netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

157 odpowiedzi46 947 wyświetleńzałożony przez mila_byla, 13.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 158 ]

66

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

milabyla
dla mnie to też dziwne, że godzisz się na coś takiego. Jeśli to jest warunek żeby Twój mąż się z nią nie spotykał to jest to trochę żałosne bo wali w Ciebie tak naprawdę. Z tego co piszesz to wynika, ze Twój mąż czeka aż ona paluszkiem kiwnie, a jeśli kiwnie to on do niej poleci...nie ważne że ona teraz nie chce, ale może kiedyś zachce, nie przeszkadza Ci to?

Przecież Twój mąż daje wyraźne sygnały, że czeka na nią, nie deklaruje się z Tobą. Podziwiam, a właściwie smutno mi jak to czytam, bo wiem, że się potwornie męczysz. Bo to co napisałam podświadomie wiesz, ale chcesz zachować pozory sama przed sobą.

67

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Szczerze, nie wiem co by wtedy było. Wolę sie nad tym nie zastanawiać... Dużo w tej kwestii pomaga mi fakt, ze ona nic od niego nie chce, bo gdybym wiedziała, że ona tez by chciała sie z nim związać to na pewno bym sie na to nie zgodziła. Faktem jest też ,że lubię tą dziewczynę i tak na prawdę ona nie jest niczemu winna. To wszystko wyszło od mojego męża i on jest tutaj winien...

miła- to co piszesz co teraz przeżywasz jest straszne.
Niedawno dowiedziałam się że jestem obiektem westchnień kolegi z pracy. Jestem po drugiej stronie barykady.
Czuję się okropnie, żona obwinia mnie o rozbicie jej małżeństwa. Do niczego między nami nie doszło i niczego takiego nie pragnęłam.
Jestem przekonana, że on też nie chyba chciał iść jakąś drogą na skrót. Nie wiem. Ja tego nie chcę i nie zaakceptuję.
Jego żona przerzuca na mnie odpowiedzialność, oskarża o niemoralność i najgorsze rzeczy.
Żal mi ich małżeństwa, od czasu kiedy się dowiedziałam próbowałam to jakoś wyjaśnić ale to jeszcze gorzej.
Teraz chyba obydwoje mnie znienawidzą.
Radzę terapię dla związku miła i to jak najszybciej bo skończy się jak u mnie. Nie życzę nikomu.

68

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
stokrotka1978 napisał/a:

milabyla
dla mnie to też dziwne, że godzisz się na coś takiego. Jeśli to jest warunek żeby Twój mąż się z nią nie spotykał to jest to trochę żałosne bo wali w Ciebie tak naprawdę. Z tego co piszesz to wynika, ze Twój mąż czeka aż ona paluszkiem kiwnie, a jeśli kiwnie to on do niej poleci...nie ważne że ona teraz nie chce, ale może kiedyś zachce, nie przeszkadza Ci to?

Przecież Twój mąż daje wyraźne sygnały, że czeka na nią, nie deklaruje się z Tobą. Podziwiam, a właściwie smutno mi jak to czytam, bo wiem, że się potwornie męczysz. Bo to co napisałam podświadomie wiesz, ale chcesz zachować pozory sama przed sobą.

Stokrotka ma racje- jesteś w zapasie, taka asekuracją, bo w końcu zona i seks jest i obiad zrobisz i wypierzesz. Ale ja tamta zmieni zdanie, to tak szybko mężuś się zawinie, że tylko obłoku kurzu za nim zobaczysz. Pobawi się z nia trochę, ja może ruszą wyrzuty, albo po prostu jej się znudzi i przylezie mężuś z podkulonym "ogonem"

69

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

To chyba faktycznie jakiś chory układ się zrobił.

Co to w ogóle za pomysł na wspólne spotkania?
W ogóle kobiety raczej nie wpadają na pomysł regularnych spotkań z mężem i koleżanką, szczególnie jak koleżanka atrakcyjna jest. Ja tam nie jestem zaborcza, ale to jakiś dziwny klimat. I komu coś takiego jest potrzebne?

W ogóle jeśli on się zauroczył, a potem stwierdził, że z zostaje z tobą to powinien ukrócić jakiekolwiek kontakty z nią.
Co z oczu to z serca. W ogóle jak ty masz się czuć w takiej sytuacji, jak on ma wiecznie jakieś prywatne kontakty z kobieta, przez którą zwątpił w sens własnego małżeństwa...
A ona jakby by chciała naprawdę być w porządku to sama by te kontakty ukróciła.
Przecież jest wstanie sobie wyobrazić, że tobie sprawia to przykrość, on zresztą też.

70

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Dużo w tej kwestii pomaga mi fakt, ze ona nic od niego nie chce, bo gdybym wiedziała, że ona tez by chciała sie z nim związać to na pewno bym sie na to nie zgodziła. Faktem jest też ,że lubię tą dziewczynę i tak na prawdę ona nie jest niczemu winna. To wszystko wyszło od mojego męża i on jest tutaj winien...

O matko i córko i wszyscy święci ;D

Żonie się wydaje, że "trzyma rękę na pulsie" ewentualnej zdrady bo ją koleżanka męża zapewnia, że nie jest nim zainteresowana.
I nie dość, że widują się w pracy, gdzie do oporu mogą sobie rozmawiać na przerwach na kawę albo korespondować przy użyciu poczty pracowej ... to jeszcze na fejsbuczku sobie rozmawiają. Ba jeszcze po pracy się spotykają w ładnym trójkąciku.

Sorry za sarkazm ale jak widzę ta scenkę jak siedzicie sobie w trójkę przy kawiarnianym stoliku i on tak sobie wzdycha w duchu i patrzy na ten niedostępny wyidealizowany obiekt ... to nawet nie wiem czy mi Cię bardziej żal czy miałabym ochotę mocno Tobą potrząsnąć sad

71 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-01 10:32:43)

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Chyba kluczowe jest to, ze ciezej sie odkochac gdy sie z kims ma ciagly kontakt.Twój mąz powinien wiec ukrocic go w celu zapomnienia o niej.Dlatego uwazam, ze to wygląda z boku tak, ze choć to mąz przeskrobał to on dyktuje warunki waszego ,,nowego zycia"
ja bym na to nie przystała nawet gdyby to byla moja kolezanka sprzed lat, dla  swojego zdrowia psychicznego oraz  męza

72

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Mila, mąż postawił się w sytuacji arcy wygodnej dla siebie - nie musi i nie chce podejmować decyzji. Bo równocześnie niby jest z Tobą, a legalnie, jawnie i entuzjastycznie kontynuuje znajomość z obiektem westchnień. Nie wiem, czy w obliczu jej chęci "poleciałby" do niej, czy też nie, ale obecna sytuacja nie jest w żadnym razie dla Ciebie lepszą. Pozwalasz na coś, co Cię unieszczęśliwia wierząc, że lepsze takie ochłapy, niż nic. Pozwoliłaś wejść sobie na głowę, a mąż wyraźnie widzi, że tak naprawdę może co chce - bo Ty akceptujesz. On nie zmieni tej sytuacji, bo nie ma po co - ma ciastko i je ciastko. Gdzie w tym wszystkim Ty?

73

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

No i ja tez lubię jako koleżankę.

Z tego co zrozumiałam koleżanka zna wasza sytuacje .
On sie w niej zadurzył , ona nic nie chce więcej oprócz "pseudoprzyjaźni"


Jesli od meża nie chcesz/ boisz sie / nie możesz wymagać urwania  całkowitego kontaktu z nia to  może porozmawiaj z nią w cztery oczy .Skoro sie lubicie z koleżanką ,ona powinna Cie zrozumieć,  aby odsunęła sie całkowicie od Twojego M .Ograniczyła do min. kontakty służbowe a prywatnie całkowicie . Zobaczysz wtedy prawdziwa twarz twojego męża, jak on będzie reagował na taka sytuacje . Mam wrazenie ze on  cieszy sie tą namiasta ktora ma od niej  ale jak ja straci .....   co będzie wtedy . Bedzie skupiał sie na was jako na małżeństwie ? czy odpływał w myśleniu o niej ??

