W końcu przyjdzie dzień, gdzie będziesz miała dosyć i zablokujesz raz na zawsze. Ja też mówiłem sobie, nie odpiszę, nie sprawdzę jej fejsa, nie odbiorę. Za kazdym razem odbierałem, sprawdzałem, odpisywałem i to w sposób taki, że byłem potulny jak owieczka. Nie ukrywam, teraz odpisałem, rozmawiałem z nią, ale w sposób chłodny, podejrzewam, że jeszcze trochę czasu i jak się zatrzyma koło mnie, albo coś napisze, to nie poczekam, nie odpiszę, jestem już tym zwyczajnie zmęczony. Podejrzewam, że i Ty tego dostąpisz, ale najpierw musisz emocje opanować, widać po Twoich wpisach jak Tobą miotają.
W ogóle ostatnio zauważyłem, że nawet w najgorszych chwilach w moim życiu, jakies stresujace sytuacje, czy coś nie powodują wylotu moich emocji, jeśli tego nie chcę. Dzięki temu w rozmowie z eks byłem normalny, nie targało mną nic, niestety wszystko wypływa jak się nawalę, wtedy jestem rozchwianą emocjonalnie flagą na wietrze. Zastanawiam się czy na trzeźwo jestem panem swojej psychiki, czy lamusem, który podświadomie myśląc, że jest królem tak naprawdę tłumi w sobie emocje?
Właśnie PP zadziałało na moją korzyść, thepass jest dobrze jednak wiesz z czym
)))
I naprawdę ludzie, uczcie się wyciągać wnioski nietylko z dobrych rzeczy, które Was w życiu spotykają (jak wyrwanie najlepszej laski w klubie, jak to zrobiłem, w jaki sposób, teraz tak będę działał, albo jak w Kurce Wodnej 2 wybić z samego pistoletu bossa na najwyższym levelu), wyciągajcie z tych złych, to one uczą jak postępować, by znowu w kupę nie wchodzić, ja np nawet jak wychodzę na klatke schodową podlać kwiatki, to stawiam na żel włosy i ubieram koszulę, bo akurat może Natalia Siwiec zabładzić w moim bloku, dlatego na spotkanie z kobietą życia, będę przygotowany na 100% (pod warunkiem, że nie będę zgonował po alko w tym czasie).
niezgodna Joy dobrze mówi. Przyuważ, jak reagujesz/reagowałaś jak pisałaś do chłopaka, a on odpisywał po kilku godzinach, w przeciągu tych kilku godzin miałaś miliard myśli, co robi, czy jest z kimś, może Cie zdradza, a może coś mu się stało, że nie odpisuje? Ja tak postępuje kiedy eks napisze, odpisuje jej po kilkunastu godzinach, jej odpowiedź wtedy jest pełna złości, co widać, że ją zabolało, że ona dumę schowała, napisała do mnie, a ja zamiast uszanować to, że z ciężkim bólem zeszła z piedestału dumy, zwyczajnie ją olewam, a przecież tak się poświęciła. To jest jej słaby punkt.
To jest prawda co Joy pisał, wiesz kiedy moja eks się odezwała? W momencie gdy dowiedziała się, że "pobity" leżę w szpitalu i przechodzę operacje, jest pretekst? Ano jest, ale po co? Przecież minęło tyle czasu, przecież nie mamy ze sobą kontaktu? Przecież mówiła wtedy, że nic do mnie nie czuje? Przecież ma nowego chłopaka? Czy tak robią ludzie, którzy mają w dupie, nic nie czują i mają nowy związek od jakiegoś czasu i są szczęśliwi w nim? Przecież informacje na bieżąco ma od swojej przyjaciółki, która wie wszystko, więc po co mnie wypytuje?