netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pieniadze i dziewczyny

310 odpowiedzi38 971 wyświetleńzałożony przez Michst, 18.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniadze i dziewczyny

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 311 ]

131

Odp: Pieniadze i dziewczyny
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Pieniadze szczescia nie daja,

...ale ich brak szczęście odbiera.

Odbierac moze nie odbiera, ale odczowalnosc tego szczescia drastycznie sie zmniejsza.

132

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Jozefina napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Pieniadze szczescia nie daja,

...ale ich brak szczęście odbiera.

Odbierac moze nie odbiera, ale odczowalnosc tego szczescia drastycznie sie zmniejsza.

Ja już wyrosłem z wiary w świętego mikołaja oraz w mega szczęśliwe rodziny żyjąca za 1200 miesięcznie, ale za to ''mające siebie nawzajem''.
A (tylko) na dobre serduszko lecą utrzymywane przez dzianych starych Małolaty.Bez urazy.

133

Odp: Pieniadze i dziewczyny
pitagoras napisał/a:
A-xamit napisał/a:

Odbijam piłeczkę: RETY, A WSZYSCY FACECI LECĄ NA URODĘ.
.

Oczywiście że tak.Majętni faceci wiążą się z pięknymi kobietami; piękne kobiety z bogatymi mężczyznami.
Można sobie utyskiwać, że świat jest niesprawiedliwy, że liczy się wnętrze itp. ale to łatwo sprawdzalna reguła.

A może inaczej? Piękna kobieta zwiąże się np z przystojnym facetem, bo uzna, że ona dba o siebie, to on też powinien wink Tak że niekoniecznie będzie chodziło czy jest bogaty tylko np on spojrzy na wygląd też, ona też.

Jozefina, a czy ja napisałam coś innego niż Ty? Piszę tak samo, pieniądze wiadomo, że jakieś muszą być, ale nie musi być ich dużo. Nie pisałam, żeby nie było ich wcale. Czy więc nie uważamy tak samo? No bo piszesz, że nie do końca się zgadzasz, a ja myślę, że do końca, bo przecież ja też tak uważam! To, że mam 22 lata to nie znaczy, że uważam, że tylko romantyczne spacery się liczą. Jednak napisałam, że charakter jest ważniejszy, no bo jest, to chyba oczywiste, że na pierwszych randkach będę głównie patrzeć na to jaki facet jest, bo jak będzie źle mnie traktował, to jego portfel w żadnej mierze tego nie zmieni. Jak pisałam jak facet zaradny, to teraz zarabiać może mało jak np mój, a potem może zarabiać więcej. Wiem, że się stara, jest ambitny itp. Ja też, dlatego na pewno w końcu niedługo znajdę pracę.

Wiadomo, czasem miło wyskoczyć do kina, uskuteczniamy to. Pewnie, że będzie trudniej z tym, jak będzie mieszkanie razem i dziecko, ale wiem, że damy sobie radę. Moi rodzice też nie mieli wiele, często nie mają, ale dają radę, wiedzą jak gospodarować dobrze pieniędzmi. Gorzej ma moja przyjaciółka niby, bo rodzina 8 osób z rodzicami, też nie bogaci, ale starcza im, i na to, by czasem do kina wyjść, i na jedzenie spokojnie, na jakieś drobne przyjemności, na rachunki. Nie mają dużego mieszkania, ale są szczęśliwi. My za to kiedyś mieszkaliśmy w jednym pokoju: ja, mama, tata, siostra. Teraz mieszkam tylko z rodzicami w dwóch pokojach, siostra z chłopakiem. Jest ok. Nie zawsze było u nas za co pojechać na wakacje, u przyjaciółki też, ale nie mam żadnych pretensji do rodziców za to. Jestem szczęśliwa.

134 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-03-25 23:58:03)

Odp: Pieniadze i dziewczyny
truskaweczka19 napisał/a:
pitagoras napisał/a:
A-xamit napisał/a:

Odbijam piłeczkę: RETY, A WSZYSCY FACECI LECĄ NA URODĘ.
.

Oczywiście że tak.Majętni faceci wiążą się z pięknymi kobietami; piękne kobiety z bogatymi mężczyznami.
Można sobie utyskiwać, że świat jest niesprawiedliwy, że liczy się wnętrze itp. ale to łatwo sprawdzalna reguła.

A może inaczej? Piękna kobieta zwiąże się np z przystojnym facetem, bo uzna, że ona dba o siebie, to on też powinien wink Tak że niekoniecznie będzie chodziło czy jest bogaty tylko np on spojrzy na wygląd też, ona też.

Jozefina, a czy ja napisałam coś innego niż Ty? Piszę tak samo, pieniądze wiadomo, że jakieś muszą być, ale nie musi być ich dużo. Nie pisałam, żeby nie było ich wcale. Czy więc nie uważamy tak samo? No bo piszesz, że nie do końca się zgadzasz, a ja myślę, że do końca, bo przecież ja też tak uważam! To, że mam 22 lata to nie znaczy, że uważam, że tylko romantyczne spacery się liczą. Jednak napisałam, że charakter jest ważniejszy, no bo jest, to chyba oczywiste, że na pierwszych randkach będę głównie patrzeć na to jaki facet jest, bo jak będzie źle mnie traktował, to jego portfel w żadnej mierze tego nie zmieni. Jak pisałam jak facet zaradny, to teraz zarabiać może mało jak np mój, a potem może zarabiać więcej. Wiem, że się stara, jest ambitny itp. Ja też, dlatego na pewno w końcu niedługo znajdę pracę.

Wiadomo, czasem miło wyskoczyć do kina, uskuteczniamy to. Pewnie, że będzie trudniej z tym, jak będzie mieszkanie razem i dziecko, ale wiem, że damy sobie radę. Moi rodzice też nie mieli wiele, często nie mają, ale dają radę, wiedzą jak gospodarować dobrze pieniędzmi. Gorzej ma moja przyjaciółka niby, bo rodzina 8 osób z rodzicami, też nie bogaci, ale starcza im, i na to, by czasem do kina wyjść, i na jedzenie spokojnie, na jakieś drobne przyjemności, na rachunki. Nie mają dużego mieszkania, ale są szczęśliwi. My za to kiedyś mieszkaliśmy w jednym pokoju: ja, mama, tata, siostra. Teraz mieszkam tylko z rodzicami w dwóch pokojach, siostra z chłopakiem. Jest ok. Nie zawsze było u nas za co pojechać na wakacje, u przyjaciółki też, ale nie mam żadnych pretensji do rodziców za to. Jestem szczęśliwa.

Truskaweczko, zgadzam się z tym co napisałaś ale...(100% zgoda z Jozefina)

Co w sytuacji gdy pojawi się dziecko ? Co z jego utrzymaniem,zdrowiem,ubraniem,edukacją, wykarmieniem ?
Każdy rodzic chce dla niego nieba przychylić,zapewnić mu to co najlepsze lub co sam nie był w stanie mieć gdy był maly. Za czasu komuny nasi rodzice inaczej żyli, prawdziwym rarytasem było dostać stojąc od rana w kolejce kilogram pomarańczy czy pare deko cukierków,dlatego pokolenie naszych rodziców ma z pewności inne spojrzenie na ten cały materializm i konsumpcjonizm. Odmówi się dziecku zabawki ,słodycza,jakieś przyjemności w postaci wycieczki,kina ? A gdzie coś dla siebie ?

Dorośli ludzie mogą wytrzymać bez dodatkowych "luksusów"(jednak to na dłuższą mete też rodzi frustracje -gazety,tv,internet bombardują reklamami ,ofertami,okazjami a my co, możemy tylko powzdychać i pomarzyć o tym jęsli nie mamy $$), ale  małe dziecko tego nie zrozumie, nie zrozumie dlaczego kolega czy koleżanka ma to czy tamto a ono nie "bo rodziców nie stać" .
Nie mam na myśli tutaj pielęgnowania małęgo egosity materialisty z nowym ipadem  dla 6latka ale doskonale pamiętam sytaucję  , gdy byłam w 1 czy 2 klasie podstawówki  że na jakieś wycieczkę każda z nas kupiła sobie figurkę kucyka pony a tylko jedna  osoba z klasy nie miała tej figurki (powiedziała później że nie miala pieniążkow dlatego nie kupiła a z perpsektywy czasu wiem że powinnyśmy się zrzucić solidarnie po złotówce i kupić jej też by sie nie czuła gorsza ale cóż, nie myślałam jeszcze wtedy takimi kategoriami czego żałuje).

Moim zdaniem cholernie cięzko jest tak żyć bez zabezpieczenia finansowego zwłaszcza w tych jakże niepewnych i drogich czasach.

135

Odp: Pieniadze i dziewczyny
intro_wertyk22 napisał/a:

Dwie sytuacje:

1) Kobieta jest z facetem, pracownikiem fizycznym dajmy na to. Facet bardzo ją kocha, jest dla niej oparciem, traktuje tak, jak powinno traktować się kobietę. Ona pracuje, on pracuje. Wynajmują mieszkanie, jakoś sobie radzą, do gara jest co włożyć. Na jakieś większe przyjemności nie ma niestety finansów. Od czasu do czasu jakiś wyjazd, kino rzadko, większość czasu razem w domu i trzeba sobie jakoś organizować czas.

2) Kobieta jest z facetem, biznesmenem dajmy na to. Facet ją kocha, ale jest chamem, ciągle się kłócą, on traktuje ją krótko mówiąc źle, bo jest typem drania. Kasy mają ile dusza zapragnie, częste wyjazdy w jakieś magiczne miejsca, drogie prezenty, wyjścia na przyjęcia, itp.

Pytanie.

Z kim kobieta by wolała być?

Odpowiedź.

Moim, zaznaczam, moim zdaniem jest to opcja nr 2.

Przykładów znam na pęczki.

Tak więc te teksty, że kobiety nie lecą na facetów z kasą można sobie darować. Miłość najważniejsza, romantyczność, etc. Śmieszne.

dodam swoje skromne zdanie i stanę w obronie swojego gatunku - NIE, nie ma takiej reguły
wbrew pozorom jest wiele kobiet, dla których zasobność portfela nie jest ważna

136

Odp: Pieniadze i dziewczyny
sarenka1990 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Oczywiście że tak.Majętni faceci wiążą się z pięknymi kobietami; piękne kobiety z bogatymi mężczyznami.
Można sobie utyskiwać, że świat jest niesprawiedliwy, że liczy się wnętrze itp. ale to łatwo sprawdzalna reguła.

A może inaczej? Piękna kobieta zwiąże się np z przystojnym facetem, bo uzna, że ona dba o siebie, to on też powinien wink Tak że niekoniecznie będzie chodziło czy jest bogaty tylko np on spojrzy na wygląd też, ona też.

