

Pozdrawiam

3,556

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Spostrzegawczy już wiedzą, że to imieniny i masz na imie Borzysława ; )
Jesteś niezgodna, więc jedyne co można powiedzieć to to, żebyś kochała go całym sercem, podlizywała się, błagała. Badz dla niego najlepsza, po prostu. Kochaj go jak umiesz najmocniej. Skarpetki pamietaj by wyprać, bo od tego sie milosc zaczyna.

Nie musisz być zlosliwy. Wlasnie ze to nie ja się podlizuje tylko on nie pisze pieresza nie blagam a tym bardziej nie piore skarpetek...

3,557 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-07-30 22:17:43)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ice czyżby trzy dychy się zbliżały tongue

http://pl.memgenerator.pl/mem-image/z-okazji-urodzin-lecisz-po-paczki-pl-ffffff

Niezgoda, nie dołuj się idz na grilla z kolega, zachowuj się jak ex/dziewczyna Maćka.

3,558

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

zachowuj się jak ex/dziewczyna Maćka.

?

3,559 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-07-30 22:38:27)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ice.. no nie ta nie zapominania 30! wiesz co to znaczy ? balangę przez 30 dni i nocy! tongue

Oj... chyba czyjeś prorocze słowa odnośnie biegającego Ice po rynku się spełnią!

Ice i pamiętaj


https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/481472_455146314576541_1201113967_n.jpg



niezgodna ale czy ty mówisz mu dosadnie czego chcesz czy pitu pitu?
Jak do kolesia nie dociera, ze friends zone odpada.. to weź mu powiedz odpie!@#$ się z łąski swojej.
Może to pomoże? No i sukcesywnie ignoruj..

3,560

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
MaciekM napisał/a:
redapples napisał/a:

zachowuj się jak ex/dziewczyna Maćka.

?

Przepraszam za pomyłkę, Marka (znaczy się na chłodno). Można mnie bić po łapach, dużo nowych osób przybyło i źle z pamięcią.

3,561

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
niezgodna napisał/a:

Nie musisz być zlosliwy. Wlasnie ze to nie ja się podlizuje tylko on nie pisze pieresza nie blagam a tym bardziej nie piore skarpetek...

Muszę.
Jest tylko jeden tego powód. I tak zrobisz po swojemu, co udowadniasz to raz po raz i już więcej naprawde nie ma co męczyć buły. Jak dziś koleżanka z forum napisała - tylko 10% kobiet wychodzi z toksycznych związków, bo już mają tak zaniżoną wartość, że nie wiedzą co mają zrobić ze sobą, życiem i totalnie sie uzalezniają od takich relacji. Prędzej ich facet zrywa, albo wpadają w nową relacje zaraz po tej, dlatego ja juz dobrych rad nie mam. Same sarkastyczne. Może podziałają jak sie zdenerwujesz:)

3,562

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Przypomina mi się moja niedoszła teściowa - facet pomiatał nią potwornie, jak widział, że przegina i że ona zaczyna się szykować do rozwodu to wyskakiwał z paroma pustymi gestami (w stylu podwiezienie do pracy) i robił się milutki.

Jej reakcja zawsze, niezmiennie od 20 lat: "tym razem on się naprawdę zmienił!"

3,563 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-30 23:37:51)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To mi przypomina niestety też siebie, afera spowodowana przez jakiś szczegół, źle wypowiedziane zdanie, gest, wymyślony problem, jakieś cienie przeszłości, potem załagodzenie po tygodniu, dwóch, moje staranie się, latanie z przeprosinami, kwiatkami, zgoda, znowu miłe dwa, trzy tygodnie i kolejka ruszała na nowo, niby że to absolutny koniec, wyprowadzki i tak w kółko. Teraz pewnie się skończyło, kiedy ja się postawiłem, trzy tygodnie prawie i cisza. W końcu jak teraz ja zrobiłem dym i to ja wyszedłem, miejmy nadzieję, że nic już nie będzie. Bo takie życie prowadzi do kompletnego rozstroju nerwowego.

