thepass leci browarek dla Ciebie pocztą ![]()
3,056 2014-07-11 16:13:00
3,057 2014-07-11 16:27:08
Być może tak jest on uparcie twierdzi że nie chodzi mu seks tylko o kontakt ze mną nie wiem jak to się rozwinie. Może teraz palne tekstem naiwnej idiotki i samej mi sie chce smiac jak to piszę, ale : Skoro na moje pytanie czy bierze pod uwagę że będziemy razem odpowiada nie wiem to może dlatego że chce ale się boi nie wiem?" ha ha ha dobre w sumie to było głupie logiczne ze tak powiedział żeby nie tracić mozliwości sięgnięcia po mnie jak to nazwe jak mu się nudzi. Nie wiem dziwne to wszystko. Nie mam pojecia dlaczego ja się w to jeszcze bawie mam nadzieję? Myślę że tak. Na dzień dzisiejszy od środy sie nie odzywa.
3,058 2014-07-11 16:30:48
Typowa sprawa. Tłumaczenie kogoś na swoją korzyść, by trwać w nadziei na zmiany ![]()
On pije i bije bo ma gorszy czas w zyciu, on taki nie jest, w srodku to dobra duszyczka...
raz na 30 lat płacze - to taki wrazliwiec, kocham go:*
Co do browarka to lepiej nie, bo znowu pokaże swoje drugie oblicze ![]()
Wszędzie, byle poza forum ![]()
3,059 2014-07-11 16:46:49
Nie tłumacze kogoś na swoją korzyść po prostu się zastanawiam czy czasami tak nie jest ale to nie znaczy że tak myślę.
3,060 2014-07-11 16:59:05 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-11 17:02:32)
Jakby tak nie było to nawet byś nie miała takich myśli:P
Żeby nie było, że tylko wielce pouczam. Sam miałem tak, że jak mnie dziewczyna rzuciła i nie chciała się spotkać to myślałem, że może boi się, że uczucia wrócą, że znowu bedziemy sie patrzeć sobie w oczy rozpływając się. Ale to tylko moje mysli, tylko i wylacznie, wygodne i mówiące, że trzeba działać. Nie jej.
Tak samo u Ciebie, on nie wie, bo nie wie. Wie tylko, że jakby powiedział spieprzaj to byś spieprzała i byłyby nici z całego korzystania z Ciebie ![]()
Czyli jednoczesnie nie daje Ci nadziei, jakiegoś pewnika, obietnic (nie krzywdzi, bo sama sobie dopisujesz historie), a jednocześnie nie mówi stop, bo też wie, że byłby to koniec. Dobra zagrywka ![]()
3,061 2014-07-11 20:04:04
Być może i by tak bylo.... na razie staram się nie na stawiać się ze będziemy razem bo nie będziemy no jakbysmy mieli być to byśmy juz byli ale ta glupia nadzieja gdzieś tam siedzi i mimo ze wiem ze nic nie będzie ona tam jest i nie wiem jak się jej pozbyć;-((
3,062 2014-07-11 20:21:19
Przeciez to nie nadzieja, tylko to uzaleznienie. Nie masz dostępu do innego szczęścia (mocniejszych emocji) to korzystasz z tego co masz. Tyle, ze to zabija szanse na cos lepszego, na cos co bedzie Cie naprawde spełniało.
3,063 2014-07-11 21:56:41
niezgodna.... thepass dobrze gada...
ja jak miałam te gorsze dni i też robiłam sobie nadzieje - trafiłam na to forum i co?
od razu kubeł zimnej wody na głowę, że 'jak facet mówi nie to znaczy to NIE' - i u Ciebie jest to samo; słowa 'nie wiem' na pewno nie znaczą 'TAK' a 'nie wiem' jest to jedynie furtka...
posłuchałam thepassa bo w końcu jest facetem i wie co facet myśli i jak mam gorszy nastrój (czyt. wspominam dobre chwile, tłumaczę exa itp.) to przypominam sobie też słowa thepassa i dociera do mnie, zę ja też mam swoją wartość a jak jemu nie zależało to trudno. Bo z tego co tu mówią, to jak facetowi zależy to choćby skały srały - będzie na TAK a nie ... 'nie wiem'.
3,064 2014-07-11 22:12:04
Te skały srały to ostatnio najmodniejsze powiedzonko tego forum. Ciągle za mną chodzi ![]()
3,065 2014-07-11 22:42:22
aaaaaaaaaaaaa przegapiłam 3000 posta!!!!
3,066 2014-07-11 22:49:22
widze ze to Zyczliwy napisał 3000posta
cholerka spózniłam sie ![]()
3,067 2014-07-11 22:50:23
Heloł...... niezgodna trzymaj się kobito!! skały srały... baardzo pożyteczne i jednoznaczne powiedzonko.
thepass ma 10000% rację
noosz czemuż ja nie trafiłam na to forum jak dopowiadałam sobie historie i co gorsze teorie! z którymi o zgrodzo!!! podzieliłam się z exem... why, whhyyy!!! nie zatrzymałam tego AŻ! 3 stronnicowego listu dla siebie.
W życiu bym mu go nie dała...miał pewnie niezłą polewę..a ckliwości w tym było tyle... że teraz rzygać mi się chce na samo wspomnienie.
Emocje.. potrafią nam kobietą przysłonić fakty.