Jozefina, a czy ja napisałam coś innego niż Ty? Piszę tak samo, pieniądze wiadomo, że jakieś muszą być, ale nie musi być ich dużo. Nie pisałam, żeby nie było ich wcale. Czy więc nie uważamy tak samo? No bo piszesz, że nie do końca się zgadzasz, a ja myślę, że do końca, bo przecież ja też tak uważam! To, że mam 22 lata to nie znaczy, że uważam, że tylko romantyczne spacery się liczą. Jednak napisałam, że charakter jest ważniejszy, no bo jest, to chyba oczywiste, że na pierwszych randkach będę głównie patrzeć na to jaki facet jest, bo jak będzie źle mnie traktował, to jego portfel w żadnej mierze tego nie zmieni. Jak pisałam jak facet zaradny, to teraz zarabiać może mało jak np mój, a potem może zarabiać więcej. Wiem, że się stara, jest ambitny itp. Ja też, dlatego na pewno w końcu niedługo znajdę pracę.

Wiadomo, czasem miło wyskoczyć do kina, uskuteczniamy to. Pewnie, że będzie trudniej z tym, jak będzie mieszkanie razem i dziecko, ale wiem, że damy sobie radę. Moi rodzice też nie mieli wiele, często nie mają, ale dają radę, wiedzą jak gospodarować dobrze pieniędzmi. Gorzej ma moja przyjaciółka niby, bo rodzina 8 osób z rodzicami, też nie bogaci, ale starcza im, i na to, by czasem do kina wyjść, i na jedzenie spokojnie, na jakieś drobne przyjemności, na rachunki. Nie mają dużego mieszkania, ale są szczęśliwi. My za to kiedyś mieszkaliśmy w jednym pokoju: ja, mama, tata, siostra. Teraz mieszkam tylko z rodzicami w dwóch pokojach, siostra z chłopakiem. Jest ok. Nie zawsze było u nas za co pojechać na wakacje, u przyjaciółki też, ale nie mam żadnych pretensji do rodziców za to. Jestem szczęśliwa.

Truskaweczko, zgadzam się z tym co napisałaś ale...(100% zgoda z Jozefina)

Co w sytuacji gdy pojawi się dziecko ? Co z jego utrzymaniem,zdrowiem,ubraniem,edukacją, wykarmieniem ?
Każdy rodzic chce dla niego nieba przychylić,zapewnić mu to co najlepsze lub co sam nie był w stanie mieć gdy był maly. Za czasu komuny nasi rodzice inaczej żyli, prawdziwym rarytasem było dostać stojąc od rana w kolejce kilogram pomarańczy czy pare deko cukierków,dlatego pokolenie naszych rodziców ma z pewności inne spojrzenie na ten cały materializm i konsumpcjonizm. Odmówi się dziecku zabawki ,słodycza,jakieś przyjemności w postaci wycieczki,kina ? A gdzie coś dla siebie ?

Dorośli ludzie mogą wytrzymać bez dodatkowych "luksusów"(jednak to na dłuższą mete też rodzi frustracje -gazety,tv,internet bombardują reklamami ,ofertami,okazjami a my co, możemy tylko powzdychać i pomarzyć o tym jęsli nie mamy $$), ale  małe dziecko tego nie zrozumie, nie zrozumie dlaczego kolega czy koleżanka ma to czy tamto a ono nie "bo rodziców nie stać" .
Nie mam na myśli tutaj pielęgnowania małęgo egosity materialisty z nowym ipadem  dla 6latka ale doskonale pamiętam sytaucję  , gdy byłam w 1 czy 2 klasie podstawówki  że na jakieś wycieczkę każda z nas kupiła sobie figurkę kucyka pony a tylko jedna  osoba z klasy nie miała tej figurki (powiedziała później że nie miala pieniążkow dlatego nie kupiła a z perpsektywy czasu wiem że powinnyśmy się zrzucić solidarnie po złotówce i kupić jej też by sie nie czuła gorsza ale cóż, nie myślałam jeszcze wtedy takimi kategoriami czego żałuje).

Moim zdaniem cholernie cięzko jest tak żyć bez zabezpieczenia finansowego zwłaszcza w tych jakże niepewnych i drogich czasach.

Niekoniecznie. Małe dziecko może zrozumieć. Na pewno na początku nie, ale z czasem odpowiednio wychowane moim zdaniem tak. No, ale oczywiście ja i mój partner będziemy się starać, by miało więcej smile Na pewno żeby miało jakieś fajne zabawki czy mogło czasem pojechać gdzieś- wszakże teraz, to czasem łatwiejsze, są kolonie, wtedy często można tanio. Ja np nie chciałam na kolonie, więc zdarzyło mi się nigdzie nie pojechać, a ja wolałam to niż kolonie wtedy, nieśmiała byłam, więc i tego nie chciałam wink Tak że na pewno postaramy się, by miało i to czy tamto, ale wiadomo, wszędzie umiar, jeśli np poprosi małe dziecko o laptopa, a nas nie będzie stać albo nawet będzie stać, ale uznamy, że jednak nie jest to dobry pomysł, to odmówimy i nie będziemy mieć wyrzutów sumienia.

Wiadomo, wszędzie umiar i też nie wszystko się kupi dziecku co chciało, ale wiadomo będziemy starali się jak najwięcej, a to by miało co jeść, w co się ubrać, to podstawy- to jest oczywiste dla mnie i to będzie miało na 100 % i jak mówię sporo więcej, postaramy się o to smile  Teraz mój chłopak jak pisałam nie zarabia dużo, ale na pewno będzie więcej, bo jak pisałam ambitny jest i szuka, jak nie to wyemigruje się i tam raczej znajdzie się lepszą pracę. Ja wkrótce też na pewno znajdę pracę i damy sobie radę na pewno smile Na razie mieszkamy jeszcze z rodzicami, zarówno ja jak i mój chłopak, dlatego nasze życie wspólne dopiero się zacznie. No, ale wiemy czego chcemy i na pewno tego dopniemy smile

137

Odp: Pieniadze i dziewczyny
truskaweczka19 napisał/a:

Teraz mój chłopak jak pisałam nie zarabia dużo, ale na pewno będzie więcej, bo jak pisałam ambitny jest i szuka, jak nie to wyemigruje się i tam raczej znajdzie się lepszą pracę. Ja wkrótce też na pewno znajdę pracę i damy sobie radę na pewno smile Na razie mieszkamy jeszcze z rodzicami, zarówno ja jak i mój chłopak, dlatego nasze życie wspólne dopiero się zacznie. No, ale wiemy czego chcemy i na pewno tego dopniemy smile

Truskaweczko, jesteś na takim etapie życiowym, że (jeszcze) patrzysz na faceta w kontekście jego potencjału.To oczywiste w wieku dwudziestu paru lat, bo taki chłopaczek jeszcze ''ma prawo'' nie być dorobionym.
Ale tak jak pisała Józefina, w okolicach trzydziestki widzi się już to co jest, a nie co może kiedyś będzie i wtedy wiele rzeczy się zmienia.I właśnie wtedy mężczyzna bez kasy, jako-takiej pracy etc. zaczyna budzić w kobiecie pogardę.Po prostu.
  Widzę tę ewolucję u swoich koleżanek ze studiów, które właśnie przekroczyły ten magiczny wiek.W moim pokoleniu właśnie ruszyła pierwsza fala rozwodowa...Oczywiście nikt oficjalnie nie przyzna, że chodzi o kasę.Ba!Nawet mało kto sobie to uświadamia.''Przestali się dogadywać''...
Bo cały temat który tu wałkujemy nie rozgrywa się w sferze świadomej.To nie jest tak, że kobiety siedzą z kalkulatorem i oceniają czy im się jakiś facet ''opłaci'' czy nie.Zwyczajnie chcą pełnowartościowego, silnego (za przeproszeniem) samca.A pieniądze są w naszych realiach synonimem powyższych cech.

138

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Wiesz co pitagoras myślę, że jednak trochę kalkulujemy. Im jesteśmy starsze to kalkulujemy bardziej. Nawet truskaweczka kalkuluje już odrobinkę bo mówi o tym, że chłopak jest ambitny, ma plany, ona też już zaczyna na niego patrzeć pod kontem perspektyw i przyszłości. Jakoś wątpię, aby była nim tak samo zachwycona gdyby ten chłopak miał lat 36 i dalej te same perspektywy i ambicje nie poparte niczym wymiernym.
Ludzie najczęściej przestają się dogadywać gdy ekonomia zgrzyta. Można sobie pisać pieniądze to nie wszystko, nie one rządzą światem i najważniejsze jest dobre serce. W sumie lubię fantastykę ale ona ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Romantyzm u 35 latka jest uroczy. O ile może sobie na niego pozwolić

139

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Tom94 napisał/a:

Jak masz kasę to możesz mieć każda, np. taki Szyc czy Karolak, gdyby byli goli to by żadna nawet na nich nie spojrzała, nawet jeśli pozna się dziewczynę z którą z pozoru będzie się wiodło szczęśliwe życie to jak kasa się skończy to cię zostawi a nawet jak finansowo dobrze stoisz to jak dziewczynę będzie podrywać jakiś bogacz to mu ulegnie, tak więc kasa liczy się przede wszystkim u kobiet, to nr 1 wśród ich wymagań dopiero potem patrzą choćby na wygląd.

Ps: Żeby nie było na kasę leci 99% kobiet pozostały 1% to wyjątek potwierdzający regułę.

grubo się tu mylisz kolego.Owszem są kobiety i to spora cześć która myśli o kasie a potem o samym facecie.....Ale nie wszystkie należymy do tej grupy kobiet.

Nie oceniaj nas wszystkich jednakowo-zapewne miałeś do czynienia z takimi laskami.  No cóż masz pecha.           
Uwież mi że jeśli ktoś jest wychowany w skromnie żyjącej rodzinie to nie poleci na kasę faceta- nie biorąc pod uwagę jego charakteru,wyglądu i podobnych cech.   

Jakoś jestem z facetem który ma normalną pracę-bez większej kasy i jak klepie bide to klepie razem z nim.

140

Odp: Pieniadze i dziewczyny
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Teraz mój chłopak jak pisałam nie zarabia dużo, ale na pewno będzie więcej, bo jak pisałam ambitny jest i szuka, jak nie to wyemigruje się i tam raczej znajdzie się lepszą pracę. Ja wkrótce też na pewno znajdę pracę i damy sobie radę na pewno smile Na razie mieszkamy jeszcze z rodzicami, zarówno ja jak i mój chłopak, dlatego nasze życie wspólne dopiero się zacznie. No, ale wiemy czego chcemy i na pewno tego dopniemy smile

Truskaweczko, jesteś na takim etapie życiowym, że (jeszcze) patrzysz na faceta w kontekście jego potencjału.To oczywiste w wieku dwudziestu paru lat, bo taki chłopaczek jeszcze ''ma prawo'' nie być dorobionym.
Ale tak jak pisała Józefina, w okolicach trzydziestki widzi się już to co jest, a nie co może kiedyś będzie i wtedy wiele rzeczy się zmienia.I właśnie wtedy mężczyzna bez kasy, jako-takiej pracy etc. zaczyna budzić w kobiecie pogardę.Po prostu.
  Widzę tę ewolucję u swoich koleżanek ze studiów, które właśnie przekroczyły ten magiczny wiek.W moim pokoleniu właśnie ruszyła pierwsza fala rozwodowa...Oczywiście nikt oficjalnie nie przyzna, że chodzi o kasę.Ba!Nawet mało kto sobie to uświadamia.''Przestali się dogadywać''...
Bo cały temat który tu wałkujemy nie rozgrywa się w sferze świadomej.To nie jest tak, że kobiety siedzą z kalkulatorem i oceniają czy im się jakiś facet ''opłaci'' czy nie.Zwyczajnie chcą pełnowartościowego, silnego (za przeproszeniem) samca.A pieniądze są w naszych realiach synonimem powyższych cech.

