No to ananasku masz ciężki orzech do zgryzienia nie wiem co radzic bo nie jestem raczej odpowiednią osoba. Ze mną coraz gorzej siedzę jeszcze w pracy 5 min temu łzy same mi poleciały to spotkanie z nim tydzień temu totalnie mnie rozchwiało i nie wiem jak mam dojsc do poprzedniego stanu ducha sprzed spotkania. Próbowałam wczoraj jakos na luzie zaczac rozmowę z nim ale oczywiście jak to zawsze bywa jak juz jest miedzy nami dobrze on ma na mnie wy...... a jak ja jestem zła to sie odzywa stara sie w jakis tam sposób a wczoraj juz szukał powodu do klótni. Dziś cisza. Będe musiala znów zacząć czytac wasz wątek ( zatrzymałam sie na postach z maja i nie dokończyłam) żeby znależć równowage bo jest tragicznie tesknota mnie od środkarozrywa i nie umiem się odnaleźć. W sobotę jego kumpel ma urodziny zaprosił mnie ale nie pójdę raczej a on będzie pewnie szukał milion powodów żeby ze mną nie isć. Nie mam siły
3,121 2014-07-16 16:51:14
3,122 2014-07-16 20:24:40 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-07-16 20:30:38)
Rybcia. Chcesz wrócić bo tęsknisz, do wspomnień? No way, nigdy nie będzie tak jak wcześniej. Nie mówię, że gorzej, ale to wymaga nakładu pracy...
Zadaj sobie takie pytania, odpowiedź pozostaw dla siebie.
Czy będziesz w stanie ponownie mu zaufać? Jesteś świadoma błędów, on także, wyciągnęliście refleksję i macie szczere postanowienie poprawy, naprawy? Wiecie czego unikać? Wiecie co Was zniszczyło? I mimo tego co Was zniszczyło jesteście w stanie próbować znowu? Wybaczone sobie nawzajem ale i zgoda z samą sobą? Potrafisz żyć bez niego, przekonałaś się, więc chcesz dzielić z nim ponownie swoją samotność? Bez toksycyn? Z pełną akceptacją pana typa? Do czego tak właściwie chcesz wrócić najbardziej? Do niego, do instytucji związku? No i co Tobą kieruje.
Reanimowany związek wymaga ogromnego zaangażowania, inaczej rypnie i będzie bolało jeszcze bardziej niż wcześniej. No trzeba poprzestawiać ściany. Nie wróci się do pięknych chwil mocą wyobraźni. Bez rzetelnej analizy związku i świadomości tego, co było złe z obu stron - nie da rady. No nie da. Całuję. ![]()
Ja bym chyba nie umiała udźwignąć zdrady. Mimo całej mojej cierpliwości i wyrozumiałości. No zryty łeb niestety.
Ale to taka prywata.;d
3,123 2014-07-16 20:40:40
Ananasku Szary kot ma rację.. zadaj sobie te pytania. W tej sytuacji wszystko trzeba przepracować i na nowo układać. Pomyśl co będzie jak już się nacieszysz chwilą, jak już sobie wyjaśnicie i jak opadnie kurz...Czy te myśli nie wrócą? Czy będziesz w stanie emocjonalnie to unieść? Tęsknota to nie wszystko. A Ty sama jak czujesz? Co poza tęsknotą skłania Cię ku niemu?
3,124 2014-07-16 22:49:45
Dziewczyny maja racje ananasku skoro facet cie zdradza w waszym wspólnym mieszkaniu tak wywnioskowalam to nie powinna wracać bo to się nie uda i prędzej czy później to się rozpadnie. Myślę ze nie powinna wracać.
Ja wlasnie odbylam rozmowę z moim niedoszlym poklocilismy się znoey o te imprezę co ma być w sobotę myslalam ze pijdziemy razem ale nic z tego. Powiedzialam mu co myślę napusalam mu ze juz przestaje się ludzi ze mnie nagle pokocha i napisal cis co mi nie daje spokoju napisal " tak oczywiście nagle". Juz się doszukuje ze może mnie kocha ale mi tego nie powiedzial. Glupia jestem doszukuje się czegoś czego nie ma bo jak się kogoś kocha to się go nie olewa i nie zwala winy za swoje bledy na druga osobę. I rozwalil mi system. .. jakiś chlast na otrzezwienie??
3,125 2014-07-17 00:07:01
Jak ładnie ubarwiłaś swój 69 post ![]()
Przestajesz się łudzić. Tak nagle?
Przestajesz się łudzić. Przestajesz. Ty.
Rozumiesz. Przestajesz żyć ułudą.
Nie tym, że to on przestaje.
Przestań być kobietą, bo to złe. Interpretacja słowa jest taka jaka jest, a nie jaką sobie dodasz.
3,126 2014-07-17 08:04:06
Nic nie ubarwilam. Przestaje się ludzic bo to bez sensu tylko się zameczam i truje wam dupe;-)))
3,127 2014-07-17 18:45:10
Dzisiaj kumpel mi uswiadomil jak slabi bywamy psychicznie. On mieknie jak eks do niego dzwoni i odbiera zamiast odrzucac, spotyka sie z nia choc wie ze to zla. A ja? A ja miekne i ciagne temat, rozmowe z przyjaciolka eks i mam swiadomosc, ze to zle i ze info leci do byłej, a mimo to dalej to robie ...
3,128 2014-07-17 18:55:37
Towarzycho słabych
zamiast podbudować się razem, by przełamać zły schemat, to brniecie i jeszcze sobie mowicie jacy slabi i że to złe. No wiec potem sie ląduje nieszczęśliwym. Zmian zero :<
3,129 2014-07-17 19:02:54
Widzisz musiał mi problem kumpel zobrazować, on nie odbiera, zablokował jej i jej siostry numer i mi polecił zrobić to samo, dodajac "zobaczysz jaki spokoj ci to da".