Także tego niezgodna... ściśnij jajniki.. kokodżambo i do przodu. Przeżyjesz... od tego się nie umiera. Nie upokarzaj siebie samej dopowiadając coś czego nie ma.
3,068 2014-07-11 23:15:24
Jejejjjj, jakie uwielbienie dla thepassa. Ten to zawsze się ustawi. ![]()
Przesyłam Wam namiętne buziaki z miasta Uć.
Gratulacje dla ananaska, wiedziałam, że zdasz na 5. ![]()
3,069 2014-07-11 23:36:15
Dziękuję wam za słowa wsparcia myslałam że wszyscy wyleją na mnie wiadro pomyj za to ze sie z nim spotkałam i w ogóle a tu miłe zaskoczenie.Siedzę sobie teraz rozkminiam wszystko i jest mi tak po prostu po ludzku smutno juz nie chodzi głównie o sytuacje z nim to tez ale bardziej boli mnie to że widocznie ze mna musi byc cos nie halo. Nie wiem czy ja nie zasługuje na to by mieć kogos kto będzie mnie po prostu kochal a nie kazał sie zmieniac. Ja nie mówie ze jestem świeta a mam rzeczywiście trudny charakter ale ja nie chce wiele chce po prostu zrozumienia, wsparcia chce poczuc że komus zalezy a tu nic zero. Nie mam juz 18 lat nie mam calego zycia przed soba. Czuje sie po prostu jak jakas trendowata nie chciana i w ogole. Dół masakryczny mnie dopadł
3,070 2014-07-11 23:43:32
Jak tak będziesz myślała, to będziesz "zakochiwała" się tylko w mezczyznach, którzy Cie nie akceptują/odrzucają i będą atrakcyjni do momentu aż nie zaakceptują, aż powiedzą 'kocham za to jaka jestes, nic wiecej mi nie trzeba'. Nuda.
Musisz jakos zaczac myslec, ze sa ludzie którzy będą Cię chcieli taką, bez zmian. A jesli nie to postaraj sie o podreperowanie "wizerunku". Nie wiem jakie masz wady, z czego jestes niezadowolona. Duzo mozna zmienic w zyciu, a juz w szczegolnosci dobieranie typu partnerów, ktorzy w toksycznych związkach są tylko wypełnieniem luk/potrzeb. Cos co najczesciej mozna sobie zapewnic samemu, jak się chce oczywiscie i nie znajduje wymówek.
kicia też Cie lubie ![]()
3,071 2014-07-11 23:56:27
niezgodna leci poczucie wartości... zaczynasz siebie obwiniać, w sobie szukać winy, przyczyny niepowodzenia.
Hm.. a popatrz na siebie z dystansem.
Wypisz według Ciebie plusy i minusy Twojej osoby.. a potem możesz pokazać to zaufanej i obiektywnej wobec Ciebie osobie.
Ciekawie co Ci powie ![]()
Teraz masz wykrzywiony obraz 'siebie' bo zwyczajnie cierpisz.
3,072 2014-07-12 00:08:51
Poczucie wlasnej wartości mialam zachwiane odkąd pamiętam zawsze bylam ta gorsza od siostry ta brzydsza i to glupsza być może dlatego teraz tak jest. Nie obwiniam o to moich rodziców bo być może faworyzowali siostrę nieświadomie nie wiedzieli pewnie jak bardzo odbije się na moim diroslym życiu. Nie uważam siebie za malo atrakcyjna nie jestem takim pasztetem ale miss tez nie jestem ale jednak dol jest. Pomyśl z wypisywaniem plysowbi minusów mojej osoby jest dobry tylko nie wiem czy znalazlabym jakieś plusy... mam nadzieje ze ten dol jest przejściowy i ze obudze SOE dziś z innym nastawieniem bo na razie jest tragedia.
3,073 2014-07-12 00:12:04
Jeśli od zawsze miałaś niską wartość to nie dziwne, że nie masz szczęścia w miłości. Nad tym trzeba pracować, stety niestety. Pozniej taki zwiazek jeszcze obniza wartosc, bo sie go rozpamiętuje jako kolejną porazke życiową. Znowu byłam nie taka jak trzeba, znowu.
3,074 2014-07-12 10:45:20
Witajcie. Dzisx humor taki sobie ale za godz jade na zakupy( kobitki zrozumieją) więc mam nadzieję że będzie lepiej. Masz racje thepass nad niskim poczuciem wartości trzeba pracować tyle że ja nie bardzo wiem jak i to jest najgorsze:((
3,075 2014-07-12 11:23:58
hejka, jakie plany na sobotę? ja zaraz wyjeżdzam nad wodę poleniuchować ![]()
i dziś proszę mi się nie smucić - niezgodna to przedewszystkim do Ciebie
poszalej po sklepach, idź na kawę z kumpelą i głowa do góry
mamy weeeekend ![]()
3,076 2014-07-12 11:33:53
hejka, jakie plany na sobotę? ja zaraz wyjeżdzam nad wodę poleniuchować
i dziś proszę mi się nie smucić - niezgodna to przedewszystkim do Ciebieposzalej po sklepach, idź na kawę z kumpelą i głowa do góry
mamy weeeekend
Na zakupy jade z mama ona najlepiej umie mi do radzić jeśli chodzi o ciuchy;-)) skoro jedziesz nad wodę to pewnie masz pogodę bo u mnie szaro mokto deszcz no chyba ze jesteś morzem;-))
3,077 2014-07-12 13:06:15 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-12 13:09:35)
Nie wiem jak pracuje sie dokładnie nad poczuciem własnej wartości, bo nie jestem psychologiem. Wiekszosc tego wszystkiego co wiem wyniosłem z doświadczenia. Niska wartość to jest porównywanie się z innymi. Że ktoś jest w tym i tym lepszy, tu i tu ładniejszy. I teraz mamy dwa wyjścia. Albo pracujemy nad tym, by tych ludzi dogonić - i w duzej mierze nic nam to nie da. Zaczniemy sie zastanawiac co to jest, że osiągam tyle, a nadal jest zle? Albo przestaniemy sie porownywac i doceniac siebie jakimi jestesmy.