Aha to prawda, no nie przeczę, że w wieku ok 30stki optyka może się zmieniać, wiadomo, że wtedy pieniądze są trochę ważniejsze. Sądzę, że nadal nie najważniejsze, bo bez przesady, ale rozumiem, że wtedy może być inna sytuacja. Ja piszę ze swojej perspektywy.

141

Odp: Pieniadze i dziewczyny
25.anowi napisał/a:

Jakoś jestem z facetem który ma normalną pracę-bez większej kasy i jak klepie bide to klepie razem z nim.

A masz coś innego w opcjach?

142

Odp: Pieniadze i dziewczyny
pitagoras napisał/a:
25.anowi napisał/a:

Jakoś jestem z facetem który ma normalną pracę-bez większej kasy i jak klepie bide to klepie razem z nim.

A masz coś innego w opcjach?

To że gdybym chciała lepszego życia to od początku nie brałabym się za ten związek i mogłam żyć na poziomie o wiele wiele wyższym.No ale za kasa iść nie chciałam-możliwość była ale nie ten facet.

A powiedz mi co to za życie z kimś dla JEGO kasy?

143

Odp: Pieniadze i dziewczyny
25.anowi napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Jak masz kasę to możesz mieć każda, np. taki Szyc czy Karolak, gdyby byli goli to by żadna nawet na nich nie spojrzała, nawet jeśli pozna się dziewczynę z którą z pozoru będzie się wiodło szczęśliwe życie to jak kasa się skończy to cię zostawi a nawet jak finansowo dobrze stoisz to jak dziewczynę będzie podrywać jakiś bogacz to mu ulegnie, tak więc kasa liczy się przede wszystkim u kobiet, to nr 1 wśród ich wymagań dopiero potem patrzą choćby na wygląd.

Ps: Żeby nie było na kasę leci 99% kobiet pozostały 1% to wyjątek potwierdzający regułę.

grubo się tu mylisz kolego.Owszem są kobiety i to spora cześć która myśli o kasie a potem o samym facecie.....Ale nie wszystkie należymy do tej grupy kobiet.

Nie oceniaj nas wszystkich jednakowo-zapewne miałeś do czynienia z takimi laskami.  No cóż masz pecha.           
Uwież mi że jeśli ktoś jest wychowany w skromnie żyjącej rodzinie to nie poleci na kasę faceta- nie biorąc pod uwagę jego charakteru,wyglądu i podobnych cech.   

Jakoś jestem z facetem który ma normalną pracę-bez większej kasy i jak klepie bide to klepie razem z nim.

Dokładnie. Zgadzam się z Tobą. Nie można uogólniać. Jak pisaliśmy, jakąś kasę trzeba mieć, by w ogóle żyć wspólnie potem, ale bez przesady, nie trzeba mieć tyle co Karolak czy Szyc. Ja np tych panów bym nie chciała, nie podobają mi się, co z tego, że mają kasę. O samej kasie to raczej myśli niewiele kobiet, a inne kobiety jak patrzą na kasę, to patrzę na inne czynniki plus kasę, ale też raczej nie tak, że musisz zarabiać jak aktor, no bez przesady. A Wy piszecie tak, jakby kobieta chciała jedynie bogatego i tylko tyle, jakby to było kryterium takie, że "musi być". No nie wiem, jakie Wy kobiety znacie. Rozumiem to co pisaliście, że kobieta chce, by zapewnił byt, też przyszłemu dziecku np jak będzie, ale nie potrzeba do tego kasy jak Karolak itp. Takich facetów chcą raczej kobiety, które mają jakieś ogromne zachcianki, to ok, dla nich być może taki będzie tylko istniał. No, ale mówię raczej nie ma takich bardzo wiele. Wiele innych kobiet nie potrzebuje aż czegoś takiego, tylko po prostu tak, by mogli normalnie sobie żyć, utrzymać siebie, dziecko, czasem wyjść do kina jak było wspominane i takie, czyli bez przesady smile Nie trzeba zarabiać ku temu wielkich kokosów. A jak się jest z kimś i nastanie bieda, to co to za miłość, jak się zostawi tę osobę? Powiedźmy tak, ma ktoś nawet tę dobrą pracę, ale nigdy nie wiadomo, można pracę nawet nagle stracić, nie ze swojej winy i jakiś czas jest się bezrobotnym, kasy mniej. No to Waszym zdaniem niby kochająca kobieta odejdzie od faceta? No przepraszam bardzo, ale to normalne sytuacje i może zdarzyć każdego, ale jak się kocha, to się wspiera, a facet szuka nowej pracy, a ten gorszy okres przetrwają.

144 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-28 22:32:12)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

jak jestes ładny to i kasy mieć nie musisz, taki wniosek, o

a tak na powaznie to mysle, ze nie liczy sie hajs tylko zaradnosc, czyli ogolne zdobywanie tej kasy (nie jej ilosc) a takze jej wykorzystywanie (sposób)

145

Odp: Pieniadze i dziewczyny
truskaweczka19 napisał/a:

Powiedźmy tak, ma ktoś nawet tę dobrą pracę, ale nigdy nie wiadomo, można pracę nawet nagle stracić, nie ze swojej winy i jakiś czas jest się bezrobotnym, kasy mniej. No to Waszym zdaniem niby kochająca kobieta odejdzie od faceta?

wiesz...w 3 przypadkach na 5 tak...
Ale to nie będzie tak, że ''o straciłeś pracę, odchodzę''.
Powolutku: zaczną się zgrzyty, najpierw tajone frustracje, potem już jawne.W kobiecie zacznie narastać pogarda dla faceta i w końcu znajdzie sobie innego...

146 Ostatnio edytowany przez A-xamit (2014-03-28 22:46:26)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Zgadzam się z truskaweczką.  Mało kobiet zwraca uwagę wyłącznie na pieniądze. Myślę, że mężczyźni, którzy traktują kobiety jednowymarowo - przepraszam za określenie - każda jest w zasadzie dziwką, bo daje się kupić, tak naprawdę zniechęcają te kobiety do siebie. Kobiety wyczuwają i zauważają, że są postrzegane jako płytkie i ało wartościowe i automatycznie stronią od mężczyzn, którzy odmawiają im prawa do uczucia miłości. Po przeczytaniu wątku tak to odbieram - w przekonaniu wypowiadających się facetów kobiety nie potrafią poprostu kochać - są tylko szmatami, które angażują się w związki dla korzyści materialnych. Otóż Panowie są w błędzie.

Pitagoras, a co z parami, gdzie facet ma pracę tylko przez kilka miesięcy w roku? Np. budowlańcyalbo rolnicy. Za bardzo uogólniasz. W ogóle skoro kobiety są takie fuuuu i beee, to może oszczędź sobie frustracji i korzystaj tylko z usług pań na telefon. Przynajmniej nie będziesz miał złudzeń co do trwałości uczuć tej pani (droczę się;))

147

Odp: Pieniadze i dziewczyny
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Powiedźmy tak, ma ktoś nawet tę dobrą pracę, ale nigdy nie wiadomo, można pracę nawet nagle stracić, nie ze swojej winy i jakiś czas jest się bezrobotnym, kasy mniej. No to Waszym zdaniem niby kochająca kobieta odejdzie od faceta?

wiesz...w 3 przypadkach na 5 tak...
Ale to nie będzie tak, że ''o straciłeś pracę, odchodzę''.
Powolutku: zaczną się zgrzyty, najpierw tajone frustracje, potem już jawne.W kobiecie zacznie narastać pogarda dla faceta i w końcu znajdzie sobie innego...

Dlaczego tak uważasz? Nie wierzysz, że można być razem, wspierać się? Nie mówię, że to jest łatwe, ale czy facet czy kobieta, to w końcu pracę znajdzie.

148 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-28 22:59:22)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

prędzej przekaz jest taki, że tracicie szacunek dla delikwenta i ta cała miłość wyparowuje, bo i przestaje wtedy być atrakcyjny. tak samo jest z pobiciami. co z tego, że 5 kolesi napada na tego jednego. co z tego, że poradzi sobie z trójką. co z tego, że jest sam i broni kobiety jak może - najważniejsze, że przegra. przegra - przegraniec - znowu szacunek spada i nieważne jak to wszystko wyglądało. nieważne, że kobietka będzie stać i płakać, a nie pomoże. nieważne że ucieknie predzej i oleje faceta. przeciez to facet musi bronic, a ona nic od siebie nie da. i jak będzie? zaraz zerwie i cała ta miłość będzie wlozona w bajki. nikt tu nie mowi ze nie potraficie kochać, bo potraficie, ale tylko wtedy gdy jest dobrze, wygoda, wysoki status i siła w tym mezczyznie. a jednak takie sprawy to naruszenie bezpieczenstwa i uwazam, że wyjątkiem moze byc chwilowa utrata pracy. za to w druga strone jak wasz facet innego pobije to nie odejdziecie od niego. prawdziwa prawda i jesli sie ktoras nie zgadza, to widocznie nie miala jeszcze takiej sytuacji, ale też nie życze, bo wam sie nie oberwie (bo wy zrywacie z racjonalnych powodow przeciez).

a budowlancy z gory przeciez sa ustawieni na taki tryb pracy i tu sie nic nie zmienia, bo od początku poznajesz go takiego i ma cyklicznie takie prace i takie wypłaty. najgorsza jest zmiana wlasnie w tym złym kierunku, gdy zaczyna brakowac np zlecen i nie wiadomo co dalej. kobieta juz sie mocno zastanawia wtedy co z tym facetem jest nie tak i czy w ogole on sie nadaje do czegokolwiek. tak bylo jest i bedzie i dalej to podepne pod instynkt, a slodkie slowka i to w co same wierzycie... jedno mowicie, drugie robicie. jakbyscie byly takie dobre, to byscie tez nigdy nie zostawiały facetow to raz (ktorzy nie zawinili w zwiazkach, tylko wam sie po prostu znudzili, czy ta milosc wyparowała). tak samo byscie nie "używały" sobie piesków i nie friendzonowały, wykorzystując typa, ktory zrobi dla was wszystko, a wy do niego nic nie czujecie. tak samo byscie jednak wybierały tych dobrych, czułych, romantycznych, brzydkich (bo na wyglad nie patrzycie) itd a tak nigdy nie jest. slyszymy - wyglad nie najwazniejszy, to czemu jak sie jakas wiąże to z jakims nie dosc ze bogatym to jeszcze mega przystojnym? hipokryzja sie wylewa zawsze, stąd większość facetów was nie słucha - i takie związki trwają wtedy. jak posłucha to zgłupieje, bo w koncu same siebie nie rozumiecie i czemu w ogole takie wybory podejmujecie, tak krzywdzące, lubicie cierpieć. szkoda tylko, ze wiekszosc samobojstw to samobojstwa mezczyzn skrzywdzonych przez kobiety. takie dobre wlasnie jestescie - a nie, my tacy słabi. takie czasy, ta. aa to poleciałem frustracją pewnie teraz, a to wszystko nieprawda. no tak, bo ja nie żyje na tym swiecie i nie wiem kto z kim sie wiąże, a kto najszybciej i w jakich sytuacjach odpada.

