Ehh i się pochwalilam z tym piwem.... plany sie pogmatwaly z lekka.....moze nastepnym razem? Zresztą za nie długo będę juz na stale w krk:) takze wtedy mozemy chodzic nawet codziennie:P
red: seksi wdzianko jest coooolll:) ale ja bym wolała her flicka w takim zobaczyć:P haha moze jakis zaklad wymyślimy? I jak ice przegra to sie bedzie musiał w pończochach po krakowskim rynku przespacerować?:) (zart).
niezgoda Tobie by sie taki łomot przydało spuścić bo od samego wieczora nastawiasz sie ze jutro rano.bedzie zle tak nie wolno!!! Zalecenie psychologa: zrobic cos dla siebie (miłego) wypiąć pierś ubrać się pięknie i przespacerować po zatloczonej ulicy miasta:) satysfakcja gwarantowana:p
Ciumki::*
3,186 2014-07-20 18:51:41 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-07-20 18:54:28)
3,187 2014-07-20 18:52:57
Ale każdy egoista rani ludzi, jeśli z nimi żyje, a życ musi.
3,188 2014-07-20 18:55:11
Wszyscy chcemy dotrzeć na szczyt góry wjezdzajac na nia winda. Tak sie nie da, trzeba wiele wycierpiec zeby cos osiagnac, najlepiej to widac w sportach. Łap https://www.youtube.com/watch?v=rADtMS_YC4g i sie zastanow czy ona lekko w zyciu miala/ma.
3,189 2014-07-20 19:22:05
Prosta recepta na exiorów (mam nadzieję że nie dostanę bana za takie brzydkie słowa :x )

Ananas, no problemo ja moge a takich rajtach biegać po rynku, wystarczy że będę się wydzierał w narzeczu pijano-angolskim i normalnie przejdzie, ale musiałbym duzo tych zimnych piw wypić. Baj de łej, jak się komuś nudzi i za dużo myśli to zapraszam do Krakowa, zrobi za mnie inwentaryzacje, zgodność stanów magazynowych i zatopi się w papierkach. Gwarantuję że zapomni o wszystkich innych problemach a po 16 godzinach siedzenia przed niebieskim monitorem zasnie od razu po przyjściu do domu ![]()
Życzliwy jest tak a nie inaczej, z tym że żyjemy w dobie medialnej globalizacji, cyfryzacji etc. Drzwi zostały już dawno temu otwarte, nie trzeba ich wyważać samemu.
Kluczem jest zrozumienie samego siebie i realizacja mocnych postanowień. Idę spać chyba, jutro znowu praca do wieczora. Byle dotłuc się do końca lipca, potem będzie z górki, mam nadzieję ![]()
3,190 2014-07-20 20:39:32
Skoro szczęście wk...ludzi najbardziej to powiem Wam, że jestem szczęśliwa.
Nie no, nie chcę Was denerwować.
Ale fajnie u mnie, z karetkowym się kręci... No i pracę mam porządną w końcu, także się nie nudze. Podczytuje Was,
ciągle ściskam kciuki i jestem z Wami całym sercem...Czasem się odezwę. Moja gruppo ukochana!
Za tydzień o jadę na 3 dniowe obchody weselne. Grubo. Trzymajcie kciuki co bym wytrzymała...i moja biedna kocia wątroba. No ale kot ponoć ma kilka żyć. ;D
3,191 2014-07-20 20:53:39
Skoro szczęście wk...ludzi najbardziej to powiem Wam, że jestem szczęśliwa.
Nie no, nie chcę Was denerwować.
Ale fajnie u mnie, z karetkowym się kręci... No i pracę mam porządną w końcu, także się nie nudze. Podczytuje Was,
ciągle ściskam kciuki i jestem z Wami całym sercem...Czasem się odezwę. Moja gruppo ukochana!![]()
Za tydzień o jadę na 3 dniowe obchody weselne. Grubo. Trzymajcie kciuki co bym wytrzymała...i moja biedna kocia wątroba. No ale kot ponoć ma kilka żyć. ;D
No No Kicia dajesz radę, ale my z jednej gliny to wytrzymasz, z tym szczęściem to faktycznie racja. Zamiast Karetkowy, przeczytałam Krewetkowy hehe.
Ice jak będziesz biegał w stringach i legginsach po rynku daj znać, zabiorę ekipę
.
Faktycznie droga ekipo leci Nam już 4 miesiąc znajomości jak będzie 9 to stawiam flaszkę
. Dzisiaj na randkę nr 2, kolega przyniósł mi sok pietruszkowy, so sweet, nawet były tak o mnie nie dbał
.
3,192 2014-07-20 22:15:16
No nic kochani pora iść spać mam nadzieje ze uda mi się zasnąć bez problemu. Jutro kolejny dzień nie wiem jak sobie dam rade ale chyba nie mam wyjścia i muszę jakoś sobie poradzić. Bardzo wam dziękuje za wszystkie slowa wsparcia nawet te brutalne. Milej nocy wszystkim.
3,193 2014-07-20 23:32:12
Mowilem o przyciqganiu itd no i przyciagnalem to czego sie obawialem i w sumie w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu tez no niewazne ale przypadek jak cholera i.. spotkanie z eks. Zdziwilem sie bo podeszla do mnie. Emocje za pasem miałem a ona? Tarla oczy widac bylo ze stres miala. W sumie potwierdzily sie moje przypuszczenia badania terenu eh. Ja rozmowe zakonczylem i poszlismy w swoja strone. Przez chwile bylo tak jak kiedys ona mila i w ogole ja z dystansem. Mętlik mysli bo jeszcze dzis powiedzialem sobie zeby dala mi spokoj ktory wlasnie w koncu zbudowalem i bam spotykam. Dziwnie sie czuje w sumie brak emocji z wybuchem emocji ehh.
3,194 2014-07-20 23:43:06
Jednym słowem wichura na pustyni ![]()
No ex go exp.
3,195 2014-07-21 00:21:41
Mowilem o przyciqganiu itd no i przyciagnalem to czego sie obawialem i w sumie w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu tez no niewazne ale przypadek jak cholera i.. spotkanie z eks. Zdziwilem sie bo podeszla do mnie. Emocje za pasem miałem a ona? Tarla oczy widac bylo ze stres miala. W sumie potwierdzily sie moje przypuszczenia badania terenu eh. Ja rozmowe zakonczylem i poszlismy w swoja strone. Przez chwile bylo tak jak kiedys ona mila i w ogole ja z dystansem. Mętlik mysli bo jeszcze dzis powiedzialem sobie zeby dala mi spokoj ktory wlasnie w koncu zbudowalem i bam spotykam. Dziwnie sie czuje w sumie brak emocji z wybuchem emocji ehh.
Jakie plany dalej?