74

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Was to chyba jednak mało łączy.
Zauroczenia i oduroczenia się zdarzają w wielu małżeństwach, gdzie coś przygasa. Ale w momencie kiedy ludzie się mobilizują i zaczynają pracować nad związkiem widmo innej kobiety powinno się samoistnie rozwiać.
A tu raczej się na to nie zanosi...

75

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mika_ika napisał/a:
mila_byla napisał/a:

Dużo w tej kwestii pomaga mi fakt, ze ona nic od niego nie chce, bo gdybym wiedziała, że ona tez by chciała sie z nim związać to na pewno bym sie na to nie zgodziła. Faktem jest też ,że lubię tą dziewczynę i tak na prawdę ona nie jest niczemu winna. To wszystko wyszło od mojego męża i on jest tutaj winien...

O matko i córko i wszyscy święci ;D

Żonie się wydaje, że "trzyma rękę na pulsie" ewentualnej zdrady bo ją koleżanka męża zapewnia, że nie jest nim zainteresowana.
I nie dość, że widują się w pracy, gdzie do oporu mogą sobie rozmawiać na przerwach na kawę albo korespondować przy użyciu poczty pracowej ... to jeszcze na fejsbuczku sobie rozmawiają. Ba jeszcze po pracy się spotykają w ładnym trójkąciku.

Sorry za sarkazm ale jak widzę ta scenkę jak siedzicie sobie w trójkę przy kawiarnianym stoliku i on tak sobie wzdycha w duchu i patrzy na ten niedostępny wyidealizowany obiekt ... to nawet nie wiem czy mi Cię bardziej żal czy miałabym ochotę mocno Tobą potrząsnąć sad

Hi,hi,hi....dobre;-))
A może lepiej zaproponuj mu otwarty związek, to ostatnio zaczyna być modne-takie nowoczesne małzenstwo;-).Przepraszam, trochę może przegięłam, ale jak czytam to co piszesz to w głowie i w ... sie nie mieści. Cóż za pełna tolerancja i zrozumienie;-)

76

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

To nie jest tak, że zostało to przez niego ustalone. Ja tez się na to zgodziłam, poniekąd także i dla własnej wygody i odrobiny spokoju w kwestii ich spotkań.

ty po prostu nie masz wyjścia i musiałaś się na to zgodzić żeby mieć jego namiastkę i ty o tym wiesz tylko tak się ratujesz przed większym cierpieniem
dlaczego tak się upokarzasz?

77

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
Iwona40 napisał/a:

A może lepiej zaproponuj mu otwarty związek, to ostatnio zaczyna być modne-takie nowoczesne małzenstwo;-).Przepraszam, trochę może przegięłam, ale jak czytam to co piszesz to w głowie i w ... sie nie mieści. Cóż za pełna tolerancja i zrozumienie;-)

A mi się ta moda nie za bardzo podoba, rozumiem idee ale prędzej czy później dla którejś ze stron stanie się to ciężarem..

78

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Znów do Was pisze, bo wydaje mi się, że mam już wszystko czarno na białym... Otóż jest najprawdopodobniej niestety tak jak pisałyście, a ja Was nie chciałam słuchać. Mój mąż utrzymuje z ta dziewczyna nadal kontakty, a wczoraj przypuszczam, iż byli razem na basenie podczas, gdy ja siedziałam 12 h w pracy... Moje przypuszczenia opieram na tym, że po wejściu na jego konto telefoniczne, jedyne połączenia i smsy były do niej, a mi powiedział, że był z kolegą. Tylko ciekawe jak się z nim umówił na ten basen, skoro żaden do siebie nie dzwonił. W telefonie oczywiście wszystko było skasowane. Z resztą przez ten czas kiedy go nie było, ona też była cały czas nieobecna na FB na którym siedzi praktycznie non stop, a jak ona z powrotem sie pojawiła, to i on zaraz wrócił do domu. no i podobno na ten czas rozładował mu sie telefon... Ciekawe...
Nie mam 100 procentowej pewności, ale dość solidne przypuszczenia.
Najbardziej w tym wszystkim irytuje mnie jej dwulicowość, bo zaledwie tydzień temu zapewniała mnie, że ona nic od niego nie chce...Panna lata co niedziele do kościoła, a tu swojej "koleżance" małżeństwo rozbija...
Stwierdziłam ,że na razie nic z tym nie robię póki nie będę mieć 100% pewności. Ale powoli zaczynam rozglądać się za nowym lokum... Może jak zniknę z jego życia, uświadomi sobie co traci...

79

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Zapomniałam jeszcze dodać, że jak kilka dni temu mieli grila z pracy, to jak dzwoniłam do niego o 3 w nocy spytać kiedy wróci, bo sie niepokoiłam, to miał zajęte. Wiadomo z kim rozmawiał, a mi w żywe oczy łgał, że z nikim nie rozmawiał...

80

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Zapomniałam jeszcze dodać, że jak kilka dni temu mieli grila z pracy, to jak dzwoniłam do niego o 3 w nocy spytać kiedy wróci, bo sie niepokoiłam, to miał zajęte. Wiadomo z kim rozmawiał, a mi w żywe oczy łgał, że z nikim nie rozmawiał...

Miła, po prostu zacznij od szukania mieszkania, musisz się od niego odizolować i tyle. wiem, ze to trudne i bardzo przykre, ale jak tego nie zrobisz to naprawdę zaczniecie tworzyć trójkąt. Skoncentruj się na sobie, a i zbieraj dowody zdrady, bo przydadzą się podczas rozwodu, do którego tak czy siak dojdzie. Przynajmniej powinno dojść, nie wybaczaj mu zdrady, bo jak znowu wybaczysz, to będziesz żyć z nim i kochankami na boku.

81

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

mila_byla trzymaj sie dziewczyno i zbieraj dowody.

Najważniejsze w tej sytuacji jest to, że nie macie dzieci ani tez (tfu tfu) nie jesteś w ciąży. I młoda jesteś.

Jak widzisz mąż tak naprawdę niczego nie żałuje i w najlepsze brnie w ten romans. Te pracowe "koleżaneczki" są najgorsze niestety.

mila_byla napisał/a:

Najbardziej w tym wszystkim irytuje mnie jej dwulicowość, bo zaledwie tydzień temu zapewniała mnie, że ona nic od niego nie chce...Panna lata co niedziele do kościoła, a tu swojej "koleżance" małżeństwo rozbija...

Nie masz co rozmyślać o jej moralności bo to nic nie da. Wielka pracowa miłość mojego męża do końca grała super empatyczną. Ba jak się cała sprawa "rypła" to nawet w e-mailach do niego pisała czy ma mnie przeprosić i wziąźć winę na siebie ;D Albo pisała, że martwi się o niego, o X (naszego syna) i Y (czyli mnie) ;DD Noooo takie potrafią mieć pojemne serca kochanki ;DDD A w e-mailu do mnie z przeprosinami napisała, że ona nigdy nic od niego nie chciała ;DDD Naprawdę tak było jakkolwiek kabaretowo to brzmi a w mojej ocenie to nawet bardzo kabaretowo ;P

Nie wierz w nic co ona mówi, bo kto jak kto ale ona nie ma absolutnie żadnego interesu, żeby być wobec Ciebie w porządku.

Głowa do góry smile

82

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Powiem Wam, że teraz kiedy prawie jestem wszystkiego pewna, paradoksalnie jest mi o wiele łatwiej... Już nie zamęczam się chorymi wyobrażeniami. Teraz mam zamiar skupić się na tym co jest. Póki co będę udawać, że wszystko jest ok. Będę normalna i wesoła w stosunku do niego, ale będę też bacznie obserwować co sie dzieje...