3,564 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-31 00:22:59)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jeszcze kobiety rozumiem, ale was? Że zacytuje klasyka: gdzie sa wasze jaja panowie?
Nie przypominam sobie bym nawet w okresie największej ciapowatości dał sobie kobiecie wejść na głowe. Fakt, często dawałem zbyt mało od siebie (dzis moge jeszcze mniej, więc sie nie babram w takie relacje), ale gdybym miał wiecej do zaoferowania (jak wy), a nadal jakaś by mi skakała to bym pogonił równo (z resztą zawsze goniłem, dopóki nie zrywała...). Nie rozumiem jak można sobie tak dawać, skakać, przepraszać za pierdoły, za odwracanie kota ogonem, bo panienka ma humorek i wymyśla problem z kosmosu. Jakies kwiatki, bratki.
No i ten problem z pobiciem, sprawa na policji. Co tu sie wyprawia!?

3,565

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hej,
ja się dołączę do chłodnych rozstań, właśnie wyrwałam się z jednej toksycznej relacji trwającej dwa lata. Poniżałam się, robiłam co chciał a nie dostawałam tego co mi było potrzebne. A teraz on się jeszcze obraził i ma mnie chyba za jakąś szmatę. Nie chcę wchodzić w szczegóły ale mam teraz burzę uczuć i potrzebowałam się komuś wygadać.

Pozdrawiam wszystkich!

3,566

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ty zerwałaś? Jak tak to gratulacje - oby nie przedwczesne, bo teraz dopiero sie zacznie gonitwa myśli, a może bedziecie sie jeszcze odzywać do siebie i dopiero może być mętlik. W koncu kkzb.

3,567

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja zerwałam, niestety razem pracujemy i wiem, że będzie ciężko przez jakiś czas.
Zerwałam po dwóch latach, kilka razy już wcześniej próbowałam ale teraz już chyba skutecznie. Wcześniej się wahałam teraz mam jasność... Przez wszystkie te emocje już przechodziłam, wiem co i jak i jak ta cała żałoba działa, muszę ją tylko przejść. Czas uleczy wszystkie rany.

3,568

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Tenko napisał/a:

Ice.. no nie ta nie zapominania 30! wiesz co to znaczy ? balangę przez 30 dni i nocy! tongue

Oj... chyba czyjeś prorocze słowa odnośnie biegającego Ice po rynku się spełnią!

Ice i pamiętaj


https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/ … 3967_n.jpg



niezgodna ale czy ty mówisz mu dosadnie czego chcesz czy pitu pitu?
Jak do kolesia nie dociera, ze friends zone odpada.. to weź mu powiedz odpie!@#$ się z łąski swojej.
Może to pomoże? No i sukcesywnie ignoruj..

Oczywiście ze dosadnie. On chce zebydmy byli przyjaciolmi bez sypiania ze sobą po prostu przyjaciolmi ale ja nie umiem i mu to powiedzialam ze na dluzsza metę to nie wyjdzie i będzie tak samo. Widzę SE mnie tu wszyscy wydziedziczyli;-)))

3,569

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jeszcze kobiety rozumiem, ale was? Że zacytuje klasyka: gdzie sa wasze jaja panowie?
Nie przypominam sobie bym nawet w okresie największej ciapowatości dał sobie kobiecie wejść na głowe. Fakt, często dawałem zbyt mało od siebie (dzis moge jeszcze mniej, więc sie nie babram w takie relacje), ale gdybym miał wiecej do zaoferowania (jak wy), a nadal jakaś by mi skakała to bym pogonił równo (z resztą zawsze goniłem, dopóki nie zrywała...). Nie rozumiem jak można sobie tak dawać, skakać, przepraszać za pierdoły, za odwracanie kota ogonem, bo panienka ma humorek i wymyśla problem z kosmosu. Jakies kwiatki, bratki.
No i ten problem z pobiciem, sprawa na policji. Co tu sie wyprawia!?

