netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

163 odpowiedzi18 038 wyświetleńzałożony przez kita2106, 04.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 164 ]

66

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Kita, a ja myślę że to już pora odpuścić sobie, dzwonilas pisałaś  staralas się. Koniec , daj mu spokój to może otrzezwieje

67

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Jozefina napisał/a:

Kita, a ja myślę że to już pora odpuścić sobie, dzwonilas pisałaś  staralas się. Koniec , daj mu spokój to może otrzezwieje

czyli co poczekać i być dobrej myśli?

68

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Kita, a ja myślę że to już pora odpuścić sobie, dzwonilas pisałaś  staralas się. Koniec , daj mu spokój to może otrzezwieje

czyli co poczekać i być dobrej myśli?

właśnie

69

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Jozefina napisał/a:
kita2106 napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Kita, a ja myślę że to już pora odpuścić sobie, dzwonilas pisałaś  staralas się. Koniec , daj mu spokój to może otrzezwieje

czyli co poczekać i być dobrej myśli?

właśnie

ale tak oceniajac sytuacje mam szanse by było dobrze?

70 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-03-09 00:55:56)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Witaj
Przeczytaj ten wątek, który może Ci coś rozjaśni

http://www.netkobiety.pl/t65857.html

Jeśli mimo wszystko chcesz próbować poszukaj kroki Bagsa i zastosuj się do nich i dokładnie przeczytaj komentarz do nich.
Pzdr

71 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-03-09 00:38:25)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Kita, a ja myślę że to już pora odpuścić sobie, dzwonilas pisałaś  staralas się. Koniec , daj mu spokój to może otrzezwieje

czyli co poczekać i być dobrej myśli?

właśnie
Nie wiem czy są szanse że będzie dobrze. Prawdę mówiąc to wydaje mi się. Że on Cię trochę tresuje. Strzelił focha , zebys Ty się korzyła przed nim a on mógł Ci łaskawie wybaczyć.

72

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

i. Zadzwonił do mnie z słowami slucham co masz do powiedzenia. Ale to była dość dziwna rozmowa... W miedzyczasie mówił ze ,,oczywiscie wszystko wiem, że niby razem nie jesteśmy" ale w miedzyczasie przeplatywał normalne słowa do mnie i pytał mnie o pewne rzeczy. W koncu mówie aby przyjechał to mówi ze nie bo nie jestesmy razem ale ciągle rozmawiał i odebrałam wrazenie ze sie zastanawia czy przyjechać * i w koncu go nie ma bo jest pózno na wizyty... I potem powiedział dobra to ja koncze pa.
I co o tym myśleć?

Przelamal sie. A pytal o chorobe ? Przejal sie  ?
  Niby razem nie jestescie ?
  A pozniej,ze nie jestescie razem to nie przyjedzie ? Przeciez i do kolezanki mozna przyjechac.Nie trzeba  byc razem,zeby kogos moc   odwiedzic.Bal sie,ze jak zobaczy, to wszystko wroci.Czyli naprawde czyms mu sie narazilas.Postanowil nie widziec Cie, zeby zapomniec.

73

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:
kita2106 napisał/a:

i. Zadzwonił do mnie z słowami slucham co masz do powiedzenia. Ale to była dość dziwna rozmowa... W miedzyczasie mówił ze ,,oczywiscie wszystko wiem, że niby razem nie jesteśmy" ale w miedzyczasie przeplatywał normalne słowa do mnie i pytał mnie o pewne rzeczy. W koncu mówie aby przyjechał to mówi ze nie bo nie jestesmy razem ale ciągle rozmawiał i odebrałam wrazenie ze sie zastanawia czy przyjechać * i w koncu go nie ma bo jest pózno na wizyty... I potem powiedział dobra to ja koncze pa.
I co o tym myśleć?

Przelamal sie. A pytal o chorobe ? Przejal sie  ?
  Niby razem nie jestescie ?
  A pozniej,ze nie jestescie razem to nie przyjedzie ? Przeciez i do kolezanki mozna przyjechac.Nie trzeba  byc razem,zeby kogos moc   odwiedzic.Bal sie,ze jak zobaczy, to wszystko wroci.Czyli naprawde czyms mu sie narazilas.Postanowil nie widziec Cie, zeby zapomniec.

tak zapytał. Ale to wygladało jak by chciał a nie chcial. NIby mówił ze nie ale rozmawiał..

74

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Ale nie dzwoń,Nie pisz esemesow.
Wyobraż sobie,że jesteś nim.Postanowilaś się odciąć,zerwac,czy jak to nazwać.On wydzwania,nie daje Ci spokoju.Co myslisz ?Jestes zla,ze Cie niepokoi i jednoczesnie jestes pewna,ze masz go "w garsci".Zagwizdzesz,a on przybiegnie.A jakby milczal,to czulabyś sie mniej pewnie,bo nie bylabys pewna,czy masz otwartą drogę do powrotu.
A jak juz koniecznie chcesz, to napisz esemesa,ze akceptujesz jego decyzję,nie bedziesz juz się narzucala i zycz mu szczęscia.