83 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-07-06 14:06:55)

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Na początku całej tej sytuacji wspólnie ustaliliśmy, że będziemy oboje tą dziewczynę traktować jako koleżankę. Jej również zależało na przyjaźni nas obojga. Czasem gdzieś razem wychodzimy we trójkę. Nigdy inaczej.
Rozmawiają ze sobą na fb, bo dobrze sie oboje dogadują, zazwyczaj jednak on odzywa sie do niej pierwszy. A ja jestem zazdrosna, bo nie mogę pogodzić sie z tym, że on z jakąś inna kobietą dogaduje sie lepiej niz ze mną.

Chwila moment po co trzecia? To wygląda jak psychologiczny trójkąt. Wygląda na to, ze Twój mąż ma ochotę na seks z tą kobietą ale trafił akurat na taką co ma zasady. Dziwna sytuacja. Powinnaś być stanowcza i powiedziec mu żeby zmienił pracę i nie widywać się w ogóle z tamtą kobietą bo to jest zbyteczne.


Doczytałam. Hmm no to wszystko jasne zrobili sobie zasłonę dymną. Raczej pewne, że ta żmija twierdziła, że nie chce romansu z Twoim mężem z tym, ze nie dlatego że ma zasady ale by zmydlić Ci oczy. Wyrachowanie.

84

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Może jak zniknę z jego życia, uświadomi sobie co traci...

On może sobie uświadomi, a może nie, ale czy nie jest dla Ciebie ważniejsze to, co Ty myślisz i czujesz? Co Ty stracisz, jeśli on zniknie z Twojego życia? Podejrzliwość, strach, kłamstwa, brak szacunku. Dlaczego tak kurczowo się tego trzymasz? Irytuje Cię dwulicowość kochanki-a dwulicowość męża nie? Przecież to z nim chcesz dalej być. Obecnie żyjesz w trójkącie. Określ sobie-albo Ci to odpowiada albo nie, bo masz wpływ wyłącznie na własne decyzje.

85

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Witajcie ponownie. Mam do Was pewne pytanie, bo może ja jestem niedzisiejsza i czegoś nie rozumiem...
Otóż w chwili obecnej mój mąż znajduje się w Anglii, gdzie pojechał w celu poukładania myśli i moich i jego. Kontaktujemy się raz na jakiś czas. W sprawach pomiędzy nami doszło do tego, że on ze swoją koleżaneczką jeździł tu i tam, a ja oczywiście nie miałam o niczym wiedzieć. Ona, gdy jej wszystko wygarnęłam, wyparła się tego i zrobiła ze mnie wariatkę, która nie daje jej żyć... A ja jestem wszystkiego pewna bo widziałam zdjęcia i mąż nie miał wyjścia i musiał wszystko potwierdzić. On twierdzi, że to wszystko była na zasadzie koleżeństwa i nie widzi w tym nic złego. I choć myślę, że domyśla się, że odbyłam z nią tą rozmowę, to strasznie boi się żebym jej czegoś o tym nie mówiła, bo ona jest wg niego NIEWINNA!!!! Bo to on ją do wszystkiego namówił...
Stąd moje pytanie, bardziej chyba retoryczne... Czy ja przesadzam??? Bo dla mnie coś takiego w małżeństwie jest nie do pomyślenia. Chyba że się nie znam...

86

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Gość traktuje Cię jak popychadło, a Ty jeszcze go nie kopnęłaś w d?
Jesteś na jego utrzymaniu i boisz się, że sama sobie nie dasz rady> To jedyne wytłumaczenie.

87

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Jesteś po prostu naiwna

88

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Witajcie ponownie. Mam do Was pewne pytanie, bo może ja jestem niedzisiejsza i czegoś nie rozumiem...
Otóż w chwili obecnej mój mąż znajduje się w Anglii, gdzie pojechał w celu poukładania myśli i moich i jego. Kontaktujemy się raz na jakiś czas. W sprawach pomiędzy nami doszło do tego, że on ze swoją koleżaneczką jeździł tu i tam, a ja oczywiście nie miałam o niczym wiedzieć. Ona, gdy jej wszystko wygarnęłam, wyparła się tego i zrobiła ze mnie wariatkę, która nie daje jej żyć... A ja jestem wszystkiego pewna bo widziałam zdjęcia i mąż nie miał wyjścia i musiał wszystko potwierdzić. On twierdzi, że to wszystko była na zasadzie koleżeństwa i nie widzi w tym nic złego. I choć myślę, że domyśla się, że odbyłam z nią tą rozmowę, to strasznie boi się żebym jej czegoś o tym nie mówiła, bo ona jest wg niego NIEWINNA!!!! Bo to on ją do wszystkiego namówił...
Stąd moje pytanie, bardziej chyba retoryczne... Czy ja przesadzam??? Bo dla mnie coś takiego w małżeństwie jest nie do pomyślenia. Chyba że się nie znam...

Może to zabrzmi paradoksalnie, ale ona faktycznie jest niewinna, bo niby czemu? Przecież on ma swój rozum, nie jest ubezwłasnowolniony, wie co robi. Nie należy mylić winy z moralnością.

89

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

założyłaś watek w marcu - czyli maż dalej sie miota od 8mc .

Mąż zauroczył sie w koleżance ,
załował waszego ślubu ,
ukrywał przed Toba wyjazdy " koleżeńskie " z koleżanką.

Nie nie przesadzasz.

mila_byla napisał/a:

to strasznie boi się żebym jej czegoś o tym nie mówiła, bo ona jest wg niego NIEWINNA!!!! Bo to on ją do wszystkiego namówił...

A może on sie boi ze ona w koncu powie prawde ze nie był to tylko układ koleżeński za twoimi plecami .

90

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
LonelyM napisał/a:

Może to zabrzmi paradoksalnie, ale ona faktycznie jest niewinna, bo niby czemu? Przecież on ma swój rozum, nie jest ubezwłasnowolniony, wie co robi. Nie należy mylić winy z moralnością.

No tak, ale ona też miała swój rozum jeżdżąc z nim i nikt jej do tego nie zmuszał ani siła nie wciągał do auta. Więc niech on nie twierdzi, że jest niewinna bo robiła to dobrowolnie doskonale wiedziała, że to jest za moimi plecami wszystko i na co się pisze, a teraz święta z sobie robi.

91

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:
LonelyM napisał/a:

Może to zabrzmi paradoksalnie, ale ona faktycznie jest niewinna, bo niby czemu? Przecież on ma swój rozum, nie jest ubezwłasnowolniony, wie co robi. Nie należy mylić winy z moralnością.

No tak, ale ona też miała swój rozum jeżdżąc z nim i nikt jej do tego nie zmuszał ani siła nie wciągał do auta. Więc niech on nie twierdzi, że jest niewinna bo robiła to dobrowolnie doskonale wiedziała, że to jest za moimi plecami wszystko i na co się pisze, a teraz święta z sobie robi.

Tobie jednak niczego nie obiecywała, ani z Tobą nie jest w związku.
Naprawiaj, wyjaśniaj relację w parze TY-ON, a nie TY-ONA

92

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Doga autorko

Przeczytalam caly watek i pozwol ze tez wtrace tu swoje 3 grosze.

Otoz niestety wiekszasc tu piszacych mialo racje i dawalo ci calkiem dobre rady ale t nie chcialas sluchac.

Po tekscie twojego meza pod tytulem zaluje slubu i niewiem co do ciebie czuje spoakowalabym sie i wyniosla , bo szkoda by mi bylo czasu na takiego matola, plusem jest to ze nie macie dzeci i moglbys zaczac zycie calkowicie od zera.
Po 2 od poczatku uczepilas sie kolezanki z pracy meza zwalajac przyslowiowo wine na nia i biarac w obrone twoejgo lubego , tyle ze ja tu wize tylko jedna strona aktywna w tej pseudo zdradzie - Twojego meza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

Po 3 zabawa w trojkaty ??????