3,196 2014-07-21 00:51:47
Szczerze? Nie wiem.. ciezko mowic jak masz kociol w glowie ale jednego jestem zdania by nie robic nic. Ona odeszla ona decyzje podjela o rozstaniu to niech naprawia ta osoba co spieprzyla. Ale nie wiem czy to ma sens. Jestem zdania ze byloby tak jak u joya z ra roznica ze od października dzueliloby nas kilka godzin jazdy. Nie wspomne o tym ze ma ciezkue studia i malo prywatnego czasu ale nie w tym rzecz. To nie jest osoba ktora jestcwarta poswiecen i nie jest w stanie na chwile obecna dac mi prawdziwa miłość. Poza tym odleglosc poregowala by brak zaufania jakim juz ja darze i podejrzewam ze nigdy bym jej nie zaufal. Rozmawiajac z nia mialem nieodparte wrazenie ze sie cofnela w dojrzalosci no ale taki efekt jak zyje w srodowisku ludzi o kilka lat id siebie młodszych ona zaczela studia ja je koncze i mam inne priorytety praca wlasne mieszkanie utrzymanie sie itd a ona poczatek zycia studenckiego wiec to kolejny fant przez ktory ciezko cokolwiek. Poza tym widzialem jak gra przede mna super szczesliwa. Kilka godzin wczesniej pisala smsy do mnie w opryskliwy najezdzajacy na mnie sposob jakby miala zal do mnie o cos a teraz na spotkaniu uradowana i uhahana gdzie jak mnie zobaczyła na poczatku to ja zamurowalo lezki w oczach cichutka i slychac bylo ze z nerwow śliny nie moze przeklnac. Poza tym sposob czy przypadek ze porozmawialismy jednoznacznie wskazywal ze specjalnie chciala pogadac nie powiem jaka to sytuacja byla bo a niz widelec wejdzie na to forum. No ale wtajemniczeni wiedza.
Poza tym rzecz najważniejsza to czy ja tak naprawde chce reanimacji zdechłego kota? Moglbym porozmawiac o zwiazku gdybym naprawde widzual ze dojrzala i wie czego chce a tak.. mi rozstanie wyszlo na korzysc bo czuje sie dojrzalszy ona przeskakujac ze zwiazku w nowy zwiazek nie miala okazji wyciagnac wnioskow przez co jest ram gdzie byla. Jedno co zaobserwowalem jeszcze to fakt ze albo uczucia dalej tłumi w sobie alvo kampka w jej glowie pika ze dobry chlopak bylem a obecny jest troche mniej atrakcyjny pod kazdtm wzgledem. Plus fakt ze ona nie umie byc sama i musi miec kogos obojetnie kogo nie mysi go kochac byleby byl i robil to co ona chce.
Dlatego puenta jest taka ze ja nie robie nic w jej kierunku a co jesli ona cos zrobi? Jak zrobi to wtedy sie bede nad tym roztrzasac mam ciekawsze i waznuejsze rzeczy na glowie teraz.
Dodam jeszcze ze dziwnym trafem wie wszystko co sie u mnie dzieje ahh ta lojalna przyjaciolka. Choc teren czy mam kogos eks i tak badala delikatnie, moja odpowiedź na takie zaczepku-pytania byla ryjaca glowe wiec niech sie nauczy ze jezeli sam tego nie mowie to znaczy ze rzeczywistej odpowiedzi nie dostanie.
Troche glupio bo teoretycznie powonienem to olac ale sami wiecie jak to jest jak sie eks po pol roku odzywa albo spotykacie sie/ przypadkiem z eks.
No i taka refleksja z osratnich dni to fakt ze musze szukac milosci w starszych od siebie kobietach bo czesto sporykam sie z tym ze na tych samych falach nadajemy i tego samego od zycia chcemy.
3,197 2014-07-21 07:42:56
Ice pomoglabym Ci ale właśnie wracam do domu;) ale jesli jednak planujesz przebiec sie w pończoszkach to daj znak specjalnie przyjadę zobaczyć te balety:P
Zyciu fajne masz podejście. I tak sobie myślę czy faktycznie je masz czy tylko usilnie nie starasz go sobie wmówić. Mam nadzieje ze jednak tak jal mówisz tak myślisz. Jeśli tak to chylę głowę i pełen szacun
I jak niezgoda? Udalo sie wstać
teraz tylko usmiech na ustach i do przodu!:)
3,198 2014-07-21 08:02:02
Wstalam z dużym wysilkiem jestem juz ubrana uczesana i umalowana wyglądem strasznie blada wory pod oczami strasznie. Zjadlam śniadanie teraz mi slabo mam nadzieję ze w pracy nie odjade. Życzliwy bardzo ci gratuluje takiego podejścia mam nadzieję ze tez fotrwam takiego etapu. Czas do pracy ...
3,199 2014-07-21 11:55:09
Ehh. Nie dusze nic w sobie, sytuacja Joya otworzyla mi oczy bardzo ze trzeba racjonalnie myslec a nie wracac z litosci, tęsknoty, sentymentu czy po prostu by nie byc samemu. Nie ukrywam ze troche tesknie za tym co bylo ale cale zycie nie bede zyl przeszloscia. Moja eks wczoraj rzucala jakimis wspolnymi wypadami naszymi i rozwijala je tak ze widac ze mocno je pamieta bo nawet mi poszly w lekkie zapomnienie.
Pol nocy nie przespalem bo byly mysli ale pozwolilem im plynac nie dusilem w sobie czy nie uciekalem myslac o czyms innym po prostu uznalem ze tak bedzie lepiej. Co o tym mysle? To juz chyba schemat jak u nas wszystkich ze jednak te nasze eksy po jakims czasie zdaja sobie sprawe ze dali dupy, byly przypadki ze chcieli wrocic, ze chcieli sie zaprzyjaznic no a ja bylem pozostawiony bez kontaktu, jak widac przypuszczenia i rozkminy jednak okazaly sie prawda. Nieodparte wrazenie ze zdala sobie sprawę z tego co zrobila byc moze i chcialaby sie cofnac ale ma swiadomosc ze ja jestem juz gdzies indziej i ona tez i jestesmy innymi ludźmi bynajmniej ja. Nie odzywala sie do mnie bo duma jej nie pozwolila az w koncu miala pretekst (ostatnia sytuacja w moim zyciu byla okazja dla niej do odezwania) szczegolnie ze jej przyjaciolka namawiala mnie bym sie odezwal do niej, powiedzialem ze nie bede sie narzucal jak ktos tego nie chce no i eks sie odezwala na drugi dzien sama. Wybaczcie troche duzo o tym gadam ale najwyrazniej potrzebuje sie wygadac wyrzucic to z siebie. Chyba spodziewala sie czegos wyjatkowego po nowym chlopaku a jak jest? Nie wiem, ale namietnie wszystkie informacje o mnie ma i sie interesuje bardzo no coz.
Ani po pierwszym ani po drugim rozstaniu nie odezwała sie pierwsza, tzn po pierwszym rozstaniu ta lrzyjacioleczka jej pisala do mnie bym pogadal z eks bo ona teskni chce wrocic itd no i pomimo zwlekania mojego to ja wyciagnalem reke pierwszy. Drugie rozstanie, chwile po rozstaniu jej przyjaciółka mi wypisywala ze teskni i chce wrocic, odezwalem sie byly rozmowy ale nie chciala gadac unikala tematu powrotu mowiac ze jej ciezko i nie wie. Tym samym pokazala takimi zachowaniami ze jest nie dojrzala i nie potrafi schowac dumy do kieszeni i sie odezwac pierwsza. Wyjatek ostatnia sytuacja ze sie odezwała pierwsza i pierwszy raz od pol roku ale tu wyjatek bo chodzilo o moje zdrowie, ale pretekst byl. Nawet swiadomosc czy zapewnienie ze gdybym napisal do niej pierwszy spowodowaloby ze bysmy do siebie wrócili ale na takiej zasadzie jak Joy nie satysfakcjonuje mnie.