3,130 2014-07-17 19:36:36
Dziękuje bardzo za odpowiedź...szaryktoku, leni i niezgodo:*
Niestety większość moich odpowiedzi na te pytania nie rokuje... że tak powiem... Najgorsze jest to że sama nie wiem czego chcę i co przez to zachowanie pragnę uzyskać.... Hmmm niby między nami fajnie, miło ... dobrze się tak przytulić znowu do kogoś.... kraków niestety kojarzy mi się głównie z nim... cały czas poświęcałam jemu... teraz nie wiem boje się? nie mam pojęcia... a może jestem jak pies ogrodnika... nie wiem.... coś czuje do niego i to na tyle silnego że nie potrafię przestać się z nim spotykać.... chyba nigdy mimo wszystko moje uczucia do niego się nie zmieniły.... ale czy to jest to uczucie na M to nie wiem.... (w końcu to mój 1 partner)...nie mam porównania... o i tak od dylematu zaczęłam i dalej na dylemacie kończę .... postanowiłam dać temu czas i zobaczyć co się " podzieje" ....
thepass... masz rację .....a kto ma rację ten stawia kolacje
a tak na poważnie powiem tylko tyle: łatwo jest mówić niestety ciężej zrobić...:)
3,131 2014-07-17 19:37:26
Może rzeczywiscie przydałaby Ci sie jakas kolacja ze śniadaniem, by o nim nie rozkminiać ![]()
3,132 2014-07-17 19:41:35
Może rzeczywiscie przydałaby Ci sie jakas kolacja ze śniadaniem, by o nim nie rozkminiać

tylko ja się pytam: z kim?
:D (póki co poważnych kandydatów brak:P)
3,133 2014-07-17 19:43:07
To wybierz niepoważnego, tak żeby przełamać schemat:P
3,134 2014-07-17 19:46:34
oj żeby to takie proste było:P już chyba wolę rozkminiać:D póki sie poważny nie nawinie:D
3,135 2014-07-17 19:50:18
Poważni to Ci tylko chlasty emocjonalne będą sprzedawać, jak ten Twój obecny. Taka karma. Ty fizyczne, oni uczuciowe:P
3,136 2014-07-17 20:04:02
Powiem szczerze że ten o którym tu mówimy
... wcale nie był taki super poważny:) teraz jak już to porządniejszy musi być:D
a co do chlastów:P to dobry chlast nie jest zły ale tylko w wybrane partie ......if U know what I mean:D
3,137 2014-07-17 21:43:46
Dzień byłych mój mnie chce zaprosić na kawę. Spotkaliśmy się w interesach, oczywiście nie wpuściłam go do domu, ale chemia była, masakra, trudno było się powstrzymać
.
3,138 2014-07-17 22:09:21
Wniosek taki, że strona która jest porzucona zawsze czuje chemię. Słabo.
3,139 2014-07-17 22:15:05 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-07-17 22:45:47)
Wniosek taki, że strona która jest porzucona zawsze czuje chemię. Słabo.
Jakbym tylko ja czuła chemię to by mnie nie zapraszał na kawę, po prostu fajnie było się spotkać pogadać i nic więcej, nie błagałam o nic na kolanach to że mam ochotę na seks nie znaczy że muszę o niego żebrać. Porzuciliśmy się wzajemnie to i chemia z obu stron
.
P.S Kontrolowałam emocje i miałam wrażenie że i ja on jesteśmy sobą (nikt nie dominuje), nie roję sobie w głowie wizji wspólnego życia ani nic z tych rzeczy. Nie było wyrzutów, pytań i to mi odpowiadało. Czuję ze mam dystans do sytuacji i mój nastrój się nie zmienił.
Z mojej strony z rozsądku z jego nie wiem, po prostu drogi się gdzieś rozminęły.
3,140 2014-07-17 22:40:56
To było to jakieś porzucenie z rozsądku? Bo jak obie strony czują chemie, a nie mogą żyć razem to nic innego mi do łba nie przychodzi.
3,141 2014-07-17 23:13:58
Jest źle okropnie gadalam z num dziś napisal mi ze mnie nie kocha bo robię jady i dal wyraźnie do zrozumienia ze nie można mnie pokochać bo nie ma we mnie nic. Oczywiście zadal pytanie " za co mam cie pokochać skoro jesteś taka siaka " ale to się rozumie samo przez się ze tak myśli. Oczywiście zaprzecza ze nie Mialo nic takiego na myśli ze tylko spytal. Nie mam SIL .... przeciez każdy by po takim pytaniu by tak zrozumial... jestem wrakiem...
3,142 2014-07-18 12:23:44
Jest źle okropnie gadalam z num dziś napisal mi ze mnie nie kocha bo robię jady i dal wyraźnie do zrozumienia ze nie można mnie pokochać bo nie ma we mnie nic. Oczywiście zadal pytanie " za co mam cie pokochać skoro jesteś taka siaka " ale to się rozumie samo przez się ze tak myśli. Oczywiście zaprzecza ze nie Mialo nic takiego na myśli ze tylko spytal. Nie mam SIL .... przeciez każdy by po takim pytaniu by tak zrozumial... jestem wrakiem...
Naprawdę już sobie go odpuść i się sama nie nakręcaj. Ewidentnie Ci powiedział, że Cię nie kocha.
Zablokuj go i tyle.
3,143 2014-07-18 15:28:06
Moi drodzy to wszystko co pisaliście sprawdziło się
Ten krótki czas naszego pseudopowrotu spowodował że nie możemy patrzeć na siebie,chyba to było bez sensu.Wypominania ,kłótnie i wczoraj rozstaliśmy się już na dobre.To koniec,nie da się nic zrobić.
"This is the end
Beautiful friend
This is the end
My only friend, the end."
Tak jak mówiliście nie da się tak łatwo skleić tego czego się skleić nie da.Ale spróbowaliśmy i nie da się.
3,144 2014-07-18 15:35:55
Moi drodzy to wszystko co pisaliście sprawdziło się
Ten krótki czas naszego pseudopowrotu spowodował że nie możemy patrzeć na siebie,chyba to było bez sensu.Wypominania ,kłótnie i wczoraj rozstaliśmy się już na dobre.To koniec,nie da się nic zrobić.