149

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Jakieś parę lat temu oglądałem autentyczną sytuację z Łodzi. Gość stał na przystanku z dziewczyną swoją. Była noc, byli po zabawie i wracali do domu, czekali na autobus. Nagle paru pijanych wyrostków się pojawiło, rzucali dwuznaczne teksty, agresywni. Facet się postawił. Co wynikło. Ten facet już nie żyje, a dziewczyna została zgwałcona.
Warto być bohaterem, czy warto realnie oceniać sytuację??

150

Odp: Pieniadze i dziewczyny
thepass napisał/a:

prędzej przekaz jest taki, że tracicie szacunek dla delikwenta i ta cała miłość wyparowuje, bo i przestaje wtedy być atrakcyjny. tak samo jest z pobiciami. co z tego, że 5 kolesi napada na tego jednego. co z tego, że poradzi sobie z trójką. co z tego, że jest sam i broni kobiety jak może - najważniejsze, że przegra. przegra - przegraniec - znowu szacunek spada i nieważne jak to wszystko wyglądało. nieważne, że kobietka będzie stać i płakać, a nie pomoże. nieważne że ucieknie predzej i oleje faceta. przeciez to facet musi bronic, a ona nic od siebie nie da. i jak będzie? zaraz zerwie i cała ta miłość będzie wlozona w bajki. nikt tu nie mowi ze nie potraficie kochać, bo potraficie, ale tylko wtedy gdy jest dobrze, wygoda, wysoki status i siła w tym mezczyznie. a jednak takie sprawy to naruszenie bezpieczenstwa i uwazam, że wyjątkiem moze byc chwilowa utrata pracy. za to w druga strone jak wasz facet innego pobije to nie odejdziecie od niego. prawdziwa prawda i jesli sie ktoras nie zgadza, to widocznie nie miala jeszcze takiej sytuacji, ale też nie życze, bo wam sie nie oberwie.

a budowlancy z gory przeciez sa ustawieni na taki tryb pracy i tu sie nic nie zmienia, bo od początku poznajesz go takiego i ma cyklicznie takie prace i takie wypłaty. najgorsza jest zmiana wlasnie w tym złym kierunku, gdy zaczyna brakowac np zlecen i nie wiadomo co dalej. kobieta juz sie mocno zastanawia wtedy co z tym facetem jest nie tak i czy w ogole on sie nadaje do czegokolwiek. tak bylo jest i bedzie i dalej to podepne pod instynkt, a slodkie slowka i to w co same wierzycie... jedno mowicie, drugie robicie.

Dokładnie, dodam jeszcze do tego to że jak facet jest wrażliwy ma uczucia, i ma romantyczną duszę, to od razu taka osoba jest skreślona u was jako potencjalny partner, tak jak kolega napisał, wy potraficie kochać tylko wtedy kiedy jest dobrze.

151 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-28 23:06:50)

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Remi napisał/a:

Jakieś parę lat temu oglądałem autentyczną sytuację z Łodzi. Gość stał na przystanku z dziewczyną swoją. Była noc, byli po zabawie i wracali do domu, czekali na autobus. Nagle paru pijanych wyrostków się pojawiło, rzucali dwuznaczne teksty, agresywni. Facet się postawił. Co wynikło. Ten facet już nie żyje, a dziewczyna została zgwałcona.
Warto być bohaterem, czy warto realnie oceniać sytuację??

ale ja tu nie pisze o tym, że ten facet jest agresorem, tylko oni jego napadają i coś w koncu musi zrobić. najlepiej uciec, fakt, ale nie zawsze się da i jednak zawsze sie facet poswieci (honor) by kobieta miała czas na ucieczke... no i taki zostanie nie dosc, ze pobity, to jeszcze sam. szczegolnie gdy kobieta WIDZI i PATRZY jak to sie dzieje, widzi jak jej mezczyzna dostaje bęcki i jest upokorzony. ona go nie żałuje, ona juz coraz mniej bedzie go szanowac. jedna sytuacja, druga i koniec wielkiej milosci. powód? nie wiem co sie stalo, ale juz nic nie czuje, albo milion wymówek ktore w ogole nie miały prawa bytu z pieknym "nie chce cie krzywdzic". no bo juz go ci co go pobili skrzywdzili, w ogole los go krzywdzi, teraz jeszcze kobieta! no to go zostawi, zeby miał lepiej.

i tak, niech odezwie sie taka ktora w swoim mezczyznie zakochana - w takim bez kasy, niezbyt urodziwym, który został tak ze 2 razy pobity na jej oczach. jest choc jedna taka? uderz w stol...

152

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Remi napisał/a:

Jakieś parę lat temu oglądałem autentyczną sytuację z Łodzi. Gość stał na przystanku z dziewczyną swoją. Była noc, byli po zabawie i wracali do domu, czekali na autobus. Nagle paru pijanych wyrostków się pojawiło, rzucali dwuznaczne teksty, agresywni. Facet się postawił. Co wynikło. Ten facet już nie żyje, a dziewczyna została zgwałcona.
Warto być bohaterem, czy warto realnie oceniać sytuację??

Kurde to straszne co się stało.
No cóż ja to pewnie byłbym głupi i bym się postawił, taki mam charakter, nie pozwoliłbym na to aby obrażano moją dziewczynę.

153

Odp: Pieniadze i dziewczyny
truskaweczka19 napisał/a:
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Powiedźmy tak, ma ktoś nawet tę dobrą pracę, ale nigdy nie wiadomo, można pracę nawet nagle stracić, nie ze swojej winy i jakiś czas jest się bezrobotnym, kasy mniej. No to Waszym zdaniem niby kochająca kobieta odejdzie od faceta?

wiesz...w 3 przypadkach na 5 tak...
Ale to nie będzie tak, że ''o straciłeś pracę, odchodzę''.
Powolutku: zaczną się zgrzyty, najpierw tajone frustracje, potem już jawne.W kobiecie zacznie narastać pogarda dla faceta i w końcu znajdzie sobie innego...

Dlaczego tak uważasz? Nie wierzysz, że można być razem, wspierać się? Nie mówię, że to jest łatwe, ale czy facet czy kobieta, to w końcu pracę znajdzie.

I masz rację i nie masz.Rzadko jest tak, że ktoś nagle traci świetną pracę i nie może nic znaleźć.Wracamy do tematu zaradności- jak miał dobrą pracę to jest zaradny i szybko znajdzie nową.W takich sytuacjach ok.Ale bywa, że ktoś zaczepił się w dobrej robocie fuksem, podczas gdy w istocie jest niedojdą.Traci pracę, szukanie nowej ograniczy do rozesłania kilku cefałek i narzekaniu jakie życie jest ciężkie.W takiej sytuacji jest po związku przeważnie.

154

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Tom94 napisał/a:
Remi napisał/a:

Jakieś parę lat temu oglądałem autentyczną sytuację z Łodzi. Gość stał na przystanku z dziewczyną swoją. Była noc, byli po zabawie i wracali do domu, czekali na autobus. Nagle paru pijanych wyrostków się pojawiło, rzucali dwuznaczne teksty, agresywni. Facet się postawił. Co wynikło. Ten facet już nie żyje, a dziewczyna została zgwałcona.
Warto być bohaterem, czy warto realnie oceniać sytuację??

Kurde to straszne co się stało.
No cóż ja to pewnie byłbym głupi i bym się postawił, taki mam charakter, nie pozwoliłbym na to aby obrażano moją dziewczynę.

a jak myslisz,co by kobieta zrobiła gdyby ciebie obrażali? mowila ze albo masz z nimi walczyc, albo cie wysmieje... nie obroni cie. to jest wlasnie to, dlatego nie warto.

155

Odp: Pieniadze i dziewczyny

thepass, miłość oznacza bycie z kimś na dobre i na złe, a nie tylko na dobre.

Mnie osobiście uraża przekonanie, że kobiety odchodzą zawsze, gdy facet ma problem. Po pierwsze, jeśli już ktoś odchodzi, to nie tylko kobiety - przykładowo statystycznie ponad 3/4 mężczyzn odchodzi od kobiet u których zdiagnozowano nowotwór. Podłe, nie?
Również mężczyźni częściej opuszczają kobiety, gdy urodzą im się ciężko chore dzieci. Więc zarzut, że to kobiety odchodzą w przypadku problemów jest niesprawiedliwy. Mężczyźni porzucają kobiety również w podły sposób.
Po drugie, gdy mężczyzna dostanie manto od zbirów nie czyni go mniej męskim. Nie wiem skąd to Ci się wzięło. Chyba tylko w gimnazjum są takie szczeniary, które rzucą chłopaka, bo dał się pobić. Co innego, gdy zbiry zaczepiają kobietę, a jej partner nie reaguje. Taki gość ma minusa. Mój kochany dostał kiedyś w dziób porządnie, a ważył wtedy całe 65 kg i nie miał żadnych szans. Dalej go kocham. Szanuję go za poczucie humoru, inteligencję, mądrość, cierpliwość i wiele innych dobrych cech. I co mnie to, że zarabia najniższa krajową. Jest rozsądny i dzięki temu na wszystko nam wystarcza pieniędzy. Deal with it!

156 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-28 23:16:38)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Spoko, spoko. A jak ma zareagować jak jest 5 typów i on sam, Ty jedyna? Własnie, ma minusa. A ROZSĄDNY oceni sytuacje tak, że przeciez nie wygra i lepiej zostawic sytuacje jak jest i się oddalić. Pogadają, pokrzyczą i tyle. Po co drążyć temat?

Nie wiem tez skad te statystyki wytrzasnelas, ale moze i tak jest. Tylko mezczyzni w wiekszosci maja zasady (a jak nie maja, to juz hmm wybor tej wspanialej kobiety) i az mnie dziwi jak mogą zostawic chorą kobietę i w jeszcze wieksza rozpacz ją wprowadzic. Nie wiem, po prostu jestem za dobry, ale ogolnie i jesli chodzi o mnie i moje srodowisko to zawsze nasze dziewczyny zostawialy nas gdy pojawial sie problem, i nagle milosci nie bylo juz. Tak znikla sobie i nie wiadomo czemu. A tu gdzies pomiedzy slowami bo co ludzie powiedza, bo co kolezanki powiedzą, bo opinia innych sie liczy. I tak mozna wymieniac. Ale nie winie nikogo tutaj, zeby nie bylo. Natury nie oszukasz i ja to rozumiem. Niektorzy jednak nie bardzo.