Czys ty do reszty oszalala????

To ani nie jest fajne ani nie jest cool , to jest zalosne i wlasnie taka widzi cie twoj malzonek , wie ze zrobisz dla niego wszytsko byle tylko go zatrzymac , ta zalosnascia pozbawilas sie calkowicie jego szacunku do siebie.


Moim zadniem , ale to tylko moje zdanie , ta hustawka trwa stanowczo za dlugo bo az od marca jak sie nie myle, on ma fajowo bo ma 2 babki  a ty udajesz ze jest fajnie a wewnetzrnie cie to gniecie, wracajac do rady zlozylabym pozew o rozwod bo tu nie ma co ratowac jak na moj gust.

Daj sobie jeszcze szanse na normalne zycie poki nie jest za pozno, bo on swojej nie wykorzytsl


Pozdrawiam

93

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
LonelyM napisał/a:
mila_byla napisał/a:
LonelyM napisał/a:

Może to zabrzmi paradoksalnie, ale ona faktycznie jest niewinna, bo niby czemu? Przecież on ma swój rozum, nie jest ubezwłasnowolniony, wie co robi. Nie należy mylić winy z moralnością.

No tak, ale ona też miała swój rozum jeżdżąc z nim i nikt jej do tego nie zmuszał ani siła nie wciągał do auta. Więc niech on nie twierdzi, że jest niewinna bo robiła to dobrowolnie doskonale wiedziała, że to jest za moimi plecami wszystko i na co się pisze, a teraz święta z sobie robi.

Tobie jednak niczego nie obiecywała, ani z Tobą nie jest w związku.
Naprawiaj, wyjaśniaj relację w parze TY-ON, a nie TY-ONA

LonelyM

mila_byla napisał/a:

Rozmawiałam dziś z tą dziewczyną i powiedziała, że dla niej to by było nie do pomyślenia wiązanie się z moim mężem.

Kolezanka mimo ze jej nie obiecywała lojalnośći i wierności małżeńskiej  była świadoma ze mąż autorki jest w niej zauroczony. Nie liczyło sie dla koleżanki cierpienie autorki tylko brneła dalej w znajomosc i wyjazdy z jej mężem. Tu chodzi bardziej o ludzkie podejście do sprawy . Mogę być powodem do czyjegoś cierpienia wiec nie wchodzę w to.

Winny jest oczywiście niogarniety mąż ale koleżanka brakiem empatii dołożyła swoje 3grosze .

94

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
ryba81 napisał/a:
LonelyM napisał/a:
mila_byla napisał/a:

No tak, ale ona też miała swój rozum jeżdżąc z nim i nikt jej do tego nie zmuszał ani siła nie wciągał do auta. Więc niech on nie twierdzi, że jest niewinna bo robiła to dobrowolnie doskonale wiedziała, że to jest za moimi plecami wszystko i na co się pisze, a teraz święta z sobie robi.

Tobie jednak niczego nie obiecywała, ani z Tobą nie jest w związku.
Naprawiaj, wyjaśniaj relację w parze TY-ON, a nie TY-ONA

LonelyM

mila_byla napisał/a:

Rozmawiałam dziś z tą dziewczyną i powiedziała, że dla niej to by było nie do pomyślenia wiązanie się z moim mężem.

Kolezanka mimo ze jej nie obiecywała lojalnośći i wierności małżeńskiej  była świadoma ze mąż autorki jest w niej zauroczony. Nie liczyło sie dla koleżanki cierpienie autorki tylko brneła dalej w znajomosc i wyjazdy z jej mężem. Tu chodzi bardziej o ludzkie podejście do sprawy . Mogę być powodem do czyjegoś cierpienia wiec nie wchodzę w to.

Winny jest oczywiście niogarniety mąż ale koleżanka brakiem empatii dołożyła swoje 3grosze .

Dlatego napisałam, żeby nie mylić winy z moralnością.

A może tamta coś do niego czuje? Nie, nie usprawiedliwiam niczego. Każdy kij ma dwa końce i nie wszystko jest czarno-białe. Takie rzeczy wyjaśnia się głównie z zainteresowanym, a nie osobami trzecimi.

95

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
LonelyM napisał/a:
ryba81 napisał/a:
LonelyM napisał/a:

Tobie jednak niczego nie obiecywała, ani z Tobą nie jest w związku.
Naprawiaj, wyjaśniaj relację w parze TY-ON, a nie TY-ONA

LonelyM

mila_byla napisał/a:

Rozmawiałam dziś z tą dziewczyną i powiedziała, że dla niej to by było nie do pomyślenia wiązanie się z moim mężem.

Kolezanka mimo ze jej nie obiecywała lojalnośći i wierności małżeńskiej  była świadoma ze mąż autorki jest w niej zauroczony. Nie liczyło sie dla koleżanki cierpienie autorki tylko brneła dalej w znajomosc i wyjazdy z jej mężem. Tu chodzi bardziej o ludzkie podejście do sprawy . Mogę być powodem do czyjegoś cierpienia wiec nie wchodzę w to.

Winny jest oczywiście niogarniety mąż ale koleżanka brakiem empatii dołożyła swoje 3grosze .

Dlatego napisałam, żeby nie mylić winy z moralnością.

A może tamta coś do niego czuje? Nie, nie usprawiedliwiam niczego. Każdy kij ma dwa końce i nie wszystko jest czarno-białe. Takie rzeczy wyjaśnia się głównie z zainteresowanym, a nie osobami trzecimi.

Jak widzisz ona z mężem nie może wyjaśnić od 8mc sytuacji wiec próbowała z koleżanka która była jak najbardziej w temacie.

96

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Dobra, zgadzam się mąż jest tu głównym zainteresowanym. Ale ona tez wrzuciła do całej tej sytuacji swoje 3 grosze, bo gdyby się na taki chory układ nie zgadzała, to nie byłoby dziś o czym tutaj pisać. Ale, że ona postanowiła jednak w coś takiego się zaangażować, to wg mnie w pełni obliguje mnie to do rozmowy z nią. Zwłaszcza, że ona nie poczuwa się do winy i wypiera wszystkiego, a wszyscy dobrze wiedzą jak jest, zawłaszcza, że mam dowody w postaci zdjęć. Więc uważam, że nie mam najmniejszego powodu żeby ją kryć i udawać, że nic się nie stało. Takie jest moje zdanie i dlatego pytam Was co o tym sądzicie...

97

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Dobra, zgadzam się mąż jest tu głównym zainteresowanym. Ale ona tez wrzuciła do całej tej sytuacji swoje 3 grosze, bo gdyby się na taki chory układ nie zgadzała, to nie byłoby dziś o czym tutaj pisać. Ale, że ona postanowiła jednak w coś takiego się zaangażować, to wg mnie w pełni obliguje mnie to do rozmowy z nią. Zwłaszcza, że ona nie poczuwa się do winy i wypiera wszystkiego, a wszyscy dobrze wiedzą jak jest, zawłaszcza, że mam dowody w postaci zdjęć. Więc uważam, że nie mam najmniejszego powodu żeby ją kryć i udawać, że nic się nie stało. Takie jest moje zdanie i dlatego pytam Was co o tym sądzicie...

przeciez twój mąz tez ssie nie poczuwa?
skup się na nim
on jest problemem
choćby cię koleżanka przeprosiła, nie zmieni to fakt, że twój mąz cię zdradzał

98

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
End_aluzja napisał/a:

przeciez twój mąz tez ssie nie poczuwa?
skup się na nim
on jest problemem
choćby cię koleżanka przeprosiła, nie zmieni to fakt, że twój mąz cię zdradzał

W tej chwili najbardziej zależy mi na tym, żeby ona zniknęła z jego życia raz na zawsze. Może jak jej nie będzie to do małżonka coś dotrze, albo i nie. Bo jeśli nadal będą te kontakty utrzymywać, to pewnie nic się nie zmieni.