"This is the end
Beautiful friend
This is the end
My only friend, the end."Tak jak mówiliście nie da się tak łatwo skleić tego czego się skleić nie da.Ale spróbowaliśmy i nie da się.
Bylo Tobie to potrzebne, by przestać się zamartwiać, zrobiłeś to co w Twojej mocy, teraz możesz być spokojny o swoja przyszłość
.
3,145 2014-07-18 15:38:51
Moi drodzy to wszystko co pisaliście sprawdziło się
Ten krótki czas naszego pseudopowrotu spowodował że nie możemy patrzeć na siebie,chyba to było bez sensu.Wypominania ,kłótnie i wczoraj rozstaliśmy się już na dobre.To koniec,nie da się nic zrobić.
"This is the end
Beautiful friend
This is the end
My only friend, the end."Tak jak mówiliście nie da się tak łatwo skleić tego czego się skleić nie da.Ale spróbowaliśmy i nie da się.
Żałujesz, że spróbowałeś to skleić?
3,146 2014-07-18 15:48:31
JoyDivision napisał/a:Moi drodzy to wszystko co pisaliście sprawdziło się
Ten krótki czas naszego pseudopowrotu spowodował że nie możemy patrzeć na siebie,chyba to było bez sensu.Wypominania ,kłótnie i wczoraj rozstaliśmy się już na dobre.To koniec,nie da się nic zrobić.
"This is the end
Beautiful friend
This is the end
My only friend, the end."Tak jak mówiliście nie da się tak łatwo skleić tego czego się skleić nie da.Ale spróbowaliśmy i nie da się.
Żałujesz, że spróbowałeś to skleić?
Nie bo zobaczyłem że się nie da.Za szybko pewnie,może jakby minęło parę lat... teraz się nie da.
3,147 2014-07-18 16:26:04
Joy jestes odpowiedzia na moje pytania. Pewnie taka sama refleksja mialaby miejsce gdybym wrocil do eks. W chwilach rozkmin odpalam sobie Twoje posty i.. wiem jaki koniec tej bajki jest.
3,148 2014-07-18 16:28:33 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-18 16:29:09)
Prawda jest taka, że więź emocjonalna jak sie rypnie to człowiek musi byc wolny od duszących uczuć i żyć tylko tym co jeszcze łączy dane osoby, a nie np wyrzutami, pretensjami, czy bólem. Można to scalić jak ta druga osoba pragnie ten ból jednak uśmierzyć, a ta dziewczynka prędzej wrociła z litości, braku laku itd a nie dlatego, że cokolwiek byłeś dla niej ważny. Nie było tu widać pracy nad tym, a samą krzywde i odpychanie. Psychika człowieka działa tak, że wiele rzeczy i reakcji da sie przewidzieć. Nie trzeba byc wróżbitą jak ja ![]()
3,149 2014-07-18 16:28:47
Joy jestes odpowiedzia na moje pytania. Pewnie taka sama refleksja mialaby miejsce gdybym wrocil do eks. W chwilach rozkmin odpalam sobie Twoje posty i.. wiem jaki koniec tej bajki jest.
To prawda, ja tak samo. Ale mimo wszystko jestem gotów zaryzykować i jeszcze raz spróbować.
3,150 2014-07-18 16:38:49
U mnie masakra. Siedze w pracy i myślę. Rano jak tylko weszlsm do biura rozplskslam sie teraz tez chce mi się plakac. Sama jestem sobie winna to mam. Jutro ta impreza na której mnie nie będzie gdybym miala jak wrócić zapewne bym poszla. Nie wiem co teraz będzie ze mną... może to i dobrze ze tak się stalo ale boli strasznie jak osoba która kochasz mówi takie rzeczy...
3,151 2014-07-18 16:53:29 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-18 16:53:56)
Prawda jest taka, że więź emocjonalna jak sie rypnie to człowiek musi byc wolny od duszących uczuć i żyć tylko tym co jeszcze łączy dane osoby, a nie np wyrzutami, pretensjami, czy bólem. Można to scalić jak ta druga osoba pragnie ten ból jednak uśmierzyć, a ta dziewczynka prędzej wrociła z litości, braku laku itd a nie dlatego, że cokolwiek byłeś dla niej ważny. Nie było tu widać pracy nad tym, a samą krzywde i odpychanie. Psychika człowieka działa tak, że wiele rzeczy i reakcji da sie przewidzieć. Nie trzeba byc wróżbitą jak ja
Przykro to słyszeć,ale co racja to racja.
3,152 2014-07-18 16:54:29
Niezgoda, jeżeli kogoś się kocha daj mu się wolność i prawo wyboru. Dla mnie największa wygrana całej tej sytuacji jest poczucie satysfakcji z tego ze przestałam oczekiwać, czekać i tęsknic. Został sentyment, ale i dużo większa świadomość. Twoj niedoszły ex wyrazie powiedział Tobie o co mu chodzi i jakie są jego oczekiwania.
3,153 2014-07-18 17:19:33
Przecież wiem nie będę go nękać przecież nie jestem psychopatka. Boli mnie tylko ta cala sytuacja caly dzień powstrzymuje się żeby nie plakac przy ludziach ale zapewne dziś caly wieczór i caly weekend z lozka nie wstane. Szlak mnie trafia ze on będzie się jutro super bawil u naszego kolegi na urodzinach a ja bede sama. Nie wyobrazsm sobie jak to dalej bedzie.
