No ale jego kasa Ci nie przeszkadzała tylko to, że był gburem i traktował Cie jako gorszą. Nie wszyscy tacy są, ale niektóre kobitki tak lubia tez. Podziwiac sobie zaradnych i myslec, ze dzieki nim wespna sie na szczyt i oni je podciagna do gory.
Podobne tematy
Tom, uwierz mi, autorka, którą cytujesz lepiej zna sama siebie niż Ty ją. Odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują przekonać wypowiadające się kobiety, dla których pieniądze nie są ważne, że same siebie nie znają i że jednak są sprzedajne. To nie jest już wymiana poglądów...
no po prostu - Tom - uważa że wszystko wie najlepiej i każda z nas jest taka sama materialistka jak ta mniejszość kobiet. Najlepiej wmówić nam że jest tak a nie inaczej---i do jednego wora wszystkie. Super po prostu.
Remi, odpowiadam: ponieważ z byłym nie łączyła mnie przyjaźń i nie rozmawialiśmy ze sobą otwarcie i szczerze. do tego moje problemy były moje a jego kłopoty - jego. Obecny chłopak jest za to moim najlepszym przyjacielem. Cenię to, że przełamał swoje obawy i mówi mi szczerze, co czuje i myśli, nawet gdy jest to trudne, cenię go za to, że szanuje moje uczucia i stara się zrozumieć. Lubię to, że on potrzebuje czasem pobyć sam ze swoimi myślami. Ogólnie w naszym związku jesteśmy odrębnymi ludźmi, każde ma swoją cześć życia i mamy też wspólną część. Bywa, że się kłócimy i wtedy dążymy do zgody a nie do tego, żeby postawić na swoim. Długo by pisać. To, że M. nie ma kasy, to naprawdę błahostka. Pieniądze raz są, raz nie ma, a takiego mężczyznę mam na całe życie.
Zapytałem dlatego, by znać twoje zdanie. Teraz je znam. Wolisz być częścią czegoś niż tylko dodatkiem dla kogoś. Cenisz swojego faceta, że rozumie, że jest wsparciem myślami, że ty odżyłaś, bo masz coś do powiedzenia, co jest szanowane. Ale czy jesteś pewna, że samo zrozumienie, przyjaźń, wsparcie, uczucie pokonają to, że czasem chce się czegoś więcej, jak podróż, jak wymarzony prezent, jak zaproszenie na przepiękne widowisko, a to już kwestia pieniędzy.
Co na tobie wywarło największe wrażenie odnośnie obecnego faceta?
199 2014-03-31 21:17:17 Ostatnio edytowany przez A-xamit (2014-03-31 21:35:58)
25.anowi, masz rację.
Thepass, oczekujesz, czego oczekujesz? Żeby kobieta była taka święta i litościwa, żeby wzięła sobie żebraka? Dlaczego miała jej kasa przeszkadzać? Sugerujesz może, że wybrała tego kasiastego, bo był bogaty? A może jednak zakochała się zwyczajnie? Przemawia przez Ciebie zgorzknienie. Czasy, kiedy pozycja męża wyznaczała pozycję żony minęły. Teraz kobiety biorąc ślub często zatrzymują panieńskie nazwisko jako drugie, bo wyrobiły sobie pozycję biznesową i ich nazwisko jest znane w branży.
Remi, dla mnie ( i dla większości ludzi) życie jest sztuką kompromisu. Nie da się mieć wszystkiego. Kiedy zerwałam z poprzednim i związałam się z M. skończyły się wizyty u fryzjera za 160zł, ubrania zaczęłam kupować rzadziej i czasem w second handzie. Ale w zamian dostałam inne dobra niefinansowe. Np. randki na dachu budynku, spacery po lesie, rozmowy o naszych pasjach i o życiu.
Wiem, że w najbliższych latach nie pojedziemy na Majorkę, ale mnie to nie boli. Nie potrzebuję tego. W ogóle potrzebujemy tyle pieniędzy, żeby mieć dach nad głową, pełny brzuch i przyzwoite ubranie, resztę możemy odłożyć albo wydać na przyjemności. I takie życie jest dla mnie szczęśliwe. Wiem, jak to jest wejść do sklepu i kupić to, co mi się podoba i doświadczyłam tego, że im więcej się ma, tym więcej chce się mieć. I to jest droga donikąd.
Teraz, kiedy mój obecny zarabia mało, powierzam jemu pieczę nad całą kasą(wydaję lekką ręką z przyzwyczajenia), bo jest zaradny i na wszystko nas stać. Nasz związek pod kątem ekonomicznym jest też taki, że ja szanuję jego ciężką pracę i nie żądam, żeby kupował mi pierdoły, ale z kolei kiedy będę coś chciała droższrgo, np. perfumy za 300zł, to on mi to kupi. Rzecz polega na tym, żeby się wzajemnie szanować. On dba o mnie najlepiej, jak umie i ja tak samo traktuję jego. Oboje najpierw myślimy o tym drugim a potem o sobie i wierzę, że to się nie zmieni ![]()
200 2014-03-31 21:22:33 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-31 21:29:40)
ale do jakiego postu to jest odpowiedź, bo chyba nie do ostatniego? przeciez wytlumaczylem tam tylko czemu on ją odepchnal od siebie, a nie jego kasa. kasa kasą, ale liczy sie tez sporo innych rzeczy. ja wlasnie zrozumialem jej post w taki sposob, ze mial kase ale go zostawila, to jest jakas super fajna teraz. no ale nie rozstali sie dokladnie PRZEZ TO. tyle.
to tak samo jak z wyglądem. przyciagniesz wygladem? owszem. kasą? też. jakas tam jedną cechą charakteru (wybraną)? też. i co dalej, jesli inne rzeczy nie pasują? no wlasnie nic. i to nie znaczy, ze wyglad sie nie liczy, kasa, przykladowo zaradnosc/poczucie humoru/inteligencja tylko ze to jednak musi byc zbior cech pasujących do siebie. a zeby je poznac musi byc jakis punkt zaczepienia w postaci ciekawej cechy, ktora zaintryguje, zaciekawi i moze to byc kasa, może.
Tom94 napisał/a:25.anowi napisał/a:Wtrącę się bo pewnie myślisz, że będąc np. Ja w związku maużeńskim odejdę od męża i jeszcze zażądam rozwodu tylko dlatego, że w jego portfelu ,,zaczęło pachnąć malizną,,?
To TY chyba jesteś za młody skoro tak myślisz. Robisz z nas zaje +++te materialistki i wrzucasz do jednego wora.
Widocznie jeśli masz dziewczynę to jest z Tobą tylko dla kasy a nie z miłości. Sory sam tak mówisz i tyle w twmacie.Może na 100% byś męża wtedy nie zostawiła ale na pewno byś o tym myślała, a gdyby do tego podrywał cię bogaty biznesmen?
Uwierz mi ze gdyby twój mąż miał pusty portfel przez x miesięcy to na bank przynajmniej do twej głowy dotarła by myśl "czy to może jednak on?" i może byś nie zostawiła ale tylko może.
Ps: Każdą dziewczynę co by zakochała się w moich dobrach materialnych bym od razu pogonił.Wiesz co ? Może gdybyś zaznał odrobinę choć biedoty, że tak powiem to zacząłbyś myśleć trochę inaczej. Ja zaznałam i jakoś wcale mnie nie ciągnie do facetów z kasą !! Wręcz przeciwnie--odrzuca mnie od takich typów. Miałam już takiego 1szego chłopaka co to miał kasę. Na początku o tym nie wiedziałam, ale kiedy już pokazał że ją ma to była masakra. Miał co chciał a mi dawał do zrozumienia że jestem ciut z niższego pokroju.
Od tamtej pory konkretnie sobie uświadomiłam fakt, że nie chce nigdy w życiu być żoną bogatego fagasa. Moim zdaniem tacy powinni parować się według portfela i tyle.
I nie próbuj mi wmówić czegoś innego kolego bo nie jesteś nawet w stanie tego pojąć !Jestem ładną dziewczyną i często zdarza się że taki ktos mnie zaczepia, ale bynajmniej mi to lata.