Jeszcze dodam ze minęło tyle czasu tyle dziewczyn poznalem ze moja eks nie jest nikim nadzwyczajnym a na pewno nie kims o kogo wartocwalczyc za wszelka cene.
Może i to cipkowate ale chciałbym w zyciy kobiete ktorej bede dawal wiele od siebie bez pohamowan a ona bedzie to doceniac. Przypomniały mi sie walentynki i niespodzianka dla mojej wtedy obecnej teraz jyz eks dziewczyny ponioslo mnie wtedy bardzo, tak samo ostatnie nasze mikolajki czy pomysly zrealizowane na wspolne wypady sylwestry itp. No ale coz pewne rzeczy docenia sie po stracie o czym przypomniala mi wczoraj wspominajac jeden z naszych wypadow.
No nic tyle ode mnie. Wiecej rozsądku niz tęsknoty, sentymentu, pustki czt czegokolwiek. Wystarczajaco latalem za nią i robilem z siebie idiote, blazna i kogos skomlacego o milosc. Nie korzystala wtedy to już jej problem. Ja jak czegoś naprawde potrzebuje to honor do kieszeni chowam jesli ona nie potrafi to jej brocha. Czasamu lepiej isc cos załatwić niz plakac w poduche albo pluc sie w brode.
Nie wiem czy to niedojrzalosc czy raczej babska mentalnosc takiego postępowania ale jestem ju temu pierwszemu.
Chciala zmian sprobowac czegos nowego w jej wyobrazeniu ze bedzie lepiej to w końcu ma co chciała.
3,200 2014-07-21 12:09:04
Ani po pierwszym ani po drugim rozstaniu nie odezwała sie pierwsza
Czyli Wy już kiedyś się rozstaliście i wróciliście do siebie i nie wyszło? Po jakim czasie się zeszliście?
U mnie jest tak, że ja chcę wrócić do swojej Ex, a ona ma obawy. Ale sama się do mnie też pierwsza odzywa. Pyta co słychać itp. A wczoraj nawet napisała, że tęskni.
3,201 2014-07-21 13:13:39
Tak rozstalismy sie dwa razy. Wiecej historii w moim temacie jak nie usuneli go. Po miesiacu od rozstania sie spotkalismy rzucila mi sie wtedy ze lzami w oczach na szyje oczywiscie ja bardzo chciałem sie spotkac ona twardo pisala ze musi sie zastanowic i ze sis dogadamy a na spotkaniu miekka pilka. No tam spotykalismy zie czesciej pisalismy ze soba, jakies pieszczoty wspolne wyjscia w koncu seks i powrot do siebie. Pozniej skakal i biegal za nia jakis lamus ona go wysmiewala ale gadala z nim i pisala az w koncu bam. Rozstala sie ze mna i z nkm sie zwiazala. To tak po krotce.
Tez chcialem mocno wrocic i odzyskac eks i glwno z tego bylo. Jak zaczalem zyc swoim zyciem to zaczely soe dziwne akcje, olewalem pozniej mieszalo mi to w glowie az w koncu do niej napisalem potraktowala mnie jak smiecia woec stwierdzilem ze jest niedojrzala i sie totalnie odcialem to teraz widzisz smsy od niej jakies dziwne spotkanie itd.
Moja rada dla Ciebie jest taka zebys napisal list albo spotkał sie z nia, badz stanowczy pokaz ze wiesz czego chcesz i bez emocji powiedz jej ze nie ma sensu bawic sie w zurawi i czaple i szczeniackie zachowania, jestescie dorośli i wiecie czdgo chcecie. Sprobuj cos ustalic i dac sobie jeszcze jedna szanse ale niech zobaczy ze jestes zdecydowany powazny i pewny swojej decyzji zachowaj sie dojrzale. Jezeli powie NIE. To olej i zacznij ja olewac. Nie odpisuj od razu nie zawsze odbieraj jak dzwoni. Wychodz czesciej ze znajomymi wiecej zdjec z wypadow na fejsie wiecej dodawanych zdjec itd. Facet jest dwa razy atrakcyjny na poczatku zwiazku i w momencie gdy inne laski sie za nim uganiaja. Tak ja byn to rozegrał gdyby mi na lasce zalezalo mocno :-) ale pamietaj ze ppwrot powrotem ale wyxiagnij wnioski czemu ten zwiazek sie posypal i rob tak by z tego samego powodu znowu sie nie rozwalil.
3,202 2014-07-21 13:27:59
Moja rada dla Ciebie jest taka zebys napisal list albo spotkał sie z nia, badz stanowczy pokaz ze wiesz czego chcesz i bez emocji powiedz jej ze nie ma sensu bawic sie w zurawi i czaple i szczeniackie zachowania, jestescie dorośli i wiecie czdgo chcecie. Sprobuj cos ustalic i dac sobie jeszcze jedna szanse ale niech zobaczy ze jestes zdecydowany powazny i pewny swojej decyzji zachowaj sie dojrzale.
Wczoraj się widzieliśmy i stwierdziła, że czasami myśli o tym czy wrócić do mnie. Potem właśnie wymieniliśmy kilka smsów i napisała, że tęskni. Na koniec napisała coś w stylu "Że oboje chyba musimy się zastanowić czego chcemy". Ona wie, że ja chcę do niej wrócić i właściwie wszystko zależy od tego czy ona chce do mnie.
Jezeli powie NIE. To olej i zacznij ja olewac. Nie odpisuj od razu nie zawsze odbieraj jak dzwoni.
Obecnie jeszcze jakoś o nią walczę, ale już jestem bliski powiedzenia jej, aby się zdecydowała. Albo wracamy do siebie, albo zrywamy kontakt całkowicie i szukamy szczęścia gdzie indziej.
3,203 2014-07-21 14:55:15
Cholerny internet w telefonie, a tak sie rozpisalem.
My wrocilismy do siebie tylko teoretycznie, tzn wszystkim mowila, ze jestesmy razem, ale mi ze nie jestesmy i ze to skomplikowane, naciskalem zeby w koncu sie okreslila, szczegolnie w okresie gdy ten typ sie kolo niej krecil. Niby bylo ok miedzy nami, ale wstepu do jej domu w obecnosci rodzicow nie mialem, zadnych prezentow na swieta, mikolajki itd bo nie chciala, ale na mikolajki i tak zrobilem, to pozniej na swieta spotkalismy sie w czworke my+przyjacioleczka ze swoim, to jej zal dupe sciskal jak oni sobie prezenty za kilka stow zrobili, a my nic i ta przyjaciolka do mnie podbila i mowila ze u jubilera sa promocje i cos niedrogiego moge kupic na prezent, bo moja eks niby jej powiedziala, ze tez by chciala prezent, a nic ode mnie nie dostala, pamietam jak to wysmialem oby dwie za to pieprzenie. To tak przytaczam zebys nie mial takiego powrotu jak ja do niezdecydowanej, szukajacej zmian, bo ją "monotonia meczy i chce chlopaka teraz na miejscu".
Kazdy mnie teraz przestrzega zebym teraz nie dal sie urobic na come back, heh.