3,154 2014-07-18 19:42:34 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-18 19:57:44)
Tak podsumowując,a będzie to szczególnie do tych świerzo porzuconych pragnących powrotu.Zaznaczam że to jest moje osobiste doświadczenie,które wcale nie musi być regułą.Otóż jak większość tutaj piszacych zostałem zostawiony dokładnie 8 marca.Szok,niedowierzanie i jakby z sekundy na sekundę wzrost miłośći do porzucającej o 100 %.Ogromne pragnienie powrotu,nawet za cenę czekania parę lat,wybaczenia wszystkiego.Myśli "zrobię wszystko by wróciła".Walka o swoją godność, o to aby się nie poniżyć nie skamleć (tu pomogło mi forum),jednocześnie walka aby nie napisać nie zadzwonić nie robić z siebie błazna,choć ręka świerzbi.Potem ok miesiac bez kontaktu i mail z przeprosinami z jej strony.Ja jednak twardziel,ale wbrew sobie bo nadal kocham.Potem psychiatra i antydepresanty,a ja tęsknię,choć jej i tu na forum mówię że to koniec.W końcu gdy ona odpuszcza,ja tęsknie dalej i ponawiam próbę kontaktu.Koniec końców jesteśmy "razem".I co? I to za czym ,czy za kim ja tęskniłem nie ma nic wspólnego z rzeczywistością,kłótnie niedomówienia i wręcz męczenie się ze sobą.Zero radości ze spotkań,myślę ,ale czemu ,przecież tak tęskniłem tak kochałem.Tak ale ja to sobie wszystko wyobrażałem że będzie pięknie.Nie moi drodzy nie będzie pięknie,wiem że teraz wszystkim porzuconym wydaje się to niemożliwe,ale nie będzie pięknie.Prędzej czy później przychodzi taka myśl (to mój indywidualny przypadek) ,a co jak zrobi to znowu,jak się jej odwidzi?Jednocześnie nie wykluczałem tej możliwości u siebie.Już nie "rajcował" mnie ten słodki głos,pocałunki,bo to było inne,niż to co ja sobie WYOBRAŻAŁEM,co było takie odległe niedostępne.Później doszły złośliwości z mojej strony i z jej i chyba już nie moglibyśmy na siebie patrzeć.Naprawdę jednak potrzebne mi to było.Uwieżcie mi czuję się naprawdę wolny,taki lekki.Zastanówcie się nad powrotami,niech ta moja historia będzie jakimś obrazem tego jak mogą kończyć się powroty.Zakochałem i tęskniłem za WYOBRAŻENIEM jej,nie za nią ,naprawdę wiem co mówię i dopiero teraz mogę powiedzieć że to czuję,choć różni ludzie mi to próbowali wytłumaczyć tu na forum też ,ja nie słuchałem ,to się przekonałem.Naprawdę juz nie jest najpiekniejsza,najcudowniejsza na swiecie,takiej osoby nie ma.Mi sie tylko wydawało ze taka jest.
3,155 2014-07-18 20:51:54
joy dzięki za tak cenne wskazówki:)
3,156 2014-07-19 11:03:07
No i mamy weekend. Ja powitalam dzisiejszy dzień lzami napisalam do kolegi który ma dziś te imprezę ze go bardzo przrpraszam ale mnie nie będzie. Nie mam sily wszystko mnie rozrywa od środka mam ochotę zniknąć albo zasnąć i się nie obudzić. Jestem chyba w fazie bólu i cierpienia i to nie minie chyba nigdy. Poswiecilam 4 lata mojego życia tkwiac w czymś czego nawet nie umiem nazwac . To będzie straszny dzien . On się będzie dobrze bawil na tej imprezie a ja bede leżeć i plakac ale zasluzylam sobie na to.
3,157 2014-07-19 11:50:29 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-07-19 11:55:50)
No i mamy weekend. Ja powitalam dzisiejszy dzień lzami napisalam do kolegi który ma dziś te imprezę ze go bardzo przrpraszam ale mnie nie będzie. Nie mam sily wszystko mnie rozrywa od środka mam ochotę zniknąć albo zasnąć i się nie obudzić. Jestem chyba w fazie bólu i cierpienia i to nie minie chyba nigdy. Poswiecilam 4 lata mojego życia tkwiac w czymś czego nawet nie umiem nazwac . To będzie straszny dzien . On się będzie dobrze bawil na tej imprezie a ja bede leżeć i plakac ale zasluzylam sobie na to.
Niezgoda, o czym Ty w ogóle piszesz. Zakładasz że będzie się dobrze bawił i jeszcze obwiniasz siebie za to, tworzysz w głowie scenariusze, Joy już ładnie napisał co można z nimi zrobić. Impreza jak impreza a po niej kac
. Primo jeżeli to Twój kolega to nie rozumiem dlaczego nie idziesz na tą imprezę tylko schodzisz na drugi plan, łatwo jest pisać jak już się to wszystko przerobiło, ale zamiast płakać i się linczować powinnaś robić to na co masz ochotę i sprawia Tobie radość. Uwierz mi wszystkim Nam wydawała się że jesteśmy w czarnej dupie a popatrz dzisiaj świeci słońce.
P.S Mi też się wydawało że mój były szaleje, uwolnił się, obraca laski itd. a on siedzi w domu i wali browary przed TV. W sumie jakby nawet szalał nic mi do tego jego życie, ma prawo, szukaj swojego szczęścia nie patrz na szczęście innych.
3,158 2014-07-19 12:29:30
niezgodna najchetniej bym Ci wpiernicz spuscil ze nie sluchasz nas tylko tego dziecka placzacego w twojej glowie. PRZESTAN SOBIE DORABIAC TO PRZESTANIESZ CIERPIEC. Mi tez sie to zdarza, ale wstaje z lozka i zaczynam wykonywac obowiazki dnia codziennego i koniec projekcji.
No to widze i mnie nie ominelo.. pierwszy raz od lutego pierwsza eks sie odezwala do mnie, zdziwienie straszne. Nie odpisałem od razu, zwyczajnie nie chcialem, po kilkunastu godzinach w koncu krotka odpowiedz z nadzieja ze nie bedzie wiecej tych smsow od niej, eh.
3,159 2014-07-19 13:28:10
Nie moge tam pójść bo nie będę miala jak wrócić do domu. Napisal do mnie ze niby chcial wyjaśnić ze przekrecam jego slowa. Nazwa mnie wampirem emocjonalnym bo mowie ze ho kocham a nie robię nic żeby bylo dobrze. No ręce mi opadly. Zapytalam dlaczego w ogóle do mnie dziś pisze skoro juz poeiedzial wczesniej wszystko a on ze mi nie powie ze jak tego nie widzę to nie będzie mi tlumaczyl. Przekrecil wszystko tak ze on jest ofiara i się obrazil. Obrazil się bo on mnie obraxil nic nie roxumiem. Napisalam mu sms cisza chcialam zadzwonić ale eolalam napisać tutaj. Leże w luzku placze wyje wręcz nie mam SIL żyć.