99 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-10-14 13:50:04)

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

A czy koleżanka ma partnera/ meza ?
Moze ona sie wypiera wszystkiego ( mimo ze masz zdjecia ) aby nie wyszła to w jej związku.

Skup sie na mężu. Tzn zastanów sie co teraz z ta wiedza zrobisz która posiadasz.

100 Ostatnio edytowany przez mila_byla (2014-10-14 13:52:35)

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Nie ona nie ma nikogo. W ogóle ona gra na taką, co to do kościołka lata co niedziela, że taka niby święta. Tak że wg mnie ona boi się żeby ludzie nie dowiedzieli się do czego jest zdolna, bo wtedy byłaby wszędzie a zwłaszcza w pracy skończona. I dlatego rozważam puszczenie tej informacji w obieg żeby wszyscy dowiedzieli się jaki z niej numerek...

Gdyby miała faceta to już dawno by o wszystkim ode mnie wiedział...

101

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

W tej chwili najbardziej zależy mi na tym, żeby ona zniknęła z jego życia raz na zawsze

Tylko widzisz czy ona zniknie z jego życia nie bardzo od ciebie zależy ale od niego.
Jeśli on bedzie chciał szansy od ciebie sam urwie z nią kontakt. Obsmarowanie ją w otoczeniu to bedzie Twoja chwilowa zemsta na niej. A wasz problem małżeński nie zniknie .

102

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
ryba81 napisał/a:

Tylko widzisz czy ona zniknie z jego życia nie bardzo od ciebie zależy ale od niego.

a czy ty to w ogóle ... zauważasz?

103 Ostatnio edytowany przez onama82 (2014-10-14 14:18:56)

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Droga autorko,

Dziwie sie, ze jeszcze myslisz o nim z nadzieja.

Nie dokonca rozumiem jak moglas sie zgodzic na takie wspolne spotkania??? Co to za pomysl??? nie lepiej bylo powiedziec ZERO kontaktow! zmiana pracy! Zyjemy bez niej!

Czy ona jest winna czy nie to juz nie jest wazne, bo to twoj maz ma swoj rozum i on tez potrafi (chyba) podjac decyzje. On powienien wiedziec, ze ma zone i z jakichs powodow chcial Ciebie poslubic.
A tak Tobie nasciemnial, ja bym sobie dala spokoj z takim facetem, ktory sam nie wie czego chce. Wkreca Ciebie i prawdopodobnie te druga w jakis chory uklad... dobrze, ze nie macie dzieci...
Nie przeszkadza ci to , ze tak dlugo ciebie oklamywal i to w zywe oczy?

Ja mam po trosze analogiczna sytuacje "zauroczenie w pracy".

Niby poza przytulankami i korespondencja miedzy nimi nigdy nie doszlo i dawno mieli zakonczyc ten zwiazek, ale sie wydalo... jaka szkoda nie?
Maz mi wyznal (chyba) wszyskto, ale czy mu wierze, to nie wiem.

Ja dalam mu szanse, bo tworzymy rodzine (2 male coreczki), widze, ze on sie stara, zapewnia mnie, ze mnie kocha, robi mnostwo drobnych rzeczy, drobnych gestow, ktorych wczesniej nie bylo, a powinny. Ja tez bylam troche zolzowata i tez pracuje nad soba. Spedzamy wiecej czasu ze soba. Staramy sie mniej denerwowac, czasem wyluzowac.

Ale na samym poczatku postawilam sprawe jasno:
1 - gdyby nie dzieci, to bym sie dlugo nie zastanawiala, to widac, czy komus zalezy.
2 - musialby zmienic prace, ale tak ta druga delikwentka sie zwolnila "w trybie natychmiastowym" z pracy
3 -gdy sie dowiedzialam o sprawie, to siebie i dzieci spakowalam i wyjechalam na kilka dni mowiac, ze musze odpoczac, a zastanowie sie pozniej. Szukalam juz innej pracy aby moc sie przeporwadzic... niech wie, ze moze stracic wiele.
4 - on musi mi pokazac, ze mu zalezy, musi sprawic bym mu znow uwierzyla, bym sie przekonala, ze mnie kocha..

a nie takie ecie pecie, ...nie wiem czy cie kocham..., zaluje malzenstwa...
Po ci takie zycie i to juz tyle miesiecy sie ciagnie

104

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

miła była
z twoich postów wygląda bezsilnośc, bezradność, walka z wiatrakami
to ja tobie, tak życzliwie przetłumaczę

twój maż ma kochankę
zakochał się w koleżance z pracy i tworzy przestrzen do ich spotkań
zabiera ją ze sobą w wyjazdy, wyznaje miłośc, usmiecha się do niej
jestes dla niego niewazna, twoje emocje i potrzeby sa niewazne

ty nie wiesz, jak do niego dotrzec, więc wydaje ci się, że jak wyeliminujesz kochankę to problemy znikną
ale nie znikną
'bo problemem nie jest koleżanka
poroiblemem jest to, że cię nie kocha, że nie jestes dla niego wazna,że nie liczy się z twoimi uczuciami, że cię nie szanuje, że się nie boi konwekwencji romansu - chyba, że 'dotkną" kochankę- ty jestes tłem dla jego zycia

probvlemy nie znikną, gdy zniknie kochana

pewnie wtedy, gdy kolezanka przestanie przysłaniać ci widnokrąg,, zobaczysz bagienko, na które się potulnie zgadzasz...

105

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
onama82 napisał/a:

Droga autorko,

Dziwie sie, ze jeszcze myslisz o nim z nadzieja.

Nie dokonca rozumiem jak moglas sie zgodzic na takie wspolne spotkania??? Co to za pomysl??? nie lepiej bylo powiedziec ZERO kontaktow! zmiana pracy! Zyjemy bez niej!

Czy ona jest winna czy nie to juz nie jest wazne, bo to twoj maz ma swoj rozum i on tez potrafi (chyba) podjac decyzje. On powienien wiedziec, ze ma zone i z jakichs powodow chcial Ciebie poslubic.
A tak Tobie nasciemnial, ja bym sobie dala spokoj z takim facetem, ktory sam nie wie czego chce. Wkreca Ciebie i prawdopodobnie te druga w jakis chory uklad... dobrze, ze nie macie dzieci...
Nie przeszkadza ci to , ze tak dlugo ciebie oklamywal i to w zywe oczy?

Ja mam po trosze analogiczna sytuacje "zauroczenie w pracy".

Niby poza przytulankami i korespondencja miedzy nimi nigdy nie doszlo i dawno mieli zakonczyc ten zwiazek, ale sie wydalo... jaka szkoda nie?
Maz mi wyznal (chyba) wszyskto, ale czy mu wierze, to nie wiem.

Ja dalam mu szanse, bo tworzymy rodzine (2 male coreczki), widze, ze on sie stara, zapewnia mnie, ze mnie kocha, robi mnostwo drobnych rzeczy, drobnych gestow, ktorych wczesniej nie bylo, a powinny. Ja tez bylam troche zolzowata i tez pracuje nad soba. Spedzamy wiecej czasu ze soba. Staramy sie mniej denerwowac, czasem wyluzowac.