Przykładowo w czasach nastoletnich miałem tak, że przy kobietach chciałem im zawsze zaimponować. Zmienić się w kogoś takiego jakimi one chciały bym był. Słuchały muzyki reggae? Proszę bardzo, ja też lubię! Co sie działo? Nic konkretnego, choc na pewno lubiły mnie. Wstydziłem się muzyki której ja słucham, bo była inna niż w ich kręgach, dlatego myslalem, ze mnie nie zaakceptują. Zauwazylem, ze to nie działa. Zaczalem jakby 'bronic' terenu i własnej indywidualności. Wiedziec, ze nie musi byc to juz koniecznie zaleta, a odrębność. Moge wytłumaczyc czemu jest tak, czemu to mi się podoba, czemu nie robię czegoś innego. I teraz wybor nalezy do innych - albo bierzesz, albo nie. Nie bierzesz to tracisz okazję. Takie przekalibrowanie mysli. Albo gdy jakas dziewczyna mowi - chce takiego i takiego, masz byc taki i taki. To ja mowie - to sobie takiego znajdź, powodzenia. I z całego serca zycze, bo kazdy moze miec wymaganie jakie chce, byle nie mamił innych, że wszystko się podoba, a pozniej nagle odchodził 'bez powodu', bo to dalej obniza mi wartosc. Z tego sie nie wyleczyłem i nie wiem czy ktos potrafi to tak bezwględnie olać. Co innego gdy jestesmy szczesliwi w innych aspektach zycia niz miłosnych, to zamiast myslec o tym, ze ktoś nas odrzucił to zajmujemy sie tym wszystkim innym i to też pozwala wrócić na właściwe tory. Jak ktos zna siebie, swoje zalety, wady i rozumie siebie to zawsze bedzie wiedział nad czym nalezy popracowac, co jest wykluczające przy znajdywaniu kogos (a nie że i tak nikogo nigdy nie znajde, nie zasługuje na milosc), ale i bedzie wiedział że jednak ma dobre, ciekawe cechy, unikalne - z ktorych trzeba sie cieszyc. Poza tym ludzie często nas chwalą, komplementują, ale tego nie dostrzegamy. Jakbysmy byli na to głusi. To złe. Jestes fajna - nie, jestes piekna - nie, kocham cie - nie, niemozliwe, mnie? Mnie sie nie da kochac! Itd.
3,078 2014-07-12 15:48:38
Jesteś thepassie mądrym mężczyzna;-))))
3,079 2014-07-12 16:00:18
Wiem ![]()
3,080 2014-07-12 17:08:58
I w dodatku jaki skromny:D Ja juz po zakupach, boże nie zdajecie sobie sprawe jak to poprawia humor ( w sumie kobiety zdają faceci nie) Moje samopoczucie jest nieco lepsze niż rano jednak 2 pary butow i torba pełna ciuchów potrafią czynić cuda kupiłam nawet 2 sukienki gdzie ja w sukienkach do ludzi nie wychodze jedynie co ucierpiało to moje konto ale warto było. A żeby nie bylo że wydałam kase na pierdoły kupiłam też coś dla mózgu - książkę co prawda babską ( kocham bridget jones) ale zawsze. Dziś wieczór poświęcam sobie małe spa jakis film taki relaksik. Jak to taka jak ja napisała nie można smutać jest weekend:DDDDD
3,081 2014-07-12 17:13:46
Chciałem tym sie odnieść do poprzedniego postu. Nie dostrzegamy komplementów
czemu? Bo ludzie potraktują nas jako nieskromnych. Co z tego? Pozostaje tylko podziękować.
A ja znam kobiety, którym zakupy nie sprawiaja przyjemnosci, za to juz słodycze tak (co łączy sie z ich kupieniem przecież):P
3,082 2014-07-12 17:35:31
Jeżeli chodzi o takie zakupy co sie siedzi milion godzin w jednym sklepie albo sie łazi w centrum handlowym milion lat to nie nawidze takich zakupów
) Słodycze<3333 Rownież poprawiają humor ale zakupy sa mniej tuczace:D
3,083 2014-07-12 17:46:42
Ale popatrz. Chodzisz milion godzin po zakupach to przecież chudniesz. Nie dość, że wysiłek fizyczny (chodzenie) to umysłowy (co by tu wybrać?). I potem się najesz słodyczy, czym wyrównasz bilans kaloryczny i humoryczny
A ja też jestem dziwny, bo często jak sobie kupie nowe ubrania i tak sie fajnie przejrze w lustrze w nich, pomysle sobie, ze wyglądam lepiej niz przed kupieniem tego to też moc jest większa we mnie. Koledzy kiedyś mowili mi, że zawsze jak zarosne to też mam większą moc.