75

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Ale nie dzwoń,Nie pisz esemesow.
Wyobraż sobie,że jesteś nim.Postanowilaś się odciąć,zerwac,czy jak to nazwać.On wydzwania,nie daje Ci spokoju.Co myslisz ?Jestes zla,ze Cie niepokoi i jednoczesnie jestes pewna,ze masz go "w garsci".Zagwizdzesz,a on przybiegnie.A jakby milczal,to czulabyś sie mniej pewnie,bo nie bylabys pewna,czy masz otwartą drogę do powrotu.
A jak juz koniecznie chcesz, to napisz esemesa,ze akceptujesz jego decyzję,nie bedziesz juz się narzucala i zycz mu szczęscia.

ale tak szczerze mam szanse na zgode?

76

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Wiesz co ? Jak zobaczylam Twoj wpis na forum, to juz myslalam,ze chcesz sie podzielic radosna nowina.
I obiecaj,ze jak sie pogodzicie, ze nas o tym poinformujesz.
Uszy do gory.

77

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Wiesz co ? Jak zobaczylam Twoj wpis na forum, to juz myslalam,ze chcesz sie podzielic radosna nowina.
I obiecaj,ze jak sie pogodzicie, ze nas o tym poinformujesz.
Uszy do gory.

Oczywiscie że poinformuje. Super że mogę tutaj się wyżalić i ktoś mnie zawsze wysłucha nawet (online).

78

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Wczoraj przyjechał... Ale ciągle mówił że nie. Więc, nie czekałam. Wybiła 20.30 dzwoni gdzie jestem i czemu nie odbieram. I dotarł do mnie. Niby mówił ze przyjechał wyjasnic wszystko ze ,, nie chce" a ciągle siedział i niby rozmawiał. Aż w koncu przytuliłam go nie sprzeciwial się. Mialam dla niego zaległy prezent dałam mu go. Nie chcial go zabrać gdyż mówił ze nastepnym razem to zrobi jak przyjedzie. W sumie dogadaliśmy się a nie dogadaliśmy się. Zadzwoniłam dzisiaj 2 razy ale nie odbiera.
Nie rozumiem.

79

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Wczoraj przyjechał... Ale ciągle mówił że nie. Więc, nie czekałam. Wybiła 20.30 dzwoni gdzie jestem i czemu nie odbieram. I dotarł do mnie. Niby mówił ze przyjechał wyjasnic wszystko ze ,, nie chce" a ciągle siedział i niby rozmawiał. Aż w koncu przytuliłam go nie sprzeciwial się. Mialam dla niego zaległy prezent dałam mu go. Nie chcial go zabrać gdyż mówił ze nastepnym razem to zrobi jak przyjedzie. W sumie dogadaliśmy się a nie dogadaliśmy się. Zadzwoniłam dzisiaj 2 razy ale nie odbiera.
Nie rozumiem.

Kita szukałaś tych 34 kroków Bagsa na tym forum, o których Ci pisałem ??

80

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Wczoraj przyjechał... Ale ciągle mówił że nie. Więc, nie czekałam. Wybiła 20.30 dzwoni gdzie jestem i czemu nie odbieram. I dotarł do mnie. Niby mówił ze przyjechał wyjasnic wszystko ze ,, nie chce" a ciągle siedział i niby rozmawiał. Aż w koncu przytuliłam go nie sprzeciwial się. Mialam dla niego zaległy prezent dałam mu go. Nie chcial go zabrać gdyż mówił ze nastepnym razem to zrobi jak przyjedzie. W sumie dogadaliśmy się a nie dogadaliśmy się. Zadzwoniłam dzisiaj 2 razy ale nie odbiera.
Nie rozumiem.

Kita szukałaś tych 34 kroków Bagsa na tym forum, o których Ci pisałem ??

Właśnie nie. Poproszę o ponowny wpis, bo pewnie pominełam.

81 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-03-10 22:34:30)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Wczoraj przyjechał... Ale ciągle mówił że nie. Więc, nie czekałam. Wybiła 20.30 dzwoni gdzie jestem i czemu nie odbieram. I dotarł do mnie. Niby mówił ze przyjechał wyjasnic wszystko ze ,, nie chce" a ciągle siedział i niby rozmawiał. Aż w koncu przytuliłam go nie sprzeciwial się. Mialam dla niego zaległy prezent dałam mu go. Nie chcial go zabrać gdyż mówił ze nastepnym razem to zrobi jak przyjedzie. W sumie dogadaliśmy się a nie dogadaliśmy się. Zadzwoniłam dzisiaj 2 razy ale nie odbiera.
Nie rozumiem.

Kita szukałaś tych 34 kroków Bagsa na tym forum, o których Ci pisałem ??

Właśnie nie. Poproszę o ponowny wpis, bo pewnie pominełam.