3,160 2014-07-19 13:58:42
Nie moge tam pójść bo nie będę miala jak wrócić do domu. Napisal do mnie ze niby chcial wyjaśnić ze przekrecam jego slowa. Nazwa mnie wampirem emocjonalnym bo mowie ze ho kocham a nie robię nic żeby bylo dobrze. No ręce mi opadly. Zapytalam dlaczego w ogóle do mnie dziś pisze skoro juz poeiedzial wczesniej wszystko a on ze mi nie powie ze jak tego nie widzę to nie będzie mi tlumaczyl. Przekrecil wszystko tak ze on jest ofiara i się obrazil. Obrazil się bo on mnie obraxil nic nie roxumiem. Napisalam mu sms cisza chcialam zadzwonić ale eolalam napisać tutaj. Leże w luzku placze wyje wręcz nie mam SIL żyć.
Może tak, wiesz jakie oczekiwania ma Twój ex, których Ty nie spełniasz? Jakie masz hobby, co lubisz robić?
3,161 2014-07-19 14:02:20 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-07-19 14:03:20)
Nie widzisz jednej podstawowej rzeczy, nie znam Cie na tyle by osadzac, ale jest w Tobie cos czego ten gosciu nie potrafi przegryzc, tym co robi chce Ci dac do zrozumienia zebys zwrocila uwage na to i zmienila to w sobie.
Nie jestem zwolennikiem zeby ktos dla kogos sie zmienial, ale sam zmienilem NIE DLA NIEJ a dla siebie to, ze cholernie duzo przeklinalem, przez co ludzie po wygladzie i sposobie wymowy brali mnie za prymitywa z centrum Krakowa, a w rzeczywistosci jestem BIZNESMENEM, ale na to zwrocila uwage mi eks dopiero.
3,162 2014-07-19 14:10:36
Ale sorrento, on wie, że to ona go potrzebuje/kocha, a na odwrót nie, więc sobie z nią pogrywa. Tak sie poważni i dobrzy ludzie nie zachowują. Nie pozwoliłby na jej cierpienie, aczkolwiek druga strona medalu jest taka, że ona chce tego.
3,163 2014-07-19 14:24:01
Ale sorrento, on wie, że to ona go potrzebuje/kocha, a na odwrót nie, więc sobie z nią pogrywa. Tak sie poważni i dobrzy ludzie nie zachowują. Nie pozwoliłby na jej cierpienie, aczkolwiek druga strona medalu jest taka, że ona chce tego.
Mam inne wrażenie że gość dokładnie wie co jest nie tak, tylko w nieumiejętny sposób próbuje to wyjaśnić, owija w bawełnę a nie pogrywa, by nie urazić Niezgody.
3,164 2014-07-19 14:29:37
Myslałem, że owijanie i niebezpośredniość to domena kobiet ![]()
Ale w sumie jest taka możliwość i tutaj, tylko jakoś nie wyciągnąłem tego z tekstu.
3,165 2014-07-19 14:37:07
Myslałem, że owijanie i niebezpośredniość to domena kobiet
Ale w sumie jest taka możliwość i tutaj, tylko jakoś nie wyciągnąłem tego z tekstu.
Milordzie, są mężczyźni którzy starają się nie urazić kobiet i owijają w bawełnę, co im na dobre zresztą nie wychodzi.
Co do kobiet akurat ja owijam tylko jak flirtuje.
. Polecam dzisiaj zjeść pierogi z jagodami i z bitą śmietaną, później trening na rowerze i będzie lepiej.
3,166 2014-07-19 14:52:47
Nie dpodziewalam się takiej dyskusji na mój temat to mile dziękuje. On nie może znieść tego ze wg niego nie dotrzymuje slowa jestem zaborcza i robię aferę z byle czego. Staram się pracować nad sobą byli okres kiedy bylam mila dla niego przemilczalam różne rzeczy nawet jak mnie obrazsl nic nie moeilam żeby tylko bylo dobrze ale tak dużej się nie da. Jak mam się starać skoro druga osoba daje mi wyraźnie do zrixumienia ze mam spadać wiec tak zrobilam a on pretensje ze się nie odzywam ze na pewno kogoś mam itd. Teraz nazywa mnie wampirem emocjonalnym mimo ze on mnie obrazil. Jeżeli nawet tego nie chcial i nie Mial tego na myśli powinien przeprosić a on sadzi ze nie będzie przepraszal za szczerość... teraz on się obrazil ze nie chce sluchac wyjasnien ale co one zmienia? Nic. Jestem w strasznym stanie emocjonalnym nie jem bo nie mogę chcialam zasnąć tez nie mogę nie placze bo nie mam sily. Nic juz nie zrobię nie mogę się normalnie odezwac jakby nic się nie stalo po takich slowach. Nie jestem święta nie próbuje się usprawiedliwiać bo to by bylo nie fer. Przemoglam się i zadzwonilam ale juz po 2 sygnale rozlaczylam się. Przecież nie ja zawinilam nie ja powinna się starać a co on mi w glowie tak namieszal ze czuje ze to moja wina...
3,167 2014-07-20 02:33:00
Przecież nie ja zawinilam nie ja powinna się starać a co on mi w glowie tak namieszal ze czuje ze to moja wina...
Aż taki spadek poczucia wartości? ![]()
To jest próchnica a nie związek. Daj sobie spokój, co prawda nie znam całej historii, ale w ostatnim poście w zasadzie widać wszystko. Usiądź spokojnie i przeanalizuj też swoje zachowania, zaborczość i jak to określasz 'robienie afer z byle czego' jest oznaką braku zaufania. Wierz mi że facet, nawet jeśli obraca się za spódniczkami to jest trzymany na bardzo krótkiej smyczy właśnie w momencie, kiedy potrafisz dawkować w odpowiedni sposób swobodne podejście do związku. Podkreślam słowo dawkować.