3,084 2014-07-12 18:05:33
Nieźle to wymyśliles ale ja tak długo chodzić po sklepach nie cierpie podziwiam kobiety które potrafia calymi godzinami robic zakupy przymierzac itd kota dostaje. To może the pass czas odłożyć maszynkę do golenia co??:DDD
3,085 2014-07-13 09:41:01
Witajcie, mowa o zakupach, wyobraźcie sobie że miałam wczoraj randkę z facetem który zna się na kolorach i zakupach bardziej niż ja, moja skromna osoba do tego nie przywykłą, bo żadnego z facetów nigdy nie zabierałam na zakupy, by ich nie męczyć oni sami też nie chcieli się męczyć. Miło wiedzieć thepass, że faceci lubią zakupy, trochę mnie to uspokoiło. Osobiście nie przywiązuję uwagi do marek, biżuterii i ciuchów, jedyną frajdę poczułabym kupując sprzęt domowy, albo kwiatki, bądź coś z motoryzacji:P, sami dziwni ludzie na forum.
W ogóle był to facet jakiego jeszcze nie spotkałam na swojej drodze, kultura, inteligencja, sarkazm i nie strzela fochów, wydawałby się że ideał. Jednak coś mi się wydaje że za bardzo daje sobie wejść na głowę, nie wiem co począć ale za radą Naszego Alvaro, spotkam się z nim ponownie.
Miłego dnia Panie i Panowie.
3,086 2014-07-13 11:04:23
Witajcie, mowa o zakupach, wyobraźcie sobie że miałam wczoraj randkę z facetem który zna się na kolorach i zakupach bardziej niż ja, moja skromna osoba do tego nie przywykłą, bo żadnego z facetów nigdy nie zabierałam na zakupy, by ich nie męczyć oni sami też nie chcieli się męczyć. Miło wiedzieć thepass, że faceci lubią zakupy, trochę mnie to uspokoiło. Osobiście nie przywiązuję uwagi do marek, biżuterii i ciuchów, jedyną frajdę poczułabym kupując sprzęt domowy, albo kwiatki, bądź coś z motoryzacji:P, sami dziwni ludzie na forum.
W ogóle był to facet jakiego jeszcze nie spotkałam na swojej drodze, kultura, inteligencja, sarkazm i nie strzela fochów, wydawałby się że ideał. Jednak coś mi się wydaje że za bardzo daje sobie wejść na głowę, nie wiem co począć ale za radą Naszego Alvaro, spotkam się z nim ponownie.
Miłego dnia Panie i Panowie.
No to trafilas na ideal;-)) powodzenia jabluszko;-)
3,087 2014-07-13 12:23:29
No no. Ideałów brak. Ale spotekaj się spotekaj, warto lepiej człowieka poznać. ![]()
Mój karetkowy też nieidealny. Nie narzekam, na świeżo, fajny etap związku, ale ślepota mnie nie ogarnia. No jesteśmy na propsie.
Ma wady chłopina, no ma, ja również, ale posiada też poglądy na życie jak SzaryKot. Zna pojęcia kluczowe typu toksyczna relacja, o co chodzi w miłości, czym zdrowy związek jest, umiejętność życia w samotności mimo pozostawania razem. Ostatnio mi właśnie powiedział, że najbardziej mu się podoba, że nie jestem kobietą bluszczem. Jestem dla niego tajemnicą, wyzwaniem. I że dla niego ideał partnerki to taka która do końca w jakimś procencie będzie nieodkryta. Ma szczere i dobre serce. Wiecie tak ostatnio właśnie sobie pomyślałam. Spójrz na drugą osobę jak się zachowuje w środowisku, w rodzinie, jak mówi o ludziach, o pracy, czy jest uczciwa czy oszukuje. Czy jest pasją, czy wręcz przeciwnie - wiecznym smutkiem. Bo przecież taka będzie w związku, kiedy opadnie magiczna aura zostanie tylko to jakim jest człowiekiem.
Hm...no. Miłość wyraża się w małych rzeczach. Drobnostkach wręcz. Podanie kapci pod nóżki. Kupienie ulubionej herbaty. Związek to zaufanie, coś co buduje, a nie rujnuje. (:D) Daje poczucie bezpieczeństwa oraz to przekonanie, że ktoś tam myśli, czeka, dopinguje. Nawet jeśli jest kompletnie czymś innym zajęty. Miłość nie jest strachem, że ten drugi zostawi, pozna inną, że będzie niezadowolony bo ja coś zrobię nie tak i odejdzie. Że znowu będzie kłótnia. Absolutnie nie może być uczuciem, że ja nie zasługuję i płaszczyć się muszę. Robić coś wbrew sobie. Miłość...no to jest ideał, ale i decyzja. To nie tylko chemia i motylki. To świadomy wybór, że chcę być z kimś mimo całego jego sposobu bycia, mimo wad i moich ułomności także.
Warto do tego dążyć. Cierpliwości dużo trzeba. Też bym chciała poznać jej smak. ![]()
3,088 2014-07-13 20:19:09
No no. Ideałów brak. Ale spotekaj się spotekaj, warto lepiej człowieka poznać.
Mój karetkowy też nieidealny. Nie narzekam, na świeżo, fajny etap związku, ale ślepota mnie nie ogarnia. No jesteśmy na propsie.