Przez pryzmat tego że miałaś jednego bogatego faceta który okazał się gburem wsadzasz każdego do jednego worka? Gdyby do ciebie tak zagadał jakiś bogacz co by cię traktował jak damę to co byś zrobiła? Jak znam życie to nagle miłość do męża by przeminęła ![]()
A-xamit napisał/a:Tom, uwierz mi, autorka, którą cytujesz lepiej zna sama siebie niż Ty ją. Odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują przekonać wypowiadające się kobiety, dla których pieniądze nie są ważne, że same siebie nie znają i że jednak są sprzedajne. To nie jest już wymiana poglądów...
no po prostu - Tom - uważa że wszystko wie najlepiej i każda z nas jest taka sama materialistka jak ta mniejszość kobiet. Najlepiej wmówić nam że jest tak a nie inaczej---i do jednego wora wszystkie. Super po prostu.
Ja po prostu jestem szczery do bólu ![]()
25.anowi napisał/a:A-xamit napisał/a:Tom, uwierz mi, autorka, którą cytujesz lepiej zna sama siebie niż Ty ją. Odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują przekonać wypowiadające się kobiety, dla których pieniądze nie są ważne, że same siebie nie znają i że jednak są sprzedajne. To nie jest już wymiana poglądów...
no po prostu - Tom - uważa że wszystko wie najlepiej i każda z nas jest taka sama materialistka jak ta mniejszość kobiet. Najlepiej wmówić nam że jest tak a nie inaczej---i do jednego wora wszystkie. Super po prostu.
Ja po prostu jestem szczery do bólu
Wmawianie komuś, że nie wie co myśli nie jest szczerością. Są na to inne określenia, ale moderatorce nie przystoi... ![]()
A-xamit napisał/a:Tom, uwierz mi, autorka, którą cytujesz lepiej zna sama siebie niż Ty ją. Odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują przekonać wypowiadające się kobiety, dla których pieniądze nie są ważne, że same siebie nie znają i że jednak są sprzedajne. To nie jest już wymiana poglądów...
no po prostu - Tom - uważa że wszystko wie najlepiej i każda z nas jest taka sama materialistka jak ta mniejszość kobiet. Najlepiej wmówić nam że jest tak a nie inaczej---i do jednego wora wszystkie. Super po prostu.
Dokładnie. A potem z takim podejściem nie jest łatwo znaleźć kobietę, można wyczuć, że facet niezbyt pochlebnie myśli o nas i to odstrasza.
Tom żadna mi to szczerość. Dla mnie to wyrachowanie ! w pewnym sensie.
Mów sobie co chcesz i określaj ale WIDOCZNIE DLA CIEBIE KASA SIĘ LICZY I GDYBYŚ TO TY MIAŁ WYBIERAĆ CZY BYĆ Z BOGATA CZY BIEDNIEJSZA DZIEWCZYNA - Wybrałbys ta z KASĄ. I uwierz mi że jak będziesz postrzegał nas wszystkie to takiego hu..hu zatrzymasz przy sobie pannę
Jesteś ciut do przodu ale tylu to Ci brak ![]()
No ale jego kasa Ci nie przeszkadzała tylko to, że był gburem i traktował Cie jako gorszą. Nie wszyscy tacy są, ale niektóre kobitki tak lubia tez. Podziwiac sobie zaradnych i myslec, ze dzieki nim wespna sie na szczyt i oni je podciagna do gory.
no właśnie mi przeszkadzała jego kasa i jak wiecie czy nie wiecie nie byłam z nim długo bo izolowałam go od siebie.Z takim charakterem i ta jego pozal się Boże kasa to wara ode mnie.
Tom żadna mi to szczerość. Dla mnie to wyrachowanie ! w pewnym sensie.
Mów sobie co chcesz i określaj ale WIDOCZNIE DLA CIEBIE KASA SIĘ LICZY I GDYBYŚ TO TY MIAŁ WYBIERAĆ CZY BYĆ Z BOGATA CZY BIEDNIEJSZA DZIEWCZYNA - Wybrałbys ta z KASĄ. I uwierz mi że jak będziesz postrzegał nas wszystkie to takiego hu..hu zatrzymasz przy sobie pannęJesteś ciut do przodu ale tylu to Ci brak
Taaa, o niczym nie marze tylko o kobiecie z kasą ![]()
My faceci nie jesteśmy tacy że lecimy na wasze dobra materialne, to wasza specjalizacja ![]()
Hmm i rzekomo brak mi tyłu powiadasz?
Dobra to odbijam piłeczkę, tobie brak z kolei przodu ![]()
Zdarza się że i płeć męska szuka łatwej kasy ale u kobiet więc nie bądz taki hop ![]()
Sama wiem co czuje i jak robię i z toba nie mam zamiaru dłużej wdawać się w gadkę boś ty najmądrzejszy na tym forum
he he uśmiałam się........ sija
Zdarza się że i płeć męska szuka łatwej kasy ale u kobiet więc nie bądz taki hop
Sama wiem co czuje i jak robię i z toba nie mam zamiaru dłużej wdawać się w gadkę boś ty najmądrzejszy na tym forumhe he uśmiałam się........ sija
Oj tam, jeden na tysiąc facetów rzeczywiście może sobie na kasę lecieć ale to wyjątek potwierdzający regułę ![]()
I to bardzo dobrze że wiesz co czujesz moja droga, ale jakby maż nagle oszalał i by zakręcił kurek z kasą to że tak powiem uczucia nagle z niewyjaśnionych przyczyn by zapewne wyparowały ![]()
No ale cóż, życzę wszystkiego dobrego oby tego kurka nie zakręcił, pozdrowienia ![]()
no ale przeciez ona moze byc niezalezna i moga miec osobną kasę, więc co tu zakręcać? ;d
25.anowi napisał/a:Zdarza się że i płeć męska szuka łatwej kasy ale u kobiet więc nie bądz taki hop
Sama wiem co czuje i jak robię i z toba nie mam zamiaru dłużej wdawać się w gadkę boś ty najmądrzejszy na tym forumhe he uśmiałam się........ sija
Oj tam, jeden na tysiąc facetów rzeczywiście może sobie na kasę lecieć ale to wyjątek potwierdzający regułę
I to bardzo dobrze że wiesz co czujesz moja droga, ale jakby maż nagle oszalał i by zakręcił kurek z kasą to że tak powiem uczucia nagle z niewyjaśnionych przyczyn by zapewne wyparowały
No ale cóż, życzę wszystkiego dobrego oby tego kurka nie zakręcił, pozdrowienia
Przepraszam, że się wtrącę, ale naprawdę nie jest fajne, że wmawiasz komuś, że Ty wiesz lepiej, co ta osoba czuje. Jak Twoim zdaniem każda kobieta dla kasy, to nie wiem po co szukasz dziewczyny, przecież ona na pewno leci na Twoją kasę
To tak Twoim tokiem myślenia.
Dokładnie thepass ![]()
naprawdę nie jest fajne, że wmawiasz komuś, że Ty wiesz lepiej, co ta osoba czuje. Jak Twoim zdaniem każda kobieta dla kasy,
Wiecie co, w tomowych wpisach jest sporo racji, tylko on nie potrafi jej sprzedać w strawnej formie.
Zaiste, każda kobieta wie co czuje; ale już dlaczego to czuje, to tak nie do końca.Zauważcie, że uczucie często pojawia się nie wiadomo dlaczego i tak samo nagle znika, albo nagle zakochujesz się w innym i jest problem.I tu sytuacja materialna bywa katalizatorem, choć często gęsto sobie tego nie uświadamiamy.
I jeszcze ważna uwaga: nie wyciągajmy wniosków ogólnych na podstawie ''ja'': co ja czuję, co ja bym zrobiła.Nie ma na świecie takiego człowieka, który umiałby postrzegać siebie obiektywnie.Patrzmy raczej na znajomych, rodzinę itd.Widząc sytuację z boku łatwiej o trafniejsze obserwacje.Bo we własnym mniemaniu to wszyscy jesteśmy zajebiści i wyjątkowi.A nie jesteśmy.
To samo tyczy się Toma, niech nie wyciąga wniosków ogólnych na postawie tego, że tak mu się wydaje, że kobiety są jakieś.
Od początku dziewczyny tu zgadzają się, że niektóre z nich przywiązują wagę do pieniędzy a niektóre nie. Niektórzy mężczyźni, jak np. Tom prowadzą prywatną krucjatę i udowadniają tym, dla których kasa faceta jest nieważna, że kłamią, albo nie wiedzą, co mówią. Na jakiej podstawie akutat wie to on?