Ale na samym poczatku postawilam sprawe jasno:
1 - gdyby nie dzieci, to bym sie dlugo nie zastanawiala, to widac, czy komus zalezy.
2 - musialby zmienic prace, ale tak ta druga delikwentka sie zwolnila "w trybie natychmiastowym" z pracy
3 -gdy sie dowiedzialam o sprawie, to siebie i dzieci spakowalam i wyjechalam na kilka dni mowiac, ze musze odpoczac, a zastanowie sie pozniej. Szukalam juz innej pracy aby moc sie przeporwadzic... niech wie, ze moze stracic wiele.
4 - on musi mi pokazac, ze mu zalezy, musi sprawic bym mu znow uwierzyla, bym sie przekonala, ze mnie kocha..

a nie takie ecie pecie, ...nie wiem czy cie kocham..., zaluje malzenstwa...
Po ci takie zycie i to juz tyle miesiecy sie ciagnie

pieknie onama, ja postąpiłam podobnie, mój maz się nie zakochał, się zapieprzył w koleżance.. hehe
ale do rzeczy, miał podjąć decyzję - albo wóz albo przewóz
jesli mu zalezy, może walczyc o nas i nasza rodzinę
ja mu niczego nie obiecuję, bo nie wiem, czy będe potrafiła z nim być

jesli wybierze mnie- każdy kontakt z tamtą, kazdą relację, spotkanie, maila - będe traktowała jako ponowną zdradę i natychmiast odchodzę

106

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

przeciez twój mąz tez ssie nie poczuwa?
skup się na nim
on jest problemem
choćby cię koleżanka przeprosiła, nie zmieni to fakt, że twój mąz cię zdradzał

W tej chwili najbardziej zależy mi na tym, żeby ona zniknęła z jego życia raz na zawsze. Może jak jej nie będzie to do małżonka coś dotrze, albo i nie. Bo jeśli nadal będą te kontakty utrzymywać, to pewnie nic się nie zmieni.

zaskakuje mnie Twoje naiwne myślenie
Ile Ty masz lat?
Chcesz zaleczyć bolącego zęba zamiast zrobić z nim porządek czyli wyrwać lub wyleczyć? (nie mylić z zaleczeniem doraźnym)
To się zemści, ból może wrócić, sama eliminacja konkurentki niewiele zmieni.
Ty chcesz poustawiać męża jak dziecko, zabrać z drogi "zdeprawowaną" zabawkę i myślisz, że chłopczyk już będzie grzeczny
Nie tędy droga

107

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Nie ona nie ma nikogo. W ogóle ona gra na taką, co to do kościołka lata co niedziela, że taka niby święta. Tak że wg mnie ona boi się żeby ludzie nie dowiedzieli się do czego jest zdolna, bo wtedy byłaby wszędzie a zwłaszcza w pracy skończona. I dlatego rozważam puszczenie tej informacji w obieg żeby wszyscy dowiedzieli się jaki z niej numerek...

Gdyby miała faceta to już dawno by o wszystkim ode mnie wiedział...

Z przykrością muszę Ci napisać, że to co reprezentujesz sobą tworząc takie posty jest żenujące. Kobieto, trochę klasy, szacunku do własnej osoby, a Ty chcesz się zachowywać jak prymitywne dziewczę, bo ktoś śmiał zamachnąć się na Twoją "własność".  Tak bardzo jesteś zaślepiona złością, zazdrością, że zaczniesz w końcu kompromitować siebie samą. Po co Ci tania sensacja?
Myślisz, że w ten sposób coś ugrasz?  Wyżyjesz się na chwilę i dalej będziesz w dupie. Nie żyjemy w epoce kamienia łupanego, wydrapię tej "ździrze" oczy. To Twój tok myślenia. Myśl trochę jak na inteligentnego człowieka przystało. Inaczej udławisz się swoim własnym jadem.

Jeśli taki jest właśnie Twój charakter, to nie dziwne, że brakuje między Wami uczucia i tego, że szukał doznań gdzie indziej a czy wpadnie z deszczu pod rynnę to już inny temat.

108

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Rozmawiałam dziś z tą dziewczyną i powiedziała, że dla niej to by było nie do pomyślenia wiązanie się z moim mężem. Pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że on widząc, że z nią do niczego nie dojdzie, opamięta się i da nam jeszcze jedną szansę.

Niestety napiszę ci coś z własnego doświadczenia
Rok temu mój ex też się "zauroczył" w koleżance....jak to wyszło na jaw awantura w domu....usłyszałam że to moja wina!!
bo mnie nigdy nie ma ciągle w pracy,a jak jestem w domu to się tylko czepiam,marudze i mam fochy!
Skontaktowałam się z tą ową koleżanką,zapewniała mnie o tym samy co ty napisałaś.......
W piątek dowiedziałam się że urodziała jego dziecko!!!!!!!!

109

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
LonelyM napisał/a:
mila_byla napisał/a:

Nie ona nie ma nikogo. W ogóle ona gra na taką, co to do kościołka lata co niedziela, że taka niby święta. Tak że wg mnie ona boi się żeby ludzie nie dowiedzieli się do czego jest zdolna, bo wtedy byłaby wszędzie a zwłaszcza w pracy skończona. I dlatego rozważam puszczenie tej informacji w obieg żeby wszyscy dowiedzieli się jaki z niej numerek...

Gdyby miała faceta to już dawno by o wszystkim ode mnie wiedział...

Z przykrością muszę Ci napisać, że to co reprezentujesz sobą tworząc takie posty jest żenujące. Kobieto, trochę klasy, szacunku do własnej osoby, a Ty chcesz się zachowywać jak prymitywne dziewczę, bo ktoś śmiał zamachnąć się na Twoją "własność".  Tak bardzo jesteś zaślepiona złością, zazdrością, że zaczniesz w końcu kompromitować siebie samą. Po co Ci tania sensacja?
Myślisz, że w ten sposób coś ugrasz?  Wyżyjesz się na chwilę i dalej będziesz w dupie. Nie żyjemy w epoce kamienia łupanego, wydrapię tej "ździrze" oczy. To Twój tok myślenia. Myśl trochę jak na inteligentnego człowieka przystało. Inaczej udławisz się swoim własnym jadem.

Jeśli taki jest właśnie Twój charakter, to nie dziwne, że brakuje między Wami uczucia i tego, że szukał doznań gdzie indziej a czy wpadnie z deszczu pod rynnę to już inny temat.

Jeszcze nie ejst tak zle, narazie sa rozwazania... w takich sytuacjach kazdemu przychodza naprawde rozne rzeczy do glowy i nie ma co tutaj potepiac autorki  za takie mysli.

Z jednej strony ja rozumiem, chec wyladowania sie na niej za porazke meza... bo to w koncu na nia przerzucil swoje uczucia.

Z drugiej zas strony jest to skrajna desperacja, ktora na dluzsza mete nie da efektow. takie ponizanie sie i uzalanie wszem i wobec, na jakas rozbijaczke malzenstw raczej nie jest fajnym uczuciem. Podejrzewam, ze i tak wiele osob z otoczenia, przynajmniej pracowniczego widzialo co sie dzieje duzo wczesniej. Takich rzeczy nie da sie niezauwazyc.

110

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
onama82 napisał/a:
LonelyM napisał/a:
mila_byla napisał/a:

Nie ona nie ma nikogo. W ogóle ona gra na taką, co to do kościołka lata co niedziela, że taka niby święta. Tak że wg mnie ona boi się żeby ludzie nie dowiedzieli się do czego jest zdolna, bo wtedy byłaby wszędzie a zwłaszcza w pracy skończona. I dlatego rozważam puszczenie tej informacji w obieg żeby wszyscy dowiedzieli się jaki z niej numerek...

Gdyby miała faceta to już dawno by o wszystkim ode mnie wiedział...