157

Odp: Pieniadze i dziewczyny
thepass napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Remi napisał/a:

Jakieś parę lat temu oglądałem autentyczną sytuację z Łodzi. Gość stał na przystanku z dziewczyną swoją. Była noc, byli po zabawie i wracali do domu, czekali na autobus. Nagle paru pijanych wyrostków się pojawiło, rzucali dwuznaczne teksty, agresywni. Facet się postawił. Co wynikło. Ten facet już nie żyje, a dziewczyna została zgwałcona.
Warto być bohaterem, czy warto realnie oceniać sytuację??

Kurde to straszne co się stało.
No cóż ja to pewnie byłbym głupi i bym się postawił, taki mam charakter, nie pozwoliłbym na to aby obrażano moją dziewczynę.

a jak myslisz,co by kobieta zrobiła gdyby ciebie obrażali? mowila ze albo masz z nimi walczyc, albo cie wysmieje... nie obroni cie. to jest wlasnie to, dlatego nie warto.

To że większość kobiet jest takich, to nie oznacza że też taki muszę być, ciągle mam głupia nadzieje na to że jakieś wartościowe dziewczyny istnieją.

158

Odp: Pieniadze i dziewczyny

thepass, moje własne doświadczenie: jestem z koleżką w klubie, zaczepia mnie jakiś skin. Szarpie mnie, jest napalony. Koleżka się tylko przygląda. Na szczęście trenuję aikido i się obroniłam:) ale koleżka już nie jest moim koleżką.
Rozumiem, że jak ktoś kiedyś będzie obmacywał przy Tobie Twoją dziewczynę, której miłość kupiłeś za ciężko zarobione pieniądze, to też będziesz się tylko przyglądał, albo uciekniesz, zanim ci kolesie zaczną obmacywać Ciebie.

159

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Ja np. w gimnazjum chciałem poznać taka jedną dziewczynę, i kiedyś była taka sytuacja że takiego chłopaka napadło w szkole czterech chłopów, normalnie strasznie mi się szkoda zrobiło tego chłopaka bo go doprowadzili aż do łez ale w końcu zainterweniowałem efektem tego był złamany nos, rozcięty łuk brwiowy i złamana ręka i wiesz co? Ta dziewczyna o tym wiedziała i mnie wyśmiała że jak mogłem dać się pokonać tym gościom.
Więc wiem co czujesz ale to nie oznacza że każda bez wyjątku kobieta wyśmieje, gdzieś te wartościowe dziewczyny muszą się kryć.

160 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-28 23:46:18)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Nie no przecież nie kupuje milosci pieniedzmi. Zawsze kupowałem wyroznianiem się z grupy jako ten najsilniejszy, z cechami przywodczymi i takie tam... tez mnie w ogole to nie dziwi, że akurat mnie one "wyłapywały" z tłumu. Gorzej kiedy juz ten lider jakos staje sie taki słabszy, to nagle kobietka na oczy przejrzy, że on wcale taki materiał genetyczny mocny nie jest i trzeba szukac dalej, bo to nie milosc.
Niech sobie radzi. Ja juz tyle razy wlasnie w takich sytuacjach bronilem dziewczyn, że teraz rzeczywiscie bym uciekł,a ona niech korzysta. Moze polubi grupowo. [/cham mode off]

Tom, dla mnie to nie oznacza, że kobieta jest wartościowa, tylko że nie ma wyboru i trzyma się tego, którego uważa i tak za słabego (bo jej wygodnie, przyzwyczajenie, albo co gorsza nie stać ją na lepszego - ile tu kobiet nawet niedowartościowanych?).  Słabszy przegrywa. W każdej dziedzinie tak jest, a kobiety najlepiej umieją ocenic ktory osobnik jest słaby, a który nie. Trzymają się tylko tych mocnych, a że są chamami, krzywdzą - są silni, więc sie trzymają i to one są pokrzywdzone. Taka natura. Pytanie co po braku kasy i braku siły na walkę fizyczną (załóżmy, że ktos jest chory, więc jest słaby i nie da rady sie bic), hm moze niedyspozycja seksualna? Tez wazny aspekt.

161

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Haha parę lat temu miałem ciekawą historię, z wyglądu jestem trochę niepozorny ale silny psychicznie. Pewna dziewczyna znająca uliczne klimaty przezywała mnie frajerem itp. no nic tak bywa;) Po roku tak się stało, że byliśmy razem na imprezie przetańczyłem z nią całą noc uwielbiam się bawić;) Coś jej się chyba odmieniło bo po tej imprezie zaczęła się do mnie uśmiechać, nawet jak mnie spotkała na ulicy to zaczynała taką głupia gadkę "byłbyś idealny gdybyś trochę przytył" coś w tym stylu:P No cóż albo jestem idealny albo nie jestem;) Nawet ze swoim chłopakiem zerwała. Mógłbym ją zaliczyć ale nie jestem mężczyzną który się rzuca na każą, ale łaziła za mną chyba z rok:P Nic jej nie zrobiłem ale teraz ta dziewczyna ma do mnie pretensje nie wiem o co?;P Trudno tak bywa;)

162

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Tak samej jej sie odmieniło. Tak po prostu. Z Frajera do bohatera ;d

163

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Tom94 napisał/a:
karmelowa_truskawka napisał/a:

Jak Boga kocham nigdy nie zwracałam uwagi u potencjalnych partnerów na to ile mają kasy. Bo skąd może mieć pieniądze +/- 20 latek? Od rodziców albo z przekrętów. Obie te rzeczy wykluczają takiego kandydata. Na co zwracam uwagę? Po pierwsze (bo to widzimy i wiemy od razu) na wygląd. Musi mieścić się pomiędzy pewnymi normami (w moim przypadku bardzo szerokimi - facet nie ba być piękny ale ma być pociągający - mieć po prostu to coś). Po za tym szukam kogoś podobnego do mnie - podobne priorytety, podobne zainteresowania, podobne wykształcenie i wychowanie. Jakie cechy powinien mieć facet? Z tych bardziej pragmatycznych to być zaradny, pracowity, ambitny. To są te cechy, które bardzo często uzewnętrzniają się posiadaniem jakiś tam dóbr materialnych. Dla mnie najważniejszy jest potencjał + jakieś minimum (żeby po prostu sam się utrzymywał). Jeżeli chłopak miałby dużo więcej pieniędzy ode mnie to czułabym się zdecydowanie niekomfortowa (łatka - poleciała na kasę itp.).
Z tych najważniejszych to lojalność, wierność, niekonfliktowość itd. (każdy ma tam jakieś swoje cechy, które ceni).

Panowie, nie mam pojęcia skąd u Was takie mylne postrzeganie kobiet. Czy nie wiecie o czym marzą małe dziewczynki? O szalonej, romantycznej (ale tej z dobrym zakończeniem) miłości. Poznajecie często niewłaściwe kobiety... co może reprezentować sobą ktoś, kto przy pierwszym spotkaniu pyta się jaki masz samochód?

Ja mam 20 lat i pieniądze mam i według ciebie to z przekrętów? big_smile Haha większej głupoty dawno nie słyszałem.
Ale co do reszty to ja mam cechy chłopaka o którym marzą (teoretycznie) dziewczyny, sam się utrzymuje, pracuje, mam masę hobby, niedługo idę na studia, jestem zaradny i ambitny i te cechy które wymieniłaś czyli lojalność, wierność, niekonfliktowość są jak najbardziej mi znane, wiem że tu trochę nie skromnie piszę o sobie ale stwierdzam fakt, mam tylko taki jeden minus ( dla mnie to jest plus) który odstrasza dziewczyny, czyli mój romantyzm, ja marzę o poznaniu dziewczyny z którą będę całe życie ale takich nie ma na tym świecie, małe dziewczynki marzą o tym aby się ustatkować i mieć dużo forsy, miłość? Te słowo jest obce na tym świecie.

A wygląd o którym nic nie napisałeś może tu jest twój problem.

164

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Damiann napisał/a:
Tom94 napisał/a:
karmelowa_truskawka napisał/a:

Jak Boga kocham nigdy nie zwracałam uwagi u potencjalnych partnerów na to ile mają kasy. Bo skąd może mieć pieniądze +/- 20 latek? Od rodziców albo z przekrętów. Obie te rzeczy wykluczają takiego kandydata. Na co zwracam uwagę? Po pierwsze (bo to widzimy i wiemy od razu) na wygląd. Musi mieścić się pomiędzy pewnymi normami (w moim przypadku bardzo szerokimi - facet nie ba być piękny ale ma być pociągający - mieć po prostu to coś). Po za tym szukam kogoś podobnego do mnie - podobne priorytety, podobne zainteresowania, podobne wykształcenie i wychowanie. Jakie cechy powinien mieć facet? Z tych bardziej pragmatycznych to być zaradny, pracowity, ambitny. To są te cechy, które bardzo często uzewnętrzniają się posiadaniem jakiś tam dóbr materialnych. Dla mnie najważniejszy jest potencjał + jakieś minimum (żeby po prostu sam się utrzymywał). Jeżeli chłopak miałby dużo więcej pieniędzy ode mnie to czułabym się zdecydowanie niekomfortowa (łatka - poleciała na kasę itp.).
Z tych najważniejszych to lojalność, wierność, niekonfliktowość itd. (każdy ma tam jakieś swoje cechy, które ceni).

Panowie, nie mam pojęcia skąd u Was takie mylne postrzeganie kobiet. Czy nie wiecie o czym marzą małe dziewczynki? O szalonej, romantycznej (ale tej z dobrym zakończeniem) miłości. Poznajecie często niewłaściwe kobiety... co może reprezentować sobą ktoś, kto przy pierwszym spotkaniu pyta się jaki masz samochód?

Ja mam 20 lat i pieniądze mam i według ciebie to z przekrętów? big_smile Haha większej głupoty dawno nie słyszałem.
Ale co do reszty to ja mam cechy chłopaka o którym marzą (teoretycznie) dziewczyny, sam się utrzymuje, pracuje, mam masę hobby, niedługo idę na studia, jestem zaradny i ambitny i te cechy które wymieniłaś czyli lojalność, wierność, niekonfliktowość są jak najbardziej mi znane, wiem że tu trochę nie skromnie piszę o sobie ale stwierdzam fakt, mam tylko taki jeden minus ( dla mnie to jest plus) który odstrasza dziewczyny, czyli mój romantyzm, ja marzę o poznaniu dziewczyny z którą będę całe życie ale takich nie ma na tym świecie, małe dziewczynki marzą o tym aby się ustatkować i mieć dużo forsy, miłość? Te słowo jest obce na tym świecie.

A wygląd o którym nic nie napisałeś może tu jest twój problem.