Ma wady chłopina, no ma, ja również, ale posiada też poglądy na życie jak SzaryKot. Zna pojęcia kluczowe typu toksyczna relacja, o co chodzi w miłości, czym zdrowy związek jest, umiejętność życia w samotności mimo pozostawania razem. Ostatnio mi właśnie powiedział, że najbardziej mu się podoba, że nie jestem kobietą bluszczem. Jestem dla niego tajemnicą, wyzwaniem. I że dla niego ideał partnerki to taka która do końca w jakimś procencie będzie nieodkryta. Ma szczere i dobre serce. Wiecie tak ostatnio właśnie sobie pomyślałam. Spójrz na drugą osobę jak się zachowuje w środowisku, w rodzinie, jak mówi o ludziach, o pracy, czy jest uczciwa czy oszukuje. Czy jest pasją, czy wręcz przeciwnie - wiecznym smutkiem. Bo przecież taka będzie w związku, kiedy opadnie magiczna aura zostanie tylko to jakim jest człowiekiem.
Hm...no. Miłość wyraża się w małych rzeczach. Drobnostkach wręcz. Podanie kapci pod nóżki. Kupienie ulubionej herbaty. Związek to zaufanie, coś co buduje, a nie rujnuje. (:D) Daje poczucie bezpieczeństwa oraz to przekonanie, że ktoś tam myśli, czeka, dopinguje. Nawet jeśli jest kompletnie czymś innym zajęty. Miłość nie jest strachem, że ten drugi zostawi, pozna inną, że będzie niezadowolony bo ja coś zrobię nie tak i odejdzie. Że znowu będzie kłótnia. Absolutnie nie może być uczuciem, że ja nie zasługuję i płaszczyć się muszę. Robić coś wbrew sobie. Miłość...no to jest ideał, ale i decyzja. To nie tylko chemia i motylki. To świadomy wybór, że chcę być z kimś mimo całego jego sposobu bycia, mimo wad i moich ułomności także.
Warto do tego dążyć. Cierpliwości dużo trzeba. Też bym chciała poznać jej smak.
Do podobnych wniosków doszłam
. Dlatego teraz bez ciśnienia i napięcia, poznaję drugą osobę by wiedzieć jaki ma stosunek do innych osób, co lubi robić, jak radzi sobie z trudnościami i jakie ma poglądy na życie. Boję się trochę o moje dobre serce, bo niby jest, ale szczerość chyba czasem aż za bardzo, więc mam nadzieję że chłopina się nie przestraszy, ale pisuje ze mną maile i nawet chce mnie gdzieś zaprosić, więc powolutku bez pośpiechu .... i przejdziemy się na mecz
.
3,089 2014-07-13 20:24:54
No i weekend dobiegl końca. W sumie czuje się dziś źle tesknie za nim strasznie ale nie odzywam sie pierwszą on niestety od naszego spotkania milczy moglam się w sumie tego spodziewać. Teraz widzę ze to spotkanie obudzilo we mnie jeszcze większą tęsknotę i nadzieje której nie umiem się pozbyć. Nie mogę ponieść się emicjom i się odezwac a tym bardziej robić mu wyrzuty bo nie mam w sumie powodu nie odzywa się trudno. Dziś zdalam sobie sprawę ze stoję w tym głównie po same uszy i ze juz zawsze będę od niego uzależniona zakochana czy cos tam jeszcze i to się nigdy nie zmieni. Kiedyś jakąś nasza dawna znajoma powiedziala ze i tak kiedyś będziemy razem bo za dlugo slyszala zaprzeczenia z jego strony ze tak nie jest. Tez tak mysle tylko ze co by mnie czekalo u jego boku to samo zero szacunku i brak zachowania z jego strony które by udowadnialo ze mu zależy ale czy tego szukam?? Nie, wiec czego ja tak na prawde chce? Jestem zagubiona.
3,090 2014-07-13 20:29:31
Jak to czego. Szukasz obiektu uzaleznienia, bo zagubione małe dziecko z Ciebie:P
Chcesz byc zalezna, taki sposob na zycie. Tyle że to nie TEN czlowiek, jesli nawet nie masz mozliwosci wyzbyc sie tego schematu.
3,091 2014-07-13 20:42:10
Ale ja nie chce być zależna po prostu nie wiem jak mam się z tym wszystkim uporać. Mózgu nie wylacze nawet jak nie chce to myślę wspomnienia same się pojawiają w najmniej odpowiednim momencie nie chce tego a tak się dzieje. Tak wiem jestem glupia i gadam glupoty niektórzy tutaj maja mnie zapewne dość ale to jedyne miejsce gdzie mogę uwolnić swoje myśli.
3,092 2014-07-13 20:44:48
A tam. Milion osob codziennie przezywa to samo. Jak nie to, to drastyczniej - smierc. I o dziwo ludzie dalej sobie radzą bez tych osób. Nałóg juz pisałem - odstawia sie stopniowo, a w trakcie 'zdrowienia' najlepiej jak sie ma czym go zastąpić (czyms co tez daje jakies szczescie, byleby nie kosztem innych).