W tym wątku w poście Bagsa : http://www.netkobiety.pl/t54341.html

Ta metoda jest ukierunkowana na Ciebie i odbudowę Twojego poczucia wartości.

Bags napisał/a:

jak dobrze je poczytasz i zrozumiesz, to one są skierowane na Ciebie i zmiany w Tobie a nie do Niej czy też o Niej. Poza tym te pkt nie są po to by przełamać niechęć partnerki/partnera do ratowania związku, tylko o pokazanie Twojego szacunku do samego siebie, kreowania nowego, lepszego 'ja'.

82

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Co Ty masz z tym dzwonieniem ?
Jak byliscie razem,tez tak wydzwanialas za nim ?
Moze on się czul osaczony ? Chlop to mysliwy,zdobywca.Mysle,ze idzie ku dobremu,ale przemyśł swoje zachowanie.
O czym rozmawiliscie ?
Mam nadzieję,ze nie blagałaś go o powrot ?

83

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie to on zawsze wtedy dzwonił. To było zamiennie. Nie błagałam przeprosiłam że tak wyszło i powiedziałam że go nie zmusze do dogadania się i bedzie jak zdecyzuje.. Ale aby to wszystko przemyslał czy to jest wyjscie. I tak rozmawiamy i nie rozmawiamy. Takie to nijakie. Niby sie odzywa a nie odzywa.

84

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

No dobrze, ale już macie kontakt.
Jesli to co bylo miedzy Wami bylo silne i szczere,przetrwacie.

85

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

jakiś mamy ale nie ma rewelacji... Mam nadzieje.

86

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Hej Kita smile

Jak zdrówko,bo co do chłopaka to widzę że w końcu przemówił. Przeczytałam od momentu jak nie zaglądałam do Ciebie.
Te kroki Baksa  przydadzą Ci się na pewno,dlatego też przeczytaj uważnie kilka razy. ..
Cóż  czyli jesteś jakby o krok do przodu, nie rozumiejąc  o co mu chodzi,choć on cały czas podkreśla że nie jesteście już razem... ale zachowuje się jakby się nie zmieniło...  o coś tu chodzi...  nie wiem czy on czasami nie zaczął  innego  związku,ale to tylko moje przypuszczenie żeby nie było. Czy  to nie jego dylemat co ma zrobić bo tam nie wie czy i jak będzie. Druga sprawa , a może i ta podstawowa tak jak pisze cytował assassin .

Nie  wiem , ale ja jeśli zjawi się jeszcze u Ciebie zapytałabym go wprost co się dzieje i o co tak naprawdę chodzi.
Niech to będzie gorzka jeśli już ma być PRAWDA , a nie zwodzenie czy mieszanie , aby przeciągnąć  " COŚ" w czasie.
To nie jest normalne zachowanie człowieka , nawet jeśli druga strona zawiniła... w jego oczach niekoniecznie  jest  to karygodne.

87

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Milionek napisał/a:

Hej Kita smile

Jak zdrówko,bo co do chłopaka to widzę że w końcu przemówił. Przeczytałam od momentu jak nie zaglądałam do Ciebie.
Te kroki Baksa  przydadzą Ci się na pewno,dlatego też przeczytaj uważnie kilka razy. ..
Cóż  czyli jesteś jakby o krok do przodu, nie rozumiejąc  o co mu chodzi,choć on cały czas podkreśla że nie jesteście już razem... ale zachowuje się jakby się nie zmieniło...  o coś tu chodzi...  nie wiem czy on czasami nie zaczął  innego  związku,ale to tylko moje przypuszczenie żeby nie było. Czy  to nie jego dylemat co ma zrobić bo tam nie wie czy i jak będzie. Druga sprawa , a może i ta podstawowa tak jak pisze cytował assassin .

Nie  wiem , ale ja jeśli zjawi się jeszcze u Ciebie zapytałabym go wprost co się dzieje i o co tak naprawdę chodzi.
Niech to będzie gorzka jeśli już ma być PRAWDA , a nie zwodzenie czy mieszanie , aby przeciągnąć  " COŚ" w czasie.
To nie jest normalne zachowanie człowieka , nawet jeśli druga strona zawiniła... w jego oczach niekoniecznie  jest  to karygodne.

Szpital od 9 kw. Nie na pewno nie znam go a pozatym o tym rozmawialismy i jestem pewna ze nie. Juz nie mowi ze nie jestesmy razem. Ale rozmawia i tak nie rozmawia. Jak sie zjawi to porozmawiam z nim ostatecznie

88

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Albo ja jestem dziwna albo jestem nienormalna...
Nic nie rozumiem, nie umiem tego pojąc i tego wszystkiego ogarnąć.