Wygląd jest w sam raz, jestem z niego bardzo zadowolony smile

165 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-29 00:44:58)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Większość z nas jest zadowolona co nie znaczy że tak jest smile
Sam się o tym kiedyś boleśnie przekonałem... jakiś czas miałem brzuszek tongue a widziały to tylko kobiety, one tylko najlepiej ocenią wygląd mężczyzny.
Co do kasy to jest troszkę inaczej, kury domowe bądź hodowane księżniczki będą jak drapieżnik jak mówił Sikorski apetyt będzie im rósł wraz ze zmianami. Priorytety kasowe(kapitał) można zmienić bo wiecie jest coś takiego jak socjalizm, wtedy jak przyznała moja matka szpanerzy byli pogardzani a ona ise wprost od nich odganiała bo mając 30 lat wyglądała na 22 latkę góra.
Znalazła męża który był samodzielny inteligentny ale biedny.

166

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Co do pieniędzy to wiele kobiet ma gdzieś kasę i to dosłownie są rozrzutne a znam też wielu kolegów pokroju mariosh666 co wszystko przeliczają na kasę a swoim żoną wydzielają małą ilość pieniędzy. Często tak jest że wszystko idzie na konto męża a kobieta ma znacznie mniej dla siebie niż zarabia. Poza tym jak wiadomo coraz częściej szukamy zołz które często biedne nie są jeśli oczywiście sami nie jesteśmy biedni. Ktoś już wyliczył ze jak kazdy bogaty poślubi beidnego partnera to współczynnik równości giniego mocno skoczy. Wiec jak widzicie jest rożnie jeśli chodzi o myśleniu o pieniądzach.
A piszę 2 posty z rzędu ponieważ post uległ archiwizacji  więc nie da się go z edytować

167

Odp: Pieniadze i dziewczyny
thepass napisał/a:

prędzej przekaz jest taki, że tracicie szacunek dla delikwenta i ta cała miłość wyparowuje, bo i przestaje wtedy być atrakcyjny. tak samo jest z pobiciami. co z tego, że 5 kolesi napada na tego jednego. co z tego, że poradzi sobie z trójką. co z tego, że jest sam i broni kobiety jak może - najważniejsze, że przegra. przegra - przegraniec - znowu szacunek spada i nieważne jak to wszystko wyglądało. nieważne, że kobietka będzie stać i płakać, a nie pomoże. nieważne że ucieknie predzej i oleje faceta. przeciez to facet musi bronic, a ona nic od siebie nie da. i jak będzie? zaraz zerwie i cała ta miłość będzie wlozona w bajki. nikt tu nie mowi ze nie potraficie kochać, bo potraficie, ale tylko wtedy gdy jest dobrze, wygoda, wysoki status i siła w tym mezczyznie. a jednak takie sprawy to naruszenie bezpieczenstwa i uwazam, że wyjątkiem moze byc chwilowa utrata pracy. za to w druga strone jak wasz facet innego pobije to nie odejdziecie od niego. prawdziwa prawda i jesli sie ktoras nie zgadza, to widocznie nie miala jeszcze takiej sytuacji, ale też nie życze, bo wam sie nie oberwie (bo wy zrywacie z racjonalnych powodow przeciez).

Wypraszam sobie! tongue miałam sytuację, gdy byliśmy z moim eksem na połowinkach, kiedy poszłam po przekąski jakiś chłopak zaczął mnie zaczepiać, mój eks to zauważył, podszedł, grzecznie zapytał co się dzieje, odpowiedziałam, że ok, a tamten nagle wyskoczył z łapami do eksa, razem ze swoimi kumplami. Zaczęła się niezła burza, kolegę tak pobili, że był zszywany, miał wybity bark, język miał przyszywany, żebra obite, mój eks rozwalony łuk brwiowy, złamany nos. Ja w tym wszystkim próbowałam rozdzielać, sama oberwałam i to od jakiegoś gościa. Następnego dnia dostałam opieprz, że w ogóle kiedy zaczęli się bić t byłam w pobliżu, że powinnam odejść w jakieś bezpieczniejsze miejsce. I jest moim eksem nie z powodu tej bójki, bo jeszcze trochę po tym ze sobą byliśmy, ba! Do tej pory mamy ze sobą kontakt, a było to 6-7 lat temu (cały czas gdy go widzę, zwracam uwagę na bliznę koło oka, którą mapo tej akcji).
Natomiast obecnego partnera ostatnio grubo ja opieprzyłam za to, że gdy trochę wypił, byliśmy w pubie, wdał się w niepotrzebne dyskusje i oczywiście zaczął cwaniaka zgrywać i z łapami wyskakiwać. Wie doskonale, że nie lubię takich sytuacji, powiedziałam, że nie podoba mi się to i tyle.
Przechodząc do sedna: gdy widzę, że pięciu się szykuje na mojego jednego, wolę żebyśmy po prostu uciekali jak najdalej wink

168 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-29 02:14:51)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

No oczywiscie, że nie jestes z nim z powodu tej bójki. Inna wymowka sie znajdzie zawsze, tak po prostu nie dogadywaliscie sie, nie pasowaliscie ; )
Ale sama widzisz, obecny sam zaczepia czyli taki cwaniaczek, bo się postawi tym wszystkim. Caly swiat obskoczy od razu. Jest moc.

169

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Thepass, tak się składa, że nie jestem z nim, bo to on zakończył związek, ale co tam, Ty wiesz przecież lepiej wink
Tak samo, jak znasz doskonale powody, dla których jestem z obecnym, prawda? Tak bardzo imponuje mi to wasze rzucanie się do innych, że aż sikam z podniecenia...

170

Odp: Pieniadze i dziewczyny

A co ma zakonczenie zwiazku przez daną osobe na sytuacje w zwiazku? Czesto jest tak, że jedna osoba robi wszystko, by druga zerwała. Pokazuje, że juz nic z tego nie bedzie, w ogole jej nie zalezy, ale nie zerwie bo nie chce brac odpowiedzialnosci za to i wychodzi, że i tak ta pokrzywdzona osoba zrywa. Sobie tak mozna gadac.

171

Odp: Pieniadze i dziewczyny

ok, spoko, też sobie tak możesz gadać, ja swoje wiem, Ty swoje wiesz, racja jak dupa - każdy ma swoją wink

172

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Jezeli ja miałbym wyjść z jakiegoś przekonania, to prędzej na własnej skórze sie przekonując (tak, na pewno miałem pecha że nie trafiłem na Ciebie). A tak nie ma konkretów, to i nie ma pełnych wniosków.

173

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Dlatego też piszę jedynie ze swojego punktu widzenia, na podstawie swoich przekonań i doświadczeń smile
Opisałeś jakąs sytuację, ja na to odpowiedziałam ze swojego punktu widzenia, nie rozumiem dalszych Twoich przytyków względem tej sytuacji i doszukiwania się czegoś.
Czy miałeś pecha, czy szczęście - tego nie zweryfikujesz smile

174

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Stwierdzam też fakt. Jeśli jesteś taka "dobra", to miałem pecha, a że nie zweryfikuje to jest jasne. Chyba, że w przyszłości.

175

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Damiann napisał/a:

Większość z nas jest zadowolona co nie znaczy że tak jest smile
Sam się o tym kiedyś boleśnie przekonałem... jakiś czas miałem brzuszek tongue a widziały to tylko kobiety, one tylko najlepiej ocenią wygląd mężczyzny.
Co do kasy to jest troszkę inaczej, kury domowe bądź hodowane księżniczki będą jak drapieżnik jak mówił Sikorski apetyt będzie im rósł wraz ze zmianami. Priorytety kasowe(kapitał) można zmienić bo wiecie jest coś takiego jak socjalizm, wtedy jak przyznała moja matka szpanerzy byli pogardzani a ona ise wprost od nich odganiała bo mając 30 lat wyglądała na 22 latkę góra.
Znalazła męża który był samodzielny inteligentny ale biedny.

To możemy zrobić taki eksperyment że napisze do mnie jakaś dziewczyna z forum, ja dam jej fotkę a ona oceni mój wygląd smile
W sumie to dawałem już kilku dziewczynom zdjęcie i ani jedna nie stwierdziła że jestem brzydki. smile

176

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Może są miłe? Która by Ci wprost tak powiedziała? Musiałaby być mężczyzną.

177

Odp: Pieniadze i dziewczyny
thepass napisał/a:

Może są miłe? Która by Ci wprost tak powiedziała? Musiałaby być mężczyzną.

No akurat tutaj anonimowo w internecie myślę że nie kłamią, gorzej w realu.
I też czemu miałyby kłamać? A facet faceta nie oceni obiektywnie, choćby z tego względu że nawet jak facet będzie zdawać sobie sprawę z tego że druga osoba ma wygląd to umyślnie powie że jednak go nie ma smile

178

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Niekoniecznie. Ja czasem czuje sie jak bi, bo potrafie ocenić czy facet wygląda dobrze, czy będzie sie innym podobał i jesli problem się nazywa "powiedz mi prawde" to mowie prawde. Nie kazdy ma interes, by kogos od razu zgnoić.  A z nimi to jest roznie i nie przypominam sobie, by ktorakolwiek dziewczyna powiedziała komukolwiek kto jest dla niej obojętny lub lubi go, że jest brzydki. Co innego, gdy sama komplementuje, to juz wiesz ze cos jest na rzeczy. Najłatwiej ocenic czy wygladasz dobrze (w necie) na takich portalach wlasnie randkowych (a nawet fotce), gdzie dziewczyny same piszą do Ciebie lub klikają, że chcą poznać. Jak masz duze zainteresowanie od ladnych dziewczyn to wiesz jak wyglądasz. Juz nie wspomne o realnych zaczepkach, spojrzeniach, usmiechach. To trzeba umiec tez wybadac.

179

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Długi czas myślałam, że pieniądze u faceta są dla mnie ważne ( nie najważniejsze, ale ważne). Jednak  się myliłam smile pojawił się ktoś kto nie miał kompletnie nic, a zauroczył mnie sobą strasznie.  Ale ważne jest dla mnie to, by był zaradny, by umiał sobie w życiu poradzić. I nie chodzi tu tyle o kwestie materialne, lecz o to by się odnajdywał facet w życiu.

180

Odp: Pieniadze i dziewczyny
thepass napisał/a:

Niekoniecznie. Ja czasem czuje sie jak bi, bo potrafie ocenić czy facet wygląda dobrze, czy będzie sie innym podobał i jesli problem się nazywa "powiedz mi prawde" to mowie prawde. Nie kazdy ma interes, by kogos od razu zgnoić.  A z nimi to jest roznie i nie przypominam sobie, by ktorakolwiek dziewczyna powiedziała komukolwiek kto jest dla niej obojętny lub lubi go, że jest brzydki. Co innego, gdy sama komplementuje, to juz wiesz ze cos jest na rzeczy. Najłatwiej ocenic czy wygladasz dobrze (w necie) na takich portalach wlasnie randkowych (a nawet fotce), gdzie dziewczyny same piszą do Ciebie lub klikają, że chcą poznać. Jak masz duze zainteresowanie od ladnych dziewczyn to wiesz jak wyglądasz. Juz nie wspomne o realnych zaczepkach, spojrzeniach, usmiechach. To trzeba umiec tez wybadac.