Oczywiście mówimy o związku, w tym momencie radziłbym koncentrować się na sobie. Popatrz na to z innej strony, zatrzymujesz się w miejscu i zaczynasz cofać. Zauważ że nie ma Was, tylko Ty. Zapomniałaś o sobie?
zdarza się, może pora sobie przypomnieć kim jesteś. Zacząć koncentrować na podstawowych czynnościach jakie wykonujesz, czas uwielbia pożerać nasze najdrobniejsze momenty, których nie zauważamy. A może warto na chwilę się zatrzymać i zwrócić na to uwagę, sięgnąć po coś nowego i się rozwijać?
Przeczytaj dokładnie ten temat, wróć do podstawowych jego założeń, wyciągnij wnioski z zachowań życzliwego - a tu polecam też lekturę jego tematu, zaczynał tak samo. Bo to standardowy schemat w takich sytuacjach i dochodząc do sedna, powoli doznasz objawienia że wszystko co się aktualnie dzieje i wszystko na co masz wpływ to Ty i Twoje decyzje. Im szybciej to odkryjesz tym mniej stracisz czasu, a taki moment na pewno przyjdzie prędzej czy później. Skoro tak to po co przedłużać sobie wyrok kary siedzenia we własnej celi zamkniętych myśli, które prowadzą do nikąd.
A tak w ogóle to cześć. Trochę(M) zabiegany ostatnio, w sumie widać po porze tego posta, właśnie wróciłem z pracy, jestem na szkoleniu wojskowym i biegam sobie po poligonie. Ogólnie fajnie jest, poza tym że w wolnym czasie siedzę po 16h w pracy bo nadrabiam zaległość. W sumie bez sensu, ale co tam ![]()
Powiem szczerze że ten o którym tu mówimy
... wcale nie był taki super poważny:)
Nie marudź, zawsze byłem poważny! Przecież mamy wspólne zdjęcia ![]()

3,168 2014-07-20 03:38:18
Dziękuje ice za te slowa. Temat śledze co prawda nie przeczytalam calego wątku ale nadrabiam. .. nie mogę spać juz nawet nie placze bo nie mam sily. Bardzo cierpie mam tyle myśli w glowie po tęsknotę poczucie winy AZ do zlosci. On teraz bawi się na imprezie na której mialam być i nawet o mnie nie pomyśli a ja tu tkwie jak to dobrze ujales zamkniętej celi swoich myśli czy jakoś tak. Sprawa jest juz przegrana nic nie zrobię za dużo padlo slow z jego strony i mojej w sumie tez. On się nie zmieni nic się nie zmieni pozostaje mi to zaakceptować i mentalnie się z nim pożegnać tylko nie wiem jak mam to zrobić nie wiem czy znajdę sily czy nie skończy się to jakąś tragedia. Czuje ze to dopiero początek moich katuszy i boje się ze tego wszystkiego nie udzwigne. Trzymajcie za mnie kciuki i w miarę możliwości badzccie ze mną bo tak naprawdę zostalam sama..
3,169 2014-07-20 12:43:59
Dziewczyno staniesz na nogi, tylko pogłówkuj trochę...
Dlaczego stawiasz na piedestale kogoś innego niż Ty sama?
Czy on jest ważniejszy dla Ciebie od siebie samej?
Naprawde??
Można kogoś kochać, ale kochaj i szanuj przede wszystkim siebie, skup się na sobie, tak jak napisał Ice, to my sami jesteśmy źródłem swojej siły...
Z czarnej d. można wyjść w miarę prosto, tylko potrzeba czasu, ja jestem już ekspertem;) może postaw sobie jakiś cel przed sobą, może być malutki, np że chcesz biegać, nauczyć się gotować, jeździć na rowerze itp i temu zacznij poświęcać myśli. Na początku będzie mega trudno, ja to wszystko wiem, ale jak to działanie zacznie przynosić efekty, sama zobaczysz jak powoli Twoje samopoczucie zacznie się poprawiać, nabierzesz perspektywy do sytuacji. Siły do walki z tą sytuacją szukaj nie w nim, ani w innych dookoła, a w sobie. Nie bądź swoim własnym wrogiem.
Ściskam Cie z całego serca i trzymam za Ciebie kciuki, kiedyś sama się tak czułam.
Dziś jestem szczęśliwa więc wiem co mówię, kurcze dziewczyno tylko trzeba podjąć walkę, nawet jak kompletnie nie ma się siły. Stan odrętwienia przeszedł każdy z nas, ale w końcu jest dno dna i wtedy trzeba po prostu WSTAĆ, otrzepać kolanka i do boju. To nie będzie łatwa droga, ale uszy do góry, za zakrętem jest Twoje nowe życie (podkreślam słowo TWOJE). How cool is that ?!:)
Życie jest pełnie niespodzianek..jeszcze wspomnisz moje słowa:))
3,170 2014-07-20 13:32:37 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-07-20 13:34:41)
witajcie!:D
Niezgoda: powiedziałaby Ci że będzie lepiej ale hmmmm chyba wszyscy Ci już to napisali
Całuje a za użalanie się nad sobą wymierzam CHLASTA!:D
ICE: powrócił syn marnotrawny:P już mi się za Tobą stęskniło
:) Kurka zdjęcie mamy fakt ale wolę Cię w tej wersji:P :
Mówisz szkolenie wojskowe to wiesz uważaj tam na spadające mydła pod prysznicem
A tak między wierszami powiem że ostatnio zupełnie niezależna osoba stwierdziła że jestem podobna do Helgi
poważnie:) aż sama w szoku byłam (może jednak zostałam zdemaskowana?:P)
A co u mnie: hmmmm kiszka jak u Joya
to już chyba jakiś schemacik jest
Tak poza tym urzęduje w krk tak więc jak ktoś ma ochotę na zimne piwo dziś to pisać:P:)
3,171 2014-07-20 13:57:30 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-07-20 13:59:13)
niezgodna jestem empatycznym, kulturalnym człowiekiem i zmuszasz mnie teraz bym użył tego co we mnie kiedys siedzialo, mianowicie skoncz dziewczyno pieprzyc i dawac sie ponosic emocjom, a przede wszystkim projekcjom w Twojej głowie. Robisz podstawowy błąd ktorego nie da sie Tobie przetlumaczyc. PROJEKCJE I KONTROLA EMOCJI. Skąd wiesz, ze dobrze sie bawi? A moze wcale tam nie poszedl bo placze w poduszke? Projekcje to straszna bron, wyniszcza Cie psychicznie. Od kilku dni wypisuje jakies pierdoły do mnie moja eks i pewnie gdybym po kazdym smsie rozkminial o co jej chodzi, dłubałbym kijem w tym gównie, to byłbym znowu tam gdzie Ty jestes teraz. A tak zwyczajnie zajmuje glowe innymi rzeczami i wychodze z domu, po zakupy, z kumplami zeby mnie nie kusilo roztrzasac tego. Wiesz jak to dziala? Jak masz ochote mega na cos słodkiego, baton czekolada cokolwiek, wiesz ze nie mozesz bo trzymasz sie stricte diety, zajmujesz czyms glowe, np treningiem albo tym co masz dzis do zrobienia i nagle zapominasz o tej slodkosci, po kilku takich akcjach tak panujesz nad soba i swoja silna wola, ze nie musisz juz skupiac sie na czyms innym, by nie myslec. Po prostu mowisz sobie stop i tyle, tak samo mi udalo sie odciac te pieprzona smycz na ktorej trzymala mnie eks.