Tom94 napisał/a:25.anowi napisał/a:Zdarza się że i płeć męska szuka łatwej kasy ale u kobiet więc nie bądz taki hop
Sama wiem co czuje i jak robię i z toba nie mam zamiaru dłużej wdawać się w gadkę boś ty najmądrzejszy na tym forumhe he uśmiałam się........ sija
Oj tam, jeden na tysiąc facetów rzeczywiście może sobie na kasę lecieć ale to wyjątek potwierdzający regułę
I to bardzo dobrze że wiesz co czujesz moja droga, ale jakby maż nagle oszalał i by zakręcił kurek z kasą to że tak powiem uczucia nagle z niewyjaśnionych przyczyn by zapewne wyparowały
No ale cóż, życzę wszystkiego dobrego oby tego kurka nie zakręcił, pozdrowienia
Przepraszam, że się wtrącę, ale naprawdę nie jest fajne, że wmawiasz komuś, że Ty wiesz lepiej, co ta osoba czuje. Jak Twoim zdaniem każda kobieta dla kasy, to nie wiem po co szukasz dziewczyny, przecież ona na pewno leci na Twoją kasę
To tak Twoim tokiem myślenia.
Dokładnie thepass
No właśnie Tom uważa że wie lepiej i każda z nas żyje po to by żerować na kasie przyszłych mężów he he no brecht ![]()
I otóż to-jeśli mam własne pieniądze to co Ty chłopie wyskakujesz o zakręcaniu kurka ?
nie jesteśmy lewe że do pracy nie chodzimy. ZASTANÓW się o czym Ty ciągle mówisz do mnie-do Nas tu bo chyba żyjesz we własnym świecie..........
Tom nie wie co pisze. I przy okazji obraża dużą rzeszę kobiet. Najwyraźniej prowadził jakieś sondaże, badania naukowe, ankiety i przepytał szczegółowo większość populacji kobiet - stąd wie co one myślą ![]()
Otóż Tom, nie miałeś nigdy dziewczyny, nigdy nie byłeś żadną kobietą blisko to SKĄD możesz wiedzieć co one myślą?! Czy przepytałeś wszystkie środowiska kobiet (a jest ich wiele)? Np. panie prezes w dużych korporacjach, panie ordynatorki w szpitalach, artystki, panie profesor? Mam wrażenie, że swoje wnioski wyciągasz po obserwacji jakiś pustych dwudziestolatek na ulicy - zagadałem, spławiła - wniosek jest jeden - nie chce mieć romantycznego faceta (o niiiie! ;() i leci na kasę...
Wybacz ale dyskusja z Tobą prowadzi donikąd, ponieważ Ty nie chcesz słuchać co do Ciebie piszemy.
Myślisz, że moim głównym celem życiowym jest znalezienie bogatego faceta, który utrzyma mnie i całą moją rodzinę? I nie będę musiała nic robić? Mylisz się i to znacznie, ponieważ pieniądze zarobię sobie SAMA - nikt mi nie musi ich dawać, złamanego grosza nie potrzebuję. JEDYNYM moim warunkiem jest to, aby się SAM utrzymywał. Koniec. I nie znam żadnej dziewczyny na moim kierunku a może i na mojej uczelni, która myślałaby inaczej ode mnie. A jestem z nimi blisko, ROZMAWIAM z nimi, obserwuję. Moje wnioski nie są bezpodstawne.
Pewnie napiszesz że 99,99999999999% kobiet myśli inaczej a ja jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę... To ostatnio Twój ulubiony tekst.
Myśl jak chcesz, rób jak chcesz, wmawiaj dziewczynom co myślą a w najbliższym czasie dziewczyny nie znajdziesz.
karmelowa_truskawka kolega zapewne dostał jakiegoś bzika w tym temacie.Możliwe że jakaś laska go skrzywdziła i teraz wszystkie jesteśmy postrzegane tak samo.....ale mi go szkoda.
"JEDYNYM moim warunkiem jest to, aby się SAM utrzymywał. Koniec." POPIERAM. Nie jeden żeruje na żonie i siedzi na dupsku i jeszcze coś cierpi.
Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło ![]()
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.
Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
Hm, ale uwazam tez ze bycie nieudacznikiem, a brak kasy/pracy to tez roznica. W ogole kto to jest nieudacznik? Tez przydaloby sie takie pojecie skonkretyzowac.
Mysle, ze kobieta nie poczuje nic do biedaka, bezrobotnego, bez jakis celow ktore realizuje i to sie bardzo szybko skonczy wtedy. Co innego gdy gosc cos miał, był aktywny, przyszlo zakochanie i nagle to traci. Teraz pytanie jak ten człowiek sie zachowuje w sytuacji kryzysowej. Wiadomo, milosc dalej jest, zwiazek jest, rosnie u kobiety frustracuja - u mezczyzny tez, bo np nie radzi sobie, nie znajduje pracy. I sa rozne spiecia, klotnie, wypominanie, a przede wszystkim "kiedys byles inny". Jest czas i pytanie co ten mezczyzna ze sobą robi, czy jest pasywny i siedzi w fotelu żerując na kobiecie, czy moze jest nadal pogodny, pomaga we wszystkim i pokazuje, ze szuka tej pracy i w domu (?) nie narastają problemy dzięki takiej sytuacji. Po prostu tu tez wychodzi zaradnosc mysle, nawet gdy tej pracy i kasy się nie ma. Podejscie sie liczy, ale fakt faktem, mozna wpasc w depresje i odejscie kobiety w takim momencie jest najgorsze, bo mezczyzna wpada w chorobę. Co z tego, że psychiczną?
Gdy facet traci robotę i nie może znaleźć pracy przez dłuższy czas to dla kobiety automatycznie taki koleś to już od razu oferma losu, niezdara i po prostu nieudacznik ale żadna z was by się nie zastanowiła czemu te pracę stracił, dlaczego nie może znaleźć nowej, nie wzięłybyście pod uwagę to że może mieć po prostu pecha bo z robotą ciężko w tych czasach, nie doceniłybyście jego starań, tylko od razu padł by osąd, "ten facet to nieudacznik".
220 2014-04-02 16:22:21 Ostatnio edytowany przez A-xamit (2014-04-02 16:41:26)
Masz rację thepass. Tym razem się z Tobą zgadzam
.
Związki, gdzie mężczyzna stracił pracę mogą się rozpaść, gdy oboje nie radzą sobie psychicznie z problemem. Gdy mężczyzna np. zaczyna pić a w konsekwencji stosować przemoc. Albo gdy ona pracuje i utrzymuje go, a on nie szuka pracy i nie pomaga w domu. Ale wtedy to nie pieniądze są przyczyną rozpadu związków.
Edytuję po sprawiedliwości: bywa też, że po stracie pracy przez faceta, kobieta zawini rozpadowi, bo może być kłótliwa, albo nie w porządku. Żeby nie było, że zawsze facet pije i bije, bo różnie bywa.
Skąd wiesz jakiego naprawdę powodu te pary się rozstają? Tobie się wydaje, że idzie o kasę, ale naprawdę nie masz prawa wiedzieć, jak było między tymi ludźmi.
Wydajesz opinie o sprawach, o których słyszałeś i z daleka widziałeś. W tej sytuacji kontynuowanie dyskusji jest bezcelowe. Wymiksowuję się z rozmowy z tobą Tom.
Masz rację thepass. Tym razem się z Tobą zgadzam
.
Związki, gdzie mężczyzna stracił pracę mogą się rozpaść, gdy oboje nie radzą sobie psychicznie z problemem. Gdy mężczyzna np. zaczyna pić a w konsekwencji stosować przemoc. Albo gdy ona pracuje i utrzymuje go, a on nie szuka pracy i nie pomaga w domu. Ale wtedy to nie pieniądze są przyczyną rozpadu związków.Skąd wiesz jakiego naprawdę powodu te pary się rozstają? Tobie się wydaje, że idzie o kasę, ale naprawdę nie masz prawa wiedzieć, jak było między tymi ludźmi.
Wydajesz opinie o sprawach, o których słyszałeś i z daleka widziałeś. W tej sytuacji kontynuowanie dyskusji jest bezcelowe. Wymiksowuję się z rozmowy z tobą Tom.
Skąd wiem? Choćby od chłopaków których te dziewczyny zostawiły ![]()
A tych dziewczyn pytałeś? Bo to oni tacy biedni, pokrzywdzeni. Z resztą te związki "nastków" i początków 20, to też są ciut inne niż później.