3,093 2014-07-13 23:15:27
hejka, tak na zakończenie tego weekendu i rozpoczęcie nowego tygodnia chciałam Wam tylko powiedzieć, że jesteście fajnymi ludźmi, zasługującymi na dobre życie.
tak mnie naszło na przemyślenia dziś i doszłam do wniosku, że celem życia jest tylko i wyłącznie ŻYCIE tu i teraz, celem nie jest poszukiwanie drugiej połówki, zdobycie fortuny, tytułów itp itd... to są efekty naszego życie tu i teraz.... trochę jakby efektu uboczne
chodzi o to abyśmy celebrowali każdą chwilę, zaakceptowali życie takim jakim jest, cieszyli się chwilą, egzystencją.
to, że rozmawiamy na tym forum to też coś fajnego: każdy jest inny, ma inne życie/doświadczenia a mimo tego jest tu tyle pomocnych, wspaniałych ludzi ![]()
dlatego szukajmy tych jasnych stron życia
kolorowych snów dla Was
tak tylko uprzedzę pytania: nic dziś nie piłam ![]()
3,094 2014-07-14 09:05:25
Niezgodna - już nawet tutaj na siebie wjeżdżasz. Daj spokój, olej to, nawet jeśli ktoś miałby Cię za głupią to jego problem. Ważne jest przecież to co Ty o sobie myślisz. Wielu z nas przechodziło podobne rozterki, czytałaś przecież temat. ![]()
Mówienie sobie "nie chce tych wspomnień" powoduje tylko, że znowu o nich myślisz. Normalka. Musisz przyzwyczaić się do życia bez niego, na początku to trudne, ale potem będzie wydawać Ci się śmieszne, że w ogóle ktoś był Ci tak potrzebny do...no właśnie do czego? Bo przecież nie do oddychania. Nie do odżywiania. Skojarzył mi się wiersz Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej "Nie widziałam Cię już od miesiąca". ;d Tak jak zauważył, słusznie zresztą i nieomylnie (:D) thepass najlepiej jest zastąpić nałóg czymś nowym. Zależy jakich bodźców potrzebujesz. Ja mówiąc szczerze nie miałam zbytnio wyboru i po prostu siadłam do nauki. Po części ona mnie wyzwoliła. Niby to nie są silne emocje, ale później zdany najtrudniejszy na studiach egzamin - już owszem. Co tam przy tym ex. No i pomoc bliźnim też mi pomogła. Zajęcie się kimś kto mnie potrzebuje, nie skupianie się wyłącznie na sobie. Inni też mają problemy, czasem nawet te najweselsze osoby z otoczenia...i powiem Ci, że dzięki temu rozstaniu umocniłam wiele przyjaźni, więzów rodzinnych. Dostrzegłam coś, co przedtem mnie nie bardzo obchodziło. Jestem ogromnie wdzięczna losowi za to doświadczenie. Wyciągnęłam z niego co się da.
Zresztą spójrz na naszych forumowiczów. Większość to mentalnie inni ludzie. Mogę powiedzieć, że takie rozstania dają nam niesamowitą możliwość stania się mądrzejszymi. Trzeba tylko nie zmarnować tej szansy, nie pozostać bez refleksji. Zważ na Joya...Niestety, moim zdaniem on nie wyciągnął żadnych wniosków. No i efekty mogą być opłakane.
3,095 2014-07-14 09:22:02
Dziękuje SzaryKocie ze przypominasz Nam o tym wszystkim
. Tak na wszelki wypadek by Nas nie zgięło i pogięło
. Moim sposobem na traumę było pieczenie ciast i przynoszenie ich do pracy, nawet nie zdawałam sobie sprawy ze to tez pomogło, ludzie byli w wniebowzięci ich uśmiechy wynagradzały mi zrzędliwa twarz exa. Co do Joy'a dobry z niego chłopak, mam nadzieje ze u niego dobrze i nie będzie czul się w związku jako tylko dodatek.
3,096 2014-07-14 17:32:47
Bardzo dziękuje za mile slowa;-)) dziś już po pracy nawet nie mialam okazji żeby pomyśleć o czymkolwiek czasami Lubie takie dni gdzie jest ruch cos się dzieje a w mojej branży takie sytuacje zdarzają się często. Dziś się odezwal zanim wyszlam z pracy tak chcial wiedzieć co slychac jak zakupy i w ogóle. Odpisywalam normalnie na luzie bez pretensji na luzie bo przecież niemam powodu by je mieć pracowal dlatego nie pisal. Uprzedze wasze zarzuty nie nie usprawiedluwiam go pisze jak jest dziś. Ja pierwsza nie będę pisać bo nigdy nie konczylo się to dobrze więc jeżeli tęskni za moim towarzysrwem będzie pisal. Staram się podchodzić do tego z dystansem.
3,097 2014-07-14 18:08:16
Naprawdę : > ?
Popatrz. Nie napiszesz pierwsza, więc OCZEKUJESZ że on to zrobi.
Jeśli on to zrobi to dopiszesz historie, że tęskni.
Dodatkowo napisze cos miłego
Jestes ugotowana.
![]()
3,098 2014-07-14 18:19:55
Nie dopisuje sobie historii ze tęskni bo wiem ze tak nie jest zresztą nie wiem bo mi tego nigdy nie powiedzial no taka glupia nie jestem. Cieszę się ze napisal nie będę klamac ze nie ale nie doszukuje sie glebszego sensu. Thepaasie proszę mi nie wymawiać tak bujnej wyobraźni bo jak to czytam to czuje się jak psychicznie chora maniaczka;-))))
3,099 2014-07-14 18:29:36
Kazda uzalezniona/zakochana (razem lub osobno) jest chora psychicznie ![]()
Jesli oczekujesz czegos, a jednoczesnie sie bronisz to błędne koło, które tylko wzmocni uczucia.