To nie kwestia jaj, tylko kwestia wychowania, podejrzewam w szacunku do kobiet, albo braku szacunku do mężczyzn. Jeżeli kobieta zaczyna tłuc faceta, co on ma zrobić oddać, jedyną metodą jest zgłoszenie na policję i odejście. Jeżeli po zerwaniu doszło by do stalkingu, bo i tak może się zdarzyć są już dowody dla sądu.

3,570 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-31 08:53:32)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jeszcze kobiety rozumiem, ale was? Że zacytuje klasyka: gdzie sa wasze jaja panowie?
Nie przypominam sobie bym nawet w okresie największej ciapowatości dał sobie kobiecie wejść na głowe. Fakt, często dawałem zbyt mało od siebie (dzis moge jeszcze mniej, więc sie nie babram w takie relacje), ale gdybym miał wiecej do zaoferowania (jak wy), a nadal jakaś by mi skakała to bym pogonił równo (z resztą zawsze goniłem, dopóki nie zrywała...). Nie rozumiem jak można sobie tak dawać, skakać, przepraszać za pierdoły, za odwracanie kota ogonem, bo panienka ma humorek i wymyśla problem z kosmosu. Jakies kwiatki, bratki.
No i ten problem z pobiciem, sprawa na policji. Co tu sie wyprawia!?

Święta racja.Widzę to teraz po sobie,jak tak na chłodno przeanalizuję.Przykro mi to przyznać,ale nie miałem jaj,kompletnie.To ona mnie prowadziła,nie ja ją.Przyjmowałem każde tłumaczenie,każdego focha,bo i tak wiedziała,że w końcu i tak będzie tak jak ona chce.Za miły byłem,za często mówiłem że jest najpiękniejsza,taki pierdoła ze mnie był.Aż mi nieraz wstyd sam przed sobą.Podejrzewam że pierwszy raz co ją kompletnie zaskoczyło,to było to że potrafiłem się nie odzywać,pierwszy raz byłem stanowczy i pewnie dlatego tak latała.Prawdopodobnie (nie siedzę w jej głowie)myślała,że napisze liścik,przeprosi,powie jak to bardzo mnie kocha,to ja przylecę z kwiatami,tryskając szczęsciem.Ooo dzięki Ci to forum,że tak nie zrobiłem.Nasz "powrót" nie mógł się udać z prostej przyczyny.Ja już taki nie byłem,jak wcześniej.Każdą nieścisłość w jej wypowiedzaiach drążyłem,każdego focha zlewałem,nie dałem się po prostu.Już nie zrywałem się 0 6 rano bo zaspała do pracy i trzeba ją zawieźć,mówiłem weź taksówkę.Już nie zamieniałem się z kolegą na zmiany,bo ona postanowiła że gdzieś chce pojechać,chcę iść na mecz to idę,proszę możesz iść ze mną,a wcześniej to ja bym sobie obejrzał,Familiadę chyba,foch murowany,ba,jeszcze ja przepraszałem,bo księżniczka tak ucierpiała.Ojej ale ja byłem głupiutki. Pewnie, chyba podświadomie dałem przyzwolenie w swojej głowie że może nic z tego nie być i za bardzo się nie przejmowałem.No to i wytrzymaliśmy ze sobą po "powrocie" trzy tygodnie smile.Podejrzewam że nie tego się spodziewała.Pewnie myślała że dalej będę jej misiem,przytulanką,a tu Zonk.Wstyd się przyznać dupa był ze mnie nie facet.Ale teraz tak nie będzie o nie ,drżyjcie laski big_smile:D

3,571 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 12:30:02)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
thepass napisał/a:

Jeszcze kobiety rozumiem, ale was? Że zacytuje klasyka: gdzie sa wasze jaja panowie?
Nie przypominam sobie bym nawet w okresie największej ciapowatości dał sobie kobiecie wejść na głowe. Fakt, często dawałem zbyt mało od siebie (dzis moge jeszcze mniej, więc sie nie babram w takie relacje), ale gdybym miał wiecej do zaoferowania (jak wy), a nadal jakaś by mi skakała to bym pogonił równo (z resztą zawsze goniłem, dopóki nie zrywała...). Nie rozumiem jak można sobie tak dawać, skakać, przepraszać za pierdoły, za odwracanie kota ogonem, bo panienka ma humorek i wymyśla problem z kosmosu. Jakies kwiatki, bratki.
No i ten problem z pobiciem, sprawa na policji. Co tu sie wyprawia!?