A tych dziewczyn pytałeś? Bo to oni tacy biedni, pokrzywdzeni. Z resztą te związki "nastków" i początków 20, to też są ciut inne niż później.
Pytałem, może nie wszystkie ale pytałem.Mówiły coś w stylu że to nie to samo co kiedyś i jedynym wyjściem było rozstanie, jednak bardziej wierzę w wersje chłopaków, czuć było że nie kłamią, a ja umiem się poznać na kłamstwie a tamte laski coś kręciły.
Ten tekst "nie jest tak samo jak kiedyś" też znam. Akurat nie do mnie kierowany, a do dziewczyny która zrywała "dla mnie". Jednak nie chodziło o kasę, a o to, że sie nie rozumieją.
Gdy facet traci robotę i nie może znaleźć pracy przez dłuższy czas to dla kobiety automatycznie taki koleś to już od razu oferma losu, niezdara i po prostu nieudacznik ale żadna z was by się nie zastanowiła czemu te pracę stracił, dlaczego nie może znaleźć nowej, nie wzięłybyście pod uwagę to że może mieć po prostu pecha bo z robotą ciężko w tych czasach, nie doceniłybyście jego starań, tylko od razu padł by osąd, "ten facet to nieudacznik".
Kurde, Tom ; aleś właśnie dał piękną definicję nieudacznikostwa.Dokładnie- koleś, który za swoje porażki wini ''pecha, dzisiejsze czasy''itp. bla bla to właśnie typ jakiego kobiety nienawidzą!
Straciłeś pracę?Ok. To rusz dupę i znajdź nową a nie płacz po kątach.Tak zachowuje się mężczyzna.Ty ze swoim wiecznie pełnym koszem wymówek na każdą porażkę faktycznie szybko dziewczyny nie znajdziesz.Abstrahując od tematu kasy: facet który potrafi powiedzieć ''dałem dupy, naprawię to'' jest znacznie bardziej pociągający od obrażonego na rzeczywistość lamenciarza.Mam rację?
Pitagoras , masz rację. Facet, który umie przyznać się do swoich słabości to cenny skarb
Wiadomo, że jak koleś uważa się za mądrzejszego czy lepszego od innych, to prędzej czy później zbłaźni się, gdy ujawni niekompetencję.
Do tego kobiety (nie mówię o szczeniarach z gimbazy) ogólnie cenią i szanują mężczyzn świadomych swoich mocnych i słabych stron. Tacy ludzie są godni zaufania, bo potrafią przyznać się do porażki, wyciągnąć wnioski i iść dalej. Tacy faceci też umieją osiągać swoje cele, nieważne, czy chcą dostać lepszą pracę, czy zdobyć upatrzoną kobietę.
Jak facet nieudacznik przyczyny niepowodzeń szuka na zewnątrz (np. Nie ma pracy, bo rynek jest trudny/ nie mam dziewczyny, bo one lecą tylko na kasę, której nie mam), to mądry mężczyzna analizuje sytuację i zastanawia się, co on może zrobić, żeby ją zmienić (jeśli rynek jest trudny, to doszkala się, albo zmienia branżę/ jeśli nie może znaleźć kobiety, to weryfikuje czy chodzi o brak pieniędzy, brud za paznokciami, jego urodę lub jej brak, czy coś innego). Takich facetów kobiety chcą.
Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
Hejty są i będą dopóki nie przestaniesz wmawiać nam co myślimy i jak postępujemy. NIE obchodzi mnie ile facet zarabia, jeżeli wystarcza to na jego potrzeby. NIE szukam sponsora. Prędzej ja będę faceta utrzymywać niż on mnie. MOIM celem nie jest znalezienie faceta, który będzie mnie utrzymywał. Proszę, nie pisz jakie są NASZE cele bo nie czytasz w naszych myślach. I wiesz mało o kobietach.
Tom94 napisał/a:Gdy facet traci robotę i nie może znaleźć pracy przez dłuższy czas to dla kobiety automatycznie taki koleś to już od razu oferma losu, niezdara i po prostu nieudacznik ale żadna z was by się nie zastanowiła czemu te pracę stracił, dlaczego nie może znaleźć nowej, nie wzięłybyście pod uwagę to że może mieć po prostu pecha bo z robotą ciężko w tych czasach, nie doceniłybyście jego starań, tylko od razu padł by osąd, "ten facet to nieudacznik".
Kurde, Tom ; aleś właśnie dał piękną definicję nieudacznikostwa.Dokładnie- koleś, który za swoje porażki wini ''pecha, dzisiejsze czasy''itp. bla bla to właśnie typ jakiego kobiety nienawidzą!
Straciłeś pracę?Ok. To rusz dupę i znajdź nową a nie płacz po kątach.Tak zachowuje się mężczyzna.Ty ze swoim wiecznie pełnym koszem wymówek na każdą porażkę faktycznie szybko dziewczyny nie znajdziesz.Abstrahując od tematu kasy: facet który potrafi powiedzieć ''dałem dupy, naprawię to'' jest znacznie bardziej pociągający od obrażonego na rzeczywistość lamenciarza.Mam rację?
100% racji!
pitagoras napisał/a:Tom94 napisał/a:Gdy facet traci robotę i nie może znaleźć pracy przez dłuższy czas to dla kobiety automatycznie taki koleś to już od razu oferma losu, niezdara i po prostu nieudacznik ale żadna z was by się nie zastanowiła czemu te pracę stracił, dlaczego nie może znaleźć nowej, nie wzięłybyście pod uwagę to że może mieć po prostu pecha bo z robotą ciężko w tych czasach, nie doceniłybyście jego starań, tylko od razu padł by osąd, "ten facet to nieudacznik".
Kurde, Tom ; aleś właśnie dał piękną definicję nieudacznikostwa.Dokładnie- koleś, który za swoje porażki wini ''pecha, dzisiejsze czasy''itp. bla bla to właśnie typ jakiego kobiety nienawidzą!
Straciłeś pracę?Ok. To rusz dupę i znajdź nową a nie płacz po kątach.Tak zachowuje się mężczyzna.Ty ze swoim wiecznie pełnym koszem wymówek na każdą porażkę faktycznie szybko dziewczyny nie znajdziesz.Abstrahując od tematu kasy: facet który potrafi powiedzieć ''dałem dupy, naprawię to'' jest znacznie bardziej pociągający od obrażonego na rzeczywistość lamenciarza.Mam rację?100% racji!
POPIERAM RÓWNIEŻ !
Jestem w stanie na siebie zarobić tak jak mój facet. Był czas niedawno że stracił pracę i co ? Znalazł nową i nie było biedolenia o braki funduszy.
Jeśli jesteś zaradny to masz i kasę - jeśli walisz cały system to jesteś pypłok.
Tom94 napisał/a:Gdy facet traci robotę i nie może znaleźć pracy przez dłuższy czas to dla kobiety automatycznie taki koleś to już od razu oferma losu, niezdara i po prostu nieudacznik ale żadna z was by się nie zastanowiła czemu te pracę stracił, dlaczego nie może znaleźć nowej, nie wzięłybyście pod uwagę to że może mieć po prostu pecha bo z robotą ciężko w tych czasach, nie doceniłybyście jego starań, tylko od razu padł by osąd, "ten facet to nieudacznik".
Kurde, Tom ; aleś właśnie dał piękną definicję nieudacznikostwa.Dokładnie- koleś, który za swoje porażki wini ''pecha, dzisiejsze czasy''itp. bla bla to właśnie typ jakiego kobiety nienawidzą!
Straciłeś pracę?Ok. To rusz dupę i znajdź nową a nie płacz po kątach.Tak zachowuje się mężczyzna.Ty ze swoim wiecznie pełnym koszem wymówek na każdą porażkę faktycznie szybko dziewczyny nie znajdziesz.Abstrahując od tematu kasy: facet który potrafi powiedzieć ''dałem dupy, naprawię to'' jest znacznie bardziej pociągający od obrażonego na rzeczywistość lamenciarza.Mam rację?