Smieszy mnie to "musze sie zastanowic", albo kochasz i dazysz zeby bylo cudownie, albo zrywasz i nie wracasz do tego co bylo, irytuje mnie brak zdania i takie bladzenie, bo ona nie chce ale jednak kocha dalej. Zaluje ze w taki walek dalem sie zrobic i po rozstaniu przez miesiac utrzymywalem z eks kontakt, bylem przy niej jak egzaminy jej nie szly, wspieralem, jednoczesnie wypelnialem dalej te pustke po rozstaniu, a ona robila miejsce na nowy zwiazek, jak pyklo, to odciela sie calkiem, egoistka. Wlasnie dlatego rzygac mi sie chce na mysl o kontakcie czy czymkolweiek innym z tak niedojrzałą gówniarą. Wspomnienia wspomnieniami, ale to co przezylem przez nia, i po niej i ile flakow sobie wprulem, godzin na uzalaniu sie nad soba na tym forum poswiecilem, stwierdzam, ze robienie krokow w jej strone nie ma zadnego sensu.
Powiedzialem, ze moglbym pogadac jakos chetniej jakbym widzial w niej zmiane na lepsze, ale tacy ludzie sie nie zmieniaja, chyba ze na gorsze, co juz zademonstrowala swoimi smsami, zachowujac sie jak wielce pokrzywdzona.
Dobra, chilluje, bo troche mi sie cisnienie podnioslo ![]()
3,204 2014-07-21 15:11:06
U mnie to jest o tyle inaczej, że to ja zawaliłem sprawę i ja chcę do niej wrócić. Kontakt mamy cały czas, praktycznie codziennie od 3 tygodni.
Właśnie to mówienie o zastanawianiu się, też dla mnie słabo brzmi. Bo mówi, że mnie kocha, ale musi przemyśleć czy jest gotowa mi ponownie zaufać. Coś w rodzaju walki serca z rozumem ![]()
Dlatego jeszcze trochę chcę się pokazać, a potem postawić sprawę jasno. Albo mi wybaczasz i wracamy w 100% do siebie, albo się rozchodzimy.
3,205 2014-07-21 15:48:37
marku nie rozumiem skoro piszesz że zawaliłeś sprawę to jeszcze chcesz stawiać jej warunki?? No chyba nie halo troche nie sądzisz?
U mnie jakos leci siedzę w pracy zrobiłam co miałam zrobić i piszę. Cały dzień sie czuję jakby ktoś mnie pobił już bym wolała że tak było. Jakoś się trzymam staram sobie przypomnieć zeszły rok kiedy to zerwałam z nim kontakt na pół roku i poczuć się tak samo jak wtedy a przynajmniej spróbować. Tęsknie ale muszę postawić sprawę jasno i się do tego stosować bo inaczej się wykońćze. Będą dni słabości nawet dni rozpaczy ale ja nie mam zamiaru odzywać się pierwsza, i odpisywać na jego wiadomości o ile takowe będą mam nadzieję że uda mi się .
3,206 2014-07-21 16:07:58
marek No jak Ci nie ufa, to ladnie napieprzyles, wyciagnij wnioski z tej lekcji. Ja mam ten komfort ze znudzila sie, chciala zmiany, a nie ze odwalilem akcje zycia. Mniejsze wyrzuty sumienia z pewnoscia i latwiej przegryzc rozstanie mysle.
No jak Ty napieprzyles, to tak jak niezgodna mowi, ja bym skomlał o łaske ![]()
niezgodna uwierz ze nie chcialabys byc pobita, wiem co mowie, szczegolnie ze jestem na swiezo po haha ![]()
Nie zamulajcie, lato jest trzeba korzystac z tego ze cieplutko i koniec marudzenia, sio stad ![]()
3,207 2014-07-21 16:07:59
marku nie rozumiem skoro piszesz że zawaliłeś sprawę to jeszcze chcesz stawiać jej warunki?? No chyba nie halo troche nie sądzisz?.
Właśnie bardzo halo. Bo trzeba sie określić a nie być w takim stanie w nieskończoność. Jeśli nie jest w stanie wybaczyć to nie ma sensu tego ciagnąć. A jeśli jest to miała dużo czasu na przemyślenia.
3,208 2014-07-21 16:09:48
Kobiety wszystko musza zawsze sobie przemyslec skrupulatnie nim cos zrobia, tak samo z rozmyslaniem, strasznie sobie w glowie tworza. ![]()
3,209 2014-07-21 16:11:10
marek No jak Ty napieprzyles, to tak jak niezgodna mowi, ja bym skomlał o łaske
I do kiedy tak? Przecież to ani mi nie ułatwia ani jej
3,210 2014-07-21 16:12:53
Kobiety wszystko musza zawsze sobie przemyslec skrupulatnie nim cos zrobia, tak samo z rozmyslaniem, strasznie sobie w glowie tworza.
Dlatego chce jej dac czas na przemyślenia a potem niech sie określi.
3,211 2014-07-21 16:14:46
Życzliwy komu podpadłeś:ppp Ja sie marku wcale jej nie dziwie moze potrzebuje więcej czasu żebys się określić ocenic sytuacje poprzez pisanie z tobą a ty masz jeszcze pretensje ze jak ona moze się nie określać. Dla mnie jest nie halo no ale ja się nie znam:p
3,212 2014-07-21 16:37:05
Życzliwy komu podpadłeś:ppp Ja sie marku wcale jej nie dziwie moze potrzebuje więcej czasu żebys się określić ocenic sytuacje poprzez pisanie z tobą a ty masz jeszcze pretensje ze jak ona moze się nie określać. Dla mnie jest nie halo no ale ja się nie znam:p
Tylko ze taka sytuacja prowadzi do tego ze zarówno mi i jej jest ciezko.
To co bedzie taki stan jeszcze trwał miesiąc dwa albo trzy a potem kogoś pozna i mi powie żebym spadał. Oboje w ten sposób sie blokujemy.
3,213 2014-07-21 16:40:13 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-07-21 16:41:32)
niezgodna grawitacji ![]()
marek moja eks szybko w nowy zwiazek wpadla i mimo tego ze tyle czasu minelo to dalej emocje w niej siedza jak widzisz ![]()
3,214 2014-07-21 16:46:05
Życzliwy musiała się na ciebie bardzo wściec:pp
Marek ja bym na twoim miejscu się nie nastawiała na powrót skoro ty spiepszyłes to nie masz prawa nic od niej wymagać bo tobie jest źle. Jej też było źle jak zawaliłeś Nie wiem co zrobiłeś ale skoro to twoja wina powinieneś grzecznie czekac i dziękować Bogu że chce jeszcze z Tobą gadać.
3,215 2014-07-21 16:55:48
Marek ja bym na twoim miejscu się nie nastawiała na powrót skoro ty spiepszyłes to nie masz prawa nic od niej wymagać bo tobie jest źle. Jej też było źle jak zawaliłeś Nie wiem co zrobiłeś ale skoro to twoja wina powinieneś grzecznie czekac i dziękować Bogu że chce jeszcze z Tobą gadać.
Czyli czekać, rozmawiać i może zmieni decyzje? Tylko, że czekanie w nieskończoność do niczego nie prowadzi. Zarówno dla mnie jak i dla niej to nie jest dobre.
3,216 2014-07-21 17:17:23
No nie jest dobre ale chyba na tym etapie innego wyjścia nie masz.