Masz rację thepass, sam to zauważam, że byłem gotowy do zrobienia dla niej prawie wszystkiego, a i tak było jej mało. Dla dobra związku, przepraszałem wiele razy za prawdziwe i wyimaginowane winy, dla świętego spokoju, odzywałem się pierwszy, lub na jej zaczepki po kłótniach od razu reagowałem, by się godzić. Parę razy mnie w ten sposób zaskoczyła, ja biegłem bo napisała smsy, a na miejscu czekał zimny prysznic, po co przyszedłem, albo przecież się rozstajemy, albo coś w tym stylu, wtedy przytulałeś mocniej i mówiłem, daj spokój, już z ta kłótnią i ona ulegała. Oczywiście walczyliśmy często o rzeczy oczywiste, jak wspólne konto, ja nie chciałem, ona tak, o podział obowiązków, o moje hobby, żebym je ograniczył, a najlepiej zarzucił, bo wydawało jej się dziecinne. Zarzucała mi nawet, że było ważniejsze od niej, że była o to zazdrosna. Takie miałem wrażenie, że chciała mnie odciąć od wszystkiego co moje, abym stał się już jej tak na 100%, oglądał z nią seriale, wychodził z nią na zakupy, czy zasypiał zawsze razem o tej samej porze, kiedy ona zasypia. Sceny zazdrości wobec mnie, bez sensu w ogóle, ale nieważne co mówiłem, miałem podobno GPSy zamontowane w samochodzie, żeby wiedziała gdzie jestem, stwierdziła że przekonamy się w sądzie, gdzie jeździłem, jak tak patrzę na to, to faktycznie kompletna paranoja. Brak kolekcjonowania zupełnie dobrych chwil, wciąż nastawienie na konfrontację. Do dziś pamiętam i czuję, jak miałem przy niej zawsze przyspieszone bicie serca, nie tylko takie pozytywne, ale z nerwów. A z drugiej strony, dla tej kobiety można było zrobić dużo, bo kręciła mnie niesamowicie, czasem miałem wrażenie, że drugiej takiej nigdy nie znajdę. W niej odnajdywałem odbicie własnej wartości, przy niej mi się wszystko chciało i ona motywowała mnie do aktywnego działania, jak żadna kobieta nigdy przedtem. Lubiłem to w sumie. Czasem tak myślę i teraz, ale wiem, że to błąd, że nie wolno mi się na nią zamykać. Dzień 18, na nic nie czekam. Dziś może jutro chyba wyjedzie po córkę i będą już teraz razem, potem mała jedzie na obóz, więc teoretycznie  tak miałbym się już od niej wyprowadzać, więc w sumie dobrze, że wreszcie jak to mówisz pokazałem JAJA... Choć dla niej pewnie zachowałem się jak psychol. Ona mnie przygarnęła, a ja tym wzgardziłem i z powodu "tylko braku bliskości" wyszedłem. Bo i co to za życie z żoną, która Cię odtrąca i nie pozwala się całować, czasem przytuli się i sama przyjdzie się obok położyć, ale jak dochodziliśmy do momentu bliskości i intymności, zostawałem za każdym razem odrzucony, słysząc jakieś strefa zabroniona, czy nie mam ochoty. Kiedy wychodziła, czy ja, to ewentualnie dostawałem buziak w czółko, czy policzek, masakra, upokorzenie i wstyd. Może zbyt dużo negatywnych odczuć, może mogłem popracować nad tym więcej, może potrzeba było więcej czasu, może, tylko może. Byłem zbyt niecierpliwy, ale myślę że dobrze się stało. Hough.