Wczoraj ze mna porozmawiał a dzisiaj juz nie. Brak reakcji na moje sms telefony. W zeszłą niedziele porozmawiał i się zobaczyliśmy. Nawet przytuliliśmy się... Miał zabrać coś ode mnie ale nie chciał ( a to już mniejsza o to) tylko powiedział zabiore nastepnym razem jak przyjade. Albo ja widze rzeczy których nie ma albo on robi ze mna co chce.
Nie rozumiem tego chlopaka w ogole. Cały czas przez pisanie sms twierdził ze nie chce, ale gdy przyjechał mi tego nie powiedział. Potem odbierał telefony moje co prawda nie były to super rozmowy ale przynajmniej na miare. Teraz znowu nie istnieje dla niego. Ja piernicze jak tak można...
O co temu facetowi chodzi?

89

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

To właśnie mnie zastanawia,czy coś kręci czy może jest jakiś inny problem.
Tylko pozostaje jedno  SZCZEROŚĆ i WYJAŚNIENIE nawet gdyby miało boleć.

90

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Moze on uwaza,że nie powinien być z Tobą z jakiegoś powodu, ale nie potrafi się z Tobą rozstać ?
A czy  z psychiką u niego ok ?
Ja dalej podtrzymuję to, co wczesniej pisalam.Nie dzwoń.A Twoj pobyt w szpitalu bedzie sprawdzianem,czy sie zainteresuje i bedzie wspomagał.

91

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Moze on uwaza,że nie powinien być z Tobą z jakiegoś powodu, ale nie potrafi się z Tobą rozstać ?
A czy  z psychiką u niego ok ?
Ja dalej podtrzymuję to, co wczesniej pisalam.Nie dzwoń.A Twoj pobyt w szpitalu bedzie sprawdzianem,czy sie zainteresuje i bedzie wspomagał.

Jak mnie to wszystko wkurza i meczy..
Jak mam o nim zapomniec.
Wczoraj wysłuchał co mam do powiedzenia. Ale dzisiaj na pytanie ,, zobaczymy sie" nie wszystko wiesz. Wiesz jak jest.
Ja już nie wiem co ja takiego robie zle że tak mnie kochał a teraz tyle bólu zadaje sad I uparcie nie chce.
A bez niego jest mi cięzko

92

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:
verdad napisał/a:

Moze on uwaza,że nie powinien być z Tobą z jakiegoś powodu, ale nie potrafi się z Tobą rozstać ?
A czy  z psychiką u niego ok ?
Ja dalej podtrzymuję to, co wczesniej pisalam.Nie dzwoń.A Twoj pobyt w szpitalu bedzie sprawdzianem,czy sie zainteresuje i bedzie wspomagał.

Jak mnie to wszystko wkurza i meczy..
Jak mam o nim zapomniec.
Wczoraj wysłuchał co mam do powiedzenia. Ale dzisiaj na pytanie ,, zobaczymy sie" nie wszystko wiesz. Wiesz jak jest.
Ja już nie wiem co ja takiego robie zle że tak mnie kochał a teraz tyle bólu zadaje sad I uparcie nie chce.
A bez niego jest mi cięzko

Kita widzisz, że "narzucaniem" uzyskujesz efekt odwrotny od zamierzonego. Wiem, że łatwo tak z boku sobie gadać, ale jeśli trochę nie odpuścisz to naprawdę nic nie osiągniesz.

93

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Jak mam to wszystko zrozumieć i poradzić.
3.5 roku jest ze mna. Kilka dni wczesniej przed sytuacja twierdzi ze mnie kocha a nagle koniec. Raz odbierze raz nie odbierze. Raz normalnie cos powie a raz znowu koniec. I wkoło to samo.... Czy do niego naprawde nie dociera jak ja sie czuje? Jak mi jest zle...
I ze nie chce sie z nim rozstac.

94 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-03-15 18:47:49)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Jak mam to wszystko zrozumieć i poradzić.
3.5 roku jest ze mna. Kilka dni wczesniej przed sytuacja twierdzi ze mnie kocha a nagle koniec. Raz odbierze raz nie odbierze. Raz normalnie cos powie a raz znowu koniec. I wkoło to samo.... Czy do niego naprawde nie dociera jak ja sie czuje? Jak mi jest zle...
I ze nie chce sie z nim rozstac.

A co byś doradziła koleżance, gdyby przyszła do Ciebie z identyczną sytuacją??

Powiedział to co było dla niego wygodne i co chciałaś usłyszeć. Pamiętaj "czyny nie słowa"

PS Czy to Twój pierwszy poważny związek?

95

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Jak mam to wszystko zrozumieć i poradzić.
3.5 roku jest ze mna. Kilka dni wczesniej przed sytuacja twierdzi ze mnie kocha a nagle koniec. Raz odbierze raz nie odbierze. Raz normalnie cos powie a raz znowu koniec. I wkoło to samo.... Czy do niego naprawde nie dociera jak ja sie czuje? Jak mi jest zle...
I ze nie chce sie z nim rozstac.

A co byś doradziła koleżance, gdyby przyszła do Ciebie z identyczną sytuacją??