Ale tu nie chodzi o mnie, ja mam pracę ![]()
Tom94 napisał/a:Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
Hejty są i będą dopóki nie przestaniesz wmawiać nam co myślimy i jak postępujemy. NIE obchodzi mnie ile facet zarabia, jeżeli wystarcza to na jego potrzeby. NIE szukam sponsora. Prędzej ja będę faceta utrzymywać niż on mnie. MOIM celem nie jest znalezienie faceta, który będzie mnie utrzymywał. Proszę, nie pisz jakie są NASZE cele bo nie czytasz w naszych myślach. I wiesz mało o kobietach.
Naprawdę nie obchodzi cię ile facet zarabia? A jeśli będzie mieć na koncie cały czas zero to co wtedy? Może na początku byś dawała mu szanse ale w końcu ta sytuacja zaczęła by cię męczyć, ile to ja już dziewczyn widziałem co mówiły o swoich że to ten jedyny ale jak co do czego przyszło to uciekły gdzie pieprz rośnie.
karmelowa_truskawka napisał/a:pitagoras napisał/a:Kurde, Tom ; aleś właśnie dał piękną definicję nieudacznikostwa.Dokładnie- koleś, który za swoje porażki wini ''pecha, dzisiejsze czasy''itp. bla bla to właśnie typ jakiego kobiety nienawidzą!
Straciłeś pracę?Ok. To rusz dupę i znajdź nową a nie płacz po kątach.Tak zachowuje się mężczyzna.Ty ze swoim wiecznie pełnym koszem wymówek na każdą porażkę faktycznie szybko dziewczyny nie znajdziesz.Abstrahując od tematu kasy: facet który potrafi powiedzieć ''dałem dupy, naprawię to'' jest znacznie bardziej pociągający od obrażonego na rzeczywistość lamenciarza.Mam rację?100% racji!
POPIERAM RÓWNIEŻ !
Jestem w stanie na siebie zarobić tak jak mój facet. Był czas niedawno że stracił pracę i co ? Znalazł nową i nie było biedolenia o braki funduszy.
Jeśli jesteś zaradny to masz i kasę - jeśli walisz cały system to jesteś pypłok.
Ale gdyby nie znalazł to co wtedy? ![]()
Już nie byłby zaradny co nie? ![]()
Słuchajcie, możecie mówić i mówić ale ja wiem swoje, trochę już na tym świecie żyje i wiele doświadczyłem, kasa jest ważna, dla jednych z was bardziej dla innych trochę mniej ale jest ważna.
233 2014-04-02 18:48:19 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-04-02 18:59:09)
thepass napisał/a:A tych dziewczyn pytałeś? Bo to oni tacy biedni, pokrzywdzeni. Z resztą te związki "nastków" i początków 20, to też są ciut inne niż później.
Pytałem, może nie wszystkie ale pytałem.Mówiły coś w stylu że to nie to samo co kiedyś i jedynym wyjściem było rozstanie, jednak bardziej wierzę w wersje chłopaków, czuć było że nie kłamią, a ja umiem się poznać na kłamstwie a tamte laski coś kręciły.
To jest solidarność jaj tu się mylisz my w statystyce częściej kłamiemy, ważne czy pił i jak się zachowywał. Ja znam takiego gościa co gdy nie miał pracy chlał i narzekał, był agresywny i żona go zostawiła wylądował pod mostem i dobrze mu tak.
Pitagoras , masz rację. Facet, który umie przyznać się do swoich słabości to cenny skarb
![]()
Wiadomo, że jak koleś uważa się za mądrzejszego czy lepszego od innych, to prędzej czy później zbłaźni się, gdy ujawni niekompetencję.
Do tego kobiety (nie mówię o szczeniarach z gimbazy) ogólnie cenią i szanują mężczyzn świadomych swoich mocnych i słabych stron. Tacy ludzie są godni zaufania, bo potrafią przyznać się do porażki, wyciągnąć wnioski i iść dalej. Tacy faceci też umieją osiągać swoje cele, nieważne, czy chcą dostać lepszą pracę, czy zdobyć upatrzoną kobietę.
Jak facet nieudacznik przyczyny niepowodzeń szuka na zewnątrz (np. Nie ma pracy, bo rynek jest trudny/ nie mam dziewczyny, bo one lecą tylko na kasę, której nie mam), to mądry mężczyzna analizuje sytuację i zastanawia się, co on może zrobić, żeby ją zmienić (jeśli rynek jest trudny, to doszkala się, albo zmienia branżę/ jeśli nie może znaleźć kobiety, to weryfikuje czy chodzi o brak pieniędzy, brud za paznokciami, jego urodę lub jej brak, czy coś innego). Takich facetów kobiety chcą.
Nawet nie chce mi się z tobą kłócić, sama jesteś z facetem co tych cech wymienionych wyżej nie spełnia ![]()
Nie pozdrawiam
Tom94 napisał/a:thepass napisał/a:A tych dziewczyn pytałeś? Bo to oni tacy biedni, pokrzywdzeni. Z resztą te związki "nastków" i początków 20, to też są ciut inne niż później.
Pytałem, może nie wszystkie ale pytałem.Mówiły coś w stylu że to nie to samo co kiedyś i jedynym wyjściem było rozstanie, jednak bardziej wierzę w wersje chłopaków, czuć było że nie kłamią, a ja umiem się poznać na kłamstwie a tamte laski coś kręciły.
To jest solidarność jaj tu się mylisz my w statystyce częściej kłamiemy, ważne czy pił i jak się zachowywał. Ja znam takiego gościa co gdy nie miał pracy chlał i narzekał, był agresywny i żona go zostawiła wylądował pod mostem i dobrze mu tak.
Pijaka i agresora to bym poznał na kilometr, na pewno ci chłopacy z którymi gadałem tacy nie byli.
236 2014-04-02 18:59:17 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-04-02 18:59:44)
Damiann napisał/a:Tom94 napisał/a:Pytałem, może nie wszystkie ale pytałem.Mówiły coś w stylu że to nie to samo co kiedyś i jedynym wyjściem było rozstanie, jednak bardziej wierzę w wersje chłopaków, czuć było że nie kłamią, a ja umiem się poznać na kłamstwie a tamte laski coś kręciły.
To jest solidarność jaj tu się mylisz my w statystyce częściej kłamiemy, ważne czy pił i jak się zachowywał. Ja znam takiego gościa co gdy nie miał pracy chlał i narzekał, był agresywny i żona go zostawiła wylądował pod mostem i dobrze mu tak.
Pijaka i agresora to bym poznał na kilometr, na pewno ci chłopacy z którymi gadałem tacy nie byli.
Może i tak ale ja znam takich ludzi co wiedza swoje i od razu przy takich ludziach zapala mi się czerwone światełko. Już samo twoje podejście wyzwala pole morficzne które odpycha kobiety.
Masz mentalność starego kawalera faceta od wódki który zamiast kobiet powinien brać innych mężczyzn. Ja umiem oddzielić plew od ziarna i właśnie typowo "męskie" pogaduszki przed piwem kończą się bzdurnymi wnioskami. Dam, przykład jest taki gościu Mateusz G (nazwisko jak chcesz podam pocztą łącznie z profilem na fejsie) który biadolił non stop że dziewczyna go zostawiła bo był za dobry ale vardzo szybko wyszło że wcześniej zdradzał ją z kilkoma laskami. To że miał wrodzoną kamicę nerek nie było przyczyną odejścia a własnie zdrada.
Nie rzadko jest to zdrada sprzed roku albo dwóch lat bo wybaczyć można ale zapomnieć już nie, pamiętaj jedno kobieta może przyznać się do błędu w środowisku kobiecym bo otrzyma wsparcie ale mężczyzna już nie więc nie słuchaj zwierzeń sowich kolegów bo oni ci nie powiedzą prawdy.
Tom, nie znasz mojego faceta, poza tym co Ci o nim powiedziałam w jednej jedynej rozmowie na gg. Mój facet jest właśnie taki, jaki mi odpowiada.
A skoro już lecisz tak personalnie, to może przyznaj się, ile miałeś w życiu dziewczyn? Może powiedz, jak sondowałeś w pierwszej i jedynej naszej rozmowie, czy hipotetycznie miałbyś u mnie szanse, choć jestem od Ciebie sporo starsza. Dla mnie jesteś tylko sfrustrowanym nastolatkiem, któremu się wydaje, że coś wie o życiu. Wyciagasz wnioski o ogóle kobiet, choć żadna Cię nie chciała. Napisałam do Ciebie, bo chciałam Ci pomóc, a Ty od razu chciałeś przyjeżdżać do Wrocka. Zostawiasz po sobie niesmak. Tylko i wyłącznie.Nie masz prawa powiedzieć złego słowa na mojego mężczyznę. Koniec.