3,100 2014-07-14 18:46:59
niezgodna dopoki bedziesz rozkminiac i sie zastanawiac czy teskni czy nie dopoty bedziesz cierpiec, uwierz mi. "Skup sie na czyms" ma wlasnie pozbawic Cie rozkmin z eksem. ![]()
3,101 2014-07-14 21:10:09 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-07-14 21:11:49)
słońca całusy dla was wszystkich :*:*:**:*:*:*:*:*
3,102 2014-07-14 23:06:20
Podstawowy błąd popełniany przy rozstaniach - puszczenie wodzy wyobraźni. Zapewniam Wszystkich że to Was dobije, bo zamiast zająć się sobą Wasza podświadomość wciągnie Was na samo dno krainy zamieszkałej przez obłąkane myśli, znajdziecie tam wszystko co wypieracie cały czas ze świadomości.
Tak, te myśli nie giną, one schodzą poziom niżej, tam gdzie przestajemy mieć nad nimi kontrolę i wtedy mogą nas atakować z każdej strony, kiedy tylko chcą.
To najkrótsza droga do popełnienia kolejnego błędu - upewniania się.
Pierwszy krok jaki podjąłem to kasowanie kontaktów, choćby skały srały pod żadnym pozorem nie daję sobie żadnej ścieżki, którą mógłbym dojść do mojej ex.
Choćbym nie wiem jak się starał, to wiem że wszedłbym na tego cholernego facebooka i zobaczył co ona robi, gapiłbym się na opis na GG analizując czy link z piosenką o kolorowych kredkach to aluzja do mnie? Jestem kolorową kredką, może ona znalazła sobie kolorową kredkę, co ona robi z kolorową kredką? Czy teraz siedzi u niej ta kolorowa kredka i całują się ze sobą? Aaaaaaaaa, straszne. Wydaje się śmieszne? No to możemy się z siebie pośmiać bo to opis naszych zachowań.
Do czego to zmierza? Do zamknięcia tej spirali negatywnych myśli i emocji, nakręcania jej znowu. Nie ma nic gorszego niż upodlenie się patrząc na czyjeś zdjęcie i nowe polubienia przez potencjalnych kandydatów do znienawidzenia. Wszystkie te nowe myśli znowu stają się elementem, który wypieramy i znowu taka przemielona papka informacji trafia do podświadomości.
Jestem pod wrażeniem Twoich wpisów, jak być pisał trochę o mnie ! Inne rozstanie ale podobne emocje i próba radzenia sobie z nimi. Mam nadzieję, że znajdę w sobie taką siłę, pozdrawiam ![]()
3,103 2014-07-15 12:40:50
Hej
czarnamarchewa nie sposób się z Tobą czy z thepassem nie zgodzić, macie 100% rację. Ja dodam jeszcze, że nadzieja też robi swoje.
No i te emocje... przynajmniej u mnie robiły swoje.
Tylko to wszystko często wynika z zachwianego poczucia własnej wartości i nie akceptacji swojej osoby, wrażenia, że ta osoba nas uzupełnia.
Często się słyszy 'moja druga połowa' kurczę..a co ze mną jest nie tak, ze potrzebuję drugiej połówki ?:P
W drugiej osobie dostrzegamy cechy które sami często nie posiadamy a chcielibyśmy mieć lub druga osoba pozwala na na realizację siebie na jej tle. Stąd jak odchodzi, zostawia nas to zaczyna się dramat! W kilkunastu aktach
Bo zabiera 'coś' co potrzebowaliśmy.. a gdybyśmy my sami mieli to na wystarczającym poziomie, to owszem z sentymentem, żalem przeszlibyśmy do porządku dziennego.
Miłego dnia!
ananasku dziękuję za buziaka:):)
3,104 2014-07-15 16:51:12
czarnamarchewa juz jakbym tego posta o kolorowych kredkach juz czytała czyżby nie u ice'a? Dziś dzień mija raczej dobrze zaraz wychodze z pracy. Mysleć o nim myślę niestety cały czas boję się co przyniesie przyszłość. spotkałam dziś koleżankę z dawnych lat która mi przekazała newsy o ślubie naszej innej koleżanki. Kurcze dziewczyny młodsze ode mnie już zakładają rodziny a ja stoję w miejscu zasmuciło mnie to bo zawsze marzyłam o ślubie białej sukience i inych tego typu sprawach o byciu z kims tak na stałe ale widocznie nie ejst mi to pisane:///
3,105 2014-07-15 16:54:16
Jak sie będziesz czepiać kogoś z kim nie możesz mieć takich rzeczy to na pewno...
3,106 2014-07-15 17:04:17
Wiedzialam ze ktoś tam odpowie;-)
3,107 2014-07-15 17:08:52 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-07-15 17:09:51)
niezgodna myślisz, ze ślub to gwarancja szczęścia i wiecznej miłości?
Weź tak z dystansu popatrz na otaczające, bliskie Cię pary małżeńskie...
Druga sprawa, jak słyszysz takie newsy to weź pomyśl optymistycznie
życz im dużo szczęścia i cierpliwości takie tam.
A nie że 'mi to nie jest pisane' bo nie wiesz co Cię jeszcze w życiu spotka a i jak dalej potoczy się ich małzeństwo
Nie potrzebnie dodatkowo się dołujesz ! Popatrz co Ci takie myślenie daje?
3,108 2014-07-15 17:46:01
Ale ja życzę im wszystkiego najlepszego nie chce żebym zostala źle zrozumiana po prostu zrobilo mi się dziwnie smutno. W ogóle ten tydzień jakoś dziwnie się zaczal lapie jakieś domy j to juz nie związane z nim tylko takie ogólne taka hardokoroey brak wiary na lepsze. Mieliscie kiedyś takie dni czy tylko ja jestem taka dziwna??