Powiedział to co było dla niego wygodne i co chciałaś usłyszeć. Pamiętaj "czyny nie słowa"

PS Czy to Twój pierwszy poważny związek?

tak pod każdym kątem. Zawsze było widać że chce.

96

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

co ja zle robie:(
Tak się staram aby było dobrze. A ciągle jest zle nawet gorzej....

97

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

co ja zle robie:(
Tak się staram aby było dobrze. A ciągle jest zle nawet gorzej....

Moim zdaniem robisz wszystko "za bardzo" i im bardziej on się oddala tym bardziej Ty się nakręcasz.

To że się starasz itd. nie znaczy, że ktoś to wszystko odwzajemni. Będzie jeszcze gorzej jeśli nie odpuścisz, przecież nie pociągniesz tego wszystkiego w pojedynkę. Możesz już wystąpić o członkostwo w klubie "kobiet kochających za bardzo".

PS To facet ma bardziej za babką latać, a nie odwrotnie wink

98

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

po prostu boje sie ze go strace..
A chyba tak bedzie.

99

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

po prostu boje sie ze go strace..
A chyba tak bedzie.

No litości... Czy na jednym facecie świat się kończy hmm...? Jeśli to koniec to znaczy, że on nie jest TYM właściwym i tyle. I chociaż teraz Tobie wydaje się, że to ten jedyny to za jakiś czas będziesz się z tego wszystkiego śmiała, że facet miał u boku taką laskę jak Ty, a w porę się nie opamiętał i odeszła ona w siną dal... smile

100

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

ale ja właśnie nie chce innego. I go naprawdę potrzebuje

101

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

ale ja właśnie nie chce innego. I go naprawdę potrzebuje

Ale on może chce co innego niż TY.
Ponawiam pytanie czy to Twój pierwszy poważny związek??

102

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

jego powód do zerwania ,, to ta sytuacja" . Tak i jego też pod każdym katem.

103

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

jego powód do zerwania ,, to ta sytuacja" . Tak i jego też pod każdym katem.

Męska duma to straszna rzecz i nie każdego stać, żeby schować ją w kieszeń i dać jeszcze jedną szansę. "Ta sytuacja" mogła spowodować, że dorobił sobie w głowie jeszcze jakieś historyjki z Twoim udziałem.
Na pocieszenie prawie każdy pierwszy związek nie jest tym ostatnim.

104

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

to po daje mi nadzieje ,, odbiera te telefony czasem, nawet oddzwonił" Tydzień temu był przytulił mnie. I jak wychodził to mu dawałam taką rzecz którą miał zabrac to powiedział ,, zabiore jak bede następnym razem"
Dlaczego mnie rani, dobrze wie że go kocham.

105

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

to po daje mi nadzieje ,, odbiera te telefony czasem, nawet oddzwonił" Tydzień temu był przytulił mnie. I jak wychodził to mu dawałam taką rzecz którą miał zabrac to powiedział ,, zabiore jak bede następnym razem"
Dlaczego mnie rani, dobrze wie że go kocham.

Nie wiem czemu. Powiedziałaś mu, że postępując w ten sposób Cię rani??

Niepotrzebnie do zwykłych gestów dorabiasz swoją ideologię, że coś się zmieni. Powinnaś dać sobie termin graniczny (2 tyg czy miesiąc), po którym jeśli nic się nie zmieni definitywnie zamkniesz ten rozdział i będziesz się trzymać tego postanowienia. Ale takie podejście będzie wymagało olbrzymiego samozaparcia, którego na razie u Ciebie nie widzę.

106

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

to po daje mi nadzieje ,, odbiera te telefony czasem, nawet oddzwonił" Tydzień temu był przytulił mnie. I jak wychodził to mu dawałam taką rzecz którą miał zabrac to powiedział ,, zabiore jak bede następnym razem"
Dlaczego mnie rani, dobrze wie że go kocham.

Nie wiem czemu. Powiedziałaś mu, że postępując w ten sposób Cię rani??

Niepotrzebnie do zwykłych gestów dorabiasz swoją ideologię, że coś się zmieni. Powinnaś dać sobie termin graniczny (2 tyg czy miesiąc), po którym jeśli nic się nie zmieni definitywnie zamkniesz ten rozdział i będziesz się trzymać tego postanowienia. Ale takie podejście będzie wymagało olbrzymiego samozaparcia, którego na razie u Ciebie nie widzę.

Mam takie samozaparcie na 2-3 dni a potem tęsknie i do niego napisze czy zadzwonie...Wiem, że przesadzam ale nie umiem inaczej.
Tak mówilam ale nie wiem czy on nie ma uczuć czy co...

107

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

to po daje mi nadzieje ,, odbiera te telefony czasem, nawet oddzwonił" Tydzień temu był przytulił mnie. I jak wychodził to mu dawałam taką rzecz którą miał zabrac to powiedział ,, zabiore jak bede następnym razem"
Dlaczego mnie rani, dobrze wie że go kocham.