Damian, popieram Cię.
Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
I znowu posłużę się swoim przykładem, ale na początku związku z rok nie miał pracy, długo nie mógł znaleźć, ale nie stracił na męskości. Wiem, że nie mieszkamy jeszcze razem, ale to nie zmienia faktu, że nadal dla mnie był męski itp. Podejrzewam, że wiele innych kobiet, by miało podobnie.
Tom, nie znasz mojego faceta, poza tym co Ci o nim powiedziałam w jednej jedynej rozmowie na gg. Mój facet jest właśnie taki, jaki mi odpowiada.
A skoro już lecisz tak personalnie, to może przyznaj się, ile miałeś w życiu dziewczyn? Może powiedz, jak sondowałeś w pierwszej i jedynej naszej rozmowie, czy hipotetycznie miałbyś u mnie szanse, choć jestem od Ciebie sporo starsza. Dla mnie jesteś tylko sfrustrowanym nastolatkiem, któremu się wydaje, że coś wie o życiu. Wyciagasz wnioski o ogóle kobiet, choć żadna Cię nie chciała. Napisałam do Ciebie, bo chciałam Ci pomóc, a Ty od razu chciałeś przyjeżdżać do Wrocka. Zostawiasz po sobie niesmak. Tylko i wyłącznie.Nie masz prawa powiedzieć złego słowa na mojego mężczyznę. Koniec.Damian, popieram Cię.
Jeśli odpowiada ci facet który kilkakrotnie stracił pracę przez swoją niezaradność i do tego nie potrafiłby sam nawiązać rozmowy z jakąkolwiek kobietą to ci pozostaje tylko współczuć.
I ja nie sondowałem tego czy u ciebie mam szansę, pytałem się co myślisz o związkach z młodszymi facetami i tylko tyle, o do Wrocka to i tak jeżdżę na mecze Legii więc spytałem się czy jak będę kiedyś to czy się spotkamy ale ty od razu odebrałaś to tak jakbym chciał od razu rzucić wszystko aby się z tobą spotkać ![]()
Oj kłamać to ty potrafisz ![]()
Tom94 napisał/a:Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
I znowu posłużę się swoim przykładem, ale na początku związku z rok nie miał pracy, długo nie mógł znaleźć, ale nie stracił na męskości. Wiem, że nie mieszkamy jeszcze razem, ale to nie zmienia faktu, że nadal dla mnie był męski itp. Podejrzewam, że wiele innych kobiet, by miało podobnie.
Uwierz mi że gdybyś była z 10 lat starsza i mieszkała byś z nim to wtedy taka sytuacja że nie miał rok pracy na pewno bardzo źle by wpłynęła na wasz związek.
241 2014-04-02 19:19:17 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-04-02 19:24:41)
Moja nie znosi kiboli więc u niej nie miałbyś szans, w ogóle nie lubi piłki nożnej ja lubię boks oraz koszykówkę co jej odpowiada ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Tom94 napisał/a:Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
I znowu posłużę się swoim przykładem, ale na początku związku z rok nie miał pracy, długo nie mógł znaleźć, ale nie stracił na męskości. Wiem, że nie mieszkamy jeszcze razem, ale to nie zmienia faktu, że nadal dla mnie był męski itp. Podejrzewam, że wiele innych kobiet, by miało podobnie.
Uwierz mi że gdybyś była z 10 lat starsza i mieszkała byś z nim to wtedy taka sytuacja że nie miał rok pracy na pewno bardzo źle by wpłynęła na wasz związek.
Bzdury pleciesz patrz na moją historię moja ma w tej chwili trzyrotnie więcej kasy ode mnie tez myślałem że z tego powodu odejdzie i właśnie takie myślenie jest szkodliwe.
Zobacz prawo przyciągania.
to mój temat byłęm głupi ale szybko naprawiłem swój błąd tj swoje podejście do sprawy
http://www.netkobiety.pl/t66737.html
Każdy człowiek jest inny stąd tyle problemów bo na każdego trzeba inną receptę ale jak go się nie zna to skąd ma się wiedzieć jak do tej osoby podejść.
Moja nie znosi kiboli więc u niej nie miałbyś szans, w ogóle nie lubi piłki nożnej ja lubię boks oraz koszykówkę co jej odpowiada
Kibic to od razu kibol???
A-xamit napisał/a:Tom, nie znasz mojego faceta, poza tym co Ci o nim powiedziałam w jednej jedynej rozmowie na gg. Mój facet jest właśnie taki, jaki mi odpowiada.
A skoro już lecisz tak personalnie, to może przyznaj się, ile miałeś w życiu dziewczyn? Może powiedz, jak sondowałeś w pierwszej i jedynej naszej rozmowie, czy hipotetycznie miałbyś u mnie szanse, choć jestem od Ciebie sporo starsza. Dla mnie jesteś tylko sfrustrowanym nastolatkiem, któremu się wydaje, że coś wie o życiu. Wyciagasz wnioski o ogóle kobiet, choć żadna Cię nie chciała. Napisałam do Ciebie, bo chciałam Ci pomóc, a Ty od razu chciałeś przyjeżdżać do Wrocka. Zostawiasz po sobie niesmak. Tylko i wyłącznie.Nie masz prawa powiedzieć złego słowa na mojego mężczyznę. Koniec.Damian, popieram Cię.
Jeśli odpowiada ci facet który kilkakrotnie stracił pracę przez swoją niezaradność i do tego nie potrafiłby sam nawiązać rozmowy z jakąkolwiek kobietą to ci pozostaje tylko współczuć.
I ja nie sondowałem tego czy u ciebie mam szansę, pytałem się co myślisz o związkach z młodszymi facetami i tylko tyle, o do Wrocka to i tak jeżdżę na mecze Legii więc spytałem się czy jak będę kiedyś to czy się spotkamy ale ty od razu odebrałaś to tak jakbym chciał od razu rzucić wszystko aby się z tobą spotkaćOj kłamać to ty potrafisz
Wydało się
to nie A-xamit ma problem ze swoim facetem. Tylko ty Tom94 masz problem sam ze sobą.
Pewnie zastanawiasz się dlaczego taki wspaniały koleś jak ty, z pracą, pasjami i zaradnością nie ma kobiety, a inni którzy według ciebie są gorsi mają. Troszkę więcej skromności by ci się przydało ![]()
A po za tym to mnie już nic nie dziwi:)
Damiann napisał/a:Moja nie znosi kiboli więc u niej nie miałbyś szans, w ogóle nie lubi piłki nożnej ja lubię boks oraz koszykówkę co jej odpowiada
Kibic to od razu kibol???
Fanatyczny kibic, moja w ogóle nie lubi piłki nożnej uważa że to komercha nie sport ja mam podobne podejście
ja sam byłęm głupi ale szybko naprawiłem swój błąd tj swoje podejście do sprawy
http://www.netkobiety.pl/t66737.html
Każdy człowiek jest inny stąd tyle problemów bo na każdego trzeba inną receptę ale jak go się nie zna to skąd ma się wiedzieć jak do tej osoby podejść.
Tom94 napisał/a:A-xamit napisał/a:Tom, nie znasz mojego faceta, poza tym co Ci o nim powiedziałam w jednej jedynej rozmowie na gg. Mój facet jest właśnie taki, jaki mi odpowiada.
A skoro już lecisz tak personalnie, to może przyznaj się, ile miałeś w życiu dziewczyn? Może powiedz, jak sondowałeś w pierwszej i jedynej naszej rozmowie, czy hipotetycznie miałbyś u mnie szanse, choć jestem od Ciebie sporo starsza. Dla mnie jesteś tylko sfrustrowanym nastolatkiem, któremu się wydaje, że coś wie o życiu. Wyciagasz wnioski o ogóle kobiet, choć żadna Cię nie chciała. Napisałam do Ciebie, bo chciałam Ci pomóc, a Ty od razu chciałeś przyjeżdżać do Wrocka. Zostawiasz po sobie niesmak. Tylko i wyłącznie.Nie masz prawa powiedzieć złego słowa na mojego mężczyznę. Koniec.Damian, popieram Cię.
Jeśli odpowiada ci facet który kilkakrotnie stracił pracę przez swoją niezaradność i do tego nie potrafiłby sam nawiązać rozmowy z jakąkolwiek kobietą to ci pozostaje tylko współczuć.