3,572

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tyrania a nie związek, zastanawiam się czy Ona z takim podejściem do życia ma szanse na nowy związek. Pewnie ma, bo nie wiedzieć dlaczego niektórych mężczyzn ciągnie do takich kobiet, tak samo jak niektóre kobiety ciągnie do tyranów. Ciągła walka o pozycje w związku, mój ex tez tak walczył, walczy, na początku stawiałam opór, później się poddałam, bo stwierdziłam a niech ma jak chce tak rządzić to niech rządzi i tak rozwaliliśmy się o mur. W sumie nie ma nawet po co do tego wracać, wnioski wyciągnięte i jak to Joy stwierdził, bójcie się faceci tongue.

3,573 Ostatnio edytowany przez Meteor (2014-07-31 14:22:12)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

Tyrania a nie związek, zastanawiam się czy Ona z takim podejściem do życia ma szanse na nowy związek. Pewnie ma, bo nie wiedzieć dlaczego niektórych mężczyzn ciągnie do takich kobiet, tak samo jak niektóre kobiety ciągnie do tyranów. Ciągła walka o pozycje w związku, mój ex tez tak walczył, walczy, na początku stawiałam opór, później się poddałam, bo stwierdziłam a niech ma jak chce tak rządzić to niech rządzi i tak rozwaliliśmy się o mur. W sumie nie ma nawet po co do tego wracać, wnioski wyciągnięte i jak to Joy stwierdził, bójcie się faceci tongue.

Przede mną spotykała się z facetami, jest inteligentną, atrakcyjną kobietą, zawsze zadbaną i zawsze z pomysłem na siebie, a jednocześnie bardzo zakompleksioną osobą. Przyciąga facetów, w pierwszym momencie, zanim zawiąże się związek. Przyciągała ich flirtem, seksem, rozmową, sama często zagadywała. Mam wrażenie, że jest niezłym graczem. Często zrywali z nią, po trzech miesiącach, po pół roku, tak więc nie wytrzymywali. Prawdopodobnie próbowali i odchodzili, dostając aferę, czy pretensje. Tych, których ubłagała na początku zostali, jak ja. Całe 5 lat, to jeden z najdłuższych okresów w jej życiu, kiedy wytrzymała z jednym facetem. Będzie nadal tworzyła krótkotrwałe związki, na seks, na wyjście, na spotkanie. Taki styl na życie, ale w głębi w swoim mieszkaniu zawsze pozostanie samotna. Ona lubi być sama, jest typem który mimo pozornej zewnętrznej atrakcyjności, czuje się dobrze sama ze sobą. Jakoś na początku czerwca określiła się na spotkaniu z koleżanką, na którym też byłem - jej mąż podkreślam, że ona nie potrzebuje do życia faceta, seks, no to zawsze się ktoś znajdzie, trzeba się tylko przemóc wewnętrznie, a drobne prace domowe, gumtree i za drobną opłatą zawsze ktoś pomoże. Ot taka jej definicja feminizmu. Poczułem się wtedy fatalnie.

3,574

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cześć Wszystkim!

wstukałam w google - "on pisze z innymi" klik netkobiety.. czytam historie jak to kochający faceci piszą z innymi kobietami (wcale nie niewinnie) i wszędzie ta sama modła- to koniec.
tak moi drodzy.. dowiedzialam się przez przypadek w pt 18.07, że mój książe romansuje na gg.... krzyk, placz, to koniec..

wrócił do domu ( o sytuacji, że wiem dowiedział się przez FB bo tam rozmawialiśmy ja w domu on w pracy) - nie chciał mi nawet wyjaśnić, dlaczego, po co to robi, czy czegoś mu brakuje w związku (jakże udanym wg świadków i mnie samej także) - powiedział "nie ma nas"

moje odreagowanie 2 dni poza domem, kolezanki, imprezy, wsparcie od znajomych - skoro nie chce rozmawiać, to ja przecież prosić nie będę..
niedziela.... podchodze i chce rozmawiać, zależy mi i serce mi pęka, że to się może tak skończyć - niestety książe rozmawiać nie chce, nie ma o czym, nie teraz, może później. co robię? wychodzę z domu bo patrzeć nie mogę.