3,217 2014-07-21 17:19:32
No nie jest dobre ale chyba na tym etapie innego wyjścia nie masz.
Mam. Przestać się biczować i samemu sobie robić krzywdę i jej dać czas na podjęcie decyzji lub zerwanie kontaktu. Z czasem ból minie.
3,218 2014-07-21 17:45:20
No a o czym ja mowie... czekać ale nie naciskać na nia bo to po gorszy sprawę ani się nastawiac na powrót żeby się ewentualnie nie rozczarowac.
3,219 2014-07-21 17:45:32 Ostatnio edytowany przez Kubasiewicz (2014-07-21 17:48:59)
niezgodna napisał/a:marku nie rozumiem skoro piszesz że zawaliłeś sprawę to jeszcze chcesz stawiać jej warunki?? No chyba nie halo troche nie sądzisz?.
Właśnie bardzo halo. Bo trzeba sie określić a nie być w takim stanie w nieskończoność. Jeśli nie jest w stanie wybaczyć to nie ma sensu tego ciagnąć. A jeśli jest to miała dużo czasu na przemyślenia.
Za szybko chcesz odpowiedzi, to Ty nawaliłeś, to Ty zniszczyłeś związek, więc teraz grzecznie czekaj i nie naciskaj skoro chcesz żeby wróciła.
A, i kobiety decyzje podejmują raz szybko raz długo, przyzwyczaj się.
Moja np. szybko weszła w nowy związek, bo już tydzień po rozstaniu po 4 letnim związku, i co? Chyba jest szczęśliwa i tego jej życzę, ale kontaktu z nią nie mam już od 4,5 miesiąca. Szybka decyzja, prawda? W dodatku poszła 3 dni po rozstaniu do łóżka z dwoma innymi więc...
Tak więc widzisz, kobiety decyzje podejmują różnie.
3,220 2014-07-21 17:51:35
Za szybko chcesz odpowiedzi, to Ty nawaliłeś, to Ty zniszczyłeś związek, więc teraz grzecznie czekaj i nie naciskaj skoro chcesz żeby wróciła.
A, i kobiety decyzje podejmują raz szybko raz długo, przyzwyczaj się.
Tylko, że ona mówi, że nie chce ze mną być a mimo to spotyka się ze mną. Mówi, że lepiej byłoby zerwać kontakt a sama się do mnie odzywa.
3,221 2014-07-21 17:58:13
Widocznie za toba tęskni i szuka kontaktu ale boi ci się ponownie zaufać jeśli się zdecyduje albo sama ze sobą nie umie sobie poradzić. Jeżeli chodzi o te druga opcje ja mialam tak samo nie chcialam mieć z nim kontaktu a sama znajdowalam pretekst żeby sie odezwac bp tedknilam nadal tesknie ale raczej się po tym vo przeczytalam odezwac nie mogę .
3,222 2014-07-21 17:59:14
Skoro tak dziewczyna stawia sprawę, to może zaproś ją gdzieś i po prostu zacznij szczerą rozmowę jak ona to widzi dalej...
3,223 2014-07-21 18:03:52
Skoro tak dziewczyna stawia sprawę, to może zaproś ją gdzieś i po prostu zacznij szczerą rozmowę jak ona to widzi dalej...
My na spotkaniach zachowujemy się jak para. Przytulamy, idziemy za rękę, uprawiamy sex. Ale mimo to ma jakieś obiekcje ciągle. Chociaż wczoraj pierwszy raz stwierdziła, jak zapytałem czy myśli czasami o powrocie to odpowiedziała, ze tak.
Wieczorem pierwszy raz przysłała sms, że tęskni. Ale również, "Że chyba oboje musimy się zastanowić czego chcemy".
3,224 2014-07-21 18:05:38 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-07-21 18:08:17)
Marek okej może w tym temacie, porzuconych zabrzmi to jak 'herezja' ale w pełni Cię rozumiem.
Ok zawiniłeś, nawaliłeś, dałeś dupy czy jak to tam nazywasz.
Ona cierpi, cierpiała.. nie wiadomo co teraz czuje.
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę co zrobiłeś i jak ją zraniłeś.
Mam nadzieję, że ją szczerze i otwarcie przeprosiłeś.
Mam nadzieję, ze już drugi raz nie popełnisz tego samego błędu, wyciągnąłeś wnioski, poprawiasz, zmieniasz się.
Mam nadzieję, ze szczerze i otwarcie z nią porozmawiałeś.
Ona Ci nie ufa? nie ma sensu do niej na razie wracać...
Jest tak zamotana, ze sama nie wie czego chce! i racje masz mówiąc, że oboje się z tym męczycie.
Ona daje Ci złudne nadzieje na coś co może nie nastąpić.
Ty czekasz z nadzieją, ze da Ci drugą szansę i ponownie zaufa..chociaż jest tą wątpliwe.
Zapytaj się jej ile masz czekać? poproś o konkretny termin. Powiedz jej, że Ci zależy, myślisz o niej itp. ale na ten czas nie będziesz utrzymywał z nią kontaktu bo chcesz aby była to tylko i wyłącznie jej decyzja.
No i zobaczysz co Ci odpowie..
Tak to co.. bawi się w kotka i myszkę lub ja Życzliwy określił w czaplę i żurawia.
Masz prawo wywierać pewną presję na nią, masz prawo otwarcie mówić jak się czujesz.
Nie ma sensu się tak mordować z kobieta która widać ma problem z podjęciem decyzji.
EDIT. dotyczyłam Twój post... co to ma być? to wy jesteście razem czy nie? seks, spotkania przytulania...? po co się na to zgadzasz, po co ona się decyduje na takie coś? Niby cierpi ? weźźźźź nie ogarniam....
3,225 2014-07-21 18:12:58
Ja się tenka nie zgadzam z twoim zdaniem. Koleś nawalil i ok może zaluje wyciągal wnioski itd ale jak on może wywierać na nią presję jak dziewczyna widać ze się zagubila ze nie wie co robić. Jak on jej może wyznaczać termin bo cierpi? A pomyśl marek jak ona cierpiala po twoim bledzie. Nie jestem z natury msciwa i nie życzę ludziom źle ale ja myślę ze to ze ona jest taka niezdecydowana a ty przez to Cierpisz jest po to żebyś zobaczyl co ona przezywala. Taka karma. Takie jest moje zdanie.
3,226 2014-07-21 18:15:07
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę co zrobiłeś i jak ją zraniłeś.
Mam nadzieję, że ją szczerze i otwarcie przeprosiłeś.
Mam nadzieję, ze już drugi raz nie popełnisz tego samego błędu, wyciągnąłeś wnioski, poprawiasz, zmieniasz się.
Mam nadzieję, ze szczerze i otwarcie z nią porozmawiałeś.
4 x TAK ![]()
Ty czekasz z nadzieją, ze da Ci drugą szansę i ponownie zaufa..chociaż jest tą wątpliwe.
Też mi się tak wydaje. Minęło półtorej miesiąca, jakby miała wybaczyć to już by to zrobiła. A Ona uparcie twierdzi, że nie chce ze mną być. Chociaż wcześniej mówiła, że nie chce ze mną nigdzie na mieście się spotykać, ale trzy razy wyszliśmy na obiad.