Sam już nie wiem co myśleć bo w necie na portalach randkowych mnie jakoś za specjalnie nie zaczepiają a w realu często widzę że się do mnie uśmiechają smile

181

Odp: Pieniadze i dziewczyny
malinowa2991 napisał/a:

Długi czas myślałam, że pieniądze u faceta są dla mnie ważne ( nie najważniejsze, ale ważne). Jednak  się myliłam smile pojawił się ktoś kto nie miał kompletnie nic, a zauroczył mnie sobą strasznie.  Ale ważne jest dla mnie to, by był zaradny, by umiał sobie w życiu poradzić. I nie chodzi tu tyle o kwestie materialne, lecz o to by się odnajdywał facet w życiu.

Domyślam się że jesteś jeszcze młoda i więc nic dziwnego że "na razie" brak dużych pieniędzy u chłopaka ci nie przeszkadza, ale poczekaj tak do 30-stki i jak wówczas twój chłopak nadal nie będzie grzeszyć zbyt dużą zawartością portfela to gwarantuje ci że od niego odejdziesz.

182

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Nigdy nie zdarzyło mi się patrzyć na stan posiadania u potencjalnego kandydata. I pewnie zaraz usłyszę, że mając niecałe 19 lat to i tak spotykam jedynie chłopaków, którzy jeżeli coś mają to od rodziców, tak właśnie jest, ale jak czasem moje koleżanki się zachwycają drogimi samochodami kolegów z klasy, których ojcowie są bogaci to mnie szlak trafia.

Ja bym nawet chyba nie chciała mieć bogatego chłopaka/partnera. Czułabym się gorsza, a poza tym tacy ludzie często są snobami i egoistami (oczywiście nie chce nikogo obrażać takim uogólnieniem, ale w wielu przypadkach się to niestety sprawdza).
Cenie w chłopaków pracowitość, to jest bardzo ważne, bo mieć pieniądze od mamusi i tatusia i parkować bmw to żadna sztuka, ważna jest umiejętność radzenia sobie w życiu, doceniania pieniędzy, umiejętnego selekcjonowania potrzeb oraz gotowość do podejmowania pracy, a nie jak niektórzy zarobić, a się nie narobić.

Poza tym cenie inteligencję i zawsze chciałam znaleźć kogoś, kto będzie miał podobne zainteresowania jak ja i będzie mógł ze mną porozmawiać o kwarkach i leptonach, a nie zrobi głupią minę i będzie uważał mnie za dziwną, że mnie takie rzeczy wgl. obchodzą.
Kiedyś pewna bardzo mądra pani profesor powiedziała takie słowa "Dziewczyny, szukacie sobie mądrych chłopaków, bo przyjemności to jest na 5 minut, a później jeszcze cała noc do przegadania".
Prócz tego wiadomo, jak większość osób cenie poczucie humoru, szczerość, uczciwość, nie najgorszy wygląd itp.
No i ważną rzeczą jest dla mnie szacunek do innych ludzi. Zarówno do mnie, jak i do znajomych, rodziców, sąsiadów, po prostu do wszystkich.

183

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Wszystko zależy od kobiety jej charakteru i wychowania z domu. Nie wszystkie są takie, każdy ma inne priorytety.

184

Odp: Pieniadze i dziewczyny
ola_15 napisał/a:

bo przyjemności to jest na 5 minut, a później jeszcze cała noc do przegadania".

Bardziej współczuć tej kobiecie czy jej facetowi..?

185

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Tom94 napisał/a:
malinowa2991 napisał/a:

Długi czas myślałam, że pieniądze u faceta są dla mnie ważne ( nie najważniejsze, ale ważne). Jednak  się myliłam smile pojawił się ktoś kto nie miał kompletnie nic, a zauroczył mnie sobą strasznie.  Ale ważne jest dla mnie to, by był zaradny, by umiał sobie w życiu poradzić. I nie chodzi tu tyle o kwestie materialne, lecz o to by się odnajdywał facet w życiu.

Domyślam się że jesteś jeszcze młoda i więc nic dziwnego że "na razie" brak dużych pieniędzy u chłopaka ci nie przeszkadza, ale poczekaj tak do 30-stki i jak wówczas twój chłopak nadal nie będzie grzeszyć zbyt dużą zawartością portfela to gwarantuje ci że od niego odejdziesz.

Wtrącę się bo pewnie myślisz, że będąc np. Ja w związku maużeńskim odejdę od męża i jeszcze zażądam rozwodu tylko dlatego, że w jego portfelu ,,zaczęło pachnąć malizną,,?

To TY chyba jesteś za młody skoro tak myślisz.  Robisz z nas zaje +++te materialistki i wrzucasz do jednego wora.
Widocznie jeśli masz dziewczynę to jest z Tobą tylko dla kasy a nie z miłości. Sory sam tak mówisz i tyle w twmacie.

186 Ostatnio edytowany przez marek_romek (2014-03-31 13:18:37)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Prawda jest taka, że kobiety to P****ne materialistki i myślą tylko o pieniądzach big_smile dobra taki żart hehe.

Tak serio. Z moich obserwacji wynika, że kobiety szukają nie tyle bogatego dyrektora z mercedesem, ale po prostu zwykłego faceta, który zapewni im godne życie. To co tu niektórzy napisali, że lecą na karków, kasiastych i tak dalej, oczywiście zapewne są takie kobiety, ale nie róbmy z tego reguły. Tak samo zdarzają się studentki, które wiążą się z 28-30 latkami, bo mają coś więcej niż 10 zł w kieszeni.

Jak rozmawiam z koleżankami jaką cechę powinien mieć facet (oczywiście oprócz tego, że powinien być Bradem Pitem big_smile) dziewczyny zawsze wymieniają ZARADNOŚĆ, zawsze. Zdarzają się oczywiście takie odpowiedzi, że musi być dobry w łóżu i mieć kasę, no ale jedno nie wykulcza drugiego.

Znam takie dwie singielki feministki, które stwierdziły krótko - facet musi być zaradny, a kobieta musi się czuć przy nimbezpiecznie. Same stwierdziły, że z ich towarzystwa większość ludzi dobiera się bardziej "ekonomicznie", a nie kieruje się wielką miłością (to akurat temat na inną dyskusję). Da druga ultrafeministka (Kazia Szczuka przy niej to grzeczna dziewczynka) wyznała, że jej koleżanki powybierały sobie takich mężów, żeby mieć bezpieczne i wygodne życie. Prawdę mówiąc - rozumiem takie podejśćie. Oczywiście ja też chciałym doznać wielkiej romantycznej miłości, ale za 10 lat jak przyjdzie do opłat za prąd, komórkę i kosmetyczkę big_smile niestety miłością ani ja, ani moja wybranka nie zapłacimy.

I jak już tu padł przykład - panowie, nie obrażajcie się na rzeczywistość. To tak jakby ktoś nagle zaczął się wypierać, że nie ocenia kobiety po wyglądzie i nie szuka jak najładniejszej (dla niego). Niektóre panie - znowu nie brońcie się przed stwierdzeniem "tak, facet musi zarabiać albo mieć na to potencjał", a nie powtarzacie głodne kawałki, że "miłość jest najważeniejsza nawet w biedzie". Stwierdenia, że "liczy się wnętrze" jest dobre na obrazku z demotywatorów.

Na koniec niech każdy odpowie sobie na pytanie:
a) jest dwóch facetów, obaj inteligentni, czuli, romantyczni i w ogóle full wypas. Ale jeden ma dużo kasy, a drugi zarabia tak żeby związać koniec z końcem i nie zanosi się na zmiany - kogo wybieracie?
b) są dwie kobiety, obie inteligentne, romatyczne i full wypas big_smile ale jedna jest ....hmmm bardzo niezadbana (nie napiszę brzydka, bo w każdej kobiecie jest coś pięknego big_smile ) - kogo wybieracie ?

Tak swoją drogą, wiele wyborów jest dokonywanych podświadomie, więc niech nikt się nie wypiera, że nie chce jak najlepszej partii dla siebie : - )

Aha, nie jestem ani żadnym cynikiem, ani materialistą. Po prostu nigdy poważnie nie będę rozpatrywał dziewczyny na przykład głupiej i takiej która mi sie nie podoba.

187

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Marek_romek, bardzo popieram Twój post. Wreszcie ktoś okazał zdrowy rozsądek. Zasadniczo zgadzam się z tym, co napisałeś z jednym ale.
Gdybyś mnie zapytał (albo dowolną kobietę) o to, czym kieruję się przy wyborze partnera na życie, to opisałabym szereg cech i zaradność byłaby w pierwszej 5. Tak samo nie ma co jojczyć, że faceci szukają pięknych kobiet. (swoją drogą, kobiety częściej idą do kosmetyczki i kupują czerwone szpilki zamiast narzekać, że faceci to świnie, bo wolą ładniejsze babki tongue )
Moje ale dotyczy tego, że to, co piszesz to teoria. W praktyce dochodzi do tego chemia, hormony, zauroczenia itd. I nieraz widzimy pary, gdzie megasuper facet idzie za rękę z najpaskudniejszym paszkwilem, albo lokalna piękność wybiera sobie biednego gościa, któremu pewnie wkrótce urodzi dziecko. Uważam, że życie jest bardziej kolorowe i różnorodne. Tego jak powstają związki nie da się opisać stwierdzeniem, że każda kobieta szuka bogatego mężczyzny a każdy mężczyzna pięknej kobiety. Wiem, że jest to uzasadnione w teoriach socjobiologicznych np. Ale na honor, nie jesteśmy przecież aż tak prości.
Wiele kobiet ( ale chyba wciąż mniejszość) stawia na skromne życie ale stabilny i szczęśliwy związek. Do tego dzisiaj kobiety nierzadko zarabiają więcej niż mężczyźni i nie potrzebują ich wsparcia finansowego. Inna sprawa, że mogą szukać partnera z takim statusem materialnym, jaki mają one same, bo nie chcą obniżać swojego standardu.

188

Odp: Pieniadze i dziewczyny
25.anowi napisał/a:
Tom94 napisał/a:
malinowa2991 napisał/a:

Długi czas myślałam, że pieniądze u faceta są dla mnie ważne ( nie najważniejsze, ale ważne). Jednak  się myliłam smile pojawił się ktoś kto nie miał kompletnie nic, a zauroczył mnie sobą strasznie.  Ale ważne jest dla mnie to, by był zaradny, by umiał sobie w życiu poradzić. I nie chodzi tu tyle o kwestie materialne, lecz o to by się odnajdywał facet w życiu.

Domyślam się że jesteś jeszcze młoda i więc nic dziwnego że "na razie" brak dużych pieniędzy u chłopaka ci nie przeszkadza, ale poczekaj tak do 30-stki i jak wówczas twój chłopak nadal nie będzie grzeszyć zbyt dużą zawartością portfela to gwarantuje ci że od niego odejdziesz.

Wtrącę się bo pewnie myślisz, że będąc np. Ja w związku maużeńskim odejdę od męża i jeszcze zażądam rozwodu tylko dlatego, że w jego portfelu ,,zaczęło pachnąć malizną,,?