dostaję sms - to nie hotel... czyli coś go zabolało (nie było to moim zamiarem)
3 dni totalnej ciszy, po kilku mcach mieszkania razem jesteśmy dla siebie obcy.
mija 4 dzień (nie jem nic od piątku) informuje na gg (jestesmy w pracy), że znalazłam mieszkanie i sie wyprowadzam.
wracam do domu, wraca książe i po 4 dniach -hey! chcesz kawe? to i tamto? odpowiadam nie, nie, nie

kładę się spać, a książe miejsca sobie nie może znaleźć, podchodzi do mnie, rozmawiamy o różnych rzeczach, nasze oczy sie spotykają co chwila, ja wpadam w rozpacz. pytam dlaczego, czy on nie ma serca? czemu mnie tak krzywdzi. Prztulil mnie, calowal i czulam sie bezpiecznie.
Postawiłam ultimatum, albo laski albo ja - nie wyrzucaj do kosza tego co było takie piękne i prawdziwe!
wyjechałam na 3 dni do rodziny, do niedzieli mial czas się zastanowić (tylko  nad czym??? decyzja -odpowiedz powinna być natychmiastowa!, ale ok) dostaje smsy z buziakami, ze mnie kocha i chce ze mną być.

wracam szczęśliwa do domu, zdystansowana ale szczesliwa, że poszedł po rozum do głowy.
było dziwnie, chłodno, ale zaczynało się rozkręcać. (zaczynam jeść -przechodzi przez gardło)

wczoraj wziełam jego telefon do łapki..... messenger i..................... SZOK (tzn moze nie szok, bo przecież ludzie się nie zmieniają...nie od tak..) czytałam te wiadomości, co on by nie robił.... czego by nie robili.....
stanął w drzwiach kiedy trzymałam jego telefon.
podniosłam głowę z uśmiechem i powiedziałam - proszę. to koniec.

czekam teraz na informacje o mieszkaniu do wynajęcia bo nie chcę tam być dłużej niż wymaga sytuacja.

Powiedzcie mi czemu lojalność to taki trudny "przedmiot" ?

nie będzie już sniadanek do pracy, obiadów, podwożenia do pracy, wychodzenia z psem (on niczemu winny nie jest)

wierzę głęboko, że do każdego z nas zapuka szczęście prawdziwe, że będą przy nas godni ludzie.

3,575

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Widzisz, znalazłaś po prostu niegodnego siebie mężczyznę, dla którego zabawa i flirt, być może i coś więcej, znaczyło więcej niż bycie z ukochaną. Więcej nawet, po pokazaniu mu tego co znalazłaś, nawet się nie zreflektował i nie próbował zmienić. To, że Cię przytulił, zna Cię, że będzie w stanie Cię urobić i mu się podporządkujesz. Było mu z Tobą wygodnie, ale ciągnęło wilka do lasu, co tu myśleć. Nie był Cię wart, żałość ogromna, bo każde z nas tu to przeżywa. Wszyscy jesteśmy w tym temacie chwilę po rozstaniu. Nie jest to łatwe, ale trzeba żyć, nie tracić energii na sprawy przegrane, które nam nie pomogą, a wciągną jeszcze bardziej i ostatecznie doprowadzą do załamania. Dla mnie zdrada to ostateczność, nie wierzę w to, że mógłbym zaufać komuś po zdradzie ponownie. Dla mnie to niemożliwe, ale ludzie są różni i różnie po zastanowieniu głębszym reagują. Daj sobie parę dni z dala od niego, zobaczysz jak się poukłada i czy on będzie chciał naprawić cokolwiek, czy nadal Ci mydlić oczy. Według mnie to drugie, ale może się mylę.

Posty [ 3,511 do 3,575 z 8,665 ]

Strony Poprzednia 1 53 54 55 56 57 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024