3,109 2014-07-15 21:00:11
Przynajmniej raz w tygodniu
, ale na krótko. Dziwnie byłoby chodzić 24h z uśmiechem na twarzy, chyba ze ktoś potrzebuje wyrobić sobie żółte papiery.
Niezgoda, naturą ludzką jest mieć słabsze dni. Jak odpływy i przypływy, natura też ma swój rytm.
3,110 2014-07-15 21:43:15
Dobrze wiedziec ze chociaz ktos mnie tutaj rozumie:))
3,111 2014-07-15 22:11:50
Ja również je miewam
nawet kilka razy w tygodniu. Mimo to staram się w takich sytuacjach stawiać 'do pionu' albo pozwalam sobie na kilkugodzinne jojczenie i znowu 'do pionu'. Stwierdzam, ze szkoda energii i czasu na długotrwałe kontemplowanie 'doła' ![]()
3,112 2014-07-15 22:23:23
Tez by chciala ymuec stawiać się do pionu niestety nie potrafię;-((
3,113 2014-07-15 22:25:13
To tylko faceci potrafią bo mają swój maszt ![]()
3,114 2014-07-15 23:31:11
To maszty w gore i dobrej nocy bez rozmyślania.
3,115 2014-07-16 07:00:21
Wszystko w pionie?:)
Miłego dnia... bez burz!:)
3,116 2014-07-16 08:02:08
Widzę ze rozmowa zeszla na niebezpieczne tory;-)))
3,117 2014-07-16 11:58:11
Drodzy forumowicze:) proszę na wstępie o nie opierdzielanie mnie i bluzganie chociaż wiem że bez tego sie chyba nie obejdzie:)
A więc: ex chce wrócić.... spotkałam się z nim i też czuje że tęsknie.... dużo wspomnień nazbierało nam się przez te 5 lat.... cóż robić...? ehh mam zamiar przeprowadzić się do krk... to już pewne, on tam mieszka... sprawa jest dość skomplikowana....
Poza tym moja rodzina chyba więcej się do mnie nie odezwie jeśli do niego wrócę... w sumie nie wiem po co to tu piszę, i tak nikt nie podejmie za mnie decyzji... Oczywiście boję się że zrobi to znowu, do tego wiem że nie obejdzie się tym razem bez jakiejś chorej kontroli z mojej strony (po prostu to czuje)
Joy? co u Ciebie opłacało się wrócić? sama teraz stoję na rozdrożu
Proszę nie bić sama sobie załaduje chlasta : CHLAST:D !
A teraz czekam na rzeczowe porady?
3,118 2014-07-16 12:04:37
Drodzy forumowicze:) proszę na wstępie o nie opierdzielanie mnie i bluzganie chociaż wiem że bez tego sie chyba nie obejdzie:)
A więc: ex chce wrócić.... spotkałam się z nim i też czuje że tęsknie.... dużo wspomnień nazbierało nam się przez te 5 lat.... cóż robić...? ehh mam zamiar przeprowadzić się do krk... to już pewne, on tam mieszka... sprawa jest dość skomplikowana....
Poza tym moja rodzina chyba więcej się do mnie nie odezwie jeśli do niego wrócę... w sumie nie wiem po co to tu piszę, i tak nikt nie podejmie za mnie decyzji... Oczywiście boję się że zrobi to znowu, do tego wiem że nie obejdzie się tym razem bez jakiejś chorej kontroli z mojej strony (po prostu to czuje)
Joy? co u Ciebie opłacało się wrócić? sama teraz stoję na rozdrożu
Proszę nie bić sama sobie załaduje chlasta : CHLAST:D !
A teraz czekam na rzeczowe porady?
Autoagresja to poważny problem! ![]()
A teraz serio - skoro chcecie oboje dać sobie szansę to dajcie. Tylko musicie przedyskutować błędy, które doprowadziły Was do rozstania i zdecydować, co jest do naprawienia a co nie. Jeśli dojdziecie do konsensusu, powinno być ok.
3,119 2014-07-16 12:57:09
Haha:) auttoagresja i agresja na tym forum nie jest mi obca:D:D
tak że ten.....
hmmm powiem tak niby jest skruszony niby wie że zrobił źle....ale.... nie wiem czy on nie powinien teraz na rzęsach stawać żebym wróciła? On chyba myśli że jeśli ja choć w niewielkim stopniu rozważam tą opcje to że będzie tak jak kiedyś... wrócę a on nie musi się starać ... sam nawet powiedział że nigdy nie był nie wiadomo jakim romantykiem to i teraz nie będzie (choć ja pamiętam że na początku związku nie mogłam narzekać na jego romantyzm/ poza tym dla tej swojej lafiryndy też kupował jakieś kwiatuszki coby ją do łóżka zaciągnąć - których zresztą potem zapomniał wyrzucić z naszego wspólnego mieszkania)....
Niby widzę że wie co stracił i na prawdę żałuje ale kurka nie wiem coś mi tak zgrzyta....
trochę w kropce jestem... spotkanie z nim w weekend.....
3,120 2014-07-16 13:40:36
Jeżeli zostawił Cię dla innej to nie wracaj. Zerwij kontakt.
Jeśli powód był inny to wróćcie do siebie.