To TY chyba jesteś za młody skoro tak myślisz.  Robisz z nas zaje +++te materialistki i wrzucasz do jednego wora.
Widocznie jeśli masz dziewczynę to jest z Tobą tylko dla kasy a nie z miłości. Sory sam tak mówisz i tyle w twmacie.

Może na 100% byś męża wtedy nie zostawiła ale na pewno byś o tym myślała, a gdyby do tego podrywał cię bogaty biznesmen? tongue
Uwierz mi ze gdyby twój mąż miał pusty portfel przez x miesięcy to na bank przynajmniej do twej głowy dotarła by myśl "czy to może jednak on?" i może byś nie zostawiła ale tylko może.
Ps: Każdą dziewczynę co by zakochała się w moich dobrach materialnych bym od razu pogonił.

189

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Tom, uwierz mi, autorka, którą cytujesz lepiej zna sama siebie niż Ty ją. Odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują przekonać wypowiadające się kobiety, dla których pieniądze nie są ważne, że same siebie nie znają i że jednak są sprzedajne. To nie jest już wymiana poglądów...

190

Odp: Pieniadze i dziewczyny
A-xamit napisał/a:

Marek_romek, bardzo popieram Twój post. Wreszcie ktoś okazał zdrowy rozsądek. Zasadniczo zgadzam się z tym, co napisałeś z jednym ale.
Gdybyś mnie zapytał (albo dowolną kobietę) o to, czym kieruję się przy wyborze partnera na życie, to opisałabym szereg cech i zaradność byłaby w pierwszej 5. Tak samo nie ma co jojczyć, że faceci szukają pięknych kobiet. (swoją drogą, kobiety częściej idą do kosmetyczki i kupują czerwone szpilki zamiast narzekać, że faceci to świnie, bo wolą ładniejsze babki tongue )
Moje ale dotyczy tego, że to, co piszesz to teoria. W praktyce dochodzi do tego chemia, hormony, zauroczenia itd. I nieraz widzimy pary, gdzie megasuper facet idzie za rękę z najpaskudniejszym paszkwilem, albo lokalna piękność wybiera sobie biednego gościa, któremu pewnie wkrótce urodzi dziecko. Uważam, że życie jest bardziej kolorowe i różnorodne. Tego jak powstają związki nie da się opisać stwierdzeniem, że każda kobieta szuka bogatego mężczyzny a każdy mężczyzna pięknej kobiety. Wiem, że jest to uzasadnione w teoriach socjobiologicznych np. Ale na honor, nie jesteśmy przecież aż tak prości.
Wiele kobiet ( ale chyba wciąż mniejszość) stawia na skromne życie ale stabilny i szczęśliwy związek. Do tego dzisiaj kobiety nierzadko zarabiają więcej niż mężczyźni i nie potrzebują ich wsparcia finansowego. Inna sprawa, że mogą szukać partnera z takim statusem materialnym, jaki mają one same, bo nie chcą obniżać swojego standardu.

Dokładnie. No i to nie jest też tak proste, że ma się do wyboru fajnego faceta co zarabia nieźle i zarabiającego słabo, to że zawsze wybierze się zarabiającego lepiej. Czasem jest tak, że ktoś jest niby bardzo fajny, ale jednak nie poczujemy do niego tego, a nasze serce wyrwie się, że tak powiem do kogoś innego, np może wyrwać się do tego biednego. Tak że to nie jest tak, bo często po prostu nie dokonujemy tak wyborów: "Aha, wezmę tego, bo więcej zarabia", tylko jakoś tak wybieramy, ale niekoniecznie tego, który ładniejszy czy wybiera więcej, czasem oczaruje nas właśnie ten drugi, co ma mniej. Tak że tutaj różnie jest smile

191 Ostatnio edytowany przez A-xamit (2014-03-31 20:03:44)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Truskaweczko, właśnie tak sądzę smile. Do tego chyba jakaś część mężczyzn "mierzy za wysoko". Starają się o kobiety, u których nie mają szans, a potem próbują obwiniać brak pieniędzy za kosza, którego dostali. Przykre jest to, że ktoś próbuje przekonywać, że nie mamy wartości ani głębszych uczuć. Kobiety, które osądzają mężczyzn wyłącznie na podstawie grubości portfela to są profesjonalistki szczególnego rodzaju piastujące najstarszy zawód świata smile. Cała reszta kobiet jednak pieniądze traktuje jako dodatkowy atut partnera, którego brak nie skreśla miłości.
Sama kilka lat temu rozstałam się z facetem, który miał kasę i perspektywy (teraz jest już bardzo dobrze sytuowany), ale nie byłam szczęśliwa. Zostawiłam go dla biedniejszego ale cudownego chłopaka i nie żałuję. Dziś podjęłabym taką samą decyzję, nawet wiedząc, jak dobrze będzie wiodło się mojemu byłemu.

192

Odp: Pieniadze i dziewczyny
A-xamit napisał/a:

Sama kilka lat temu rozstałam się z facetem, który miał kasę i perspektywy (teraz jest już bardzo dobrze sytuowany), ale nie byłam szczęśliwa. Zostawiłam go dla biedniejszego ale cudownego chłopaka i nie żałuję. Dziś podjęłabym taką samą decyzję, nawet wiedząc, jak dobrze będzie wiodło się mojemu byłemu.

Dlaczego byłaś z tym co ma pieniądze i perspektywy nieszczęśliwa, a z tym biedniejszym szczęśliwa?

193

Odp: Pieniadze i dziewczyny
A-xamit napisał/a:

Tom, uwierz mi, autorka, którą cytujesz lepiej zna sama siebie niż Ty ją. Odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują przekonać wypowiadające się kobiety, dla których pieniądze nie są ważne, że same siebie nie znają i że jednak są sprzedajne. To nie jest już wymiana poglądów...

Możemy tak dyskutować w nieskończoność i to nie będzie mieć sensu, teraz autorka deklaruje że zostanie z mężem na 100% ale co zrobi gdy mąż nagle straci pracę i przez nie wiadomo ile miesięcy nie będzie miał pieniędzy? Słowa słowami ale liczą się czyny, jakbyście drogie panie zaznały biedę to miłość powoli by wyparowała i tak by się związek skończył, owszem są kobiety które były by na dobre i na złe ale to mniejszość i jeśli autorka jest wśród tej mniejszości to chwała jej za to ale ciekawi mnie czy była by taka mądra jak by brak pieniędzy z strony męża doświadczyła naprawdę.

194 Ostatnio edytowany przez A-xamit (2014-03-31 20:57:12)

Odp: Pieniadze i dziewczyny

Ja doświadczyłam braku pieniędzy osobiście. Zostaliśmy z ukochanym zmuszeni do wyjazdu z Wrocławia do jego rodziny na wieś, bo stracił pracę i jakoś to tylko wzmocniło naszą miłość. Wspólne pokonywanie trudności wzmacnia związki a nie osłabia.  To nie jest układ finansowy opisany zdaniem " ty mi dajesz kasę, ja ci daję d... ". W miłości liczy się to, że partnerzy są dla siebie oparciem w chwilach kryzysu. Są związki, które się rozpadają, kiedy pojawiają się trudności, ale twierdzę, że takie związki nie były stworzone przez dojrzałych ludzi. Gro związków przetrwa utratę pracy mężczyzny. Odkąd jestem z moim M., stracił pracę 4 razy. Wtedy wspierałam go jak mogłam, również finansowo. To nas tylko zbliżyło. Myślę, że dopóki nie dostrzeżesz w kobiecie człowieka zdolnego kochać bez względu na okoliczności, nie doświadczysz w życiu miłości.

Remi, odpowiadam: ponieważ z byłym nie łączyła mnie przyjaźń i nie rozmawialiśmy ze sobą otwarcie i szczerze. do tego moje problemy były moje a jego kłopoty - jego. Obecny chłopak jest za to moim najlepszym przyjacielem. Cenię to, że przełamał swoje obawy i mówi mi szczerze, co czuje i myśli, nawet gdy jest to trudne, cenię go za to, że szanuje moje uczucia i stara się zrozumieć. Lubię to, że on potrzebuje czasem pobyć sam ze swoimi myślami. Ogólnie w naszym związku jesteśmy odrębnymi ludźmi, każde ma swoją cześć życia i mamy też wspólną część. Bywa, że się kłócimy i wtedy dążymy do zgody a nie do tego, żeby postawić na swoim. Długo by pisać. To, że M. nie ma kasy, to naprawdę błahostka. Pieniądze raz są, raz nie ma, a takiego mężczyznę mam na całe życie.

195

Odp: Pieniadze i dziewczyny
Tom94 napisał/a:
25.anowi napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Domyślam się że jesteś jeszcze młoda i więc nic dziwnego że "na razie" brak dużych pieniędzy u chłopaka ci nie przeszkadza, ale poczekaj tak do 30-stki i jak wówczas twój chłopak nadal nie będzie grzeszyć zbyt dużą zawartością portfela to gwarantuje ci że od niego odejdziesz.

Wtrącę się bo pewnie myślisz, że będąc np. Ja w związku maużeńskim odejdę od męża i jeszcze zażądam rozwodu tylko dlatego, że w jego portfelu ,,zaczęło pachnąć malizną,,?

To TY chyba jesteś za młody skoro tak myślisz.  Robisz z nas zaje +++te materialistki i wrzucasz do jednego wora.
Widocznie jeśli masz dziewczynę to jest z Tobą tylko dla kasy a nie z miłości. Sory sam tak mówisz i tyle w twmacie.

Może na 100% byś męża wtedy nie zostawiła ale na pewno byś o tym myślała, a gdyby do tego podrywał cię bogaty biznesmen? tongue
Uwierz mi ze gdyby twój mąż miał pusty portfel przez x miesięcy to na bank przynajmniej do twej głowy dotarła by myśl "czy to może jednak on?" i może byś nie zostawiła ale tylko może.
Ps: Każdą dziewczynę co by zakochała się w moich dobrach materialnych bym od razu pogonił.

Wiesz co ? Może gdybyś zaznał odrobinę choć biedoty, że tak powiem to zacząłbyś myśleć trochę inaczej. Ja zaznałam i jakoś wcale mnie nie ciągnie do facetów z kasą !! Wręcz przeciwnie--odrzuca mnie od takich typów. Miałam już takiego 1szego chłopaka co to miał kasę. Na początku o tym nie wiedziałam, ale kiedy już pokazał że ją ma to była masakra. Miał co chciał a mi dawał do zrozumienia że jestem ciut z niższego pokroju.

Od tamtej pory konkretnie sobie uświadomiłam fakt, że nie chce nigdy w życiu być żoną bogatego fagasa. Moim zdaniem tacy powinni parować się według portfela i tyle.

I nie próbuj mi wmówić czegoś innego kolego bo nie jesteś nawet w stanie tego pojąć !Jestem ładną dziewczyną i często zdarza się że taki ktos mnie zaczepia, ale bynajmniej mi to lata.

Posty [ 131 do 195 z 311 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pieniadze i dziewczyny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026