I ja nie sondowałem tego czy u ciebie mam szansę, pytałem się co myślisz o związkach z młodszymi facetami i tylko tyle, o do Wrocka to i tak jeżdżę na mecze Legii więc spytałem się czy jak będę kiedyś to czy się spotkamy ale ty od razu odebrałaś to tak jakbym chciał od razu rzucić wszystko aby się z tobą spotkaćOj kłamać to ty potrafisz
Wydało się
to nie A-xamit ma problem ze swoim facetem. Tylko ty Tom94 masz problem sam ze sobą.
Pewnie zastanawiasz się dlaczego taki wspaniały koleś jak ty, z pracą, pasjami i zaradnością nie ma kobiety, a inni którzy według ciebie są gorsi mają. Troszkę więcej skromności by ci się przydało
A po za tym to mnie już nic nie dziwi:)
Niby co się wydało?
Ja zdaje sobie sprawę ze swoich wad i wiem że ideałem nie jestem.
karmelowa_truskawka napisał/a:Tom94 napisał/a:Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
Hejty są i będą dopóki nie przestaniesz wmawiać nam co myślimy i jak postępujemy. NIE obchodzi mnie ile facet zarabia, jeżeli wystarcza to na jego potrzeby. NIE szukam sponsora. Prędzej ja będę faceta utrzymywać niż on mnie. MOIM celem nie jest znalezienie faceta, który będzie mnie utrzymywał. Proszę, nie pisz jakie są NASZE cele bo nie czytasz w naszych myślach. I wiesz mało o kobietach.
Naprawdę nie obchodzi cię ile facet zarabia? A jeśli będzie mieć na koncie cały czas zero to co wtedy? Może na początku byś dawała mu szanse ale w końcu ta sytuacja zaczęła by cię męczyć, ile to ja już dziewczyn widziałem co mówiły o swoich że to ten jedyny ale jak co do czego przyszło to uciekły gdzie pieprz rośnie.
Haha, czyli o rozpadzie tych wszystkich związków zadecydowało tylko i wyłącznie to, że facet zarabiał poniżej oczekiwań ich partnerki?
No bo przecież ci panowie byli wykorzystywani przez te wredne kobiety. Jak tylko przestali zarabiać to one ich rzuciły
.
Tak łatwo przecież obarczyć kobietę winą za rozpad związku. To jest wersja wydarzeń, która jest bardzo przyjemna dla tych panów.
Brak pieniędzy nie jest problemem - uwierz mi, że książkę czy sukienkę mogę sobie kupić SAMA. Sama również opłacę sobie jedzenie, mieszkanie, wakacje. Kolacje na mieście. Kino. Jako kobieta wykształcona, posiadająca dobrze płatną pracę po co mi pieniądze faceta? Jeżeli będę zarabiać 20 tysięcy miesięcznie po co mi pieniądze faceta, który zarabia 5 tysięcy?
On może mieć na koncie okrągłe zero jeżeli jest odpowiedzialny, zaradny, jest dla mnie wsparciem EMOCJONALNYM. Wyszliśmy już z ery kamienia łupanego, w której to mężczyzna zapewniał w 100% byt rodzinie.
Facet mi do tego nie jest potrzebny w żaden sposób. Naprawdę. Problemem jest przyczyna braku pieniędzy a nie ich brak.
Tom, bardzo wygodnie jest zwalać winę na to, że kobiety są pazerne, wyrachowane. A one chcą mieć po prostu za partnerów dorosłego mężczyznę a nie dziecko.
No chyba że według Ciebie wszystkie kobiety to 18 letnie klubowiczki, które szukają sponsora.
jeśli walisz cały system to jesteś pypłok.
Częściej hipokryta i to system wali Ciebie...
truskaweczka19 napisał/a:Tom94 napisał/a:Widzę że parę hejtów na moją osobę poszło
Słuchajcie dziewczyny, teraz tak gadacie ale jak co do czego by przyszło to facet który przez parę miesięcy nie miał by stałego dochodu nie byłby już dla was męski i zdecydowana większość was by takiego jegomościa zostawiła, nie oszukujmy się, pieniądze są dla was ważne, nie mówię żeby facet miał nie wiadomo jakiś milionów ale żeby jakąś kasę jednak posiadał, ale gdy jej nie ma to dla was jest to po prostu zwykły nieudacznik i często od nich odchodzicie, miłość w tych czasach już prawie nie istnieje, waszym celem w życiu jest znalezienie faceta którego będzie stać was utrzymać i wasze dzieci i tyle w temacie.Ps: Znam naprawdę wiele związków i małżeństw osobiście i zdecydowana większość z nich rozpadła się z powodu braku kasy u faceta, więc to co tu piszę nie jest wyssane z palca.
I znowu posłużę się swoim przykładem, ale na początku związku z rok nie miał pracy, długo nie mógł znaleźć, ale nie stracił na męskości. Wiem, że nie mieszkamy jeszcze razem, ale to nie zmienia faktu, że nadal dla mnie był męski itp. Podejrzewam, że wiele innych kobiet, by miało podobnie.
Uwierz mi że gdybyś była z 10 lat starsza i mieszkała byś z nim to wtedy taka sytuacja że nie miał rok pracy na pewno bardzo źle by wpłynęła na wasz związek.
Wtedy pewnie tak, ale to nie oznacza, że jestem materialistką, a Ty tutaj twierdzisz, że jesteśmy wszystkie lub większość materialistki. Wtedy to sam mój facet na pewno szybciej by znalazł COKOLWIEK, bo wtedy musielibyśmy sami się utrzymywać, a teraz jeszcze mieszkamy z rodzicami, to co innego.
25.anowi napisał/a:karmelowa_truskawka napisał/a:100% racji!
POPIERAM RÓWNIEŻ !
Jestem w stanie na siebie zarobić tak jak mój facet. Był czas niedawno że stracił pracę i co ? Znalazł nową i nie było biedolenia o braki funduszy.
Jeśli jesteś zaradny to masz i kasę - jeśli walisz cały system to jesteś pypłok.Ale gdyby nie znalazł to co wtedy?
Już nie byłby zaradny co nie?
Słuchajcie, możecie mówić i mówić ale ja wiem swoje, trochę już na tym świecie żyje i wiele doświadczyłem, kasa jest ważna, dla jednych z was bardziej dla innych trochę mniej ale jest ważna.
Tom - ja chyba dlużej żyje i w różnych sytuacjach życiowych byłam i ŻYJĘ...Akurat od młodszych lat sobie radził w życiu,gdzie miał ciężką sytuację w rodzinie i co ci powiem ? A no to że zamiast jego ojce powinni byli go utrzymywać bo miał te naście lat---To ON musiał pomagać im. I tak do czasu kiedy wyprowadził się z domu i mieszkamy razem.
Tak pierniczysz ciągle farmazony o tym kiedy to My dziewczyny zostawiamy swoich partnerów, ale w gruncie rzeczy to wała wiesz o Nas ! Ja nie myślę co by było gdyby nie miał pracy,bo jest na tyle zaradny i inteligentny że radzi sobie ŚWIETNIE w życiu.......a ja swoją drogą ![]()
Nie cwaniacz tak mocno bo masz tą pracę teraz- życie może Ci jeszcze spłatać figla i zobaczysz czy warto być takim jakim jesteś teraz.
Tom94 napisał/a:karmelowa_truskawka napisał/a:Hejty są i będą dopóki nie przestaniesz wmawiać nam co myślimy i jak postępujemy. NIE obchodzi mnie ile facet zarabia, jeżeli wystarcza to na jego potrzeby. NIE szukam sponsora. Prędzej ja będę faceta utrzymywać niż on mnie. MOIM celem nie jest znalezienie faceta, który będzie mnie utrzymywał. Proszę, nie pisz jakie są NASZE cele bo nie czytasz w naszych myślach. I wiesz mało o kobietach.
Naprawdę nie obchodzi cię ile facet zarabia? A jeśli będzie mieć na koncie cały czas zero to co wtedy? Może na początku byś dawała mu szanse ale w końcu ta sytuacja zaczęła by cię męczyć, ile to ja już dziewczyn widziałem co mówiły o swoich że to ten jedyny ale jak co do czego przyszło to uciekły gdzie pieprz rośnie.