Poza tym polecam Ci teraz w pelni skupic sie na sobie, dazyc do osiagniecia doskonalosci samej siebie, dla siebie, wyciagnac wnioski z tego "zlego" co mialas w sobie bedac w tym zwiazku.
Jeszcze jedna fajna metoda zeby nie miec gorszych dni. Kazdego dnia zaraz po przebudzeniu zapisuj po jednej, trzech, pieciu rzeczach na kartce, kazdego dnia dopisujac cos nowego, odpowiadajac na pytanie ZA CO JESTEM BOGU WDZIECZNA? "Dziekuje za to ze mam nogi, dzieki czemu moge poruszac sie niezaleznie, bez wózka i czyjejs pomocy", "Dziekuje za to, ze mam wspanialych przyjaciol, ktorzy sa ze mna na dobre i na złe". W koncu zaczniesz dostrzegac i doceniac to co masz, zrozumiesz ze to Twoje zycie jest wiele warte i z pewnoscia masa ludzi by sie z Toba na to zycie zamienila.
PS. nie zmuszaj mnie bym sie musial rozpisywac, bo w obecnym stanie/sytuacji sprawia mi to ogromny wysilek ![]()
3,172 2014-07-20 16:08:43
Kolejny dzień.. Wow żyje... Jakies 15 min temu wstałam z łózka wmuszam w siebie sniadanie/ obiad/ obiadokolacje wszystko jest bez smaku wiec chyba kwestie jedzenia sobie daruje.... Najlepiej w ogole bym nie wychodziła z łóżka ale musze się zmuszać do wstawania. Dziś oczywiście pisał napisalam zebym dal mi spokój jak ma zamiar znów mnie obrazac i wkrecec mi ze jestem wariatka. Oczywiście jest na mnie.... Życzliwy, leni, ananasku dziękuję wam za słowa otuchy chlasty i kopy przydadza się. Jutro poniedziałek dzień pracy coś czuje że będzie tragedia perspektywa że muszę wstać ubrać się umalować, uczesać i gdziekolwiek wyjść niezbyt mnie zadowala... Tłumacze sobie wasze słowa że on mnie nie chce że mu nie zależy że powinnam zająć się swoim życiem ale mój mózg jest taki uparty jak ja i jakoś nie chce tych słów przyjąć... Masakra.
3,173 2014-07-20 16:29:01 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-07-20 16:30:02)
Niezgodna to nie mózg jest uparty tylko Ty sama nawet przez siłę, zaciśnięte zęby nie próbujesz cokolwiek z tym zrobić!
Rusz się kobito!!:)
ananas jak coś to ja jestem w krk do końca lipca ![]()
3,174 2014-07-20 16:33:47
Leni siostro widzę że wiesz o czym piszesz, dokładnie życie jest pełne niespodzianek, tylko trzeba trochę zawalczyć o siebie. Anansa chlas, chlas i ja pitolę, ja bym pojechała na piwo, jakbym wiedziała że będziesz, teraz umieram po rowerowej wycieczce z kolegą, druga randka, obaczymy
. Tylko proszę nie zakłądaj tego seksi wdzianka.
3,175 2014-07-20 17:08:21
Niezgodna to nie mózg jest uparty tylko Ty sama nawet przez siłę, zaciśnięte zęby nie próbujesz cokolwiek z tym zrobić!
Rusz się kobito!!:)ananas jak coś to ja jestem w krk do końca lipca
być może tak jest jak piszesz boję się , że jeśli odpuscze to jednak się okaże że chciał ze mną być i będe żałować. Ale to głupie .... Nie rozumiem dlaczego w takich sytuacjach wracają wszystkie wspomnienia , o których nie myśli sie na codzień czem te wszystkie uczucia są takie silne tęsknota, chęć bycia z tą osobą właśnie w tym momencie oraz kontaktu? Czemu to nie może po prostu minąć???
3,176 2014-07-20 17:14:45
Bo Ty chcesz, by było idealnie, a nie jest. Zamiast patrzeć realnie to dążysz myślami do tego co dobre i co będzie dobre (a nie będzie).
Ja zawsze w chwili smutku, gorszego dnia itd mam naprawdę słabe rozkminy, które wywołują wspomnienia.
Zaczne robic cos innego, cos co tez odsunie od tych mysli, sprawi radosc (np ćwiczę intensywnie, pozniej z kims porozmawiam, posmieje sie) i co? Nagle nie ma smutków i w ogóle nie mysle o danej osobie w kategoriach "fajnie byłoby ją mieć przy sobie".