Zapytaj się jej ile masz czekać? poproś o konkretny termin. Powiedz jej, że Ci zależy, myślisz o niej itp. ale na ten czas nie będziesz utrzymywał z nią kontaktu bo chcesz aby była to tylko i wyłącznie jej decyzja.
No i zobaczysz co Ci odpowie..
Postanowiłem ją w tym tygodniu zaprosić na kolacje do mnie. Jeśli przyjdzie to na koniec zacznę rozmowę i jej powiem jak bardzo ją kocham, jak bardzo mi na niej zależy, ale że trzeba coś ustalić i że nie oczekuję, że teraz da mi odpowiedź, ale, że się określi niedługo i na razie utnę kontakt, aby sobie przemyślała.
dotyczyłam Twój post... co to ma być? to wy jesteście razem czy nie? seks, spotkania przytulania...? po co się na to zgadzasz, po co ona się decyduje na takie coś? Niby cierpi ? weźźźźź nie ogarniam....
Twierdzi, że w przytulaniu i sexie nie ma nic złego, że jest to fajne i czasami można tak się spotkać. Zastanawiam się też czy się mną po prostu nie bawi.
3,227 2014-07-21 18:17:23 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-21 18:18:42)
A ja nie rozumiem Marka. Ma z nią wszystko, a więc czego brakuje, by być w związku? Powiedzenia tego?
Ja bym to brał jako to, że jestescie razem, a reszta bzdetów słownych to takie... no kobiece raczej. Nam to chyba niezbyt potrzebne.
Jak nie bedzie miała juz z czego korzystac to zerwie definitywnie (a moze szuka sobie kolejnego, a Ty jestes tylko odskocznią). Bo czego brak w tej relacji? Po co rozdrapywać rany i prowadzic dyskusje na ten temat? Dalej zachowujcie sie jak para tylko przestan popelniac te bledy o ktore miała pretensje i badz lepszy. Samym zachowaniem udowodnij zmiany, a nie gadką "ok wracam do Ciebie". I co to zmieni jak powie? Przeciez czyny sie liczą. I jesli zmienisz sie naprawde (wg siebie), a ona i tak odejdzie tzn ze nie było mozliwosci juz tego naprawy. Ty dales z siebie wszystko, a ona tego nie wzięła. Na razie bierze.
Chłopie ona wie, że ją kochasz i Ci zalezy. Nie musisz wciaz ja tym przytłaczać. I tak sie ciesz, ze jestescie na relacji kochanków, bo mogła to by urwać definitywnie.
3,228 2014-07-21 18:17:39
Ja się tenka nie zgadzam z twoim zdaniem. Koleś nawalil i ok może zaluje wyciągal wnioski itd ale jak on może wywierać na nią presję jak dziewczyna widać ze się zagubila ze nie wie co robić. Jak on jej może wyznaczać termin bo cierpi? A pomyśl marek jak ona cierpiala po twoim bledzie. Nie jestem z natury msciwa i nie życzę ludziom źle ale ja myślę ze to ze ona jest taka niezdecydowana a ty przez to Cierpisz jest po to żebyś zobaczyl co ona przezywala. Taka karma. Takie jest moje zdanie.
Tylko, że swoim zachowaniem ona też sobie sprawia ból, albo jest już jej wszystko obojętne i nie czuje bólu.
3,229 2014-07-21 18:19:53
A ja nie rozumiem Marka. Ma z nią wszystko, a więc czego brakuje, by być w związku? Powiedzenia tego?
Ja bym to brał jako to, że jestescie razem, a reszta bzdetów słownych to takie... no kobiece raczej. Nam to chyba niezbyt potrzebne.
Jak nie bedzie miała juz z czego korzystac to zerwie definitywnie (a moze szuka sobie kolejnego, a Ty jestes tylko odskocznią). Bo czego brak w tej relacji? Po co rozdrapywać rany i prowadzic dyskusje na ten temat? Dalej zachowujcie sie jak para tylko przestan popelniac te bledy o ktore miała pretensje i badz lepszy. Samym zachowaniem udowodnij zmiany, a nie gadką "ok wracam do Ciebie". I co to zmieni jak powie? Przeciez czyny sie liczą. I jesli zmienisz sie naprawde (wg siebie), a ona i tak odejdzie tzn ze nie było mozliwosci juz tego naprawy. Ty dales z siebie wszystko, a ona tego nie wzięła. Na razie bierze.Chłopie ona wie, że ją kochasz i Ci zalezy. Nie musisz wciaz ja tym przytłaczać. I tak sie ciesz, ze jestescie na relacji kochanków, bo mogła to by urwać definitywnie.
Ciekawe thepass spostrzeżenie. Dzięki ![]()
Tylko widzisz, to, że się spotykamy to np nie przy znajomych. Jak jej proponuje jakieś wyjście to też nie zawsze się zgadza, albo rzadko się zgadza, bo mówi, że nie chce ze mną chodzić na randki. Jedynie spotykamy się u mnie lub u niej.
3,230 2014-07-21 18:21:16
Chłopie ona wie, że ją kochasz i Ci zalezy. Nie musisz wciaz ja tym przytłaczać. I tak sie ciesz, ze jestescie na relacji kochanków, bo mogła to by urwać definitywnie.
Ok czyli Twoim zdaniem powinienem się cieszyć z tego co jest i krok po kroku próbować zdobywać więcej? Bez przytłaczania, ale pomału do celu?
3,231 2014-07-21 18:23:00
Tez fakt ale kobitke w 1000 procent roxumiem pogubila sie . Mysle ze twój plan jest dobry w tej sytuacji zerwanie kontaktu ulatwi jej podjęcie decyzji a jak nie to niestety. Ja rok temu też zerwalam kontakt na pol roku licząc ze to cos da niestety nie dalo wiec nie ma gwarancji ze po skutkuje
3,232 2014-07-21 18:26:22
Tez fakt ale kobitke w 1000 procent roxumiem pogubila sie . Mysle ze twój plan jest dobry w tej sytuacji zerwanie kontaktu ulatwi jej podjęcie decyzji a jak nie to niestety. Ja rok temu też zerwalam kontakt na pol roku licząc ze to cos da niestety nie dalo wiec nie ma gwarancji ze po skutkuje
No tak tylko teraz mam wątpliwości czy naturalnie wyciszyć kontakt czy raczej jej powiedzieć o tym, aby podjęła decyzje a ja na razie się odsuwam w cień.
3,233 2014-07-21 18:26:25 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-21 18:38:54)
No to traktuje Cie jak kochanka od czasu do czasu. Dajesz się jej tak przetrzymywać, bo... bo sie nie szanujesz.
Trudno mi postawic sie w Twojej sytuacji, bo ja to bym korzystał z tego, ze jest chemia, jest seks i na tym mozna budować. To jest zawsze szansa, nie ma urwania po całości.
Reszta to gadanie, które jest zbędne i z kobietami tak sie nie rozmawia. Nie badz słaby. Za duzo proszenia, pytania, mowienia o uczuciach. Lepiej być, doceniać i sie zmienić. Zadnych oczekiwan w stosunku do niej, tylko masz cos do zaoferowania - wiesz co to jest i juz jej powiedziales, ze bedziesz inny, ze Ci zalezy. Koniec. Ona o tym wie. A jesli masz z tym problem, ze np rzadko sie widujecie i to nie jest juz zwiazek ktory Cie uszczesliwia (nie mowie o słowach nadal, tylko czynach) to badz tez konsekwentny i powiedz ten jeden raz - albo zwiazek i przy znajomych jestesmy oficjalnie razem, albo ja sie wycofuje. I teraz jej wybór, czy sie na to zgadza. Czy zgadza sie na to ,bys naprawił winy.