Haha, czyli o rozpadzie tych wszystkich związków zadecydowało tylko i wyłącznie to, że facet zarabiał poniżej oczekiwań ich partnerki?
![]()
No bo przecież ci panowie byli wykorzystywani przez te wredne kobiety. Jak tylko przestali zarabiać to one ich rzuciły.
Tak łatwo przecież obarczyć kobietę winą za rozpad związku. To jest wersja wydarzeń, która jest bardzo przyjemna dla tych panów.Brak pieniędzy nie jest problemem - uwierz mi, że książkę czy sukienkę mogę sobie kupić SAMA. Sama również opłacę sobie jedzenie, mieszkanie, wakacje. Kolacje na mieście. Kino. Jako kobieta wykształcona, posiadająca dobrze płatną pracę po co mi pieniądze faceta? Jeżeli będę zarabiać 20 tysięcy miesięcznie po co mi pieniądze faceta, który zarabia 5 tysięcy?
On może mieć na koncie okrągłe zero jeżeli jest odpowiedzialny, zaradny, jest dla mnie wsparciem EMOCJONALNYM. Wyszliśmy już z ery kamienia łupanego, w której to mężczyzna zapewniał w 100% byt rodzinie.
Facet mi do tego nie jest potrzebny w żaden sposób. Naprawdę. Problemem jest przyczyna braku pieniędzy a nie ich brak.
Tom, bardzo wygodnie jest zwalać winę na to, że kobiety są pazerne, wyrachowane. A one chcą mieć po prostu za partnerów dorosłego mężczyznę a nie dziecko.
No chyba że według Ciebie wszystkie kobiety to 18 letnie klubowiczki, które szukają sponsora.
Dobra ok, wierzę ci, nie jesteś materialistką tylko dobrą kobietą ![]()
W takim razie wychodzi na to że tam gdzie mieszkam i się wychowywałem są same laski co lecą na kasę, chciałem wam tylko zwrócić uwagę na to że pieniądze są ważne i tyle a ich całkowity brak przez faceta zwykle skreśla go u kobiety.
25.anowi, w dobrej wierze sugeruję, żebyś nie dyskutowała z tomem. On jest zapieczony w swoim małym prywatnym piekiełku bycia odrzuconym przez kobiety, których podłość w swoim mniemaniu zna od podszewki i żadne, nawet męskie, argumenty do niego nie docierają. Stracisz tylko nerwy. ![]()
Tom94 napisał/a:25.anowi napisał/a:POPIERAM RÓWNIEŻ !
Jestem w stanie na siebie zarobić tak jak mój facet. Był czas niedawno że stracił pracę i co ? Znalazł nową i nie było biedolenia o braki funduszy.
Jeśli jesteś zaradny to masz i kasę - jeśli walisz cały system to jesteś pypłok.Ale gdyby nie znalazł to co wtedy?
Już nie byłby zaradny co nie?
Słuchajcie, możecie mówić i mówić ale ja wiem swoje, trochę już na tym świecie żyje i wiele doświadczyłem, kasa jest ważna, dla jednych z was bardziej dla innych trochę mniej ale jest ważna.Tom - ja chyba dlużej żyje i w różnych sytuacjach życiowych byłam i ŻYJĘ...Akurat od młodszych lat sobie radził w życiu,gdzie miał ciężką sytuację w rodzinie i co ci powiem ? A no to że zamiast jego ojce powinni byli go utrzymywać bo miał te naście lat---To ON musiał pomagać im. I tak do czasu kiedy wyprowadził się z domu i mieszkamy razem.
Tak pierniczysz ciągle farmazony o tym kiedy to My dziewczyny zostawiamy swoich partnerów, ale w gruncie rzeczy to wała wiesz o Nas ! Ja nie myślę co by było gdyby nie miał pracy,bo jest na tyle zaradny i inteligentny że radzi sobie ŚWIETNIE w życiu.......a ja swoją drogą
Nie cwaniacz tak mocno bo masz tą pracę teraz- życie może Ci jeszcze spłatać figla i zobaczysz czy warto być takim jakim jesteś teraz.
Ja odkąd mam 16 lat już sobie dorabiałem a tuż po skończeniu szkoły od razu poszedłem do pracy też nic od nikogo nie dostałem.
I wiem już o was całkiem sporo i możesz wierzyć lub nie ale tak jest ![]()
A pracę nawet jak stracę to i tak lada moment znajdę sobie następną, trzeba wiedzieć gdzie szukać ![]()
25.anowi, w dobrej wierze sugeruję, żebyś nie dyskutowała z tomem. On jest zapieczony w swoim małym prywatnym piekiełku bycia odrzuconym przez kobiety, których podłość w swoim mniemaniu zna od podszewki i żadne, nawet męskie, argumenty do niego nie docierają. Stracisz tylko nerwy.
Ale żartowniś z ciebie, normalnie wow ![]()
Czy umiesz coś innego oprócz prowokowania?
A-xamit masz rację. Z dzieckiem nie będę wdawała się w gadkę.Tyle chłopak w życiu doświadczył że wie najlepiej. Ciekawe ileż to Tom miał dziewczyn, że tak teraz cierpi ?
Tom--- jeśli Ty jesteś zarozumiały też poza forum to współczuję wszystkim laskom. Zmień swoje podejście do pewnych spraw i do kobiet ogólnie bo całe życie będziesz SAMOTNIKIEM.....Odpychasz od siebie na wszystkie świata strony--aż mi Cię szkoda
A-xamit masz rację. Z dzieckiem nie będę wdawała się w gadkę.Tyle chłopak w życiu doświadczył że wie najlepiej. Ciekawe ileż to Tom miał dziewczyn, że tak teraz cierpi ?
Tom--- jeśli Ty jesteś zarozumiały też poza forum to współczuję wszystkim laskom. Zmień swoje podejście do pewnych spraw i do kobiet ogólnie bo całe życie będziesz SAMOTNIKIEM.....Odpychasz od siebie na wszystkie świata strony--aż mi Cię szkoda
Też nie będę już dyskutować z osobą co mnie obraża, życie nauczyło mnie tego aby postrzegać ten świat tak a nie inaczej.
256 2014-04-02 22:15:14 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-04-02 22:15:37)
Tom94 nie kloc sie z nikim na forum. Staraj sie wziasc do serca rady i opinie uzytkownikow. W kazdej opini moze byc ziarenko prawdy.
Lepiej napisz czy zaczales trenowac boks bo oprocz pieniedzy musisz wiedziec jak potraktowac rywala gdyby startowal do Twej laski?
Pozdrawiam.
Tom94 nie kloc sie z nikim na forum. Staraj sie wziasc do serca rady i opinie uzytkownikow. W kazdej opini moze byc ziarenko prawdy.
Lepiej napisz czy zaczales trenowac boks bo oprocz pieniedzy musisz wiedziec jak potraktowac rywala gdyby startowal do Twej laski?
Pozdrawiam.
Nie chce się kłócić ale na tym forum chyba się inaczej nie da prowadzić dialogu.
A co do boksu to już się dowiadywałem co nieco i lada moment zacznę treningi, bić się potrafię ale to nie jest powód do dumy, stoczyłem w szkołach już wiele walk więc obronić kobietę jak najbardziej bym potrafił.
Pozdrawiam
szczerze to aż miło przeczytać coś innego niż temat kasy ![]()
szczerze to aż miło przeczytać coś innego niż temat kasy
Też nie chce gadać już o tej kasie, proponuje rozejm ![]()
Tom94 ludzie sa rozni. Mozesz wziasc do serca ich rady ale po prostu udac ze danej zlosliwej uwagi nie bylo i jechac dalej. Jesli zadajesz pytanie w kwestii kobiet/pieniedzy przeczytaj uwaznie odpowiedz i przeanalizuj ja sobie ale bez nerwow. Na spokojnie wszystko spokojnie sobie skalkuluj. Jesli chcesz aby Twoje zycie uczuciowe sie zmienilo porownaj Swoje zachowanie do odpowiedzi i rad uzytkownikow i sprawdz gdzie mozesz cos zmienic. Gdy chcialem przypakowac aby lepiej wygladac mialem do wyboru siedzenie w domu lub silke. Wybralem to drugie bo tylko tym moglem spelnic Swoj cel dobrze wygladac i lepiej sie czuc. Zastanow sie co zmienic aby dojsc do wlasnego celu. Znalezc fajna kobieta i stworzyc prawdziwy dobry zwiazek.