I wiesz co to oznacza? Ze tez bym traktował kobiete jako lekarstwo na smutek. To my mamy problem ze stworzeniem szczęścia długotrwałego (pewnego, niezależnego od innych) i stąd takie rozterki.
3,177 2014-07-20 17:14:47 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-07-20 17:31:27)
niezgodna jak wstajesz i zakładasz, ze jutro bedzie DO DUPY dzien i wszystko co najgorsze to nie oczekuj, ze same wspaniale rzeczy przyciagac bedziesz. Strasznie marudna jestes, tworzysz sobie chore zalozenia co bedzie, co sie zdarzy, co w efekcie odbija sie na Tobie samej. Powiem Ci, ze takich ludzi jak Ty (marudnych, przepelnionych pesymizmu) unikam jak ognia, strasznie zarażają tym marazmem. Dobrze Ci radze zrob cos z tym jak chcesz byc szczesliwa.
Na odmóżdżenie od tych chorych mysli polecam obejrzec "The Secret" na youtubie, albo przeczytac "Potege Podswiadomosci" J. Murphy'iego. Dobry motor do działan i motywacji ![]()
O, od siebie dodam, ze przyciagam ostatnio tych ktorzy sie odwrocili ode mnie, albo tych z ktorymi kontakt zdechl, na moje nieszczescie do tych osob zalicza sie tez glowna bohaterka mojej przygody, historii czyli nikt inny jak eks, czyli musztarda po obiedzie ![]()
3,178 2014-07-20 17:43:14
Wcale nie jestem marudna przypominam że ty też byłes na początku:DDD secret czytałam ogladałam ale zasnęłam w połowie. Niby to działa inni mi opowiadali sama kiedyś próbowalam z niego skorzystać ale się tylko rozczarowałam wiec na moje to pic jakich mało ale po prostu jestem dziwnym przypadkiem i na mnie to nie działa. Chciałabym czasami być taką zimną suką przynajmniej miałabym wszystko gdzieś i by tak nie bolało nie tęskniłabym tylko spokojnie sobie zyła.
3,179 2014-07-20 17:51:58
Jak kogoś kręci egoistyczne życie to tylko współczuje ![]()
3,180 2014-07-20 17:53:18
a nie sądzisz thepass że egoiści mają łatwiej jeżeli chodzi o takie sytuacje? Ja myśle ze tak.
3,181 2014-07-20 18:10:38 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-20 18:11:04)
Jak rozmawiamy w takim tonie to powiem Ci co jest najłatwiejsze. Nie żyć. Zabić się.
Jesli wierzysz, ze nie ma zycia po smierci oczywiscie.
Morał mój taki - pójście na łatwizne i żyć tak by było tylko nam łatwo/dobrze to żyć bezwartościowo.
A jak przy tym jeszcze krzwdzimy innych to nie dosc, ze bezwartosciowe to z wartością ujemną.
Kazdy niech sobie mysli czy ma na to sumienie i czy uwaza sie za człowieka.
Ja nie marze byc być zimną suką
jeszcze nie ten okres.
3,182 2014-07-20 18:19:28
Niezgoda też tak myślałam na początku, typowy objaw, nic nie czuć, teraz się cieszę że były te emocje we mnie, dzięki tej beznadziejności, wbrew pozorom odkryłam że życie jest kolorowe, przez ostatnie miesiące, poznałam masę ludzi, zapisałam się na Salsę, udzielałam się w Wolontariacie, sprecyzowałam plany a i w pracy jakoś lepiej mi idzie, wiem że potrafię być sama i nie jest mi z tym źle. Bywają momenty zwątpienia i słabsze dni, ale po ch... się tym przejmować, jest i minie.
Egoiści żyją tylko dla siebie, w ciągłym strachu że coś zostanie im odebrane.
3,183 2014-07-20 18:26:23
Bycie zimna suka i egoistka lepsze zycie? Łap przyklad z zycia wziety, moja eks i jej matka takie sa, dzieki temu 0 znajomych, nigdzie nikt nie zaprasza, aspolecznosc ponad miare, nawet hen za miastem mieszkaja, czy sa szczesliwi? Chyba nie skoro moja eks mi wiecznie mowila, jak fajnie mam ze mam paczke przyjaciol, ze ona tez by taka chciala, ze szybko nawiazuje nowe znajomosci, wszystko potrafie zalatwic, zawsze w kazdej sytuacji sobie poradze, ze mam tak fajna rodzine, ze kazdy kazdemu pomoze i zawsze wstawi sie za nim, czy takie rzeczy wypowiada osoba szczesliwa?
Powiem Ci, ze przez to, ze jestem otwarta osoba, duzo na tym zyskuje, szczegolnie widze to na studiach, czy w pracy. Gdyby nie to, to podejrzewam, ze juz bym kilka razy powtarzal rok na studiach. Dlatego uwierz mi, ze bycie egoista nie jest niczym dobrym.
3,184 2014-07-20 18:44:20
niezgodna Ty się skup na tym co masz ,a nie na tym czego nie masz, bo będzie miała tego jeszcze więcej. Tylu tu ludzi bezinteresownie Ci pomaga, na tym się skup.Jesteś dla nich ważna.Życie nie jest za karę.Wszechświat, Bóg, Los, czy w co tam wierzysz ma dla Ciebie fajny plan.Tylko mu nie przeszkadzaj takimi beznadziejnymi myślami. Ty nie wiesz co będzie jutro. Skąd niby to możesz wiedzieć ??Wycieramy nosek, cycki do przodu i na podbój świata,ale to już !!!On jeszcze będzie żałował,ale będzie za późno, bo Ty w końcu zrozumiesz jaką jesteś fajną dziewczyną.Ale nie ma nic za darmo,leżeniem w łóżku i smarkaniem w poduszkę NIC nie załatwisz. Nie bądź leniem, rusz się z tego grajdoła, w którym tylko pełno negatywnych emocji.
3,185 2014-07-20 18:44:57
Ja nie napisalam ze bycie egoistka jest dobre bo nie jest ale chciałabym nia być tylko po to żeby to przeżyć nie żeby wyrządzać ludziom krzywdę. Nie jestem taka....