Jak juz tyle minelo i sie nie określiła to nic tu Twoje gadanie nie da. Albo korzystasz z tego seksu i pokazujesz zmiane, albo dalej prosisz sie o zwiazek, mimo ze juz sie zmieniłeś i pokazałeś jej, że Ci zalezy, albo ucinasz to definitywnie i nie pozwalasz z siebie robic kochanka (a czy to takie złe to juz Ty wiesz).
Po co urywac kontakt? To niczego na dobre nie da. Jak urywasz kontakt to nie urywasz z zamiarem tego, by zatęskniła tylko dlatego ,że CHCESZ go urwać. Bez dorabiania teorii.
Ok czyli Twoim zdaniem powinienem się cieszyć z tego co jest i krok po kroku próbować zdobywać więcej? Bez przytłaczania, ale pomału do celu?
Nikt Ci nie powie co powinieneś, bo to Ty wiesz co Ci daje radosc. Przestan po prostu o tym nawijać i stawiac ją pod scianą, bo to odpycha. Dawaj jej te dobre rzeczy, a widac masz cos do zaoferowania, bo chocby cieszy sie z seksu. Twoja decyzja jest na teraz, czy urywasz to bo Cie to wszystko gnębi, albo jej decyzja będzie pozniej - czy bierze Cie takim jakim jestes i takim jaki chce sie zmienic dla niej, by nie sprawic juz jej przykrosci. A takie przytłaczanie to tylko powoduje rozdrażnienie i te gadki "nie wiem czego chce". Moze to byc powód tego, ze z jednej strony jej dobrze i zamiast to podtrzymac to przytłaczasz i dajesz swoja negatywna strone. I ona tak na rozdrożu stoi. To tylko moja wizja ![]()
Proponowac mozesz, prosic nie. Rozmawiac o dobrych rzeczach, zapomniec o tym ze nie jestescie razem. Cos jakbys od nowa ją podrywał. Chyba nie podrywasz z mysla jaki to nie jestes zły i prosisz o akceptacje? Staraj sie nie robic problemu, pretensji. Niech sama sie oswoi z tym wszystkim, z ta sytuacją. A jesli ona na serio Cie oszukuje i daje złudne nadzieje, a tak naprawde traktuje Cie przedmiotowo to coz. Twoje ryzyko czy uciac to juz (kiedy nie wiesz co ona mysli naprawde, tracisz okazje), czy trwac w tym i pozniej uznać ją za egoistke, która wartości w sobie nie ma za grosz.
3,234 2014-07-21 18:26:59 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-07-21 18:29:59)
Ja się tenka nie zgadzam z twoim zdaniem. Koleś nawalil i ok może zaluje wyciągal wnioski itd ale jak on może wywierać na nią presję jak dziewczyna widać ze się zagubila ze nie wie co robić. Jak on jej może wyznaczać termin bo cierpi? A pomyśl marek jak ona cierpiala po twoim bledzie. Nie jestem z natury msciwa i nie życzę ludziom źle ale ja myślę ze to ze ona jest taka niezdecydowana a ty przez to Cierpisz jest po to żebyś zobaczyl co ona przezywala. Taka karma. Takie jest moje zdanie.
Niezgodna On JESZCZE nie wywiera na niej żadnej presji
nawet nie zaczął na razie chodzi jak mu panna każe... pod nią.
Zagubiła się? ok.. ale to nie dziecko które chce mieć i zjeść cukierka.
Zagubiła się to wysłuchuję go i zastanawiam się, w samotności, z dala od niego i daję odpowiedź. A nie ja kołowrotek. Spotykam się z nim, sex, przytulania (bo to nic złego!okej:) widać, pomimo iż cierpi chce zaspokoić swoje potrzeby ) nie chcę być.... a moze jednak chcę być... nie wiem i ile tak? 2 tygodnie miesiąc rok? do usranej śmierci czekać aż ona w końcu coś postanowi? a jak to osoba która jest niedojrzała? ma problemy z podejmowaniem decyzji ?
Ile on ma się tak krzyżować, żyć nadzieją a ona zastanawiać?
Karma.. dobra dostało się Markowi i ciągle dostaje i na pewno tego nie zapomni
a ona nie musi zniżać się do jego poziomu i robić z Nim to samo, co mści się czy jak ?
Tu potrzebna jest poważna rozmowa 2 dorosłych osób. Skoro jego to już męczy to ma prawo poprosić o to aby Pani w końcu się określiła. Życie to nie harlequin i po przepychankach tak-nie-nie wiem- nie ma happy endu.
No i nasz 'stary' mędrzec thepass dobrze prawi... ![]()
Wóz albo przewóz ![]()
3,235 2014-07-21 18:31:58
Trudno mi postawic sie w Twojej sytuacji, bo ja to bym korzystał z tego, ze jest chemia, jest seks i na tym mozna budować. To jest zawsze szansa, nie ma urwania po całości.
Czyli korzystał + normalnie proponował jakieś spotkania na razie oczywiście tylko we dwójkę na mieście i zobaczył jak reaguje? Czyli zasada małych kroków.
A pisać do niej codziennie czy raczej niech zatęskni i sama się odzywa?
Dzięki, wiele mi pomagasz ![]()
3,236 2014-07-21 18:33:42
Ja myślę ze naturalnie wyciszyc kontakt bo jak jej powiesz to będzie wiedziala ze może w każdej chwili napisać i zavhoeywac się jak teraz. Tak myślę.
3,237 2014-07-21 18:38:18
Niezgodna On JESZCZE nie wywiera na niej żadnej presji
nawet nie zaczął na razie chodzi jak mu panna każe... pod nią.
Niestety to prawda, bo jestem na każde jej zawołanie ....
Spotykam się z nim, sex, przytulania (bo to nic złego!okej:) widać, pomimo iż cierpi chce zaspokoić swoje potrzeby ) nie chcę być.... a moze jednak chcę być... nie wiem i ile tak? 2 tygodnie miesiąc rok? do usranej śmierci czekać aż ona w końcu coś postanowi? a jak to osoba która jest niedojrzała? ma problemy z podejmowaniem decyzji ?
Albo do momentu, aż kogoś pozna i powie, że mam przestać się odzywać, bo parą i tak nie jesteśmy a ona ma nowego...
3,238 2014-07-21 18:48:02 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-21 18:48:24)
Widzisz, ona ma teraz 100% kontroli. Tak byc nie moze, kobieta tego nawet nie chce. Uwierz. Chyba, ze zawsze byłeś pod pantoflem i w takim sie zakochała, ale jakos nie chce mi sie wierzyc.
Dlatego wszystko zależy od tego czy akceptujesz sytuacje jaką jest, bez wyrzutów, skomlenia. Badzcie kolegami na seks i dawaj jej to wszystko co masz w sobie najlepsze. I czekaj na werdykt. Wiedz jednak, ze jak bedziesz robił negatywne rzeczy to ona bedzie sie miotać z uczuciami, az to skonczy bo zobaczy, ze Ty cierpisz. I powie 'nie chce cie krzywdzic'
albo dalej jak egoistka bedzie sobie korzystała z przyjemnosci fizycznych. Mysle ze i tak do czasu, bo kobiet tak totalnie niewrażliwych to chyba za wiele nie ma.