Nie wiem czemu. Powiedziałaś mu, że postępując w ten sposób Cię rani??

Niepotrzebnie do zwykłych gestów dorabiasz swoją ideologię, że coś się zmieni. Powinnaś dać sobie termin graniczny (2 tyg czy miesiąc), po którym jeśli nic się nie zmieni definitywnie zamkniesz ten rozdział i będziesz się trzymać tego postanowienia. Ale takie podejście będzie wymagało olbrzymiego samozaparcia, którego na razie u Ciebie nie widzę.

Mam takie samozaparcie na 2-3 dni a potem tęsknie i do niego napisze czy zadzwonie...Wiem, że przesadzam ale nie umiem inaczej.
Tak mówilam ale nie wiem czy on nie ma uczuć czy co...

Nawaliłaś, trudno nic wielkiego przecież się nie stało. Przeprosiłaś i poprosiłaś o szansę, nic więcej nie możesz zrobić..

Zastanawiałaś się czy takiego faceta chcesz mieć u swojego boku za 10 lat... jako hmm.. męża, ojca. Przemyśl to jeszcze raz pod tym kątem.

108

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:
assassin napisał/a:

Nie wiem czemu. Powiedziałaś mu, że postępując w ten sposób Cię rani??

Niepotrzebnie do zwykłych gestów dorabiasz swoją ideologię, że coś się zmieni. Powinnaś dać sobie termin graniczny (2 tyg czy miesiąc), po którym jeśli nic się nie zmieni definitywnie zamkniesz ten rozdział i będziesz się trzymać tego postanowienia. Ale takie podejście będzie wymagało olbrzymiego samozaparcia, którego na razie u Ciebie nie widzę.

Mam takie samozaparcie na 2-3 dni a potem tęsknie i do niego napisze czy zadzwonie...Wiem, że przesadzam ale nie umiem inaczej.
Tak mówilam ale nie wiem czy on nie ma uczuć czy co...

Nawaliłaś, trudno nic wielkiego przecież się nie stało. Przeprosiłaś i poprosiłaś o szansę, nic więcej nie możesz zrobić..

Zastanawiałaś się czy takiego faceta chcesz mieć u swojego boku za 10 lat... jako hmm.. męża, ojca. Przemyśl to jeszcze raz pod tym kątem.

Myślę cały czas o nas. W tej chwili wiem że za nim tesknie chce byc z nim. Cały czas miałam nadzieje ze dzisiaj przyjedzie ze choc tyle zrobi.... To wszystko tak boli.

109

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Myślę cały czas o nas. W tej chwili wiem że za nim tesknie chce byc z nim. Cały czas miałam nadzieje ze dzisiaj przyjedzie ze choc tyle zrobi.... To wszystko tak boli.

To normalne. Ale dopóki nie weźmiesz się za siebie dopóty będzie źle. Nie możesz budować swojego szczęścia tylko i wyłącznie na obecności konkretnej osoby w Twoim życiu. Takie podejście może prowadzić donikąd.

110

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie wiem czemu sama tego nie rozumiem, ale jakoś nie umiem bez niego. Nawet teraz mam nadzieje ze jeszcze sie pogodzimy:( Jestem beznadziejna

111

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Nie wiem czemu sama tego nie rozumiem, ale jakoś nie umiem bez niego. Nawet teraz mam nadzieje ze jeszcze sie pogodzimy sad Jestem beznadziejna

Podkreślam jeszcze raz takie uczucia to norma. A jeśli będzie trzeba to nauczysz się i bez niego tylko na to trzeba trochę czasu i cierpliwości, a warto bo zrobisz to dla siebie.

112

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Nie wiem czemu sama tego nie rozumiem, ale jakoś nie umiem bez niego. Nawet teraz mam nadzieje ze jeszcze sie pogodzimy sad Jestem beznadziejna

Podkreślam jeszcze raz takie uczucia to norma. A jeśli będzie trzeba to nauczysz się i bez niego tylko na to trzeba trochę czasu i cierpliwości, a warto bo zrobisz to dla siebie.

Myślisz że już nie ma szans dla nas?

113

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Nie wiem czemu sama tego nie rozumiem, ale jakoś nie umiem bez niego. Nawet teraz mam nadzieje ze jeszcze sie pogodzimy sad Jestem beznadziejna

Podkreślam jeszcze raz takie uczucia to norma. A jeśli będzie trzeba to nauczysz się i bez niego tylko na to trzeba trochę czasu i cierpliwości, a warto bo zrobisz to dla siebie.

Myślisz że już nie ma szans dla nas?