Z przykrością muszę Ci napisać, że to co reprezentujesz sobą tworząc takie posty jest żenujące. Kobieto, trochę klasy, szacunku do własnej osoby, a Ty chcesz się zachowywać jak prymitywne dziewczę, bo ktoś śmiał zamachnąć się na Twoją "własność".  Tak bardzo jesteś zaślepiona złością, zazdrością, że zaczniesz w końcu kompromitować siebie samą. Po co Ci tania sensacja?
Myślisz, że w ten sposób coś ugrasz?  Wyżyjesz się na chwilę i dalej będziesz w dupie. Nie żyjemy w epoce kamienia łupanego, wydrapię tej "ździrze" oczy. To Twój tok myślenia. Myśl trochę jak na inteligentnego człowieka przystało. Inaczej udławisz się swoim własnym jadem.

Jeśli taki jest właśnie Twój charakter, to nie dziwne, że brakuje między Wami uczucia i tego, że szukał doznań gdzie indziej a czy wpadnie z deszczu pod rynnę to już inny temat.

Jeszcze nie ejst tak zle, narazie sa rozwazania... w takich sytuacjach kazdemu przychodza naprawde rozne rzeczy do glowy i nie ma co tutaj potepiac autorki  za takie mysli.

Z jednej strony ja rozumiem, chec wyladowania sie na niej za porazke meza... bo to w koncu na nia przerzucil swoje uczucia.

Z drugiej zas strony jest to skrajna desperacja, ktora na dluzsza mete nie da efektow. takie ponizanie sie i uzalanie wszem i wobec, na jakas rozbijaczke malzenstw raczej nie jest fajnym uczuciem. Podejrzewam, ze i tak wiele osob z otoczenia, przynajmniej pracowniczego widzialo co sie dzieje duzo wczesniej. Takich rzeczy nie da sie niezauwazyc.

Autorka zrobi co uważa, ale ja tępię takie myślenie już w zalążku. Każdy ma wybór; skorzystać z podpowiedzi, a nóż faktycznie warto albo i tak zrobić po swojemu "na chama"

111

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Autorko. To, że Twój mąż się zauroczył na prawdę nie wróży nic dobrego. Fakt, że teraz się miota i przechodzi jakby załamanie to już wgl masakra.
Gdyby ta kobieta go zechciała, on zauroczony pewnie poleciałby do niej. Tobie o tym powiedział pewnie tylko dla tego, że ona go odrzuciła a Ty i tak byś się domyśliła, że coś jest nie tak.
Wasz związek też pewnie zrodził się z zauroczenia. Jego uczucia do Ciebie po prostu osłabły, albo już ich nie ma. To, że powiedział Ci, że Ty jesteś dla niego najważniejsza, to mogłabyć prawda byliście ze sobą trochę czasu i to nic dziwnego, ale wiedz, że szybko może pojawić się kobieta która Cie zastąpi skoro on taki kochliwy jest. Hierarchia się zmienia.
Możesz przeanalizować Wasz związek, ale co Ci to da? On się nie zmieni. Człowiek nie panuje nad tym co, kiedy i do kogo poczuje!!! To nie jest tak, że wstajesz rano i myślisz sobie "a zauroczę się dzisiaj w koleżance z pracy". Ona mu czymś zaimponowała, czymś czego Ty zapewne nie masz. Po za tym odpowiedz sobie na pytanie, czy jesteś w stanie znieś to, że on np będąc w domu lub pracy ciągle o niej myśli? - bo tak właśnie jest kiedy człowiek jest zauroczony. Mnie zabiłaby myśl, że mężczyzna z który jestem patrzy na inną kobietę jak na obiekt seksualny, że coś go do niej przyciąga. Masakra. W takiej sytuacji najlepiej się rozstać, no chyba, że jesteś w stanie to zaakceptować, ale wg mnie to pewien rodzaj poniżenia w zaistniałej sytuacji. Teraz już nie ważne, czy to Twoja wina czy jego. Uciekaj póki nie masz dzieci. Daj mu żyć i daj szanse sobie. Wasz związek ma już skazę, która już nie zniknie. Już nie będzie tak jak było. Facet zdradził Cię emocjonalnie. Wg mnie to koniec. Tyle w temacie.

112

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Mila jeśli ją obsmarujesz twój mąż będzie na ciebie wściekły. Być może ona nawet nie będzie chciała go widzieć, utrzymywać kontaktu. Ale w taki sposób miłości nie przywrócisz.

113

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

powinnaś jak najszybciej zakończyć ten związek, inaczej zamęczysz się myślami,i prawdopodobnie przeżyjesz jeszcze niejedno upokorzenie.To ze jestes gorsza od tej koleżanki to jedno upokorzenie..i może już wystarczy..? Czy masz ochotę na więcej..?
pozdrawiam

114

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
End_aluzja napisał/a:

miła była
z twoich postów wygląda bezsilnośc, bezradność, walka z wiatrakami
to ja tobie, tak życzliwie przetłumaczę

twój maż ma kochankę
zakochał się w koleżance z pracy i tworzy przestrzen do ich spotkań
zabiera ją ze sobą w wyjazdy, wyznaje miłośc, usmiecha się do niej
jestes dla niego niewazna, twoje emocje i potrzeby sa niewazne

ty nie wiesz, jak do niego dotrzec, więc wydaje ci się, że jak wyeliminujesz kochankę to problemy znikną
ale nie znikną
'bo problemem nie jest koleżanka
poroiblemem jest to, że cię nie kocha, że nie jestes dla niego wazna,że nie liczy się z twoimi uczuciami, że cię nie szanuje, że się nie boi konwekwencji romansu - chyba, że 'dotkną" kochankę- ty jestes tłem dla jego zycia

probvlemy nie znikną, gdy zniknie kochana

pewnie wtedy, gdy kolezanka przestanie przysłaniać ci widnokrąg,, zobaczysz bagienko, na które się potulnie zgadzasz...

Endi,
MAJSTERSZTYK
Krótko, zwięźle i na temat.

Miła była,
Ja podpisuję się pod słowami End_aluzji.
Przeczytaj to kilka razy.

115

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Dobra... A teraz czysto teoretycznie. Nie sądzicie, że gdyby "suka nie dała, to pies by nie wziął"??? Gdyby ona była mądra i na początku ucięła to wszystko, to może byłoby inaczej. A ona mając z tego korzyści polegające na darmowym jeżdżeniu, korzystała ile wlezie, a jak się wydało, to wszystkiego się wyparła jak ostatni tchórz. Ale to tylko moje zdanie...

116

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

nie ważne, dała czy nie dała
'niewazne czy przed nim paradowało pięc czy jedna napalona małpa

wazne, że WZIAŁ

117

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Nie ta, to inna. Posługując się powyższą stylistyką wypowiedzi - skoro wziął od byle kogo jest to zwykły kundel. I co Ciebie obchodzi suka? To z kundlem żyjesz.

118

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Dobra... A teraz czysto teoretycznie. Nie sądzicie, że gdyby "suka nie dała, to pies by nie wziął"??? Gdyby ona była mądra i na początku ucięła to wszystko, to może byłoby inaczej. A ona mając z tego korzyści polegające na darmowym jeżdżeniu, korzystała ile wlezie, a jak się wydało, to wszystkiego się wyparła jak ostatni tchórz. Ale to tylko moje zdanie...

Ja sadze i nie sadze,

Takie tylko powiedzionka, ale prawda jest taka, ze jak nie ta to inna...

Oszukali ciebie OBOJE!

119 Ostatnio edytowany przez mila_byla (2014-10-16 16:47:58)

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Ale tez to nie jest powód do wybielania jej. Nie chodzi tu już o Jego winę, bo jest oczywista, ale nie mam zamiaru udawać, że ona nie zrobiła świństwa. I dlatego chronienie jej i twierdzenie, że to nie jej wina w żadnym stopniu do mnie nie przemawia... Nie mam zamiaru robić jej koło d..., ani nic z tych rzeczy, ale też nie będę przed sobą udawać, że ona jest bez winy. Tym bardziej, że to podobno on namawiał ją na te wyjazdy, więc wcale nie musiała sie godzic.