Edytowalem wczesniejszy post.
3,239 2014-07-21 19:10:29
thepass jak zwykle wszystko pięknie Ci opisał co masz robić, teraz się zastosuj ![]()
3,240 2014-07-21 19:49:52 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-07-21 19:52:59)
Dobra wyszedlem z chaty, kilka godzin mnie nie bylo, a tu widze mentorowanie dalej mialo miejsce, doskonale, teraz może ktos coś powie, ze zaczne łapać.
Ogólnie, no az brak slow, nie chodzi o rozkminy, czy myslenie o eks, ale cholerny, ogromny, wielki niepokoj zwiazany z eks odczuwam, nie mam az sily tak mnie to meczy. Moze dopiero do mnie dochodzi co wczoraj sie wydarzylo, sam nie wiem. Po prostu bezsilnosc, zatrzymalem sie gdzies, zagubilem w tym lesie i nie wiem co robic, gdzie isc. Spowodowane jest to chyba tez tym, ze nie wiem o co chodzi, znowu to badanie terenu, podteksty, namawianie mnie kilka dni temu bym ja sie do eks odezwał przez przyjaciolke, w koncu eks sama sie odezwala.. ja pieprze, niszczy mnie to dzisiaj, a od jakiegos czasu juz miałem kawe wyłożoną na to i znowu bam.
3,241 2014-07-21 20:23:17 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-21 20:27:43)
Porzuceni macie możliwość powrotu to wracajcie.Na 90 % i tak nie wyjdzie,założyć się moge.Szkoda że ja taki mądry nie byłem,a mówili ostrzegali...Ale dobrze że spróbowałem i wiem że już nic nie da się zrobić,a co najwyżej w moim przypadku,znienawidzić się nawzajem.A teraz jest mi dobrze
.
3,242 2014-07-21 20:28:47
No i znów dół mnie dopadł.. placze... zobaczyłam zdjęcia z tej imprezy na której miałam być on tam był tak jak przypuszczałam.. Myślę sobie że to wszystko jest moja wina mogłam nie domagać się wyjaśniania naszych stosunków tylko pokazać że jestem warta żeby mnie pokochac zamiast tego chciałam na sile się dowiedziec co do mnie czuje no i się dowiedziałam... Teraz już się nie da nic naprawić... On też święty nie był powiedzenie tych słów było bardzo dla mnie boelsne nie wiem jak się pozbieram...
3,243 2014-07-21 20:30:13 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-07-21 20:32:35)
Tu nie chodzi o powrót, czy lizanie dupki byłej po raz enty, tylko jestem zmeczony tym wszystkim, los nie jest łaskawy i co sie odbije elegancko, to znowu mnie ściąga. Juz wszystko robilem co tylko sie da, nie wchodzilem na fejsa, blokowałem, usuwałem ze znajomych, a za kazdym pieprzonym razem jest to samo. Tak to jest jak sie mocno czegos chce, powrotu, mocno sie teskni i wszystko przychodzi, jak masz juz to w dupie, czy cholera wie co. Dalej sie trzymam swoich zasad, ktore opisałem wczoraj.
Chodź ktoś na piwo, teraz zaraz, buty ubiore i mogę wychodzić :s
3,244 2014-07-21 20:40:31
LUDZIE ogarnijcie się !!! bo życie jest piękne, a to że wszyscy tutaj zgromadzeni i Ci co przyglądają się temu tematowi trafiliśmy na taki moment ciężki bo ciężki w życiu to nie zmienia że macie się załamywać, jest wiele rzeczy, ludzi, miejsc które warto poznać odwiedzić i z czasem je poznacie
Po co zadręczać się eksami? Widocznie nie doceniali tego czego posiadali i stracili, już nie odzyskają, los was gnoi(Zyczus) ale to tylko zmusza was bardziej do działania niż stania w miejscu. Po co wylewać kolejne litry łez za kimś kogo nie będzie już więcej, cieszcie się bo macie właśnie wolność, nauczcie się z niej korzystać i cieszyć życiem, a ktoś niebawem się może znajdzie? A może już się znalazł tylko o tym nie wiecie
USZYSKA DO GÓRY. I PROSZE MI TU NIE PŁAKAĆ(niezgodna) bo tylko pogarszasz swój nastój. ![]()
3,245 2014-07-21 20:45:03
Ja nie placze, po prostu jestem wkur.. ze z nia gadalem wczoraj, zagrała, pokazała i mnie tylko tym wkurzyła, eh. Nie wiem co robic, co myslec, nie chodzi o emocje, wspomnienia, choc strasznie je przywolywala wczoraj. Jeszcze akurat w najmniej odpowiednim momencie na nią trafilem, akurat wychodzilem z imprezy, bo czulem jakiś niepokój, wiec wolałem wrocic na chate i bang! Aż boje sie teraz wyjsc z chaty ...
3,246 2014-07-21 20:49:33
Chlać to ja pierwszy do ostatecznego bang, ale szkoda że tak daleko ![]()
3,247 2014-07-21 20:50:22
Staram się nie płakać ale wspomnienia i poczucie winy są tak silne że nie panuje nad tym. Przyjaciółki mówią że niczym nie zawiniłam żadna z nich go nie lubiła ale ja go kochałam niestety jeszcze pomimo że powiedzial to co powiedział:/// Jestem dziwna jak mogę kochać kogoś kto mnie obrażał , porównywał do swojej byłej , dawał mi na każdym kroku znać że mnie nie chce i nie potrzebuje więc dlaczego go nimi darze? Nie rozumiem....
3,248 2014-07-21 20:56:42 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-21 20:57:07)
No to co on Ci dawał tak realnie? W czym jest taki fajny oprocz tego, że Cie nie chce, nie akceptuje i wolałby Cie zmienić?
Oprocz seksu oczywiscie, bo to Ci da praktycznie którykolwiek.
3,249 2014-07-21 20:58:30
Joy i Kubasiewicz widzę że Wy już na pełnej prostej, dodajecie siły innym, pięknie
. Zapraszam do Krakowa, chętnych na browarka, Ananas jak się odnajdzie pewnie jakieś chlanie zorganizuje
.
Niezgoda za Ciebie trzymam kciuki, cobyś się już tak nie zadręczała. Zoba ilu tu wolnych i radosnych facetów, zacznij swojego ex'a porównywać do nich
. zobaczysz jaki rachunek Ci wyjdzie.
3,250 2014-07-21 21:06:20
Dzięki redka. Nie zawsze bylo źle potrafiliśmy pisać nawet do 6 rano na początku smiać się razem jak nie miałam możliwosci kontaktu z nim dzwonił martwił się brakuje mi nawet takich prostych gestów pzytulenia, złapania za rękę podczas filmu niby nic ale jednak. Mam wrażenie że to wszytsko jest moja wina ze ja wszystko zepsułam. Nie chodzi nawet o seks nie przywiązuje do tego aż tak dużej wagi. Pocieszam się tym , że każdy z was to przezywał że nie jestem sama i mogę z wami podzielić się swoimi emocjami i przemyśleniami.