Jeśli weźmiesz się w garść, przestaniesz go atakować i przypominać o sobie to Twoje szanse znacznie wzrosną. Jest taka reguła, że jak coś/ktoś nam ucieka/tracimy a było to dla nas wartościowe to nagle zdajemy sobie sprawę jakie to było cenne i pojawia się pragnienie żeby to za wszelką cenę odzyskać. Więc jakąś szansę widzę, ale naprawdę musisz skupić się na sobie, bo kto chciałby rozhisteryzowaną płaksę... ?? wink

114

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:
assassin napisał/a:

Podkreślam jeszcze raz takie uczucia to norma. A jeśli będzie trzeba to nauczysz się i bez niego tylko na to trzeba trochę czasu i cierpliwości, a warto bo zrobisz to dla siebie.

Myślisz że już nie ma szans dla nas?

Jeśli weźmiesz się w garść, przestaniesz go atakować i przypominać o sobie to Twoje szanse znacznie wzrosną. Jest taka reguła, że jak coś/ktoś nam ucieka/tracimy a było to dla nas wartościowe to nagle zdajemy sobie sprawę jakie to było cenne i pojawia się pragnienie żeby to za wszelką cenę odzyskać. Więc jakąś szansę widzę, ale naprawdę musisz skupić się na sobie, bo kto chciałby rozhisteryzowaną płaksę... ?? wink

Masz świętą racje. Muszę walczyć nadal ale inna metodą

115

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

hejka Kita.
hmm niewiem jak to napisac ale wiesz mam podobną sytuacje ... tyle ze mieszkamy razem. Jest uparty jak osioł..chce byc duzej na osiedlu siedzi ile mu sie podoba i nie patrzy na mnie to tak jak u ciebie z jego odzyaniem chce odezwie sie nie to sie nie odezwie...tez mam tak ze nie potrafie nie pisac nie dzwonic tylko wiesz oni to troche inaczej odbierają.przedstawie ci moja sytuacje z przed tyg.Wyprowadził sie z  domu mowiac ze ma mnie dosyc ( ciągłe kłotnie , jego spoznianie sie do domu) i wiele wiele innych..Przezywalam jak głupia przyszla do mnie przyjaciolka co sie okaazało ? siedzial u kolegi i pił..ruszylo mnie to wiec poszlam do sklepu po 0.5 i pilysmy planowalysmy pojsc na impreze..nie pisalam nie dzwonilam ..pomyslalam sobie ze gdy puszcze go wolno pozwole robic co chce i jak wroci to znaczy ze jest moj...o polnocy zadzwonil przyszedl po mnie w centrum miasta mial od domu hmmm pol godz spacerkiem zial i reszte nocy spedzilismy razem w gronie przyjaciol na drugi dzien znowu odszedl i tak przez 2-3 dni ..wrzucilam na luzz nie pisalam zgadzalam sie niby z rostaniem i wiesz co ? przyszedl pod klatke na cygra i zaproponowal romantyczna kolacje ..nie zgodzilam sie od razu chodz bylo ciezko ale wkoncu dalam sie przekonac przyszedl zrobil kolacje wino dobry seks..na drugi dzien wrocił całkiem do domu smile niby wszystko jest lepiej ale od nowa te jego wyjscia sie zaczynają..wiec posłuchaj smile wrzuc na luzz...sprzataj , układaj co kolwiek ..zeby o nim nie mysles..dbaj o siebie bardziej niz zawsze

116

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Historia w pewnych kwestiach się pokrywa... Tylko u mnie już to chwile trwa. Tak jak wczoraj mówi ze go nie bedzie i że koniec a odbiera. Nie wiem o co mu chodzi. Prosiłam tyle razy aby przyjechał ciągle nie i jedno i to samo. A odbiera .. Mówi ile bedzie dobrze ,, dzien".
Nie wiem jak to zrobię ale odpuszcze na tydzień cały tydzien już do niego nie bede się odzywać mam nadzieję ze to go ruszy i w koncu zacznie myśleć i zatęskni. Jak to nie pomoże to już nie wiem...

117

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Historia w pewnych kwestiach się pokrywa... Tylko u mnie już to chwile trwa. Tak jak wczoraj mówi ze go nie bedzie i że koniec a odbiera. Nie wiem o co mu chodzi. Prosiłam tyle razy aby przyjechał ciągle nie i jedno i to samo. A odbiera .. Mówi ile bedzie dobrze ,, dzien".
Nie wiem jak to zrobię ale odpuszcze na tydzień cały tydzien już do niego nie bede się odzywać mam nadzieję ze to go ruszy i w koncu zacznie myśleć i zatęskni. Jak to nie pomoże to już nie wiem...

u mnie trawa to ok 3-4 mis...takze u nas ta przerwa pomogla...na 3-4 dni heh...teraz probuje zebrac sily zeby to zostawic..a trudno bo jak i ja taki moje dziecko bardzo sie zrzylismy..

118

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Ja jestem w totalnej rozsypce... Nie umiem sobie poradzić. Już nie mam nadziei że bedzie dobrze. Chyba przestał mnie kochać skoro tak się uparł ... Nic nie rozumiem. Miałam ciągle nadzieje, bo jakiś kontakt był.
Nie ma serca gdy wie jak mi zależy...
Jemu podobno też na mnie bardzo zalezało. A w 5 min skreślił wszystko.