120

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

mila była
ona nie ma znaczenia
jest kawałkiem śmiecia, gównem, głupią cipą i idiotką
ona jest jak kawałek starej gazety na ulicy
jej uczucia, emocje, samopoczucie NIE SĄ WAŻNE i nie zniżaj się do tego poziomu, żeby wogóle się nią przejmować
przez szacunek do samej siebie - nie dostrzegaj gooofna na swojej drodze

121

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Dobra... A teraz czysto teoretycznie. Nie sądzicie, że gdyby "suka nie dała, to pies by nie wziął"??? Gdyby ona była mądra i na początku ucięła to wszystko, to może byłoby inaczej. A ona mając z tego korzyści polegające na darmowym jeżdżeniu, korzystała ile wlezie, a jak się wydało, to wszystkiego się wyparła jak ostatni tchórz. Ale to tylko moje zdanie...

wiesz, ten pospolity tekst, że jak suka nie da..... jest bardzo prymitywny

Tu nie jest problemem, że ktoś inny daje, całe życie usłane jest pokusami, tu chodzi o podejście do tego wszystkiego przez Twojego partnera, a Ty co myślisz, że on biedny wodzony na pokuszenie jest jedynie ofiarą? Skupiasz się nie na tym, na czym powinnaś.

122

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Na początku całej tej sytuacji wspólnie ustaliliśmy, że będziemy oboje tą dziewczynę traktować jako koleżankę. Jej również zależało na przyjaźni nas obojga. Czasem gdzieś razem wychodzimy we trójkę. Nigdy inaczej.
Rozmawiają ze sobą na fb, bo dobrze sie oboje dogadują, zazwyczaj jednak on odzywa sie do niej pierwszy. A ja jestem zazdrosna, bo nie mogę pogodzić sie z tym, że on z jakąś inna kobietą dogaduje sie lepiej niz ze mną.

dajesz sobą pomiatać, nic dziwnego ze jak jesteś tak ,,madra,, ze spotykacie się we trojke to problem tylko narasta, a może jeszcze zrob im kolacje i pościel łóżeczko,

123

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Ale tez to nie jest powód do wybielania jej. Nie chodzi tu już o Jego winę, bo jest oczywista, ale nie mam zamiaru udawać, że ona nie zrobiła świństwa. I dlatego chronienie jej i twierdzenie, że to nie jej wina w żadnym stopniu do mnie nie przemawia... Nie mam zamiaru robić jej koło d..., ani nic z tych rzeczy, ale też nie będę przed sobą udawać, że ona jest bez winy. Tym bardziej, że to podobno on namawiał ją na te wyjazdy, więc wcale nie musiała sie godzic.

a jakie to ma znaczenie czy ona winna czy nie?
przecież to nie zmienia sytuacji

124

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

LonelyM nie musisz mnie uczyć czy tekst jest prymitywny, czy nie bo w tej sytuacji, ani ona ani on nie zasługują na piękne słówka. Zamieściłam go tylko po to, że zobrazować swoje odczucia.
Nie potrafię tylko ciągle zrozumieć, czemu twierdzicie, że ona nie ma nic do tego. Ja wychodzę z założenia, że za każde postępowanie złe lub dobre, człowiek powinien być ukarany bądź nagrodzony. A w tym przypadku udawanie przed nią, że nic nie wiem jest dla niej niewątpliwą nagrodą...
A sprawa winy mojego męża to inna bajka, bo w tej chwili chodzi mi głównie o nią i dlatego zaczęłam o tym znów pisać...
Dziwi mnie, że wszystkie jesteście dla niej tak wyrozumiałe... Nie wiem, może mam zbyt zawyżoną moralność jak na życie w tym świecie...

125 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-10-16 18:17:22)

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

Nie wiem, może mam zbyt zawyżoną moralność jak na życie w tym świecie...

matko, co za brednie ...

tak, my zdaje się tej MORALNOŚCI  nie mamy...

wiesz, żeby człowiekowi pomóc on najpierw tej pomocy musi chcieć, ty chyba jej nie chcesz
chociaż wszyscy piszący w twoim wątku starają się ją tobie zaoferować

126

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Dobra... A teraz czysto teoretycznie. Nie sądzicie, że gdyby "suka nie dała, to pies by nie wziął"???

Tak uproszczajac, tak, oczywiscie.
Tylko "suka" to Twoj maz.

127

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Jaki ten mąż biedny , a ta koleżanka wredna wink.

128

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Myślę, że skupianie się na 'koleżance' to odwracanie uwagi od prawdziwego problemu.
Nie wymagaj od osób spoza związku, że zatroszczą się o Twoje małżeństwo.
Wymagaj tego od męża, to na nim powinnaś się skupić teraz.
Nikt nikogo siłą nie zmusi do romansu czy zauroczenia.
Nie mówię, żeby udawać że ona jest w porządku bo nie jest, ale to jest sprawa trzeciorzędna.
Myślę, że należy się raczej skoncentrować na postawie Twojego męża i nad tym się zastanawiać.

129

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
mila_byla napisał/a:

LonelyM nie musisz mnie uczyć czy tekst jest prymitywny, czy nie bo w tej sytuacji, ani ona ani on nie zasługują na piękne słówka. Zamieściłam go tylko po to, że zobrazować swoje odczucia.
Nie potrafię tylko ciągle zrozumieć, czemu twierdzicie, że ona nie ma nic do tego. Ja wychodzę z założenia, że za każde postępowanie złe lub dobre, człowiek powinien być ukarany bądź nagrodzony. A w tym przypadku udawanie przed nią, że nic nie wiem jest dla niej niewątpliwą nagrodą...
A sprawa winy mojego męża to inna bajka, bo w tej chwili chodzi mi głównie o nią i dlatego zaczęłam o tym znów pisać...
Dziwi mnie, że wszystkie jesteście dla niej tak wyrozumiałe... Nie wiem, może mam zbyt zawyżoną moralność jak na życie w tym świecie...

Ja nie zamierzałam Cię uczyć, nie w tym rzecz. Chciałam Ci tylko pokazać, że takimi tekstami wystawiasz również i sobie opinię, a złość to kiepski argument, no ale jak chcesz taka być, Twoje prawo.
Większość tutaj uświadamia Ci, że nie widzisz tego najważniejszego problemu, a skupiasz się na tym mniej ważnym, ale Ty dalej swoje.
Co Ci da skupianiu się na niej?
Nawet jak ona zapadnie się pod ziemię, a nie zajmiesz się meritum sprawy, to prędzej czy później może pojawić się kolejna "zła suka" i co wtedy?
Dam Ci nie do końca adekwatny przykład, ale może prędzej zrozumiesz o co wszystkim chodzi;
myślisz, że jak alkoholikowi zamkną wszystkie sklepy w okolicy bliższej i dalszej to problem będzie rozwiązany? Przecież nie ma już nic w zasięgu na pokuszenie? Czyli co, będzie grzecznym i porządnym człowiekiem bez obciążenia i można z nim żyć zdrowo i szczęśliwie, tak?
Tobie o to chodzi, chcesz skontrolować coś, czego się nie da skontrolować zamiast zająć się "chorobą"

A swoją drogą Ty wiesz, co to jest moralność? Ten tekst nijak ma się do tego, a mydlisz sobie tylko tym oczy

130

Odp: Mąż zauroczył się w koleżance z pracy
krych23 napisał/a:

Dobra... A teraz czysto teoretycznie. Nie sądzicie, że gdyby "suka nie dała, to pies by nie wziął"???

Tak uproszczajac, tak, oczywiscie.
Tylko "suka" to Twoj maz.

już prędzej można się z tym zgodzić, choć i w ten sposób taki tok myślenia niczego nie daje

Posty [ 66 do 130 z 158 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zauroczył się w koleżance z pracy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026