119

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Ja jestem w totalnej rozsypce... Nie umiem sobie poradzić. Już nie mam nadziei że bedzie dobrze. Chyba przestał mnie kochać skoro tak się uparł ... Nic nie rozumiem. Miałam ciągle nadzieje, bo jakiś kontakt był.
Nie ma serca gdy wie jak mi zależy...
Jemu podobno też na mnie bardzo zalezało. A w 5 min skreślił wszystko.

A miałaś się trzymać i odbudować swoje JA. Rano pisałaś z wiarą w siebie a teraz co?? Uszy po sobie i w płacz...

120

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Ja jestem w totalnej rozsypce... Nie umiem sobie poradzić. Już nie mam nadziei że bedzie dobrze. Chyba przestał mnie kochać skoro tak się uparł ... Nic nie rozumiem. Miałam ciągle nadzieje, bo jakiś kontakt był.
Nie ma serca gdy wie jak mi zależy...
Jemu podobno też na mnie bardzo zalezało. A w 5 min skreślił wszystko.

A miałaś się trzymać i odbudować swoje JA. Rano pisałaś z wiarą w siebie a teraz co?? Uszy po sobie i w płacz...

właśnie miałam nie mam tyle siły aby przestac i dać spokoj.... Ciągle płacze jest mi tak zle. Byłam w pracy ale co  z tego jak bez przerwy o nim myśle.

121

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:
assassin napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Ja jestem w totalnej rozsypce... Nie umiem sobie poradzić. Już nie mam nadziei że bedzie dobrze. Chyba przestał mnie kochać skoro tak się uparł ... Nic nie rozumiem. Miałam ciągle nadzieje, bo jakiś kontakt był.
Nie ma serca gdy wie jak mi zależy...
Jemu podobno też na mnie bardzo zalezało. A w 5 min skreślił wszystko.

A miałaś się trzymać i odbudować swoje JA. Rano pisałaś z wiarą w siebie a teraz co?? Uszy po sobie i w płacz...

właśnie miałam nie mam tyle siły aby przestac i dać spokoj.... Ciągle płacze jest mi tak zle. Byłam w pracy ale co  z tego jak bez przerwy o nim myśle.

Wszystko rozumiem ale musisz wziąć się w garść. Na wieczór polecam obejrzeć jakiś horror. Musisz wytrzymać przez ten tydzień, który sobie założyłaś.

122

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Od dzisiaj zamierzam się nie odzywać. Odczekać cały tydzien. I co po tym tygodniu?

123

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Od dzisiaj zamierzam się nie odzywać. Odczekać cały tydzien. I co po tym tygodniu?

Najpierw wytrwaj ten tydzień. Wierzę że jak się postarasz to dasz radę.

Może przeczytaj jeszcze ten wątek jak masz chwilkę wolnego czasu.

http://www.netkobiety.pl/t66037.html

124

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie mam nic innego do roboty. Jestem po pracy wiec pozostało mi siedzenie.
Nie bede pisała dzwoniła przez tydzien...
Ale powiedz mi po tej całej historii przemyśli on to?

125

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Nie mam nic innego do roboty. Jestem po pracy wiec pozostało mi siedzenie.
Nie bede pisała dzwoniła przez tydzien...
Ale powiedz mi po tej całej historii przemyśli on to?

Nie byłaś przelotną znajomością, więc na pewno o tym wszystkim myśli. Czy w pozytywny sposób to trudno powiedzieć. Na razie nie twórz żadnych scenariuszy, co ma być to będzie i już. Ćwiczenie na jutro: banan na twarzy do 10 przypadkowych obcych osób wink

126

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Napisał mi wiadomosc : zycze szczescia i powodzenia ale bezemnie.
Teraz to sie załamie

127

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Napisał mi wiadomosc : zycze szczescia i powodzenia ale bezemnie.
Teraz to sie załamie

Dasz sobie radę. Tylko nie panikuj i daj sobie ten tydzień bez błagania i płaszczenia się.

128

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Zadzwoniłam odebrał.... Ale ciągle to samo mówi.

129

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Zadzwoniłam odebrał.... Ale ciągle to samo mówi.

Miałaś trochę odpuścić przecież. Za jakiś czas może będzie chciał wrócić może nie, ale na obecną chwilę przestań wreszcie się miotać i łechtać jego ego.

Nie będzie wyjścia to pójdziesz dalej. Gdybyś miała naście lat to Twoje zachowanie byłoby zrozumiałe, ale nie jesteś dzieckiem, więc dasz sobie radę bez względu na to czy będzie przy Tobie czy też nie. Zacznij pracować nad sobą i odżyj. To trochę zajmie czasu, trudno. Takie jest życie.
Pzdr

130

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Przyrzekłam sobie że już nie zadzownie. Poczekam.

Posty [ 66 do 130 z 164 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026